1988 - 11 (listopad)
******************************************************************
SERWIS AGENCJI INFORMACYJNEJ SOLIDARNOŚCI WALCZĄCEJ
LISTOPAD 1988
******************************************************************
******************************************************************
CZASOPISMA WYDAWANE PRZEZ AISW, PRZY KORZYSTANIU Z NINIEJSZEGO
SERWISU, NIE SĄ ZOBOWIĄZANE DO PODAWANIA ŹRÓDŁA INFORMACJI.
PRZEDRUKI W INNYCH CZASOPISMACH - DOZWOLONE Z PODANIEM ŹRÓDŁA.
******************************************************************
INFORMACJE Z KRAJU I ZE ŚWIATA
1.11.88 r.
W więzieniu nadal przebywa Zdzisław Zubko skazany za
"podjęcie próby szpiegostwa na rzecz USA i nielegalne
posiadanie broni". Z. Zubko został skazany na początku
1985 r. Przyczyną aresztowania było napisanie listu do
ambasady amerykańskiej, w którym Zubko krytykował
zachodnie polskojęzyczne rozgłośnie radiowe za ich
umiarkowaną linię programową (list wysłał zwykłą
pocztą). W odpowiedzi na list zjawili się u niego
funkcjonariusze SB, którzy przedstawili się jako wysłan-
nicy ambasady amerykańskiej. Fałszywi dyplomaci zeznali
potem przed sądem, że Z. Zubko wyraził zgodę na współ-
pracę z wywiadem amerykańskim. To stało się wystarczają-
cą podstawą do wydania wyroku skazującego. Podczas
rewizji w domu Zdzisława Zubko znaleziono niezarejestro-
waną rakietnicę - sąd zakwalifikował to jako nielegalne
posiadane broni.
O godz. 14.3O w Wałbrzychu SB zatrzymała, wychodzącego
z cmentarza, Lecha Czyżewskiego - członka Komitetu
Organizacyjnego NSZZ "Solidarność" KWK "Wałbrzych".
Przewieziono go do Komendy Milicji. Funkcjonariusze SB
zagrozili Czyżewskiemu, że jeżeli nie zaprzestanie
działalności represje spotkają również jego rodzinę.
Agencja TASS potwierdziła informacje podane wcześniej
przez AFP, mówiące o nowych radzieckich dostawach broni
dla promoskiewskiego reżimu w Kabulu. Sowieci dostar-
czyli reżimowej armii w Afganistanie m.in. rakiety
ziemia-ziemia. Komentując to wydarzenie TASS oświadcza,
że władza radziecka wyposaży rząd Nadżibullaha w każdy
nowoczesny sprzęt konieczny do odparcia nasilających się
ataków mudżahedinów. ZSRR twierdzi, że dostawy broni
sowieckiej do Afganistanu są odpowiedzią na amerykańskie
dostawy wojskowe (via Pakistan) dla partyzantki
afgańskiej.
__________________________________________________________________
2.11.88 r.
Do Polski przybyła z oficjalną wizytą premier Wielkiej
Brytanii Margaret Thatcher. Na wieczór przewidziano
rozmowy pomiędzy panią Thatcher a premierem PRL
M. Rakowskim. Wcześniej premier WB uda się na godzinne
spotkanie z Prymasem Polski Józefem kard. Glempem. Warto
przypomnieć, że w ubiegłym miesiącu brytyjski tygodnik
"Time" opublikował wywiad z M. Rakowskim, w którym
nowomianowany premier PRL poinformował o otrzymaniu od
kard. Glempa zapewnienia o gotowości władz kościelnych
do wspierania inicjatyw władz PRL. Jak już informo-
waliśmy, strona kościelna nie skomentowała tej
wypowiedzi Rakowskiego. Na dzisiejszy dzień przewi-
widziano w programie M. Thatcher spotkanie również
z "niezależnymi intelektualistami".
Premier Wielkiej Brytanii zatrzyma się w Ambasadzie
Brytyjskiej a nie w rezydencji rządowej PRL, goszczącej
zazwyczaj polityków składających oficjalne wizyty
w Polsce. 2.11.88 r.
Grupy Oporu "Solidarni" rozwiesiły w centrum Warszawy
transparent "Margaret, uważaj na czerwonego pająka" (ów
czerwony pająk na transparencie miał czarne okulary).
Po trzech kwadransach transparent został zdjęty przez
brygadę antyterrorystyczną.
Na wiecu w Stoczni Gdańskiej Lech Wałęsa autorytatywnie
stwierdził, że wyklucza możliwość podjęcia strajku
protestacyjnego, który w jego przekonaniu wpłynąłby na
pogorszenie sytuacji... We wcześniejszych wypowiedziach
Wałęsa oskarżał M. Rakowskiego o prowokację polityczną
i groził podjęciem akcji protestacyjnych.
Dyrektor stoczni, w obecności 8 tys. uczestników wiecu,
oświadczył, iż dysponuje dokumentami dowodzącymi brak
uzasadnień ekonomicznych dla decyzji zamknięcia stoczni.
W Brukseli spotkają się jutro (po raz pierwszy!)
przedstawiciele EWG i ZSRR. Przedmiotem rozmów ma być
możliwość zawarcia umowy gospodarczej między ZSRR a Eu-
ropejską Wspólnotą Gospodarczą.
__________________________________________________________________
3.11.88 r.
Premier W[ielkiej] B[rytanii] M. Thatcher, na spotkaniu z przedstawicielami
opozycji (m.in. A. Stelmachowski i S. Bratkowski),
wyraziła przekonanie, że mimo obecnego impasu dojdą do
skutku rozmowy "okrągłego stołu".
Gen. Czesław Kiszczak ponowił propozycję odbycia
możliwie szybko spotkania z L. Wałęsą w celu omówienia
kwestii dotyczących nadal planowanego spotkania "przy
okrągłym stole".
Lech Wałęsa stwierdził, że obecnie nie obserwuje
stosownego klimatu dla rozmów "okrągłego stołu" i ponow-
nie zaapelował do władz PRL o stworzenie odpowiedniej
atmosfery, mogącej umożliwić podjęcie negocjacji "Soli-
darności" z delegacją rządową. Wałęsa postuluje
odwołanie decyzji o likwidacji Stoczni Gdańskiej i
zaprzestanie represjonowania robotników, którzy brali
udział w strajkach sierpniowych. Z wypowiedzi Wałęsy
wynika, że obecnie jest skłonny przyjąć zaproszenie
szefa MSW gen. Czesława Kiszczaka.
W Wielkiej Brytanii poinformowano, że podczas rozmów
M. Thatcher z władzami PRL omawiano przede wszystkim
sprawy gospodarcze. Rakowski zaapelował do M. Thatcher
o pomoc dla władz PRL w sprawie zadłużenia - premier
Wielkiej Brytanii nie ustosunkowała się do prośby
premiera PRL.
Pani Thatcher złożyła wieniec na grobie ks. Jerzego
Popiełuszki. W okolicach kościoła św. Stanisława Kostki
zebrał się wielotysięczny tłum, który zgotował pani
premier owację. M. Thatcher odbyła krótką rozmowę
z rodzicami zamordowanego kapłana.
3.11.88 r.
Wiece protestacyjne w sprawie zamknięcia Stoczni Gdań-
skiej i represji wobec górników strajkujących w sierpniu
odbyły się we wrocławskim "Chemitexie" (2O min.) i V za-
jezdni MPK (4O minut).
Grupy Oporu "Solidarni" rozwiesiły w centrum Warszawy
transparent: "Nie ma reformy bez wolności; nie ma wol-
ności bez Solidarności". Z transparentu wysypało się
kilka tysięcy ulotek.
Spotkanie prezydenta Francji Francois Mitteranda z przy-
wódcami RFN poświęcone jest ustaleniu wspólnej polityki
wobec państw Europy Wschodniej.
Rzecznik radzieckiego MSZ Gierasimow oświadczył, że
informacje zachodnich środków przekazu mówiące o plano-
wanym przez władze ZSRR zwolnieniu wszystkich więźniów
politycznych (opierano się na rewelacjach kanclerza RFN
H. Kohla) były oparte na domysłach.
__________________________________________________________________
4.11.88 r.
Agencja France Presse informuje, w ostatnim dniu wizyty
w Polsce premiera Wielkiej Brytanii Margaret Thatcher,
że władze PRL nie uzyskały żadnych istotnych ustępstw
gospodarczych czy politycznych. Premier WB oświadczyła,
że postęp we współpracy obu państw może mieć miejsce
dopiero po wprowadzeniu w Polsce swobod demokratycznych.
M. Thatcher w publicznej wypowiedzi wyraziła poparcie
dla NSZZ "Solidarność". W Gdańsku doszło do spotkania
pomiędzy premierem Wielkiej Brytanii a Lechem Wałesą
i jego współpracownikami. Pani Thatcher w towarzystwie
Wałęsy udała się pod pomnik pomordowanych stoczniowców,
gdzie złożyła kwiaty. Zgromadzony tłum entuzjastycznie
powitał brytyjskiego gościa. Wznoszono również okrzyki
na cześć "Solidarności".
Władze PRL odstąpiły od decyzji zamknięcia Stoczni
Gdańskiej od 1 grudnia br. Jak informuje dyrektor
Stoczni, jej likwidacja będzie następowała stopniowo
w ciągu dwóch lat.
Moskwa zapowiedziała "czasowe" wstrzymanie ewakuacji
wojsk okupujących Afganistan. Prezydent Reagan wyraził
"rozczarowanie" z powodu decyzji radzieckiej.
Wśród Estończyków, Litwinów i Łotyszy rośnie zaniepoko-
jenie planowanymi zmianami w konstytucji ZSRR. Projek-
towane na Kremlu modyfikacje konstytucji mają ujmować
w normy prawne pełną zależność od Moskwy krajów
wcielonych do ZSRR.
_________________________________
5.11.88 r.
Lech Wałęsa wydał oświadczenie, w którym wyraził zgodę
na spotkanie z gen. Czesławem Kiszczakiem. Warunkiem
spotkania Wałęsy z szefem MSW jest cofnięcie decyzji
władz PRL likwidacji Stoczni Gdańskiej i zaniechanie
represji wobec osób, które uczestniczyły w tegorocznych
strajkach. Wałęsa pragnie, żeby spotkanie z Kiszczakiem
było poświęcone omówieniu całokształtu spraw związanych
z planowanym przez KKW i władze PRL "okrągłym stołem",
a nie tylko kwestiom proceduralnym.
Rupert Scholz minister obrony RFN oświadczył, że oczeku-
je od ZSRR oznak świadczących o gotowości tego państwa
do wycofania się z polityki dominacji w Europie. Zachod-
nioniemiecki minister zauważa, że ZSRR pod rządami
Gorbaczowa nadal prowadzi politykę zmierzającą do
uczynienia z Moskwy centrum decydującego o losach
Starego Kontynentu. Opinie Scholza, który towarzyszył
H. Kohlowi w ubiegłomiesięcznej podróży do ZSRR, pozo-
stają, jak się wydaje, w pewnej sprzeczności z poglądami
kanclerza RFN wyrażającego ostatnio optymizm w każdej
kwestii dotyczącej "ojczyzny pierestrojki".
Nowy radziecki ambasador w Afganistanie, Jurij Woroncow,
oświadczył, że amerykańska i pakistańska pomoc dla
powstańców afgańskich torpeduje porozumienie genewskie.
__________________________________________________________________
6.11.88 r.
Żądając odwołania decyzji o zamknięciu Stoczni Gdańskiej
Wałęsa zagroził władzom PRL... gotowością strajkową.
W liście pasterskim, odczytanym dzisiaj w kościołach
i nawiązującym do zbliżającej się 7O rocznicy odzyskania
przez Polskę niepodległości, biskupi polscy stwierdzają,
m.in. że w powojennej historii Polski "Solidarność" jest
pierwszym niezależnym związkiem zawodowym i określają
jego powstanie jako jedno ze "zwycięstw, których nam
nikt nie odbierze". Dalej biskupi stwierdzają m.in.:
"Dziś Ojczyzna stawia przed nami nowe wymagania. Trzeba
nam ciągle modlić się i pracować na rzecz jedności
i tolerancji. W naszym narodzie przeżyliśmy wiele
podziałów i rozdarć. Najpierw dzielili nas zaborcy.
Potem dzieliliśmy się sami. Początkowo na zwolenników
różnych orientacji politycznych, później na partyjnych
i bezpartyjnych, tych lepszych i tych gorszych. Tak nie
może być; Bracia i Siostry! Dlatego w tym dniu szczegól-
nie módlmy się słowami Ojca Świętego: "Ziemio polska!
Ziemio ojczysta! Zjednocz się przy Chrystusowej
Eucharystii". Przepraszajmy za brak zgody. Chciejmy być
bardziej pokorni i służebni wobec Ojczyzny. Żadna grupa,
żadna partia nie ma prawa utożsamiać Ojczyzny z własnymi
interesami. Historia 7O-lecia przestrzega nas przed
tym".
6.11.88 r.
Gazeta rządowa ZSRR "Izwiestia" cytuje wypowiedź
funkcjonariusza ministerstwa kultury Federacyjnej Repub-
liki Rosyjskiej Ananiewa, który stwierdza, że oficerowie
polscy, których zwłoki znaleziono w Katyniu, zostali
zabici przez wojska niemieckie w 1943 r. Ananiew powo-
łuje się na rzeczoznawców sowieckich, którzy ustalili,
że oficerowie zostali zastrzeleni przy użyciu broni
niemieckiej. Rewelacje sowieckich "rzeczoznawców" są
najprawdopodobniej świadomym przekłamaniem. Wiadomo
bowiem, iż istotnie ofiary katyńskie zostały zamordowane
przy użyciu amunicji niemieckiej. Amunicja ta była przed
rokiem 1939 sprzedawana do Polski, krajów bałtyckich
oraz ZSRR i była używana przez armię sowiecką jeszcze
w latach czterdziestych. Ważne nie kto broń czy amunicję
wyprodukował, lecz kto ich użył.
"Izwiestia" ponadto informują o planowanym wzniesieniu
w Katyniu pomnika zamordowanych tam polskich oficerów.
Jak widać, wcale nie oznacza to uznania sowieckiej winy
w tej zbrodni.
Przywódcy powstańców afgańskich oświadczyli, że jeśli
ZSRR wstrzyma wycofywanie wojsk z Afganistanu,
mudżahedini nasilą swoje ataki na armię okupanta.
__________________________________________________________________
7.11.88 r.
Ordynariusz gdański bp Tadeusz Gocłowski przekazał
Papieżowi swoją opinię na temat sytuacji powstałej
w Trójmieście w wyniku decyzji władz PRL o likwidacji
Stoczni Gadańskiej. Jan Paweł II przemawiając do
pielgrzymów z Polski ponownie podkreślił swoje poparcie
dla "Solidarności" oraz wyraził zaniepokojenie rozwojem
sytuacji w Polsce.
Ekonomiści zaproszeni na posiedzenie KKW przedstawili
analizy, z których wynika niezbicie, że decyzja władz
PRL zapowiadająca zamknięcie Stoczni Gdańskiej nie jest
uzasadniona z gospodarczego punktu widzenia.
We Wrocławiu o godz. 16 rozpoczął się na ul. Świdnickiej
happening Pomarańczowej Alternatywy "Obchody 71 rocznicy
Rewolucji Październikowej". Wystawiona została szopka
rewolucyjna z udziałem portretów klasyków rewolucji
(Marks, Engels, Lenin) w czapeczkach krasnoludków. Do
publicznej degustacji rozdawano czerwone wino. W około
trzytysięcznym tłumie widać było transparenty, m.in.:
"Kto dużo pije czerwonego wina od dziecka, temu bliska
jest myśl radziecka". Pod pomnikiem Fredry odbyła się
giełda transparentów. Z Rynku pochód ruszył ulicami
Starego Miasta do hali targowej przy pl. Nankiera ("Pa-
łac Zimowy", który został zdobyty). ZOMO zagrodziło
drogę pochodowi w pobliżu Urzędu Wojewódzkiego i tam też
happening zakończył się. Kilkanaście rozchodzących się
osób zostało zatrzymanych przez ZOMO na pl.Dzierżyńskie-
go. Dwudziestoletni Andrzej Kielar został ciężko pobity
w samochodzie milicyjnym. Po zwolnieniu z aresztu leżał
w szpitalu przez 2 tygodnie - został zeń wypisany
na skutek nacisków Służby Bezpieczeństwa na ordynatora.
7.11.88 r.
W stolicy Gruzji Tbilisi odbył się wiec protestacyjny,
podczas którego zebrani wystąpili z żądaniami pełnej
autonomii ich kraju oraz ograniczenia służby wojskowej
do terytorium Gruzji.
W Erewaniu, w tym samym czasie, kiedy odbywała się
defilada dla uczczenia rocznicy Rewolucji Październiko-
wej, demonstrowało kilkaset osób domagających się
pełnego wyjaśnienia okoliczności niedawnych pogromów
Ormian w Sumgajcie.
Po demonstracji zorganizowanej w Budapeszcie przez
Niezależną Federację Młodych Demokratów, zatrzymano 19
osób, z których 3 osoby - według doniesień niezależnych
- zostały pobite.
__________________________________________________________________
8.11.88 r.
W Gdańsku strajkuje Stocznia Remontowa i Stocznia
"Wisła". Lech Wałęsa, któremu udało się powstrzymanie
akcji protestacyjnej w Stoczni Gdańskiej, wezwał do
przerwania strajków. Podczas konferencji prasowej Wałęsa
oświadczył, że obawiając się negatywnego wpływu akcji
protestacyjnych na rozmowy "okrągłego stołu", postano-
wił nie ogłaszać gotowości strajkowej w związku z
decyzją władz PRL zamknięcia Stoczni Gdańskiej. Wypowia-
dając się przeciwko strajkom, Wałęsa zagroził, że jeżeli
nastąpi wzmożenie protestów w zakładach, ustąpi z pias-
towanego stanowiska.
Jerzy Urban stwierdził, że decyzja o zamknięciu Stoczni
Gdańskiej jest ostateczna i że cieszy go umiarkowana
postawa Wałęsy.
Według Johna Whiteheada, Sekretarza Stanu USA, Polska
i Jugosławia zmierzają w kierunku większej politycznej
i gospodarczej niezależności od ZSRR.
W obu państwach niemieckich i Austrii obchodzono 5O
rocznicę "kryształowej nocy".
(W nocy z 9 na 1O listopada 1938 r.w III Rzeszy dokonano
z inspiracji władz pogromu Żydów - zabito kilkadziesiąt
osób, zraniono kilkaset, zniszczono 7.5OO sklepów, 25O
synagog i wiele domów. Szkody w wysokiści 1OO mln. marek
musieli pokryć sami Żydzi. Noc "kryształowa" od porozbi-
janych szyb wystawowych w sklepach)
__________________________________________________________________
9.11.88 r.
Austriackie ministerstwo spraw zagranicznych wyraziło
zgodę na otwarcie w Wiedniu Biura Informacyjnego Afgań-
skiego Ruchu Oporu. Wykluczono jedynie dyplomatyczny
status pracowników tej placówki (od roku istnieje bowiem
w Wiedniu "oficjalna" ambasada afgańska).
9.11.88 r.
Rzecznik radzieckiego MSZ Gierasimow zapowiedział
zwolnienie w ciągu trzech lat wszystkich jedenastu (!)
więźniów politycznych w ZSRR. (zob. też informację w tej
sprawie z 3.11.88). Jakie to powody każą sowieckim
władzom wstrzymać się aż trzy lata z uwolnieniem więzio-
nych - Gierasimow nie powiedział. Nikt też o to nie
pytał.
Helmuth Kohl przemawiając w Luksemburgu wezwał EWG do
otwarcia się na kraje Europy nie należące do tej organi-
zacji (wymienił tu Czechosłowację, Polskę, NRD i
Ukrainę). Wyraził też opinię, że głównym zagrożeniem dla
pokoju są obecnie konflikty Północ-Południe, a nie
Wschód-Zachód. (W październiku Kohl odbył wizytę w ZSRR)
Do Paryża przybył Stefan Bratkowski, prezes rozwiązanego
przez władze PRL Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Jugosłowiański dziennik "Wiestnik" podaje, że studenci
domagają się oficjalnego śledztwa w sprawie kampanii
zastraszania i szantaży, prowadzonej wobec nich przez
służbę bezpieczeństwa.
__________________________________________________________________
1O.11.88 r.
Bank Światowy ma udzielić pierwszej pożyczki PRL - 17
mln. dol. dla spółdzielni "Hortex". Pożyczka ta ma sta-
nowić wyraz poparcia dla reform podjętych przez władze
PRL. Według doniesień - Departament Stanu (amerykański
rząd) naciskał, aby ta pożyczka została udzielona.
Amerykanie twierdzą, że chcą w ten sposób pomóc sektoro-
wi prywatnemu w polskim rolnictwie...
W Poznaniu, po kilkugodzinnym pościgu z udziałem 5 samo-
chodów SB, o godz. 15 został zatrzymany działacz SW
Maciej Frankiewicz. Podczas zatrzymywania ścigający go
samochód przejechał mu po nogach. Został zatrzymany
w areszcie, zwolniony i natychmiast ponownie zatrzymany.
Podczas umieszczania go w areszcie został pobity,
zrzucony ze schodów. Dwukrotnie został później pobity w
celi. Wykręcano mu ręce, kopano, siadano na nim. Lekarz
pogotowia stwierdził uszkodzenie czaszki, wywichnięcie
barku i inne obrażenia.
Lech Wałęsa na spotkaniu z dziennikarzami w Gdańsku
powiedział, że jeśli do wiosny nie zostaną podjęte dzia-
łania w celu poprawienia sytuacji Stoczni Gdańskiej,
rozgoryczenie robotników spowoduje, że ich gniew
skieruje się nie tylko przeciw władzom, ale i przeciw
"Solidarności". Jednocześnie dodał, iż eksperci Związku
przedstawią propozycje mające zapewnić Stoczni
rentowność.
Wydział Społeczno-Administracyjny Urzędu m.st. Warszawy
odmówił zarejestrowania NZS.
1O.11.88 r.
Sekretarz Generalny NATO Manfred Verner stwierdził na
konferencji prasowej w Rzymie, że Sojusz Atlantycki nie
powinien polegać na dobrych intencjach" Moskwy i nadal
powinien tworzyć niezawodny system obronny.
Eksperci sowieckiego ministerstwa zdrowia wykluczyli
katastrofę w Czarnobylu jako przyczynę tajemniczej
choroby atakującej ostatnio dzieci w ZSRR (jasnowłose
i jasnookie). Choroba atakuje układ nerwowy i powoduje
wypadanie włosów. Jako przyczynę podaje się "kwaśne
deszcze" zawierające tal i aluminium z przemysłowych
zanieczyszczeń w Polsce lub Rumunii. Dotychczas chorobie
tej uległo 11O dzieci.
1 grudnia - według informacji sowieckiego ambasadora
w Pekinie, Olega Trojanowskiego - rozpocznie się wizyta
w ZSRR chińskiego ministra spraw zagranicznych Kian Ki
Szena. Podczas wizyty podjęte mają być przygotowania do
pierwszego od 3O lat sowiecko-chińskiego spotkania na
szczycie, do którego prawdopodobnie dojdzie w pierwszej
połowie przyszłego roku.
Wielka Brytania i Iran postanowiły wznowić pełne
stosunki dyplomatyczne, bardzo ochłodzone od czerwca
1987 r. (po przyłapaniu na kradzieży w supersamie w Man-
chesterze dyplomaty irańskiego i po pobiciu przez
"strażników rewolucji" dyplomaty brytyjskiego w Tehe-
ranie). Wymiana ambasadorów nastąpić ma w ciągu najbliż-
szego półrocza.
Rząd węgierski omawiał możliwość wprowadzenia do roku
199O systemu wielopartyjnego na Węgrzech.
W przeddzień Międzynarodowego Sympozjum Historycznego
"Czechosłowacja 88" w Pradze zostało prewencyjnie aresz-
towanych około 13 czechosłowackich opozycjonistów, m.in.
były minister spraw zagr. (do 1968 r.) Jiri Hajek,
rzecznicy Karty 77: Stanislav Devaty i Miloš Hajek,
dziennikarze: Jiri Dinzbir i Jan Stern, działacz kato-
licki Vaclav Penz i pastor Miloš Reicht. Sympozjum ma
być poświęcone rozważaniom: "Czechosłowacja a wydarzenia
w Europie w latach 1918-1988".
Do Kabulu przybyły nowe dostawy sowieckich pocisków SS-1
i "SKUD-B" (o zasięgu 3OO km).
__________________________________________________________________
11.11.88 r.
Niezależne obchody 7O rocznicy odzyskania przez Polskę
niepodległości miały uroczysty przebieg w wielu miastach
kraju, m.in. w Warszawie, Wrocławiu, Gdańsku, Krakowie,
Opolu, Rzeszowie, Łodzi, Katowicach, Wałbrzychu, Tarno-
wie. W wielu miejscowościach manifestanci byli atakowani
przez milicję.
11.11.88 r.
Manifestacja we Wrocławiu (na apel SW i PPS) rozpoczęła
się o godz. 15.15 przy ul. Świdnickiej. Żądano wolnych,
demokratycznych wyborów w Polsce. Po przemówieniach kil-
ku działaczy PPS kilka tysięcy osób ruszyło pochodem
w kierunku tablicy "Solidarności" (wmurowanej w 1981 r.
w mur zajezdni MPK przy ul. Grabiszyńskiej). W czasie
marszu - ok. 7 km - tłum demonstrantów rósł, osiągając
1O-15 tys. osób. Pod tablicą do zebranych przemawiał
(nota bene przez tubę SW) Władysław Frasyniuk. Milicja
w zasadzie nie przeszkadzała w demonstracji, przesuwając
swe siły wraz z pochodem. Kamienie posypały się, gdy
w pewnym momencie milicja zanadto zbliżyła się do idą-
cych.
Uroczystości w Katowicach rozpoczęły się uroczystą mszą
św. w Katedrze Chrystusa Króla. Wzięło w niej udział ok.
5 tys. osób, w tym delegacje wszystkich miast regionu,
organizacji opozycyjnych i Solidarności. Wśród licznych
sztandarów i transparentów był również transparent z na-
pisem: "Naszym celem niepodległość. Solidarność Walczą-
ca". W trakcie nabożeństwa katedra została otoczona
kordonem milicji. Po mszy odbył się wiec przed katedrą.
Przemawiali m.in. Kazimierz Świtoń i Adam Słomka.
Pochód, który ruszył w stronę centrum miasta, został po
ok. 1OO m zatrzymany i zaatakowany przez milicję w cywi-
lu. Bici pałkami i kijami ludzie cofnęli się pod kated-
rę, gdzie zorganizowano nowy wiec. Przemawiał m.in.
Alojzy Pietrzyk z MKS Jastrzębie, skandowano hasła
i śpiewano pieśni patriotyczne. Parokrotnie odparto ata-
ki trzystuosobowych bojówek milicyjnych. Ok. godz. 22
dowódca akcji milicyjnej zapewnił uczestników manifesta-
cji, że nie będą atakowani przez milicję. Kiedy jednak
ludzie ruszyli, zostali po kilkuset metrach napadnięci.
Samochody milicyjne z dużą szybkością wjeżdżały w tłum,
esbecy i milicjanci bili ludzi. Około 5OO osób schroniło
się w katedrze, gdzie część przystąpiła do protestacyj-
nej głodówki. W wyniku akcji milicyjnej rannych zostało
ok. 1OO osób.
Była to pierwsza od 31 sierpnia 1982 r. tak liczna
demonstracja w Katowicach.
W Bielsku-Białej obchody odzyskania Niepodległości
rozpoczęły się o godz. 14 uroczystością poświęccenia
odrestaurowanego pomnika poległych legionistów na cmen-
tarzu przy ul. Grunwaldzkiej. Zebrało się ok. 5OO osób.
Widoczne były transparenty NSZZ "Solidarności" Podbeski-
dzia oraz domagające się cofnięcia decyzji o likwidacji
Stoczni Gdańskiej. Po uroczystości tłum, skandując
okrzyki, ruszył pochodem w kierunku kościoła w Aleksan-
drowicach (2 km), gdzie miała zostać odprawiona uroczys-
ta msza. Demonstranci nie byli niepokojeni przez
milicję. Pod kościołem w Aleksandrowie odbył się wiec
z udziałem tysiąca osob. Do zebranych przemawiał Jan
Frączek, rzecznik NSZZ "Solidarność" Regionu Podbeski-
dzia. Podczas wiecu kolportowano "Podziemny Informator
Katowicki" /PIK/ - pismo SW. Uroczystości zakończono
mszą św.
11.11.88 r.
W Warszawie po mszy w kościele Św. Krzyża uformował się
wielotysięczny pochód, który w milczeniu pomaszerował
w kierunku Grobu Nieznanego Żołnierza, gdzie został
złożony wieniec z biało-czerwonych kwiatów. Przemówienie
przed Grobem wygłosił Wojciech Ziembiński. Po rozejściu
się większości manifestantów, kilkusetosobową grupę
młodzieży zaatakowała milicja.
27.1O. i 11.11. br przed Sądem Najwyższym w Warszawie
był rozpatrywany protest prof. Romana Nowickiego (Poli-
technika Wrocławska) kwestionujący prawdziwość wyników
wyborów do rad narodowych oraz protest Teresy Kujawiń-
skiej w związku ze sfałszowaniem protokołu jednej z ko-
misji obwodowych Wrocław-Krzyki. R. Nowicki opiera się
na wynikach podanych w prasie oficjalnej oraz na kopiach
ponad 3O sfałszowanych protokołów komisji wyborczych. Do
protokołów tych dopisano od 2OO do 1OOO głosów. Zaskar-
żeni złożyli przed sądem oświadczenia, w których stwier-
dzają, że dokonali poprawek ponieważ "znaleziono głosy
leżące z boku". Sąd uznał wyjaśnienia za wiarygodne
i oddalił wniosek prof. Nowickiego.
Protest T. Kujawińskiej (kwestionowała protokół komisji
której była członkiem i stanowczo stwierdziła, że doku-
menty do chwili przekazania ich wyższej instancji nie
zawierały żadnych poprawek) sąd uznał za uzasadniony.
Przewodniczący składu sędziowskiego Z. Marmaj nakazał
powtórne liczenie głosów oraz wszczęcie postępowania
karnego przeciwko fałszerzom.
W Pradze milicja wkroczyła na salę hotelu "Paryskiego"
w chwili otwarcia przez Vaclava Havela obrad Międzynaro-
dowego Sympozjum Historycznego "Czechosłowacja 88".
Havel (który uchronił się przed łapanką 1O.11) został
wyprowadzony siłą. Szesnastu zagranicznym uczestnikom
sympozjum wręczono niepodpisany tekst w czterech
językach, stwierdzający, że zgromadzenie jest nielegalne
i uczestnictwo w nim może być poczytane za przejaw wro-
gości wobec Czechosłowacji. Goście sympozjum zapowie-
dzieli kontynuowanie jego obrad w Wiedniu.
W Afganistanie armia reżimowa od trzech dni prowadzi
ataki rakietowe (sowieckie rakiety ziemia-ziemia) na po-
zycje partyzanckie. W rejonie Kabulu - według zachodnich
dyplomatów - wystrzelono ok. 15 takich rakiet.
Po spotkaniu z sekretarzem generalnym ONZ, szef siedmio-
partyjnego sojuszu afgańskiego Burhanudin Rabbani podał,
że w Islamabadzie (Pakistan) dojdzie do bezpośrednich
kontaktów pomiędzy afgańskimi powstańcami a Związkiem
Radzieckim w sprawie sowieckich jeńców wojennych.
_________________________________
12.11.88 r.
W wydanym w Warszawie oświadczeniu Episkopat Polski
stwierdza m.in.:
"Rysująca się szansa rychłego podjęcia rozmów przy
'okrągłym stole' między przedstawicielami strony spo-
łecznej i władz państwowych w ostatnich tygodniach napo-
tyka na trudności. Kampania propagandowa przeciwko
pluralizmowi społecznemu, zwłaszcza pluralizmowi związ-
ków zawodowych, jakiej byliśmy świadkami, nie stworzyła
sprzyjającego klimatu do tych rozmów. Podobnie oceniać
należy niewykonanie porozumienia w sprawie zaniechania
represji wobec uczestników tegorocznych strajków,
zwłaszcza na Śląsku, w sprawie przywrócenia ich do pra-
cy. Podważa to wiarygodność władz państwowych, a także
autorytet ludzi Kościoła, wobec których poręczono nie-
stosowanie represji osobistych i pracowniczych.
Nie jest rzeczą Kościoła wkraczanie w sferę spraw
czysto gospodarczych. Natomiast dziedzina ta nie może
być wolna od ocen moralnych. Z tego punktu widzenia
trzeba także spojrzeć na decyzję rządu o zamkmnięciu
Stoczni Gdańskiej. Stanowi ona akt polityczny nie sprzy-
jający idei porozumienia. Godzi się tu odwołać do
konstytucji Soboru Watykańskiego II 'Gaudium et Spes',
gdzie m.in. czytamy, że uwzględniając zadania >>właści-
cieli, najemców, dyrektorów, robotników, a równocześnie
nie naruszając jedności w kierowaniu całością, należy
popierać odpowiednio obmyślonymi sposobami czynny udział
wszystkich w pieczy nad przedsiębiorstwem, ponieważ zaś
często nie w samym przedsiębiorstwie, lecz ponad nim,
w instytucjach wyższego rzędu, rozstrzyga się o sprawach
gospodarczych i społecznych, od których zależy przyszły
los pracowników i ich dzieci, trzeba, żeby już przy ich
ustalaniu mieli oni głos albo sami, albo przez swobodnie
obranych przedstawicieli<<. Decyzja rządu nie uwzględni-
ła takiego sposobu postępowania.
Stocznia jest zakładem, w którym od lat walczono
o podmiotowość robotników, o podmiotowość społeczeń-
stwa, o solidarność działania w obliczu narastającego
kryzysu. Decyzja rządu jest przykładem nieuznawania tej
podmiotowości. Doprowadziła ona także do wstrzymania
rozmów przy 'okrągłym stole' i do zablokowania rysujące-
go się porozumienia Polaków w obliczu różnych zagrożeń.
Kościół wzywa władze państwowe, by reformy ekonomicz-
ne realizowały równolegle z reformami politycznymi, aby
w ten sposób zachęcić świat pracy do udziału w ich
realizacji".
W budynku należacym do kościoła katedralnego w Katowi-
cach 85 osób kontynuuje głodówkę. Protestujący domagają
się uwolnienia aresztowanych podczas wczorajszych
manifestacji na Górnym Śląsku zorganizowanych z okazji
rocznicy odzyskania niepodległości. Uczestnicy głodówki
żądają również ukarania milicjantów, którzy dotkliwie
pobili wielu demonstrantów, a także przywrócenia do pra-
cy wszystkich zwolnionych za udział w sierpniowo-wrześ-
niowych strajkach.
12.11.88 r.
W wypowiedzi dla "Le Figaro" Lech Wałęsa powiedział, że
niepokoi się tym, że ludzie mogą wyjść na ulicę.
Oznajmił także, iż pragnie uniknąć konfliktu i chce
rozsądnego rozwiązania problemów, czego nie da się
osiągnąć bez pluralizmu. Władze PRL muszą, zdaniem
Wałęsy, wybrać pomiędzy ewolucją a rewolucją. W wywia-
dzie dla Associated Press Wałęsa informuje, że dziś
i jutro będzie zastanawiał się nad ponowną propozycją
gen. Kiszczaka odbycia kolejnego spotkania.
Przywódca polityczny mudżahedinów prof. B. Rabbani
oświadczył podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych, że
jeśli armia sowiecka okupująca Afganistan będzie nasilać
akcje wojskowe, siły partyzanckie zablokują jedyną drogę
lądową umożliwiającą ewakuację wojsk sowieckich i roz-
poczną ofensywę.
AFP informuje, że w Rumunii trwa likwidacja wsi. W paź-
dzierniku, w myśl zaleceń Nicolae Ceausescu, zrównano
z ziemią zabudowania w dwóch wsiach położonych na
terenach zamieszkałych przez mniejszości narodowe
węgierską i niemiecką.
Z Bułgarii wydalono dwoje członków niezależnego stowa-
rzyszenia działającego na rzecz obrony praw człowieka.
Banici: Jekatierina Markowa (nauczycielka) i Kristof
Fortowski (lekarz), przybyli dzisiaj do Wiednia.
Wizyta Aleksandra Dubczeka (prekursora "pieriestrojki"
- jak określają go zachodni entuzjaści każdej "normali-
zacji" na Wschodzie) jest, zdaniem wielu agencji
prasowych, dowodem na to, że zmiany w bloku sowieckim są
tym razem niewątpliwe i szczere. Jak dotąd praski odno-
wiciel nie wyraził swojej opinii na temat represji,
jakie spotkały w Czechosłowacji organizatorów międzyna-
rodowego sympozjum historycznego.
W Jugosławii podrożała o 25% benzyna oraz wszelkie
produkty petrochemiczne. Inflacja w tym kraju podniosła
się do 236% w skali rocznej.
Swoje wrażenia i doświadczenia po pobycie w ZSRR
przekaże prezydentowi Reaganowi Helmut Kohl, który
przybywa z wizytą do Stanów Zjednoczonych.
__________________________________________________________________
13.11.88 r.
W wielu miastach trwają uroczystości związane z 7O rocz-
nicą odzyskania niepodległości.
We wrocławskiej katedrze uroczystą mszę św. odprawił bp
Józef Pazdur. Uczestniczyło ok. 4 tys. osób. Homilia
oraz apel poległych dotyczyły ofiar terroru lat czter-
dziestych i pięćdziesiątych spoczywających na Cmentarzu
Osobowickim we Wrocławiu. Po mszy odbyła się przed kate-
drą krótka demonstracja. Śpiewano m.in. "Pierwszą Bryga-
dę", "Boże coś Polskę", Hymn. Skandowano "Zwyciężymy",
"Solidarność".
13.11.88 r.
Liczba głodujących w pomieszczeniach katedry katowickiej
zmniejszyła się do 45 osób. Wydawane są codzienne komu-
nikaty. Na apel biorącego udzial w proteście Kazimierza
Świtonia częsć kobiet przerwała głodówkę.
Do Estonii, Litwy i Łotwy przybyli z Moskwy specjalni
wysłannicy KC KPZR, aby wpłynąć na zahamowanie ruchu
rewindykacji społecznych i narodowych w tych republi-
kach. Z wypowiedzi kremlowskich kurierów wynika, że są
oni głęboko przekonani, że do zmian w konstytucji ZSRR
dojdzie niezależnie od oficjalnego czy nieoficjalnego
sprzeciwu republik nadbałtyckich.
W centrum Kijowa odbyła się za zezwoleniem władz sowiec-
kich demonstracja ekologiczna. Uczestniczyło w niej
około 5 tys. osób, w tym przedstawiciele wielu nieofi-
cjalnych ugrupowań ekologicznych, społecznych i poli-
tycznych. Protestowano m.in. przeciwko nieproporcjonal-
nie dużej w stosunku do innych republik ilości
elektrowni atomowych zlokalizowanych na Ukrainie. Kiedy
mówcy coraz częściej wskazywali na nierozdzielność
zagadnień ekologicznych i swobód politycznych, milicja
rozproszyła demonstrację.
__________________________________________________________________
14.11.88 r.
Komisja Interwencji i Praworządności NSZZ "Solidarność"
ogłosiła apel alarmujący Kościół, instancje sejmowe
i społeczeństwo o nasilaniu się w ostatnim czasie bru-
talności milicji. Apel stwierdza że spośród 373 osób za-
trzymanych od 16 sierpnia do 7 listopada br. 49 zostało
dotkliwie pobitych. Nasilenie milicyjnej brutalności
jest szczególnie widoczne w stosunku do młodzieży.
Spośród 149 zatrzymanych studentów, pobito 18, a wśród
4O uczniów - pobito 14 (co trzeciego !). Dalej KIiP
stwierdza:
Obchody Odrodzenia Polski, 11 listopada, pociągnęły
dalsze ofiary pobić. W Katowicach, po skończonym nabo-
żeństwie na ludzi wychodzących z kościoła szarżowały
oddziały ZOMO. Celowo wjeżdżano rozpędzonymi samochoda-
mi. W wyniku działań milicji obrażenia odniosły 63
osoby. W Poznaniu po zakończeniu demonstracji pobito
9 osób". W zakończeniu apelu: "Ostrzegamy ! Czy dopiero
ofiary śmiertelne, jak ś.p. Grzegorz Przemyk czy Marcin
Antonowicz, są w stanie zaalarmować władze i społeczeń-
stwo o istniejącym niebezpieczeństwie ? Apelujemy do
Episkopatu Polski, komisji sejmowej, wymiaru sprawiedli-
wości, do członków Rady Konsultacyjnej, do rzecznika
praw obywatelskich, do całego społeczeństwa - o wywarcie
presji celem powstrzymania fali brutalności. Być może od
was zależy życie kolejnego osiemnasto- czy dwudziesto-
latka.". Apel został podpisany przez przewodniczącego
KIiP, Zbigniewa Romaszewskiego.
14.11.88 r.
Dziennikarze francuscy, w odróżnieniu od większości
innych, również akredytowanych w Warszawie korespon-
dentów zachodnich, mają więcej szczęścia w zbieraniu
materiałów na temat sytuacji w Polsce. Jeden z dzienni-
karzy AFP swój obszerny komentarz zatytułował "Umiar-
kowanie Lecha Wałęsy nie cieszy się jednomyślnością
w łonie "Solidarności"". Nie ma chyba wątpliwości, że
zarówno francuski dziennikarz, a zwłaszcza tłumacze jego
tekstu z polskiej sekcji RFI, nieprzypadkowo użyli
terminu "jednomyślność".
Trwająca, w budynku należacym do Katedry Chrystusa
Króla w Katowicach, głodówka protestacyjna spotyka się
wieloma wyrazami poparcia. Licznie przybywają delegacje
i indywidualne osoby z okolicznych miast przekazując
ciepłą odzież, śpiwory i koce. Wyrazy solidarności
z protestującymi dotarły również z różnych rejonów kraju.
W komunikacie węgierskiej niezależnej Partii Małorolnych
Chłopów przypomniano, że partia nigdy nie została
rozwiązana.
Kierownictwo (2O6 osób) litewskiego Frontu Ludowego
"Sajudis" zaapelowało do Rady Najwyższej (odpowiednik
parlamentu) Republiki Litewskiej o przyjęcie projektu
nowej konstytucji republikańskiej, opracowanego przez
Lit. Akademię Nauk, postulującego - w oparciu o teore-
tyczne zasady konstytucji ZSRR - znaczne zwiększenie
zakresu suwerenności. Decyzje centralnego kierownictwa
w Moskwie obowiązywałyby na Litwie dopiero po ich za-
twierdzeniu przez lokalne władze litewskie. Pod petycją
domagającą się wprowadzenia nowej konstytucji litewskiej
podpisało się ok. 1,5 mln. osób, czyli ponad połowa
Litwinów.
W posłaniu do Anatola Dinsberga, rezydującego w Waszyng-
tonie konsula niepodległej Łotwy, amerykański Sekretarz
Stanu George Shultz złożył hołd narodowi Łotwy z okazji
7O rocznicy uzyskania niepodległości.
Ponad 12O tys. Gruzinów wzięło udział w demonstracji
wyrażającej dezaprobatę dla planowanych na Kremlu zmian
w konstytucji ZSRR. Manifestujący Gruzini wznosili hasła
niepodległościowe. Korespondent "Le Figaro" przebywający
w Tbilisi w tym czasie twierdzi, że takiej demonstracji
patriotycznej nie było w Gruzji od czasu zajęcia (przed
67 laty) tego kraju przez Armię Czerwoną.
Borys Kuraszwil - specjalista w dziedzinie prawa -
oświadczył, że planowane zmiany w konstytucji ZSRR
doprowadzą do nadmiernego skupienia władzy w ręku
jednego człowieka. Kuraszwil twierdzi, że władza
wykonawcza, w postaci przewidywanej przez projekto-
dawców modyfikacji konstytucji ZSRR, może mieć miejsce
w państwach posiadających system wielopartyjny.
14.11.88 r.
W Moskwie debatują na temat praw człowieka radzieccy
i amerykańscy parlamentarzyści. Wadim Zagładin poinfor-
mował obradujących o tym, że liberalna polityka obecnej
ekipy władz sowieckich umożliwiła emigrację 66 tys.
obywateli ZSRR.
W Genewie zakończyła się kolejna runda sowiecko-amery-
kańskich negocjacji rozbrojeniowych. Amerykanie
twierdzą, że poczyniono istotny postęp w przygotowaniach
do redukcji o połowę ilości pocisków nuklearnych dale-
kiego zasięgu. Sowieci oczekują większego postępu
w rokowaniach od stycznia, po objęciu funkcji prezydenta
przez George Busha.
__________________________________________________________________
15.11.88 r.
Alfred Miodowicz na łamach "Trybuny Ludu" zaproponował
Lechowi Wałęsie wspólną telewizyjną debatę. Wałęsa
przyjął propozycję z zadowoleniem.
W centrum Wrocławia grupa osób zbierała podpisy pod pe-
tycją domagającą się zerwania przez PRL kontaktów
handlowych z Rumunią na znak solidarności z ludnością
tego kraju. Po 45 minutach milicja odebrała petycję wraz
z listą nazwisk.
W Warszawie przed ambasadą rumuńską zatrzymano dwóch
wrocławskich działaczy "Solidarności Polsko-Czechosło-
wackiej" (Jarosława Brodę i Mirosława Jasińskiego)
rozwieszających transparenty z okazji Dnia Akcji na
rzecz Rumunii. W demonstracji zapowiedzieli udział m.in.
przedstawiciele warszawskiej opozycji, ale woleli oni
odwołać demonstrację przez RWE, z powodu "dużej koncen-
tracji sił milicyjnych pod ambasadą"... Zatrzymanych
zwolniono po 48 godzinach.
W Katowicach przed Uniwersytetem Śląskim odbył się wiec
protestacyjny w sprawie milicyjnej akcji z 11.11.1988,
zorganizowany przez Niezależne zrzeszenie Studentów.
Z poparciem żadań pełnego wyjaśnienia przebiegu wydarzeń
oraz ukarania winnych wystąpił obecny na wiecu przedsta-
wiciel Rady Uczelnianej ZSP. W podobnym duchu zostało
sformułowane stanowisko egzekutywy POP Wydziału Nauk
Społecznych UŚl.
W Warszawie milicja zatrzymała na kilka godzin Bujaka,
Janasa, Lityńskiego i Kuronia. Trzej pierwsi jechali na
wiec protestacyjny w Ursusie (w sprawie zamknięcia
Stoczni Gdańskiej), zaś Kuroń miał spotkanie ze studen-
tami.
W Budapeszcie milicja rozproszyła z użyciem siły (kilka
osób pobitych) demonstrację przed ambasadą rumuńską
przeciwko nieludzkim praktykom władz tego kraju.
15.11.88 r.
Minister spraw zagranicznych Węgier J. Horth, przemawia-
jąc na forum dorocznych obrad NATO w Hamburgu, zapropo-
nował podjęcie wspólnych akcji przeciwko państwom
europejskim, które łamią prawa człowieka. Zaapelował też
o powołanie nowego systemu nadzoru i kontroli międzyna-
rodowej w tej dziedzinie. Horth jest pierwszym tej
rangi przedstawicielem państw Układu Warszawskiego na
obradach Sojuszu Atlantyckiego.
Narodowa Rada Palestyńska wydała na posiedzeniu w Algie-
rze proklamację powstania niepodległego państwa pales-
tyńskiego. Granice Palestyny mają być ustalone na mię-
dzynarodowej konferencji pokojowej w sprawie konfliktu
na Bliskim Wschodzie, a rząd tymczasowy ma być powołany
w terminie jeszcze nie ustalonym. Jego obowiązki pełni
narazie Organizacja Wyzwolenia Palestyny pod przywódz-
twem Josira Arafata.
Drugi dzień trwa w Górnym Karabachu zapowiedziany na
tydzień strajk Ormian domagających się zniesienia
obowiązującej w regionie od 21 września godziny policyj-
nej. Jeśli żądanie nie zostanie spełnione, akcja będzie
powtórzona od 1 grudnia. Uczestnicy protestu biorą
udział w budowaniu domów dla ormiańskich uchodźców
z Azerbejdżanu.
Paruir Ajrikian, 39-letni Ormianin wydalony w lipcu br.
z ZSRR, na konferencji prasowej w siedzibie Parlamentu
Europejskiego w Strasburgu mówił m.in. o projekcie
zorganizowania na terenie Armenii referendum w sprawie
samostanowienia tego kraju. Jednocześnie wyraził prag-
nienie, by przyszła wolna Armenia przystąpiła kiedyś do
Wspólnoty Europejskiej.
Ramowe porozumienie, zawarte w Genewie przez Republikę
Południowej Afryki, Angolę i Kubę przewiduje całkowite
wycofanie wojsk kubańskich z Angoli w ciągu 27 miesięcy.
2/3 z nich ma być ewakuowane już w pierwszym roku. Poro-
zumienie musi być jeszcze zatwierdzone przez rządy RPA,
Angoli i Kuby.
Rozpoczęły się wstępne rozmowy pomiędzy EWG i RWPG na
temat dziedzin ewentualnej przyszłej współpracy między
tymi organizmami.
Stany Zjednoczone postawiły na wiedeńskiej Konferencji
Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie stanowcze veto
w sprawie propozycji obrad Konferencji w Pradze. Szef
delegacji amerykańskiej Zimmerman oświadczył, że władze
Czechosłowacji wielokrotnie w ciągu ostatnich miesięcy
pogwałciły swe zobowiązania w dziedzinie poszanowania
praw człowieka.
Władze Wietnamu odrzuciły chiński plan wycofania
oddziałów wietnamskich z Kambodży, nie godząc się przede
wszystkim na proponowany kalendarz tej operacji.
15.11.88 r.
Przeciwko działaniom władz czechosłowackich, uniemożli-
wiających odbycie w Pradze sympozjum historycznego
"Czechosłowacja 88" zaprotestowały rządy Austrii, Holan-
dii, Szwajcarii, Włoch.
__________________________________________________________________
16.11.88 r.
O godz. 21.3O zakończyła się głodówka protestacyjna
w Katowicach. Protestujący uzyskali zapewnienie, że
wszyscy wyrzuceni, za udział w sierpniowych strajkach,
zostaną przywróceni do pracy. Ordynariusz diecezji,
katowicki bp Damian Zimoń zobowiązał się doprowadzić do
końca sprawę ukarania winnych brutalnej akcji milicyjnej
przeprowadzonej 11 listopada w Katowicach.
Trwają represje wobec osób, które wzięły udział w straj-
kach wyrażających protest przeciwko decyzji władz PRL
zamknięcia Stoczni Gdańskiej. W Stoczni Remontowej w
Gdańsku (która zakończyła strajk m.in. na skutek inter-
wencji Wałęsy) 15O osobom potrącono z wynagrodzenia
równowartość zapłaty za kilkanaście godzin pracy oraz
udzielono nagany - co jest równoznaczne z utratą pro-
wizji i premii. Za udział w proteście zwolniono Józefa
Pracza, Piotra Huberta i Edwarda Borharda.
Rada Najwyższa Estońskiej SRR podjęła uchwałę stwier-
dzającą, że przepisy ustalane przez władze centralne
w Moskwie będą obowiązywały w Estonii dopiero po ich
akceptacji przez Radę Najwyższą Estonii,
22 państwa (w większości muzułmańskie, m.in. Bangla-
desz, Indonezja, Indie, Madagaskar, Turcja) uznały pro-
klamowane w nocy z 14 na 15 listopada państwo
palestyńskie. USA i ZSRR zareagowały z rezerwą. Wiele
państw wyraziło zadowolenie, nie deklarując jednak uzna-
nia nowego państwa (m.in. Austria, Chiny, Egipt, Grecja,
Pakistan).
Amerykańska zgoda na udział w moskiewskiej Konferencji
Praw Człowieka została obwarowana warunkami, w tym m.in.
zwolnieniem wszystkich więźniów politycznych. Władze
ZSRR od dwóch lat przedkładają na KBWE propozycję
zorganizowania takiej konferencji.
__________________________________________________________________
17.11.88 r.
Polska Agencja Prasowa opublikowała własne streszczenie
Oświadczenia Episkopatu Polski z 12.11.1988, wypaczające
jego treść. Pominięto całkowicie zawartą w oświadczeniu
krytykę władz w kwestii represji postrajkowych i decyzji
zamknięcia Stoczni Gdańskiej
W Moskwie stwierdzono, że uchwała podjęta 16.11 przez
RN w Estonii jest sprzeczna z sowiecką konstytucją.
17.11.88 r.
Pod siedzibą Rady Najwyższej Litewskiej SRR zebrały się
wielotysięczne tłumy protestujące przeciwko planowanym
na Kremlu zmianom w kontytucji ZSRR, które prawnie
usankcjonują absolutną zależność krajów wcielonych do
ZSRR od władz centralnych w Moskwie. "Litewska" Rada
Najwyższa rozpoczęła obrady na temat poprawek do
radzieckiej konstytucji.
__________________________________________________________________
18.11.88 r.
Alfonsas Swarinskas, litewski ksiądz katolicki,
wieloletni więzień łagrów sowieckich zdecydowanie
potępił próby zorganizowania pohelsińskiej Konferencji
Praw Człowieka w Moskwie. Duchowny stwierdził, że sam
fakt rozważania takiej propozycji przez międzynarodową
opinię publiczną wywołał ogromne rozgoryczenie w łagrach
i więzieniach w ZSRR.
Lech Wałęsa spotkał się w Warszawie z gen. Czesławem
Kiszczakiem.
Debata telewizyjna z udziałem Lecha Wałęsy i Alfreda
Miodowicza ma się odbyć 3O listopada br. Przygotowanie
spotkania z szefem OPZZ Wałesa powierzył Januszowi
Onyszkiewiczowi, Adamowi Michnikowi i Jackowi Kuroniowi.
W Grudziądzu SB zatrzymała ponad 2O uczestników zebrania
członków Konfederacji Polski Niepodległej. Podczas spot-
kania planowano wyłonienie regionalnej reprezentacji KPN.
Rada Najwyższa Litewskiej SRR nie zatwierdziła propo-
zycji proklamowania szerokiej autonomii Litwy. Spowodo-
wało to spontaniczne protesty ludności. Koncesjonowany
Litewski Ruch na rzecz przebudowy wezwał do 1O-minutowej
akcji strajkowej oskarżając Radę Najwyższą republiki
o zdradę. Na Litwie od wczoraj język litewski jest urzę-
dowym językiem republiki. Przywrócono rownież oficjalnie
litewską flagę narodową.
W Erewaniu odbyły się masowe demonstracje wyrażające
poparcie dla Ormian żyjących w Górnym Karabachu (wcie-
lonym do Republiki Azerbejdżańskiej). Manifestanci pro-
testowali przeciwko milicyjnym represjom skierowanym
przeciwko mniejszości ormiańskiej w republice azerbej-
dżańskiej.
W Tbilisi odbywa się spotkanie mające na celu utworzenie
Gruzińskiego Frontu Narodowego. W obradach uczestniczą
przedstawiciele organizacji oficjalnych oraz część
działaczy opozycyjnych. Radio Moskwa, podobnie jak
w przypadku bliźniaczych inicjatyw w innych rejonach
ZSRR, poinformowało, że gruziński front ma na celu
umocnienie polityki reform i demokratyzacji.
Do Moskwy, w związku z uchwałą niedawno podjętą przez
Radę Najwyższą Estońskiej SRR, wezwani zostali przedsta-
wiciele władz republiki.
18.11.88 r.
Rzecznik Departamentu Stanu Redman oświadczył, że narody
łotewski, litewski i estoński pozbawiono ponad 4O lat
temu możliwości korzystania z podstawowych praw
człowieka. Redman przypomniał, że Stany Zjednoczone nie
uznają aneksji krajów bałtyckich przez ZSRR i stwier-
dził, że narody te mają pełne prawo domagania się
zadośćuczynienia za doznane krzywdy.
Premier WB Margaret Thatcher oświadczyła, że rząd
brytyjski wyrazi zgodę na zorganizowanie w Moskwie
pohelsińskiej konferencji przeglądowej poświęconej
prawom człowieka, jeżeli Związek Radziecki dokona
zasadniczych zmian w systemie sprawowania władzy. Pani
premier powiedziała, że ZSRR ma do pokonania długą drogę
zanim zacznie wywiązywać się ze zobowiązań podjętych
w Helsinkach. Zwolnienie więźniów politycznych jest
krokiem niewystarczającym, ponieważ w Związku Radzieckim
prawa człowieka łamane są w oparciu o obowiązujące nadal
przepisy prawne.
M. Gorbaczow ponownie odwiedza Indie.
Pani Benazir Bhutto, przewodnicząca pakistańskiej Partii
Ludowej, rozpoczęła, po niedawnym sukcesie swojej partii
w wyborach, do rozmów w sprawie utworzenia rządu
koalicyjnego.
__________________________________________________________________
19.11.88 r.
Lech Wałęsa spotkał się w Warszawie z gen. Czesławem
Kiszczakiem. Wałęsa stwierdził, że dwie kolejne rozmowy
z przedstawicielami władz PRL przyniosły jedynie
minimalny postęp.
Komisje Ustawodawcze Rady Najwyższej ZSRR oświadczyły,
że decyzje Rady Najwyższej Republiki Estońskiej sprzecz-
ne są z normami przewidzianymi w konstytucji ZSRR.
Gorbaczow powiedział, że nie może pogodzić się z wszyst-
kimi żądaniami Estończyków, ponieważ niektóre z nich są
niekonstruktywne. W przekonaniu Gorbaczowa sytuacja w
Estonii szybko powróci do normy.
Gorbaczow stwierdził, że polityka USA i Pakistanu może
zmusić Związek Radziecki do zerwania porozumienia
genewskiego określajacego termin wycofania wojsk ra-
dzieckich z Afganistanu.
__________________________________________________________________
2O.11.88 r.
W Gdańsku, po mszy w kościele św. Brygidy, odbyła się
demonstracja, w której wzięło udział kilkaset osób.
Manifestanci, skandując hasła wyrażające sprzeciw wobec
polityki władz PRL, doszli w pobliże gmachu KW PZPR.
2O.11.88 r.
W Jastrzębiu odbył się demonstracyjny pochód ok. tysiąca
osób z transparentami wszystkich kopalń strajkujących
w sierpniu. Wznoszono okrzyki popierające "Solidarność".
Demonstracja zakończyła się przed siedzibą MKR "Soli-
darność" przemówieniami Alojzego Pietrzyka i Tadeusza
Jedynaka. Milicja nie interweniowała.
W wywiadzie dla agencji Reutera Lech Wałęsa powiedział,
że nie widzi możliwości odbycia rozmów "przy okrągłym
stole". Jesteśmy gotowi, stwierdził Wałęsa, do kompromi-
su, ale nie w sprawie zasadniczej, którą jest pluralizm.
Władze republiki białoruskiej nie wyrażają zgody na
utworzenie tam Frontu Ludowego (podobnego do tych, które
akceptuje władza radziecka w republikach nadbałtyckich
i w Gruzji). Władze w Mińsku zostały skrytykowane
w moskiewskim piśmie "Ogoniok" za stłumienie przez siły
bezpieczeństwa wiecu dla uczczenia ofiar stalinizmu.
Przywódca serbskiej partii komunistycznej przemawiając
podczas demonstracji w Belgradzie zapowiedział zwycięs-
two Serbii w zmaganiach z Kosowem. Demonstracja miała na
celu wyrażenie protestu przeciwko dyskryminowaniu
ludności serbskiej i czarnogórskiej przez Albańczyków,
którzy stanowią zdecydowaną większość ludności Kosowa.
__________________________________________________________________
21.11.88 r.
W Raciborzu miała się odbyć rozprawa przed kolegium
przeciwko Januszowi Małkowi i Edwardowi Jarkowi za roz-
dawanie ulotek przed "Rafako". Ponieważ na rozprawę
(jawną) członkowie kolegium nie zgodzili się wpuścić
publiczności, obaj obwinieni zbojkotowali rozprawę.
W Wilnie trwają manifestacje przeciwko decyzji Rady
Najwyższej Litewskiej SRR odrzucające projekt ustawy,
który przewidywał uchwalenie szerokiej autonomii Litwy.
Prasa ukraińskiej SRR poinformowała, że w jednej z elek-
trowni atomowych na Ukrainie doszło 1O.11.br. do pożaru.
Pożar szybko ugaszono, do wycieków podobno nie doszło.
W procesie toczącym się przed Sądem Najwyższym w Moskwie
zapadł wyrok w sprawie trzech Azerbejdżan, którzy zosta-
li oskarżeni o dokonanie siedmiu morderstw podczas
antyormiańskich pogromów w Sungaicie. Podając wiadomość
o zakończeniu procesu radio Moskwa poinformowało o tym,
że wydano wyrok skazujący na karę śmierci jednego
z obwinionych - nie podając jego nazwiska. Przypusz-
czalnie chodzi o Ahmeda Ahmedowa, dla którego prokurator
zażądał wcześniej najwyższego wymiaru kary.
Ministrowie Krajów Wspólnoty Europejskiej dostrzegają
pozytywne aspekty proklamowania państwa palestyńskiego
i stwierdzają w wydanym komunikacie, że wydarzenie to
może przyczynić się do zapanowania pokoju na Bliskim
Wschodzie.
21.11.88 r.
Władze Izraela rozpatrzą możliwość wprowadzenia sankcji
przeciwko Egiptowi, który uznał proklamowanie przez Jas-
sera Arafata państwa palestyńskiego. Izrael uważa postę-
powanie Egiptu w tej sprawie za łamanie układu zawartego
w 1979 r., w którym zawarta jest deklaracja osiągnięcia
ostatecznych rozwiązań na Bliskim Wschodzie w drodze
negocjacji. Nie wdając się w spory interpretatorów umów
międzynarodowych, przypomnieć warto, że proklamacja
Arafata nie zawiera deklaracji wyrzeczenia się
terroryzmu (uprawianego przez ugrupowania OWP w wielu
krajach świata) oraz uznania prawa Izraela do posiadania
własnego państwa.
__________________________________________________________________
22.11.88 r.
Komisja Interwencji i Praworządności NSZZ "Solidarność"
informuje o nasileniu represji wobec działaczy niezależ-
nych. W listopadzie odnotowano już 128 przypadków
zatrzymań "prewencyjnych" (w październiku 13O). Kolegia
wykroczeń coraz częściej orzekają kary pieniężne. Mają
też miejsce konfiskaty samochodów. Uczestnicy strajków
są przenoszeni na gorzej płatne stanowiska, wzywani na
"rozmowy ostrzegawcze", powoływani do wojska.
Michał Downarowicz (35 lat, radny Miejskiej Rady Narodo-
wej w Poznaniu, bezpartyjny) wniósł skargę do sądu
dotyczącą brutalnego pobicia go przez Milicję Obywa-
telską. Funkcjonariusze miejscowego Urzędu Spraw
Wewnętrznych przez ponad godzinę znęcali się nad Downa-
rowiczem, który następnie ze złamaną szczęką i nosem
trafił do szpitala. Downarowicza zatrzymano 11.11. br.
kiedy próbował przeszkodzić milicjantom w biciu pałkami
15-letniej dziewczyny. Został wciągnięty do milicyjnej
nysy i tam był bity i kopany do utraty przytomności.
Doradcy Lecha Wałęsy oświadczyli, że odpowiednim miejs-
cem na spotkanie telewizyjne Wałęsa-Miodowicz powinna
być Stocznia Gdańska.
Z okazji mającego się rozpocząć za kilka dni w Warszawie
spotkania parlamentarzystów Europy, USA i Kanady, Jacek
Czaputowicz kierujący ruchem "Czas Przyszły" oświadczył,
że jego ugrupowanie (działające w ramach WiP) zaznaczy
swoją obecność głosząc podczas trwania konferencji hasła
na rzecz przezwyciężenia pojałtańskiego podziału Europy.
Azerbejdżanie atakują Ormian mieszkających na terenach
należących obecnie do Azerbejdżanu. Wobec zagrożenia
Ormianie masowo uciekają do Armenii. Mimo ogłoszenia
godziny milicyjnej nadal mają miejsce wypadki mordo-
wania ludności ormiańskiej. Postawa władz sowieckich
potwierdza wcześniejsze hipotezy mówiące o tym, że
zaognienie konfliktów pomiędzy Azerbejdżanami a Ormiana-
mi zostało sprowokowane w znacznej części przez Moskwę.
Wielu komentatorów wydarzeń w tych republikach przypomi-
na, że władza radziecka w przeszłości często posługiwała
się podsycaniem konfliktów narodowościowych w celu
utrzymania lub zdobycia władzy na danym terytorium.
22.11.88 r.
W ostatnich dniach w Wilnie przebywała delegacja Ormiań-
skiego Komitetu Górno-Karabachskiego.
Podczas ostatnich rozruchów w Azerbejdżanie zginęło
trzech żołnierzy, 126 osób odniosło poważne obrażenia.
Izrael wyraził ubolewanie z powodu przychylnych akcentów
zawartych w oświadczeniu EWG wydanym w związku z prokla-
mowaniem państwa palestyńskiego przez OWP.
Związek Radziecki uznał państwo palestyńskie.
Sąd Najwyższy ZSRR unieważnił wyrok skazujący syna
Trockiego na obóz pracy (syn Trockiego został uwięziony
w 1935 r., zmarł w obozie w dwa lata później).
Rząd RPA zaakceptował terminarz ewakuacji interwencyj-
nych wojsk kubańskich z Angoli. Porozumienie w tej
kwestii zawarto w Genewie.
__________________________________________________________________
23.11.88 r.
Nowym premierem Węgier został Miklos Nemeth - ur. w 1948
r., pochodzenia chłopskiego, z wykształcenia ekonomista,
członek partii od 1956 r., od 1981 r. instruktor KC, od
1987 kierownik wydziału ekonomicznego KC. Członek Biura
Politycznego KC od maja 1988 r.
Władze NRD zakazały rozpowszechniania na swoim tertorium
sowieckiego miesięcznika "Sputnik" (w jęz. niemieckim).
Od początku roku do końca października 21.347 osób
otrzymało od władz NRD zgodę na emigrację z kraju. Do
końca roku liczba ta wzrośnie przypuszczalnie do 3O tys.
Jest to najwyższy poziom emigracji od 1984 r., kiedy to
opuściło NRD na stałe 4O tys. obywateli. Według infor-
macji zachodnich, podania o wyjazd na stałe złożyło ok.
5OO tys. osób.
Od stycznia do października zanotowano również 8 tys.
ucieczek z NRD, w tym 5OO z narażeniem życia.
Po serii wystąpień albańskich w jugosłowiańskim okręgu
autonomicznym Kosowo, władze okręgu wprowadziły zakaz
zgromadzeń publicznych. Wzbronione zostały również
wizyty w stolicy okręgu, Prištinie. W ubiegłym tygodniu
przez 5 dni albańska ludność Kosowa organizowała
demonstracje, domagając się powrotu do władzy dwóch
Albańczyków, którzy podali się do dymisji pod naciskiem
władz centralnych Serbii.
Prezydent Republiki Południowej Afryki, Botha zamienił
karę śmierci 13 skazanym, wśród których jest 6 murzynów
(5 mężczyzn i kobieta), na długoletnie więzienie (18-25
lat). Murzyni ci byli skazani za morderstwa popełnione
4 lata temu, w czasie demonstracji przeciwko apart-
heidowi. W ich obronę bardzo byli zaangażowani obrońcy
praw człowieka z wielu krajów.
23.11.88 r.
Francois Mitterand, prezydent Francji, potwierdził wolę
zacieśnienia więzów z ZSRR i krajami Europy Wsch. i wy-
raził poparcie "dla reformatorskich wysiłków Gorbaczo-
wa. Wypowiedź została złożona na dwa dni przed wizytą
Mitteranda w ZSRR.
W stolicy Armenii, Erewaniu demonstrowały setki tysięcy
osób, żądając przyłączenia Górnego Karabachu do Armenii
oraz podania informacji o przebiegu zajść w Azerbaj-
dżanie 22.11. Rzecznik ormiańskiej agencji prasowej
oświadczył, że nie ma nic do powiedzenia, ponieważ Azer-
bejdżan nie chce przekazywać żadnych informacji jego
republice.
Baku - stolica Azerbejdżanu - jest kontrolowane przez
czołgi i pojazdy opancerzone. Wprowadzono godzinę poli-
cyjną.
W centrum Madrytu, przed budynkiem Gwardii Cywilnej
wybuchła stukilogramowa bomba ukryta w samochodzie.
Zginął mężczyzna i dwuletni chłopczyk, 4O osób zostało
rannych.
Władze wojskowe Tajlandii (Syjamu) i Stanów Zjednoczo-
nych kwestionują zapewnienia władz laotańskich, iż
wszystkie wojska wietnamskie opuściły teren tego kraju.
Rzecznik Pentagonu stwierdził, że nic nie wskazuje na
to, że Wietnam wycofał z Laosu pozostałe 2O tys. żołnie-
rzy.
__________________________________________________________________
24.11.88 r.
Lech Wałęsa oświadczył, że jest wątpliwe, aby Alfred
Miodowicz, szef OPZZ, odważył się odbyć z nim debatę te-
lewizyjną.
Miodowicz odrzucił propozycję Wałęsy, by spotkanie odby-
ło się w Stoczni Gdańskiej, w obecności równych liczeb-
nie delegacji obu stron oraz, by całość rozmów była
filmowana przez ekipę Andrzeja Wajdy.
Do Austrii przybył z trzydniową wizytą premier PRL Mie-
czysław Rakowski. W wywiadzie dla telewizji austriackiej
Rakowski powiedział m.in.: " W obecnej sytuacji
ekonomicznej sądzę, że powinniśmy mieć pluralizm poli-
tyczny, ale pluralizm związkowy tak, jak rozumieją go
Wałęsa i jego koledzy, to niemożliwe".
W centrum Londynu odbył się protestacyjny przemarsz
studentów protestujących przeciwko rządowemu projektowi
zamiany stypendiów na pożyczkę bankową, spłacaną po
studiach. Trasa przemarszu, uzgodniona wcześniej z po-
licją, została zmieniona przez kierujących pochodem.
Demonstranci dostali się w bezpośrednie pobliże obradu-
jącego właśnie Parlamentu. Wszelkie demonstracje są
w tym miejscu zakazane i policja użyła siły do rozpro-
szenia studentów. Akcja przywódców demonstracji została
przez posła opozycyjnego określona jako lewacka prowoka-
cja.
24.11.88 r.
W Paryżu przed ambasadą sowiecką odbyła się pierwsza
z zaplanowanych demonstracja Francuzów pochodzenia
ormiańskiego, zainicjowana przez członków grupy "1OO",
powstałej w lutym br., po krwawych zajściach w Sumgajcie,
gdzie śmierć poniosło - według danych oficjalnych - 32
Ormian.
__________________________________________________________________
25.11.88 r.
Jacek Czaputowicz (współzałożyciel WiP) poinformował,
że w związku ze zorganizowaniem w Polsce konferencji
międzyparlamentarnej Zachodu i Wschodu, działacze
opozycyjni wystoswali list skierowany do ambasadorów
Wolnego Świata w PRL i Parlamentu Europejskiego. List
zawiera protest przeciwko udziałowi w tym zgromadzeniu
polityków reprezentujących kraje demokratyczne. W prze-
konaniu sygratariuszy tego dokumentu postępowanie takie
stanowi uznanie komunistycznych "parlamentów" za
równoprawnego partnera demokratycznie wybranych parla-
mentów. Oznacza to faktyczne wzmocnienie niedemokra-
tycznych systemów politycznych.
Na wrocławskim Rynku, przy "Drzewie przyjaźni polsko-
czechosłowackiej" (obok pomnika Fredry) odbyła się
niewielka manifestacja zorganizowana przez "Solidarność
Polsko-Czechosłowacką" pod hasłem "Stalinizm w Czecho-
słowacji nie przejdzie". Przemawiali działacze SPCz
- Mirosław Jasiński i Józef Pinior oraz - w imieniu
Kornela Morawieckiego - Wojciech Myślecki. W trakcie ma-
nifestacji milicja nie interweniowała, dopiero po
upływie godziny został zatrzymany przez Piotra Schille-
ra, funkcjonariusza MO, uczestnik manifestacji Paweł
Świtalski. Kolegium w trybie przyspieszonym wymierzyło
mu łączną karę w wysokości 41.5OO zł grzywny za rozpo-
wszechnianie nielegalnych wydawnictw (art. 51a KK).
Wkrótce po tej manifestacji miała miejsce przy ul. Świd-
nickiej demonstracja Międzyszkolnego Komitetu Oporu,
wspieranego przez Ruch "Wolność i Pokój". Kilkaset osób
domagało się demokratycznych wyborów do samorządów
szkolnych, zmiany Kodeksu Uczniowskiego, ograniczenia
ilości godzin lekcyjnych z przysposobienia wojskowego
i propedeutyki nauk społecznych. Po kilku przemówieniach
ruszył pochód w kierunku Kuratorium. Na pl. Dzierżyń-
skiego młodzi manifestanci zostali rozpędzeni przez
milicję. Zatrzymanych zostało ok. 2O osób, spośród któ-
rych cztery (zatrzymane przez funkcjonariusza MO
Henryka Kaletę) stanęły przed kolegium w trybie przy-
spieszonym i zostały skazane:
Grzegorz Gromada - 36.5OO zł,
Krzysztof Łoziński - 16.5OO zł,
Tomasz Kruszewski - 41.5OO zł,
Artur Dworakowski - 41.5OO zł.
25.11.88 r.
Ormiańska agencja prasowa podaje wyrywkowe informacje na
temat antyormiańskich wystąpień. W miejscowości Kalinino
(północna część Armenii) Azerbejdżanin strzelił w tłum
Ormian, raniąc ciężko dwóch, po czym został ukamienowany
na śmierć. Tego samego dnia doszło do ataków na
ormiańskie wsie w obwodzie Nachiczewańskim (terytorium
położone między Turcją a Armeńską SRR, wykrojone z Arme-
nii i włączone do Azerbejdżanu na zasadzie republiki
autonomicznej). Kobiety i dzieci zostały ewakuowane
z tych wsi helikopterami.
Do Moskwy przybył z oficjalną wizytą prezydent Francji
Francois Mitterand. Tego samego dnia jeden z najwięk-
szych banków Francji podpisał układ w sprawie udzielenia
ZSRR pożyczki w wysokości 12 miliardów franków (2 mld $).
Irańska agencja prasowa IRNA podała, że na zakończenie
wizyty wiceministra spraw zagr. PRL, Jana Majowskiego w
Teheranie zawarto porozumienie o powołaniu polsko-irań-
skiej komisji d/s rozwoju dwustronnej współpracy. PRL ma
pomóc Iranowi w powojennej odbudowie gospodarki, oferu-
jąc m.in. usługi polskich specjalistów odbudowy
elektrowni i cukrowni. Iran ma wysyłać do Polski m.in.
ropę naftową.
__________________________________________________________________
26.11.88 r.
Przwodniczący OPZZ Alfred Miodowicz oświadczył podczas
III Zgromadzenia tej organizacji, odbywającego się w Ło-
dzi, że "ludziom pracy wystarczy micha, dach nad głową
i zdrowie". Wypowiedź Miodowicza (także członka KC
PZPR) zaskoczyła część obecnych na obradach "związkow-
ców" - nas nie.
Na Litwie, Łotwie i w Estonii dziesiątki tysięcy osób
uczestniczyło w demonstracjach przeciwko zmianom w kons-
tytucji ZSRR. Rzecznik "Sajudisu" poinformował, że
w demonstracji w Wilnie uczestniczyło 3Ó tys. osób.
W drugim wiecu zorganizowanym przez Litewską Ligę na
rzecz Wolności wzięło udział kilkanaście tysięcy osób.
Egipt i Jordania podjęły starania o przeniesienie debaty
ONZ na temat Palestyny do Genewy. Obrady na ten temat
miały się odbyć w Stanach Zjednoczonych, jednakże władze
amerykańskie odmówiły wydania wizy Arafatowi w związku
z prowadzoną przez OWP działalnością terrorystyczną.
__________________________________________________________________
27.11.88 r.
97 dziennikarzy i techników, towarzyszących prezydentowi
Francji w jego podróży do ZSRR, zaprotestowało w spec-
jalnym oświadczeniu przeciwko uniemożliwieniu im przez
władze sowieckie zbierania i przekazywania informacji
z kosmodromu "Bajkonur", skąd w obecności Mitteranda wy-
startował statek kosmiczny z sowiecko-francuską załogą
na pokładzie.
27.11.88 r.
Władze radzieckie zapowiedziały ponowne rozpatrzenie
decyzji, która zapowiadała wycofanie wojsk sowieckich
z Afganistanu.
W Paryżu odbyła się czwarta z codziennych demonstracji
Francuzów ormiańskiego pochodzenia przed ambasadą so-
wiecką. Jeden z demonstrantów głoduje od 24.11.
Trwa napięcie na Zakaukaziu. W demonstracji w Baku wzię-
ło udział ok. 1OO tys. Azerbejdżan. Na pl.Lenina w Baku,
mimo godziny milicyjnej, pozostawało w nocy ok. 5 tys.
demonstrantów.
W Islamabadzie (Pakistan) doszło do pierwszego roboczego
spotkania dyplomatów sowieckich z przedstawicielami
afgańskich mudżahedinów w sprawie ok. 3OO żołnierzy so-
wieckich wziętych do niewoli afgańskiej.
Według zachodnich obserwatorów, sowiecki ambasador w Ka-
bulu zabiega o jak najszybsze zawarcie rozejmu między
wojskami sowieckimi a powstańcami afgańskimi i zapocząt-
kowanie pokojowego uregulowania konfliktu afgańskiego
w drodze utworzenia rządu koalicyjnego lub zwołania
zgromadzenia wodzów plemiennych przed początkiem ostat-
niej fazy wycofywania wojsk sowieckich, która ma się
zakończyć - zgodnie z porozumieniem genewskim - 15 lute-
go 1989 r.
Przemawiając do uczestników warszawskiej konferencji
międzyparlamentarnej Wojciech Jaruzelski użalał się na
nieuzasadnione oskarżenia ze strony Zachodu o gwałcenie
praw człowieka w państwach Europy Wsch., które, jego
zdaniem, dokonały tak znaczących postępów w dziedzinie
praw człowieka, że czas najwyższy zrezygnować z krytyk
w tej dziedzinie.
__________________________________________________________________
28.11.88 r.
Polska Agencja Prasowa z dużym zadęciem zaatakowała
Lecha Wałęsę za słowa, które rzekomo wypowiedział 27.11.
podczas spotkania po mszy w kościele św. Brygidy w Gdań-
sku. Jeszcze tego samego dnia rzecznik PAP został
zmuszony, wobec dziennikarzy nagrywających wypowiedź
Wałęsy, do stwierdzenia, że dziennikarz tej agencji
"mógł się przesłyszeć".
Przedstawiciel Estońskiego Frontu Ludowego powiedział,
że Estończycy nie będą respektować decyzji sprzecznych
z uchwałą Rady Najwyższej Estonii z 16.11., gdyż uchwała
ta wyraża wolę narodu i nie może być przekreślona.
W wielu miejscach Armenii trwają starcia między ludnoś-
cią azebejdżańską a ormiańską. Brak szczegółów na temat
przebiegu wydarzeń.
_________________________________
29.11.88 r.
We Wrocławiu skazani przez kolegium zostali 4 zatrzymani
uczestnicy manifestacji "Solidarność Wrocławia z Soli-
darnością gdańską" (27.11): Radosław Gawlik - 5O+5O tys.
zł, Maciej Furmaniak - 2O+2O tys zł, Robert Maurer - 3O+
2O tys. zł, Jacek Janik - 4O+3O tys. zł. Uniemożliwiono
im skorzystanie z obrony adwokackiej.
Przed Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego
w Krakowie wystawiono pikietę studentów bojkotujących
zajęcia studium wojskowego. Na transparencie widniał
napis: "Bojkot trwa już 58 dni".
2 osoby zostały pobite przez milicję, a 6O zatrzymanych
podczas rozbijania warszawskiego happeningu w rocznicę
referendum. Uczestnicy happeningu trzymali transparenty
"Chcemy chałki zamiast pałki" i "Naszym hasłem bułka
z masłem".
Zastępca sekretarza Episkopatu Polski bp Jerzy Dąbrowski
udał się do Moskwy, gdzie omówi z zainteresowanymi
funkcjonariuszami najwyższych władz sowieckich oraz
przedstawicielami wydziału zagranicznego Cerkwi Prawo-
sławnej, sprawy duszpasterskie.
Główny ideolog KC KPZR, Wadim Miedwiediew oświadczył,
że nie zgodził się na wydanie w ZSRR dzieł Aleksandra
Sołżenicyna, które, jak powiedział, zawierają treści
wrogie Związkowi Radzieckiemu i wypaczają jego historię.
Miedwiediew zauważył przy tym, że... "nie znany jest
nawet stosunek Sołżenicyna do pierestrojki".
Rzecznik ormiańskiej agencji prasowej podał, że władze
ormiańskie prowadzą celową akcję deportacji Ormian
z Azerbejdżanu. Według tego źródła dotychczas opuściło
Azerbejdżan ok. 5O tys. Ormian. Przewiduje się, że
w najbliższym czasie liczba ta wzrośnie do 2OO tys.
Charge d'affaires ambasady brytyjskiej w Pradze został
wezwany do ministerstwa spraw zagranicznych Czechosło-
wacji, gdzie na jego ręce złożono protest w sprawie...
"brutalnego zaatakowania demonstracji studenckiej w Lon-
dynie 24 listopada", co określono jako "łamanie umów
helsińskich".
Mohammed Gul zbiegł z Kabulu do Indii, posługując się
sfałszowanymi dokumentami. Uciekinier jest kuzynem szefa
reżimu afgańskiego Nadżibullaha, do chwili ucieczki był
jednym z kierowników służby bezpieczeństwa (w randze
generała) w Kabulu. Mohamed Gul zapowiedział w Delhi
swój powrót do Afganistanu, gdzie chce brać czynny
udział w walce z okupacją sowiecką. Podczas konferencji
prasowej kuzyn Nadżibullaha przedstawił także swój pog-
ląd na rozwój sytuacji w Afganistanie. Stwierdził m.in.,
że pomyślne rozwiązanie konfliktu możliwe jest tylko
przez utworzenie w Kabulu rządu, który nie będzie prowa-
dził polityki wrogiej wobec ZSRR. Mohammed Gul - ucieki-
nier czy wysłannik?
29.11.88 r.
M. Gorbaczow, w przemówieniu wygłoszonym na forum Rady
Najwyższej ZSRR, stwierdził, że krytycy projektowanych
przez niego zmian w konstytucji ZSRR niewłaściwie je
interpretują. Agencja TASS, która rozpowszechniła
streszczenie wystąpienia przed rospoczęciem obrad RN,
opracowała nowy tekst, gdyż Gorbaczow w ostatniej chwili
usunął ze swojego referatu fragmenty zawierające ostrą
krytykę emancypacyjnych tendencji w republikach nadbał-
tyckich.
Rada Najwyższa ma się rozwiązać i w swoje miejsce powo-
łać nowy radziecki "parlament". Gorbaczow ma, obok
funkcji sekretarza generalnego partii, sprawować również
najwyższą funkcję państwową. To wszystko - zdaniem
radzieckiego władcy - nie prowadzi do nadmiernego sku-
pienia władzy w jednym ręku - wręcz przeciwnie, powinno
doprowadzić do ograniczenia centralnego systemu sprawo-
wania władzy w ZSRR...
Trwwa strajk części pracowników komunikacji w Paryżu,
zorganizowany przez komunistyczną centralę związkową CGT.
__________________________________________________________________
3O.11.88 r.
Odbyła się debata telewizyjna Wałęsa-Miodowicz. Konfron-
tacja przedstawiciela władz PRL (członek KC PZPR)
i jednocześnie przewodniczącego, jedynych,legalnie dzia-
łających w naszym kraju związków zawodowych, z Lechem
Wałęsą wykazała niezbicie, że władze nie są w stanie
przedstawić w otwartej dyskusji propozycji, która
mogłaby konkurować nawet z umiarkowanym programem
społecznym. Wałęsa potrafił poruszyć w swych wypowie-
dziach zarówno uniwersalne kwestie dotyczące praw
człowieka, jak i wykazać, że stosowanie tych praw jest
jedyną szansą ratowania Polski. Miodowicz natomiast
zaprezentował się jako wyznawca tezy, że rzeczywiście
"pełna micha i dach nad głową" Polakom w zupełności
wystarczą. W istocie była to "gra do jednej bramki" -
jak to określił jeden z komentatorów tego wydarzenia.
Miodowicz ograniczył się do powtórzenia doskonale
znanych zaklęć władzy, Wałęsa w tej rozmowie jako jedyny
dyponował argumentami i dobrze swoją przewagę wykorzys-
tał.
Zgromadzeni przed budynkiem telewizji ludzie wiwatowali
na cześć Lecha Wałęsy, wychodzącego po debacie z Miodo-
wiczem. Wiele osób oczekiwało na Wałęsę pod siedzibą
Episkopatu. Tam również został owacyjnie powitany.
4 grudnia dojdzie do pierwszego spotkania na wysokim
szczeblu pomiędzy przedstawicielami mudżahedinów a dele-
gacją ZSRR. Rozmowy, które odbędą się w Arabii
Saudyjskiej, mają być poswięcone wycofaniu wojsk so-
wieckich z Afganistanu. Przypomnieć warto, że przywódcy
partyzantki afgańskiej konsekwentnie odmawiali spotkań
ze stroną radziecką w innych kwestiach. W swoich
oświadczeniach stwierdzali z całą stanowczością, że
z przedstawicielami ZSRR mogą rozmawiać tylko na temat
sposobu opuszczenia Afganistanu przez sowieckie wojska.
3O.11.88 r.
W Rumunii zapowiedziano racjonowanie ciepłej wody
i ogrzewania.
Dyktator Rumunii, Ceausescu oświadczył, że bez względu
na naciski opinii międzynarodowej, jego plan "przebudowy
wsi rumuńskiej" będzie kontynuowany.
Znany włoski pisarz Alberto Moravia oświadczył w wywia-
dzie dla czasopisma "Unita", że jeżeli zostanie wybrany
na następną sesję do Parlamentu Europejskiego, uczyni
wszystko, by kraje Europy Wschodniej były reprezentowane
na tym formum. Nieco wcześniej gen. Jaruzelski, podczas
konferencji międzyparlamentarnej w Warszawie, wystąpił
z podobnym postulatem.
__________________________________________________________________
INFORMACJE * KOMUNIKATY * OŚWIADCZENIA * WYWIADY * POLEMIKI *
_______________________________
APEL O UDZIAŁ W WIECU - MANIFESTACJI
Wzywamy do udziału w wiecu-manifestacji na rzecz legalizacji
"Solidarności", demokracji politycznej, sprawiedliwości społecznej
i niepodległości. Wiec rozpocznie się w dniu 13 grudnia 1988 r.
o godz 15.15 na ul. Świdnickiej we Wrocławiu.
Solidarność Walcząca
Polska Partia Socjalistyczna
Wrocław, listopad 1988 r.
__________________________________
NZS Wrocław popiera wezwanie do manifestacji i wzywa studentów
Wrocławia do zgromadzenia się o godz. 15.OO na pl. Uniwersyteckim,
celem wspólnego przemarszu na wiec.
Niezależne Zrzeszenie Studentów
Wrocław
__________________________________________________________________
TELEGRAM
Wrocław, 11 listopada 1988 r.
Polska
Prezydent Elekt USA
George Bush
Szanowny Panie Prezydencie,
Stany Zjednoczone wywierają przemożny wpływ na tok wydarzeń
decydujących o losach świata, narodów i pojedynczych ludzi. Ze
szczególną satysfakcją przesyłamy Panu gratulacje z okazji wyboru
Pana na stanowisko Prezydenta USA. Gratulacje te - co chcę z całą
mocą podkreślić - są nie tylko okazjonalną kurtuazją. Wiążemy
w Polsce (gdzie jest Pan równie znany jak w swoim kraju) z Pańską
prezydenturą ogromne nadzieje. Ufamy, że podczas Pańskiego
urzędowania w Białym Domu, prawo narodów do samostanowienia
i prawo każdego człowieka do wolności, potwierdzone m.in.
w Konstytucji USA, będą nadal podstawową zasadą, na której opierać
się będzie polityka międzynarodowa USA.
Z najlepszymi życzeniami dla Pana i narodu,
który powierzył Panu najwyższe stanowisko
w swoim państwie
Przewodniczący Organizacji Solidarność Walcząca
Kornel Morawiecki
__________________________________________________________________
TELEGRAM
Wrocław, 11 listopada 1988 r.
Polska
Pan Michael Dukakis
Szanowny Panie,
W wielu wypowiedziach podczas Pańskiej kampanii wyborczej
poruszał Pan sprawy dotyczące naszego kraju. Polacy, z uwagą
obserwujący przebieg kampanii wyborczej w USA, z satysfakcją
odnotowywali zainteresowanie polityków amerykańskich problemami,
z jakimi borykają się narody zdominowane przez imperializmy
komunistyczne. Na Stany Zjednoczone, potwierdzające przez swoich
reprezentantów prawo do wolności każdego narodu i każdego
człowieka, z nadzieją patrzą miliony Polaków, Ukraińców, Litwinów,
Estończyków i wiele innych narodów, których suwerenność została
zdeptana lub ograniczona. Jesteśmy przekonani, że Pańska
działalność polityczna będzie w dalszym ciągu przyczyniała się do
piętnowania i utrudniania postępowania reżimów łamiących
podstawowe prawa narodów i ludzi.
Z wyrazami szacunku
Przewodniczący Organizacji Solidarność Walcząca
Kornel Morawiecki
__________________________________________________________________
OŚWIADCZENIE SOLIDARNOŚCI WALCZĄCEJ I POLSKIEJ PARTII SOCJALIST[YCZNEJ].
do załóg Gdańskiej Stoczni Remontowej, Stoczni "Wisła"
i innych zakładów, które podjęły akcje protestacyjne
Decyzja władz PRL o zamknięciu Stoczni Gdańskiej, zakładu,
w którym narodził się NSZZ "Solidarność", stanowi prowokację poli-
tyczną. Jest wyzwaniem dla wszystkich pracujących, dla NSZZ
"Solidarność".
Uważamy, że rozwiązanie Stoczni jest decyzją polityczną, a nie
ekonomiczną i jedyną odpowiedzią na to powinny być akcje strajkowe
i protestacyjne, przy jednoczesnym przejmowaniu kierowania zakła-
dem przez załogę.
Wyrażamy swój szacunek i uznanie dla Waszej odwagi i gotowości
obrony ideałów pracowniczej solidarności. Jest ona wzorem dla
naszych organizacji.
Za Solidarność Walczącą: Za CKW PPS:
/-/ Kornel Morawiecki /-/ Czesław Borowczyk,
/-/ Grzegorz Ilka
Wrocław, 1O.11.1988 r.
_________________________________________________________________
WYBIJMY SIĘ NA NORMALNOŚĆ...
Wywiad Kornela Morawieckiego dla "Głosu Solidarności"
(nr 1O, zamknięty 21.1O.1988 r.), pisma wydawanego
przez Radio Solidarność i Solidarność Walczącą w
regionie Mazowsze.
"Głos Solidarności": Komunistyczne państwo w Europie; opozycyjny
polityk przez ponad 6 lat ukrywa się przed
poszukującą go tajną policją. Ujęty i wydalony poza granice kraju,
po kilku miesiącach nielegalnie, bez rozgłosu przedostaje się do
ojczyzny. Mogłby to być scenariusz filmu sensacyjnego.
Kornel Morawiecki: Może mógłby. Ale nie pod nagłówkiem "opozycyjny
polityk". Jestem dzieckiem Polski i Solidar-
ności, przeciwnikiem komunizmu. Jak umiem, staram się przyspieszyć
jego upadek. Dlatego wróciłem. Tak naprawdę, co w tym sensacyj-
nego?
"GS": Jakie efekty dla organizacji, którą Pan kieruje i - szerzej
- dla prowadzonej w kraju walki z komunizmem przyniósł
Pański pobyt w krajach Zachodu?
K.M.: Spotkałem się z Emigracją, z angielskimi i amerykańskimi
politykami. Tłumaczyłem, że Polacy nigdy nie zrezygnują
z wolności, że w żywotnym interesie zachodnich demokracji leży
popieranie naszego narodu i innych narodów zniewolonych, a nie
pożyczki i układanie się z dyktatorami. Opowiadałem o Solidarności
Walczącej, o naszych ideałach i celach, o naszej konspiracji.
Prosiłem o pomoc i współpracę. Trudno już teraz określać efekty.
Zwłaszcza mnie. Sądzę, że mimo mego niedorastania do roli
globtrotera przyspożyłem trochę sympatii i zaangażowania na rzecz
Polski i organizacji.
"GS": Czy przymusowy kilkumiesięczny dystans wobec relnego socja-
lizmu wpłynął na weryfikację niektórych założeń programu SW,
tyczących ewolucji komunizmu jako systemu?
K.M.: Program SW dość dobrze, jak dotąd, przewiduje kierunki
ewolucji komunizmu. Na życie normalnych społeczeństw
patrzyłem z zazdrością. Pocieszam się, że skoro nas, Polaków, nie
załamał tak patologiczny system, dobrze to świadczy o naszych
możliwościach. Wybijmy się tylko na normalność.
"GS": Czy zainteresowanie, a wręcz entuzjazm, jakie na Zachodzie
budzi "pieriestrojka" i jej twórca, nie powoduje osłabienia
państw demokratycznych i nie zmniejsza poparcia dla ruchów
demokratycznych i niepodległościowych w krajach Europy wschodniej?
K.M.: Już spowodowało. Ludziomo na Zachodzie żyje się dostatnio
i beztrosko. Zagrożenie sowieckie jawi się im jako coś
strasznego i absurdalnego zarazem. Stąd łapczywe chwytanie się
najdrobniejszych oznak odwilży na Wschodzie. A Sowieci, jak mi
mówiono, wynajmują w Stanach za grube pieniądze speców od "public
relations", od propagandy. Ta sztucznie podsycana przychylność
zachodniej opinii dla Gorbaczowa, za którą idą miliardy dolarów na
podtrzymanie sowieckiej machiny, poczyniła już wielkie spustosze-
nie. Jednakże w Waszyngtonie rozmawiałem też z politykami, którzy
paradoksalnie określili się jako "polityczne podziemie". To właś-
nie oni wylansowali i wydźwignęli Reagana, lecz teraz odeszli, bo
nie mogą znieść jak Prezydent ogłupia cały amerykański naród
bratając się z I sekretarzem zbrodniczego reżimu. Są jeszcze
zdrowi Amerykanie.
"GS": Spotkania Lecha Wałęsy z gen. Kiszczakiem i zapowiedzi
kompromisu z opozycją solidarnościową wskazują na przecho-
dzenie systemu w fazę wymuszanych reform, z perspektywą dopuszcze-
nia do udziału we władzy tzw. umiarkowanych lub konstruktywnych
działaczy z kierownictwa "Solidarności".
K.M.: System od 1956 r. jest w stanie wymuszanych reform
i ustępstw. Nawet atakując wprost, jak 13 grudnia '81,
władza nie potrafi odebrać społeczeństwu swobód zdobytych podczas
kolejnych przełomów i nieustającej presji. Obecnie nie chodzi
o dopuszczenie do udziału we władzy konstruktywnych solidar-
nościowców - to nic nie da. Chodzi o strukturalne zmiany systemu.
"GS": Stefan Kisielewski porównał kiedyś powojenną Polskę do
zepsutego samochodu, w którym po Październiku '56 naprawiono
klakson. Trąbić możemy do woli, nawet bardzo głośno, ale samochód
nadal stoi. Podstawowym problemem jest to, że - używając
porównania Kisiela - samochód musi ruszyć, zanim odejdą komuniści.
K.M.: Pozwolę sobie na inną analogię. We współczesnym świecie
naprawdę ruszyć może tylko taki naród, takie społeczeństwo,
które stanie na dwóch nogach. Czyli wprowadzi wolny rynek i demok-
rację. Bez tego pozostaje pełzanie. Te dwie nogi oznaczają koniec
komunizmu. Ja po prostu nie widzę możliwości, żeby w Polsce coś
istotnie ruszyło, zanim odejdą komuniści.
"GS": Bardzo często spotykany jest pogląd, mówiący o tym, że
NSZZ"Solidarność" powinien zostać uwolniony od nadmiaru
obowiązków politycznych przez poszerzenie ram pluralizmu organiza-
cji społecznych, stowarzyszeń. Zalegalizowany NSZZ "Solidarność"
miałby działać na podstawie usttawy związkowej z 1982 r.
K.M.: Od nadmiaru obowiązków i uprawnień powinien zostać uwolniony
PZPR. A "Solidarność" powinna działać na mocy niezbywalnych
praw swych członków do zrzeszania się, do obrony pracowniczych
interesów.
"GS": Formuła działania Solidarności Walczącej jest bliższa kadro-
wej, konspiracyjnej partii politycznej, niż tradycyjnemu
(nawet nielegalnemu) ruchowi związkowemu. Czy rozwój wydarzeń nie
może spowodować zakwestionowania tej formuły i np. prób wyjścia na
polityczną powierzchnię i włączenia się do politycznej rozgrywki
z komunistami? Zagrożenie wiążące się z trwaniem organizacji
politycznej w warunkach konspiracji były wielokrotnie wskazywane.
K.M.: Prowadzimy polityczną rozgrywkę z komunistami - w podzie-
miu.Gramy m.in. o to, by żadna działalność polityczna nie
była ścigana. Płacimy cenę konspiracji, ale nie mamy na to rady.
Gdy będzie możliwa legalna, zorganizowana działalność antykomunis-
tyczna, to nie będzie komunizmu.
"GS": Jakie tematy poruszyłby Pan przy osławionym "okrągłym sto-
le", jeśli znalazłby się Pan wśród zaproszonych osób?
K.M.: Ani mnie tam nie chcą, ani ja się zupełnie w tym towarzys-
twie nie widzę. Całą tę imprezę uważam za kolejny wybieg
władzy, za próbę rozmycia własnej odpowiedzialności, bez gwarancji
praw i swobód obywatelskich. Moim związkowym kolegom podpowiadam,
żeby upominali się jak najgłośniej o demokrację, o wolny rynek
i wolne wybory.
POLSKA - NADZIEJE I ZAGROŻENIA
Druga część rozmowy zachodniej dziennikarki z Jerzym Lubiczem
(publicystą politycznym, członkiem kierownictwa SW).
P.: Zgodnie z umową z maja ponownie spotykam się z Panem, aby po-
mówić o Solidarności Walczącej, jej ocenach, zamierzeniach
i działaniach. Przypomnę tylko, że nasza poprzednia rozmowa,
prowadzona tuż po zakończeniu strajków w Polsce i po banicji
Kornela Morawieckiego - przewodniczącego SW - skończyła się na
zarysowaniu przez Pana szerokiego, aczkolwiek ogólnego, tła moral-
nych i politycznych przesłanek dotyczących myśli programowej
Pańskiej organizacji. Ze względu na Pański zły humor nie udało mi
się wtedy uzyskać praktycznie żadnych konkretów dotyczących spraw
bieżących w Pańskim kraju i organizacji. Mam nadzieję, że tym
razem dowiem się czegoś konkretnego.
J.L.: Przesadza Pani z tym złym humorem. Po prostu nie wierzyłem,
że Pani umieści ten wywiad w swoim czasopiśmie i tak też się
stało.
P.: To prawda, że wywiad z Panem jakby nie zmieścił się w linii
programowej mojego macierzystego pisma, ale przekazałam go
przyjaciołom SW za granicą i m.in. był emitowany w RWE. Wiem
również, że ma być opublikowany w czasopismach polskojęzycznych
w USA i Kanadzie.
J.L.: Wywiad w RWE słyszałem i było to dla mnie miłym zaskocze-
niem. Aczkolwiek moje wypowiedzi były jakby adresowane do
czytelników (słuchaczy) zachodnich. Ale może i lepiej, że udo-
stępniono go słuchaczom krajowym. Im zresztą mam więcej do
powiedzenia i dla nich mam więcej serca.
P.: Sytuacja w Polsce, w stosunku do maja, uległa dość istotnym
zmianom. Zakończyła się druga już w tym roku fala strajków,
doszło do spotkania między Lechem Wałęsą a ministrem Kiszczkiem,
Kornel Morawiecki wrócił potajemnie do kraju i, o ile wiem,
przejął ponownie kierowanie działalnością Solidarności Walczącej,
rysuje się perspektywa porozumienia między władzą komunistyczną
PRL a społeczeństwem. Przypomnę z obowiązku, że poprzednio wyklu-
czył Pan jakąkolwiek możliwość bezkonfliktowego rozwoju sytuacji
w Polsce.
J.L.: Nie wykluczyłem, ale powiedziałem, że nie wierzę w możliwość
bezkonfliktowego rozwiązania problemów wewnątrz bloku komu-
nistycznego. W tym uznałem, że władza komunistyczna nie jest
zdolna do jakiejkolwiek partnerskiej umowy. To tyle dla uściślenia
mojej wypowiedzi. Nim przedstawię sytuację, tak jak ją widzę, uwa-
żam za niezbędne zarysowanie głównych czynników ją kształtujących.
Pierwszym, najistotniejszym jest kwestia równowagi geostrate-
gicznej w Europie. Równowaga ta, ukształtowana po drugiej wojnie
światowej, opiera się na dwubiegunowym układzie Stany Zjednoczone
- Związek Radziecki. Tylko te państwa dysponują infrastrukturą po-
lityczną i militarną o wymiarze strategicznym. Europa Zachodnia,
mimo swego potencjału gospodarczego i cywilizacyjnego, nie jest
w stanie (na razie) odgrywać tu roli samodzielnej, a państwa
Europy Środkowo-Wschodniej są ściśle podporządkowane strategicznym
zamierzeniom ZSRR i nie odgrywają żadnej samodzielnej roli. Ten
układ zapewnił Europie 43 lata pokoju, państwom europejskim na
zachód od Łaby dał czas na na bezprecedensowy rozwój gospodarczy
i możność w miarę bezpiecznego konsumowania osiągnięć w sferze
bogactwa indywidualnego i wolności obywatelskich. Dlatego po stro-
nie zachodniej układ jest, mimo licznych sarkań, ceniony i nikt
nie zamierza go naruszać. Inaczej to wygląda po naszej stronie.
Polska, jak inne poprzednio niepodległe kraje, została wchłonięta
do bloku komunistycznego, narzucono jej obcy i nienawistny system
polityczny, jej naturalne kierunki rozwoju zostały zahamowane na
rzecz obłędnego rozwoju przemysłu ciężkiego, co zaowocowało
zniszczeniem środowiska naturalnego i obecną zapaścią gospodarczą.
Nic też dziwnego, że w przeciwieństwie do do Zachodu, państawa
i narody zniewolone w bloku komunistycznym są żywotnie zaintereso-
wane zmianami obecnego układu w Europie. Drugim czynnikiem,
mającym istotny wpływ na przebieg proceśów zachodzących w Polsce,
jest rozpad totalitarnych struktur komunistycznych w sferze ideo-
logii i ekonomii. W ideologię już nikt tu nie wierzy (komunistów
należy obecnie szukać na Zachodzie), struktury gospodarcze, wymie-
szane na trwałe z politycznymi, nie mają żadnych szans na przekro-
czenie bariery rozwoju ekstensywnego i wobec tego obecny kryzys
jest nie tyle chwilowym zahamowaniem rozwoju, co naturalnym i nie-
uchronnym skutkiem dotychczasowego sposobu gospodarowania. Władze
ZSRR zdają sobie z tego sprawę i podjęły próby reform. Reformy te,
szeroko znano jako "pierestrojka" i "głasnost", mają na celu
usprawnienie gospodarki, zyskanie na czasie poprzez odprężenie
w stosunkach międzynarodowych, uzyskanie od Zachodu pomocy na
przezbrojenie się i odzyskanie zdolności aktywnej gry na teatrze
polityki zachodniej poprzez manipulowanie opinią społeczeństw
Zachodu. To wszystko ma służyć utrzymaniu imperium i odzyskaniu
sił do nowej polityki ofensywnej. Jak na razie idzie im to dobrze,
w czym niemały ma udział zachodnia prasa wychwalająca Gorbaczowa.
Obydwa powyższe czynniki są jakby poza zasięgiem aktywnego
oddziaływania opozycji polskiej, aczkolwiek muszą one być
wnikliwie analizowane i bacznie obserwowane. Trzecim czynnikiem
jest cały zespół zjawisk zachodzących w Polsce w dużej mierze nie-
zależnie od zamysłów sztabów strategicznych, tak na Wschodzie, jak
i na Zachodzie. A więc odradzanie się rozbitej przez komunistów
skomplikowanej i wręcz nieuchwytnej sieci powiązań społecznych,
utrzymanie ciągłości cywilizacyjnej i kulturowej, niewygasły sza-
cunek dla własnej historii i narastająca świadomość własnych
aspiracji. To wszystko zachodzi w korzystnie rysującej się pers-
pektywie ogólnych przemian w świecie cywilizowanym, dążących do
masowej i globalnej wymiany informacji, idei i wiedzy, słabnięcia
wszelkiej maści autorytaryzmów i totalitaryzmów, rosnącego szacun-
ku dla osoby ludzkiej i wzajemnej solidarności między ludźmi
i narodami.
P.: Znowu Pan wjechał na swój ulubiony pułap uniwersalnych, glo-
balnych ujęć i opisów. Nie sądzę, aby to było aż tak konieczne
do ustalenia, co tu i teraz dzieje się w Polsce. Sama już się
w tym nie wyznaję, jak te Pańskie czynniki mają się do tak w końcu
konkretnej sprawy jak kwestia rozmów Wałęsy z władzami. Zresztą
taka analiza jest dobra dla zawodowych polityków, a nie dla
przeciętnego słuchacza czy też czytelnika.
J.L.: Ja za pośrednictwem Pani zwracam się do tych, którzy chcą
wiedzieć, co naprawdę się dzieje. Nie uznaję pozy przyjmowa-
nej przez polityków, a już w szczególności przez doradców z bożej
łaski, którzy miast szczerze powiedzieć zainteresowanym, co tu
jest grane, wykręcają się jakimiś zastępczymi hasłami typu "pakt
antykryzysowy" lub równie idiotyczny "front proreformatorski".
W Polsce wbrew interesom ZSRR i Zachodu toczy się uporczywa walka
o prawo naszego społeczeństwa do normalnego życia.
P.: A co to może przeszkadzać Zachodowi ? O ile wiem, to główne
poparcie dla was idzie z Zachodu i ze strony związków
zawodowych i organizacji zajmujących się prawami człowieka
- angażują się w to i politycy, i osoby prywatne, o pomocy huma-
nitarnej nie wspomnę, by to nie wyglądało, że jestem praczką
przynoszącą rachunek do spalonego domu.
J.L.: To wszystko prawda, społeczeństwa Zachodu są głęboko
przywiązane do ideałów demokracji i wolności, solidaryzują
się z ludźmi i narodami walczącymi o te prawa, ale w polityce (jak
na razie) liczą się interesy. A tu jest sprzeczność między Pola-
kami walczącymi o suwerenność państwową i prawo do samodzielnego
ustalenia porządku w swoim kraju a choćby państwami Europy Zachod-
niej, które nie mają żadnego interesu w zmianie obecnego, a wyżej
już przeze mnie opisanego, układu geostrategicznego.
P.: Wróćmy jednak do sytuacji Polsce. Co tu się więc dzieje, nawet
przy uwzględnieniu tych trzech Pańskich czynników? Proszę jed-
nak o w miarę konkretną odpowiedź.
J.L.: Od wprowadzenia w grudniu 1981 r. stanu wojennego w Polsce
władza komunistyczna ma w zasadzie stale inicjatywę w swoich
rękach, przy czym inicjatywa ta skupia się na pacyfikowaniu
zorganizowanej opozycji oraz mniej lub bardziej masowych przejawów
niezadowolenia (np. strajków). Prym w tym wiedzie konsorcjum sił
policyjnych wprawnie dowodzone przez gen. Kiszczaka. Na szczęście
policją można wiele zniszczyć, ale nic się nie da zbudować. Stąd
wszystkie osiągnięcia i zwycięstwa nad bezbronnym społeczeństwem
polskim, odniesione przez gen. Kiszczaka, pozostają sztuką samą
dla siebie, gdyż infrastruktura polityczno-gospdarcza jest nie-
zdolna do wykorzystania tych sukcesów i spokojnie marnuje wszystko
(na własną zresztą zgubę). Przypominają trochę ciurów obozowych,
którzy miast utrwalać sukcesy wojsk pierwszorzutowych, rozbijają
zdobyte magazyny, upijają się i prowadzą bijatyki o łupy. Stąd
mizerne skutki wszelkich poczynań reformujących gospodarkę
i pogłębianie się jej rozkładu. Ta sytuacja oraz fakt wchodzenia
w wiek produkcyjny nowych roczników, nie obciążonych widmem poraż-
ki "Solidarności", utrzymanie się zorganizowanej opozycji oraz
rozwój stopnia zorganizowania niezależnych struktur społecznych
- przy słabnięciu dotychczasowych organizmów, utworzonych i kon-
trolowanych przez władzę komunistyczną - stworzyły nową sytuację,
grożącą nowym wybuchem społecznym na dużą skalę. Nie muszę chyba
Pani mówić, że takim rozwojem sytuacji nie jest zainteresowany ani
Gorbaczow, ani Jaruzelski, ani Departament Stanu USA, ani rządy
zachodnie w Europie, ani przywódcy i doradcy związani z umiarko-
wano-reformatorską linią w NSZZ "Solidarność" z Lechem Wałęsą na
czele. Tegoroczne dwie fale strajkowe spowodowały tylko przyśpie-
szenie rysowanego już od pewnego czasu planu gruntowniejszego
ustabilizowania sytuacji w PRL. Elementami składowymi tego planu
miały być:
a) kredyty zachodnie, uzyskane poprzez i z poparciem MFW i Banku
Światowego,
b) jakaś formuła rozszerzenia pola działania dla umiarkowanych sił
w opozycji politycznej i związkowej, tak aby mogły dużo gadać,
a mało robić,
c) pewne pociągnięcia liberalizujące gospodarkę ale nie narusza-
jące istoty centralnego jej kontrolowania.
Ten plan był tak nieudolnie i tak niechętnie realizowany w prakty-
ce, że dopiero kopniak strajkowy nieco otrzeźwił Jaruzelskiego,
a w szczególności aparat partyjno-gospodarczy. Warto tu zaznaczyć,
że zarówno pierwszą jak i drugą falę strajków władze w zasadzie
potrafiły opanować i pozostawienie do wygaszenia przez Wałęsę
trzech historycznych centrów strajkowych (Gdańsk, Szczecin, Ja-
strzębie) nie może być przypadkiem.
P.: Czyżby sugerował Pan, że władze celowo zacieśniły strajki do
tych trzech ośrodków i tam już pozwoliły je kontynuować?
J.L.: Tak. Powiem dalej: strajki nie były bezpośrednią przyczyną
podjęcia rozmów z Wałęsą. One były pretekstem. W końcu jak
na razie to władza ma inicjatywę i na razie ona wyznacza miejsce
i termin ważkich zdarzeń. Równocześnie władza ta ma pełną
świadomość, że potrwa to już niedługo, a nadchodząca fala drugiego
powojennego wyżu demograficznego może wszystko przewrócić do góry
nogami. Już obecnie młodzi robotnicy, będący motorem ostatnich
strajków, byli o dwie długości radykalniejsi od przywódców "Soli-
darności" z okresu legalnego i od swoich starszych kolegów. Oni
nie mają niczego do stracenia.
P.: Czy dobrze rozumiem, że w Pana opinii rozmowy proponowane
przez władze są elementem planu politycznego przygotowanego
nie wskutek strajków, ale jakby niezależnie.
J.L.: Nie całkiem niezależnie. Strajki są elementem wyznaczającym
próg (wyższy) ustępstw władzy w stosunku do społeczeństwa,
aby uzyskać jakiś minimalny poziom stabilizacji, potrzebny tym
razem do jakichś istotniejszych reform. Nie ulega dla mnie żadnej
wątpliwości, że strajki w opinii protagonistów tej gry spełniły
już swoją rolę i z ulgą przyjęto ich zakończenie. Inaczej Lech
Wałęsa nie zdecydowałby się na ich wygaszanie.
P.: No właśnie, wielu komentatorów poważnie zachodziło w głowę,
jakie to przyczyny skłoniły Wałęsę do tak ryzykownego kroku,
przed uzyskaniem jakichkolwiek rezultatów w rozmowach.
J.L.: Lech Wałęsa ma teoretycznie dosyć silne atuty, a więc jest
jeszcze wiarygodny dla społeczeństwa polskiego, ma silne
poparcie Departamentu Stanu. Również Kościół Katolicki w Polsce,
jeżeli ma już zaufać komuś z cywilnej opozycji - to Wałęsie.
Równocześnie władze znają jego umiarkowaną i otwartą na dialog
linię polityczną oraz chęć znalezienia jakiegoś poważniejszego
miejsca w życiu publicznym (oficjalnym) niż przysłowiowy prywatny
obywatel. Najbliżsi doradcy, a w szczególności prof. Geremek,
gwarantują, że argumenty władzy będą życzliwie i wnikliwie brane
pod uwagę.
P.: To bardzo ciekawe co Pan mówi, ale to się znowu nie zgadza
z Pańską opinią o niemożności zawarcia porozumienia z komunis-
tami.
J.L.: Z komunistami można zawrzeć porozumienie, tyle że oni nie
dotrzymują niczego, co im nie będzie wygodne. Komuniści są
najczęściej konsekwentnymi pragmatykami i potrafią w miarę realnie
ocenić sytuację.Jeżeli siłą lub terrorem nie da się czegoś załat-
wić, to mogą zawrzeć nawet pięknie brzmiące porozumienie, ale
zawsze traktują to jako środek prowadzący do im znanego celu. Tu
też tak będzie.
P.: A jaki interes w tych rozmowach ma władza ?
J.L.: Władze PRL jako część składowa ogólnego kierownictwa bloku
komunistycznego nie mogą swoimi poczynaniami w żaden sposób
przeszkadzać globalnej polityce ZSRR. A tu jakby powoli zagrażała
taka sytuacja. Poważna destabilizacja w PRL i wynikająca z tego
konieczność ostrych represji poważnie zaszkodziłaby polityce od-
prężenia, na czym akurat nie zależy na razie Gorbaczowowi. Stąd
zdecydowano rozegrać wariant porozumienia przed godziną dwunastą,
a nie po niej. Na pewno w Moskwie zarysowano jakiś maksymalny
kontur ustępstw oraz ograniczono zakres dopuszczalnych środków
represji na wypadek dalszych niepokojów. Resztę pozostawiono
Jaruzelskiemu. Zresztą towarzysze radzieccy wspierają go walnie,
ogłaszając takie herezje jak to, że "Solidarność" obecnie może
odegrać konstruktywną rolę itp.
P.: Jak Pan widzi rolę Kościoła w tym tak skomplikowanym układzie?
J.L.: Kościół w Polsce stanowi obecnie ważką siłę nie tylko moral-
ną, ale również organizacyjną i polityczną. Towarzyszy temu
silna pozycja materialna i zdolnośc sensownego jej pożytkowania.
Wszystkie starcia między władzą a społeczeństwem osłabiały obydwie
strony, natomiast wzmacniały pozycję Kościoła. Obecnie bez jego
udziału nie da się nic w Polsce załatwić w sposób kompromisowy.
Kościół z samej swej istoty i wielowiekowego doświadczenia zna do
głębi mechanizmy społeczne, zna człowieka, wie jak prowadzić grę
dyplomatyczną, ma cierpliwość i umie gromadzić oraz wykorzystywać
informacje. Jest również zdyscyplinowaną organizacją o hierar-
chicznym układzie i ustalenia dokonane z Kościołem są wiarygodne.
Nic też dziwnego, że władza w zasadzie chce rozmawiać i ewentual-
nie dogadać się z Kościołem. Ale to nie jest takie proste, bo
polskiego Kościoła władza już nie wykiwa. Poza tym nasz Kościół ma
szersze widzenie i pole manewru niż namiestnicza ekipa zwana
rządem PRL, z komunizmem ma swoje porachunki, nie chce zerwać
więzi ze społeczeństwem polskim, wzrokiem sięga na wschód celem
rozpoczęcia odbudowy chrześcijaństwa na terenie ZSRR. To wszystko
sprawia, że rząd PRL z Jaruzelskim na czele nie jest poważnym
partnerem do ugody z Kościołem polskim. Jeżeli już, to prawdo-
podobnie zarys ugody musi być ustalony z Moskwą, dopiero potem
można rozmawiać z namiestnictwem i to na niższym szczeblu. Nim to
nastąpi, władze PRL muszą w ten czy inny sposób przygotować grunt
pod porozumienie przez rozwiązanie z Wałęsą problemu "Solidarnoś-
ci". Obecnie możemy obserwować tę fazę.
P.: Wszystko, co Pan mówi, dzieje się jakby na poziomie tajnych
zamysłów gabinetowo-sztabowych. A gdzie tu jest społeczeństwo
polskie, gdzie tak wychwalana opozycja polska, gdzie choćby rady-
kałowie z SW ?
J.L.: Przecież wyraźnie już to powiedziałem, że obecna sytuacja
jest wynikiem skomplikowanego procesu, zachodzącego w róż-
nych płaszczyznach i na przebieg tego procesu miało silny wpływ
i społeczeństwo polskie, i opozycja, w tym SW. Akurat nasza orga-
nizacja w swoim programie, jak na razie, w miarę trafnie przewi-
działa przebieg procesu w Polsce. W programie bieżącym napisaliś-
my, że pierwsza faza wychodzenia z komunizmu będzie polegać na
pozorowanych próbach reform odgórnych, zakończonych niepowodze-
niem, falą protestów i upadkiem ekipy gen. Jaruzelskiego. Następna
ekipa będzie skłonna do reform rzeczywistych i do uznania faktu
istnienia "Solidarności". Jesteśmy tego blisko, i aczkolwiek Jaru-
zelski być może pozostanie, to i tak musi uznać realia
zachodzącego procesu.
P.: Co zamierza robić obecnie SW ?
J.L.: Nasze stanowisko wyraził w krótkim wystąpieniu w Radiu Soli-
darności Walczącej przebywający już w Polsce przewodniczący
Kornel Morawiecki. Cieszymy się, że w końcu władze po latach
opluwania przewodniczącego "Solidarności" musiały uznać go za
partnera. Sami nie ubiegamy się o miejsce przy stole dialogu, ale
życzymy maksymalnych sukcesów Lechowi Wałęsie. Jeżeli jest tak jak
mówiłem, to Wałęsa może sporo wytargować i prawdopodobnie
komuniści nie zdążą już tego odkręcić, aczkolwiek na pewno na to
liczą (słynne leninowskie "pół kroku do tyłu, aby zrobić dwa kroki
do przodu). Jeżeli władze są za słabe, aby realnie skorzystać
z dobrodziejstw taktycznego porozumienia, to za jakiś czas
radykałowie i w zakładach pracy, i w opozycji pokażą tej władzy,
że lekceważenie naszych aspiracji jest dla niej śmiertelnie
groźne.
P.: Czy to oznacza groźbę jakich gwałtownych walk ?
J.L.: To oznacza tyle, co powiedziałem. Nie przesądzam form, ale
na pewno nie będą to statyczne strajki z postulatami. To
będzie gra sił i to nie malowanych.
P.: To już chyba lepiej, aby zaszedł jakiś kompromis.
J.L.: Oczywiście, ale kompromis oszukańczy, do którego dąży
władza, niczego nie rozwiąże. Najwyżej odwlecze w czasie
i zwiększy gwałtowność starć z komunistami.
P.: No, ale jak rozróżnić kompromis rzeczywisty od oszukańczego ?
J.L.: Tym niech się martwią doświadczone w końcu w polityce strony
jak Kościół polski, Departament Stanu, Wałęsa wraz z dorad-
cami. Podjęli decyzję rozegrania tej partii samodzielnie, tzn. bez
nacisku broni strajkowej i bez szerszej konsultacji z opozycją
polską, więc na nich spoczywa odpowiedzialność za wyniki gry.
Jeżeli przegrają, to w następnej rundzie będzie bijatyka.
P.: Jak nakreśliłby Pan ramy i możliwości obecnego porozumienia ?
J.L.: Na dziś nie widzę szans na zgodę władz na rektywację
"Solidarności". Raczej będą oferować jakieś formy zastępcze.
Najchętniej widzieliby chrześcijańskie związki zawodowe pod kura-
telą Kościoła i dopuściliby tu chyba również jakąś formułę
stronnictwa czy też partii chrześcijańsko-demokratycznej. Ale
wątpię, czy Kościół się na to zgodzi. Pozostaje więc jakaś okro-
jona "Solidarność" na szczeblu zakładu, z tym, że tu Wałęsa nawet
jak zawrze jakieś porozumienie, to i tak my będziemy błyskawicznie
odtwarzać związkowe struktury ponadzakładowe. "Solidarność" i tak
powróci do działalności, bez względu na to, co zostanie ustalone.
P.: Jak SW oceniłaby przyznanie Polsce większej pomocy ekonomicz-
nej z Zachodu ? Jakieś nieśmiałe głosy już się odzywają na ten
temat.
J.L.: Rządy państw zachodnich dysponujące pieniędzmi swoich
podatników odpowiadają przed nimi za ich wydatkowanie.
Jeżeli chcą wrzucić do czarnej dziury pod nazwą "rząd PRL" jeszcze
trochę dolarów, to ich sprawa. Społeczeństwo polskie nie ma na to
wpływu i nie powinno się czuć za to odpowiedzialne. Ja podzielam
całkowicie stanowisko Andrzeja Gwiazdy: jak chcą niech dają, ja
tego nie będę spłacał.
P.: A jakie w tej sprawie jest stanowisko SW ?
J.L.: Póki nie będzie reaktywowana "Solidarność" oraz nie dojdzie
do możliwości legalnego działania różnych towarzystw i orga-
nizacji gospodarczych, fundacji, spółek i przedsiębiorstw prywat-
nych działających na równych prawach z gospodarką państwową,
słowem - póki nie wejdziemy w fazę współudziału społeczeństwa we
władzy i gospodarowaniu, to nie należy nic dawać. Opozycja polska
nie może i nie ma prawa gwarantować tych długów, póki nie można
skontrolować na co idą nowe kredyty. Jeżeli plan pomocy gospo-
darczej dla Polski zostanie wkomponowany w konieczne przemiany,
o których już tyle powiedzieliśmy, to ta pomoc zostanie przyjęta
z wdzięcznością i z poręczeniem za nią przez opozycję. Zresztą
taki plan wkomponowany w rozgrywkę polityczną, może być poważnym
atutem dla Wałęsy i sił porozumienia.
P.: Będziemy już chyba kończyć tę część ogólną. Powiedział Pan
tyle różnych, często przedziwnych rzeczy, że do dalszej dysku-
sji muszę sprawy na nowo przemyśleć. Odczuwam jednak cały czas, że
Pan jest jakby przewrotny. Naprzód wykluczył Pan możliwość
jakiegokolwiek porozumienia, a potem zarysował Pan jakąś zupełnie
niesłychaną panoramę, czy też tło takiego porozumienia.
J.L.: Co do przewrotności, to nie będę tego komentować. Natomiast
po raz któryś z rzędu powtarzam: porozumienie z komunistami
można zawrzeć, ale należy z góry założyć, że oni mają swoje cele.
Jedyną sensowną drogą do porozumienia z nimi jest albo zdecydowana
przewaga w sile, albo traktowanie porozumienia jako drogi
realizacji swoich celów, nie oglądając się na rzeczywistą formułę
na papierze. Po prostu trzeba stosować zasadę Piłsudskiego: Brać,
co dają, nie kwitować, żądać więcej. Ja bym tu dodał jeszcze:
i robić swoje.
P.: Dziękuję za dzisiejszą rozmowę. Znowu wypada chyba się umówić
na pogadanie o SW, gdyż na razie niewiele Pan na ten temat
powiedział.
J.L.: Widzę, że kroi się jakiś serial. Ponieważ Pani nie ujawniła
swego nazwiska, to istnieje szansa, że następnym razem
zapyta Pani o SW przewodniczącego Kornela Morawieckiego, ja jestem
już chyba nie do strawienia dla Pani i ewentualnych słuchaczy.
P.: Nie boicie się takiego spotkania zagranicznej dziennikarki
z waszym ponownie ukrywającym się szefem ?
J.L.: Jeżeli udało mu się wrócić potajemnie do Polski, to pewnie
uda się jakoś zorganizować to spotkanie.
P.: A więc do zobaczenia.
5-6 września 1988 r.
__________________________________________________________________
ROMAN ZWIERCAN - ur. 28 sierpnia 1962 r., działacz Solidarności
Walczącej oddział Trójmiasto. Dwukrotnie zwalnia-
ny z pracy za niezależną działalność związkową i polityczną.
28 lutego 1985 r., na wiadomość, że za zorganizowanie 15-minuto-
wego strajku w Stoczni im. Komuny Paryskiej został usunięty
z pracy, podjął wraz z kolegą spektakularną głodówkę na terenie
stoczni - w miejscu, z którego nie można było ich usunąć, tzn. na
kominie elektrociepłowni. Po trzech godzinach dyrektor wszedł na
komin i tam anulował usunięcie z pracy obu protestujących. Na dole
jednak zostali oni zabrani przez SB i - wobec groźby strajku
w stoczni - skierowani na badania do szpitala psychiatrycznego,
skąd zwolniono ich po trzech tygodniach, w wyniku głodówki protes-
tacyjnej. Do pracy ich jednak nie przyjęto, a w tydzień później
"nieznani sprawcy" pobili Zwiercana przed komisariatem milicji,
w wyniku czego otrzymał na 3 miesiące zwolnienie lekarskie.
Roman Zwiercan był inicjatorem i członkiem Grupy SW w Stoczni
im. Komuny Paryskiej w Gdyni. Do swojego aresztowania był kierow-
nikiem działu poligrafii SW-Trójmiasto, a wcześniej - najbliższym
współpracownikiem Andrzeja Kołodzieja. Był również łącznikiem
pomiędzy SW a innymi strukturami podziemnymi. Od października 1985
r. był ścigany listem gończym - kontynuował działalność ukrywając
się. Aresztowany został 27 marca 1987 r. w wyniku prowokacji ze
strony SB (pożyczono mu przez podstawioną osobę kradziony samochód
i zawiadomiono milicję drogową). W sierpniu 1988 r. rozpoczął się
jego proces. 12 października uchylono wobec niego areszt, sprawa
toczy się dalej.
ROMAN ZWIERCAN, UZNAJĄC NIELEGALNOŚĆ WSZELKICH INSTYTUCJI
KOMUNISTYCZNYCH W POLSCE - A WIĘC I SĄDU, ZDECYDOWAŁ NIE UCZESTNI-
CZYĆ DOBROWOLNIE W ROZPRAWACH.
___________________________________________
MAMY PRAWO I OBOWIĄZEK MÓWIĆ O "SOLIDARNOŚCI"
(Z Romanem Zwiercanem rozmawia przedstawiciel Agencji Informacyj-
nej Solidarności Walczącej)
AISW: W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy obserwujemy pewne
ożywienie polityczne w naszym kraju. Czy mógłbyś skomentować
te wydarzenia, które uważasz za najważniejsze ?
R.Z.: Skupię się tylko na tych problemach, które mając jednocześ-
nie kluczowe znaczenie dla sytuacji w Polsce, widoczne były
dla mnie z więziennej perspektywy. Wydaje mi się, że w ciągu os-
tatnich dwóch lat nastąpiły istotne zmiany w szeroko rozumianej
opozycji. Pogłębiły się, a może tylko stały się bardziej widoczne,
rozbieżności poglądów i postaw między najważniejszymi ugrupowa-
niami. Teraz rozumiem, że wcześniejsze spory dotyczyły nie tylko
drogi do celu, ale również tego, do czego "mogą" zmierzać Polacy
po doświadczeniach 13 grudnia 1981 r.
AISW: Inicjatywa "okrągłego stołu" wzbudziła, najdelikatniej
mówiąc, wiele kontrowersji. Jakie jest twoje zdanie w tej
sprawie ?
R.Z.: Na spotkanie Wałęsy z Kiszczakiem zareagowałem jak wielu
Polaków. Wydaje mi się, że nie jest to właściwy partner do
rozmów. Jeżeli uważa się Wałęsę za postać symboliczną w "Soli-
darności", to dla mnie negocjowanie właśnie z Kiszczakiem miało
również wymowę symboliczną.
Większe znaczenie ma natomiast wygaszenie przez Wałęsę strajków
sierpniowych. Spowodowało to, że utraciliśmy najpoważniejszy atut
do podjęcia rozmów z władzami PRL z pozycji związkowych. Wszystko
wskazuje na to, że już sama propozycja rozmów została w kręgach
działaczy skupionych w (i wokół) KKW uznana za sukces sam w sobie.
"Zaistnienie polityczne" było dla tych działaczy istotniejsze niż
cokolwiek innego.
AISW: Jak oceniasz rolę mediatorów kościelnych w ostatnich wyda-
rzeniach?
R.Z.: Wystarczy tutaj powiedzieć, że polityka prowadzona przez
osoby występujące z upoważnienia warszawskiej Kurii jest
konsekwentna do tego stopnia, że kolejne inicjatywy podejmowane są
niezależnie od wyników poprzednich "mediacji".
AISW: Jak tłumaczysz pewną bierność SW wobec inicjatywy "okrągłego
stołu"?
R.Z.: Przyczyn jest wiele i wymienię może tylko zasadnicze. Kie-
rownictwo SW uważa, że negocjacje z władzami PRL z pozycji,
jakie uzyskał Wałęsa i KKW, nie przyniosą żadnych pozytywnych
rezultatów (nawet doraźnie). Działacze, którzy przyjęli propozycję
rozmów wzięli na siebie odpowiedzialność za ich rezultaty. SW nie
chce tej odpowiedzialności z nimi dzielić (ale nie zamierza rów-
nież korzystać z ewentualnych sukcesów dialogu z komunistami)
dlatego wyraźnie dystansuje się od inicjatywy "okrągłego stołu".
Nasza Organizacja nie podjęła również żadnych kroków, mających na
celu utrudnienie obecnych poczynań KKW i Wałęsy, ale zapowiedziała
równocześnie, że nie pogodzi się z ewentualnymi próbami zrezygno-
wania w imieniu NSZZ "Solidarność" z należnych Związkowi praw
"w imię wyższych racji politycznych". Trzeba przypomnieć, że nie-
mal wszyscy członkowie SW należą do Związku. Solidarność Walcząca
kontynuuje działania radykalnego nurtu istniejącego w Związku od
momentu jej powstania i będzie zabierać głos w sytuacjach, kiedy
zaistnieje konieczność przeciwstawienia się rozwiązaniom grożącym
zniszczeniem dorobku i pozycji "Solidarności".
AISW: Miesiąc temu wyszedłeś z więzienia. Należałeś do tej grupy
aresztowanych, o których ludzie wpływowi w NSZZ "Solidar-
ność" wspominali z niechęcią lub wcale.
R.Z.: Władze PRL dość skutecznie wykorzystują niechęć KKW m.in. do
naszej Organizacji. W przypadku Kornela Morawieckiego
i Andrzeja Kołodzieja uzyskały właściwie aprobatę KKW dla faktu
osadzenia ich w więzieniu oraz przynajmniej częściowe potwierdze-
nie spreparowanych zarzutów (pamiętne oświadczenie KKW po areszto-
waniu Morawieckiego). Dlaczego ja miałbym być potraktowany lepiej?
W momencie, kiedy rozpoczynano spotkania z Kiszczakiem, w więzie-
niach przebywali ludzie zamknięci tam za niezależną działalność
polityczną - Pinior, Borowczyk, Hodysz, Zubko i in. - ale temat
więźniów politycznych został przez "stronę niezależną" uznany za
kłopotliwy, jakby wstydliwy i poruszono go jedynie na miarginesie.
Przez długi czas podobnie traktowana była sprawa represji
postrajkowych.
AISW: Podczas wizyty w Gdańsku premiera Wielkiej Brytanii Margaret
Thatcher znalazłeś się w gronie gości, którzy wzięli udział
w spotkaniu z nią.
R.Z.: Znalazłem się na liście uczestników tego spotkania wydelego-
wany przez załogę Stoczni im. Komuny Paryskiej, w której
kiedyś pracowałem. Mimo pewnych zastrzeżeń ze strony niektórych
członków Międzyzakładowego Komitetu Organizacyjnego i Wałęsy, moje
nazwisko nie zostało skreślone. Myślałem, że spotkanie z Panią
Thatcher będzie bardziej otwarte i spontaniczne oraz że umożliwi
przynajmniej niektórym z uczestników zabranie głosu. Byliśmy
zresztą dobrze przygotowani do spotkania - m.in koresponden-
tom zagranicznym rozdawaliśmy przetłumaczony na angielski program
Solidarności Walczącej. Samo spotkanie miało jednak charakter
symboliczny i mogę powiedzieć tylko to, że widziałem brytyjskiego
premiera z niezbyt dużej odległości. Było to dla mnie, oczywiście,
mimo wszystko duże przeżycie, ponieważ wielu Polaków (ja również)
wiąże duże nadzieje z wkładem Pani Thatcher w zracjonalnalizowanie
polityki Zachodu wobec ZSRR.
AISW: Dziękujemy ci bardzo za rozmowę i życzymy powodzenia w dal-
szej działalności.
17 listopada 1988 r.
__________________________________________________________________
LIST OTWARTY
Roman Zwiercan Gdańsk 12.5.1988 r.
przeb. Areszt Śledczy
Gdańsk, ul. Kurkowa 12 I Sekretarz KC PZPR
gen. Wojciech Jaruzelski
Panie Generale !
12 kwietnia br. Kornel Morawiecki - przewodniczący organizacji,
której jestem członkiem - wystosował do Pana list otwarty. Zapo-
znałem się z nim i uznałem, że jego treść jest na tyle
uniwersalna, iż powinni się pod nim podpisać wszyscy więźniowie
polityczni przebywający obecnie w więzieniach.
Strajkujący do 1O maja br. robotnicy w Stoczni Gdańskiej
opublikowali listę 19 osób, których uwolnienia domagali się w jed-
nym z postulatów. Moje nazwisko jest na niej wymienione. Uważam
jednak, że jest ona niepełna. Wiem jeszcze o co najmniej czterech
osobach, które przebywają w więzieniach z innych powodów niż
oficjalnie przedstawiono im w zarzucie, a także powinni znaleźć
się na niej. Łączy nas jedno - wszyscy jesteśmy przeciwnikami
istnie- jącego w tym kraju status quo i to jest faktyczna
przyczyna naszego uwięzienia. Trudności z komunikowaniem się nie
pozwalają nam wystąpić do Pana wspólnie i dlatego piszę w swoim
tylko imie- niu, mając jednak przeświadczenie, że jeśli byłoby to
możliwe, podpisaliby się przynajmniej pod głównym przesłaniem tego
listu. Proszę to więc wziąć pod rozwagę.
Zwracam się do Pana jako do dyktatora, zwierzchnika armii oraz
przywódcy narzuconego Polsce siłą przed 44 laty tworu politycznego
nazywanego, o ironio, Polską Zjednoczoną Partią Robotniczą.
Przez lata waszych rządów doprowadziliście do ruiny gospodar-
czej i intelektualnej kraj, którego potencjał i zasoby naturalne
predysponowały do roli jednego z bardziej liczących się państw
europejskich. Rabunkowa gospodarka i podporządkowanie ekonomii
politycznym dogmatom wykazały, że nie o dobro i rozwój kraju wam
chodzi, lecz tylko o zaspokojenie żądzy władzy. Likwidujecie
wszelkie przejawy sprzeciwu i nie liczycie się ze zdaniem innych,
co jest niezgodne nawet z leninowską tezą, że "masy o wszystkim
powinny wiedzieć, o wszystkim wydawać sąd, na wszystko wywierać
wpływ", a także, że "potrzebna jest kontrola bezpartyjnych nad
komunistami". Paradoksem jest, że swoją tyranię usprawiedliwiacie
"dobrem ludu". Ludu, którego przedstawicieli mordowaliście w kaza-
matach osławionego Urzędu Bezpieczeństwa, na ulicach Poznania,
Gdańska, Gdyni, na placach Lubina, w kopalni "Wujek" i w wielu
jeszcze innych miejscach. Wasze ręce są splamione krwią tysięcy
Polaków i nie zmieni tego fakt, że niejednokrotnie przyznawaliście
się do błędów, deklarując jednocześnie chęć porozumienia narodowe-
go, zwłaszcza, że na pustych słowach wszystko się kończyło.
W swoim programie stwierdzacie: "Łączy nas troska o rozwój
ekonomiczny kraju, etykę pracy i sprawiedliwość społeczną, posze-
rzenie demokracji, walkę o pokój, bezpieczeństwo, suwerenność
i silną pozycję Polski na arenie międzynarodowej, poszanowanie
godności człowieka, tolerancja, troska o zdrowie moralne i fizycz-
ne narodu". Same frazesy ! Czyż jednocześnie wasza Służba Bezpie-
czeństwa nie prześladuje, ściga i zamyka do więzień ludzi tylko za
to, że ośmielili się mieć własne zdanie i wypowiedzieć je głośno !
Na X Zjeździe waszej partii cynicznie przyznajecie: "Przywódz-
two partii to zasada zasad naszego ustroju". Nie jest to niczym
innym jak uzurpowaniem sobie prawa do reprezentowania do
reprezentowania całego narodu. Z kim więc chcecie porozumienia
i na jakich zasadach opartego ?
Grudzień 1981 r. najdobitniej wykazał, że nie respektujecie
żadnych porozumień społecznych, a jeśli już, to tylko ze względów
koniunkturalnych i tylko tak długo, dopóki nie dysponujecie odpo-
wiednią siłą fizyczną, by po raz kolejny stłumić wszelkie przejawy
inicjatywy i obrócić wniwecz nadzieje narodu na odzyskanie podmio-
towości.
Nie jest moim zamiarem przytoczenie wszystkich waszych zbrodni,
tym zajmie się, mam nadzieję, trybunał międzynarodowy w nowej
Norymberdze", lecz chcę jedynie przybliżyć Panu powody, dla
których ja i tysiące ludzi przeciwstawiają się wam w wielu
formach, w ramach różnych organizacji.
Jak już wspomniałem, jestem członkiem Solidarności Walczącej,
która za jeden z celów postawiła pozbawienie was władzy na rzecz
rządów demokratycznych. Nie ukrywam tego. Równolegle uczestni-
czyłem też w pracach innych konspiracyjnych - z konieczności
- organizacji, z NSZZ "Solidarność" na czele. Działalność moją
doceniła wasza Służba Bezpieczeństwa wystawiając list gończy, co
wymusiło moje zejście do "podziemia". Przez półtora roku udawało
mi się uniknąć uwięzienia, a nie znaczy to, że zmalała moja aktyw-
ność. Przeciwnie, następstwem działalności opozycyjnej w warunkach
nielegalności jest nagminne łamanie ustalonych przez was praw.
Powiększał się więc rejestr moich "przestępstw", co owocowało
kolejnymi listami gończymi. Zarzucano mi w nich druk niezależnych
wydawnictw, ich kolportaż, a także ogólnie: "działanie mające na
celu wywołanie niepokoju publicznego". Wreszcie, 25 marca 1987 r.,
w wyniku przygotowanej prowokacji, aresztowaliście mnie. Wiem
dlaczego i za co. Wy też wiecie. Nie na darmo szukano mnie tyle
czasu. Przedstawiono mi jednak inne, spreparowane zarzuty. Wiem,
że podobna praktyka została zastosowana wobec innych osób. Nie
wiem tylko, czy jest to samowolne działanie SB, czy odgórna
decyzja.
Zdaję sobie sprawę, że dzielą nas poglądy i kondycja społeczna.
Pan jest na szczycie władzy, ja w więzieniu. Jestem też tylko
jednym z wielu, zwykłym Polakiem (proszę nie mylić z przyznawaniem
przez was obywatelstwa - uwłacza mi to, gdyż nie czuję się waszym
obywatelem) - odrzucam jednak możliwość kompromisu z reprezentowa-
nym przez Pana reżimem. Jest to w waszym rozumieniu zbrodnia. Mimo
wszystko ufam, że nieobce jest Panu pojęcie żołnierskiego honoru i
dlatego w imieniu własnym i innych osób, znajdujących się w
podobnej sytuacji, apeluję: miejcie choć tyle uczciwości i odwagi,
żeby sądzić swych jawnych przeciwników politycznych za to, za co
faktycznie ich więzicie. Nie szukajcie pretekstów i nie fabrykuj-
cie fałszywych dowodów przestępstw.
Roman Zwiercan
P.S. Obawiając się, czy list ten dotrze do Pana poprzez władze
więzienne i sądowe, nadaję mu charakter listu otwartego.
WSZYSTKO DLA POLSKI
(Stanowisko Solidarności Walczącej - Oddział Poznań)
Rozgoryczenie robotników Wybrzeża, rozgoryczenie górników i nas
samych jest zrozumiałe. Gra polityczna władzy, z powodu kunktator-
stwa i braku zdecydowania ze strony opozycji skupionej wokół Lecha
Wałęsy, przynosi niestety kolejne sukcesy komunistom. Tymczasem
każdy sukces władzy, osiągany kosztem społeczeństwa, to kolejny
krok prowadzący do ostatecznego upadku Polski. Arogancja rządu
Rakowskiego, nieliczącego się z nastrojami społecznymi, ponowna
brutalizacja zachowań tzw. aparatu bezpieczeństwa, arbitralne
rozwiązywanie zakładów pracy, bez wprowadzenia reguł wolnego rynku
do gospodarki - wszystko to potęguje widoczną wyraźnie radykali-
zację nastrojów społecznych i w efekcie każe poszukiwać nowych
metod działania i aktywizacji politycznej.
Solidarność Walcząca zawsze wyrażała przekonanie, że najkrót-
szą drogą prowadzącą do wolnych związków zawodowych może okazać
się droga bezpośredniej walki o wolność naszej Ojczyzny, jej pełną
niezależność i suwerenność. Dzisiaj jesteśmy świadkami sporej dez-
orientacji środowisk robotniczych i dewaluacji tradycyjnych dla
opozycji zachowań politycznych, spowodowanej dążeniem Solidarności
do rozmów z komunistami za wszelką cenę. W tej sytuacji Solidar-
ność Walcząca uznaje za najważniejsze:
1) W skali ogólnokrajowej - zjednoczenie na równych warunkach
wszystkich sił opozycyjnych w działaniu. Solidarność zjednoczo-
na z organizacjami niepodległościowymi i partiami politycznymi,
- nie dla formalności jednak, ale rzeczywistej współpracy dla
dobra Polski - zyska na sile i na pragmatyce przyszłego działania.
2) w skali regionalnej i zakładowej SW proponuje krytyczny prze-
gląd istniejących struktur, dotychczasowych form i sposobów
działania przez wszystkie organizacje aktywne na danym terenie.
Solidarność Walcząca uważa za rzecz niezwykle istotną, aby prze-
dyskutowano na podstawie lokalnych doświadczeń kwestię skutecznoś-
ci działania w ostatnim okresie czy ostatnich latach.
Solidarność Walcząca jest zdania, że działalność w regionach
i zakładach winna być podporządkowana nie starym przyzwyczajeniom
i sentymentom, lecz ogólnospołecznemu i narodowemu dobru. Dlatego
też uważamy, że wszyscy ci, którym laży na sercu dobro Ojczyzny,
winni skupiać się wokół tych grup czy organizacji związkowych lub
politycznych (czy wręcz pojedynczych ludzi) które w ostatnim okre-
sie wykazały największą aktywność, wykazały się trzeźwością sądów
politycznych, i których działalność tworzy rzeczywiste fakty
społeczne w danym regionie, środowisku czy zakładzie. Zostawmy
retorów opozycyjnych samym sobie. Należy porzucić podziały poli-
tyczne, zawiesić spory wewnętrzne, odłożyć na później osobiste
ambicje polityczne, tym bardziej, że współdziałanie nie musi wcale
zacierać różnic w opcjach politycznych.
Jeżeli natomiast do wspomnianego zjednoczenia wysiłków nie
dojdzie, jeżeli ambicje prywatne lub przekonanie o słusznosci
tylko własnej drogi będą niweczyć wysiłki innych, wówczas - i nie
jest to sprzeczne z powyższymi propozycjami - jest otwarta dla
wszystkich ludzi z inicjatywą i wolą walki Solidarność Walcząca.
Twórzcie komórki Solidarności Walczącej wszędzie tam, gdzie
my sami jeszcze nie dotarliśmy. Solidarność Walcząca nie jest
organizacją wielkich programów politycznych, nie prowadzi walki
przy pomocy słów, nie zdobywa się w niej nazwiska. Jest natomiast
organizacją charakteru. W SW liczą się tylko konkretne działania.
Ich celem jest wolna, niepodległa Polska. SW wyrosła bowiem z ra-
dykalnych nurtów Solidarności, których wyrazem było ogłoszone na
I Zjeździe Związku w 1981 r. "Posłanie do ludzi pracy Europy
Wschodniej".
Tylko postępowanie pragmatyczne, tworzenie w zjednoczeniu sił
faktów politycznych dziś, teraz i tutaj, może uratować Polskę
przed klęską kolejnego spontanicznego, nieprzygotowanego wystąpie-
nia społecznego. Wszyscy musimy być przygotowani do przyszłyej
nieuchronnej próby sił, musimy być przygotowani także na najgor-
sze, albowiem władze przygotowują nie tylko ograniczone reformy,
ale także nową wersję stanu wyjątkowego. Tworzenie w epoce
"jawności" i "przebudowy" komórek i struktur konspiracyjnych nie
jest więc, niestety, anachronizmem - jest koniecznością. Należy je
tworzyć z myślą o nie tak już odległym wyzwaniu przyszłości.
Naszym hasłem winno być: Wszystko dla Polski - nic dla komunizmu.
Za Solidarność Walczącą
Oddział Poznań
/-/ Stefan Bobrowski
__________________________________________________________________
OŚWIADCZENIE MIĘDZYZAKŁADOWEGO ROBOTNICZEGO KOMITETU "SOLIDARNOŚCI"
Rozwój wydarzeń od 13.12.1981 r. do dnia dzisiejszego świadczy
dobitnie o tym, że NSZZ "Solidarność" w Regionie Mazowsze rozpadł
się na rozproszone i nieskoordynowane inicjatywy. Statutowe władze
Regionu oraz RKW nie tylko nie potrafiły zatrzymać tego procesu,
ale wręcz wyparły się "Solidarności" oświadczeniem z 13 grudnia
1987 r. Wobec braku pracy związkowej w Regionie, Międzyzakładowy
Robotniczy Komitet "Solidarności", działający tajnie od 24 kwiet-
nia 1982 r., powołał dnia 28.1O.1988 r. jawną reprezentację w celu
odbudowy Związku w zakładach pracy. MRK"S" działa zgodnie ze sta-
tutem z roku 198O. Za reprezentanta "Solidarności" w Regionie
Mazowsze uważamy Zbigniewa Romaszewskiego, członka KKW, szefa
Komisji Interwencji i praworządności NSZZ "Solidarność". Informu-
jąc o tym Przewodniczącego Związku i KKW, zwracamy się do nich
o realne wsparcie i współpracę.
(Dalej w tekście oświadczenia podano nazwiska reprezentantów posz-
czególnych zakładów pracy wchodzących w skład MRK"S" oraz adres
kontaktowy MRK"S": Krzysztof Wolf, Warszawa, ul. Żeromskiego 9/66)
__________________________________________________________________
SOLIDARNOŚĆ WALCZĄCA DZIAŁA
Komunistyczna władza słabnie. Jej ostateczny upadek jest
bliski. Przy rosnącym wciąż niezadowoleniu społeczeństwa i ruinie
gospodarki zaostrza się walka o władzę wśród elity reżimu. Sprzyja
to naszej walce o wolność i solidarność.
Ostatnia fala strajków zapoczątkowana przez górników
Jastrzębia została niestety wygaszona przy współudziale niektórych
działaczy opozycyjnych i związkowych. W zamian za to uzyskano
mgliste i niewiążące obietnice strony rządzącej. Nastąpił czas
na realizację tych obietnic. "Solidarność Walcząca" odrzuca
wszelkie porozumienia z komunistami. Kornel Morawiecki, przywódca
SW powrócił przez "zieloną granicę" do kraju właśnie teraz, by
wziać udział w prawdziwej walce, a nie zasiadać do okrągłego stołu
ze zdrajcami. Nasilamy naszą działalność. Aktywność społeczeństwa
w walce z komunizmem zmusi władze do większej ustępliwości.
Solidarność Walcząca od dawna przewiduje, że walka o wolność
będzie przebiegać w trzech zasadniczych etapach, które ujęte są
w haśle: SOLIDARNOŚĆ - SAMORZĄDNOŚĆ - NIEPODLEGŁOŚĆ.
Dziś zarysowuje się możliwość realizacji pierwszego celu -
utworzenia wolnego masowego związku zawodowego. Powstanie takiego
związku powitamy z radością. Solidarność Walcząca działa i pozos-
tanie w konspiracji, również po wywalczeniu wolnego związku
zawodowego. Następnym etapem będzie walka o to, abyśmy stali się
gospodarzami we własnym kraju, co w praktyce oznacza wolne wybory
do Sejmu i samorządów lokalnych, wprowadzenie swbód politycznych
i gospodarczych.
Działalność jawna przynosi sukcesy propagandowe i daje nie-
wątpliwą satysfakcję. Jednakże w warunkach państwa komunistycznego
jawna działalność opozycyjna grozi całej organizacji rozbiciem
przez akcję policyjną, czego przykładem jest klęską PŚL w 1947 r.
i wprowadzenie stanu wojennego w 1981 r. Jawność zmusza również do
rezygnacji z tych metod walki, które są najskuteczniejsze. Cele
Solidarności Walczącej są większe niż ustanowienie wolnej
reprezentacji pracowniczej. Dlatego pozostaniemy w ukryciu. SW
zawsze popierała wszelkie niezależne ruchy i organizacje, w szcze-
gólności udzielała poparcia podziemnej "Solidarności". Członkowie
Solidarności Walcząceh to ideowi ludzie czynu, skłonni do angażo-
wania się na rzecz ogółu. Oba te czynniki spowodują, że wielu
z nas będzie pragnęło włączyć się w działalność odradzających się
wolnych związków zawodowych. Z ogólnej reguły: nie ujawniać swej
przynależności organizacyjnej wynika, członek SW może angażować
się w działalność innych organizacji jedynie jako osoba prywatna.
Uważamy również, że dla zachowania bezpieczeństwa i sprawnoś-
ci działania Solidarności Walczącej nie mogą się włączać w jawną
działalność ci członkowie, którzy w naszej organizacji wyraźnie
określone, w szczególności kierownicy grup zakładowych i akademic-
kich, kierownicy grup działania, członkowie rad oddziałów, okręgu.
SW walczy. Zwycięstwo jest coraz bliższe.
Z Solidarność Walczącą
Okręg
Katowice - Kraków - Bielsko-Biała - Częstochowa
/-/ Norbert Liszka, /-/ Krzysztof Tarnopolski
październik 1988 r.
__________________________________________________________________
DWA SPOTKANIA
Przyjaciele poprosili mnie abym reprezentował organizację SW
na spotkaniach opozycji w dn. 11.1O i 13.1O.1988 r., więc tam
byłem. (...) Spotkanie wtorkowe (11.1O) grup i organizacji o
ukierunkowaniu polityczno-niepodległościowym miało na celu
wypracowanie stanowiska na spotkanie czwartkowe z delegacją i na
zaproszenie KKW. Metodą consensusu udało się ustalić, że:
- nie ma zgody na poparcie okrągłego stołu i zebrani nie wezmą
w tym udziału,
- nie ma zgody na udzielenie Lechowi Wałęsie i KKW w ich krokach
porozumiewawczych z władzą,
- jest zgoda na poparcie NSZZ "Solidarność" w jej walce o legalne
istnienie i działanie.
W kwestii porozumienia opozycji politycznej uznano, że warto
zbadać, czy już i opozycja, i czas dojrzały do tego. Powołanie
Komisji Przygotowawczej nie oznacza powstania takiego porozumienia
ani nawet gwarancji jego powstania. Przesądzanie (jak czyni to
KPN) nie rokuje najlepiej dla tej inicjatywy.
Spotkanie czwartkowe w pierwszej części miało charakter infor-
macyjny, tzn. delegacja KKW została dokładnie przepytana ze stanu
przygotowań do okrągłego stołu. Z ciekawszych informacji to:
- dyskusja o "Solidarności" rozpocznie się z poziomu ustawy z
8.1O. 1982 r., co nie stanowi silnej pozycji przetargowej,
- dyskusja zaczyna się od razu przy tzw. małych stolikach prob-
lemowych, przy czym materiały z tych stolików wpłyną na stół
główny, gdzie delegacja "Solidarności" nie przystąpi do dyskusji
bez załatwienia problemu NSZZ "Solidarność",
- delegacja do dużego i małych stolików będzie wywodzić się z oso-
bistej nominacji Lecha Wałęsy,
- delegacja "Solidarności" podjęła decyzję o jednostronnym uczy-
nieniu z rokowań sprawy jawnej dla społeczeństwa i członków
"Solidarności" (w przeciwieństwie do poprzednich to stanowisko
nosi znamiona ducha "Solidarności" i jest godne pochwały).
Ja w imieniu SW przedstawiłem następujące stanowisko:
- SW nie weźmie udziału w debatach okrągłego stołu ze względów
zasadniczych,
- SW ocenia skrajnie sceptycznie możliwości przysłużenia się "So-
lidarności" poprzez okrągły stół,
- SW uważa, że kierownictwo "Solidarności" zgrupowane wokół Lecha
Wałęsy podjęło ryzykowną decyzję na własny rachunek i bierze za
to pełną odpowiedzialność,
- SW życzy osobiście Lechowi Wałęsie sukcesów (w które nie wierzy)
w debatach przy okrągłym stole.
Komunikat końcowy ze spotkania powstał bez mojego udziału i nie
do końca odzwierciedla stanowisko SW. Natomiast sam fakt obecności
na tym spotkaniu osoby reprezentującej SW jest aktem solidarności
z kierownictwem "Solidarności" w momencie dlań trudnym oraz
jednoznacznym dowodem, że mimo wielu różnic między SW a kierow-
nictwem "Solidarności", w chwilach i sytuacjach poważnych jesteśmy
po tej samej stronie. SW nie opuści "Solidarności" w potrzebie
i to jest może najważniejsze w tych spotkaniach.
Wojciech Myślecki
__________________________________________________________________
Andrzej Kołodziej
WSPÓŁRZĄDZIĆ CZY KONSPIROWAĆ
"...Od zaciskania pasa - do czego
przywykliśmy aż zanadto przez lata
komunistycznego bałaganu i niespra-
wiedliwości - lepsze jest zaciskanie
pięści..."
Z artykułem redakcyjnym w "Kulturze" (patrz "Obserwatorium"
nr 6) traktującym o sytuacji w Polsce w czasie fali strajków
kwietniowo-majowych w pełni się zgadzam, a jako człowiek od lat
blisko obserwujący, bądź bezpośrednio uczestniczący w mechanizmach
gier politycznych w Poslce, chciałbym podzielić się uwagami na ten
temat.
Od końca 1983 roku różne ośrodki mające wpływ na sprawę
polską - Episkopat oraz kręgi w USA kształtujące politykę na tym
odcinku - poważnie rozważały jakąś formułę wyjścia z sytuacji
wynikłej po stopniowym odwoływaniu stanu wojennego. Kościół cofnął
bezpośrednie poparcie dla "Solidarności" jako organizacji, badając
jednocześnie możliwości zachowania i podtrzymania tego, co było
z punktu widzenia Kościoła najważniejsze. Mianowicie: przesunięcie
dość zlaicyzowanej inteligencji w kierunku Kościoła, przechwycenie
rozbudowanej aktywności społecznej i skierowanie jej na inicjatywy
związane z szeroko pojętą ziemską działalnością Kościoła;
wzmocnienie bazy materialnej i rozbudowanie kręgów ekspertów
związanych z Kościołem lub pracujących dla niego; przygotowanie
ewentualnych kadr do inicjatyw społeczno-gospodarczych jak
fundacje, towarzystwa edukacujne itp.
Sferę polityczno-społeczną związaną z "Solidarnością" zaczęto
przekształcać w zespół symboli i wartości ukierunkowanych na
świadomość kulturowo-narodową i społeczną w rozumieniu nauki
Kościoła, czyli niezbyt precyzyjną w sferze faktów i czynności.
W tym celu rozszerzono formuły pracy duszpasterskiej (duszpas-
terstwa ludzi pracy, akademickie, oazy itp.). To wszystko miało na
celu odciągnięcie najbardziej aktywnych grup w "Solidarności" od
nurtu "lewicowego" (korowskiego), a w szczególności od nurtów
radykalnych (np. "Solidarność Walcząca").
Szczególnie istotna była sprawa kontroli nad poczynaniami
przewodniczącego "Solidarności" Lecha Wałęsy.
Konsekwencją przyjęcia powyższych założeń była polityka
kreowania Lecha Wałęsy na postać o wymiarze przekraczającym poziom
pracy bieżąco-organizacyjnej przy równoczesnym niedopuszczaniu do
możliwości utworzenia bez niego wiarygodnej grupy kierowniczej
"Solidarności".
W polityce USA Polska jest widziana jako część bloku
sowieckiego i dlatego w stosunku do niej nie ma jakiejś odrębnej
polityki. Nie oznacza to jednak, że sytuacja w Polsce nie jest
obserwowana w USA i że politykom amerykańskim jest obojętne co się
w Polsce dzieje. Na realne interesy w Polsce w tej strefie (a więc
utrzymanie równowagi w Europie) nakładają się takie sprawy, jak
problem praw człowieka, zaangażowanie kapitału amerykańskiego
(zachodniego), ewentualnie reakcje czołowych przedstawicieli
Polonii i polskiej emigracji politycznej. Do połowy 1983 roku
w polityce USA w stosunku do Polski dominowały czynniki polityczne
tzn. chęć osłabienia pozycji ZSRR poprzez otwarte poparcie
antyreżimowych działań w Polsce i propagandowe wykorzystanie
represji przeciw "Solidarności" i opozycji do osłabienia orto-
doksyjności komunizmu w świecie. Trzymano wysoko sztandar praw
człowieka i utrzymano tzw. sankcje (które polegały na braku
przywilejów). Po wizycie Papieża w Polsce nastąpiło rozdwojenie.
Grupa dyplomatyczna z Departamentu Stanu (której interesy
reprezentuje min. Jan Nowak) zaczęła sondować możliwość zmiany
polityki w stosunku do Polski z myślą o stabilizacji sytuacji
politycznej, ekonomicznej i społecznej w PRL poprzez takie czy
inne uznanie ekipy Jaruzelskiego za w miarę cywilizowany rząd
(wycofanie sankcji, nawiązanie normalnych stosunków dyplomatycz-
nych, gospodarczych i kulturalnych). W tym celu zorganizowano
intrygę z udziałem sekretarza ambasady oraz doradców "Solidar-
ności" reprezentowanych przez Bronisława Geremka w celu skłonienia
Wałęsy do podjęcia działań na rzecz zniesienia sankcji. Jednak
inne ośrodki polityki amerykańskiej storpedowały ten plan i spra-
wa przycichła. Niewątpliwie dowództwo wojskowe w Waszyngtonie,
Departament Skarbu i Biały Dom miały lepsze rozeznanie w sytuacji
i nie zamierzały dawać prezentu Moskwie. Sprawa jednak zaistniała
i było tylko kwestią czasu, kiedy się zaktualizuje. Ten stan
chwiejnej równowagi między dwiema koncepcjami stosunku polityki
USA do PRL został przedłużony decyzją zamordowania ks. Jerzego
Popiełuszki - wydaną przez resort generała Kiszczaka (koniec 1984
- do początku 1986).
W tym czasie zaszły pewne zauważalne zmiany w układzie świa-
towym, polegające z jednej strony na zdecydowanym wyprzedzeniu
przez Zachód bloku komunistycznego w sferze technologicznej,
a z drugiej strony na zwiększonym zainteresowaniu USA bliżej
nieokreśloną formułą odprężeniową. Sprzyjało tym tendencjom
zapoczątkowane przez nowego sekretarza KPZS Gorbaczowa procesu
reform (tzw. pieriestrojki) oraz naturalna tendencja ekipy Reagana
do jakiegoś spektakularnego zakończenia ośmioletniej kadencji
prezydenckiej wielkim politycznym aktem na rzecz pokoju. W tym
samym czasie władze PRL postanowiły aresztować zlokalizowanego
i obserwowanego już od jesieni 1985 (ok. 8 miesięcy) Zbigniewa
Bujaka, by w ten sposób nie dopuścić do zjazdu działającej
w konspiracji "Solidarności". Wówczas kręgi kościelne (sekretarz
Episkopatu biskup Dąbrowski i ks. Orszulik) wspólnie z doradcami
"Solidarności" rozpoczęli kuluarową grę mającą na celu
doprowadzenie do rozwiązania podziemnych struktur "Solidarności"
w zamian za uwolnienie Bujaka (rozmowy w tej sprawie prowadzili
m.in. Jacek Kuroń z Kiszczakiem i Geremek z Rakowskim w sierpniu
1986; pisałem o tym w sierpniowym numerze "Solidarności Walczącej
- oddział Trójmiasto" z 1986 r). Do realizacji tej koncepcji
przystąpiono już we wrześniu 1986 roku, uwalniając Bujaka i jego
kolegów, którzy utworzyli jawną reprezentację związku (TRS) w celu
pomniejszenia rangi podziemnego kierownictwa "Solidarności" (TKK).
Dla rządu PRL otworzyło to możliwość znacznej poprawy stosunków
z Kościołem, Watykanem i innymi podmiotami sceny politycznej.
Pociągnięcia te miały na celu wzmocnienie tzw. "frontu porozumie-
nia i rozsądku" i podniesienie pozycji rządu PRL w świecie poprzez
nic nie znaczące gesty, jak rozszerzenie bazy aparatu władzy
polegające na wciąganiu ludzi z autorytetem do fasadowych tworów
typu rady konsultacyjnej. Prowadzono równocześnie szeroko zakrojo-
ną akcję represyjną (zatrzymania, wysokie grzywny, konfiskaty
sprzętu i mienia prywatnego) i fachową grę policyjną skłócając
działaczy i środowiska opozycyjne, osłabiając tym samym znaczenie
opozycji i jej zdolność wpływania na bieg rzeczy. Jako fundament
"frontu porozumienia i rozsądku", wystąpił po stronie opozycji
swoisty sojusz grupy przewodniczącego Wałęsy i środowiska
post-korowskiego (J. Kuroń i B. Geremek) silnie wspierany przez
chrześcijańskie autorytety opiniotwórcze.
Powoli do różnych znanych już argumentów na rzecz porozumie-
nia zaczęły dochodzić kaklkulacje związane z "pieriestrojką"
i ewentualną poprawą sytuacji politycznej w PRL wskutek reforma-
torskich poczynań Gorbaczowa. Na to nałożył się stały nacisk
Departamentu Stanu USA popierającego "front porozumienia" i stano-
wisko Kościoła, który jak ognia bał się szybkiego i niekontrolowa-
nego oddolnego wpływania na społeczno-polityczne przemiany w PRL.
Kościół spisał na straty "Solidarność" i Wałęsę, co zaowoco-
wało przechwyceniem inicjatywy wewnątrz kierownictwa "Solidar-
ności" przez grupę tzw. "lewicy warszawskiej" (Bronisław Geremek,
Jacek Kuroń, Adam Michnik, Tadeusz Mazowiecki), dążącej do
pojednania z władzami za wszelką cenę i która nie bacząc na skutki
dokonała swoistego zamachu stanu. Wpierw wymusiła powołanie TRS,
a następnie KKW, który gwarantował możliwość dowolnego manipulowa-
nia pod kątem swojego profilu politycznego. Ta żelazna konsekwen-
cja monopolizowania reprezentacji zarówno "Solidarności", jak i
całej polskiej opozycji demokratycznej spowodowała osłabienie
szeregowych struktur wykonawczych "Solidarności" i utratę wpływu
działaczy szczebla regionalnego na decyzje wąskiej grupy reprezen-
tantów "Solidarności". W najgorszej sytuacji znalazły się zdecydo-
wane i radykalne grupy opozycyjne, atakowane jawnie i po cichu,
i odcinane od dostępu do zagranicznych korespondentów i rozgłośni
(informacje przekazywane przez różne źródła opozycyjne warszaw-
skiemu korespondentowi BBC muszą mieć akceptację Jacka Kuronia, by
zostały nadane; podobnie rzecz ma się z sekcją polską Głosu
Ameryki, nad którą podobną pieczę sprawuje Jan Nowak, a która wy-
maga od swoich korespondentów przekazywania korespondencji
opartych na wypowiedziach zgodnych z linią polityczną reprezen-
towaną przez Geremka i Episkopat polski).
Opozycja niepodporządkowana rzecznikom "frontu porozumienia"
odcięta została również od źródeł finansowych, lecz nie zniechęci-
ło jej to do podjęcia walki o utrzymanie organizacyjnej spójności
i politycznej tożsamości.
"Represje" ze strony kierownictwa i doradców "Solidarności"
dotyczyły nie tylko grup spoza "Solidarności", ale również
struktur regionalnych, które nie chciały podporządkować się KKW,
np. Dolny Śląsk, Górny Śląsk i inne.
Niestety siły radykalne, ze względu na duży stopień zróżnico-
wania, nie potrafiły na tyle się skonsolidować, aby przeciwstawić
się linii dążącej do porozumienia za wszelką cenę. Tymczasem na
scenę polityczną zaczęły wkraczać roczniki, dla których "Solidar-
ność" była już symbolem, a spory polityczne w łonie jej kierownic-
twa były im obce. Narastanie problemów ekonomicznych i wyraźny
brak perspektyw życiowych sprzyjał radykalizacji postaw wśród
młodzieży. Dlatego też władze PRL od kwietnia 1987 roku podjęły
intensywne działania policyjne i polityczne w celu osłabienia ra-
dykalnych grup opozycyjnych (na przykład 23 kwietnia 1987 wejście
SB do około 5OO mieszkań ludzi podejrzanych o działalność w struk-
turach "Solidarności Walczącej" lub powtórzenie takiej samej akcji
w sierpniu tego samego roku roku).
Aresztowanie przywódców "Solidarności Walczącej", zwiększenie
sił policyjnych rozpracowujących tajne struktury, selektywne
zezwolenia na zagraniczne wojaże znaczących działaczy skrzydła
niepodległościowego (Moczulski, Szeremietiew, Ziembiński) miały na
celu eliminację konkurencji politycznej przeszkadzającej "pojedna-
niu narodowemu" (Moczulski po otrzymaniu paszportu przyjął linię
polityczną reprezentowaną przez Kuronia i Geremka).
W tym samym czasie doszło do skandalu z rozdysponowaniem
miliona dolarów przeznaczonych na działalność "Solidarności"
i innych grup opozycyjnych. Milion przeszedł pośrednio w ręce
rządu komunistycznego (państwowa służba zdrowia), co było osobistą
zasługą Bronisława Geremka, który wymusił na Wałęsie napisanie
listu do Kongresu Stanów Zjednoczonych, informującego ofiarodawców
"o niewłaściwym adresacie" na przyjmowanie pieniędzy płynących
z Ameryki.
Drugi milion w marcu 1988 roku został rozdysponowany przez
KKW między struktury ślepo jej podległe. Na przykład dopiero
w lipcu 1988 roku Komisja Interwencyjna reprezentowana przez
Zbigniewa Romaszewskiego otrzymała pieniądze na pokrycie
rekompenstat wynikłych z powodu represjonopwania strajkujących
przez władze PRL. RKS Dolny Śląsk nie otrzymał nic, "Solidarność
Walcząca nie otrzymała nic, itd., itd.
Już wcześniej owo dążenie do ugody z władzami PRL spowodowało,
że obecne kierownictwo "Solidarności" znalazło się pod obstrzałem
krytyki nie tylko "Solidarności Walczącej", ale i innych struktur
niezależnych, jak również samych działaczy "Solidarności" takich
jak Andrzej Gwiazda, Marian Jurczyk, Andrzej Słowik. Utworzyli oni
Grupę Roboczą, która zażądała od Wałęsy zwołania Komisji Krajowej
w oparciu o mandaty z okresu legalnego działania "Solidarności".
Wałęsa, uzależniony od grupy kierowanej przez Geremka, grał na
zwłokę, powoływał jakieś komisje mediacyjne, unikając jednoznacz-
nego wypowiedzenia się w tej kwestii.
Na takim to niezbyt ciekawym tle zaskoczyła polską opozycję
fala spontanicznych strajków, które wybuchły na przełomie kwietnia
i maja 1988 roku. Warto wiedzieć, że od czasów podwyżki cen
w lutym 1988 roku akcje protestacyjne trwały w zasadzie w sposób
ciągły, ale nie miały szerszego zasięgu. Władze od początku
starały się ukierunkować niezadowolenie poprzez pewne ustępstwa
ekonomiczne i poprzez działania swoich związków zawodowych, które
starały się stanąć na czele akcji protestacyjnej, "rozmywać je,
robić zamęt, aby w ostateczności nie dopuścić do przekształcenia
się postulatów ekonomicznych w polityczne. Pierwszą porażką tej
taktyki był strajk w Hucie im. Lenina. Tam na czele strajku
stanęli ludzie zdecydowani (np. Szewczuwaniec) i nie zamierzali
oddać własnej inicjatywy (propozycje neozwiązkowców odrzucili
natychmiast).
Stocznię Gdańską ruszyli również ludzie młodzi i zdecydowani.
Strajki odsłoniły nie tylko słabość organizacyjną "Soli-
darności", ale również uwikłanie się kierownictwa "Solidarności"
w niezbyt jasną grę polityczną z komunistycznym rządem PRL.
Doradcy "Solidarności" wystąpili w roli mediatorów, by stamtąd
nawiązać kontakt telefoniczny z generałem Kiszczakiem. Brak
reakcji KKW na wybuchające strajki niewątpliwie odczytać należy
jako całkowite podporządkowanie się wspólnej polityce Episkopatu
i rządu PRL.
Koncepcja polityczna ustalona przez ks. Orszulika i gen.
Kiszczaka zmierzała do utworzenia nowego, wiarygodnego rządu PRL.
W skład owego rządu wejść mieliby tzw. "liberałowie" z PZPR oraz
przedstawiciele ze środowisk niezależnych, jak Geremek, Stelma-
chowski, czy Bugaj. Gdyby kwietniowo-majowe strajki osiągnęły
większą skalę, służyłyby za czynnik uwiarygodniający tę koncepcję,
gdyż wedle niej powinna być zrealizowana jako element wywalczony
przez społeczeństwo. Warto w tym momencie zaznaczyć próby usunię-
cia "Solidarności Walczącej z areny politycznej w Polsce poprzez
nakłonienie jej przywódców do wyjazdu za granicę. Szantaż w sto-
sunku do Morawieckiego, którego dopuścił się prof. Stelmachowski
i ks. Orszulik, z pewnością nie nosił znamion etyki chrześcijań-
skiej.
Dziś, znając fakty, otwarcie mogę powiedzieć, że stan mojego
zdrowia (nie tak groźny) został świadomie wykorzystany jako ele-
ment presji na Morawieckiego.
Strajki kwietniowo-majowe (poza Bydgoszczą) zorganizowali lu-
dzie młodzi, którzy widząc bezskuteczność poczynań przywódców
"Solidarności" postanowili przejąć w swoje ręce inicjatywę walki
o prawo do normalnego życia. Zastanawianie się dzisiaj, czyje in-
teresy reprezentują przywódcy i doradcy "Solidarności", jest spra-
wą drugorzędną, ponieważ trudna sytuacja ekonomiczna społeczeństwa
polskiego zmusza nas do zdecydowanej reakcji (np. masowych straj-
ków). Dlatego głównym zadaniem autentycznie niezależnych środowisk
opozycyjnych w Polsce winno być przygotowanie i organizowanie
pomocy dla strajków, które wybuchną bez względu na to, czy "Soli-
darność" lub PZPR sobie tego życzą czy nie.
Naszym obowiązkiem jest przekazanie naszych doświadczeń
ludziom młodym. Tym, którzy w niedalekiej przyszłości staną na
czele strajków, aby walczyć o te ideały.
______________________ Andrzej KOŁODZIEJ
Tekst Andrzeja, który ukazał się w "Kulturze" z września 1988 r.,
jest w Polsce jeszcze nie znany. Prosimy nasze pisma o jego
przedrukowywanie. Sądzimy, że będzie to najlepsza forma odpowiedzi
na niemerytoryczną napaść "Tygodnika Mazowsze", którą cytujemy
niżej.
AISW
__________________________________________________________________
Przytaczamy tekst zamieszczony w 268 numerze "Tygodnika Mazowsze":
MNIEJ I BARDZIEJ PRYNCYPIALNIE
Jak różne odłamy polskiej opozycji zareagowały na rysującą się
szansę porozumienia z władzą ?
Grupa Robocza Komisji Krajowej NSZZ "S" - tradycyjnie krytycz-
na, by nie powiedzieć wroga wobec poczynań KKW i Lecha Wałęsy
- tym razem zdobyła się na ciepłe słowa: "Zdajemy sobie sprawę,
jak ciężkiego zadania się podjęliście. (...) Z całego serca
życzymy powodzenia". W liście do przewodniczącego "S" i przyszłych
negocjatorów Grupa poinformowała też, że dla wzmocnienia pozycji
Związku przy okrągłym stole rozpoczęła akcję zbierania podpisów
pod petycjami do władz i wezwała do wznawiania jawnych KZ-ów.
Również oświadczenie Kornela Morawieckiego, przywódcy "Solidar-
ności Walczącej" (który, jak wieść głosi, powrócił do Polski przez
zieloną granicę i zszedł ponownie do podziemia), zawiera ostrożne
co prawda, ale jednak poparcie dla idei rozmów okrągłego stołu
i pozbawione jest tak charakterystycznej dla SW buńczucznej styli-
styki. Mniej więcej w tym samym czasie inny jej lider, Andrzej
Kołodziej popełnił w paryskiej "Kulturze" nr 9 tekst, w którym za
szwarccharaktery robią m.in. Wałęsa z Episkopatem i Kuroń z Gerem-
kiem, ale można przyjąć, że są to jego prywatne poglądy. Artykuł
pełen kłamstw, insynuacji, oskarżeń o manipulację i zdradę ideałów
"S", a także chęć wyniszczenia radykalno-niepodległościowej opozy-
cji, napisany został z pozycji moralizatorskich. Trochę to dziwi
w wykonaniu człowieka, który do tej pory nie zająknął się ani
słowem w sprawie swych haniebnych zeznań w TV w pierwszych dniach
stanu wojennego. Ale powiedzmy, że to tylko kwestia dobrego smaku.
Od dawna już "Kultura" w niemal każdym numerze publikuje arty-
kuły krytyczne wobec Wałęsy, doradców, "solidarnościowego estab-
lishmentu", władz regionu Mazowsze. Podsumowaniem tych krytyk jest
tekst redakcyjny z nr 1O, nadesłany nam jeszcze przed publikacją
i przedrukowany w całości m.in. w PWA nr 31. Najbardziej zasłużona
instytucja polskiej emigracji określa to, co się stało 31 sierpnia
br., jako "symboliczne zwycięstwo 'S', realne zwycięstwo władzy".
Zarzuca Lechowi Wałęsie zakończenie strajków bez uzyskania
jakichkolwiek gwarancji, nawet bezpieczeństwa: "Zaufanie do Wałęsy
i jego doradców może ulec zupełnemu zniszczeniu, jeśli okaże się
że władza wystrychnęła ich na dudków".
Dalej razy zbiera inteligencja. Okazuje znacznie mniejszą
skłonność do poświęceń na rzecz "Solidarności" niż robotnicy,
"czego wymownym świadectwem była słabość poparcia dla strajkują-
cych, zwłaszcza zaś nieobecność jakichkolwiek doradców poza Stocz-
nią gdańską. Górnicy w szczególności pozostawieni zostali
własnemu losowi".
"Bardzo liczne, nazbyt liczne są te zakłady, które grzecznie
pracowały i wtedy, i teraz. Dotyczy to w pierwszym rzędzie Warsza-
wy, gdzie 'S' została żywa chyba tylko w jednym - na grobie ks.
Popiełuszki. Pomijając nieudane próby w Hucie i Ursusie robotnicy
warszawscy nie wzięli udziału w strajku, chociaż jest ich tylu,
a ich ciężar jest tak wielki, że mogli przyczynić się w stopniu
rozstrzygającym do uwieńczenia go realnym sukcesem. Prowadzona od
lat polityka zastępowania związku zawodowego 'S' przez ducha,
ideę, ruch, czy jak to tam jeszcze nazywano, nie minęła bez skut-
ków - region Mazowsze po prostu przestał istnieć. Zostali tylko
generałowie bez wojska. (...) Wchodzimy w okres rozmów z władzą,
w toklu których warszawskie środowisko inteligenckie będzie
odgrywać szczególnie ważną rolę".
Wreszcie redakcja "Kultury" jako niebezpieczne pomysły określa
nadzieje na załatwienie czegoś konkretnego (byłoby to ubijanie
"drobnych, koteryjnych interesów z przedstawicielaami władzy"),
przyjęcie jako podstawy legalizacji "S" ustawy z 1982 r.,
a zwłaszcza godzenie się na przyznanie Związkowi prawa do istnie-
nia tylko w poszczególnych zakładach, bez organizacji ogólnopol-
skiej. "Taka legalizacja, gdyby do niej doszło, byłaby po prostu
kapitulacją".
Jak każde stanowisko pryncypialne i fundamentalne, i to urzeka
prostotą, nęci perspektywą zwycięstwa, które było tuż, tuż. Uderza
optymizm w ocenie nastrojów społecznych, a zwłaszcza możliwości
sterowania nimi przez działaczy "S". Chciałoby się go podzielać,
mówię to bez ironii. Tytułem sprostowania: strajki nie wybuchły
nie tylko w Warszawie, próby wywołania protestów w Ursusie organi-
zowali i wiosną, i latem członkowie RKW Mazowsze, jeden z nich
(Jan Lityński) był doradcą śląskiego strajku.
Przy tym wszystkim redakcja "Kultury" uznaje, że Lechowi
Wałęsie i delegacji "S" należy na czas rozmów okrągłego stołu
udzielić poparcia, "by mogli występować wobec władz z możliwie
mocnych pozycji. Rozliczać się ich będzie potem, na podstawie
tego, co osiągnęli. Ale udzielenie poparcia nie powinno być
okazywaniem ślepego zaufania". I tu następują postulaty wobec
przedstawicieli 'S', pod którymi podpisuję się obiema rękami:
określenie z góry czasu trwania rozmów, występowanie wobec władzy
jednoznacznie jako strona konfliktu ("rozmowy winny być negocja-
cjami, a nie nową odmianą Rady Konsultacyjnej"), informowanie na
bieżąco o przebiegu rozmów, nie zgadzanie się na pozorną legaliza-
cję "S", która zostałaby opłacona utratą już posiadanych pozycji.
Większość przedstawicieli różnych odłamów opozycji (KPN, PPS,
zespół środowisk AK, Liberalno-Demokratyczna Partia "Niepodleg-
łość", Ruch Młodej Polski, grupa "Przeglądu Politycznego", "Soli-
darność Walcząca", WSN-"Wyzwolenie", Duszpasterstwo Ludzi Pracy
"Wola") odniosła się przychylnie do zbliżających się negocjacji.
Ich spotkanie z delegacja KKW 13 zakończyło się jednak przyjęciem
bezbarwnego wspólnego komunikatu: "W związku ze zbliżającymi się
obradami okrągłego stołu, zebrani przedstawili swoje stanowisko
wyrażając pełne poparcie dla odbudowy legalnej działalności NSZZ
'S' i przywrócenia pluralizmu związkowego". Taki jego kształt spo-
wodowany był dążeniem, aby podpisali go wszyscy zebrani. Z dys-
kusji jasno wynikało, że przedstawiciele "S Walczącej" i Polskiej
Partii Niepodległościowej nie podpiszą się pod niczym, co mogłoby
być odczytane jako udzielenie mandatu Wałęsie. W końcu zresztą
działacz PPN opuścił salę oświadczając, że go tam nie było.
Jego stanowisko staje się w pełni zrozumiałe, gdy przeczyta się
ulotkę tej partii kolportowaną podczas pielgrzymki na Jasną Górę.
Są tam słowa: "Wałęsa zdradził interesy robotnicze" i wezwanie, by
załogi przygotowywały się do strajku powszechnego. Prawdziwy
radykalizm czy brak realizmu i wyczucia społecznych nastrojów ?
Raczej to drugie, bo co to dziś znaczy być radykałem - wobec de-
terminacji górników, hutników ze Stalowej Woli, portowców i stocz-
niowców ? A oni, mimo wszystkich zastrzeżeń, uczynili wszak swym
reprezentantem przy okrągłym stole Lecha Wałęsę i choćby oceniać
rolę "S" najbardziej krytycznie, to jednak stara solidarnościowa
gwardia i nowi działacze zaistnieli w sierpniowych strajkach.
Funkcje wspomagające pełnił również WiP, NZS, na Śląsku KPN, we
Wrocławiu i Zagłębiu próbował odegrać jakąś rolę PPS. Ani "Soli-
darności Walczącej", ani PPN w sierpniu po prostu nie było.
Jan Klincz
__________________________________________________________________
BRAK DANYCH (część 1)
(Tekst przesłany do "Tygodnika Mazowsze")
Pół roku temu "Tygodnik Mazowsze" w artykule "Panorama
Wrocławia" odsądzał nas od czci i wiary. Później, m.in. w PWA,
Zbyszek Bujak serwował swoje urocze wypowiedzi o SW. Latem SB
nasiliła produkcję fałszywek. Te przykłady złej woli i niechęci są
poza moimi zainteresowaniami. Inaczej sprawa wygląda z artykułem
Jana Klincza (TM 268, 26 X 1988) "Mniej i bardziej pryncypialnie".
Nie podejrzewam, aby tej klasy recenzent książek i prasy podziem-
nej oraz ostrożny komentator wydarzeń kierował się złą wolą.
Sądzę, że tylko z Braku Danych powtarza pokątne wieści, chociaż
niektóre stwierdzenia podważają mój optymizm.
Miejsca mało, więc przechodzę do prostowania potknięć J. Klincza.
Pomijam w tej części fragmenty tyczące Andrzeja Kołodzieja.
Oddzielną replikę, pod tym samym tytułem, nadeślę za tydzień.
1. Kornel Morawiecki rzeczywiście wrócił do Polski przez
zieloną granicę i zszedł do podziemia. Nie musi więc J. Klincz
powtarzać za "Trybuną Ludu" słów "jak wieść głosi". Wiadomość o
powrocie Przewodniczącego Solidarności Walczącej podały w sierpniu
1988 polskojęzyczne rozgłośnie (jeśli Klincz nam nie wierzy).
2. Kornel Morawiecki nie poparł idei rozmów okrągłego stołu.
Próbował tylko - w najbardziej delikatny sposób - zwrócić uwagę,
że jeśli już się rozmawia, to nie wolno przegadać "Solidarności"
przy żadnym stole. Nie jest to myśl specjalnie bojowa. Znajduje
się w "Zasadach Ideowych i Programie SW". Takie samo stanowisko
zajęła 6O-tka w czasie narady w kościele św. Brygidy - TM zamieś-
cił dokładne sprawozdanie z tej dyskusji. Nie pierwszy raz
negocjatorzy "Solidarności" zapomnieli o wnioskach z dyskusji,
w których brali udział. Wystarczy, że znajdą się na przedpokojach
władzy i już czują się odpowiedzialni za komunistyczną rację
stanu, składając na jej ołtarzu racje "Solidarności". Nic dziwne-
go, że zazwyczaj łagodny Kornel rozeźlił się, gdy się dowiedział,
że doradcy przeszli na pozycje ustawy o związkach zawodowych
z 1982 r., czyli niesprawdzalnym pluralizmem próbują zastąpić
znaną myśl Lecha Wałęsy: "Związek jest! Statut ma! Nie ma o czym
gadać!".
W tej sytuacji Morawiecki jasno powiedział, że "okrągły stół"
nie ma sensu.
3. O tym jak KPN wypaczył uzgodnione stanowisko przedstawicieli
ugrupowań niepodległościowych pisano już w "Solidarności Wal-
czącej" i piśmie LDP"N" "Orientacja na prawo". Nie było żadnego
poparcia dla okrągłego stołu. Dziwnie rozumuje Jan Klincz, sądząc,
że SW mogła udzielić poparcia idei okrągłego stołu i odmówić
udzielenia mandatu Wałęsie (a niby komu miałaby udzielić?
Kiszczakowi?).
W wielu sprawach udzielaliśmy (i pewno udzielimy) poparcia
Wałęsie, lecz akurat w tej sprawie nie udzielamy poparcia nikomu,
bo uważamy, że sprawa jest fałszywa, niepotrzebna i osłabia Zwią-
zek. Tysiąc razy łatwiej przyszłoby nam udzielić poparcia Wałęsie
niż chociażby jednej nodze okrągłego stołu.
4. Cytuję fragment wypowiedzi o ostatnich, sierpniowych
strajkach: "Funkcje wspomagające pełnił również WiP, NZS, na
Śląsku KPN, we Wrocławiu i Zagłębiu próbował odegrać jakąś rolę
PPS. Ani "Solidarności Walczącej", ani PPN w sierpniu po prostu
nie było". Jednym słowem radykalni w gębie, a w robocie nie widać.
O PPN niech wypowiedzą się np. robotnicy Stoczni Remontowej
z Gdańska. Ja z niechęcią ujawniam nasze tajemnice.
Redaktor Klincz mógł się spostrzec, że Solidarność Walcząca
jest organizacją konspiracyjną, programowo daleką od wykonywania
(przez siebie) jawnych funkcji. W efekcie jesteśmy mniej nagłaś-
niani przez polskojęzyczne rozgłośnie i korespondentów zagranicz-
nych. Zyskują nasi jawni partnerzy i nie upieramy się, aby
obchodzili salony opozycji i opowiadali, że SW wykonała lwią część
prac technicznych i organizacyjnych. Nie żądam tego, lecz mam
prośbę do Henryka Wujca z RKW Mazowsze, aby prywatnie - unikając
podsłuchu - powiedział, albo jeszcze lepiej - napisał, Klinczowi,
kto Mu pożyczył 4OO tysięcy dla strajkujących w Jastrzębiu jako
pomoc od RKW Mazowsze i kto te pieniądze zawiózł? Kto wydrukował
ulotki z wezwaniem do strajku? Podziękowanie w TM mile widziane.
Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że wśród tych, którzy próbowa-
li zorganizować strajki w Regionie Mazowsze byli członkowie SW.
Na Górnym Śląsku w strajkujących kopalniach dwa razy na dobę
pojawiała się "Gazeta Strajkowa" i tylko przymusowa sytuacja
zmusza mnie, co może jest błędem, do ujawnienia, że całość prac
była wykonywana przez Solidarność Walczącą.
W Szczecinie członkowie SW byli wśród strajkujących, redago-
wali, drukowali i rozpowszechniali ulotki. Osoba publicznie znana
ze swej przynależności do Solidarności Walczącej pojechała do
Szczecina. Została zaproszona przez część Komitetu Strajkowego na
teren Portu, ale po naradzie całego Komitetu zaproszenie zostało
demokratycznie cofnięte.
O Poznaniu Redaktor Klincz może się dowiedzieć z ulotek, bo tam
nie ukrywaliśmy, kto je drukuje.
O Trójmieście napiszę, gdy przyjdzie na to czas. Natomiast nic
dobrego nie mogę powiedzieć o Wrocławiu, gdzie do strajków nie
doszło i zakończyło się na wyczekiwaniu i ulotkach.
A Lubin (Zagłębie Miedziowe)? A cóż Lubin? Skończyło się - może
kiedyś to zaowocuje - ujawnieniem się grupy SW wobec struktur
"Solidarności", lecz uprzedzenia wielkich okazały się mocniejsze
niż próba porozumienia. Powtórzył się wrocławski syndrom z maja
1988 r.
Solidarność Walcząca pełniła i pełni rolę wspomagającą
w stosunku do "Solidarności" i tam, gdzie robotmicy strajkują,
oferujemy swoją pomoc. Również w maju w Nowej Hucie poligrafię
obsługiwała grupa SW.
Kolego Klincz, to nie my jesteśmy od hasełek i bałamucenia
Zachodu gadaniną paru mądrych facetów, którzy osłaniają w ten
sposób brak struktur.
Na koniec, tytułem pożegnania, pozwolę sobie jeszcze raz zacyto-
wać, w związku ze zbliżającymi się obradami okrągłego stołu, moje
ulubione hasło:
Z w i ą z e k j e s t! S t a t u t m a! N i e m a o c z y m
g a d a ć!
13. XI 1988 r. Andrzej Lesowski
__________________________________________________________________
KWESTIA DOBREGO SMAKU
O tym, że kumulujące się i nieuzewnętrzniane emocje prowadzą do
ostrych psychoz - wiadomo od dawna. Współczesna cywilizacja
wymyśliła na to dość uniwersalne lekarstwo w postaci sportu. Tam
agresja znajduje swoje ujście. Gdzieniegdzie na Zachodzie co
bogatsze firmy urządzają dla swych pracowników specjalne sale
wyposażone w worki treningowe i rękawice bokserskie, a czasem po
prostu pały. Siedzący przy taśmie obrugany przez szefa człowiek,
czy mający pretensje do całego świata urzędnik, wychodzi na 15
minut, wyżywa się na sali, leje zastępczego wroga (worek) i uspo-
kojony wraca do pracy.
U nas, niestety, worków treningowych brak i dlatego niektórzy
załatwiają to inaczej: na zastępczego wroga wyszukują w swoim
otoczeniu nielubianego gościa i... leją na oślep. Ponieważ wiedzą,
że niezbyt dobrze to o nich świadczy, próbują przypisać napadnię-
temu najgorsze bezeceństwa, mające uzasadnić własną agresję.
Wojownicy ludów pierwotnych przed walką obrzucali przeciwnika
najgorszymi wyzwiskami, aby do boju ruszyć z pełnym przekonaniem.
Niestety taką właśnie taktykę "walki politycznej" stosuje od
pewnego już czasu wobec Solidarności Walczącej "Tygodnik Mazow-
sze", organ Solidarności warszawskiej. Nie chcąc brać udziału
w konstruowaniu politycznego magla, nie reagowaliśmy na kolejne
zaczepki (zob. choćby "Panoramę Wrocławia" w tym piśmie przed
kilkoma miesiącami). Tym razem jednak "Tygodnik" dostarczył
materiału na miarę mistrza Lobmana. Nie wiadomo zresztą, czy za
pseudonimem "Jan Klincz" nie kryje się istotnie ów facecjonista
*)
"Trybuny Ludu" . Mowa o tekście pt. "Mniej i bardziej pryncypial-
nie" (TM nr 268 z 26 X 1988 r.).
Oczywiście do śmiechu jest już to, że można oceniać KKW, Wałęsę
i jego doradców oraz inicjatywę "okrągłego stołu" z pozycji
właśnie pryncypiów. To zabawne - prawda ? - w dzisiejszych czasach
przejmować się zasadami, wiernością idei.
Zacytujmy tu fragment wypracowania Tygodnika Mazowsze":
"(...) oświadczenie Kornela Morawieckiego, przywódcy 'Solidarności
Walczącej' (który, jak wieść głosi, powrócił do Polski przez
zieloną granicę i zszedł ponownie do podziemia) zawiera ostrożne
co prawda, ale jednak poparcie dla idei rozmów okrągłego stołu
i pozbawione jest tak charakterystycznej dla SW buńczucznej
stylistyki".
No właśnie: jesteś głupi, ale masz cukierka... Na serio zaś: to
co dziennikarz TM wyczytał z oświadczenia Morawieckiego jest tylko
tym, co chciał wyczytać. Nie ma bowiem w oświadczeniu poparcia
dla idei rozmów okrągłego stołu. Jest uznanie, że skoro wybrano tę
----
dość dziwną drogę uzyskania czegoś od komunistów to trudno - oby
coś się dało uzyskać.
Dalej jednak "Tygodnik Mazowsze" zapisuje jedną z najbardziej
haniebnych kart historii polskiej opozycji (niechętnie babrzę się
w tym błocku sprokurowanym w Warszawie, ale nie można tego
pozostawić bez komentarza). Krytykując niesłuszny, jego zdaniem
artykuł, Andrzeja Kołodzieja, zamieszczony w paryskiej "Kulturze"
TM pisze:
"Trochę to dziwi w wykonaniu człowieka, który do tej pory nie
zająknął się ani słowem w sprawie swych haniebnych zeznań w TV
w pierwszych dniach stanu wojennego. Ale powiedzmy, że to tylko
kwestia dobrego smaku".
_________________________________
*)
Zob. "Trybuna Ludu" z 22-23 X - Jerzy Lobman: "Kryształowy
ekstremista" oraz TL z 25 X - Jerzy Lobman: "Bojownik na wyrost".
Zbieżność dat publikacji TM (26 X) i TL oraz daleko posunięta
zgodność obu gazet w ocenie Solidarności Walczącej są uderzające.
Tak to dzięki "Tygodnikowi Mazowsze" wreszcie wiemy, co to jest
dobry smak. Przypomnijmy, że w pierwszych dniach stanu wojennego
i przez kilkanaście dalszych miesięcy Andrzej Kołodziej był wię-
ziony, i to nawet nie w Polsce. Przebywał w czeskim więzieniu,
gdzie bez jego wiedzy był filmowany. Zmontowany materiał został
później wykorzystany, również bez wiedzy czy zgody zainteresowane-
go, przez polską telewizję. Autor z Mazowsza nie ma pretensji do
Wałęsy za jego "zeznania w TV" w sławnym programie "Pieniądze",
zrobionym, jak się zdaje podobną techniką. Bo Wałęsa jest cacy
(nie jest "pryncypialny"), a Kołodziej - be.
Nie wdając się w pozostałe wywody, gdzie dostaje się również
paryskiej "Kulturze", która także śmie być złego zdania o tenden-
cjach dominujących w KKW i regionie Mazowsze, przejdźmy do ostat-
niego akapitu, gdzie znów jest o nas, jacy to brzydcy jesteśmy.
Wylicza się tu zasługi poszczególnych organizacji w pomocy dla
strajkujących w sierpniu. Ostatnie zdania tekstu brzmią:
"Funkcje wspomagające pełnił również WiP, NZS, na Śląsku KPN, we
Wrocławiu i Zagłębiu próbował odegrać jakąś rolę PPS. Ani 'Soli-
darności Walczącej', ani PPN w sierpniu po prostu nie było".
Wszystkie wymienione organizacje są grupami działającymi
jawnie, SW działa zaś w konspiracji. Nie twierdzimy, że mieliśmy
największy udział w organizowaniu strajków, ale swój wkład wnieś-
liśmy, tyle że w SW obowiązuje zakaz ujawniania członkostwa.
Działaliśmy poprzez naszych członków w zakładach i uczelniach,
przy pisaniu, druku i kolportażu ulotek, przy przekazywaniu infor-
macji i pieniędzy. Błędem było, że o każdym posunięciu nie zawia-
damialiśmy TM. Na przyszłość o każdym działaniu poinformujemy
przede wszystkim "Tygodnik Mazowsze" - z rozbiciem na roboczo-
dniówki.
Jak to mamy w zwyczaju, buńczucznie oświadczamy, że znudziła
nam się rola ulubionego worka treningowego redakcji "Tygodnika
Mazowsze". Prosimy uprzejmie o szukanie ucieczki od własnych
stresów, złego humoru nieczystego sumienia czy kompleksów w upra-
wianiu sportu. Proponujemy skoki do wody. Na głowę.
Andrzej Żurawski (AISW)
__________________________________________________________________
WYPOWIEDŹ ANDRZEJA GWIAZDY DLA PISMA "CDN"
W 1981 r., na wczaso-kursie języka angielskiego, żona dygnita-
rza PZPR w swobodnej rozmowie powiedziała: "nasi przeciwnicy".
- "A kto jest waszym przeciwnikiem?" - zapytano. "Jak to kto?
No przecież Rakowski" - odparła żona dygnitarza.
"Ich" przeciwnikiem w 1981 r. było nie społeczeństwo, nie
"amerykański imperializm", nie "Solidarność". "Ich" przeciwnikiem
była sitwa Rakowskiego.
Dlaczego ta historyjka przypomniała mi się dzisiaj? Ano dlate-
go, że przeczytałem sobie TM-kę, nr 268. Jest to numer optymis-
tyczny - pisany w przededniu okrągłych rozmów. Chodzi przecież
o zawarcie swoistego "paktu o nieagresji", na mocy którego strona
rządowa zrezygnowałaby z agresji propagandowej i policyjnej,
a strona społeczna zrezygnowałaby z publicznych demonstracji i
innych form protestu...". Jesteśmy wszak w przededniu "porozumie-
nia w sprawie reformy ustroju". Przewiduje się, że za cenę
legalizacji "Solidarność" przyjmie współodpowiedzialność za stan
gospodarki. W sprawach gospodarczych rozważa się, czy reformę
robić radykalnie, szybko, bez oglądania się na interesy
pracowników, czy też jakoś zabezpieczyć interesy przynajmniej
najbiedniejszych kręgów społeczeństwa. Przecież jesteśmy w przede-
dniu zawarcia "nowej umowy społecznej, nowych paktów z władzą".
I byłoby wszystko fajnie, gdyby nie Andrzej Kołodziej (w 198O r.
v-ce przewodniczący MKS i przew, Komitetu Strajkowego Stoczni
Gdyńskiej) i Jerzy Giedroyć - redaktor paryskiej "Kultury".
A.Kołodziej opisał niektóre zakulisowe poczynania KKW, a J.
Giedroyć nie tylko to opublikował, lecz jeszcze krytycznie ocenił
"solidarnościowy establishment" i bezwarunkowe zerwanie strajków w
88 r. A więc TM-ka atakuje. Kołodzieja, atakuje według starych,
sprawdzonych metod: bez zbednęj polemiki. "Kulturę" - bez epite-
tów, obszerniej.
A mnie nie daje spokoju pytanie - co odpowiedziałaby żona
opozycyjnego dygn... (- stop. Wróć to tempo. U nas tak się nie
mówi). Ciekawi mnie niezmiernie, co odpowiedziałaby żona jakiegoś
opozycyjnego Autoryteta, gdyby ją zapytać znienacka: Kto jest
Waszym przeciwnikiem?.
Andrzej Gwiazda
__________________________________________________________________
LIST DO REDAKCJI "TYGODNIKA MAZOWSZE"
Szanowny Panie Redaktorze,
"Tygodnik Mazowsze" nie jest "moją gazetą" i nie zamierzam
polemizować z linią polityczną Pańskiego pisma.
W Polsce jest bardzo wielu ludzi, którzy uważają, że:
1 - nie należy drażnić czerwonego domaganiem się niepodległości,
2 - nie należy wpędzać go w ślepy zaułek żądaniami płacowymi,
3 - należy popierać Lecha Wałęsę.
Bardzo dobrze, że "Tygodnik Mazowsze" prezentuje ich poglądy. Mam
wiele uznania dla zespołu redakcyjnego, który ten raczej bezbarwny
i pozbawiony przyszłości program polityczny przedstawia fachowo i
kulturalnie. Dlatego niemile zaskoczył mnie chamski atak na
Andrzeja Kołodzieja w 268 nr TM z dn 26 X 88 w artykule Jana
Klincza pt. "Mniej i bardziej pryncypialnie".
Autor, polemizując z artykułem w 9 nr paryskiej "Kultury," zarzuca
A. Kołodziejowi kłamstwa i insynuacje. Zarzut ten jest nieprawdzi-
wy. Andrzej Kołodziej ujawnił fakty polityczne, które zaintereso-
wanym wygodniej było trzymać w tajemnicy przed społeczeństwem.
Rozumiem, że jest to przykre i denerwuje Redakcję, która łagodnie
usypia opinię publiczną, ale pan J. Klincz stracił umiar i posunął
się za daleko.
Zarzucił A. Kołodziejowi, że "do tej pory nie zająknął się ani
słowem w sprawie swych haniebnych zeznań w TV w pierwszych dniach
stanu wojennego".
Chciałam Panu przypomnieć, że Lech Wałęsa również do tej pory "nie
zająknął się ani słowem w sprawie swej haniebnej rozmowy z bratem
na temat milionów dolarów majątku i królewskiej przyszłości rodu
Wałęsów w początkach stanu wojennego".
Osobiście sądzę, że obie audycje w TV, tak Andrzeja Kołodzieja,
jak i Lecha Wałęsy, miały dokładnie tyle samo wspólnego z rzeczy-
wistością. Okoliczności były również zbliżone. W czasie nadawania
tych audycji Lech Wałęsa przebywał w ośrodku URM - w Arłamowie,
a Andrzej Kołodziej w więzieniu w Pradze w Czechosłowacji. Obaj
byli bezbronni, a Andrzej dopiero w lipcu 1983 r., po wyjściu z
więzienia dowiedział się, że był "bohaterem" audycji TV, ponieważ
od października 198O do lipca 1983 miał zaledwie jedno widzenie
z rodziną.
Tylko reakcja prasy podziemnej była odmienna. Wszyscy oburzali się
na szkalowanie Lecha Wałęsy. W obronie Andrzeja Kołodzieja nie
wystąpił nikt. Dobrze, że przynajmniej dzisiaj mam okazję to
uczynić. Jeśli jest Pan innego zdania, proszę zasięgnąć opinii
ekspertów od montowania nagrań głosu. Swoją drogą wszystko się to
jakoś smutnie skończyło. Jak w "Folwarku zwierząt". Wszystkie
zwierzęta są solidarne, ale niektóre są solidarniejsze.
Pozostaję z szacunkiem
/-/ Joanna Duda-Gwiazda
__________________________________________________________________
KOMUNIKAT
W dniu 15 października 1988 odbyło się zebranie założycielskie,
które postanowiło powołać Związek Zawodowy Literatów Polskich
"Solidarność" we Wrocławiu. W zebraniu tym wzięli udział członko-
wie byłego ZLP, rozwiązanego w 1983 r. decyzją władz administra-
cyjnych.
Zebrani postanowili nawiązać do nazwy ZZLP, utraconej przez
organizację literatów w roku 1949 na Zjeździe w Szczecinie.
Celem Związku jest umożliwienie pisarzom, którzy do tej pory
zmuszeni byli występować indywidualnie, podjęcie działalności
zbiorowej na rzecz kultury polskiej, włączenie się w nurt społecz-
nych przemian i obrona interesów zawodowych członków.
Niżej podpisani domagają się jak najszybszej relegalizacji
NSZZ "Solidarność" i udzielają poparcia Lechowi Wałęsie w rozmo-
wach okrągłego stołu.
Członkowie Komitetu Założycielskiego:
/-/ Marianna Bocian, Wrocław, ul. Ścinawska 6 m. 17,
/-/ Leszek Budrewicz, Wrocław, ul. Bobrza 38 m. 25,
/-/ Roman Drahan, Lutynia, ul. Kościuszki 64,
/-/ Andrzej Dzierżanowski, Wrocław, ul. Gersona 17 m. 8,
/-/ Andrzej Falkiewicz, Wrocław, ul. Popowicka 1O8 m. 3,
/-/ Bogusław Kierc, Wrocław, ul. Borowska 88 m. 3O,
/-/ Krystyna Miłobędzka, Wrocław, ul. Popowicka 1OO m.3,
/-/ Napoleon Mitraszewski, Wrocław, ul. Komandorska 51 m. 7,
/-/ Stanisław Pasternak, Wrocław, ul. Jelenia 28 m. 9,
/-/ Ewa Szumańska, Wrocław, Podwale 51 m.7,
/-/ Maria Ślipek, Wrocław, ul. Kamienna 11 m. 2,
/-/ Henryk Wolniak, Wrocław, ul. Energetyczna 1Oa m. 14.
__________________________________________________________________
OŚWIADCZENIE
Komitet Założycielski Związku Zawodowego Literatów Polskich
"Solidarność" we Wrocławiu z oburzeniem protestuje przeciwko decy-
zji zamknięcia Stoczni Gdańskiej. Decyzja ma charakter polityczny
i obliczona jest na wywołanie niekontrolowanych protestów społe-
czeństwa. W istocie działa więc przeciw ekonomicznej reformie, do
której - zgodnie z deklaracją Rządu - miała się przyczynić.
Dlatego domagamy się jak najszybszego cofnięcia tej niefortunnej
i bulwersującej decyzji.
Za Komitet Założycielski - rzecznicy:
/-/ Marianna Bocian,
Wrocław, 3 listopada 1988 r. /-/ Andrzej Falkiewicz
__________________________________________________________________
OŚWIADCZENIE
Tymczasowej Komisji Założycielskiej NSZZ "Solidarność"
przy kopalni "Lenin" w Mysłowicach - Wesołej
Informujemy, że w dniu 28.1O.1988 r. o godz. 14 na rynku w Ka-
towicach odbyła się pokojowa manifestacja górników zwolnionych
z pracy za udział w sierpniowych strajkach.
Podajemy niżej niektóre szczegóły z owego śląskiego wydarzenia.
Manifestację rozpoczęto skandowaniem haseł, domagających się
przywrócenia do pracy. Tłum manifestujących zaczął się powiększać.
Zostaliśmy otoczeni przez kordon uzbrojonej milicji, usiłującej
rozpędzić zgromadzonych. Przy próbie arresztowania jednego z na-
szych kolegów, były pracownik KWK "Lenin", Jan Pluta, który nie
chciał oddać milicjantom swego kolegi, został dotkliwie póbity
pałką w głowę. Ponieważ dość mocno krwawił, trzeba było opatrzyć
głowę bandażem. W milicyjnym żelaznym pierścieniu śpiewaliśmy
"Ojczyzno ma". Do solidarnościowego śpiewu dołączali postronni
przechodnie. Tłum powiększał się. Ludzie przedzierali się do nas
przez milicyjne kordony. Wzmacniani solidarnościową prawdą naszych
transparentów, wołaliśmy o sprawiedliwość i poszanowanie godnoości
człowieka pracy. Kolega Alojzy Pietrzyk, delegat do "okrągłego
stołu", odczytał oświadczenie w sprawie obecnej sytuacji wyrzuco-
nych z pracy za sierpniowy strajk. Następnie usiłowaliśmy przejść
z transparentami pod gmach Wspólnoty Węgla przy ul. Powstańców
Śląskich. Po negocjacach Alojzego Pietrzyka i Tadeusza Jedynaka
z kapitanem milicji, uzyskaliśmy zgodę na pokojowy przemarsz.
Po drodze dołączyli liczni solidaryzujący się z nami. W pobliżu
Wspólnoty Węgla znów stanęły nam na przeszkodzie te same milicyjne
kordony. Wkroczyliśmy wtedy w inną ulicę, by zmienionym kierunkiem
dojść pod Wspólnotę Węglową, jednak i tu milicyjne mundury wyszły
nam naprzeciw z pałkami. Nastąpiły negocjacje kapitana milicji z
dyrekcją Wspólnoty o to, czy Wspólnota Węgla przyjmie delegacje
górników w sprawie przywrócenia do pracy. Decyzja Wspólnoty była
ódmowna. Można powiedzieć, że ta decyzja była zupełnie zgodna
z duchem i literą - na Górnym Śląsku zawsze wiernopoddańczej - le-
ninowskiej Wspólnoty Węgla. Wyznaczono nam 15 minut na rozejście
się. Część uczestników manifestacji udała się na krótką modlitwę
do Katedry Chrystusa Króla. Łącznie w dniu 28 października 1988 r.
zatrzymano zaraz na początku manifestacji czterech naszych kolegów
oraz pobito Jana Plutę. Ale wspaniałym owocem tych ofiar jest
umocnienie naszej wiary w sens pokojowej walki o zwycięstwo dobra
nad złem. Od tego celu, do którego zdecydowanie zmierzamy, nikt
i nic nie jest w stanie nas powstrzymać !
Informujemy również, że jastrzębskie porozumienia nadal nie są
realizowane. W kraju nad Wisłą porozumienia te stały się kolejnym
nieporozumieniem. Górników, wyrzuconych po sierpniowych strajkach,
nadal nie przywraca się do pracy i represjonuje, wypowiadając
mieszkania i podnosząc stawki miesięcznego czynszu o 4OO % ! Dzie-
je się tak w przypadku Leona Tomiaka oraz Małgorzaty i Józefa
Drzyzgów. W chrześcijańskiej Polsce narzucona władza nie stosuje
ani sprawiedliwości, ani miłosierdzia. Mogliśmy się o tym przeko-
nać także w 7O rocznicę odzyskania niepodległości, kiedy to po
kościelno-patriotycznej uroczystości z tej okazji, odbytej w kato-
wickiej Katedrze, milicja dokonała brutalnej napaści na wiernych
wychodzących z kościoła. Po zakończeniu Mszy Św., celebrowanej
przez Księdza Biskupa Ordynariusza dr Damiana Zimonia, milicja,
wspierana przez funkcjonariuszy w cywilu, napadła na ludzi. Bito
i kopano na oślep, a milicyjne samochody wjeżdżały bezpośrednio
w tłum, stwarzając bezpośrednie zagrożenie dla życia. Wiele osób
aresztowano. Nie uszanowano świętego miejsca. Cała ta dramatyczna
akcja rozgrywała się tuż pod Katedrą, matką śląskich kościołów,
gdzie milicja, nosząca imię "obywatelskiej", biła niewinnych
ludzi. Są pobici, są ranni i aresztowani.
W związku z tym krwawym bezprawiem, w salce Katedry rozpoczęła
się głodówka 8O osób na znak protestu przeciwko ignorowaniu prawa
w cywilizowanej Polsce, przywłaszczonej sobie przez komunistycz-
nych ciemiężycieli narodu. Głodujący domagają się ukarania winnych
milicjantów, podania do publicznej wiadomości prawdziwego przebie-
gu zdarzeń, a także przywrócenia do pracy zwolnionych górników.
Bracia Górnicy - bądźmy solidarni ! Poprzyjmy naszą zdecydowaną
postawą wszystkich represjonowanych !
Wołamy do całej opinii publicznej, do górników, do wszystkich
robotników, do rolników, do twórców kultury, nauki i sztuki. Woła-
my do społeczności światowej: SOLIDARYZUJCIE SIĘ Z NAMI ! PROTES-
TUJCIE PRZECIWKO BEZPRAWIU WŁADCÓW POLSKI !
Do Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej - Pani naszej
Piekarskiej, uciekamy się z prośbą. Do Chrystusa Króla udajemy się
o pomoc i ratunek.
Chrystusie Królu, prosimy Cię, niech Twoje zwycięża prawo! Niech
Twoje prawo króluje, niech Twoje prawo panuje w naszej umęczonej
Śląskiej Ziemi !
Niech panowanie Twoje trwa w Polsce i w świecie na wieki !
TKZ NSZZ "Solidarność"
Kopalni "Lenin" w Wesołej-Mysłowicach
__________________________________________________________________
11 listopada o godz. 15 na cmentarzu Św. Rodziny we Wrocławiu
odbyła się uroczystość wmurowania kamienia węgielnego pod pomnik
obrońców Lwowa z r. 1918, znanych jako Orlęta Lwowskie. Inicjatywa
prof. Andrzeja Wiszniewskiego z Politechniki Wrocławskiej została
podjęta przez JM Rektora i Senat tej uczelni. Istotę tej wzrusza-
jącej uroczystości ujął prof. Andrzej Wiszniewski w swoim
wystąpieniu:
TAM GDZIE STOI MÓJ DOM, TAM MA BYĆ POLSKA
Czy spoglądasz na nas ze swego posterunku czternastoletni Jurku
Bitschman, Ty, który poległeś w ataku na Wzgórze Łyczakowskie ?
Czy patrzycie na nas Wy, dzieci lwowskiej ulicy, z Kleparowa i Bo-
gdanówki, z Zamarstynowa i Pohulanki, poległe w walkach o każdy
dom Waszego miasta ?
Kiedy wówczas, 7O lat temu, nadszedł ten wyśniony dzień, gdy na
ratuszu lwowskim miała załopotać biało-czerwona flaga, a miast
tego obudziliście się pod nową okupacją. Wy nie zawahaliście się
ani przez moment. Nie czekaliście, by wolność dał Wam w podarunku
upadający zaborca. Nie obchodziły Was uczone polityczne delibe-
racje mądrych panów z Warszawy, ani nawet spory Waszych własnych
przywódców. Nie oglądaliście się na przykład tych starszych
i mądrzejszych. Lwowskie wyrostki - Wy najlepiej zrozumieliście,
że są takie chwile, gdy na szalę Historii trzeba rzucić własne
życie, nawet jeśli nie skończyło się jeszcze 18 lat. Wasz patrio-
tyzm wychowany na powstańczych legendach miał prościuteńką
formułę: TAM GDZIE STOI MÓJ DOM, TAM MA BYĆ POLSKA. I za to zawsze
byliście gotowi zapłacić najwyższą cenę. I zapłaciliście. Dowied-
liście całemu światu, że to nie polityczne intrygi przy zielonym
stoliku, nie słowa - choćby największe, ale zacięta determinacja
i wyrastające z niej przyczyny wykuwają przyszłość Narodu.
Czy Was także nazywano "rozwydrzonymi wyrostkami" ? Nie wiem.
Ale wiem, że Historia obeszła się z Wami okrutnie. Najpierw
wyniesiono Was na najwyższe ołtarze narodowego panteonu jako
symbol bohaterstwa, ale też niekiedy jako symbol ślepego nacjona-
lizmu. A później, gdy 49 lat temu nastąpił czwarty rozbiór Polski,
skazano Was na nieistnienie. Dzieje Waszego męstwa pokryły białe
cenzorskie plamy. Wasi bliscy musieli opuścić to miasto, które
wyście wywalczyli swą krwią, a w dowodach osobistych w rubryce
"miejsce urodzenia" wpisano im "Związek Radziecki". Odebrano Wam
nawet to, co od prawieków przysługuje wszystkim umarłym: ciszę
cmentarnej ziemi. Wasze krzyże nagrobne zniszczono, a po mogiłach
suną ze zgrzytem koła wielkich ciężarówek. Waszego cmentarza już
prawie nie ma. I tylko jeden z Was, ten bezimienny, który spoczywa
na warszawskim Placu Zwycięstwa pod marmurową płytą Grobu Niezna-
nego Żołnierza, tylko on jeden zdołał ocalić swą mogiłę.
A dziś urna z Waszymi prochami spoczęła na małym cmentarzu
w mieście, którego pewnie nikt z Was nie znał. W mieście, które
dziwnym zrządzeniem losu stało się rodzinnym dla wielu z Waszych
bliskich. To dobrze, że po latach i Wy tu dotarliście. Dobrze nie
tylko dlatego, że jest teraz miejsce, gdzie można Wam złożyć wią-
zankę kwiatów, czy zapalić znicz. Dobrze dlatego, że bardzo Was
dzisiaj potrzebujemy. Przecież Wasza walka jaszcze się nie skoń-
czyła. Popatrzcie, przecież Historia się powtarza: dziś znowu, jak
przed 7O laty, imperia chylą się ku upadkowi, a nowe pokolenia
polskich wyrostków stają na wezwanie Tej, Co Nie Zginęła. A Wasi
rodacy - też przecież tak bardzo się nie zmienili. Przecież to
o nich, o mieszkańcach Lwowa pisał w przededniu walk jeden z
Waszych dowódców:
"Ogół ludności robił wrażenie znękanego, biednego społeczeństwa,
zawiedzionego w swoich nadziejach. Wykazywano wiele sentymentu dla
Legionów, ale jeśli rozważałem możliwość współdziałania ludności
w pracach organizacyjnych, dochodziłem do wniosku, że na sympatię
można liczyć, ale na realną pomoc - mało".
Czyż podobnych słów nie można by dziś powiedzieć o mieszkańcach
Wrocławia ? I to właśnie Wy, swym powstańczym zrywem zmieniliście
ten obraz. Kapitan Kamiński, dowódca oddziałów w szkole Konar-
skiego tak o Was pisał:
"Tam nie było deliberacji politycznych ani uczonego rozumowania.
Zapał ogarnął spontanicznie młodzież i dzieci. Nie przeczuwałem,
że chłopcy ci staną się czymś tak wielkim w historii Lwowa".
Stańcie się czymś wielkim także w historii Wrocławia. Bądźcie
symbolem męstwa, które nie karmi się własną sławą i drwi z niebez-
pieczeństw. Bądźcie patronami tych wrocławskich wyrostków, którzy
pod znakami Solidarności dopominają się o te same sprawy, które
la Was były najcenniejsze: o Wolność, Całość i Niepodległość.
Wy, którzy pełnicie wieczną wartę przed Najwyższym Majestatem,
którzy teraz już wszystko rozumiecie, weźcie w swą modlitewną
opiekę sprawę wolności Polski, ale także i wolności Ukrainy.
I niech nikt i nic nie zakłóci spokoju tej Waszej wrocławskiej
Kwatery.
Niech Wam ta dolnośląska ziemia będzie gościnną.
Andrzej Wiszniewski
__________________________________________________________________
REZOLUCJA PARTYJNA
19 października 1988 r. KD PZPR Wrocław-Śródmieście uchwalił
rezolucję, w której m.in wyrażono przekonanie "że przedstawiciele
PZPR zasiadający przy 'okragłym stole' nie ustaną w wysiłkach
na rzecz takiej koncepcji reformy, które zapewnią pełną reali-
zację humanistycznych idei socjalizmu, a Polskę uczyni silną,
gospodarną i nowoczesną.
Podstawowe zasady, których spełnienie jest niezbędne w tym celu
to:
1. Utrzymanie przewodniej, kierowniczej roli partii. (...)
2. zapewnienie przewagi sektora uspołecznionego gospodarki w
warunkach równouprawnionego uczestnictwa w grze ekonomicznej
również pozostałych sektorów. (...)
3. Zachowanie jedności ruchu związkowego. Rozbicie ruchu związ-
kowego doprowadziło Polskę w 1981 r. na skraj wojny domowej
(...)
4. Zachowanie i umacnianie sojuszu z ZSRR i krajami wspólnoty
socjalistycznej. Dla lewicy społecznej w Polsce jest to nie
tylko sprawa strategiczna, ale i podstawowy cel polityczny.
(...)
Obrady 'okrągłego stołu' winny się toczyć w atmosferze powagi
i spokoju. Tym większe nasze zaniepokojenie budzą próby zakłó-
cenia procesu porozumienia podejmowane przez siły destrukcyjne,
pragnące zniweczyć dzieło reform i pogrążyć kraj w chaosie.
Szczególne oburzenie wyrażamy wobec wciągania w te próby mło-
dzieży, czynnie wykorzystującego jej niedoświadczenia i słuszne
przecież niezadowolenie. Dla animatorów tych prób wywodzących
się z kręgów skrajnej antysocjalistycznej opozycji, gotowej dla
realizacji swych koncepcji do sprzedania suwerenności, godności
i bezpieczeństwa Polski, nie ma miejsca przy 'okrągłym stole'".
(Styl i interpunkcja - oryginalne !).
Tekst rezolucji dostarczyli pracownicy wrocławskiego MPK.
__________________________________________________________________
11 listopada 1988 we wrocławskiej galerii "Na Ostrowie",
w podziemiach kościoła św. Marcina, ks. Mirosław Drzewiecki doko-
nał otwarcia wystawy "Zmarli zobowiązują żyjących", poświęconej
ofiarom zbrodni "stalinowskich", (1945-1952), spoczywającym na
wrocławskim cmentarzu osobowickim (pola 81a i 12O). Od rodzin
i przyjaciół osób pomordowanych zebrano i wystawiono dokumenty,
zdjęcia, listy i grypsy z więzień, różańce z chleba i inne
pamiątki. Przedstawiono również ukazujące się w prasie oficjalnej
artykuły dotyczące kwestii kwatery akowskiej na Osobowicach.
Wystawa zdecydowanie zadaje kłam oficjalnym twierdzeniom władz, że
większość pochowanych tam ludzi to Niemcy lub ofiary wypadków.
Wystawa jest czynna do 11 grudnia, codziennie z wyjątkiem sobót
w godz. 14-17 (w niedziele od 12 do 15).
Trwa walka dyrekcji Zakładów Budownictwa Kolejowego we Wrocławiu z
przewodniczącym "Śolidarności" w tym zakładzie, znanym działaczem
NSZZ "Solidarność" z okresu jawnej działalności, Tadeuszem Rogo-
szem. 2 września 1987 r. zwolniono go, po 29 latach nieprzerwanej
pracy w ZBK. T. Rogosz, mający na utrzymaniu żonę i pięcioro dzie-
ci, pozostaje bez środków do życia. Zakład wytoczył przeciwko
niemu kilka rozpraw cywilnych o różne odszkodowania i rozliczenia.
Trwa nadal sprawa złożona przez Rogosza w Sądzie Pracy, który sys-
tematycznie odrzuca jego argumentację, że został usunięty z pracy
z przyczyn politycznych, a nie w wyniku atestacji.
3. 1O. 1988 r. przed Kolegium d/s Wykroczeń przy Prezydencie
miasta Katowice odbyła się rozprawa przeciwko Piotrowi Polmańskie-
mu, oskarżonemu o to, że w dniu 3. O5. br. trzymajac przed Katedrą
Chrystusa Króla transparent o treści "Komitet Założycielski NSZZ
'Solidarność' KWK Andaluzja Piekary Śl." - zmierzał swoim zacho-
waniem do wywołania niepokojów publicznych, czym wypełnił
znamiona czynu zabronionego art. 52a K. W. (...) Pomimo wykazania
przez świadków obrony, że świadek Gozliński z RUSW zeznawał
fałszywie, Kolegium nie znalazło podstaw do odroczenia sprawy i
powołało kolejnego świadka. (...) Kolegium wymierzyło Piotrowi
Polmańskiemu karę grzywny w wys. 5O tys. zł. i obciążyło
kosztami postepowania w wys. 1,5 tys zł. /"Glos Śląsko-Dąbrowski",
nr 12, październik 1988/
1O. 1O. br. ok. godz. 23.45 na głównym skrzyżowaniu ulic w
Brzezinach Śl. został zatrzymany, a następnie pobity i odstawiony
w kajdankach na pobliski komisariat MO, członek Komitetu
Założycielskiego NSZZ"Solidarność" KWK "Andaluzja", pan Krzysztof
Matuszczak. (...) Po wyjaśnieniu incydentu (...) został
wypuszczony na wolność.
Inną formą represji postrajkowych jest powoływanie górników do
czynnej służby wojskowej. Do dnia 1O. 1O. br. powołania do wojska
otrzymało 7 górników z KWK "Andaluzja", w tym 3 z byłego Komitetu
Strajkowego. (...) Wszyscy oni, powołując się na zapewnienia gen.
Kiszczaka w rozmowie z L. Wałęsą, odesłali swoje karty powołania
(...) z prośbą o ich anulowanie, powiadamiając o tym czynniki
kościelne. WKU (...) odrzuciło ich prośby i przysłało im
z powrotem karty powołania do wojska /"Glos Śląsko-Dąbrowski", nr
12, październik 1988/
W dniach 29-3O września 1988 r odbyło się w WZT Telkom-
-Teletra w Poznaniu Ogólnopolskie spotkanie przedstawicieli rad
pracowniczych przedsiębiorstw państwowych. Zebrani przedstawiciele
utworzyli na podstawie Art. 35 Ustawy o samorządzie załogi
przedsiębiorstwa państwowego z 25 września 1981 r. Krajowe Forum
Samorządu Załogi, będace platformą wymiany doswiadczeń pomiędzy
radami pracowniczymi z całej Polski. Krajowe Forum Samorządu
Załogi upełnomocniło do udziału w obradach "okrągłego stolu" Marka
Krankowskiego z "Polamu"/Gdańsk/, Andrzeja Piszela z "Elwro"
/Wroclaw/ i Andrzeja Wieczorka z "Unitry"/Warszawa/.
ZEBRANIE KOMISJI ZAKŁADOWEJ NSZZ "SOLIDARNOŚĆ
PRZY POLITECHNICE WROCŁAWSKIEJ W DNIU 7 XI 1988 R.
Zebranie otworzył Tomasz Wójcik. W zebraniu tym wzięli udział
przedstawiciele organizacji oddziałowych:
I-2, I-3, I-4, I-5, I-7, I-8, I-9, I-11, I-15, I-16, I-18, I-27,
I-28, I-29, O.O., B.G., ZANiD, OBP, Administracja, C.D., Z.G.
T. Wójcik przypomniał zebranym, że Walne Zebranie Delegatów,
które odbyło się w dniu 3O IX 88 r. narzuciło na Komisję Zakładową
obowiązek doprowadzenia do wyborów władz związkowych w Politechni-
ce Wrocławskiej. W tym celu należy uregulować przynależność
związkową. Omówił projekt deklaracji, który umożliwia przyjmowanie
nowych członków, jak również odnowienie przynależności przez tych,
którzy z różnych powodów utracili kontakt ze związkiem.
Następnie A. Olszewski zrelacjonował przebieg spotkania Prezydium
KZ NSZZ "Solidarność" Politechniki Wrocławskiej z JM Rektorem.
Rektor potwierdził zgodę Senatu oraz władz uczelni na działania
mające na celu wypracowanie prawnej obecności NSZZ "Solidarność"
na Politechnice Wrocławskiej i wyraził swoje poparcie dla działań
zmierzających do relegalizacji NSZZ "Solidarność".
W dalszej części zebrania omówiono sprawy techniczne związane
z przeprowadzeniem wyborów:
1.Podane zostaną do publicznej wiadomości nazwiska osób - członków
Komisji Zakładowej (tylko tych, którzy wyrażą na to zgodę),
u których można będzie podpisywać indywidualne deklaracje.
2.Dyrektorzy jednostek organizacyjnych zostaną powiadomieni, kto
jest przedstawicielem NSZZ "Solidarność" w danej jednostce.
3.Deklaracje członkowskie pozostają ujawnione.
4.Członek KZ w danej jednostce organizacyjnej jest odpowiedzialny
za przebieg zebrania wyborczego.
5.Zebrania należy przeprowadzić wg ordynacji wyborczej, która
zostanie dostarczona wraz z deklaracjami.
6.Ustalono następujący terminarz wyborów:
a/ należy w ciągu 14 dni - od momentu otrzymania deklaracji
- przeprowadzić zebranie informacyjne w poszczególnych jed-
nostkach organizacyjnych oraz zebrać deklaracje.
b/ w ciągu następnych 2 tygodni należy przeprowadzić zebranie
wyborcze.
Na tym zebranie zakończono.
__________________________________________________________________
Wrocławski Ruch Alternatywnego Myślenia zorganizował w dniu 9
listopada w klubie "Sezam" spotkanie dyskusyjne z liderami PPS we
Wrocławiu, z Józefem Piniorem na czele. W mityngu uczestniczyli
też członkowie PPS z "Hutmenu" i "Polaru". Było to już drugie
(po styczniowym) spotkanie tego rodzaju. Tym razem salka klubu
z trudem pomieściła wszystkich uczestników, głównie mlodzież
studencką.
Powstają nowe pisma niezależne. Od września br. ukązuje się
w Oleśnicy "BOSS" - "Biuletyn Oleśnickich Sympatyków 'Solidar-
ności'", mający wielu czytelników. Rownież mieszkańcy Namysłowa są
odbiorcami pierwszego numeru "Obserwatora Namysłowskiego". /r/
Z Z A K Ł A D Ó W ELWRO
Zawiązał się 8-osobowy Komitet Organizacyjny NSZZ "Solidarność".
"Celem Komitetu Organizacyjnego jest udzielenie poparcia dla idei
porozumienia narodowego przedstawicielom świata pracy podejmującym
rozmowy przy okrągłym stole dla zalegalizowania Związku Zawodowego
'Solidarność'" - czytamy w jego oświadczeniu. Poparcia Komitetowi
Organizacujnemu udzieliła w swej uchwale Rada Pracownicza Przed-
siębiorstwa, wyrażając jednocześnie nadzieję, że zarówno Komitet
Organizacyjny, jak też administracja zakładu i organizacje
społeczno-polityczne w zakładzie dołożą starań dla zaistnienia
współpracy. Potem, 2 listopada dowiedzieliśmy się z radiowęzla, że
dyr. Musielak uznał uchwałę za sprzeczną z obowiązującym w PRL
prawem i odmówił jej realizacji. Tym samym został zrobiony kolejny
krok na "nie", wczesniej bowiem takie stanowisko zajął dyrektor i
prokurator wobec Komitetu Organizacyjnego. Zarówno dyrektor, jak i
prokurator nie biorą pod uwagę, że sprzeczna z obowiazującym
prawem międzynarodowym jest ustawa zakazująca działalnosci NSZZ
"Solidarność". /"Solidarność" Elwro/
IKSAIP
Komitet Organizacyjny NSZZ "Solidarność" powstał także w Insty-
tucie Komputerowych Systemów Automatyki i Pomiarów we Wrocławiu,
również został poparty przez Radę Pracowniczą, a uznany za
nielegalny przez dyrekcję.
CHEMITEX
W dniu 7 listopada odbyło się comiesięczne spotkanie dyrekcji
zakładu z kadrą kierowniczą. Zwykle w takich spotkaniach uczest
niczą tylko kierownicy najważniejszych oddziałów.Tym razem
spędzona została cała kadra, tzn. kierownicy, zastępcy, a nawet
specjaliści. Po omówieniu wyników z ostatnich 1O miesięcy,
dyrektorprzeszedl do sprawy dalszej (problematycznej) egzystencji
zakładu. Zakład posiada, poza nową wytwornią plastrów, bardzo
stary i wyeksploatowany park maszynowy. Omawiana była też sprawa
dużych przekroczeń norm zużycia surowców oraz kar za
zanieczyszczanie środowiska. Wezwanie do dyskusji nie zostało
podchwycone. Wszystkim wiadomo, że brak pieniędzy na inwestycje,
remonty, modernizację i przelewanie z pustego w próżne niczego tu
nie zmieni. /H/
ROKITA /Brzeg Dolny/
7. O9. odbyło się w zakładzie spotkanie przedstawiciela KW we
Wrocławiu z kadrą inżynieryjno-techniczną zakładu na temat
sytuacji w kraju. Miało ono, w oczywisty sposób na celu poznanie
nastrojów panujacych wsród załogi w związku z ostatanią falą
strajków. Zabierający głos przedstawiciele nadzoru ostrzegali
przed nieliczeniem sie władzy z żądaniami strajkujących, co może
grozić nastepnym "ostrym zakrętem", potepiali prasowe kłamstwa i
przeinaczenia na temat strajków, domagali sie pluralizmu związko-
wego. Zwrócono też uwagę, że aby poznać nastroje załogi, należało
zrobić spotkanie z załogą, a nie z kadrą kierowniczą zakładów.
/"Echo Terenu" nr 5, pazdziernik 1988/
HUTMEN
W październiku przeprowadzono w zakładzie niezależną mini-sondę na
temat zmiany rządu. Oto niektóre wypowiedzi:
Lekceważące machnięcie ręką: - Przemalowano tylko budę. Groził
robotnikom palcem, a teraz będzie wygrażał pięścią.
- A kogo można było z tej mafii wybrać? Stosując swój stary
system wybrali "mniejsze zło".
- Wiele pozytywnych rzeczy słyszałem o Rakowskim. Kiedyś był to
człowiek, który pisał odważnie w "Polityce". Uda mu się ruszyć
z miejsca pod jednym warunkiem: że wyprowadzi PZPR z zakładów
produkcyjnych. Mam jednak duże wątpliwosci!
Emeryt: - Panie, na komunistów jedyna rada - azotox, tylko azotox.
/Głos Hutmenu - Październik/
__________________________________________________________________
INFORMACJE MOSKIEWSKIEGO NIEZALEŻNEGO TYGODNIKA "EXPRESS-KRONIKA"
Tallin (Estonia). 18 października odbył się wiec przed studium
wojskowym Instytutu Technologicznego. Żądano
demilitaryzacji procesu nauczania i zaprzestania powoływania stu-
dentów do wojska. Zebrani domagali się również publicznych
przeprosin ze strony generał-majora, który w sierpniu, wizytując
szkolenie wojskowe studentów w mieście Tapa, wykrzykiwał wobec
zebranych obelgi pod adresem Estończyków.
Kijów (Ukraina). Od 1O października studenci niektórych wydziałów
Uniwersytetu Kijowskiego bojkotują zajęcia stu-
dium wojskowego. Przed studium wystawiono pikiety. W kijowskich
akademikach kolportowane są ulotki z żądaniami uczestników bojko-
tu:
"1. Uczynić ze szkolenia wojskowego zajęcia dobrowolne.
2. Ponownie przyznać studentom odroczenie służby w siłach zbroj-
nych.
3. Nie powoływać jako oficerów tych absolwentów uniwersytetu,
którzy odbyli już służbę wojskową".
Kowno (Litwa). 9 października przy dźwiękach dzwonów wciągnięto
litewską flagę narodową na wieżę Muzeum Historycz-
nego. Na uroczystości zebrało się ponad 5O tys. osób. Minutą
ciszy uczczono pamięć poległych za wolność Litwy.
Leningrad (Rosja). 9 października w Ogrodzie Michajłowskim odbyło
się, za zezwoleniem władz, spotkanie poświęcone
tematyce związków zawodowych. W spotkaniu wzięli udział członkowie
"Klubu demokratyzacji związków zawodowych", Związku Demokra-
tycznego i Związku Socjal-Demokratycznego. Leonid Gusiew mówił
o 12-godzinnym strajku ostrzegawczym, przeprowadzonym przez kilku
kotłowych w rejonie wyborgskim. Organizatorzy spotkania poinformo-
wali o utworzeniu funduszu strajkowego. Mówiono także o bezczyn-
ności oficjalnych związków zawodowych w kwestii obrony interesów
pracujących i o powstawaniu nowych związków zawodowych. Podjęto
decyzję o wyrażeniu moralnego poparcia "Solidarności".
Kiszyniów (Mołdawia). Lekarz Anatal Beszliu od początku paździer-
nika zbierał w parku podpisy pod żądaniem
wprowadzenia języka mołdawskiego jako państwowego w republice
mołdawskiej oraz alfabetu łacińskiego w miejsce cyrylicy. 7 paź-
dziernika oskarżono go o złośliwe nieposłuszeństwo wobec władz
i skazano na grzywnę 1O rubli.
Ryga (Łotwa). W jednej z rezolucji przyjętej na kongresie łotew-
skiego "Frontu Ludowego" zawarte jest żądanie
usunięcia imienia byłego I sekretarza KC KP Łotwy, Arvida Pelsze
jako patrona ryskiej politechniki. Tablica pamiątkowa z jego
imieniem została 11 października usunięta przez studentów i uto-
piona w Dźwinie.
Krasnojarsk (Rosja). Wieczorem 11 października grupa ludzi okreś-
lających się jako "afgańcy" (tak zazwyczaj
w ZSRR nazywają weteranów wojny w Afganistanie) pobiła członków
Związku Demokratycznego Jewgenija Gonczarowa i Jurija Matwiejewa
oraz członka grupy "Memoriał" Włodzimierza Birgera.
Mińsk (Białoruś). 14 października z tablicy upamiętniającej nada-
nie politechnice im. Żdanowa order czerwonego
sztandaru nieznani sprawcy odrąbali nazwiska Żdanowa i Breżniewa.
Krym (osiedle Iwanowka). 11 października. Już 24 dni trwa głodówka
Aleksandra Hołodniaka, ostatniego z 5 głodujących w proteście
przeciw bezpodstawnym odmowom zameldowania, zatrudnienia i innym
naruszeniom praw krymskich Tatarów.
Walentyna Gromowa pisze o swoim synu, więźniu politycznym,
Leonidzie Gromowie, który podczas pobytu w specjalnym szpitalu w
Kazaniu zachorował psychicznie: "Gdy tylko Lonia znalazł się w tym
szpitalu, gdzie zaczęto mu podawać końskie dawki lekarstw, od razu
poczuł się źle. Całe życie był słabego zdrowia i jego organizm nie
wytrzymał takiego obciążenia". Ponadto Gromow zachorował w
szpitalu na wrzód żołądka.
Leonid Gromow (ur. w 1963 r.) został aresztowany 22 lutego 1985 r.
w Uljanowsku (gdzie pracował jako ślusarz) za spalenie dokumenta-
cji technicznej uzbrojonych samochodów, przeznaczonych do wysyłki
do Afganistanu i Nikaragui.
Na 7 oddziale szpitala psychiatrycznego w Czernichowie już 8 lat
przebywa ukraiński więzień polityczny Iwan Stioba (ur. w 1926 r.),
skazany w latach sześćdziesiątych na przymusowe leczenie psychia-
tryczne za zamiar wyjazdu do swoich krewnych w Australii. 11 lipca
198O r. przeniesiono Stiobę ze szpitala psychiatrycznego w Dnie-
propietrowsku do Czernichowa.
17 października przybył do Tallina zwolniony z łagru więzień
polityczny Enn Tarto. W Tartu witała go orkiestra uniwersytetu,
zaś w samym Tallinie zaniesiono go na rękach pod pomnik Tammsaare,
gdzie odbyła się duża manifestacja.
******************************************************************
Wszystkim odbiorcom niniejszego serwisu serdeczne życzenia
z okazji świąt Bożego Narodzenia oraz Nowego 1989 r. składa
Zespół redakcyjny