1988 - 11 (listopad)


******************************************************************

  SERWIS AGENCJI INFORMACYJNEJ SOLIDARNOŚCI WALCZĄCEJ  

  LISTOPAD 1988  

******************************************************************

******************************************************************

CZASOPISMA WYDAWANE PRZEZ AISW, PRZY KORZYSTANIU Z NINIEJSZEGO 
SERWISU, NIE SĄ ZOBOWIĄZANE DO PODAWANIA ŹRÓDŁA INFORMACJI. 
PRZEDRUKI W INNYCH CZASOPISMACH - DOZWOLONE Z PODANIEM ŹRÓDŁA.

******************************************************************

  INFORMACJE Z KRAJU I ZE ŚWIATA  

1.11.88 r.

  W więzieniu nadal przebywa Zdzisław Zubko skazany za 
  "podjęcie próby szpiegostwa na rzecz USA i nielegalne 
  posiadanie broni". Z. Zubko został skazany na początku 
  1985 r. Przyczyną aresztowania było napisanie listu do 
  ambasady amerykańskiej, w którym Zubko krytykował 
  zachodnie polskojęzyczne rozgłośnie radiowe za ich 
  umiarkowaną linię programową (list wysłał zwykłą 
  pocztą). W odpowiedzi na list zjawili się u niego 
  funkcjonariusze SB, którzy przedstawili się jako wysłan- 
  nicy ambasady amerykańskiej. Fałszywi dyplomaci zeznali 
  potem przed sądem, że Z. Zubko wyraził zgodę na współ- 
  pracę z wywiadem amerykańskim. To stało się wystarczają- 
  cą podstawą do wydania wyroku skazującego. Podczas 
  rewizji w domu Zdzisława Zubko znaleziono niezarejestro- 
  waną rakietnicę - sąd zakwalifikował to jako nielegalne 
  posiadane broni. 

  O godz. 14.3O w Wałbrzychu SB zatrzymała, wychodzącego 
  z cmentarza, Lecha Czyżewskiego - członka Komitetu 
  Organizacyjnego NSZZ "Solidarność" KWK "Wałbrzych". 
  Przewieziono go do Komendy Milicji. Funkcjonariusze SB 
  zagrozili Czyżewskiemu, że jeżeli nie zaprzestanie 
  działalności represje spotkają również jego rodzinę. 

  Agencja TASS potwierdziła informacje podane wcześniej 
  przez AFP, mówiące o nowych radzieckich dostawach broni 
  dla promoskiewskiego reżimu w Kabulu. Sowieci dostar- 
  czyli reżimowej armii w Afganistanie m.in. rakiety 
  ziemia-ziemia. Komentując to wydarzenie TASS oświadcza, 
  że władza radziecka wyposaży rząd Nadżibullaha w każdy 
  nowoczesny sprzęt konieczny do odparcia nasilających się 
  ataków mudżahedinów. ZSRR twierdzi, że dostawy broni 
  sowieckiej do Afganistanu są odpowiedzią na amerykańskie 
  dostawy wojskowe (via Pakistan) dla partyzantki 
  afgańskiej.
__________________________________________________________________ 

2.11.88 r. 

  Do Polski przybyła z oficjalną wizytą premier Wielkiej 
  Brytanii Margaret Thatcher. Na wieczór przewidziano 
  rozmowy pomiędzy panią Thatcher a premierem PRL 
  M. Rakowskim. Wcześniej premier WB uda się na godzinne 
  spotkanie z Prymasem Polski Józefem kard. Glempem. Warto 
  przypomnieć, że w ubiegłym miesiącu brytyjski tygodnik 
  "Time" opublikował wywiad z M. Rakowskim, w którym 
  nowomianowany premier PRL poinformował o otrzymaniu od 
  kard. Glempa zapewnienia o gotowości władz kościelnych 
  do wspierania inicjatyw władz PRL. Jak już informo- 
  waliśmy, strona kościelna nie skomentowała tej 
  wypowiedzi Rakowskiego. Na dzisiejszy dzień przewi- 
  widziano w programie M. Thatcher spotkanie również 
  z "niezależnymi intelektualistami". 

  Premier Wielkiej Brytanii zatrzyma się w Ambasadzie 
  Brytyjskiej a nie w rezydencji rządowej PRL, goszczącej 
  zazwyczaj polityków składających oficjalne wizyty 
  w Polsce.                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                        2.11.88 r. 

  Grupy Oporu "Solidarni" rozwiesiły w centrum Warszawy 
  transparent "Margaret, uważaj na czerwonego pająka" (ów 
  czerwony pająk na transparencie miał czarne okulary).  
  Po trzech kwadransach transparent został zdjęty przez 
  brygadę antyterrorystyczną.

  Na wiecu w Stoczni Gdańskiej Lech Wałęsa autorytatywnie 
  stwierdził, że wyklucza możliwość podjęcia strajku 
  protestacyjnego, który w jego przekonaniu wpłynąłby na 
  pogorszenie sytuacji... We wcześniejszych wypowiedziach 
  Wałęsa oskarżał M. Rakowskiego o prowokację polityczną 
  i groził podjęciem akcji protestacyjnych. 
  Dyrektor stoczni, w obecności 8 tys. uczestników wiecu, 
  oświadczył, iż dysponuje dokumentami dowodzącymi brak 
  uzasadnień ekonomicznych dla decyzji zamknięcia stoczni.

  W Brukseli spotkają się jutro (po raz pierwszy!) 
  przedstawiciele EWG i ZSRR. Przedmiotem rozmów ma być 
  możliwość zawarcia umowy gospodarczej między ZSRR a Eu-
  ropejską Wspólnotą Gospodarczą. 

__________________________________________________________________

3.11.88 r. 

  Premier W[ielkiej] B[rytanii]  M. Thatcher, na spotkaniu z przedstawicielami 
  opozycji (m.in. A. Stelmachowski i S. Bratkowski), 
  wyraziła przekonanie, że mimo obecnego impasu dojdą do 
  skutku rozmowy "okrągłego stołu". 

  Gen. Czesław Kiszczak ponowił propozycję odbycia 
  możliwie szybko spotkania z L. Wałęsą w celu omówienia 
  kwestii dotyczących nadal planowanego spotkania "przy 
  okrągłym stole". 

  Lech Wałęsa stwierdził, że obecnie nie obserwuje 
  stosownego klimatu dla rozmów "okrągłego stołu" i ponow- 
  nie zaapelował do władz PRL o stworzenie odpowiedniej 
  atmosfery, mogącej umożliwić podjęcie negocjacji "Soli- 
  darności" z delegacją rządową. Wałęsa postuluje 
  odwołanie decyzji o likwidacji Stoczni Gdańskiej i 
  zaprzestanie represjonowania robotników, którzy brali 
  udział w strajkach sierpniowych. Z wypowiedzi Wałęsy 
  wynika, że obecnie jest skłonny przyjąć zaproszenie 
  szefa MSW gen. Czesława Kiszczaka. 

  W Wielkiej Brytanii poinformowano, że podczas rozmów 
  M. Thatcher z władzami PRL omawiano przede wszystkim 
  sprawy gospodarcze. Rakowski zaapelował do M. Thatcher 

  o pomoc dla władz PRL w sprawie zadłużenia - premier 
  Wielkiej Brytanii nie ustosunkowała się do prośby 
  premiera PRL. 

  Pani Thatcher złożyła wieniec na grobie ks. Jerzego 
  Popiełuszki. W okolicach kościoła św. Stanisława Kostki 
  zebrał się wielotysięczny tłum, który zgotował pani 
  premier owację. M. Thatcher odbyła krótką rozmowę 
  z rodzicami zamordowanego kapłana. 

3.11.88 r.

  Wiece protestacyjne w sprawie zamknięcia Stoczni Gdań- 
  skiej i represji wobec górników strajkujących w sierpniu 
  odbyły się we wrocławskim "Chemitexie" (2O min.) i V za- 
  jezdni MPK (4O minut).

  Grupy Oporu "Solidarni" rozwiesiły w centrum Warszawy 
  transparent: "Nie ma reformy bez wolności; nie ma wol- 
  ności bez Solidarności". Z transparentu wysypało się 
  kilka tysięcy ulotek.

  Spotkanie prezydenta Francji Francois Mitteranda z przy- 
  wódcami RFN poświęcone jest ustaleniu wspólnej polityki 
  wobec państw Europy Wschodniej. 

  Rzecznik radzieckiego MSZ Gierasimow oświadczył, że 
  informacje zachodnich środków przekazu mówiące o plano- 
  wanym przez władze ZSRR zwolnieniu wszystkich więźniów 
  politycznych (opierano się na rewelacjach kanclerza RFN 
  H. Kohla) były oparte na domysłach. 

__________________________________________________________________

4.11.88 r. 

  Agencja France Presse informuje, w ostatnim dniu wizyty 
  w Polsce premiera Wielkiej Brytanii Margaret Thatcher, 
  że władze PRL nie uzyskały żadnych istotnych ustępstw 
  gospodarczych czy politycznych. Premier WB oświadczyła, 
  że postęp we współpracy obu państw może mieć miejsce 
  dopiero po wprowadzeniu w Polsce swobod demokratycznych. 
  M. Thatcher w publicznej wypowiedzi wyraziła poparcie 
  dla NSZZ "Solidarność". W Gdańsku doszło do spotkania 
  pomiędzy premierem Wielkiej Brytanii a Lechem Wałesą 
  i jego współpracownikami. Pani Thatcher w towarzystwie 
  Wałęsy udała się pod pomnik pomordowanych stoczniowców, 
  gdzie złożyła kwiaty. Zgromadzony tłum entuzjastycznie 
  powitał brytyjskiego gościa. Wznoszono również okrzyki 
  na cześć "Solidarności". 

  Władze PRL odstąpiły od decyzji zamknięcia Stoczni 
  Gdańskiej od 1 grudnia br. Jak informuje dyrektor 
  Stoczni, jej likwidacja będzie następowała stopniowo 
  w ciągu dwóch lat. 

  Moskwa zapowiedziała "czasowe" wstrzymanie ewakuacji 
  wojsk okupujących Afganistan. Prezydent Reagan wyraził 
  "rozczarowanie" z powodu decyzji radzieckiej.

  Wśród Estończyków, Litwinów i Łotyszy rośnie zaniepoko- 
  jenie planowanymi zmianami w konstytucji ZSRR. Projek- 
  towane na Kremlu modyfikacje konstytucji mają ujmować 
  w normy prawne pełną zależność od Moskwy krajów 
  wcielonych do ZSRR. 

  _________________________________  
5.11.88 r. 

  Lech Wałęsa wydał oświadczenie, w którym wyraził zgodę 
  na spotkanie z gen. Czesławem Kiszczakiem. Warunkiem 
  spotkania Wałęsy z szefem MSW jest cofnięcie decyzji 
  władz PRL likwidacji Stoczni Gdańskiej i zaniechanie 
  represji wobec osób, które uczestniczyły w tegorocznych 
  strajkach. Wałęsa pragnie, żeby spotkanie z Kiszczakiem 
  było poświęcone omówieniu całokształtu spraw związanych  
  z planowanym przez KKW i władze PRL "okrągłym stołem", 
  a nie tylko kwestiom proceduralnym.

  Rupert Scholz minister obrony RFN oświadczył, że oczeku- 
  je od ZSRR oznak świadczących o gotowości tego państwa 
  do wycofania się z polityki dominacji w Europie. Zachod- 
  nioniemiecki minister zauważa, że ZSRR pod rządami 
  Gorbaczowa nadal prowadzi politykę zmierzającą do 
  uczynienia z Moskwy centrum decydującego o losach 
  Starego Kontynentu. Opinie Scholza, który towarzyszył 
  H. Kohlowi w ubiegłomiesięcznej podróży do ZSRR, pozo- 
  stają, jak się wydaje, w pewnej sprzeczności z poglądami 
  kanclerza RFN wyrażającego ostatnio optymizm w każdej 
  kwestii dotyczącej "ojczyzny pierestrojki". 

  Nowy radziecki ambasador w Afganistanie, Jurij Woroncow, 
  oświadczył, że amerykańska i pakistańska pomoc dla 
  powstańców afgańskich torpeduje porozumienie genewskie.

__________________________________________________________________ 

6.11.88 r. 

  Żądając odwołania decyzji o zamknięciu Stoczni Gdańskiej 
  Wałęsa zagroził władzom PRL... gotowością strajkową. 

  W liście pasterskim, odczytanym dzisiaj w kościołach 
  i nawiązującym do zbliżającej się 7O rocznicy odzyskania 
  przez Polskę niepodległości, biskupi polscy stwierdzają, 
  m.in. że w powojennej historii Polski "Solidarność" jest 
  pierwszym niezależnym związkiem zawodowym i określają 
  jego powstanie jako jedno ze "zwycięstw, których nam 
  nikt nie odbierze". Dalej biskupi stwierdzają m.in.: 
  "Dziś Ojczyzna stawia przed nami nowe wymagania. Trzeba 
  nam ciągle modlić się i pracować na rzecz jedności 
  i tolerancji. W naszym narodzie przeżyliśmy wiele 
  podziałów i rozdarć. Najpierw dzielili nas zaborcy. 
  Potem dzieliliśmy się sami. Początkowo na zwolenników 
  różnych orientacji politycznych, później na partyjnych  
  i bezpartyjnych, tych lepszych i tych gorszych. Tak nie 
  może być; Bracia i Siostry! Dlatego w tym dniu szczegól- 
  nie módlmy się słowami Ojca Świętego: "Ziemio polska! 
  Ziemio ojczysta! Zjednocz się przy Chrystusowej 
  Eucharystii". Przepraszajmy za brak zgody. Chciejmy być 
  bardziej pokorni i służebni wobec Ojczyzny. Żadna grupa, 
  żadna partia nie ma prawa utożsamiać Ojczyzny z własnymi 
  interesami. Historia 7O-lecia przestrzega nas przed 
  tym".

6.11.88 r.

  Gazeta rządowa ZSRR "Izwiestia" cytuje wypowiedź 
  funkcjonariusza ministerstwa kultury Federacyjnej Repub- 
  liki Rosyjskiej Ananiewa, który stwierdza, że oficerowie 
  polscy, których zwłoki znaleziono w Katyniu, zostali 
  zabici przez wojska niemieckie w 1943 r. Ananiew powo- 
  łuje się na rzeczoznawców sowieckich, którzy ustalili, 
  że oficerowie zostali zastrzeleni przy użyciu broni 
  niemieckiej. Rewelacje sowieckich "rzeczoznawców" są 
  najprawdopodobniej świadomym przekłamaniem. Wiadomo 
  bowiem, iż istotnie ofiary katyńskie zostały zamordowane 
  przy użyciu amunicji niemieckiej. Amunicja ta była przed 
  rokiem 1939 sprzedawana do Polski, krajów bałtyckich 
  oraz ZSRR i była używana przez armię sowiecką jeszcze 
  w latach czterdziestych. Ważne nie kto broń czy amunicję 
  wyprodukował, lecz kto ich użył.

  "Izwiestia" ponadto informują o planowanym wzniesieniu 
  w Katyniu pomnika zamordowanych tam polskich oficerów. 
  Jak widać, wcale nie oznacza to uznania sowieckiej winy 
  w tej zbrodni.

  Przywódcy powstańców afgańskich oświadczyli, że jeśli 
  ZSRR wstrzyma wycofywanie wojsk z Afganistanu, 
  mudżahedini nasilą swoje ataki na armię okupanta. 

__________________________________________________________________
7.11.88 r. 

  Ordynariusz gdański bp Tadeusz Gocłowski przekazał 
  Papieżowi swoją opinię na temat sytuacji powstałej 
  w Trójmieście w wyniku decyzji władz PRL o likwidacji 
  Stoczni Gadańskiej. Jan Paweł II przemawiając do 
  pielgrzymów z Polski ponownie podkreślił swoje poparcie 
  dla "Solidarności" oraz wyraził zaniepokojenie rozwojem 
  sytuacji w Polsce. 

  Ekonomiści zaproszeni na posiedzenie KKW przedstawili 
  analizy, z których wynika niezbicie, że decyzja władz 
  PRL zapowiadająca zamknięcie Stoczni Gdańskiej nie jest 
  uzasadniona z gospodarczego punktu widzenia. 

  We Wrocławiu o godz. 16 rozpoczął się na ul. Świdnickiej 
  happening Pomarańczowej Alternatywy "Obchody 71 rocznicy 
  Rewolucji Październikowej". Wystawiona została szopka 
  rewolucyjna z udziałem portretów klasyków rewolucji 
  (Marks, Engels, Lenin) w czapeczkach krasnoludków. Do 
  publicznej degustacji rozdawano czerwone wino. W około 
  trzytysięcznym tłumie widać było transparenty, m.in.: 
  "Kto dużo pije czerwonego wina od dziecka, temu bliska 
  jest myśl radziecka". Pod pomnikiem Fredry odbyła się 
  giełda transparentów. Z Rynku pochód ruszył ulicami 
  Starego Miasta do hali targowej przy pl. Nankiera ("Pa- 
  łac Zimowy", który został zdobyty). ZOMO zagrodziło 
  drogę pochodowi w pobliżu Urzędu Wojewódzkiego i tam też 
  happening zakończył się. Kilkanaście rozchodzących się 
  osób zostało zatrzymanych przez ZOMO na pl.Dzierżyńskie-

  go. Dwudziestoletni Andrzej Kielar został ciężko pobity 
  w samochodzie milicyjnym. Po zwolnieniu z aresztu leżał 
  w szpitalu przez 2 tygodnie - został zeń wypisany 
  na skutek nacisków Służby Bezpieczeństwa na ordynatora. 

7.11.88 r.

  W stolicy Gruzji Tbilisi odbył się wiec protestacyjny, 
  podczas którego zebrani wystąpili z żądaniami pełnej 
  autonomii ich kraju oraz ograniczenia służby wojskowej 
  do terytorium Gruzji. 

  W Erewaniu, w tym samym czasie, kiedy odbywała się 
  defilada dla uczczenia rocznicy Rewolucji Październiko- 
  wej, demonstrowało kilkaset osób domagających się 
  pełnego wyjaśnienia okoliczności niedawnych pogromów 
  Ormian w Sumgajcie.

  Po demonstracji zorganizowanej w Budapeszcie przez 
  Niezależną Federację Młodych Demokratów, zatrzymano 19 
  osób, z których 3 osoby - według doniesień niezależnych 
  - zostały pobite.
__________________________________________________________________

8.11.88 r. 

  W Gdańsku strajkuje Stocznia Remontowa i Stocznia 
  "Wisła". Lech Wałęsa, któremu udało się powstrzymanie 
  akcji protestacyjnej w Stoczni Gdańskiej, wezwał do 
  przerwania strajków. Podczas konferencji prasowej Wałęsa 
  oświadczył, że obawiając się negatywnego wpływu akcji 
  protestacyjnych na rozmowy "okrągłego stołu", postano- 
  wił nie ogłaszać gotowości strajkowej w związku z 
  decyzją władz PRL zamknięcia Stoczni Gdańskiej. Wypowia- 
  dając się przeciwko strajkom, Wałęsa zagroził, że jeżeli 
  nastąpi wzmożenie protestów w zakładach, ustąpi z pias- 
  towanego stanowiska. 

  Jerzy Urban stwierdził, że decyzja o zamknięciu Stoczni 
  Gdańskiej jest ostateczna i że cieszy go umiarkowana 
  postawa Wałęsy.

  Według Johna Whiteheada, Sekretarza Stanu USA, Polska  
  i Jugosławia zmierzają w kierunku większej politycznej  
  i gospodarczej niezależności od ZSRR.

  W obu państwach niemieckich i Austrii obchodzono 5O 
  rocznicę "kryształowej nocy".

  (W nocy z 9 na 1O listopada 1938 r.w III Rzeszy dokonano 
  z inspiracji władz pogromu Żydów - zabito kilkadziesiąt 
  osób, zraniono kilkaset, zniszczono 7.5OO sklepów, 25O 
  synagog i wiele domów. Szkody w wysokiści 1OO mln. marek 
  musieli pokryć sami Żydzi. Noc "kryształowa" od porozbi- 
  janych szyb wystawowych w sklepach)

__________________________________________________________________

9.11.88 r. 

  Austriackie ministerstwo spraw zagranicznych wyraziło 
  zgodę na otwarcie w Wiedniu Biura Informacyjnego Afgań- 
  skiego Ruchu Oporu. Wykluczono jedynie dyplomatyczny 
  status pracowników tej placówki (od roku istnieje bowiem 
  w Wiedniu "oficjalna" ambasada afgańska).

9.11.88 r.

  Rzecznik radzieckiego MSZ Gierasimow zapowiedział 
  zwolnienie w ciągu trzech lat wszystkich jedenastu (!) 
  więźniów politycznych w ZSRR. (zob. też informację w tej 
  sprawie z 3.11.88). Jakie to powody każą sowieckim 
  władzom wstrzymać się aż trzy lata z uwolnieniem więzio- 
  nych - Gierasimow nie powiedział. Nikt też o to nie 
  pytał. 

  Helmuth Kohl przemawiając w Luksemburgu wezwał EWG do 
  otwarcia się na kraje Europy nie należące do tej organi- 
  zacji (wymienił tu Czechosłowację, Polskę, NRD i 
  Ukrainę). Wyraził też opinię, że głównym zagrożeniem dla 
  pokoju są obecnie konflikty Północ-Południe, a nie 
  Wschód-Zachód. (W październiku Kohl odbył wizytę w ZSRR)

  Do Paryża przybył Stefan Bratkowski, prezes rozwiązanego 
  przez władze PRL Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

  Jugosłowiański dziennik "Wiestnik" podaje, że studenci 
  domagają się oficjalnego śledztwa w sprawie kampanii 
  zastraszania i szantaży, prowadzonej wobec nich przez 
  służbę bezpieczeństwa.

__________________________________________________________________
1O.11.88 r.

  Bank Światowy ma udzielić pierwszej pożyczki PRL - 17 
  mln. dol. dla spółdzielni "Hortex". Pożyczka ta ma sta- 
  nowić wyraz poparcia dla reform podjętych przez władze 
  PRL. Według doniesień - Departament Stanu (amerykański 
  rząd) naciskał, aby ta pożyczka została udzielona. 
  Amerykanie twierdzą, że chcą w ten sposób pomóc sektoro- 
  wi prywatnemu w polskim rolnictwie...

  W Poznaniu, po kilkugodzinnym pościgu z udziałem 5 samo- 
  chodów SB, o godz. 15 został zatrzymany działacz SW 
  Maciej Frankiewicz. Podczas zatrzymywania ścigający go 
  samochód przejechał mu po nogach. Został zatrzymany 
  w areszcie, zwolniony i natychmiast ponownie zatrzymany. 
  Podczas umieszczania go w areszcie został pobity, 
  zrzucony ze schodów. Dwukrotnie został później pobity w 
  celi. Wykręcano mu ręce, kopano, siadano na nim. Lekarz 
  pogotowia stwierdził uszkodzenie czaszki, wywichnięcie 
  barku i inne obrażenia. 

  Lech Wałęsa na spotkaniu z dziennikarzami w Gdańsku 
  powiedział, że jeśli do wiosny nie zostaną podjęte dzia- 
  łania w celu poprawienia sytuacji Stoczni Gdańskiej, 
  rozgoryczenie robotników spowoduje, że ich gniew 
  skieruje się nie tylko przeciw władzom, ale i przeciw 
  "Solidarności". Jednocześnie dodał, iż eksperci Związku 
  przedstawią propozycje mające zapewnić Stoczni 
  rentowność.

  Wydział Społeczno-Administracyjny Urzędu m.st. Warszawy 
  odmówił zarejestrowania NZS.

1O.11.88 r.

  Sekretarz Generalny NATO Manfred Verner stwierdził na 
  konferencji prasowej w Rzymie, że Sojusz Atlantycki nie 
  powinien polegać na dobrych intencjach" Moskwy i nadal 
  powinien tworzyć niezawodny system obronny.

  Eksperci sowieckiego ministerstwa zdrowia wykluczyli 
  katastrofę w Czarnobylu jako przyczynę tajemniczej 
  choroby atakującej ostatnio dzieci w ZSRR (jasnowłose 
  i jasnookie). Choroba atakuje układ nerwowy i powoduje 
  wypadanie włosów. Jako przyczynę podaje się "kwaśne 
  deszcze" zawierające tal i aluminium z przemysłowych 
  zanieczyszczeń w Polsce lub Rumunii. Dotychczas chorobie 
  tej uległo 11O dzieci.

  1 grudnia - według informacji sowieckiego ambasadora 
  w Pekinie, Olega Trojanowskiego - rozpocznie się wizyta 
  w ZSRR chińskiego ministra spraw zagranicznych Kian Ki 
  Szena. Podczas wizyty podjęte mają być przygotowania do 
  pierwszego od 3O lat sowiecko-chińskiego spotkania na 
  szczycie, do którego prawdopodobnie dojdzie w pierwszej 
  połowie przyszłego roku.

  Wielka Brytania i Iran postanowiły wznowić pełne 
  stosunki dyplomatyczne, bardzo ochłodzone od czerwca 
  1987 r. (po przyłapaniu na kradzieży w supersamie w Man- 
  chesterze dyplomaty irańskiego i po pobiciu przez 
  "strażników rewolucji" dyplomaty brytyjskiego w Tehe- 
  ranie). Wymiana ambasadorów nastąpić ma w ciągu najbliż- 
  szego półrocza.

  Rząd węgierski omawiał możliwość wprowadzenia do roku 
  199O systemu wielopartyjnego na Węgrzech. 

  W przeddzień Międzynarodowego Sympozjum Historycznego 
  "Czechosłowacja 88" w Pradze zostało prewencyjnie aresz- 
  towanych około 13 czechosłowackich opozycjonistów, m.in. 
  były minister spraw zagr. (do 1968 r.) Jiri Hajek, 
  rzecznicy Karty 77: Stanislav Devaty i Miloš Hajek, 
  dziennikarze: Jiri Dinzbir i Jan Stern, działacz kato- 
  licki Vaclav Penz i pastor Miloš Reicht. Sympozjum ma 
  być poświęcone rozważaniom: "Czechosłowacja a wydarzenia 
  w Europie w latach 1918-1988". 

  Do Kabulu przybyły nowe dostawy sowieckich pocisków SS-1 

  i "SKUD-B" (o zasięgu 3OO km).

__________________________________________________________________

11.11.88 r.

  Niezależne obchody 7O rocznicy odzyskania przez Polskę 
  niepodległości miały uroczysty przebieg w wielu miastach

  kraju, m.in. w Warszawie, Wrocławiu, Gdańsku, Krakowie, 
  Opolu, Rzeszowie, Łodzi, Katowicach, Wałbrzychu, Tarno- 
  wie. W wielu miejscowościach manifestanci byli atakowani 
  przez milicję. 

11.11.88 r.

  Manifestacja we Wrocławiu (na apel SW i PPS) rozpoczęła 
  się o godz. 15.15 przy ul. Świdnickiej. Żądano wolnych, 
  demokratycznych wyborów w Polsce. Po przemówieniach kil-

  ku działaczy PPS kilka tysięcy osób ruszyło pochodem 
  w kierunku tablicy "Solidarności" (wmurowanej w 1981 r. 
  w mur zajezdni MPK przy ul. Grabiszyńskiej). W czasie 
  marszu - ok. 7 km - tłum demonstrantów rósł, osiągając 
  1O-15 tys. osób. Pod tablicą do zebranych przemawiał 
  (nota bene przez tubę SW) Władysław Frasyniuk. Milicja 
  w zasadzie nie przeszkadzała w demonstracji, przesuwając 
  swe siły wraz z pochodem. Kamienie posypały się, gdy 
  w pewnym momencie milicja zanadto zbliżyła się do idą- 
  cych. 

  Uroczystości w Katowicach rozpoczęły się uroczystą mszą 
  św. w Katedrze Chrystusa Króla. Wzięło w niej udział ok. 
  5 tys. osób, w tym delegacje wszystkich miast regionu, 
  organizacji opozycyjnych i Solidarności. Wśród licznych 
  sztandarów i transparentów był również transparent z na- 
  pisem: "Naszym celem niepodległość. Solidarność Walczą- 
  ca". W trakcie nabożeństwa katedra została otoczona 
  kordonem milicji. Po mszy odbył się wiec przed katedrą. 
  Przemawiali m.in. Kazimierz Świtoń i Adam Słomka. 
  Pochód, który ruszył w stronę centrum miasta, został po 
  ok. 1OO m zatrzymany i zaatakowany przez milicję w cywi- 
  lu. Bici pałkami i kijami ludzie cofnęli się pod kated- 
  rę, gdzie zorganizowano nowy wiec. Przemawiał m.in. 
  Alojzy Pietrzyk z MKS Jastrzębie, skandowano hasła 
  i śpiewano pieśni patriotyczne. Parokrotnie odparto ata- 
  ki trzystuosobowych bojówek milicyjnych. Ok. godz. 22 
  dowódca akcji milicyjnej zapewnił uczestników manifesta- 
  cji, że nie będą atakowani przez milicję. Kiedy jednak 
  ludzie ruszyli, zostali po kilkuset metrach napadnięci. 
  Samochody milicyjne z dużą szybkością wjeżdżały w tłum, 
  esbecy i milicjanci bili ludzi. Około 5OO osób schroniło 
  się w katedrze, gdzie część przystąpiła do protestacyj- 
  nej głodówki. W wyniku akcji milicyjnej rannych zostało 
  ok. 1OO osób. 

  Była to pierwsza od 31 sierpnia 1982 r. tak liczna 
  demonstracja w Katowicach. 

  W Bielsku-Białej obchody odzyskania Niepodległości 
  rozpoczęły się o godz. 14 uroczystością poświęccenia 
  odrestaurowanego pomnika poległych legionistów na cmen- 
  tarzu przy ul. Grunwaldzkiej. Zebrało się ok. 5OO osób. 
  Widoczne były transparenty NSZZ "Solidarności" Podbeski- 
  dzia oraz domagające się cofnięcia decyzji o likwidacji 
  Stoczni Gdańskiej. Po uroczystości tłum, skandując 
  okrzyki, ruszył pochodem w kierunku kościoła w Aleksan- 
  drowicach (2 km), gdzie miała zostać odprawiona uroczys- 
  ta msza. Demonstranci nie byli niepokojeni przez 
  milicję. Pod kościołem w Aleksandrowie odbył się wiec  
  z udziałem tysiąca osob. Do zebranych przemawiał Jan 
  Frączek, rzecznik NSZZ "Solidarność" Regionu Podbeski- 
  dzia. Podczas wiecu kolportowano "Podziemny Informator 
  Katowicki" /PIK/ - pismo SW. Uroczystości zakończono 
  mszą św.

11.11.88 r.

  W Warszawie po mszy w kościele Św. Krzyża uformował się 
  wielotysięczny pochód, który w milczeniu pomaszerował 
  w kierunku Grobu Nieznanego Żołnierza, gdzie został 
  złożony wieniec z biało-czerwonych kwiatów. Przemówienie 
  przed Grobem wygłosił Wojciech Ziembiński. Po rozejściu 
  się większości manifestantów, kilkusetosobową grupę 
  młodzieży zaatakowała milicja.

  27.1O. i 11.11. br przed Sądem Najwyższym w Warszawie 
  był rozpatrywany protest prof. Romana Nowickiego (Poli- 
  technika Wrocławska) kwestionujący prawdziwość wyników 
  wyborów do rad narodowych oraz protest Teresy Kujawiń- 
  skiej w związku ze sfałszowaniem protokołu jednej z ko- 
  misji obwodowych Wrocław-Krzyki. R. Nowicki opiera się 
  na wynikach podanych w prasie oficjalnej oraz na kopiach 
  ponad 3O sfałszowanych protokołów komisji wyborczych. Do 
  protokołów tych dopisano od 2OO do 1OOO głosów. Zaskar- 
  żeni złożyli przed sądem oświadczenia, w których stwier- 
  dzają, że dokonali poprawek ponieważ "znaleziono głosy 
  leżące z boku". Sąd uznał wyjaśnienia za wiarygodne 
  i oddalił wniosek prof. Nowickiego. 

  Protest T. Kujawińskiej (kwestionowała protokół komisji 
  której była członkiem i stanowczo stwierdziła, że doku- 
  menty do chwili przekazania ich wyższej instancji nie 
  zawierały żadnych poprawek) sąd uznał za uzasadniony. 
  Przewodniczący składu sędziowskiego Z. Marmaj nakazał 
  powtórne liczenie głosów oraz wszczęcie postępowania 
  karnego przeciwko fałszerzom. 

  W Pradze milicja wkroczyła na salę hotelu "Paryskiego"  
  w chwili otwarcia przez Vaclava Havela obrad Międzynaro- 
  dowego Sympozjum Historycznego "Czechosłowacja 88". 
  Havel (który uchronił się przed łapanką 1O.11) został 
  wyprowadzony siłą. Szesnastu zagranicznym uczestnikom 
  sympozjum wręczono niepodpisany tekst w czterech 
  językach, stwierdzający, że zgromadzenie jest nielegalne 

  i uczestnictwo w nim może być poczytane za przejaw wro- 
  gości wobec Czechosłowacji. Goście sympozjum zapowie- 
  dzieli kontynuowanie jego obrad w Wiedniu.

  W Afganistanie armia reżimowa od trzech dni prowadzi 
  ataki rakietowe (sowieckie rakiety ziemia-ziemia) na po- 
  zycje partyzanckie. W rejonie Kabulu - według zachodnich 
  dyplomatów - wystrzelono ok. 15 takich rakiet.

  Po spotkaniu z sekretarzem generalnym ONZ, szef siedmio- 
  partyjnego sojuszu afgańskiego Burhanudin Rabbani podał, 
  że w Islamabadzie (Pakistan) dojdzie do bezpośrednich 
  kontaktów pomiędzy afgańskimi powstańcami a Związkiem 
  Radzieckim w sprawie sowieckich jeńców wojennych. 

  _________________________________  

12.11.88 r.

  W wydanym w Warszawie oświadczeniu Episkopat Polski 
  stwierdza m.in.:

  "Rysująca się szansa rychłego podjęcia rozmów przy 
  'okrągłym stole' między przedstawicielami strony spo- 
  łecznej i władz państwowych w ostatnich tygodniach napo- 
  tyka na trudności. Kampania propagandowa przeciwko 
  pluralizmowi społecznemu, zwłaszcza pluralizmowi związ- 
  ków zawodowych, jakiej byliśmy świadkami, nie stworzyła 
  sprzyjającego klimatu do tych rozmów. Podobnie oceniać 
  należy niewykonanie porozumienia w sprawie zaniechania 
  represji wobec uczestników tegorocznych strajków, 
  zwłaszcza na Śląsku, w sprawie przywrócenia ich do pra- 
  cy. Podważa to wiarygodność władz państwowych, a także 
  autorytet ludzi Kościoła, wobec których poręczono nie- 
  stosowanie represji osobistych i pracowniczych.

  Nie jest rzeczą Kościoła wkraczanie w sferę spraw 
  czysto gospodarczych. Natomiast dziedzina ta nie może 
  być wolna od ocen moralnych. Z tego punktu widzenia 
  trzeba także spojrzeć na decyzję rządu o zamkmnięciu 
  Stoczni Gdańskiej. Stanowi ona akt polityczny nie sprzy- 
  jający idei porozumienia. Godzi się tu odwołać do 
  konstytucji Soboru Watykańskiego II 'Gaudium et Spes', 
  gdzie m.in. czytamy, że uwzględniając zadania >>właści- 
  cieli, najemców, dyrektorów, robotników, a równocześnie 
  nie naruszając jedności w kierowaniu całością, należy 
  popierać odpowiednio obmyślonymi sposobami czynny udział 
  wszystkich w pieczy nad przedsiębiorstwem, ponieważ zaś 
  często nie w samym przedsiębiorstwie, lecz ponad nim, 
  w instytucjach wyższego rzędu, rozstrzyga się o sprawach 
  gospodarczych i społecznych, od których zależy przyszły 
  los pracowników i ich dzieci, trzeba, żeby już przy ich 
  ustalaniu mieli oni głos albo sami, albo przez swobodnie 
  obranych przedstawicieli<<. Decyzja rządu nie uwzględni- 
  ła takiego sposobu postępowania.

  Stocznia jest zakładem, w którym od lat walczono  
  o podmiotowość robotników, o podmiotowość społeczeń- 
  stwa, o solidarność działania w obliczu narastającego 
  kryzysu. Decyzja rządu jest przykładem nieuznawania tej 
  podmiotowości. Doprowadziła ona także do wstrzymania 
  rozmów przy 'okrągłym stole' i do zablokowania rysujące- 
  go się porozumienia Polaków w obliczu różnych zagrożeń.

  Kościół wzywa władze państwowe, by reformy ekonomicz- 
  ne realizowały równolegle z reformami politycznymi, aby 
  w ten sposób zachęcić świat pracy do udziału w ich 
  realizacji".

  W budynku należacym do kościoła katedralnego w Katowi- 
  cach 85 osób kontynuuje głodówkę. Protestujący domagają 
  się uwolnienia aresztowanych podczas wczorajszych 
  manifestacji na Górnym Śląsku zorganizowanych z okazji 
  rocznicy odzyskania niepodległości. Uczestnicy głodówki 
  żądają również ukarania milicjantów, którzy dotkliwie 
  pobili wielu demonstrantów, a także przywrócenia do pra- 
  cy wszystkich zwolnionych za udział w sierpniowo-wrześ- 
  niowych strajkach.

12.11.88 r.
  W wypowiedzi dla "Le Figaro" Lech Wałęsa powiedział, że 
  niepokoi się tym, że ludzie mogą wyjść na ulicę. 
  Oznajmił także, iż pragnie uniknąć konfliktu i chce 
  rozsądnego rozwiązania problemów, czego nie da się 
  osiągnąć bez pluralizmu. Władze PRL muszą, zdaniem 
  Wałęsy, wybrać pomiędzy ewolucją a rewolucją. W wywia- 
  dzie dla Associated Press Wałęsa informuje, że dziś 
  i jutro będzie zastanawiał się nad ponowną propozycją 
  gen. Kiszczaka odbycia kolejnego spotkania.

  Przywódca polityczny mudżahedinów prof. B. Rabbani 
  oświadczył podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych, że 
  jeśli armia sowiecka okupująca Afganistan będzie nasilać 
  akcje wojskowe, siły partyzanckie zablokują jedyną drogę 
  lądową umożliwiającą ewakuację wojsk sowieckich i roz- 
  poczną ofensywę. 

  AFP informuje, że w Rumunii trwa likwidacja wsi. W paź- 
  dzierniku, w myśl zaleceń Nicolae Ceausescu, zrównano 
  z ziemią zabudowania w dwóch wsiach położonych na 
  terenach zamieszkałych przez mniejszości narodowe 
  węgierską i niemiecką. 

  Z Bułgarii wydalono dwoje członków niezależnego stowa- 
  rzyszenia działającego na rzecz obrony praw człowieka. 
  Banici: Jekatierina Markowa (nauczycielka) i Kristof 
  Fortowski (lekarz), przybyli dzisiaj do Wiednia. 

  Wizyta Aleksandra Dubczeka (prekursora "pieriestrojki" 
  - jak określają go zachodni entuzjaści każdej "normali- 
  zacji" na Wschodzie) jest, zdaniem wielu agencji 
  prasowych, dowodem na to, że zmiany w bloku sowieckim są 
  tym razem niewątpliwe i szczere. Jak dotąd praski odno- 
  wiciel nie wyraził swojej opinii na temat represji, 
  jakie spotkały w Czechosłowacji organizatorów międzyna- 
  rodowego sympozjum historycznego. 

  W Jugosławii podrożała o 25% benzyna oraz wszelkie 
  produkty petrochemiczne. Inflacja w tym kraju podniosła 
  się do 236% w skali rocznej. 

  Swoje wrażenia i doświadczenia po pobycie w ZSRR 
  przekaże prezydentowi Reaganowi Helmut Kohl, który 
  przybywa z wizytą do Stanów Zjednoczonych. 

__________________________________________________________________
13.11.88 r. 

  W wielu miastach trwają uroczystości związane z 7O rocz- 
  nicą odzyskania niepodległości. 

  We wrocławskiej katedrze uroczystą mszę św. odprawił bp 
  Józef Pazdur. Uczestniczyło ok. 4 tys. osób. Homilia 
  oraz apel poległych dotyczyły ofiar terroru lat czter- 
  dziestych i pięćdziesiątych spoczywających na Cmentarzu
  Osobowickim we Wrocławiu. Po mszy odbyła się przed kate- 
  drą krótka demonstracja. Śpiewano m.in. "Pierwszą Bryga- 
  dę", "Boże coś Polskę", Hymn. Skandowano "Zwyciężymy", 
  "Solidarność".

13.11.88 r.

  Liczba głodujących w pomieszczeniach katedry katowickiej 
  zmniejszyła się do 45 osób. Wydawane są codzienne komu- 
  nikaty. Na apel biorącego udzial w proteście Kazimierza 
  Świtonia częsć kobiet przerwała głodówkę. 

  Do Estonii, Litwy i Łotwy przybyli z Moskwy specjalni 
  wysłannicy KC KPZR, aby wpłynąć na zahamowanie ruchu 
  rewindykacji społecznych i narodowych w tych republi- 
  kach. Z wypowiedzi kremlowskich kurierów wynika, że są 
  oni głęboko przekonani, że do zmian w konstytucji ZSRR 
  dojdzie niezależnie od oficjalnego czy nieoficjalnego 
  sprzeciwu republik nadbałtyckich. 

  W centrum Kijowa odbyła się za zezwoleniem władz sowiec- 
  kich demonstracja ekologiczna. Uczestniczyło w niej 
  około 5 tys. osób, w tym przedstawiciele wielu nieofi- 
  cjalnych ugrupowań ekologicznych, społecznych i poli- 
  tycznych. Protestowano m.in. przeciwko nieproporcjonal- 
  nie dużej w stosunku do innych republik ilości 
  elektrowni atomowych zlokalizowanych na Ukrainie. Kiedy 
  mówcy coraz częściej wskazywali na nierozdzielność 
  zagadnień ekologicznych i swobód politycznych, milicja 
  rozproszyła demonstrację.

__________________________________________________________________

14.11.88 r. 

  Komisja Interwencji i Praworządności NSZZ "Solidarność" 
  ogłosiła apel alarmujący Kościół, instancje sejmowe 
  i społeczeństwo o nasilaniu się w ostatnim czasie bru- 
  talności milicji. Apel stwierdza że spośród 373 osób za- 
  trzymanych od 16 sierpnia do 7 listopada br. 49 zostało 
  dotkliwie pobitych. Nasilenie milicyjnej brutalności 
  jest szczególnie widoczne w stosunku do młodzieży. 
  Spośród 149 zatrzymanych studentów, pobito 18, a wśród 
  4O uczniów - pobito 14 (co trzeciego !). Dalej KIiP 
  stwierdza: 

  Obchody Odrodzenia Polski, 11 listopada, pociągnęły 
  dalsze ofiary pobić. W Katowicach, po skończonym nabo- 
  żeństwie na ludzi wychodzących z kościoła szarżowały 
  oddziały ZOMO. Celowo wjeżdżano rozpędzonymi samochoda- 
  mi. W wyniku działań milicji obrażenia odniosły 63 
  osoby. W Poznaniu po zakończeniu demonstracji pobito 
  9 osób". W zakończeniu apelu: "Ostrzegamy ! Czy dopiero 
  ofiary śmiertelne, jak ś.p. Grzegorz Przemyk czy Marcin 
  Antonowicz, są w stanie zaalarmować władze i społeczeń- 
  stwo o istniejącym niebezpieczeństwie ? Apelujemy do 
  Episkopatu Polski, komisji sejmowej, wymiaru sprawiedli- 
  wości, do członków Rady Konsultacyjnej, do rzecznika 
  praw obywatelskich, do całego społeczeństwa - o wywarcie 
  presji celem powstrzymania fali brutalności. Być może od 
  was zależy życie kolejnego osiemnasto- czy dwudziesto- 
  latka.". Apel został podpisany przez przewodniczącego 
  KIiP, Zbigniewa Romaszewskiego.

14.11.88 r. 

  Dziennikarze francuscy, w odróżnieniu od większości 
  innych, również akredytowanych w Warszawie korespon- 
  dentów zachodnich, mają więcej szczęścia w zbieraniu 
  materiałów na temat sytuacji w Polsce. Jeden z dzienni- 
  karzy AFP swój obszerny komentarz zatytułował "Umiar- 
  kowanie Lecha Wałęsy nie cieszy się jednomyślnością 
  w łonie "Solidarności"". Nie ma chyba wątpliwości, że 
  zarówno francuski dziennikarz, a zwłaszcza tłumacze jego 
  tekstu z polskiej sekcji RFI, nieprzypadkowo użyli 
  terminu "jednomyślność". 

  Trwająca, w budynku należacym do Katedry Chrystusa 
  Króla w Katowicach, głodówka protestacyjna spotyka się 
  wieloma wyrazami poparcia. Licznie przybywają delegacje 
  i indywidualne osoby z okolicznych miast przekazując 
  ciepłą odzież, śpiwory i koce. Wyrazy solidarności 
  z protestującymi dotarły również z różnych rejonów kraju. 

  W komunikacie węgierskiej niezależnej Partii Małorolnych 
  Chłopów przypomniano, że partia nigdy nie została 
  rozwiązana. 

  Kierownictwo (2O6 osób) litewskiego Frontu Ludowego 
  "Sajudis" zaapelowało do Rady Najwyższej (odpowiednik 
  parlamentu) Republiki Litewskiej o przyjęcie projektu 
  nowej konstytucji republikańskiej, opracowanego przez 
  Lit. Akademię Nauk, postulującego - w oparciu o teore- 
  tyczne zasady konstytucji ZSRR - znaczne zwiększenie 
  zakresu suwerenności. Decyzje centralnego kierownictwa 
  w Moskwie obowiązywałyby na Litwie dopiero po ich za- 
  twierdzeniu przez lokalne władze litewskie. Pod petycją 
  domagającą się wprowadzenia nowej konstytucji litewskiej 
  podpisało się ok. 1,5 mln. osób, czyli ponad połowa 
  Litwinów.

  W posłaniu do Anatola Dinsberga, rezydującego w Waszyng- 
  tonie konsula niepodległej Łotwy, amerykański Sekretarz 
  Stanu George Shultz złożył hołd narodowi Łotwy z okazji 
  7O rocznicy uzyskania niepodległości. 

  Ponad 12O tys. Gruzinów wzięło udział w demonstracji 
  wyrażającej dezaprobatę dla planowanych na Kremlu zmian 
  w konstytucji ZSRR. Manifestujący Gruzini wznosili hasła 
  niepodległościowe. Korespondent "Le Figaro" przebywający 
  w Tbilisi w tym czasie twierdzi, że takiej demonstracji 
  patriotycznej nie było w Gruzji od czasu zajęcia (przed 
  67 laty) tego kraju przez Armię Czerwoną. 

  Borys Kuraszwil - specjalista w dziedzinie prawa - 
  oświadczył, że planowane zmiany w konstytucji ZSRR 
  doprowadzą do nadmiernego skupienia władzy w ręku 
  jednego człowieka. Kuraszwil twierdzi, że władza 
  wykonawcza, w postaci przewidywanej przez projekto- 
  dawców modyfikacji konstytucji ZSRR, może mieć miejsce 
  w państwach posiadających system wielopartyjny. 

14.11.88 r. 

  W Moskwie debatują na temat praw człowieka radzieccy 
  i amerykańscy parlamentarzyści. Wadim Zagładin poinfor- 
  mował obradujących o tym, że liberalna polityka obecnej 
  ekipy władz sowieckich umożliwiła emigrację 66 tys. 
  obywateli ZSRR. 

  W Genewie zakończyła się kolejna runda sowiecko-amery- 
  kańskich negocjacji rozbrojeniowych. Amerykanie 
  twierdzą, że poczyniono istotny postęp w przygotowaniach 
  do redukcji o połowę ilości pocisków nuklearnych dale- 
  kiego zasięgu. Sowieci oczekują większego postępu 
  w rokowaniach od stycznia, po objęciu funkcji prezydenta 
  przez George Busha.

__________________________________________________________________

15.11.88 r.

  Alfred Miodowicz na łamach "Trybuny Ludu" zaproponował 
  Lechowi Wałęsie wspólną telewizyjną debatę. Wałęsa 
  przyjął propozycję z zadowoleniem.

  W centrum Wrocławia grupa osób zbierała podpisy pod pe- 
  tycją domagającą się zerwania przez PRL kontaktów 
  handlowych z Rumunią na znak solidarności z ludnością 
  tego kraju. Po 45 minutach milicja odebrała petycję wraz 
  z listą nazwisk.

  W Warszawie przed ambasadą rumuńską zatrzymano dwóch 
  wrocławskich działaczy "Solidarności Polsko-Czechosło- 
  wackiej" (Jarosława Brodę i Mirosława Jasińskiego) 
  rozwieszających transparenty z okazji Dnia Akcji na 
  rzecz Rumunii. W demonstracji zapowiedzieli udział m.in. 
  przedstawiciele warszawskiej opozycji, ale woleli oni 
  odwołać demonstrację przez RWE, z powodu "dużej koncen- 
  tracji sił milicyjnych pod ambasadą"... Zatrzymanych 
  zwolniono po 48 godzinach.

  W Katowicach przed Uniwersytetem Śląskim odbył się wiec 
  protestacyjny w sprawie milicyjnej akcji z 11.11.1988, 
  zorganizowany przez Niezależne zrzeszenie Studentów. 
  Z poparciem żadań pełnego wyjaśnienia przebiegu wydarzeń 
  oraz ukarania winnych wystąpił obecny na wiecu przedsta- 
  wiciel Rady Uczelnianej ZSP. W podobnym duchu zostało 
  sformułowane stanowisko egzekutywy POP Wydziału Nauk 
  Społecznych UŚl.

  W Warszawie milicja zatrzymała na kilka godzin Bujaka, 
  Janasa, Lityńskiego i Kuronia. Trzej pierwsi jechali na 
  wiec protestacyjny w Ursusie (w sprawie zamknięcia 
  Stoczni Gdańskiej), zaś Kuroń miał spotkanie ze studen- 
  tami.

  W Budapeszcie milicja rozproszyła z użyciem siły (kilka 
  osób pobitych) demonstrację przed ambasadą rumuńską 
  przeciwko nieludzkim praktykom władz tego kraju.


15.11.88 r.

  Minister spraw zagranicznych Węgier J. Horth, przemawia- 
  jąc na forum dorocznych obrad NATO w Hamburgu, zapropo- 
  nował podjęcie wspólnych akcji przeciwko państwom 
  europejskim, które łamią prawa człowieka. Zaapelował też 
  o powołanie nowego systemu nadzoru i kontroli międzyna- 
  rodowej w tej dziedzinie. Horth jest pierwszym tej 
  rangi przedstawicielem państw Układu Warszawskiego na 
  obradach Sojuszu Atlantyckiego.

  Narodowa Rada Palestyńska wydała na posiedzeniu w Algie- 
  rze proklamację powstania niepodległego państwa pales- 
  tyńskiego. Granice Palestyny mają być ustalone na mię- 
  dzynarodowej konferencji pokojowej w sprawie konfliktu 
  na Bliskim Wschodzie, a rząd tymczasowy ma być powołany 
  w terminie jeszcze nie ustalonym. Jego obowiązki pełni 
  narazie Organizacja Wyzwolenia Palestyny pod przywódz- 
  twem Josira Arafata.

  Drugi dzień trwa w Górnym Karabachu zapowiedziany na 
  tydzień strajk Ormian domagających się zniesienia 
  obowiązującej w regionie od 21 września godziny policyj- 
  nej. Jeśli żądanie nie zostanie spełnione, akcja będzie 
  powtórzona od 1 grudnia. Uczestnicy protestu biorą 
  udział w budowaniu domów dla ormiańskich uchodźców 
  z Azerbejdżanu.

  Paruir Ajrikian, 39-letni Ormianin wydalony w lipcu br. 
  z ZSRR, na konferencji prasowej w siedzibie Parlamentu 
  Europejskiego w Strasburgu mówił m.in. o projekcie 
  zorganizowania na terenie Armenii referendum w sprawie 
  samostanowienia tego kraju. Jednocześnie wyraził prag- 
  nienie, by przyszła wolna Armenia przystąpiła kiedyś do 
  Wspólnoty Europejskiej.

  Ramowe porozumienie, zawarte w Genewie przez Republikę 
  Południowej Afryki, Angolę i Kubę przewiduje całkowite 
  wycofanie wojsk kubańskich z Angoli w ciągu 27 miesięcy. 
  2/3 z nich ma być ewakuowane już w pierwszym roku. Poro- 
  zumienie musi być jeszcze zatwierdzone przez rządy RPA, 
  Angoli i Kuby.

  Rozpoczęły się wstępne rozmowy pomiędzy EWG i RWPG na 
  temat dziedzin ewentualnej przyszłej współpracy między 
  tymi organizmami. 

  Stany Zjednoczone postawiły na wiedeńskiej Konferencji 
  Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie stanowcze veto 
  w sprawie propozycji obrad Konferencji w Pradze. Szef 
  delegacji amerykańskiej Zimmerman oświadczył, że władze 
  Czechosłowacji wielokrotnie w ciągu ostatnich miesięcy 
  pogwałciły swe zobowiązania w dziedzinie poszanowania 
  praw człowieka.

  Władze Wietnamu odrzuciły chiński plan wycofania 
  oddziałów wietnamskich z Kambodży, nie godząc się przede 
  wszystkim na proponowany kalendarz tej operacji.


15.11.88 r.

  Przeciwko działaniom władz czechosłowackich, uniemożli- 
  wiających odbycie w Pradze sympozjum historycznego 
  "Czechosłowacja 88" zaprotestowały rządy Austrii, Holan- 
  dii, Szwajcarii, Włoch.

__________________________________________________________________

16.11.88 r.

  O godz. 21.3O zakończyła się głodówka protestacyjna 
  w Katowicach. Protestujący uzyskali zapewnienie, że 
  wszyscy wyrzuceni, za udział w sierpniowych strajkach, 
  zostaną przywróceni do pracy. Ordynariusz diecezji, 
  katowicki bp Damian Zimoń zobowiązał się doprowadzić do 
  końca sprawę ukarania winnych brutalnej akcji milicyjnej 
  przeprowadzonej 11 listopada w Katowicach. 

  Trwają represje wobec osób, które wzięły udział w straj- 
  kach wyrażających protest przeciwko decyzji władz PRL 
  zamknięcia Stoczni Gdańskiej. W Stoczni Remontowej w 
  Gdańsku (która zakończyła strajk m.in. na skutek inter- 
  wencji Wałęsy) 15O osobom potrącono z wynagrodzenia 
  równowartość zapłaty za kilkanaście godzin pracy oraz 
  udzielono nagany - co jest równoznaczne z utratą pro- 
  wizji i premii. Za udział w proteście zwolniono Józefa 
  Pracza, Piotra Huberta i Edwarda Borharda. 

  Rada Najwyższa Estońskiej SRR podjęła uchwałę stwier- 
  dzającą, że przepisy ustalane przez władze centralne 
  w Moskwie będą obowiązywały w Estonii dopiero po ich 
  akceptacji przez Radę Najwyższą Estonii, 

  22 państwa (w większości muzułmańskie, m.in. Bangla- 
  desz, Indonezja, Indie, Madagaskar, Turcja) uznały pro- 
  klamowane w nocy z 14 na 15 listopada państwo 
  palestyńskie. USA i ZSRR zareagowały z rezerwą. Wiele 
  państw wyraziło zadowolenie, nie deklarując jednak uzna- 
  nia nowego państwa (m.in. Austria, Chiny, Egipt, Grecja, 
  Pakistan).

  Amerykańska zgoda na udział w moskiewskiej Konferencji 
  Praw Człowieka została obwarowana warunkami, w tym m.in.  
  zwolnieniem wszystkich więźniów politycznych. Władze 
  ZSRR od dwóch lat przedkładają na KBWE propozycję 
  zorganizowania takiej konferencji.

__________________________________________________________________
17.11.88 r. 

  Polska Agencja Prasowa opublikowała własne streszczenie 
  Oświadczenia Episkopatu Polski z 12.11.1988, wypaczające 
  jego treść. Pominięto całkowicie zawartą w oświadczeniu 
  krytykę władz w kwestii represji postrajkowych i decyzji 
  zamknięcia Stoczni Gdańskiej

  W Moskwie stwierdzono, że uchwała podjęta 16.11 przez 
  RN w Estonii jest sprzeczna z sowiecką konstytucją. 


17.11.88 r.

  Pod siedzibą Rady Najwyższej Litewskiej SRR zebrały się 
  wielotysięczne tłumy protestujące przeciwko planowanym 
  na Kremlu zmianom w kontytucji ZSRR, które prawnie 
  usankcjonują absolutną zależność krajów wcielonych do 
  ZSRR od władz centralnych w Moskwie. "Litewska" Rada 
  Najwyższa rozpoczęła obrady na temat poprawek do 
  radzieckiej konstytucji. 

__________________________________________________________________
18.11.88 r. 

  Alfonsas Swarinskas, litewski ksiądz katolicki, 
  wieloletni więzień łagrów sowieckich zdecydowanie 
  potępił próby zorganizowania pohelsińskiej Konferencji 
  Praw Człowieka w Moskwie. Duchowny stwierdził, że sam 
  fakt rozważania takiej propozycji przez międzynarodową 
  opinię publiczną wywołał ogromne rozgoryczenie w łagrach 
  i więzieniach w ZSRR. 

  Lech Wałęsa spotkał się w Warszawie z gen. Czesławem 
  Kiszczakiem.

  Debata telewizyjna z udziałem Lecha Wałęsy i Alfreda 
  Miodowicza ma się odbyć 3O listopada br. Przygotowanie 
  spotkania z szefem OPZZ Wałesa powierzył Januszowi 
  Onyszkiewiczowi, Adamowi Michnikowi i Jackowi Kuroniowi. 

  W Grudziądzu SB zatrzymała ponad 2O uczestników zebrania 
  członków Konfederacji Polski Niepodległej. Podczas spot- 
  kania planowano wyłonienie regionalnej reprezentacji KPN. 

  Rada Najwyższa Litewskiej SRR nie zatwierdziła propo- 
  zycji proklamowania szerokiej autonomii Litwy. Spowodo- 
  wało to spontaniczne protesty ludności. Koncesjonowany 
  Litewski Ruch na rzecz przebudowy wezwał do 1O-minutowej 
  akcji strajkowej oskarżając Radę Najwyższą republiki 
  o zdradę. Na Litwie od wczoraj język litewski jest urzę- 
  dowym językiem republiki. Przywrócono rownież oficjalnie 
  litewską flagę narodową. 

  W Erewaniu odbyły się masowe demonstracje wyrażające 
  poparcie dla Ormian żyjących w Górnym Karabachu (wcie- 
  lonym do Republiki Azerbejdżańskiej). Manifestanci pro- 
  testowali przeciwko milicyjnym represjom skierowanym 
  przeciwko mniejszości ormiańskiej w republice azerbej- 
  dżańskiej. 

  W Tbilisi odbywa się spotkanie mające na celu utworzenie 
  Gruzińskiego Frontu Narodowego. W obradach uczestniczą 
  przedstawiciele organizacji oficjalnych oraz część 
  działaczy opozycyjnych. Radio Moskwa, podobnie jak 
  w przypadku bliźniaczych inicjatyw w innych rejonach 
  ZSRR, poinformowało, że gruziński front ma na celu 
  umocnienie polityki reform i demokratyzacji. 

  Do Moskwy, w związku z uchwałą niedawno podjętą przez 
  Radę Najwyższą Estońskiej SRR, wezwani zostali przedsta- 
  wiciele władz republiki. 


18.11.88 r.

  Rzecznik Departamentu Stanu Redman oświadczył, że narody 
  łotewski, litewski i estoński pozbawiono ponad 4O lat 
  temu możliwości korzystania z podstawowych praw 
  człowieka. Redman przypomniał, że Stany Zjednoczone nie 
  uznają aneksji krajów bałtyckich przez ZSRR i stwier- 
  dził, że narody te mają pełne prawo domagania się 
  zadośćuczynienia za doznane krzywdy. 

  Premier WB Margaret Thatcher oświadczyła, że rząd 
  brytyjski wyrazi zgodę na zorganizowanie w Moskwie 
  pohelsińskiej konferencji przeglądowej poświęconej 
  prawom człowieka, jeżeli Związek Radziecki dokona 
  zasadniczych zmian w systemie sprawowania władzy. Pani 
  premier powiedziała, że ZSRR ma do pokonania długą drogę 
  zanim zacznie wywiązywać się ze zobowiązań podjętych 
  w Helsinkach. Zwolnienie więźniów politycznych jest 
  krokiem niewystarczającym, ponieważ w Związku Radzieckim 
  prawa człowieka łamane są w oparciu o obowiązujące nadal 
  przepisy prawne. 

  M. Gorbaczow ponownie odwiedza Indie. 

  Pani Benazir Bhutto, przewodnicząca pakistańskiej Partii 
  Ludowej, rozpoczęła, po niedawnym sukcesie swojej partii 
  w wyborach, do rozmów w sprawie utworzenia rządu 
  koalicyjnego. 

__________________________________________________________________

19.11.88 r. 

  Lech Wałęsa spotkał się w Warszawie z gen. Czesławem 
  Kiszczakiem. Wałęsa stwierdził, że dwie kolejne rozmowy 
  z przedstawicielami władz PRL przyniosły jedynie 
  minimalny postęp. 

  Komisje Ustawodawcze Rady Najwyższej ZSRR oświadczyły, 
  że decyzje Rady Najwyższej Republiki Estońskiej sprzecz- 
  ne są z normami przewidzianymi w konstytucji ZSRR. 
  Gorbaczow powiedział, że nie może pogodzić się z wszyst- 
  kimi żądaniami Estończyków, ponieważ niektóre z nich są 
  niekonstruktywne. W przekonaniu Gorbaczowa sytuacja w 
  Estonii szybko powróci do normy. 

  Gorbaczow stwierdził, że polityka USA i Pakistanu może 
  zmusić Związek Radziecki do zerwania porozumienia 
  genewskiego określajacego termin wycofania wojsk ra- 
  dzieckich z Afganistanu. 

__________________________________________________________________
2O.11.88 r. 

  W Gdańsku, po mszy w kościele św. Brygidy, odbyła się 
  demonstracja, w której wzięło udział kilkaset osób. 
  Manifestanci, skandując hasła wyrażające sprzeciw wobec 
  polityki władz PRL, doszli w pobliże gmachu KW PZPR. 

2O.11.88 r. 

  W Jastrzębiu odbył się demonstracyjny pochód ok. tysiąca 

  osób z transparentami wszystkich kopalń strajkujących 
  w sierpniu. Wznoszono okrzyki popierające "Solidarność".

  Demonstracja zakończyła się przed siedzibą MKR "Soli- 
  darność" przemówieniami Alojzego Pietrzyka i Tadeusza 
  Jedynaka. Milicja nie interweniowała.

  W wywiadzie dla agencji Reutera Lech Wałęsa powiedział, 
  że nie widzi możliwości odbycia rozmów "przy okrągłym 
  stole". Jesteśmy gotowi, stwierdził Wałęsa, do kompromi- 
  su, ale nie w sprawie zasadniczej, którą jest pluralizm. 

  Władze republiki białoruskiej nie wyrażają zgody na 
  utworzenie tam Frontu Ludowego (podobnego do tych, które 
  akceptuje władza radziecka w republikach nadbałtyckich 
  i w Gruzji). Władze w Mińsku zostały skrytykowane 
  w moskiewskim piśmie "Ogoniok" za stłumienie przez siły 
  bezpieczeństwa wiecu dla uczczenia ofiar stalinizmu. 

  Przywódca serbskiej partii komunistycznej przemawiając 
  podczas demonstracji w Belgradzie zapowiedział zwycięs- 
  two Serbii w zmaganiach z Kosowem. Demonstracja miała na 
  celu wyrażenie protestu przeciwko dyskryminowaniu 
  ludności serbskiej i czarnogórskiej przez Albańczyków, 
  którzy stanowią zdecydowaną większość ludności Kosowa. 

__________________________________________________________________
21.11.88 r.

  W Raciborzu miała się odbyć rozprawa przed kolegium 
  przeciwko Januszowi Małkowi i Edwardowi Jarkowi za roz- 
  dawanie ulotek przed "Rafako". Ponieważ na rozprawę 
  (jawną) członkowie kolegium nie zgodzili się wpuścić 
  publiczności, obaj obwinieni zbojkotowali rozprawę. 

  W Wilnie trwają manifestacje przeciwko decyzji Rady 
  Najwyższej Litewskiej SRR odrzucające projekt ustawy, 
  który przewidywał uchwalenie szerokiej autonomii Litwy. 

  Prasa ukraińskiej SRR poinformowała, że w jednej z elek- 
  trowni atomowych na Ukrainie doszło 1O.11.br. do pożaru. 
  Pożar szybko ugaszono, do wycieków podobno nie doszło. 

  W procesie toczącym się przed Sądem Najwyższym w Moskwie 
  zapadł wyrok w sprawie trzech Azerbejdżan, którzy zosta- 
  li oskarżeni o dokonanie siedmiu morderstw podczas 
  antyormiańskich pogromów w Sungaicie. Podając wiadomość 
  o zakończeniu procesu radio Moskwa poinformowało o tym, 
  że wydano wyrok skazujący na karę śmierci jednego 
  z obwinionych - nie podając jego nazwiska. Przypusz- 
  czalnie chodzi o Ahmeda Ahmedowa, dla którego prokurator 
  zażądał wcześniej najwyższego wymiaru kary. 

  Ministrowie Krajów Wspólnoty Europejskiej dostrzegają 
  pozytywne aspekty proklamowania państwa palestyńskiego 
  i stwierdzają w wydanym komunikacie, że wydarzenie to 
  może przyczynić się do zapanowania pokoju na Bliskim 
  Wschodzie. 


21.11.88 r.

  Władze Izraela rozpatrzą możliwość wprowadzenia sankcji 
  przeciwko Egiptowi, który uznał proklamowanie przez Jas- 
  sera Arafata państwa palestyńskiego. Izrael uważa postę- 
  powanie Egiptu w tej sprawie za łamanie układu zawartego 
  w 1979 r., w którym zawarta jest deklaracja osiągnięcia 
  ostatecznych rozwiązań na Bliskim Wschodzie w drodze 
  negocjacji. Nie wdając się w spory interpretatorów umów 
  międzynarodowych, przypomnieć warto, że proklamacja 
  Arafata nie zawiera deklaracji wyrzeczenia się 
  terroryzmu (uprawianego przez ugrupowania OWP w wielu 
  krajach świata) oraz uznania prawa Izraela do posiadania 
  własnego państwa. 

__________________________________________________________________

22.11.88 r. 

  Komisja Interwencji i Praworządności NSZZ "Solidarność" 
  informuje o nasileniu represji wobec działaczy niezależ- 
  nych. W listopadzie odnotowano już 128 przypadków 
  zatrzymań "prewencyjnych" (w październiku 13O). Kolegia 
  wykroczeń coraz częściej orzekają kary pieniężne. Mają 
  też miejsce konfiskaty samochodów. Uczestnicy strajków 
  są przenoszeni na gorzej płatne stanowiska, wzywani na 
  "rozmowy ostrzegawcze", powoływani do wojska. 

  Michał Downarowicz (35 lat, radny Miejskiej Rady Narodo- 
  wej w Poznaniu, bezpartyjny) wniósł skargę do sądu 
  dotyczącą brutalnego pobicia go przez Milicję Obywa- 
  telską. Funkcjonariusze miejscowego Urzędu Spraw 
  Wewnętrznych przez ponad godzinę znęcali się nad Downa- 
  rowiczem, który następnie ze złamaną szczęką i nosem 
  trafił do szpitala. Downarowicza zatrzymano 11.11. br. 
  kiedy próbował przeszkodzić milicjantom w biciu pałkami 
  15-letniej dziewczyny. Został wciągnięty do milicyjnej
  nysy i tam był bity i kopany do utraty przytomności.

  Doradcy Lecha Wałęsy oświadczyli, że odpowiednim miejs- 
  cem na spotkanie telewizyjne Wałęsa-Miodowicz powinna 
  być Stocznia Gdańska. 

  Z okazji mającego się rozpocząć za kilka dni w Warszawie 
  spotkania parlamentarzystów Europy, USA i Kanady, Jacek 
  Czaputowicz kierujący ruchem "Czas Przyszły" oświadczył, 
  że jego ugrupowanie (działające w ramach WiP) zaznaczy 
  swoją obecność głosząc podczas trwania konferencji hasła 
  na rzecz przezwyciężenia pojałtańskiego podziału Europy. 

  Azerbejdżanie atakują Ormian mieszkających na terenach 
  należących obecnie do Azerbejdżanu. Wobec zagrożenia 
  Ormianie masowo uciekają do Armenii. Mimo ogłoszenia 
  godziny milicyjnej nadal mają miejsce wypadki mordo- 
  wania ludności ormiańskiej. Postawa władz sowieckich
  potwierdza wcześniejsze hipotezy mówiące o tym, że 
  zaognienie konfliktów pomiędzy Azerbejdżanami a Ormiana- 
  mi zostało sprowokowane w znacznej części przez Moskwę. 
  Wielu komentatorów wydarzeń w tych republikach przypomi- 
  na, że władza radziecka w przeszłości często posługiwała 
  się podsycaniem konfliktów narodowościowych w celu 
  utrzymania lub zdobycia władzy na danym terytorium. 


22.11.88 r. 

  W ostatnich dniach w Wilnie przebywała delegacja Ormiań- 
  skiego Komitetu Górno-Karabachskiego. 

  Podczas ostatnich rozruchów w Azerbejdżanie zginęło 
  trzech żołnierzy, 126 osób odniosło poważne obrażenia. 

  Izrael wyraził ubolewanie z powodu przychylnych akcentów 
  zawartych w oświadczeniu EWG wydanym w związku z prokla- 
  mowaniem państwa palestyńskiego przez OWP. 

  Związek Radziecki uznał państwo palestyńskie. 

  Sąd Najwyższy ZSRR unieważnił wyrok skazujący syna 
  Trockiego na obóz pracy (syn Trockiego został uwięziony 
  w 1935 r., zmarł w obozie w dwa lata później). 

  Rząd RPA zaakceptował terminarz ewakuacji interwencyj- 
  nych wojsk kubańskich z Angoli. Porozumienie w tej 
  kwestii zawarto w Genewie.

__________________________________________________________________
23.11.88 r.

  Nowym premierem Węgier został Miklos Nemeth - ur. w 1948 
  r., pochodzenia chłopskiego, z wykształcenia ekonomista,

  członek partii od 1956 r., od 1981 r. instruktor KC, od 
  1987 kierownik wydziału ekonomicznego KC. Członek Biura 
  Politycznego KC od maja 1988 r.

  Władze NRD zakazały rozpowszechniania na swoim tertorium 
  sowieckiego miesięcznika "Sputnik" (w jęz. niemieckim).

  Od początku roku do końca października 21.347 osób 
  otrzymało od władz NRD zgodę na emigrację z kraju. Do 
  końca roku liczba ta wzrośnie przypuszczalnie do 3O tys. 
  Jest to najwyższy poziom emigracji od 1984 r., kiedy to 
  opuściło NRD na stałe 4O tys. obywateli. Według infor- 
  macji zachodnich, podania o wyjazd na stałe złożyło ok. 
  5OO tys. osób.

  Od stycznia do października zanotowano również 8 tys. 
  ucieczek z NRD, w tym 5OO z narażeniem życia.

  Po serii wystąpień albańskich w jugosłowiańskim okręgu 
  autonomicznym Kosowo, władze okręgu wprowadziły zakaz 
  zgromadzeń publicznych. Wzbronione zostały również 
  wizyty w stolicy okręgu, Prištinie. W ubiegłym tygodniu 
  przez 5 dni albańska ludność Kosowa organizowała 
  demonstracje, domagając się powrotu do władzy dwóch 
  Albańczyków, którzy podali się do dymisji pod naciskiem 
  władz centralnych Serbii.

  Prezydent Republiki Południowej Afryki, Botha zamienił 
  karę śmierci 13 skazanym, wśród których jest 6 murzynów 
  (5 mężczyzn i kobieta), na długoletnie więzienie (18-25 
  lat). Murzyni ci byli skazani za morderstwa popełnione 
  4 lata temu, w czasie demonstracji przeciwko apart- 
  heidowi. W ich obronę bardzo byli zaangażowani obrońcy 
  praw człowieka z wielu krajów.


23.11.88 r. 

  Francois Mitterand, prezydent Francji, potwierdził wolę 
  zacieśnienia więzów z ZSRR i krajami Europy Wsch. i wy- 
  raził poparcie "dla reformatorskich wysiłków Gorbaczo- 
  wa. Wypowiedź została złożona na dwa dni przed wizytą 
  Mitteranda w ZSRR.

  W stolicy Armenii, Erewaniu demonstrowały setki tysięcy 
  osób, żądając przyłączenia Górnego Karabachu do Armenii 
  oraz podania informacji o przebiegu zajść w Azerbaj- 
  dżanie 22.11. Rzecznik ormiańskiej agencji prasowej 
  oświadczył, że nie ma nic do powiedzenia, ponieważ Azer- 
  bejdżan nie chce przekazywać żadnych informacji jego 
  republice.

  Baku - stolica Azerbejdżanu - jest kontrolowane przez 
  czołgi i pojazdy opancerzone. Wprowadzono godzinę poli- 
  cyjną.

  W centrum Madrytu, przed budynkiem Gwardii Cywilnej 
  wybuchła stukilogramowa bomba ukryta w samochodzie. 
  Zginął mężczyzna i dwuletni chłopczyk, 4O osób zostało 
  rannych. 

  Władze wojskowe Tajlandii (Syjamu) i Stanów Zjednoczo- 
  nych kwestionują zapewnienia władz laotańskich, iż 
  wszystkie wojska wietnamskie opuściły teren tego kraju. 
  Rzecznik Pentagonu stwierdził, że nic nie wskazuje na 
  to, że Wietnam wycofał z Laosu pozostałe 2O tys. żołnie- 
  rzy.

__________________________________________________________________

24.11.88 r. 

  Lech Wałęsa oświadczył, że jest wątpliwe, aby Alfred 
  Miodowicz, szef OPZZ, odważył się odbyć z nim debatę te- 
  lewizyjną. 

  Miodowicz odrzucił propozycję Wałęsy, by spotkanie odby- 

  ło się w Stoczni Gdańskiej, w obecności równych liczeb- 
  nie delegacji obu stron oraz, by całość rozmów była 
  filmowana przez ekipę Andrzeja Wajdy.

  Do Austrii przybył z trzydniową wizytą premier PRL Mie- 
  czysław Rakowski. W wywiadzie dla telewizji austriackiej 

  Rakowski powiedział m.in.: " W obecnej sytuacji 
  ekonomicznej sądzę, że powinniśmy mieć pluralizm poli- 
  tyczny, ale pluralizm związkowy tak, jak rozumieją go 
  Wałęsa i jego koledzy, to niemożliwe".

  W centrum Londynu odbył się protestacyjny przemarsz 
  studentów protestujących przeciwko rządowemu projektowi 
  zamiany stypendiów na pożyczkę bankową, spłacaną po 
  studiach. Trasa przemarszu, uzgodniona wcześniej z po- 
  licją, została zmieniona przez kierujących pochodem. 
  Demonstranci dostali się w bezpośrednie pobliże obradu- 
  jącego właśnie Parlamentu. Wszelkie demonstracje są 
  w tym miejscu zakazane i policja użyła siły do rozpro- 
  szenia studentów. Akcja przywódców demonstracji została 
  przez posła opozycyjnego określona jako lewacka prowoka- 
  cja.


24.11.88 r.

  W Paryżu przed ambasadą sowiecką odbyła się pierwsza  
  z zaplanowanych demonstracja Francuzów pochodzenia 
  ormiańskiego, zainicjowana przez członków grupy "1OO", 
  powstałej w lutym br., po krwawych zajściach w Sumgajcie, 
  gdzie śmierć poniosło - według danych oficjalnych - 32 
  Ormian.

__________________________________________________________________
25.11.88 r. 

  Jacek Czaputowicz (współzałożyciel WiP) poinformował, 
  że w związku ze zorganizowaniem w Polsce konferencji 
  międzyparlamentarnej Zachodu i Wschodu, działacze 
  opozycyjni wystoswali list skierowany do ambasadorów 
  Wolnego Świata w PRL i Parlamentu Europejskiego. List 
  zawiera protest przeciwko udziałowi w tym zgromadzeniu 
  polityków reprezentujących kraje demokratyczne. W prze- 
  konaniu sygratariuszy tego dokumentu postępowanie takie 
  stanowi uznanie komunistycznych "parlamentów" za 
  równoprawnego partnera demokratycznie wybranych parla- 
  mentów. Oznacza to faktyczne wzmocnienie niedemokra- 
  tycznych systemów politycznych. 

  Na wrocławskim Rynku, przy "Drzewie przyjaźni polsko- 
  czechosłowackiej" (obok pomnika Fredry) odbyła się 
  niewielka manifestacja zorganizowana przez "Solidarność 
  Polsko-Czechosłowacką" pod hasłem "Stalinizm w Czecho- 
  słowacji nie przejdzie". Przemawiali działacze SPCz 
  - Mirosław Jasiński i Józef Pinior oraz - w imieniu 
  Kornela Morawieckiego - Wojciech Myślecki. W trakcie ma- 
  nifestacji milicja nie interweniowała, dopiero po 
  upływie godziny został zatrzymany przez Piotra Schille- 
  ra, funkcjonariusza MO, uczestnik manifestacji Paweł 
  Świtalski. Kolegium w trybie przyspieszonym wymierzyło 
  mu łączną karę w wysokości 41.5OO zł grzywny za rozpo- 
  wszechnianie nielegalnych wydawnictw (art. 51a KK).

  Wkrótce po tej manifestacji miała miejsce przy ul. Świd- 
  nickiej demonstracja Międzyszkolnego Komitetu Oporu, 
  wspieranego przez Ruch "Wolność i Pokój". Kilkaset osób 
  domagało się demokratycznych wyborów do samorządów 
  szkolnych, zmiany Kodeksu Uczniowskiego, ograniczenia 
  ilości godzin lekcyjnych z przysposobienia wojskowego 
  i propedeutyki nauk społecznych. Po kilku przemówieniach 
  ruszył pochód w kierunku Kuratorium. Na pl. Dzierżyń- 
  skiego młodzi manifestanci zostali rozpędzeni przez 
  milicję. Zatrzymanych zostało ok. 2O osób, spośród któ- 
  rych cztery (zatrzymane przez funkcjonariusza MO 
  Henryka Kaletę) stanęły przed kolegium w trybie przy- 
  spieszonym i zostały skazane:

  Grzegorz Gromada - 36.5OO zł,

  Krzysztof Łoziński - 16.5OO zł,

  Tomasz Kruszewski - 41.5OO zł,

  Artur Dworakowski - 41.5OO zł.


25.11.88 r.

  Ormiańska agencja prasowa podaje wyrywkowe informacje na 
  temat antyormiańskich wystąpień. W miejscowości Kalinino 
  (północna część Armenii) Azerbejdżanin strzelił w tłum 
  Ormian, raniąc ciężko dwóch, po czym został ukamienowany 
  na śmierć. Tego samego dnia doszło do ataków na 
  ormiańskie wsie w obwodzie Nachiczewańskim (terytorium 
  położone między Turcją a Armeńską SRR, wykrojone z Arme- 
  nii i włączone do Azerbejdżanu na zasadzie republiki 
  autonomicznej). Kobiety i dzieci zostały ewakuowane 
  z tych wsi helikopterami.

  Do Moskwy przybył z oficjalną wizytą prezydent Francji 
  Francois Mitterand. Tego samego dnia jeden z najwięk- 
  szych banków Francji podpisał układ w sprawie udzielenia 
  ZSRR pożyczki w wysokości 12 miliardów franków (2 mld $).

  Irańska agencja prasowa IRNA podała, że na zakończenie 
  wizyty wiceministra spraw zagr. PRL, Jana Majowskiego w 
  Teheranie zawarto porozumienie o powołaniu polsko-irań- 
  skiej komisji d/s rozwoju dwustronnej współpracy. PRL ma 

  pomóc Iranowi w powojennej odbudowie gospodarki, oferu- 
  jąc m.in. usługi polskich specjalistów odbudowy 
  elektrowni i cukrowni. Iran ma wysyłać do Polski m.in. 
  ropę naftową.

__________________________________________________________________

26.11.88 r. 

  Przwodniczący OPZZ Alfred Miodowicz oświadczył podczas 
  III Zgromadzenia tej organizacji, odbywającego się w Ło- 
  dzi, że "ludziom pracy wystarczy micha, dach nad głową 
  i zdrowie". Wypowiedź Miodowicza (także członka KC 
  PZPR) zaskoczyła część obecnych na obradach "związkow- 
  ców" - nas nie. 

  Na Litwie, Łotwie i w Estonii dziesiątki tysięcy osób 
  uczestniczyło w demonstracjach przeciwko zmianom w kons- 
  tytucji ZSRR. Rzecznik "Sajudisu" poinformował, że 
  w demonstracji w Wilnie uczestniczyło 3Ó tys. osób. 
  W drugim wiecu zorganizowanym przez Litewską Ligę na 
  rzecz Wolności wzięło udział kilkanaście tysięcy osób. 

  Egipt i Jordania podjęły starania o przeniesienie debaty 
  ONZ na temat Palestyny do Genewy. Obrady na ten temat 
  miały się odbyć w Stanach Zjednoczonych, jednakże władze 
  amerykańskie odmówiły wydania wizy Arafatowi w związku 
  z prowadzoną przez OWP działalnością terrorystyczną. 

__________________________________________________________________
27.11.88 r. 

  97 dziennikarzy i techników, towarzyszących prezydentowi 
  Francji w jego podróży do ZSRR, zaprotestowało w spec- 
  jalnym oświadczeniu przeciwko uniemożliwieniu im przez 
  władze sowieckie zbierania i przekazywania informacji 
  z kosmodromu "Bajkonur", skąd w obecności Mitteranda wy- 
  startował statek kosmiczny z sowiecko-francuską załogą 
  na pokładzie. 


27.11.88 r.

  Władze radzieckie zapowiedziały ponowne rozpatrzenie 
  decyzji, która zapowiadała wycofanie wojsk sowieckich 
  z Afganistanu.

  W Paryżu odbyła się czwarta z codziennych demonstracji 
  Francuzów ormiańskiego pochodzenia przed ambasadą so- 
  wiecką. Jeden z demonstrantów głoduje od 24.11.

  Trwa napięcie na Zakaukaziu. W demonstracji w Baku wzię- 
  ło udział ok. 1OO tys. Azerbejdżan. Na pl.Lenina w Baku, 
  mimo godziny milicyjnej, pozostawało w nocy ok. 5 tys. 
  demonstrantów.

  W Islamabadzie (Pakistan) doszło do pierwszego roboczego 
  spotkania dyplomatów sowieckich z przedstawicielami 
  afgańskich mudżahedinów w sprawie ok. 3OO żołnierzy so- 
  wieckich wziętych do niewoli afgańskiej.

  Według zachodnich obserwatorów, sowiecki ambasador w Ka- 
  bulu zabiega o jak najszybsze zawarcie rozejmu między 
  wojskami sowieckimi a powstańcami afgańskimi i zapocząt- 
  kowanie pokojowego uregulowania konfliktu afgańskiego  
  w drodze utworzenia rządu koalicyjnego lub zwołania 
  zgromadzenia wodzów plemiennych przed początkiem ostat- 
  niej fazy wycofywania wojsk sowieckich, która ma się 
  zakończyć - zgodnie z porozumieniem genewskim - 15 lute- 
  go 1989 r.

  Przemawiając do uczestników warszawskiej konferencji 
  międzyparlamentarnej Wojciech Jaruzelski użalał się na 

  nieuzasadnione oskarżenia ze strony Zachodu o gwałcenie 
  praw człowieka w państwach Europy Wsch., które, jego 
  zdaniem, dokonały tak znaczących postępów w dziedzinie 
  praw człowieka, że czas najwyższy zrezygnować z krytyk  
  w tej dziedzinie.

__________________________________________________________________

28.11.88 r.

  Polska Agencja Prasowa z dużym zadęciem zaatakowała 
  Lecha Wałęsę za słowa, które rzekomo wypowiedział 27.11. 

  podczas spotkania po mszy w kościele św. Brygidy w Gdań- 
  sku. Jeszcze tego samego dnia rzecznik PAP został 
  zmuszony, wobec dziennikarzy nagrywających wypowiedź 
  Wałęsy, do stwierdzenia, że dziennikarz tej agencji 
  "mógł się przesłyszeć". 

  Przedstawiciel Estońskiego Frontu Ludowego powiedział, 
  że Estończycy nie będą respektować decyzji sprzecznych 
  z uchwałą Rady Najwyższej Estonii z 16.11., gdyż uchwała 
  ta wyraża wolę narodu i nie może być przekreślona.

  W wielu miejscach Armenii trwają starcia między ludnoś- 
  cią azebejdżańską a ormiańską. Brak szczegółów na temat 
  przebiegu wydarzeń. 

  _________________________________  

29.11.88 r. 

  We Wrocławiu skazani przez kolegium zostali 4 zatrzymani 
  uczestnicy manifestacji "Solidarność Wrocławia z Soli- 
  darnością gdańską" (27.11): Radosław Gawlik - 5O+5O tys. 
  zł, Maciej Furmaniak - 2O+2O tys zł, Robert Maurer - 3O+

  2O tys. zł, Jacek Janik - 4O+3O tys. zł. Uniemożliwiono 
  im skorzystanie z obrony adwokackiej. 

  Przed Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego 
  w Krakowie wystawiono pikietę studentów bojkotujących 
  zajęcia studium wojskowego. Na transparencie widniał 
  napis: "Bojkot trwa już 58 dni". 

  2 osoby zostały pobite przez milicję, a 6O zatrzymanych 
  podczas rozbijania warszawskiego happeningu w rocznicę 
  referendum. Uczestnicy happeningu trzymali transparenty 
  "Chcemy chałki zamiast pałki" i "Naszym hasłem bułka 
  z masłem".

  Zastępca sekretarza Episkopatu Polski bp Jerzy Dąbrowski 
  udał się do Moskwy, gdzie omówi z zainteresowanymi 
  funkcjonariuszami najwyższych władz sowieckich oraz 
  przedstawicielami wydziału zagranicznego Cerkwi Prawo- 
  sławnej, sprawy duszpasterskie. 

  Główny ideolog KC KPZR, Wadim Miedwiediew oświadczył, 
  że nie zgodził się na wydanie w ZSRR dzieł Aleksandra 
  Sołżenicyna, które, jak powiedział, zawierają treści 
  wrogie Związkowi Radzieckiemu i wypaczają jego historię. 
  Miedwiediew zauważył przy tym, że... "nie znany jest 
  nawet stosunek Sołżenicyna do pierestrojki". 

  Rzecznik ormiańskiej agencji prasowej podał, że władze 
  ormiańskie prowadzą celową akcję deportacji Ormian 
  z Azerbejdżanu. Według tego źródła dotychczas opuściło 
  Azerbejdżan ok. 5O tys. Ormian. Przewiduje się, że 
  w najbliższym czasie liczba ta wzrośnie do 2OO tys. 

  Charge d'affaires ambasady brytyjskiej w Pradze został 
  wezwany do ministerstwa spraw zagranicznych Czechosło- 
  wacji, gdzie na jego ręce złożono protest w sprawie... 
  "brutalnego zaatakowania demonstracji studenckiej w Lon- 
  dynie 24 listopada", co określono jako "łamanie umów 
  helsińskich". 

  Mohammed Gul zbiegł z Kabulu do Indii, posługując się 
  sfałszowanymi dokumentami. Uciekinier jest kuzynem szefa 
  reżimu afgańskiego Nadżibullaha, do chwili ucieczki był 
  jednym z kierowników służby bezpieczeństwa (w randze 
  generała) w Kabulu. Mohamed Gul zapowiedział w Delhi 
  swój powrót do Afganistanu, gdzie chce brać czynny 
  udział w walce z okupacją sowiecką. Podczas konferencji 
  prasowej kuzyn Nadżibullaha przedstawił także swój pog- 
  ląd na rozwój sytuacji w Afganistanie. Stwierdził m.in., 
  że pomyślne rozwiązanie konfliktu możliwe jest tylko 
  przez utworzenie w Kabulu rządu, który nie będzie prowa- 
  dził polityki wrogiej wobec ZSRR. Mohammed Gul - ucieki- 
  nier czy wysłannik? 


29.11.88 r.

  M. Gorbaczow, w przemówieniu wygłoszonym na forum Rady 
  Najwyższej ZSRR, stwierdził, że krytycy projektowanych 
  przez niego zmian w konstytucji ZSRR niewłaściwie je 
  interpretują. Agencja TASS, która rozpowszechniła 
  streszczenie wystąpienia przed rospoczęciem obrad RN, 
  opracowała nowy tekst, gdyż Gorbaczow w ostatniej chwili 
  usunął ze swojego referatu fragmenty zawierające ostrą 
  krytykę emancypacyjnych tendencji w republikach nadbał- 
  tyckich. 

  Rada Najwyższa ma się rozwiązać i w swoje miejsce powo- 
  łać nowy radziecki "parlament". Gorbaczow ma, obok 
  funkcji sekretarza generalnego partii, sprawować również 
  najwyższą funkcję państwową. To wszystko - zdaniem 
  radzieckiego władcy - nie prowadzi do nadmiernego sku- 
  pienia władzy w jednym ręku - wręcz przeciwnie, powinno 
  doprowadzić do ograniczenia centralnego systemu sprawo- 
  wania władzy w ZSRR...

  Trwwa strajk części pracowników komunikacji w Paryżu, 
  zorganizowany przez komunistyczną centralę związkową CGT.

__________________________________________________________________

3O.11.88 r.

  Odbyła się debata telewizyjna Wałęsa-Miodowicz. Konfron- 
  tacja przedstawiciela władz PRL (członek KC PZPR) 
  i jednocześnie przewodniczącego, jedynych,legalnie dzia-
  łających w naszym kraju związków zawodowych, z Lechem 
  Wałęsą wykazała niezbicie, że władze nie są w stanie 
  przedstawić w otwartej dyskusji propozycji, która 
  mogłaby konkurować nawet z umiarkowanym programem 
  społecznym. Wałęsa potrafił poruszyć w swych wypowie- 
  dziach zarówno uniwersalne kwestie dotyczące praw 
  człowieka, jak i wykazać, że stosowanie tych praw jest 
  jedyną szansą ratowania Polski. Miodowicz natomiast 
  zaprezentował się jako wyznawca tezy, że rzeczywiście 
  "pełna micha i dach nad głową" Polakom w zupełności 
  wystarczą. W istocie była to "gra do jednej bramki" - 
  jak to określił jeden z komentatorów tego wydarzenia. 
  Miodowicz ograniczył się do powtórzenia doskonale 
  znanych zaklęć władzy, Wałęsa w tej rozmowie jako jedyny 
  dyponował argumentami i dobrze swoją przewagę wykorzys- 
  tał. 

  Zgromadzeni przed budynkiem telewizji ludzie wiwatowali 
  na cześć Lecha Wałęsy, wychodzącego po debacie z Miodo- 
  wiczem. Wiele osób oczekiwało na Wałęsę pod siedzibą 
  Episkopatu. Tam również został owacyjnie powitany.

  4 grudnia dojdzie do pierwszego spotkania na wysokim 
  szczeblu pomiędzy przedstawicielami mudżahedinów a dele- 
  gacją ZSRR. Rozmowy, które odbędą się w Arabii 
  Saudyjskiej, mają być poswięcone wycofaniu wojsk so- 
  wieckich z Afganistanu. Przypomnieć warto, że przywódcy 
  partyzantki afgańskiej konsekwentnie odmawiali spotkań 
  ze stroną radziecką w innych kwestiach. W swoich 
  oświadczeniach stwierdzali z całą stanowczością, że 
  z przedstawicielami ZSRR mogą rozmawiać tylko na temat 
  sposobu opuszczenia Afganistanu przez sowieckie wojska. 


3O.11.88 r.

  W Rumunii zapowiedziano racjonowanie ciepłej wody 
  i ogrzewania. 

  Dyktator Rumunii, Ceausescu oświadczył, że bez względu 
  na naciski opinii międzynarodowej, jego plan "przebudowy 
  wsi rumuńskiej" będzie kontynuowany. 

  Znany włoski pisarz Alberto Moravia oświadczył w wywia- 
  dzie dla czasopisma "Unita", że jeżeli zostanie wybrany 
  na następną sesję do Parlamentu Europejskiego, uczyni 
  wszystko, by kraje Europy Wschodniej były reprezentowane 
  na tym formum. Nieco wcześniej gen. Jaruzelski, podczas 
  konferencji międzyparlamentarnej w Warszawie, wystąpił 
  z podobnym postulatem. 

__________________________________________________________________

  INFORMACJE * KOMUNIKATY * OŚWIADCZENIA * WYWIADY * POLEMIKI * 

  _______________________________  

  APEL O UDZIAŁ W WIECU - MANIFESTACJI  

  Wzywamy do udziału w wiecu-manifestacji na rzecz legalizacji 
"Solidarności", demokracji politycznej, sprawiedliwości społecznej 
i niepodległości. Wiec rozpocznie się w dniu 13 grudnia 1988 r. 
o godz 15.15 na ul. Świdnickiej we Wrocławiu.

  Solidarność Walcząca 

  Polska Partia Socjalistyczna

Wrocław, listopad 1988 r. 

__________________________________

NZS Wrocław popiera wezwanie do manifestacji i wzywa studentów 
Wrocławia do zgromadzenia się o godz. 15.OO na pl. Uniwersyteckim, 
celem wspólnego przemarszu na wiec.

  Niezależne Zrzeszenie Studentów

  Wrocław

__________________________________________________________________

  TELEGRAM  

  Wrocław, 11 listopada 1988 r. 

  Polska 

  Prezydent Elekt USA 

  George Bush 

  Szanowny Panie Prezydencie, 

  Stany Zjednoczone wywierają przemożny wpływ na tok wydarzeń 
decydujących o losach świata, narodów i pojedynczych ludzi. Ze 
szczególną satysfakcją przesyłamy Panu gratulacje z okazji wyboru 
Pana na stanowisko Prezydenta USA. Gratulacje te - co chcę z całą 
mocą podkreślić - są nie tylko okazjonalną kurtuazją. Wiążemy 
w Polsce (gdzie jest Pan równie znany jak w swoim kraju) z Pańską 
prezydenturą ogromne nadzieje. Ufamy, że podczas Pańskiego 
urzędowania w Białym Domu, prawo narodów do samostanowienia 
i prawo każdego człowieka do wolności, potwierdzone m.in. 
w Konstytucji USA, będą nadal podstawową zasadą, na której opierać 
się będzie polityka międzynarodowa USA. 

  Z najlepszymi życzeniami dla Pana i narodu, 
  który powierzył Panu najwyższe stanowisko 
  w swoim państwie 

  Przewodniczący Organizacji Solidarność Walcząca 

  Kornel Morawiecki 

__________________________________________________________________

  TELEGRAM  

  Wrocław, 11 listopada 1988 r. 

  Polska 

  Pan Michael Dukakis 

  Szanowny Panie, 

  W wielu wypowiedziach podczas Pańskiej kampanii wyborczej 
poruszał Pan sprawy dotyczące naszego kraju. Polacy, z uwagą 
obserwujący przebieg kampanii wyborczej w USA, z satysfakcją 
odnotowywali zainteresowanie polityków amerykańskich problemami, 
z jakimi borykają się narody zdominowane przez imperializmy 
komunistyczne. Na Stany Zjednoczone, potwierdzające przez swoich 
reprezentantów prawo do wolności każdego narodu i każdego 
człowieka, z nadzieją patrzą miliony Polaków, Ukraińców, Litwinów, 
Estończyków i wiele innych narodów, których suwerenność została 
zdeptana lub ograniczona. Jesteśmy przekonani, że Pańska 
działalność polityczna będzie w dalszym ciągu przyczyniała się do 
piętnowania i utrudniania postępowania reżimów łamiących 
podstawowe prawa narodów i ludzi. 

  Z wyrazami szacunku 

  Przewodniczący Organizacji Solidarność Walcząca 

  Kornel Morawiecki 

__________________________________________________________________

OŚWIADCZENIE SOLIDARNOŚCI WALCZĄCEJ I POLSKIEJ PARTII SOCJALIST[YCZNEJ].

  do załóg Gdańskiej Stoczni Remontowej, Stoczni "Wisła"  

  i innych zakładów, które podjęły akcje protestacyjne  

  Decyzja władz PRL o zamknięciu Stoczni Gdańskiej, zakładu, 
w którym narodził się NSZZ "Solidarność", stanowi prowokację poli- 
tyczną. Jest wyzwaniem dla wszystkich pracujących, dla NSZZ 
"Solidarność".

  Uważamy, że rozwiązanie Stoczni jest decyzją polityczną, a nie 
ekonomiczną i jedyną odpowiedzią na to powinny być akcje strajkowe 
i protestacyjne, przy jednoczesnym przejmowaniu kierowania zakła- 
dem przez załogę.

  Wyrażamy swój szacunek i uznanie dla Waszej odwagi i gotowości 
obrony ideałów pracowniczej solidarności. Jest ona wzorem dla 
naszych organizacji. 

Za Solidarność Walczącą: Za CKW PPS:

/-/ Kornel Morawiecki /-/ Czesław Borowczyk,

  /-/ Grzegorz Ilka

Wrocław, 1O.11.1988 r.

_________________________________________________________________
  WYBIJMY SIĘ NA NORMALNOŚĆ...  

  Wywiad Kornela Morawieckiego dla "Głosu Solidarności" 
  (nr 1O, zamknięty 21.1O.1988 r.), pisma wydawanego 
  przez Radio Solidarność i Solidarność Walczącą w 
  regionie Mazowsze. 

"Głos Solidarności": Komunistyczne państwo w Europie; opozycyjny 
  polityk przez ponad 6 lat ukrywa się przed 
poszukującą go tajną policją. Ujęty i wydalony poza granice kraju, 
po kilku miesiącach nielegalnie, bez rozgłosu przedostaje się do 
ojczyzny. Mogłby to być scenariusz filmu sensacyjnego. 

Kornel Morawiecki: Może mógłby. Ale nie pod nagłówkiem "opozycyjny 
  polityk". Jestem dzieckiem Polski i Solidar- 
ności, przeciwnikiem komunizmu. Jak umiem, staram się przyspieszyć 
jego upadek. Dlatego wróciłem. Tak naprawdę, co w tym sensacyj- 
nego? 

"GS": Jakie efekty dla organizacji, którą Pan kieruje i - szerzej 
  - dla prowadzonej w kraju walki z komunizmem przyniósł 
Pański pobyt w krajach Zachodu? 

K.M.: Spotkałem się z Emigracją, z angielskimi i amerykańskimi 
  politykami. Tłumaczyłem, że Polacy nigdy nie zrezygnują 
z wolności, że w żywotnym interesie zachodnich demokracji leży 
popieranie naszego narodu i innych narodów zniewolonych, a nie 
pożyczki i układanie się z dyktatorami. Opowiadałem o Solidarności 
Walczącej, o naszych ideałach i celach, o naszej konspiracji. 
Prosiłem o pomoc i współpracę. Trudno już teraz określać efekty. 
Zwłaszcza mnie. Sądzę, że mimo mego niedorastania do roli 
globtrotera przyspożyłem trochę sympatii i zaangażowania na rzecz 
Polski i organizacji. 

"GS": Czy przymusowy kilkumiesięczny dystans wobec relnego socja- 
  lizmu wpłynął na weryfikację niektórych założeń programu SW, 
tyczących ewolucji komunizmu jako systemu? 

K.M.: Program SW dość dobrze, jak dotąd, przewiduje kierunki 
  ewolucji komunizmu. Na życie normalnych społeczeństw 
patrzyłem z zazdrością. Pocieszam się, że skoro nas, Polaków, nie 
załamał tak patologiczny system, dobrze to świadczy o naszych 
możliwościach. Wybijmy się tylko na normalność. 

"GS": Czy zainteresowanie, a wręcz entuzjazm, jakie na Zachodzie 
  budzi "pieriestrojka" i jej twórca, nie powoduje osłabienia 
państw demokratycznych i nie zmniejsza poparcia dla ruchów 
demokratycznych i niepodległościowych w krajach Europy wschodniej? 

K.M.: Już spowodowało. Ludziomo na Zachodzie żyje się dostatnio 
  i beztrosko. Zagrożenie sowieckie jawi się im jako coś 
strasznego i absurdalnego zarazem. Stąd łapczywe chwytanie się 
najdrobniejszych oznak odwilży na Wschodzie. A Sowieci, jak mi 
mówiono, wynajmują w Stanach za grube pieniądze speców od "public 
relations", od propagandy. Ta sztucznie podsycana przychylność 
zachodniej opinii dla Gorbaczowa, za którą idą miliardy dolarów na 
podtrzymanie sowieckiej machiny, poczyniła już wielkie spustosze-
nie. Jednakże w Waszyngtonie rozmawiałem też z politykami, którzy 
paradoksalnie określili się jako "polityczne podziemie". To właś- 
nie oni wylansowali i wydźwignęli Reagana, lecz teraz odeszli, bo 
nie mogą znieść jak Prezydent ogłupia cały amerykański naród 
bratając się z I sekretarzem zbrodniczego reżimu. Są jeszcze 
zdrowi Amerykanie. 

"GS": Spotkania Lecha Wałęsy z gen. Kiszczakiem i zapowiedzi 
  kompromisu z opozycją solidarnościową wskazują na przecho- 
dzenie systemu w fazę wymuszanych reform, z perspektywą dopuszcze- 
nia do udziału we władzy tzw. umiarkowanych lub konstruktywnych 
działaczy z kierownictwa "Solidarności". 

K.M.: System od 1956 r. jest w stanie wymuszanych reform 
  i ustępstw. Nawet atakując wprost, jak 13 grudnia '81, 
władza nie potrafi odebrać społeczeństwu swobód zdobytych podczas 
kolejnych przełomów i nieustającej presji. Obecnie nie chodzi 
o dopuszczenie do udziału we władzy konstruktywnych solidar- 
nościowców - to nic nie da. Chodzi o strukturalne zmiany systemu. 

"GS": Stefan Kisielewski porównał kiedyś powojenną Polskę do 
  zepsutego samochodu, w którym po Październiku '56 naprawiono 
klakson. Trąbić możemy do woli, nawet bardzo głośno, ale samochód 
nadal stoi. Podstawowym problemem jest to, że - używając 
porównania Kisiela - samochód musi ruszyć, zanim odejdą komuniści. 

K.M.: Pozwolę sobie na inną analogię. We współczesnym świecie 
  naprawdę ruszyć może tylko taki naród, takie społeczeństwo, 
które stanie na dwóch nogach. Czyli wprowadzi wolny rynek i demok- 
rację. Bez tego pozostaje pełzanie. Te dwie nogi oznaczają koniec 
komunizmu. Ja po prostu nie widzę możliwości, żeby w Polsce coś 
istotnie ruszyło, zanim odejdą komuniści. 

"GS": Bardzo często spotykany jest pogląd, mówiący o tym, że 
  NSZZ"Solidarność" powinien zostać uwolniony od nadmiaru 
obowiązków politycznych przez poszerzenie ram pluralizmu organiza- 
cji społecznych, stowarzyszeń. Zalegalizowany NSZZ "Solidarność" 
miałby działać na podstawie usttawy związkowej z 1982 r. 

K.M.: Od nadmiaru obowiązków i uprawnień powinien zostać uwolniony 
  PZPR. A "Solidarność" powinna działać na mocy niezbywalnych 
praw swych członków do zrzeszania się, do obrony pracowniczych 
interesów. 

"GS": Formuła działania Solidarności Walczącej jest bliższa kadro- 
  wej, konspiracyjnej partii politycznej, niż tradycyjnemu 
(nawet nielegalnemu) ruchowi związkowemu. Czy rozwój wydarzeń nie 
może spowodować zakwestionowania tej formuły i np. prób wyjścia na 
polityczną powierzchnię i włączenia się do politycznej rozgrywki 
z komunistami? Zagrożenie wiążące się z trwaniem organizacji 
politycznej w warunkach konspiracji były wielokrotnie wskazywane. 

K.M.: Prowadzimy polityczną rozgrywkę z komunistami - w podzie- 
  miu.Gramy m.in. o to, by żadna działalność polityczna nie 
była ścigana. Płacimy cenę konspiracji, ale nie mamy na to rady. 
Gdy będzie możliwa legalna, zorganizowana działalność antykomunis- 
tyczna, to nie będzie komunizmu. 

"GS": Jakie tematy poruszyłby Pan przy osławionym "okrągłym sto- 
  le", jeśli znalazłby się Pan wśród zaproszonych osób? 

K.M.: Ani mnie tam nie chcą, ani ja się zupełnie w tym towarzys- 
  twie nie widzę. Całą tę imprezę uważam za kolejny wybieg 
władzy, za próbę rozmycia własnej odpowiedzialności, bez gwarancji 
praw i swobód obywatelskich. Moim związkowym kolegom podpowiadam, 
żeby upominali się jak najgłośniej o demokrację, o wolny rynek 
i wolne wybory. 

  POLSKA - NADZIEJE I ZAGROŻENIA  

Druga część rozmowy zachodniej dziennikarki z Jerzym Lubiczem 
(publicystą politycznym, członkiem kierownictwa SW). 

P.: Zgodnie z umową z maja ponownie spotykam się z Panem, aby po- 
  mówić o Solidarności Walczącej, jej ocenach, zamierzeniach 
i działaniach. Przypomnę tylko, że nasza poprzednia rozmowa, 
prowadzona tuż po zakończeniu strajków w Polsce i po banicji 
Kornela Morawieckiego - przewodniczącego SW - skończyła się na 
zarysowaniu przez Pana szerokiego, aczkolwiek ogólnego, tła moral- 
nych i politycznych przesłanek dotyczących myśli programowej 
Pańskiej organizacji. Ze względu na Pański zły humor nie udało mi 
się wtedy uzyskać praktycznie żadnych konkretów dotyczących spraw 
bieżących w Pańskim kraju i organizacji. Mam nadzieję, że tym 
razem dowiem się czegoś konkretnego.

J.L.: Przesadza Pani z tym złym humorem. Po prostu nie wierzyłem, 
  że Pani umieści ten wywiad w swoim czasopiśmie i tak też się 
stało. 

P.: To prawda, że wywiad z Panem jakby nie zmieścił się w linii 
  programowej mojego macierzystego pisma, ale przekazałam go 
przyjaciołom SW za granicą i m.in. był emitowany w RWE. Wiem 
również, że ma być opublikowany w czasopismach polskojęzycznych 
w USA i Kanadzie. 

J.L.: Wywiad w RWE słyszałem i było to dla mnie miłym zaskocze- 
  niem. Aczkolwiek moje wypowiedzi były jakby adresowane do 
czytelników (słuchaczy) zachodnich. Ale może i lepiej, że udo- 
stępniono go słuchaczom krajowym. Im zresztą mam więcej do 
powiedzenia i dla nich mam więcej serca. 

P.: Sytuacja w Polsce, w stosunku do maja, uległa dość istotnym 
  zmianom. Zakończyła się druga już w tym roku fala strajków, 
doszło do spotkania między Lechem Wałęsą a ministrem Kiszczkiem, 
Kornel Morawiecki wrócił potajemnie do kraju i, o ile wiem, 
przejął ponownie kierowanie działalnością Solidarności Walczącej, 
rysuje się perspektywa porozumienia między władzą komunistyczną 
PRL a społeczeństwem. Przypomnę z obowiązku, że poprzednio wyklu- 
czył Pan jakąkolwiek możliwość bezkonfliktowego rozwoju sytuacji 
w Polsce. 

J.L.: Nie wykluczyłem, ale powiedziałem, że nie wierzę w możliwość 
  bezkonfliktowego rozwiązania problemów wewnątrz bloku komu- 
nistycznego. W tym uznałem, że władza komunistyczna nie jest 
zdolna do jakiejkolwiek partnerskiej umowy. To tyle dla uściślenia 
mojej wypowiedzi. Nim przedstawię sytuację, tak jak ją widzę, uwa- 
żam za niezbędne zarysowanie głównych czynników ją kształtujących. 
  Pierwszym, najistotniejszym jest kwestia równowagi geostrate- 
gicznej w Europie. Równowaga ta, ukształtowana po drugiej wojnie 
światowej, opiera się na dwubiegunowym układzie Stany Zjednoczone 
- Związek Radziecki. Tylko te państwa dysponują infrastrukturą po- 
lityczną i militarną o wymiarze strategicznym. Europa Zachodnia, 
mimo swego potencjału gospodarczego i cywilizacyjnego, nie jest 
w stanie (na razie) odgrywać tu roli samodzielnej, a państwa 
Europy Środkowo-Wschodniej są ściśle podporządkowane strategicznym 
zamierzeniom ZSRR i nie odgrywają żadnej samodzielnej roli. Ten 
układ zapewnił Europie 43 lata pokoju, państwom europejskim na 
zachód od Łaby dał czas na na bezprecedensowy rozwój gospodarczy  
i możność w miarę bezpiecznego konsumowania osiągnięć w sferze 
bogactwa indywidualnego i wolności obywatelskich. Dlatego po stro- 
nie zachodniej układ jest, mimo licznych sarkań, ceniony i nikt 
nie zamierza go naruszać. Inaczej to wygląda po naszej stronie. 
Polska, jak inne poprzednio niepodległe kraje, została wchłonięta 
do bloku komunistycznego, narzucono jej obcy i nienawistny system 
polityczny, jej naturalne kierunki rozwoju zostały zahamowane na 
rzecz obłędnego rozwoju przemysłu ciężkiego, co zaowocowało 
zniszczeniem środowiska naturalnego i obecną zapaścią gospodarczą. 
Nic też dziwnego, że w przeciwieństwie do do Zachodu, państawa 
i narody zniewolone w bloku komunistycznym są żywotnie zaintereso- 
wane zmianami obecnego układu w Europie. Drugim czynnikiem, 
mającym istotny wpływ na przebieg proceśów zachodzących w Polsce, 
jest rozpad totalitarnych struktur komunistycznych w sferze ideo- 
logii i ekonomii. W ideologię już nikt tu nie wierzy (komunistów 
należy obecnie szukać na Zachodzie), struktury gospodarcze, wymie- 
szane na trwałe z politycznymi, nie mają żadnych szans na przekro- 
czenie bariery rozwoju ekstensywnego i wobec tego obecny kryzys 
jest nie tyle chwilowym zahamowaniem rozwoju, co naturalnym i nie- 
uchronnym skutkiem dotychczasowego sposobu gospodarowania. Władze 
ZSRR zdają sobie z tego sprawę i podjęły próby reform. Reformy te, 
szeroko znano jako "pierestrojka" i "głasnost", mają na celu 
usprawnienie gospodarki, zyskanie na czasie poprzez odprężenie 
w stosunkach międzynarodowych, uzyskanie od Zachodu pomocy na 
przezbrojenie się i odzyskanie zdolności aktywnej gry na teatrze 
polityki zachodniej poprzez manipulowanie opinią społeczeństw 
Zachodu. To wszystko ma służyć utrzymaniu imperium i odzyskaniu 
sił do nowej polityki ofensywnej. Jak na razie idzie im to dobrze, 
w czym niemały ma udział zachodnia prasa wychwalająca Gorbaczowa.

  Obydwa powyższe czynniki są jakby poza zasięgiem aktywnego 
oddziaływania opozycji polskiej, aczkolwiek muszą one być 
wnikliwie analizowane i bacznie obserwowane. Trzecim czynnikiem 
jest cały zespół zjawisk zachodzących w Polsce w dużej mierze nie- 
zależnie od zamysłów sztabów strategicznych, tak na Wschodzie, jak 
i na Zachodzie. A więc odradzanie się rozbitej przez komunistów 
skomplikowanej i wręcz nieuchwytnej sieci powiązań społecznych, 
utrzymanie ciągłości cywilizacyjnej i kulturowej, niewygasły sza- 
cunek dla własnej historii i narastająca świadomość własnych 
aspiracji. To wszystko zachodzi w korzystnie rysującej się pers- 
pektywie ogólnych przemian w świecie cywilizowanym, dążących do 
masowej i globalnej wymiany informacji, idei i wiedzy, słabnięcia 
wszelkiej maści autorytaryzmów i totalitaryzmów, rosnącego szacun- 
ku dla osoby ludzkiej i wzajemnej solidarności między ludźmi 
i narodami.

P.: Znowu Pan wjechał na swój ulubiony pułap uniwersalnych, glo- 
  balnych ujęć i opisów. Nie sądzę, aby to było aż tak konieczne 
do ustalenia, co tu i teraz dzieje się w Polsce. Sama już się 
w tym nie wyznaję, jak te Pańskie czynniki mają się do tak w końcu 
konkretnej sprawy jak kwestia rozmów Wałęsy z władzami. Zresztą 
taka analiza jest dobra dla zawodowych polityków, a nie dla 
przeciętnego słuchacza czy też czytelnika. 

J.L.: Ja za pośrednictwem Pani zwracam się do tych, którzy chcą 
  wiedzieć, co naprawdę się dzieje. Nie uznaję pozy przyjmowa- 
nej przez polityków, a już w szczególności przez doradców z bożej 
łaski, którzy miast szczerze powiedzieć zainteresowanym, co tu 
jest grane, wykręcają się jakimiś zastępczymi hasłami typu "pakt 
antykryzysowy" lub równie idiotyczny "front proreformatorski". 
W Polsce wbrew interesom ZSRR i Zachodu toczy się uporczywa walka 
o prawo naszego społeczeństwa do normalnego życia.

P.: A co to może przeszkadzać Zachodowi ? O ile wiem, to główne 
  poparcie dla was idzie z Zachodu i ze strony związków 
zawodowych i organizacji zajmujących się prawami człowieka 
- angażują się w to i politycy, i osoby prywatne, o pomocy huma- 
nitarnej nie wspomnę, by to nie wyglądało, że jestem praczką 
przynoszącą rachunek do spalonego domu.

J.L.: To wszystko prawda, społeczeństwa Zachodu są głęboko 
  przywiązane do ideałów demokracji i wolności, solidaryzują 
się z ludźmi i narodami walczącymi o te prawa, ale w polityce (jak 
na razie) liczą się interesy. A tu jest sprzeczność między Pola- 
kami walczącymi o suwerenność państwową i prawo do samodzielnego 
ustalenia porządku w swoim kraju a choćby państwami Europy Zachod- 
niej, które nie mają żadnego interesu w zmianie obecnego, a wyżej 
już przeze mnie opisanego, układu geostrategicznego.

P.: Wróćmy jednak do sytuacji Polsce. Co tu się więc dzieje, nawet 
  przy uwzględnieniu tych trzech Pańskich czynników? Proszę jed- 
nak o w miarę konkretną odpowiedź.

J.L.: Od wprowadzenia w grudniu 1981 r. stanu wojennego w Polsce 
  władza komunistyczna ma w zasadzie stale inicjatywę w swoich 
rękach, przy czym inicjatywa ta skupia się na pacyfikowaniu 
zorganizowanej opozycji oraz mniej lub bardziej masowych przejawów 
niezadowolenia (np. strajków). Prym w tym wiedzie konsorcjum sił 
policyjnych wprawnie dowodzone przez gen. Kiszczaka. Na szczęście 
policją można wiele zniszczyć, ale nic się nie da zbudować. Stąd 
wszystkie osiągnięcia i zwycięstwa nad bezbronnym społeczeństwem 
polskim, odniesione przez gen. Kiszczaka, pozostają sztuką samą 
dla siebie, gdyż infrastruktura polityczno-gospdarcza jest nie- 
zdolna do wykorzystania tych sukcesów i spokojnie marnuje wszystko 
(na własną zresztą zgubę). Przypominają trochę ciurów obozowych, 
którzy miast utrwalać sukcesy wojsk pierwszorzutowych, rozbijają 
zdobyte magazyny, upijają się i prowadzą bijatyki o łupy. Stąd 
mizerne skutki wszelkich poczynań reformujących gospodarkę 
i pogłębianie się jej rozkładu. Ta sytuacja oraz fakt wchodzenia 
w wiek produkcyjny nowych roczników, nie obciążonych widmem poraż- 
ki "Solidarności", utrzymanie się zorganizowanej opozycji oraz 
rozwój stopnia zorganizowania niezależnych struktur społecznych 
- przy słabnięciu dotychczasowych organizmów, utworzonych i kon- 
trolowanych przez władzę komunistyczną - stworzyły nową sytuację, 
grożącą nowym wybuchem społecznym na dużą skalę. Nie muszę chyba 
Pani mówić, że takim rozwojem sytuacji nie jest zainteresowany ani 
Gorbaczow, ani Jaruzelski, ani Departament Stanu USA, ani rządy 
zachodnie w Europie, ani przywódcy i doradcy związani z umiarko- 
wano-reformatorską linią w NSZZ "Solidarność" z Lechem Wałęsą na 
czele. Tegoroczne dwie fale strajkowe spowodowały tylko przyśpie- 
szenie rysowanego już od pewnego czasu planu gruntowniejszego 
ustabilizowania sytuacji w PRL. Elementami składowymi tego planu 
miały być:

a) kredyty zachodnie, uzyskane poprzez i z poparciem MFW i Banku 
  Światowego,

b) jakaś formuła rozszerzenia pola działania dla umiarkowanych sił 
  w opozycji politycznej i związkowej, tak aby mogły dużo gadać, 
a mało robić,

c) pewne pociągnięcia liberalizujące gospodarkę ale nie narusza- 
  jące istoty centralnego jej kontrolowania.

Ten plan był tak nieudolnie i tak niechętnie realizowany w prakty- 
ce, że dopiero kopniak strajkowy nieco otrzeźwił Jaruzelskiego, 
a w szczególności aparat partyjno-gospodarczy. Warto tu zaznaczyć, 
że zarówno pierwszą jak i drugą falę strajków władze w zasadzie 
potrafiły opanować i pozostawienie do wygaszenia przez Wałęsę 
trzech historycznych centrów strajkowych (Gdańsk, Szczecin, Ja- 
strzębie) nie może być przypadkiem.

P.: Czyżby sugerował Pan, że władze celowo zacieśniły strajki do 
  tych trzech ośrodków i tam już pozwoliły je kontynuować? 

J.L.: Tak. Powiem dalej: strajki nie były bezpośrednią przyczyną 
  podjęcia rozmów z Wałęsą. One były pretekstem. W końcu jak 
na razie to władza ma inicjatywę i na razie ona wyznacza miejsce 
i termin ważkich zdarzeń. Równocześnie władza ta ma pełną 
świadomość, że potrwa to już niedługo, a nadchodząca fala drugiego 
powojennego wyżu demograficznego może wszystko przewrócić do góry 
nogami. Już obecnie młodzi robotnicy, będący motorem ostatnich 
strajków, byli o dwie długości radykalniejsi od przywódców "Soli- 
darności" z okresu legalnego i od swoich starszych kolegów. Oni 
nie mają niczego do stracenia.

P.: Czy dobrze rozumiem, że w Pana opinii rozmowy proponowane 
  przez władze są elementem planu politycznego przygotowanego 
nie wskutek strajków, ale jakby niezależnie.

J.L.: Nie całkiem niezależnie. Strajki są elementem wyznaczającym 
  próg (wyższy) ustępstw władzy w stosunku do społeczeństwa, 
aby uzyskać jakiś minimalny poziom stabilizacji, potrzebny tym 
razem do jakichś istotniejszych reform. Nie ulega dla mnie żadnej 
wątpliwości, że strajki w opinii protagonistów tej gry spełniły 
już swoją rolę i z ulgą przyjęto ich zakończenie. Inaczej Lech 
Wałęsa nie zdecydowałby się na ich wygaszanie.

P.: No właśnie, wielu komentatorów poważnie zachodziło w głowę, 
  jakie to przyczyny skłoniły Wałęsę do tak ryzykownego kroku, 
przed uzyskaniem jakichkolwiek rezultatów w rozmowach.

J.L.: Lech Wałęsa ma teoretycznie dosyć silne atuty, a więc jest 
  jeszcze wiarygodny dla społeczeństwa polskiego, ma silne 
poparcie Departamentu Stanu. Również Kościół Katolicki w Polsce, 
jeżeli ma już zaufać komuś z cywilnej opozycji - to Wałęsie. 
Równocześnie władze znają jego umiarkowaną i otwartą na dialog 
linię polityczną oraz chęć znalezienia jakiegoś poważniejszego 
miejsca w życiu publicznym (oficjalnym) niż przysłowiowy prywatny 
obywatel. Najbliżsi doradcy, a w szczególności prof. Geremek, 
gwarantują, że argumenty władzy będą życzliwie i wnikliwie brane 
pod uwagę.

P.: To bardzo ciekawe co Pan mówi, ale to się znowu nie zgadza 
  z Pańską opinią o niemożności zawarcia porozumienia z komunis- 
tami.

J.L.: Z komunistami można zawrzeć porozumienie, tyle że oni nie 
  dotrzymują niczego, co im nie będzie wygodne. Komuniści są 
najczęściej konsekwentnymi pragmatykami i potrafią w miarę realnie 
ocenić sytuację.Jeżeli siłą lub terrorem nie da się czegoś załat- 
wić, to mogą zawrzeć nawet pięknie brzmiące porozumienie, ale 
zawsze traktują to jako środek prowadzący do im znanego celu. Tu 
też tak będzie.

P.: A jaki interes w tych rozmowach ma władza ?

J.L.: Władze PRL jako część składowa ogólnego kierownictwa bloku 
  komunistycznego nie mogą swoimi poczynaniami w żaden sposób 
przeszkadzać globalnej polityce ZSRR. A tu jakby powoli zagrażała 
taka sytuacja. Poważna destabilizacja w PRL i wynikająca z tego 
konieczność ostrych represji poważnie zaszkodziłaby polityce od- 
prężenia, na czym akurat nie zależy na razie Gorbaczowowi. Stąd 
zdecydowano rozegrać wariant porozumienia przed godziną dwunastą, 
a nie po niej. Na pewno w Moskwie zarysowano jakiś maksymalny
kontur ustępstw oraz ograniczono zakres dopuszczalnych środków 
represji na wypadek dalszych niepokojów. Resztę pozostawiono 
Jaruzelskiemu. Zresztą towarzysze radzieccy wspierają go walnie, 
ogłaszając takie herezje jak to, że "Solidarność" obecnie może 
odegrać konstruktywną rolę itp.

P.: Jak Pan widzi rolę Kościoła w tym tak skomplikowanym układzie?

J.L.: Kościół w Polsce stanowi obecnie ważką siłę nie tylko moral- 
  ną, ale również organizacyjną i polityczną. Towarzyszy temu 
silna pozycja materialna i zdolnośc sensownego jej pożytkowania. 
Wszystkie starcia między władzą a społeczeństwem osłabiały obydwie 
strony, natomiast wzmacniały pozycję Kościoła. Obecnie bez jego 
udziału nie da się nic w Polsce załatwić w sposób kompromisowy. 
Kościół z samej swej istoty i wielowiekowego doświadczenia zna do 
głębi mechanizmy społeczne, zna człowieka, wie jak prowadzić grę 
dyplomatyczną, ma cierpliwość i umie gromadzić oraz wykorzystywać 
informacje. Jest również zdyscyplinowaną organizacją o hierar- 
chicznym układzie i ustalenia dokonane z Kościołem są wiarygodne. 
Nic też dziwnego, że władza w zasadzie chce rozmawiać i ewentual- 
nie dogadać się z Kościołem. Ale to nie jest takie proste, bo 
polskiego Kościoła władza już nie wykiwa. Poza tym nasz Kościół ma 
szersze widzenie i pole manewru niż namiestnicza ekipa zwana 
rządem PRL, z komunizmem ma swoje porachunki, nie chce zerwać 
więzi ze społeczeństwem polskim, wzrokiem sięga na wschód celem 
rozpoczęcia odbudowy chrześcijaństwa na terenie ZSRR. To wszystko 
sprawia, że rząd PRL z Jaruzelskim na czele nie jest poważnym 
partnerem do ugody z Kościołem polskim. Jeżeli już, to prawdo- 
podobnie zarys ugody musi być ustalony z Moskwą, dopiero potem 
można rozmawiać z namiestnictwem i to na niższym szczeblu. Nim to 
nastąpi, władze PRL muszą w ten czy inny sposób przygotować grunt 
pod porozumienie przez rozwiązanie z Wałęsą problemu "Solidarnoś- 
ci". Obecnie możemy obserwować tę fazę.

P.: Wszystko, co Pan mówi, dzieje się jakby na poziomie tajnych 
  zamysłów gabinetowo-sztabowych. A gdzie tu jest społeczeństwo 
polskie, gdzie tak wychwalana opozycja polska, gdzie choćby rady- 
kałowie z SW ? 

J.L.: Przecież wyraźnie już to powiedziałem, że obecna sytuacja 
  jest wynikiem skomplikowanego procesu, zachodzącego w róż- 
nych płaszczyznach i na przebieg tego procesu miało silny wpływ 
i społeczeństwo polskie, i opozycja, w tym SW. Akurat nasza orga- 
nizacja w swoim programie, jak na razie, w miarę trafnie przewi- 
działa przebieg procesu w Polsce. W programie bieżącym napisaliś- 
my, że pierwsza faza wychodzenia z komunizmu będzie polegać na 
pozorowanych próbach reform odgórnych, zakończonych niepowodze- 
niem, falą protestów i upadkiem ekipy gen. Jaruzelskiego. Następna 
ekipa będzie skłonna do reform rzeczywistych i do uznania faktu 
istnienia "Solidarności". Jesteśmy tego blisko, i aczkolwiek Jaru- 
zelski być może pozostanie, to i tak musi uznać realia 
zachodzącego procesu.

P.: Co zamierza robić obecnie SW ? 

J.L.: Nasze stanowisko wyraził w krótkim wystąpieniu w Radiu Soli- 
  darności Walczącej przebywający już w Polsce przewodniczący 
Kornel Morawiecki. Cieszymy się, że w końcu władze po latach 
opluwania przewodniczącego "Solidarności" musiały uznać go za 
partnera. Sami nie ubiegamy się o miejsce przy stole dialogu, ale 
życzymy maksymalnych sukcesów Lechowi Wałęsie. Jeżeli jest tak jak 
mówiłem, to Wałęsa może sporo wytargować i prawdopodobnie 
komuniści nie zdążą już tego odkręcić, aczkolwiek na pewno na to 
liczą (słynne leninowskie "pół kroku do tyłu, aby zrobić dwa kroki 
do przodu). Jeżeli władze są za słabe, aby realnie skorzystać 
z dobrodziejstw taktycznego porozumienia, to za jakiś czas 
radykałowie i w zakładach pracy, i w opozycji pokażą tej władzy, 
że lekceważenie naszych aspiracji jest dla niej śmiertelnie 
groźne.

P.: Czy to oznacza groźbę jakich gwałtownych walk ?

J.L.: To oznacza tyle, co powiedziałem. Nie przesądzam form, ale 
  na pewno nie będą to statyczne strajki z postulatami. To 
będzie gra sił i to nie malowanych.

P.: To już chyba lepiej, aby zaszedł jakiś kompromis. 

J.L.: Oczywiście, ale kompromis oszukańczy, do którego dąży 
  władza, niczego nie rozwiąże. Najwyżej odwlecze w czasie 
i zwiększy gwałtowność starć z komunistami.

P.: No, ale jak rozróżnić kompromis rzeczywisty od oszukańczego ?

J.L.: Tym niech się martwią doświadczone w końcu w polityce strony 
  jak Kościół polski, Departament Stanu, Wałęsa wraz z dorad- 
cami. Podjęli decyzję rozegrania tej partii samodzielnie, tzn. bez 
nacisku broni strajkowej i bez szerszej konsultacji z opozycją 
polską, więc na nich spoczywa odpowiedzialność za wyniki gry. 
Jeżeli przegrają, to w następnej rundzie będzie bijatyka.

P.: Jak nakreśliłby Pan ramy i możliwości obecnego porozumienia ?

J.L.: Na dziś nie widzę szans na zgodę władz na rektywację 
  "Solidarności". Raczej będą oferować jakieś formy zastępcze. 
Najchętniej widzieliby chrześcijańskie związki zawodowe pod kura- 
telą Kościoła i dopuściliby tu chyba również jakąś formułę 
stronnictwa czy też partii chrześcijańsko-demokratycznej. Ale 
wątpię, czy Kościół się na to zgodzi. Pozostaje więc jakaś okro- 
jona "Solidarność" na szczeblu zakładu, z tym, że tu Wałęsa nawet 
jak zawrze jakieś porozumienie, to i tak my będziemy błyskawicznie 
odtwarzać związkowe struktury ponadzakładowe. "Solidarność" i tak 
powróci do działalności, bez względu na to, co zostanie ustalone.

P.: Jak SW oceniłaby przyznanie Polsce większej pomocy ekonomicz- 
  nej z Zachodu ? Jakieś nieśmiałe głosy już się odzywają na ten 
temat.

J.L.: Rządy państw zachodnich dysponujące pieniędzmi swoich 
  podatników odpowiadają przed nimi za ich wydatkowanie. 
Jeżeli chcą wrzucić do czarnej dziury pod nazwą "rząd PRL" jeszcze 
trochę dolarów, to ich sprawa. Społeczeństwo polskie nie ma na to 
wpływu i nie powinno się czuć za to odpowiedzialne. Ja podzielam 
całkowicie stanowisko Andrzeja Gwiazdy: jak chcą niech dają, ja 
tego nie będę spłacał. 

P.: A jakie w tej sprawie jest stanowisko SW ?

J.L.: Póki nie będzie reaktywowana "Solidarność" oraz nie dojdzie 
  do możliwości legalnego działania różnych towarzystw i orga- 
nizacji gospodarczych, fundacji, spółek i przedsiębiorstw prywat- 
nych działających na równych prawach z gospodarką państwową, 
słowem - póki nie wejdziemy w fazę współudziału społeczeństwa we 
władzy i gospodarowaniu, to nie należy nic dawać. Opozycja polska 
nie może i nie ma prawa gwarantować tych długów, póki nie można 
skontrolować na co idą nowe kredyty. Jeżeli plan pomocy gospo- 
darczej dla Polski zostanie wkomponowany w konieczne przemiany, 
o których już tyle powiedzieliśmy, to ta pomoc zostanie przyjęta 
z wdzięcznością i z poręczeniem za nią przez opozycję. Zresztą 
taki plan wkomponowany w rozgrywkę polityczną, może być poważnym 
atutem dla Wałęsy i sił porozumienia.

P.: Będziemy już chyba kończyć tę część ogólną. Powiedział Pan 
  tyle różnych, często przedziwnych rzeczy, że do dalszej dysku- 
sji muszę sprawy na nowo przemyśleć. Odczuwam jednak cały czas, że 
Pan jest jakby przewrotny. Naprzód wykluczył Pan możliwość 
jakiegokolwiek porozumienia, a potem zarysował Pan jakąś zupełnie 
niesłychaną panoramę, czy też tło takiego porozumienia.

J.L.: Co do przewrotności, to nie będę tego komentować. Natomiast 
  po raz któryś z rzędu powtarzam: porozumienie z komunistami 
można zawrzeć, ale należy z góry założyć, że oni mają swoje cele. 
Jedyną sensowną drogą do porozumienia z nimi jest albo zdecydowana 
przewaga w sile, albo traktowanie porozumienia jako drogi 
realizacji swoich celów, nie oglądając się na rzeczywistą formułę 
na papierze. Po prostu trzeba stosować zasadę Piłsudskiego: Brać, 
co dają, nie kwitować, żądać więcej. Ja bym tu dodał jeszcze: 
i robić swoje.

P.: Dziękuję za dzisiejszą rozmowę. Znowu wypada chyba się umówić 
  na pogadanie o SW, gdyż na razie niewiele Pan na ten temat 
powiedział.

J.L.: Widzę, że kroi się jakiś serial. Ponieważ Pani nie ujawniła 
  swego nazwiska, to istnieje szansa, że następnym razem 
zapyta Pani o SW przewodniczącego Kornela Morawieckiego, ja jestem 
już chyba nie do strawienia dla Pani i ewentualnych słuchaczy.

P.: Nie boicie się takiego spotkania zagranicznej dziennikarki 
  z waszym ponownie ukrywającym się szefem ?

J.L.: Jeżeli udało mu się wrócić potajemnie do Polski, to pewnie 
  uda się jakoś zorganizować to spotkanie.

P.: A więc do zobaczenia.

5-6 września 1988 r. 

__________________________________________________________________

ROMAN ZWIERCAN - ur. 28 sierpnia 1962 r., działacz Solidarności 
  Walczącej oddział Trójmiasto. Dwukrotnie zwalnia- 
ny z pracy za niezależną działalność związkową i polityczną. 

28 lutego 1985 r., na wiadomość, że za zorganizowanie 15-minuto- 
wego strajku w Stoczni im. Komuny Paryskiej został usunięty 
z pracy, podjął wraz z kolegą spektakularną głodówkę na terenie 
stoczni - w miejscu, z którego nie można było ich usunąć, tzn. na 
kominie elektrociepłowni. Po trzech godzinach dyrektor wszedł na 
komin i tam anulował usunięcie z pracy obu protestujących. Na dole 
jednak zostali oni zabrani przez SB i - wobec groźby strajku 
w stoczni - skierowani na badania do szpitala psychiatrycznego, 
skąd zwolniono ich po trzech tygodniach, w wyniku głodówki protes- 
tacyjnej. Do pracy ich jednak nie przyjęto, a w tydzień później 
"nieznani sprawcy" pobili Zwiercana przed komisariatem milicji, 
w wyniku czego otrzymał na 3 miesiące zwolnienie lekarskie. 
  Roman Zwiercan był inicjatorem i członkiem Grupy SW w Stoczni 
im. Komuny Paryskiej w Gdyni. Do swojego aresztowania był kierow- 
nikiem działu poligrafii SW-Trójmiasto, a wcześniej - najbliższym 
współpracownikiem Andrzeja Kołodzieja. Był również łącznikiem 
pomiędzy SW a innymi strukturami podziemnymi. Od października 1985 
r. był ścigany listem gończym - kontynuował działalność ukrywając 
się. Aresztowany został 27 marca 1987 r. w wyniku prowokacji ze 
strony SB (pożyczono mu przez podstawioną osobę kradziony samochód 
i zawiadomiono milicję drogową). W sierpniu 1988 r. rozpoczął się 
jego proces. 12 października uchylono wobec niego areszt, sprawa 
toczy się dalej. 

  ROMAN ZWIERCAN, UZNAJĄC NIELEGALNOŚĆ WSZELKICH INSTYTUCJI 
KOMUNISTYCZNYCH W POLSCE - A WIĘC I SĄDU, ZDECYDOWAŁ NIE UCZESTNI- 
CZYĆ DOBROWOLNIE W ROZPRAWACH. 

___________________________________________

  MAMY PRAWO I OBOWIĄZEK MÓWIĆ O "SOLIDARNOŚCI"  

(Z Romanem Zwiercanem rozmawia przedstawiciel Agencji Informacyj- 
nej Solidarności Walczącej)

AISW: W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy obserwujemy pewne 
  ożywienie polityczne w naszym kraju. Czy mógłbyś skomentować 
te wydarzenia, które uważasz za najważniejsze ? 

R.Z.: Skupię się tylko na tych problemach, które mając jednocześ- 
  nie kluczowe znaczenie dla sytuacji w Polsce, widoczne były 
dla mnie z więziennej perspektywy. Wydaje mi się, że w ciągu os- 
tatnich dwóch lat nastąpiły istotne zmiany w szeroko rozumianej 
opozycji. Pogłębiły się, a może tylko stały się bardziej widoczne, 
rozbieżności poglądów i postaw między najważniejszymi ugrupowa-
niami. Teraz rozumiem, że wcześniejsze spory dotyczyły nie tylko 
drogi do celu, ale również tego, do czego "mogą" zmierzać Polacy 
po doświadczeniach 13 grudnia 1981 r. 

AISW: Inicjatywa "okrągłego stołu" wzbudziła, najdelikatniej 
  mówiąc, wiele kontrowersji. Jakie jest twoje zdanie w tej 
sprawie ? 

R.Z.: Na spotkanie Wałęsy z Kiszczakiem zareagowałem jak wielu 
  Polaków. Wydaje mi się, że nie jest to właściwy partner do 
rozmów. Jeżeli uważa się Wałęsę za postać symboliczną w "Soli- 
darności", to dla mnie negocjowanie właśnie z Kiszczakiem miało 
również wymowę symboliczną. 

  Większe znaczenie ma natomiast wygaszenie przez Wałęsę strajków 
sierpniowych. Spowodowało to, że utraciliśmy najpoważniejszy atut 
do podjęcia rozmów z władzami PRL z pozycji związkowych. Wszystko 
wskazuje na to, że już sama propozycja rozmów została w kręgach 
działaczy skupionych w (i wokół) KKW uznana za sukces sam w sobie. 
"Zaistnienie polityczne" było dla tych działaczy istotniejsze niż 
cokolwiek innego. 

AISW: Jak oceniasz rolę mediatorów kościelnych w ostatnich wyda- 
  rzeniach? 

R.Z.: Wystarczy tutaj powiedzieć, że polityka prowadzona przez 
  osoby występujące z upoważnienia warszawskiej Kurii jest 
konsekwentna do tego stopnia, że kolejne inicjatywy podejmowane są 
niezależnie od wyników poprzednich "mediacji". 

AISW: Jak tłumaczysz pewną bierność SW wobec inicjatywy "okrągłego 
  stołu"? 

R.Z.: Przyczyn jest wiele i wymienię może tylko zasadnicze. Kie- 
  rownictwo SW uważa, że negocjacje z władzami PRL z pozycji, 
jakie uzyskał Wałęsa i KKW, nie przyniosą żadnych pozytywnych 
rezultatów (nawet doraźnie). Działacze, którzy przyjęli propozycję 
rozmów wzięli na siebie odpowiedzialność za ich rezultaty. SW nie 
chce tej odpowiedzialności z nimi dzielić (ale nie zamierza rów- 
nież korzystać z ewentualnych sukcesów dialogu z komunistami) 
dlatego wyraźnie dystansuje się od inicjatywy "okrągłego stołu". 
Nasza Organizacja nie podjęła również żadnych kroków, mających na 
celu utrudnienie obecnych poczynań KKW i Wałęsy, ale zapowiedziała 
równocześnie, że nie pogodzi się z ewentualnymi próbami zrezygno- 
wania w imieniu NSZZ "Solidarność" z należnych Związkowi praw 
"w imię wyższych racji politycznych". Trzeba przypomnieć, że nie- 
mal wszyscy członkowie SW należą do Związku. Solidarność Walcząca 
kontynuuje działania radykalnego nurtu istniejącego w Związku od 
momentu jej powstania i będzie zabierać głos w sytuacjach, kiedy 
zaistnieje konieczność przeciwstawienia się rozwiązaniom grożącym 
zniszczeniem dorobku i pozycji "Solidarności". 

AISW: Miesiąc temu wyszedłeś z więzienia. Należałeś do tej grupy 
  aresztowanych, o których ludzie wpływowi w NSZZ "Solidar- 
ność" wspominali z niechęcią lub wcale. 

R.Z.: Władze PRL dość skutecznie wykorzystują niechęć KKW m.in. do 
  naszej Organizacji. W przypadku Kornela Morawieckiego 
i Andrzeja Kołodzieja uzyskały właściwie aprobatę KKW dla faktu 
osadzenia ich w więzieniu oraz przynajmniej częściowe potwierdze- 
nie spreparowanych zarzutów (pamiętne oświadczenie KKW po areszto- 
waniu Morawieckiego). Dlaczego ja miałbym być potraktowany lepiej? 
W momencie, kiedy rozpoczynano spotkania z Kiszczakiem, w więzie- 
niach przebywali ludzie zamknięci tam za niezależną działalność 
polityczną - Pinior, Borowczyk, Hodysz, Zubko i in. - ale temat 
więźniów politycznych został przez "stronę niezależną" uznany za 
kłopotliwy, jakby wstydliwy i poruszono go jedynie na miarginesie. 
Przez długi czas podobnie traktowana była sprawa represji 
postrajkowych. 

AISW: Podczas wizyty w Gdańsku premiera Wielkiej Brytanii Margaret 
  Thatcher znalazłeś się w gronie gości, którzy wzięli udział 
w spotkaniu z nią. 

R.Z.: Znalazłem się na liście uczestników tego spotkania wydelego- 
  wany przez załogę Stoczni im. Komuny Paryskiej, w której 
kiedyś pracowałem. Mimo pewnych zastrzeżeń ze strony niektórych 
członków Międzyzakładowego Komitetu Organizacyjnego i Wałęsy, moje 
nazwisko nie zostało skreślone. Myślałem, że spotkanie z Panią 
Thatcher będzie bardziej otwarte i spontaniczne oraz że umożliwi 
przynajmniej niektórym z uczestników zabranie głosu. Byliśmy 
zresztą dobrze przygotowani do spotkania - m.in koresponden- 
tom zagranicznym rozdawaliśmy przetłumaczony na angielski program 
Solidarności Walczącej. Samo spotkanie miało jednak charakter 
symboliczny i mogę powiedzieć tylko to, że widziałem brytyjskiego 
premiera z niezbyt dużej odległości. Było to dla mnie, oczywiście, 
mimo wszystko duże przeżycie, ponieważ wielu Polaków (ja również) 
wiąże duże nadzieje z wkładem Pani Thatcher w zracjonalnalizowanie 
polityki Zachodu wobec ZSRR. 

AISW: Dziękujemy ci bardzo za rozmowę i życzymy powodzenia w dal- 
  szej działalności.

17 listopada 1988 r.

__________________________________________________________________
  LIST OTWARTY  

Roman Zwiercan Gdańsk 12.5.1988 r.

przeb. Areszt Śledczy

Gdańsk, ul. Kurkowa 12 I Sekretarz KC PZPR

  gen. Wojciech Jaruzelski

  Panie Generale !

12 kwietnia br. Kornel Morawiecki - przewodniczący organizacji, 
której jestem członkiem - wystosował do Pana list otwarty. Zapo- 
znałem się z nim i uznałem, że jego treść jest na tyle 
uniwersalna, iż powinni się pod nim podpisać wszyscy więźniowie 
polityczni przebywający obecnie w więzieniach.

  Strajkujący do 1O maja br. robotnicy w Stoczni Gdańskiej 
opublikowali listę 19 osób, których uwolnienia domagali się w jed- 
nym z postulatów. Moje nazwisko jest na niej wymienione. Uważam 
jednak, że jest ona niepełna. Wiem jeszcze o co najmniej czterech 
osobach, które przebywają w więzieniach z innych powodów niż 
oficjalnie przedstawiono im w zarzucie, a także powinni znaleźć 
się na niej. Łączy nas jedno - wszyscy jesteśmy przeciwnikami 
istnie- jącego w tym kraju status quo i to jest faktyczna 
przyczyna naszego uwięzienia. Trudności z komunikowaniem się nie 
pozwalają nam wystąpić do Pana wspólnie i dlatego piszę w swoim 
tylko imie- niu, mając jednak przeświadczenie, że jeśli byłoby to 
możliwe, podpisaliby się przynajmniej pod głównym przesłaniem tego 
listu. Proszę to więc wziąć pod rozwagę.

  Zwracam się do Pana jako do dyktatora, zwierzchnika armii oraz 
przywódcy narzuconego Polsce siłą przed 44 laty tworu politycznego 
nazywanego, o ironio, Polską Zjednoczoną Partią Robotniczą. 

  Przez lata waszych rządów doprowadziliście do ruiny gospodar- 
czej i intelektualnej kraj, którego potencjał i zasoby naturalne 
predysponowały do roli jednego z bardziej liczących się państw 
europejskich. Rabunkowa gospodarka i podporządkowanie ekonomii 
politycznym dogmatom wykazały, że nie o dobro i rozwój kraju wam 
chodzi, lecz tylko o zaspokojenie żądzy władzy. Likwidujecie 
wszelkie przejawy sprzeciwu i nie liczycie się ze zdaniem innych, 
co jest niezgodne nawet z leninowską tezą, że "masy o wszystkim 
powinny wiedzieć, o wszystkim wydawać sąd, na wszystko wywierać 
wpływ", a także, że "potrzebna jest kontrola bezpartyjnych nad 
komunistami". Paradoksem jest, że swoją tyranię usprawiedliwiacie 
"dobrem ludu". Ludu, którego przedstawicieli mordowaliście w kaza- 
matach osławionego Urzędu Bezpieczeństwa, na ulicach Poznania, 
Gdańska, Gdyni, na placach Lubina, w kopalni "Wujek" i w wielu 
jeszcze innych miejscach. Wasze ręce są splamione krwią tysięcy 
Polaków i nie zmieni tego fakt, że niejednokrotnie przyznawaliście 
się do błędów, deklarując jednocześnie chęć porozumienia narodowe- 
go, zwłaszcza, że na pustych słowach wszystko się kończyło.

  W swoim programie stwierdzacie: "Łączy nas troska o rozwój 
ekonomiczny kraju, etykę pracy i sprawiedliwość społeczną, posze- 
rzenie demokracji, walkę o pokój, bezpieczeństwo, suwerenność  
i silną pozycję Polski na arenie międzynarodowej, poszanowanie 
godności człowieka, tolerancja, troska o zdrowie moralne i fizycz- 
ne narodu". Same frazesy ! Czyż jednocześnie wasza Służba Bezpie- 
czeństwa nie prześladuje, ściga i zamyka do więzień ludzi tylko za 
to, że ośmielili się mieć własne zdanie i wypowiedzieć je głośno !

  Na X Zjeździe waszej partii cynicznie przyznajecie: "Przywódz- 
two partii to zasada zasad naszego ustroju". Nie jest to niczym 
innym jak uzurpowaniem sobie prawa do reprezentowania do 
reprezentowania całego narodu. Z kim więc chcecie porozumienia 
i na jakich zasadach opartego ? 

  Grudzień 1981 r. najdobitniej wykazał, że nie respektujecie 
żadnych porozumień społecznych, a jeśli już, to tylko ze względów 
koniunkturalnych i tylko tak długo, dopóki nie dysponujecie odpo- 
wiednią siłą fizyczną, by po raz kolejny stłumić wszelkie przejawy 
inicjatywy i obrócić wniwecz nadzieje narodu na odzyskanie podmio- 
towości.

  Nie jest moim zamiarem przytoczenie wszystkich waszych zbrodni, 
tym zajmie się, mam nadzieję, trybunał międzynarodowy w nowej 
Norymberdze", lecz chcę jedynie przybliżyć Panu powody, dla 
których ja i tysiące ludzi przeciwstawiają się wam w wielu 
formach, w ramach różnych organizacji.

  Jak już wspomniałem, jestem członkiem Solidarności Walczącej, 
która za jeden z celów postawiła pozbawienie was władzy na rzecz 
rządów demokratycznych. Nie ukrywam tego. Równolegle uczestni- 
czyłem też w pracach innych konspiracyjnych - z konieczności  
- organizacji, z NSZZ "Solidarność" na czele. Działalność moją 
doceniła wasza Służba Bezpieczeństwa wystawiając list gończy, co 
wymusiło moje zejście do "podziemia". Przez półtora roku udawało 
mi się uniknąć uwięzienia, a nie znaczy to, że zmalała moja aktyw- 
ność. Przeciwnie, następstwem działalności opozycyjnej w warunkach 
nielegalności jest nagminne łamanie ustalonych przez was praw. 
Powiększał się więc rejestr moich "przestępstw", co owocowało 
kolejnymi listami gończymi. Zarzucano mi w nich druk niezależnych 
wydawnictw, ich kolportaż, a także ogólnie: "działanie mające na 
celu wywołanie niepokoju publicznego". Wreszcie, 25 marca 1987 r., 
w wyniku przygotowanej prowokacji, aresztowaliście mnie. Wiem 
dlaczego i za co. Wy też wiecie. Nie na darmo szukano mnie tyle 
czasu. Przedstawiono mi jednak inne, spreparowane zarzuty. Wiem, 
że podobna praktyka została zastosowana wobec innych osób. Nie 
wiem tylko, czy jest to samowolne działanie SB, czy odgórna 
decyzja. 

  Zdaję sobie sprawę, że dzielą nas poglądy i kondycja społeczna. 
Pan jest na szczycie władzy, ja w więzieniu. Jestem też tylko 
jednym z wielu, zwykłym Polakiem (proszę nie mylić z przyznawaniem 
przez was obywatelstwa - uwłacza mi to, gdyż nie czuję się waszym 
obywatelem) - odrzucam jednak możliwość kompromisu z reprezentowa- 
nym przez Pana reżimem. Jest to w waszym rozumieniu zbrodnia. Mimo 
wszystko ufam, że nieobce jest Panu pojęcie żołnierskiego honoru i 
dlatego w imieniu własnym i innych osób, znajdujących się w 
podobnej sytuacji, apeluję: miejcie choć tyle uczciwości i odwagi, 
żeby sądzić swych jawnych przeciwników politycznych za to, za co 
faktycznie ich więzicie. Nie szukajcie pretekstów i nie fabrykuj- 
cie fałszywych dowodów przestępstw.

  Roman Zwiercan 

P.S. Obawiając się, czy list ten dotrze do Pana poprzez władze 
  więzienne i sądowe, nadaję mu charakter listu otwartego.

 

  WSZYSTKO DLA POLSKI  

  (Stanowisko Solidarności Walczącej - Oddział Poznań)  

  Rozgoryczenie robotników Wybrzeża, rozgoryczenie górników i nas 
samych jest zrozumiałe. Gra polityczna władzy, z powodu kunktator- 
stwa i braku zdecydowania ze strony opozycji skupionej wokół Lecha 
Wałęsy, przynosi niestety kolejne sukcesy komunistom. Tymczasem 
każdy sukces władzy, osiągany kosztem społeczeństwa, to kolejny 
krok prowadzący do ostatecznego upadku Polski. Arogancja rządu 
Rakowskiego, nieliczącego się z nastrojami społecznymi, ponowna 
brutalizacja zachowań tzw. aparatu bezpieczeństwa, arbitralne 
rozwiązywanie zakładów pracy, bez wprowadzenia reguł wolnego rynku 
do gospodarki - wszystko to potęguje widoczną wyraźnie radykali- 
zację nastrojów społecznych i w efekcie każe poszukiwać nowych 
metod działania i aktywizacji politycznej. 

  Solidarność Walcząca zawsze wyrażała przekonanie, że najkrót- 
szą drogą prowadzącą do wolnych związków zawodowych może okazać 
się droga bezpośredniej walki o wolność naszej Ojczyzny, jej pełną 
niezależność i suwerenność. Dzisiaj jesteśmy świadkami sporej dez- 
orientacji środowisk robotniczych i dewaluacji tradycyjnych dla 
opozycji zachowań politycznych, spowodowanej dążeniem Solidarności 
do rozmów z komunistami za wszelką cenę. W tej sytuacji Solidar- 
ność Walcząca uznaje za najważniejsze:

1) W skali ogólnokrajowej - zjednoczenie na równych warunkach 
  wszystkich sił opozycyjnych w działaniu. Solidarność zjednoczo- 
na z organizacjami niepodległościowymi i partiami politycznymi, 
- nie dla formalności jednak, ale rzeczywistej współpracy dla 
dobra Polski - zyska na sile i na pragmatyce przyszłego działania. 

2) w skali regionalnej i zakładowej SW proponuje krytyczny prze- 
  gląd istniejących struktur, dotychczasowych form i sposobów 
działania przez wszystkie organizacje aktywne na danym terenie. 
Solidarność Walcząca uważa za rzecz niezwykle istotną, aby prze- 
dyskutowano na podstawie lokalnych doświadczeń kwestię skutecznoś- 
ci działania w ostatnim okresie czy ostatnich latach. 

  Solidarność Walcząca jest zdania, że działalność w regionach 
i zakładach winna być podporządkowana nie starym przyzwyczajeniom 
i sentymentom, lecz ogólnospołecznemu i narodowemu dobru. Dlatego 
też uważamy, że wszyscy ci, którym laży na sercu dobro Ojczyzny, 
winni skupiać się wokół tych grup czy organizacji związkowych lub 
politycznych (czy wręcz pojedynczych ludzi) które w ostatnim okre- 
sie wykazały największą aktywność, wykazały się trzeźwością sądów 
politycznych, i których działalność tworzy rzeczywiste fakty 
społeczne w danym regionie, środowisku czy zakładzie. Zostawmy 
retorów opozycyjnych samym sobie. Należy porzucić podziały poli- 
tyczne, zawiesić spory wewnętrzne, odłożyć na później osobiste 
ambicje polityczne, tym bardziej, że współdziałanie nie musi wcale 
zacierać różnic w opcjach politycznych. 

  Jeżeli natomiast do wspomnianego zjednoczenia wysiłków nie 
dojdzie, jeżeli ambicje prywatne lub przekonanie o słusznosci 
tylko własnej drogi będą niweczyć wysiłki innych, wówczas - i nie 
jest to sprzeczne z powyższymi propozycjami - jest otwarta dla 
wszystkich ludzi z inicjatywą i wolą walki Solidarność Walcząca. 

  Twórzcie komórki Solidarności Walczącej wszędzie tam, gdzie 
my sami jeszcze nie dotarliśmy. Solidarność Walcząca nie jest 
organizacją wielkich programów politycznych, nie prowadzi walki 
przy pomocy słów, nie zdobywa się w niej nazwiska. Jest natomiast 
organizacją charakteru. W SW liczą się tylko konkretne działania. 
Ich celem jest wolna, niepodległa Polska. SW wyrosła bowiem z ra- 
dykalnych nurtów Solidarności, których wyrazem było ogłoszone na 
I Zjeździe Związku w 1981 r. "Posłanie do ludzi pracy Europy 
Wschodniej". 

  Tylko postępowanie pragmatyczne, tworzenie w zjednoczeniu sił 

faktów politycznych dziś, teraz i tutaj, może uratować Polskę 
przed klęską kolejnego spontanicznego, nieprzygotowanego wystąpie- 
nia społecznego. Wszyscy musimy być przygotowani do przyszłyej 
nieuchronnej próby sił, musimy być przygotowani także na najgor- 
sze, albowiem władze przygotowują nie tylko ograniczone reformy, 
ale także nową wersję stanu wyjątkowego. Tworzenie w epoce 
"jawności" i "przebudowy" komórek i struktur konspiracyjnych nie 
jest więc, niestety, anachronizmem - jest koniecznością. Należy je 
tworzyć z myślą o nie tak już odległym wyzwaniu przyszłości. 
Naszym hasłem winno być: Wszystko dla Polski - nic dla komunizmu.

  Za Solidarność Walczącą 
  Oddział Poznań

  /-/ Stefan Bobrowski 

__________________________________________________________________
  OŚWIADCZENIE  MIĘDZYZAKŁADOWEGO ROBOTNICZEGO KOMITETU "SOLIDARNOŚCI"  

  Rozwój wydarzeń od 13.12.1981 r. do dnia dzisiejszego świadczy 
dobitnie o tym, że NSZZ "Solidarność" w Regionie Mazowsze rozpadł 
się na rozproszone i nieskoordynowane inicjatywy. Statutowe władze 
Regionu oraz RKW nie tylko nie potrafiły zatrzymać tego procesu, 
ale wręcz wyparły się "Solidarności" oświadczeniem z 13 grudnia 
1987 r. Wobec braku pracy związkowej w Regionie, Międzyzakładowy 
Robotniczy Komitet "Solidarności", działający tajnie od 24 kwiet- 
nia 1982 r., powołał dnia 28.1O.1988 r. jawną reprezentację w celu 
odbudowy Związku w zakładach pracy. MRK"S" działa zgodnie ze sta- 
tutem z roku 198O. Za reprezentanta "Solidarności" w Regionie 
Mazowsze uważamy Zbigniewa Romaszewskiego, członka KKW, szefa 
Komisji Interwencji i praworządności NSZZ "Solidarność". Informu- 
jąc o tym Przewodniczącego Związku i KKW, zwracamy się do nich 
o realne wsparcie i współpracę. 

(Dalej w tekście oświadczenia podano nazwiska reprezentantów posz- 
czególnych zakładów pracy wchodzących w skład MRK"S" oraz adres 
kontaktowy MRK"S": Krzysztof Wolf, Warszawa, ul. Żeromskiego 9/66) 

__________________________________________________________________

  SOLIDARNOŚĆ WALCZĄCA DZIAŁA  

  Komunistyczna władza słabnie. Jej ostateczny upadek jest 
bliski. Przy rosnącym wciąż niezadowoleniu społeczeństwa i ruinie 
gospodarki zaostrza się walka o władzę wśród elity reżimu. Sprzyja 
to naszej walce o wolność i solidarność. 

  Ostatnia fala strajków zapoczątkowana przez górników 
Jastrzębia została niestety wygaszona przy współudziale niektórych 
działaczy opozycyjnych i związkowych. W zamian za to uzyskano 
mgliste i niewiążące obietnice strony rządzącej. Nastąpił czas 
na realizację tych obietnic. "Solidarność Walcząca" odrzuca 
wszelkie porozumienia z komunistami. Kornel Morawiecki, przywódca 
SW powrócił przez "zieloną granicę" do kraju właśnie teraz, by 
wziać udział w prawdziwej walce, a nie zasiadać do okrągłego stołu 
ze zdrajcami. Nasilamy naszą działalność. Aktywność społeczeństwa 
w walce z komunizmem zmusi władze do większej ustępliwości. 

  Solidarność Walcząca od dawna przewiduje, że walka o wolność 
będzie przebiegać w trzech zasadniczych etapach, które ujęte są 
w haśle: SOLIDARNOŚĆ - SAMORZĄDNOŚĆ - NIEPODLEGŁOŚĆ. 

  Dziś zarysowuje się możliwość realizacji pierwszego celu - 
utworzenia wolnego masowego związku zawodowego. Powstanie takiego 
związku powitamy z radością. Solidarność Walcząca działa i pozos- 
tanie w konspiracji, również po wywalczeniu wolnego związku 
zawodowego. Następnym etapem będzie walka o to, abyśmy stali się 
gospodarzami we własnym kraju, co w praktyce oznacza wolne wybory 
do Sejmu i samorządów lokalnych, wprowadzenie swbód politycznych 
i gospodarczych. 

  Działalność jawna przynosi sukcesy propagandowe i daje nie- 
wątpliwą satysfakcję. Jednakże w warunkach państwa komunistycznego 
jawna działalność opozycyjna grozi całej organizacji rozbiciem 
przez akcję policyjną, czego przykładem jest klęską PŚL w 1947 r. 
i wprowadzenie stanu wojennego w 1981 r. Jawność zmusza również do 
rezygnacji z tych metod walki, które są najskuteczniejsze. Cele 
Solidarności Walczącej są większe niż ustanowienie wolnej 
reprezentacji pracowniczej. Dlatego pozostaniemy w ukryciu. SW 
zawsze popierała wszelkie niezależne ruchy i organizacje, w szcze- 
gólności udzielała poparcia podziemnej "Solidarności". Członkowie 
Solidarności Walcząceh to ideowi ludzie czynu, skłonni do angażo- 
wania się na rzecz ogółu. Oba te czynniki spowodują, że wielu 
z nas będzie pragnęło włączyć się w działalność odradzających się 
wolnych związków zawodowych. Z ogólnej reguły: nie ujawniać swej 
przynależności organizacyjnej wynika, członek SW może angażować 
się w działalność innych organizacji jedynie jako osoba prywatna. 

  Uważamy również, że dla zachowania bezpieczeństwa i sprawnoś- 
ci działania Solidarności Walczącej nie mogą się włączać w jawną 
działalność ci członkowie, którzy w naszej organizacji wyraźnie 
określone, w szczególności kierownicy grup zakładowych i akademic- 
kich, kierownicy grup działania, członkowie rad oddziałów, okręgu. 

  SW walczy. Zwycięstwo jest coraz bliższe. 

  Z Solidarność Walczącą 

  Okręg 

  Katowice - Kraków - Bielsko-Biała - Częstochowa 

  /-/ Norbert Liszka, /-/ Krzysztof Tarnopolski 

październik 1988 r.

__________________________________________________________________

  DWA SPOTKANIA  

  Przyjaciele poprosili mnie abym reprezentował organizację SW 
na spotkaniach opozycji w dn. 11.1O i 13.1O.1988 r., więc tam 
byłem. (...) Spotkanie wtorkowe (11.1O) grup i organizacji o 
ukierunkowaniu polityczno-niepodległościowym miało na celu 
wypracowanie stanowiska na spotkanie czwartkowe z delegacją i na 
zaproszenie KKW. Metodą consensusu udało się ustalić, że: 

- nie ma zgody na poparcie okrągłego stołu i zebrani nie wezmą  
  w tym udziału,

- nie ma zgody na udzielenie Lechowi Wałęsie i KKW w ich krokach 
  porozumiewawczych z władzą,

- jest zgoda na poparcie NSZZ "Solidarność" w jej walce o legalne 
  istnienie i działanie.

  W kwestii porozumienia opozycji politycznej uznano, że warto 
zbadać, czy już i opozycja, i czas dojrzały do tego. Powołanie 
Komisji Przygotowawczej nie oznacza powstania takiego porozumienia 
ani nawet gwarancji jego powstania. Przesądzanie (jak czyni to 
KPN) nie rokuje najlepiej dla tej inicjatywy.

  Spotkanie czwartkowe w pierwszej części miało charakter infor- 
macyjny, tzn. delegacja KKW została dokładnie przepytana ze stanu 
przygotowań do okrągłego stołu. Z ciekawszych informacji to:

- dyskusja o "Solidarności" rozpocznie się z poziomu ustawy z 
  8.1O. 1982 r., co nie stanowi silnej pozycji przetargowej,

- dyskusja zaczyna się od razu przy tzw. małych stolikach prob- 
  lemowych, przy czym materiały z tych stolików wpłyną na stół 
główny, gdzie delegacja "Solidarności" nie przystąpi do dyskusji 
bez załatwienia problemu NSZZ "Solidarność",

- delegacja do dużego i małych stolików będzie wywodzić się z oso- 
  bistej nominacji Lecha Wałęsy,

- delegacja "Solidarności" podjęła decyzję o jednostronnym uczy- 
  nieniu z rokowań sprawy jawnej dla społeczeństwa i członków 
"Solidarności" (w przeciwieństwie do poprzednich to stanowisko 
nosi znamiona ducha "Solidarności" i jest godne pochwały).

  Ja w imieniu SW przedstawiłem następujące stanowisko:

- SW nie weźmie udziału w debatach okrągłego stołu ze względów 
  zasadniczych,

- SW ocenia skrajnie sceptycznie możliwości przysłużenia się "So- 
  lidarności" poprzez okrągły stół,

- SW uważa, że kierownictwo "Solidarności" zgrupowane wokół Lecha 
  Wałęsy podjęło ryzykowną decyzję na własny rachunek i bierze za 
to pełną odpowiedzialność,

- SW życzy osobiście Lechowi Wałęsie sukcesów (w które nie wierzy) 
  w debatach przy okrągłym stole.

  Komunikat końcowy ze spotkania powstał bez mojego udziału i nie 
do końca odzwierciedla stanowisko SW. Natomiast sam fakt obecności 
na tym spotkaniu osoby reprezentującej SW jest aktem solidarności 
z kierownictwem "Solidarności" w momencie dlań trudnym oraz 
jednoznacznym dowodem, że mimo wielu różnic między SW a kierow- 
nictwem "Solidarności", w chwilach i sytuacjach poważnych jesteśmy 
po tej samej stronie. SW nie opuści "Solidarności" w potrzebie 
i to jest może najważniejsze w tych spotkaniach.

  Wojciech Myślecki

__________________________________________________________________

Andrzej Kołodziej 

  WSPÓŁRZĄDZIĆ CZY KONSPIROWAĆ  

  "...Od zaciskania pasa - do czego 
  przywykliśmy aż zanadto przez lata 
  komunistycznego bałaganu i niespra- 
  wiedliwości - lepsze jest zaciskanie 
  pięści..."

  Z artykułem redakcyjnym w "Kulturze" (patrz "Obserwatorium" 
nr 6) traktującym o sytuacji w Polsce w czasie fali strajków 
kwietniowo-majowych w pełni się zgadzam, a jako człowiek od lat 
blisko obserwujący, bądź bezpośrednio uczestniczący w mechanizmach 
gier politycznych w Poslce, chciałbym podzielić się uwagami na ten 
temat. 

  Od końca 1983 roku różne ośrodki mające wpływ na sprawę 
polską - Episkopat oraz kręgi w USA kształtujące politykę na tym 
odcinku - poważnie rozważały jakąś formułę wyjścia z sytuacji 
wynikłej po stopniowym odwoływaniu stanu wojennego. Kościół cofnął 
bezpośrednie poparcie dla "Solidarności" jako organizacji, badając 
jednocześnie możliwości zachowania i podtrzymania tego, co było 
z punktu widzenia Kościoła najważniejsze. Mianowicie: przesunięcie 
dość zlaicyzowanej inteligencji w kierunku Kościoła, przechwycenie  
rozbudowanej aktywności społecznej i skierowanie jej na inicjatywy 
związane z szeroko pojętą ziemską działalnością Kościoła; 
wzmocnienie bazy materialnej i rozbudowanie kręgów ekspertów 
związanych z Kościołem lub pracujących dla niego; przygotowanie 
ewentualnych kadr do inicjatyw społeczno-gospodarczych jak 
fundacje, towarzystwa edukacujne itp. 

  Sferę polityczno-społeczną związaną z "Solidarnością" zaczęto 
przekształcać w zespół symboli i wartości ukierunkowanych na 
świadomość kulturowo-narodową i społeczną w rozumieniu nauki 
Kościoła, czyli niezbyt precyzyjną w sferze faktów i czynności. 
W tym celu rozszerzono formuły pracy duszpasterskiej (duszpas- 
terstwa ludzi pracy, akademickie, oazy itp.). To wszystko miało na 
celu odciągnięcie najbardziej aktywnych grup w "Solidarności" od 
nurtu "lewicowego" (korowskiego), a w szczególności od nurtów 
radykalnych (np. "Solidarność Walcząca"). 

  Szczególnie istotna była sprawa kontroli nad poczynaniami 
przewodniczącego "Solidarności" Lecha Wałęsy. 

  Konsekwencją przyjęcia powyższych założeń była polityka 
kreowania Lecha Wałęsy na postać o wymiarze przekraczającym poziom 
pracy bieżąco-organizacyjnej przy równoczesnym niedopuszczaniu do 
możliwości utworzenia bez niego wiarygodnej grupy kierowniczej 
"Solidarności". 

  W polityce USA Polska jest widziana jako część bloku 
sowieckiego i dlatego w stosunku do niej nie ma jakiejś odrębnej 
polityki. Nie oznacza to jednak, że sytuacja w Polsce nie jest 
obserwowana w USA i że politykom amerykańskim jest obojętne co się 
w Polsce dzieje. Na realne interesy w Polsce w tej strefie (a więc 
utrzymanie równowagi w Europie) nakładają się takie sprawy, jak 
problem praw człowieka, zaangażowanie kapitału amerykańskiego 
(zachodniego), ewentualnie reakcje czołowych przedstawicieli 
Polonii i polskiej emigracji politycznej. Do połowy 1983 roku 
w polityce USA w stosunku do Polski dominowały czynniki polityczne 
tzn. chęć osłabienia pozycji ZSRR poprzez otwarte poparcie 
antyreżimowych działań w Polsce i propagandowe wykorzystanie 
represji przeciw "Solidarności" i opozycji do osłabienia orto- 
doksyjności komunizmu w świecie. Trzymano wysoko sztandar praw 
człowieka i utrzymano tzw. sankcje (które polegały na braku 
przywilejów). Po wizycie Papieża w Polsce nastąpiło rozdwojenie. 
Grupa dyplomatyczna z Departamentu Stanu (której interesy 
reprezentuje min. Jan Nowak) zaczęła sondować możliwość zmiany 
polityki w stosunku do Polski z myślą o stabilizacji sytuacji 
politycznej, ekonomicznej i społecznej w PRL poprzez takie czy 
inne uznanie ekipy Jaruzelskiego za w miarę cywilizowany rząd 
(wycofanie sankcji, nawiązanie normalnych stosunków dyplomatycz- 
nych, gospodarczych i kulturalnych). W tym celu zorganizowano 
intrygę z udziałem sekretarza ambasady oraz doradców "Solidar- 
ności" reprezentowanych przez Bronisława Geremka w celu skłonienia 
Wałęsy do podjęcia działań na rzecz zniesienia sankcji. Jednak 
inne ośrodki polityki amerykańskiej storpedowały ten plan i spra- 
wa przycichła. Niewątpliwie dowództwo wojskowe w Waszyngtonie, 
Departament Skarbu i Biały Dom miały lepsze rozeznanie w sytuacji 
i nie zamierzały dawać prezentu Moskwie. Sprawa jednak zaistniała 
i było tylko kwestią czasu, kiedy się zaktualizuje. Ten stan 
chwiejnej równowagi między dwiema koncepcjami stosunku polityki 
USA do PRL został przedłużony decyzją zamordowania ks. Jerzego 
Popiełuszki - wydaną przez resort generała Kiszczaka (koniec 1984 
- do początku 1986). 

  W tym czasie zaszły pewne zauważalne zmiany w układzie świa- 
towym, polegające z jednej strony na zdecydowanym wyprzedzeniu 
przez Zachód bloku komunistycznego w sferze technologicznej, 
a z drugiej strony na zwiększonym zainteresowaniu USA bliżej 
nieokreśloną formułą odprężeniową. Sprzyjało tym tendencjom 
zapoczątkowane przez nowego sekretarza KPZS Gorbaczowa procesu 
reform (tzw. pieriestrojki) oraz naturalna tendencja ekipy Reagana 
do jakiegoś spektakularnego zakończenia ośmioletniej kadencji 
prezydenckiej wielkim politycznym aktem na rzecz pokoju. W tym 
samym czasie władze PRL postanowiły aresztować zlokalizowanego 
i obserwowanego już od jesieni 1985 (ok. 8 miesięcy) Zbigniewa 
Bujaka, by w ten sposób nie dopuścić do zjazdu działającej 
w konspiracji "Solidarności". Wówczas kręgi kościelne (sekretarz 
Episkopatu biskup Dąbrowski i ks. Orszulik) wspólnie z doradcami 
"Solidarności" rozpoczęli kuluarową grę mającą na celu 
doprowadzenie do rozwiązania podziemnych struktur "Solidarności" 
w zamian za uwolnienie Bujaka (rozmowy w tej sprawie prowadzili 
m.in. Jacek Kuroń z Kiszczakiem i Geremek z Rakowskim w sierpniu 
1986; pisałem o tym w sierpniowym numerze "Solidarności Walczącej 
- oddział Trójmiasto" z 1986 r). Do realizacji tej koncepcji 
przystąpiono już we wrześniu 1986 roku, uwalniając Bujaka i jego 
kolegów, którzy utworzyli jawną reprezentację związku (TRS) w celu 
pomniejszenia rangi podziemnego kierownictwa "Solidarności" (TKK). 
Dla rządu PRL otworzyło to możliwość znacznej poprawy stosunków 
z Kościołem, Watykanem i innymi podmiotami sceny politycznej. 
Pociągnięcia te miały na celu wzmocnienie tzw. "frontu porozumie- 
nia i rozsądku" i podniesienie pozycji rządu PRL w świecie poprzez 
nic nie znaczące gesty, jak rozszerzenie bazy aparatu władzy 
polegające na wciąganiu ludzi z autorytetem do fasadowych tworów 
typu rady konsultacyjnej. Prowadzono równocześnie szeroko zakrojo- 
ną akcję represyjną (zatrzymania, wysokie grzywny, konfiskaty 
sprzętu i mienia prywatnego) i fachową grę policyjną skłócając 
działaczy i środowiska opozycyjne, osłabiając tym samym znaczenie 
opozycji i jej zdolność wpływania na bieg rzeczy. Jako fundament 
"frontu porozumienia i rozsądku", wystąpił po stronie opozycji 
swoisty sojusz grupy przewodniczącego Wałęsy i środowiska 
post-korowskiego (J. Kuroń i B. Geremek) silnie wspierany przez 
chrześcijańskie autorytety opiniotwórcze. 

  Powoli do różnych znanych już argumentów na rzecz porozumie- 
nia zaczęły dochodzić kaklkulacje związane z "pieriestrojką" 
i ewentualną poprawą sytuacji politycznej w PRL wskutek reforma- 
torskich poczynań Gorbaczowa. Na to nałożył się stały nacisk 
Departamentu Stanu USA popierającego "front porozumienia" i stano- 
wisko Kościoła, który jak ognia bał się szybkiego i niekontrolowa- 
nego oddolnego wpływania na społeczno-polityczne przemiany w PRL. 

  Kościół spisał na straty "Solidarność" i Wałęsę, co zaowoco- 
wało przechwyceniem inicjatywy wewnątrz kierownictwa "Solidar- 
ności" przez grupę tzw. "lewicy warszawskiej" (Bronisław Geremek, 
Jacek Kuroń, Adam Michnik, Tadeusz Mazowiecki), dążącej do 
pojednania z władzami za wszelką cenę i która nie bacząc na skutki 
dokonała swoistego zamachu stanu. Wpierw wymusiła powołanie TRS, 
a następnie KKW, który gwarantował możliwość dowolnego manipulowa- 
nia pod kątem swojego profilu politycznego. Ta żelazna konsekwen- 
cja monopolizowania reprezentacji zarówno "Solidarności", jak i 
całej polskiej opozycji demokratycznej spowodowała osłabienie 
szeregowych struktur wykonawczych "Solidarności" i utratę wpływu 
działaczy szczebla regionalnego na decyzje wąskiej grupy reprezen- 
tantów "Solidarności". W najgorszej sytuacji znalazły się zdecydo- 
wane i radykalne grupy opozycyjne, atakowane jawnie i po cichu, 
i odcinane od dostępu do zagranicznych korespondentów i rozgłośni 
(informacje przekazywane przez różne źródła opozycyjne warszaw- 
skiemu korespondentowi BBC muszą mieć akceptację Jacka Kuronia, by 
zostały nadane; podobnie rzecz ma się z sekcją polską Głosu 
Ameryki, nad którą podobną pieczę sprawuje Jan Nowak, a która wy- 
maga od swoich korespondentów przekazywania korespondencji 
opartych na wypowiedziach zgodnych z linią polityczną reprezen- 
towaną przez Geremka i Episkopat polski). 

  Opozycja niepodporządkowana rzecznikom "frontu porozumienia" 
odcięta została również od źródeł finansowych, lecz nie zniechęci- 
ło jej to do podjęcia walki o utrzymanie organizacyjnej spójności 
i politycznej tożsamości. 

  "Represje" ze strony kierownictwa i doradców "Solidarności" 
dotyczyły nie tylko grup spoza "Solidarności", ale również 
struktur regionalnych, które nie chciały podporządkować się KKW, 
np. Dolny Śląsk, Górny Śląsk i inne. 

  Niestety siły radykalne, ze względu na duży stopień zróżnico- 
wania, nie potrafiły na tyle się skonsolidować, aby przeciwstawić 
się linii dążącej do porozumienia za wszelką cenę. Tymczasem na 
scenę polityczną zaczęły wkraczać roczniki, dla których "Solidar- 
ność" była już symbolem, a spory polityczne w łonie jej kierownic- 
twa były im obce. Narastanie problemów ekonomicznych i wyraźny 
brak perspektyw życiowych sprzyjał radykalizacji postaw wśród 
młodzieży. Dlatego też władze PRL od kwietnia 1987 roku podjęły 
intensywne działania policyjne i polityczne w celu osłabienia ra- 
dykalnych grup opozycyjnych (na przykład 23 kwietnia 1987 wejście 
SB do około 5OO mieszkań ludzi podejrzanych o działalność w struk- 
turach "Solidarności Walczącej" lub powtórzenie takiej samej akcji 
w sierpniu tego samego roku roku). 

  Aresztowanie przywódców "Solidarności Walczącej", zwiększenie 
sił policyjnych rozpracowujących tajne struktury, selektywne 
zezwolenia na zagraniczne wojaże znaczących działaczy skrzydła 
niepodległościowego (Moczulski, Szeremietiew, Ziembiński) miały na 
celu eliminację konkurencji politycznej przeszkadzającej "pojedna- 
niu narodowemu" (Moczulski po otrzymaniu paszportu przyjął linię 
polityczną reprezentowaną przez Kuronia i Geremka). 

  W tym samym czasie doszło do skandalu z rozdysponowaniem 
miliona dolarów przeznaczonych na działalność "Solidarności" 
i innych grup opozycyjnych. Milion przeszedł pośrednio w ręce 
rządu komunistycznego (państwowa służba zdrowia), co było osobistą 
zasługą Bronisława Geremka, który wymusił na Wałęsie napisanie 
listu do Kongresu Stanów Zjednoczonych, informującego ofiarodawców 
"o niewłaściwym adresacie" na przyjmowanie pieniędzy płynących 
z Ameryki. 

  Drugi milion w marcu 1988 roku został rozdysponowany przez 
KKW między struktury ślepo jej podległe. Na przykład dopiero 
w lipcu 1988 roku Komisja Interwencyjna reprezentowana przez 
Zbigniewa Romaszewskiego otrzymała pieniądze na pokrycie 
rekompenstat wynikłych z powodu represjonopwania strajkujących 
przez władze PRL. RKS Dolny Śląsk nie otrzymał nic, "Solidarność 
Walcząca nie otrzymała nic, itd., itd.

  Już wcześniej owo dążenie do ugody z władzami PRL spowodowało, 
że obecne kierownictwo "Solidarności" znalazło się pod obstrzałem 
krytyki nie tylko "Solidarności Walczącej", ale i innych struktur 
niezależnych, jak również samych działaczy "Solidarności" takich 
jak Andrzej Gwiazda, Marian Jurczyk, Andrzej Słowik. Utworzyli oni 
Grupę Roboczą, która zażądała od Wałęsy zwołania Komisji Krajowej 
w oparciu o mandaty z okresu legalnego działania "Solidarności". 
Wałęsa, uzależniony od grupy kierowanej przez Geremka, grał na 
zwłokę, powoływał jakieś komisje mediacyjne, unikając jednoznacz- 
nego wypowiedzenia się w tej kwestii. 

  Na takim to niezbyt ciekawym tle zaskoczyła polską opozycję 
fala spontanicznych strajków, które wybuchły na przełomie kwietnia 
i maja 1988 roku. Warto wiedzieć, że od czasów podwyżki cen 
w lutym 1988 roku akcje protestacyjne trwały w zasadzie w sposób 
ciągły, ale nie miały szerszego zasięgu. Władze od początku 
starały się ukierunkować niezadowolenie poprzez pewne ustępstwa 
ekonomiczne i poprzez działania swoich związków zawodowych, które 
starały się stanąć na czele akcji protestacyjnej, "rozmywać je, 
robić zamęt, aby w ostateczności nie dopuścić do przekształcenia 
się postulatów ekonomicznych w polityczne. Pierwszą porażką tej 
taktyki był strajk w Hucie im. Lenina. Tam na czele strajku 
stanęli ludzie zdecydowani (np. Szewczuwaniec) i nie zamierzali 
oddać własnej inicjatywy (propozycje neozwiązkowców odrzucili 
natychmiast). 

  Stocznię Gdańską ruszyli również ludzie młodzi i zdecydowani. 

  Strajki odsłoniły nie tylko słabość organizacyjną "Soli- 
darności", ale również uwikłanie się kierownictwa "Solidarności" 
w niezbyt jasną grę polityczną z komunistycznym rządem PRL. 
Doradcy "Solidarności" wystąpili w roli mediatorów, by stamtąd 
nawiązać kontakt telefoniczny z generałem Kiszczakiem. Brak 
reakcji KKW na wybuchające strajki niewątpliwie odczytać należy 
jako całkowite podporządkowanie się wspólnej polityce Episkopatu 
i rządu PRL. 

  Koncepcja polityczna ustalona przez ks. Orszulika i gen. 
Kiszczaka zmierzała do utworzenia nowego, wiarygodnego rządu PRL. 
W skład owego rządu wejść mieliby tzw. "liberałowie" z PZPR oraz 
przedstawiciele ze środowisk niezależnych, jak Geremek, Stelma- 
chowski, czy Bugaj. Gdyby kwietniowo-majowe strajki osiągnęły 
większą skalę, służyłyby za czynnik uwiarygodniający tę koncepcję, 
gdyż wedle niej powinna być zrealizowana jako element wywalczony 
przez społeczeństwo. Warto w tym momencie zaznaczyć próby usunię- 
cia "Solidarności Walczącej z areny politycznej w Polsce poprzez 
nakłonienie jej przywódców do wyjazdu za granicę. Szantaż w sto- 
sunku do Morawieckiego, którego dopuścił się prof. Stelmachowski 
i ks. Orszulik, z pewnością nie nosił znamion etyki chrześcijań- 
skiej. 

  Dziś, znając fakty, otwarcie mogę powiedzieć, że stan mojego 
zdrowia (nie tak groźny) został świadomie wykorzystany jako ele- 
ment presji na Morawieckiego. 

  Strajki kwietniowo-majowe (poza Bydgoszczą) zorganizowali lu- 
dzie młodzi, którzy widząc bezskuteczność poczynań przywódców 
"Solidarności" postanowili przejąć w swoje ręce inicjatywę walki 
o prawo do normalnego życia. Zastanawianie się dzisiaj, czyje in- 
teresy reprezentują przywódcy i doradcy "Solidarności", jest spra- 
wą drugorzędną, ponieważ trudna sytuacja ekonomiczna społeczeństwa 
polskiego zmusza nas do zdecydowanej reakcji (np. masowych straj- 
ków). Dlatego głównym zadaniem autentycznie niezależnych środowisk 
opozycyjnych w Polsce winno być przygotowanie i organizowanie 
pomocy dla strajków, które wybuchną bez względu na to, czy "Soli- 
darność" lub PZPR sobie tego życzą czy nie. 

  Naszym obowiązkiem jest przekazanie naszych doświadczeń 
ludziom młodym. Tym, którzy w niedalekiej przyszłości staną na 
czele strajków, aby walczyć o te ideały. 

______________________ Andrzej KOŁODZIEJ 

Tekst Andrzeja, który ukazał się w "Kulturze" z września 1988 r., 
jest w Polsce jeszcze nie znany. Prosimy nasze pisma o jego 
przedrukowywanie. Sądzimy, że będzie to najlepsza forma odpowiedzi 
na niemerytoryczną napaść "Tygodnika Mazowsze", którą cytujemy 
niżej.

  AISW

__________________________________________________________________
Przytaczamy tekst zamieszczony w 268 numerze "Tygodnika Mazowsze":

  MNIEJ I BARDZIEJ PRYNCYPIALNIE  

  Jak różne odłamy polskiej opozycji zareagowały na rysującą się 
szansę porozumienia z władzą ?

  Grupa Robocza Komisji Krajowej NSZZ "S" - tradycyjnie krytycz- 
na, by nie powiedzieć wroga wobec poczynań KKW i Lecha Wałęsy 
- tym razem zdobyła się na ciepłe słowa: "Zdajemy sobie sprawę, 
jak ciężkiego zadania się podjęliście. (...) Z całego serca 
życzymy powodzenia". W liście do przewodniczącego "S" i przyszłych 
negocjatorów Grupa poinformowała też, że dla wzmocnienia pozycji 
Związku przy okrągłym stole rozpoczęła akcję zbierania podpisów 
pod petycjami do władz i wezwała do wznawiania jawnych KZ-ów.

  Również oświadczenie Kornela Morawieckiego, przywódcy "Solidar- 
ności Walczącej" (który, jak wieść głosi, powrócił do Polski przez 
zieloną granicę i zszedł ponownie do podziemia), zawiera ostrożne 
co prawda, ale jednak poparcie dla idei rozmów okrągłego stołu 
i pozbawione jest tak charakterystycznej dla SW buńczucznej styli- 
styki. Mniej więcej w tym samym czasie inny jej lider, Andrzej 
Kołodziej popełnił w paryskiej "Kulturze" nr 9 tekst, w którym za 
szwarccharaktery robią m.in. Wałęsa z Episkopatem i Kuroń z Gerem- 
kiem, ale można przyjąć, że są to jego prywatne poglądy. Artykuł 
pełen kłamstw, insynuacji, oskarżeń o manipulację i zdradę ideałów 
"S", a także chęć wyniszczenia radykalno-niepodległościowej opozy- 
cji, napisany został z pozycji moralizatorskich. Trochę to dziwi  
w wykonaniu człowieka, który do tej pory nie zająknął się ani 
słowem w sprawie swych haniebnych zeznań w TV w pierwszych dniach 
stanu wojennego. Ale powiedzmy, że to tylko kwestia dobrego smaku.

  Od dawna już "Kultura" w niemal każdym numerze publikuje arty- 
kuły krytyczne wobec Wałęsy, doradców, "solidarnościowego estab- 
lishmentu", władz regionu Mazowsze. Podsumowaniem tych krytyk jest 
tekst redakcyjny z nr 1O, nadesłany nam jeszcze przed publikacją 
i przedrukowany w całości m.in. w PWA nr 31. Najbardziej zasłużona 
instytucja polskiej emigracji określa to, co się stało 31 sierpnia 
br., jako "symboliczne zwycięstwo 'S', realne zwycięstwo władzy". 
Zarzuca Lechowi Wałęsie zakończenie strajków bez uzyskania 
jakichkolwiek gwarancji, nawet bezpieczeństwa: "Zaufanie do Wałęsy 
i jego doradców może ulec zupełnemu zniszczeniu, jeśli okaże się 
że władza wystrychnęła ich na dudków". 

  Dalej razy zbiera inteligencja. Okazuje znacznie mniejszą 
skłonność do poświęceń na rzecz "Solidarności" niż robotnicy, 
"czego wymownym świadectwem była słabość poparcia dla strajkują- 
cych, zwłaszcza zaś nieobecność jakichkolwiek doradców poza Stocz- 
nią gdańską. Górnicy w szczególności pozostawieni zostali 
własnemu losowi".

  "Bardzo liczne, nazbyt liczne są te zakłady, które grzecznie 
pracowały i wtedy, i teraz. Dotyczy to w pierwszym rzędzie Warsza- 
wy, gdzie 'S' została żywa chyba tylko w jednym - na grobie ks. 
Popiełuszki. Pomijając nieudane próby w Hucie i Ursusie robotnicy 
warszawscy nie wzięli udziału w strajku, chociaż jest ich tylu,  
a ich ciężar jest tak wielki, że mogli przyczynić się w stopniu 
rozstrzygającym do uwieńczenia go realnym sukcesem. Prowadzona od 
lat polityka zastępowania związku zawodowego 'S' przez ducha, 
ideę, ruch, czy jak to tam jeszcze nazywano, nie minęła bez skut- 
ków - region Mazowsze po prostu przestał istnieć. Zostali tylko 
generałowie bez wojska. (...) Wchodzimy w okres rozmów z władzą, 
w toklu których warszawskie środowisko inteligenckie będzie 
odgrywać szczególnie ważną rolę".

  Wreszcie redakcja "Kultury" jako niebezpieczne pomysły określa 
nadzieje na załatwienie czegoś konkretnego (byłoby to ubijanie 
"drobnych, koteryjnych interesów z przedstawicielaami władzy"), 
przyjęcie jako podstawy legalizacji "S" ustawy z 1982 r., 
a zwłaszcza godzenie się na przyznanie Związkowi prawa do istnie- 
nia tylko w poszczególnych zakładach, bez organizacji ogólnopol- 
skiej. "Taka legalizacja, gdyby do niej doszło, byłaby po prostu 
kapitulacją".

  Jak każde stanowisko pryncypialne i fundamentalne, i to urzeka 
prostotą, nęci perspektywą zwycięstwa, które było tuż, tuż. Uderza 
optymizm w ocenie nastrojów społecznych, a zwłaszcza możliwości 
sterowania nimi przez działaczy "S". Chciałoby się go podzielać, 
mówię to bez ironii. Tytułem sprostowania: strajki nie wybuchły 
nie tylko w Warszawie, próby wywołania protestów w Ursusie organi- 
zowali i wiosną, i latem członkowie RKW Mazowsze, jeden z nich 
(Jan Lityński) był doradcą śląskiego strajku.

  Przy tym wszystkim redakcja "Kultury" uznaje, że Lechowi 
Wałęsie i delegacji "S" należy na czas rozmów okrągłego stołu 
udzielić poparcia, "by mogli występować wobec władz z możliwie 
mocnych pozycji. Rozliczać się ich będzie potem, na podstawie 
tego, co osiągnęli. Ale udzielenie poparcia nie powinno być 
okazywaniem ślepego zaufania". I tu następują postulaty wobec 
przedstawicieli 'S', pod którymi podpisuję się obiema rękami: 
określenie z góry czasu trwania rozmów, występowanie wobec władzy 
jednoznacznie jako strona konfliktu ("rozmowy winny być negocja- 
cjami, a nie nową odmianą Rady Konsultacyjnej"), informowanie na 
bieżąco o przebiegu rozmów, nie zgadzanie się na pozorną legaliza- 
cję "S", która zostałaby opłacona utratą już posiadanych pozycji.

  Większość przedstawicieli różnych odłamów opozycji (KPN, PPS, 
zespół środowisk AK, Liberalno-Demokratyczna Partia "Niepodleg- 
łość", Ruch Młodej Polski, grupa "Przeglądu Politycznego", "Soli- 
darność Walcząca", WSN-"Wyzwolenie", Duszpasterstwo Ludzi Pracy 
"Wola") odniosła się przychylnie do zbliżających się negocjacji. 
Ich spotkanie z delegacja KKW 13 zakończyło się jednak przyjęciem 
bezbarwnego wspólnego komunikatu: "W związku ze zbliżającymi się 
obradami okrągłego stołu, zebrani przedstawili swoje stanowisko 
wyrażając pełne poparcie dla odbudowy legalnej działalności NSZZ 
'S' i przywrócenia pluralizmu związkowego". Taki jego kształt spo- 
wodowany był dążeniem, aby podpisali go wszyscy zebrani. Z dys- 
kusji jasno wynikało, że przedstawiciele "S Walczącej" i Polskiej 
Partii Niepodległościowej nie podpiszą się pod niczym, co mogłoby 
być odczytane jako udzielenie mandatu Wałęsie. W końcu zresztą 
działacz PPN opuścił salę oświadczając, że go tam nie było.

  Jego stanowisko staje się w pełni zrozumiałe, gdy przeczyta się 
ulotkę tej partii kolportowaną podczas pielgrzymki na Jasną Górę. 
Są tam słowa: "Wałęsa zdradził interesy robotnicze" i wezwanie, by 
załogi przygotowywały się do strajku powszechnego. Prawdziwy 
radykalizm czy brak realizmu i wyczucia społecznych nastrojów ?

Raczej to drugie, bo co to dziś znaczy być radykałem - wobec de- 
terminacji górników, hutników ze Stalowej Woli, portowców i stocz- 
niowców ? A oni, mimo wszystkich zastrzeżeń, uczynili wszak swym 
reprezentantem przy okrągłym stole Lecha Wałęsę i choćby oceniać 
rolę "S" najbardziej krytycznie, to jednak stara solidarnościowa 
gwardia i nowi działacze zaistnieli w sierpniowych strajkach. 
Funkcje wspomagające pełnił również WiP, NZS, na Śląsku KPN, we 
Wrocławiu i Zagłębiu próbował odegrać jakąś rolę PPS. Ani "Soli- 
darności Walczącej", ani PPN w sierpniu po prostu nie było.

  Jan Klincz

__________________________________________________________________

  BRAK DANYCH (część 1)  

  (Tekst przesłany do "Tygodnika Mazowsze")  

  Pół roku temu "Tygodnik Mazowsze" w artykule "Panorama 
Wrocławia" odsądzał nas od czci i wiary. Później, m.in. w PWA, 
Zbyszek Bujak serwował swoje urocze wypowiedzi o SW. Latem SB 
nasiliła produkcję fałszywek. Te przykłady złej woli i niechęci są 
poza moimi zainteresowaniami. Inaczej sprawa wygląda z artykułem 
Jana Klincza (TM 268, 26 X 1988) "Mniej i bardziej pryncypialnie". 
Nie podejrzewam, aby tej klasy recenzent książek i prasy podziem- 
nej oraz ostrożny komentator wydarzeń kierował się złą wolą. 
Sądzę, że tylko z Braku Danych powtarza pokątne wieści, chociaż 
niektóre stwierdzenia podważają mój optymizm. 

Miejsca mało, więc przechodzę do prostowania potknięć J. Klincza. 
Pomijam w tej części fragmenty tyczące Andrzeja Kołodzieja. 
Oddzielną replikę, pod tym samym tytułem, nadeślę za tydzień.

  1. Kornel Morawiecki rzeczywiście wrócił do Polski przez 
zieloną granicę i zszedł do podziemia. Nie musi więc J. Klincz 
powtarzać za "Trybuną Ludu" słów "jak wieść głosi". Wiadomość o 
powrocie Przewodniczącego Solidarności Walczącej podały w sierpniu 
1988 polskojęzyczne rozgłośnie (jeśli Klincz nam nie wierzy). 

  2. Kornel Morawiecki nie poparł idei rozmów okrągłego stołu. 
Próbował tylko - w najbardziej delikatny sposób - zwrócić uwagę, 
że jeśli już się rozmawia, to nie wolno przegadać "Solidarności" 
przy żadnym stole. Nie jest to myśl specjalnie bojowa. Znajduje 
się w "Zasadach Ideowych i Programie SW". Takie samo stanowisko 
zajęła 6O-tka w czasie narady w kościele św. Brygidy - TM zamieś- 
cił dokładne sprawozdanie z tej dyskusji. Nie pierwszy raz 
negocjatorzy "Solidarności" zapomnieli o wnioskach z dyskusji, 
w których brali udział. Wystarczy, że znajdą się na przedpokojach 
władzy i już czują się odpowiedzialni za komunistyczną rację 
stanu, składając na jej ołtarzu racje "Solidarności". Nic dziwne- 
go, że zazwyczaj łagodny Kornel rozeźlił się, gdy się dowiedział, 
że doradcy przeszli na pozycje ustawy o związkach zawodowych 
z 1982 r., czyli niesprawdzalnym pluralizmem próbują zastąpić 
znaną myśl Lecha Wałęsy: "Związek jest! Statut ma! Nie ma o czym 
gadać!".

  W tej sytuacji Morawiecki jasno powiedział, że "okrągły stół" 
nie ma sensu.

  3. O tym jak KPN wypaczył uzgodnione stanowisko przedstawicieli 
ugrupowań niepodległościowych pisano już w "Solidarności Wal- 
czącej" i piśmie LDP"N" "Orientacja na prawo". Nie było żadnego 
poparcia dla okrągłego stołu. Dziwnie rozumuje Jan Klincz, sądząc, 
że SW mogła udzielić poparcia idei okrągłego stołu i odmówić 
udzielenia mandatu Wałęsie (a niby komu miałaby udzielić? 
Kiszczakowi?).

  W wielu sprawach udzielaliśmy (i pewno udzielimy) poparcia 
Wałęsie, lecz akurat w tej sprawie nie udzielamy poparcia nikomu, 
bo uważamy, że sprawa jest fałszywa, niepotrzebna i osłabia Zwią- 
zek. Tysiąc razy łatwiej przyszłoby nam udzielić poparcia Wałęsie 
niż chociażby jednej nodze okrągłego stołu.

  4. Cytuję fragment wypowiedzi o ostatnich, sierpniowych 
strajkach: "Funkcje wspomagające pełnił również WiP, NZS, na 
Śląsku KPN, we Wrocławiu i Zagłębiu próbował odegrać jakąś rolę 
PPS. Ani "Solidarności Walczącej", ani PPN w sierpniu po prostu 
nie było". Jednym słowem radykalni w gębie, a w robocie nie widać. 
O PPN niech wypowiedzą się np. robotnicy Stoczni Remontowej 
z Gdańska. Ja z niechęcią ujawniam nasze tajemnice.

  Redaktor Klincz mógł się spostrzec, że Solidarność Walcząca 
jest organizacją konspiracyjną, programowo daleką od wykonywania 
(przez siebie) jawnych funkcji. W efekcie jesteśmy mniej nagłaś- 
niani przez polskojęzyczne rozgłośnie i korespondentów zagranicz- 
nych. Zyskują nasi jawni partnerzy i nie upieramy się, aby 
obchodzili salony opozycji i opowiadali, że SW wykonała lwią część 
prac technicznych i organizacyjnych. Nie żądam tego, lecz mam 
prośbę do Henryka Wujca z RKW Mazowsze, aby prywatnie - unikając 
podsłuchu - powiedział, albo jeszcze lepiej - napisał, Klinczowi, 
kto Mu pożyczył 4OO tysięcy dla strajkujących w Jastrzębiu jako 
pomoc od RKW Mazowsze i kto te pieniądze zawiózł? Kto wydrukował 
ulotki z wezwaniem do strajku? Podziękowanie w TM mile widziane. 

  Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że wśród tych, którzy próbowa- 
li zorganizować strajki w Regionie Mazowsze byli członkowie SW.

  Na Górnym Śląsku w strajkujących kopalniach dwa razy na dobę 
pojawiała się "Gazeta Strajkowa" i tylko przymusowa sytuacja 
zmusza mnie, co może jest błędem, do ujawnienia, że całość prac 
była wykonywana przez Solidarność Walczącą.

  W Szczecinie członkowie SW byli wśród strajkujących, redago- 
wali, drukowali i rozpowszechniali ulotki. Osoba publicznie znana 
ze swej przynależności do Solidarności Walczącej pojechała do 
Szczecina. Została zaproszona przez część Komitetu Strajkowego na 
teren Portu, ale po naradzie całego Komitetu zaproszenie zostało 
demokratycznie cofnięte.

  O Poznaniu Redaktor Klincz może się dowiedzieć z ulotek, bo tam 
nie ukrywaliśmy, kto je drukuje.

  O Trójmieście napiszę, gdy przyjdzie na to czas. Natomiast nic 
dobrego nie mogę powiedzieć o Wrocławiu, gdzie do strajków nie 
doszło i zakończyło się na wyczekiwaniu i ulotkach.

  A Lubin (Zagłębie Miedziowe)? A cóż Lubin? Skończyło się - może 
kiedyś to zaowocuje - ujawnieniem się grupy SW wobec struktur 
"Solidarności", lecz uprzedzenia wielkich okazały się mocniejsze 
niż próba porozumienia. Powtórzył się wrocławski syndrom z maja 
1988 r.

  Solidarność Walcząca pełniła i pełni rolę wspomagającą 
w stosunku do "Solidarności" i tam, gdzie robotmicy strajkują, 
oferujemy swoją pomoc. Również w maju w Nowej Hucie poligrafię 
obsługiwała grupa SW.

  Kolego Klincz, to nie my jesteśmy od hasełek i bałamucenia 
Zachodu gadaniną paru mądrych facetów, którzy osłaniają w ten 
sposób brak struktur.

Na koniec, tytułem pożegnania, pozwolę sobie jeszcze raz zacyto- 
wać, w związku ze zbliżającymi się obradami okrągłego stołu, moje 
ulubione hasło:

Z w i ą z e k j e s t! S t a t u t m a! N i e m a o c z y m  
  g a d a ć!  

13. XI 1988 r. Andrzej Lesowski

__________________________________________________________________

  KWESTIA DOBREGO SMAKU  

  O tym, że kumulujące się i nieuzewnętrzniane emocje prowadzą do 
ostrych psychoz - wiadomo od dawna. Współczesna cywilizacja 
wymyśliła na to dość uniwersalne lekarstwo w postaci sportu. Tam 
agresja znajduje swoje ujście. Gdzieniegdzie na Zachodzie co 
bogatsze firmy urządzają dla swych pracowników specjalne sale 
wyposażone w worki treningowe i rękawice bokserskie, a czasem po 
prostu pały. Siedzący przy taśmie obrugany przez szefa człowiek, 
czy mający pretensje do całego świata urzędnik, wychodzi na 15 
minut, wyżywa się na sali, leje zastępczego wroga (worek) i uspo- 
kojony wraca do pracy. 

  U nas, niestety, worków treningowych brak i dlatego niektórzy 
załatwiają to inaczej: na zastępczego wroga wyszukują w swoim 
otoczeniu nielubianego gościa i... leją na oślep. Ponieważ wiedzą, 
że niezbyt dobrze to o nich świadczy, próbują przypisać napadnię- 
temu najgorsze bezeceństwa, mające uzasadnić własną agresję. 
Wojownicy ludów pierwotnych przed walką obrzucali przeciwnika 
najgorszymi wyzwiskami, aby do boju ruszyć z pełnym przekonaniem. 
  Niestety taką właśnie taktykę "walki politycznej" stosuje od 
pewnego już czasu wobec Solidarności Walczącej "Tygodnik Mazow- 
sze", organ Solidarności warszawskiej. Nie chcąc brać udziału 
w konstruowaniu politycznego magla, nie reagowaliśmy na kolejne 
zaczepki (zob. choćby "Panoramę Wrocławia" w tym piśmie przed 
kilkoma miesiącami). Tym razem jednak "Tygodnik" dostarczył 
materiału na miarę mistrza Lobmana. Nie wiadomo zresztą, czy za 
pseudonimem "Jan Klincz" nie kryje się istotnie ów facecjonista 
  *)
"Trybuny Ludu" . Mowa o tekście pt. "Mniej i bardziej pryncypial- 
nie" (TM nr 268 z 26 X 1988 r.). 

  Oczywiście do śmiechu jest już to, że można oceniać KKW, Wałęsę 
i jego doradców oraz inicjatywę "okrągłego stołu" z pozycji 
właśnie pryncypiów. To zabawne - prawda ? - w dzisiejszych czasach 
przejmować się zasadami, wiernością idei. 

  Zacytujmy tu fragment wypracowania Tygodnika Mazowsze":

"(...) oświadczenie Kornela Morawieckiego, przywódcy 'Solidarności 
Walczącej' (który, jak wieść głosi, powrócił do Polski przez 
zieloną granicę i zszedł ponownie do podziemia) zawiera ostrożne 
co prawda, ale jednak poparcie dla idei rozmów okrągłego stołu 
i pozbawione jest tak charakterystycznej dla SW buńczucznej 
stylistyki". 

  No właśnie: jesteś głupi, ale masz cukierka... Na serio zaś: to 
co dziennikarz TM wyczytał z oświadczenia Morawieckiego jest tylko 
tym, co chciał wyczytać. Nie ma bowiem w oświadczeniu poparcia 
dla idei rozmów okrągłego stołu. Jest uznanie, że skoro wybrano tę 
  ----
dość dziwną drogę uzyskania czegoś od komunistów to trudno - oby 
coś się dało uzyskać.

  Dalej jednak "Tygodnik Mazowsze" zapisuje jedną z najbardziej 
haniebnych kart historii polskiej opozycji (niechętnie babrzę się 
w tym błocku sprokurowanym w Warszawie, ale nie można tego 
pozostawić bez komentarza). Krytykując niesłuszny, jego zdaniem 
artykuł, Andrzeja Kołodzieja, zamieszczony w paryskiej "Kulturze" 
TM pisze:

"Trochę to dziwi w wykonaniu człowieka, który do tej pory nie 
zająknął się ani słowem w sprawie swych haniebnych zeznań w TV 
w pierwszych dniach stanu wojennego. Ale powiedzmy, że to tylko 
kwestia dobrego smaku". 

_________________________________

*)

  Zob. "Trybuna Ludu" z 22-23 X - Jerzy Lobman: "Kryształowy 
ekstremista" oraz TL z 25 X - Jerzy Lobman: "Bojownik na wyrost". 
Zbieżność dat publikacji TM (26 X) i TL oraz daleko posunięta 
zgodność obu gazet w ocenie Solidarności Walczącej są uderzające.

  Tak to dzięki "Tygodnikowi Mazowsze" wreszcie wiemy, co to jest 
dobry smak. Przypomnijmy, że w pierwszych dniach stanu wojennego  
i przez kilkanaście dalszych miesięcy Andrzej Kołodziej był wię- 
ziony, i to nawet nie w Polsce. Przebywał w czeskim więzieniu, 
gdzie bez jego wiedzy był filmowany. Zmontowany materiał został 
później wykorzystany, również bez wiedzy czy zgody zainteresowane- 
go, przez polską telewizję. Autor z Mazowsza nie ma pretensji do 
Wałęsy za jego "zeznania w TV" w sławnym programie "Pieniądze", 
zrobionym, jak się zdaje podobną techniką. Bo Wałęsa jest cacy 
(nie jest "pryncypialny"), a Kołodziej - be. 

  Nie wdając się w pozostałe wywody, gdzie dostaje się również 
paryskiej "Kulturze", która także śmie być złego zdania o tenden- 
cjach dominujących w KKW i regionie Mazowsze, przejdźmy do ostat- 
niego akapitu, gdzie znów jest o nas, jacy to brzydcy jesteśmy. 
Wylicza się tu zasługi poszczególnych organizacji w pomocy dla 
strajkujących w sierpniu. Ostatnie zdania tekstu brzmią:

"Funkcje wspomagające pełnił również WiP, NZS, na Śląsku KPN, we 
Wrocławiu i Zagłębiu próbował odegrać jakąś rolę PPS. Ani 'Soli- 
darności Walczącej', ani PPN w sierpniu po prostu nie było". 

  Wszystkie wymienione organizacje są grupami działającymi 
jawnie, SW działa zaś w konspiracji. Nie twierdzimy, że mieliśmy 
największy udział w organizowaniu strajków, ale swój wkład wnieś- 
liśmy, tyle że w SW obowiązuje zakaz ujawniania członkostwa. 
Działaliśmy poprzez naszych członków w zakładach i uczelniach, 
przy pisaniu, druku i kolportażu ulotek, przy przekazywaniu infor- 
macji i pieniędzy. Błędem było, że o każdym posunięciu nie zawia- 
damialiśmy TM. Na przyszłość o każdym działaniu poinformujemy 
przede wszystkim "Tygodnik Mazowsze" - z rozbiciem na roboczo- 
dniówki. 

  Jak to mamy w zwyczaju, buńczucznie oświadczamy, że znudziła 
nam się rola ulubionego worka treningowego redakcji "Tygodnika 
Mazowsze". Prosimy uprzejmie o szukanie ucieczki od własnych 
stresów, złego humoru nieczystego sumienia czy kompleksów w upra- 
wianiu sportu. Proponujemy skoki do wody. Na głowę.

  Andrzej Żurawski (AISW) 
__________________________________________________________________

  WYPOWIEDŹ ANDRZEJA GWIAZDY DLA PISMA "CDN"  

  W 1981 r., na wczaso-kursie języka angielskiego, żona dygnita- 
rza PZPR w swobodnej rozmowie powiedziała: "nasi przeciwnicy". 
- "A kto jest waszym przeciwnikiem?" - zapytano. "Jak to kto? 
No przecież Rakowski" - odparła żona dygnitarza. 

"Ich" przeciwnikiem w 1981 r. było nie społeczeństwo, nie 
"amerykański imperializm", nie "Solidarność". "Ich" przeciwnikiem 
była sitwa Rakowskiego. 

  Dlaczego ta historyjka przypomniała mi się dzisiaj? Ano dlate-
go, że przeczytałem sobie TM-kę, nr 268. Jest to numer optymis- 
tyczny - pisany w przededniu okrągłych rozmów. Chodzi przecież 
o zawarcie swoistego "paktu o nieagresji", na mocy którego strona 
rządowa zrezygnowałaby z agresji propagandowej i policyjnej, 
a strona społeczna zrezygnowałaby z publicznych demonstracji i 
innych form protestu...". Jesteśmy wszak w przededniu "porozumie- 
nia w sprawie reformy ustroju". Przewiduje się, że za cenę 
legalizacji "Solidarność" przyjmie współodpowiedzialność za stan 
gospodarki. W sprawach gospodarczych rozważa się, czy reformę 
robić radykalnie, szybko, bez oglądania się na interesy 
pracowników, czy też jakoś zabezpieczyć interesy przynajmniej 
najbiedniejszych kręgów społeczeństwa. Przecież jesteśmy w przede- 
dniu zawarcia "nowej umowy społecznej, nowych paktów z władzą". 
I byłoby wszystko fajnie, gdyby nie Andrzej Kołodziej (w 198O r. 
v-ce przewodniczący MKS i przew, Komitetu Strajkowego Stoczni 
Gdyńskiej) i Jerzy Giedroyć - redaktor paryskiej "Kultury". 
A.Kołodziej opisał niektóre zakulisowe poczynania KKW, a J. 
Giedroyć nie tylko to opublikował, lecz jeszcze krytycznie ocenił 
"solidarnościowy establishment" i bezwarunkowe zerwanie strajków w 
88 r. A więc TM-ka atakuje. Kołodzieja, atakuje według starych, 
sprawdzonych metod: bez zbednęj polemiki. "Kulturę" - bez epite- 
tów, obszerniej. 

  A mnie nie daje spokoju pytanie - co odpowiedziałaby żona 
opozycyjnego dygn... (- stop. Wróć to tempo. U nas tak się nie 
mówi). Ciekawi mnie niezmiernie, co odpowiedziałaby żona jakiegoś 
opozycyjnego Autoryteta, gdyby ją zapytać znienacka: Kto jest 
Waszym przeciwnikiem?. 

  Andrzej Gwiazda 

__________________________________________________________________

  LIST DO REDAKCJI "TYGODNIKA MAZOWSZE"  

Szanowny Panie Redaktorze,

  "Tygodnik Mazowsze" nie jest "moją gazetą" i nie zamierzam 
polemizować z linią polityczną Pańskiego pisma.

W Polsce jest bardzo wielu ludzi, którzy uważają, że:

1 - nie należy drażnić czerwonego domaganiem się niepodległości,

2 - nie należy wpędzać go w ślepy zaułek żądaniami płacowymi,

3 - należy popierać Lecha Wałęsę.

Bardzo dobrze, że "Tygodnik Mazowsze" prezentuje ich poglądy. Mam 
wiele uznania dla zespołu redakcyjnego, który ten raczej bezbarwny 
i pozbawiony przyszłości program polityczny przedstawia fachowo i 
kulturalnie. Dlatego niemile zaskoczył mnie chamski atak na 
Andrzeja Kołodzieja w 268 nr TM z dn 26 X 88 w artykule Jana 
Klincza pt. "Mniej i bardziej pryncypialnie".

Autor, polemizując z artykułem w 9 nr paryskiej "Kultury," zarzuca  
A. Kołodziejowi kłamstwa i insynuacje. Zarzut ten jest nieprawdzi- 
wy. Andrzej Kołodziej ujawnił fakty polityczne, które zaintereso- 
wanym wygodniej było trzymać w tajemnicy przed społeczeństwem. 
Rozumiem, że jest to przykre i denerwuje Redakcję, która łagodnie 
usypia opinię publiczną, ale pan J. Klincz stracił umiar i posunął 
się za daleko.

Zarzucił A. Kołodziejowi, że "do tej pory nie zająknął się ani 
słowem w sprawie swych haniebnych zeznań w TV w pierwszych dniach 
stanu wojennego".

Chciałam Panu przypomnieć, że Lech Wałęsa również do tej pory "nie 
zająknął się ani słowem w sprawie swej haniebnej rozmowy z bratem 
na temat milionów dolarów majątku i królewskiej przyszłości rodu 
Wałęsów w początkach stanu wojennego".

Osobiście sądzę, że obie audycje w TV, tak Andrzeja Kołodzieja, 
jak i Lecha Wałęsy, miały dokładnie tyle samo wspólnego z rzeczy- 
wistością. Okoliczności były również zbliżone. W czasie nadawania 
tych audycji Lech Wałęsa przebywał w ośrodku URM - w Arłamowie, 
a Andrzej Kołodziej w więzieniu w Pradze w Czechosłowacji. Obaj 
byli bezbronni, a Andrzej dopiero w lipcu 1983 r., po wyjściu z 
więzienia dowiedział się, że był "bohaterem" audycji TV, ponieważ 
od października 198O do lipca 1983 miał zaledwie jedno widzenie 
z rodziną.

Tylko reakcja prasy podziemnej była odmienna. Wszyscy oburzali się 
na szkalowanie Lecha Wałęsy. W obronie Andrzeja Kołodzieja nie 
wystąpił nikt. Dobrze, że przynajmniej dzisiaj mam okazję to 
uczynić. Jeśli jest Pan innego zdania, proszę zasięgnąć opinii 
ekspertów od montowania nagrań głosu. Swoją drogą wszystko się to 
jakoś smutnie skończyło. Jak w "Folwarku zwierząt". Wszystkie 
zwierzęta są solidarne, ale niektóre są solidarniejsze.

  Pozostaję z szacunkiem

  /-/ Joanna Duda-Gwiazda

__________________________________________________________________

  KOMUNIKAT  

  W dniu 15 października 1988 odbyło się zebranie założycielskie, 
które postanowiło powołać Związek Zawodowy Literatów Polskich 
"Solidarność" we Wrocławiu. W zebraniu tym wzięli udział członko- 
wie byłego ZLP, rozwiązanego w 1983 r. decyzją władz administra- 
cyjnych.

  Zebrani postanowili nawiązać do nazwy ZZLP, utraconej przez 
organizację literatów w roku 1949 na Zjeździe w Szczecinie.

  Celem Związku jest umożliwienie pisarzom, którzy do tej pory 
zmuszeni byli występować indywidualnie, podjęcie działalności 
zbiorowej na rzecz kultury polskiej, włączenie się w nurt społecz- 
nych przemian i obrona interesów zawodowych członków. 

  Niżej podpisani domagają się jak najszybszej relegalizacji  
NSZZ "Solidarność" i udzielają poparcia Lechowi Wałęsie w rozmo- 
wach okrągłego stołu.

Członkowie Komitetu Założycielskiego:

/-/ Marianna Bocian, Wrocław, ul. Ścinawska 6 m. 17,

/-/ Leszek Budrewicz, Wrocław, ul. Bobrza 38 m. 25,

/-/ Roman Drahan, Lutynia, ul. Kościuszki 64,

/-/ Andrzej Dzierżanowski, Wrocław, ul. Gersona 17 m. 8,

/-/ Andrzej Falkiewicz, Wrocław, ul. Popowicka 1O8 m. 3,

/-/ Bogusław Kierc, Wrocław, ul. Borowska 88 m. 3O,

/-/ Krystyna Miłobędzka, Wrocław, ul. Popowicka 1OO m.3,

/-/ Napoleon Mitraszewski, Wrocław, ul. Komandorska 51 m. 7,

/-/ Stanisław Pasternak, Wrocław, ul. Jelenia 28 m. 9,

/-/ Ewa Szumańska, Wrocław, Podwale 51 m.7,

/-/ Maria Ślipek, Wrocław, ul. Kamienna 11 m. 2,

/-/ Henryk Wolniak, Wrocław, ul. Energetyczna 1Oa m. 14.

__________________________________________________________________

  OŚWIADCZENIE  

  Komitet Założycielski Związku Zawodowego Literatów Polskich 
"Solidarność" we Wrocławiu z oburzeniem protestuje przeciwko decy- 
zji zamknięcia Stoczni Gdańskiej. Decyzja ma charakter polityczny 
i obliczona jest na wywołanie niekontrolowanych protestów społe- 
czeństwa. W istocie działa więc przeciw ekonomicznej reformie, do 
której - zgodnie z deklaracją Rządu - miała się przyczynić. 
Dlatego domagamy się jak najszybszego cofnięcia tej niefortunnej 
i bulwersującej decyzji. 

  Za Komitet Założycielski - rzecznicy:

  /-/ Marianna Bocian,

Wrocław, 3 listopada 1988 r. /-/ Andrzej Falkiewicz

__________________________________________________________________

  OŚWIADCZENIE  

  Tymczasowej Komisji Założycielskiej NSZZ "Solidarność"  

  przy kopalni "Lenin" w Mysłowicach - Wesołej  

  Informujemy, że w dniu 28.1O.1988 r. o godz. 14 na rynku w Ka- 
towicach odbyła się pokojowa manifestacja górników zwolnionych  
z pracy za udział w sierpniowych strajkach.

Podajemy niżej niektóre szczegóły z owego śląskiego wydarzenia. 
Manifestację rozpoczęto skandowaniem haseł, domagających się 
przywrócenia do pracy. Tłum manifestujących zaczął się powiększać. 
Zostaliśmy otoczeni przez kordon uzbrojonej milicji, usiłującej 
rozpędzić zgromadzonych. Przy próbie arresztowania jednego z na- 
szych kolegów, były pracownik KWK "Lenin", Jan Pluta, który nie 
chciał oddać milicjantom swego kolegi, został dotkliwie póbity 
pałką w głowę. Ponieważ dość mocno krwawił, trzeba było opatrzyć 
głowę bandażem. W milicyjnym żelaznym pierścieniu śpiewaliśmy 
"Ojczyzno ma". Do solidarnościowego śpiewu dołączali postronni 
przechodnie. Tłum powiększał się. Ludzie przedzierali się do nas 
przez milicyjne kordony. Wzmacniani solidarnościową prawdą naszych 
transparentów, wołaliśmy o sprawiedliwość i poszanowanie godnoości 
człowieka pracy. Kolega Alojzy Pietrzyk, delegat do "okrągłego 
stołu", odczytał oświadczenie w sprawie obecnej sytuacji wyrzuco- 
nych z pracy za sierpniowy strajk. Następnie usiłowaliśmy przejść 
z transparentami pod gmach Wspólnoty Węgla przy ul. Powstańców 
Śląskich. Po negocjacach Alojzego Pietrzyka i Tadeusza Jedynaka  
z kapitanem milicji, uzyskaliśmy zgodę na pokojowy przemarsz.  
Po drodze dołączyli liczni solidaryzujący się z nami. W pobliżu 
Wspólnoty Węgla znów stanęły nam na przeszkodzie te same milicyjne 
kordony. Wkroczyliśmy wtedy w inną ulicę, by zmienionym kierunkiem 
dojść pod Wspólnotę Węglową, jednak i tu milicyjne mundury wyszły 
nam naprzeciw z pałkami. Nastąpiły negocjacje kapitana milicji z 
dyrekcją Wspólnoty o to, czy Wspólnota Węgla przyjmie delegacje 
górników w sprawie przywrócenia do pracy. Decyzja Wspólnoty była 
ódmowna. Można powiedzieć, że ta decyzja była zupełnie zgodna 
z duchem i literą - na Górnym Śląsku zawsze wiernopoddańczej - le- 
ninowskiej Wspólnoty Węgla. Wyznaczono nam 15 minut na rozejście 
się. Część uczestników manifestacji udała się na krótką modlitwę 
do Katedry Chrystusa Króla. Łącznie w dniu 28 października 1988 r. 
zatrzymano zaraz na początku manifestacji czterech naszych kolegów 
oraz pobito Jana Plutę. Ale wspaniałym owocem tych ofiar jest 
umocnienie naszej wiary w sens pokojowej walki o zwycięstwo dobra 
nad złem. Od tego celu, do którego zdecydowanie zmierzamy, nikt 
i nic nie jest w stanie nas powstrzymać !

  Informujemy również, że jastrzębskie porozumienia nadal nie są 
realizowane. W kraju nad Wisłą porozumienia te stały się kolejnym 
nieporozumieniem. Górników, wyrzuconych po sierpniowych strajkach, 
nadal nie przywraca się do pracy i represjonuje, wypowiadając 
mieszkania i podnosząc stawki miesięcznego czynszu o 4OO % ! Dzie- 
je się tak w przypadku Leona Tomiaka oraz Małgorzaty i Józefa 
Drzyzgów. W chrześcijańskiej Polsce narzucona władza nie stosuje 
ani sprawiedliwości, ani miłosierdzia. Mogliśmy się o tym przeko- 
nać także w 7O rocznicę odzyskania niepodległości, kiedy to po 
kościelno-patriotycznej uroczystości z tej okazji, odbytej w kato- 
wickiej Katedrze, milicja dokonała brutalnej napaści na wiernych 
wychodzących z kościoła. Po zakończeniu Mszy Św., celebrowanej 
przez Księdza Biskupa Ordynariusza dr Damiana Zimonia, milicja, 
wspierana przez funkcjonariuszy w cywilu, napadła na ludzi. Bito 
i kopano na oślep, a milicyjne samochody wjeżdżały bezpośrednio  
w tłum, stwarzając bezpośrednie zagrożenie dla życia. Wiele osób 
aresztowano. Nie uszanowano świętego miejsca. Cała ta dramatyczna 
akcja rozgrywała się tuż pod Katedrą, matką śląskich kościołów, 
gdzie milicja, nosząca imię "obywatelskiej", biła niewinnych 
ludzi. Są pobici, są ranni i aresztowani. 

  W związku z tym krwawym bezprawiem, w salce Katedry rozpoczęła 
się głodówka 8O osób na znak protestu przeciwko ignorowaniu prawa 
w cywilizowanej Polsce, przywłaszczonej sobie przez komunistycz- 
nych ciemiężycieli narodu. Głodujący domagają się ukarania winnych

milicjantów, podania do publicznej wiadomości prawdziwego przebie- 
gu zdarzeń, a także przywrócenia do pracy zwolnionych górników.

  Bracia Górnicy - bądźmy solidarni ! Poprzyjmy naszą zdecydowaną 
postawą wszystkich represjonowanych !

  Wołamy do całej opinii publicznej, do górników, do wszystkich 
robotników, do rolników, do twórców kultury, nauki i sztuki. Woła- 
my do społeczności światowej: SOLIDARYZUJCIE SIĘ Z NAMI ! PROTES- 
TUJCIE PRZECIWKO BEZPRAWIU WŁADCÓW POLSKI !

  Do Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej - Pani naszej 
Piekarskiej, uciekamy się z prośbą. Do Chrystusa Króla udajemy się 
o pomoc i ratunek.

  Chrystusie Królu, prosimy Cię, niech Twoje zwycięża prawo! Niech 
Twoje prawo króluje, niech Twoje prawo panuje w naszej umęczonej 
Śląskiej Ziemi ! 

Niech panowanie Twoje trwa w Polsce i w świecie na wieki !

  TKZ NSZZ "Solidarność" 

  Kopalni "Lenin" w Wesołej-Mysłowicach

__________________________________________________________________

  11 listopada o godz. 15 na cmentarzu Św. Rodziny we Wrocławiu 
odbyła się uroczystość wmurowania kamienia węgielnego pod pomnik 
obrońców Lwowa z r. 1918, znanych jako Orlęta Lwowskie. Inicjatywa 
prof. Andrzeja Wiszniewskiego z Politechniki Wrocławskiej została 
podjęta przez JM Rektora i Senat tej uczelni. Istotę tej wzrusza- 
jącej uroczystości ujął prof. Andrzej Wiszniewski w swoim 
wystąpieniu:

  TAM GDZIE STOI MÓJ DOM, TAM MA BYĆ POLSKA  

  Czy spoglądasz na nas ze swego posterunku czternastoletni Jurku 
Bitschman, Ty, który poległeś w ataku na Wzgórze Łyczakowskie ?

Czy patrzycie na nas Wy, dzieci lwowskiej ulicy, z Kleparowa i Bo- 
gdanówki, z Zamarstynowa i Pohulanki, poległe w walkach o każdy 
dom Waszego miasta ?

  Kiedy wówczas, 7O lat temu, nadszedł ten wyśniony dzień, gdy na 
ratuszu lwowskim miała załopotać biało-czerwona flaga, a miast 
tego obudziliście się pod nową okupacją. Wy nie zawahaliście się 
ani przez moment. Nie czekaliście, by wolność dał Wam w podarunku 
upadający zaborca. Nie obchodziły Was uczone polityczne delibe- 
racje mądrych panów z Warszawy, ani nawet spory Waszych własnych 
przywódców. Nie oglądaliście się na przykład tych starszych 
i mądrzejszych. Lwowskie wyrostki - Wy najlepiej zrozumieliście, 
że są takie chwile, gdy na szalę Historii trzeba rzucić własne 
życie, nawet jeśli nie skończyło się jeszcze 18 lat. Wasz patrio- 
tyzm wychowany na powstańczych legendach miał prościuteńką 
formułę: TAM GDZIE STOI MÓJ DOM, TAM MA BYĆ POLSKA. I za to zawsze 
byliście gotowi zapłacić najwyższą cenę. I zapłaciliście. Dowied- 
liście całemu światu, że to nie polityczne intrygi przy zielonym 
stoliku, nie słowa - choćby największe, ale zacięta determinacja 
i wyrastające z niej przyczyny wykuwają przyszłość Narodu. 

  Czy Was także nazywano "rozwydrzonymi wyrostkami" ? Nie wiem. 
Ale wiem, że Historia obeszła się z Wami okrutnie. Najpierw 
wyniesiono Was na najwyższe ołtarze narodowego panteonu jako 
symbol bohaterstwa, ale też niekiedy jako symbol ślepego nacjona- 
lizmu. A później, gdy 49 lat temu nastąpił czwarty rozbiór Polski, 
skazano Was na nieistnienie. Dzieje Waszego męstwa pokryły białe 
cenzorskie plamy. Wasi bliscy musieli opuścić to miasto, które 
wyście wywalczyli swą krwią, a w dowodach osobistych w rubryce 
"miejsce urodzenia" wpisano im "Związek Radziecki". Odebrano Wam 
nawet to, co od prawieków przysługuje wszystkim umarłym: ciszę 
cmentarnej ziemi. Wasze krzyże nagrobne zniszczono, a po mogiłach 
suną ze zgrzytem koła wielkich ciężarówek. Waszego cmentarza już 
prawie nie ma. I tylko jeden z Was, ten bezimienny, który spoczywa 
na warszawskim Placu Zwycięstwa pod marmurową płytą Grobu Niezna- 
nego Żołnierza, tylko on jeden zdołał ocalić swą mogiłę.

  A dziś urna z Waszymi prochami spoczęła na małym cmentarzu 
w mieście, którego pewnie nikt z Was nie znał. W mieście, które 
dziwnym zrządzeniem losu stało się rodzinnym dla wielu z Waszych 
bliskich. To dobrze, że po latach i Wy tu dotarliście. Dobrze nie 
tylko dlatego, że jest teraz miejsce, gdzie można Wam złożyć wią- 
zankę kwiatów, czy zapalić znicz. Dobrze dlatego, że bardzo Was 
dzisiaj potrzebujemy. Przecież Wasza walka jaszcze się nie skoń- 
czyła. Popatrzcie, przecież Historia się powtarza: dziś znowu, jak 
przed 7O laty, imperia chylą się ku upadkowi, a nowe pokolenia 
polskich wyrostków stają na wezwanie Tej, Co Nie Zginęła. A Wasi 
rodacy - też przecież tak bardzo się nie zmienili. Przecież to 
o nich, o mieszkańcach Lwowa pisał w przededniu walk jeden z 
Waszych dowódców: 

  "Ogół ludności robił wrażenie znękanego, biednego społeczeństwa, 
zawiedzionego w swoich nadziejach. Wykazywano wiele sentymentu dla 
Legionów, ale jeśli rozważałem możliwość współdziałania ludności 
w pracach organizacyjnych, dochodziłem do wniosku, że na sympatię 
można liczyć, ale na realną pomoc - mało". 

  Czyż podobnych słów nie można by dziś powiedzieć o mieszkańcach 
Wrocławia ? I to właśnie Wy, swym powstańczym zrywem zmieniliście 
ten obraz. Kapitan Kamiński, dowódca oddziałów w szkole Konar- 
skiego tak o Was pisał:

  "Tam nie było deliberacji politycznych ani uczonego rozumowania. 
Zapał ogarnął spontanicznie młodzież i dzieci. Nie przeczuwałem, 
że chłopcy ci staną się czymś tak wielkim w historii Lwowa".

  Stańcie się czymś wielkim także w historii Wrocławia. Bądźcie 
symbolem męstwa, które nie karmi się własną sławą i drwi z niebez- 
pieczeństw. Bądźcie patronami tych wrocławskich wyrostków, którzy 
pod znakami Solidarności dopominają się o te same sprawy, które 
la Was były najcenniejsze: o Wolność, Całość i Niepodległość. 
Wy, którzy pełnicie wieczną wartę przed Najwyższym Majestatem, 
którzy teraz już wszystko rozumiecie, weźcie w swą modlitewną 
opiekę sprawę wolności Polski, ale także i wolności Ukrainy. 
I niech nikt i nic nie zakłóci spokoju tej Waszej wrocławskiej 
Kwatery.

Niech Wam ta dolnośląska ziemia będzie gościnną.

  Andrzej Wiszniewski

__________________________________________________________________

  REZOLUCJA PARTYJNA  

19 października 1988 r. KD PZPR Wrocław-Śródmieście uchwalił 
rezolucję, w której m.in wyrażono przekonanie "że przedstawiciele 
  PZPR zasiadający przy 'okragłym stole' nie ustaną w wysiłkach 
  na rzecz takiej koncepcji reformy, które zapewnią pełną reali- 
  zację humanistycznych idei socjalizmu, a Polskę uczyni silną, 
  gospodarną i nowoczesną.

  Podstawowe zasady, których spełnienie jest niezbędne w tym celu 
  to:

  1. Utrzymanie przewodniej, kierowniczej roli partii. (...)

  2. zapewnienie przewagi sektora uspołecznionego gospodarki w 
  warunkach równouprawnionego uczestnictwa w grze ekonomicznej 

  również pozostałych sektorów. (...) 

  3. Zachowanie jedności ruchu związkowego. Rozbicie ruchu związ- 
  kowego doprowadziło Polskę w 1981 r. na skraj wojny domowej 
  (...)

  4. Zachowanie i umacnianie sojuszu z ZSRR i krajami wspólnoty 
  socjalistycznej. Dla lewicy społecznej w Polsce jest to nie 
  tylko sprawa strategiczna, ale i podstawowy cel polityczny.

  (...)

  Obrady 'okrągłego stołu' winny się toczyć w atmosferze powagi  
  i spokoju. Tym większe nasze zaniepokojenie budzą próby zakłó- 
  cenia procesu porozumienia podejmowane przez siły destrukcyjne, 
  pragnące zniweczyć dzieło reform i pogrążyć kraj w chaosie. 
  Szczególne oburzenie wyrażamy wobec wciągania w te próby mło- 
  dzieży, czynnie wykorzystującego jej niedoświadczenia i słuszne 

  przecież niezadowolenie. Dla animatorów tych prób wywodzących 
  się z kręgów skrajnej antysocjalistycznej opozycji, gotowej dla 

  realizacji swych koncepcji do sprzedania suwerenności, godności 

  i bezpieczeństwa Polski, nie ma miejsca przy 'okrągłym stole'".

(Styl i interpunkcja - oryginalne !). 

Tekst rezolucji dostarczyli pracownicy wrocławskiego MPK.

__________________________________________________________________

  11 listopada 1988 we wrocławskiej galerii "Na Ostrowie", 
w podziemiach kościoła św. Marcina, ks. Mirosław Drzewiecki doko-
nał otwarcia wystawy "Zmarli zobowiązują żyjących", poświęconej 
ofiarom zbrodni "stalinowskich", (1945-1952), spoczywającym na 
wrocławskim cmentarzu osobowickim (pola 81a i 12O). Od rodzin 
i przyjaciół osób pomordowanych zebrano i wystawiono dokumenty, 
zdjęcia, listy i grypsy z więzień, różańce z chleba i inne 
pamiątki. Przedstawiono również ukazujące się w prasie oficjalnej 
artykuły dotyczące kwestii kwatery akowskiej na Osobowicach. 
Wystawa zdecydowanie zadaje kłam oficjalnym twierdzeniom władz, że 
większość pochowanych tam ludzi to Niemcy lub ofiary wypadków. 
Wystawa jest czynna do 11 grudnia, codziennie z wyjątkiem sobót 
w godz. 14-17 (w niedziele od 12 do 15).

Trwa walka dyrekcji Zakładów Budownictwa Kolejowego we Wrocławiu z 
przewodniczącym "Śolidarności" w tym zakładzie, znanym działaczem 
NSZZ "Solidarność" z okresu jawnej działalności, Tadeuszem Rogo- 
szem. 2 września 1987 r. zwolniono go, po 29 latach nieprzerwanej 
pracy w ZBK. T. Rogosz, mający na utrzymaniu żonę i pięcioro dzie- 
ci, pozostaje bez środków do życia. Zakład wytoczył przeciwko 
niemu kilka rozpraw cywilnych o różne odszkodowania i rozliczenia. 
Trwa nadal sprawa złożona przez Rogosza w Sądzie Pracy, który sys- 
tematycznie odrzuca jego argumentację, że został usunięty z pracy 
z przyczyn politycznych, a nie w wyniku atestacji. 

  3. 1O. 1988 r. przed Kolegium d/s Wykroczeń przy Prezydencie 
miasta Katowice odbyła się rozprawa przeciwko Piotrowi Polmańskie- 
mu, oskarżonemu o to, że w dniu 3. O5. br. trzymajac przed Katedrą 
Chrystusa Króla transparent o treści "Komitet Założycielski NSZZ 
'Solidarność' KWK Andaluzja Piekary Śl." - zmierzał swoim zacho- 
waniem do wywołania niepokojów publicznych, czym wypełnił 
znamiona czynu zabronionego art. 52a K. W. (...) Pomimo wykazania 
przez świadków obrony, że świadek Gozliński z RUSW zeznawał 
fałszywie, Kolegium nie znalazło podstaw do odroczenia sprawy i  
powołało kolejnego świadka. (...) Kolegium wymierzyło Piotrowi 
Polmańskiemu karę grzywny w wys. 5O tys. zł. i obciążyło  
kosztami postepowania w wys. 1,5 tys zł. /"Glos Śląsko-Dąbrowski", 
nr 12, październik 1988/ 

  1O. 1O. br. ok. godz. 23.45 na głównym skrzyżowaniu ulic w 
Brzezinach Śl. został zatrzymany, a następnie pobity i odstawiony 
w kajdankach na pobliski komisariat MO, członek Komitetu 
Założycielskiego NSZZ"Solidarność" KWK "Andaluzja", pan Krzysztof 
Matuszczak. (...) Po wyjaśnieniu incydentu (...) został 
wypuszczony na wolność. 

Inną formą represji postrajkowych jest powoływanie górników do 
czynnej służby wojskowej. Do dnia 1O. 1O. br. powołania do wojska 
otrzymało 7 górników z KWK "Andaluzja", w tym 3 z byłego Komitetu 
Strajkowego. (...) Wszyscy oni, powołując się na zapewnienia gen. 
Kiszczaka w rozmowie z L. Wałęsą, odesłali swoje karty powołania 
(...) z prośbą o ich anulowanie, powiadamiając o tym czynniki 
kościelne. WKU (...) odrzuciło ich prośby i przysłało im 
z powrotem karty powołania do wojska /"Glos Śląsko-Dąbrowski", nr 
12, październik 1988/

  W dniach 29-3O września 1988 r odbyło się w WZT Telkom- 
-Teletra w Poznaniu Ogólnopolskie spotkanie przedstawicieli rad 
pracowniczych przedsiębiorstw państwowych. Zebrani przedstawiciele 
utworzyli na podstawie Art. 35 Ustawy o samorządzie załogi  
przedsiębiorstwa państwowego z 25 września 1981 r. Krajowe Forum 
Samorządu Załogi, będace platformą wymiany doswiadczeń pomiędzy 
radami pracowniczymi z całej Polski. Krajowe Forum Samorządu 
Załogi upełnomocniło do udziału w obradach "okrągłego stolu" Marka 
Krankowskiego z "Polamu"/Gdańsk/, Andrzeja Piszela z "Elwro" 
/Wroclaw/ i Andrzeja Wieczorka z "Unitry"/Warszawa/.  

  ZEBRANIE KOMISJI ZAKŁADOWEJ NSZZ "SOLIDARNOŚĆ  

  PRZY POLITECHNICE WROCŁAWSKIEJ W DNIU 7 XI 1988 R.  

  Zebranie otworzył Tomasz Wójcik. W zebraniu tym wzięli udział 
przedstawiciele organizacji oddziałowych:

I-2, I-3, I-4, I-5, I-7, I-8, I-9, I-11, I-15, I-16, I-18, I-27, 
I-28, I-29, O.O., B.G., ZANiD, OBP, Administracja, C.D., Z.G.

  T. Wójcik przypomniał zebranym, że Walne Zebranie Delegatów, 
które odbyło się w dniu 3O IX 88 r. narzuciło na Komisję Zakładową 
obowiązek doprowadzenia do wyborów władz związkowych w Politechni- 
ce Wrocławskiej. W tym celu należy uregulować przynależność 
związkową. Omówił projekt deklaracji, który umożliwia przyjmowanie 
nowych członków, jak również odnowienie przynależności przez tych, 
którzy z różnych powodów utracili kontakt ze związkiem. 

Następnie A. Olszewski zrelacjonował przebieg spotkania Prezydium 
KZ NSZZ "Solidarność" Politechniki Wrocławskiej z JM Rektorem. 
Rektor potwierdził zgodę Senatu oraz władz uczelni na działania 
mające na celu wypracowanie prawnej obecności NSZZ "Solidarność" 
na Politechnice Wrocławskiej i wyraził swoje poparcie dla działań 
zmierzających do relegalizacji NSZZ "Solidarność".

  W dalszej części zebrania omówiono sprawy techniczne związane 
z przeprowadzeniem wyborów:

1.Podane zostaną do publicznej wiadomości nazwiska osób - członków 
  Komisji Zakładowej (tylko tych, którzy wyrażą na to zgodę), 
u których można będzie podpisywać indywidualne deklaracje.

2.Dyrektorzy jednostek organizacyjnych zostaną powiadomieni, kto 
  jest przedstawicielem NSZZ "Solidarność" w danej jednostce.

3.Deklaracje członkowskie pozostają ujawnione.

4.Członek KZ w danej jednostce organizacyjnej jest odpowiedzialny 
  za przebieg zebrania wyborczego.

5.Zebrania należy przeprowadzić wg ordynacji wyborczej, która 
  zostanie dostarczona wraz z deklaracjami.

6.Ustalono następujący terminarz wyborów:

  a/ należy w ciągu 14 dni - od momentu otrzymania deklaracji 
  - przeprowadzić zebranie informacyjne w poszczególnych jed- 
  nostkach organizacyjnych oraz zebrać deklaracje.

  b/ w ciągu następnych 2 tygodni należy przeprowadzić zebranie 
  wyborcze.

Na tym zebranie zakończono.

__________________________________________________________________

  Wrocławski Ruch Alternatywnego Myślenia zorganizował w dniu 9 
listopada w klubie "Sezam" spotkanie dyskusyjne z liderami PPS we 
Wrocławiu, z Józefem Piniorem na czele. W mityngu uczestniczyli 
też członkowie PPS z "Hutmenu" i "Polaru". Było to już drugie 
(po styczniowym) spotkanie tego rodzaju. Tym razem salka klubu 
z trudem pomieściła wszystkich uczestników, głównie mlodzież 
studencką. 

  Powstają nowe pisma niezależne. Od września br. ukązuje się 
w Oleśnicy "BOSS" - "Biuletyn Oleśnickich Sympatyków 'Solidar- 
ności'", mający wielu czytelników. Rownież mieszkańcy Namysłowa są 
odbiorcami pierwszego numeru "Obserwatora Namysłowskiego". /r/ 

  Z   Z A K Ł A D Ó W   ELWRO  

Zawiązał się 8-osobowy Komitet Organizacyjny NSZZ "Solidarność". 
"Celem Komitetu Organizacyjnego jest udzielenie poparcia dla idei 
porozumienia narodowego przedstawicielom świata pracy podejmującym 
rozmowy przy okrągłym stole dla zalegalizowania Związku Zawodowego 
'Solidarność'" - czytamy w jego oświadczeniu. Poparcia Komitetowi 
Organizacujnemu udzieliła w swej uchwale Rada Pracownicza Przed- 
siębiorstwa, wyrażając jednocześnie nadzieję, że zarówno Komitet 
Organizacyjny, jak też administracja zakładu i organizacje 
społeczno-polityczne w zakładzie dołożą starań dla zaistnienia 
współpracy. Potem, 2 listopada dowiedzieliśmy się z radiowęzla, że 
dyr. Musielak uznał uchwałę za sprzeczną z obowiązującym w PRL 
prawem i odmówił jej realizacji. Tym samym został zrobiony kolejny 
krok na "nie", wczesniej bowiem takie stanowisko zajął dyrektor i 
prokurator wobec Komitetu Organizacyjnego. Zarówno dyrektor, jak i 
prokurator nie biorą pod uwagę, że sprzeczna z obowiazującym 
prawem międzynarodowym jest ustawa zakazująca działalnosci NSZZ 
"Solidarność". /"Solidarność" Elwro/  

  IKSAIP  

Komitet Organizacyjny NSZZ "Solidarność" powstał także w Insty- 
tucie Komputerowych Systemów Automatyki i Pomiarów we Wrocławiu, 
również został poparty przez Radę Pracowniczą, a uznany za 
nielegalny przez dyrekcję. 

  CHEMITEX

W dniu 7 listopada odbyło się comiesięczne spotkanie dyrekcji 
zakładu z kadrą kierowniczą. Zwykle w takich spotkaniach uczest
niczą tylko kierownicy najważniejszych oddziałów.Tym razem 
spędzona została cała kadra, tzn. kierownicy, zastępcy, a nawet 
specjaliści. Po omówieniu wyników z ostatnich 1O miesięcy, 
dyrektorprzeszedl do sprawy dalszej (problematycznej) egzystencji 
zakładu. Zakład posiada, poza nową wytwornią plastrów, bardzo 
stary i wyeksploatowany park maszynowy. Omawiana była też sprawa
dużych przekroczeń norm zużycia surowców oraz kar za 
zanieczyszczanie środowiska. Wezwanie do dyskusji nie zostało 
podchwycone. Wszystkim wiadomo, że brak pieniędzy na inwestycje, 
remonty, modernizację i przelewanie z pustego w próżne niczego tu 
nie zmieni. /H/  

  ROKITA /Brzeg Dolny/ 

7. O9. odbyło się w zakładzie spotkanie przedstawiciela KW we 
Wrocławiu z kadrą inżynieryjno-techniczną zakładu na temat 
sytuacji w kraju. Miało ono, w oczywisty sposób na celu poznanie 
nastrojów panujacych wsród załogi w związku z ostatanią falą 
strajków. Zabierający głos przedstawiciele nadzoru ostrzegali 
przed nieliczeniem sie władzy z żądaniami strajkujących, co może 
grozić nastepnym "ostrym zakrętem", potepiali prasowe kłamstwa i 
przeinaczenia na temat strajków, domagali sie pluralizmu związko- 
wego. Zwrócono też uwagę, że aby poznać nastroje załogi, należało  
zrobić spotkanie z załogą, a nie z kadrą kierowniczą zakładów. 
/"Echo Terenu" nr 5, pazdziernik 1988/ 

  HUTMEN 

W październiku przeprowadzono w zakładzie niezależną mini-sondę na 
temat zmiany rządu. Oto niektóre wypowiedzi: 

Lekceważące machnięcie ręką: - Przemalowano tylko budę. Groził  
robotnikom palcem, a teraz będzie wygrażał pięścią. 

- A kogo można było z tej mafii wybrać? Stosując swój stary 
system wybrali "mniejsze zło". 

- Wiele pozytywnych rzeczy słyszałem o Rakowskim. Kiedyś był to 
człowiek, który pisał odważnie w "Polityce". Uda mu się ruszyć 
z miejsca pod jednym warunkiem: że wyprowadzi PZPR z zakładów 
produkcyjnych. Mam jednak duże wątpliwosci! 

Emeryt: - Panie, na komunistów jedyna rada - azotox, tylko azotox.
/Głos Hutmenu - Październik/

__________________________________________________________________

  INFORMACJE MOSKIEWSKIEGO NIEZALEŻNEGO TYGODNIKA "EXPRESS-KRONIKA"  

Tallin (Estonia). 18 października odbył się wiec przed studium 
  wojskowym Instytutu Technologicznego. Żądano 
demilitaryzacji procesu nauczania i zaprzestania powoływania stu- 
dentów do wojska. Zebrani domagali się również publicznych 
przeprosin ze strony generał-majora, który w sierpniu, wizytując 
szkolenie wojskowe studentów w mieście Tapa, wykrzykiwał wobec 
zebranych obelgi pod adresem Estończyków.

Kijów (Ukraina). Od 1O października studenci niektórych wydziałów 
  Uniwersytetu Kijowskiego bojkotują zajęcia stu- 
dium wojskowego. Przed studium wystawiono pikiety. W kijowskich 
akademikach kolportowane są ulotki z żądaniami uczestników bojko- 
tu:

"1. Uczynić ze szkolenia wojskowego zajęcia dobrowolne.

2. Ponownie przyznać studentom odroczenie służby w siłach zbroj- 
  nych.

3. Nie powoływać jako oficerów tych absolwentów uniwersytetu, 
  którzy odbyli już służbę wojskową".

Kowno (Litwa). 9 października przy dźwiękach dzwonów wciągnięto 
  litewską flagę narodową na wieżę Muzeum Historycz- 
nego. Na uroczystości zebrało się ponad 5O tys. osób. Minutą 
ciszy uczczono pamięć poległych za wolność Litwy.

Leningrad (Rosja). 9 października w Ogrodzie Michajłowskim odbyło 
  się, za zezwoleniem władz, spotkanie poświęcone 
tematyce związków zawodowych. W spotkaniu wzięli udział członkowie 
"Klubu demokratyzacji związków zawodowych", Związku Demokra- 
tycznego i Związku Socjal-Demokratycznego. Leonid Gusiew mówił 
o 12-godzinnym strajku ostrzegawczym, przeprowadzonym przez kilku 
kotłowych w rejonie wyborgskim. Organizatorzy spotkania poinformo- 
wali o utworzeniu funduszu strajkowego. Mówiono także o bezczyn- 
ności oficjalnych związków zawodowych w kwestii obrony interesów 
pracujących i o powstawaniu nowych związków zawodowych. Podjęto 
decyzję o wyrażeniu moralnego poparcia "Solidarności".

Kiszyniów (Mołdawia). Lekarz Anatal Beszliu od początku paździer- 
  nika zbierał w parku podpisy pod żądaniem 
wprowadzenia języka mołdawskiego jako państwowego w republice 
mołdawskiej oraz alfabetu łacińskiego w miejsce cyrylicy. 7 paź- 
dziernika oskarżono go o złośliwe nieposłuszeństwo wobec władz  
i skazano na grzywnę 1O rubli. 

Ryga (Łotwa). W jednej z rezolucji przyjętej na kongresie łotew- 
  skiego "Frontu Ludowego" zawarte jest żądanie 
usunięcia imienia byłego I sekretarza KC KP Łotwy, Arvida Pelsze
jako patrona ryskiej politechniki. Tablica pamiątkowa z jego 
imieniem została 11 października usunięta przez studentów i uto- 
piona w Dźwinie.

Krasnojarsk (Rosja). Wieczorem 11 października grupa ludzi okreś- 
  lających się jako "afgańcy" (tak zazwyczaj  
w ZSRR nazywają weteranów wojny w Afganistanie) pobiła członków 
Związku Demokratycznego Jewgenija Gonczarowa i Jurija Matwiejewa 
oraz członka grupy "Memoriał" Włodzimierza Birgera.

Mińsk (Białoruś). 14 października z tablicy upamiętniającej nada- 
  nie politechnice im. Żdanowa order czerwonego 
sztandaru nieznani sprawcy odrąbali nazwiska Żdanowa i Breżniewa.

Krym (osiedle Iwanowka). 11 października. Już 24 dni trwa głodówka 
  Aleksandra Hołodniaka, ostatniego z 5 głodujących w proteście 
przeciw bezpodstawnym odmowom zameldowania, zatrudnienia i innym 
naruszeniom praw krymskich Tatarów. 

Walentyna Gromowa pisze o swoim synu, więźniu politycznym, 
Leonidzie Gromowie, który podczas pobytu w specjalnym szpitalu w 
Kazaniu zachorował psychicznie: "Gdy tylko Lonia znalazł się w tym 
szpitalu, gdzie zaczęto mu podawać końskie dawki lekarstw, od razu 
poczuł się źle. Całe życie był słabego zdrowia i jego organizm nie 
wytrzymał takiego obciążenia". Ponadto Gromow zachorował w 
szpitalu na wrzód żołądka.

Leonid Gromow (ur. w 1963 r.) został aresztowany 22 lutego 1985 r. 
w Uljanowsku (gdzie pracował jako ślusarz) za spalenie dokumenta- 
cji technicznej uzbrojonych samochodów, przeznaczonych do wysyłki 
do Afganistanu i Nikaragui.

Na 7 oddziale szpitala psychiatrycznego w Czernichowie już 8 lat 
przebywa ukraiński więzień polityczny Iwan Stioba (ur. w 1926 r.), 
skazany w latach sześćdziesiątych na przymusowe leczenie psychia- 
tryczne za zamiar wyjazdu do swoich krewnych w Australii. 11 lipca 
198O r. przeniesiono Stiobę ze szpitala psychiatrycznego w Dnie- 
propietrowsku do Czernichowa. 

17 października przybył do Tallina zwolniony z łagru więzień 
polityczny Enn Tarto. W Tartu witała go orkiestra uniwersytetu, 
zaś w samym Tallinie zaniesiono go na rękach pod pomnik Tammsaare, 
gdzie odbyła się duża manifestacja.

******************************************************************

Wszystkim odbiorcom niniejszego serwisu serdeczne życzenia 
z okazji świąt Bożego Narodzenia oraz Nowego 1989 r. składa

  Zespół redakcyjny

Ruch Antykomunistyczny: