1988 - 12 (grudzień)
******************************************************************
SERWIS AGENCJI INFORMACYJNEJ SOLIDARNOŚCI WALCZĄCEJ
GRUDZIEŃ 1988
******************************************************************
******************************************************************
CZASOPISMA WYDAWANE PRZEZ AISW, PRZY KORZYSTANIU Z NINIEJSZEGO
SERWISU, NIE SĄ ZOBOWIĄZANE DO PODAWANIA ŹRÓDŁA INFORMACJI.
PRZEDRUKI W INNYCH CZASOPISMACH - DOZWOLONE Z PODANIEM ŹRÓDŁA.
******************************************************************
******************************************************************
v
JIRI WOLF
(Na podstawie doniesień prasy zachodniej,
komunikatu Amnesty Iternational oraz informacji własnych)
Jiri Wolf (37 lat) pracował jako inspektor ruchu w praskim
metrze do chwili aresztowania w 1978 r. za działalność opozycyjną
w grupie "Komitet Przeciw Dyktaturze". Zarzucono mu wydawanie
"antypartyjnych i antysocjalistycznych" gazet. Wolf jest jednym
z pierwszych sygnatariuszy 'Karty 77'. Kara więzienia została
przedłużona Wolfowi o pół roku za to, że podczas procesu
poinformował o torturowaniu go w śledztwie. Przez trzy i pół roku
przebywał w więzieniach o ostrym rygorze, często karany był
dodatkowo przez umieszczanie go w izolatce. Po wyjściu z więzienia
w 1981 r. Jiri Wolf na nowo podjął współpracę z 'Kartą 77'
i założył pismo, w którym omawiane są warunki panujące w więzie-
niach, poruszana jest problematyka ruchu związkowego i praw
człowieka.
W 1982 r. Jiri Wolf został aresztowany za działalność w gru-
pie "Akcja Rewolucyjna" - drukującej i kolportującej ulotki
krytykujące wprowadzenie stanu wojennego w Polsce oraz zawierają-
cych apele o solidarność z Polską. Zwolniono go po przesłuchaniu.
Jiri Wolf jest autorem powieści i wielu nowel. Napisał m.in.
opowiadanie pt. "Czuję się dobrze", w którym opisuje warunki
panujące w więzieniu w Valadince. Przetrzymuje się tam po 1O osób
w celach, w których jest tylko 5 łóżek. Więźniom nie wolno pisać
w listach o warunkach życia i pracy - wolno im pisać tylko, że...
czują się dobrze.
17 maja 1983 r. Jiri Wolf został ponownie aresztowany
i oskarżony o udzielanie ambasadzie Austrii informacji na temat
warunków panujących w czechosłowackich więzieniach. Następnie
oskarżono go o inicjowanie niezależnego ruchu związkowego i ska-
zano na 6 lat za "działalność wywrotową".
W maju 1988 r. władze CSRS zezwoliły międzynarodowej organi-
zacji lekarzy działających na rzecz praw człowieka na autopsję
zwłok zmarłego w więzieniu Pavla Vonki oraz na zbadanie Wolfa.
W "New York Times" z 15.1O.1988 r. dwaj lekarze, R. S. Lawrence i
H. Z. Kirscher zdali relację ze spotkania z Wolfem. Więzienie,
w którym przetrzymywany jest Jiri Wolf, to zaadaptowany klasztor.
Po raz pierwszy lekarze zobaczyli więźnia na spacerniku - z rękoma
skutymi z tyłu, eskortowanego przez funkcjonariuszy więziennych.
Kiedy przyprowadzono Wolfa do udostępnionego im pomieszczenia,
zobaczyli, że jest blady i bardzo wycieńczony. Nie uśmiechnął się
ani razu. Powiedział, że jest stale głodny i tylko pomoc innych
więźniów, dzielących się z nim swoim jedzeniem, umożliwia mu
przeżycie. Wolf ma tik nerwowy, mówi, że źle śpi i ma nocne
koszmary. Odmówiono mu leczenia neurologicznego. Od wielu lat
cierpi na astygmatyzm. Nie ma okularów (uległy zniszczeniu),
ponieważ władze więzienia stwierdziły, że mu się nie należą. Przez
ostatnie pół roku zmuszony był do pracy bez okularów jako operator
tokarki. Raz na rok może odwiedzić go jedna osoba. Jego siostra
przyjeżdża do niego (od 4 lat!) w marcu. Wizyta trwa godzinę.
******************************************************************
KALENDARIUM
1.12.88 r.
W Budapeszcie zakończył obrady pierwszy zjazd działają-
cego od marca niezależnego Związku Młodych Demokratów
"FIDESZ" W uchwalonym programie organizacja domaga się
m.in. wprowadzenia na Węgrzech demokracji parlamentarnej
i pluralizmu politycznego ("Fidesz" planuje wysunięcie
swoich kandydatów w wyborach do parlamentu), wyelimino-
wania wpływu ideologii na gospodarkę, radykalnych cięć
w budżecie wojskowym oraz przyjęcia przez Węgry statusu
państwa neutralnego (co oznacza wystąpienie z Układu
Warszawskiego). Uczestnicy zjazdu wezwali do udzielenia
pomocy Węgrom mieszkającym poza krajem (chodzi o węgier-
skich obywateli Rumunii). Wezwano do zastąpienia
dotychczas obchodzonych świąt państwowych przez inne:
zamiast rocznicy zajęcia Węgier przez Armię Czerwoną (7
kwietnia 1945 r.) proponuje się obchodzić rocznicę powo-
łania w Debreczynie pierwszego powojennego parlamentu
węgierskiego (21.12.1945 r.), zamiast rocznicy Rewolucji
Październikowej (7 listopada) - rocznicę wybuchu powsta-
nia narodowego 1848 r. (15 marca).
W Moskwie zakończyła się trzydniowa sesja mieszanej,
polsko-sowieckiej komisji historyków. Strona polska
(reprezentowana przez znanych z "obiektywizmu"
historyków jak Jarema Maciszewski i Włodzimierz T.
Kowalski) przedstawiła m.in. materiał w sprawie zbrodni
w Katyniu w oparciu o źródła polskie i zachodnie.
Następna sesja odbędzie się za pół roku w Warszawie.
Przemawiając 3O listopada do budapeszteńskiego aktywu
partyjnego sekretarz generalny węgierskiej partii
komunistycznej Karoly Grosz przedstawił "zagrożenia
procesu węgierskiej przebudowy". Są nimi według Grosza:
"mnożenie nierealnych postulatów, groźba strajków, coraz
większa agresywność sił opozycyjnych". K. Grosz dodał,
że "hałaśliwe siły kontrrewolucyjne występują na rzecz
restauracji ustroju burżuazyjnego./.../ WSPR będzie
prowadzić otwartą walkę polityczną z prawicowymi siłami
reakcyjnymi".
Rada Najwyższa ZSRR zatwierdziła poprawki do konsty-
tucji. Ograniczono w nich możliwość sprawowania przez
poszczególne osoby funkcji publicznych do dwóch kadencji
pod rząd. Zapowiedziano utworzenie nowego organu
ustawodawczego: Zjazdu Deputowanych Ludowych ZSRR oraz
powołanie Komitetu Nadzoru Konstytucyjnego (odpowiednik
Trybunału Konstytucyjnego PRL). Przewidziano też
możliwość odwołania - w tajnym głosowaniu - przewodni-
czącego Rady Najwyższej (nazwę Rady Najwyższej przejmie
teraz sowiecki odpowiednik Rady Państwa PRL).
Po raz pierwszy od 31 lat z oficjalną wizytą przybył do
Moskwy minister zpraw zagranicznych Chin komunistycznych.
1.12.88 r.
W Górnym Karabachu trwa strajk generalny Ormian domaga-
jących się powrotu ich ziemi do Armenii. W Baku, stolicy
Azerbejdżanu codziennie od 17 listopada na pl. Lenina
odbywają się - wbrew zakazowi władz sowieckich -
wielotysięczne antyormiańskie wiece. W nocy na placu
przebywa stale ok. tysiąca osób.
W Ordżonkidze (Gruzja) pięciu terrorystów porwało
autobus wiozący czterdzieścioro dzieci. Zażądali
wypłacenia okupu i oddania im do dyspozycji samolotu.
Władze sowieckie podstawiły IŁ-76. Większość zakładników
została zwolniona.
Benazir Bhutto została premierem Pakistanu. Afgańscy
uchodźcy w tym kraju obawiają się, że nowy rząd będzie
dążył do zbliżenia z Sowietami. Część z nich jest
ponadto zbulwersowana faktem, że na czele muzułmańskiego
państwa stoi kobieta.
Do Berlina Wsch., na zaproszenie przewodniczącego Izby
Ludowej NRD (wschodnioniemiecki "parlament") przybyła
delegacja Parlamentu Europejskiego. W październiku
delegacja Izby Ludowej NRD wizytowała siedzibę
Parlamentu Europejskiego w Strasburgu.
Po "Sputniku", wschodnioniemieckie restrykcje dotknęły
sowieckie filmy fabularne. Z kin NRD wycofano nagle
5 filmów uczestniczących w przeglądzie filmów
sowieckich: "Komisarz", "Pytanie", "Zimne lato 195O",
"Gry dla uczniów szkolnych", "Jutro będzie wojna".
Pierwsze dwa zdobyły w tym roku w Berlinie Zachodnim
nagrodę "Srebrnego Niedźwiedzia".
__________________________________________________________________
2.12.88 r.
W ocenie Lecha Wałęsy szef OPZZ, Alfred Miodowicz okazał
odwagę spotykając się z nim przed kamerami telewizji.
Prezydent Francji Francois Mitterand wyraził chęć
zaproszenia Wałęsy do Paryża na obchody 4O rocznicy
podpisania Deklaracji Praw Człowieka (1O grudnia).
Przebywający w Paryżu minister spraw zagranicznych PRL
Tadeusz Olechowski przemawiając na spotkaniu z przedsta-
wicielami francuskiej Krajowej Rady Pracodawców zachęcał
do inwestowania w Polsce i włączenia się w proces
restrukturyzacji polskiej gospodarki. W roku 198O
francuski udział w polskim imporcie wynosił 11 %,
podczas gdy w 1987 - 6 %. Olechowski postulował
przywrócenie wysokich obrotów w handlu
francusko-polskim. "Nie wyciągamy ręki - mówił - o nic
nie prosimy, proponujemy po prostu wzajemnie korzystną
współpracę". Jednocześnie - zdaniem Olechowskiego - rząd
francuski powinien zachęcać przedsiębiorców do odważ-
niejszego inwestowania w Polsce.
2.12.88 r.
Do miasta Taif w Arabii Saudyjskiej udała się delegacja
sojuszu siedmiu afgańskich partii politycznych pod
przywództem prof. Burhanuddina Rabbani, w celu odbycia
rozmów z delegacją sowiecką, której przewodzi Jurij
Woroncow. Prof. Rabbani zapowiedział, że będzie się
domagał natychmiastowego i całkowitego wycofania wojsk
sowieckich z Afganistanu, wypłacenia przez ZSRR
odszkodowań wojennych, usunięcia min z terenów zajmowa-
nych dotąd przez wojska okupacyjne oraz dostarczenia
planów pól minowych na terenach już wyzwolonych.
Sekretarz Rady Najwyższej ZSRR Wadim Zagładin poinfor-
mował, że Moskwa nie uzależnia już podpisania dokumentu
końcowego obrad KBWE w Wiedniu od zgody wszystkich
uczestników na zorganizowanie w Moskwie w 1991 r.
konferencji praw człowieka. Ustępstwo sowieckie przyszło
wkrótce przed spodziewanym wyrażeniem zgody państw
Zachodu w tej sprawie.
Władze francuskie podjęły decyzję o przerwaniu wprowa-
dzonego w 1987 r. (po zerwaniu stosunków dyplomatycznych
z Teheranem) embargo na import irańskiej ropy naftowej.
Na greckiej wyspie Rodos zaczęły się obrady szefów
państw i rządów dwunastu państw Europejskiej Wspólnoty
Gospodarczej.
Na lotnisku w Tel Awiwie wylądował IŁ-76, uprowadzony
w ZSRR. Porywacze oddali się w ręce policji izraelskiej.
Chiński przywódca Deng Xiaoping wystosował swój kolejny
apel o zerwanie przez wszystkie państwa z polityką
hegemonizmu oraz z istnieniem wielkich bloków politycz-
nych.
Erich Honecker przemawiając na plenum wschodnionie-
mieckiej partii komunistycznej zerwał z dotychczasowym
urzędowym optymizmem i przedstawił realny stan
gospodarki kraju. Według jego sprawozdania, na 2O5
pozycji objętych państwowym planem dostaw w 1988 r.
prawie połowa nie trafiła na rynek.
__________________________________________________________________
3.12.88 r.
W Taif na terenie Arabii Saudyjskiej rozpoczęły się
pierwsze negocjacje na wysokim szczeblu między
powstańcami afgańskimi a ZSRR. Przedmiotem negocjacji ma
być m.in. wymiana jeńców wojennych oraz powojenne
stosunki między oboma państwami.
3.12.88 r.
W wydanej na Rodos deklaracji końcowej obrad przywódców
państw-członków EWG stwierdzono wolę i konieczność
przełamywania powojennego podziału Europy. Stosunki EWG
z poszczególnymi krajami Europy Wsch. mają być
kształtowane indywidualnie, w zależności od sytuacji
w każdym z tych krajów. Przywódcy Europy Zachodniej
wezwali do zrównoważenia sił konwencjonalnych (istnieje
tu olbrzymia przewaga sowiecka) na jak najniższym
poziomie oraz do przestrzegania praw człowieka w całej
Europie. Zapowiedziano utworzenie wspólnego rynku państw
EWG w roku 1992.
Na okupowanych przez Izrael palestyńskich terenach
Zachodniego Brzegu Jordanu i Strefy Gazy w wyniku starć
zabity został przez żołnierzy izraelskich 16-letni
Palestyńczyk, kilkanaście osób odniosło obrażenia.
Chiński minister spraw zagranicznych Qian Qichen
(czyt.: Kian Kiszen) zakończył 3-dniową wizytę w ZSRR.
Mimo zasadniczo pozytywnej oceny wizyty szef chińskiej
dyplomacji stwierdził, że istnieją jeszcze problemy,
które obie strony muszą rozwiązać. Rozmowy dotyczyły
zarówno stosunków bilateralnych, jak również spraw
Półwyspu Indochińskiego, w tym Kambodży. Postanowiono
powołać wspólną grupę roboczą zajmującą się konfliktem
kambodżańskim. Na początku 1989 r. do Pekinu uda się
minister spraw zagranicznych ZSRR Eduard Szewardnadze
w celu przygotowania wizyty Gorbaczowa i jego spotkania
z Deng Xiaopingiem.
Sowiecki rząd zapowiedział wzmożenie ochrony najważniej-
szych obiektów przemysłowych (elektrownie, linie
energetyczne, pola naftowe i gazowe, koleje, lotniska,
magazyny żywności i paliwa) w Armenii i Azerbejdżanie,
które - jak stwierdzono - są narażone na ataki ze strony
elementów nieodpowiedzialnych. Zagrożono sankcjami
administracyjnymi i karnymi wobec osób podejmujących
strajki w tych zakładach.
Mimo że między Izraelem i ZSRR stosunki dyplomatyczne są
bardzo ograniczone i nie ma podpisanych umów o ekstra-
dycji, władze izraelskie upewniwszy się, że porywaczami
sowieckiego IŁ-76 są rzeczywiście kryminaliści,
zdecydowały się wydać ich władzom ZSRR, po zapewnieniu
przez Sowietów, że nie zostaną skazani na karę śmierci.
Do Tel Awiwu po odbiór terrorystów i 2 milionów dolarów
okupu przybyła ekipa sowiecka. Minister spraw
zagranicznych ZSRR Szewardnadze wyraził władzom Izraela
wdzięczność za okazaną dobrą wolę i chęć współdziałania.
____________________________________
4.12.88 r.
W Wałbrzychu, po mszy odprawionej przez bp J.Tyrawę,
ok. 1OOO osób udało się pochodem pod tablicę upamiętnia-
jącą powstanie "Solidarności" przy KWK "Thorez". Na
czele szło dwóch górników niosących transparent "ŻĄDAMY
LEGALIZACJI NSZZ "SOLIDARNOŚĆ". Skandowano "Solidar-
ność", "Wałęsa".
Mudżahedini negocjujący z Sowietami w Arabii Saudyjskiej
zażądali natychmiastowego i bezwarunkowego wycofania
wojsk sowieckich z Afganistanu oraz odszkodowań wojen-
nych. Rozmowy trwają.
Na drogach Armenii i Azerbejdżanu wojska sowieckie
starają się nie dopuścić do zetknięcia się podążających
w przeciwnych kierunkach grup uciekinierów ormiańskich
z Azerbejdżanu i azerbejdżańskich z Armenii.
Za akty niszczenie budynków publicznych, zajmowanie
opuszczonych przez Ormian mieszkań oraz udział w napa-
dach na Ormian aresztowano w ciągu jednego dnia 542
osoby.
W Gruzji aresztowano 5 osób, które miały uczestniczyć
w demonstracji w mieście Kutaisi (zachodnia Gruzja) na
rzecz zwiększenia autonomii tego kraju. Odrodzenie naro-
dowe w Gruzji trwa już kilka tygodni.
__________________________________________________________________
5.12.88 r.
Prezydent Republiki Federalnej Niemiec zaprosił
m.in. dwoje opozycjonistów z Europy Wsch., w tym: Hannę
Sabatową z Czechosłowacji i Jacka Czaputowicza z Pols-
ki, na obchody 4O-lecia Deklaracji Praw Człowieka
Izraelski minister spraw zagranicznych Szimon Perez, ko-
mentując sposób rozwiązania sprawy porwania sowieckiego
samolotu, wyraził nadzieję na przywrócenie pełnych sto-
sunków dyplomatycznych między Izraelem a ZSRR.
Stosunki między Izraelem a wszystkimi państwami komunis-
tycznymi z wyjątkiem Rumunii zostały zerwane w czerwcu
1967 r., po wojnie 6-dniowej. W 1987 r. ZSRR i Izrael
wymieniły delegacje konsularne.
W komunikacie TASS, wydanym po spotkaniu Gorbaczowa
z przedstawicielami Azerbejdżanu, Górnego Karabachu
i Armenii stwierdzono, że status Górnego Karabachu nie
ulegnie zmianie i okręg ten pozostanie w ramach
republiki azerbejdżańskiej. Jednocześnie poinformowano
o utworzeniu specjalnej komisji, mającej doprowadzić do
rozwiązania konfliktu karabachskiego. W jej skład
wchodzą przedstawiciele Armenii, Azerbejdżanu i KC KPZR.
Wojsko usunęło z pl. Lenina w Baku demonstrujących tam
nieprzerwanie od 17 listopada Azerbejdżan. Oficjalne
źródła sowieckie zaprzeczają doniesieniom o zastrzeleniu
podczas akcji pacyfikacyjnej wielu demonstrantów.
5.12.88 r.
W Erewaniu milicja i żołnierze sowieccy w ciągu 1O dni
zatrzymali 3245 i aresztowali 49 osób.
W Buenos Aires zbuntowane oddziały wojska od kilku dni
okupują przedmieścia miasta. Ewakuowano stamtąd tysiące
mieszkańców. Do buntu przyłączyły się dwie kolejne
jednostki wojskowe. Rebelianci domagają się m.in.
amnestii dla oficerów skazanych za łamanie praw
człowieka w czasie wojskowej dyktatury w Argentynie.
Prezydent Raul Alfonsin oświadczył, że wojsko wierne
rządowi położy kres buntowi. Do opanowanych przez
rebeliantów dzielnic skierowano dwie kolumny wojska.
__________________________________________________________________
6.12.88 r.
Pod zarzutem uchylania się od służby wojskowej areszto-
wano Jacka Napierałę studenta (!) Akademii Ekonomicznej
w Poznaniu.
W Tallinie do 7 grudnia przedłużono sesję estońskiej
Rady Najwyższej (odpowiednik sejmu), która miała się
zakończyć 6 grudnia. Przewiduje się wysłuchanie
sprawozdania przewodniczącego estońskiej Rady Najwyższej
z obrad Rady Najwyższej ZSRR. Nie przewidziano natomiast
ponownego głosowania nad uznanymi przez RN ZSRR za
sprzeczne z sowiecką konstytucją uchwałami RN Estonii w
sprawie częściowej suwerenności republiki. Chodzi o
możliwość odrzucania sprzecznych z interesem Estonii
uchwał Rady Najwyższej ZSRR.
(Gorbaczow nazwał te uchwały "błędem, do którego trzeba
się przyznać").
Władze czechosłowackie zakazały odbycia w Pradze nieofi-
cjalnej demonstracji z okazji 4O rocznicy podpisania
Deklaracji Praw Człowieka. O planowanej demonstracji
ugrupowania niezależne poinformowały władze kilka dni
wcześniej.
Przemawiając w Wiedniu, podczas swej pierwszej od 19 lat
podróży zagranicznej przedstawiciel czechosłowackiej
opozycji, były (do 1968 r.) minister spraw zagranicznych
Czechosłowacji, Jiri Hajek powiedział, że wpływ
gorbaczowowskiej pierestrojki widoczny jest również w
Czechosłowacji, ale tempo zmian wciąż jeszcze jest tam
bardzo wolne.
Zapowiedziano kontynuowanie negocjacji pomiędzy Sowieta-
mi a powstańcami afgańskimi - nie podano daty następnej
tury rozmów. Obie strony wyraziły zadowolenie z nego-
cjacji w Taif. Afgańczycy odrzucili sowieckie propozycje
powołania w Afganistanie rządu koalicyjnego z udziałem
przedstawicieli obecnego reżimu.
6.12.88 r.
Ponad 3 tysiące pracowników belgradzkich zakładów obuw-
niczych udało się pod siedzibę Zgromadzenia Narodowego
z żądaniem podwyżki płac. W Chorwacji strajkują górnicy.
W całej Jugosławii w ciągu roku 1988 przeprowadzono
ponad tysiąc strajków przeciwko państwowej polityce
zaciskania pasa. Oszczędności mają pozwolić Jugosławii
zmniejszyć zagraniczne zadłużenie.
Ze stanowiska I sekretarza Komunistycznej Partii Tybetu
usunięto Wu Czinhua. Przyczyn nie podano, ale wiadomo
było, że nie cieszy się on zaufaniem swych chińskich
mocodawców. W Tybecie od końca 1987 r. obserwuje się
wzrost nastrojów antychińskich.
Do Stanów Zjednoczonych przybył z trzydniową wizytą
Michaił Gorbaczow.
W ZSRR oficjalnie podano o trzech kolejnych ofiarach
śmiertelnych starć między Azerbejdżanami a Ormianami.
W ciągu ostatnich 2 dni rannych zostało także 14 żoł-
nierzy sowieckich mających pilnować spokoju.
Według danych oficjalnych, w trakcie trwających od mie-
siąca starć śmierć poniosło 31 osób.
W Baku i Erewaniu obowiązuje godzina policyjna. Wzrasta
liczba uchodźców w obu krajach.
Pod Paryżem rozpoczęła się sesja Rady Międzynarodówki
Socjalistycznej, skupiającej 39 partii socjalistycznych,
socjaldemokratycznych oraz partii pracy. W obradach
uczestniczy 2OO delegatów. Omawiano złą sytuację gospo-
darczą państw Trzeciego Świata wynikającą z pogar-
szających się relacji cenowych między surowcami
eksportowanymi przez te państwa a produktami impor-
towanymi przez nie z państw uprzemysłowionych. Sytuację
tę francuski premier Rockard określił jako "morderstwo
na Trzecim Świecie".
Jaser Arafat, przywódca Organizacji Wyzwolenia Palestyny
rozpoczął dwudniowe rozmowy z przedstawicielami społecz-
ności żydowskiej w Stanach Zjednoczonych. Do spotkania
doszło na skutek starań rządu szwedzkiego. Izrael
wyraził swoją dezaprobatę wobec tej inicjatywy.
Podczas demonstracji na okupowanych przez Izrael tere-
nach palestyńskich żołnierze izraelscy postrzelili pię-
ciu młodych Palestyńczyków (dwóch ciężko rannych). Trwa
palestyński strajk generalny.
Trwają gwałtowne zamieszki antyormiańskie w Azerbejdża-
nie. Pobito wiele osób, w tym kobiety i dzieci.
6.12.88 r.
Jewgienij Wielichow, wiceprezes sowieckiej Akademii
Nauk, potwierdził, że w 1957 r. doszło do poważnej
katastrofy nuklearnej w kompleksie atomowym na Uralu.
Dotychczas fakt ten znany był jedynie ze źródeł
nieoficjalnych. Zdjęcia satelitarne wskazują, że
rozmiary katastrofy były znacznie większe od tej, która
miała miejsce w Czarnobylu. Według zgodnych ocen
naukowców zachodnich, tereny wokół elektrowni atomowej
w Czarnobylu nigdy już nie będą się nadawać do zamiesz-
kania.
Po zakończeniu tajnej misji wojskowej, amerykański prom
kosmiczny "Atlantic" ma wylądować w bazie lotniczej
Andrews (Kalifornia).
__________________________________________________________________
7.12.88 r.
Silne trzęsienie ziemi - odczuwalne na całym Zakaukaziu
spowodowało śmierć dziesiątków tysięcy Ormian oraz
zniszczyło wiele budynków, linii energetycznych i komu-
nikacyjnych. Epicentrum znajdowało się 5O km od
Leninakanu (dawna nazwa: Aleksandropol) drugiego co do
wielkości miasta Armenii, położonego w pobliżu granicy
z Turcją. Tysiące ludzi zostało pozbawionych mieszkań
i dorobku całego życia. Brakuje żywności, lekarstw,
sprzętu ratowniczego, trumien...
Nie uległa, na szczęście uszkodzeniu elektrownia atomo-
wa, zlokalzowana w pobliżu Erewania.
W czterech prowincjach Afganistanu (Kabul, Gazni,
Badachszan, Paktia) trwają walki pomiędzy powstańcami
a wojskami reżimowymi.
Międzynarodowe jury przyznało włoską nagrodę literacką
Kazimierzowi Brandysowi za włoskie wydanie "Miesięcy".
Doradca "Solidarności" Bronisław Geremek, mający towa-
rzyszyć Wałęsie w jego podróży do Paryża, otrzymał
paszport. Władze PRL nie wydały natomiast paszportu
Jackowi Czaputowiczowi, działaczowi Ruchu "Wolność i Po-
kój", który także został zaproszony na obchody rocznicy
podpisania Deklaracji Praw Człowieka (ale do RFN).
Lech Wałęsa w wywiadzie udzielonym AFP powiedział, że
udaje się do Francji, by wyrazić głęboką wdzięczność
narodowi i rządowi francuskiemu za poparcie, jakiego
udzielali w ostatnich latach Polakom. Stwierdził też, że
dziwi go łatwość, z jaką otrzymał paszport - ocenia, że
jest to cena, jaką władze PRL płacą za perspektywę
zbliżenia z Francją.
W Olsztynie wezwano na rozmowy ostrzegawcze do prokura-
tora członków Komitetu Organizacyjnego "Solidarności"
w Zakładzie Transportu Przemysłu Mięsnego. Grożąc
konsekwencjami prawnymi prokurator sugerował wycofanie
z sądu wniosku o rejestrację i zagroził skierowania
sprawy do Kolegium d/s Wykroczeń.
7.12.88 r.
Źródła zachodnioniemieckie podają, że w NRD przygotowy-
wana jest ustawa, która ma zwiększyć swobody podróżo-
wania na Zachód (w tym do RFN) obywateli Niemiec
Wschodnich.
Po raz pierwszy od 2O lat władze czechosłowackie wydały
zgodę na zorganizowanie niezależnej demonstracji. Po-
czątkowo odmówiono zgody na demonstrację, która z okazji
rocznicy podpisania Deklaracji Praw Człowieka miała się
odbyć na placu Wacława, w centrum Pragi. Teraz zezwolono
na jej odbycie na placu Skroupa, ok. 1,5 km od centrum.
W Azerbejdżanie zwolniono z zajmowanych stanowisk dyrek-
tora telewizji i dwóch naczelnych redaktorów gazet,
uznając ich winnymi podsycania antyormiańskich nastrojów.
Ministrowie spraw zagranicznych państw NATO, uczest-
niczący w kolejnych, odbywających się co pół roku
obradach, wezwali państwa Układu Warszawskiego do rady-
kalnego zredukowania arsenałów broni konwencjonalnych
(artyleria ciężka - pow. 1OO mm, czołgi, transportery
opancerzone, sprzęt saperski). Zdecydowana przewaga
Układu Warszawskiego w tych broniach utrudnia proces
odprężenia.
W przemówieniu do Zgromadzenia Ogólnego ONZ Gorbaczow
zapowiedział jednostronną redukcję sił konwencjonalnych
ZSRR w Europie. Według jego zapewnień armia sowiecka ma
być w ciągu dwóch lat zmniejszona o 5OO tys. żołnierzy,
a do 1996 r. 55 tys. żołnierzy sowieckich i 5 tys. czoł-
gów ma być wycofanych z NRD, Czechosłowacji i Węgier.
Gorbaczow potwierdził zaprzestanie zagłuszania zagra-
nicznych audycji radiowych. Wypowiadając się w sprawie
Afganistanu Gorbaczow postulował wysłanie tam pokojowych
sił ONZ mających nadzorować rozejm, który miałby obowią-
zywać wszystkie strony: armię sowiecką, mudżahedinów
i reżimową armię afgańską. Rozejm miałby umożliwić
utworzenie rządu koalicyjnego. Sekretarz KPZR nie wypo-
wiadał się na forum ONZ na temat wydarzeń w krajach
bałtyckich, domagających się suwerenności od Moskwy.
W Moskwie poinformowano o dymisji marszałka Achromiejewa,
pełniącego od września 1984 r. funkcję szefa sztabu. Był
on zwolennikiem stopniowej denuklearyzacji Europy, grun-
townej modernizacji armii sowieckiej oraz powiększania
przewagi nad Zachodem w broniach konwencjonalnych. Nale-
ży podkreślić, że o dymisji tej poinformowano podczas
pobytu Gorbaczowa w Stanach Zjednoczonych. Spekuluje się
na temat przyczyn i sposobu usunięcia Achromiejewa.
7.12.88 r.
Według danych sowieckich, w ZSRR jest 53 więźniów poli-
tycznych. Dane zachodnie podają liczby znacznie wyższe:
19O6 - amerykański Departament Stanu i Amnestia
Międzynarodowa, 5O3 - organizacje praw człowieka na
Zachodzie. Faktyczna liczba więźniów politycznych jest
trudna do ustalenia, gdyż często wyroki za przestępstwa
kryminalne wydawane są z przyczyn politycznych. Zupełnie
nieznana jest ilość więźniów politycznych przetrzy-
mywanych w szpitalach psychiatrycznych. Ogółem liczbę
osób więzionych w ZSRR ocenia się na 2-4 mln.
__________________________________________________________________
8.12.88 r.
Powstańcy afgańscy odrzucili propozycję zawieszenia bro-
ni w Afganistanie od 1 stycznia 1989 r., złożoną przez
Gorbaczowa w ONZ. Oświadczyli, że nie zaprzestaną walki
aż do opuszczenia kraju przez wojska okupacyjne i obale-
nia reżimu komunistycznego w Kabulu. Przedstawiciele
afgańskiej partii Dżami-at (główna siła Sojuszu Sied-
miu) oświadczyli, że Sowieci mają się wycofać bez
stawiania żadnych warunków i pozwolić narodowi
afagańskiemu na samodzielne decydowanie o swoim losie.
Stany Zjednoczone i Pakistan chłodno przyjęły tę nową
sowiecką inicjatywę pokojową.
W północno-zachodnim Pakistanie wylądował myśliwiec
MIG-21, którym zbiegł do tego kraju kapitan lotnictwa
afgańskiego.
Estońska Rada Najwyższa większością 2/3 głosów odrzuciła
podpisany przez Gorbaczowa dekret Rady Najwyższej ZSRR
unieważniający uchwałę estońską o częściowej suwerennoś-
ci. Stosunkiem głosów 2O4 do 49 przyjęto natomiast
poprawkę do konstytucji republiki, nadającą estońskiemu
status języka urzędowego. Bezterminowo odłożono głosowa-
nie nad poprawką wymuszającą na mieszkających w Estonii
Rosjanach naukę języka republiki.
W Genewie opublikowano apel sowieckiego Czerwonego Krzy-
ża o pomoc dla ofiar trzęsienia ziemi w Armenii.
Potrzebne są antybiotyki, strzykawki jednorazowego użyt-
ku, krew, żywność, pieniądze. Pozbawionych dachu nad
głową jest 4OO tys. osób.
Zdaniem francuskiego wulkanologa trzęsienie ziemi w Ar-
menii można było przewidzieć, gdyby Sowieci stosowali
nową metodę badań tektonicznych, znaną na świecie od
1981 r.
Na wiadomość o trzęsieniu ziemi w Armenii Gorbaczow
przerwał wizytę w Stanach Zjednoczonych i powrócił do
ZSRR.
8.12.88 r.
Służba Bezpieczeństwa przeprowadziła rewizję w mieszka-
niu Anny Posadzkiej (17 lat, uczennica III kl. LO
w Poznaniu). SB skonfiskowała papier, farby i ramki
drukarskie. Do WUSW w Poznaniu przewieziono Konstantego
Górnego, ucznia tego samego liceum. Górny, który wrócił
do domu podczas przeprowadzanej u niego rewizji usiłował
zbiec. Także w tym mieszkaniu zarekwirowano papier
i ramki.
Kolegium d/s Wykroczeń skazało dwóch górników ze Śląska
- Janusza Małka i Edwarda Jaryka - na grzywny po 4O tys.
zł za kolportaż prasy związkowej.
W wypowiedzi dla francuskiego dziennika "Liberation"
Lech Wałęsa stwierdził, iż co prawda dostrzega nowe
elementy w polityce Rakowskiego, ale ani społeczeń-
stwo, ani on sam nie jest zadowolony z nowego premiera
PRL.
Z kolei w wywiadzie dla francuskiego tygodnika "Le
Monde" Wałęsa powiedział, że jego wizyta we Francji
będzie pożyteczna nie tylko dla niego i "Solidarności",
ale również dla władz PRL, które - jak się wydaje - dążą
do zbliżenia z Zachodem. Według oceny Wałęsy, władze PRL
nie chcą rokowań "okrągłego stołu", ponieważ nie są
jeszcze gotowe do podjęcia prawdziwego dialogu z Polaka-
mi - jednak po debacie telewizyjnej są one bliższe niż
kiedykolwiek przedtem spełnienia społecznych oczekiwań.
Wałęsa enigmatycznie dodał: "Polacy nie wiedzą nic
o przebiegu debaty, gratulują mi rzeczy, o której nie
mają pojęcia".
W Warszawie odbyło się posiedzenie Krajowej Komisji
Koordynacyjnej NZS. Omawiano przyczyny odmowy
legalizacji przez władze PRL Niezależnego Zrzeszenia
Studentów oraz formy współpracy z NSZZ "Solidarność".
W Ministerstwie Zdrowia i Opieki Społecznej odbyło się
spotkanie przedstawicieli władz PRL i Społecznej
Fundacji Zdrowia "Solidarność". Reprezentanci Fundacji
oświadczyli, że domagano się od nich umieszczenia
w statucie deklaracji, że ich organizacja będzie
prowadzić działalność zarobkową. Następne spotkanie
ustalono na koniec grudnia.
Przebywający w Rzymie rzecznik rządu PRL Jerzy Urban
stwierdził, że decyzja wycofania części wojsk sowieckich
z Europy nie dotyczy Polski, gdyż znajdujące się u nas
oddziały sowieckie mają charakter "zasadniczo defen-
sywny".
8.12.88 r.
Po raz pierwszy w historii CSRS odwiedził to państwo
prezydent Francji Francois Mitterand. Po spotkaniu z
Gustavem Husakiem na Praskim Zamku, Mitterand - czego
nie ujęto w oficjalnym programie wizyty - złożył wieńce
na grobach Tomasza Masaryka (pierwszy po I wojnie
światowej prezydent Czechosłowacji) i jego syna, Jana
Masaryka (minister spraw zagranicznych, ofiara skryto-
bójstwa po przewrocie komunistycznym w 1948 r.). Na
wyraźne życzenie prezydenta Francji ma on spotkać się
z przedstawicielami opozycji demokratycznej.
Na Placu Pokoju w Ołomuńcu (Morawy) odbyła się demon-
stracja ok. tysiąca osób na rzecz uwolnienia z zakładu
psychiatrycznego więzionego działacza religijnego Augus-
tina Navratila. W demonstracji milicja nie przeszkadza-
ła, ale 1O czołowych działaczy zostało zatrzymanych
w drodze na Pl.Pokoju. Przynajmniej w dwóch przypadkach
użyto przemocy.
Asystent Sekretarza Stanu USA Richard Shifter powie-
dział, że rządowi amerykańskiemu nie udało się nakłonić
władz czechosłowackich do przestrzegania w tym kraju
praw człowieka. Władze USA nadzieję widzą w użyciu przez
ZSRR swoich wpływów w Czechosłowacji. ZSRR strażnikiem
praw człowieka !
Zachodni eksperci wojskowi oceniają, że projekt sowiec-
kiej jednostronnej redukcji wojsk w Europie Środkowej,
przedstawiony w ONZ - aczkolwiek bezprecedensowy i efek-
towny propagandowo - zapowiada w istocie względne
ustępstwo wobec Zachodu. Podkreśla się, że mimo redukcji
ZSRR zachowa swoją przewagę nad Zachodem w broniach
konwencjonalnych, że wycofaniu ulegną jednostki trzeciej
kategorii oraz przestarzały sprzęt, a także, iż zmniej-
szenie liczebności wojska dyktuje konieczność moderniza-
cji armii sowieckiej. Przypomina się też, że ZSRR
produkuje 38O nowoczesnych czołgów miesięcznie.
Przywódcy czołowych państw Zachodu pozytywnie ocenili
zapowiedzi Gorbaczowa, stwierdzając jednak, że planowana
redukcja nie usunie sowieckiej przewagi wojskowej
w Europie (2:1 w czołgach, 3:1 w artylerii).
Obradujący w Brukseli ministrowie spraw zagr. państw
członków NATO wezwali do znacznej redukcji sił konwen-
cjonalnych w Europie. Ogólna liczba czołgów obu sojuszy
winna być - według projektu - ograniczona w Europie do
4O tys., a żadne z państw nie powinno mieć ich więcej
niż 12 tys. (obecnie NATO ma 22 tys. czołgów, Układ
Warszawski - 57 tys., w tym Sowieci 37 tys.). Ponadto
zaproponowano zasadę, by żadne z państw nie miało prawa
posiadać w swoim arsenale więcej niż 3O % broni jednego
typu. Wezwano też do zredukowania liczebności wszystkich
wojsk w Europie. Stanowisko NATO ma być punktem wyjścio-
wym negocjacji rozbrojeniowych w Wiedniu.
8.12.88 r.
Wypowiadając się z okazji proklamowania w USA tygodnia
praw człowieka (12-18 grudnia) prezydent Reagan stwier-
dził, że ZSRR dąży do rzeczywistej poprawy przestrzega-
nia praw człowieka, ale obecna sytuacja nie całkiem
jeszcze zadowala Zachód.
Według danych zachodnioniemieckich, w NRD jest obecnie
18OO więźniów politycznych - większość za zadeklarowaną
wolę przeprowadzenia się do RFN. W ciągu ostatnich 11
miesięcy z NRD do RFN przesiedliło się za zgodą władz
25 tys. osób i 1O tys. - bez tej zgody (przez Czechosło-
wację, Bułgarię itd.). Ogólna liczba przesiedleńców
z NRD jest obecnie dwukrotnie wyższa niż w roku 1987.
Amerykański samolot wojskowy, który spadł na zachodnio-
niemieckie miasto Rheinstadt spowodował śmierć trzech
osób, zranienie kilkudziesięciu oraz wiele pożarów.
__________________________________________________________________
9.12.88 r.
W posłaniu Jana Pawła II opublikowanym z okazji zbliża-
jącego się Dnia Pokoju (1.1.1989 r.) - "Budować pokój -
szanować mniejszości" - Ojciec Święty występuje w
obronie praw mniejszości narodowych. Papież stwierdził,
że każdy sprawiedliwy rząd musi respektować prawo
mniejszości do tożsamości narodowej.
Telegramy z wyrazami współczucia dla ofiar trzęsienia
ziemi w Armenii zostały przez Lecha Wałęsę przesłane
do... Sekretarza Generalnego KPZR Gorbaczowa i I Se-
kretarza KPZR w Armenii.
Prezydent Francji Francois Mitterand podczas wizyty
w Czechosłowacji spotkał się z przedstawicielami
opozycji. W spotkaniu zorganizowanym w ambasadzie
Francji w Pradze wzięło udział 7 sygnatariuszy Karty 77:
Milos Hajek, Vaclav Havel, Vaclav Maly, Jiri Dienstbier,
Petr Uhl, Ladislav Lis, Rudolf Battek oraz Karel Srp.
Planowana na pół godziny rozmowa trwała 7O minut. Komen-
tując spotkanie Peter Uhl stwuerdził, że gesty tego
rodzaju mają pewne znaczenie - dodał jednak, że w ślad
za gestami powinny iść czyny i skrytykował dyplomację
francuską za nadmierną ostrożność.
Na zaproszenie prezydenta Francji F. Mitteranda przybył
do Paryża L. Wałęsa, by wziąć udział w konferencji
zorganizowanej z okazji 4O rocznicy podpisania
Deklaracji Praw Człowieka.
Również na zaproszenie prezydenta Francji do Paryża
przybył Andrej Sacharow, do niedawna więzień w ZSRR -
obecnie gorący zwolennik "pieriestrojki". Radziecki
uczony, laureat pokojowej nagrody Nobla, dysydent udał
się do... ambasady ZSRR w Paryżu, gdzie zorganizowano mu
konferencję prasową.
9.12.88 r.
Papież Jan Paweł II przyjął zaproszenie do odwiedzenia
Węgier. Zaproszenie dla Ojca Świętego, wystosowane
wspólnie przez komunistów węgierskich i Episkopat tego
kraju, nie określa terminu przyjazdu Papieża.
We Wrocławiu osoby, które ze względu na stan zdrowia
zostały zwolnione ze służby wojskowej w zamian za
podjęcie pracy w szpitalach, obecnie - po wprowadzeniu
zastępczej służby wojskowej - są powoływane do Obrony
Cywilnej. Na spotkaniu z tymi osobami ich dowódca zażą-
dał, by nie podawać tego do wiadomości publicznej.
Oficjalnie osoby te nadal mają być zatrudnione w szpita-
lach - najprawdopodobniej chodzi o fałszowanie danych
dotyczących ilości osób odbywających zastępczą służbę
wojskową.
We Wrocławiu ok. godz. 16 działacze Regionalnej Komisji
Wykonawczej "Solidarności" i uczestnicy WiP rozdali
w różnych punktach miasta ponad 4 tys. ulotek zawierają-
cych tekst Międzynarodowej Deklaracji Praw Człowieka.
Milicja nie przeszkadzała.
Na Rynku krakowskim o godz. 15 odbyła się manifestacja
zorganizowana przez Konfederację Polski Niepodległej
z okazji rocznicy podpisania Deklaracji Praw Człowieka.
Wzięło w niej udział ok. 5OO osób. Przemawiali: Zygmunt
Łenyk (o prawie narodów do samostanowienia) i Ryszard
Bocian (o więźniach politycznych - Adamie Hodyszu i
Kazimierzu Sulce). Manifestacja trwała 45 minut,
milicyjnej interwencji nie było.
W Poznaniu przy ul. Półwiejskiej członkowie Liberalno-
-Demokratycznej Partii "Niepodległość" i Szkolnych Kół
Oporu Społecznego rozdawali ulotki.
___________________________________________________________________
1O.12.88 r.
W Lhasie, stolicy okupowanego od 195O r. przez Chiny
Tybetu milicja chińska otwarła ogień do Tybetańczyków
wznoszących okrzyki na rzecz niepodległości ojczyzny.
Według oficjalnych danych zginął jeden mnich, trzynaście
osób zostało rannych. Nieoficjalne źródła podają większe
liczby. Demonstrację zorganizowano w 4O rocznicę
podpisania Deklaracji Praw Człowieka.
W Erewaniu 5 członków Komitetu Karabachskiego (organiza-
cja działająca na rzecz powrotu Górnego Karabachu do
Armenii) zostało aresztowanych podczas zbierania
pieniędzy na pomoc ofiarom trzęsienia ziemi.
1O.12.88 r.
W Pradze na pl. Skroupa odbyła się za zgodą władz nieza-
leżna demonstracja z okazji 4O rocznicy podpisania
Deklaracji Praw Człowieka. Uczestniczyło kilka tysięcy
osób. Przemówienia wygłosili: Vaclav Havel oraz przed-
stawiciele czterech niezależnych inicjatyw (NMS,
Czeskich Dzieci, HOS i VONS). Odczytano fragmenty
Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka oraz śpiewano oba
hymny narodowe. Milicja nie interweniowała, a jedynie
zakazała używania aparatury nagłaśniającej. Legitymowano
i rozpędzano natomiast ludzi gromadzących się na Placu
Wacława.
Rzecznik Związku Demokratycznego informuje, że w Moskwie,
Leningradzie, Saratowie i Swierdłowsku odbyły się
manifestacje. W Moskwie ok. 3OO osób zebrało się, by
wyrazić swoje współczucie dla Armenii oraz uczcić 4O
rocznicę uchwalenia Deklaracji Praw Człowieka - milicja
zatrzymała 18 osób. W Saratowie demonstranci nieśli
transparent z napisem: "MILICJA, KGB - ODDAJCIE NAM
NASZE PRAWA" - zatrzymano 3 osoby. W Leningradzie odbyła
się milcząca manifestacja dla upamiętnienia ofiar
stalinizmu - milicja nie interweniowała. W Swierdłowsku
demonstranci wznosili hasła na rzecz przestrzegania praw
człowieka - zatrzymano 8 osób.
Lech Wałęsa został przyjęty w Pałacu Elizejskim przez
prezydenta Francji Francois Mitteranda. Po zakończeniu
spotkania Wałęsa stwierdził, że jest zadowolony z jego
przebiegu. Następnie Wałęsa udał się do francuskiego
Zgromadzenia Narodowego, gdzie przyjęto go według proto-
kołu przewdzianego dla dostojników państwowych.
Tegoroczną pokojową nagrodę Nobla, przyznaną oddziałom
wojskowym ONZ, odebrał w Oslo sekretarz generalny ONZ
Javier Perez de Cuellar.
W skład powstałego w Warszawie Ogólnopolskiego Porozu-
mienia NZS Akademii Medycznych weszły uczelnie Białego-
stoku, Gdańska, Katowic, Lublina, Poznania, Warszawy
i Wrocławia.
__________________________________________________________________
11.12.88 r.
W Gdańsku po mszy w kościele św. Brygidy uformował się
pochód z flagami i transparentami "Solidarności", KPN,
PPN i WiP. Skandowano antykomunistyczne hasła. Na Starym
Mieście demonstranci obrzucili kamieniami samochody
milicyjne i wybili szyby w komisariacie przy ul. Piwnej.
11.12.88 r.
Po aresztowaniu członków Komitetu Karabachskiego w Ere-
waniu odbywają się manifestacje na rzecz ich uwolnienia.
Demonstrantów rozpraszano za pomocą wozów bojowych.
Wojsko strzelało do zgromadzonych ludzi. Gierasimow,
rzecznik radzieckiego MSZ, oskarżył aresztowanych dzia-
łaczy ormiańskiech o kierowanie się pobudkami nacjona-
listycznymi. M. Gorbaczow w wypowiedzi telewizyjnej
zażądał natychmiastowego zaprzestania akcji na rzecz
przyłączenia Górnego Karabachu do Armenii. Zaciskając
pięści (pierestrojka ...) powtórzył kilkakrotnie słowo
"dosyć" i określił działaczy Komitetu Karabachskiego
jako awanturników politycznych.
Na lotnisku w Leninakanie rozbił się sowiecki samolot
wojskowy z 7O żołnierzami na pokładzie, którzy mieli
wziąć udział w akcji ratunkowej w Armenii. Według
informacji radzieckich w Armenii zginęło ok. 5O tys.
osób - dane nieoficjalne określają liczbę osób, które
poniosły śmierć na 1OO tys. Mnożą się doniesienia o
słabej organizacji akcji ratowniczej. Sygnalizowane są
również wypadki utrudniania pracy zachodnim ekipom
ratunkowym. W Armenii przebywał M. Gorbaczow, który
umiejętnie wykorzystuje tragedię Ormian dla potrzeb
propagandowych.
Rumuńska Liga Praw Człowieka informuje, że działaczka
opozycyjna Dojna Korneja została wezwana 14 listopada br.
przez milicję i od tego czasu nie ma żadnych informacji
o jej losie. Korneja jest jednym z 22 sygnatariuszy
listu z apelem o zaniechanie programu niszczenia wsi
rumuńskiej. Adresatem listu, wystosowanego w lipcu, był
Nicolae Ceausescu.
Wydaleni z Budapesztu, za udział w demostracji zorga-
nizowanej z okazji rocznicy wydarzeń w Braszowie, trzej
uchodźcy rumuńscy oczekują na lotnisku pod Paryżem na
przyznanie im azylu politycznego we Francji. Władze
francuskie obiecały rozpatrzenie ich wniosków azylowych.
Korespondenci francuscy informują, że w Azerbejdżanie
doszło do manifestacji podczas których wyrażano
radość (!) z powodu trzęsienia ziemi w Armenii.
__________________________________________________________________
12.12.88 r.
W Armenii wydobyto spod gruzów 5OOO osób i 3OOO ciał
ludzi, którzy zginęli podczas trzęsienia ziemi.
Organizacja pomocy dla poszkodowanych jest fatalna -
ludzie pozbawieni dachu nad głową umierają z zimna.
W Leninakanie ogłoszono godzinę milicyjną w związku, jak
informuje TASS, masowymi grabieżami i wypadkami zabójstw.
12.12.88 r.
Rzecznik prasowy KKW Janusz Onyszkiewicz potępił mło-
dzież, która wzięła udział w niedzielnej manifestacji
w Gdańsku. Onyszkiewicz stwierdził, że "że ci, którzy
wzięli udział w pożałowania godnym zajściu, muszą
wiedzieć, iż bez względu na ich intencje działają na
rzecz sił wrogich 'Solidarności' i przeciwko jej idea-
łom."
Pomarańczowa Alternatywa zorganizowała na wrocławskim
Rynku happening, mający być parodią stanu wojennego.
Chyba po raz pierwszy Major i jego grupa przekroczyli
granicę przyzwoitości: nad uczestnikami zabawy widniał
transparent "Pomścimy Wujka" z dopiskiem "i ciocię".
Z pewnych rzeczy po prostu nie wolno żartować. Należy do
nich właśnie tragiczna śmierć górników "Wujka" przed
siedmioma laty.
W Brazaville podpisano porozumienie pomiędzy Południową
Afryką a Kubą dotyczące wycofania wojsk kubańskich
z Angoli i przyznania niepodległości Namibii.
Na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Genewie Jasser
Arafat wezwał Izrael do zawarcia pokoju z Palestyń-
czykami. Przewodniczący OWP potępił terroryzm,_którego
ofiarą_padli_Palestyńczycy i oznajmił, że narody mają
prawo walczyć o wolność wszelkimi dostępnymi metodami.
__________________________________________________________________
13.12.88 r.
W Warszawie, Lublinie, Krakowie, Łodzi, Jastrzębiu, Poz-
naniu, Toruniu, Wrocławiu odbyły się demonstracje z oka-
zji 7 rocznicy wprowadzenia stanu wojennego. Warszawską
manifestację, zorganizowaną przez NZS i PPS, zaatakowało
ZOMO. Doszło do starć demonstrantów z milicją, która
używała gazów łzawiących i pałek. Kilka osób zatrzymano.
We Wrocławiu manifestację zorganizowała SW i PPS.
Demonstracja zgromadziła ok. 15 tys. osób. Przemówienia
wygłosili m.in. Andrzej Gwiazda, Władysław Frasyniuk,
Józef Pinior i Wojciech Myślecki. Milicja nie interwe-
niowała. W Poznaniu, po mszy odprawionej w kościele OO.
Dominikanów, kilkaset osób, niosąc transparenty NZS,
"Solidarności" udało się pod pomnik Czerwca '56. Milicja
nie interweniowała.
We Wrocławiu milicjanci wylegitymowali na ul. Włodkowica
pracownika MPK Jacka Trzasko. Gdy stwierdzili, że jest
zatrudniony w VII zajezdni autobusowej i udaje się w
kierunku ul. Świdnickiej, wrzucili go do nysy i pobili.
(VII zajezdnia MPK we Wrocławiu była w sierpniu 198O
siedzibą Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego. Przy
wejściu do zajezdni istnieje do dziś tablica "Solidar-
ności", wmurowana tam w sierpniu 1981 r.).
Międzynarodowa Helsińska Federacja Praw Człowieka z sie-
dzibą w Wiedniu ogłosiła decyzję o przyjęciu w poczet
swoich członków polskiego i czechosłowackiego Komitetu
Helsińskiego.
13.12.88 r.
Do jednego z łagrów sowieckich władze ZSRR zaprosiły
dziennikarzy zachodnich. Więźniowie poinformowali kores-
pondentów, że obóz został specjalnie wyremontowany na
przyjazd gości z zagranicy.
W Moskwie trwa proces zięcia Leonida Breżniewa Jurija
Czurbanowa. Prokurator zażądał dla byłego wiceministra
spraw wewnętrznych ZSRR, oskarżonego o korupcję, 15 lat
więzienia.
__________________________________________________________________
14.12.88 r.
W kopalni "Marcel" w Wodzisławiu Śląskim odbyły się na
dwóch szybach wiece w rocznicę wprowadzenia stanu wojen-
nego. Omawiano m.in. represje wobec uczestników strajków
oraz propozycję spotkania z oficjalnymi związkami
zawodowymi. W obu wiecach wzięli udział również
pracownicy dozoru.
Przed sądem rejonowym w Poznaniu zakończyła się sprawa
przeciwko WUSW, wytoczona w czerwcu 1988 r.przez Urszulę
Poziomek i jej męża Wieńczysława Nowackiego, mieszkańców
Robakowa pod Poznaniem. Chodziło o zwrot 28 książek
zabranych przez SB podczas rewizji w kwietniu 1986 r.
i 26 książek zabranych podczas rewizji w lutym 1988 r.
oraz odszkodowanie (2O tys. zł) za utratę zarobków
w wyniku 4-miesięcznego (luty-czerwiec 1988 r.) prze-
trzymywania przez SB maszyny do pisania. Sąd orzekł
zwrot wszystkich zabranych przez SB książek (lub ich
równowartości), wypłacenie odszkodowania w żądanej wyso-
kości oraz pokrycie przez WUSW kosztów procesu. W uza-
sadnieniu sąd podał, że:
1) nie było żadnego sądowego orzeczenia o przepadku tych
książek,
2) nie stanowią one dowodu w sprawie karnej przeciwko
małżeństwu ani żadna taka sprawa nie jest wytoczona,
3) wydanie takiego wyroku nie jest sprzeczne z zasadami
życia społecznego.
_________________________
Wieńczysław Nowacki jest niezależnym działaczem chłopskim.
__________________________________________________________________
15.12.88 r.
Liczba aresztowanych ormiańskich działaczy wzrosła do
ponad 15O. Wśród zatrzymanych znajduje się kilku człon-
ków Komitetu Karabachskiego (ci którzy uniknęli
aresztowania są poszukiwani przez milicję) oraz wielu
ormiańskich intelektualistów, którzy po trzęsieniu ziemi
w Armenii podjęli spontaniczne (a więc niezależne od
władz ZSRR) działania mające na celu niesienie pomocy
poszkodowanym.
15.12.88 r.
Kolejne zagraniczne ekipy ratunkowe przygotowują się do
opuszczenia Armenii, ponieważ władze radzieckie
postanowiły przerwać akcję poszukiwania ludzi po ruinami
domów. Eksperci z Włoch i Holandii stwierdzili, że akcja
powinna być kontynuowana jeszcze przez conajmniej
tydzień, by można było stwierdzić, że nie ma nadziei na
znalezienie kogoś kto przeżył katastrofę i nadal znaj-
duje się po gruzami.
W Gdańsku milicja zatrzymała 13 grudnia siedemnastolet-
niego Piotra Żeromskiego, który wracał z kościoła. W dwa
dni później kolegium d/s wykroczeń wymierzyło mu karę
miesiąca bezwzględnego aresztu.
W Stalowej Woli aresztowano pracowników tamtejszej huty:
Stanisława Tkacza, Piotra Kuleszę i Józefa Ostrowskiego.
Otrzymali oni sankcję prokuratorską w związku ze śledz-
twem w sprawie samobójstwa por. MO Mieczysława Turbakie-
wicza podczas sierpniowego strajku w hucie.
W Hucie "Stalowa Wola" odbył się półgodzinny wiec 2.OOO
członków Solidarności. Żądano przywrócenia do pracy
przewodniczącego Komitetu Organizacyjnego Wiesława Woj-
tasa, zaprzestania represji (kolegia, przeniesienia,
kary dyscyplinarne) za działalność związkową oraz zam-
knięcie sprawy samobójstwa Turbakiewicza.
Podczas konferencji prasowej Lech Wałęsa stwierdził, że
w jego przekonaniu wkrótce nastąpi porozumienie z wła-
dzami PRL "przy okrągłym stole". Wałęsa powiedział
również, że ogromne wrażenie zrobił na nim Sacharow,
z którym spotkał się w Paryżu. Obaj laureaci pokojowej
nagrody Nobla szukali sposobów wspólnego działania na
rzecz "pierestrojki" i "głasnosti".
We Wrocławiu dyrektorzy szkół średnich grożą niektórym
uczniom uczestniczącym w demonstracji 13.12. usunięciem
ze szkoły w razie "kontynuowania nielegalnej działal-
ności".
18-letni Mirosław Borowczyk został zatrzymany i skazany
przez kolegium na zapłacenie grzywny 55 tys. zł za
malowanie na murach napisów wzywających do manifes-
tacji 13.12. br.
"Zdemilitaryzowane Oddziały Młodych Obrońców Uniwersyte-
tu" (ZOMOU), złożone z członków NZS, zorganizowały
w Krakowie przed Collegium Novum happening. Skandując
"Partia z Lechem się rozliczy", 5OO-osobowa grupa,
wyposażona w portrety klasyków rewolucji, przeszła
pochodem pod pomnik Mickiewicza na Rynku.
15.12.88 r.
W Czechosłowacji zwolniono z więzienia działacza nieza-
leżnego Ivana Polansky'ego. Rok temu został on skazany
na 4 lata więzienia (z czego 2 lata odjęła mu amnestia)
za wydawanie czasopism. Odbycie pozostałej części kary
(1O miesięcy i 21 dni) sąd zawiesił mu na 4 lata.
Uwolnienie Polansky'ego uważane jest za poważny sukces
ruchu obrony praw człowieka w Czechosłowacji. W zawią-
zanym przed dwoma miesiącami Komitecie Solidarności
z Polanskym znalazło się 91 niezależnych wydawców i cza-
sopism.
W Czechosłowacji z powodów politycznych więzieni są:
Jiri Tichy, ks. Frantisek Lizna, Tomasz Tvaroch, Slavek
Popelka oraz (od października): Tomasz Dvorzak, Lubosz
Vydra, Hana Marvanova, M. Jirous, Petr Cibulka i Duszan
Skala.
__________________________________________________________________
16.12.88 r.
Siedem lat temu milicjanci zamordowali w kopalni "Wujek":
JÓZEFA CZEKARSKIEGO KRZYSZTOFA GIZĘ
JOACHIMA GNIDĘ RYSZARDA IDZIKA
BOGUSŁAWA KOPCZAKA ANDRZEJA PAŁKĘ
JANA STAWIŃSKIEGO ZBIGNIEWA WILKA
ROMANA ZAJĄCA
Z udziałem ok. 2 tysięcy osób, w tym delegacji poszcze-
gólnych kopalń, o godz. 18 odprawiona została rocznicowa
msza w katowickim kościele w pobliżu kopalni "Wujek". Po
mszy pochód z kilkudziesięcioma transparentami, nie
niepokojony przez milicję, przeszedł pod krzyż
upamiętniający zamordowanych górników.
W rocznicę pacyfikacji Huty im. Lenina w 1981 r., w No-
wej Hucie odbył się o godz. 14.3O wiec przed bramą Huty
z udziałem ok. tysiąca osób. Po rocznicowej mszy
o godz. 19, rozdano 45O legitymacji "Solidarności" pra-
cownikom walcowni karoseryjnej HiL.
W Warszawie 2O osób demonstrowało pod hasłem: "Uwolnić
Jacka Tomasiewicza, więźnia politycznego". Demonstranci
malując hasła na murach, przeszli od rotundy na
skrzyżowaniu ul. Marszałkowskiej i Alei Jerozolimskich
do pl. Konstytucji, a później pod areszt przy ul.
Rakowieckiej. Tomasiewicz, działacz PPS i Ruchu WiP,
został aresztowany w czasie warszawskiej demonstracji 13
grudnia pod zarzutem... uchylania się od służby wojsko-
wej. Toczące się w tej sprawie dochodzenie zostało
w maju 1988 r. umorzone.
We Wrocławiu 14 dwu- trzyosobowych grup RKW Dolny Śląsk
i Ruchu WiP, wyposażonych w transparenty "Solidarność
z Armenią", zbierało w różnych punktach Wrocławia
pieniądze na pomoc dla Armenii. Część kwestarzy była
legitymowana przez milicję. Zebrano ponad pół miliona zł.
16.12.88 r.
2OO-osobowa grupa studentów zorganizowała w Krakowie
na Starym Mieście happening pod hasłem "Polowanie na
Rakowskiego", w którym wzięło udział kilka tysięcy
przypadkowych uczestników. Premiera PRL szukano nawet
u Wierzynka.
Przedstawiciele Stanów Zjednoczonych spotkali się
w Tunisie z delegacją OWP.
W mieście Nabluz, na zachodnim brzegu Jordanu żołnierze
izraelscy zastrzelili w czasie rozruchów czterech
Palestyńczyków.
__________________________________________________________________
17.12.88 r.
W Gdyni i Szczecinie odbyły się uroczystości w rocznicę
wydarzeń grudnia 197O r. Kwiaty i wieńce pod tablicą
przy Stoczni "Komuny Paryskiej" w Gdyni składały delega-
cje oficjalne i nieoficjalne oraz osoby prywatne.
W Szczecinie biskup Kazimierz Majdański modlił się za
pomordowanych przy upamiętniającej ich tablicy koło
stoczni Adolfa Warskiego.
W Elblągu na przystanku tramwajowym o godz. 2O.5O został
zatrzymany prewencyjnie przed uroczystościami rocznico-
wymi Edmund Krasucki, działacz Regionalnej Komisji
Wykonawczej "Solidarności". Podczas wpychania go do
samochodu doznał niedowładu nóg. Służba więzienna nie
chciała go w tym stanie przyjąć do aresztu, zaś lekarz
pogotowia polecił natychmiastowe przewiezienie do
szpitala. Mimo to przetrzymano go na komendzie 24
godziny, bez żadnej pomocy, bez jedzenia i picia.
Dopiero potem przewieziono go do szpitala.
Zapowiedziano debaty telewizyjne pomiędzy przedstawicie-
lami OPZZ i "Solidarności". Ze strony OPZZ jest to
decyzja Komitetu Wykonawczego tej organizacji. Propo-
zycja w tej sprawie, złożona przez kierownictwo
telewizji Lechowi Wałęsie, została przyjęta z zadowo-
leniem.
W Budapeszcie rozpoczął obrady (przy udziale 2OO delega-
tów) pierwszy ogólnokrajowy zjazd węgierskich
niezależnych związków zawodowych. Założony w maju 1988 r.
Demokratyczny Związek Zawodowy Pracowników Akademickich
i Naukowych (PDDSZ) zrzesza ok.4 tys. osób. Pal Forgacs,
przewodniczący PDDSZ, oświadczył, że związek uważa
"Solidarność" za swego najbliższego sojusznika w Europie
Wschodniej. Gośćmi zjazdu są przedstawiciele zachodnich
i wschodnich organizacji związkowych i społecznych,
a wśród dziennikarzy - przedstawiciel "Wolnej Europy".
Lech Wałęsa przekazał listownie pozdrowienia dla
uczestników zjazdu.
17.12.88 r.
Korea Południowa udzieliła Węgrom pożyczki w wysokości
125 mln. dol. Wypłatę połowy tej sumy Koreańczycy
uzależnili od postępu w nawiązywaniu przez oba kraje
stosunków dyplomatycznych. Przypomnieć należy, że komu-
nistyczna Korea Północna odwołała swego ambasadora
w Budapeszcie (młodszy syn Kim Ir Sena) i zagroziła
poważnymi konsekwencjami wobec kontynuowania podjętych
wkrótce po olimpiadzie kontaktów Węgier z Koreą
Południową.
Minister spraw zagranicznych ZSRR Eduard Szewardnadze
przybył do Tokio z wizytą oficjalną. Oczekuje się, że
głównym przedmiotem rozmów będzie zwrot Japonii Wysp
Kurylskich, okupowanych przez ZSRR od 1945 r.
Po raz pierwszy od podziału Berlina po II wojnie
światowej wylądował w jego zachodniej części samolot
sowiecki. Państwa zachodnie, którym podlega Berlin
Zachodni, zezwoliły na lądowanie, gdyż samolot przyle-
ciał po zgromadzony tu sprzęt ratowniczy dla Armenii.
W Islamabadzie (Pakistan) doszło do kolejnej (trzeciej)
rundy rozmów między delegacjami afgańskich powstańców i
władz sowieckich. Omawiano sprawę wymiany jeńców wojen-
nych (za czterech Sowietów stu mudżahedinów).
Kandahar (miasto w południowym Afganistanie), skąd So-
wieci wycofali swoje wojska latem 1988 r., ponownie
obsadzono 5 tysiącami żołnierzy sowieckich.
Rzecznik Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca,
George Reed, oświadczył w Erewaniu, że zagraniczne
organizacje powinny wstrzymać na kilka dni wysyłanie
samolotów z ekipami ratowniczymi i sprzętem do Armenii -
do czasu, kiedy nie ustali się dokładnie zapotrze-
bowania. Reed stwierdził, że w Armenii zgromadzono zbyt
wielu lekarzy i sprzętu medycznego - sprzęt zostanie
skierowany w inne rejony ZSRR.
W 1O dni po trzęsieniu ziemi w Armenii czechosłowacka
ekipa ratunkowa wydobyła spod ruin trzypiętrowego domu
w mieście Leninakan 62-letnią kobietę, która przeżyła
mimo mrozów i braku żywności. W 25-tysięcznym mieście
Spitak zginęło 15 tysięcy osób. Ogółem liczbę zabitych
sowieckie źródła oficjalne oceniają na 55 tys. osób,
według innych źródeł dane te są zaniżone.
Nikołaj Ryżkow, premier ZSRR, poddał ostrej krytyce
sposób traktowania zagranicznych ekip ratunkowych
działających w Armenii przez funkcjonariuszy sowieckiego
MSZ. Przybyłych z zagranicy ratowników pozostawiono
samych sobie, nie dając im nawet tłumaczy. Paliwo do
samochodów ekipy ratownicze musiały często zdobywać na
własną rękę. Wiele czasu zmarnowano na czynności
biurokratyczne (wypełnianie druków, pertraktacje
z urzędnikami).
17.12.88 r.
Ormianie mieszkający w Libanie wysłali samolotem 19
ton żywności i sprzętu medycznego dla swych rodaków
w Armenii.
Według sowieckich danych oficjalnych, od lutego do grud-
nia 1988 r. z Azerbedżanu do Armenii uciekło 148 tys.
Ormian, Armenię zaś opuściło 161 tys. Azerbejdżan. Od
początku konfliktu, według tego samego źródła, zginęło
na Zakaukaziu 6O osób.
__________________________________________________________________
18.12.88 r.
W Gdyni zatrzymano 8 osób. Bito je po twarzy, robiono im
zdjęcia.
W kościele przy ul. Żytniej w Warszawie 127 działaczy
i doradców "Solidarności" powołało podczas kilku godzin
obrad Komitet Obywatelski przy Lechu Wałęsie i pod jego
przewodnictwem. Wyłoniono 15 komisji mających się
zajmować konkretnymi problemami.
W Krakowie zakończył się trzydniowy zjazd samorządów
studenckich z 34 uczelni wyższych. Pierwotna zgoda
Ministerstwa Edukacji Narodowej na zjazd została wyco-
fana - obradom wtórowały pogróżki ze strony rektora
Uniwersytetu Jagiellońskiego. Uczestnicy zjazdu przyjęli
8 dokumentów dotyczące wolności zrzeszania się, ko-
nieczności zmiany ustawy o szkolnictwie wyższym,
represjonowania młodzieży, utrudniania funkcjonowania
małym ośrodkom akademickim, lekceważącego stosunku
ministerstwa do samorządu, spraw socjalych i szkolenia
wojskowego studentów.
W Budapeszcie zakończył obrady zjazd niezależnych związ-
ków zawodowych PDDSZ. Zapowiedziano, że związkowcy nie
mają zamiaru rezygnować z wypowiadania się również w
sprawach politycznych. W drugim dniu obrad zgromadzeni
uchwalili m.in posłanie do "Solidarności".
Ministrowie spraw zagranicznych państw EWG oświadczyli
w Brukseli, że postanowili nawiązać kontakty z Organi-
zacją Wyzwolenia Palestyny.
__________________________________________________________________
19.12.88.r.
W Poznaniu trwa protest pracowników Pogotowia Ratunkowe-
go. Postulatem nr 1 jest rejestracja "Solidarności",
następne dotyczą podwyżek płac w służbie zdrowia. Ze
względu na specyfikę pracy protest ma charakter symbo-
liczny (flagi, opaaski itp.).
Sekretarz generalny Ligi Czerwonego Krzyża i Czerwonego
Półksiężyca wrócił z Armenii do Genewy. Oświadczył, że
nikt naprawdę nie wie, co zostało wysłane do Armenii
i czego jeszcze potrzeba. Dodał, że spośród 27 tys.
wagonów kolejowych z pomocą nadesłaną z całego ZSRR 2/3
nie zostało jeszcze rozładowane.
19.12.88 r.
Wiceminister spraw wewnętrznych ZSRR Wasil Rusin oskar-
żył działaczy ormiańskiego Komitetu Karabachskiego
o urządzanie także po trzęsieniu ziemi masowych prowoka-
cji. Według niego wysłannicy Komitetu byli inicjatorami
wyrzucania ludzi z domów oraz dewastowania i podpalania
tych domów. Działacze ormiańscy zaprzeczają tym oskarże-
niom. Władze sowieckie, jak się wydaje, próbują wyko-
rzystać katastrofę w Armenii do załatwienia na swój
sposób konfliktu ormiańsko-azerbejdżańskiego.
Według oficjalnych danych sowieckich, w wyniku trzęsie-
nia ziemi w Armenii zginęło 55 tys. osób, 514 tys. osób
straciło dach nad głową. W rejonie katastrofy
zniszczeniu uległa połowa mieszkań. Wiele wsi przez
długi czas pozostawało bez jakiejkolwiek pomocy. Swoją
zupełną nieprzydatność i nieudolność wykazała Obrona
Cywilna.
__________________________________________________________________
2O.12.88 r.
W centrum Warszawy odbyła się o godz. 13.5O manifesta-
cja PPS i NZS na rzecz uwolnienia Jana Tomasiewicza,
aresztowanego 13.12.88 r. Rozrzucając ulotki
manifestanci z transparentami przeszli pochodem z ul.
Marszałkowskiej do Pl. Konstytucji. Milicja nie interwe-
niowała.
Niezależni działacze z Czechosłowacji, Polski, Węgier
i ZSRR poinformowali o utworzeniu wspólnej agencji
informacyjnej.
Europejska Wspólnota Gospodarcza przenaczyła 531 tys.
dolarów na pomoc medyczną dla Polski.
Przemawiając na plenum KC PZPR Wojciech Jaruzelski
oświadczył, że partia jest gotowa do niekonwencjonal-
nych, kompromisowych rozwiązań. Jaruzelski zapowiedział
również wykorzenianie ostatnich śladów stalinizmu...
Więziony od października w klinice psychiatrycznej
czeski działacz katolicki Augustin Navratil został
czasowo zwolniony - z okazji świąt oraz 6O rocznicy
urodzin. Navratil jest inicjatorem petycji do władz
Czechosłowacji w sprawie respektowania wolności religii.
Pod petycją podpisało się prawie 6OO tys. osób.
Premier Izraela Ikchak Szamir ostro skrytykował decyzję
władz amerykańskich podjęcia dialogu z Organizacją
Wyzwolenia Palestyny. Jak powiedział - Izrael jest
wstrząśnięty faktem, iż jego główny sojusznik ma
rozmawiać z największym wrogiem Izraela. Oskarżył on
Waszyngton, że uległ modzie panującej w opinii
publicznej i nawiązał kontakty z organizacją znaną na
całym świecie z terroryzmu. Zapowiedział, że Stany
Zjednoczone przekonają się wkrótce, że popełniły poważny
błąd i będą zmuszone do wycofania się z tej decyzji.
2O.12.88 r.
Jaser Arafat, przewodniczący OWP, zapowiedział w Tuni-
sie, że będzie wywierał naciski na Palestyńczyków, by
zaprzestali dokonywania ataków terrorystycznych.
Na ziemiach okupowanych przez Izrael Palestyńczycy
proklamowali trzydniowy strajk powszechny w proteście
przeciwko zabiciu kilku osób przez żołnierzy izraelskich.
Według projektu nowego sowieckiego kodeksu karnego,
w ZSRR ulec ma ograniczeniu stosowanie kary śmierci -
zarówno jeżeli chodzi o rodzaj przestępstw (wykluczono
np. karę śmierci za afery gospodarcze), jak i kategorie
przestępców (wykluczono kobiety, młodocianych i mężczyzn
powyżej 6O lat).
__________________________________________________________________
21.12.88 r.
W Krakowie odbył się zjazd rozpoczynający działalność
Polskiej Partii Zielonych. W obradach uczestniczyło 6O
delegatów z 23 miast oraz przedstawiciele zachodnich
partii zielonych z Belgii, RFN i Austrii.
Na szkockie miasteczko Lockerbie (4 tys. mieszkańców)
spadł amerykański samolot Boening 747, który eksplodował
w powietrzu. Zginęli wszyscy pasażerowie i załoga (269
osoby) oraz 15 mieszkańców Lockerbie. Zniszczeniu uległa
duża część miasta.
Wniosek o rejestrację złożyło Stowarzyszenie Polityczne
"Młoda Polska". Stowarzyszenie zawiązali członkowie
Ruchu "Młodej Polski".
__________________________________________________________________
22.12.88 r.
W Warszawie zmarła mecenas Aniela Steinsbergowa, obrońca
w procesach politycznych od roku 1954, człowiek
prawy, uczciwy i odważny. Była członkiem KSS "KOR".
Swoje doświadczenia adwokata w sprawach politycznych
zawarła w tekście "Widziane z ławy obrończej".
Przewodniczący gdańskiego NZS Andrzej Sosnowski w ciągu
ostatniego miesiąca był zatrzymywany przez milicję aż
ośmiokrotnie.
W Wałbrzychu za uczestniczenie w sierpniowych strajkach
represyjnie powołano do wojska górników: Jacka Sołty-
siaka, Marka Bogusławskiego i Dariusza Kurpatka. Jacek
Sołtysiak pozostawił w domu ciężko chorą matkę i sied-
mioro młodszego rodzeństwa.
Lech Wałęsa komentując propozycję Mieczysława Rakowskie-
go przystąpienia do rozmów "okrągłego stołu" bez
warunków wstępnych powiedział, że "jest to krok naprzód
tylko nie wiadomo w jakim kierunku".
22.12.88 r.
Krzysztof Wojtyłło pracownik wrocławskiej Akademii Me-
dycznej, członek Krajowej Komisji Służby Zdrowia
"Solidarności", a także jeden z inicjatorów założenia
Społecznej Fundacji Zdrowia "Solidarność" otrzymał wypo-
wiedzenie z pracy. Bezpośrednią przyczyną zwolnienia
z pracy jest przystąpienie przez Wojtyłłę do Komitetu
Organizacyjnego NSZZ "Solidarność" AM we Wrocławiu.
Stany Zjednoczone nie wyraziły zgody na zorganizowanie
pohelsińskiej Konferencji Praw Człowieka w Moskwie.
Amerykanie uważają, że zanim kwestie praw człowieka będą
mogły być omawiane w Moskwie musi nastąpić rzeczywista
poprawa przestrzegania tych praw w ZSRR. Pogląd USA
podziela W. Brytania, Kanada i Portugalia.
__________________________________________________________________
23.12.88 r.
Podczas spootkania przywódców Idii i Chin strona chińska
zaprotestowała przeciwko antychińskiej działalności emi-
grantów tybetańskich w Indiach. Premier Indii Rajiv
Gandhi oświadczył, że jego kraj uważa Tybet za część
terytorium ChRL oraz że władze Indii zakazują wspólnocie
tybetańskiej wszelkich inicjatyw o antychińskim charak-
terze.
Tybet do roku 195O r. - niezależne państwo kierowane
przez Dalaj Lamę (króla i pierwszego kapłana Buddy).
Po agresji komunistycznych Chin, rozpoczętej w 1949 r.,
wcielony do ChRL. Okupacja chińska doprowadziło do
śmierci ok. 1.2OO tys. Tybetańczyków (w chwili wkro-
czenia wojsk chinskich w Tybecie żyło ok. 7 mln ludzi).
Dalaj Lama XIV od 1956 r. (po udanej ucieczce z okupowa-
wanego Tybetu) przebywa na uchodźstwie w Indiach.
Papież Jan Paweł II przyjął przewodniczącego OWP Jassera
Arafata. Papież ponownie wyraził przekonanie, że zarówno
Źydzi, jak i Palestyńczycy mają prawo do posiadania
własnej ojczyzny. Ojciec Święty kolejny raz zdecydo-
wanie potępił terroryzm.
Związek Radziecki poinformował, że podjęto decyzję o za-
przestaniu budowy elektrowni atomowych w Armenii, Gruzji
i Azerbejdżanie. Wiadomo było również przed tragicznym
w skutkach trzęsieniem ziemi w Armenii, że na tych tere-
nach występuje poważne zagrożenie sejsmiczne. Skutki
katastrofy w Armenii, co wart podkreślić, zwielokrotniło
niedostosowane do panujących tam warunków budownictwo
mieszakniowe i przemysłowe.
We Wrocławiu zamknięto wystawę "Zmarli zobowiązują żyją-
cych",poświęconą pomordowanym w latach czterdziestych
i pięćdziesiątych akowcom, spoczywającym na Cmentarzu
Osobowickim. Pierwotnie zamknięcie planowano na 11.12,
ale zainteresowanie wystawą było tak duże, że organiza-
torzy o dwa tygodnie przedłużyli jej trwanie.
24.12.88 r.
Papież Jan Paweł II, podczas spotkania z Polakami na
tradycyjnym opłatku wigilijnym, powiedział, że ostatnie
dziesięciolecia, w związku z pozbawieniem społeczeństwa
należnej mu podmiotowości i suwerenności, przyniosły
Polakom nie tylko szkody ekonomiczne, ale również
niepowetowane straty moralne.
Prymas Polski Józef kard. Glemp w wystąpieniu (przed
kamerami TVP) z okazji Świąt Bożego Narodzenia
stwierdził m.in. "Niepodobna nie dostrzec u nas zmian
społecznych, które mogą zapewnić ochotę do pracy i przy-
rost dóbr materialnych."
Wychodzący w Wilnie w języku polskim dziennik "Czerwony
Sztandar" zamieścił fotokopię tajnych protokołów
z sierpnia 1939 r., z wyraźnie widocznymi podpisami
Ribbentropa i Mołotowa. Dwa dni wcześniej fotokopię
zamieścił litewski dziennik "Tiesa".
Król Afganistanu Zahir Szah, przebywający na emigracji
we Włoszech, odbył rozmowy z wiceministrem spraw
zagranicznych ZSRR Jurijem Woroncowem. Spotkanie to
poprzedziły spotkania Woroncowa z przedstawicielami
mudżahedinów w Arabii Saudyjskiej. Według informacji
strony radzieckiej, rozmowy Zahir Szach - Woroncow doty-
czyły możliwości sformowania rządu w Kabulu przez króla
Afaganistanu. Rzecznicy mudżahedinów oświadczyli, że
zabiegi Moskwy mają na celu doprowadzenie do podziałów
w społeczeństwie afgańskim. Sojusz Siedmiu odrzucił
wcześniej możliwość powrotu monarchy do kierowania
państwem (Zahir Szach przebywa na emigracji od 1973 r.).
Władze Czechosłowacji oświadczyły, że nie będą udzielały
zezwoleń na organizowanie niezależnych manifestacji.
W Szkocji odnaleziono zwłoki następnych 8O ofiar kata-
strofy amerykańskiego samolotu pasażerskiego z 21.12.88.
Do tej pory odnaleziono ciała 235 (spośród 269) pasaże-
rów i członków załogi. Samolot eksplodował z nieznanych
przyczyn na wysokości 1O tys. metrów. Jego szczątki
rozrzucone są w promieniu 16O km.
__________________________________________________________________
25.12.88 r.
Orędzie 'Urbi et Orbi', wygłoszone przez Papieża Jana
Pawła II w 45 językach podczas mszy św. w Bazylice św.
Piotra w Rzymie, transmitowały telewizje 5O państw (po
raz pierwszy również telewizja sowiecka). Podczas
obchodów świat Bożego Narodzenia Ojciec Święty ponowił
swój apel do społeczności międzynarodowej o pomoc dla
Armenii. Papież zwrócił się także do uczonych
o zwielokrotnienie wysiłków mających na celu znalezienie
skutecznych sposobów leczenia choroby spowodowanej
wirusem AIDS.
25.12.88 r.
Król Zahir Szach deklarując swój udział w dalszych
działaniach na rzecz niepodległości Afganistanu odrzuca
możliwość współpracy z reżimem komunistycznym w Kabulu.
Amerykanie poinformowali, że w Libii dobiega końca
budowa dużej fabryki przeznaczonej do produkcji broni
chemicznej. Płk. M. Kadafi zaprzeczając tym doniesieniom
stwierdził, że wznoszony zakład przemysłowy będzie
wytwarzał artykuły farmaceutyczne. Stany Zjednoczone nie
wykluczają możliwości wojskowej interwencji mającej na
celu zniszczenie tego obiektu.
Japoński cesarz Hirohito obchodzi 63 rocznicę wstąpienia
na tron.
__________________________________________________________________
26.12.88 r.
W Warszawie 12 osób rozpoczęło strajk głodowy domagając
się uwolnienia więźniów politycznych w Polsce i w Cze-
chosłowacji. Protest ma trwać do końca miesiąca.
Władze ZSRR potwierdziły doniesienia korespondentów
zachodnich mówiące o fatalnej organizacji pomocy dla
ofiar trzęsienia ziemi w Armenii.
W Armenii przebywa syn i wnuk prezydenta elekta Georga
Busha biorąc udział w akcji pomocy dla Ormian.
"Prawda" (organ KC KPZR) odkryła groźny dla "pierie-
strojki" spisek. Niepokoje etniczne na Zakałkaziu
wykorzystywane są, jak twierdzi gazeta, wspólnie przez
świat przestępczy i przeciwników "przebudowy".
Jak informuje radio NRD doszło do zbliżenia w rozmowach
pomiędzy delegacjami PRL i NRD, które omawiają sprawę
Zatoki Pomorskiej (NRD uznaje ją od pewnego czasu za
własne wody terytorialne). Kompromisowe porozumienie ma
być podpisane jeszcze w tym roku... i ma zawierać zgodę
NRD na przepływanie przez zatokę polskich statków.
27.12.88 r.
Partyzanci afgańscy nasilili ataki na obiekty zajmowane
przez armię reżimową i okupacyjne wojska sowieckie.
W ciągu ostatnich dni mudżahedini ostrzelali pociskami
typu ziemia-ziemia Kabul, a także zaatakowali kilka
innych miast okupowanych jeszcze przez komunistów. Do
Teheranu ma przybyć J. Woroncow (wiceminister spraw
zagranicznych ZSRR), który, po niepowodzeniach w rozmo-
wach z reprezentantami 'Sojuszu Siedmiu' i królem Zahir
Szahem, zamierza próbować szczęścia w kontaktach
z Afgańczykami przebywającymi w Iranie.
Ponad 17O intelektualistów i artystów z całego świata
wystosowało list do Fidela Castro, w którym apelują do
szefa kubańskiego reżimu o zorganizowanie podobnego
referendum, jakiemu poddał się chilijski dyktator
Augusto Pinochet. Sygnatariusze apelu domagają się
również zwolnienia wszystkich więźniów politycznych na
Kubie i rozpisania wolnych wyborów.
Władze PRL zniosły od 1 stycznia 1989 r. obowiązek po-
siadania wiz wjazdowych do Polski dla osób posiadających
paszporty służbowe lub dyplomatyczne wydane przez Stoli-
cę Apostolską.
__________________________________________________________________
28.12.88 r.
Przed Hutą im. Lenina w Krakowie od godz. 14.15 do 15.OO
pięciu członków PPS RD demonstrowało domagając się
zwolnienia więźniów politycznych. Pikieta zorganizowana
została jako wyraz poparcia dla głodówki protestacyjnej
odbywającej się w Warszawie.
Mudżahedini opanowali miasto miasto Kunar. Walki trwją
w innych rejonach Afganistanu. Wojska radzieckie i reżi-
mowe usiłują przejąc inicjatywę w rejonie Kabulu ataku-
jąc z lądu i powietrza pozycje partyzantów.
Esperci brytyjscy i amerykańscy ustalili, że katastrofę
samolotu Boeing 747 należącego do Pan American, który
eksplodował w powietrzu przelatując nad Szkocją, spowo-
dowała bomba plastikowa. Komentatorzy delikatnie zwraca-
ją uwagę, że niedawno OWP zakupiła w Czechosłowacji
znaczne ilości plastiku identycznego jaki został użyty
do produkkcji podłożonej w Boeingu bomby.
Posłowie Parlamentu Brytyjskiego, członkowie komitetu
działającego na rzecz umożliwienia Żydom mieszkającym
w ZSRR emigracji, protestuje przeciwko zamiarowi
zorganizowania w Moskwie pohelsińskiej konferencji na
temat prestrzegania praw człowieka. W oświadczeniu,
podpisanym przez ponad 1OO parlamentarzystów, stwierdzo-
no, że w ZSRR nadal naruszane są postawowe prawa czło-
wieka - co powinno wykluczyć możliwość wybrania na
miejsce obrad konferencji Moskwy.
28.12.88 r.
Do Moskwy powrócił z zagranicznych podróży A. Sacharow,
który następnie udał się z misją mediacyjną na Zakałka-
zie. Żona Sacharowa E.Bonner odmówił informacji na temat
prób mediacji Sacharowa, uzasadniając to zawiłościami
konfliktu pomiędzy Ormianami i Azerbejdżanami.
Jak informuje kontrwywiad RFN, na terenie Niemiec
Zachodnich działa 3 tys. agentów KGB.
__________________________________________________________________
29.12.88 r.
W Nowej Hucie demonstrowali ponownie członkowie PPS RD.
Manifestanci domagają się uwolnienia więźniów politycz-
nych. Sprawę Jana Tomasiewicza, aresztowanego niedawno
członka PPS RD, przedstawił zgromadzonym Artur Koszykow-
kowski.
Także we Wrocławiu członkowie PPS RD zorganizowali
pikietę przed jednym z domów towarowych. Milicja
zatrzymała trzech uczestników manifestacji: Jacka Sucho-
rowskiego, Piotra Michalika, Piotra Lewandowskiego.
Stanisław Śnieg, emerytowany nauczyciel z Lubina został
skazany przez kolegium d/s wykroczeń na 25 tys. zł
grzywny za to, że w 31 sierpnia 88 r. złożył kwiaty na
grobach gorników zamordowanych przez SB podczas mani-
festacji w sierpniu 1982 r.
Krzysztof Król, członek Rady Politycznej KPN, poinfor-
mował, że po niemal roku udało mu się doprowadzić do
rozprawy sądowej związanej z oskarżeniem go przez władze
PRL o kradzież książek z Biblioteki Narodowej. Władze
chciały uniknąć procesu, ale Krzysztof Król zdecydował
się do niego doprowadzić. Po pierwszym dniu rozprawę
odroczono z powodu zniknięcia... dowodów rzeczowych.
W ogłoszonym w Londynie sprawozdaniu Afgańskiego Ruchu
Oporu mudżahedini informują, że w tym roku na stronę
partzantów przeszło 16 tys. żołnierzy armii reżimowej.
Rumuńska straż graniczna zastrzeliła w tym roku ponad
4OO uciekinierów.
__________________________________________________________________
3O.12.88 r.
Po czterech latach spędzonych w więzieniu wyszedł na
wolność Adam Hodysz, były funkcjonariusz SB. Został on
aresztowany i skazany za współpracę z podziemnymi
strukturami "Solidarności".
Piotr Ikonowicz (PPS RD)i Edward Mizikowski ("Solidar-
ność") wspięli się po ścianie gmachu KC PZPR i zwiesili
z dachu budynku tranparent z napisem: "UWOLNIĆ WIĘŹNIOW
POLITYCZNYCH". Po 15 minutach milicja aresztowała obu
demonstrantów.
3O.12.88 r.
W Budapeszcie zapowiada się podjęcie rozmów pomiędzy
przedstawicielami partii komunistycznej a reprezentacją
opozycji skupionej w Węgierskim Forum Demokratycznym.
Nadżibullah - szef komunistycznego reżimu w Afganistanie
- po raz kolejny zwrócił się z apelem do mudżahedinów
o zawieszenie broni.
W Estonii doszło do kolejnej awarii w elekrowni atomo-
wej. Na skutek awarii transformatora doszło do pożaru.
Władze radzieckie twierdzą, że dzięki szybkiej akcji
ratowniczej emisja substancji promieniotwórczych nie
przekroczyła norm bezpieczeństwa.
Po raz pierwszy od zakończenia II wojny światowej upadł
rząd w Jugosławii. Premier JFSR Branko Mikuliz podał się
do dymisji, czym spowodował to "sensacyjne" wydarzenie.
__________________________________________________________________
31.12.88 r.
Katolicki tygodnik "Ład" zamieścił (w numerze z datą
1 stycznia 1989 r.) reportaż Stefana Żeromskiego z 192O
roku pt. "Na probostwie w Wyszkowie". Ten antykomunis-
tyczny i antysowiecki tekst był od 1945 r. zakazany
przez cenzurę i znany jedynie z licznych wydań podziem-
nych.
Premier Węgier Miklos Nemeth przedstawił pogląd, że
reformy na Węgrzech mogą się udać tylko w sytuacji, gdy
władzom uda się wyzwolić te mechanizmy, które dotąd były
blokowane. Nemeth stwierdził, że nadszedł czas koalicyj-
nego sposobu sprawowania władzy na Węgrzech. Zadekla-
rował przy tym, że zaakceptuje istnienie każdego ugru-
powania opozycyjnego... opierającego się na socjalis-
tycznych zasadach sformułowanych w konstytucji WRL.
Ugrupowania afgańskie odrzucają zawieszenie broni propo-
nowane przez Nadżibullaha. Rzecznik Dżami'at Islami sko-
mentował jego propozycje mówiąc, że mudżahedini podjęli
walkę bez inspiracji obecnego szefa reżimu komunistycz-
nego w Kabulu i nie ma powodu, żeby jej kontynuowanie
było uzależnione od jego próśb.
M. Gorbaczow poinformował, że kończący się rok był
czasem przełomu. Natomiast W. Jaruzelski wypowiadając
się przed kamerami TVP zapowiedział rok przyszły jako
przełomowy.
O godzinie 24.OO zakończył się rok 1988. Korespondent
AISW był tego świadkiem.
DOKUMENTY
___________________
DO NARODU ORMIAŃSKIEGO
Rodzinom ofiar trzęsienia ziemi w Armenii oraz całemu naro-
dowi ormiańskiemu składamy wyrazy głębokiego współczucia. Łączymy
się we wspólnym bólu i trwożnym pytaniu, dlaczego ten bohaterski
naród jest ciągle tak tragicznie doświadczany. Wierzymy, że rychło
światło wolności osuszy łzy i ukoi ból wielowiekowych ran Armenii.
Za Organizację "Solidarność Walcząca"
/-/ Kornel Morawiecki
/-/ Jadwiga Chmielowska
/-/ Roman Zwiercan
____________________
W imieniu Solidarności Walczącej Przewodniczący Kornel Morawiecki
przekazał 5OO tys. zł na pomoc dla Armenii.
__________________________________________________________________
000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000
Dnia 25.11.1988 r. zmarł w Katowicach JERZY KURCYUSZ, doktor
praw, adwokat, wieloletni doradca NSZZ "Solidarność" Regionu
Śląsko-Dąbrowskiego. Składamy hołd szlachetnemu i odważnemu
człowiekowi, bezinteresownemu obrońcy prześladowanych przez reżim.
Rada Organizacji Solidarność Walcząca
- Oddział Katowice
000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000
_______________________________________________
POSŁANIE PRZEWODNICZĄCEGO SOLIDARNOŚCI WALCZĄCEJ DO UCZESTNIKÓW
OBCHODÓW 4O ROCZNICY PODPISANIA DEKLARACJI PRAW CZŁOWIEKA
W WIELKIEJ BRYTANII
Zacznę od przekazania wyrazów głębokiego współczucia i naszej
solidarności z narodem ormiańskim, cierpiącym w wyniku obecnego
kataklizmu.
Ponad wszystkim jest nadzieja, towarzyszy stale ludzkiemu
zmaganiu się z losem. Dwie następne wartości to wolność i solidar-
ność. Są ze sobą tak powiązane jak życie człowieka ze zbiorowoś-
cią, w której wyrasta. Wiele innych wartości wyznacza proporcje
pomiędzy swobodami a powinnościami, lecz właśnie wierność tym
podstawowym zasadom czyni możliwym postęp w dłuższej perspektywie
dziejowej. Nawet autorytarne systemy, okresami zbrodnicze, ulegają
przemianom, tylko komunizm w swej istocie pozostaje niezmienny.
Zamiast solidarności głosi nienawiść, zamiast wolności - dyktatu-
rę, niszczy człowieka w imię nowego człowieka, którego chciał
stworzyć. Pycha i chęć wymazania zbiorowej pamięci o odwiecznych
prawach człowieka pchnęły komunizm do niszczenia religii. W zamian
stworzył swym poddanym piekło na ziemi. Sam wyobcował się tak
dalece, że teraz poszukuje sposobów, aby zniewolone społeczeństwa
zachęcić do uczestnictwa w odwracaniu skutków szalonego ekspery-
mentu. Nie pierwszy raz. Nic więc dziwnego, że odnowa w postaci
gorbaczowowskiej pierestrojki nie spotyka się na Wschodzie z entu-
zjazmem. Istnieje uzasadniona obawa, że po odtworzeniu elementar-
nej sprawności systemu, komuniści powrócą do niszczycielskiego
dzieła. I znowu, po okresie niewydolności, nastąpi apel o odnowę.
Już nie czas odwracać wyłącznie skutki eksperymentu. Czas, aby
komuniści nieodwracalnie wycofali się, może stopniowo, z monopolu
na kierowanie państwem, gospodarką, sumieniami. Dopiero taka pie-
restrojka, nie wymagająca uprzedniego zezwolenia nomenklatury,
zostanie powitana z entuzjazmem. Już obecnie odgórne zmiany w ZSRR
mogłyby stać się wiarygodne, gdyby wojska sowieckie zostały wyco-
fane z Afganistanu, Europy wschodniej, republik nadbałtyckich.
Solidarność Walcząca w jednoczesnym wyzwalaniu się z komunizmu
narodów Europy Wschodniej i narodów wcielonych do Związku Radziec-
kiego zawsze upatrywała szansę na odzyskanie niepodległości przez
Polskę i pozostałe narody. Naszą dewizą jest hasło: Wolni i soli-
darni. Cieszy nas każdy przejaw solidarności dla wolności. Tym
bardziej więc jestem wdzięczny za to, że 4O rocznica Powszechnej
Deklaracji Praw Człowieka obchodzona jest w Wielkiej Brytanii pod
hasłem solidarności z narodami Europy Wschodniej.
Przewodniczący Solidarności Walczącej
Kornel Morawiecki
Wrocław, 1O grudnia 1988 r.
__________________________________________________________________
OŚWIADCZENIE
U progu Nowego Roku 1989 Liberalno-Demokratyczna Partia "Nie-
podległość", Niezależny Ruch Ludowy "Solidarność" i Solidarność
Walcząca składają wszystkim ludziom dobrej woli tak w Polsce, jak
i we wszystkich innych krajach życzenia, aby ten rok wzmocnił siły
wolności i demokracji.
Pragniemy równocześnie przedstawić stanowisko w zasadniczych
sprawach, będących przedmiotem naszych działań i przemyśleń.
1. Łączy nasze organizacje głębokie przeświadczenie, że jedyną
siłą, która może wyprowadzić nasz kraj z komunizmu, jest społe-
czeństwo polskie, będące tu suwerenem i gospodarzem.
Warunkiem uruchomienia sił społecznych jest wyłonienie władz
przedstawicielskich w drodze wolnych i demokratycznych wyborów
z udziałem wszystkich sił politycznych, które uznają zasady i wy-
niki tych wyborów.
Aby przybliżyć ten cel będziemy rozwijać myśl programową,
wzmacniać i rozbudowywać nasze organizacje oraz popierać działania
na rzecz pluralizmu i demokracji. Pozwoli to na utworzenie ogólno-
narodowej reprezentacji politycznej o ukierunkowaniu niepodległoś-
ciowym.
Nie uznajemy wobec tego żadnych ciał powoływanych lub
mianowanych bez udziału członków grup społecznych lub organizacji,
które te ciała mogłyby reprezentować. Nie przypisujemy również
sobie prawa reprezentowania nikogo więcej niż osób i grup, które
uznają się za naszych członków lub zwolenników.
Możliwość dialogu i współpracy widzimy tylko z tymi siłami,
które kierują się podobnymi zasadami.
2. Uważamy, że obecnie niezbędnym krokiem w budowie pluralistycz-
nych instytucji przedstawicielskich jest reaktywowanie NSZZ
"Solidarność", NSZZ Rolników Indywidualnych "Solidarność", Nieza-
leżnego Zrzeszenia Studentów i innych organizacji zdelegalizowa-
nych w stanie wojennym. Prawo do legalnej działalności tych
organizacji nie może być kartą przetargową w układaniu się z komu-
nistami.
3. Uznajemy podstawową rolę własności prywatnej a w szczególności
indywidualnej gospodarki chłopskiej i w odbudowie gospodarki
wolnorynkowej w Polsce. Dlatego będziemy współpracować i wspierać
niezależne działania na wsi.
4. Bezwarunkowo uznajemy prawo wszystkich narodów do samostano-
wienia i do własnego państwa. Solidaryzujemy się ze wszystkimi
siłami dążącymi do wolności i demokracji, szczególnie w bloku
sowieckim.
Składamy hołd narodom afgańskiemu i ormiańskiemu za ich
bohaterstwo i cierpienia.
Liberalno-Demokratyczna Partia
"Niepodległość"
Niezależny Ruch Ludowy "Solidarność"
Solidarność Walcząca
Warszawa 30 grudnia 1988 r.
__________________________________________________________________
STANOWISKO
w sprawie powołania Komitetu Obywatelskiego przy Przewodniczącym
NSZZ "Solidarność" Lechu Wałęsie.
Powołanie Komitetu Obywatelskiego nastąpiło w drodze mianowania
jego członków przez Lecha Wałęsę z grona doradców NSZZ "Solidar-
ność" i niezależnych intelektualistów. Sposób powołania Komitetu
oraz jego skład powoduje, że przy całym szacunku dla zasług
i rangi jego członków, nie możemy go uznać za reprezentację
całości opozycji, a w szczególności jej skrzydła niepodległościo-
wego.
Wyrażamy również obawę, iż wystąpienie tego Komitetu jako
reprezentanta strony społecznej w rozmowach "okrągłego stołu"
zmniejsza szansę na uzyskanie relegalizacji NSZZ "Solidarność".
Grozi to również odejściem części opozycji od reprezentowania
interesów społeczeństwa na rzecz współudziału we władzy
z komunistami.
Liberalno-Demokratyczna Partia
"Niepodległość"
Solidarność Walcząca
Warszawa 30 grudnia 1988 r.
__________________________________________________________________
PODZIĘKOWANIE
Dziękuję Komitetowi Dolnośląskich Nagród "Solidarności" za
przyznanie mi tego zaszczytnego wyróżnienia. Gratuluję serdecznie
współlaureatom, a w szczególności redaktorowi paryskiej "Kultury",
Jerzemu Giedroyciowi, którego obecność wśród nas czyni nam honor.
Kwotę pieniężną związaną z nagrodą przekazuję swoim młodszym
braciom w sztuce podziemnego druku - uczniom dolnośląskich szkół.
Kornel Morawiecki
List Kornela Morawieckiego do Jerzego Giedroycia z okazji wręcze-
nia Dolnośląskiej Nagrody "Solidarności"
_______________
Szanowny Panie Redaktorze,
Przypadł mi w udziale zaszczyt bycia wraz z Panem współlaureatem
Dolnośląskiej Nagrody "Solidarności". Cieszę się, że zasługi -
oczywiste dla mnie - które wniósł Pan w budowę wolnej Polski,
przyjaźń i solidarność między narodami niewolonymi przez komunizm,
znalazły również uznanie w postaci tej nagrody. W istocie niewielu
znam ludzi równie godnych jej otrzymania co Pan. Jest Pan przecież
dla nas tą opoką, na której wspiera się nasza wizja przyszłości.
O bohaterach poległych na wojnie mówi się, że oddali życie za
ojczyznę. Pan również - choć w inny sposób - poświęcił całe swoje
życie Ojczyźnie, potrafił Pan, jakże skromnymi środkami, stworzyć
i przez ponad 4O lat prowadzić tak ważne i potrzebne instytucje
jak "Kultura" i Instytut Literacki. Przez te wszystkie lata
niezmiennie cechowała Pana olbrzymia pracowitość i odwaga. Niejed-
nokrotnie podejmował Pan tematy trudne, wyrażając czasami opinie
niepopularne lub wręcz sprzeczne z opiniami dominującymi na
Emigracji lub w Kraju. Pańska wytrwałość i nieugiętość stały się
wzorem, zachętą i pomocą w naszej podziemnej pracy.
W imieniu członków Solidarności Walczącej i swoim własnym
pragnę wyrazić Panu jak największe uznanie i wdzięczność za Pańską
pracę.
Przewodniczący Solidarności Walczącej
/-/ Kornel Morawiecki
__________________________________________________________________
Teksty wystąpień na wiecu 13.12.1988 r. przed budynkiem Zarządu
Regionu NSZZ "Solidarność" Dolny Śląsk we Wrocławiu przy ul. Mazo-
wieckiej.
Władysław Frasyniuk: Można powiedzieć, że wróciliśmy. Wróciliśmy
do zakładów, wróciliśmy do siedziby "Solidar-
ności" szesnastu miesięcy wolnego działania w wolnej Polsce.
Pragnę podziękować wszystkim wolnym ludziom, wszystkim ludziom
"Solidarności", a także naszym przyjaciołom z PPS-u, SW, KPN-u,
NZS, MKO za udział w walce o "Solidarność" i wolność dla Polski.
Józef Pinior: Ten wiec jest bardzo symboliczny. Pamiętamy wszyscy,
że za to, abyśmy mogli się tu dzisiaj spotkać,
niektórzy oddali nawet swoje życie. Pamiętamy o górnikach z kopal-
ni "Wujek", o tych wszystkich ludziach, którzy w ostatnich latach
zginęli na ulicach naszych miast. To dzięki nim, dzięki ich walce,
poświęceni i ofierze ta dzisiejsza manifestacja jest możliwa.
Chciałbym państwa prosić o uczczenie pamięci tych ludzi minutą
ciszy.
Wojciech Myślecki: "Solidarność" nie tylko wróciła tutaj dzisiaj
symbolicznie (niedługo wrócimy faktycznie), ale
wróciła razem z młodszą siostrą - Solidarnością Walczącą, która
nigdy "Solidarności" nie opuści w potrzebie. Będziemy tak długo
walczyć, aż pełny legalizm "Solidarności" zostanie uznany przez
władze, a później pójdziemy dalej - do niepodległości.
Andrzej Gwiazda: Koledzy, pamiętajmy, że to my jesteśmy u siebie,
że nie potrzebujemy nikogo prosić o łaskę, a tym
bardziej prosić naszych sublokatorów, którzy się na siłę wcisnęli
do naszej chałupy. Musimy wystąpić solidarnie. "Solidarność" to
nie tylko nazwa, to jest metoda naszej pracy i zasada postępowa-
nia. Musimy stawać tak jak tutaj, na demonstracji, jeden za
wszystkich, wszyscy za jednego. Nie możemy nikogo opuszczać. Nawet
tych, co się w tej chwili kryją po kątach i boją się pójść z nami
- są to też nasi koledzy, musimy im dodać odwagi i przekonmać, że
to, co robimy, jest również w ich interesie. Gdy oni do nas
dołączą, mamy drogę otwartą. Naszym zadaniem w tej chwili jest
zwrócić się do wszystkich, którzy jeszcze stoją z boku, licząc, że
ktoś za nich wszystko załatwi.
Własne interesy, własne aspiracje i dążenia możemy załatwić
tylko my sami. Pamiętajcie, że przywódcy mogą realizować tylko to,
co wy postanowicie, i w zasadzie mogą jedynie to koordynować i na-
dawać jakiś porządek. Sami nie potrafią nic, bo są to jednostki,
z którymi system komunistyczny się nie liczy i liczyć nie będzie.
Jeżeli system liczy się z przywódcami, to dlatego, że Wy im daje-
cie poparcie.
Pamiętajcie, że interesy systemu są sprzeczne z interesami
narodowymi. Komunistom w Polsce chodzi nie o władzę, a o wyzysk.
Utrzymanie tego systemu kosztuje i na to idą pieniądze, które nam
odbierają. Każda złotówka, której nie dacie sobie zabrać, osłabia
system. Jeśli nie pozwolimy się okradać, nie będą mieli pieniędzy,
a powiedzcie, kto za darmo zgodzi się zostać komunistą./.../
Koledzy, pamiętajcie, że w innych krajach komunizmu ludzie są
nieraz bardziej ciemiężeni niż my. I to są nasi sojusznicy. Nasza
solidarność musi sięgnąć poza granice.
__________________________________________________________________
OŚWIADCZENIE
My, zebrani 18.12.1988 r. w Gdyni członkowie KK i działacze
NSZZ "Solidarność" z różnych regionów kraju, żądamy zwołania
Komisji Krajowej w terminie do 3O.1.1989 r.
W załączeniu: Dokumenty przyjęte w czasie w/w zebrania, stano-
wiące podstawę wniosku.
W zebraniu uczestniczyli: 7 członków KK, 7 osób zastępujących
członków KK z prawem głosu,
37 działaczy.
Za wnioskiem o zwołanie KK głosowali wszyscy.
Za przyjęciem dokumentu głosowało 25 działaczy i 12 członków KK.
__________________________________________________________________
OCENA SYTUACJI, PRZYGOTOWANA PRZEZ ANDRZEJA GWIAZDĘ NA
SPOTKANIE CZŁONKÓW KOMISJI KRAJOWEJ NSZZ "SOLIDARNOŚĆ"
W GDYNI W DNIU 18.12.1988 r.
System komunistyczny był monolityczny i nie tolerował konku-
rencji ani w sferze ideologii, ani w sferze gospodarczej.
A znacząca część społeczeństwa, w tym i znaczna część aparatu
partyjno-policyjnego marzyła, by stać się właścicielem sklepu,
warsztatu, fabryki. Nachalna ideologia komunizmu i ateizmu, jawna
podległość Związkowi Radzieckiemu i wymaganie symbolicznych aktów
uległości frustrowało społeczeństwo. Wyzysk jako podstawowe źródło
konfliktów został przez społeczeństwo dostrzeżony dość późno i nie
w całej pełni.
System komunistyczny czerpie ogromne dochody z niespotykanego
w żadnym innym systemie wyzysku swych poddanych. Dochody te są
chronione przez zawłaszczenie środków informacji społecznej oraz
instytucji stanowiących i chroniących prawo (sądy, sejm, policja).
Zbiorowość właściciela, czyli brak osób, które można by
wskazać, że bezpośrednio czerpią zyski z wyzysku, utrudniał pracu-
jącym zorientowanie się, że są wyzyskiwani. Tę samą rolę pełniła
propaganda, wmawiając, że celem systemu jest właśnie obrona
pracownika.
Lecz "zbiorowość" właściciela i pro-pracownicza propaganda
utrudniała systemowi walkę ze związkami zawodowymi. Cały zbiorowy
właściciel składał się z urzędników, którzy osobiście nie byli za-
interesowani w wyzysku. Oni tylko wykonywali polecenia. Też byli
pracownikami, tyle że lepiej płatnymi. Język komunistycznej propa-
gandy nie umiał wyrazić anty-pracowniczych tendencji.
To dawało związkom zawodowym możliwość wygrywania w sporach
finansowych i bardzo łatwego wygrywania w sporze słowno-ideowym.
Obietnica nie stosowania represji wobec NSZZ "Solidarność"
spowodowała, że wszystkie rodzaje konfliktów społecznych i wszel-
kie frustracje usiłowano rozwiązywać i szukać rekompensaty na
forum związków zawodowych. Presja ta była tak silna, że powoli
usuwała na margines rzeczywisty cel związków zawodowych, to jest
walkę z wyzyskiem, walke o podnoszenie realnych płac i walkę
z uciążliwością pracy. Dominowała tendencja do podzielenia lub
przejęcia władzy.
Stan wojenny obalił te nadzieje. Działalność związkowa
została całkowicie zaniechana. Na poziomie zakładu prowadzono kasy
zapomogowe wypłacające zasiłki w przypadkach losowych. Szczeble
ponadzakładowe podejmowały wyłącznie działania polityczne. Dzięki
poparciu Departamentu Stanu USA, definitywnie na czoło wysunęła
się polityka "porozumienia" i "reformy".
Polityka ta wchodzi właśnie w okres sukcesu, okres realiza-
cji. Ma to być umowa, na mocy której grupa ugodowa, tzw. "kon-
struktywna" opozycja ma otrzymać pewne koncesje polityczne za cenę
zabezpieczenia intresów ekonomicznych systemu.
Oznacza to zobowiązanie części grup opozycyjnych do powstrzy-
mania przed buntem przy dalszym obniżaniu stopy życiowej czyli
zwiększaniu wyzysku.
Reforma gospodarcza - jak już widać - ma polegać na prze-
kształceniu państwowych fabryk w spółki. Spółki są tworzone przez
organizaje i osoby prywatne. Oczywiście nie odbywa się to na
zasadzie wykupu. Według danych SW, suma wszystkich oszczędności
narodowych wystarczyłaby na wykup zaledwie 3% gospodarki. Spółki
stanowią więc formę darowizny. Dochody członków spółek bywają tak
ogromne (do 5O milionów miesięcznie), że po kilku latach ich
członkowie będą mogli formalnie stać się właścicielami.
Stwarza to dla związku zawodowego zupełnie nową sytuację:
1. Burzy dotychczasowy podział: system - społeczeństwo. Aparat
PZPR, stając się właścicielami, przestaje być komunistami, ale
nie przestaje być wrogami wolnych związków zawodowych. Część
opozycji, stając się właścicielami przedsiębiorstw, staje się
zdecydowanymi wrogami związków zawodowych.
2.Burzy podział na Wschód - Zachód. Zachodni przemysłowcy, wielcy
i mali łakomym wzrokiem patrzą na rezerwy wysokowykwalifikowa-
nej siły roboczej w Polsce za cenę roboczogodziny 2O razy mniejszą
niż u nich. Ta część Zachodu też jest zdecydowanym przeciwnikiem
związków zawodowych.
3.Gdy wśród katolików powstanie dostatecznie liczna klasa właści-
cieli, Kościół nie będzie mógł utrzymać jednostronnego propra-
cowniczego nastawienia. Będzie zmuszony napominać nas, byśmy
pilnie pracowali.
__________________________________________________________________
STANOWISKO CZŁONKÓW KOMISJI KRAJOWEJ ZGROMADZONYCH
W GDYNI W DNIU 18.12.1988 r.
Obecnie NSZZ "Solidarność" stanął wobec nowej, bardzo trudnej
sytuacji. Na naszych oczach odbywa się rozgrabianie majątku naro-
dowego przez nomenklaturę, która z właściciela zbiorowego staje
się grupą właścicieli prywatnych.
Odbywa to się przy:
-rosnącym wyzysku ludzi pracy i gwałtownie obniżającym się
poziomie i jakości życia,
-galopującej inflacji, która odbiera sens pracy, pogłębia
chaos gospodarczy, utrudnia formułowanie żądań ekonomicznych,
-rosnącym uzależnieniu gospodarczym od ZSRR,
-rabunkowej eksploatacji bogactw naturalnych i środowiska,
-ogałacaniu kraju z żywności (np. ziemniaki wywieziono do
ZSRR) i podstawowych towarów rynkowych a także produktów nie-
zbędnych do funkcjonowania przemysłu, np. stali.
Korzystając z nędzy i bezradności ludzi pracy, z przywilejów,
z chaosu prawnego i finansowego, pod osłoną policji, rządu i komi-
tetów partii bogaci się nowa klasa właścicieli, spekulantów
i zwykłych złodziei.
Solidarność podzieliła się na:
- tych, którzy zawierzyli L. Wałęsie i dążą do zorganizowania
i zarejestrowania autonomicznych związków zawodowych w posz-
czególnych zakładach pracy,
- tych, którzy pozostali wierni Solidarności.
Społeczeństwo podzieliło się na:
- tych, którzy popierają władzę dążąc do współrządzenia
współposiadania z komunistami,
- tych, którzy podporządkowali się władzy nie widząc żadnych
dróg wyjścia,
- tych, którzy sprzeciwiają się władzy, lecz nie znajdują sku-
tecznych metod, realnych celów i poparcia.
W tej sytuacji uważamy, że niezbędne dla dobra ludzi pracy
i wiarygodności związku zawodowego Solidarność jest skoncentrowa-
nie całych sił na obronie interesów ekonomicznych pracowników.
Proponujemy:
- Walkę o maksymalne podwyżki płac wszędzie, gdzie to jest tylko
możliwe, ponieważ na ceny nie mamy żadnego wpływu. Nie mamy
też wpływu na wydatki (np. zbrojeniowe) i marnotrawstwo rządu.
Przy tym walka o zarobki w czasie 8 godzin byłaby skuteczniej-
sza, gdyby równocześnie udało się zorganizować solidarną
odmowę prac dodatkowych i w nadgodzinach.
-Zorganizowanie grup związkowych w spółkach, spółdzielniach
i firmach prywatnych, które podjęłyby walkę o 8-godzinny dzień
pracy, warunki bhp, prawa pracownicze i warunki socjalne.
Grupy te muszą działać tajnie i występować z dobrze przemyśla-
nymi akcjami, gdyż zależność pracownika od pracodawcy jest
w małych przedsiębiorstwach większa.
Uważamy, że w obecnej, ciężkiej dla społeczeństwa sytuacji
nie służy wiarygodności i skuteczności związku zawodowego działal-
ność pozorna, podejmowana w celach reklamowych, dla zaznaczenia
swej obecności i rozsądku.
Proponujemy:
- nie przeszkadzać i nie strofować młodzieży za podejmowanie
walki metodami takimi, jakie uzna za słuszne,
- nie poświęcać sił, czasu i pieniędzy na nieustanne podkreśla-
nie swojej obecności i ważności na uroczystościach religij-
nych, "poświęceniach", "dekorowaniach",
- powstrzymać się od pseudopolitycznych deklaracji na każdy
temat: pierestrojki, reformy, dróg wyjścia z kryzysu itp.,
- nie eksponować jako działaczy związkowych ludzi, którzy stali
się pracodawcami i ludzi bardzo bogatych.
podpisali:
/-/ członkowie KK NSZZ "Solidarność"
/-/ zaproszeni działacze NSZZ "Solidarność"
__________________________________________________________________
KOMUNIKAT
29 listopada 1988 r. odbyło się spotkanie działaczy Między-
zakładowego Robotniczego Komitetu "Solidarności" Region Mazowsze,
Solidarności Walczącej - Oddział Trójmiasto, Komitetu Organiza-
cyjnego NSZZ "Solidarność" Huty im. ks. J. Popiełuszki i przedsta-
wiciela Międzyzakładowej Komisji NSZZ "Solidarność" w Jastrzębiu.
Omówiono sytuację NSZZ "Solidarność" w zakładach pracy.
Stwierdzono rozpad wielu struktur oraz brak kontaktu władz
regionalnych NSZZ "Solidarność" z pozostałymi, co uniemożliwia
efektywne wykorzystanie istniejących środków działania.
Brak pracy związkowej oddala nas od celu, jakim jest Wolna
i Niepodległa Polska.
Spotkanie zakończyło się przyjęciem wspólnej linii działania
w celu odbudowy zakładowych ogniw NSZZ "Solidarność".
__________________________________________________________________
KOMUNIKAT
INFORMUJEMY O POWSTANIU FUNDUSZU IM. STASZKA KOWALSKIEGO
Fundusz powstał z pieniędzy zebranych przez Joannę i Andrzeja
Gwiazdów w następujących miastach: Londyn, Nowy Jork, Bridgeport,
Boston, New Britain, Boston, Tronto, Montreal, Ottawa, Kitchener,
Winnipeg, Edmonton, Calgary, Vancouver, Victoria, Seattle,
Portland, San Francisco, Los Angeles, Phoenix, Chicago,
Washington, Paryż.
Zebrano 260 funtów, 4507 dolarów kanadyjskich, 4570 dolarów
USA i 5500 franków.
Dziękujemy wszystkim ofiarodawcom oraz osobom prywatnym, insty-
tucjom organizacjom emigracji i Polonii, a także amerykańskiej
Freedom House, które finansowały i oragnizowały podróż
J. i A.Gwiazdów co umożliwiło im przekazanie pieniędzy na nasz
Fundusz.
Fundusz przeznaczony jest na:
- wspieranie działalności wolnych związków zawodowych, niezależ-
nych od administracji i partii politycznych. Przywołując
sformułowanie pierwszego punktu żądań strajkowych z sierpnia 8O r.
chcemy określić jaki nurt "Solidarności" popieramy.
- rozwijanie nieależnej publicystyki, wymiany informacji i poglą-
dów.
W miarę możliwości będziemy pomagać innym niezależnym
i niedotowanym organizacjom i inicjatywom opozycyjnym.
Rzecznikami Funduszu są:
- w Londynie: Tadeusz Jarski przew. "Solidarity with Solidarity"
- w Paryżu: Ewa Kubasiewicz
Radę Funduszu stanowi grono przyjaciół ś.p. Staszka Kowals-
kiego. Powołano 3-osobową Komisję Rewizyjną z członków Komisji
Zakładowych NSZZ "Solidarność" w Trójmieście.
Rada Runduszu
__________________________________________________________________
KOMUNIKAT NIEZALEŻNEGO RUCHU LUDOWEGO "SOLIDARNOŚĆ"
W dniu 17 grudnia 1988 r. w Warszawie odbyło się spotkanie
przedstawicieli Niezależnego Ruchu Ludowego "Solidarność".
NRL "Solidarność" popiera zdecydowanie walkę rolników o zale-
galizowanie Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Rolników
Indywidualnych "Solidarność" oraz wszystkich organizacji społecz-
nych i zawodowych zlikwidowanych po 13 grudnia 1981 r.
Uznano istnienie NSZZ RI "Solidarność" za niezbędny element
demokratyzacji Polski.
Zgromadzeni działacze uchwalili, że NRL "Solidarność" będzie
kontynuował działalność w formie ruchu politycznego. W tym też
kierunku Komisja Programowo-Statutowa prowadzi prace nad redakcją
projektu statutu.
Zebrani omówili także problemy międzynarodowe i wyrazili
solidarność z narodem ormiańskim dotkniętym tragicznym trzęsieniem
ziemi. Walka Ormian o przyłączenie okręgu Karabachu do Republiki
Armeńskiej i prawo do własnego państwa jest dla nas symbolem walki
wszystkich narodów uciskanych przez system sowiecki.
W imieniu Niezależnego Ruchu Ludowego "Solidarność":
Michał Bartoszcze (Bydgoszcz)
Krystyna Malinowska (Białystok)
Paweł Mucha (Warszawa)
Ludwik Pełka (Rzeszów)
Józef Wlekliński (Poznań)
OŚWIADCZENIE PPS
W odpowiedzi na apel Solidarności Polsko-Czechosłowackiej
Polska Partia Socjalistyczna obejmuje swoją opieką więźnia
sumienia z Czechosłowacji Antonina PERNICKIEGO.
Opiekunem i rzecznikiem tego więźnia jest Tomasz Truskawa,
85-719 Bydgoszcz, ul. Kleina 2/16.
Wzywamy do solidarnej walki o jego uwolnienie.
Za CKW PPS:
v-ce przew. Czesław Borowczyk
sekretarz Grzegorz Ilka
__________________________________________________________________
KOMUNIKAT
W ostatnim czasie pojawiły się podpisy Polskiej Partii Socja-
listycznej pod różnego typu inicjatywami społecznymi, nierzadko
sprzecznymi.
Wśród uważnych obserwatorów polskiej sceny politycznej rodzi się
pytanie o rzeczywiste stanowisko Polskiej Partii Sosjalistycznej.
W tej sytuacji czujemy się w obowiązku wyjaśnić co następuje:
1. W dniu 14.2.1988 r. ustąpiło 4 członków Prezydium RN PPS,
nie dopuszczając do dyskusji programowej.
2.26.6.1988 r. powrócili oni na stanowiska, faktycznie two-
rząc drugą partię polityczną. Od tego momentu w Polsce
działają dwie partie polityczne używające tej samej nazwy:
Polska Partia Socjalistyczna.
3.PPS, którą reprezentujemy, dąży do obalenia władzy komu-
nistycznej w Polsce i pełnej Niepodległości. Proces ten
opisaliśmy w uchwale I Krajowej Konferencji PPS: Rewolucja
Demokratyczna.
4.Z tego powodu nie mogliśmy uczestniczyć w przygotowaniach
do "okrągłego stołu" i w Komitecie Obywatelskim.
5.Dla rozwiązania tych niejasności postanawiamy tymczasowo,
do Zjazdu PPS przyjąć nazwę: Polska Partia Socjalistyczna-
- Rewolucja Demokratyczna (PPS-RD).
6.Równocześnie, mimo przybrania dodatkowego określenia,
podtrzymujemy wszystkie umowy i zobowiązania podjęte
poprzednio, w szczególności z: Organizacją Solidarność
Walcząca, MRK "Solidarność" Region Mazowsze, a przede
wszystkim z Polską Partią Socjalistyczną na Obczyźnie.
Pozostaje w mocy uchwała RN PPS z 28 czerwca br.
Już dwukrotnie w historii PPS partia zmieniała nazwę: w roku
19O6 i 1939 - uczyniła to dla zachowania swojego socjalistycznego,
niepodległościowego charakteru, swojej tożsamości. Zawsze jednak
pozostała sobą.
Warszawa, 19.XII 1988r. RN PPS - RD
/-/ Czesław Borowczyk
/-/ Zuzanna Dąbrowska
/-/ Piotr Ikonowicz
/-/ Grzegorz Ilka
/-/ Artur Koszykowski
/-/ Andrzej Kowalski
/-/ Jacek Pawłowicz
/-/ Józef Pinior
/-/ Małgorzata Ponaluk
/-/ Miłka Tyszkiewicz
__________________________________________________________________
WŁADZA I OPOZYCJA - GRUDZIEŃ 1988
Po strajkach sierpniowych rozpoczął się w Polsce, wymuszony
przez robotników, proces przemian politycznych. Komunistyczne wła-
dze zdecydowały się podjąć dialog z opozycją, dialog ten warunku-
jąc uznaniem przez opozycję konstytucyjnych zasad PRL, tzn. m.in.
kierowniczej roli PZPR i systemu sojuszy.
Warunki te zostały zaaprobowane przez działaczy opozycji,
biorących udział w przygotowaniach do rozmów "okrągłego stołu".
Spowodowało to oderwanie działań przywódców od nastrojów społecz-
nych, co znalazło wyraz w: "wygaszeniu" sierpniowej fali strajków,
tłumieniu w zarodku strajków wywołanych decyzją o likwidacji
Stoczni Gdańskiej, dystansowaniu się od wszelkich radykalnych
wystąpień społecznych.
Sytuacja materialna pracowników w Polsce z miesiąca na miesiąc
ulega pogorszeniu. Wywalczone strajkami podwyżki płac pożera
inflacja, błyskawicznie wzrastające ceny. Lansowany przez władze
model reformy gospodarczej każe ubożejącej wciąż większości ludzi
pracy płacić za możliwość bogacenia się nielicznych - przede
wszystkim komunistycznej nomenklatury. Masowe zwolnienia, bezrobo-
cie oraz rosnący wyzysk mają się stać ceną za dopuszczenie do
współrządzenia tej części opozycji, która gotowa jest uwiarygodnić
taki model reformy przystąpieniem do "paktu antykryzysowego".
Pakt antykryzysowy ma stworzyć systemowi komunistycznemu
szansę przetrwania jeszcze kilku lat. Dla większości społeczeństwa
byłyby to lata stracone.
Polska Partia Socjalistyczna jedyną drogę wyjścia z kryzysu
gospodarczego i społecznego widzi w samorządowej reformie gospo-
darczej. Walczymy o demokrację, a nie demokratyzację, nie chcemy
ulepszać systemu rządów komunistycznych, lecz go obalić.
Jest to jedyna droga ku pełnej Demokracji, a więc Niepodległości.
To droga Rewolucji Demokratycznej.
Warszawa, 19 grudnia 1988 r. Rada Naczelna PPS-RD
__________________________________________________________________
KOMUNIKAT
W dniu 13.XII 1988r. w czasie demonstracji w Warszawie
w 7 rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, został zatrzymany Jan
TOMASIEWICZ - działacz PPS. Tego samego dnia przekazany został WSW
i osadzony w areszcie śledczym na ul. Rakowieckiej, pod zarzutem
uchylania się od służby wojskowej.
Jan Tomasiewicz w 1986 roku na wezwanie Ruchu Wolność i Pokój
odesłał książeczkę wojskową i od tej chwili był poszukiwany listem
gończym. W tym okresie był drukarzem i kolporterem pisma "Robot-
nik", a następnie PPS. 1 maja 1988 roku został zatrzymany i w cza-
sie przesłuchania stwierdzono, że postępowanie wobec niego zostało
umorzone.
Obecna sankccja prokuratorska ma charakter politycznej zemsty
na jednym z najaktywniejszych działaczy warszawskiej organizacji
PPS.
RN PPS-RD apeluje do wszystkich członków i sympatyków o pod-
jęcie wszelkich działań dla uwolnienia Jana Tomasiewicza.
Warszawa, 19.XII 1988 r. RN PPS-RD
__________________________________________________________________
OŚWIADCZENIE
System wyznacza granice pierestrojki. Wbrew niedawnym zapew-
nieniom Gorbaczowa w ONZ, w krajach Europy Wschodniej większość
dziedzin życia nadal podporządkowana jest militarnym potrzebom
Układu Warszawskiego.
Szczególnie uciążliwe jest to wtedy, kiedy za sprzeciw wobec
takiej arbitralnie ustalonej polityki, poszczególni ludzie płacą
wysoką cenę, jaką jest utrata wolności.
13 grudnia 1988 r. zatrzymany został, a następnie aresztowany
pod zarzutem uchylania się od służby wojskowej Jan Tomasiewicz
z Warszawy - działacz PPS-RD, NZS i Ruchu WiP. Pomimo że był on
wcześniej wielokrotnie zatrzymywany przez SB i MSW, wielokrotnie
odmawiał służby wojskowej, nie poinformowano go o toczącym się
przeciwko niemu postępowaniu, a wręcz przeciwnie: wojskowi urzęd-
nicy deklarowali, że wojsko nie chce mieć w swoich szeregach
takich jak on. 13 grudnia br. okazało się jednak, że jest ścigany
listem gończym. Oczywiste jest, że aresztowanie ma wyeliminować go
z działalności na rzecz praw człowieka jak również tych akcji,
jakie prowadził. Według wiadomości z więzienia jego zdrowiu zagra-
ża poważne niebezpieczeństwo.
Za podobne przestępstwo aresztowany został 6 grudnia br. Jan
Napierała z Poznania. Według władz należało go aresztować za nie-
stawienie się do WKU. Uznano go za uchylającego się od służby
wojskowej, pomimo że jako student pierwszego roku Akademii Medycz-
nej nie podlega powołaniu do wojska.
W areszcie przebywa także uczestnik WiP Krzysztof Galiński,
który 13 grudnia 1988 r. pozbawiony został wolności za to, że
w marcu bieżącego roku uczestniczył w happeningu w Sopocie i kole-
gium do spraw wykroczeń uznało to za niebezpieczny czyn wart 3O
dni aresztu.
Drastyczne kary za niezależną działalność pokojową stosowane
są także w Czechosłowacji. W dniach poprzedzających niezależne
obchody rocznicy odzyskania niepodległości przez Czechosłowację,
28 października aresztowanych zostało trzech działaczy NMS (Nieza-
leżne Stowarzyszenie Pokojowe na rzecz Demilitaryzacji Społeczeńs-
twa): Hana Marvanowa, Tomasz Dvorak, Lubosz Vydra. Oskarżeni są
o podburzanie do niezależnych manifestacji, o osłabianie sił
zbrojnych Czechosłowacji i o kontakty z zagranicznymi ośrodkami
dywersji - jak określają praskie władze m.in. polski ruch WIP.
Obok nich w więzieniach przebywają inni działacze Stowarzy-
szenia Pokojowego: Jiri Stencl, aresztowany 14 października br. za
rozpowszechnianie niezależnych wydawnictw, Tomasz Tvaroch, zatrzy-
many 26 listopada br. za kolportowanie ulotek w obronie kolegów.
Wszyscy wymienieni Czesi ponoszą konsekwecje niezależnej działal-
ności na rzecz pokoju i praw człowieka. NMS domaga się m.in.
zniesienia służby wojskowej i wprowadzenia prawa do służby
zastępczej. Wśród jego członków są działacze 'Karty 77' i Solidar-
ności Czechosłowacko-Polskiej.
My, członkowie NSZZ "Solidarność", NZS, PPS-RD, uczestnicy
Ruchu WiP i SPCz podejmujemy w dniach 25-31 grudnia br. protest
głodowy, domagając się natychmiastowego uwolnienia Jana Tomasiewi-
cza, Jana Napierały, Krzysztofa Galińskiego, Hany Marvanowej,
Tomasza Dvoraka, Lubosza Vydry, Jiriego Stencla, Tomasza Tvarocha
i wszystkich innych więźniów sumienia w Europie Wschodniej. Swoją
głodówką chcemy dać świadectwo, że nie ustaniemy w działalności na
rzecz wypuszczenia więźniów i poszanowania praw człowieka.
Apelujemy do wszystkich o wsparcie naszych celów.
Marek Bońkowski, Radosław Gawlik,
Piotr Ikonowicz, Marek Krukowski,
Piotr Niemczyk, Mirosław Osiek,
Józef Pinior, Liliana Plesiewicz,
Radosław Sikora, Tomasz Ziemiński,
Jacek Zwolniak
Józefa Piniora i Jacka Szymanderskiego poprosiliśmy, aby zostali
rzecznikami naszej głodówki. Głodówka odbywa się w Warszawie przy
ul. Czerniakowskiej 2O1a/29 tel. 28-4O-35
Warszawa, 26 grudnia 1988 r.
__________________________________________________________________
Drodzy Przyjaciele,
Nie mogę być dziś wśród Was. Chciałbym więc tą drogą przekazać
wyrazy poparcia dla Waszej akcji. W obronie tych, których władze
PRL oskarżają o uchylanie się od służby wojskowej - Jana Tomasie-
wicza, Jana Napierały i Krzysztofa Galińskiego - podjęliście
protest głodowy.
Upominanie się o węźniów politycznych jest obowiązkiem moralnym
nie tylko grup i organizacji niezależnych, ale i poszczególnych
osób. Jest także fundamentem solidarności.
Jednym z głównych celów Solidarności Walczącej - organizacji,
którą reprezentuję - jest budowanie przyjaźni i solidarności ze
wszyskimi narodami uciskanymi, a w szczególności z narodami niewo-
lonymi przez komunizm. Wasze, poparte głodówką, żądanie uwolnienia
więźniów politycznzch w Czechosłowacji - Hany Marvanowej, Lubosza
Vydry, Tomasza Dvoraka, Jiriego Stencla i Tomasza Tvarocha - oraz
więźniów politycznych w innych państwach Europy Wschodniej, jest
konkretnym wkładem w tę międzynarodową przyjaźń, jest jednym
z tych znaczących gestów, które zaowocują w przyszłości.
W pełni popieram Wasz protest i w miarę możliwości naszej orga-
nizacji będę propagował jego cele.
Serdecznie Was wszystkich pozdrawiam
Wrocław, 27.XII 1988 r. Przewodniczący Solidarności Walczącej
/-/ Kornel Morawiecki
__________________________________________________________________
OŚWIADCZENIE
Zebrani w dniu 14 grudnia 1988 r. na posiedzeniu Komisji
Przygotowawczej przedstawiciele ugrupowań opozycji politycznej, po
przedyskutowaniu aktualnej sytuacji w kraju, stwierdzają:
1) Zaostrzenie się sytuacji politycznej, czego dowodem są coraz
liczniejsze wystąpienia zbiorowe i manifestacje uliczne, jest
skutkiem braku politycznej woli ze strony władz PRL uznania społe-
czeństwa za rzeczywisty podmiot. Obywatele mają bezsprzeczne prawo
do pokojowych manifestacji we własnym kraju, a do zakłócenia
porządku dochodzi jedynie tam, gdzie milicja podejmuje interwen-
cję.
2) Postęp w rozwiązywaniu polskich problemów jest niemożliwy bez
relegalizacji NSZZ "Solidarność".
3) Najważniejszym zagadnieniem staje się obecnie doprowadzenie do
wolnych wyborów w Polsce. Przypominamy, że można uznać wybory
za wolne, jeżeli:
a) kandydatów mogą wysuwać również opozycyjne partie i organi-
zacje polityczne oraz niesformalizowane grupy obywateli,
b) istnieje realna możliwość swobodnego współzawodnictwa między
kandydatami i programami wyborczymi,
c) zapewniona jest kontrola przebiegu głosowania na wszystkich
jego etapach przez upełnomocnionych przedstawicieli kandyda-
tów.
Sugerowaną przez władzę możliwość wspólnej listy wyborczej,
obejmującej zarówno kandydatów rządowych, jak opozycyjnych,
umieszczanych według wynegocjowanego klucza, odrzucamy stanowczo.
Federacja WSN "Wyzwolenie",
Grupa Polityczna "Samostanowienie",
Konfederacja Polski Niepodległej,
"Niepodległość" - Organizacja Liberalnych
Demokratów,
Polska Partia Socjalistyczna,
Unia Demokratów Barskich.
__________________________________________________________________
W poprzednim wydaniu serwisu podawaliśmy informację o pobiciu
w Poznaniu przez milicję radnego miejskiego Michała Downarowicza
w dniu 11 listopada. Przytaczamy jego wypowiedź w tej sprawie:
_________________________________
...Nazywam się Michał Downarowicz, jestem członkiem Prezydium
Miejskiej Rady Narodowej, przewodniczącym Komisji Ochrony Środo-
wiska i w dniu 11 listopada zostałem w trakcie zatrzymania pobity
przez funkcjonariuszy ZOMO, w trakcie i po przewiezieniu do komen-
dy przy pl. Wolności (...)
Chciałem wspomnieć to, co mi się rzuciło w oczy. Przede
wszystkim ogromna koncentracja sił porządkowych, w mojej opinii
chyba największa od stanu wojennego, a po drugie taktyka sił ZOMO
i milicji, która wykluczała spokojne rozejście się ludzi
uczestniczących w demonstracji. Wiec, który się odbył pod
kościołem jezuitów został już oficjalnie zakończony i wszyscy
chcieliśmy się spokojnie rozejść do domu, nie pozwolono nam,
ponieważ wszyskie uliczki były zablokowane przez siły ZOMO.
Wydawało się nam że ulica Garbary jest przynajmniej z jednej
strony wolna, więc skierowaliśmy się w tamtym kierunku. Dosłownie
po dwóch minutach, cały teren został również otoczony przez
umundurowanych i uzbrojone siły ZOMO w pełnym rynsztunku: kaski,
pałki, tarcze, działka wodne. Wtedy udało się milicji zepchnąć
demonstrantów na ulicę Mostową i tam było tylko jedno miejsce,
które mogło służyć do wycofywania się. Tam grasowali już
funkcjonariusze USW w cywilu, jeżdżąc czerwonym polonezem i
niebieskim fiatem i wyłapywali tych ludzi, którzy chcieli się
stamtąd wydostać. Byłem świadkiem zatrzymania i pobicia ludzi
nawet zupełnie przypadkowych przez cywilów.
W pewnym momencie wraz z koleżanką zauważyliśmy że do jednej
z nys milicyjnych wloką dziewczynkę. Wyglądała na piętnaście lat.
Zbliżaliśmy się do tych nys, żeby interweniować w tej sprawie,
względnie spisać numer rejestracyjny nysy, do której została
wrzucona ta dziewczynka. Nie zdążyliśmy dlatego, że nysy zaczęły
się nagle wycofywać. W trakcie tego wycofywania dwie nysy zderzyły
się ze sobą. I wtedy z jednej z nich wyskoczyli funkcjonariusze
ZOMO, rzucili się na nas, moją koleżankę odepchnęli, przewrócili,
a mnie zawlekli do nysy i zaczęli tam bicie. Wpierw głową o ścia-
nę, następnie pałkami, pięściami, potem była chwila przerwy i za
chwilę bicie zaczynało się od nowa. Doznałem bardzo silnego
krwotoku ze złamanego nosa. Bicie skończyło się, gdy utraciłem
przytomność. Zawieziono mnie do szpitala przy ul. Mickiewicza,
gdzie był ostry dyżur. Rozpoznanie wykazało wstrząs mózgu,
pęknięcie żuchwy, złamanie nosa (...)
Celowo przyglądałem się tej demonstracji, ponieważ nie raz już
widziałem nadużycia prawa ze strony "stróży porządku publicznego".
Być może będą zarzuty, że demonstranci rzucali w milicję czymś
tam. To_nieprawda! Ja widziałem, mogę potwierdzić pod przysięgą,
że butelki w kierunku działek wodnych i nys, zostały rzucane przez
funkcjonariuszy w cywilu, którzy następnie chronili się do tych
nys i starów. Następnie znów wyskakiwali z samochodów polowali na
ludzi, bili, potem brali znowu kamienie i rzucali w milicję i zno-
wu się chowali do swych samochodów.
W ogóle miałem wrażenie, że są oni pod wpływem środków
odurzających, bo jak zaczęli bić, to nie mogli przestać, a nawet
jak na chwilę przestali, to się sami pałkami uderzali po kaskach.
Ich dowódca lżył mnie przez cały czas (...)
Chcę pierwszego grudnia na sesji Miejskiej Rady Narodowej
poruszyć tę sprawę, korzystając z obecności władz Poznania.
___________________
Inne osoby pobite przez milicję 11.11.1988 r. w Poznaniu to:
Barbara Dubicka (bita pałką), Elżbieta Ruta (kilkakrotnie uderzona
pałką), Maria Blimel (ciągnięta po jezdni za włosy), Ewa Zydorek
(powalona ciosem pięści w twarz przez pijanego zomowca), Krystyna
Wieczorek (pobita podczas próby obrony młodej dziewczyny),
Krzysztof Cnotalski (kilkakrotnie uderzony pałką), Maria i Alek-
sander Matuszewscy i ich córka Iwona Łuczak (pobici przed drzwiami
mieszkania).
__________________________________________________________________
OŚWIADCZENIE
My, mieszkańcy miasta i gminy Darłowo zebrani na czwartym
spotkaniu ekologicznym w dniu 17.XI 1988r. stwierdzamy:
1) Polska staje w obliczu kryzysu ekologicznego - została pow-
szechnie uznana za najbardziej zanieczyszczony kraj w Europie.
Przeciętny Polak żyje o 1O lat krócej niż Europejczyk. Zostały
zatrute wszystkie elementy środowiska: ziemia, woda i powietrze.
Człowiek staje się barbarzyńcą epoki atomów i komputerów.
2) W obecnej sytuacji ekonomicznej kraju, przy ogromnych kosztach
budowy elektrowni jądrowych, jesteśmy przeciwni rozwojowi ener-
getyki jądrowej w Polsce. W okresie kiedy świat odstępuje od roz-
woju energetyki jądrowej nie widzimy powodu powielania błędów
innych.
3) Stanowczo stwierdzamy, że budowa elektrowni jądrowej w pobliżu
Darłowa, miasta o wysokich walorach turystycznych i uzdrowisko-
wych, jest zagrożeniem dla rozwoju regionu, jest zagrożeniem
środowiska naturalnego oraz życia przyszłych pokoleń.
4) Żądamy, aby wszelkie dostępne środki przeznaczyć na moderniza-
cję istniejących elektrowni i elektrociepłowni, udoskonalenie
urządzeń do wzbogacania węgla, eliminowanie związków siarki z ga-
zów odlotowych, przeniesienia funduszy na rozwój alternatywnych
źródeł energii, oszczędzania energii w każdej postaci.
5) Niedopuszczalne jest podejmowanie jakichkolwiek działań bez
informowania o nich społeczeństwa. W sprawie tak żywotnej dla
Darłowian władze powinny zwrócić się w sposób bezpośredni (np.
referendum) o wyrażenie przez nas zgody.
6) Wzywamy wszystkie środowiska ekologiczne w Polsce do poparcia
działań prowadzących do zaniechania przez władze przygotowań do
lokalizacji elektrowni jądrowej nad jeziorem Kopań koło Darłowa,
wstrzymania budowy elektrowni w Żarnowcu oraz zaniechania prac
przygotowawczych do budowy elektrowni "Warta" w Klempiczu.
Ekologiczny Komitet Obywatelski "Czuwanie"
w Darłowie
(12O podpisów)
Adres dla korespondencji: Jadwiga Czarnołęska-Gosiewska
76-15O Darłowo
ul. Żeromskiego 16/2
Darłowo, 21.11.1988 r.
Uczestnicy Wielkopolskiego
Seminarium Ekologicznego
w Poznaniu
My, członkowie Obywatelskiego Komitetu Ekologicznego "Czuwanie"
w Darłowie w imieniu uczestników spotkania ekologicznego w dniu
17.11.1988 roku w Darłowie, wyrażamy nasze poparcie dla idei oraz
poczynań Waszego Seminarium w zakresie ochrony środowiska natural-
nego przed dalszym zatruwaniem, w tym przed skutkami działania
ewentualnych elektrowni jądrowych w Polsce.
Komitet nasz zawiązał się w wyniku niejawnych posunięć Rządu
oraz specjalistów w dziedzinie energetyki jądrowej, zmierzających
do lokalizacji w rejonie jeziora Kopań (5 km od Darłowa) kolejnej
elektrowni jądrowej.
Jesteśmy reprezentatami wszystkich tych mieszkańców naszego
regionu, których wyróżnia myślenie ponadresortowe i ponadpartyjne,
myślenie oparte na naukowej argumentacji.
Mając świadomość wciąż niewielkiej i niewystarczającej wiedzy
na temat energetyki jądrowej, szukamy argumentów zarówno na "tak",
jak i "przeciw" rozwojowi tej dziedziny energetyki. Chcemy być
obiektywni i wiarygodni. Chcemy być pewni, że działamy słusznie.
Zapraszamy do współpracy z nami wszystkich ludzi dobrej woli,
a argumentów dostarczają nam ludzie nauki z różnych stron kraju.
Pojawiają się również na naszych spotkaniach ekologicznych energe-
tycy roztaczający nam wizję "krainy mlekiem i miodem płynącej" już
w chwili uruchomienia pierwszego reaktora jądrowego. Innym razem
straszą nas drastyczną wręcz reglamentacją energii. Przy braku
rzeczowych, naukowych, a już napewno logicznych argumentów naukow-
cy ci usiłują, naszym zadaniem, powstrzymać nas i zniechęcić
w walce o zdrowie społeczeństwa, o czyste, zdrowe powietrze, czy
wreszcie w walce o odzyskanie względnej równowagi ekonomicznej.
Mamy wrażenie, że w ten sposób realizują, za godziwą opłatą,
politykę energetycznego lobby w obronie stanowisk służbowych.
Wybrzeże środkowe w rejonie Darłowa, Dąbek, Kopania czy
Jarosławca jest jedną z niewielu enklaw zdrowego względnie,
nieskażonego wyziewami przemysłu, terenu w Polsce. Panuje tu spe-
cyficzny mikroklimat o walorach uzdrowiskowych. Z tych to względów
nad stosukowo czyste morze w rejonie Darłowa przybywa w sezonie
letnim kilkadziesiąt tysięcy wczasowiczów i turystów. W okresie
wakacji i ferii zimowych wypoczywa na koloniach i zimowiskach
bardzo dużo dzieci i młodzieży. Do ośrodków sanatoryjnych tu poło-
żonych przybywa w ciągu całego roku rzesza kuracjuszy. Znajdują tu
właściwe warunki cierpiący na schorzenia dróg oddechowych, układu
krążenia itp. Bronimy również przed degradacją ekologiczną uro-
dzajne ziemie naszego regionu, na których produkuje się względnie
zdrową żywność.
Tak więc, mając wspólne cele, identyfikujemy się z Wami,
uczestnikami Wielkopolskiego Seminarium Ekologicznego. Podobnie
jak Wasze Seminarium, stoimy na stanowisku, że budowa gdziekolwiek
w Polsce elektrowni jądrowej będzie aktem przeciwko Polsce.
Apelujemy do Was, przeciwników budowy elektrowni "Warta"
w Klempiczu, przeciwników energetyki jądrowej w Polsce, o konsoli-
dację oraz podjęcie wspólnych działań, zmierzających do powstrzy-
mania szkodliwych decyzji czynników oficjalnych. Chcemy wspólnie
zmierzać do unicestwienia zamysłu budowy "fabryk powolnej śmierci"
narażonych permanentnie na eksplozje zbliżone do tragedii Czarno-
byla, tragedii o nieobliczalnych skutkach dla Europy.
Uważamy, że szansą dla kraju są alternatywne źródła energii,
przy jednoczesnym obniżeniu energochłonności już istniejącego
przemysłu. Nie należy przeoczyć możliwości wprowadzenia daleko
idących usprawnień w pracujących elektrowniach konwencjonalnych,
w celu obniżenia zużycia paliw oraz emisji szkodliwych substancji
do atmosfery.
Postulujemy, by naszą wspólną działalnością i walką zaintere-
sować dziennikarzy państw ościennych ze szczególnym uwzględnieniem
krajów basenu Morza Bałtyckiego.
Dziękujemy za pierwsze kontakty i wierzymy w dalszą współpracę
dla dobra wspólnej sprawy.
Z szacunkiem
Obywatelski Komitet Ekologiczny
"Czuwanie" w Darłowie
Adres dla korespondencji: Jadwiga Czarnołęska-Gosiewska
76-150 Darłowo
ul. Żeromskiego 16/2
__________________________________________________________________
UCHWAŁA
My, pracownicy Akademii Rolniczej we Wrocławiu zebrani w dniu
2O grudnia 1988 roku uważamy, że dla umożliwienia rozwiązania
trudnych polskich problemów niezbędne jest stworzenie miejsca na
legalne działanie Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego
"Solidarność". Równocześnie apelujemy o jak najszybsze podjęcie
rozmów przy "okrągłym stole", upoważniając do ich prowadzenia
przewodniczącego NSZZ "Solidarność" Lecha Wałęsę wraz z powołanymi
przez Niego osobami. Oczekujemy, że rozmowy te rozpoczną proces
autentycznej demokratyzacji życia publicznego oraz przyczynią się
do wprowadzania przemian stymulujących właściwe funkcjonowanie
organizmu państwowego.
Organizatorzy zebrania:
Jerzy Weber
Jerzy Kiersnowski
Krzysztof Parylak
Jerzy Chołast
Elżbieta Czekanowska
Marek Houszka
Henryk Jakubicki
Jan Kucharzyszyn
Barbara Mąkosa
W zebraniu brało udział 2OO pracowników Uczelni.
Otrzymują:
1. Prezydium Sejmu PRL
2. Episkopat Polski
3. Przewodniczący NSZZ "Solidarność" - Lech Wałęsa
Rada Państwa
Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej
Warszawa
My, pracownicy Akademii Rolniczej we Wrocławiu, zebrani w dniu
2O grudnia 1988 roku zwracamy się z apelem o uchylenie przepisu
ograniczającego ilość związków zawodowych działających w jednym
zakładzie pracy.
Art.53 ust.1 pkt. 4 Ustawy o związkach zawodowych z 1982 roku
stanowił, że w okresie przejściowym do 31 grudnia 1984 r.,
w zakładzie pracy działa jedna organizacja związkowa. Uzasadnie-
niem takiego ograniczenia miała być szczególna sytuacja w Polsce,
spowodowana wprowadzeniem stanu wojennego. Równocześnie w pkt. 5
tego przepisu stwierdzono, że Rada Państwa w uzasadnionym
przypadku może ten termin skrócić. Tymczasem w 1984 roku zmieniono
treść cytowanych aktów prawnych w ten sposób, że przepis
ograniczający liczbę związków zawodowych działających w zakładzie
pracy obowiązywać ma przez czas nieokreślony, do uchylenia go
przez Radę Państwa. Ograniczenie to wciąż trwa, mimo ustania
szczególnych okoliczności, z powodu których zostało przewidziane.
Wobec powyższego kierujemy nasz apel, uzasadniając go następująco:
1. Istniejący stan prawny jest niezgodny z art. 2 Konwencji nr 87
MOP, ratyfikowanej przez PRL w 1956 roku. Ponadto wymieniona
konwencja zobowiązuje właśnie Radę Państwa do podejmowania
inicjatywy ustawodawczej zapewniającej zgodność prawa wewnętrznego
z treścią tej konwencji.
2. Wprowadzone ograniczenie jest niezgodne z art. 84 Konstytucji
PRL, który zapewnia obywatelom prawo zrzeszania się m.in.
w związki zawodowe "w celu rozwoju aktywności społecznej
gospodarczej i kulturalnej". Stosowanie ograniczeń jest nie tylko
sprzeczne z tą normą prawną, ale także jest hamulcem "czynnego
udziału w życiu politycznym, społecznym, gospodarczym i kul-
turalnym".
3. Ustawa o związkach zawodowych w art. 5 stanowi, że związki te
reprezentują interesy zawodowe swoich członków wobec kierow-
nictw zakładów pracy. Tak więc interesy pracowników nie należacych
do uznawanych przez władze związków zawodowych nie są przez nie
reprezentowane. W naszej Uczelni, podobnie jak w innych zakładach
pracy, większość pracowników pozostaje poza obecnie zarejestro-
wanym związkiem zawodowym, a ich interesy nie są reprezentowane
przez żadną organizację.
Przedstawiając powyższe argumenty, wskazujące na potrzebę
uchylenia omawianego ograniczenia, apelujemy o podjęcie inicjatywy
ustawodawczej zmierzającej do przywrócenia pluralizmu związkowego,
będącego jednym z warunków demokratyzacji życia.
Organizatorzy zebrania:
Jerzy Weber
Jerzy Kiersnowski
Krzysztof Parylak
Jerzy Chołast
Elżbieta Czekanowska
Marek Houszka
Henryk Jakubicki
Jan Kucharzyszyn
Barbara Mąkosa
_
ARTYKULY
______________
BRAK DANYCH (część II)
Ta część poświęcona jest sprostowaniu poglądów wypowiadanych
o Andrzeju Kołodzieju przez J.Klincza w artykule "Mniej i bardziej
pryncypialnie" ("Tygodnik Mazowsze" nr 268 z 26.1O.88 r.). W częś-
ci I mojego artykułu wyjaśniałem postawę Kornela Morawieckiego
wobec "okrągłego stołu" i uzupełniłem artykuł J. Klincza o braku-
jące dane z udziału SW w tegorocznych strajkach sierpniowych.
1. Zarzuty Klincza sąsiadują z uszczypliwościami wobec Jerzego
Giedroycia, redaktora "Kultury". Takie sąsiedztwo broni Andrze-
ja lepiej niż mowy adwokatów.
Czy można Giedroyciowi, a nie tylko Kołodziejowi postawić
zarzut, że u siebie zamieszcza "...artykuł (w tym wypadku Koło-
dzieja - dop. A.L.) pełen kłamstw, insynuacji, oskarżeń o manipu-
lację i zdradę ideałów 'Solidarności'..."? Polecam Klinczowi
książkę "Zaciskanie pięści. Rzecz o Solidarności Walczącej", opra-
cowaną przez Alfreda Znamierowskiego, korepondenta Sekcji Polskiej
Głosu Ameryki w Rzymie, wydaną w tym roku przez paryskie Editions
"Spotkania". Myślę, że wtedy Klincz się dwa razy zastanowi nim
Andrzeja Kołodzieja oskarży o kłamstwo. Warto obok zmitologizowa-
nej historii "Solidarności" znać tę prawdziwą i nie zapominać jej,
gdy własną podmiotowość oddaje się w ręce negocjatorów. Mało ludzi
wie, że w pamiętnym sierpniu 198O, po zrealizowaniu postulatów
płacowych w Stoczni im. Lenina, Lech Wałęsa zakończył strajk.
Trwał wtedy tylko strajk w Stoczni im. Komuny Paryskiej, którym
kierował dwudziestoletni Andrzej Kołodziej. Ten młody chłopak
utrzymał strajk w "Komunie" przekształcając tamtejszy Komitet
Strajkowy w Międzyzakładowy Komitet Strajkowy, a dwie kobiety,
Anna Walentynowicz i Alina Pieńkowska, wznowiły po kilku godzinach
strajk w Stoczni im. Lenina. Tak zaczął się Wielki Sierpień.
W miarę upływu lat działacze Wolnych Związków Zawodowych byli
eliminowani ze struktur "Solidarności". Romantyczni i zapatrzeni
w hasła wolnościowe nie uwzględnili wielkiej siły doradców i wy-
padli z gry. Wałęsa tę siłę dostrzegł i kluczy między członkami
"Solidarności" a "realizmem" (komunistyczną racją stanu) doradców.
Najlepiej "realizm" tych ostatnich przedstawia Kołodziej we
wspomnianej książce: "...Po pierwszej rozmowie Prezydium MKS
z Mazowieckim i Geremkiem miałem jakiś niesmak. Usiłowali nas
przekonać, że żądanie wolnych związków zawodowych jest absurdalne
i nierealne. Uważali, że władze nigdy nie zgodzą się na wolne
związki i jeśli z tego postulatu nie zrezygnujemy dojdzie do
interwencji sowieckiej. (...) trudniej było nam wówczas pokonać
upór doradców niż później komisji rządowej".
Nie udało się doradcom zawojować prezydium MKS wprost, więc
zaczęi kluczyć. W tajemnicy, na kilka dni przed końcem sierpnia
198O r., namówili Wałęsę, aby odczytał w radiu i TV oświadczenie
odwołujące strajki w całej Polsce poza Gdańskiem. Tekst takiego
wystąpienia przywiózł do Stoczni sekretarz wojewody gdańskiego.
Przekazał go na ręce Bogdana Borusewicza i Andrzeja Kołodzieja.
Był to wynik pomyłki sekretarza, który wziął Kołodzieja (z-ca
przew. MKS) za Wałęsę. Oddaję głos Andrzejowi: "...okazało się, że
Wałęsa bardzo mocno broni swej pozycji i tego wystąpienia TV. Na
nic zdały się tłumaczenia, że zaszkodzi to naszej akcji, że jeśli
zostanie sam Gdańsk, to przestanie się liczyć i władze zduszą
strajk. Wałęsę bardzo mocno poparli niektórzy doradcy. (...) Dosz-
ło do bardzo ostrych sporów, które zakończyły się wyproszeniem
doradców za drzwi. (...) Było to najbardziej burzliwe posiedzenie
prezydium MKS w czasie strajku. I najdłuższe, bo trwało prawie
4 godziny. Wałęsy nie udało się przekonać, ale przemówienia nie
mógł wygłosić, bo minęła pora DTV".
Dzięki temu w innych regionach wyrosły wielkie autorytety
"Solidarności" tajnego okresu działania Związku np. Zbigniew Bujak
z Mazowsza i Władysław Frasyniuk z Dolnego Śląska, bo mogli zade-
monstrować swoje umiejętności w okresie strajków i zakładania
"Solidarności". Ciśnie się na usta pytanie: czy oni, Wałęsa i inni
przywódcy, mogliby uniknąć koncesji na rzecz doradców i nadal
(bądź znowu) być porywającymi przywódcami młodych robotników? -
bez innych zobowiązań niż tylko zobowiązania wobec członków
"Solidarności"? Los działaczy WZZ i innych, którzy wypadli z gry,
nie daje łatwej odpowiedzi. Bez zmiany nastawienia centrów decy-
zyjnych i opiniotwórczych na Zachodzie mogliby to osiągnąć
wyłącznie za cenę olbrzymiego ryzyka, podjętego dotąd - pub-
licznie - tylko przez Kornela Morawieckiego.
2. Często uszczypliwości dodają artykułom krwi. Jednak atak perso-
nalny w wykonaniu Klincza jest czymś zaskakującym i niesmacz-
nym, gdy o Andrzeju Kołodzieju pisze "...Który do tej pory nie
zająknął się ani słowem w sprawie swych haniebnych zeznań w
pierwszych miesiącach stanu wojennego".
Nawet bez przymiotnika "haniebnych" sam fakt zeznawania w TV
byłby szokujący. Redaktorze Klincz, przy takim kalibrze oskarżeń
nie można nie dopowiedzieć tego co się wie. Jeśli oskarżenie
spowodował tylko brak danych - to podpowiadam.
W okresie legalnego działania "Solidarności" Andrzej odpowia-
dał za zabezpieczenie centrali "Solidarności" w okresach napięć.
Bardzo ważną sprawą był sprzęt zapewniający łączność z krajem po
ewentualnym odcięciu telefonów. Nowowybrane władze gdańskiej "So-
lidarności" nakazały likwidację tej komórki technicznej. Wtedy
Andrzej opuścił Gdańsk i osobiście zajął się przekazywaniem prasy,
książek i sprzętu do Czechosłowacji. Wcześniej był organizatorem
takich przerzutów. 13.1O.1981 r. przekroczył nielegalnie granicę
polsko-czechosłowacką i po 6 dniach został ujęty przez policję
czeską lecz już bez materialnych dowodów swej działalności.
Obowiązywała wówczas procedura przekazywania takich osób władzom
PRL i stawiania ich przed kolegium d/s wykroczeń. Na osobistą
prośbę prokuratora generalnego PRL Czubińskiego władze CSRS
odstąpiły od reguły. Zatrzymały Kołodzieja, skazały i umieściły go
w czeskim więzieniu. 19.7.1983 r., po odsiedzeniu całego wyroku
w czeskich więzieniach, Andrzej został przekazany SB z Wałbrzycha
i stamtąd, bez pieniędzy, dotarł sam do rodzinnego Zagórza
w Bieszczadach.
Prawdą jest, że Andrzej po zatrzmaniu w październiku 1981 r.
rozmawiał z czeskimi ubekami nie szczędząc im ironii. Nie zorien-
tował się, że jest filmowany i nagrywany z ukrycia. I co było
w tym filmie?
Zaraz po wprowadzeniu stanu wojennego władze rozgrywały
wariant dobrego Lecha i jego krwawych przeciwników wewnątrz "Soli-
darności" - przeciwko którym wprowadzono stan wojenny... Pamiętam,
że wtedy Bujak był oskarżany o planowanie rozruchów na 16 grudnia
1981 r. Pokazywano nawet "zbrojownię" jednego z bliskich współ-
pracowników Bujaka. W tej atmosferze junta chętnie skorzystała
z czeskiego filmu i pokazała "haniebne zeznania" Andrzeja.
Na pytanie, czy gdyby zaszła potrzeba, strzelałby do komunis-
tów, odpowiedział - TAK. Na pytanie, czy byłby za tym, aby Wałęsa
został prezydentem, odpowiedział - NIE. Pozwólmy czytelnikowi
samodzielnie roztrzygnąć, czy te odpowiedzi są hańbiące.
Andrzej LESOWSKI
__________________________________________________________________
POWAŻNIE O OKRĄGŁYM STOLE
Symbole są to pewne znaki lub hasła, na które mamy reagować
odruchowo, bez udziału rozumu, bezmyślnie.
Nabawiliśmy się już wielu takich symboli. Te końskie okulary
symboli nie pozwalają nam m.in. dostrzec, że dialog nie zawsze
jest opłacalny, że porozumienie bywa niemożliwe, że umowa może być
niekorzystna, że "nowa Solidarność" ma być już całkiem inna, niż
ta którą zbudowaliśmy. Nie możemy tego dostrzec, gdyż "dialog",
"porozumienie", "rozmowy", a także "Solidarność" zostały prze-
kształcone w symbole, tracąc jednocześnie swą treść. Teraz grozi
nam założenie sobie nowej pary "końskich okularów": "okrągły stół"
zaczyna urastać do rangi symbolu. Pora więc zapytać: A dlaczego
ten stół ma być okrągły ?
"Stół okrągły" i "stół prostokątny", to nazwy procedur prowa-
dzenia rozmów politycznych. Przy stole okrągłym rozmawiają przyja-
ciele. Przy stole prostokątnym negocjują przeciwnicy. Tej zasadzie
podporządkowane są procedury i sposoby prowadzenia spotkań.
Po dwu stronach stołu prostokątnego zasiadają delegacje o po-
glądach i interesach często całkowicie sprzecznych. Rozdzieleni
stołem, mogą się spotkać przeciwnicy, a nawet jawni wrogowie. To
wacale nie musi utrudniać?osiągnięcia kompromisu. Bowiem przy
stole prostokątnym nie "rozmawia się", nie uzgadnia, lecz zawiera
się umowy. Jedną z najważniejszych cech stołu prostokątnego są
jasno sprecyzowane stanowiska wyjściowe. Te stanowiska powinny być
przedstawione publicznie.
Obie strony żądają od przeciwników ustępstw i obie strony
zgadzają się na jakieś ustępstwa. Jeżeli obie strony uznają, że
wymiana ustępstw jest dla nich OPŁACALNA - zawierają umowę.
Kompromis, czyli wzajemna wymiana ustępstw od stanowisk
wyjściowych może obejmować jedną, kilka lub wszystkie sprawy
sporne. Ustępstwa w dobrze przeprowadzonych negocjacjach odpowia-
dają aktualnemu układowi sił.
Znajomość stanowiska wyjściowego pozwala społeczeństwu lub
grupie, w imieniu której negocjacje są prowadzone, na ocenę, czy
zawarta umowa jest korzystna czy nie. Ma to znaczenie zasadnicze,
gdyż tylko taka kontrola może powstrzymać negocjatorów od nadmier-
nych ustępstw.
Należy też pamiętać, że zawarty kompromis nie przekreśla
stanowiska wyjściowego. Np.: Źądamy podwyżki płac o 3O tys., ale
udało się nam uzyskać tylko 3 tys. To wcale nie oznacza, że zrezy-
gnowaliśmy z pozostałych 27 tys. Te 27 tys. pozostaje po prostu
do odwojowania skuteczniejszymi metodami.
Procedura "stołu okrągłego" zakłada, że spotykają się przy
nim przyjaciele, a przynajmniej grupy o interesach zbieżnych,
a już z całą pewnością nie sprzecznych (dlatego przy stole
okrągłym można gadać o wspólnym wychodzeniu z kryzysu, ale nie
sposób pertraktować na temat podziału pieniędzy). Przewodniczący
delegacji siedzą ramię w ramię, obok siebie i mogą sobie szeptać
"na ucho". Reszta delegacji dalej, dookoła stołu. Przy stole
okrągłym nie rozstrzyga się sporów. Przy okrągłym stole, w szcze-
rej rozmowie uzgadnia się i kształtuje wspólne_stanowisko.
Aby zamaskować istniejące sprzeczności, nie ogłasza się sta-
nowisk wyjściowych. To nie pozwala tym, w imieniu których są pro-
wadzone rozmowy, ocenić ich wyniku ! Własne cele i dążenia jakby
znikają. Wyłania się na ich miejsce tylko stanowisko pośrednie,
które jest jedynym znanym publicznie stanowiskiem. Zainteresowani
niewiedzą jak dalekie ustępstwa poczyniono w ich imieniu. Nie po-
trafią więc ocenić czy te ustępstwa są opłacalne. Nie mogą też
"rozliczyć" grupy negocjującej.
A nie ma groźniejszej społecznie sytuacji, niż uznanie
stanowiska kompromisowego za swoje własne. Np.: Źądamy
niepodległości, a proponują nam podwyżkę płac o 3O tys. Jeśli
uznamy się za zbyt słabych by niepodległość osiągnąć już dzisiaj,
bierzemy te 3O tys. Ale byłoby tragedią, gdybyśmy się niepodleg-
łości wyrzekli za te 3O tys.
Przy okrągłym stole mebel jest bez kantów, ale procedura
obrad pozwala na kanty niezliczone. Jedną z takich możliwości jest
zapraszanie osób lub grup postronnych. Gdy stół jest prostokątny,
taka grupa musi usiąść po jednej ze stron, tym samym opowiadając
się, kogo uważa za przeciwnika, a kogo za sojusznika.
Klasyczną procedurę stołu prostokątnego przyjęliśmy w 198O
roku tak na szczeblu zakładu, jak i na centralnym. I wtedy związki
branżowe usiadły po stronie dyrekcji, dyskwalifikując się w oczach
załug. Na szczeblu MKS-u, CRZZ w ogóle się nie próbował włączyć,
gdyż musiałby usiąść albo ze strajkującymi, albo z rządem.
A przy stole okrągłym ? - nie ma problemu. Stół okrągły nie
ma przecież stron. Można przy nim posadzić i rząd i opozycję i po-
licjanta i Ligę Kobiet i PRON i "Solidarność".
Wszyscy się zmieszczą i wszyscy będą mieli swój głos, o ta-
kiej samej wadze i znaczeniu. A potem ulepi się z tych wszystkich
głosów wspólne stanowisko ! I my, wobec braku własnego, będziemy
musieli to średnie stanowisko przyjąć za swoje ?
Mam nadzieje, że ta garść informacji pozwoli czytelnikom
zdjąć jedną parę "końskich okularów" i w przyszłości trzeźwo ocenić
trafność wyboru procedury rozmów.
Pozostaje jeszcze zastanowić się, czy rozmawiać, o czym rozma-
wiać i za jaką cenę, a także nad celem rozmów.
Andrzej Gwiazda
STRAJKI LISTOPADOWE
Strajk Stoczni "Wisła" i Gdańskiej Stoczni Remontowej był
ważnym strajkiem. Jest to przykład pięknej, solidarnej postawy.
I wtedy, gdy rozpoczynano strajk w obronie Stoczni Gdańskiej,
i wtedy, gdy GSR czekała z zakończeniem strajku na koniec strajku
w "Wiśle", by nie zostawić małej stoczni samej, mimo że wiadomo
już było, że strajk się udać nie może,
Jakkolwiek szanse powodzenia strajku zostały pogrzebane przez
okoliczności:
1. Załoga Stoczni Gdańskiej, bezpośrednio zagrożona likwidacją,
nie podjęła obrony swego zakładu.
2. Od pierwszych godzin strajku dyrekcyjny radiowęzeł nadawał
w kółko przemówienie przewodniczącego KZ S.G. "Solidarność",
wzywające do pilnej pracy i zdanie się z zaufaniem na "kierow-
nictwo", które podejmowało się "sprawę załatwić".
3. Rada Pracownicza (samorząd), która nie zadała sobie trudu, by
stanąć przed załogą i wyłożyć swe racje. W czasie, gdy podejmo-
wano decyzję o strajku, z zaciszy dyrektorskiego radiowęzła
nadawała wezwanie do bojkotu strajku.
4. Strajk odbywał się w czasie, gdy wielu naiwnych wciąż jeszcze
wierzyło w sukcesy okrągłych stołów, a pozostali, którzy już
wiedzieli, że w sierpniu dali się nabić w butelkę, popadli
w apatię i zniechęcenie.
Właśnie ten ostatni powód niepowodzenia strajku równocześnie
nadaje mu tak wielką wagę. Strajk Stoczni "Wisła", Gdańskiej
Stoczni Remontowej, "Zamechu", a także próby poderwania do strajku
w innych zakładach pokazały, że choć nieliczne, ale jednak
przynajmniej część załóg nie popadła w apatię, nie żyje złudze-
niami, a przede wszystkim - potrafi samodzielnie myśleć i nie chce
być wciąż oszukiwana.
Dzisiaj już nieco wiadomo o rzeczywistych powodach likwidacji
Stoczni Gdańskiej. Na jej miejsce powstaną spółki. Spółki zaś
pozwolą na takie dochody, by partyjni urzędnicy nomenklatury mogli
stać się "prawowitymi" właścicielami fabryk. Po prostu - nomenkla-
tura już niedługo wykupi akcje. Oczywiście nam od tego nie będzie
lepiej, a wręcz przeciwnie - gorzej.
Lecz "uwłaszczenie" nomenklatury można było przeprowadzić po
cichu, bez rozgłosu. Wybrano demonstracyjne ogłoszenie likwidacji.
Była to prowokacja, zaczepka. Czy to oznacza że chciano strajków?
Nie, wręcz przeciwnie.
Przecież, gdy opryszek zaczepia przechodnia, to też jest prowokac-
ja, zaczepka. A czy opryszek chce dostać w mordę? Nie. On liczy,
że przechodzień nie da się sprowokować i potulnie odda mu pienią-
dze i zegarek.
Podobnie Rakowski liczył, że nikt nie odpowie na prowokację.
To oznaczałoby wolną drogę do nieskrępowanego łupienia nas z pie-
niędzy.
Reakcja na zaczepkę była stanowczo za słaba, by powstrzymać
podwyżki cen. Więc podwyżki będą i to duże. Lecz gdyby nie strajk
3OO stoczniowców z "Wisły" i "Remontowej", być może byłyby jeszcze
większe.
Bo nawet niewielka grupa ludzi myślących jest bardzo niebez-
pieczna.
Andrzej Gwiazda
NOWA TAKTYKA WŁADZ
Zgoda na telewizyjną debatę Wałęsa - Miodowicz i na wyjazd
przewodniczącego NSZZ "Solidarność" do Francji, wypowiedzi Wałęsy
i przedstawicieli tzw. "konstruktywnej opozycji" w oficjalnych
massmediach i coraz częstsze zapowiedzi przedstawicieli rządu
o powrocie do "okrągłego stołu", świadczą o zmianie taktyki
postępowania.
Nie oskarża się już wprost Wałęsy i "Solidarności". Atakowane
są jedynie jej "ekstremalne elementy" - za sianie niepokoju, orga-
nizowanie manifestacji i tym samym uniemożliwianie dialogu.
W tej chwili władze, przestraszone najwyraźniej skalą i natę-
żeniem manifestacji 11 listopada, 4 i 13 grudnia oraz tym co może
nastąpić po planowanych podwyżkach cen, zmuszone zostały do szuka-
nia nowych sposobów skanalizowania społecznych nastrojów. A więc
- wracają do rozmów z "Solidarnością". Już nie atakują, a wręcz
wychwalają Wałęsę, stale podkreślając jednak, że jest on już
zupełnie kimś innym niż przed kilku laty. Rząd ma nadzieję, na
podzielenie opozycji na tę "konstruktywną" - chętną do dogadywania
się z władzami, i tę nieprzejednaną, którą ograniczyć pragną przy
pomocy Wałęsy właśnie.
Czy ta gra się powiedzie? Najprawdopodobniej - nie. Zasadnicze
podziały przebiegają nie wewnątrz opozycji, ale na jej styku
z władzą. Wałęsowsko-warszawska góra "Solidarności" może dziś
pertraktować z władzami, ale w momencie nasilającego się konfliktu
będzie musiała opowiedzieć się po stronie walczącego o swą podmio-
towość społeczeństwa. Będzie musiała, bo w przeciwnym razie straci
poparcie, a więc znaczenie.
Zagrożeniem jest w tej chwili jedynie to, że w ferworze kom-
promisów i porozumień z władzami niektórzy przywódcy "Solidarnoś-
ci" spełniać zaczynają funkcje Kiszczaka (co nie może dziwić przy
tak częstych kontaktach).
Manifestacje 11 listopada i 13 grudnia odbyły się. Władze
chcąc je ograniczyć musiały użyć ZOMO. 16 grudnia manifestacji
w Gdańsku zapobiegli przywódcy "Solidarności" z Wałęsą na czele.
Może i tak należało, ale pamiętać trzeba, że siłą każdego ruchu
masowego jest spontaniczność. Przesadne próby kontrolowania i ste-
rowania nastrojami skończyć się muszą - o czym władze doskonale
wiedzą - klęską ruchu.
Jan Sokołowski
/"Solidarność Walcząca" nr 32/111 26.12 - 8.1.1989 r.
dwutygodnik Organizacji Solidarność Walcząca - Oddział Poznań/
__________________________________________________________________
HANNA CHORĄŻYNA - WYPOWIEDŹ DLA "WIEŚCI"
(...) Nigdy nie nabrałam się na żadną odwilż: zawierzenie Gomułce
w 1956 r. było ogólnonarodowym błędem; mówiąc Gierkowi "pomożemy"
społeczeństwo wykazało zaufanie w powietrze. Dopiero zmiany
z okresu "Solidarności" przeorały społeczną świadomość. Jednakże
jestem całkowicie przekonana, że sytuacja w Polsce nie dojrzała do
jakiegokolwiek dialogu z władzą i dialog taki byłby bezprzed-
miotowy. Manipulacje władzy z "okrągłym stołem" są tego
potwierdzeniem. Toteż jestem ogromną pesymistką, jeśli chodzi
o zasadnicze przemiany w najbliższyn okresie. Natomiast
optymistycznie patrzę w przyszłość. Twierdzę bowiem, że żyjemy
w okresie przejściowym i że prawdziwe, głębokie przemiany muszą
nastąpić.
Idziemy ku tym zmianom i trzeba wykorzystywać każdą możli-
wość, by do nich doprowadzić. Z jednej strony prowadzić działal-
ność samokształceniową, z drugiej wywalczać krok, po kroku,
większy zakres swobód i wolności.
/"Wieści" nr 2, listopad '88 - pismo Agencji Ludowej Solidarność/
__________________________________________________________________
PUCHAROWA ŚRODA
Kiedy w środowe wieczory odbywają się mecze o piłkarskie
puchary, miasto pustoszeje. Ale choć nasze drużyny już dawno są
"za burtą", to w tę środę, 3O listopada, ulice Wrocławia były jak
wymarłe. Wszyscy zasiedli przed telewizorami, by obserwować
super-puchar: telewizyjną debatę Wałęsy z Miodowiczem. Wielu do
ostatniej chwili nie wierzyło, że może dojść do tego spotkania.
Wielu wątpiło - aż do mementu gdy na naszych ekranach znowu, po
siedmiu latach, zobaczylismy Lecha z nieodłączną plakietką Matki
Boskiej w klapie. "Niech Go nasza Królowa wspomoże" - wielu z nas
westchnęło, zamieniając się w słuch.
Już pierwsze zdania Miodowicza nie pozostawiały wątpliwości,
że szef "wronich" Związków przyjął taktykę samobójczą. Jeśli
chciał w konfrontacji z Lechem choćby zremisować, to powinien
przystroić się w piórka obrońcy ludzi pracy, powinien zagrać
atutową kartą "obalenia" rządu przez OPZZ, powinien... ale prze-
cież to nie ja jestem od doradzania członkom Biura Politycznego.
Tymczasem Miodowicz cały czas twardo reprezentował linię władzy.
Właśnie: nie ludzi, lecz władzy. I to wszystko musiało skończyć
się klęską. Na tle takiego przeciwnika nasz Lech wypadł wspaniale.
Spokojny, pewny swoich racji, nie wdający się w drobne utarczki
lecz nawiązujący do spraw zasadniczych. Wreszcie - i to jest naj-
ważniejsze - mówiący o tym, z czego niemal każdy Polak (nawet
większość partyjnych i SB-ków) po cichu zdaje sobie sprawę. We
Wrocławskiej swietlicy dworcowej ludzie oglądający ten program co
chwila bili Lechowi brawo. Zaraz po audycji rozdzwoniły się
telefony. "Zwycięstwo za trzy punkty" - wykrzyczał z entuzjazmem
jeden z mych znajomych. I miał rację.
A na drugi dzień zaczęły się spekulacje. Jak władze mogły
dopuścić do blamażu "swego zawodnika"? Przypuszczeń jest tysiące,
a wszystkie oscylują między dwoma skrajnymi. Pierwsze stoi na
stanowisku bezdennej głupoty ludzi z aparatu władzy. Ci, pożal się
Boże, politycy umieją wyłącznie staczać boje na slogany, a skon-
frontowami z logicznym argumentem, stają się bezradni. Na dodatek
są tak pewni siebie i aroganccy, że nie czują potrzeby skorzys-
tania z płatnych socjotechników, specjalistów od "ustawiania"
osobistości politycznej. A że przy tym nie mają rzeczowych
argumentów - bo co się dzieje w tym kraju każdy widzi - toteż nie
należy się dziwić klęsce Miodowicza. Szczególnie, że potykał się
nie byle z kim.
Ale niektórzy uważają, że to jest zbyt piękna wizja, by mogła
być prawdziwa. Sądzą, że świadomie i z wyrachowaniem władze
dopuściły do tego telewizyjnego spotkania i dały Lechowi wygrać.
Dlaczego? Otóż, jak pamiętamy, Wałęsa wygasił sierpniowe strajki
perspektywą "okrągłego stołu". Ale szybko okazało się, że nadzieje
na oficjalne reaktywowanie "Solidarności" są płonne, a sam
"okrągły stół", po rozwiązaniu Stoczni Gdańskiej, został tak
w przenośni, jak i faktycznie rozmontowany. Był to silny cios
w prestiż Lecha, w zaufanie jakie Mu okazują polscy robotnicy.
A tymczasem władze widzą co się dzieje z gospodarką i nie mają
wątpliwości, że na wiosnę przyjdzie nowa fala strajków. I zdają
sobie sprawę, że wówczas będzie im potrzebny ktoś umiarkowany,
z ogromnym autorytetem, ktoś, kto mógłby choć trochę kontrolować
ten strajkowy żywioł i dotrzeć do najbardziej zdeterminowanych
robotników. W przeciwnym razie nie będzie żadnych negocjacji,
a tylko hasło o tym, że "...zamiast liści...". Dlatego władzom
zależało na utrzymaniu autorytetu Wałęsy - bez konieczności
reaktywowania "Solidarności". I uzyskały to spektakularnym
zwycięstwem, jakie odniósł nad mydłkowatym Miodowiczem. Dziś
Wałęsa jest na ustach całej Polski, a "Solidarności" jak niema -
tak nie ma.
Które z tych przypuszczeń jest bliższe prawdy, tego nie wiem.
A zresztą czy to takie istotne? Dziś najważniejsze jest, aby dobry
klimat jaki dzięki wystąpieniu Lecha zapanował wokół "Solidarnoś-
ci" przekształcił się w konkretne działania. Miarą sukcesu Wałęsy
niech będzie liczba nowych ogniw naszego Związku powstających
w zakładach pracy. Bo ostatecznie liczą się nasze czyny, a nie
zacieranie rąk i powtarzanie: "...ale mu dołożył..."
Stanisław El
/"Victoria" (pismo Międzyzakładowej Komisji Koordynacyjnej NSZZ
"Solidarność" Grabiszynek), nr 111, Wrocław/
__________________________________________________________________
STAN WOJENNY 88/89
Wiele wskazuje na to, że koncepcje realizowane przez opozycyjną
lewicę - porozumieć się z komunistami za wszelką cenę lub chociaż
odbyć z nimi kilka spotkań - stracą w najbliższym czasie jakie-
kolwiek znaczenie. Wydaje się, że władze PRL podjęły już decyzje
przystąpienia do generalnej rozprawy z nieposłusznym społeczeńs-
twem. Zarówno władze ZSRR, jak i PRL uznały, że nadchodzi czas
zlikwidowania skutków, jakie przyniosła taktyczna "liberalizacja",
mająca swoje źródła przede wszystkim w procesie instalowania się
na Kremlu ekipy Gorbaczowa (m.in. wymiana aparatu na ludzi nowego
władcy Kremla). Sytuacja w całym bloku sowieckim, w tym także
w Polsce, stała się dla komunistów groźna, na skutek ożywienia
ruchów stawiających sobie za cel odzyskanie demokratycznych
swobód. Stłumienie protestów w bloku sowieckim nie gwarantuje co
prawda przetrwania komunistycznej władzy, a jedynie doraźnie
zapewnia jej bezpieczeństwo, jednakże komuniści są zainteresowani
właściwie tylko rozwiązaniami doraźnymi, ponieważ inne w tym
systemie sprawowania rządów politycznych i gospodarczych, nie są
już możliwe.
Oczywiście, w przygotowaniach do pacyfikacyjnych akcji, duże
znaczenie mają inicjatywy podejmowane wspólnie przez władze PRL,
ugodową część opozycji (Geremek, Kuroń, Mazowiecki, Stelmachowski
i in.) oraz część hierarchii kościelnej. Przyjęcie przez niektó-
rych działaczy i Kościół zaproszenia do rozmów stworzyło sytuację,
która zmusiła niepodległościową część opozycji do zdecydowanej,
choć_może_zbyt_wyważonej, reakcji. Pociągało to za sobą koniecz-
ność publicznego zabierania głosu, co oznaczało dostarczenie
nowych, precyzyjniejszych informacji Służbie Bezpieczeństwa. Dys-
kusje prowadzone przez "wybijających się na jawność" pogłębiały to
niekorzystne zjawisko - oni nie przyjmowali innych form działal-
ności, niż własna, do wiadomości.
Nadchodzi czas powrotu do dobrze zakonspirowanych struktur.
Będziemy się jednak borykać z poważniejszymi kłopotami niż po
wprowadzeniu stanu wojennego w 1981 r. Duży, negatywny wpływ na to
ma sytuacja wynikająca z inicjatyw podjętych we wrześniu 1986 r.
przez Wałęsę i jego otoczenie. Utworzenie jawnych przedsta-
wicielstw "Solidarności", z równoczesnym niszczeniem struktur
podziemnych, doprowadziło do osłabienia opozycji, które znacznie
ograniczyło zdolność jej działania w warunkach zwiększonych
represji policyjnych. Borykając się w przyszłości z trudnościami,
musimy pamiętać o ich poczynaniach, po to, by wytworzyć mechanizmy
chroniące nas przed podobnym zagrożeniem ze strony "realistów".
Gal
/"Bez Cenzury" nr 54, Wrocław/
__________________________________________________________________
INFORMACJE DROBNE
______________
Przy współpracy SW - Grupa Stoczni Komuny Paryskiej oraz
SW - Oddział Trójmiasto powstała agencja informacyjna AFI.
O efektach działalności agencji będą informowały czasopisma SW SKP
i Oddziału Trójmiasto.
SW będzie nadawać w Trójmieście stałą audycję radiową na falach
pierwszego programu TV.
Wołkowysk (75 km na wschód od Białegostoku, Białoruś). W nocy z 7
na 8 listopada, grupki niezidentyfikowanych osób zniszczyły
dekoracje i czerwone płachty, przygotowane z okazji rocznicy
Rewolucji Październikowej. Zniszczono m.in. wiele wystaw sklepo-
wych przyozdobionych makietami "Aurory" i portretami klasyków
marksizmu-leninizmu.
Lubin. Ukazał się pierwszy numer pisma "Afirmacja" TKZ Zakładu
Robót Górniczych Lubin. Ma dwie strony i jest wydawane na powiela-
czu.
Wychodzący we Francji w języku polskim dziennik "Narodowiec"
ogłosił swoją upadłość - przestanie się ukazywać. Jego redaktor
naczelny, Michał Kwiatkowski stwierdził, że przyczyną spadku
prenumerat gazety jest malejąca znajomość języka polskiego wśród
Polonii francuskiej. Jednocześnie zapowiedział utworzenie mie-
sięcznika, adresowanego do tego samego kręgu odbiorców, ale
wydawanego już tylko w języku francuskim.
Podobne do "Narodowca" kłopoty ma wiele redakcji czasopism i gazet
polonijnych. Poza słabą znajomością języka, przyczyną jest obojęt-
ność niektórych kręgów emigracji dla spraw Kraju i nawet chęć
odcięcia się od nich.
Smutne jest to, że maleje polski stan posiadania w świecie, kurczą
się polskie wysepki wolności.
TEKSTY I WIADOMOŚCI WYBRANE Z TYGODNIKA "RUSSKAJA MYSL" (PARYŻ)
__________________
GŁODÓWKA W OBRONIE WIĘŹNIÓW POLITYCZNYCH W WILNIE
/wg RM nr 3742/
17 sierpnia 1988 r. dwóch działaczy litewskich: Piatras Sidzi-
kas i Algimantas Andrejka rozpoczęło głódówkę żądąjąc uwolnienia
Litwinów z więzień, szpitali psychiatrycznych i zesłania. Lista,
którą przedstawiali, obejmowała 11 nazwisk. Inicjatorzy głodowali
akcji bez przerwy w centrum Wilna - na placu Giedymina. Dopóki
było ich dwóch, władze nie ingerowały. 18 sierpnia na plac przybył
prokurator, ale z niechęcią przyznał, że głodówka nie podpada pod
przepisy o demonstracjach i nie trzeba prosić o zgodę na nią.
Następnego dnia sowiecka prasa napisała to co zwykła pisać. Do
głodówki przyłaczyli się: E. Krukowskis, G. Szakalene (Liga Oswo-
bodzenia Litwy) i M. Liwszyn. Tego wieczora pokazała ich lokalna
telewizja. Na wieść o tym, że KGB namawia młodych robotników
nie-Litwinów do rozprawienia się z głodującymi, ludzie rozpoczęli
całonocną ochronę głodówki (ok. 1OO osób). Od tej pory głodujący
byli stale otoczeni tłumem dyskutujących ludzi, przynoszących
kwiaty, odzież, wodę mineralną i świece na noc. Pojawiły się pla-
katy z fotografiami więźniów i flaga litewska przewiązana czarną
szarfą. "Sajudis" (grupa inicjatywna litewskiego ruchu poparcia
pierestrojki) przyjął głodówkę bez entuzjazmu, ale wspominała
o niej w swoich "Wiadomościach". W prasie przytoczono słowa jedne-
go z działaczy "Sajudisu": "Nic o głódówce nie wiemy i nie chcemy
wiedzieć". Po tygodniu działacze "Sajudisu" mówili już inaczej.
Twierdzono, że wypowiedź została przekręcona. Były to jednak prob-
lemy liderów ruchu, młodzież "Sajudisu" była stale na placu,
kolportując "Wiadomości" i rozdając ankietę "Czego oczekujecie od
naszego Ruchu ?".
W sobotę i niedzielę 2O-21 sierpnia przyłączyło się do
głodówki, teraz już rotacyjnej, wiele nowych osób (razem 38 osób,
łącznie z grupą Ormian z hasłem "Armenia z Wami").
21 sierpnia o 16.3O rozpoczęła się na placu, pod ulewnym
deszczem, katolicka msza św. w intencji głodujących. Nad ołtarzem
i nad głodującymi rozpięto namiot. Mszę odprawiał ks. J.K. Matu-
lionis, sam do niedawna więzień polityczny, asystował mu R. Grigas
- jeden z bohaterów ubiegłorocznych demonstracji sierpniowych,
świeży absolwent podziemnego seminarium duchownego (nie wiedział
on jeszcze, że za tydzień kardynał Litwy, obchodząc przepisy
władz, mianuje go wikarym). W dwugodzinnym nabożeństwie uczestni-
czyło ok. 4 tys. osób. Czuło się nadchodzącą rocznicę paktu
Ribbentrop-Mołotow: wiele osób trzymało przewiązane czarną wstążką
flagi narodowe.
Wieczorem błogosławił głodujących dopiero co wypuszczony
z łagru (pod warunkiem opuszczenia kraju) ojciec Alfonsas Swarins-
kas.
W poniedziałek prokurator groził już głodującym sankcjami.
Powiedziała o tym telewizja - jeszcze więcej ludzi zbierało się,
by chronić głodujących. "Sajudis" zwrócił się do władz o ochronę
głodówki, w braku której sam wystawi obronę cywilną.
23 sierpnia, po legalnym, 2OO-tysięcznym wiecu, wielotysięczny
tłum wyruszył na plac Giedymina, który został jednak otoczony
przez milicję i wojska MSW. Do demonstrantów przemawiał minister
spraw wewnętrznych Litwy i kilku przywódców "Sajudisu". Napięcie
rozładowali dopiero sami głodujący, prof. Langsbergis i pisarz
Piatkiawiczius - główne autorytety moralne w "Sajudisie". Naprędce
ustawiono głodującym namiot z desek i polietylenu, zdjęto kordon
milicji i każdy mógł podejść do głodujących.
24 sierpnia przyłączyły się do głodujących 2 osoby. Przedsta-
wiciele władz rozmawiali z uczestnikami głodujących, prosząc ich
grzecznie o zakończenie protestu. Gazety były mniej grzeczne.
25 sierpnia przedstawiciel "Sajudisu" powiedział głodującym,
że pod egidą Ruchu utworzono komisję praw człowieka, która będzie
domagać się od władz rewizji wyroków. Władze już obiecały rewizję
niektórych spraw. 26 sierpnia ogłoszono, że już 1O dni wcześniej
powstał, lecz nie został zarejestrowany, "Litewski Komitet Obrony
Więźniów Politycznych", w skład którego wszedł m.in. P. Sidzikas
(jeden z inicjatorów głodówki). Tego samego dnia Sidzikas podpisał
z przedstawicielem komisji "Sajudisu", Bartosjawicziusem, zgodę na
zakończenie głodówki. W tekście, który obiecała zamieścić prasa,
znalazł się punkt mówiący, że wszystkie sprawy więźniów politycz-
nych przechodzą od tej chwili w ręce komisji "Sajudisu". Tymczasem
poprzedniego dnia 9 spośród 1O głodujących (wszyscy poza Sidzika-
sem), nie podejrzewając istanienia "komitetu", wystosowało do
władz oświadczenie o nieprzerywaniu głodówki aż do spełnienia jej
żądań.
O godz.2O, 26 sierpnia przedstawiciele "Sajudisu" ogłosili na
placu zakończenie głodówki, ale faktycznie przerwał ją tylko
Sidzikas. Pozostali ogłosili, że będą kontynuować głodówkę w do-
mach. W swym oświadczeniu stwierdzili, że opuszczenie ich przez
"Sajudis" oznacza pozostawienie ich na łaskę i niełaskę prowoka-
cyjnych działań władz.
Prasa nie opublikowała porozumienia Bartosjawicziusa i Sidzi-
kasa, wspomniała za to, że utworzono komisję "dla rozpatrzenia
niektórych spraw" i że zakończono głodówkę. W tym czasie głodówkę
w domu kontynuowali: A. Andrejka, G. Szakalene, G. Wołotskajte,
T. Każdajlene, I. Krianiewicziute, N. Sadunajte, R. Grigas,
A. Szubinis, W. Milwidas.
28 sierpnia dziewięciu głodujących ogłosiło żądania podania
przez środki masowego przekazu terminów rozpatrzenia spraw, usu-
nięcia z komisji przewodniczącego KGB Ejsmontasa i prokuratora
Bakuczenisa (jako mających związek z wytoczeniem tych i podobnych
procesów) oraz publicznych przeprosin za kłamstwa i oszczerstwa
w prasie.
Po burzliwych debatach na cocytgodniowym zebraniu "Sajudisu",
jego przedstawiciele, z Bartosjawicziusem na czele, udali się do
domu A. Andrejki na długą rozmowę. Postawiono sprawę jasno: dla
"Sajudisu" niewygodna jest ta głodówka, przeszkadzając w osiągnię-
ciu ważniejszych celów. Polityczni siedzą już długo, mogą posie-
dzieć jeszcze.
7 września Andrejka na zalecenie lekarzy przerwał głodówkę
w 21 dniu. Oświadczył: "Gdyby 26 sierpnia nie nastąpił rozłam
wśród głodujących, władze musiałyby uwolnić litewskich więźniów
politycznych".
7 września gazeta "Nowości wieczorne" zamieściła informację
zastępcy prokuratora Litwy: wszystkie badane zarzuty i wyroki
uznano za uzasadnione. W. Karaljunas leczony jest w szpitalu
psychiatrycznym (wynika stąd, że jego sprawy w ogóle nie badano -
przyp. tłum.). Trzy sprawy podlegają sądowi Autonomicznej Republi-
ki Karelskiej.
Głodówka na Litwie trwa.
/Tekst został napisany 9 września 1988 r./
__________________________________________________________________
NIE WIEDZIELIŚMY OD CZEGO ZACZĄĆ
(Wywiad z Arunasem Sverdiolasem, działaczem Litewskiego Ruchu na
rzecz Pierestrojki "Sajudis", pracownikiem Instytutu Filozofii AN
Litewskiej SRR, przebywającym z wizytą w Paryżu. Rozmawiał Alek-
sander Ginzburg.)
Pyt.: Dysydenckie spojrzenie na wydarzenia na Litwie, prezentowane
na naszych łamach, pozostaje jednym ze sposobów widzenia,
a my cały czas chcemy zrozumieć, czym "dzisiaj" różni się od
"wczoraj", od czasu sprzed dziesięciu czy nawet sprzed trzech lat.
Odp.: To co przeczytałem w waszej gazecie, to - powiedziałbym -
punkt widzenia Ligi Wyzwolenia Litwy. Liga istnieje około
dziesięciu lat, znaliśmy ją i znamy. Teraz jednak, kiedy pojawił
się Ruch na rzecz Przebudowy, sytuacja gwałtownie się zmieniła:
Liga to, powiedzmy, miniony etap ruchu, jej grupy to w najlepszym
przypadku kilkadziesiąt osób i jest ona czymś całkiem innym od
obecnego masowego ruchu. Myślę, że Liga, której pozycja jest nie-
kwestionowana, będzie rozwijać się w przyszłości, ale z taktyczne-
go punktu widzenia ludzie ci nie znajdują obecnie odpowiedniego
sposobu działania.
Ruch nasz miał dziwny początek. Jeszcze rok temu, kiedy
przyjeżdżali do nas moskwianie i mówili: "patrzcie, pierestrojka -
włączcie się, dorzućcie coś swojego", normalną reakcją była ironia
albo przyjęcie pozycji chłodnego obserwatora: to nie moja sprawa,
nie nasza gra itd. Sytuacja bardzo się zmieniła niedawno, na
początku czerwca i teraz zmienia się z oszałamiającą szybkością.
Sądzę, że nikt nie jest na to przygotowany i każde nowe wydarzenie
jest nieoczekiwane. Brałem udział w zebraniu, na którym narodził
się ruch "Sajudis". Prezydium Akademii Nauk zorganizowało spot-
kanie z jedną z niedawno utworzonych (oficjalnie, z poparciem KC)
komisji uczonych przygotowujących nowy republikański program
ekonomiczny. Formalnie było to spotkanie komisji ekonomicznej
z pracownikami Akademii, lecz przyszło na nie całe miasto, cała
inteligencja. Na początku uczeni krótko przedstawili swój program.
Wzbudził on wiele zastrzeżeń i już po pół godzinie stało się
jasne, że dochodzi do konfrontacji z salą. Przewodniczący (dyrek-
tor Instytutu Ekonomii) zaproponował zamknięcie zebrania, mówiąc,
że politycznego wiecu nie będzie - Akademia może rozsądzać tylko
problemy ekonomiczne. Publiczność chciała opuścić salę, potem
jednak postanowiono zostać i kontynuować dyskusję. Trzy godziny
trwała bezładna gadanina, w której każda następna wypowiedź nie
miała związku z poprzednią, każdy mówił swoje - o ekologii, o
języku litewskim i mnóstwie innych tematów. Przewodniczący 15 razy
zamykał zebranie, ale nikt nie zwracał nań uwagi. Rosło napięcie
i atmosfera zbliżała się do histerii. Było jasne, że trzeba coś
zrobić, coś postanowić, ale nikt nie wiedział, jak to się robi.
Znaleźli się ludzie z założonych wcześniej klubów dyskusyjnych
(np. klub ekologiczny "Żjanina"), którzy mieli już pewne
doświadczenia z publicznych zebrań. Oni to rzucili pomysł
powołania litewskiego ruchu na rzecz przebudowy. Wywołało to gniew
przewodniczącego, który kolejny raz ogłosił, że zamyka zebranie.
Wioskodawcy stwierdzili w odpowiedzi, że od tego momentu zebrani
przestają liczyć się ze zdaniem prezydium, a osoby w nim zasiada-
jące mogą iść do domu. Zaczęto zgłaszać kandydatów do grupy
inicjatywnej nowego ruchu. Wybrano 38-39 osób. Część z nich znała
się już wcześniej, działając w klubach. W skład grupy inicjatywnej
weszli też ludzie przypadkowi, ale ci zrezygnowali od razu. Są
w grupie inicjatywnej ludzie różni - i konformiści, i znani poeci,
pisarze, dziennikarze, i młodsi, którzy są najaktywniejsi. Osoby
wybrane na tamtym zebraniu do tej pory kierują ruchem. Jesienią
powinna mieć miejsce konferencja założycielska.
Podstawową formą działania są demonstracje. Grupa Inicjatywna
zbiera się regularnie, dyskutując w komisjach poszczególne proble-
my. Osoby te mają kontakty z władzami, prowadzą kuluarowe rozmowy
na najwyższych w republice szczeblach.
Pyt.: Skąd wiedzą o tym pozostali ?
Odp.: Najczęściej ogłasza się te sprawy na wiecach, niezależnie od
ich tematyki. Wydawane są i rozdawane za darmo "Wiadomości
ruchu". Składane są na komputerze i powielane na ksero. Pierwszy
nakład - 2O tys. egzemplarzy, które powiela się i kolportuje
wszędzie. Jest konto w banku, a poza tym pieniądze zbiera się na
wiecach w foliowe worki, podawane ponad głowami. W czasie wiecu
zbieramy ok. 2O tys. rubli. Ruch nie narzeka na kłopoty finansowe,
więcej pieniędzy nie potrzeba zbierać.
/.../
Pyt.: Czy w Ruchu są duchowni ?
Odp.: Nie, w grupie inicjatywnej nie. Ruch bardzo pozytywnie
odnosi się do Kościoła. W szczególności, podczas stutysięcz-
nego demonstracyjnego spotkania z delegatami na konferencję
partyjną do mikrofonu dostała się nieoczekiwanie jakaś starsza
kobieta i bez żadnego przygotowania powiedziała parę rzeczy
w imieniu katolików. Zdziwiło mnie, jak wrażliwie tłum reagował.
Kiedy np. mówiła, że należy przywrócić krzyże w szkołach, ludzie
krzyczeli "Nie", a kiedy mówiła, że trzeba wierzącym zwrócić
kościoły, katedrę, wszyscy krzyczeli "Tak". Reakcja była zróżnico-
wana, ale przychylna Kościołowi Katolickiemu, jego moralnemu
autorytetowi.
Pyt.: Czy to nie znaczy, że popiera się wolność religii, tylko
wiara została utracona ?
Odp.: Nie wiemy, na ile wiara została utracona - to całkiem osobna
kwestia. Kościół w każdym razie ma bezwarunkowy autorytet
moralny. I są w Ruchu osoby, które podejmują starania, aby Kościół
w nim uczestniczył. Znam jednak również osoby bliskie Kościołowi,
które mówią, że nie muszą od razu z wszystkim się wiązać, we
wszystko angażować. Mamy swoje sprawy - mówią - jeszcze poczekamy,
zobaczymy co będzie. Ale w żadnym wypadku nie oznacza to, że ktoś
nie dopuszcza Kościoła do zbliżenia. On sam trzyma się, powie-
działbym, nieco na uboczu. Poza tym w samym Kościele są bardzo
różni ludzie - są młodzi księża, są i hierarchowie, którzy są
ostrożniejsi.
Pyt.: Co poza paroma klubami dyskusyjnymi przyczyniło się do stwo-
rzenia klimatu potrzebnego do powstania Ruchu? Co się działo
w prasie litewskiej ?
Odp.: Nie było właściwie żadnego przygotowania. Prasa była i jest
bardzo konserwatywna. Widać zresztą pewien brak koordynacji:
w tej samej gazecie można znaleźć teksty pełne marazmu i konserwa-
tyzmu obok radykalnych: wspomnień z obozów, deportacji - szokujące
rzeczy. A w następnym numerze jakiś dogmatyk będzie objaśniał, że
była to obiektywna konieczność. Robi to wrażenie jakichś spazma-
tycznych drgawek.
/.../
Pyt.: W Moskwie, Leningradzie funkcjonują takie dwa pojęcia:
"dziennikarz pierestrojki" (dziennikarze "Moskowskich Nowos-
ti", niektórzy z "Litieraturnoj Gaziety") i pisma całkowicie
niezależne: "Głasnost", "Referendum" w Moskwie, "Merkuriusz" w Le-
ningradzie. Czy podobnie jest na Litwie ?
Odp.: Niezależnego dziennikarstwa u nas nie ma. Nasze "Wiadomości"
są bardzo słabe, mają raczej funkcję symboliczną. Na Litwie
jest wiele rzeczy, które trudno objaśnić, wyłożyć. Trudno nawet
nazwać je ideami, ale niosą olbrzymi ładunek symboliczny.
Dobiliśmy się flagi - to niesamowite ! Nie wiem, czy może to pojąć
ktoś z boku. Wcześniej ludzie wywieszali flagi Republiki
Litewskiej z okazji rocznicy niepodległości, 16 lutego, ale za to
skazywano na więzienie. To samo za śpiewanie hymnu narodowego.
Pyt.: A publikacje, na których opiera się w znacznym stopniu poli-
tyka jawności, przywracanie tego, co było zakazane,
wydawanie tego czego nie wydawano, puszczenie filmów, które
istniały, ale nie dla widzów ?
Odp.: Nieoczekiwanie okazało się, że nie tak wiele było zakazane.
Nie ma zabronionych filmów litewskich, które można by teraz
obejrzeć. Nie ma takich powieści. Wspomnienia o deportacji, relac-
je świadków - to są mocne rzeczy, ale to dokumenty. Drukuje się to
w pismach, gazetach, co nieco w samizdacie. Te rzeczy są. Były
ukryte, teraz wypływają.
Pyt.: Czy reakcja "Sajudisu" na głodówkę w obronie więźniów poli-
tycznych nie była chybiona ? Jakie są priorytety ruchu ?
Odp.: Więźniowie polityczni nie byli w polu uwagi Ruchu, nimi zaj-
mowały się "Kronika Kościoła Katolickiego na Litwie" i Liga
Wyzwolenia Litwy. Może z powodu krótkiego czasu działania Ruchu,
ale nie było to w polu naszej uwagi.
Pyt.: Pytałem o priorytety, bo z mojego punktu widzenia problem
jest taki: ekonomia, ekologia, nawet w jakimś stopniu poli-
tyka i jawność - to rzeczy bezwarunkowo wymagające dłuższego
czasu, a kwestia, powiedzmy, przywrócenia symboli czy wypuszczenia
dziesięciu więźniów politycznych to problem, którego rozwiązanie
wymaga dokładnie tyle czasu, ile napisanie świstka papieru - a
przecież niezałatwienie takiej sprawy kładzie piętno kłamstwa na
wszystkim, co się robi.
Odp.: Tak, to jest sprawa pierwszorzędna, trzeba ją postawić dziś.
Ale my myśleliśmy raczej o suwerenności, o programie gospo-
darczym, o języku - w ogóle o programie narodowym.
Pyt.: Od 1945 r. Litwa jest silnie i świadomie rusyfikowana,
odnosi się to w mniejszym stopniu do ludności wiejskiej, ale
Wilno stało się już prawie rosyjskim miastem. Czy Ruch ma jakąś
ideę, co w takiej sytuacji robić ?
Odp.: Obecne wymagania są nadzwyczaj skromne. Powiedzmy, jeśli
chodzi o język, żądania są minimalne. Języka litewskiego
w rosyjskich szkołach zaczynają uczyć chyba od IV klasy,
rosyjskiego w szkołach litewskich - od pierwszej, i to w dużo
większym wymiarze. Nawet w przedszkolach wprowadzono kursy języka
rosyjskiego, co jest złe od strony psychologicznej - wcześniejsza
dwujęzyczność. Nasze żądania są takie: konstytucyjnie zagwaranto-
wać prawa języka. Chcemy, aby Rosjanie mieszkający na Litwie
uczyli się litewskiego. Chcemy, aby było obywatelstwo republiki.
To nie znaczy, że Rosjanie nie będą mieli takiego obywatelstwa,
ale jeśli tak, to będą pewne minimalne wymagania: znajomość miejs-
cowej kultury i języka.
Pyt.: Jakie macie nadzieje na przyszłość i na czym są one oparte ?
Odp.: Jeśli chodzi o konkrety, jesienią będą wybory do wszystkich
Rad, aż po Radę Najwyższą, i "Sajudis" Przygotowuje się do
tych wyborów. Jak zawsze, zupełnie nie wiadomo, jakie one będą,
jaki będzie mechanizm. Program minimum: kontrolować je. Jeśli pro-
cedura pozwoli wysunąć swoich kandydatów (sądzę, że byłaby to
radykalna zmiana, bo starczy wybrać do Rady Najwyższej paru niepo-
kornych, a bardzo wiele się w niej zmieni), wysuniemy ich i jeśli
tyle osób zbiera się na wiecach, to można liczyć i na odpowiednią
ilość głosów. Jeśli kandydatów będzie wysuwał nie wiadomo kto, to
będziemy chociaż kontrolować wybory - to też może być niezwykłe.
Zawsze "głosuje" 99 %, a jeśli by to sprawdzić, myślę, że
wyszedłby jakiś skandaliczny procent.
Pyt.: Jeśli mówimy o waszych kandydatach, to czy znalazłaby się na
Litwie taka reprezentatywna grupa, w której znalezienie się
byłoby sprawą biografii, a nie przystąpienia w ostatniej chwili do
zwycięzców ?
Odp.: Sądzę, że tak. Są ludzie znani wszystkim, poważani, mający
autorytet i dostatecznie jasne biografie. To uczeni, poeci...
Pyt.: Poeci nie będą rządzić krajem. Jakich profesjonalistów-poli-
tyków może wysunąć ruch narodowego odrodzenia ?
Odp.: Trudno powiedzieć. Pośród ekonomistów, którzy opracowują
program gospodarczy dla Litwy, są ludzie o dostatecznej
erudycji, którzy wiedzą, na czym polega planowanie lokalne, jak
się je robi na Zachodzie. Ale czy potrafiliby oni rządzić, nie
wiem./.../
Sprawa Karabachu pokazała ramy, poza które nie wychodzi
oficjalna pierestrojka. Jasne jest, że tych problemów nie rozwiąże
się pozytywnie. Wszyscy najważniejsi przeciwnicy "Sajudisu" znaj-
dują się w Wilnie. /.../ Na ile można wierzyć pierestrojce i jak
daleko ona zajdzie, nie wiadomo. Bądź co bądź taki brak prze-
myślenia cechuje obecnie wszystko, co się dzieje w ZSRR.
Pyt.: A jeśli by tak pofantazjować, jak wyobrażasz sobie sytuację
w Związku Sowieckim i Europie Wschodniej za 1O lat ?
Odp.: Myślę, że sytuacja będzie się zbliżała do obecnej w Polsce,
tj. państwo i społeczeństwo - oba zbyt słabe, żeby uczynić
coś decydującego, ale będzie duża wolność słowa. Mówić będzie
wolno wszystko - zdziałać nie uda się nic.
/"Russkaja Mysl" nr 3752/
__________________________________________________________________
WOJNA W ESTONII ?
(Streszczenie tekstu Walerija Senderowa z Moskwy)
Wydarzenia w Estonii budzą mieszane uczucia: nadzieję i strach,
jak 1O lat temu wydarzenia w Polsce, 2O lat temu w Czechosłowacji.
Pierwszym dużym sukcesem walki Estończyków było opublikowanie
w sowieckiej prasie tajnych paktów Stalin-Hitler. Jeszcze rok temu
władze przeczyły istnieniu tych dokumentów. Większym sukcesem jest
jednak umożliwienie bezpośredniego dialogu społeczeństwo-władza.
Władze już de facto i de iure występują w roli okupantów, co daje
społeczeństwu psychologiczną przewagę w rozmowach. Społeczeństwo
nie żąda jednak całkowitej niezależności kraju - teoretycznie sta-
je się więc możliwy rozsądny dialog z centralnymi władzami.
Taki dialog wymagałby jednak od władz nie tylko zachowywania
się według prawideł zdrowego rozsądku, ale, co ważniejsze, poczu-
cia winy wobec zniewolonych narodów. Tego nie ma. Ostatnie wizyty
członków politbiura w krajach nadbałtyckich: ton wypowiedzi (bez
przesady: chamski) i nazwiska wizytatorów (w Estonii - wczorajszy
szef KGB Czebrikow) świadczą o tym, że władza chce nauczyć Bałtów
socjalistycznego rozumu, zaczynając od perswazji i gróźb.
A co będzie, jeśli nie nauczy ?
Kilka tygodni temu w estońskiej telewizji ogłoszono komunikat
o poszukiwaniu i odnalezieniu dużej ilości broni w mieście
Vilanda. Żadnych szczegółów nie podano. Trudno traktować tę
półinformację inaczej jak groźbę. Estońscy dziennikarze mają naj-
więcej swobody w Związku Radzieckim. Dlaczego sprawa nie wywołała
pytań, dyskusji ?
Nastroje w Estonii nie są bojowe. O zbrojnym oderwaniu się od
ZSRR może myśleć bardzo wąski margines społeczeństwa, większość na
pewno uznałaby zbieranie broni za prowokację.
16 listopada Rada Najwyższa Estonii przyjęła poprawkę do
konstytucji. 17 listopada "Izwiestia" pisały: "Oceniając tę po-
prawkę i szereg innych dokumentów, przyjętych przez Radę Najwyższą
ESRR jako odchodzące od założeń Konstytucji Związku SRR, prezydium
Rady Najwyższej ZSRR postanowiło rozpatrzyć powyższy problem na
swoim najbliższym posiedzeniu w obecności przedstawicieli Estoń-
skiej SRR".
A więc nadzieje na działanie sumienia i rozumu u sowieckich
władz po raz kolejny okazały się próżne.
Cóż więc mamy robić my - rosyjskie społeczeństwo ? Naszym
obowiązkiem jest otwarte przyznawanie się do winy wobec Bałtów. To
Rosjanie ich podbili. Naszym obowiązkiem jest popieranie ruchów
narodowo-wyzwoleńczych podbitych narodów - bez tego niemożliwa
jest nasza własna wolność. Jeszcze jest czas...
Moskwa, 21.11.1988 r. W. Senderow
/"Russkaja Mysl" nr 3752/
__________________________________________________________________
INFORMACJE
13 września 1988 r. sąd dzielnicowy w Leningradzie odroczył dla
zebrania dalszych materiałów sprawę K.M. Azadowskiego, aresztowa-
nego w grudniu 198O r. pracownika szkoły wyższej. "Półkę z książ-
kami, na której mój kolega znalazł pakiecik z narkotykami, 1O
minut wcześniej przeglądali ludzie z KGB" - oświadczył jeden z mi-
licjantów dokonujących rewizji. W 198O r. Azadowskiego usiłowano
oskarżyć o sprzedaż na Zachód fotografii za sumę 5O dol. Świadko-
wie się nie znaleźli, więc "znalazły się" narkotyki. Sprawa rzuca
światło na praktykę fabrykowania procesów kryminalnych przez KGB.
Funkcjonariusze KGB "z uzasadnionych przyczyn nie byli przesłuchi-
wani. Sędzia nie odważył się uniewinnić Azadowskiego, bo trzeba
byłoby szukać winnych wśród czekistów. O sprawę rewizyjną wystąpił
prokurator generalny, po licznych protestach społecznych.
W Czerniowcach odnotowano na przełomie sierpnia i września br.
liczne wypadki zachorowań dzieci w wieku do 14 lat. Objawy choroby
m.in. szybkie łysienie sugeruje obecność w atmosferze niezwykle
toksycznych związków talu. Komisja wysłana przez władze ZSRR
w celu wyjaśnienia przyczczyn pojawienia się szkodliwych związków
w powietrzu nie stwierdziła źródła ich emisji. W Czerniowcach trzy
przedsiębiorstwa używają talu do produkcji półprzewodników dla
potrzeb wojska. Przedsiębiorstwa te na jakiś czas zamknięto
z powodu remontu instalacji oczyszczających - oczywiście bez
związku z sytuacją w mieście. Liczba zachorowań stale wzrasta.
25 i 26 listopada 1988 r. na mieszkańcy demonstrowali na głównym
placu Czerniowiec domagając się usunięcia przyczyn skażenia.
Talin (7.11.88 r.) W pochodzie z okazji rocznicy Rewolucji
Październikowej uczestniczyli głównie Rosjanie i ucznio-
wie szkół wojskowych.
Charków (7.11.88 r.) Przed trybuną studenci rozwinęli transpa-
renty: "CAŁA WŁADZA - WIELOPARTYJNYM RADOM", "WOLNYCH
WYBORÓW PREZYDENTA", "NIE - PRAWOM OGRANICZAJĄCYM
SWOBODĘ DEMONSTRACJI".
______________
Lwów (7.11.88 r.) W prywatnym mieszkaniu zebrali się hierar-
chowie ukraińskiego Kościoła Katolickiego. Przybył tam
również pełnomocnik urzędu d/s wyznań nakazując zgroma-
dzonym rozejście się.
Estonia (16.11.88 r.) Regionalna telewizja Republiki estońskiej
nadała wywiad z liderem "Frontu Ludowego" Edgarem
Savisaarem. Powiedział on, że wyniki przeprowadzonej
ankiety wykazały, że 56% Estończyków i 1O% ludności
rosyjskojęzycznej mieszkającej w Estonii pragnie
odłaczenia tego kraju od ZSRR (9O% Estończyków i 63%
Rosjan "estońskich" uważa, że przemysł estoński powinien
być podporządkowany wyłącznie władzom republiki).
Wilno (11.11.88 r.) Odbyło się spotkanie założycielskie
Litewskiej Partii Demokratycznej.
Tbilisi Zaczęło ukazywać się pismo społeczno-teologiczne w języ-
ku gruzińskim pt. "Krzyż Życiodajny" - organ Towarzystwa
Prawosławnych Chrześcijan Gruzji im. św. Dawida Budowni-
czego (stowarzyszenie istnieje od 1.6.88 r.).
Kijów (3O.11.88 r.) Wznowiono bojkot szkolenia wojskowego na
wydziale fizyki miejscowego uniwersytetu. Studenci doma-
gają się, aby przeszkolenie wojskowe było dobrowolne. Za
uczestnictwo we wcześniejszym proteście w tej sprawie
usunięto z uczelni studenta IV roku fizyki Władimira
Czeremisa.
Wilno Przewodniczącym Rady Sejmu ruchu "Sajudis" został
prof. Vitautas Landsbergis.
ARCHIWUM
_________________
OŚWIADCZENIE 4.11.1988
Aktualna, tragiczna sytuacja gospodarcza kraju jest wynikiem
wieloletniej, rabunkowej eksploatacji zasobów naturalnych i poten-
cjału ekonomicznego. Dekapitalizacja przemysłu i monstrualnie
rozbudowana biurokracja uniemożliwiają osiągnięcie trwałej poprawy
sytuacji. Podporządkowanie ekonomii politycznym dogmatom doprowa-
dziło Polskę do ruiny gospodarczej.
Komuniści stoją na skraju przepaści. Wiedzą, że ich rządy
dobiegają końca, a mimo wszystko próbują zrzucić odpowiedzialność
na nas.
Kilka dni temu ogłosili arbitralną decyzję o likwidacji Stoczni
Gdańskiej. Sposób podjęcia, a zwłaszcza moment ogłoszenia decyzji
o rozwiązaniu Stoczni, wskazuje jednoznacznie na jej polityczny
charakter. Obecnie, używając bełkotliwej propagandówki próbują
osłabić wymowę tego posunięcia. Nie dajmy się oszukać.
Akcja_ta_powinna_się_spotkać__z__naszym__zdecydowanym__odporem.
Tylko w ten sposób możemy zademonstrować komunistom naszą
determinację i wolę walki o godność i podmiotowość człowieka,
a w konsekwencji przyspieszyć upadek komunizmu.
PAMIĘTAJMY: Strajk jest naszą najgroźniejszą, a przy tym jedyną
- jak dotąd - skuteczną bronią w walce z komunistycznym
uzurpatorem. Nie zawahajmy się jej użyć, gdy tylko zajdzie taka
konieczność.
Rada Szef
Grupy Solidarności Walczącej Grupy Solidarności Walczącej
Stoczni im. Komuny Paryskiej Stoczni im. Komuny Paryskiej
w Gdyni w Gdyni
__________________________________________________________________
DOKUMENTY GRUPY ROBOCZEJ KOMISJI KRAJOWEJ
I 19.XI odbyło się spotkanie Grupy Roboczej KK. W spotkaniu,
prócz stałych członków Grupy uczestniczyli:
- Kazimierz Świtoń, przewodniczący Wspólnoty zawiązanej przez
uczestników Akcji Protestacyjnej w Kościele Katedralnym p.w.
Chrystusa Króla w Katowicach,
- Przedstawiciel "Młodzieżowego Ruchu 11 Listopada - Prawda-Wol-
Wolność-Niepodległość" w Bełchatowie.",;
II Kazimierz Świtoń przekazał Grupie Roboczej Komunikat Nr 6 Kie-
rownictwa Akcji Protestacyjnej z dn. 16.XI. br oraz przedsta-
wił wyczerpującą informację o przyczynach podjęcia zbiorowej
głodówki, jej przebiegu i skutkach społecznych. GR KK, składa
wszystkim jej uczestnikom wyrazy najwyższego uznania. Niewątpliwym
sukcesem tej akcji jest przywrócenie do pracy górniów zwolnionych
w związku ze strajkami sierpniowymi.
GR KK, podobnie jak uczestnicy głodówki, z wdzięcznością odnotowu-
je działania mediacyjne i opiekę Kościoła. W najwyższym stopniu
zasłużył na nią ks. bp dr Damian Zimoń i ks. proboszcz Henryk Za-
ganiacz. Ks. Bp Ordynariusz przyjął ponadto na siebie ciężar
negocjacji dot. spraw z maja br. - powrotu do pracy Jana Golca
(KWK "Manifest Lipcowy") i Janusza Ostrowskiego (Huta Katowice)
oraz załatwienie postulatu wyjaśnienia odpowiedzialności za
pobicie uczestników demonstracji 11. Listopada br.
III GR KK z przykrością przyjęła fakt, że Rzecznik Prasowy NSZZ
"Solidarność" i zorganizowana przez niego służba informacyjna
"Solidarności" okazała znikome zainteresowanie dla Akcji Protesta-
cyjnej w Katowicach, choć jej przyczyny i cele zobowiązywały do
wsparcia głodówki szybką i szeroką informacją. Członkowie GR KK
uważają ponadto, żenawet gdyby protest nie dotyczył ważnych spraw
związkowych, a miał za przedmiotobronę szeroko rozumianych praw
człowieka i obywatela, to Rzecznik i Służba Informacyjna nadal
mają w stosunku do niego i jego uczestników obowiązki moralne,
jeśli słowo ""solidarność"ma rzeczywiście coś znaczyć.
IV GR KK przyjęła do wiadomości informację, że "polskojęzyczne"
radiostacje zachodnie (zwłaszcza RWE i Voice of America),
pomimo dostarczenia im bieżącego serwisu (pośrednio i bezpośred-
nio) przez rzecznika głodujących - Adama Słomkę, poświęcały
sprawie znikomą uwagę, wiadomości przez nie rozpowszechniane były
zniekształcane we wszystkich istotnych punktach: co do źróła
informacji, co do uczestników, i co do celów. Ponieważ nie jest to
pierwszy sygnał tego rodzaju, Grupa Robocza postanowiła powołać
specjalny zespół, który na podstawie systematycznego nasłuchu
będzie mógł ocenić, czy podejrzenie o tendencyjność na niekorzyść
orientacji światopoglądowych i politycznych obecnych w naszym
Związku jest uzasadnione.
V GR KK wysłuchała informacji przedstawiciela "Młodzieżowego Ru-
chu 11 Listopada Prawda Wolność Niepodległość", zapoznała się
z Deklaracją Ideową i uznała, że Ruch zasługuje na wsparcie
moralne i materialne.
VI GR KK stwierdza, że ani ona w całości ani powołany przez nią
Ośrodek Badań Społeczno-Zawodowych "Ł", ani nawet jakakolwiek
ze struktur regionalnych Związku, odtworzona w statutowym kształ-
cie - nie korzystają nadal z funduszów przekazywanych za pośred-
nictwem Biura Zagranicznego w Brukseli przez zachodnie związki
zawodowe. Wiadomo nam, że ta dyskryminacja nie jest zgodna
z intencjami ofiarodawców oraz że nie jest ona wynikiem polityki
Biura.
VII Trwa nadal zbieranie podpisów pod petycjami w sprawie
przywrócenia rejestracji NSZZ "Solidarność" oraz wznawianie
jawnej działalności przez komisje zakładowe. Są to najbardziej
konkretne działania na rzecz relegalizacji Związku w oparciu
o Statut z 1981r. GR KK w grudniu dokona oceny ilościowej tych
akcji.
VIIIGrupa Robocza z całym naciskiem stwierdza, że wobec wyzwań
stwarzanych przez rząd PRL, NSZZ "Solidarność" będzie zacho-
wywał jedność w obronie spraw pracowniczych, obywatelskich i ludz-
kich. Różnice zdań na tematy wewnątrzorganizacyjne nie mogą
przeważyć nad interesem wspólnym. Grupa Robocza jest w pełni prze-
konana, że wszyscy odpowiedzialni działacze Związku całkowicie
podzielają ten pogląd i apeluje, by stał się on wyraźniejszy w ich
codziennym działaniu.
IX Grupa Robocza nie wątpi, że Przewodniczący KK Lech Wałęsa
odniesie pełny sukces w zapowiadanej debacie TV z Alfredem
Miodowiczem. GR KK podziela sceptycyzm dotyczący szans dojścia do
skutku tej debaty. GR KK stwierdza, że ani oczekiwanie na tę deba-
tę ani na "okrągły stół" nie powinno paraliżować działalności
Związku.
Grupa Robocza Komisji Krajowej
NSZZ "Solidarność"
Łódź, 19.listopada 1988 r.
__________________________________________________________________
POUFNY TELEKS MIODOWICZA
tlx 3671/88
+ przewodniczący ogólnokrajowych organizacji związkowych.
Według posiadanych informacji samorządy pracownicze niektó-
rych zakładów pracy zakładów organizują referendum wśród załóg nt.
związków zawodowych. Przypominam, że organizowanie i przeprowadza-
nie tego referendum wykracza poza uprawnienia samorządów pracow-
niczych określone w ustawie z września 1981 r.
W związku z tym:
1) Należy powodować zawieszenia decyzji tego rodzaju referendum
przez dyrektora przedsiębiorstwa.
2) Niezwłocznie informować teleksem OPZZ o przygotowaniach do
referendum.
Treść teleksu jest do wyłącznej wiadomości przewodniczącego i nie
może być powielana.
Przewodniczący OPZZ Alfred Miodowicz
Warszawa 1988. 11. 11
__________________________________________________________________
A L A R M D L A N A S Z E J Z I E M I
Poznań, 9.XI.1988r.
MIESZKAŃCY WIELKOPOLSKI!
Dane statystyczne oraz wyniki badań naukowych z ostatnich lat
są dramatyczne:
- 11% powierzchni kraju, zamieszkałej przez ok. 13 mln Polaków,
objętej jest klęską ekologiczną;
- 1O% dochodu narodowego, tj. ok. 1 biliona złotych tracimy ze
względu na zanieczyszczone środowisko;
- 66% wód rzecznych w kraju to ścieki, a ok. 5% wód nadaje się do
spożycia;
- ze względu na zbyt dużą emisję SO w ruinie znajdują się lasy,
2
przy czym najbardziej zagrożonym lasom iglastym zostało do życia
15-2O lat;
- w rolnictwie skażenie produktów rolnych przekroczyło wszelkie
normy, zaś hodowla krów spadła do poziomu lat 5O-tych;
- eksport oparty jest w przeważającej mierze na surowcach takich
jak: węgiel, miedź, siarka, a są to zasoby nieodnawialne.
W tej sytuacji kontynuowana jest budowa elektrowni atomowej
w Żarnowcu, trwają prace przygotowawcze do budowy drugiej elek-
trowni "Warta" w Klempiczu oraz przygotowuje się lokalizację
trzeciej elektrowni atomowej nad jeziorem Kopań k/Darłowa.
Koszty budowy elektrowni atomowej w Żarnowcu szacuje się na ok.
5 mld dolarów (pochłonęła już 2OO mld złotych), natomiast elek-
trowni "Warta" 12 mld dolarów. Realizacja tych inwestycji
doprowadzi nasz kraj do katastrofy ekonomicznej. Przy obecnym
stanie naszej gospodarki porywanie się na tak kosztowne inwestycje
można jedynie tłumaczyć irracjonalnym sposobem myślenia decyden-
tów.
Rozwój energetyki atomowej według jej zwolenników podyktowany
jest koniecznością dostarczenia naszej gospodarce większej ilości
prądu oraz tym, że jest to rzekomo najtańsza forma uzyskania
potrzebnej energii elektrycznej. Obydwa argumenty są całkowicie
błędne!
Według ekspertyz Banku Światowego oraz naszych naukowców,
w Polsce produkuje się obecnie wystarczającą ilość energii, pro-
blemem natomiast jest bardzo rozrzutne nią gospodarowanie. Dla
porównania: do wytworzenia jednostki dochodu narodowego w Polsce
zużywa się prawie trzy razy więcej energii niż w krajach wysoko
rozwiniętych. Tak więc pierwszoplanowym zadaniem dla rządu
w dziedzinie energetyki powinno być wdrożenie projektów związanych
z bardziej oszczędnym wytwarzaniem, przesyłaniem i wykorzystywa-
niem energii elektrycznej. Koncepcji i propozycji w tym względzie
nie brakuje. Najważniejsze z nich to:
- modernizacja linii przesyłowych energii elektrycznej; pozwoli-
łoby to na zaoszczędzenie takiej ilości prądu, jaką ma wytwarzać
elektrownia atomowa w Żarnowcu;
- wprowadzenie do polskich elektrowni i ciepłowni najnowszych
kotłów fluidalnych, które pozwalają na czyste spalanie gorszych
gatunków węgla, w tym także brunatnego, przy mniejszym jego
zużyciu, a jednocześnie większej o ok. 3O% niż dotychczas wydaj-
ności energetycznej. Poza tym ogromnie zredukowana zostałaby
emisja tlenków siarki, azotu i pyłów;
- rozwój małej energetyki (dotychczas producenci energii okładani
są podatkami, które czynią tę produkcję nieopłacalną), która
mogłaby uniezależnić od centralnego systemu energetycznego ok. 4O%
ludności;
- nałożenie limitów zużycia energii na zakłady przemysłowe, które
zużywają ok. 7O% wytwarzanej energii i wprowadzenie takiego
systemu ekonomicznego, który wymuszałby oszczędność energii i pre-
miował produkcję najmniej energochłonną.
Budowa i uruchomienie elektrowni jądrowej w Klempiczu przyczyni
się również do dalszej degradacji naszego środowiska. Skutkiem
realizacji tych planów będzie między innymi:
- skażenie promieniotwórcze miejscowości wokół elektrowni. Super-
nowoczesne filtry zatrzymują najwyżej do 99,O% par radioaktyw-
nych. Reszta, czyli 1% ulatnia się w czasie pracy elektrowni do
atmosfery, w tym m.in. krypton 85 o czasie promieniotwórczego roz-
padu 11 lat, jod 129 (24 tysiące lat) i pluton 239, który jest 1O
milionów razy bardziej toksyczny niż cyjanowodór;
- ogromne zmniejszenie się zasobów wodnych regionu oraz zmiana
właściwości fizycznych i chemicznych wód powierzchniowych.
Ubytki bezpowrotne wody związane z jej wyparowaniem wynoszą ok.
3 3
4 m na sek., a więc 35O tys. m wody na dobę, to jest o 5O% wię-
cej niż zużywa cały Poznań. Co więcej, fundamenty elektrowni będą
osadzone na głębokości 2O m, w związku z czym cały teren będzie
musiał zostać dodatkowo odwodniony;
- degradacja Puszczy Noteckiej, która stanowi "zielone płuca" dla
północno-zachodniej Polski (wycięcie lasu, wysuszenie gleby,
poprzecinanie Puszczy drogami i liniami przesyłowymi).
Obserwując prace przy elektrowni atomowej w Żarnowcu, należy
jednoznacznie stwierdzić, iż Polska nie jest przygotowana ani
organizacyjnie, ani technologicznie do wykonania tej inwestycji.
MIESZKAŃCY WIELKOPOLSKI!
W obliczu przytoczonych faktów musimy domagać się zaniechania
rozwoju energetyki atomowej w naszym kraju. Polska - będąca
w dramatycznej sytuacji gospodarczej i ekologicznej - nie może
pozwolić sobie na eksperymenty z energetyką jądrową. Rząd powinien
przedstawić społeczeństwu program ratowania kraju przed grożącym
nam upadkiem cywilizacyjnym. W programie takim winny być
uwzględnione:
- całkowita swoboda działalności gospodarczej we wszystkich sekto-
rach gospodarki co oznacza zniesienie wszelkich ograniczeń
politycznych i przeszkód podatkowych oraz ścisłe unormowanie
prawne zagadnienia własności;
- modernizacja energetyki i przemysłu w oparciu o tę ilość energii
elektrycznej, jaka jest zużywana obecnie;
- rozwój rolnictwa oparty na zasadzie jego równorzędności w sto-
sunku do przemysłu;
- zracjonalizowany program gospodarowania zasobami naturalnymi,
a zwłaszcza węglem, siarką, miedzią;
- preferencje prawne i podatkowe dla wszystkich jednostek gospo-
darczych służących ochronie środowiska, w tym dla rolnictwa
ekologicznego.
MIESZKAŃCY WIELKOPOLSKI!
Tylko nasza zdecydowana i solidarna postawa, przeciwstawienie
się nieracjonalnemu gospodarowaniu na polskiej ziemi i nasz zdecy-
dowany protest przeciwko rozwojowi energetyki atomowej może
uchronić nasz kraj przed upadkiem cywilizacyjnym, a nas samych
przed pogłębiającą się nędzą i wyniszczeniem biologicznym.
Tymczasowa Rada
NSZZ Rolników Indywidualnych
"Solidarność"
Tymczasowy Zarząd Regionu
Wielkopolska
NSZZ "Solidarność"