1989 - 08 (sierpień)

**********************************************************************

SERWIS AGENCJI INFORMACYJNEJ SOLIDARNOŚCI WALCZĄCEJ

SIERPIEŃ 1989

**********************************************************************

Zagraniczną korespondencję i wpłaty na rzecz serwisu

prosimy kierować do

przedstawicieli Solidarności Walczącej na Zachodzie,

a przede wszystkim do

Szefa zagranicznych struktur i przedstawicielstw

Solidarności Walczącej

Pani EWY KUBASIEWICZ.

141 Boul. Vincent Auriol

Paris - France

**********************************************************************

CZASOPISMA WYDAWANE PRZEZ AISW, PRZY KORZYSTANIU Z NINIEJSZEGO
SERWISU, NIE SĄ ZOBOWIĄZANE DO PODAWANIA ŹRÓDŁA INFORMACJI.

PRZEDRUKI W INNYCH CZASOPISMACH - DOZWOLONE Z PODANIEM ŹRÓDŁA: AISW

**********************************************************************

KALENDARIUM

--------------------

*

* Gwiazdkami oznaczono informacje godne szczególnej uwagi i zalecane
* do wykorzystania w prasie SW.

*

1.8.89 r.

45 rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego.

75 rocznica wybuchu I wojny światowej.

W Warszawie wznowił obrady sejm PRL. Marian Orzechowski
w imieniu klubu poselskiego PZPR zgłosił wycofanie wniosku
o powołanie komisji nadzwyczajnej do zbadania działalności
rządu Rakowskiego. Przewodniczący Obywatelskiego Klubu Par-
lamentarnego Bronisław Geremek wyraził zdziwienie obawami
przed powołaniem komisji i zaproponował jednak przegłoso-
wanie wniosku. Uchwalono go większością 2O6 głosów, prze-
ciwko 169 i 31 głosach wstrzymujących się. Rakowski nie był
obecny podczas debaty. Jako przyczynę absencji podano jego
pobyt w szpitalu z powodu dolegliwości serca. Ryszard Bugaj
wyraził przekonanie, że komisja powinna ustalić czy w kompe-
tencjach Trybunału Stanu leży rozpatrywanie spraw obecnych
i byłych funkcjonariuszy aparatu władzy.

W Warszawie odbyło się spotkanie posłów ZSL i Obywatelskiego
Klubu Parlamentarnego, na którym omawiano możliwość utworze-
nia sojuszu w celu wyłonienia nowego rządu PRL. Bronisław
Geremek zapowiedział, że posłowie "Solidarności" będą głoso-
wać przeciwko kandydaturze gen. Kiszczaka na stanowisko
premiera PRL. Telegram z apelem o głosowanie przeciwko
kandydaturze Kiszczaka przesłał do posłów OKP Lech Wałęsa.

Podczas sesji Senatu PRL L. Piotrowski wniósł o ewentualne
zbadanie przez Trybunał Konstytucyjny zgodności z konstytu-
cją regulaminu wyboru prezydenta PRL przez Zgromadzenie
Narodowe. Regulamin został uchwalony w dniu 19 lipca. Idzie
o to, że Jaruzelski wybrany został większością głosów waż-
nych, a nie większością wszystkich oddanych głosów. Uznanie
sprzeczności z konstytucją PRL przyjętego w regulaminie spo-
sobu wyboru prezydenta pociągnęłoby za sobą uznanie niepra-
womocności wyboru Jaruzelskiego.

W proteście przeciwko rosnącym kosztom utrzymania zastraj-
kowali pracownicy Rejonu Dróg Publicznych w Garwolinie.

W stoczni gdyńskiej podpisano porozumienie między załogą a
kierownictwem zakładu uwzględniające część żądań strajkują-
cych. Pogotowie strajkowe zostaje utrzymane.
Trwa pogotowie strajkowe w Stoczni Północnej oraz w elbląs-
kim "Zamechu".

W Hucie im. Lenina na wszystkich wydziałach ogłoszono stan
pogotowia strajkowego.

W pierwszym dniu "urynkowienia" cen - olbrzymie kolejki w
sklepach i puste półki. Cena dolara przekroczyła 7 tys. zł.

1.8.89 r.

Zebrani w Brukseli przedstawiciele 24 zachodnich państw
uzgodnili udzielenie Polsce pomocy żywnościowej w trybie
nagłym. Pieniądze pochodzące ze sprzedaży w Polsce zachod-
niej żywności mają posłużyć usprawnieniu produkcji żywności
i jej dystrybucji w PRL.

Prezydent Stanów Zjednoczonych George Bush zapowiedział
skierowanie do Polski dodatkowej (darmowej) pomocy żywnoś-
ciowej wartości 5O mln dol. Zdaniem Busha braki w zaopatrze-
niu w podstawowe artykuły żywnościowe mogą doprowadzić do
storpedowania reform politycznych i gospodarczych w Polsce.

Rzecznik Białego Domu (M. Fitzwatter) oświadczył, że apel
prez. Busha o zwolnienie wszystkich zakładników spotkał się
z dość przychylnym przyjęciem w państwach Bliskiego Wschodu.
George Bush nie przedstawił jednak planu akcji w związku
z doniesieniami o zgładzeniu zakładnika amerykańskiego
W. Higginsa.

Proirańskie ugrupowanie terrorystyczne Hesbollah, w którego
rękach znajdował się Higgins zaprzeczyło natomiast doniesie-
niom, że groziła ona straceniem przetrzymywanego w Libanie
wysłannika Kościoła anglikańskiego Terry Whitelaw. Inne
ugrupowanie, przetrzymujące Amerykanina Josepha Chichicio,
oznajmiło o decyzji odroczenia do 3 sierpnia zapowiedzianej
egzekucji zakładnika. Oba ugrupowania terrorystyczne domaga-
ją się zwolnienia ujętego w ubiegłym tygodniu przez izraels-
kich komandosów przywódcy szyitów libańskich Abdula Karima
Obeidy.

* Władze czechosłowackie zamierzają zapobiec demonstracjom
* z okazji zbliżającej się 21 rocznicy inwazji wojsk Układu
* Warszawskiego na Czechosłowacji. Podjęcie "odpowiednich
* kroków" zapowiedział członek prezydium partii czechosłowac-
kiej Miroslav Stefan. Jego przemówienie podczas spotkania
z funkcjonariuszami sił bezpieczeństwa transmitowano w prog-
ramie krajowym rozgłośni praskiej. Policja zatrzymała obroń-
cę praw człowieka dramaturga Vaclava Havela, gdy udawał się
on na pierwsze od wielu lat zebranie czeskiego oddziału
międzynarodowego Pen Klubu. Po trzygodzinnym przesłuchaniu
Havel został zwolniony i wziął udział w zebraniu, na którym
wybrano go do władz klubu.

Kolejarze zachodniej części Armenii odmawiają stawienia się
do pracy z powodu liczych ataków na pociągi osobowe i towa-
rowe. Informuje o tym sowiecka rozgłośnia w stolicy Azerbej-
dżanu. Z tego samego źródła pochodzi wiadomość o spotkaniu
w ostatnich dniach przestawicieli władz Armenii, Azerbejdża-
nu i autonomicznej republiki nachiczewańskiej. Omawiano spo-
soby zapobieżenia dalszym rozruchom na tle etnicznym.

W Paryżu nieoczekiwanym sukcesem zakończył się pierwszy etap
międzynarodowej konferencji w sprawie Kambodży. Powołano 5
komisji, które do 28 sierpnia przygotować mają projekt ukła-
dów pokojowych, które mają zostać tego dnia podpisane.
Wiadomo już dziś, że na czele przyszłego rządu tymczasowego
stanie dawny (do komunistycznego przewrotu w 1975 r.) władca
Kambodży książę Norodom Sihanouk, a zadaniem tego rządu
będzie przeprowadzenie wolnych wyborów.

______________________________________________________________________

2.8.89 r.

* Większością głosów sejm PRL zatwierdził gen. Czesława Kisz-
* czaka na stanowisku premiera PRL. Nowy premier powiedział
* m.in., że widzi on możliwość sporych oszczędności budżeto-
* wych poprzez dokonanie cięć w budżetach MON i MSW.

Przewodniczący OKP Bronisław Geremek powiedział, że posłowie
tego klubu gotowi są sformować rząd, ale nie wejdą w skład
rządu zdominowanego przez komunistów.

Poseł Tadeusz Kowalczyk wezwał do utworzenia przez sejm PRL
nadzwyczajnej komisji do zbadania ponad stu zabójstw poli-
tycznych dokonanych od wprowadzenia stanu wojennego przez
funkcjonariuszy MSW. Poseł zaapelował do społeczeństwa
o przekazywanie mu informacji na temat mordów dokonywanych
przez funkcjonariuszy MO i SB. Wiceminister MSW był, oczy-
wiście, przeciwny badaniu tej sprawy i powoływaniu komisji.
Większością głosów sejm powołał komisję (174 za, 171 - prze-
ciw, 33 wstrzymało się).

Minister obrony narodowej gen. Florian Siwicki, odpowiadając
na interpelację poselską w sprawie szkód powodowanych
w Polsce przez sowieckie lotnictwo wojskowe, stwierdził, że
szkody te są naprawiane i usuwane przez sprawców lub przez
nich wynagradzane. Zapowiedział wycofanie lotniczego pułku
sowieckiego z Kołobrzega oraz sowieckiego pułku śmigłowców
z Brzegu.

Trwa strajk wałbrzyskiego KPKS. Komitet strajkowy wezwał do
rozpoczęcia przez inne oddziały przedsiębiorstwa akcji
solidarnościowej.

Po tygodniowym pogotowiu strajkowym rozpoczęła strajk załoga
Fabryki Samochodów w Starachowicach oraz filli w Iłży. Wysu-
nięto żądanie podwyżki płac o 1OO %, tj. o 9O tys. zł.
W strajku uczestniczy 7 tys. osób.

Do strajku przystąpili pracownicy Portu Północnego. Żądają
podwyżki stawek o 15OO zł/godz. oraz ustąpienia dyrektora
naczelnego Portu Gdańskiego, Przewiędy.

Prawie wszyscy (ok. 1OO osób) pracownicy Kopalni Gliny
Ogniotrwałej "Zapniów" w woj. radomskim przystąpili do
strajku, w tym 19 osób - do strajku głodowego. Wysunięto
żądania płacowe oraz organizacyjne (stosunki w zakładzie
określane są jako "feudalne").

W sądzie rejonwym w Żyrardowie zastrajkowali pracownicy
administracji. Żądają wyrównania płac do średniej krajowej.
Średnia płaca wynosi tam 5O tys. zł.

Do strajku przystąpiły pracownice Zakładów Przemysłu Baweł-
nianego w Łodzi. Żądają podwyżki płac o 2OO % (zarabiają
5O-6O tys. zł) oraz redukcji administracji.

Na krakowskim Rynku odbył się o godz. 15 wiec informacyjny
KPN, na którym przedstawiono negatywną ocenę sytuacji spo-
łeczno-gospodarczej kraju.

2.8.89 r.

Rzecznik duńskiego MSZ zapowiedział, że jego rząd będzie się
starał o jak najszybsze przesłanie darmowej zachodniej pomo-
cy żywnościowej do Polski. Oczekuje się, że pomoc ta dotrze
do naszego kraju pod koniec września.

Z apelem o szybkie rozpoczęcie wysyłania do Polski paczek
żywnościowych wystąpił minister rządu krajowego Dolnej
Saksonii RFN.

W budynku kolegium d.s. wykroczeń w Gdańsku członkowie Mię-
dzymiastówki Anarchistycznej oraz WiP demonstrowali na rzecz
uwolnienia skazanego 28 lipca na 3 miesiące aresztu Zbig-
niewa Mielewczyka z Gdyni (pobito go przy zatrzymaniu).
Wbrew abolicji skazano go za nie zapłacenie grzywny 5O tys.
zł, na którą został skazany za odesłanie w 1987 r. książecz-
ki wojskowej. Uczestnicy protestu zostali zaproszeni do
pokoju przez przewodniczącego kolegium, który na poczekaniu
wypisał wniosek o uwolnienie więzionego.

Na granicy polsko-czechosłowackiej zatrzymano i poddano
rewizji działacza Solidarności Polsko-Czechosłowackiej Miro-
sława Jasińskiego. Zabrano mu pojedyncze wydawnictwa nieza-
leżne i videokasety, a także list czechosłowackich ugrupowań
niezależnych do sejmu i senatu PRL. Jasiński został uwolnio-
ny po 7 godzinach.

Udający się na spotkanie z ambasadorem RFN Vaclav Havel
został na 11 godzin zatrzymany przez czechosłowacką służbę
bezpieczeństwa. Zapowiedziano mu, że jeśli nie wyprowadzi
się z Pragi, będzie codziennie zatrzymywany.

W Kijowie zawaliła się frontowa ściana budynku poczty,
grzebiąc pod gruzami 11 osób. Budynek od lat jest przewi-
dziany do remontu, którego jednak nie przeprowadza się. Rok
temu kawałek gruzu, który oderwał się od ściany tegoż budyn-
ku, zabił przechodnia.

W Kazachstanie i Uzbekistanie władze sowieckie powołały
komisje do zbadania przyczyn niedawnych masowych wystąpień.
Ogłoszono również opracowanie planu mającego zapewnić
poprawę sytuacji materialnej i ekologicznej ludności obu
krajów. Zmienieni zostali tam też republikańscy sekretarze
KPZR.

* Dr Konstantin Trenczew, Nikołaj Kolew, o. Kristofor Sadow,
* Todor Łamenow i Anton Kazaprianus oskarżeni zostali przez
* władze bułgarskie o "celowe rozpowszechnianie fałszywych
* wiadomości podważających zaufanie do władz" oraz "przynależ-
ność do organizacji mającej na celu dokonanie zbrodni".
Grozi im kara do 3 lat więzienia. Oskarżeni występowali
w obronie mniejszości tureckiej w Bułgarii. Ok. 2O osób
rozpoczęło tygodniowy strajk głodowy żądając uwolnienia wię-
zionych działaczy.

Były rumuński król Michał, mieszkający obecnie w Szwajcarii
udzielił wywiadu telewizji węgierskiej. Sposób sprawowania
władzy przez Ceausescu określił on jako monarchię, znacznie
gorszą od jego własnej, bo absolutną, ujawnił fakt sprzeda-
wania przez Rumunię tamtejszych Niemców do RFN. Plan likwi-
dacji 8 tys. wsi został przez króla zakwalifikowany jako
przestępstwo przeciw ludzkości.

2.8.89 r.

Niepowodzeniem zakończyły się amerykańsko-sowieckie rozmowy
w sprawie Afganistanu, prowadzone w Sztokholmie. Celem stro-
ny amerykańskiej w tych rozmowach było powstrzymanie sowiec-
kiej pomocy zbrojnej dla reżimu w Kabulu wartości 2 mln.
dol. miesięcznie. Powstańcy wyrazili dezaprobatę wobec
negocjowania kwestii dotyczących ich kraju bez ich udziału.

Afgański Rząd Tymczasowy powołał komisję specjalną w celu
łagodzenia konfliktów pomiędzy poszczególnymi partiami
i ugrupowaniami powstańczymi.

Wbrew niektórym doniesieniom prasowym trwa oblężenie Dżala-
labadu przez mudżahedinów.

Żona przetrzymywanego przez terrorystów w Libanie amery-
kańskiego zakładnika Josepha Cicippio zaapelowała do pory-
waczy o oszczędzenie życia jej męża.

W sprawę uwolnienia zachodnich zakładników w Libanie angażu-
je się wiele rządów i organizacji politycznych.

______________________________________________________________________

3.8.89 r.

* Przemawiając podczas dzisiejszej mszy św. w przemówieniu do
* pielgrzymów z Polski Jan Paweł II, nawiązując do rocznicy
* wybuchu Powstania Warszawskiego, powiedział, że nasz kraj
* zapłacił ogromną cenę za zachowanie tożsamości narodowej.
Papież wezwał do wysiłku w celu zachowania najistotniejszych
wartości narodowych w dzisiejszej, trudnej sytuacji.

* Prymas Polski Józef kard. Glemp przyjął premiera PRL gen.
* Czesława Kiszczaka. W oficjalnym komunikacie na temat tego
* spotkania poinformowano, że przedmiotem rozmowy były "prob-
* lemy życia społecznego stanowiące przedmiot wspólnej tros-
ki". Obaj rozmówcy stwierdzili zgodnie, że "problemy te
winny zostać rozwiązane w drodze dialogu i porozumienia na-
rodowego". Kiszczak poinformował Prymasa o zamiarze powoła-
nia rządu, w którym reprezentowane byłyby wszystkie znaczą-
ce siły w Polsce. Tyle oficjalny komunikat...

W Warszawie zakończono rozmowy pomiędzy KKK NSZZ "Solidar-
ność" Kolejarzy a Dyrekcją Generalną PKP. Negocjacje nie
doprowadziły do zawarcia porozumienia w kwestiach płacowych.
Kolejarze domagają się podwyżki wynagrodzenia zasadniczego
o 6O tys. zł.

Do strajków PKS w Wałbrzychu dołączyli pracownicy kilku od-
działów PKS w woj. zielonogórskim.

Pracownicy Kopalni Gliny Ogniotrwałej "Zapniów", po podpisa-
niu z dyrekcją porozumienia w sprawie podwyżek płac, przer-
wali głodówkę. Strajk jednak ma być kontynuowany do czasu
otrzymania przez załogę nowych angaży.

Porozumieniem płacowym zakończył się strajk praccowników
Fabryki Samochodów w Starachowicach oraz filli w Iłży.

W Warszawie strajkują pracownicy mokotowskiego Przedsiębior-
stwa Upowszechniania Prasy i Książki RSW. Żądają podwyżki
plac o 5O tys. zł.

3.8.89 r.

Dyrektor Portu Północnego zawiadomił strajkujących pracowni-
ków, że zgodnie z ich żadaniami rezygnuje ze stanowiska oraz
że otrzymają oni podwyżkę płac o 6O tys. miesięcznie. Do
końca sierpnia mają nastąpić akceptowane przez załogę zmiany
organizacyjne przedsiębiorstwa. Strajk zawieszono, zachowu-
jąc pogotowie strajkowe.

W opublikowanej dzisiaj uchwale senatu PRL, którą podjęto
1 sierpnia br., senatorowie ustosunkowali się do sytuacji
w rolnictwie i gospodarce żywnością. W dokumencie podkreślo-
no, że decyzje "ustępującego" rządu zostały podjęte bez
uzgodnienia ze związkami zawodowymi i "parlamentem". "Uryn-
kowienie" sprowadza się w ocenie senatorów do drastycznej
powyżki cen na artykuły spożywcze przy jednoczesnym pozosta-
wieniu dotychczasowych mechanizmów funkcjonowania rynku.
W uchwale podkreślono, że został utrzymany państwowy monopol
skupu produktów rolnych i zaopatrzenia w środki produkcji.
Senat uważa za niezbędne natychmiastowe opracowanie przez
rząd PRL kilkumiesięcznego planu rozwiązania najbardziej
palących problemów gospodarczych, a także planu perspekty-
wicznego mającego na celu rekonstrukcję gospodarki w Polsce.
Senatorowie postulują wstrzymanie wszystkich inwestycji,
z wyjątkiem tych, które będą powodowały wzrost konsupcji
i poprawę sytuacji w służbie zdrowia.

Prasa CSRS nie zaprzestaje ataków na działaczy KKW, którzy
w ubiegłym miesiącu przebywali z wizytą w Czechosłowacji.
Krytyczne uwagi "Rudego Prawa" powtarza tygodnik "Trybuna",
który stwierdza, że rozmowy przeprowadzone przez polskich
działaczy (nazywanych przez warszawskich komunistów "kons-
truktywnymi opozycjonistami") z członkami czechosłowackiej
'Karty 77' byłu ingerencją w wewnętrzne sprawy CSRS. Władze
CSRS zaniepokojone są poparciem udzielonym przez polską opo-
zycję (nie tylko "konstruktywną") petycji 'Karty 77', znanej
pod nazwą "Kilka zdań". W petycji tej, pod którą złożyło
podpisy kilka tysięcy obywateli CSRS, przedstawione są pos-
tulaty demokratycznych reform w Czechosłowacji. "Trybuna"
twierdzi, że działacze z Polski udzielali rad członkom 'Kar-
ty 77', w jaki sposób opozycja czechosłowacka może uzyskać
status legalnego działania. Nie wnikając w tezy przedstawia-
ne przez komunistyczną prasę w CSRS, należy wyrazić nadzie-
ję, że opozycja w Czechosłowacji, jeżeli zechce korzystać
z polskich doświadczeń, weźmie pod uwagę niebezpieczeństwa
wynikające z "linii dialogu i porozumienia" z komunistami.

W Zagłębiu Kuźnieckim (Ukraina) górnicy 17 kopalń przeprowa-
dzili dwwugodzinny strajk ostrzegawczy, protestując przeciw-
ko niedotrzymywaniu przez władze zobowiązań podjętych
w porozumieniach kończących strajki lipcowe.

Władze węgierskie rozpatrują możliwość przyznania azylu
uciekinierom z NRD.

W proteście przeciwko nadaniu przez telewizję węgierską
wywiadu z byłym królem rumuńskim Ceausescu odwołał swego
ambasadora w Budapeszcie. Wywiad określono jako "atak na su-
werenność Rumunii", zawierający "akcenty antysocjalistyczne
i profaszystowskie".

3.8.89 r.

Rezolucja uchwalona przez senat Stanów Zjednoczonych stwier-
dza, że jeżeli dojdzie do kolejnego morderstwa zakładnika
w Libanie, każda akcja odwetowa ze strony USA będzie uza-
sadniona. Seanat USA wezwał libańskie ugrupowania terrorys-
tyczne do uwlnienia wszystkich zakładników bez stawiania
jakichkolwiek warunków.

______________________________________________________________________

4.8.89 r.

W Łodzi na zebraniu Regionalnej Komisji Organizacyjnej NSZZ
"Solidarność" (łodzki oddział KKW)z udziałem przedstawicieli
zakładów uchylono wotum nieufności dla przewodniczącego RKO
Ryszarda Kostrzewy. Wotum nieufności zostało uchwalone przez
prezydium RKO. Sześciu członków prezydium łódzkiego RKO
zrezygnowało na znak protestu z pełnionych funkcji.
Nominowanie przez Wałęsę Ryszarda Kostrzewy na "szefa regio-
nu" okazało się skutecznym antidotum na zarzuty przeciwko
niemu wysunięte.

* Gen. Czesław Kiszczak, desygnowany na premiera PRL, spotkał
* się z Andrzejem Wielowieyskim, wiceprzewodniczącym Obywatel-
* skiego Klubu Parlamentarnego i z senatorem Andrzejem Trze-
* ciakowskim. Bliższych szczegółów dotyczących przebiegu obu
spotkań brak.

W Trójmieście strajkowała przez 4 godziny kolej miejska.
Megafony stacyjne informowały o przyczynach podjęcia akcji
(zwrócenie uwagi na fatalny stan polskiego kolejnictwa
i niskie płace kolejarzy).

Przez 4 godziny strajkiem objęta była również lokomotywownia
Bydgoszcz-Wschód. W niektórych innych zakładach zaplecza PKP
doszło do godzinnych strajków ostrzegawczych.

W Poznaniu wystawiono przed "okrąglakiem" (dom towarowy)
pikietę SW, NZS, KPN, PPS i SKOS. Protestowano przeciwko
obsadzeniu najwyższych stanowisk państwowych generałami. Po
pewnym czasie pikieta przeniosła się pod budynek KW PZPR,
który został obmalowany hasłami: "PRECZ Z KOMUNĄ", "PRECZ
Z GENERAŁEM" i podpisami organizacji uczestniczących w akcji.

Pracownicy łączności kontynuują akcje protestacyjne i straj-
ki. Dzisiaj do strajku przystąpili pracownicy Poczty i Tele-
komunikacji w Legnicy i we Wrocławiu.

Akcję protestacyjną rozpoczął PKS w Kaliszu, Ostrowiu Wiel-
kopolskim, strajk okupacyjny - PKS w Nowej Soli, Szprotawie
i Olsztynie.

Do strajku w radomskim "Igloopolu" dołączyły inne zakłady.
Przerwały pracę zakłady w Suchej koło Białobrzegów oraz PGR
koło Kozienic. Do strajku ostrzegawczego przystąpił II Od-
dział KPKS w Radomiu. We wszystkich przypadkach wysunięto
postulaty płacowe.

W Trzebielinie (woj. słupskie) strajk okupacyjny rozpoczęli
pracownicy (ok. 7O osób) Przetwórni Runa Leśnego. Żądania
płacowe i socjalne.

4.8.89 r.

Po otrzymaniu nowych angaży z podwyższonymi o 7O tys. płaca-
mi pracownicy Kopalni Gliny Ogniotrwałej Zapniów zakończyli
strajk.

W ambasadzie USA w Warszawie przedstawiciele Obywatelskiego
Klubu Parlamentarnego złożyli oświadczenie, w którym
posłowie i senatorowie PRL wyrażali oburzenie w związku
z zamordowaniem płk. Higinsa przez terrorystów w Libanie.

Wśród osób ubiegających się o azyl polityczny w RFN najlicz-
niejszą grupę narodową stanowią Polacy.

W Moskwie zamordowany został dziennikarz "Ogonioka", Włady-
mir Głotow, zbierający informacje o zorganizowanej przes-
tępczości w ZSRR. Był obiektem kilkukrotnych napadów,
otrzymywał pogróżki.

List otwarty z poparciem dla manifestu "Kilka Zdań" wysto-
sował do władz CSRS kard. Franciszek Tomaszek.

Węgierska partia komunistyczna zapowiada, że jej nowy prog-
ram będzie oparty na zachodnich wzorach. WPK stwierdza, że
w ten sposób chce odżegnać się od stalinowskiej spuścizny.

Zamordowanie dowódców partyzantów afgańskich należących do
partii Dżamiat-Islami przez mudżahedinów podlegających Hek-
matiarowi nasiliło konflikty pomiędzy poszczególnymi ugrupo-
waniami ruchu oporu. Mimo oficjalnych zaprzeczeń i potępie-
niu zbrodni przez Hekmatiara powszechnie obarcza się go
odpowiedzialnością za wydanie rozkazu zgładzenia współpra-
cowników Massouda.

______________________________________________________________________

5.8.89 r.

Po podwyżkach cen wprowadzanych nieprzerwanie od początku
miesiąca nasilają się strajki, podczas których wysuwane są
żądania podwyżek płac. W ciągu paru dni tego miesiąca na
niektóre artykuły (najczęściej pierwszej potrzeby) podnie-
siono ceny już dwukrotnie. W związku z tym rosną roszczenia
płacowe strajkujących załóg. Dzisiaj strajkowali m.in. pra-
cownicy Miejskiego Przedsiębiorstwa Dróg i Mostów w Kaliszu,
Lasów Państwowych, Zakładów Napraw Maszyn Rolniczych, PGR
w Szklarskiej Porębie... Przez godzinę strajkowali kolejarze
we Wrocławiu i innych miejscowościach.

W drugiej turze wyborów uzupełniających do węgierskiego
Zgromadzenia Narodowego kolejne 2 mandaty zdobyli przedsta-
wiciele niezależnego Forum Demokratycznego.

"Rude Pravo", organ czechosłowackiej partii komunistycznej,
oskarżyło działaczy 'Karty 77' o próbę inicjowania akcji
protestacyjnych z okazji nadchodzącej rocznicy inwazji wojsk
Układu Warszawskiego na Czechosłowację. Gazeta daje do
zrozumienia, że uczestnicy protestów zostaną "potraktowani
z całą surowością".
5.8.89 r.

Francuska służba graniczna zatrzymała w okolicy Sztrasburga
dwóch Rumunów próbujących nielegalnie dostać się do Francji.
W ciągu trzech miesięcy przeszli oni piechotą z Rumunii
na Węgry, a stamtąd do Austrii. W Wiedniu ukryli się
w skrytce pod dachem pociągu i tak dotarli do Francji.
Uciekinierzy zwrócili się do władz francuskich o udzielenie
im azylu politycznego.

I sekretarz czechosłowackiej partii komunistycznej z okresu
Praskiej Wiosny Aleksander Dubczek oraz ówczesny premier
Oldrzich Czernik wystosowali posłanie do rządów i partii ko-
munistycznych państw Układu Warszawskiego, które 21 lat temu
wzięły udział w najeździe na Czechosłowację. Autorzy posła-
nia stwierdzają, że nie może być mowy o żadnych wiarygodnych
reformach w państwach bloku sowieckiego bez wyraźnego potę-
pienia przez władze tych państw dokonanej w 1968 r. inter-
wencji zbrojnej. "Należy nareszcie przystąpić do odważnej
rewizji historycznej, należy potępić tzw. doktrynę Breżniewa
o „ograniczonej suwerenności państw socjalistycznych”" -
głosi posłanie. Dubczek i Czernik piszą, że interwencja
przerwała w Czechosłowacji procesy, które obecnie rozpoczęte
zostały w ZSRR, Polsce i na Węgrzech.

Zakończył się jednodniowy strajk 11 kopalni w Workucie. Był
on protestem wobec nierealizowania przez władze zobowiązań
podjętych w porozumieniach kończących strajki lipcowe.

5OO Chińczyków zatrudnionych przez sowieckie przedsiębior-
stwo "Dalstroj" przy budowie radiostacji w Chabarowsku
zastrajkowało żądając podwyżki płac do wysokości takiej,
jaką obiecywano im podczas naboru do pracy. Obecnie zarabia-
ją 3 razy mniej.

W listopadzie w Jugosławii wprowadzone zostaną banknoty
o nominale 1 miliona dinarów (o wartości 44 dolarów). Ponie-
waż jednak tempo inflacji jest szybsze niż decyzje władz,
rada zarządów banków zapowiedziała wprowadzenie od 11 sierp-
nia banknotów o nominale 2 milionów dinarów.

______________________________________________________________________

6.8.89 r.

Po mszy w kościele św. Brygidy w Gdańsku Lech Wałęsa oświad-
czył, że jest przeciwny rządowi PRL, który miałby utworzyć
gen. Czesław Kiszczak.

Po tejże mszy odbyła się demonstracja zorganizowana przez
"Opozycję '88", "Solidarność Młodych", Solidarność Walczącą
i inne organizacje. Przed kościołem rozwinięto transparent
"KISZCZAK, WINNY ZABÓJSTW KSIĘŻY - PREMIEREM". Pochód ok.
tysiąca demonstrantów przeszedł do Ratusza. Po drodze skan-
dowano antykomunistyczne hasła, m.in. "WIĘCEJ CHLEBA, MNIEJ
MILICJI", "LEPSZA DŻUMA NIŻ KOMUNA". Po przemówieniach
przedstawicieli "Opozycji '88" i Ruchu Społeczeństwa Alter-
natywnego oraz odśpiewaniu hymnu narodowego demonstrację
zakończono.

6.8.89 r.

"Moskowskije Nowosti" zamieściły reportaż Gienadija Żaworon-
kowa poświęcony grobom polskich i sowieckich ofiar spoczywa-
jącym w Katyniu. Nie-polskich ofiar - jak się okazuje - nikt
tu nie policzył i nikogo one nie interesują. A jest ich
w tym miejscu kilkakrotnie więcej niż pomordowanych Polaków.

Autor dotarł do żyjących jeszcze świadków masowych egzeku-
cji z lat trzydziestych i czterdziestych.

* Agencja Reutera poinformowała, że władze ChRL wymierzyły
* kary wieloletniego więzienia 1O Tybetańczykom za udział
* w patriotycznych demonstracjach w Lhassie. AFP podkreśla, że
* jest to jedna z nielicznych informacji, jaką udało się
uzyskać na temat tysięcy Tybetańczyków aresztowanych przez
okupacyjne władze chińskie.

Górnicy w Workucie zakończyli jednodniowy strajk. Przedsta-
wiciele strajkujących otrzymali od władz sowieckich zapew-
nienie, że postulaty górników zostaną zrealizowane.
Postanowiono utrzymać komitet strajkowy, który wspólnie
z komitetami robotniczymi ma nadzorować realizację porozu-
mienia.

W Timiszoara (Rumunia) aresztowany został za udzielenie
wywiadu telewizji kanadyjskiej pastor Laszlo Tokes.

Na Kubie aresztowani zostali czterej działacze niezależni:
Elizard Sanchez Santa-Cruz, Iran Abi Cobas, Huberto Jerez
i osoba o nieznanym nazwisku.

* W Pakistanie dokonano trzech zamachów bombowych. Zginęło 5
* osób, wiele zostało rannych. Powszechnie uważa się, że
* odpowiedzialność za te terrorystyczne akcje ponoszą, podob-
* nie jak w przeszłości, agenci afgańskiego reżimu komunis-
tycznego.

Minister spraw zagranicznych ZSRR E. Szewardnadze oświadczył
podczas pobytu w Kabulu, że pomoc sowiecka dla reżimu
Nadżibullaha zostanie utrzymana. Szewardnadze zapowiedział
następne dostawy broni do Afganistanu. Kabul został dzisiaj
ponownie ostrzelany przez mudżahedinów.

Manfred Werner, sekretarz generalny NATO stwierdził, że
zanim Zachód zdecyduje się na pomoc materialną dla ZSRR,
Moskwa musi znacznie zredukować wydatki na zbrojenia. "Wła-
dze ZSRR - powiedział Werner - muszą dokonać wyboru pomię-
dzy pomiędzy dobrobytem a zbrojeniami."

Władze sowieckie poinformowały, że rozważają ponowne utwo-
rzenie autonomicznego regionu, który przed represjami
Stalina zamieszkiwała mniejszość niemiecka tzw. Niemcy
Nadwołżańscy. Sprawą zajmuje się komisja powołana przez Radę
Najwyższą ZSRR.

______________________________________________________________________

7.8.89 r.

Lech Wałęsa wydał w Gdańsku oświadczenie, w którym wypowiada
się przeciwko uformowaniu rządu PRL przez gen. Czesława
Kiszczaka. Wałęsa zapowiedział, że będzie zabiegał o utwo-
rzenie rządu przez "stronę opozycyjno-solidarnościową"
w sojuszu z SD i ZSL.

I sekretarz KC PZPR Mieczysław Rakowski zapowiedział na
spotkaniu z aktywem partyjnym w Fabryce Samochodów Osobowych
na Żeraniu zwołanie XI zjazdu partii jeszcze w tym roku.
Rakowski stwierdził, że zjazd będzie przygotowany przez
szeregowych członków partii.

Do strajku przystąpili pracownicy poczty nr 2 w Poznaniu. Na
innych pocztach Poznania - pogotowie strajkowe. Po trzech
dniach zakończył się strajk okupacyjny poczty w Toruniu.

Zastrajkowały poszczególne wydziały Huty Ostrowiec. Żądania
- podwyżka płac o 1OO tys. zł.

W Warszawie rozpoczęły się rozmowy delegacji strajkujących
w Wałbrzychu pracownmików PKS, Krajowej Komisji Koordynacyj-
nej PKS "Solidarności", OPZZ z przedstawicielami rządu.

* Dyrektor Bogusz (poseł z PZPR) rozwiązał podlegający jego
* PGR-owi Zakład Usług Technicznych w Biesowicach k. Miastka
* i na jego miejsce utworzył spółkę, której 51 % udziału ma
* jego żona. Pracownikom rozdano nowe angaże, a tych, którzy
ich nie przyjęli, zwolniono dyscyplinarnie. Załoga PGR ogło-
siła pogotowie strajkowe.

Liga Obrony Praw Człowieka w Rumunii podaje najnowsze przy-
kłady zbrodni dokonywanych przez Securitate (SB) na rumuń-
skich Węgrach. Za używanie w barze jęz. węgierskiego zabity
został Węgier w Miercurea Ciuc, a Tamas Ianos został
aresztowany po nabożeństwie i zatłuczony na śmierć.

Wadim Perfiliew, rzecznik radzieckiego MSZ, poinformował, że
dyplomaci sowieccy, których objęły czystki przed rokiem 1946
zostali zrehabilitowani. Perfiliew stwierdził, że zrehabili-
towano 1O1 pracowników Komisariatu Ludowego Spraw Zagranicz-
nych. Przypuszczalnie chodzi o dyplomatów straconych
w okresie poprzedzającym wojnę niemiecko-sowiecką.

Rada Najwyższa litewskiej SSR rozważy w przyszłym miesiącu
projekt ustawy w sprawie obywatelstwa litewskiego. Z projek-
tu wynika, że o obywatelstwo Litwy będzie mogło ubiegać się
ok. 85% mieszkańców tej republiki.

Rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych Azerbejdżanu poin-
formował, że w Baku, podczas zamieszek na tle narodowościo-
wym, śmierć poniosło dwóch Ormian.

Władze ChRL zerwały stosunki dyplomatyczne z Grenadą
w związku z wymianą przez to państwo abasadowrów z Tajwanem.
Pekin wezwał rząd Grenady, by przez zerwanie nawiązanych
stosunków dyplomatycznych z Tajwanem "naprawił popełniony
błąd".

7.8.89 r.

Władze zachodnioniemieckie informują, że w czerwcu br. do
RFN przybyło na stałe 12,5 tys. obywateli NRD. Tylko
niewielka część emigrantów posiadała zezwolenie władz NRD na
opuszczenie Niemiec Wschodnich.

______________________________________________________________________

8.8.89 r.

* Metropolita krakowski Franciszek kard. Macharski w "Oświad-
* czeniu w sprawie klasztoru w Oświęcimiu" stwierdza m.in.:

* /.../ Opóźnienie w dotrzymaniu nierealistycznego terminu
* wybudowania centrum spowodowało ze strony niektórych za-
chodnich ośrodków żydowskich gwałtowną kampanię oskarżeń
i pomówień, obraźliwą agresję, nie tylko słowną, co się
przeniosło na teren Oświęcimia. Nie uszanowano sióstr i ich
ludzkiej, chrześcijańskiej godności zakłócając spokój, który

im się należy. Nie uszanowano chrześcijańskich przekonań
oraz symboli wiary i pobożności. Jednostronnie przedstawiano
i interpretowano nasze pragnienie i zamiary przypisując im
złe intencje.

Gdy zaś chodziło o wdarcie się na teren klasztoru i pa-
noszenie się w nim, usłyszałem tylko jeden głos wzywający do
opamiętania, a był to głos żydowskich organizacji w Polsce.
Tego rodzaju postawy i działania uniemożliwiają mi dalszą
realizację budowy centrum. W atmosferze agresywnych żądań
i wniesionego do nas niepokoju nie sposób wspólnie troszczyć
się o budowę miejsca wzajemnego szacunku bez wyzbywania się
własnych przekonań religijnych i narodowych. /.../

Przypomnijmy: w roku 1987 delegacja Kościoła i polskiego
społeczeństwa zawarła umowę z organizacjami żydowskimi,
w myśl której do lutego 1989 r. (później wynegocjowano
5-miesięczną zwłokę) klasztor miał być przeniesiony do budyn-
ku religijnego centrum, które miało być stworzone z dala od
obowu. Umowa nie została dotrzymana przez stronę polsko-koś-
cielną i nawet nie podjęto prac przygotowawczych do wypeł-
nienia przyjętych zobowiązań. Przeciwko temu w lipcu
protestowało 7 Żydów. Można nie zgadzać ze sposobem przepro-
wadzenia protestu, nie można jednak odmówić im słuszności.
Tymczasem dostojnik polskiego Kościoła stwierdza, że termin
wypełnienia umowy był nierealistyczny (po co w takim razie
przedstawiciele Kościoła zgodzili się na taki termin 2 lata
temu?) i że rezygnuje z realizacji umowy, bo... przeciwko
jej niedotrzymaniu protestuje strona, z którą umowę tę za-
warto. Dziwne.

Podpisano porozumienie między delegacją strajkujących
w Wałbrzychu pracownmików PKS, Krajowej Komisji Koordynacyj-
nej PKS "Solidarności", OPZZ a przedstawicielami rządu.
Uzyskane podwyżki płac nie zadowalają pracowników PKS. Uz-
godniono podwyźki płac o 75 OOO zł razem z kwotą wynikającą
z indeksacji. Uczestnicy rozmów ze strony związkowej zaape-
lowali o zaprzestanie akcji strajkowych PKS.

We wrocławskim Pafawagu ogłoszono pogotowie strajkowe. Zało-
ga domaga się podwyżki płac o 147 tys. zł. Zakład nie jest
przygotowany do indeksacji, jego sytuacja ekonomiczna jest
fatalna. Zadłużenie zakładu wynosi 12 mld zł. Dyrektor wyra-
ził niezadowolenie z powodu zapowiedzi akcji protestacyj-
nej, nie podjął jednak żadnych kroków w celu nawiązania
kontaktu z załogą.

8.8.89 r.

Rozpoczęto eksumację masowych grobów w Gibach, kryjące
ofiary zbrodni sowieckich.

Dwugodzinny strajk ostrzegawczy przeprowadzono w szczeciń-
skim PKS.

Do strajku doszło również w przedsiębiorstwie polonijnym -
"Ashorse" w Gorzowie Wlkp. Żądanie - podwyżka płac.

Oficjalna "Solidarność" oskarża Solidarność Walczącą i KPN
o wywołanie "niesłusznego" strajku komunikacji miejskiej
w Białymstoku.

Podpisano porozumienie między związkową reprezentacją kole-
jarzy a stroną rządową reprezentowaną przez ministra Olekse-
go. Uzgodniono średnią podwyżkę płac o 6O tys. zł. Zawarte
są w niej wypłaty z tytułu nadgodzin oraz wysługi lat lecz
nie indeksacja i ekwiwalent za kartki żywnościowe. Kolejarze
nie są zadowoleni z zawartego porozumienia.

Strajkują poczty woj. łódzkiego i rzeszowskiego.

W Fabryce Kabli "Załom" w Załomiu (Pomorze Zachodnie) do
strajku okupacyjnego przystąpiło ok. 2 tys. pracowników.
Obok płacowych wysunięto również postulaty polityczne, w tym
żądanie relegalizacji NSZZ "Solidarność" w kształcie z 1981
r.
Organizacja NSZZ "Solidarność" w Załomiu należy do Tymcza-
sowego Zarządu Regionu NSZZ "Solidarność" kierowanego przez
Mariana Jurczyka (TZR nie uznaje KKW i innych ogniw miano-
wanych bezprawnie przez Wałęsę).

Rada Najwyższa Estonii uchwaliła dużą większością głosów
nową ustawę wyborczą. Uzależnia ona czynne prawo wyborcze od
2-letniego okresu zamieszkiwania w Estonii. Bierne prawo
wyborcze wymaqga 5-letniego okresu zamieszkiwania. Rosyjscy
pracownicy estońskich fabryk zagrozili strajkami na znak
protestu przeciwko zmianie prawa wyborczego. Uważają oni, że
nowa ustawa wymierzona jest przeciwko Rosjanom mieszkającym
Estonii.

Nowym premierem Nowej Zelandii został dotychczasowy wicepre-
mier Geoffrey Palmer z Partii Pracy.

______________________________________________________________________

9.8.89 r.

Biuro Polityczne KC PZPR stwierdziło, że stanowisko Wałęsy
sprzeciwiające się utworzeniu rządu przez premiera Czesława
Kiszczaka komplikuje szybkie sformowanie sprawnego rządu.

Klub poselski ZSL wypowiedział sojusz z PZPR.

W Poznaniu o godz. 15 na pl. Wolności przeciwko Jaruzelskie-
mu i Kiszczakowi manifestowali przedstawiciele SW, PPS, KPN,
NZS i SKOS. Przemawiali przedstawiciele PPS, KPN i SW. Po 4O
minutach grupa SW przeszła (w ulewnym deszczu) pod budynek
KW PZPR, który pikietowano przez ok. 2O min. Cywilni i mun-
durowi funkcjonariusze, obstawiający budynek, nie interwe-
niowali.

9.8.89 r.

W Będzinie-Grodźcu spotkali się przedstawiciele "Solidarnoś-
ci" z ponad 2O zakładów pracy Zagłębia Dabrowskiego. Zebrani
wyrazili poparcie dla Szczecińskiego Porozumienia na Rzecz
Demokratycznych wyborów w NSZZ "Solidarność" i skrytykowali
działalność KKW i RKW. Postulowano przeniesienie siedziby
Zarządu Regionu z Jastrzębia do Katowic.

Po 27 dniach strajku pracownicy PKS w Wałbrzychu przerwali
protest.

* Trwa akcja protestacyjna w Zakładach Gazowniczych w Dzierżo-
* niowie i Świdnicy, prowadzona przez branżowy zw. zawodowy.

* Strajkuje ok. 6O placowych pracowników elbląskiego
* "Zamechu". Wysunięto szereg postulatów, m.in. płacowych. Za-
łoga domaga się ponadto odpolitycznienia zakładu. Rozpoczęły
się rozmowy dyrekcji z Komitetem Strajkowym.

Strajkowali również pracownicy Huty im. Nowotki w Ostrowcu
Świętokrzyskim.

* Rozpoczął się protest pracowników Miejskiej i Rejonowej
* Biblioteki Publicznej w Grudziądzu pod hasłami zmian ustro-
* jowych, wolnych i demokratycznych wyborów oraz delegalizacji
* PZPR. Na budynku biblioteki wywieszono transparent: "JARU-
ZELSKIEMU - KISZCZAKOWI - PODWYŻKOM CEN - ŻEBRACZYM PŁACOM
- KOMUNISTOM --- NIE !!!". Na ulicy przed biblioteką rozpla-
katowano ulotkę z tekstem oświadczenia organizatorów protes-
tu. Zbierane są podpisy osób popierających treść i formę
protestu. Władze miasta i SB zachowały się powściągliwie -
uczestnikom protestu w zamian za jego przerwanie zapropono-
wano autoryzowany wywiad w lokalnej prasie, demonstrację
uliczną i manifestację na Rynku Głównym pod ochroną sił mi-
licyjnych (zapewne w obawie przed gniewem ludu). Organizato-
rzy odrzucili te propozycje.

Odbył się godzinny strajk ostrzegawczy wydziału W-51 poznań-
skiego ZNTK.

* Misja dyplomatyczna RFN w Berlinie Wschodnim zmuszona była
* wstrzymać swą działalność publiczną ze względu na przebywa-
* jących na jej terenie 13O obywateli NRD pragnących emigrować
* na Zachód. Przebywają oni na niecałych 4OO m kw. powierzchni.
Rzecznik misji oświadczył, że uchodźcy zostali objęci wszel-
ką możliwą opieką, ale normalne funkcjonowanie placówki nie
jest w tych warunkach możliwe. Powiedział również, że władze
NRD obiecują niekaranie chętnych do emigracji, ale nie gwa-
rantują im wiz wyjazdowych.

Podobna sytuacja miała już miejsce 5 lat temu, kiedy 55 osób
przebywało na terenie misji pragnąc opuścić NRD na zawsze.
Obywatele NRD znajdują się także w ambasadzie RFN w Buda-
peszcie, a także w Pradze i w Warszawie.

Przedstawiciele władz PRL i Wspólnoty Europejskiej parafowa-
liw Brukseli układ o wymianie handlowej i współpracy oraz
porozumienie w sprawie pomocy żywnościowej dla Polski. Układ
przewiduje złagodzenie na 5 lat ograniczeń importu towarów
polskiej produkcji i poprawienie warunków działania spółek
zachodnich na terenie Polski. Porozumienie w sprawie doraź-
nej pomocy żywnościowej dla Polski opiewa na nieodpłatne
dostawy, wartości ok. 12O mln dol.

9.8.89 r.

Turcja podaje, że liczba etnicznych Turków, którzy przekro-
czyli granicę bułgarsko-turecką wynosi obecnie ponad 25O OOO.

W Abchazji (republika autonomiczna w ramach Gruzji) narasta
fala strajków. Nieczynne są też niektóre kopalnie, zakłady
przemysłowe i kołchozy.

Radio Budapeszt nadało wywiad z rzeczniczką czechosłowackiej
'Karty 77' Daną Nemcową. Rozmowa dotyczyła działań milicji
czechosłowackiej przeciwko członkom tego ugrupowania. Nemco-
wa powiedziała, że Vaclav Havel musiał wyjechać z Pragi na
prowincję ponieważ podczas pobytu w stolicy jest zatrzymywa-
ny przez służbę bezpieczeństwa.

Rzecznik Białego Domu Fitzwater oświadczył, że USA nie mają
zamiaru przekazać Iranowi zamrożonych w amerykańskich ban-
kach irańskich środków dewizowych w zamian za zwolnienie
amerykańskich zakładników. Oświadczył także, że Stany Zjed-
noczone nie zgadzają się z decyzją podjętą przez prezyden-
tów 5 państw Ameryki Środkowej o rozbrojeniu oddziałów
antykomunistycznych powstańców nikaraguańskich przed prze-
prowadzeniem zapowiedzianych wyborów. Fitzwater powiedzieł,
że delegalizacja powstańców mogłaby spowodować, że rząd
Nikaragui nie dotrzyma zobowiązania przeprowadzenia uczci-
wych i wolnych wyborów.

Z amerykańskiego ośrodka lotów kosmicznych na przylądku
Canaveral na Florydzie wystartował z misją wojskową prom
kosmiczny Columbia. Załoga statku składa się z 5 oficerów
armii amerykańskiej. Zdaniem korespondentów zadaniem promu
Columbia będzie wyniesienie na orbitę okołoziemską satelity
wywiadowczego.

______________________________________________________________________

1O.8.89 r.

* Po 26 dniach zakończył się strajk pracowników PKS w Wałbrzy-
* chu. Był to najdłuższy strajk w historii PRL (trwał od 14
* lipca).

* Zjednoczone Stronnictwo Ludowe i Stronnictwo Demokratyczne
* (określane jako stronnictwa sojusznicze PZPR) rozważają
* propozycję Lecha Wałęsy zawiązania koalicji z Obywatelskim
* Klubem Parlamentarnym w celu utworzenia rządu PRL. Reprezen-
tacja Klubu Poselskiego ZSL spotkała się dzisiaj z gen.
Czesławem Kiszczakiem a następnie z wiceprzewodniczącymi
Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego Jackiem Kuroniem
i Andrzejem Wielowieyskim. W skąpych informacjach na temat
tego ostatniego spotkania stwierdzono jedynie, że posiedze-
nie miało charakter wstępny. Przedstawiciele Klubu
Poselskiego SD również prowadzili wstępne rozmowy z Obywa-
telskim Klubem Parlamentarnym.

Przypomnieć warto, że podczas ostatniego spotkania
Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego część posłów i sena-
torów wyrażała oburzenie, ponieważ ogłoszenie przez Wałęsę
koncepcji utworzenia "małej koalicji" nie zostało poprze-
dzone konsultacjami z członkami Klubu. Czym byli zaskoczeni
"obywatelscy parlamentarzyści" nie bardzo wiadomo - reguły
gry w klubie Wałęsy chyba znali zanim zanleźli się w sejmie
czy senacie PRL.

1O.8.89 r.

W Łodzi rozpoczęły strajk dwa największe urzędy pocztowe.
Trwa w tym mieście również akcja protestacyjna kolejarzy.
W woj. tarnowskim strajkuje blisko 8O urzędów pocztowych.
W Trójmieście rozpoczęli strajk drukarze. W związku z tym
nie ukazał się dzisiejszy "Wieczór Wybrzeża". Strajkuje
załoga Huty im. Nowotko w Ostrowcu Świętokrzyskim. Pracowni-
cy huty odrzucili propozycje dyrekcji w sprawie podwyżki
płac.

Bronisław Geremek i Adam Michnik uczestniczą w seminarium na
temat problemów społecznych zorganizowanym w Watykanie. Obaj
panowie zostali dzisiaj przyjęci przez Ojca Świętego.

Od 15 września br. wzrosną o 8O% ceny usług pocztowych i te-
lekomunikacyjnych. Wysłanie listu ma kosztować 6O zł, miej-
scowa rozmowa telefoniczna 18 zł.

Agencje zachodnie informują, że władze ZSRR podjęły decyzję
wypłacania części wynagrodzenia pracownikom kołchozów
i sofchozów w walutach zachodnich. W ten sposób ma być pre-
miowane osiąganie zbiorów wyższych niż na początku lat
osiemdziesiątych. Władze sowieckie wyrażają nadzieję, że
w ten sposób osiągną wzrost produkcji rolnej i będą mogły
ograniczyć import zboża z Zachodu.

Rada Najwyższa Estońskiej SSR wydała dzisiaj zakaz kontynuo-
wania strajków. Dzisiaj drugi dzień z rzędu trwały strajki
pracowników rosyjskiego pochodzenia protestujących przeciwko
emancypacyjnemu ustawodawstwu Estonii, które traktują jako
dyskryminujące ludność innej niż estońska narodowości.

* Przedstawiciele Konferencji Islamskiej przybyli do Ankary
* w celu zebrania informacji na temat traktowania przez władze
* komunistyczne w Sofii mniejszości tureckiej w Bułgarii.
* Delegacja wysłucha relacji wysiedlonych z Bułgarii Turków
oraz zapozna się z materiałami zebranymi przez rząd Turcji.
W poprzednim raporcie na temat sytuacji mniejszości turec-
kiej w Bułgarii Konferencja Islamska stwierdziła fakt przy-
musowego zmienia nazwisk tureckich na bułgarskie,
utrudnianie lub uniemożliwianie praktyk religijnych oraz
zmuszanie Turków do emigracji z Bułgarii. Według dotychcza-
sowych informacji władz w Ankarze do Turcji przybyło w tym
roku ponad 25O tys. banitów z Bułgarii.

Sojusz Atlantycki potępił politykę władz bułgarskich wobec
mniejszości tureckiej.

Departament Stanu USA określił dzisiaj postępowanie komunis-
tów bułgarskich wobec mniejszości tureckiej jako "rażące
naruszanie praw człowieka".

______________________________________________________________________

11.8.89 r.

W regionie gdańskim odbył się jednogodzinny strajk ostrze-
gawczy, do którego wezwał miejscowy oddział KKW NSZZ "Soli-
darność". Lech Wałęsa podczas strajku odwiedził gdyńską
stocznię im. Komuny Paryskiej - zakład, w którym znaczna
część załogi sprzeciwia się polityce Wałęsy i jego współpra-
cowników. W Szczecinie i Wrocławiu struktury KKW wezwały do
strajków w przyszłym tygodniu. Wezwania do jednogodzinnych
strajków poparł OPZZ. Jak się wydaje KKW, zaniepokojona
stale malejącym prestiżem "związku do gaszenia pożarów",
występowaniem z neo"Solidarności" wielu członków (zwłaszcza
w regionach gdańskim i mazowieckim), postanowiła w ramach
"odzyskiwania wiarygodności" zorganizować akcje protestacyj-
ne pod radykalnymi hasłami. Dolnośląskie RKW w swoim
oświadczeniu stwierdza, że utworzenie rządu PRL przez gen.
Kiszczaka byłoby przekreśleniem możliwości zmiany sytuacji,
za którą odpowiedzialna jest komunistyczna władza.
W Gdańsku, według informacji tamtejszego oddziału KKW,
udział w jednogodzinnym strajku był powszechny. Uczestni-
czyły w nim również zakłady, które nie mają swoich komórek
"Solidarności". Sprzeciw wobec drastycznych podwyżek cen
okazał się hasłem trafiającym w społeczne oczekiwania i nas-
troje. Czy jednak uwiarygodnienie Wałęsy i jego ekipy nie
umożliwi w przyszłości skuteczniejszego niż dotąd rozbijania
protestów przez "stronę opozycyjno-solidarnościową"?!

W wywiadzie dla sowieckiej telewizji Mieczysław Rakowski
propozycję Wałęsy z 7 sierpnia utworzenia rządu bez udziału
PZPR określił jako "cios w podstawę umów Okrągłego Stołu"
i "dywersję wobec partii".

* W Fabryce Kabli "Załom" w regionie Pomorze Zachodnie zakoń-
* czył się strajk okupacyjny. Podczas protestu wysunięto obok
* płacowych również postulaty polityczne. Strajkująca załoga
* (195O osób) domagała się m.in. relegalizacji NSZZ "Solidar-
ność" zarejestrowanej w listopadzie 198O r. i zwrotu majątku
Związku. Z dyrekcją dyskutowano jedynie postulaty płacowe.
Organizacja NSZZ "Solidarność" w Załomiu należy do Tymcza-
sowego Zarządu Regionu NSZZ "Solidarność" kierowanego przez
Mariana Jurczyka (TZR nie uznaje KKW i innych ogniw miano-
wanych bezprawnie przez Wałęsę).

* W więzieniu we Włodawie rozpoczął się strajk. Więźniowie od-
* mawiają pracy w Przedsiębiorstwie Przemysłu Metalowego.
* Żądają podwyższenia zarobków - obecnie ich wynagrodzenie
---------------------------
* miesięczne wynosi 5,5 tys. zł.

-----------------------------
Więźniowie z Goleniowa w woj. szczecińskim zapowiadaja roz-
poczęcie strajku, jeżeli dyrekcja Zakładów Metalowych nie
podwyższy im zarobków.

Protest pracowników Miejskiej i Rejonowej Biblioteki Pub-
licznej w Grudziądzu został zawieszony. Zrezygnowano z zew-
nętrznych form jego ekspozycji. Reprezentowanie uczestników
protestu w czasie jego zawieszenia Komitet Organizacyjny
powierzył trzyosobowemu Prezydium.

Wicemarszałek senatu PRL Józef Ślisz (NSZZ "Solidarność RI)
spotkał się z premierem PRL gen. Czesławem Kiszczakiem.

11.8.89 r.

Trwają konsultacje pomiędzy ZSL, SD i klubem Lecha Wałęsy
w sprawie powołania rządu PRL bez udziału PZPR. Przed-
stawiciele SD i ZSL odbyli spotkania z abasadorem sowieckim
w Warszawie - oficjalnie poinformowano, że rozmowy dotyczyły
radzieckiej inicjatywy nawiązania bezpośrednich kontaktów
pomiędzy stronnictwami a KPZR.

Rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych ZSRR Wadim Perfi-
liew oświadczył podczas konferencji prasowej w Moskwie, że
próby wykorzystania procesu formowania rządu w Polsce do
zakłócenia sytuacji w tym kraju - i wyrządzanie tym samym
szkody zobowiązaniom sojuszniczym wobec Układu Warszawskiego
- nie sprzyjały by stabilizacji w Europie.

Ambasada francuska w Moskwie poinformowała, że na terytorium
ZSRR zaginął obywatel Francji pochodzenia ormiańskiego Garib
Basmadżan. Konsul Francji uważa za prawdopodobne uprowa-
dzenie Basmadżana. Zaginionego widziano ostatni raz dwa
tygonie temu w pobliżu jednego z moskiewskich hoteli, w któ-
rym się zatrzymał. Telewizja radziecka... nadała apel wzywa-
jący obywateli do pomocy w poszukiwaniach.

W Moskwie poinformowano, że opracowany został dokumnet doty-
czący polityki narodowościowej ZSRR. Jego tekst został
przesłany do regionalnych organizacji partyjnych. W przysz-
łym miesiącu odbędą się obrady plenum KC KPZR na temat
sytuacji narodowościowej w ZSRR.

* W Kabulu podano wiadomość, że w najbliższym czasie Związek
* Radziecki dostarczy wojskom Nadżibullaha samoloty myśliwskie
* typu MIG-D29. Oświadczenie sztabu generalnego wojsk reżimo-
* wych mówi o konieczności wzmocnienia lotnictwa wobec spo-
dziewanego ataku ze strony Pakistanu.

Przedstawiciel węgierskiego MSW oświadczył, że WRL nie bę-
dzie tolerowała nielegalnych przekroczeń granicy z Austrią
przez obywateli innych krajów socjalistycznych. Usiłowania
przekraczania tej granicy nasiliły się od momentu kiedy
Węgry rozpoczęły demontaż zasieków dzielących dotąd WRL od
Aystrii. Wśród próbujący ucieczki w ten sposób największą
ilość stanowią obywatele NRD - jeżeli zostaną złapani przez
straż graniczną WRL otrzymują adnotację w paszporcie, która
w Niemczech Wschodnich jest podstawą do wszczęcia postępowa-
nia karnego.

Władze Paragwaju odmówiły wiz wjazdowych przedstawicielom
związków zawodowych z Kuby, Nikaragui i ZSRR, którzy zamie-
rzali wziąć udział w konferencji związkowej zorganizowanej
w tym kraju. Ministerstwo spraw zagranicznych Paragwaju
uzasadniło swoją decyzję tym, że w państwach tych nie
istnieją wolne związki zawodowe.

______________________________________________________________________

12.8.89 r.

Generałpremier Czesław Kiszczak przyjął ambasadorów ZSRR,
USA i Szwecji. Każdego z osobna rzecz jasna.

12.8.89 r.

* Gen. Zbigniew Pudysz, wiceminister MSW (w ciągle "ustępują-
* cym" rządzie PRL) poinformował o rozwiązaniu departamentu IV
* ministerstwa spraw wewnętrznych. Przemawiając na forum "par-
* lamentarnej" komisji praw człowieka Pudysz stwierdził, że
decyzja została podjęta... ze względów oszczędnościowych.
Departament IV zajmował się obserwowaniem działalności Koś-
cioła, a także mordowaniem księży. Kpt. Piotrowski i jego
kompani, zabójcy księdza Jerzego Popiełuszki, byli pracowni-
kami IV depatamentu MSW. Warto zaznaczyć, że posłowie i se-
natorowie nie mają możliwości sprawdzenia rewelacji gen.
Pudysza. Nie mają i nie będą mieli, ponieważ "strona soli-
darnościowo-opozycyjna" występując z inicjatywą powołania
rządu PRL z premierem desygnowanym przez Wałęsę zapewnia, że
uważa za konieczne pozostawienie resortów bezpieczeństwa
i obrony PZPR. Tymczasem na Węgrzech opozycja, która spo-
dziewa zwycięstwa w nadchodzących wyborach, zapowiedziała,
że wyklucza możliwość powierzenia tych właśnie resortów
komunistom. Dla polskich "realistów" jest to zapewne postę-
powanie oderwane od rzeczywistości politycznej, ale pamiętać
trzeba, że Węgrzy w swojej powojennej historii mieli już
niekomunistycznego premiera i niekomunistyczny rząd, w któ-
rym komuniści kierowali tylko trzema ministerstwami: resor-
* tem bezpieczeństwa, obrony i spraw zagranicznych. To wys-
* tarczyło do sprawowania faktycznej władzy przez komunistów,
* a następnie do jej oficjalnego przejęcia przez ludzi desyg-
* nowanych przez Moskwę. A działo się to ponad 4O lat temu...

Generałpremier Kiszczak zaproponował Lechowi Wałęsie spotka-
nie w związku z ogłoszoną propozycją utworzenia rządu PRL
bez udziału PZPR. Kiszczak przypomniał, że ZSL i SD wzięły
udział w czerwcowych wyborach jako sojusznicy PZPR - sojusz
tych stronnictw z klubem Wałęsy może zdaniem generała grozić
... "kryzysem parlamentarnym".

Trwają nadal strajki pocztowców w Łodzi i Piotrkowie Trybu-
nalskim.

Andrzej Wielowieyski w wypowiedzi dla AFP stwierdził, że nie
dziwi go reakcja Moskwy na wydarzenia w Polsce. Wielowieyski
ustosunkował się do wypowiedzi rzecznika władz ZSRR Wadima
Perfiliewa, który przestrzegł przed destabilizacją sytuacji
politycznej w Polsce, naruszeniem sojuszy i pogorszeniem
stosunków polsko-sowieckich. Wielowieyski stwierdził: "nigdy
nie myślałem, aby ZSRR pozostał obojętny na głębokie prze-
miany, jakie dokonują się w Europie Wschodniej".

Specjalna komisja Rady Najwyższej ZSRR potwierdziła fakt
zawarcia z Niemcami umowy o IV rozbiorze Polski i aneksji
krajów bałtyckich w tajnej klauzuli do paktu Ribbentrop-
-Mołotow. Uznano tę umowę za "niebyłą i nieważną od samego
początku.

* Sowiecki minister sprawiedliwości stwierdził, że ustawa Rady
* Najwyższej estońskiej SRR ograniczająca prawo wyborcze dla
* ludności napływowej jest niezgodna z konstytucją ZSRR.
* Jakowlew zwrócił się do RN Estonii do zrewidowania przyjętej
ustawy.

W Estonii strajkują Rosjanie, którzy domagają się zniesienia
ustawy dotyczącej wyborów.

12.8.89 r.

* Azerbejdżański Front Ludowy zorganizował w Baku wiec,
* podczas którego domagano się zwiększenia autonomii republiki
* oraz przeprowadzenia wyborów do Rady Najwyższej. Domagano
* się także przywrócenia azerbejdżańskiej administracji w Gór-
nym Karabachu - od rozpoczęcia się w tym okręgu protestów
Ormian i starć na tle etnicznym władzę przejęli wojskowi
przysłani z Moskwy. Dziesiątki tysięcy demonstrantów domaga-
ło się uwolnienia aresztowanych działaczy niepodległościwej
oraganizacji 'Birlik'. Przywódcy azerbejdżańskiego Frontu
Ludowego zapowiedzieli, że jeżeli postulaty nie zostaną
spełnione w republice zostanie proklamowany strajk general-
ny.

Prokuratura generalna ZSRR informuje o lawinowym wzroście
przestępstw kryminalnych. Rzecznik prokuratury stwierdził,
że w ciągu ostatnich miesięcy powstało wiele zorganizowanych
i ubrojonych grup przestępczych, ...które mogą służyć eks-
tremistom mającym na celu skomplikowanie sytuacji w różnych
rejonach Związku Radzieckiego.

Prezydent USA G. Bush oświadczył w związku z 28 rocznicą
wzniesienia muru berlińskiego, że pragnie przyczynić się do
zlikwidowania podziału Europy.

* Władze NRD stwierdziły, że nie ustały przyczyny, które spo-
* wodowały wzniesienie muru berlińskiego. "Neues Deutschland"
* wymieniając powody wybudowania muru stwierdza, że miał on
* chronić "kraj oparty na władzy robotników i chłopów przed
grabieżą gospodarczą i destabilizacją poltyczną".

W Libanie trwają walki pomiędzy chrześcijańskimi oddziałami
dowodzonymi przez gen. Ałuna a armią syryjską. Opinia Wolne-
go Świata obciąża odpowiedzialnością za wzrost napięcia
w Libanie okupującą ten kraj armię syryjską.

______________________________________________________________________

13.8.89 r.

W Gdańsku odbył się happening zorganizowany przez Ruch
Społeczeństwa Alternatywnego poświęcony murowi berlińskiemu.

Po mszy w kościele św. Brygidy liczny pochód Solidarności
Walczącej udał się pod siedzibę KW PZPR. Demonstranci żądali
relegalizacji "Solidarności", związku prawdziwie niezależne-
go od władz PRL.

Niezwykle czuły na ciągłość ruchu ulicznego dziennik TV
przekazując migawki z obu wydarzeń utyskiwał na spowodowane
przez nie zablokowanie ruchu drogowego w Gdańsku. W prze-
dziwny sposób demonstrację i happening dziennik TV połączył
ze zniszczeniem przez nieznanych sprawców kilkudziesięciu
grobów na sowieckim cmentarzu w Sopocie.

W Rybienku koło Wyszkowa odbyły się uroczystości ponownego
odsłonięcia wystawionego przed wojną, a ukrywanego po woj-
nie pomnika upamiętniającego wymordowanie w 192O r. przez
NKWD polskich jeńców wojennych.

AFP poinformowała, że podczas pobytu we Włoszech Adam Mich-
nik i Bronisław Geremek zabiegali o pomoc gospodarczą dla
PRL. W tej sprawie odbyli m.in. rozmowy z premierem Włoch.

13.8.89 r.

* Władze RFN zapowiedziały, że ambasada zachodnioniemiecka
* w Budapeszcie zostanie zamknięta dla interesantów. Decyzja
* ta została podjęta, ponieważ placówka RFN w stolicy Węgier
* nie ma możliwości przyjęcia następnych uciekinierów z NRD.
W ambsadzie RFN w Budapeszcie przebywa 18O obywateli NRD
(w tym 3O dzieci).

W Berlinie Zachodnim obchodzono 28 rocznicę powstania muru
dzielącego to miasto. Składano wieńce pod tablicami upamięt-
niającymi uciekinierów zabitych przez wschodnioniemiecką
straż graniczną w trakcie przekraczania przez nich muru.

* Przewodniczący komitetu strajkowego Rosjan protestujących
* przeciwko ustawie wyborczej uchwalonej przez Radę Najwyższą
* estońskiej SSR Łysenko oświadczył, że nie zamierza podjąć
* rozmów z władzami republiki. Strajkujący w Estonii Rosjanie
domagają się interwencji Moskwy w nowe prawo wyborcze w tej
republice. Komentatorzy polityczni są zdania, że należy się
spodziewać zdecydowanych kroków Kremla w tej sprawie.

Przysłowiowy amerykański optymizm czy ślepota polityczna...
Dowódca wojsk amerykańskich w Korei Południowej wyraził
przekonanie, że w drugiej połowie lat dziewiędziesiątych
armia USA nie będzie potrzebna do ochrony Seulu. Generał
amerykański powiedział, że po zakończeniu modernizacji armii
południowokoreańskiej i dalszym rozwoju gospodarczym tego
kraju oraz przy powstrzymaniu przez ZSRR i ChRL agresywnej
polityki Korei Północnej amerykańscy żołnierze będą mogli
wrócić do domu. O ile można przypuszczać, że Korea Płd.
nadal będzie poprawiała swoją sytuację gospodarczą, a także
unowocześni swoje siły zbrojne, nie bardzo wiadomo, jak
amerykański dowódca chce osiągnąć uspokajający wpływ Związku
Radzieckiego i Chin na władze "ludowej" Korei.

Władze ChRL, aby sprawić wrażenie, że w rządzonym przez nich
państwie wszystko układa się pomyślnie ku zadowoleniu "ludu
pracującego miast i wsi" urządzają festyny na Placu Nie-
biańskiego Spokoju. Podczas tych imprez, których przebieg
rejestruje pekińska telewizja, kobiety obdarowują uzbrojo-
nych żołnierzy kwiatami. Ponieważ reakcje zachodnich mężów
stanu na masakrę chińskich studentów były "bardzo wyważone"
można oczekiwać, że politycy Wolnego Świata z zadowoleniem
przyjmą nową formę chińskiej normalizacji.

* Syria dążąc do wzmocnienia swojej pozycji w bezpośrednich
* rozmowach na temat Libanu, jakie pragnie prowadzić ze Stana-
* mi Zjednoczonymi, zaatakowała pozycje chrześcijańskich od-
* działów dowodzonych przez gen. Aouna. Okupacyjne oddziały
syryjskie wspomagała libańska milicja druzów.

______________________________________________________________________

14.8.89 r.

Lech Wałęsa nie odbył przewidzianych na dzisiaj spotkań
z kierownictwami ZSL i SD. Rzecznik Wałęsy Jarosław Kaczyń-
ski zapewnił, że dyskusje na temat utworzenia rządu PRL bez
udziału PZPR są kntynuowane.

Generałpremier Kiszczak zapowiadając swoją rezygnację z ut-
worzenia rządu PRL zaproponował kandydaturę Romana Malinow-
skiego na funkcję premiera PRL.

14.8.89 r.

Abdul Wakil, minister spraw zagranicznych w rządzie Nadżi-
bullaha, w wygłoszonym w Kabulu przemówieniu, przywoływał do
porządku Organizację Narodów Zjednoczonych. Wakil stwier-
dził, że ONZ... udziela poparcia Pakistanowi i "rebeliantom"
w Afagnistanie. Zapowiedział "podjęcie dyplomatycznej ofen-
sywy na forum międzynarodowym" oraz skierowanie wojska
(nadeszły kolejne dostawy nowoczesnej broni z "ojczyzny pie-
restrojki") przeciwko mudżahedinom.

W Baku strajkuje 36 zakładów przemysłowych. Rzecznik Frontu
Ludowego w Azerbejdżanie poinformował, że w strajku nie
uczestniczą Rosjanie. Strajkujący w stolicy Azerbejdżanu
domagają się zalegalizowania Frontu Ludowego oraz zwolnienia
z aresztu działaczy niepodległościowej organizacji 'Birlik'.

* Prezydent RPA P. Botha podał się do dymisji. Do czasu
* przeprowadzenia wyborów funkcję prezydenta będzie pełnił
* Frederik Willem de Klerk.

* Generał Aoun, przywódca chrześcijańskiej armii Libanu, oś-
* wiadczył, że "zawieszenie broni nie jest celem narodowym
* Libańczyków. Wypowiedź generała jest reakcją na międzynaro-
* dowe apele wzywające do zawieszenia broni w Libanie. Rzeczy-
wiście wydaje się, że opinia międzynarodowa (i politycy)
straciła z pola widzenia przyczyny "kryzysu" w Libanie. Od
dawna uznano okupację syryjską za stan normalny - mówi się
o zawieszeniu broni lub czyni zabiegi, najczęściej niesku-
teczne, o uwolnienie kolejnych zakładników, zamiast podjęcia
działań na rzecz zlikwidowania przyczyn wojny w Libanie. Ge-
nerał Aoun stwierdził, że stabilizacja sytuacji w Libanie
będzie możliwa po wyrzuceniu okupujących kraj Syryjczyków.

______________________________________________________________________

15.8.89 r.

* Lech Kaczyński (senator i rzecznik Wałęsy) poinformował, że
* rozważana jest możliwość wysunięcia kandydatury Lecha Wałęsy
* na stanowisko premiera PRL. Sam Wałęsa wyraził natomiast
* satysfakcję w związku z rezygnacją gen. Kiszczaka ze stano-
wiska premiera. W ramach zabiegów mających na celu stworze-
nie "małej koalicji" (Obywatelski Klub Parlamentarny, ZSL
i SD) bardziej szczegółowo przedstawiono propozycję obsadze-
nia resortów spraw wewnętrznych i obrony - te ministerstwa
mają objąć ludzie mianowani przez generałprezydenta Jaruzel-
skiego. I tak z "małej koalicji" powstaje "wielka"...

Lech Kaczyński oświadczył również, że w jego przekonaniu nie
istnieje możliwość rozwiązania sejmu i senatu PRL przez gen.
Jaruzelskiego, ponieważ "'Solidarność' nie godzi w podstawo-
------------------------------------
we interesy partii".

-------------------

* 22 lipca br. marszałek senatu PRL uczestniczył w uroczystoś-
* ciach z okazji 45 rocznicy manifestu PKWN, a więc rocznicy
* początku "władzy ludowej" w Polsce. Dni sierpniowe nastroiły
* widocznie marszałka senatu bardziej opozycyjnie, ponieważ
z okazji przypadającej dzisiaj rocznicy "Cudu nad Wisłą",

a więc zwycięstwa nad bolszewicką Rosją, złożył wspólnie
z klegami z sejmu i senatu wieniec na Grobie Nieznanego Żoł-
nierza.
15.8.89 r.

W Krakowie odbyły się uroczystości w 69 rocznicę zwycięstwa
nad bolszewikami, zorganizowane przez Oddział Krakowski
Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Po mszy w Bazylice
Mariackiej uczestnicy przeszli zwartą kolumną pod Grób Nie-
znanego Żołnierza, gdzie warty honorowe zaciągnęli byli
akowcy oraz wrocławscy harcerze (ZHR). Apel poległych
odczytał 18-letni prawnuk uczestnika Bitwy Warszawskiej.
W uroczystościach wzięli udział ponadto członkowie organiza-
cji: Związek b. Więźniów Politycznych Okresu Stalinowskiego,
Towarzystwo im. Piłsudskiego, Komitet Opieki nad Kopcem
Piłsudskiego, KPN, Stowarzyszenie Sybiraków i in.

W rocznicę "Cudu nad Wisłą" odbyła się w Poznaniu krótka
manifestacja patriotyczna zorganizowana przez Klub "Ład i
Wolność" poprzedzona mszą za poległych w walce z władzą
ludową (w kościele Najśw. Zbawiciela).

W Wilanowie na apel Franciszka Kamińskiego (komendanta głów-
nego Batalionów Chłopskich) 12O działaczy ruchu ludowego
uchwaliło deklarację o wznowieniu działalności Polskiego
Stronnictwa Ludowego.

Na Jasnej Górze odbyły się uroczystości Wniebowzięcia Naj-
świętszej Marii Panny kończące kolejną ogólnopolską piel-
grzymkę pieszą. Uczestniczyło ok. 2OO tys. osób.

O 8O % wzrastają opłaty za usługi pocztowe i telekomunika-
cyjne.

* Ambasada RFN w Budapeszcie otwarła ośrodek informacyjny dla
* obywateli NRD. Niemcy korzystają z gościnności węgierskiego
* kościoła rzymsko-katolickiego, który udostępnił w tym celu
* swoje pomieszczenia. Ośrodek zajmuje się informowaniem
obywateli wschodnioniemieckich o możliwościach emigracji do
RFN oraz udziela im pomocy materialnej. Ponad 2OO obywateli
NRD koczujących w pobliżu ambasady zachodnioniemieckiej
w Budapeszcie skorzystało ze schronienia w nowo otwartej
placówce.

* Władze partyjne w Azerbejdżanie zgodziły się na spełnienie
* niektórych postulatów wysuniętych podczas niedawnego wiecu
* w Baku przez Ludowy Front Azerbejdżanu. Mehdi Mamedow -
* działacz Frontu - powiedział w telefonicznym wywiadzie dla
RWE, że władze republiki zapowiedziały zwolnienie wszystkich
uwięzionych członków organizacji 'Birlik' działającej na
rzecz pełnej suwerenności Azerbejdżanu. Jak informuje Mame-
dow zgodnie z postulatami Frontu ma się odbyć posiedzenie
Rady Najwyższej Azerbejdżanu na temat sytuacji w republice
oraz Górnego Karabachu.

* W Estonii trwają strajki Rosjan protestujących przeciwko
* nowemu ustawodawstwu estońskiej SSR. Postulaty uczestniczą-
* cych w strajkach Rosjan (czy raczej rosyjskich kolonizato-
* rów) świadczą o tym, że nie zamierzają oni pogodzić się
odebraniem im statusu właścicieli Estonii. Liberalne przepi-
sy ograniczające na krótki okres czasu prawo do biernego
i czynnego uczestniczenia w wyborach przez niedawno przyby-
łe do Estonii osóby innej narodowości i nieznające języka
estońskiego są dla większości Rosjan nie do przyjęcia.

______________________________________________________________________

* Lech Wałęsa oświadczył, że utworzenie rządu z premierem
* zaproponowanym przez "stronę solidarnościowo-opozycyjną" nie
* zmieni roli PRL w Układzie Warszawskim. Równocześnie Wałęsa
* stwierdził, że w chwili obecnej nie zamierza zostać premie-
rem PRL. Dodał, że są bardziej odpowiedni kandydaci od
niego, ale że jego decyzja nie jest ostateczna. Wałęsa
pragnie, żeby nowy rząd PRL został sformowany pod jego
kierownictwem.

Sejm PRL odrzucił rządowy projekt nowelizacji ustawy budże-
towej.

Na wezwanie KKW NSZZ "Solidarność" odbyły się w Katowicach
i Szczecinie jednogodzinne strajki otrzegawcze - hasła
strajkowe dostosowano do aktualnych inicjatyw politycznych
Lecha Wałęsy - a więc obok sprzeciwu wobec podwyżki cen
wyrażano poparcie dla utworzenia rządu PRL z opozycyjnym
premierem na czele.

W woj. katowickim w strajku ostrzegawczym wzięło udział ok.
8O % zakładów pracy.

Równolegle do strajków ostrzegawczych zainicjowanych przez
KKW przy poparciu OPZZ trwają strajki, od których struktury
mianowane przez Lecha Wałęsę się odcinają (jeżeli nie zdoła-
ją ich złamać). Są to strajki, w których głównym żądaniem
jest podwyżka płac, poprawa warunków pracy i racjonalne kie-
rowanie przedsiębiorstwami. Niektóre dzisiejsze strajki:
kopalnia "Marcel" w Wodzisławiu ŚLąskim, "Agromet" w Cheł-
mie, "Transmeble" w Świdnicy. _

W Warszawie miało miejsce spotkanie gen. Jaruzelskiego
z Prymasem Polski Józefem kard. Glempem. Komunikat na temat
przeprowadzonej rozmowy nie zawiera żadnych konkretnych
informacji.

Stronnictwo Demokratyczne pozytywnie oceniło koncepcję Wałę-
sy powołania rządu "małej koalicji". SD uważa, że utworznie
rządu PRL z przedstawicieli Obywatelskiego Klubu Parlamen-
tarnego, SD i ZSL odpowiada interesowi Polski.

ZSL i SD w wydanych oświadczeniach poparły utworzenie rządu
pod kierownictwem przedstawicela "strony "solidarnościowo-
opozycyjnej".

Podczas obrad plenarnych KC PZPR Mieczysław Rakowski
stwierdził, że ostatnie posunięcia "strony opozycyjno-soli-
darnościowej" są próbą przyspieszenia zmian przewidzianych
w umowie "okrągłego stołu". Zdaniem I sekretarza grozi to
załamaniem procesu rozpoczętego tą umową. Jak powiedział,
"weszliśmy w okres jawnej walki o władzę".

Biuro Polityczne KC węgierskiej partii komunistycznej wydało
oświadczenie, w którym dystansuje się od decyzji interwencji
wojsk Układu Warszawskiego w Czechosłowacji w roku 1968.

Po jednodniowym strajku pracownicy Przedsiębiorstwa Robót
Wiertniczych w Łodzi otrzymali podwyżkę płac o 9O tys. zł.

16.8.89 r.

Władze CSRS skrytykowały oświadczenie węgierskiej partii ko-
munistycznej, stwierdzając, że "stanowi ono poparcie dla
antysocjalistycznych sił w Czechosłowacji i zagranicą".

* Vaclav Havel wydał oświadczenie, w którym wezwał do pows-
* trzymania się od udziału w manifestacjach z okazji 21 rocz-
* nicy inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację.
* Do rocznicowych demonstracji wezwały niektóre ugrupowania
w Czechosłowacji. Havel uważa, że władze CSRS są zdecydowane
na radykalne stłumienie protestów.

Władze CSRS zwolniły więzionego w związku z manifestem "Kil-
ka zdań" Stanislava Devaty'ego.

* Prezydium Rady Najwyższej ZSRR wydało orzeczenie, w którym
* stwierdza, że ustawy estońskiej Rady Najwyższej dotyczące
* wyborów są sprzeczne z sowiecką konstytucją. Ogłoszenie tej
* opinii podczas strajków Rosjan w Estonii odbierane jest jako
wyraz poparcia Moskwy dla sprzeciwu elementu napływowego
w tej republice przeciwko emancypacyjnym dążeniom Estoń-
czyków.

* W kilku miastach Mołdawii strajkują Rosjanie wyrażając w ten
* sposób protest przeciwko zamiarowi ogłoszania języka rumuń-
* skiego jako języka urzędowego republiki.

______________________________________________________________________

17.8.89 r.

Lech Wałęsa, Roman Malinowski i Jerzy Jóźwiak wyrazili zado-
wolenie z odbytego dzisiaj spotkania z gen. Jaruzelskim.
Generałprezydent zaakceptował przedstawiony mu projekt utwo-
rzenia "rządu bez udziału komunistów".

W Poznaniu na pl. Wolności o godz. 15 rozpoczął się wiec
zorganizowany przez SW. Początkowo zainteresowanie przechod-
niów było małe, kiedy jednak do demonstrantów przyłączył się
śpiewający (z wykorzystaniem tuby SW) kloszard, ludzie za-
częli się przyłączać i sami wypowiadali się przez mikrofon
na temat cen, swego położenia itp.

Lech Wałęsa oświadczył, że nie będzie kandydował na stano-
wisko premiera PRL. Wałęsa zaproponował generałprezydentowi
Jaruzelskiemu trzech kandydatów na prezesa rady ministrów:
Bronisława Geremka, Jacka Kuronia i Tadeusza Mazowieckiego.
I sekretarz KC PZPR Mieczysław Rakowski powiedział, że wobec
nawiązania współpracy pomiędzy Obywatelskim Klubem Parlamen-
tarnym a SD i ZSL przestała istnieć rządząca do tej pory
koalicja (strona "rządowo-koalicyjna - jak to ostatnio nazy-
wano). Rakowski uważa, że próba stworzenia rządu PRL bez
PZPR jest próbą przewrotu politycznego. Wałęsa natomiast
stwierdził, że niezależnie od tego, kto stanie na czele
rządu, musi uszanować realia geopolityczne. "Solidarność" -
kontynuował Wałęsa - nie zapomni o tych uwarunkowaniach, ani
w polityce wewnętrznej, ani w zagranicznej.

17.8.89 r.

W wydanym oświadczeniu, z okazji 21 rocznicy inwazji wojsk
Układu Warszawskiego na Czechosłowację sejm PRL stwierdził,
że polskie jednostki wojskowe uczestniczyły w stłumieniu
Praskiej Wiosny bez aprobaty społeczeństwa polskiego. W oś-
wiadczeniu oceniono interwencję jako naruszenie niezbywal-
nego prawa narodów do samostanowienia. Tekst oświadczenia
napisał Adam Michnik.

Więźniowie z zakładu karnego w Kamińsku k. Górowa Iłweckiego
rozpoczęli strajk. Sformułowali 17-punktową listę żądąń,
w tym popraawa opieki lekarskiej i podniesienie płac. Około
2OO więźniów okupuje więzienny zakład produkcyjny, pozosta-
łych 6OO odmawia opuszczenia cel.

Załoga Zakładu Transformatorów Radiowych "Zatra" w Skiernie-
wicach podjęła strajk rotacyjny. Wysunięto postulaty płacowe
i organizacyjne.

Węgierski Związek Metalowców (rządowy) wezwał do jednogo-
dzinnego strajku, by w ten sposób zaprotestować przeciwko
podwyżkom cen niektórych gatunków mięsa.

Władze ChRL poinformowały, że zamierzają utrzymać przez
jakiś czas obowiązujący w Pekinie stan wojenny.

______________________________________________________________________

18.8.89 r.

Tadeusz Mazowiecki, który po spotkaniu z generałprezydentem
oświadczył, że spodziewa się powierzenia mu stanowiska pre-
miera PRL, został przyjęty przez Prymasa Polski Józefa kard.
Glempa. Mazowiecki spotkał się również z Jerzym Jóźwiakiem
(SD), Romanem Malinowskim (ZSL), Bronisławem Geremkiem oraz
Mieczysławem Rakowskim (PZPR).

Do strajku przystąpiła załoga koksowni "Przyjaźń". Żądania:
podwyżka płac o 1OO % oraz wyłączenie zakładu z Huty "Kato-
wice".

Jednogodzinny strajk ostrzegawczy został przeprowadzony
w woj. piotrkowskim. Jak stwierdzono, strajk ma na celu
zapobieżenie niekontrolowanym strajkom.

Od 16 sierpnia trwa strajk okupacyjny kopalni "Anna" i "Mar-
cel" na Górnym Śląsku. Wbrew apelom o zaniechanie protestu
do strajku przystąpiły również ko. "Morcinek"i "Grodziec".

* Część znanych czechosłowackich działaczy opozycyjnych ukrywa
* się, by uniknąć prewencyjnego aresztowania przed zbliżającą
* się rocznicą wkroczenia wojsk Układu Warszawskiego do Cze-
* chosłowacji. Władze CSRS obawiając się manifestacji z okazji
21 rocznicy zdławienia Praskiej Wiosny rozpoczęły kampanię
zastraszania - rozsiewane są pogłoski o tym, że wojsko i mi-
licja otrzymały rozkaz strzelania do ewentualnych demons-
trantów.

Około 2 milionów Węgrów wzięło dzisiaj udział w jednogodzin-
nym strajku w proteście przeciwko podwyżkom cen mięsa.

18.8.89 r.

* Węgierski wiceminister spraw zagranicznych odbył dzisiaj
* rozmowy z ambasadorem NRD w Budapeszcie. Omawiano sprawę
* obywateli wschodnioniemieckich, którzy przebywają na Węg-
* rzech w nadziei uzyskania zezwolenia na wyjazd do RFN. Amba-
sador NRD domagał się odesłania uciekinierów do Berlina.
Przedstawiciel władz węgierskich oświadczył, że ostateczne
rozwiązanie tego problemu powinno nastąpić w drodze kontak-
tów wewnątrzniemieckich.

* Kilkuset obywateli NRD przeszło z Węgier do Austrii. Skorzy-
* stali z czasowego otwarcia granicy. Granicę otwarto dla
* umożliwienia Austriakom wzięcia udziału w niezależnym festy-
* nie z okazji rozmontowania węgierskich zapór granicznych.
Informowały o tym liczne reklamy.

W Moskwie powstał się Związek Demokracji Chrześcijańskiej,
który wystąpił do Międzynarodówki Chrześcijańskiej z siedzi-
bą w Brukseli o przyjęcie do tej organizacji.

Rosjanie prowadzący od 1O dni strajki w Estonii przerwali
swój protest.

Władze kolumbijskie wprowadziły na terytorium całego kraju
stan wyjątkowy w celu zintensyfikowania walki z mafią zajmu-
jącą się produkcją narkotyków na wielką skalę i przemytem.

______________________________________________________________________

19.8.89 r.

* Tadeusz Mazowiecki zapowiedział, że utworzy rząd "wielkiej
* koalicji". O "małej koalicji" nikt już nie wspomina.

KKW NSZZ "Solidarność" opublikowało w Gdańsku deklarację po-
pierającą kandydaturę Tadeusza Mazowieckiego na stanowisko
premiera PRL.

Rzecznik KKW Janusz Onyszkiewicz, w wypowiedzi dla zachod-
nich dziennikarzy, uznał za prawdopodobne, że w nowym rzą-
dzie PRL funcje ministerialne otrzyma wiecej niż dwóch
przedstawicieli PZPR (uzgodniono wcześniej, że ministerstwa
obrony i spraw wewnętrznych stanowią domenę partii).

* Nowa gwiazda PZPR, sekretarz KC Sławomir Wiatr oświadczył,
* że partia była i jest zwolenniczką "wielkiej koalicji". Na
* tle ostatnich wypowiedzi "strony solidarnościowo-opozycyj-
* nej" partyjny notabl nie wykazał się szczególną oryginal-
nością.

Bronisław Geremek (przewodniczący Obywatelskiego Klubu Par-
lamentarnego) zaapelował o zaniechanie strajków i wyrażenie
w ten sposób poparcia dla rządu Mazowieckiego.

W oświadczeniu wydanym po zakończeniu plenum KC PZPR stwier-
dzono, że w Polsce doszło do niebezpiecznego zaostrzenia
sytuacji. Wyrażenie przez ZSL i SD zgody na udział w "małej
koalicji" partia uważa za złamanie przez te stronnictwa umów
"okrągłego stołu". Warunkiem współpracy PZPR z nowym rządem
PRL jest oddanie przedstawicielom partii znacznej liczby
ministerstw.
19.8.89 r.

v
Zdenek Mlynar, jeden z przywódców Praskiej Wiosny, w wywia-
dzie dla austriackiego radia stwierdził, że w jego prze-
konaniu Moskwa nie zaaprobuje niekomunistycznego premiera
w Polsce. Mlynar uznaje za szczególnie niepokojące, że
tylko część społeczeństwa polskiego uważa za realne, by nowy
rząd PRL mógł rozwiązać naistotniejsze problemy gospodarcze
kraju.

Rząd amerykański wydał oświadczenie, w którym stwierdził, że
Polska nie powinna oczekiwać natychmiastowej pomocy gospo-
darczej w reakcji na utworzenie rządu PRL pod kierownictwem
Tadeusza Mazowieckiego.

Z okazji 7O rocznicy uzyskania przez Afganistan niepodleg-
łości mudżahedini ostrzelali dzielnicę Kabulu zajmowaną
przez funkcjonariuszy reżimu Nadżibbulaha.

Front Ludowy 'Sajudis' wydał oświadczenie, w którym stwier-
dza, że aneksja Litwy na mocy pakty Ribbentrop-Mołotow, była
naruszeniem prawa narodu do niepodległego bytu państwowego.
Wcielenie Litwy do ZSRR nie miało charakteru dobrowolnej
unii - odbyło się pod nadzorem wojsk NKWD.

W ukraińskim zagłębiu "Donbas", spełniając jeden z postula-
tów strajkujących górników, zdymisjonowano ośmiu dyrektorów
kopalń.

* Władze francuskie skierowały do wybrzeży Libanu lotniskowiec
* "Marszałek Foch". Nikogo nie dziwi, że rząd Francji nie
* poinformował w jakim celu okręt opuszcza port macierzysty.
* Nic niewskazuje na to, by kraje Zachodnie zamierzały ukrócić
poczynania syryjskiego interwenta w dawnej Szwajcarii Blis-
kiego Wschodu.

______________________________________________________________________

2O.8.89 r.

* Na wiecu, zorganizowanym po mszy w kościele św. Brygidy
* w Gdańsku, przemawiali nominowany przez generałprezydenta na
* premiera PRL Tadeusz Mazowiecki i Lech Wałęsa. Mazowiecki
* apelował o wyzbycie się poczucia rozpaczy i bezsilności.
"Nie mamy innego wyboru - powiedział - osobiście muszę wie-
rzyć, że nam się uda. Polska nie zginęła". Następnie Mazo-
wiecki omówił zasługi Lecha Wałęsy, który w jego przekonaniu
jest głównym inicjatorem i autorem "historycznego wydarze-
nia, jakim jest nominacja na premiera rządu PRL przed-
stawiciela opozycji". Sam Wałęsa natomiast oświadczył, że
nominowanie Mazowieckiego na premiera PRL jest "największą
zdobyczą odkąd Polska jest komunistyczna". Następnie Wałęsa,
któremu nie spodobały się okrzyki wznoszone przez część
zgromadzonych na wiecu - "CHCEMY CHLEBA NIE PREMIERA",
zwrócił się do radykalnej opozycji (w tym do SW): "Pluralizm
to nie jest anarchia - chcemy budować, nie przeszkadzajcie
nam w tym. Nie niszcie Polski" ...

2O.8.89 r.

Sekretarz KC PZPR Marek Król, odpowiadając na pytania dzien-
nikarzy, stwierdził, że wezwania Rakowskiego do podjęcia
walki dotyczyły sfery politycznej. Tow. Król wykluczył uży-
cie siły, jako metody rozwiązywania konfliktów politycznych.
Równocześnie Król stwierdził, że istnieje możliwość powsta-
nia w PZPR rozłamu, w wyniku którego utworzona zostanie
nowa, lewicowa partia. Twórcami tej nowej partii miałoby być
"reformatorskie skrzydło PZPR". Ta ostatnia wiadomość jest
dość istotna, ponieważ dotąd nie wiedzieliśmy, że PZPR ma
skrzydła. Ponadto potwierdza wcześniejsze pogłoski o tym, że
nawet w najwyższych władzach partyjnych znaleźli się "refor-
matorzy".

* W wywiadzie dla amerykańskiej telewizji rzecznik prasowy KKW
* Janusz Onyszkiewicz powiedział, że w jego przekonaniu nie
* istnieje groźba sowieckiej interwencji w Polsce, jeżeli
* sytuacja nie ulegnie destabilizacji. Władze radzieckie -
stwierdził Onyszkiewicz - oczekują, że Polska "dotrzyma
swych zobowiązań międzynarodowych" a zwłaszcza dotyczących
Układu Warszawskiego.

Władze CSRS dokonują prewencyjnych aresztowań działaczy opo-
zycyjnych przed zbliżającą się rocznicą interwencji wojsk
Układu Warszawskiego na Czechosłowację. Rozpuszczane są pog-
łoski, że wojsko i milicja otrzymały rozkaz strzelania do
demonstrantów.

Na przejściu granicznym Międzylesie-Lichkov zatrzymana
została Krystyna Krauze działaczka Solidarności Polsko-
-Czechosłowackiej. Jej obecność na terenie Czechosłowacji
jest - jak jej oświadczono - niepożądana.

Premier WRL potępił agresję na Czechosłowację w 1968 r.
Stwierdził, że nikt nie ma prawa wysyłania armii węgierskiej
bez zgody węgierskiego parlamentu.

Kirył Mazurow, który nadzorował z ramienia KC KPZR wojsko
interweniujące w Czechosłowacji powiedział, że dzisiaj
agresja nie byłaby możliwa.

______________________________________________________________________

21.8.89 r.

* Na placu Vaclava w Pradze odbyła się manifestacja w rocz-
* nicę najazdu wojsk Układu Warszawskiego. 2OOO osób wyruszyło
* pochodem, który natychmiast został zaatakowany przez milicję
* i służbę bezpieczeństwa. Aresztowanych zostało 375 osób,
w tym kilku Węgrów i Polaków. Stosunkowo niewielka ilość
uczestników protestu związana była, jak należy sądzić,
z wcześniejszymi apelami czołowych opozycjonistów 'Karty 77'
o powstrzymanie się od udziału w rocznicowych manifestacjach.
21.8.89 r.

* Tadeusz Mazowiecki oświadczył, że odrzucił żądanie PZPR, by
* uzgodnić, przed zatwierdzeniem go przez sejm na stanowisko
* premiera PRL, które teki ministerialne będą powierzone
* ludziom delegowanym przez partię. Równocześnie Mazowiecki
poinformował, że jeżeli zostanie zatwierdzony na stanowisku
premiera fotele ministerialne otrzyma więcej niż dwóch
(podczas obrad "okrągłego stołu" ustalono, że ministerstwa
spraw wewnętrznych i obrony niezależnie od innych okolicz-
ności pozostaną w dyspozycji partii) członków PZPR. Bronis-
ław Geremek wyraził opinię, że podjęcie próby sformowania
rządu bez udziału komunistów byłoby oderwaniem się od
realiów politycznych - jak to określił Geremek "stanowiłoby
to przekroczenie czerwonej linii w stosunkach ze Związkiem
Radzieckim". Rakowski apeluje do członków PZPR, by "towarzy-
sze nie załamywali rąk". MFR nie od dzisiaj znany jest ze
skłonności do histerii. Może z tego względu nie zauważa sta-
le rosnącego "realizmu" konstruktywnej opozycji, która
rozumie, uznaje i aprobuje podstawy systemu panującego
w Polsce - niezmienne uzależnienie naszego kraju od Moskwy.

Strajkują kopalnie "Marcel", "Grodziec", "Morcinek" i "Jo-
wisz".

Strajkuje "Społem" w Dąbrowie Górniczej.

W Cieszynie odbyła się manifestacja zorganizowana przez
działaczy Macierzy Ziemi Cieszyńskiej, Komitet Obywatelski i
Solidarność Polsko-Czechosłowacką. Protest został zorganizo-
wany z okazji upływającej dzisiaj 21 rocznicy najazdu na
Czechosłowację wojsk Układu Warszawskiego. W demonstracji
uczestniczyli m.in.: Jacek Kuroń, Karol Modzelewski, Józefa
Hennelowa i Krzysztof Kozłowski.

ZSL i SD wyraziły aprobatę dla powierzenia stanowiska pre-
miera Tadeuszowi Mazowieckiemu. W wydanym dzisiaj oświadcze-
niu oba stronnictwa wyrażają przekonanie, że rząd pod
kierunkiem Mazowieckiego będzie zdolny do wyprowadzenia
kraju z kryzysu gospodarczego.

W Rydze rozpoczęła się niezależna międzynarodowa konferencja
praw człowieka. Występujący na niej amerykański senator
Robert Carsten potwierdził nie uznawanie przez USA aneksji
przez ZSRR w r. 194O krajów bałtyckich.

______________________________________________________________________

22.8.89 r.

W woj. katowickim kolportowane są ulotki SW wydane w języku
węgierskim. Przeznaczone są dla turystów, którzy w tym roku
licznie przybyli do Polski.

Lech Wałęsa w wywiadzie dla prasy zachodnioniemieckiej
zaapelował do banków w RFN, by otwierały swoje filie w Pol-
sce. Wałęsa gwarantuje bankierom biura, kasy pancerne
i połączenia komputerowe...

Cywilni pracownicy więzienia w Kamińsku k. Górowa Iłweckiego

poparli strajkujących tam więźniów. Uważają ich żądania za
słuszne.

22.8.89 r.

Fronty Ludowe Litwy, Łotwy i Estonii wydały deklarację,
w której stwierdzają, że pakt Ribbentrop-Mołotow umożliwił
rozpoczęcie działań wojennych rozpoczynających II wojnę
światową. Układ pomiędzy III Rzeszą a Krajem Rad uznano za
nielegalny. Konsekwencją tego układu jest wcielenie Łotwy,
Litwy i Estonii. Sygnatariusze dokumentu stwierdzają, że
kraje nadbałtyckie nie zrezygnowały ze swojego prawa do
niepodległości.

Litewski Front Ludowy "Sajudis" będzie domagał się pełnej
niepodległości Litwy - taką decyzję podjęto na zebraniu
kierownictwa organizacji w Wilnie. Przyszłe stosunki z ZSRR
mają być oparte na postanowieniach układu pokojowego między
Litwą a Rosją sowiecką z 192O r. Przyłączenie w r. 194O
Litwy do ZSRR zostało określone przez "Sajudis" jako
okupacja.

* Jak podano w Bonn, w ciągu miesiąca przez granicę węgiersko-
* -austriacką zbiegło do RFN ponad 3.3OO obywateli NRD.
* Zamknięta została ambasada RFN w Pradze z powodu nadmiaru
* przebywających tam obywateli NRD.

Władze amerykańskie udzielają wszechstronnej pomocy władzom
kolumbijskim w ich walce z kokainowymi gangami. Prez. Bush
zaproponował pomoc finansową w wysokości 8 mld dol. w celu
podniesienia skuteczności tej walki.

______________________________________________________________________

23.8.89 r.

* Pracownicy techniczni Urzędu Rady Ministrów wywożą do
* Otwocka dokumenty, które w rządowej willi są palone. Przygo-
* towania do objęcia stanowiska premiera PRL przez nie-komu-
* nistę są więc w pełnym toku.

Grupa posłów z klubu PZPR zgłosiła projekt poprawki do kon-
stytucji PRL dotyczący skreślenia akapitu mówiącego o "prze-
wodniej roli PZPR.

Komentując telefoniczną rozmowę Gorbaczowa z Rakowskim, Wa-
łęsa powiedział: "Chciałbym porozmawiać z Gorbaczowem,
podziwiam go. Jest to znakomity żongler potrafiący uporać
się ze stu piłkami naraz, podczas gdy inni mają duże trud-
ności z sześcioma czy siedmioma piłkami". Jak z tego widać,
przewodniczący Wałęsa aspiruje do udziału w sowieckim cyrku.

Desygnowany premier PRL Tadeusz Mazowiecki opowiedział się
za stworzeniem rządu szerokiej koalicji. W jego ocenie inne
rozwiązanie byłoby pułapką. Mazowiecki uważa za niemożliwe
zepchnięcie komunistów do opozycji, gdyż nie ma na świecie
takiej opozycji, któraby dysponowała armią i policją. Nowy
premier PRL otrzymał zapewnienie Jaruzelskiego, że wojsko
i służba bezpieczeństwa będą współpracować z rządem.

23.8.89 r.

Józef Ślisz - przewodniczący NSZZ RI "Solidarność", wicemar-
szałek senatu PRL - zapowiedział utworzenie sekcji rolnej
w OKP, m.in. w celu podkreślenia koalicyjnego charakteru te-
go klubu. J. Ślisz skrytykował zawarcie bez konsultacji
z "Solidarnością" RI sojuszu politycznego z ZSL. Może być to
- jak powiedział - rozumiane przez chłopów jako odejście od
podstawowych zasad programowych tego związku. ZSL była
bowiem partią, przy pomocy której komuniści najpierw prze-
prowadzali kolektywizację, a później pegeeryzację.
Brak konsultacji z "Solidarnością" RI przy podejmowaniu de-
cyzji o sojuszu z ZSL świadczyć może o niewielkim wpływie
reprezentantów wsi na politykę OKP oraz o uznaniu przez ten
klub kierownictwa ZSL, odpowiedzialnego za politykę rolną
PRL w ciągu ostatnich lat, za jedynego reprezentanta wsi.

Sejm PRL jednogłośnie uchwalił oświadczenie uznające zawarty
przed 5O laty pakt Ribbentrop-Mołotow za haniebny, sprzeczny
z prawem międzynarodowym i od samego początku nieważny.
Projekt oświadczenia zgłosił Janusz Onyszkiewicz.

W sejmie PRL odbyło się pierwsze czytanie pierwszego
projektu ustawy wniesionego przez Obywatelski Klub Parlamen-
tarny. Ustawa dotyczy zniesienia w prawodawstwie PRL kary
śmierci.

* W Szczecinie milicja użyła armatek wodnych i pałek do rozpę-
* dzenia pięciotysięcznej demonstracji zorganizowanej przez
* Solidarność Walczącą i KPN w rocznicę zawarcia paktu Ribben-
* trop-Mołotow.

* W Warszawie odbyła się demonstracja w rocznicę podpisania
* paktu Ribbentrop-Mołotow. Wzięło w niej udział kilkuset
* członków "Solidarności Młodych", Federacji Młodzieży Walczą-
* cej, Solidarności Walczącej, Międzyzakładowego Robotniczego
Komitetu "Solidarność", KPN, Liberalno-Demokratycznej Partii
"Niepodległość", PPS-RD, Polskiej Partii "Solidarność".
Domagano się wolności dla krajów imperium sowieckiego oraz
wycofania wojsk sowieckich z Europy Wsch. Demonstranci udali
się z Pl. Konstytucji przed ambasadę sowiecką, skąd koło
gmachu KC PZPR przeszli na Stare Miasto, gdzie odprawiona
została specjalna msza św. Na czele pochodu szedł Seweryn
Jaworski.

Demonstracja (ok. 2 tys. osób) w rocznicę paktu sowiecko-
-niemieckiego odbyła się również w Radomiu - na apel
"Solidarności" i "Solidarności" RI.

"Moskowskije Nowosti" opublikowały wywiad z Lechem Wałęsą.

W "Panoramie Dnia" (RWE) Piotr Załuski stwierdził: "... nie
można mówić o bloku wschodnim, bo coś takiego już nie ist-
nieje". Oby entuzjazm red. Załuskiego miał realne podstawy !
Narazie jednak jego wypowiedź można zakwalifikować jedynie
jako wierutną bzdurę.

23.8.89 r.

Prez. Bush udzielił pochwały prez. Gorbaczowowi za jego "po-
zytywny stosunek do zmian zachodzących w Polsce". Według
niektórych doniesień zachodnich dziennikarzy, Gorbaczow
w trakcie swej telefonicznej rozmowy z Rakowskim namawiał go
zrezygnowania z wysuwania zastrzeżeń wobec nowego rządu.

* Ponad dwa miliony osób (!) wzięło udział w największej
* w historii ZSRR demonstracji niezależnej. Żywy łańcuch
* długości 6OO km połączył stolice trzech krajów bałtyckich
* anektowanych przez Sowietów na podstawie układu z III Rze-
szą. W krajach tych odbyły się i inne, masowe demonstracje
na rzecz ich pełnej niepodległości. We wszystkich kościołach
łotewskich biły dzwony w kościołach. W demonstracjach brali
udział przedstawiciele władz.

W Moskwie na pl. Puszkina odbyła się kilkkusetosobowa de-
monstracja na rzecz niepodległości krajów bałtyckich,
zorganizowana przez Związek Demokratyczny. Demonstranci
trzymali narodowe flagi Litwy, Łotwy i Estonii. 75 osób
zostało aresztowanych, a demonstrację rozpędzono z użyciem
znacznych sił milicyjnych.

Ponad 1O tys. osób demonstrowało w Kiszyniowie (Mołdawia,
część Rumunii, również została w 194O r. przyłączona do ZSRR
mocą układu Ribbentrop-Mołotow).

W Kijowie wielotysięczna demonstracja rocznicowa została
brutalnie rozpędzona. Jest wielu pobitych i zatrzymanych.

7 Węgrów i 3 Polaków aresztowanych 21 sierpnia w Pradze zos-
tało zwolnionych po zapłaceniu grzywny. W areszcie pozostało
dwóch Węgrów.

Przeciwko brutalnemu potraktowaniu przez czechosłowacką
milicję dziennikarzy obserwujących przebieg demonstracji
w Pradze zaprotestowały węgierskie związki zawodowe pracow-
ników środków przekazu.

______________________________________________________________________

24.8.89 r.

Sejm PRL zaaprobował kandydaturę Tadeusza Mazowieckiego na
stanowisko premiera. Za objęciem tego urzędu przez Mazowiec-
kiego opowiedziało się 378 posłów (423 uczestniczyło w gło-
sowaniu) - 4 było przeciw, 41 wstrzymało się od głosu.

Rzecznik sowieckiego ministerstwa spraw zagranicznych oś-
wiadczył, że ZSRR przyjmuje do wiadmości decyzję sejmu PRL
i uważa Tadeusza Mazowieckiego za swego partnera.

* W wywiadzie dla "Izwiestii" Tadeusz Mazowiecki powiedział
* m.in.: "Polska wiernie wypełni obowiązki sojusznicze wynika-
* jące z jej przynależności do Układu Warszawskiego".

Według informacji rzecznika władz CSRS niemal wszyscy za-
trzymani uczestnicy manifestacji z okazji 21 rocznicy
inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację zostali
zwolnieni. W areszcie przebywają nadal dwaj Węgrzy.

24.8.89 r.

* 1O8 uciekinierów z NRD przebywających na terenie ambasady
* zachodnioniemieckiej w Budapeszcie uzyskało zezwolenie władz
* WRL na opuszczenie Węgier. Uciekinierów przewieziono autoka-
* rami do RFN. Ponad 4OO obywateli NRD podjęło minionej nocy
próbę nielegalnego przekroczenia granicy węgiersko-austriac-
kiej. 25O szczęśliwie dotarło do Wiednia, pozostałych za-
trzymała węgierska straż graniczna.

W Angoli wojska reżimowe podjęły ofensywę przeciwko antyko-
ministycznej partyzantce UNITA. Przywództwo agolańskiej
partyzantki wydało oświadczenie, że działania wojenne
podjęte przez komunistów zapowiadają fiasko międzynarodowych
wysiłków mających na celu pokojowe rozwiązanie sytuacji
w Angoli. UNITA zapowiada kontrofensywę.

* Dyplomaci francuscy, po ostatnich wizytach w Libanie, wyra-
* żają opinię, że gen. Ałun reprezentuje tych Libańczyków,
* którzy za nadrzędny cel uważają odzyskanie pełnej niepodleg-
* łości przez ten kraj.

______________________________________________________________________

25.8.89 r.

Premier Mazowiecki podczas spotkania z amerykańskimi poli-
tykami zaapelował do Stanów Zjednoczonych o udzielenie PRL
jak najszybszej pomocy gospodarczej. Senator Robert Dole za-
powiedział przysłanie do Polski komisji, której zadaniem
będzie rozeznanie stanu i potrzeb polskiej gospodarki.

Podczas spotkania z ambasadorem ZSRR Mrowikowem premier Ma-
zowiecki zapewnił go, że PRL pozostanie członkiem Układu
Warszawskiego.

Na ręce nowego premiera przychodzą liczne listy z gratulac-
jami z kraju i zagranicy.

Od godz. OO trwa strajk w łódzkim węźle kolejowym, wspierany
* przez kolejarzy w Krakowie, Wrocławiu, Szczecinie, Radomsku
* Inowrocławiu, Warszawie, Gdańsku, Skierniewicach i Często-
* chowie. Kolejarze przepuszczają jedynie pociągi wojskowe,
* ekspresowe, kolonijne oraz towarowe z żywnością. Strajkujacy
żądają podwyżki stawek wynagrodzenia o 14O %. Przewodniczą-
cym komitetu strajkowego jest Włodzimierz Janiak.
Z nieco histerycznym apelem o przerwanie protestu zwrócił
się do kolejarzy Wałęsa. Określił on strajk jako prowokację
przeciwko nowemu premierowi. "Nie dajcie kierować się przez
prowokatorów" - zaapelował przewodniczący "Solidarności". Z
apelem o załatwienie płacowych żądań kolejarzy Wałęsa nie
wystąpił. Strajk kolejarzy poparty został przez przewodni-
czącego (od 198O r.) Zarządu Regionu NSZZ "Solidarność",
Andrzeja Słowika, który chce skupić małe i słabe zakłady,
które samodzielnie nie są w stanie wywalczyć sobie podwyżek
płac i ma zamiar stworzyć ogólnopolski Międzyzakładowy Komi-
tet Strajkowy. Powtarzają się bowiem przypadki odmowy udzie-
lenia pomocy w akcjach protestacyjnych czy rewindykacyjnych
ze strony oficjalnej (wałęsowskiej) "Solidarności". Z miano-
wanym przez Wałęsę przewodniczącym "Solidarności" Ziemi
Łódzkiej, Ryszardem Kostrzewą, który zatelefonował do komi-
tetu strajkowego, kolejarze rozmawiać nie chcieli.

25.8.89 r.

Jacek Ambroziak, zastępca redaktora naczelnego Tygodnika
Solidarność" został mianowany przez premiera Mazowieckiego
podsekretarzem stanu w Urzędzie Rady Ministrów.

Wiceminister spraw zagranicznych ustępującego rządu PRL
przekazał ambasadorowi CSRS w Warszawie notę w sprawie
czechosłowackiego projektu budowy przy granicy z Polską
(Stonawa - 2 km od granicy) olbrzymiej koksowni. Wskazano na
fatalne skutki ekologiczne, jakie powodowałoby funkcjonowa-
nie tego zakładu. W nocie rządu PRL zawarte jest również
żądanie wypłacenia odszkodowania za skażenie Odry mazutem
w 1986 r.

* W Paryżu zmarł w wieku 82 lat Roman Palester, jeden z naj-
* większych współczesnych polskich kompozytorów. Przez wiele
* lat w PRL jego utworów nie wolno było wykonywać ani odtwa-
* rzać. Przez pewien czas Roman Palester prowadził dział
kulturalny RWE.

Nowy ambasador USA w Czechosłowacji, pani Shirley Temple-
-Black (słynna przed wielu laty "Szirlejka") powiedziała, że
wciąż trwającym skutkiem inwazji Układu Warszawskiego na
Czechosłowację jest brak reform takich jak w Polsce i na Wę-
grzech. Stwierdziła też, że Stany Zjednoczone mają poważne
trudności w stosunkach z władzami CSRS ze względu na ich
politykę w dziedzinie praw człowieka.

Władze węgierskie zaostrzyły kontrolę na niektórych odcin-
kach granicy z Austrią w celu powstrzymania fali ucieczek
obywateli NRD na Zachód. W ucieczkach pomagają Niemcom
zarówno niezależne organizacje węgierskie, jak i zagranicz-
ne.

Premier węgierski Miklos Nemeth i minister spraw zagranicz-
nych Gyula Horn udali się do Bonn dla przedyskutowania
sprawy uchodźców z NRD.

W Chinach na 9 lat więzienia skazano studenta Akademii Sztuk
Pięknych z Zheijang za udzielanie wywiadu "Głosowi Ameryki"
("rozpowszechnianie nieprawdziwych wiadomości") oraz nagry-
wanie i odtwarzanie audycji tej rozgłośni.
______________________________________________________________________

26.8.89 r.

* Do Warszawy przybył gen. Władimir Kriuczkow, szef KGB.
* Spotkał się z generałpremierem Jaruzelskim oraz został
* przyjęty przez nowego premiera PRL. W spotkaniu Kriuczkowa
* z Mazowieckim uczestniczył gen. Czesław Kiszczak. Nie wiado-
mo czy Kiszczak asystował nowemu premierowi czy wszedł
w skład świty radzieckiego "gościa".

Watykan i PRL wymieniły ambasadorów. Nuncjuszem apostolskim
w Warszawie został ks. Józef Kowalczyk wyniesiony przy tej
okazji do godności arcybiskupa. Ambasadorem w Stolicy Świę-
tej został, mianowany przez generałprezydenta, Jerzy Kuber-
ski - do niedawna członek KC PZPR.

26.8.89 r.

* Podczas uroczystości na Jasnej Górze prymas Glemp w swym
* kazaniu powiedział m.in.:

* Siostry karmelitanki mieszkające obok obozu w Oświęcimiu
* chciały i chcą być znakiem tej ludzkiej solidarności, która
obejmuje żywych i umarłych. Czy szanowni Żydzi nie widzicie,
że wystąpienie przeciw nim narusza uczucia wszystkich Pola-
ków, naszą suwerenność, z takim trudem zdobywaną. Waszą
potęgą są środki społecznego przekazu, łatwo dyspozycyjne
w wielu krajach. Niech one nie służą do rozniecania antypo-
lonizmu. Niedawno oddział siedmiu Żydów z Nowego Jorku
dokonał napaści na klasztor w Oświęcimiu. Wprawdzie nie
doszło do zabójstwa sióstr lub zniszczenia klasztoru, bo
zostali powstrzymani, ale nie nazywajcie napastników bohate-
rami.

Niestety, ks. kardynał jest w błędzie - jego wypowiedź ani
nie broni nas przed "rozniecaniem antypolonizmu", ani nie
służy budowaniu owej "ludzkiej solidarności". Wręcz przeciw-
nie - jest wyrazem złej woli oraz pogardy dla innych. Poglą-
dy i opinie głoszone przez głowę Kościoła polskiego zostaną,
niewątpliwie uznane za reprezentatywne dla wszystkich
Polaków i narobią nam mnóstwo szkody na świecie. Na domiar
złego wypowiedź Prymasa Polski poprzedza bezpośrednio 5O
rocznicę wybuchu II wojny światowej. Jak wpisuje się ona
w kontekst uroczystości z tej okazji, tłumaczyć nie trzeba.

* "Żołnierz Wolności" publikuje zapewnienie, w którym stwier-
* dza, że wojsko udzieli poparcia rządowi premiera Mazowiec-
* kiego. Jest to zapewne odpowiedź na wielokrotnie powtarzaną
* deklarację "strony solidarnościowo-opozycyjnej", że rząd PRL
pod nowym kierownictwem "wywiąże się z sojuszniczych zobo-
wiązań w ramach Układu Warszawskiego". Natomiast "Trybuna
Ludu" przypomina Mazowieckiemu o zobowiązaniach PRL w ramach
RWPG.

Węgierska Federacja Młodych Demokratów (FIDES) będzie konty-
nuowała demonstracje na rzecz uwolnienia dwóch jej działaczy
przetrzymywanych w czechosłowackim więzieniu. Członkowie
FIDES zostali aresztowani przez służbę bezpieczeństwa CSRS
za udział w praskiej demonstracji z okazji rocznicy inwazji
wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację.

Oficjalna prasa na Węgrzech informuje o zainstalowaniu nowe-
go systemu alarmowego na granicy rumuńsko-węgierskiej.
Władze rumuńskie zwiększyły również ilość patroli granicz-
nych. Kroki te Bukareszt podejmuje w celu uniemożliwienia
dalszych ucieczek obywateli rumuńskich na Węgry.

KC KPZR w specjalnym oświadczeniu krytykuje "nacjonalistów
w republikach bałtyckich". tendencje destrukcyjne i grupy
ekstremistów Potępiono również demonstracje 23 sierpnia.
Groźby nie jeszcze sformułowano, ale potępienie jest bardzo
ostre.

______________________________________________________________________

27.8.89 r.

Pracownicy koksowni w woj. katowickim kontynuują strajk. Do-
magają się 1OO% podwyżki płac. Rozmowy z dyrekcją nie przy-
niosły rezultatów. Strajku nie udało się również zakończyć
przedstawicielom Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego Lesz-
kowi Piotrowskiemu i Mieczysławowi Gilowi, którzy starali
się o to, by strajkujący usłuchali Wałęsy o zaniechanie
akcji protestacyjnych.

Zakończył się strajk toruńskiej straży pożarnej. Trwa pogo-
towie strajkowe pogotowia ratunkowego w Poznaniu.

Kierownictwo PZPR wezwało członków partii do lojalności
wobec premiera Mazowieckiego. Wezwanie to wypowiedział
sekretarz KC Leszek Miller w przemówieniu do członków PZPR
pracujących w ministerstwach i administracji państwowej.

Fronty Ludowe Litwy i Łotwy oskarżyły KC KPZR o usiłowanie
zastraszenia niezależnych ugrupowań w krajach nadbałtyckich.

W ciągu doby, mimo zaostrzenia kontroli, granicę węgiersko-
-austriacką nielegalnie przekroczyło 18O obywateli NRD.

* W stolicy Mołdawii, Kiszyniowie, odbyła się demonstracja 3OO
* tys. osób na rzecz wprowadzenia języka rumuńskiego jako
* urzędowego, a także przywrócenia alfabetu łacińskiego
* w miejsce narzuconej cyrylicy. W demonstracji wzięły udział
delegacje z krajów bałtyckich. Moskiewska "Prawda" określiła
te żądania jako "narodowe zaślepienie". Trwają strajki lud-
ności rosyjskiej, protestującej przeciwko żądaniom autochto-
nów.

* Mimo zaostrzonej kontroli na granicy węgiersko-austriackiej
* ponad 18O obywateli NRD zbiegło do Austrii. Władze WRL
* zaproponowały podjęcie misji mediacyjnej pomiędzy RFN a NRD
* w sprawie obywateli wschodnioniemieckich pragnących wyjechać
na Zachód. Równocześnie w Budapeszcie wydano oświadczenie,
że władze węgierskie nie przewidują możliwości deportowania
niemieckich uciekinierów do NRD.

______________________________________________________________________

28.8.89 r.

* Rozszerza się strajk załóg pogotowia ratunkowego na Górnym
* Śląsku i w Zagłębiu. Protest pogotowia w Poznaniu przybrał
* formę strajku okupacyjnego. Uczestnicy strajku podkreślają,
* że nie są związani z żadnym związkiem zawodowym. Pogotowie
ratunkowe wyjeżdża tylko do najpoważniejszych przypadków -
odmawia natomiast wożenia pacjentów na badania rutynowe.
Strajki pogotowia, lekarzy i personelu medycznego, transpor-
tu spożywczego są negatywnie odbierane przez znaczną część
społeczeństwa. Struktury KKW pogłębiają dezorientację
w takich sytuacjach. Zgoda na zmiany w statucie NSZZ
"Solidarność", a także niechęć "konstruktywnej opozycji" do
"nieuzgodnionych strajków" powoduje dalsze rozbicie więzi
społecznych, których odtworzenie było jednym z największych
osiągnięć Sierpnia '8O. Idea strajku innego zakładu w inte-
resie tych, którzy nie mogą przerwać pracy został jakby
zapomniany. Zdesperowani ludzie podejmują protesty niezro-
zumiałe dla reszty społeczeństwa, ponieważ jawne struktury
Związku nie są zainteresowane w niesieniu im pomocy.

28.8.89 r.

We wrocławskim Teatrze Polskim obradowali zrzeszeni w "Soli-
darności" pracownicy instytucji artystycznych z całego
kraju. Zaprotestowali przeciwko obcięciu o połowę budżet
kultury. Zażądali podwyżki żenująco niskich płac, ale by nie
utrudniać startu rządowi Mazowieckiego, do 15 września nie
podejmą żadnej akcji protestacyjnej. Uczestnicy spotkania
wysłali pismo do posłów i senatorów PRL.

We wrocławskim "Pafawagu" w związku z podpisaniem porozumie-
nia z dyrekcją odwołano trwającą od 8 sierpnia akcję protes-
tacyjną.

Zakończył się trwający 1O dni strajk koksowni "Przyjaźń".
Zgodnie z żądaniem strajkujących koksownia zostaje wyłączona
z Huty "Katowice", a pracownicy otrzymają podwyżkę płac.

Kilkuset Żydów amerykańskich wystosowało apel do Jana Paw-
ła II, by wydał decyzję nakazującą przeniesienie klasztoru
Karmelitanek Bosych z terenu obozu oświęcimskiego. W apelu
podkreślono, że milczenie Papieża w tej kwestii przypomina
brak stanowiska Piusa XII w "kwestii żydowskiej" podczas
II wojny światowej. Jest w tym sformułowaniu przesada i to
znaczna, ale wydaje się, że stanowisko Prymasa i metropoli-
ty krakowskiego dotyczące zrealizowania umowy zawartej
w Genewie przez Żydów i Polaków wymaga papieskiej inter-
wencji. Arogancja polskich kardynałów wywołuje, jak to już
wyraźnie widać, coraz więcej emocji, a te nie służą pojed-
naniu polsko-żydowskiemu, o którym tyle Kościół w ostatnich
latach mówił.

Węgierski MSZ wystosował protest do władz czechosłowackich
w związku z przetrzymywaniem w praskim areszcie dwóch Węgrów
zatrzymanych przez policję w czasie demonstracji 21 sierpnia.

W Afganistanie mudżahedini aresztowali Saida Dżamala, jedne-
go z dowódców Hezb-e-Islami odpowiedzialnych za wymordowanie
w lipcu grupy dowódców z Dżamiat-Islami. Dżamal został wy-
dany przez jego własnych ludzi. Wkrótce ma stanąć przed
sądem.

______________________________________________________________________

29.8.89 r.

Bronisław Geremek stwierdził w wywiadzie dla włoskiej gazety
"La Stampa", że "Solidarność" będzie dążyła do przejęcia
kontroli nad środkami przekazu w celu zapewnienia w nich
pluralizmu. W ramach rządu Mazowieckiego OKP chce objąć tekę
Ministerstwa Edukacji Narodowej oraz kluczowych ministerstw
związanych z gospodarką. Geremek powiedział też, że prawdzi-
wym problemem jest likwidacja nomenklatury.

* W więzieniu w Goleniowie trwa protest więźniów polegający na
* odmowie pracy. Uczestnicy protestu żądają weryfikacji wyro-
* ków oraz poprawy warunków socjalno-płacowych.

Główna Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich informuje, że
trwają poszukiwania grobów ponad 6OO mieszkańców Suwalsz-
czyzny porwanych i zamordowanych w lipcu 1945 r. przez
sowieckie NKWD.

29.8.89 r.

Lech Wałęsa powiedział, że sytuacja w Polsce grozi załama-
niem, o ile zawiodą próby ożywienia gospodarki. Podczas
spotkania z amerykańskim senatorem Paulem Simonem Wałęsa
jeszcze raz zaapelował o zachodnią pomoc gospodarczą.

Z wizytą do Warszawy przybył Jan Nowak (Józef Jeziorański),
kurier Komendy Głównej AK w latach wojny, pierwszy dyrektor
sekcji polskiej Radia Wolna Europa. Jest to jego pierwsza od
45 lat wizyta w Polsce. Jan Nowak jest zdecydowanym zwolen-
nikiem "opozycji konstruktywnej" w Polsce.

Jakob Dessner, przewodniczący bawarskiej sekcji federacji
związków zawodowych, wezwał rząd RFN do udzielenia szerszej
pomocy materialnej Polsce, Węgrom i ZSRR w celu wsparcia
procesów demokratyzacyjnych.

* Stany Zjednoczone odwołały na konsultacje swego ambasadora
* w Sofii. Jest to forma protestu przeciwko prześladowaniu
* przez władze bułgarskie ludności tureckiej. Bułgarię opuści-
* ło 31O tys. Turków etnicznych. Władze w Ankarze wielokrotnie
apelowały do innych państw o udzielenie pomocy dla uchodźców
z Bułgarii. Turcja zamknęła 22 sierpnia granicę z Bułgarią,
ponieważ nie jest w stanie samotnie uporać się z problemem
gwałtownego napływu tysięcy ludzi.

______________________________________________________________________

3O.8.89 r.

Premier PRL Tadeusz Mazowiecki spotkał się z generałprezy-
dentem Wojciechem Jaruzelskim. W oficjalnym komunikacie
podano, że poruszono sprawę utworzenia rządu PRL oraz
problemy polityki zagranicznej.

* Przewodniczący Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego Bronis-
* ław Geremek powiedział, że powierzenie większej ilości tek
* ministerialnych ludziom desygnowanym przez PZPR byłoby dla
* społeczeństwa niezrozumiałe. Geremek stwierdził, że stano-
wiska ministrów informacji i spraw zagranicznych powinni
objąć ludzie spoza partii komunistycznej.

Wcześniej umawiające się strony uzgodniły, że stanowiska mi-
nistrów spraw wewnętrznych i obrony zostaną obsadzone przez
osoby delegowane przez PZPR.

W 45 rocznicę likwidacji getta żydowskiego przez hitlerow-
ców odbyły się w Łodzi uroczystości upamiętniające pomordo-
wanych. Wziął w nich udział Naczelny Rabin Żydów w Polsce.

* Trwa strajk więźniów w Kamińsku - naczelnik Zakładu Karnego
* oświadczył, że rozmowy nie przyniosły porozumienia, ponieważ
* władze nie upoważniły nikogo do podjęcia stosownych decyzji.

Lech Wałęsa wyraził swoje rozczarowanie, ponieważ zachodnie
sfery przemysłowe nie odpowiedziały jeszcze na jego apel,
w którym wezwał do rozpoczęcia inwestycji w PRL. Wałęsa
stwierdził, że Zachodowi powinny wystarczyć gwarancje "Soli-
darności" i Tadeusza Mazowieckiego.

3O.8.89 r.

Senat PRL wydał oświadczenie w związku ze zbliżającą się
rocznicą wybuchu II wojny światowej. W dokumencie stwierdzo-
no, że napaść ZSRR na Polskę 17 września 1939 r. była reali-
zacją tajnego układu sowiecko-hitlerowskiego.

W Paryżu zakończyła się konferencja międzynarodowa, której
celem było pokojowe zakończenie wojny w Kambodży. Trwające
przez prawie miesiąc obrady nie przyniosły żadnych rezul-
tatów.

______________________________________________________________________

31.8.89 r.

9 września br. w Domu Kultury Kopalni "Grodziec" w Będzinie
-Grodźcu odbędzie się kolejne spotkanie Szczecińskiego Poro-
zumienia na Rzecz Demokratycznych Wyborów w NSZZ "Solidar-
ność". Autokary dla uczestników spoza Będzina podstawione
będą o godz. 9.OO przy dworcu kolejowym w Katowicach (w pob-
liżu wyjścia z peronu 4).

* W Audytorium Maximum Uniwersytetu Warszawskiego zainagurowa-
* no Międzynarodowy Dzień Modlitw o Pokój. Przemówienia do
* przybyłych na uroczystość z całego świata chrześ*cijan oraz
przedstawicieli innych religii wygłosili... generałprezydent
Wojciech Jaruzelski oraz Prymas Polski Józef kard. Glemp.
Poprzednik Jaruzelskiego - socjalistyczny prezydent Bierut
uczestniczył w procesjach Bożego Ciała - Jaruzelski poczuł
się w obowiązku nawiązania do tradycji i spotkał się
z życzliwością. Być może tak surowy w ocenach Prymas już
uważa go za dobrego chrześcijanina.

W Gdańsku odbyły się uroczystości z okazji 9 rocznicy podpi-
nia Porozumienia Gdańskiego. W wielu innych miastach Pols-
ki zorganizowano rocznicowe wiece

Podczas konferencji prasowej premier PRL Tadeusz Mazowiecki
wyjaśnił dlaczego przedłuża się sformowanie nowego rządu
(zapowiadano podanie jego składu do końca sierpnia).
Mazowiecki powiedział, nawał pracy od momentu zatwierdzenia
jego kandydatury przez sejm PRL (w tym wiele wizyt ważnych
osobistości w Polsce) opóźniły ostateczne ustalenie składu
rady ministrów. Mazowiecki zapewnił, że powołanie rządu nie
napotyka na żadne istotne trudności.

Premier PRL Tadeusz Mazowiecki odbył dzisiaj rozmowę telefo-
niczną z kanclerzem Helmuten Kohlem. Uzgodniono, że delegac-
je PRL i RFN omówią sprawy pomocy dla Polski we wrześniu.
Kohl powiedział, że nadszedł wreszcie czas na trwałe pojed-
nanie polsko-niemieckie.

Cena 1 dol. USA przekroczyła 1O tys. zł. Niektóre artykuły
(np. masło) podrożały w sierpniu siedmiokrotnie (!).

W "Moskowskich Nowostiach" ukazał się wywiad z Tadeuszem
Mazowieckim, w którym premier PRL stwierdził, że "pragnie
być szefem rządu porozumienia narodowego, w którym będą re-
prezentowane wszystkie główne siły polityczne kraju - także
PZPR".

31.8.89 r.

Przebywający w Paryżu Adam Michnik został przyjęty przez
premiera Francji.

Zakończono strajk w pogotowiu ratunkowym w Poznaniu i na
Górnym Śląsku. Uzyskano podwyżki płac.

W Mołdawskiej SSR ogłoszono uchwałę Rady Najwyższej, w któ-
rej postanowiono, że język rumuński będzie językiem urzę-
dowym w tej republice. Podobnie, jak w krajach nadbałtyc-
kich , Rosjanie osiedleni w Mołdawii podjęli protesty prze-
ciwko tej decyzji.

* Austria zawiesiła obowiązek posiadania wiz wjazdowych dla
* obywateli NRD. Według danych władz WRL na terenie Węgie
* przebywa około 1OO tys. obywateli wschodnioniemieckich,
* którzy zamierzają przejść granicę węgierrsko-austriacką.

______________________________________________________________________

DOKUMENTY

_______________________

5O ROCZNICA WOJNY

II wojna światowa z jej ludobójstwem, zagładą narodu Żydów Pols-
kich, śmiercią dziesiątków i cierpieniami setek milionów ludzi oskarża
całą naszą europejską, chrześcijańską cywilizację, która wydała tak
potworne systemy jak faszyzm i komunizm. One to bowiem, złączone
paktem Hitlera ze Stalinem, są bezpośrednio odpowiedzialne za tamto
podpalenie świata.

Ogień runął najpierw na Polskę. We wrześniu 1939 r. ulegliśmy pod
dwustronną nawałą. Lecz naszą wieczną chlubą będzie to, że pierwsi
stawiliśmy opór zbrojny, że odważnie próbowaliśmy zło walką zwyciężyć.
Próbowaliśmy przez całą wojnę, także wtedy, gdy nasi najeźdzcy starali
się między sobą, a nasi sojusznicy sprzymierzyli się z jednym z na-
szych wrogów.

Faszyzm został pokonany i osądzony, ale komunizm, który za przyzwo-
leniem Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii w wyniku wojny
opanował Środkową Europę, Chiny i następnie wiele innych krajów ciągle
wymaga sądu. Po wojnie ZSRR uzyskał nuklearną równowagę z Zachodem
i zagraża unicestwieniem cywilizacji. Przykłady RFN, Włoch i Japonii
z jednej strony a Polski, Chin czy Wietnamu z drugiej, pokazują, że
lepiej przegrać z krajami demokratycznymi, niż wygrać z pomocą
komunistów.

Bezsporna jest wina narodu niemieckiego, który poparł i realizował
zbrodnicze plany narodowo-socjalistyczne - za co również sam zapłacił
ogromną cenę. Dziś respektując prawo Niemców do zjednoczenia w ich
obecnych granicach i nie roszcząc pretencji do Litwinów, Białorusinów
i Ukraińców pragniemy razem ze wszystkimi uciśnionymi narodami wyzwo-
lić się z komunizmu. Dopiero zawarcie przez niepodległą i demokra-
tyczną Polskę pokojowego traktatu z Niemcami zamknie tragiczną kartę
historii otwartą przed 5O laty.

Przewodniczący Solidarności Walczącej

1 września 1989 r. Kornel Morawiecki

______________________________________________________________________

LIST OTWARTY

Przewodniczącego Solidarności Walczącej Kornela Morawieckiego

do Premiera Rządu PRL Tadeusza Mazowieckiego.

Panie Premierze!

Objęcie przez Pana tego urzędu otwiera możliwość współdziałania
rządu z narodem. Jest w tym nasza wspólna szansa. Wierzymy, że Pan
zechce, lecz wątpimy czy Pan będzie mógł ją realizować. Gdyż niestety
rząd Pański będzie działał w systemie realnego socjalizmu, w którym
realną władzę sprawują komuniści. Polacy nie chcą tego systemu.
Oczekują od obecnego kierownictwa "Solidarności", od posłów i
senatorów Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego, a w szczególności od
Pana - przewodnictwa ku niepodległości i demokracji. Nie chodzi tylko
o gruntowne reformy w państwie. Chodzi o przejęcie państwa, o obalenie
komunizmu. Pana powinnością jest wyraźne wypowiedzenie tej podstawowej
prawdy i trud nad jej urzeczywistnieniem.

Mam nadzieję, że dobrze zdaje sobie Pan sprawę z moralnych i
poltycznych zagrożeń, jakie stanowi koalicja z komunistami i ich
poplecznikami. Daje im rodzaj uprawomocnienia w oczach Zachodu i częś-
ci polskiego społeczeństwa oraz daje im czas. Na przetrwanie, na
dociągnięcie do wielce prawdopodobnego zaostrzenia kursu w Związku
Sowieckim.

Życzę Panu, żeby za Pańskiej kadencji rozkład komunizmu następował
szybciej niż jego dopasowywanie się do nowej sytuacji. Życzę żeby z
punktu i zdecydowanie rozszerzyła się przestrzeń wolności. Pod tym
kątem nasza organizacja, pozostając w stałym sprzeciwie wobec systemu
i w opozycji wobec rządu, będzie obserwować i publicznie oceniać
Pańskie prace na stanowisku Premiera.

Z wyrazami szacunku

Przewodniczący Solidarności Walczącej

28 sierpnia 1989 r. /-/ Kornel Morawiecki

______________________________________________________________________

OŚWIADCZENIE

1. Ostatnie wydarzenia - wybór gen. Wojciecha Jaruzelskiego na prezy-
denta PRL, desygnowanie gen. Czesława Kiszczaka na premiera PRL,
wybór Mieczysława Rakowskiego na I sekretarza PZPR, drastyczne zwyżki
cen żywności, dokonane pod pozorem "urynkowienia" gospodarki artykuła-
mi rolnymi, wytworzenie cenowego bałaganu w gospodarce finansowej
państwa oraz wywołanie głębokiej inflacji - traktujemy jako kontynuo-
wanie przez komunistów dotychczasowej polityki lekceważenia i ignoro-
wania społeczeństwa oraz skupiania się wyłącznie na utrzymaniu władzy
bez względu na polityczne i ekonomiczne tego koszty. Jest równocześnie
widoczne, że komuniści utracili w Polsce zdolność rządzenia, tzn.
umiejętność rozwiązywania pojawiających się problemów ekonomicznych
i społecznych.

2. Na tym tle budzi nasz głęboki niepokój działalność i postawa tzw.
opozycji konstruktywnej skupionej w Obywatelskim Klubie Parlamen-
tarnym oraz Lecha Wałęsy i działaczy NSZZ "Solidarność" w KKW. Za
skandal i zdradę społecznych nadziei oraz zaufania wyborców należy
uznać postawę posłów z ramienia Komitetów Obywatelskich "Solidarność",
którzy przez celowe oddanie głosów nieważnych lub świadomą nieobecność
przyczynili się do wyboru gen. Jaruzelskiego na prezydenta PRL. Kur-
czowe trzymanie się przez opozycję konstruktywną jawnych i tajnych
uzgodnień dokonanych w ramach "okrągłego stołu" powoduje ignorowanie
oczekiwań społecznych. Ta polityka, sprzeczna z faktycznymi nastrojami
społecznymi zmusz przywódców opozycji konstruktywnej do łamania zasad
demokratycznych wewnątrz opozycji, jednostronnej polityki informacyj-
nej i lekceważenie radykalnych działaczy politycznych i związkowych.

3. W Polsce narasta i rozwija się niekontrolowany proces strajków na
tle ekonomicznym. Stosunek Lecha Wałęsy i KKW do strajkujących
załóg, polegający na próbach wygaszania ich protestów, szkodzi dobremu
imieniu NSZZ "Solidarność".

4. Państwa zachodnie, kierując się własnymi interesami i realizmem
politycznym, odmówiły przyznania liczących się środków finansowych
na niejasne i niepewne pomysły reformatorskie przygotowywane przez
władze PRL i popierane przez opozycję konstruktywną.

5. Wszystkie powyższe czynniki tworzą w Polsce sytuację wybuchową.
Jest dla nas rzeczą oczywistą, że strajki i akcje protestacyjne nie
poprawiają stanu gospodarki, są jednak ciągle jedyną skuteczną drogą
wymuszania faktycznych reform. Bez zdecydowanej postawy grup społecz-
nych i ekonomicznych legalna działalność opozycji - w tym także na
forum Senatu i Sejmu PRL - będzie przez władze ignorowana. Dlatego
w przypaddku zaistnienia strajku należy go wesprzeć, aby zakończył się
szybkim sukcesem.Jeżeli władze będą zwlekać z rozwiązaniem konfliktu
lub go celowo przedłużać, należy prowadzić strajk czynny poprzez
przejęcie zarządu przedsiębiorstwem przez samorząd pracowniczy i usu-
nięcie PZPR.

6. Zwracamy się do działaczy opozycji wszelkich odcieni ideowych, do
działaczy NSZZ "Solidarność" wszelkich opcji programowych i tak-
tycznych o skupienie się na reprezentowaniu społeczeństwa polskiego,
na stałym, uporczywym usuwaniu komunizmu i budowaniu niepodległej,
demokratycznej i solidarnej Rzeczpospolitej. To powinno być naszym
celem, którego nie wolno rozmywać i zaciemniać koncepcjami reformowa-
nia czy ulepszania istniejącego systemu politycznego.

Wrocław, 1 sierpnia 1989 r. Komitet Wykonawczy

Solidarności Walczącej

______________________________________________________________________

OŚWIADCZENIE

Desygnowanie na stanowisko premiera Tadeusza Mazowieckiego nie jest
oddaniem władzy w ręce społeczeństwa. Komuniści, godząc się pod spo-
łeczną presją na utworzenie nowego rządu przez przedstawicieli
"Solidarności", zastrzegli dla siebie kluczowe stanowiska ministrów
MON i MSW. Wspólnie z gen. Jaruzelskim ludzie ci zapewnić mają nie-
zmienność zasad ustrojowych.

Czy tak sformowany rząd będzie w stanie przeprowadzić niezbędne
reformy ? Czy będzie zdolny do uniezależnienia Polski od ZSRR ? Czy
będzie chciał w zdecydowany sposób przeciwstawić się koalicji partyj-
nej nomenklatury, wojska i milicji ?

Dotychczasowe doświadczenia - chwiejna i wzajemnie sprzeczna poli-
tyka liderów OKP, pragnących jednocześnie zadowolić i społeczeństwo,
i partię, nie napawają optymizmem. Obawiamy się, że także w przysz-
łości rząd wzbraniać się będzie przed radykalnymi rozstrzygnięciami,
takimi jak:

- pełne urynkowienie gospodarki;

- uniezależnienie gospodarcze i polityczne od ZSRR;

- poddanie społecznej kontroli resortów wojska i milicji;

- uspołecznienie środków masowego przekazu.

Uważamy, że bez tych rozwiązań w kraju pogłębiać się będzie chaos,
kompromitujący możliwość przeprowadzenia demokratycznych reform i mo-
gący stanowić pretekst do interwencji dla pragnących powrotu do pełni
władzy komunistów.

Życząc przyszłemu rządowi jak najlepiej, oświadczamy, że popierać
będziemy jedynie te jego działania, które przybliżać będą wyrwanie
Polski z komunizmu. Za najpilniejsze uważamy przeprowadzenie w pełni
wolnych, pięcioprzymiotnikowych wyborów.

Warszawa, 2O.8.1989 r.

Członkowie Komitetu Przedstawiciele SW:

Wykonawczego SW: Marek Czachor,

Jadwiga Chmielowska, Maciej Frankiewicz,

Roman Zwiercan Antoni Kopaczewski

Wojciech Myślecki

______________________________________________________________________

Poniższy tekst oraz fragmenty testamentu ks. Sylwestra Zycha przedru-
kowujemy za tygodnikiem "Ład" (nr 32).

_______________________________

Ś.p. Sylwester Zych, urodzony 19 maja 195O roku w Ostrówku,
święcenia kapłańskie otrzymał w 1977 roku. Był wikariuszem w para-
fiach w Czerniewicach, Stanisławowie, Bedlnie, Tłuszczu, Grodzisku
Mazowieckim. Wyrokiem Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego z 8 wrześ-
nia 1982 skazany pod zarzutem udziału w "związku zbrojnym" i przecho-
wywania broni; karę więzienia odbywał od 5 marca 1982 do 1O paździer-
nika 1986. Do niedawna był kapelanem Sióstr Rodziny Maryi w Białołęce
Dworskiej, a ostatnio wikariuszem w Skierniewicach. W rok po zwolnie-
niu z więzienia, mając 37 lat, napisał testament, którego fragmenty
publikujemy.

TESTAMENT WŁASNĄ RĘKĄ PISANY

13.1O.1987

Czuję, że zbliża się mój dzień - czas spotkania z Panem, który
uczynił mnie swoim kapłanem. Uwielbia dusza moja Pana.

Dziękuję wszystkim, którzy dla mnie byli ludźmi, a zwłaszcza tym,
którzy podali mi rękę, gdy byłem w więzieniu. Do nikogo nie czuję nie-
nawiści, dla wszystkich chcę bratem i kapłanem. Solidarnym sercem
jestem z wszystkimi, którzy jeszcze walczą, którzy dążą do Polski
wolnej i niepodległej. Wielką łaską dla mnie jest to, że z niektórymi
z Was walczyłem i siedziałem. Niech Dobry Bóg Wam błogosławi i sprawi,
abyśmy mogli się spotkać na gruzach komuny.

Walczyłem jak umiałem, walczyłem do końca, byłem w więzieniu, ale
myślę, że Polsce trzeba dać siebie do końca, jak ks. Jerzy - mój Przy-
jaciel i Patron z nieba.

Nie buduję sobie pomnika, chcę aby pochowano mnie w parafii, w któ-
rej ostatnio pracowałem, najlepiej przy dzieciach, dla których zawsze
starałem się być ojcem i z nimi chcę być po drugiej stronie świata.

Bóg zapłać Siostrom Rodziny Maryi za opiekę i serce. U Was było mi
dobrze! >>>

Pamiętam także o mojej Rodzinie, a w sposób szczególny o Mamie.

Nie zapomnę Was.

Bądźcie ze mną w modlitwach u Pana. Żegnam moje Dzieci i kochanych
Parafian i z serca im błogosławię.

Majątku nie posiadam. Myślę, że dobrze będzie jeśli to, co jest
w moim mieszkaniu stanie się udziałem mojej Rodziny.

Zostańcie z Bogiem

ks. Sylwester Zych

______________________________________________________________________

OŚWIADCZENIE

W nocy z 11 na 12 lipca 1989 r. znaleziono ciało ks. Sylwestra
Zycha, porwanego przez "nieznanych sprawców" trzy dni wcześniej.
Śmierć ks. Zycha to kolejne morderstwo polityczne dokonane na kapła-
nie, poprzednie to zabójstwo księdza Jerzego Popiełuszko w paździer-
niku 1984 r. oraz księdza Stefana Niedzielaka i księdza Stanisława
Suchowolca w styczniu 1989 r. Nie jest dla nas ważne, jakie komunis-
tyczne frakcje chciały przy pomocy tych morderstw załatwić swoje
ciemne interesy. Za śmierć księdza Zycha, za dziesiątki innych mor-
derstw politycznych w ostatnich latach winę ponoszą funkcjonariusze
komunistycznego państwa, pewni swej bezkarności, pogardzający społe-
czeństwem i jego normami moralnymi.

Część winy za śmierć ks. Zycha ponoszą również ci, którzy dbając o
"odpowiednią atmosferę" dla obrad Okrągłego Stołu nie zaprotestowali
przeciwko zamordowaniu ks. Niedzielaka i ks. Suchowolca, a dbając
o "niezakłócony przebieg" wizyty prez. Busha nie zaalarmowali opinii
publicznej, że ks. Zych został porwany.

Solidarność Walcząca" dąży do tego, by społeczeństwo było zdolne do
obrony przed terrorem i przemocą ze strony komunistycznego państwa.
Ostrzegamy: bliska jest chwila, gdy społeczeństwo na przemoc odpowie
przemocą, a na krew krwią. Ks. Zych będzie pomszczony!

Precz z komunizmem!

Rada Organizacji

lipiec 1989 r. Solidarność Walcząca

Oddział Śląsko-Dąbrowski

____________________________________________________________________ __

Ulotka z pierwszej połowy sierpnia:

_____________________________

KOMUNIŚCI MUSZĄ ODEJŚĆ

Nie chcemy władzy z obcego nadania - chcemy
tę władzę pozbawić władzy.

- z deklaracji ideowej Solidarności Walczącej.

Zmiany dokonane ostatnio w obsadzie najwyższych stanowisk w PRL
zdecydowanie nie rokują nadziei na uzdrowienie sytuacji politycznej
i gospodarczej Polski.

Ekipa Jaruzelskiego już od co najmniej 1O lat próbuje wprowadzać
nas na drogę "reform", póki co jednak brniemy nieustannie w coraz
większe bagno.

Ostatnie posunięcia gospodarcze dokonane w ramach n-tego etapu
reformy drastycznie obniżyły poziom życia w naszym kraju.

- Nieustanne podwyżki cen,

- brak towarów na rynku,

- pogłębiająca się inflacja,

- brak jakichkolwiek prespektyw na wyjście z ekonomicznego dna,

- katastrofa ekologiczna,

- rozkradanie resztek majątku narodowego przez partyjną nomenklaturę

- itp, itp. -

oto jak na dzień dzisiejszy przedstawia się sytuacja Polski.

Dotychczasowe poczynania Sejmu i Senatu PRL także nie zapowiadają

rychłej zmiany na lepsze.

Dziś, poprzez uczestnictwo w tym spotkaniu mamy okazję zamanifes-
tować nasze poglądy, wykrzyczeć nasze NIE komunistom.

Zaprotestujmy przeciwko pseudodemokracji w Polsce, przeciwko
prezydenturze Jaruzelskiego i rządom Kiszczaka, przeciwko bezprzykład-
nemu wyzyskowi i obniżaniu się poziomu życia.

Droga Solidarności Walczącej jest prosta:

z władzą nie należy się porozumiewać lecz należy ją wybierać.

Dlatego też uważamy, że paktowanie z rządem komunistycznym jest
błędem, którego skutki odczuwamy z dnia na dzień coraz dotkliwiej
i który grozi dalszymi, nieobliczalnymi konsekwencjami.

KOMUNIŚCI MUSZĄ ODEJŚĆ!!!

Za Solidarność Walczącą

Oddział Trójmiasto

/-/ Roman Zwiercan

/-/ Andrzej Więczar

______________________________________________________________________

KOMUNIKAT

National Endowment for Democracy (NED) po raz pierwszy udzielił
pomocy finansowej Solidarności Walczącej.

NED jest amerykańską fundacją wspomagającą ruchy demokratyczne na
całym świecie. Dostarcza im środków finansowych na rozpowszechnianie
wolnego słowa. >>>

Udzieloną nam pomoc w wielkości 25 tys. dol. wykorzystujemy na
utrzymywanie dotychczasowych wydawnictw prasowych, książkowych i radia
SW, które rozbudowujemy stopniowo, w miarę posiadanych możliwości
finansowych i w chwili obecnej nadaje ono już we Wrocławiu, Trójmieś-
cie, Szczecinie, i Katowicach.

Powstały również nowe pisma jak: SW
Stoczni Gdańskiej, SW-Jastrzębie Zdrój, SW-Tarnobrzeg, "Wrzos" - pismo
miast: Będzin, Czeladź, Dąbrowa, Sosnowiec i Zawiercie; "Żołnierz
Solidarny" - pismo dla żołnierzy zawodowych PRL oraz nowe wydawnictwo
książkowe w Gdyni - "Petit".

Dzięki otrzymanej pomocy finansowej mogliśmy wesprzeć Młodzieżowy
Ruch Oporu SW, wydający pismo "Przebojem" na Górnym Śląsku oraz wspo-
móc szereg wydawnictw niezależnych z różnych środowisk, m.in. Biuletyn
Informacyjny "Kontra" wydawany przez studentów wrocławskich, niezależ-
ny miesięcznik "Poza Układem" i inne - poprzez drukowanie wieloty-
sięcznych nakładów.

Dziękujemy Radzie Dyrektorów NED za udzielenie nam tej pomocy
i apelujemy o zwiększenie jej w przyszłości, abyśmy mogli rozpowszech-
niać wolne słowo przy pomocy prasy, książek i niezależnego radia
w stopniu znacznie skuteczniejszym.

Szef Struktur Zagranicznych Przewodniczący

Solidarności Walczącej Solidarności Walczącej

Ewa Kubasiewicz /-/ Kornel Morawiecki

______________________________________________________________________

W czerwcu grupa rolników przekształciła swój Komitet Oporu NSZZ
"Solidarność" RI w komórkę Solidarności Walczącej Rolników Gminy
Murów. Przedstawiamy oświadczenie tej struktury.

____________________________

AKCJA PROTESTACYJNA

Rolnicy Gminy Kurów protestują przeciw podwyżkom:

1) cen paliw,

2) środków produkcji rolnej,

3) środków chemicznych o około 1OO,

4) maszyn rolniczych o około 1OO% i ciągników,

5) składek PZU o 1OO %.

Żądamy:

a) zmiany składu kadry SKR-ów,

b) zmiany administracji w Gminie,

c) zmiany cen skupu żywca o około 1OO % za kg,

d) zmiany cen skupu mleka do 46O zł za litr.

W razie nie spełnienia postólatów zapowiadamy:

1) nie płacenie drugiej lub trzeciej raty podatków aż do odwołania,

2) raz w miesiącu nie odstawianie mleka przez rolników (bez niszcze-
nia),

3) blokadę dróg publicznych w odpowienim czasie na terenie Gminy.

29 czerwca 1989 r. Komitet Solidarności Walczącej

Rolników Gminy Murów.

APEL

Dzień 31 sierpnia jest świetem "Solidarności". "Solidarności wy-
rosłej z protestu robotniczego przeciw ciągłemu zubożaniu społeczeń-
stwa i komunizmowi w Polsce. Po dziewięciu latach nie widać poprawy
sytuacji materialnej naszych rodzin. Ciągłe podwyżki, kłopoty dnia
codziennego kosztują nas wiele sił.

Nikt już nie wierzy komunistom. Nikt nie da się nabrać na ich za-
pewnienia. Ponad 4O-letnie rządy komunistyczne poniosły ostateczną
klęskę. Nie są nam potrzebni. Sami możemy Naszą Polskę zbudować wolną,
niepodległą i dostatnią.

PRECZ Z KOMUNIZMEM !

PRECZ Z PODWYŻKAMI CEN !

Zapraszamy wszystkich do udziału w wiecach-manifestacjach.

Wrocław - spotkamy się na ul. Świdnickiej o godz./ 15.3O, następ-
nie w pochodzie udajemy się przez pl. Dzierżyńskiego,
ul. Kołłątaja, Świerczewskiego na ul. Grabiszyńską pod
tablicę "Solidarności". Po złożeniu kwiatów i zapaleniu
zniczy za ofiary komunistycznej władzy, wracamy na ul.
Świdnicką, gdzie manifestacja zostanie rozwiązana.

Wałbrzych - spotykamy się w Rynku o godz. 15.3O.

31.7.1989 Rada Solidarności Walczącej - Dolny Śląsk

Ruch Młodzieży Niezależnej - Dolny Śląsk

______________________________________________________________________

APEL

W rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych spotkamy się o godz.
15.3O na pl. Wolności, skąd przejdziemy pod Pomnik Czerwca '56
- miejsce centralnych uroczystości, organizowanych przez NSZZ "Soli-
darność, które zakończy Msza Św. w kościele oo. Jezuitów o godz. 17.

Solidarność Walcząca

Oddział Poznań

______________________________________________________________________

W DZIEWIĄTĄ ROCZNICĘ SIERPNIA

9 rocznicę powstania Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego
"Solidarność" przyszło nam obchodzić w czasie, gdy zmiany polityczne
przebiegają w przyspieszonym tempie. Oczekujemy efektów tych zmian
z ogromną nadzieją. Nie ukrywamy też niepokoju. Co dalej ? Czy zostały
uruchomione właściwe mechanizmy? Czy zmiany są dość głębokie i nie-
odwracalne?

Niepokoje te są tym bardziej uzasadnione, że towarzyszy im
dramatyczne obniżenie poziomu życia.

Regionalny Komitet Strajkowy NSZZ "Solidarność" regionu Dolny Śląsk
z okazji 9 rocznicy pragnie zachęcić wszystkich członków NSZZ "Soli-
darność", aby podjęli próbę odpowiedzi na szereg istotnych pytań:

- jaką rolę ma odegrać nasz Związek w obecnej sytuacji ?

- jaki ma być nasz Związek - roszczeniowy czy współrządzacy ?

- czy Związek może wzywać do zaciskania przysłowiowego pasa ?

- jakie wartości w NSZZ "Solidarność" najwyżej cenimy ?

- czy nasz Związek właściwie reaguje na dramatyczne obniżanie poziomu
życia ?

- czy poczuwamy się do odpowiedzialności za stopień zorganizowania
Związku ?

- czy po 9 latach nazwa "Solidarność" została tylko symbolem, czy
nadal jest naczelną zasadą naszego działania ?

Wszystkim członkom Związku RKS życzy, by odpowiedzi na as pytania
przysłużyły się tworzeniu prawdziwie niezależnego, samorządnego, soli-
darnego związku zawodowego - NSZZ "Solidarność".

Wrocław, 22.8 1989 r. RKS NSZZ "Solidarność"

regionu Dolny Śląsk

______________________________________________________________________

W SIÓDMĄ ROCZNICĘ SIERPNIA...

Podczas manifestacji 31 sierpnia 1982 roku na ulicach miasta Lubina
padli zabici i ranni !

Towarzystwo Pamięci Ofiar Lubina '82 wraz z NSZZ "Solidarność" MKO
Zagłębia Miedziowego organizuje w dniu 31 sierpnia 1989 roku uroczys-
tości związane z uczczeniem tej bolesnej rocznicy.

Organizatorzy proszą o liczny udział w tych obchodach. Początek
uroczystości przewidziany jest na na godzinę 16 przy murach obronnych
w pobliżu kaplicy zamkowej.

Punkt informacyjny czyny będzie w dniu 31 sierpnia br. od godziny 8
w domu parafialnym przy ulicy Chrobrego 12.

Wcześniejsze informacje można uzyskać pod numerem telefonu:

LUBIN 44-13-61 lub 46-1O-36, 46-1O-37 (MKO)

KOMITET ORGANIZACYJNY

______________________________________________________________________

Przytaczamy pełny tekst ulotki towarzyszącej sierpniowemu protestowi
bibliotekarzy z Grudziądza.

______________________

Protest pracowników Miejskiej i Rejonowej

Biblioteki Publicznej w Grudziądzu.

Prowadzona przez ponad 4O lat komunistyczna polityka dławienia
naturalnych aspiracji narodu, niszczenia jego aktywności i dewastowa-
nia gospodarki zakończyła się pełnym sukcesem. Stopień zniszczeń
moralnych, kulturalnych i materialnych - nie ma precedensu w całej
dotychczasowej historii Polski. Obecnie miliony Polaków stanęły
w obliczu nędzy, która zagraża biologicznym podstawom ich życia
i egzystencji ich rodzin. Jednocześnie postępuje proces wyprzedawania
w ręce partyjnej nomenklatury polskiego majątku narodowego. Próby
ratowania kraju, które dopuszczają jakąkolwiek możliwość udziału komu-
nistów są niebezpieczną mrzonką; w wyniku której Polska w sposób
definitywny stanie się krajem bez szansy.

Ostatnie decyzje Zgromadzenia Narodowego akceptujące na najważniej-
szych stanowiskach w kraju ludzi skompromitowanej partii,bezpośrednio
odpowiedzialnych za represje stanu wojennego - wskazują niestety na
realną groźbę takiego właśnie rozwoju sytuacji. Chcemy wierzyć, że
polskie społeczeństwo jest jeszcze zdolne do wyrzeczeń i ofiar, ale
musi otrzymać gwarancje w zamian wiarygodną, perspektywę na przyszłość
i moralną choćby rekompensatę za zmarnotrawiony wysiłek ostatnich 4O
lat.

Pierwszy z tych warunków spełnić może jedynie władza wyłoniona
przez ogół społeczeństwa w wolnych i demokratycznych wyborach (nie
takich, jak te z 4 czerwca), drugi - delegalizacja PZPR i, przynamniej
moralne orzeczenie osobistej odpowiedzialności wysokich funkcjona-
riuszy partyjnych za zaistniałą sytuację. Bez spełnienia tych warunków
- o d m a w i a m y ponoszenia jakichkolwiek kosztów kolejnej zabawy
komunistów w reformę gospodarczą.

Żądamy podwyżek płac, które pozwolą na życie godne europejskiego
narodu końca XX wieku.

O d r z u c a m y wszelkie wezwania do wyrzeczeń - do czasu spełnienia
przedstawionych warunków.

A p e l u j e m y do mieszkańców Grudziądza, którzy podzielają nasze
stanowisko o składanie podpisów pod wspólnym, protestem.

A p e l u j e m y do pracowników wszystkich zakładów i instytucji, aby
w swych akcjach protestacyjnych domagali się nie tylko podwyżek płac,
które i tak nie rozwiązują istotnych polskich problemów, ale żądali
radykalnych reform ustrojowych. Dopiero one nadają rzeczywisty sens
naszym protestom.

Podpisy pod protestem można składać codziennie w godz. 1O-19 w Czytel-
ni Naukowej Biblioteki Głównej przy ul. Świerczewskiego 28.

Otrzymaną ulotkę możesz wykorzystać do zbierania podpisów we własnym
środowisku, a następnie dostarczyć do nas.

Zdobądź się na publiczne powiedzenie swojego N I E !!!

Lista powinna zawierać czytelnie wypisane imię i nazwisko. zawód oraz
adres zamieszkania..

______________________________________________________________________

OŚWIADCZENIE KOMITETU ORGANIZACYJNEGO PROTESTU PRACOWNIKÓW

MIEJSKIEJ I REJONOWEJ BIBLIOTEKI PUBLICZNEJ W GRUDZIĄDZU

O ZAWIESZENIU PROTESTU

Komitet Organizacyjny Protestu stwierdza, że prowadzona od dnia
7 sierpnia akcja protestacyjna osiągnęła wszystkie doraźne cele sta-
wiane przez organizatorów i spełniła swoje zadanie. Chodziło bowiem
o publiczne zaprezentowanie naszego stanowiska wobec aktualnego rozwo-
ju sytuacji, rozbudzenie politycznej aktywności pracowników Bibliote-
ki, wskazanie pracownikom innych zakładów pracy na bezsens wyłącznie
ekonomicznych protestów, które nie rozwiązują żadnego z istotnych
polskich problemów i w efekcie są zarówno dla Polski, jak i każdego
z nas działaniem samobójczym.

Jednocześnie usiłowaliśmy wskazać na rzeczywiste przyczyny totalne-
go kryzysu i nazwać po imieniu sprawców takiego stanu rzeczy. Wierzy-
my, że ogromne zainteresowanie, z jakim spotkała się nasza akcja,
zaowocuje w odpowiednim momencie pożądanymi reakcjami społeczeństwa.
Równocześnie zdajemy sobie sprawę, jak wiele warunków musi zostać
spełnionych, aby zrealizowane zostały wszystkie postulowane przez nas
zmiany. Ich maksymalistyczny charakter nie przesądza jednak wcale
o ich nierealności i wierzymy, że nasza akcja jest jednym z drobnych
kroków do ich pełnego zrealizowania.

W związku z powyższym Komitet Organizacyjny podjął decyzję o

z a w i e s z e n i u

akcji protestacyjnej w dniu 11 sierpnia o godz. 18.OO.

Oznacza to tymczasową rezygnację z zewnętrznych form protestu
i zawieszenie pracy Komitetu Organizacyjnego. Jednocześnie Komitet
Organizacyjny wyraża nadzieję, że zostanie mu umożliwione zajęcie
stanowiska wobec planowanych na wrzesień podwyżek płac pracowników
kultury jeszcze przed ich zatwierdzeniem. Reprezentowanie uczestników
protestu w czasie jego zawieszenia Komitet Organizacyjny powierza
trzyosobowemu Prezydium w składzie:

Andrzej Wiśniewski,

Ewa Czarnecka,

Waldemar Skiwski.

Dziękujemy tym wszystkim, którzy w dniach naszego protestu okazali
nam wiele wyrazów sympatii, solidarności i poparcia.

Doceniamy rozważną i wstrzemięźliwą postawę Dyrekcji Biblioteki
i władz administracyjnych miasta.

Komitet Organizacyjny Protestu

7 podpisów

______________________________________________________________________

OŚWIADCZENIE

Opublikowany w dniu 17 lipca komunikat przyniósł wiadomość o defi-
nitywnym uznaniu komunistycznego rządu w Warszawie przez Stolicę
Świętą. Ugrupowanie nasze występuje w tej sprawie wobec Stolicy Apos-
tolskiej z zasadniczym protestem.

Stojąc na gruncie legalizmu, za jedyną reprezentację państwowości
polskiej na arenie międzynarodowej uznajemy osobę Prezydenta Rzeczy-
pospolitej oraz powołany przez niego rząd przebywający na uchodźstwie
w Londynie. Obie te instytucje przedstawiają w sposób niepodważalny
ciągłość prawno-konstytucyjną władz, które sprawowały rządy na teryto-
rium niepodległej Polski.

Obok aspektu prawnego występuje w tej sprawie bodaj jeszcze donioś-
lejsza strona moralno-historyczna.

Sprawujący władzę na terenie Kraju od 1944 roku reżim traktujemy
jako ekspozyturę Związku Sowieckiego. Rządy te zaprowadziły terror,
popełniły ogrom zbrodni, spowodowały olbrzymie spustoszenie moralne,
doprowadziły do ruiny gospodarczej i kontynuują eksploatację Polski na
rzecz Rosji. Wyliczone tu szkody dorównują, a pod niektórymi względami
przewyższają poczynania mocarstw zaborczych w XIX wieku.

Przeprowadzone w czerwcu bieżącego roku wybory nic zasadniczo w tym
stanie rzeczy nie zmieniły. Pojawiły się tylko nadzieje, jak to wiele-
kroć miało już miejsce, po czym wszystko wracało do stanu
poprzedniego.

Wszystkie decyzje nadal pozostają w rękach tej samej partyjno-
-wojskowej grupy, która w sensie ideologicznym i personalnym stanowi
kontynuację komunistycznej dyktatury od roku 1944. W jej szeregach
znajdują się ludzie osobiście odpowiedzialni za zbrodnie popełnione
przez policję w latach osiemdziesiątych. Przy czym reżim utrzymuje
władzę, mimo że na listy rządowe głosowało poniżej 2O % wyborców i co
więcej, pozostaje to w zgodzie z obowiązującym ustawodawstwem.

Uznanie prawne takiego stanu rzeczy równa się zaprzeczeniu narodowi
polskiemu prawa do samodzielnego bytu i stanowi znaczną przeszkodę na
drodze w dążeniu do niepodległości. Jest to krok w pełni analogiczny
do traktatów z Jałty i Poczdamu, w których Stolica Apostolska dotąd
nie uczestniczyła.

Kraków, 31 lipca 1989 r. Ugrupowanie Niepodległościowe

Zamek

______________________________________________________________________

LIST OTWARTY

Wrocław, 1.8 1989 r.

RKW NSZZ "Solidarność" region Dolny Śląsk

RKS NSZZ "Solidarność" region Dolny Śląsk

W celu zapewnienia jednolitej ordynacji wyborczej obowiązującej
w całym regionie Dolny Śląsk, wnioskujemy o ponowne spotkanie RKW
i RKS celem:

1/ Powołania Komisji Wyborczej Regionu Dolny Śląsk, koordynującej
akcję wyborczą w oddziałach wojewódzkich i zapewniającą stosowanie
jednolitej ordynacji wyborczej (identyczne proporcje wyborcze),

2/ Powołanie pełnomocnika d/s wyborów w Regionie,

3/ Ustalenie struktury Komisji Wyborczej, zapewniającej maksymalną
operatywność i reprezentatywność struktur związkowych w Regionie.

Projekt ordynacji wyborczej powinien być udostępniony we wszystkich
Komisjach Zakładowych, do wglądu członków w całym Regionie Dolny
Śląsk.

Jednocześnie należy podać termin, nie krótszy niż 2 tygodnie, w któ-
rym można będzie składać uwagi i poprawki do projektu ordynacji. >>>

Poprawki te powinny być pzdstawione jako wariantowe przy zatwier-
dzaniu projektu ordynacji wyborczej przez zebranie przewodniczących
(lub upoważnionych przedstawicieli) organizacji zakładowych Regionu
Dolny Śląsk.

24 członków i działaczy związkowych z:
"Pafawag", "Delta-Hydral", FMR Agromet-Pilmet,
ZHPN "Hutmen", ZSB "Stolbud", Politechnika
Wrocławska, OBR Przemysłu Maszyn Leśnych,

ZWS Wr. Okręg Szpital Kolejowy, IASE, PWSSP,
IKSAiP, CNPMP, ZBiPM "Cuprum".

______________________________________________________________________

Prezentujemy tekst teleksu przesłanego przez krakowski Regionalny
Komitet "Solidarnoći" do Krajowej Komisji Wykonawczej w Gdańsku.

_____________________________

BIURO ORGANIZACYJNE KKW NSZZ "S" w Gdańsku - Ireneusz Gust

TELEX: 51316O nszz O1

W odpowiedzi na Wasz teleks z 1O lipca NSZZ "S" Regiolnalny Komitet
Małopolska przesyła dane dot. oceny aktualnej działalności oraz
postulaty. Zamieszczone niżej uwagi, wnioski i dezyderaty zostały
zebrane w trakcie posiedzenia RKS w dniu 12 lipca i ze względu na brak
czasu nie konsultowane w komisjach zakładowych.

OCENA:

1. Stopień zorganizowania Regionu: 86O organizacji zakładowych = 1/3
stanu z 1981. ok. 135 tys. członków = 1/4 stanu z 1981. Po gwałtow-
nym rozwoju w okresie kwiecień-czerwiec tempo wzrostu liczby
organizacji zakładowych i członków słabnie (przyczyny: niewiara i wy-
czekiwanie, wakacje, ale także niepopularne decyzje KKW np. "wybor-
cze"), w ponad 3OO organizacjach zakładowych przeprowadzono wybory
władz statutowych (uwaga: niektóre powtórnie ze względu na odstępstwa
od Statutu i ordynacji wzorcowej). RKS (jedyna struktura regionalna)
liczy 85 członków - delegatów organizacji zakładowych (stały wzrost
tej liczby) Dwie delegatury terenowe (Tarnów i Nowy Sącz) oraz 7
struktur terenowych w mniejszych miastach.

2. Działalność organizacji zakładowych. Niski stopień przygotowania
działaczy wobec podejmowanych oraz KZ spraw ekonomiki przedsię-
biorstw, płac, indeksacji, przekształceń własnościowych (obawy przed
"uwłaszczeniem nomenklatury"), włączaniem się do działalności samorzą-
dów pracowniczych itp. Poczucie braku informacji o działaniach prowa-
dzonych przez KKW na rzecz załóg. Starania o zwrot majątku
"Solidarności".
Sporadyczne trudności w korzystaniu z radiowęzłów zakładowych (próby
cenzurowania audycji "Solidarności" przez dyrekcje), udane próby
eliminowania "kolektywów zakładowych" w niektórych przesiębiorstwach.
Słaby spływ składek członkowskich, częste próby obniżenia podstawy
naliczania składek.

3. Nastroje w zakładach: aktualnie brak większych akcji protesta-
cyjnych (za wyjątkiem służby zdrowia): coraz bardziej napięta sytu-
acja w szkolnictwie (sprawa regulacji płac) i innych zakładach
(budownictwo. HiL - możliwość strajków).

4. Działalność RKS: pracami kieruje 13-osobowe prezydium. Na szeroką
skalę prowadzone doradztwo prawne i ekonomiczne (w tym: własne
materiały informacyjne i instruktażowe). Częściowe przejęcie spraw
załatwianych do czerwca przez Komisje Interw. i Praworządności (luka
trudna do wypełnienia). Kolportaż wydawnictw "Solidarności" (uwaga:
bardzo słaba własna działaność wydawnicza).

5. Główne trudności: brak odpowiedniego lokalu (jeden telefon, brak
telexu i telefaxu) - trwają negocjacje z Urzędem Miasta a pośrednio
z OPZZ, który jest administratorem budynku możliwego do zagospoda-
rowania (w części) przez "Solidarność": brak środkow transportowych
(jeden samochód osobowy uzyskany od władz miasta).

POSTULATY

Pełna zgodność poglądów uzyskano w następujących sprawach:

1. Konieczne jest skoncentrowanie sił Związku na zabezpieczeniu zagro-
żonych aktualnie podstawowych warunków bytu społeczeństwa (płace,
ceny, zaopatrzenie), ze wzgłedu na możliwość wystąpienia niekontro-
lowanych akcji protestacyjnych. UWAGA: w dyskusji podkreślono, że
zdaniem członków Zwiazku ustalenia "okrągłego stołu" w kwestii np.
indeksacji itp. nie muszą być wiążące).

2. KKW winna skierować wniosek do Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego
o priorytetowe zajęcie się sprawami funkcjonowania gospodarki, a w
tym - o przeciwdziałanie procesom "uwłaszczania nomenklatury".

Konieczna jest szybka informacja i wyjaśnienie przez "Solidarność"
w środkach masowego przekazu wszystkich bieżących decyzji i działań
(w tym: antyinflacyjnych podejmowanych tak przez rząd jak i "Soli-
darność".

3. Pozostałe postulaty pod adresem KKW.

- pilne przygotowanie ogólnych programów szkoleniowych dla działaczy
związkowych wszystkich szczebli, pomocnych w akcjach szkoleniowych
prowadzonych przez terenowe organy Związku;

- powołanie Rady Gospodarczej "Solidarności".

Ponadto w dyskusji podnoszono następujące kwestie:

- odbudowa struktur związkowych jako zadanie najważniejsze, a co za
tym idzie - ograniczenie aktywności na innych polach (np. ekologia)
lecz bez dochodzenia do koncepcji "Solidarności" jako "ruchu społecz-
nego";

- stosowanie już teraz demokratycznych mechanizmów podejmowania de-
cyzji przez władze Związku;

- unormowanie współpracy pomiędzy "Solidarnością" a Obywatelskim Klu-
bem Parlamentarnym (przekazywanie konkretnych postulatów naszym
posłom i senatorom, a w tym - odejście od praktyki negocjowania w ra-
mach Komisji porozumiewawczej okrągłego stołu' (uwaga: sprawa bardzo
dyskusyjna).

Prośba o wykładnię, czy i w jakim stopniu Związek winien zajmować się
sprawami zwolnionych pracowników w związku z reformą);

- przyspieszenie tworzenia ośrodka badań związkowych:

- odtworzenie zw.zaw. w placówkach MSW i MON

19.VII.89 Sekretarz RKS Jan Dziadon

______________________________________________________________________

OŚWIADCZENIE

Komitetu Organizacyjnego NSZZ "Solidarność" KWK "Victoria"

Wyrażamy ostry protest przeciwko zezwoleniu udzielonemu przez Ko-
misję Porozumiewawczą ["okrągłego stołu"] na łamanie prawa. Naszym
zdaniem jedynym sposobem na uzupełnienie składu poselskiego w Sejmie
jest zarządzenie wyborów uzupełniających przez niepełny skład Sejmu X
kadencji. Wyrażenie zgody na zmianę przez Radę Państwa ordynacji
wyborczej w czasie trwania wyborów jest pogwałceniem obowiązującego
stanu prawnego i pokazaniem narodowi, że w dalszym ciągu akceptujemy
równych i równiejszych. Działaniami swoimi Komisja Porozumiewawcza
niczym nie różni się od osławionej działalności PZPR, a przecież
dotrzymanie zobowiązań z "okrągłego stołu" (65 % miejsc w Sejmie dla
kooalicji rządowej) może być zrealizowane poprzez zgłoszenie do
wyborów uzupełniających tylko kandydatów koalicji rządowej.

Mamy także nadzieję, że mając w tej chwili 252 mandaty w Zgromadze-
niu Narodowym nasi senatorowie i posłowie wystawią "naszą" kandydaturę
na Prezydenta i przeforsują ją wchodząc w koalicję z innymi stowarzy-
szeniami lub stronnictwami.

Niezrozumiałe jest dla nas także to, że poniektórzy posłowie z ra-
mienia Komitetu Obywatelskiego "Solidarność" mają wchodzić w skład
Rady Ministrów.

Czy nie jest to zbyt duża odpowiedzialność dla "Solidarności", cho-
ciaż niby mają reprezentować tylko siebie, a nie Związek, ale dla
wszystkich będą z tym Związkiem utożsamiani ?

Wszystkie te działania powodują, że Związek w zakładach pracy traci
na wiarygodności i tymi pociągnięciami Komisji Porozumiewawczej za-
miast zyskiwać członków Związku to ich tracimy. Cały dorobek tysięcy
szeregowych działaczy NSZZ "Solidarność" może być zniweczony kunkta-
torskimi poczynaniami grupy ludzi tworzących Komisję Porozumiewawczą
z Lechem Wałęsą na czele.

Jeszcze jest czas na naprawienie swoich poczynań, a przynajmniej
wytłumaczenie się z nich choćby w TV, a nie marnowanie tak cennego
czasu antenowego przeznaczonego dla "Solidarności" na piosenki lub
innego rodzaju widowiska, które nic nie wnoszą i niczemu nie służą.
Obudźcie się!

NSZZ "Solidarność" KWK "Victoria"

Wałbrzych, 1989-O6-15

Do wiadomości:

1/Komisja Porozumiewacza

2/Komitet Obywatelski przy L. Wałęsie.

3/ KKW - Gdańsk

4/RKW "Dolny Śląsk" - Wrocław

5/RKW "Dolny Śląsk" - Wałbrzych

______________________________________________________________________

UCHWAŁA nr 1

Komisja Zakładowa NSZZ "Solidarność" w Stoczni im. Komuny Paryskiej
na swym inauguracyjnym posiedzeniu w dniu 28.6.1989 r. składa wyrazy
podziękowania Tajnej Komisji Zakładowej, Komitetowi Założycielskiemu,
Komitetowi Organizacyjnemu, Solidarności Walczącej i innym grupom oraz
wszystkim tym, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do przetr-
wania i ponownej legalizacji Naszego Związku!

Równocześnie wyrażamy gorącą nadzieję, że solidarnym wysiłkiem zbu-
dujemy silny Związek służący pomyślności wszystkich Polaków.

Komisja Zakładowa

NSZZ "Solidarność" SKP

______________________________________________________________________

Poniżej jedno z typowych, wydanych w sierpniu oświadczeń protestu-
jących załóog zakładów pracy.

_____________________________

OŚWIADCZENIE AGROMET-PILMET

Członkowie NSZZ "Solidarność" przy FMR Agromet-Pilmet popierają
propozycję Lecha Wałęsy dotyczącą sformowania nowego rządu.

Wychodząc na przeciw postulatom załogi naszego przedsiębiorstwa
celem dalszego nie obniżania stopy życiowej pracowników i ich rodzin
żądamy:

1/ Podwyższenia uposażenia miesięcznego z dn.1.8.89. o kwotę 125 tys.
zł średnio na jednego zatrudnionego.
2/ Wprowadzenia odpisu funduszu socjalnego na każdego pracownika.
3/ Likwidacji akordu - przejścia na inny system pracy w zakładzie.
4/ Przeprowadzenia rzetelnej atestacji stanowisk pracy w zakładzie.
5/ Blokady sprzedaży finalnych wyrobów oraz części zamiennych sprzeda-
wanych za pośrednictwem Agromy - wprowadzenie sprzedaży indywidual-
nej po cenach ustalonych przez przedsiębiorstwo.

Nie spełnienie w/w postulatów oraz nie podjęcie rozmów z przedsta-
wicielami Komitetu Organizacyjnego "Solidarność" do dn. 18.8.89 r.
spowodują akcję protestacyjną.

Wrocław. 9.8.1989 r. KO "S" NSZZ "Solidarność"

przy Agromet-Pilmet

FMR we Wrocławiu

______________________________________________________________________

5 sierpnia 1989 r. w siedzibie Tymczasowego Zarządu Regionu NSZZ
"Solidarność" w Szczecinie odbyło się trzecie już spotkanie uczestni-
ków Porozumienia na rzecz Przeprowadzenia Demokratycznych Wyborów
w NSZZ "Solidarność". Powołano Sekretariat Porozumienia w osobach:
Seweryn Jaworski (Warszawa),

Marian Jurczyk (Szczecin) - przewodniczący,

Stanisław Kocjan (Szczecin),

Jerzy Przystawa (Wrocław),

Daniel Podrzycki (Dąbrowa Górnicza),

Andrzej Słowik (Łódź),

Romuald Szeremietiew (Leszno)

oraz uchwalono szereg dokumentów, które przytaczamy.

______________________

REGULAMIN

1. Celem Sekretariatu Porozumienia na rzecz Przeprowadzenia Demokra-
tycznych Wyborów w NSZZ "Solidarność" jest:

a) inspirowanie czynności organizatorskich, informacyjnych i innych
zmierzających do przeprowadzenia demokratycznych wyborów w Związku,

b) przygotowywanie spotkań Porozumienia,

c) podjęcie prac nad przygotowaniem Programu NSZZ "Solidarność".

2. Sekretariat wybierany jest przez uczestników Porozumienia w liczbie
1O-12 osób, a także przewodniczących Komisji powołanych przez
Sekretariat.

3. Członków Sekretariatu można odwołać na kolejnym spotkaniu Porozu-
mienia.

4. Sekretariat jest upoważniony do reprezentowania uczestników Porozu-
mienia oraz do wyrażania ich opinii.

5. Koszty działania Sekretariatu pokrywane są z wpłat wnoszonych przez
uczestników Porozumienia.

6. Sekretariat pracuje pod kierunkiem przewwodniczącego, wybranego
przez Porozumienie.
7. Siedzibą Sekretariatu Porozumienia jest miejsce urzędowania prze-
wodniczącego.

Porozumienie

Szczecin, 5 sierpnia 1989 r. na rzecz Przeprowadzenia
Demokratycznych Wyborów
w NSZZ "Solidarność"
______________________________________________________________________

UCHWAŁA

1. Ostatnia operacja dochodowo-cenowa zwana urynkowieniem gospodarki
żywnościowej prowadzi nieuchronnie do obniżenia stopy życiowej
społeczeństwa. Autorzy tej operacji musieli mieć tego świadomość.
Stawia ona w tragicznej sytuacji szerokie masy pracownicze.

2. Sytuacja ta powoduje usprawiedliwione akcje obronne i zrozumiałą
groźbę nowej masowej fali strajkowej. Porozumienie solidaryzuje się
z akcjami mającymi na celu obronę poziomu życia społeczeństwa. Jedno-
cześnie zwracamy uwagę załóg na fakt, iż strajk stanowi także zagro-
żenie dla gospodarki i musi być traktowany jako broń ostateczna.

3. Wzywamy Sejm i Senat, a szczególnie tych z Was, którzy zostali wyb-
rani korzystając z autorytetu "Solidarności", do podjęcia natych-
miastowych działań politycznych mających na celu zmianę polityki
gospodarczej obecnie realizowanej przez władze PRL.

POROZUMIENIE

na Rzecz Przeprowadzenia Demokratycznych

Szczecin, 5.8.1989r. Wyborów w NSZZ "Solidarność"

______________________________________________________________________

U C H W A Ł A

Uczestnicy Porozumienia na Rzecz Przeprowadzenia Demokratycznych
Wyborów w NSZZ "Solidarność" stwierdzają, że przedstawiono im w dniu
5.8.89 r. dokumenty Grupy Roboczej Komisji Krajowej:

- W sprawie urynkowienia cen żywności i rekompensaty ich wzrostu,

- Apel do młodzieży,

- Zalecenia dla Komisji Zakładowych,

- Stanowisko w sprawie celów i środków obrony interesów pracowniczych
przez NSZZ "Solidarność".

Są one zgodne z naszą opinią w przedmiocie poruszanych tam ważnych dla
Związku spraw. Uczestnicy Porozumienia przyjmują te dokumenty za
własne.

POROZUMIENIE

na Rzecz Przeprowadzenia Demokratycznych

Szczecin, 5.8.1989r. Wyborów w NSZZ "Solidarność"

______________________________________________________________________

Posłowie i Senatorzy OKP,

Posłowie wybrani z list koalicji

rządowej przy wykorzystaniu

autorytetu "Solidarności"

U C H W A Ł A

We wrześniu 1987 r. dwudziestu siedmiu działaczy NSZZ "Solidarność"
skierowało do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o uznanie za nieważne
od początku wszelkich aktów administracyjnych i ustawodawczych pod-
jętych przeciw Związkowi z intencją jego zniszczenia.

Te działania władze PRL prowadziły z naruszeniem Konwencji, Paktów
i Umów ratyfikowanych przez Polskę.

Sygnatariusze Wniosku po dzień dzisiejszy nie otrzymali odpowiedzi.
Domagamy się od Posłów i Senatorów wybranych przy wykorzystaniu auto-
rytetu NSZZ "Solidarność" podjęcia tej sprawy i spowodowania uchylenia
wszelkich aktów prawnych wprowadzonych w celu zlikwidowania Związku
powstałego w wyniku protestów robotniczych i umów społecznych 198O
roku.

P O R O Z U M I E N I E

na Rzecz Przeprowadzenia Demokratycznych
Wyborów w NSZZ "Solidarność"

______________________________________________________________________

Grupa Robocza 5 sierpnia 1989 r.

Komisji Krajowej

NSZZ "Solidarność"

UCHWAŁA

w sprawie "urynkowienia" cen żywności i rekompensaty ich wzrostu

1. Podwyżka cen żywności, przedstawiana społeczeństwu jako urynkowie-
nie produkcji rolnej, wbrew nadziejom społecznym i oświadczeniom władz
nie daje gwarancji wzrostu opłacalności produkcji rolnej:

a) skup, przetwórstwo i handel produktów rolnych pozostawały w znacz-
nej mierze w rękach monopolistycznych struktur państwowych i quasi
spółdzielczych. Grozi to trwałym przechwytywaniem korzyści ze wzrostu
cen przez tych przetwórców i pośredników bez większych korzyści dla
producentów i konsumentów;

b) producenci rolni napotykają także monopol po stronie produkcji
i zaopatrzenia w środki produkcji: nawozy, odżywki, pasze, maszyny
rolne itp. Nie dokonano żadnych kroków de-monopolizacyjnych;

c) nie dokonano żadnych zmian w strukturze produkcji przemysłowej
- takich, które gwarantowałyby wzrost zaopatrzenia producentów rol-
nych. Poprawa opłacalności pracy w rolnictwie, zaopatrzenie produ-
centów rolnych oraz warunków życia na wsi jest konieczne. Antychłopska
polityka PRL spowodowała, że Polska z karju eksportującego żywność
stała się jej importerem, oraz że pomimo pozorów zasobności gospo-
darzy, trwa ucieczka młodzieży ze wsi do miast.

2. Wprowadzono podwyżkę bez należytego przygotowania zapasów towarów
i w efekcie wzrost cen idzie w parze z brakami w sklepach najbar-
dziej podstawowych artykułów żywnościowych, jak chleb, margaryna,
sery, sól.

3. Podwyżka spowodowała gwałtowny wzrost kosztów utrzymania ludności
miejskiej.

4. Rekompensata wzrostu cen mięsa jest niewystarczająca.

5. Ślamazarność we wprowadzaniu indeksacji powoduje, iż zaniepokojeni
o swój byt pracownicystają wobec konieczności wywierania presji na
wzrost płac w swoim zakładzie pracy. Skuteczność presji zależy bar-
dziej od znaczenia politycznego zakładu niż od jego kondycji finanso-
wej. Pogłębia to poczucie niesprawiedliwego zróżnicowania płac.

6. Niepewność co do stopnia, w jakim rekompensaty i indeksacja pokryją
wzrost cen żywności (oraz komu je pokryją) powodują atmosferę
napięć i strajków.

7. Szczególne zagrożenie swego bytu odczuwają emeryci, renciści i wie-
lodzietne rodziny. Renty, emerytury oraz zasiłki opiekuńcze, wycho-
wawcze i pielęgnacyjne - nie dość, że waloryzowane są w niepełnym
wymiarze, to na dodatek w ostatniej kolejności. Politykę taką trudno
ocenić inaczej niż jako nieuczciwą i cyniczną.

Stwierdzamy jednocześnie:

TZW. URYNKOWIENIE CEN ŻYWNOŚCI I SPOSÓB REKOMPENSOWANIA ICH WZROSTU MA
WSZELKIE CECHY DOTYCHCZASOWYCH "OPERACJI DOCHODOWO-CENOWYCH", PODEJMO-
WANYCH BEZ SZERSZEGO PROGRAMU GOSPODARCZEGO OTWIERAJĄCEGO RZECZYWISTE
PERSPEKTYWY WZROSTU PRODUKCJI I OBNIŻKI KOSZTÓW WYTWARZANIA. Jedynym
pewnym skutkiem tej operacji (jak i poprzednich) będzie wzrost stopnia
inflacji. >>>

Stanowczo domagamy się:

1. Stworzenia trwałych warunków rozwoju produkcji rolnej, w tym stwo-
rzenia warunków pracy i godnego życia na wsi.

2. Bezwzględnego, całkowitego, bieżącego zrekompensowania wzrostu cen
żywności wszystkim pracownikom, emerytom i rencistom.

Wymaga to m.in. przesunięcia w budżecie państwa środków przyznanych
MON i MSW, środków wydatkowanych na "eksport rewolucji" i utrzymania
reżimów komunistycznych w krajach trzeciego świata oraz ew. oszczęd-
ności z dotowania cen produktów rolnych.

Wymaga to też zmiany struktury produkcji przemysłowej, zwłaszcza
konwersji części przemysłu zbrojeniowego na produkcję cywilną -
zwłaszcza na potrzeby produkcji rolnej.

Wymaga to zmian w strukturze organizacyjnej i własnościowej w sku-
pie, przetwórstwie i handlu.

Są to zadania najpilniejsze, choć z pewnością niewystarczające.
Dalsze przewlekanie prac nad programem naprawy gospodarczej jest
przestępstwem wobec narodu. Zwracamy na to uwagę także posłom i sena-
torom z Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego.

______________________________________________________________________

Grupa Robocza Łódź, dn. 22.7.1989

Komisji Krajowej

NSZZ "Solidarność"

STANOWISKO

w sprawie celów i środków obrony interesów pracowniczych przez NSZZ
"Solidarność"

1. Zadaniem każdego autentycznego związku zawodowego jest obrona inte-
resów pracowniczych i godności pracownika. W tym względzie szcze-
gólne zadania dotyczą:

- obrony poziomu życia pracownika i jego rodziny,

- obrony czasu wolnego pracownika i jego prawa do wypoczynku oraz
życia rodzinnego,

- walka o warunki pracy bezpieczne dla zdrowia i życia pracownika
z uwzględnieniem konieczności szczególnej ochrony kobiet i młodo-
cianych,

- sprawiedliwy rozdział efektów wzrostu wydajności pracy.

Związkowi nie wolno godzić się na jekiekolwiek ograniczenia i wyrze-
czenia, które oznaczałyby zagrożenie dla zdrowia i życia pracowników
i bytu ich rodzin.

2. Obrona godności pracownika i jego interesów powinna być prowadzona
metodami etycznymi, przy uwzględnieniu interesów pracodawcy i naro-
du. Interes pracodawcy i narodu nie powinien być jednak nadużywany
i, poza przypadkami nadzwyczajnymi jak wojna i katastrofa, nie może
stanowić uzasadnienia dla ograniczeń osiągniętych przez pracowników
uprawnień formalnych, gwarantujących realizację ich praw naturalnych,
a także ich płacy realnej.

3. Szczególnie ważnymi środkami obrony godności i interesów pracowni-
czych są:

- rokowania i negocjacje z pracodawcą,

- negocjacje z władzami administracji gospodarczej,

- inicjatywy ustawodawcze i prawotwórcze.

Prowadzą one do precyzyjnego określenia uprawnień i środków ich
ochrony.

4. Naruszenie godności pracownika i jego praw zmusza autentyczny zwią-
zek zawodowy do ich solidnej obrony. Prawo do takiej obrony jest
niezbywalnym uprawnieniem pracowników. Jeśli nie skutkują środki per-
------------
swazyjne, a droga prawna sporu zbiorowego lub indywidualnego okazuje
się nieskuteczna lub przesadnie rozciągnięta w czasie - związek zawo-
dowy ma prawo ogłosić strajk.

5. Prawo do strajku jest naturalnym, niezbywalnym i nienaruszlnym pra-
wem pracowniczym. Strajk powinien być traktowany jako środek
ostateczny, stosowany po wyczerpaniu innych. Prawa tego nie wolno
związkowi się zrzekać, a ustawodawcy nie wolno go odbierać lub ograni-
czać.

______________________________________________________________________

Grupa Robocza Łódź 22.7.1989

Komisji Krajowej

NSZZ "Solidarność"

Zalecenie

dla Komisji Zakładowych

Wobec występującej obecnie fascynacji niektórych działaczy związko-
wych zdarzeniami i zjawiskami politycznymi, czujemy się zobowiązani
przypomnieć:

1. Działaczom związkowym wolno prowadzić działalność polityczną - ale
pod warunkiem, że nie dzieje się to kosztem działalności związkowej.

2. Komisja Zakładowa we wszystkich działaniach politycznych jest do
"zastąpienia" przez partie, stowarzyszenia, grupy polityczne itp.
W działalności związkowej nikt jej nie zastąpi. I za nią ostatecznie
będzie oceniana, a wraz z nią cały Związek.

3. Bez względu na to, jakich jeszcze innych zadań podejmie się Komisja
Zakładowa, nie wolno jej zaniedbać:

- spraw płacowych w swoim zakładzie pracy,

- nadzoru nad realizacją norm bezpieczeństwa pracy,

- nadzoru nad sposobem podziału świadczeń socjalnych (w tym ew. przy-
działu mieszkań, wczasów, sanatoriów),

Tymi sprawami KZ musi interesować się na bieżąco i dogłębnie, tak,
by zajmować w nich stanowisko kompetentne, zgodne z interesem pracow-
niczym.

4. Szczególnym zadaniem Komisji Zakładowej w dzisiejszych czasach jest
strzeżenie wspólnego majątku narodowego przed rozkradaniem go przez
nomenklaturę. Jej przedstawiciele czynią to przy pomocy formy spółek.
Gdy zachodzi taki przypadek, KZ powinna zablokować sprawę poprzez
odpowiedni nacisk na Samorząd Pracowniczy (który ma prawo sprzeciwu).

______________________________________________________________________

Grupa Robocza Łódź 22.7.1989

Komisji Krajowej

NSZZ "Solidarność"

APEL

Grupa Robocza Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" zaprasza do współ-
pracy środowiska młodzieży, które uczyniły swym hasłem "walkę, a nie
emigrację".

Nikt nie ma moralnego prawa zabraniać Wam upominania się o zaspoko-
jenie elementarnych potrzeb, do własnego mieszkania, do godnego życia.

Proponujemy Wam wspólną walkę o wspólnie stworzony program,
metodami mieszczącymi się w etyce NSZZ "Solidarność", bez stosowania
przemocy.

Kamień z Waszego serca nie musi nikogo ugodzić, aby stać się
dostrzeganym i ważnym argumentem na rzecz Waszych potrzeb.

______________________________________________________________________

SOLIDARNOŚĆ BYŁA, JEST I BĘDZIE

Na spotkaniu zorganizowanym przez Międzyzakładowy Robotniczy
Komitet "Solidarności" w dniu 27.7. 1989 r., w którym udział wzięli
przedstawiciele Warszawskich Zakładów Pracy zebrani wyrazili potrzebę
powołania Komisji Związkowej Regionu Mazowsze. Celem Komisji jest
doprowadzenie do uchylenia aktów prawnych zakazujących działalności
NSZZ "Solidarność" zarejestrowanego 1O. 11. 198O r., czyli aktów
prawnych wprowadzonych z mocy stanu wojennego.

Zapewne prawnicy i nie tylko oni, powiedzą, że sytuacja taka ist-
niała przed 17.4.1989 r., a ustawa o związkach zawodowych z 8.1O.1982
r. została w istocie zmieniona i za przykład podadzą fakt zare-
jestrowania nowego związku właśnie dnia 17.4.1989 r. Ale my, robotnicy
trzymamy się konkretów życia codziennego. I wychodzi nam na to, że
widocznie ustawa z 8.1O.82 nie została na tyle zmieniona, aby
umożliwić legalną działalność NSZZ "Solidarność" z roku 198O. Bo
przecież komuniści starali się znaleźć i w końcu znaleźli ludzi
w związku, którzy wyrazili zgodę na bezprawną zmianę STATUTU NSZZ
"SOLIDARNOŚĆ" z 1981 r., skaptowano ich do utworzenia nowego komitetu
rejestracyjnego i przyjęcia nowej daty rejestracji. "Solidarność"-89
jest wszystkim, tylko nie związkiem zawodowym !

Ta manipulacja prawna doprowadziła do sytuacji, że na dzień dzisiej-
szy, tj. 3.8.89 r. istnieją dwa Związki o nazwie "Solidarność".

Pierwszy, wyrosły z buntu robotników w Sierpniu 198O r. i zare-
jestrowany 1O.11.198O r., działający nieprzerwanie do dziś. Drugi,
utworzony z woli komunistycznej władzy i tzw. "opozycji konstruktyw-
nej" i zarejestrowany 17.4.1989 r.

Wobec powyższego realia dnia dzisiejszego każą nam stwierdzić, że
związek zawodowy uznawany przez PZPR i uległy w stosunku do komunistów
nie jest naszym związkiem, ponieważ nie reprezentuje naszych intere-
sów. Dowodu na to dostarczył pan L. Wałęsa i jego Krajowa Komisja
Wykonawcza, którzy odmówili współdziałania w sprawie powołania wspól-
nej Komisji Wyborczej - platformy porozumienia wewnątrzzwiązkowego
zaproponowanego przez uczestników Porozumienia na Rzecz Demokratycz-
nych Wyborów w NSZZ "Solidarność", zawiązanego przez Grupę Roboczą
Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność", TZR Pomorza Zachodniego, ZR Ziemi
Łódzkiej i MRK "S" Region Mazowsze - w Szczecinie dnia 1O.6. 1989 r.
Stało się oczywistym, że jest to inny Związek. Nie tylko z punktu
widzenia prawnego, ale i faktycznego. Krótko mówiąc to, że w Polsce
dwóch facetów ma na nazwisko Kowalski nie świadczy o tym, że pochodzą
oni z tej samej rodziny, ani, że mają taką samą wizję postępowania,
tym bardziej, że różni ich data urodzenia i matka.

Zaatakowani w podstępny sposób przez "przewodnią siłę" 13.12.1981 r.
my, robotnicy polscy nie wyrzekliśmy się przynależności do SWOJEGO
ZWIĄZ- KU. Wielu z nas za swą postawę zapłaciło życiem, inni
więzieniem i innymi szykanami. Ale od tej pamiętnej, a zarazem
tragicznej dla NSZZ "Solidarność" - dla Polski nocy, podjęliśmy walkę
o cztery podstawowe sprawy: Uwolnienie więźniów politycznych. Legalne
działanie NSZZ "Solidarność". Pluralizm związkowy i polityczny.
Niepodległość. Już na początku tej walki zdawaliśmy sobie sprawę, że
nie chodzi tylko o zniesienie systemy komunistycznego. A więc o nową
jakość, tak w życiu politycznym jak i społecznym i gospodarczym. Te
nowe wartości niesie za sobą idea "Solidarności". I to właśnie chciano
zabić 13 grudnia.

Dziś mówi się, że więźniów politycznych już nie ma. Mówi się, że
związek o nazwie "Solidarność" działa już oficjalnie. Stwierdza się
również, że jest pluralizm. Taktownie nie wspomina się o NIEPODLEGŁOŚ-
CI. Zapytujemy więc, gdzie jest miejsce dla nas - robotników
"Solidarności"-8O w polskim życiu tak związkowym jak społecznym i po-
litycznym ?

My swoich wartości nie zmieniamy. Walcząc przez 8 lat o pluralizm,
uznajemy fakt istnienia OPZZ, NSZZ "Solidarność" z 17.4 1989 r., "So-
lidarności" RI i wszystkich powstających i rejestrujących się związków
zawodowych. Ale jednocześnie domagamy się i żądamy uznania naszego
legalnego działania w NSZZ "Solidarność" z roku 198O, zgodnie ze
STATUTEM z 1981 r.

Dlatego wzywamy wszyskich związkowców, którzy swój rodowód wywodzą
z Sierpnia '8O o faktyczne zaistnienie w życiu związkowym. Wyrażać się
ono ma dbałością o codzienne życie załóg naszych zakładów pracy,
a więc w rezultacie o godziwe życie naszych rodzin.

Proponujemy plan działania:

1. Pisemne podanie do wiadomości dyrekcji zakładu o naszej legalnej
działalności związkowej,

2. Żądanie od dyrekcji zakładu przydzielenia lokalu dla potrzeb
związku,

3. Źądanie zwrotu całego majątku związkowego zagarniętego po 13.12
1981 r., a za zniszczony - pełnego odszkodowania.

Komisja Związkowa powinna:

1. Zebrać opinię, jak załoga widzi naszą działalność jako NIEZALEŻNEGO
ZWIĄZKU ZAWODOWEGO walczącego o polepszenie bytu ludzi pracy.

2. Zebrać opinię, czy członkowie "Solidarności"-8O chcą utrzymać swoją
reprezentację związkową.

3. Zebrać opinię, czy załoga jest przekonana o potrzebie powołania
swojej politycznej reprezentacji w formie partii.

Międzyzakładowy Robotniczy Komitet

Warszawa, dnia 3.8.1989 r. "Solidarności" Region Mazowsze

______________________________________________________________________

PO DZIEWIĘCIU LATACH

W połowie sierpnia 198O roku w 6O rocznicę bitwy pod Warszawą,
robotnicy Wybrzeża rozpoczęli walkę, do której wkrótce stanął cały
kraj, z tym samym co wtedy wrogiem - komunizmem.

Ten akt odwagi został uwieńczony największym sukcesem w całej
historii polskiego powojennego ruchu oporu. Po raz pierwszy w komunis-
tycznym państwie powstał wolny związek zawodowy. Po raz pierwszy
komuniści zostali zmuszeni do rezygnacji z pełnego monopolu władzy.

W ciągu kilku tygodni narodziła się demokratyczna wspólnota 1O mi-
lionów Polaków, wyrażające wolę oporu wobec totalitarnej władzy
i zmieniające faktycznie charakter porządku politycznego w Polsce.

Niesuwerenność państwa polskiego, jego zależność od Moskwy, nie
pozwoliła na utrwalanie zdobyczy zwycięstwa sierpniowego. Międzynaro-
dowy ruch komunistyczny przystąpił do kontrofesywy i pod osłoną
sowieckiej groźby militarnej komunistyczne władze PRL przygotowały
uderzenie zbrojne, które położyło kres legalnemu istnieniu wolnego
związku.

Ale stary porządek nie został przywrócony. Społeczeństwo polskie po
16 miesiącach działalności wolnego związku nie było już takie jak
przedtem. Nie dla wąskiej grupy dysydentów, ale dla milionów jasna
stała się podstawowa zasada: tylko solidarna walka całego narodu,
zorganizowanego w niezależną siłę, a nie dziecinna wiara w obietnice
kolejnych sekretarzy, jest drogą do lepszej przyszłości. Nie uzyskuje
się wolności wołając - "pomóżmy" - do tych, co nas tej wolności
pozbawili.

Dziś, po 9 latach, jakie nas dzielą od 13 grudnia, nikt nie powinien
wątpić, że komuniści prowadzą kraj do katastrofy i że ten, co im ufa,
dąży do własnej zguby.

Ale kryzys systemu komunistycznego nie ma już dzisiaj charakteru
regionalnego. Objął on swym zasięgiem wszystkie kraje tego systemu.
W ślad robotników Wybrzeża wstępują górnicy Zagłębia Kuźnieckiego
i Ukrainy. O wolność upomnieli się studenci chińscy. Po 8 latach wy-
rosły owoce posłania do narodów Europy Wschodniej. Czy trzeba lepszych
dowodów potwierdzających słuszność drogi sierpniowej ? Ani porażka
grudniowa, ani błędy i niekonsekwencje w czasie 16 miesięcy, nie
podażają tej prawdy.

I właśnie teraz, gdy kryzys komunizmu jest tak głęboki, gdy szanse
zwycięstwa naszej sprawy stały się bez porównania większe niż 9 lat
temu, częrść przywództwa Solidarności odstępuje od zasad, na których
ruch został zbudowany i od celów, do których dążył. Godzi się na
powstanie kalekiego, bo bezsilnego związku zawodowego nie różniącego
się niczym istotnym od związków przedsierpniowych i reżymowych neo-
związków. Bezsilnego, bo pozbawionego mechanizmów demokratycznych
i prawa do strajku. I tę żałosną kapitulację prezentuje się nam jako
wielkie zwycięstwo.

Tylko dla funkcjonariuszy związkowych organizacja taka może mieć
wartość.

Jest to nie tylko całkowita kapitulacja. Przyjmując warunki posta-
wione przez komunistów ludzie ci przyznali, że w konflikcie z komunis-
tami słuszność była po stronie komunistów i że to Solidarność,
wysuwając niesprawiedliwe żądania, spowodowała nieszczęścia, które
spadły na kraj. Jest to znieważenie pamięci tych wszystkich, którzy za
sprawę Solidarności oddali swoje życie. >>>

Umowa "okrągłego stołu" jest aktem jawnej zdrady. Bez upoważnie-
nia demokratycznie wybranych władz związkowych, bez pytania członków
związku o opinię, Wałęsa i dobrani przez niego ludzie zawarli bezpraw-
nie, w imieniu NSZZ "Solidarność", nowe porozumienie. Zawarli sojusz
z wrogami związku przeciw tym, co bronili jego zasad.

Widać już dziś wyraźnie, że komunistom udało się powtórzyć swój
manewr z roku 1945, stawiając na kolaborantów w szeregach swoich
przeciwników. To nie jest zwykłe przypuszczenie. List Jerzego Urbana
do sekretarza Stanisława Kani dostarcza niezbitych dowodów. Autorzy
tej ugody mylą się jednak głęboko sądząc, że polski świat pracy nie
dostrzeże tego, co się stało i uzna neo-Solidarność za kontynuację
dawnego związku tylko dlatego, że etykietka jest ta sama i że wielu
dawnych przywódców stoi na jej czele.

Rezygnacja z praw zdobytych w Sierpniu nie była jednak całością
zapłaty za pozwolenie na neo-Solidarność. Komuniści żądali znacznie
więcej i żądanie ich zostało spełnione.

Stając do wyborów czerwcowych i godząc się na rozdzielnik manda-
tów do fikcyjnych ciał przedstawicielskich przywódcy neo-Solidarności
uznali za legalny, narzucony z zewnątrz i podtrzymywany obcą gwarancją
system polityczny. System, którego natura nie uległa żadnej zmianie
i gdzie o wszystkim decyduje wola komunistów, a nie narodu. Nie pod-
ważają tego uznania najostrzejsze nawet słowa krytyki w szczególnych
sprawach. Maskują tylko prawdziwy charakter ich postawy.

Ten system przywódcy neo-Solidarności razem z komunistami nazy-
wają kłamliwie demokratycznym i parlamentarnym. Nie ma jednak przecież
nawet częściowej demokracji tam, gdzie wyniki wyborów znane są przed
wyborami. Rola neo-Solidaności nie różni się niczym od roli sate-
lickich stronnictw politycznych i oszustwem wobec narodu jest nazwa
"opozycja". Satelita polityczny to ten, co godzi się wziąć na siebie
odpowiedzialność za cudze decyzje. Nie jest szczególnie ważne czy robi
to za darmo, czy dla osobistych korzyści.

Cóż to za opozycja, która publicznie głosi, że nie czuje się na
siłach, aby przejąć władzę i oczekuje, że jej totalitarny przeciwnik
polityczny przygotuje ją należycie do jej sprawowania?

Coż to za opozycja, która obraża cały naród stwierdając, że nie
dorasta on do demokracji i że tylko komuniści mogą nim kierować?

Poparcie neo-Solidarności dla władzy komunistycznej idzie jeszcze
dalej i trudno powiedzieć, czy ta gorliwość jest inicjatywą własną jej
przywódców, czy też wypełnianiem jakiegoś tajnego zobowiązania. Neo-
-Solidarność godzi się bronić władzy komunistycznej przed gniewem
społecznym. Zamiast bronić praw i poziomu życia ludzi pracy, co jest
świętym zadaniem związku zawodowego, neo-Solidarność angażuje się
w służbę łamistrajkową.

Lech Wałęsa zapowiadając sierpniowe podwyżki cen stwierdził, że
mogą być one okazją dla organizowania przez demagogów akcji straj-
kowych. Te słowa nie różnią się od słów komunistów i są miarą upadku
moralnego tego człowieka. Nie potępia on komunistów za kolejne
obniżenie poziomu życia społeczeństwa polskiego. Potępia on tych,
którzy nie chcą się z tym zgodzić i mają odwagę stanąć do walki.

Transakcja zawarta przy okrągłym stole odbyła się bez udziału spo-
łeczeństwa polskiego i jest korzystna tylko dla tych, co ją zawarli.
Manewr organizacyno-administracyjny, jakim jest powiększenie szeregów
nomenklatury, nie może być może być jednak długo sprzedawany jako
wielka reforma polityczno-ustrojowa. Senatorskie i poselskie fotele
przyznane sygnatariuszom porozumienia nie ograniczą samowoli komunis-
tów, stare frazesy o demokratyzacji i reformie gospodarczej ujawnią
już wkrótce swój oszukańczy charakter. Tylko człowiek bardzo naiwny
lub nieuczciwy może utrzymywać, że komuniści mają szczery zamiar wpro-
wadzenia reform, które głoszą. Komuniści wiedzą dobrze, że prawdziwa
demokracja i prawdziwa gospodarka rynkowa to koniec ich politycznej
egzystencji i na pewno nie popełnią politycznego samobójstwa.

Bez powrotu do tych wartości, które proklamowano w Sierpniu i ich
konsekwantnego rozwinięcia, bez samoorganizacji politycznej narodu,
bez prawdziwie wolnych związków zawodowych, nie można mieć nadziei na
zejście z drogi, która prowadzi do samozniszczenia.

Konwersatorium "Sierpień 8O"

przy Uniwersytecie Gdańskim.

______________________________________________________________________

Z KOMUNIKATU PEŁNOMOCNIKA RKW DOLNY ŚLĄSK

d/s WYBOROW REGIONALNYCH

"/.../ Zadaniem WKW jest opracowanie ordynacji wyborczej do władz
związkowych NSZZ "Solidarność" oraz przygotowanie i pzeprowadzenie
wyborów zgodnie ze statutem NSZZ "Solidarność" uchwalonym i poprawio-
nym na I Krajowym Zjeździe Delegatów NSZZ "Solidarność", Gdańsk 1981.
/.../

Na spotkaniu w dniu 25.7.1989 r. RKW i RKS uzgodniły również, że
wybory do regionalnych władz Związku odbędą się, podobnie jak w 1981
r., w dwóch etapach: po wyborach w oddziałach wojewódzkich, odbędzie
się Regionalny Zjazd Deleggatów, na którym zostanie wybrany Zarząd
Regionu Dolny Śląsk. /.../
Pełńómóćńik RKW Dln. Śląska

d/s Wyborów Związkowych

/-/ Zbigniew Zubel

______________________________________________________________________

ZMARLI ZOBOWIĄZUJĄ ŹYJĄCYCH

Przez długie lata tylko niewiele osób wiedziało, że część Cmentarza
Osobowickiego we Wrocławiu, najbardziej oddalona od głównego wejścia
i kaplicy cmentarnej, zaniedbana chaszczami, kryje groby więźniów
politycznych - ofiar tworzenia się władzy komunistycznej w pierwszym
dziesięcioleciu PRL. Na niektórych grobach widnieją tabliczki z napi-
sem: "Zginął śmiercią tragiczną", Zmarł w więzieniu" oraz daty
1946/1954. Większość grobów po dzień dzisiejszy pozostała bezimienna.
Księgi cmentarne z tego okresu są niedostępne.

O żołnierzach Wolnej Polski, którzy miejsce wiecznego spoczynku
znaleźli na Cmentarzu Osobowickim zostały zebrane już dość liczne
informacje.

Tu między innymi spoczywają:

Ludwik Marszałek - kpt. AK ps. "Zbroja", Komendant Odwodu Dębica

Stanisław Dydo - ppor. AK ps, "Steinert", dowódca plutonu dy-
wersyjego placówki Ropczyce.

Jan Klamut - ppor. AK ps."Górski", dowódca I plutonu w pla-
cówce Sędziszów. >>>

Józef Gorzelany - ps "Bomba", komendant obwodu BCH Kolbuszowa

Władysław Oleaczek - ps. "Sroka", żołnierz 9 kompani 12 pp AK Chełm

Władysław Pawłowski - ps."Orelski", oficer BCH Inspektoratu Rzeszów

Eugeniusz Werens - por. AK ps. "Pik", komendant placówki iwonic-
kiej.

Na ziemie zachodnie przyjechali z różnych stron Polski. Opuszczali
swoje strony rodzinne, aby uniknć represji. Ziemie zachodnie miały być
dla nich azylem, tutaj nikt ich nie znał i liczyli na to, że będą
mogli przetrwać ten ciężki okres. Stało się inaczej. Byli sądzeni
przez Rejonowy Sąd Wojskowy we Wrocławiu, ginęli w wyniku przepro-
wadzanych egzekucji, umierali na skutek przejść w czasie śledztwa
i ciężkich warunków w więzieniu. Ksiądz Jan Figura, kapelan Ak, który
przeszedł przez piwnice wrocławskiego UB, po wyjściu na wolność nie
mógł rozmawiać spokojnie o tym co przeżył: "Tam jest piekło - mówił -
tam giną najlepsi ludzie".

W roku 1987 groby zostały odnowione przez spontanicznie tworzone
zespoły ludzi, przy szczególnym udziale Chrześcijańskiego Uniwersytetu
Robotniczego przy kościele pw. Św.Klemensa Dworzaka z Alei Pracy we
Wrocławiu. Odtworzono pozapadane w ziemię mogiły, ustawiono białe
krzyże. Od tego czasu w dniu Wszystkich Świętych odprawiana jest tam
Msza Św. z żałobną procesją, a groby ozdobione są biało-czerwonymi
chorągiewkami. 1 sierpnia i 11 listopada odbywa się Apel Poległych.

W Galerii Muzeum Archidiecezjalnego, w podziemich kościoła Św.
Marcina we Wrocławiu, w dniach 11.XI-23.XII 1988 r. otwarta była wys-
tawa pt. "Zmarli zobowiązują żyjących". Na wystawie poświęconej
pamięci ofiar terroru totalitarnego systemu władzy pochowanych na
Cmentarzu Osobowickim, prezentowane były pamiątki po zmarłych: listy z
więzienia, grypsy, fotografie, krzyżyki i różańce z więziennego
chleba, osobiste dokumenty i korespondencje, urzędowe pisma, a także
spisane wspomnienia rodzin, bliskich, kolegów i tych, którym udało się
przeżyć gehennę tamtych lat.

Wystawa poza upamiętnieniem tej tragicznej historii spełniła również
i inny cel. Dzięki zainteresowaniu, jakie wzbudziła w społeczeństwie,
umożliwiła organizatorom nawiązanie kontaktów z ludźmi, którzy wzbo-
gacili dotychczsową wiedzę i dokumentację. Już w kwietniu 1989 r.
wystawa w rozszerzonej formie była eksponowana w Łańcucie, gdzie także
spotkała się z dużym zainteresowaniem.

Wiedza o tych ludziach tragicznie zmarłych, grzebanych pod osłoną
nocy, w tajemnicy, bez udziału ich najbliższych i bez czci należnej
ciału zmarłych, wciąż jest jednak niepełna. Dlatego komisarze wystawy
zwracają się do Żołnierzy Polski Walczącej, Ich rodzin, Przyjaciół
oraz wszystkich, którzy mogliby tę wiedzę rozsrzerzyć o kontakt
listowy lub telefoniczny:

Irena Kluba ul, Starcza 8 m 3 53-322 Wrocław tel: 22-63-31

Danuta Skraba ul. Mosbacha 13 m 6 5O/3O6 Wrocław tel 21-82-4O

Zainteresowanych wystawą pt. "Zmarli zobowiązują żyjących" infor-
mujemy, że możliwe jest jej udostępnienie, po uprzednim zgłoszeniu
oraz uzgodnieniu miejsca i terminu proponowanej ekspozycji.

NAGRODA PISARSKA POLSKIEJ FUNDACJI KULTURALNEJ

im. Prezydenta RP Edwarda Raczyńskiego

W związku z 25 rocznicą powstania Polskiej Fundacji Kulturalnej
Zarząd Powierników Fundacji uchwalił ufundowanie corocznej nagrody PFK
im. Edwarda Raczyńskiego w wysokości tysiąca funtów szterlingów za
najlepszą pracę o tematyce historycznej i politycznej wydaną w Kraju
lub na emigracji. Tegoroczna nagroda dotyczy prac opublikowanych w la-
tach 1987-88. Termin nadsyłania prac - do 31 grudnia 1989 r.

Polska Fundacja

Kulturalna

9 Charleville Road

London W149 JL

______________________________________________________________________

_
* ARTYKULY * KOMENTARZE * WYWIADY *

_______________________________________________

Andrzej Żurawski

WRZEŚNIOWY BILANS

Wchodziliśmy w tę wojnę jako suwerenne państwo, z rozwijającą się
prawidłowo, coraz silniejszą gospodarką, z rosnącym poziomem wykształ-
cenia społeczeństwa. W Europie opanowanej w większości przez dyktatury
byliśmy wyspą demokracji - może demokracja ta była niepełna, ograni-
czona, ale była nią. Byliśmy państwem suwerennym - o swoim losie
decydowaliśmy sami, naszej ziemi broniła własna armia, nie było nawet
mowy o stacjonowaniu obcych wojsk. W ciągu krótkich dwudziestu lat
zbudowaliśmy nie tylko państwo, dokonaliśmy rzeczy o ileż trudniejszej
- stworzyliśmy nowoczesny naród, świadomy własnej odrębności, dumny
z własnej tożsamości i nacechowany silnym patriotyzmem. Nie było
w nas owej dekadencji i kapitulanctwa, cechujących wówczas Francuzów
czy Anglików - w obronie własnego państwa byliśmy gotowi walczyć, bez
kunktatorstwa i koniunkturalizmu.

Wmawiali nam później przez długie lata, że do wojny nie byliśmy
przygotowani, że zawarliśmy niewłaściwe ("egzotyczne") sojusze,
bredzili o tym, że należało paktować ze Stalinem. To wszystko bzdury.
We Wrześniu nasz kraj rozerwały dwie najliczniejsze armie europejskie.
Polską podzieliły się Niemcy i ów domniemany sojusznik - Związek Ra-
dziecki. Jakież mieliśmy szanse, mimo że nasza armia była piątą pod
względem siły armią w Europie ? Nie byliśmy bierni, walczyliśmy z dwo-
ma wrogami, dając czas na wypełnienie sojuszniczych zobowiązań przez
Francuzów, Anglików i Rumunów. Nie chcieli jednak "ginąć za Gdańsk",
wkrótce ginęli za Paryż i Londyn, i za setki innych miast. Jeszcze
wtedy tylko nieliczni widzieli, że oddanie Molochowi kolejno Austrii,
Czechosłowacji, Kłajpedy, Polski - nie zapewni pokoju, nie powstrzyma
go przed kolejnymi podbojami.

Powiada się, że celem tej wojny, założonym przez Hitlera (i Stalina)
było obalenie "porządku wersalskiego" w Europie, i że cel ten został
osiągnięty. I tak, i nie. Ta wojna była bowiem logiczną konsekwencją
owego "porządku", który w założeniu miał zapewnić pokój. W Wersalu
załatwiono sprawy europejskie w sposób wadliwy i połowiczny, Liga
Narodów, stojąca na straży pokoju, była ciałem bezsilnym, bezradnym
i lekceważonym. Wersalska filozofia polityczna zakładała w istocie
szermowanie hasłem pokoju i ustępowanie przed bezczelnością, siłą
i zdecydowaniem oraz - co było ewidentnym zaprzeczeniem litery Trak-
tatu Wersalskiego - pogardę dla narodów małych. "Przywożę wam pokój" -
triumfalnie głosił Chamberlaine wracając z Monachium, gdzie za ten
pokój, na 11 miesięcy przed wojną zgodził się na zajęcie przez Niemcy
części innego kraju. Niemcy wzięły część, a później całość. Pierwsza
w świecie zdecydowane i twarde "nie" zarówno zarówno agresorowi, jak i
"wersalskiej" polityce ustępowania przed siłą (polityka appesement),
powiedziała Polska. "Wersalski ład" w sensie granic międzypaństwowych
został istotnie obalony, jednakże duch Wersalu faktycznie przetrwał,
niestety, do dziś.

Nasz opór w roku 1939, nasza nieustępliwość - to nie tylko moralny
gest sprzeciwu, to - jak widać z perspektywy lat - jedyna rozsądna
odpowiedź na polityczny gangsteryzm. Przegraliśmy zaś nie dlatego, że
nie mieliśmy racji, a dlatego, że wówczas świadomi ich byliśmy tylko
my i walczyliśmy osamotnieni. Europa się przyglądała i liczyła, że
sprawa "rozwiąże się sama". Jeszcze niezbyt jasno dostrzegano, że w XX
wieku wojna na naszym kontynencie nie może mieć charakteru lokalnego
oraz że małoduszność i chwiejność w podejmowaniu decyzji to nie to
samo co polityczna roztropność. Zdobyta w toku wojny wiedza w tym
względzie wystarczyła na niezbyt długo. Dziś podobne do tamtych złu-
dzenia żywi znaczna część europejskich i światowych przywódców
politycznych.

Uczestnicząc w pokonaniu nazizmu, Zachód równocześnie umożliwił
przekształcenie się Związku Radzieckiego w mocarstwo światowe. Widząc
zagrożenie jedynie ze strony III Rzeszy, zapomniano nie tylko o tym,
że ZSRR na równi z Niemcami ponosił odpowiedzialność za wywołanie II
wojny światowej, ale także o agresywnym charakterze tego państwa.
Olbrzymia pomoc wojskowa Stanów Zjednoczonych dla Moskwy sprawiła, że
państwo sowieckie, które rozpoczynało wojnę jako słaby militarnie
organizm, skończyło ją jako druga w świecie potęga wojskowa. Pozycję
Związku Radzieckiego ugruntowały ogromne koncesje polityczne Zachodu
na rzecz Stalina. Moskwa osiągnęła nie tylko cele określone w pakcie
Ribbentrop-Mołotow, ale uzyskała także dominację w tych częściach
Europy i świata, które pod koniec lat trzydziestych nie były
faktycznie w sferze zainteresowania konstruktorów imperialnej polityki
sowieckiej. Procesy hitlerowskich zbrodniarzy wojennych, przedstawiane
opinii światowej, jako droga prowadząca do zapewnienia światu pokoju,
były tylko sądem zwycięzców nad pokonanymi. W trybunałach międzyna-
rodowych zasiedli za sędziowskimi stołami zbrodniarze sowieccy, by
ferować wyroki na pokonanych zbrodniarzy hitlerowskich. Równocześnie
na zagarniętych przez Związek Radziecki ziemiach trwał "proces utrwa-
lania władzy ludowej". Oświęcim - miejsce uświęcone cierpieniem
i śmiercią milionów ofiar - stał się symbolem, który miał przestrzegać
świat przed zbrodniczym systemem, pamięć Oświęcimia miała bronić świat
przed podobną perspektywą. Równocześnie zbrodnicze dzieło Katynia,
Ostaszkowa, Starobielska i setek innych miejsc kaźni było kontynuowane
przez władzę radziecką - politycy Wolnego Świata dawali milczące
przyzwolenie, opinia publiczna nie chciała psuć sobie radości z zakoń-
czenia wojny.

Podział świata, oddanie komunizmowi władzy nad wieloma narodami,
nad setkami milionów ludzi sprawiło, że od czasu zakończenia II wojny
światowej wymordowano więcej ludzi niż zginęło ich podczas obu wojen
XX wieku. Niekiedy Zachód, z różnych zresztą motywów, usiłował zła-
godzić los narodów europejskich wchłoniętych przez imperium sowieckie.
Może częściej niż o innych upominano się o nas - o Polaków. Ale z tych
samych względów, które spowodowały, że Traktat Wersalski stał się
jedną z poważnych przyczyn wybuchu II wojny światowej, i dzisiaj
politycy Zachodu nie chcą zrozumieć, że ich poprzednicy ustanowili
w drugiej połowie lat czterdziestych taki porządek w świecie, który
dla jednych oznacza pokój, dla innych - więzienie.

Formalnie wojnę kończyliśmy w obozie zwycięzców - faktycznie potrak-
towano nas nawet gorzej niż pokonane Niemcy. Wyszliśmy z wojny jako
państwo niesuwerwenne, z okrojonym terytorium, do dziś okupowanym
przez obcą armię, z narzuconą, obcą władzą, niszczącą to, czego nie
zniszczyła wojna. Pozbawiono nas prawa decydowania o sobie i o własnym
państwie - odebrano nam je.

Przez te wszystkie lata, które minęły od zakończenia wojny, podsuwa
nam się atrapy wolności. Mamy je przyjmować, bo tak rzekomo nakazuje
realizm i mamy być wdzięczni, że mamy aż tyle. W pamięci mamy jednak
wciąż czas, gdy byliśmy naprawdę wolni i przemawialiśmy własnym
głosem. Heroiczna, samotna walka żołnierzy Września, powstańców
Warszawy i Getta, ludzi z lasu i żołnierzy polskich na Zachodzie
i tych, co o Polskę walczyli pod sowieckim dowództwem - jest przesła-
niem adresowanym do nas z przeszłości, jest znamiennym, krwią zapisa-
nym testamentem, który właśnie my mamy do spełnienia.

Andrzej Żurawski

______________________________________________________________________

KOLEJNY MORD

Wielokrrotnie zmuszany do współpracy z SB, 25-letni mieszkaniec
Kętrzyna ROBERT MOŻEJKO został zamordowany. Po raz ostatni usiłowano
go zwerbować 31 maja 1989 r. Zabrany z domu na przesłuchanie, został
zwolniony tego samego dnia i w drodze do domu ponownie aresztowany.
Rodzina została o tym powiadomiona przez świadków aresztowania.

3 czerwca zwłoki Roberta Możejki wydobyto ze zbiornika kętrzyńskie-
go. Rodzinie nie udostępniono protokołu sekcji zwłok. Zastraszona
olsztyńska "Solidarność" nie odważyła się zająć sprawą. Podjęła ją
Janina Wehrstein z gdańskiej Komisji Praworządności "Solidarności".
Czy zajmie się tym również sejmowa komisja do zbadania zbrodni popeł-
nionych przez resort MSW ?

______________________________________________________________________

NASZ PREMIER ...

Rezygnacja gen. Czesława Kiszczaka z funkcji premiera i wysunięcie
przez Jaruzelskiego kandydatury Tadeusza Mazowieckiego na to stano-
wisko komentowane jest często jako istotna zmiana w sytuacji poli-
tycznej w Polsce. Wydaje się, że taka ocena tego wydarzenia jest dość
powierzchowna. Zrealizowanie koncepcji sformułowanej przez Michnika w
"Gazecie Wyborczej" - "Wasz prezydent, nasz premier" - jest równocześ-
nie spełnieniem postulatu władz PRL, które dążyły do utworzenia rządu,
w którym reprezentowane będą wszystkie siły polityczne zasiadające
w sejmie i senacie PRL. "Wielka koalicja" negowana niedawno przez
"parlamentarną opozycję" staje się faktem.

Rezygnacja Kiszczaka i wysunięcie kandydatury Mazowieckiego na sta-
nowisko premiera skutecznie odsunęło na plan dalszy kwestię powierze-
nia funkcji prezydenta PRL gen. Jaruzelskiemu. Sprawa ta wywołała
wiele protestów, a posłowie i senatorowie Obywatelskiego Klubu Parla-
mentarnego, którzy pomogli w przeprowadzeniu tej nominacji byli,
zwłaszcza w swoich okręgach wyborczych, zdecydowanie potępiani. Przy
tej okazji wyszło na jaw, że "strona solidarnościowo-opozycyjna"
uzgodniła z władzami PRL, że wyborcy nie będą mieli prawa odwoływania
posłów i senatorów. >>>

Mazowiecki, Wałęsa, członkowie KKW od momentu kiedy wróciła kwestia
obsadzenia stanowiska premiera przez przedstawiciela "strony solidar-
nościowo-opozycyjnej" stwierdzili, że rozumieją konieczność powierze-
nia stanowisk ministrów obrony i spraw wewnętrznych ludziom
desygnowanym przez PZPR. Rzecznik Wałęsy, senator Kaczyński oświad-
czył, że "Solidarność" nie zagraża interesom partii komunistycznej
i dlatego w Polsce nie należy spodziewać się kryzysu politycznego.

Utworzenie rządu Mazowieckiego jest kolejnym etapem konstruktywnej
współpracy koncesjonowanej opozycji z władzami PRL. Niewątpliwie rząd
ten będzie bardziej wiarygodny (zarówno na arenie międzynarodowej, jak
i w kraju) niż rząd pod kierownictwem Kiszczaka. Należy jednak zapytać
czy rząd pod kierownictwem jednego z liderów "konstruktywnej opozycji"
będzie mógł (i czy będzie chciał) w istotny sposób wpłynąć na zmianę
sytuacji w Polsce. Niewątpliwie będzie on uwiarygodniał w opinii
międzynarodowej polską i sowiecką "pierestrojkę". Ale czy to właśnie
leży w interesie Polski ?

TAO

______________________________________________________________________

PO WYBORZE GENERAŁA

Poseł Jan Rokita (Kraków):

Po wyborze Jaruzelskiego na Prezydenta PRL Obywatelski Klub
Parlamentarny przestał być klubem opozycyjnym. Trudno jest zrozumieć
dlaczego niektórzy członkowie OKP zagłosowali na Jaruzelskiego, jako
że podczas spotkania OKP z generałem wypowiedział się on pozytywnie
o decyzji wprowadzenia stanu wyjątkowego, dość niedwuznacznie wypo-
wiedział się przeciwko samorządowi terytorialnemu i odmówił odpowiedzi
na pytanie o perspektywy wolnych wyborów za cztery lata.

Poseł Ryszard Brzoza (poseł z województwa piotrowskiego):

20 lipca wystąpiłem z Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego
protestując przeciwko praktykom stosowanych przez niektórych członków
Klubu. Niedopuszczalne było zachowanie się Andrzeja Wielowieyskiego,
który w przerwie obrad namawiał nas do oddawania głosów nieważnych lub
wstrzymywania się od głosu. Jednakże po rozmowie z przewodniczącym
Klubu, prof. Geremkiem, zdecydowałem się swój protest wycofać.

______________________________________________________________________

BEZ PROGRAMU ?

Opozycji radykalnej zarzuca się często brak realistycznego progra-
mu, rozpisanego na poszczególne etapy programu działania. Oprócz hasła
"precz z komuną" nie mamy rzekomo nic do zaoferowania. Ci, którzy nas
tak opisują, swoje nadzieje wiążą najczęściej z Jaruzelskim i refor-
matorami w partii.

Nie wiemy, czy aby uwierzyć Jaruzelskiemu i komunistom i po raz
kolejny postawić na nich, bardziej potrzebny jest tytuł profesorski,
czy odpowiednia ilość lat, czy jedno i drugie ? Nam brakuje obu tych
rzeczy. Może dlatego komunizm chcemy zwalczać, a nie reformować. Może
dlatego Jaruzelskiemu będziemy się konsekwentnie przeciwstawiać.

Nie jesteśmy zwolennikami jedynie negacji. Obok prowadzonej przez
nas działalności informacyjnej, wydawniczej i budowania sprawnej,
zdolnej do prowadzenia skutecznych działań w każdych warunkach orga-
nizacji oraz wspierania działań innych grup, organizacji i partii
politycznych, niezależnie od tego, czy mają niepodległościowy, czy
wyłącznie związkowy charakter, rozwijamy działalność, która uniezależ-
nia społeczeństwo od komunistycznej władzy. Przeciwni jesteśmy wcho-
dzeniu w układy i kompromisy z rządem i jego agendami. Za bardziej
przydatne uważamy te działania, które mają na celu budowanie w pełni
niezależnych form.

Zdecydowanie opowiadamy się za wolnym rynkiem i konkurencją. Nie
jest, naszym zdaniem, możliwe to, w co wierzy wielu - znalezienie
mityczej, trzeciej drogi między kapitalizmem a socjalizmem. W gospo-
darce jeden system się sprawdził, a drugi nie. Nie trzeba nic wymyślać
- należy jedynie sprawdzone wzorce realizować.

Podobnie z demokracją. Pomimo swoich licznych wad jest ona najlep-
szym i jedynym możliwym do zaakceptowania rozwiązaniem. Opowiadamy się
za nią. Pełną, bez ograniczeń i procentowego wyliczania zakresu
swobody. Demokracja parlamentarna z w pełni wolnymi, pięcioprzymiotni-
kowymi wyborami oraz gospodarka wolnorynkowa - to nasze cele. Dojść do
tego chcemy rozwijając i popierając wszelkie niezależne formy organi-
zacji społeczeństwa, od związków zawodowych poprzez kluby i stowarzy-
szenia do partii politycznych włącznie.

Nasza działalność, to nie tylko negacja. Wiele budujemy. Mamy,
nierzadko znaczący, udział w organizowaniu akcji protestacyjnych, ale
także w zakładaniu i wspieraniu organizacji zakładowych i w ruchu
wydawniczym. A że nie wierzymy komunistom i Jaruzelskiemu ? Zgoda, ten
zarzut przyjmujemy. W tym wypadku jesteśmy niereformowalni.

L.M.

/SW Poznań nr 28-29, 26.7 1989 r./

______________________________________________________________________

ZAKAZANY OWOC ZWYCIĘSTWA ?

Już ponad miesiąc przyszło Polakom w dziwacznej i psychicznie
męczącej sytuacji. 4 czerwca odnieśliśmy po raz pierwszy od wielu lat
wielkie, nie kwestionowane zwycięstwo. Było ono zmęczonemu społe-
czeństwu potrzebne jak deszcz wysuszonej glebie .Wreszcie okazało się,
że nie jesteśmy słabi, nie zorganizowani, zdezorientowani. Dowiedliś-
my, że dobrze wiemy, czego chcemy, a wspólne pragnienia stanowią mocną
spójnię.

Nie pozwolono jednak nam cieszyć się tym zwycięstwem, przeżyć praw-
dziwą satysfakcję. Najpierw w naszych "solidarnościowo-opozycyjnych"
szeregach pojawiały się głosy pełne troski o konsekwencje "wycięcia"
listy krajowej. Cóż więc to znaczy ? Czyżby wyborcy w swym zapale
postąpili nierozsądnie, narobili kłopotu politykom ? Zamiast praw-
dziwej, zasłużonej radości pojawia się zażenowanie. Jakoś głupio.
Potem przyszedł sławetny dekret zmieniający przed drugą turą reguły
wyborczej gry. Nasza strona biernie akceptuje naruszenie prawa. To już
nie zważona, wyciszona radość - to wściekłość poczucie upokorzenia
i oszukania. Pokazano wyborcom może nie jesteście słabi, ale nie
znowu tacy silni, by ktoś specjalnie respektował waszą wolę.

Tymczasem zaczęła się gra o prezydenturę. Okazało się, że "nasi"
nie tylko nie mogą wybrać prezydenta, ale nawet wystawić naszego kan-
dydata, co wyborcom przed 4 czerwca wyraźnie obiecywano. Ta decyzja
Klubu Obywatelskiego była bulwersująca, tym bardziej, że nikt jej
wiarygodnie społeczeństwu nie wyjaśnił. Obok zawodu pojawił się cień
na "bezgranicznym zaufaniu". W rozmaity sposób przypomniano naszym
parlamentariuszom bezwzględną wolę wyborców. A to podejmowano uchwały
i rezolucje (np. na czerwcowym spotkaniu RKS Małopolska z przed-
stawicielami komisji zakładowych "Solidarności" z naszego Regionu
rezolucję zobowiązującą naszych posłów i senatorów do głosowania
przeciw kandydaturze Jaruzelskiego przyjęto długo nie milknącymi
"skandowanymi" brawami), a to demonstrowano na ulicach wcześniej gęsto
plakatując miejskie mury. Niby w spotkaniach przedwyborczych 'tę spra-
wę stawiano jednoznacznie i ówcześni kandydaci składali równie
jednoznaczne obietnice. Ale lepiej swoją wolę jeszcze raz stanowczo
przypomnieć.

Brak akceptacji narodu i jego reprezentacji w parlamencie dla "je-
dynej kandydatury" do urzędu prezydenta (nasz Klub spełnił społeczne
oczekiwania, obiecując uszanować wolę wyborców) spowodowała swoisty
"kryzys prezydencki".

Ten przedłużający się stan tymczasowości w rezultacie osłabia na-
dzieję i zainteresowanie, wygasza obudzoną aktywność, tym bardziej że
równocześnie rząd bezkarnie robi, co chce. A więc wprowadza drastyczne
podwyżki cen, "zapominając" o ustaleniach okrąłego stołu w sprawie
indeksacji (chociaż ustalenia tegoż stołu gwarantujące interesy partii
traktuje się jak świętość), następnie zamraża ceny i płace ostatecznie
niszcząc ledwie dyszący polski rynek. Tak więc Polak musi zająć się
zdobyciem czegokolwiek do jedzenia, wykupieniem wszystkiego, co się da
po niższych cenach, bo jeden Bóg wie, na co stać go będzie w sierpniu,
wykombinowaniem pieniędzy, by przynajmniej dzieci wysłać w lecie
gdzieś, gdzie może jeszcze jest czyste powietrze i woda. Coraz mniej
interesuje się "wielką polityką", tracąc wiarę, by długo oczekiwana
naprawa Rzeczypospolitej w ogóle się zaczęła, nie mówiąc już o możli-
wości doczekania pierwszych, zbawiennych jej rezultatów. Młodzi nadal
ustawiają się w długich kolejkach przed ambasadami i konsulatami
zachodnich państw, widząc swe perspektywy jedynie w opuszczeniu kraju.

Jedynym celem napisania tego tekstu jest uświadomienie wszystkim,
w tym głównie decydentom, z każdej strony "stołu", że zabranie
zwycięzcom skosztowania owocu zwycięstwa bywa groźne w skutkach
społecznych. Naszym politykom chcielibyśmy powiedzieć, że także wspól-
ne przeżycie sukcesu rodzące chęć działania, nadzieję i zaufanie
społeczne jest nadzwyczaj cennym kapitałem politycznym i w różnych
rachubach musi być brany pod uwagę na takich samych prawach jak inne
uwarunkowania (geopolityka, nieobliczalność sfrustrowanej nomenklatury
itp). Tego kapitału nie wolno roztrwonić. Równałoby się to totalnej
klęsce.

Naszym ewentualnym Czytelnikom ze strony koalicyjno-rządowej też
mamy coś do powiedzenia. Niech Was Bóg strzeże przed utratą zaufania
przez Solidaraność. Wtedy już naprawdę nic Was nie uratuje przed
niepohamowanym gniewem Narodu. W Waszym najlepiej pojętym interesie
jest współdziałanie z opozycją na rzecz jej sukcesów i podtrzymanie
zaufania wyborców do parlamentariuszy. To dla Was ostatnia deska
ratunku.

Wszyscy wspólnie, zastanówcie się, w jaki sposób możliwie szybko
Polacy mogliby posmakować owocu swego zwycięstwa. Jego orzeźwiający
smak pomoże przetrwać trudne czasy z wiarą, że lepsze nadejdą i w imię
tej perspektywy zgodnie działać.

/"Kronika Małopolska nr 131 z 17.7.1989 r./

______________________________________________________________________

O TYGODNIKU "JEDNOŚĆ"

Dnia 3 sierpnia br. ukazał się w kioskach tygodnik "Jedność" (nr
1/7O). Niejednemu czytelnikowi dawnej, sprzed stanu wojennego "Jednoś-
ci" musiała się pojawić łza w oku. Tyle lat oczekiwania na swoją
gazetę. Cóż z tego, że format gazety, tytuł, a nawet winieta tytułowa,
są identyczne jak przed stanem wojennym ? >>>

Wydawcą obecnej "Jedności" - jak czytamy w stopce redakcyjnej -
jest MKO "Solidarność" w Szczecinie, lecz nie Tymczasowy Zarząd
Regionu, który jeszcze w kwietniu tego roku zaczxął czynić starania
o zezwolenie na druk tygodnika "Jedność". Pierwsze pismo w tej sprawie
zostało wysłane do GUKPiW w Warszawie dnia 15 kwietnia br. Dnia 5 maja
zaś następne, będące uzupełnieniem danych osobowych redaktora "Jednoś-
ci". Dzwoniono kilkakrotnie do cenzury do Warszawy, aby dowiedzieć
się, dlaczego nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. W rozmowie
telefonicznej prezes Kosiński z GUKP (czyli cenzury) powiedział, że
ponieważ nasze pismo zostało złożone odpowiednio wcześnie, możemy
przystąpić do wydawania tygodnika. Przystępujemy więc do działania,
próbując ulokować zlecenie na druk w Szczecińskich Zakładach
Graficznych. Pisma krążą. Dwuklrotnie też wizytowaliśmy dyrekcję
Zakładów Graficznych. Bez rezultatu. Pierwszy numer obiecano nam wydać
nie wcześniej jak we wrześniu br. - pod warunkiem otrzymania
przydziału papieru (w tej sprawie otrzymaliśmy zapewnienie od dyr.
Koźmińskiego, zajmującego się rozdziałem papieru z upoważnienia min.
Kwaśniewskiego).

Okazuje się jednak, że nie chodziło o przydział papieru, o brak
linotypistów w Zakładach Graficznych itd. Była to zaplanowana z perfi-
dią gra na zwłokę. Szydło wyszło z worka dopiero 3 sierpnia - wpływa
pismo od cenzury, proponujące wskazanie innego tytułu tygodnika,
ponieważ "Jedność" stał się tytułem prasowym prawnie chronionym "na
skutek podjęcia wydawania tego tytułu przez innego wnioskodawcę".

- ukazuje się wspomniany już tygodnik, wydany przez "innego
wnioskodawcę". I teraz wszystko staje się jasne.

Krzysztof Sałaciński

______________________________________________________________________

/"Jedność-Komunikat" nr 17, Szczecin 4 sierpnia 1989 r.)

Nowo utworzony, solidarnościowy "Tygodnik Gdański" przeprowadził
ankietę na temat: "Dlaczego nie wstąpię do Solidarności?". Poniżej
zamieszczamy odpowiedź uzieloną przez naszego oficjalnego przedsta-
wiciela, Marka Czachora. W stanie wojennym Marek siedział przez rok
w więzieniu, jak to się wtedy mówiło, "za Solidarność". "Tygodnik"
odmówił publikacji tej odpowiedzi ze względu - jak wyjaśniono - na jej
długość.

______________________

DLACZEGO NIE ZAPISZĘ SIĘ DO SOLIDARNOŚCI ?

Wpierw odpowiem dlaczego Solidarność mi nie odpowiada, a potem
dlaczego nie będę próbował jej zmieniać.

Obecna Solidarność nie odpowiada mi gdyż:

1) Nie wiem kto stanowi rzeczywistą władzę w Związku i nie widzę
możliwości społecznej kontroli nad nią. Przykład: 18.12.1988 r. na
spotkaniu założycielskim Komitetu Obywatelskiego przy L. Wałęsie
B. Geremek stwierdził, iż "nie podlega dyskusji i jest już ustalone",
że punktem wyjścia dla negocjacji relegalizacji Solidarności będzie
ustawa o związkach zawodowych z 1982 r., co oznaczało, iż podjęto
decyzję o zmianach w statucie (p. krakowska "Arka" nr 25/89). Zebrani
nie dowiedzieli się kto, z kim i kiedy to ustalił - osobiście sądzę,
że z późniejszym współorganizatorem "okrągłego stołu" Kiszczakiem. Tak
więc autentyczne centrum decyzyjne Solidarności (w sprawach najistot-
niejszych) znajduje się gdzieś pomiędzy Lechem Wałęsą, tzw. doradcami
(?) a resortem MSW. >>>

2) Nie wiem na jakiej podstawie tzw. Władze Związku decydują o ważnoś-
ci mandatów z 1981 r. Moim zdaniem albo wszystkie są ważne (bo
sytuacja jest nietypowa), albo wszystkie są nieważne (bo skończyła się
dwuletnia kadencja władz). Statut stwierdza, że władzami Związku są:
Zjazd Delegatów, Komisja Krajowa i Komisja Rewizyjna.

Statut nie przewiduje stanowiska "przewodniczącego Związku", a tyl-
ko Przewodniczącego Komisji Krajowej. Jego ważność posiada ważność
tylko w takim sensie, jak pozostałe mandaty członków KK. Dalej par. 41
statutu: "W sprawach nie objętych postanowieniami statutu lub spor-
nych, decyzje podpisuje KK". Posiedzenie KK było ważne, jeśli wszyscy
jej członkowie zostali powiadomieni na 7 dni wcześniej, wtedy decyzje
Komisji były ważne, jeżeli podjęto zostały większością głosów. Tak
więc argument, że nieobecność wielu członków KK uniemożliwia jej
zwołanie jest fałszywy. Ponadto par. 41 umożliwia KK podjęcie decyzji
(większością głosów) w sprawie tych jej członków, o których wiadomo,
że są agentami.

W 1982 r. wszystko to było jeszcze zupełnie oczywiste. Dlatego
pierwszym postulatem niestatutowej TKK (władze podziemnej Solidar-
ności) było "doprowadzenie do zebrania się statutowych władz Związku".
Taka możliwość istnieje już od kilku lat. Fakt, że Przewodniczący KK
zamiast ją zwołać, powołuje struktury nieformalne (nawiasem mówiąc,
dopiero po pojawieniu się postulatu zwołania KK) typu Tymczasowej Rady
Solidarności czy Krajowej Komisji Wykonawczej, skład których wyznacza-
ny jest zupełnie arbitralnie (znów: kto w konsultacji z kim podejmuje
takie decyzje?) świadczy o swoistym zamachu stanu w Związku. Co cieka-
we, większość sprawdzonych po 13.12.81 r. członków nie weszła do KKW.
Fakt, że ich lista pokrywa się z ustaloną przez władzę listą tzw.
radykałów jest, moim zdaniem, znamienny.

3) Fakt, że "kierownictwo" Solidarności pozwoliło sobie na wprowadze-
nie (wbrew par. 16 statutu) poprawek do statutu świadczy jednocześ-
nie, że nie czują się oni zobowiązani do przestrzegania ustaleń
I Krajowego Zjazdu Solidarności. Czyje ustalenia są więc dla nich
wiążące ?

Według mnie, powyższe fakty dowodzą, iż obecna Solidarność nie jest
tym samym zzwiązkiem zawodowym, który zdelegalizowano w 1982 r. Zwią-
zek utracił więc tożsamość i ciągłość istnienienia, gdyż organizację
identyfikuje się na podstawie jej struktury, a nie kształtu liter,
którymi pisana jest jej nazwa.

Odrzucam też z góry argument, że "innej Solidarności by się nie
wynegocjowało". Cała osławiona linia polityczna Wałęsy sprowadzała się
wyłącznie do dawania komunistom sygnałów, iż on fundamentalistą nie
jest, co praktycznie polegało na pacyfikowaniu nacisku społecznego. Są
podstawy, aby uznać, że nie było źadnej próby zawalczenia o dawny,
demokratyczny i związkowy charakter Solidarności.

Dlaczego nie wstąpię do "Solidarności" i nie spróbuję jej zmienić ?
Po prostu straciłem nadzieję, że "Solidarność" jest jeszcze reformo-
walna (przynajmniej z zewnątrz). Procesy, które zaowocowały obecnym
stanem rzeczy widoczne już były w 198O r. Byli i są ludzie, którzy
próbowali im się przeciwstawiać. Co zyskali ? Tylko tyle, że okrzyk-
nięto ich "rozbijaczami, ambicjonatami i obsesjonatami".

A większości naszego społeczeństwa ten układ jakby się podoba.
Dlatego nie widzę w neo-Solidarności miejsca dla siebie.

______________________________________________________________________

WYKORZYSTAĆ SZANSĘ

(Rozmowa z Wojciechem Myśleckim - przedstawicielem SW)

Red.: Od półtora miesiąca jesteś jednym z czterech jawnych przedsta-
wicieli SW. Jaką rolę pełnią ci przedstawiciele, co robią ?

W.M.: Powołanie jawnych przedstawicieli w Kraju (za granicą są już od
dawna) jest oznaką przystosowywania się SW do zmieniających się
warunków politycznych. SW pozostając nadal organizacją konspiracyjną,
co wynika z nieufności do procesu tzw. demokratyzacji sterowanego w
sposób oczywisty przez komunistów - nie może ignorować rozwoju, czy
nawet wręcz dominacji jawnych form niezależnej działalności. Zadaniem
przedstawiciela jest ułatwienie kontaktowania się z organizacją, roz-
szerzanie i przyśpieszanie obiegu informacji o SW oraz reprezentowanie
organizacji w kontaktach z jawnymi ugrupowaniami opozycyjnymi.

SW pod groźbą popadnięcia w izolację musi rozwijać formy działal-
ności dostosowane do realiów życia. Chcemy być obecni wszędzie, gdzie
będziemy potrzebni ludziom, zarówno w podziemiu jak i "na wierzchu".
Kształt organizacji formowany jest przez jej członków i sympatyków. To
oni zadecydowali, że są potrzebni przedstawiciele, więc przewodniczący
poprosił o to parę osób w tym mnie. Działalność jawna prowadzona jest
równolegle do tworzenia struktur konspiracyjnych. Powstają dosyć
żywiołowo, działające prawie jawnie, grupy SW w zakładach pracy
i różnych miejscowościach. SW pozostaje jednak nadal w konspiracji.
Uważamy, że to się jeszcze przyda. Wiele uwagi poświęcamy też nowej
konfiguracji w opozycji, gdyż przejście części opozycji na współpracę
z władzami PRL wytworzyło stan swoistej próżni. Najważniejszym jednak
problemem jest zmiana pokoleniowa w organizacji oraz zdolność
przyciągania przez SW radykalnej młodzieży.

Red.: Skąd taki silny nacisk na młodzież ?

W.M.: SW stale i konsekwentnie uznaje za swój główny cel budowę
niepodległej i demokratycznej Polski. Aby to osiągnąć, trzeba
nie tylko znieść komunizm - co jest oczywiste - ale równolegle żmudnie
i wytrwale budować od podstaw nowoczesne, obywatelskie społeczeństwo,
zdolne wejść w XXI wiek i czuć się w nim dobrze. Nie zrobi tego nikt,
kto został zdeprawowany społecznie i intelektualnie przez komunizm.
Pokolenie Polski Niepodległej odchodzi na wieczną wartę. Pokolenia
powojenne - w tym moje - mogą reformować lub zwalczać komunizm, ale
nie są zdolne budować coś nowego. Musi to zrobić następne pokolenie,
które na szczęście całkowicie i ostatecznie odrzuca komunistyczne
absurdy.

Red.: Jak oceniasz obecną sytuację w Polsce ?

W.M.: Najlepszym komentarzem jest chyba fakt, że rozmawiamy w Wałbrzy-
chu, gdzie od dwudziestu dni trwa strajk pracowników PKS, którym
staram się pomóc jako doradca Okręgowego Komitetu Strajkowego z ramie-
nia posła Stanisława Tomkiewicza. Dyrekcja PKS i władze ministerialne
właściwie ignorują ten strajk, mimo że postulaty płacowe są zasadne
i są wszelkie możliwości ich spełnienia. Na przedłużanie strajku ma
też wpływ niejasne i pokrętne stanowisko krajowych władz "Solidarnoś-
ci", które próbują rozmawiać z władzami ministerialnymi z pominięciem
Okręgowego Komitetu Strajkowego. Oczywiście, skutek tych rozmów jest
żaden. Oceniam, że jesteśmy w fazie destabilizacji i chaosu, z którego
dopiero wyłoni się jakaś szansa na demokrację i niepodległość. SW chce
się przyczynić do wykorzystania tej szansy. >>>

Red.: Pesymistycznie oceniasz obecną sytuację. Dlaczego? Działa prze-
cież jawnie i legalnie NSZZ "Solidarność", społeczeństwo ma
silną grupę posłów w Sejmie, mówi się wciąż o głebokiej reformie
i perspektywie wolnych wyborów do organów samorządu terytorialnego
i za 4 lata do Sejmu.

W.M.: Powtarzam raz jeszcze, że ten cały proces jest kontrolowany
przez komunistów. Niestety walnie pomagają im w tym tacy polity-
cy jak profesorowie Stelmachowski, Geremek, panowie Wielowieyski,
Kuroń, Michnik i inni. Antydemokratyczna linia Wałęsy w stosunku do
NSZZ "Solidarność" rozbija związek i czyni zeń parodię. Działacze KKW,
miast stać w jednej linii z pracownikami, pacyfikują i wygaszają akcje
strajkowe. Zresztą społeczeństwo wbrew naturalnej niechęci do widzenia
gorzkiej prawdy - prędzej czy później samo zinterpretuje takie fakty,
jak skandal z listą krajową, wybranie gen. Jaruzelskiego na prezydenta
PRL głosami posłów i senatorów reprezentujących ponoć "Solidarność",
ostentacyjne popieranie Gorbaczowa przez Wałęsę i Michnika czy choćby
rzecz drobną a znamienną, tzn. wystąpienie marszałka senatu prof.
Stelmachowskiego na trybunie wraz z gen. Jaruzelskim z okazji 22 lip-
ca, czyli daty upamiętniającej przejęcie przez komunistów władzy
w Polsce. Mam nadzieję, że w Polsce jest wystarczająco dużo ludzi
honoru, którzy nie pogodzą się z tym stanem rzeczy. Dobrym przykładem
są Ci strajkujący, wałbrzyscy kierowcy.

Red.: Dziękuję za rozmowę.

______________________________________________________________________

STRAJK W SKP

19 lipca pracownicy wydz. K-3 nie podjęli pracy ogłaszając strajk.
Wysunięto cztery postulaty:

1. wypłaty nagrody z "zysku",

2. wypłatę wstrzymanej premii za nadgodziny w czerwcu,

3. żądanie od dyrekcji konkretnej informacji w sprawie negocjacji dot.
wejścia w spółkę z Norwegami (negocjacje prowadzone były dotychczas
bez udziału przedstawicieli załogi),

4. zniesienie akordu oraz podwyżka stawki godzinowej do 1.5OO zł.

Strajkujący udali się w kierunku budynku dyrekcji i pod siedzibę
NSZZ "Solidarność". W trakcie przemarszu do grupy tej przyłączyli się
pracownicy "starej hali" K-1 oraz K-2, co spowodowało sparaliżowanie
pracy w całej stoczni i podjęcie strajku przez całą załogę. Na czele
strajku stanął Jan Stanecki z K-1 i Lech Sadowski z K-3. Na placu
przed siedzibą NSZZ "Solidarność" wyłoniono Komitet Strajkowy.

Po zablokowaniu przez strajkujących bram stoczni Komitet Strajkowy
udał się na salę konferencyjną celem rozpoczęcia negocjacji z dyrek-
cją. Na sali przewodniczący "Solidarności" Janusz Śniadek, zapropo-
nował rozszerzenie Komitetu Strajkowego o Prezydium Komisji Zakładowej
oraz wysunął swoją kandydaturę na Przewodniczącego Komitetu Strajko-
wego. Po przegłosowaniu okazało się, że otrzymał o dwa głosy więcej od
zgłoszonego z sali Jana Staneckiego. Następnym krokiem Przewodni-
czącego było dokoptowanie do grupy negocjacyjnej v-ce przewodniczącego
OPZZ Stoczni. Dalsze działania Janusz Śniadka ukierunkowane były na
zmianę formuły strajku z okupacyjnego na pogotowie strajkowe, co
spotkało się z pełną aprobatą v-ce przewodniczącego OPZZ. /.../

Dyrektor Maciejewski wysunął zarzut, że strajk ma podłoże politycz-
ne i że związany jest z wyborem prezydenta. Odpowiedział mu kol.
Frankiewicz (K-1), którego oświadczenie cytujemy w całości:

Związek musi być organizacją ludzi pracy. Musi walczyć z drapieżnym
pracodawcą, który ma na celu maksymalny wyzysk robotnika. Nasz praco-
dawca jest bogatym dewizowcem, czuje się silny bo ma za sobą rząd,
który ma wojsko i służbę bezpieczeństwa. Być może, że nasz pracodawca
jest bankrutem, ale nas to nie interesuje. My za ciężką pracę stocz-
niowca żądamy godziwej zapłaty, jak na cywilizowanego człowieka
przystało. Nie każdy ma chęć urządzać się materialnie na zachodzie. My
żądamy mądrości organizacyjnej w stoczni, co spowoduje korzyści finan-
sowe dla prawdziwych stoczniowców. Forma strajku którą zastosowano
jest jedynym skutecznym naciskiem na dyrekcję.

W trakcie dalszych negocjacji, nie prognozujących zakończenia
strajku. na salę przybył szef Regionu B. Borusewicz z instrukcjami
(?!) dla przewodniczącego Śniadka. Borusewicz, zabierając głos,
stwierdził, że strajk w naszej stoczni choć w słusznej podjęty
sprawie, spowoduje wybuch strajków w naszym Regionie i dlatego nie
możemy go kontynuować.

W wyniku dyskusji komitetu strajkowego nad dalszą formą protestu,
grupa negocjacyjna przeprowadziła głosowanie w którym większość opo-
wiedziała się za strajkiem okupacyjnym. Przewodniczący, wprowadzając
duże zamieszanie, spowodował przeprowadzenie referendum na wydziałach
dotyczące formy dalszego strajku. Ze względu na późną porę (ok. godz.
14.OO) frekwencja była mała., do czego przyczyniła się też obecność
mistrzów i kierowników (ach ten mocno zakorzeniony strach). Fakt
faktem, że większość obecnych w tym czasie w stoczni i biorących
udział w referendum, opowiedziała się za strajkiem ostrzegawczym
(pogotowiem strajkowym) do 31.7.1989 r. /.../

E.D.

/"Solidarność Walcząca", nr 36, Stocznia Komuny Paryskiej/

______________________________________________________________________

SEWERYN JAWORSKI

W sierpniu 198O r. rozpoczął się strajk solidarnościowy w Hucie
"Warszawa". Seweryn od początku został wybrany przewodniczącym Komi-
tetu Strajkowego i organizował strajk, aż do zwycieskiego zakończenia.
W dniu 1 września undefined[undefined198O r.undefined] undefinedKomitet Strajkowy przekształcił się w Ko-
mitet Założycielski NSZZ Pracowmików Huty "Warszawa", Seweryn zostaje
jego przewodniczącym. W kilka dni później Komitet Założycielski NSZZ
Pracowników Huty "Warszawa" przystąpił do Komitetu Założycielskiego
Regionu "Mazowsze"

Od początku był założycielem i organizatorem NSZZ "Solidarność".
W roku 1981 na I Krajowym Zjeździe NSZZ "Solidarność" w Gdańsku został
wybrany Członkiem Komisji Krajowej - najwyższej, demokratycznie wybra-
nej władzy wykonawczej w Związku. Od początku aż do 13 grudnia 1981
r. zakładał i organizował Związek w regionie oraz brał znaczący udział
we wszystkich poczynaniach Związku w regionie i na szczeblu krajowym.
13 grudnia 1981 r. - internowany po ostatnim posiedzeniu Komisji
Krajowej NSZZ "Solidarność" w Gdańsku, został osadzony w ciężkich wa-
runkach więziennych w grupie 15 tzw. ekstremistów "Solidarności",
w areszcie w Białołęce, a potem, w przeddzień Świąt Bożego Narodzenia,
w dniu zakończenia internowania, został przeniesiony do ciężkiego
więzienia politycznego w III pawilonie na Rakowieckiej, pod fałszywym
zarzutem "podjęcia działań w celu obalenia ustroju siłą".

W więzieniu był szczególnie dręczony. Wielokrotnie umieszczano go,
w izolatkach karnych (tzw. kabarynach), zabierano mu prawo do otrzymy-
wania paczek żywnościowych. Na skutek nędznego wyżywienia, zachorował
ciężko na odbiałczenie organizmu, oraz chorobę wrzodową przewodów
pokarmowych. Został bestialsko pobity przez strażników więziennych, co
spowodowało wstrząs mózgu oraz pęknięcie wrzodu żołądka, a później
trwałe kalectwo: uszkodzenie wzroku - rozwarstwienie siatkówki oka
lewego i zakrzep żyły oraz wylew krwi do oka prawego.

Zwolniony został z więzienia na skutek tzw. amnestii na początku
sierpnia 1984 r. Natychmiast przystąpił do działalności w NSZZ
"Solidarność" oraz podjął ścisłą współpracę z ks. Jerzym Popiełuszko.
Po porwaniu ks. Jerzego, 2O października 1984 r., przystąpił do
organizowania poszukiwań i powszechnego nacisku na władzę komunistycz-
ną, aby uratować życie, żarliwego kapłana, oddanego przyjaciela
i orędownika świata pracy. Po stwierdzeniu męczeńskiej śmierci ks.
Jerzego - Patrona Solidarności, Seweryn Jaworski doprowadził do
pochowania ks. Jerzego przy kościele Św. St. Kostki na Żoliborzu,
a następnie usilnie przyczyniał się, do wzrostu znaczenia Sanktuarium
Patrona "Solidarności".

W roku 1985 Seweryn poprowadził, wielką manifestację 1-Majową, za
co więziony był przez 3 miesiące na Mokotowie. Jesienią 1985 r. został
po raz trzeci uwięziony w ciężkim więzieniu na Rakowieckiej, za
przemówienie w transmisji radia "Solidarność" organizowanej przez
MRK"S", przeciw antydemokratycznym tzw. "wyborom" do Sejmu PRL. W cza-
sie tego pobytu w więzieniu Seweryn był torturowany w specjalnej
odizolowanej, dźwiękoszczelnej celi przez pozostawienie, na 24 godziny
nago w temperaturze dziesięciu stopni, przy ciągłym przepływie powie-
trza. Odbyło się to na tydzień przed opuszczeniem więzienia.

Od września 1984 r. wraz z 22 członkami Komisji Krajowej NSZZ
"Solidarność", Seweryn Jaworski podjął akcję, w celu doprowadzenia do
odbudowy jej struktur dla lepszego organizowania działalności NSZZ
"Solidarność", co potem znalazło wyraz w powstaniu i działalności
Grupy Roboczej Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność".

W maju 1988 r., gdy Seweryn usiłował zainicjować akcję strajkową
w Hucie im. ks. Jerzego Popiełuszko w Warszawie, został zatrzymany na
terenie Huty przez SB i osadzony na 48 godzin w areszcie MO.

W sierpniu 1988 r. wraz z MRK"S"-em przy udziale Krzysztofa Wolfa
i Edwarda Mizikowskiego zorganizował strajk w Hucie i w czasie jego
początkowej fazy został przy użyciu zmasowanych sił SB odbity wraz
z dwoma pozostałymi organizatorami i wraz z nimi osadzony na 3 tygod-
nie w więzieniu na Służewcu.

Na początku 1989 r. Seweryn wraz z Krzysztofem Wolfem, Edwardem
Mizikowskim z MRK"S"-u i Aleksandrem Piwońskim zainicjował i przyczy-
nił się do powstania Komitetu Organizacyjnego NSZZ "Solidarność"
w Hucie im. ks. Jerzego Popiełuszko i odrodzenia pracy związkowej
w tym zakładzie.
Od męczeńskiej śmierci ks. Jerzego, Seweryn postawił sobie jako
jedyny cel życia rzetelną służbę ludziom pracy w "Solidarności", nie-
ustanną pracę dla uzyskania przez Polskę pełnej niepodległości
i demokracji oraz wprowadzenie gospodarki rynkowej w oparciu głównie
o powszechny akcjonariat pracowniczy.

/"Alternatywa" nr 13, Warszawa/

______________________________________________________________________

DWA DNI U BIAŁYCH MURZYNÓW

Pierwszy dzień swej wizyty w Polsce prezydent Stanów Zjednoczonych
George Bush rozpoczął od złożenia wieńców na Grobie Nieznanego
Żołnierza i pod pomnikiem ku czci Żydów pomordowanych przez
hitlerowców w latach 1942/1943.

Następnie, po ponad dwugodzinnej rozmowie w Belwederze Busha z
Jaruzelskim (jak prezydent z prezydentem - chciałoby się powiedzieć>,
w ambasadzie amerykańskiej Konstruktywni, Czerwoni i Amerykanie zjedli
śniadanie .

Gwoździem programu było wystąpienie George'a Busha w Sejmie,. Gdy
wyraził swój podziw dla zmian w Polsce, wydawało się, że ma na myśli
ceny i katastrofę ekologiczną, jednak zaraz dodał: "Zasięg zmian
politycznych i gospodarczych w Polsce jest w istocie na skalę
kopernikowską". Trudno ocenić, czy była to ironia, nadmiar
dyplomatycznej kurtuazji, czy też Prezydent USA czerpie informacje
o Polsce tylko z "Trybuny Ludu" i DTV. W końcu Prezydent doszedł do
sedna, czyli do pieniędzy. W pięciopunktowym planie pomocy Polsce
George Bush zadeklarował, że:

- zaproponuje najbardziej uprzemysłowionym państwom świata "koordy-
nację i wspólną akcję dla poparcia demokratycznych reform w Polsce
(ingerencja w wewnętrzne sprawy?),

- zwróci się do Kongresu Stanów Zjednoczonych o przekazanie prywat-
nemu sektorowi w Polsce (czyli w praktyce - uwłaszczonej
nomenklaturze) 1OO milionów $,

- poprze w Banku Światowym pożyczkę 325 mln. $,

- zwróci się do zachodu o rozłożenie spłat polskiego (???) długu,

- poprosi Kongres o 15 mln. $ na ratowanie Krakowa.

Ciekawe są reakcje na prezydenckie propozycje. Niekonstruktywna
opozycja jest zgorszona faktem, Zachód - ogromem, zaś konstruktywni
i bolszewicy nikłością amerykańskiej oferty. Tak czy owak wygląda na
to, że komuniści zarobią na "okrągłym stole" co najmniej 1OO mln $...

Po południu delegacja amerykańska spotkała się z p.o rządem Rakow-
skiego i z polskimi baseballistami, a wieczorem Bushowie i Jaruzelscy
zjedli wspólnie obiad (menu nieznane).

Drugi dzień swojego pobytu w Polsce państwo Bush spędzili
w Gdańsku. Z lotniska w Rębiechowie udali się do katedry oliwskiej,
gdzie powitał ich biskup Tadeusz Gocłowski. Następnie goście zjedli
śniadanie u państwa Wałęsów (kompletny jadłospis podała RWE). Przy tej
okazji (przez żołądek do serca?) Lech Wałęsa - jak oświadczył
dziennikarzom - przekonywał Prezydenta, że otwarcie w Polsce filii
banków amerykańskich z kapitałem 1O mld $ (K. opozycja chyba postawiła
sobie za punkt honoru wydębienie od Zachodu tej sumy; czyżby była ona
objęta "porozumieniami okrągłego stołu"?) byłoby dla nich świetnym
interesem. Chyba jednak Amerykanie nieźle się znają na robieniu
interesów, bo Bush niezbyt entuzjastycznie odniósł się do tego
pomysłu.

30
Ok. 14 Prezydent przyjechał pod Pomnik Poległych stoczniowców. Na
całej trasie przejazdu z Polanek na Plac Solidarności gromadzili się
(nielegalnie) ludzie, pozdrawiający Busha i oklaskujący brygadę
antyterrorystyczną, braną za grupę komandosów amerykańskich. Nic
dziwnego, skoro każdy z tych zuchów żuł gumę... >>>

Pod Pomnikiem powitał Prezydenta zgromadzony tam (legalnie) od paru
godzin tłum, w tym, jak można było przeczytać na transparentach,
zwolennicy SW i KPN. Hasła (dwujęzyczne) były dość niekonstruktywne:
"Dobry komunista - to martwy komunista" "Lepiej być martwym niż
czerwonym", "Nie dawajcie pieniędzy mordercom", "Stalin i Jaruzelski -
zbrodniarze wojenni" itp. Fruwały ulotki (w wersji dwujęzycznej)
Dziennikarzom wręczano prasę SW: SW-Trójmiasto nr 48 (wyd. ang.)
i SW-Stocznia Komuny Paryskiej (wyd. dwujęzyczne) i angielskie
tłumaczenie "Zasad ideowych" SW, a jeden z "naszych" jako przypadkowy
przechodzień udzielił wywiadu rządowej TV USA.

Prezydent złożył wieniec pod Pomnikiem, po czym zabrał głos Wałęsa.
Mówił o tym, ile lat mieszka w Gdańsku, o zrzuceniu garbu (tota-
litarnego stalinizmu), o naturze rzeczy i konieczności zachowania
proporcji pomiędzy reformami gospodarczymi a politycznymi. "Zmiany
muszą zachodzić w obu tych dziedzinach równocześnie i równorzędnie" -
powiedział Wałęsa. Skoro muszą - to zachodzą, co oznacza chyba
diametralny zwrot Wałęsy w jego ocenie "reform" politycznych, bo jak
się zmienia gospodarka - każdy widzi.

George Bush miał inne zdanie na ten temat. Wysoko ocenił przemiany
zachodzące w naszym kraju. Powiedział: "Moje uznanie za to, co
zdołaliście zrobić od mojej poprzedniej wizyty: pierwsze wolne wybory
w powojennej Polsce", czym wprawił redakcję SWT w niemałe zakłopota-
nie, gdyż nic jej o takim fakcie nie wiadomo. Nieco zgryźliwie nazwał
Polskę "krainą naszych marzeń", ale za to obsypał komplementami Soli-
darność, "elektryka-patriotę", który "wdrapał się na bramę, aby
wyłonić się jako jeden z bohaterów naszych czasów", "dzielnych
robotników Gdańska", wreszcie cały nasz naród, któremu powierzył misję
zjednoczenia Europy.

Następnie Prezydent udał się na Westerplatte, gdzie czekał (czychał)
nań Wojciech Jaruzelski. Po złożeniu wieńców pod Pomnikiem ku czci
Obrońców Westerplattte odbyło się spotkanie m.in. z żołnierzami
walczącymi tam w 1939 r. W tym czasie pani Barbara Bush, obsypywana
naszymi ulotkami, zwiedzała zabytki Gdańska w towarzystwie Barbary
Jaruzelskiej i Barbary Olechowskiej, zaś tłum spod Stoczni Gdańskiej
przeniósł się pod Pomnik Sobieskiego, gdzie przemawiali: J. Spodzieja
i J.Waloszko. Mówcy mieli tyle do powiedzenia, że manifestacja
rozeszła się zanim zdążyła wyruszyć na Długi Targ, żeby się
zaprezentować pani Bushowej i Prezydentowi wracającemu z Westerplatte.

Na lotnisku w Rębiechowie odbyło się uroczyste pożegnanie. W imie-
niu swoich rodaków (jeżeli nas miał na myśli, to sobie wypraszamy)
przemawiał Jaruzelski, przedstawiając przekonujący dowód, że ziemia
obraca się zawsze w jednym tylko w kierunku - naprzód" (??!!!)

George Bush w swojej mowie pożegnalnej utrzymywał, jakoby spotkał
się z członkami rządu, "którzy są zdecydowani, by Polska znalazła swą
własną drogę do naprawy", z Lechem Wałęsą, "którego odwaga i moralne
przywództwo zaprowadziły społeczeństwo polskie z ciemnej nocy na próg
jasnej przyszłości" i z przywódcami parlamentarnymi demokratycznej -
jak twierdził - opozycji. Żartobliwie, jak sądzę, podziękował genera-
łowi za "szczerość i otwartość dyskusji" i przypomniał że "naród...
potrzebuje tylko woli swoich ludzi, aby odnieść zwycięstwo".

Żegnając Prezydenta żywimy obawy o losy amerykańskiej demokracji.
Tak był zachwycony "polskim modelem"...

/"Solidarność Walcząca" Oddział Trójmiasto, nr 49/

______________________________________________________________________

RADIO WOLNA EUROPA - CZY RZECZYWIŚCIE WOLNA ?

W szerzeniu wolnego słowa w Polsce dużą rolę odgrywają od lat za-
graniczne rozgłośnie nadające w języku polskim. Największą popularnoś-
cią cieszy się, nadające wielogodzinny blok programowy, Radio Wolna
Europa. Radio to finansowane przez Kongres Stanów Zjednoczonych ma być
w założeniu głosem Wolnego Świata. Tak jednak nie jest.

Koncepcja programowa RWE jest przestarzała o około 15 lat. Rozgłoś-
nia ta wciąż przed oczyma ma wizję Polski po pogromie stalinowskim,
kiedy została zniszczona fizycznie i organizacyjnie Armia Krajowa
i polskie partie polityczne, które zdołały przetrwać terror hitlerow-
ski. Na tym tle sensownie wyglądała koncepcja ożywienia intelektualne-
go członków PZPR i uświadomienie im, że komunizm nie będzie realizować
ich marzeń o socjalistycznym humaniźmie. W międzyczasie było w Polsce
kilka prób utworzenia samodzielnych, niekontrolowanych przez komunis-
tów ośrodków polityczno-organizacyjnych. Można było ich nie zauważać
do 198O roku, ale obecnie istnieje już kilka takich trwałych ośrodków.
Ludzie aktywni społecznie lub politycznie nie muszą przebywać drogi
poprzez PZPR do opozycji (jak Kuroń, Modzelewski, Michnik, Geremek),
aby móc działać sensownie i skuteczniej niż w PZPR. W Polsce wyrasta
już całe pokolenie, które nie zamierza popierać "lepszych" komunistów
przeciw "gorszym" komunistom. Nie chce mieć żadnych komunistów nad
sobą nawet w formie mniejszego zła. Obok siebie - tak, w demokratycz-
nym społeczeństwie jest miejsce dla różnych kierunków politycznych.

Wobec tego sensowne wydaje się oczekiwanie, że RWE pomoże tym lu-
dziom w szerzeniu wolnego słowa i idei wolnościowych. Niestety Radio
to już dawno stało się tubą marksistowskich rewizjonistów, zazwyczaj
byłych członków PZPR i jest miejscem lansowania tzw. liberalnej
frakcji partii komunistycznej. A w najlepszym przypadku tych nurtów,
które w ścisłej współpracy z komunistami upatrują szanse na zmiany
w Polsce.

Od 1956 roku RWE nie przekroczyła zaczarowanej granicy doklejania
się do tzw. liberałów partyjnych. Ostatnio z braku kandydatów trzeba
było ogłosić autorów stanu wojennego największymi liberałami w PZPR od
czasu zainstalowania tej agentury w Polsce. RWE przygotowywała od lat
grunt pod tę mistyfikację. Zaczęło się od selekcji opinii, a nawet
informacji z kraju. Kończy się na atakach na ugrupowania niepodległoś-
ciowe, na kierunki wolnościowe, które odmawiają udziału w kolaboracji
z komunistami.

A.L.

/"Solidarność Walcząca" nr 2O/215, Wrocław/

______________________________________________________________________

"Polska z oddali - prawda z bliska" - to tytuł broszury, która
właśnie trafia do kolporterów SW. Jej autorem jest zamieszkały
w Monachium Stefan Wysocki, wieloletni pracownik rozgłośni polskiej
Radia Wolna Europa. "Bohaterem" tekstu jest Jan Nowak-Jeziorański,
pierwszy dyrektor RWE, którego wiele twierdzeń, zawartych w jego
wspomnieniach "Polska z oddali", autor prostuje. Ze względu na obecną,
wpływową pozycję Nowaka, arbitralny i autorytatywny sposób prezen-
towania przezeń spraw polskich na gruncie amerykańskim oraz jego
negatywną postawę wobec krajowych organizacji radykalno-niepod-
ległościowych, uważamy za celowe zapoznać Czytelników z tekstem
Stefana Wysockiego. Poniżej przytaczamy autorski wstęp.

_______________________

Czytając książkę Jana Nowaka-Jeziorańskiego "Polska z Oddali"
czułem się tak, jakbym powrócił na statek, do którego załogi należałem
również i w tych przeszło dwudziestu latach, kiedy dowodził nim autor
książki. Statek ten sam, ale są też i zmiany. Niektóre pomieszczenia
zamknięte, w tym kabina nawigacyjna. Ze ścian poznikały fotografie
niektórych członków załogi. Na jednej ktoś domalował aureolę świętego.
Z niektórych kabin załogi odkręcono tabliczki z nazwiskami. W dzien-
niku pokładowym brak wielu kartek, a na innych ktoś plamoznikiem
pousuwał część zapisów i zrobił nowe...

No tak, pomyślałem sobie, ale przecież autor ostrzega w słowie "Do
czytelników", że pisał z perspektywy jednego człowieka. Tak więc
pewnie widzi ten statek - rozgłośnię polską RWE - albo tak chce ją
pokazać, teraz, po latach, rozgłośnię i... siebie. I jak gdyby zdając
sobie sprawę z osobliwości własnej perspektywy - pisze też bowiem:
"Przedstawiłem w książce zarówno blaski jak i cienie, licząc się
z góry z falą protestów i kontrowersji". Szczerość tego wyznania jest
raczej wątplliwa, ponieważ Nowak wie, że od czasu jego odejścia z RWE
do czasu wydania "Polski z oddali" zmarło około sześćdziesięciu jego
byłych podwładnych, w tym tacy, którzy mogliby znakomicie uzupełnić
"dziennik pokładowy". Na przykład w sprawach co najmniej dla Nowaka
ambarasujących, takich jak szpiedzy komunistyczni w rozgłośni
polskiej, czy też w sprawie "Treuhandera", a także w tym, co pisze
o ludziach, których nie lubił albo wręcz nie cierpiał, czy może nawet
nienawidził. Czytając książkę doszedłem do wniosku, że ze sposobu,
w jaki traktuje pewne fakty i niektórych ludzi, przebija poczucie
całkowitej bezkarności...

Jak już wiemy, po ukazaniu się "Polski z oddali" nie było "fali
protestów i kontrowersji", z którą rzekomo Nowak się liczył. Nie było
nie tylko dlatego, że większość z tych, którzy mogliby protestować,
już nie żyje. Również i dlatego - jak sądzę - że w środowiskach
polskich rozpowszechnił się w jakiś dziwny sposób mit wszechmocy
Nowaka, mit przyjmuący czasem wręcz groteskowe formy. Odnoszę nieraz
wrażenie, że Polacy na emigracji bardziej boją się Nowaka, któremu
przypisują przemożne wpływy w CIA, niż Polacy w Kraju agentów UB i KGB
razem wziętych.

Po przeczytaniu książki doszedłem do wniosku, że trzeba ją choćby
w pewnych punktach uzupełnić, aby jej Czytelnik miał lepszy pogląd na
złożoność wewnętrznego życia rozgłośni polskiej RWE i niektóre
problemy. Aby nieco bliżej, chciałoby się powiedzieć: bardziej pry-
watnie, poznał Jana Nowaka-Jeziorańskiego. Aby go poznał przez pryzmat
pewnych spraw. Jestem to winien pamięci tych pracowników rozgłośni,
którzy nie mogą zabrać głosu, ponieważ odeszli na zawsze i tym, którzy
wprawdzie jeszcze żyją, ale z takich czy innych względów publicznie
głosu zabrać nie mogą.

Stefan Wysocki

______________________________________________________________________

DEMOKRACJII NIKT NAM NIE DA

/Wywiad z Tadeuszem Jarskim przewodniczącym organizacji "Solidarity
with Solidarity" w Londynie/.

SWT: Jakie są metody działania Waszej organizacji ?

T.J.: Chcieliśmy stworzyć grupę nacisku politycznego, stworzyliśmy
więc organizację członkowską., liczącą możliwie jak najwięcej
członków, m.in. również postacie z brytyjskiego życia politycznego.
Skupiamy nie tylko Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii, ale
przede wszystkim Brytyjczyków. Działamy od początku nie jako polska
organizacja na obczyźnie, ale jako brytyjska organizacja i jako
Brytyjczycy możemy występować z żądaniami i prośbami, możemy naciskać,
a nie tylko proponować. Organizacja jest przede wszystkim grupą
nacisku, a nacisk dotyczy działania równego z równym. W skład naszej
organizacji wchodzi szereg posłów do parlamentu.

SWT: Jaki jest procent "waszych" posłow w parlamencie ?

T.J.: Procentowo nie wygląda to imponująco, natomiast jest to dosta-
tecznie duża grupa w stosunku do potrzeb. Przyjęło się, że
postulat poselski, pod którym podpisało się więcej niż 4O posłów,
zwłaszcza partii rządzącej, jest dla rządu sygnałem, że sprawę należy
traktować poważnie. Pod naszym ostatnim postulatem podpisało się 12O
posłów. Mamy również swoich członków w Izbie Lordów, w Parlamencie
Europejskim, chociaż tę działkę nieco zaniedbaliśmy. Zbudowaliśmy też
coś w rodzaju lobby prasowego. Dziennikarze i zespoły redakcyjne
proszą nas o opinie i interpretację wydarzeń w Polsce.

SWT: Jak "stamtąd" wygląda polityka Zachodu wobec Polski ?

T.J.: Uważam, że pytanie powinno brzmieć odwrotnie, tzn: jak wygląda
polityka Polski, a raczej opozycji, wobec Zachodu. Z ubolewa-
niem stwierdzam, że opozycja w Polsce nie ma żadnej polityki wobec
Zachodu. W latach legalnego działania Solidarności 8O-81, kiedy ist-
niały potężne możliwości i ogromna potrzeba, nie było ani jednego
wydawnictwa obcojęzycznego. Uważam, że był to ogromny błąd. Biuro
Solidarności w Brukseli nie spełniało tej roli w dostatecznym stopniu.
Jednym z powodów, dla których przyjechałem jest rozpropagowanie tej
sprawy wśród zainteresowanych. Jeśli natomiast chodzi o politykę
Zachodu wobec Polski, to ona nie istnieje. Europa Środkowa bardzo
często jest pomijana w ich rozważaniach, decyzje podejmowane są doraź-
nie nie jest to polityka zaplanowana.

SWT: Jak Pan widzi obecną sytuację w kraju

T.J.: Przyjechałem, żeby poznać ludzi i organizacje, zorientować się,
jakie są nastroje oraz czy osoby, z którymi mam kontakt, są
reprezentatywne.

Odnoszę wrażenie, że ludzie głosowali w wyborach nie po to, by
opowiedzieć się za reformami, ale w formie protestu W rzeczywistości
te wybory były referendum druzgocącym dla władzy. Według mnie społe-
czeństwo odrzuciło jakąkolwiek reprezentację komunistów w parlamencie,
a także nie przyjęło do wiadomości porozumień "okrągłego stołu" odnoś-
nie podziałów w parlamencie. Poza tym odczuwa się jakąś nieracjonalną
nadzieję, że po wyborach będzie lepiej. Jest to bardzo zwodnicze.
Z jednej strony ludzie będą zawiedzeni i rozczarowani, z drugiej -
zamiast działać i myśleć, czekają, aż ktoś zadecyduje za nich. Jest to
charakterystyczne dla polskiego społeczeństwa. Zamiast myśleć, plano-
wać i kombinować, czekamy na wodza, który za nas wszystko zrobi i to
jeszcze po naszej myśli. Dla jednych wodzem jest partia, dla innych
Solidarność, dla jeszcze innych Kościół. Społeczeństwo nie czuje się
w obowiązku, żeby przejmować odpowiedzialność za swój los. Według mnie
tu leży największe zło.

Widzę tu sytuację taką, że z jednej strony jest grupa "wałęsowsko-
-kuroniowska", z drugiej - znaczna grupa ludzi i ugrupowań niezadowo-
lonych z posunięć tych pierwszych. Nie jest dla mnie ważne ustalenie,
która z tych grup ma rację, lecz konieczność sformułowania przez nie
alternatywy, a nie tylko krytyki. Natomiast obowiązkiem społeczeństwa
jest uzupełnienie planów i aktywna partycypacja w realizacji tych
planów.

SWT.Jakie widzi Pan błędy w postępowaniu opozycji alternatywnej ?

T,J.: Nie wiem, czy mogę na to pytanie odpowiedzieć uczciwie, ponieważ
muszę unikać sugerowania jakichkolwiek rozwiązań. Z kilku powodów.

Po pierwsze - proponowanie z zewnątrz działań, w których skład
wchodzi ryzyko osobiste, nie jest właściwe.

Po drugie - zbyt mało znam tutejsze realia, żebym mógł tego rodzaju
propozycje wysuwać.

Po trzecie wreszcie - zaprzeczałbym sam sobie. Głoszę przecież, że
ludzie powinni powinni sami myśleć. Uważam, że istnieje potrzeba
formułowania programów alternatywnych, a nie tylko krytyki. W moim
odczuciu społeczeństwo tego właśnie oczekuje od ludzi, których uważa
za przywódców politycznych.

I wreszcie jedna uwaga. Grupy inicjujące i organizacje, które prze-
wodzą danemu pomysłowi, nie muszą być koniecznie tak liczne, żeby
obejmować całość, czy większość społeczeństwa. W Wielkiej Brytanii
Partia Pracy (czyli partia socjalistyczna) liczy raptem 13O tys.
członków w społeczeństwie, które liczy 57 mln. obywatel, Partia
Liberalna - 9O tys., a Partia Konserwatywana - ok. 2OO tys. Nie
tłumaczy się więc, że się nie liczymy, dopóki nie mamy członków
idących w miliony.

Wracamy do punktu wyjściowego. Jeżeli mamy coś robić, to MUSIMY to
robić właśnie teraz. Tak sprzyjająca koninktura polityczna, jak jest
teraz na świecie, chyba jeszcze nie istniała i być może już nigdy nie
będzie istniała. W tej chwili Związek Radziecki jest pod ogromną
presją ekonomiczną Zachodu i jakiekolwiek wyraźne i brutalne naciski
na Polskę są, co prawda, możliwe, ale raczej nieprawdopodobne. Na
Zachodzie też jest atmosfera sprzyjająca wszystkiemu, o czym tu mówimy
i myślimy. Powinniśmy wykorzystać to do maksimum. Niestety nie
dostrzegam energicznych posunięć na arenie politycznej Polski. Zbyt
wiele ugrupowań przyjęło pozycję wyczekującą.

Polityki nie robią jednostki wybrane przez losy, może powinien ją
robić każdy obywatel. A jeśli tego obywatele nie robią, to nie jest to
społeczeństwo, które ceni sobie demokrację. Bo na tym właśnie
demokracja polega. Demokracji nikt społeczeństwu nie da, ono samo musi
ją sobie wziąć. Jeśli jej nie weźmie przez polityczne poczynania, to
jej nigdy nie będzie miało, niezależnie od tego, jakie uchwały będą
wpisane w księgi ustaw. moim zdaniem są dwie możliwości: albo politykę
będziemy robić, albo będą ją robić za nas.

/"Solidarność Walcząca" Oddział Trójmiasto, nr 49/

______________________________________________________________________

Robert Kaczmarek

O WYCHODZENIU UBOGICH PAŃSTW Z NĘDZY

Od nowego parlamentu, a zwłaszcza jego wybranej części, oczekuje się
przede wszystkim dźwignięcia kraju z gospodarczego upadku. Do zadań
posłów należeć więc będzie przygotowanie warunków prawno-ustrojowych
dla zmiany systemu gospodarczego. Tymczasem bardziej prawdopodobny wy-
daje się rychły zanik państwowych struktur ustroju niż wynikających
zeń przyzwyczajeń społecznych. Wyrazem tych ostatnich jest zachowawczy
charakter programu wyborczego "Solidarności" w części dotyczącej
gospodarki. Niejasne i znane skądinąd katergorie "usamodzielnienia
przedsiębiorstw", "zmniejszenia marnotrawstwa", Przegrupowania pracow-
ników i majątku dla osiągnięcia lepszych wyników" nie zapowiadają
wiodącej roli "Solidarności" w tworzeniu wolnego rynku, o "działaniach
na rzecz" którego wspominają półgębkiem przedwyborcze tezy programo-
we. Konkretne propozycje dotyczą natomiast społecznych mechanizmów
kontroli, jak gdyby przyczyną upadku gospodarki były u nas błędy
w rozdziale dóbr. Mamy zatem zapowiedź walki z inflacją poprzez
kontrolę budżetu państwowego i systemu podatkowego, "podjęcie kroków"
dla poprawy sytuacji najbiedniejszych, starania o godziwy poziom rent
i emerytur, i tylko jak zwykle nie wiadomo, kto ma to finansować. Wia-
domo tylko, że przedsiębiorstwa mają być oceniane według przynoszonego
zysku oraz pożytku dla społeczeństwa. To jednak pusta retoryka, trudno
bowiem orzec, która z tych dwóch kategorii jest ekonomicznie bardziej
nierzeczywista: pojęcie zysku w postulowanej przez Tezy gospodarce
samorządnej, czy też pożytek dla społeczeństwa - i chyba jedyny ratu-
nek to powołanie jekiejś komisji.

Niczego nie angażujące pustosłowie rozkwitło w całej okazałości
w części dotyczącej rolnictwa. Deklarujemy więc wolę, "aby cała zre-
formowana gospodarka narodowa działała na rzecz rolnictwa i wsi"
i zapowiadamy wyrównanie cywilizacyjne, ponieważ "młodzi ludzie dotąd
będą uciekać ze wsi, dopóki będzie ona drastycznie ustępować miast pod
względem cywilizacyjnym".

Program taki ignoruje przyczyny gospodarczego upadku komunizmu,
którymi są błędy rozdziału, lecz strukturalna niemożność wytwarzania.
Odwołuje się on do złudzeń centralnego opiekuna i koordynatora,
zastępując w tej funkcji niedobre czerwone państwo przez kontrolne
struktury społeczne.

Jeszcze podczas obrad Okrągłego Stołu Geremek udzielił wywiadu
"Przekrojowi". Według niego, "nie można domagać się od społeczeństwa
wyrzeczeń, nie można przekonywać, że sytuacja kraju jest dramatyczna ,
jeśli jednocześnie nie podejmuje się polityki, i to spektakularnej
polityki, oszczędzania". Tyle samo ma racji ten, kto mówi, że nie
można wymagać od kobiety wierności, jeśli się jej samemu tej wierności
nie dotrzymuje. Człowiek, który przyjmuje warunki konieczne za wystar-
czające będzie aktorem własnego dramatu. Ale jeśli czyni to polityk,
to popełnia błąd, za który wszyscy zapłacą.

W całym wywiadzie jest jeszcze druga wzmianka o sprawach gospodar-
czych: że mianowicie Związek będzie się starał o fundusze zagraniczne
dla gospodarki, "jeżeli zawarty zostanie kontrakt, którego przedmiotem
będzie nie tylko określenie właściwej polityki gospodarczej, ale także
wprowadzenie demokratycznych instytucji kontroli społecznej nad poli-
tyką gospodarczą". Kontrola społeczna i oszczędności państwa jako
gwarancje funkcjonowania (właściwej!) gospodarki: osiągamy tu granice
retoryki naukowego systemu.

Jeśli autorka nie zniekształciła wywiadu, to Geremek wypowiadał się
jakby komuniści mieli utrzymać sprawy w swoich rękach jeszcze przez 2O
lat.

Ostrożność nowych wizji gospodarczych jako żywo przypomina cnotliwy
rozsądek ojców narodu, licznych w latach 198O-1981 po obu stronach
barykady, których zdaniem nie można ludziom nienawykłym do demokracji
dawać do ręki od razu wszystkich praw politycznych, bo upuszczą.
Wszystko jednak wskazuje na to, że przyczyną powściągliwości kierow-
nictwa "Solidarności" w dziedzinie gospodarki jest po prostu brak
koncepcji.

Problem Polski jest nadal prblemem politycznym, w sensie oczeki-
wania na odważny program ekonomiczny, radykalnie otwarty na tworzenie
wolnego rynku, a z drugiej strony przygotowujący społeczeństwo do
wyrzeczeń, do jakich nikt nie ma prawa wzywać bez zasadniczego
zerwania z systemem. >>>

SZUKAMY POMOCY CZY SPOSOBÓW WYJŚCIA Z NĘDZY.

W dziedzinie gospodarczej istotnie nie ma cudów. Mówi się o prywaty-
zacji na wielką skalę, o systemie podatkowym korzystnym dla inwesty-
cji, o polityce finansowej przyciągającej obce kapitały, o trudnym
celu wymienialności złotówki i to po niskim kursie dla ożywieniaą eks-
portu i zachęcenia inwestorów zagranicznych. Rolnictwo nie potrzebuje
żadnych ideologicznych priorytetów. tylko intensywnych kapitalistycz-
nych metod gospodarowania w ramach rozsądnego systemu cen, a zwłaszcza
wolnego obrotu ziemią, rezygnacji z subwencjonowania źle gospodaru-
jących i stworzenia sprawnego systemu bankowego, w którym zaangażowana
będzie cała odpowiedzialność i kredytodawcy, i rolnika potrzebującego
funduszów. W tych warunkach nie należy obawiać się ucieczek do miasta,
a przeciwnie, oczekiwać drastycznego zmniejszenia liczby ludzi czyn-
nych w rolnictwie z jednoczesnym wzrostem sektora usług, jako znaku
uzdrowienia wsi. Krótko mówiąc, poważna rozmowa powinna dotyczyć nie
gospodarki sprawiedliwie kontrolowanej, tylko takiej, która będzie
produkować dobra. Trzeba jednak w tym celu przygotować się na wielki
zbiorowy wysiłek, który może oznaczać potrzebę czsowej rezygnacji
z paru osiągnięć "Solidarności". Czeka nas zwiększenie dyscypliny
pracy i przedłużenie czasu jej trwania, co zresztą unormowałoby
powszechne w Polsce zaangażowanie na kilku etatach; zamrożenie wielu
płac i niektórych cen, a wkrótce całkowita zmiana ich struktury; trwa-
łe choć zwalczane bezrobocie; ale także zgoda na rozwój wielkich
fortun, to znaczy na nierówność materialną, przy instytucjonalnych
gwarancjach równości wobec prawa; otworzenie kraju na kapitał
zagraniczny, czyli wzięcie w cugle polskiej ksenofobii, a wreszcie ko-
nieczność stałego podnoszenia kwalifikacji zamiast archaicznych przy-
zwyczajeń zawodowych i nadmiernych oczekiwań w stosunku do państwa.

Narodowa zgoda na kontrolowane rygory, równoważone w części oszczęd-
nościami budżetowymi i umiejętną polityką międzynarodową, może być
sformułowana w programach przedwyborczych, przy czym nie mam na myśli
najlepszych po wojnie wyborów, tylko po prostu wybory, może za cztery
lata. Gospodarcze inicjatywy nie czekając mnożą się nad podziw, choć
jeszcze w dużej mierze tknięte systemowym cherlactwem, nastawione na
szybki i mały zysk o przeznaczeniu konsumpcyjnym, czynne raczej w poś-
rednictwie niż w produkcji, nieświadome wymogów deontologii zawodowej
ani skądinąd jawnych reguł własnego bytu. Burzliwemu rozwojowi inicja-
tywy prywatnej towarzyszyć muszą prace porządkujące chaos: albo w po-
staci aktów prawno-ustrojowych, jeśli posłowie wykażą więcej odwagi
i wyobraźni niż ich program, albo jako projekty takich aktów opracowa-
ne przez środowiska przygotowujące zmianę systemu. Nie jest to sprawa
ideologii tylko gospodarki, dlatego zacząć trzeba od oceny światowych
układów produkcyjnych, handlowych i finansowych. Pogłębiających się
międzynarodowy charakter stosunków pracy nie pozostawia bowiem
całkowitej swobody planom stworzenia normalnej gospodarki i korzystna
jest znajomość światowych ukladów gospodarczych oraz doświadczeń.

KRAJE BOGATE NADAL SIĘ BOGACĄ

Wbrew obawom dotyczącym następstw krachu z października 1987 r.
gospodarka krajów rozwiniętych znajduje się dziś w doskonałym stanie.
Przeciętny wzrost produktu narodowego brutto w 1988 r. wyniósł w nich
ok. 4 %. Wśród przyczyn tego zdrowia wymienia się niską ocenę ropy,
kontrolę tendencji inflacyjnych, zwłaszcza poprzez umiarkowane podwyż-
ki płac, wzrost zysków przedsiębiorstw i związany z tym ponowny ruch
inwestycyjny. Dla nas wynikają z tego głównie dwa wnioski. Po pierw-
sze, że nawet w krajach, gdzie byłoby co dzielić, koniunkturę napędza-
ją nie mechanizmy kontroli i sprawiedliwego podziału, lecz takie
elementy sytuacji gospodarczej, które zapewniają wzrost zysków przed-
siębiorstw, przede wszystkim prywatnych, co w logice wolnego rynku
musi prowadzić do intensyfikacji produkcji. Po drugie, że mniej niż
kiedykolwiek liczyć można na bezpłatne fundusze ze strony Zachodu.
Mniemanie, że ten który się bogaci, będzie bardziej skłonny do dawa-
nia, jest mylne: on ma, ponieważ nie daje. Tymczasem w ożywionych kon-
taktach przedstawicieli Solidarności z możnymi Zachodu obserwujemy
rozkwit języka klasowego, a triumfalizm powyborczych może te tendencje
wzmocnić.

Świadomość klasowa to przekonanie, że z faktu nieposiadania wynika
prawo żądania. Lata stanu wojennego bardzo wzmocniły byt tej formacji
duchowej. Potwierdził to Wałęsa w kwietniu br. w Rzymie, gdzie zdumio-
nych przemysłowców włoskich powiadomił, że "to, co było można,
zrobiliśmy sami, teraz potrzebujemy waszej pomocy". Wśród doradców
profesor Trzeciak straszył Zachód, że jeśli Polska nie otrzyma pomocy,
to następstwa będą nieobliczalne dla nas, pierierstrojki i Europy.
"Zachód nie zdaje sobie z tego sprawy" - struchlał przy tym profesor.
W miesiąc później Wałęsa w towarzystwie Onyszkiewicza zapewnili mię-
dzynarodówkę zwiazkową w Bukseli, że jak nie będzie pomocy, to czekają
nas setki lat nędzy. Podobnie negocjuje się na niższych szczeblach:
w listopadzie ub.r. w czasie paryskiej wizyty ówczesnego szefa struk-
tury małopolskiej francuscy związkowcy zwrócili mi uwagę, że nie ma
już mowy o współpracy, tylko o pieniądzach.

Jeśli tak rozmawia się ze związkowcami, wynikają duże szkody poli-
tyczne, natomiast nieznaczne straty materialne, dotyczące głównie
środowiska czynnych politycznie, dla których może być mniej pieniędzy
i materiałów. Sprawa przedstawia się o wiele gorzej, gdy w grę wchodzą
kontakty gospodarcze.

Przemysłowcy wszystkich krajów nie przepadają za świadomością kla-
sową, bo są przekonani, że jest ona wylęgarnią moralności klasowej,
której głównym imperatywem jest brać pieniądze tam gdzie są. Mogą oni
zainwestować pod warunkiem, że na tym zarobią, to znaczy, że Polska
wydobędzie się z ubóstwa tak, by móc płacić. Otóż w ŻADNYM z wysoko
zadłużonych krajów Afryki, Ameryki Łacińskiej i Południowej oraz
Europy Wschodniej, z których wszystkie zabiegają o pomoc i dalsze
kredyty, nie osiągnięto do dziś poziomu spożycia na mieszkańca z 198O
roku. Spomiędzy ponad stu państw opóźnionych w rozwoju wyjść z nędzy
udało się jedynie kilku krajom wschodniej Azji, które wyróżniają się
szczególną determinacją - mianowicie, liczą na własne siły i kapitały
zagraniczne.

Krótko mówiąc, negocjowanie funduszów gospodarczych na wielką skalę
w niczym nie przypomina starań o milion dolarów na fundację. Los dawno
zakontraktowanych pożyczek może być przedmiotem częściowej konwersji
i to zupełnie inna historia, choć także wymagająca wyobraźni i przed-
siębiorczości raczej niż umiejętności wzbudzania współczucia. Nato-
miast nowe fundusze pojawić się mogą na zupełnie innych zasadach niż
w latach siedemdziesiatych. Nie o pomocy zatem mowa. Należy natomiast
mieć projekt, znać temat i używać wspólnego języka. Język zrozumiały
dla międzynarodowego kapitału dotyczy kształtowania światowego układu
produkcji i handlu, którego celem jest zysk i własny rozwój.

O ile przed laty należało śledzić dynastyczne i wojenne losy wład-
ców, dziś nie sposób skutecznie rządzić nie biorąc pod uwagę strategii
wielkich firm oraz tendencji technologocznych i handlowych na świato-
wym rynku. Szczególnie interesujące są tu stany dynamiczne: upadki i
gwałtowny rozwój, nierównowaga finansowa wielkich partnerów, atak
jednych, reakcje obronne drugich... >>>

MIĘDZYNARODOWE KONIECZNOŚCI WIELKICH FIRM

Proces umiędzynaradawiania produkcji jest dla wszystkich wielkich
firm na świecie koniecznością, ponieważ krajowe rynki pracy i spożycia
już nie wystarczają i są za mało zróżnicowane. Firma, która chce
prztrwać, musi osiągać duże zyski i stale inwestować. Stagnacja przez
okres roku-dwóch stawia przedsiębiorstwo przed trudnym wyborem i dob-
rze, jeśli sprawa kończy się zakupem przez pokrewną grupę "na zasadach
przyjaźni", czyli bez spekulacyjnego obniżania akcji pechowca. Na
przykład w maju br. wytwórca aparatury pomiarowej Hewlett-Packard
o obrotach rocznych 1O mld $ zakupił za pół miliarda słynnego pioniera
stacji obliczeniowych Apollo, który miał kłopoty przez dwa lata
z rzędu. Celem grupy będzie odebranie terenu firmie Sun, która weszła
na rynek korzystając z koncepcji Apollo, by wreszcie wykończyć go
lepszą i tańszą ofertą. W roku ubiegłym obroty Sun wzrosły o 16O %.
Wszystko to oznacza, że zarówno HP-Aollo jak i Sun skłonni będą do
szczególnych rabatów dla zdobycia rynków, co powinno być wzięte pod
uwagę przy opracowywaniu planów krajowej informatyki naukowej.

Osiągać zyski to znaczy sprzedawać na rozległych rynkach, a to
wymaga delokalizacji produkcji. Najlepiej bowiem produkuje się w pob-
liżu rynku zbytu. Ponad połowa obrotów Hewlett-Packarda, modelowego
przedsiębiorstwa amerykańskiego, osiągana jest z produkcji poza
granicami USA. Inna przyczyna wędrówek kapitałów inwestycyjnych po
świecie związana jest z różnorodnością oferty pracy. Do niedawna
liczyła się tylko taniość siły roboczej i ruch międzynarodowy nie był
tak wielki. Ostatecznie gdyby tylko to decydowało, cała produkcja
światowa skupiłaby się w Afryce.

Gdy jednak doszło do połączenia czynnika niskich płac z polityczną
wolą regionu i jego społeczną determinacją, wynikiem była wschodnioaz-
jatycka eksplozja przemysłu. Dziś inwestorzy szukają przede wszystkim
bliskiego rynku i polityczno-społecznej stabilności, następnie całego
systemu warunków towarzyszących: ułatwień finansowych, swobody doboru
dostawców, łatwości transportu, sprawnego systemu bankowego, rzetelnej
i lojalnej siły roboczej. Ważna jest również sprawa rotacyjności
załóg. Przy produkcji ciągłej, tj. 24 godziny na dobę, we Francji
potrzeba 5-6 ekip, a w Azji 3, pracujące po 1O godzin przez 6 dni
w tygodniu.

Innym elementem jest geograficzna zależność inwestycji. Przedsię-
biorcy z odległych krajów będą skłonni produkować w pobliżu rynków
zbytu przede wszystkim przedmioty o niskiej wartości dodatkowej, któ-
rych koszty transportu odgrywają dużą rolę. Dopiero w takim kontekście
brany jest pod uwagę czynnik niskich płac.

Rozwój międzynarodowych sieci przemysłowych, zwłaszcza nowoczesnych
technologicznie, może ulec znacznemu przyspieszeniu w związku z jed-
noczeniem się Europy. Dotyczy to z pewnością elektroniki. Dla kapitału
zewnętrznego Europa posiada wieloraką ofertę: inwestycje niezależne,
współpraca na zasadach podzleceń i wreszcie umowy partnerskie jak
spółki o równych wkładach czy licencje. W kwietniu i maju br. krążyły
po Europie misje amerykańskiego i japońskiego przemysłu elektronicz-
nego, badając możliwości nowych kontraktów. Bardzo dynamiczna Korea
Południowa otworzyła w Paryżu biuro KOTRA, organizujące dwustronne
układy poprzez udział w koreańskich targach, wyjazdach, wymianie
dokumentów.

Struktury kontaktowe istnieją i są szczególnie ruchliwe przed
zbliżającym się rokiem 1993. Trzeba wykazać inicjatywę. Jej powodzenie
zależeć może nie tylko od znajomości dossier technologicznego
i handlowego, ale także od uznania specyfiki partnera. Ważne jest nie
tylko co i za ile się sprzedaje, ale także obyczaje i strategia. Na
przykład Japonia szuka przede wszystkim rynków zbytu, a Amerykanie -
zysku. Azjaci są zatem bardziej skłonni do rozmów o rabatach, ale gdy
chodzi o urządzenia rzeczywiście wysokiej jakości - lepiej orientować
się na Amerykanów. Dalej, jedni preferują gwarancje długotrwałości
kontraktu, drudzy - duże ilości naraz, jedni występują z niewzruszoną
wolą zagarnięcia rynku tak przez handel jak inwestycje, dla drugich
znaczenie ma także element polityczny, itd...

JAKI PRZEMYSŁ

Gospodarki nie tworzą politycy, tylko ludzie o wspólnych intere-
sach - na przykład właściciel i robotnik, którzy wspólnie muszą
zarobić. W czasach kryzysu niezbędne są jednak decyzje polityczne
umożliwiające zbieżność tych interesów. Dotyczy to wszystkich dziedzin
przemysłu, od stoczni o kopalń po mikroinformatykę. Ta ostatnia
dziedzina jest terenem wyjątkowo stosownym dla przytomnych wyborów
politycznych z uwagi na swój charakter technologii przyszłości, niską
energo - i materiałochłonność oraz integralny charakter w skali świa-
towej. Należałoby rozpocząć od wybrania dziedziny, wokół której
skupiłby się wysiłek koncepcyjny i finansowy.

Rozważmy to na przykładzie oprogramowania i handlu komputerami.
Nastąpiło w tej dziedzinie w Polsce znaczne ożywienie, co zwróciło już
uwagę kapitału zagranicznego. Sprawa programów na sprzedaż jest dość
skomplikowana. Na rynku jest ostra konkurencja, bo produkt składa się
niemal wyłącznie z wartości dodatkowej. Należałoby więc wziąć pod
uwagę rozwój materiału, nowe zastosowania lub gusty konsumentów. Naj-
bardziej obiecujące są sztuczne inteligencje i programy graficzne,
a także naukowe programy symulacyjne i szkoleniowe. By zdobyć szeroką
publiczność, trzeba trafnego pomysłu, którego oczywistość rzuca się
w oczy po tym, gdy ktoś go wreszcie wymyślił. Przychodzi na myśl Fran-
cuz Phillipe Kahn, którego firma Borland (w USA) świetnie prosperuje,
produkują języki programowania posiadające dwie cechy: taniość i łatwe
operowanie.

Przykładem sytuacji szczególnych jest oprogramowanie superkompu-
terów japońskich. W tej klasie maszyn królują dotychczas Amerykanie
z Seymourem Cray, ale Japończycy ścigają ich uparcie od ośmiu lat.
Konkurencyjne maszyny już istnieją, problemem jest brak odpowiednich
programów. Jest to typowa sytuacja konkurencyjnej nierównowagi, na
której można by zarobić, gdyby nie polityka: superkalkulatory Cray'a
są dla Amerykanów wyrobami strategicznymi. Jest to także przykład
zaniedbanej problematyki, która wymaga pilnej uwagi. Rzeczowa ocena
zysków i kosztów aktualnych uwarunkowań politycznych powinna być
jednym z analitycznych zadań obu izb sejmowych.

Jeśli zaś chodzi o zarządzanie i układanie tekstów, to monopol
wielkich programów rozwijanych na świecie od lat jest raczej
nienaruszalny.

W przypadku komputerów sytuacja jest dość jasna: istnieje stale
nienasycony rynek wewnętrzny, na którym sprzedaje się maszyny drożej
niż w handlu detalicznym w Paryżu. Potrzebna jest świadoma polityka
w tej dziedzinie, ponieważ dotychczas sprowadzane są przeważnie
i sprzedawane zakładom pracy komputery osobiste niskiej klasy. Naj-
częściej nie pracują one w ramach procesów wymagających wysokich norm,
lecz pełnią funkcje biurowe. Kupujący nie zwracają uwagi na parametry
i łatwo sprzedać szmelc. Nie sposób jednak wyobrazić sobie rozwój
przemysłu i zarządzania bez szybkich i pojemnych komputerów nowej
generacji, a przede wszystkim bez kart i pełnej gamy składników.
Pomimo sporej liczby maszyn w kraju, rynek wewnętrzny będzie jeszcze
długo chłonny - a ponadto otworzy się kolosalny rynek wschodni.
Narzuca się więc sprawa krajowego przemysłu komputerowego. Przestrzec
przy tym należy przed złudzniami o możliwości zbudowania go w systemie
samowystarczalnym. Ambicje takie miała Brazylia, która w 1982 roku
zamknęła granice dla obcych maszyn, by umożliwić całkowicie własną
wytwórczość. Dziś Brazylijczycy pracują wyłacznie na krajowym sprzęcie
i jest to jedna z ich specyficznych narodowych katastrof.

Aby rozwinął się u nas sprawny i ewolucyjny przemysł mikro-
elektroniki i informatyki, należy rozpocząć od montażowni zbudowanych
i kierowanych przez kapitał zagraniczny. Korzystnych zmian można ocze-
kiwać po latach nabywania przez załogę doświadczenia, tym bardziej, że
na świecie wzmaga się tendencja stopniowego przekazywania zagranicznym
oddziałom najpierw samodzielności finansowej, a później technolo-
gicznej. W niektórych klasach wyrobów mogą istnieć możliwości bardziej
partnerskich stosunków, na przykład w postaci umów licencyjnych czy
spółek. ąle trzon przemysłu mikroelektroniki musi zostać stworzony na
zasadach maksymalnej swobody inwestora zagranicznego - a ten wybierze
z całą pewnością montaż. Istnieje jednak wiele danych pozwalających
manewrować pomiędzy ewentualnymi kontrahentami: współzawodnictwo Korei
i Japonii, tendencje ochronne w Europie Zachodniej, kontrofensywa
elektroniki amerykańskiej... Zauważmy, że protekcjonizm rozwija się
kolejno we wszystkich uprzemysłowionych obszarach - ale przezornie
dopiero po wykorzystaniu taniej oferty oraz zagranicznych funduszów
inwestycyjnych, które wszak tworzą miejsca pracy.

Wszystko to wymaga przede wszystkim decyzji politycznych. Posłowie
nowego Sejmu powinni poświęcić wiele uwagi technologicznemu modelowi
gospodarki i jego politycznym uwarunkowaniom. Te ostatnie bowiem -
obok sytuacji społecznej - mają podstawowy wpływ na nastroje inwesto-
rów i polityków zachodnich. Chodzi nie tylko o gwarancje rynkowe i
uprzedzenia kapitalistów do obyczajów zawodowych Polaków, wśród
których niepoślednie miejsce zajmuje wizja załogi zrzeszonej w Soli-
darności.

Źródłem problemów mogą być wojskowe zastosowania mikroelektroniki
i informatyki. Dziedziny te jednak szybko się rozwijają, a i sytuacja
polityczna też się zmienia i Departament Stanu USA dokonuje stałych
rewizji listy produktów strategicznych. Trzeba przygotować dokument
i negocjować - o przedmiocie, nie o pomocy. Czy w kręgach strategów
Solidarności przygotowano na lipcową wizytę Busha w Warszawie rzeczowe
i udokumentowane propozycje ? Lepiej, żeby nie ubiegli nas sąsiedzi.
Elektronika ciągnie do elektroniki i jeśli Węgrzy zbudują swoją "Do-
linę Krzemową", to za 1O lat będziemy ubiegać się u nich o fundusze
inwestycyjne. Na razie jednak nic na to nie wskazuje. Całość inwes-
tycji zagranicznych na Węgrzech nieco przekracza 3OO mln $, a 3,5 mld
$ zainwestowanych przez Amerykanów w Chinach stanowi wyjątek, już
zakwestionowany przez szaleństwo chińskich mandarynów.

Być może kraje komunistyczne do momentu całkowitej zmiany ustroju
nie przestaną budzić nieufności wielkiego kapitału. Wiadomo, że braku-
je rzeczowej wizji dotyczącej podstawowych dziedzin, a także globalnie
całej gospodarki - a niełatwo ocenić skalę trudności włączania się
w światowy system gospodarczy, jeśli się nie próbuje.

KREDYTY

Nowa sytuacja na rynku kredytów rozwojowch polega na tym, że
nastpił rozdział występujących wspólnie 15 lat temu elementów: woli
politycznej i motywacji gospodarczej. Wynika to z dwóch przyczyn:
z deprecjacji starych długów, które nigdy w całości spłacone nie będą
oraz nieproduktywności kredytów udzielanych bez sprawdzonych gwarancji
gospodarczych. Jeśli w tej sytuacji rząd kraju-wierzyciela anuluje
długi publiczne zrujnowanych krajów, to wykonuje swój obowiązek poli-
tycznego dyskontowania gospodarczych oczywistości. W ślad za tym
jednak nie rozwiną się więzi gospodarcze, dramatycznie potrzebne dła-
wionym społeczeństwom. Prezydent Mitterand zapowiedział w maju anulo-
wanie 16 mld krajom afrykańskim i dalszą pomoc - ale przedsiębiorstwa
francuskie wycofują się z Afryki. Tym sposobem Francja wzmocni swoje
wpływy polityczne w tym regionie, ale pod względem gospodarczym
pozostanie on osamotniony bardziej niż kiedykolwiek i ewentualnie nowe
kredyty z całą pewnością zmarnuje.

W stosunku do polskich długów koniunktura polityczna jest korzystna.
Tragiczne wydarzenia w Pekinie wzmocnią jeszcze złagodzenia polskich
długów, przynajmniej publicznych, ale niepewność co do losu miliar-
dowych inwestycji amerykańskich w Chinach znacznie osłabi wolę
biznesmenów do inwestowania w krajach komunizmu. W każdym razie
szefowie "Solidarności" NIE MOGĄ jeździć po świecie z wołaniem o po-
moc, zwłaszcza po przygniatającym zwycięstwie w najlepszych po wojnie
wyborach. Ich oczywistym następstwem jest pełna odpowiedzialność za
kraj i zachodni kontrahenci oczekiwać będą ludzi świadomych tej sytu-
acji. Niekompetencja, brak ogólnej wizji gospodarczej i projektów
szczegółowych, a wreszcie klasowość i moralizowanie odstraszą kapitał
inwestycyjny i utrudnią inicjatywy dotyczące długów, co znacznie
opóźniłoby wychodzenie Polski z kryzysu.

Przy tym nie chodzi o posiadanie JAKIEJKOLWIEK wizji, na przykład
tej z programu wyborczego Solidarności. Głoszenie tego typu majaków
jest przede wszystkim szkodliwe wewnętrznie, spowoduje bowiem utratę
wiarygodności Związku. W stosunkach międzynarodowych zaś program taki
wywoła szczególną powściągliwość u przedstawicieli krajów o najwięk-
szym wzroście, to jest Japonii, USA i Wielkiej Brytanii. Ani Amery-
kanie, ani Anglicy, świadomi skuteczności własnego liberalizmu, ani
Japończycy po czterdziestu latach narodowej zgody i rygorystycznej
pracy nie pojmą, dlaczego Polacy zamiast zdobyć się na jedno i drugie,
pokładają nadzieje w kontroli wydatków MSW oraz w cywilizacyjnym
wyrównaniu wsi. Kredyty są dla Polski dostępne - lecz Zachód jest
przekonany, a własna koniunktura go w tym utwierdza, że źródłem ubós-
twa narodów i przyczyną marnotrawienia przez nie kredytów są:
niezaradna polityka wewnętrzna i nieproduktywne obyczaje zawodowe.

Że nawet przy najlepszej woli zachodni polityk, a już na pewno
bankier czy przemysłowiec, nie są w stanie "pomóc" gospodarce polskiej
bez wysiłku z drugiej strony, wykażemy na przykładzie konwersji długu
publicznego. Załóżmy, że niektóre kraje gotowe są ogłosić dewaluację
wierzytelności polskich o 5O %. Oznacza to, że za 5OO dolarów można
nabyć w banku tytuł długu na 1OOO dolarów. Szczęśliwy nabywca udaje
się z zakupionym tytułem do rządu PRL i otrzymyje równowartość 1OOO $
w złotówkach, które następnie inwestuje. Pojawia się tu duże pole ma-
newru tak dla polityków jak i podmiotów gospodarczych takich operacji.
W USA na przykład prawo podatkowe bardziej im sprzyja niż w Europie:
należy zorientować się, na jakich warunkach poszczególne kraje Wspól-
noty skłonne byłyby zmienić prawo. W przypadku inwestycji ekolo-
gicznych można od banków amerykańskich uzyskać bardzo korzystne
warunki: trzeba zatem przygotować projekty inwestycji ekologicznych.
I tak dalej... gdyby nie podstawowa trudność, jaką stanowi fałszywy
pieniądz PRL.

Księżycowa struktura cen; galopująca inflacja; dwupoziomowy kurs
wymiany dolara; subwencjonowanie części gospodarki, przewidziane jako
element deklarowanej reformy rynkowej - kto w takich warunkach kupi te
tysiące dolarów długu ? >>>

CZY ZATEM KAMIEŃ U SZYI ?/

Nie sądzę. Może być trochę kłopotów, jeśli główną troską rządzącej
koalicji będzie zachowanie fasad ustrojowych i przewagi zasad
równowartościowych nad produkcyjnym rozsądkiem - wszak ta koalicja nie
będzie wieczna. Trzeba być jednak świadomym, że próba wydobycia się
z nędzy zawsze stanowi niełatwe wyzwanie. Z pewnością czekać nas
będzie dłuższy okres rygorów gospodarczych, ale niekoniecznie posu-
niętych do granic norm koreańskich - choć przypuszczam, że wielu
wolałoby pracować w kraju 6O godzin niż na emigracji 4O. W wolnym kra-
ju rozstrzygać będzie rynek, to znaczy zainteresowani - w świecie
nowym, trudnym, w którym trzeba będzie zdobyć się na odpowiedzialność,
tolerancję i przyjęcie własnej samotności.

Ważne jest jednak bezzwłoczne przestawienie się z surrealizmu gospo-
darczego w dziedzinę konkretnych problemów gospodarki skutecznie
wytwarzającej, przyciągającej kapitały, zapewniającej zysk i karierę,
przygotowującej integrację Polski z Europą, ale otwartej na olbrzymi
rynek wschodni. Wielkie tematy, których otwarcia oczekuje zarówno
społeczeństwo jak i zachodni kontrahenci, to technologiczna wizja gos-
podarki Polski w światowym systemie gospodarczo-handlowym, integralne
spojrzenie na problemy energetyczne, ekologia na szeroką skalę.
W odniesieniu do społeczeństwa podstawowe zagadnienia dotyczą pobu-
dzania przedsiębiorczości i motywacji do pracy i w pierwszym rzędzie
należą do sfery prawno-ustrojowej. W stosunku zaś do kapitału zagra-
nicznego dodatkowo wyniknie wiele trudności o naturze obyczajowej, co
9złagodzone może być przez zrozumienie, że decyzjami gospodarczymi
rządzi pojęcie zysku.

Jaka zatem droga do Polski ? Czy wielka montażownia nowoczesnych
technologii - jak Siganpur? Czy wytwórca gadżetów bazujących na taniej
sile roboczej własnej i wielkiego sąsiada - jak Hongkong? Czy produ-
cent szerokiej i zmiennej gamy przedmiotów konsumpcji - jak Tajwan ?
Czy też w odróżnieniu od poprzednich - wszechstronny aparat przemys-
łowy oparty na głęboko rozbudowanych, potężnych grupach prywatnych
zdolnych do kosztownych inwestycji i gotowych do strategii globalnej -
jak w Korei ? Może jakaś inna droga, ale JAKĄŚ KONCEPCJĘ polskiego
przemysłu trzeba próbować określić i w końcu przyjąć, a nie wodzić się
wiecznie z komunistami za łby wokół pustego dziś problemu gospodarki
samorządnej. Chyba, że z wyraźnie określonym celem wyjęcia władzy
z rąk nomenklaturze, a następnie samoograniczenia się samorządu wobec
przyszłego właściciela. Inaczej domaganie się w Tezach wyborczych, by
"usprawnienia samorządów dawały załogom wpływ na strategiczne decyzje
przedsiębiorstw" jest dziś przyjęciem pola narzuconego przez władze
dla konfrontacji bezpłodnej i w ostatecznym rachunku zdradliwej dla
tych, którzy jeszcze dziś mogą się uważać za przedstawicieli społe-
czeństwa Całą sferę sprawiedliwego dzielenia nie wyprodukowanych dóbr,
uczciwie kontrolowanego przelewania z pustego w próżne, jak również
doglądania, co jest, a co nie jest "rzeczywiście uspołecznione" - pro-
ponuję pozostawić większości sejmowej. Tym sposobem można poświęcić
czas na przygotowanie podstaw prawnych i organizacyjnych zmiany sys-
temu, unikając zarazam odpowiedzialności za przedłużanie schyłkowej
fazy trwania naukowego ustroju.

/"Kultura", nr 5O1 - aneks/ Robert Kaczmarek

______________________________________________________________________

POZNAJEMY SMAK WOLNOŚCI

/Z Tatianą Podrabinek rozmawiają Jan Ewaryst i Krzysztof Lewicki/

+--------------------------------------------------------------------+

|
|
TATIANA PODRABINEK - uczestniczka ruchu demokratycznej opozycji |
|
w Rosji. żona Kiryła, bratowa Aleksandra |
|
Podrabinka. Cała rodzina związana jest z wydawanym od 1987 r. |
|
przez Aleksandra moskiewskim tygodnikiem niezależnym "Express- |
|
-Kronika". Jako byli więźniowie polityczni Podrabinkowie nie |
|
mają prawa mieszkać bliżej niż 1OO km od Moskwy tak więc |
|
wydanie każdego numeru, połączone ze spotkaniem z czytelnikami |
|
wiąże się z koniecznością pokonania tej odleglości. "Express- |
|
-Kronika" znana jest z rzetelności przekazywanych informacji. |
|

W skład redakcji oprócz Aleksandra Podrabinka wchodzą: Piotr |
|
Starczyk, Siergiej Liozow i Władymir Korsunski. W każdej z re- |
|
publik pismo posiada swojego korespondenta. Spotkania z czytel- |
|
nikami odbywają się co tydzień w Moskwie na bulwarze Gogola. |
|
Tania jest nauczycielką gry na fortepianie w szkole muzycz- |
|
nej, Kirył pracuje w piekarni jako operator pieca gazowego. |
|
Pobrali się w czasie trzyletniej zsyłki Kiryła, po 6 latach |
|
więzienia o zaostrzonym reżimie. |
|
+--------------------------------------------------------------------+

"B.D.": Przejęcie przez Gorbaczowa władzy w ZSRR oznacza stabilizację
linii politycznej Kremla po okresie przejściowym. Sądzić
jednak należy, że zmiany w Związku Radzieckim są grą pozorów. "Pieres-
trojka" jest wielką kampanią propagandową obliczoną m.in. na wprowa-
dzenie w błąd Zachodu i skłonienie Wolnego Świata do pomocy
...w odbudowie znacznie nadwyrężonej potęgi imperium sowieckiego.
Natalia Gorbaniewska podczas swojego pobytu w Polsce mniej więcej tak
oceniała inicjatywy Gorbaczowa: zmiany te są zewnętrzne, mają przede
wszystkim charakter propagandowy, a sama istota systemu komunistycz-
nego nie ulega naruszeniu. Jak Ty oceniasz "pierestrojkę"?

Tatiana Podrabinkowa: Oczywiście Natalia ma rację. Ocena Kiryła i mo-
ja jest podobna. "Pierestrojka" to teatr -
kiepski i fałszywy. Dowodzi tego wiele posunięć władz, a zwłaszcza
niedawne wydarzenia w Gruzji. Rozkaz zaatakowania demonstracji w Tbi-
lisi wydali wojskowi, ale ludzie zainteresowani tym, by właśnie taki
był ten rozkaz - urzędują w Moskwie.

"B.D.": Mimo pozornej odmienności polityka Gorbaczowa nie odbiega
w istotny sposób od sowieckiej tradycji politycznej. Hasło
wprowadzania zasadniczych zmian usprawiedliwia wymianę ludzi w apara-
cie władzy, a więc solidną instalację Gorbaczowa na Kremlu. Równocześ-
nie "pierestrojka" prezentuje na Zachodzie Związek Radziecki w innym
niż dotąd świetle, a sam Gorbaczow uważany jest za tego, który
uczyni komunizm systemem bardziej ludzkim.

T.P.: Ludzie w Związku Radzieckim stracili wiarę w to, że żyją w sil-
nym państwie. Przez 7O lat próbowano nie dostrzegać, że każdy
naród ma swoją tradycję i kulturę. Mimo że Gorbaczow zyskał na począt-
ku znaczną popularność, nie potrafił jej utrzymać. Ludzie rozumieją
lub czują, że polityczne posunięcia Gorbaczowa obliczone są na poprawę
reputacji ZSRR na Zachodzie. Państwu radzieckiemu potrzebne są pienią-
dze i uznano, że taka polityka będzie najlepszą drogą do ich
uzyskania. >>>

Kiedy umarł w więzieniu Marczenko - Gorbaczow zadzwonił do przeby-
wającego na zesłaniu Sacharowa i zaoferował mu wolność. Miało to
zatrzeć ogromne wrażenie, jakie śmierć Marczenki zrobiła na Zachodzie,
a równocześnie pokazać Gorbaczowa jako męża stanu, który pragnie rze-
czywistych zmian. Przy okazji Górnego Karabachu - licząc na to, że
problem rozwiąże się sam - chciano pokazać, jak wielka jest w ZSRR
wolność wyrażania poglądów. Chciano udowodnić światu, że opozycja może
występować przeciwko aparatowi. Tak było na początku wydarzeń w Górnym
Karabachu - późniejszy rozwój wypadków przestraszył Gorbaczowa.

Sądzę, że Gorbaczow jest przytłoczony rozwojem wydarzeń. Nie bardzo
wie, jak uporać się z demokratycznymi dążeniami społeczeństw i narodów
ZSRR. Sytuację można, oczywiście, zmienić metodami policyjnymi, ale
wydaje się, że powrót do represji takich, jakie miały miejsce w latach
sześciedziesiątych, jest, ze względu na uwarunkowania polityczne, nie-
opłacalny dla Kremla, a więc niemożliwy.

W kręgach opozycyjnych sporo się mówi o perspektywie "przykręcenia
śruby" - myślę jednak, że ewentualne represje nie pozwolą władzom ZSRR
na całkowite opanowanie sytuacji. W najbliższym czasie, za rok, może
dwa, muszą zajść zasadnicze zmiany - jeżeli tak nie będzie, znajdziemy
się wszyscy w ZSRR w wielkiej biedzie.

"B.D.": Sytuacja narodowościowa w ZSRR jest niesłychanie skomplikowa-
na. Zwraca przy tym uwagę fakt, że dążenia emancypacyjne
przybierają najbardziej spektakularny charakter w krajach niewielkich.
Gruzja to zaledwie 5 mln ludzi, trzy kraje nadbałtyckie - łącznie nie-
wiele ponad 1O mln, z kolei Armenia i Azerbejdżan, uwikłane w poważny
konflikt między sobą, nie stanowią zagrożenia dla spójności państwa
sowieckiego. Czy nie jest wymowne to, że ruch opozycyjny, a nawet
niepodległościowy może się rozwijać tylko tam, gdzie władze ZSRR są
w stanie w dowolnym momencie i niewielkim kosztem opanować sytuację?
Czy nie wskazuje to na instrumentalne - w duchu "pierestrojki" -
traktowanie wolnościowych aspiracji niewielkich narodów? Jak znacz-
ny może być Twoim zdaniem element prowokowania tych wydarzeń?

T.P.: Największa prowokacja ma już z górą 7O lat. Nie brano pod uwagę,
że każdy naród ma własną kulturę, którą należy chronić, a nie
niszczyć. Sam fakt przymusowego zjednoczenia tak wielu narodów spowo-
dował ich wzajemną wrogość - pogłębioną następnie przez przesiedlenia
całych narodów z jednego miejsca w drugie. Autorami tej trwającej od
dziesięcioleci prowokacji są władze ZSRR. Teraz może bardziej niż
w przeszłości przestraszone, gdyż zdają sobie sprawę z nieodwracalnoś-
ci pewnych zjawisk. Jeśli w niedawnej przeszłości podczas demonstracji
żądania ograniczały się do wypuszczenia więźniów politycznych na wol-
ność, to dzisiaj protest wywołuje każdy nabrzmiały problem - nie tylko
w Rosji, ale także na Uralu, na Ukrainie... Np. Kazachowie z Ałma-Aty
wyrazili w liście do Gorbaczowa protest przeciwko przedstawianiu przez
prasę centralną wydarzeń w ich kraju w 1986 r. jako sprowokowanych
przez narkomanów wybryków chuligańskich. Napisali Gorbaczowowi otwar-
cie, że ich wystąpienia miały w rzeczywistości charakter niepodległoś-
ciowy. Często rozmawiam z Tatarami Krymskimi walczącymi, podobnie, jak
wiele innych narodów, o miejsce na ziemi, na której się urodzili.

Jest dla mnie rzeczą oczywistą, że dopóki każdy naród nie będzie
mógł w pełni wyrazić swojego bólu, dopóki nie otrzyma zadośćuczynie-
nia za doznane krzywdy, dopóki wreszcie nie będzie mógł korzystać
z pełni należnych mu praw - nie będzie możliwe osiągnięcie spokoju na
ziemiach znajdujących się obecnie w granicach ZSRR. >>>

"B.D.": Czy nie obawiasz się, że reakcje władz w Moskwie na wolnościo-
we dążenia narodów mogą przypominać próbę rozwiązania sytuacji
w Gruzji?

T.P.: Nie mogę stanowczo wykluczyć istnienia takiego zagrożenia. Nie
wiadomo, czy władzom starczy siły i rozumu, by pojąć, że po to,
aby poprawić sytuację, trzeba ustępować. Jeżeli władze chcą coś uzys-
kać muszą zrozumieć specyfikę każdego z narodów - jego tradycję
i kulturę. Nie sądzę natomiast, jak już mówiłam, by zdecydowano się na
represje w skali znanej z przeszłości. Trzeba jednak brać pod uwagę,
że władze nie mają żadnej stabilnej linii politycznej - tu "liberali-
zacja", a gdzie indziej stan wojenny.

Niewątpliwie najwięcej osiągnęli Bałtowie. Wydaje się, że te kraje
najbardziej zbliżyły się do pewnej niezależności politycznej. Mają
choćby własne oficjalnie ukazujące się gazety opozycyjne, oficjalnie
działającą opozycję. Trudniej będzie, jak sądzę, osiągnąć tym krajom
niezależność gospodarczą. Inaczej wygląda sytuacja na Ukrainie, która
w Moskwie uważana jest za jedną z najważniejszych części imperium.
Wszelkie ruchy wolnościowe są tam niezmiennie tłumione. Tam też Gorba-
czow pozostawił niemal w całości stary, breżniewowski aparat. Szczer-
bicki ma wieloletnie doświadczenie w zwalczaniu wszelkich niezależnych
działań na Ukrainie. Ale ruch niezależny na Ukrainie jest coraz sil-
niejszy.

"B.D.": Jak odnoszą się Rosjanie (nie myślę tu o elitach opozycji czy
władzy, a o zwykłych ludziach) do wolnościowych aspiracji in-
nych narodów?

T.P.: Wiele hałasu narobiono wokół rzekomego prześladowania Rosjan na
Litwie, Łotwie i w Estonii. Tymczasem 45 % Rosjan już rozpoczęło
naukę języka republik, w których mieszkają. Oznacza to, że żyje się im
tam na tyle dobrze, że nie zamierzają wracać do Rosji. Ci Rosjanie
wiedzą, że nikt ich nie prześladuje. Natomiast Rosjanie w centrum
Rosji jeszcze tego nie wiedzą. Również nie do końca zdają sobie sprawę
z tego, jak źle żyje im się u siebie.

"B.D.": Jest oczywiste, że zwycięstwo ruchów na rzecz demokracji
i niepodległości prowadzi do rozpadu Związku Radzieckiego. Czy
Rosjanie zdają sobie z tego sprawę?

T.P.: Rosjanie zaczynają zdawać sobie sprawę z tego, że rozpad impe-
rium jest lepszy od utrzymywania istniejącego stanu rzeczy. Ruch
na rzecz demokracji ma poparcie w coraz szerszych warstwach społeczeń-
stwa rosyjskiego. Naród uzyskał nieco wolności. Do prawdziwej wolności
jeszcze daleka droga, lecz jej smak jest poznawany już teraz. Droga
jest daleka dlatego, że naród przywykł do cara. Wszyscy dziwili się,
dlaczego górnicy tak szybko zakończyli strajk. Ale do nich przyjechał
Ryżkow - zaczął rozmawiać z nimi rząd. I oni uwierzyli. Oczywiście, po
wizycie Ryżkowa nic się nie zmieniło.

Rosjanie rozumieją potrzebę zmian, ale zmian tych nie potrafią
sobie wyobrazić. Wiedzą, że demokracja jest niezbędna do normalnego,
godnego życia, ale jaką formę przyjmie ruch demokratyczny w Rosji
trudno przewidzieć. Tutaj ludzie czują większy niż w innych rejonach
ZSRR respekt przed armią, która nadal jest silna i ma potencjał umoż-
liwiający stłumienie wszelkich wolnościowych zrywów. Sądzę, że czołgi
nie wjechały do Tbilisi przypadkowo - to umacnia odczuwany przez
Rosjan respekt. >>>

Gruzini, Litwini, Łotysze, Estończycy i wiele innych narodów od lat
ma poczucie, że ich ojczyzna jest obrażana. Rosjanie jakoś tego nie
odczuwają. Chociaż widzą potrzebę zmian, chociaż głośno wyrażają swoje
niezadowolenie - nie pojęli, że w ich ojczyźnie można coś zmienić
i... że mogą tego dokonać sami. Rosjanie myślą, że ktoś to zrobi za
nich.

"B.D.": Część liderów polskiej opozycji wyraża poparcie dla polityki
Gorbaczowa. Również niektórzy opozycjoniści o najbardziej
głośnych nazwiskach ze Związku Radzieckiego wypowiada się z entuzjaz-
mem i nadzieją o "pierestrojce" Gorbaczowa. Swoistą kulminacją była
wspólna deklaracja Sacharowa i Wałęsy wydana w Paryżu. Obaj twierdzili
wówczas, że Gorbaczow ma dobre intencje, że jego polityka jest podsta-
wą nadziei dla narodów obozu sowieckiego, a światu przyniesie pokój...
Jak oceniasz skutki takiego poparcia udzielonego przez część polskiej
opozycji i najbardziej znanego w świecie opozycjonistę ze Związku
Radzieckiego?

T.P.: Sacharow jest rzeczywiście na Zachodzie symbolem ruchu demokra-
tycznego. Jednakże w rzeczywistości jest inaczej - przynajmniej
od dwóch lat. Działania Sacharowa są niedwuznacznie kompromisowe.
Podobnie działania Wałęsy są kompromisem z władzami PRL. Być może
twórcy takiej polityki mają nadzieję, że jest to droga, która doprowa-
dzi do lepszej przyszłości, ale taka właśnie polityka jest mi najzu-
pełniej obca. Nie rozumiem, jak można zawierać umowę z Jaruzelskim,
który jest odpowiedzialny za wprowadzenie stanu wojennego w Polsce
w grudniu 1981 r. Być może ma to sens z jakichś "czysto politycznych
racji", ale...

Sacharow. Całe jego życie było walką o prawdziwą wolność w naszym
kraju. Po powrocie ze zsyłki w Gorkim Sacharow działa jakby pod
wpływem emocjonalnych wahań i odzwierciedlają to jego wypowiedzi.
Niestety, prasa w ZSRR cytuje wyłącznie jego pochlebstwa w stosunku do
"pierestrojki" - "Tak jestem za pierestrojką". Zachodowi podobają się
takie wypowiedzi, ponieważ odpowiada mu położenie w jakim znajduje się
obecnie ZSRR. Będą popierać Związek Sowiecki, ale w taki sposób, by
nie mógł stanąć na nogach. Zachód satysfakcjonuje taka rozkładająca
się gospodarka, rozkładający się system. ZSRR wciąż jednak istnieje,
choć jest coraz słabszy.

"B.D.": Dziękujemy za rozmowę.

Lipiec 1989 r.

/Wywiad, udostępniony przez redakcję "Biuletynie Dolnośląskiego",
ukaże się w numerze 6/89 tego pisma/

______________________________________________________________________

W TYM CAŁA NADZIEJA, ŻE PROCES ZMIAN STANIE SIĘ NIEODWRACALNY...

/Rozmowa paryskiego "Kontaktu" z Natalią Gorbaniewską i Władimirem
Maksimowem/
+--------------------------------------------------------------------+
| |
Natalia GORBANIEWSKA - poetka, tłumaczka z jęz. polskiego. (m.in.) |
| |
niedawno przełożyła na rosyjski "Inny świat" Gustawa Herlinga -
| |
Grudzińskiego), członek redakcji ukazujących się w Paryżu pism:
| |
"Kontynent" i "Russkaja Mysl", w której zajmuje się m.in. działem
| |
polskim. Redaktor honorowy "Biuletynu Dolnośląskiego". W Związku
| |
Radzieckim m.in. współzałożycielka i wieloletnia redaktorka "Kro-
| |
niki wydarzeń bieżących", uczestniczka pierwszej niezależnej
| |
manifestacji w ZSRR - 25 sierpnia na Placu Czerwonym w Moskwie
| |

przeciwko inwazji sowieckiej w Czechosłowacji. Więziona od grudnia
| |
1969 r. do lutego 1972 r., w tym rok w więzieniu psychiatrycznym
| |
w Kazaniu. Na emigracji przebywa od 1975 r.
| |
| |
Władimir MAKSIMOW - pisarz, autor m.in powieści "Siedem dni stwo-
| |
rzenia" i "Gwiazda admirała", redaktor naczelny "Kontynentu",
| |
działacz emigracyjny. W Związku Radzieckim m.in. członek założo-
| |
nego przez Sacharowa Komitetu Obrony Praw Człowieka. Po wyjeździe
| |
na emigrację w 1974 r. został pozbawiony obywatelstwa.
| |
+--------------------------------------------------------------------+
"KONTAKT": Poszukując genezy "pieriestrojki" podaje się wiele przy-
czyn, ale za najważniejszą uważa się potrzebę pilnego
zmodernizowania systemu, aby zapobiec kryzysowi politycznemu, ekono-
micznemu i społecznemu, do jakiego doszło w Polsce i na Węgrzech ?

Władimir MAKSIMOW: Doświadczenia polskie i węgierskie były na pewno
pilnie studiowane i te dwa kraje nadal stanowią dla
Kremla poligon doświadczalny. Przede wszystkim jednak chciałbym
stwierdzić, że "pieriestrojki" nie należy wiązać tylko z osobą
Goraczowa. Koncepcja reform narodziła się wśród prominentów aparatu
partyjno - państwowego jeszcze za Breżniewa. Istnieje Anegdota, że już
Andropow zainteresował się artykułem Philbiego pt. "Jak zdobyć Zachód
bez wojny" i wyciągnął z niego odpowiednie wnioski. Kiedy stało się
oczywiste, że istniejący system staje się w nowych warunkach nie-
efektywny i anachroniczny, postanowono go zmodyfikować. Wiązało się to
również ze zmianami pokoleniowymi na "górze" aparatu partyjnego. Na
wykonawcę wybrano Gorbaczowa, bo miał do tego odpowiednie predyspo-
zycje.

K.: Chodziło by więc o przekształcenie systemu sowieckiego w taki
sposób, aby w nowych warunkach wewnętrznych i zewnętrznych zagwa-
ranować w długiej perspektywie trwałość władzy komunistycznej ?

W.M.: Oczywiście, że "pieriestrojka" służyć ma utrzymaniu i wzmocnie-
niu władzy komunistycznej i nie wolno mieć złudzeń, że jest
inaczej. A obawiam się, że Zachód tkwi w iluzjach - jeśli tak wytrawny
polityk jak Brzeziński stwierdza, że następuje "polonizacja" komuniz-
mu, to jest to niebezpieczne. Przecież niedawwno mieliśmy do czynienia
z "rumunizacją" komunizmu i czy była to rzeczywiście pozytywna zmiana?

K.: Jaki jest związek między między reformami wewnętrznymi a nowym
stylem polittyki zagranizanej ?

W.M.: Cała ta nowa koncepcja polityczna zasadza się na zmianie stosun-
ków z Zachodem po to, aby przy jego pomocy przezwyciężyć
problemy wewnętrzne. Stąd "jawność", polityka rozbrojenia i "nowy
styl" w polityce zagranicznej. Dziś można już powiedzieć, że Zachód
dał się nabrać na ten manewr. A władze na Kremlu mogą liczyć na kedyty
i życzliwe poparcie w polityce rozbrojenia. Zmiana stosunku Europy
Zachodniej wobec ZSRR to wielki sukces Gorbaczowa.

K.: ... i jego ekipy. Ci "nowi ludzie prezydenta" wydają się bardzo
dobrze przygotowani do nowych zadań.

W.M.: Gorbaczow rzeczywiście skupił wokół siebie cały sztab mózgów.
Wydziałem informacji zagranicznej KC, ustalającym strategię
wobec Zachodu, kieruje na przykład Jakowlew, profesor historii, włada-
jący czterema językami, świetnie znający Zachód. Na Gorbaczowa pracują
również m.in. Czerniajew, Frołow, Bowin, Aganbegian - wszyscy dosko-
nale wyksztłceni i pragmatycznie nastawieni. A na miejsce głównego
ideologa partii powołano Władimira Miedwiediewa, rektora Akademii Nauk
Społecznych KC, uchodzącego za zwolennika "rynkowej wersji socjalizmu"
i koegzystencji ustrojów kapitalistycznego i socjalistycznego. Zastą-
pił on Ligaczowa, partyjnego dogmatyka, przeciwnika Gorbaczowa.

K.: Czy w tym kontekście zmiany w ustawie "O wyborach deputowanych
ludowych ZSRR", utworzenie funkcji prezydenta, przebieg i rezulta-
ty wyborów do Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych należy traktować
jako próbę wzmocnienia pozycji Gorbaczowa i jego zwolenników, przez
stworzenie dodatkowego oparcia właśnie w postaci Zgromadzenia Ludo-
wego ?

W.M.: Tak, to ma służyć głównie umocnieniu ekipy Gorbaczowa, wyelimi-
nowaniu możliwości pozbawienia go władzy tak, jak się to stało
w przypadku Chruszczowa. Nie zmienia tego fakt, że do Zgromadzenia
weszło kilku w miarę niezależnych działaczy, jak na przykład Sacharow.
Proces wyłaniania kandydatów już w fazie przedwyborczej był całkowicie
kontrolowany przez partię, a wśród nowych deputowanych jest 87 %
członków partii, czyli więcej niż kiedykolwiek.

K.: A sukces Jelcyna ?

W.M.: Bezkompromisowość i pozorna niezależność Jelcyna od kierownictwa
partii, przysparzająca mu wielkiej popularności, jest tolerowana
jeśli nie zamierzona wręcz, po to, aby uwiarygodnić głębokość przemian
w strukturach władzy. Jelcyn został wpisany w system, jako lider lewi-
cowej, partyjnej opozycji, która z pewnychh względów jest w tej chwili
Gorbaczowowi potrzebna, i jako przeciwwaga dla jego przeciwników
z prawa, głównie frakcji Ligaczowa.

K.: Jak Pan ocenia efekty i perspektywy reform gospodarczych (np. us-
tawy o przedsiębiorstwie, ustawy o dzierżawie ziemi kołchozowej),
skoro wiadomo, że np. w tym roku rząd planuje zwiększenie importu
konsumpcyjnego z 51 do 59 mld. dolarów ?

W.M.: Reformy te były bardzo powierzchowne i niewystarczające, dlate-
go nie przynoszą wyraźnych efektów. Brak dostatecznych gwarancji
ustrojowcyh i złe doświadczeenia z przeszłości powodują brak zaufania.
Chłopi tej ziemi nie chcą brać. Świadczy o tym wypowiedź Gorbaczowa,
że wszystkich dzierżawców, podobnie jak kosmonautów, zna osobiście, bo
jest ich tak niewielu. Nakłada się jeszcze na to sprawa ogólniejsza:
powszechny zanik wartości dobrej pracy, zanik wielu umiejętności
zawodowych itp. Dziś nawet program NEP-u byłby skazany na klęskę.
Wtedy było jeszcze wielu dawnych prducentów, rzemieślników, fachowców.

Inna sprawa, to brak motywacji. Popularna stała się dźiś dewiza
"Czego nie dopiję, to dośpię". Ludziom nie chce się pracować, bo to
się nie opłaca, a jeśli nawet, to z powodu braku towarów nie ma na co
wydać zarobionych pieniędzy. Oto paradoks: Władza daje ziemię, a chło-
pi nie chcą jej brać.

K.: Tymczasem z ZSRR docierają wiadomości - nie ukrywają tego nawet
oficjalni przedstawiciele władz - o rosnącym zniecierpliwieniu
społeczeństwa brakiem efektów "pieriestrojki". Czy nie rysuje się więc
ewentualność, że procesy społeczne zainicjowane przez władze wymkną
się spod jej kontroli ?

W.M.: POWIEM SZCZERZE, ŻE W TYM CAŁA NADZIEJA, ŻE W PEWNYM MOMENCIE
PROCES ZMIAN STANIE SIĘ NIEODWRACALNY, ALE ŻEBY WYKORZYSTAĆ
WŁAŚCIWIE TAKI MOMENT, TRZEBA JUŻ DZIŚ TWORZYĆ PROGRAM ALTERNATYWNY
I POZYTYWNY. Inaczej dojdzie do chaosu, do destabilizacji. I nie wolno
sobie robić złudzeń - jak w niektórych republikach sowieckich - że
wtedy Zachód pomoże. Zachód nie jest zainteresowany w nagłym kryzysie
ZSRR, bo mogłoy to wywołać destabilizację w skali światowej. Proszę
zwrócić uwagę, że masakrę w Tbilisi pominięto na Zachodzie nieomal
milczeniem; podobnie jak apele Paruira Airikiana o poparcie dla
wolnościowych dążeń Ormian Radzieckich.

K.: Powiedział Pan, że od stopnia samodzielności społeczeństwa i ak-
tywności w tworzeniu alternatywnych programów zależy przyszłość
ZSRR. Jak więc obecnie przebiegają podziały w społeczeństwie, czy
można i należy rozróżnić działaczy lub ugrupowania niezależne od tych,
które włączyły się w nurt oficjalnej "pieriestrojki" ? Czy takie po-
działy są uzasadnione, jeśli na rzecz "pieriestrojki", obok partyjnych
reformatorów występuje np. najgłośniejszy działacz niezależny, Andriej
Sacharow?

W.M.: Takie podziały są uzasadnione, co postaram się później umotywo-
wać. W przypadku Sacharowa i innych wybitnych uczestników
dawniejszej opozycji, zdumiewa mnie ich naiwność polityczna. Przecież
nie mogą zrozumieć, że zostali włączeni w wielki, propagandowy spek-
takl. Nie mogę zrozumieć, że oni - wczorajsze ofiary - podejmują
współpracę ze swoimi niedawnymi oprawcami. Kiedy niedawno spytałem
Sacharowa - w którego uczciwość nadal wierzę - jak może współpracować
z ludźmi takimi jak Ajmatow, Załygin, Bykow, którzy niedawno podpi-
sywali przeciw niemu potępiające listy, odpowiedział, że oni dzisiaj
też chcą zmian, że lepszych ludzi od nich nie ma. Ja zawierzyć im nie
mogę. Są jak ci poddani Piotra I, którzy byli posłuszni, gdy car naka-
*
zał posłuszeństwo, a gdy rozakzał być odważnym stali się odważni.

K.: Czy spośród dawnych dysydentów ci, którzy zawierzyli partyjnej
"pieriestrojce", stanowią większość czy mniejszość ?

Natalia GORBANIEWSKA: Najczęściej są to zresztą ludzie tylko o reputa-
cji dysydentów, jak np. Roj Miedwiediew czy Gleb
Pawłowski, którzy nigdy dysydentami tak naprawdę nie byli. Mniej-
szość. Ten ostatni przed laty obciążył w czasie śledztwa swoich przy-
jaciół, a dziś pisuje bardzo odważne artykuły. W jednym z nich
wspomina nawet naszą demonstrację na Placu Czerwonym w 1968 roku
przeciwko inwazji w Czechosłowacji. Te przypadki są raczej śmieszne.
---------------------------------------

*
Ostatnio jednak (powyższa rozmowa odbyła się w kwietniu b.r.,
jeszcze przed wyborami do Rady Przedstawicieli Ludowych) postawa
Andrieja Sacharowa uległa, zdaniem Władimira Maksimowa, znacznej
radykalizacji (red.).
Większość osób zwolnionych w ostanich latach z łagrów, więzień,
uczestniczy dziś w organizacjach całkowicie niezależnych. Niektórzy
z nich weszli do stowarzyszenia "Memoriał", organizacji legalnej, zaj-
mującej się rejestrowaniem i badaniem zbrodni stalinowskich. Ale
w ramach "Memoriału" ujawnia się również represje z lat 196O-8O.
Ludzie ci rozszerają więc znacznie ramy tej tolerowanej przez władze
instytucji. Pozostali działają w wielu grupach nieformalnych, często
w organizacjach o charakterze religinym.

K.: Czy sądzicie państwo, że ci, którzy włączyli się w oficjalny nurt
"pieriestrojki" zrezygnowali ze swoich dawnych ideałów ?

N.G.: Z mojego punktu widzenia tak, choć oni uważają, że z niczego nie
rezygnują. Ale okoliczności sprawiają, że w rzeczwistości jest
inaczej.

W.M.: Z drugiej strony zachodzi proces odwrotny: wielu występującyh
dotąd w ofcjalnych strukturach, na łamach oficjalnej prasy
zbliża się coraz bardziej do ruchów niezależnych lub do "samizdatu".
Na przykład Anatolij Strielianyj, dyrektor oficjalnego wydawnictwa
"Sowieckij Pisatiel", drukujący na łamach oficjalnej prasy, ostatnio
coraz częściej drukuje teksty w niezależnym miesięczniku "Referendum".
Występuje też na imprezach niezależnych, ostatnio na przykład na
całkowicie niezależnch obchodach 7O rocznicy urodzin A. Sołżenicyna
i na jednym z niezależnych mityngów, 5 marca, z referatem oddającym
hołd samizdatowi. Podobnie znany publicysta ekonomiczny Wasilij
Sielunin, który drukuje zarówno w prasie oficjalnej i, coraz częściej,
w prasie niezależnej. Podobnie jak w Polsce, wielu ludzi wstępowało do
partii komunistycznej z powodów życiowych, zawodowych. Szczególnie
jednak w ZSRR ludzie, którzy chcieli mieć jakiś wpływ na swoją pracę
musieli być członkami partii. To chroniło i pozwalało mieć jakiś wpływ
na decyzje. Były też powody osobiste, przykład bardzo spektakularny:
Bułat Okudżawa, człowiek niezwykle uczciwy, wstąpił do partii po XX
zjeździe KPZR, po rewelacjach Chruszczowa, z wdzieczości za to, że
jego rodzice zostali zrehabilitowani a matka wróciła z łagru. Takich
i innych przypadków było mnóstwo. Ja ich nazywam komunistami XX
Zjazdu. Wtedy też stał się popularny wśród inteligencji pogląd, że
należy wstępować do partii, aby lepsze zyciężało gorsze. Niestety to
nie oni okiełznali partię, ale partia ich. Wiele lat milczeli, bo
wiedzieli, że ich samotnego sprzeciwu nikt nie usłyszy. Ale ktoś, kto
poznał smak wolności, nigdy go nie zapomni. I gdy powstały bardziej
sprzyjające okliczności, zaczęlii mówić. I mówią. Pokładam w nich
wielką nadzieję, bo zaczynają dziś tworzyć wielką, nieformalną
opozycję.

K.: Jak wygląda dziś mapa ruchów społecznych według stopnia ich
niezależości od władz ?

N.G.: Ruch opozycyjny jest dziś tak rozległy i zróżnicowany, a przy
tym ciągle się rozwija, że trudno go umieścić w takim schemacie.
Większość organizacji powstaje pierwotnie jako inicjaywa na rzecz
"pieriestrojki". Również Fronty Ludowe w republikach bałtyckich,
w Moskwie, Leningradzie, w Mołdawii i w innych repubkikach powstały
z taką intencją. Wkrótce jednak "pieriestrojkę" zaczęto w nich rozu-
mieć tak, jak rozumieją ją ludzie: jako ruch na rzecz rzeczywisttych
zmian u samych podstaw.

W.M.: Jest to właściwie opozycja w przebraniu legalności.

N.G.: Ramy legalnych organizacji dają tej opozycji szansę walki o swo-
je cele. Ta "cicha" opoozycja zaczyna się politycznie radykali-
zować. Na przykład Fronty Ludowe w Jarosławiu i Gorkim włączyły do
swych programów postulat wielopartyjnego systemu politycznego. Są to
żądania nie zaplanowane w programie gorbaczowowskiej "pieriestrojki".

K.: Najbardziej konsekwentny program polityczny przedstawia chyba
jednak Związek Demokratyczny ?

N.G.: Tak. Jest to ruch wyraźnie antykomunistyczny, walczący o pełną
demokrację. W tej chwili szybko się rozrasta i posiada już wiele
lokalnych oddziałów rozsianych po całym Związku Sowieckim. Przyciąga
dużo młodzieży chętnej do uczestniczenia w bardzo spektakularrnych
akcjach, demonstracjach ulicznych. To ruch bardzo żywy i aktywny, choć
- wydaje mi się - niezbyt jeszcze dojrzały. Mimo to, bardzo pożytecz-
ny, bo absorbujący uwagę władz.

W.M.: Jako ruch lewicowy zmusza władzę do dokonywania pewnych zmian.
Jest zrozumiałe, że komunistyczna władza mniej musi się liczyć
z postulatami prawicy niż lewicy, bo ta zagraża monopolowi władzy na
głoszenie ideologii lewiciwej. I z tego powodu Związek Demokratyczny
jest bardziej prześladowany i atakowany niż inne ruchy.

K.: W obronie Związku Demokratycznego wystąpił m.in. S. Grigorianc
z pisma "Głasnost". Czy to rodzaj sojuszu politycznego ?

N.G.: Raczej nie. Chodziło o to, by znany za granicami niezależny
działacz nadał represjom, jakie spadły na Związek Demokratyczny,
większego rozgłosu. Była to forma pomocy ze strony Grigorianca.

K.: Oprócz Związku Demokratycznego działa działa w ZSRR wiele innych
partii politycznych.

N.G.: Najważniejsze z nich, to Niezależna Narodowa Partia Estonii,
Liga Wolności Litwy, Ruch Narodowo-Demokratyczny na Ukrainie,
Demokratyczny Związek Ukrainy, który wyłonił się ze Związku Demokra-
tycznego. Należy także wymienić Narodowo-Demokratyczną Partię
w Gruzji, Partię Narodowej Niezależności Gruzji. Niedawno powstała
Partia Socjaldemokratyczna, Ukraińska Liga Helsińska i Federacja
Anarchosyndykalistyczna. Już ten pobieżny i niepełny przegląd pozwala
skonstatować ze zdumieniem, że mino siedemdziesięciu lat politycznej
unifikacji, wynikającej z bezwzględnego monopolu partii komunistycz-
nej, powstające spektrum polityczne jest bardzo różnorodne. Świadczy
to dobitnie o kryzysie ideologii komunistycznej i potrzebie autentyzmu
w życiu politycznym.

W.M.: Istotną wadą tych partii wydaje się brak przejrzystch programów
i głośnych, charyzmatycznych lideerów, którzy pociągnęliby za
sobą masy.

N.G.: Oprócz organizacji stricte politycznych istnieje mnóstwo innych
ugrupowań, które początkowo nie miały celów politycznych, lecz
obecnie przekształcają się w organizacje polityczne. Na przykład ruchy
ekologiczne, powstałe początkowo, by protestować przeciwko dewastacji
środowiska naturalnego na skutek rabunkowej polityki gospodarczej,
bardzo szybko zaczęły się łączyć w duże, republikańskie lub ogólno-
związkkowe ruchy. W ich programach znalazły się również postulaty
polityczne. W Armenii, na przykład, ruch ekologiczny powstał już
w 1986 roku i spowodował duże ożywienie społeczne jeszcze przed sprawą
Karabachu.

W.M.: Występują też zjawiska niedobre, niebezpieczne. Działający na
przykład w Estonii ruch "zielonych" zgłasza m.in. postuat
oczyszczenia republiki z nie-Estończyków. I chociaż można zrozumieć
motywy wynikające z historycznej krzywdy jaką wyrządzono temu narodo-
wi, to wysunięcie takiego postulatu w programie ekologicznym trzeba
uznać za przejaw skrajnego nacjonalizmu.

N.G.: Obok tych, określonych już politycznie organizacji, partii,
Frontów Ludowych, powstają ciągle tysiące małych, lokalnych
inicjatyw. Jest to rzeczywiście zjawisko lawinowe. Cały kraj, nawet
Syberia, pokryły się tysiącami takich ośrodków - na przykład
w Magadanie, w samym sercu tego wielkiego więzienia, jakim niedawno
był jeszcze ZSRR, działa Inicjatywa Demokratyczna.

W.M. Efekty tego powszechnego rozbudzenia politycznego ujawniły się
już podczas wyborów do Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych, gdy
w dziesiątkach obwodów wyborczych trzeba było powtarzać wybory.

K.: Czy zarysowje się tendencja do łączenia tego rozproszonego ruchu
w większe organizacje lub partie poliyczne ?

N.G.: Narazie nie, taki proces musi potrwać dość długo.

W.M.: Brak jasnego, określonego politycznie kształtu tych przeróżnych
organizacji jest negatywnym efektem braku tradycji demokratycz-
nych w naszym kraju. To taka sytuacja jak w XVII-wiecznej Rosji: jeden
człowiek - jedna partia. Nasze społeczeństwo przeżywa dzisiaj po
prostu dziecięcy okres demokracji.

K.: Osobne zjawisko stanowią Fronty Ludowe Łotwy, Estonii, Litwy, le-
galne, tolerowane, a nierzadko wspierane przez władze administra-
cyjne poszczególnych republik, organizując olbrzymie masy społeczne na
rzecz odzyskiwania lub zwiększania suwerenności narodowej.

W.M.: Jest to część poważniejszego problemu: ruchy narodowe działające
w oderwaniu, zaślepione partykularnymi celami nie mają żadnych
szans. Doświadczenie uczy, że wolności w tym "socjalistycznym baraku"
nie wywalczy się w pojedynkę, lecz wspólnym wysiłkiem. Ruchy narodowe
działające w izolacji zostaną przez komunistyczną metropolię
skanalizowane, zmanipulowane lub w ostateczności złamane siłą.

K.: W ostatnim czasie Fronty Ludowe republik nadbałtyckich podjęły
próby stworzenia wspólnego bloku. Szczególnie było to widoczne
w czasie majowego Zgromazenia Bałtyckiego, które zdecydowanie odrzuci-
ło narzucaną przez Kreml koncepcję decentralizacji jako niewy-
starczającą i zastępczą. Żądano pełej niezależności politycznej
i ekonomicznej republik w ramach ZSRR. Czy jest to właściwa droga ?

N.G.: Jeśli są to działania wymierzone przeciwko komunistycznej wła-
dzy u siebie i na Kremlu to jest to słuszne; jeśli jednak
przeciw Rosji, to byłby to fałszywy adres - naród rosyjski też jest
przecież ziewolony przez tę samą siłę.

K.: Jeśli warunkiem demokratyzacji całego bloku sowieckiego jest
demokratyzacja Rosji, to powstaje paradoks polegający na tym, że
ruchy demokratyczne są tam słabsze niż w innych republikkach.

W.M.: Są one słabsze pozornie, ponieważ nie stanowią takiego monolitu
jak np. Fronty Ludowe Bałtów, które powstały w warunkach
jedności narodowej, religijnej i terytorialnej. Republika Rosyjska
jest wielkim tyglem, grup etnicznych, religii, dlatego procesy inte-
gracyjne zachodzą tam wolniej.

K.: Napięcia narodowościowe pojawiają się również w tych niewielkich
republikach i okręgach autonomicznych, a ich przyczyny wydają się
takie same jak w Republice Rosyjskiej.

N.G.: Jest to po prostu spuścizna stalinowskiego terroru, którego
częścią było zniszczenie małych narodów. Dziś ujawniają się
skutki. Na Łotwie, gdzie większość już dzisiaj stanowią "nie Łotysze",
powstał Interfront mający stanowić przeciwwagę dla Łotewskiego Frontu
Ludowego popieranego skądinąd przez miejscowe władze republikańskie.
Konflikt przeradza się w trwały rozłam.

W.M.: A jednocześnie dochodzi do tak "dziwnych" sytuacji, że Rosjanin
Gorbunow, pełniący funkcję przewodniczącego Prezydium Rady
Najwyższej Łotewskiej SSR przedstawia się jako łotewski nacjonalista.
Jak zrozumieć ten fakt, jeśli nie jako świadomą manipulację Kremla ?

K.: Czy Fronty Ludowe nie są dla władz republikańskich tylko środkiem
do uzyskania większej suwerenności w stosunku do władz centralnych?

W.M.: Tym zainteresowane są teraz także same władze na Kremlu, tzn.
stworzeniem częściowo samodzielnych stref ekonomicznych. Wynika
to z gospodarczego fiaska "pieriestrojki". Władze zrozumiały, że
trzeba przerzucić odpowiedzialność za rozwój gospodarczy na władze
regionalne. Te z kolei, aby zmobilizować masy, muszą zdobyć autorytet
wśród nich. Moim zdaniem to tłumaczy obecny stosunek czy nawet
akceptację dla Frontów Ludowych.

K.: Jak wobec tego wytłumaczyć różnicę w stosnku władz centralnych do
organizacji niezależnych w krajach nadbałtyckich i w Gruzji,
Armenii lub twardy kurs wobec Ukrainy ?

W.M.: Jest to kwestia skali, więc i możliwych konsekwencji. Kraje
nadbałtyckie nie stanowią groźnego wyzwania, bo są po prostu
małe. Co innego Ukraina z pięćdziesięcioma milionam ludzi. Rozwój
niezależnych ruchów na Ukrainie mógłby szybko zagrozić samej Moskwie.
Dlatego stara się ona dusić ten ruch w zarodku. Stąd nie zmieniono
"góry" nomenklatury ukraińskiej, mimo że nie cieszy się ona
popularnością w społeczeństwie.

N.G.: Również represje - co wymowne - są na Ukrainie dużo silniejsze.

K.: Czy słabość niezależnych ruchów ukraińskich nie wynika z braku
entuzjazmu dla idei współdziałania z innymi narodami, z Rosjanami
przede wszystkim ? Taka postawa jest jeszcze dość typowa dla dużej
części emigracji ukraińskiej.

W.M.: Dawne urazy, niechęć do innych, są jeszcze na Ukrainie i wśród
emigrantów bardzo silne. Nadzieję pokładam w młodych pokole-
niach, które celniej określą przyczyny swoich nieszczęść. Taką
nadzieją napawa np. działalność na Ukrainie Związku Demokratycznego.

N.G.: Chciałabym podkreślić, że konieczność współdziałania narodów
rozumieją dobrze starsi działacze, dysydenci, którzy razem z na-
mi, rosyjskimi dysydentami, siedzieli w łagrach i więzieniach. Tu, na
emigracji, taką opcję reprezentuje np. Ruch demokratyczny skupiony
wokół pisma "Odnowa".

K.: "Pieriestrojka" ujawniła i przyspieszyła ruch odrodzenia religij-
nego w ZSRR. Jaki jest związek między odrodzeniem religijnym
a politycznym ?

N.G.: Wydaje się, że taki związek ujawnił się szczególnie w Armenii
i na Litwie. W przypadku Litwy charakterystyczne jest to, że
wielu byłych represjonowanych obrońców Kościoła katolickiego włączyło
się nie do "Sajudisu", lecz do Ligi Wolności Litwy, walczącej na rzecz
pełnej niepodległości. Powstają też pierwsze ruchy religijno-politycz-
ne jak np założony przez Władimira Osipowa ruch Chrześcjańsko-Patrio-
tyczny. Są to jednak rzadkie inicjatywy. Ważniejsza staje się odbudowa
społecznych struktur życia religijnego. Rozwija się katechizacja,
zorganizowane wychowanie religijne.

K.: Czy nie ma obawy, że różnice religijne mogą w przyszłości dzielić
opozycję ?

N.G.: Odpowiem na przykładzie. Istniejąca w Moskwie grupa działaczy
chrześcjańskich skupionych wokół Gleba Jakunina i Aleksandra
Ogrodnikowa występuje równocześnie w obronie Ukraińskiego Kościoła
Katolickiego (unitów) oraz Autokefalicznej Cerkwi Prawosławnej na
Ukrainie. Takie działania mogą i muszą wpłynąć na zbliżenie między
różnymi narodami.

W.M.: Generalnie jednak, ze względu na różnorodność religii w ZSRR,
trudno liczyć na to, że mógłby powstać silny ruch polityczny
o podłożu religijnym.

K.: W. Bykow powiedział kiedyś, że nawet jeśli "pieriestrojka" i "jaw-
ność" skończą się wkrótce, to i tak w kulturze rosyjskiej
pozostanie wiele. Czy rzeczywiście ?

W.M.: Bykow, wielki orędownik "pieriestrojki" nie tak dawno potępiał
Sacharowa i Sołżenicyna. Jego zdanie można sobie darować.
Problem wolności sztuki dziś jawi się zupełnie inaczej niż np. 1O czy
15 lat temu. Dziś wydanie nawet książek Sożenicyna niewiele zmieni.
Sztuka bowien wskutek ogólniejszych przemian świadomości społeczeństwa
przestała być niebezpieczna. W Jugosławii drukuje się wszystko i ni-
czego to nie zmienia. A w ZSRR na blisko 3OO milionów ludzi, 2OO mln.
książek w ogóle nie czyta. To wszystko nie dla nich. Dziś większy,
bezpośredni wpływ może wywierać dobra publicystyka, dobre dzien-
nikarstwo. I rzeczywiście zaobserwować można bujny rozkwit tej
twórczości, a dobrzy dziennikarze są ludźmi bardzo popularnymi.

K.: Doświadczenie uczy, że bywają jednak książki "niebezpieczne", tak
jak bywają w polityce tematy "tabu". Z wydaniem Sołżenicyna jednak
się zwleka ?

W.M: Oczywiście, że są i będą książki zakazane, zbyt krytyczne czy
zbyt aktualne. Zmieniła się jednak ich siła oddziaływania, bo
zmieniły się zewnętrzne warunki. Drukuje się tych, którzy nie żyją
bądź milczą. Tych, którzy czynnie występują przeciw oświeconej władzy,
się nie drukuje.

K.: Czy pojawiły się w obiegu oficjalnym lub samizdatowym jakieś nowe,
oryginalne dzieła?

W.M.: Niestety, nie ma żadnych rewelacji artystycznych. Wydawnictwa
oficjalne publikują nawet trzeciorzędnych pisarzy emigracyjnych,
bo szuflady okazały się puste. Jest to skutek długoletniego "treningu"
lub autocenzury. Potrzeba czasu, by sytuacja uległa istotnej zmianie.

N.G.: Zachodzą jednak inne, oiecujące zjawiska, jak np. powstanie
grupy pod nazwą "Apriel" (kwiecień), skupiającej przeszło pię-
ciuset pisarzy pragnących się zdystansować od tzw. "establishmentu
pieriestrojki", czyli od literatów związanych z władzą. Grupa Apriel
jest więc nieformalnym konkurencyjnym Związkiem Literatów.

K.: Jaki jest dziś - w czasach jawności - stan samizdatu ?

W.M.: Obieg nieficjalny jest dziś bardzo rozwinięty, ale niestety
jakościowo dużo słabszy niż w dawnych, heroicznych czasach. Nie
ma wielkich i głośnych dzieł, pisarzy. Ciekawym zjawiskiem jest
pojawienie się literatury apolitycznej, medytacyjnej lub wręcz misty-
cyzującej. Ma to zresztą swój odpowiednik w popularnych dziś postawach
mistycznych wśród młodzieży.

K.: W ostatnim czasie odżył ponownie w życiu kulturalnym i politcznym
spór okcydentalistów ze słowianofilami. Czy jest to zjawisko
istotne i silne wśród inteligenji rosyjskiej ?

W.M.: Ten stary, historyczny antagonizm raz po raz odżywa. Charakte-
rystyczne jednak, że ci, których określa się jako okcydentalis-
tów spotkać można w szeregach gorbaczowowskiej "pieriestrojki".

N.G.: Ci zaś, którzy powołują się na narodowe, rosyjskie ideały hołdu-
ją w praktyce ideałom leninowskim. które przecież kładły kres
historycznej ciągłości kultury rosyjskiej.

K.: Czy w ramach ruchów niezależnych następuje zbliżenie inteligencji
z innymi warstwami społecznymi, z robotnikami, chłopami ?

W.M.: Niestety, jeszcze w niewielkim stopniu. Nadal dominuje tradycyj-
ny brak więzi między rosyjską inteligencją a innymi warstwami
społecznymi. Po części z winy inteligencji, której duża część zwróciła
nadzieje w stronę władz.

K.: Czy jest prawdą, że bazę niezależnych ruchów w ZSRR stanowią
młodsze pokolenia?

W.M.: Głównie młodzi i w nich cała nadzieja !

K.: Dziękujemy Państwu za rozmowę.

rozmawiali: Piotr KASZNIA i Janusz ZEMER

/"Kontakt", nr 7-8/

______________________________________________________________________

21 ROCZNICA INWAZJI NA CZECHOSŁOWACJĘ

Chcieli niewiele - poczuć się we własnym kraju wreszcie jak u sie-
bie, móc samemu decydować o tym, co dotyczyło ich Ojczyzny. Mieli
jeszcze nadzieję, że ten ustrój można zreformować, że można nadać mu
"ludzką twarz". Nie wołali więc: "Precz z komuną". Uwierzyli w drogę
reform.

Noc z 2O na 21 sierpnia pozbawiła ich tych złudzeń. "Wielki Brat"
po raz kolejny dał ddo zrozumienia, że nie ma miejsca na wszelkie
decyzje podejmowane bez jego wiedzy czy zgody. Raz jeszcze komunizm
ukazał światu swe prawdziwe oblicze. Znów popłynęła krew...

Jak to się jednak dzieje, że w 21 lat po tamtej brutalnej
interwencji, po doświadczeniach takich jak Grudzień 197O, Grudzień
1981, czy Plac Tiananmen, wierzy się jeszcze gdziekolwiek w komunis-
tycznego "ducha odnowy", w "pierestrojkę", "głasnost", czy jakiekol-
wiek "siły reformatorskie" w tym totalitarnym systemie ? Jak to się
dzieje, że po raz kolejny obdarza się zaufaniem ludzi, którzy tyle już
razy udowadniali, że nie są tego zaufania godni, których jedyną odpo-
wiedzią na wolę narodu, jedynym argumentem w dialogu były czołgi
i pałki ?

Ile krwi musi jeszcze popłynąć, nim świat ostatecznie pojmie, że
nie można tak eksperymentować na żywym ciele narodów ? Ile niewinnych
ofiar potrzeba jeszcze, aby zrozumieć, że system totalitarny można
tylko zmienić na inny, że naiwnością lub okłamywaniem samego siebie są
wszelkie próby reformowania komunizmu ?

Dość mamy zapewnień, że "od teraz już nigdy", "to już naprawdę".
Tym bardziej, gdy ceną kolejnych rozczarowań jest krew...

Gryf

______________________________________________________________________

DLACZEGO STALIN OSZCZĘDZIŁ FINLANDIĘ ?

Około 1948 roku w krajach Europy Środkowej zwyciężylo komuniści.
Dokonali tego przy pomocy Armii Czerwonej, rodzimych zdrajców i polic-
ji politycznej. Scenariusz przebiegu wypadków wszędzie był podobny.

Był jednak wyjątek. Mam na myśli Finlandię, małe państwo graniczące
z ZSRR i niewątpliwie mające dla niego "kluczowe znaczenie strate-
giczne". Taki układ z natury rzeczy kwalifikował Finlandię jako so-
wieckiego satelitę. Zapewne postępowa opinia publiczna Zachodu z ulgą
przyjęłaby wiadomość o zainstalowaniu w Helsinkach komunistycznego
rządu. Tak jednak się nie stało. Finowie obronili swoje prawo do życia
w demokratycznym społeczeństwie.

Finlandia była zagrożona sowietyzacją już w 1918 r. Generał Manner-
heim rozgromił jednak "Czerwoną Gwardię" (fińscy komuniści), silnie
wspieraną przez Moskwę. W 1939 roku Sowieci ponowili próbę opanowania
tego kraju. Napotkali na niespodziewanie silny opór. W marcu 194O r.
zawarto kompromisowy pokój. Rząd w Helsinkach był zmuszony co oddać
Sowietom Przesmyk Karelski, ale ocalił niepodległość. Podczas II wojny
światowej Finowie walczyli po stronie Niemców i w 1945 r. znaleźli się
po stronie pokonanych. Sytuacja polityczna była wyjątkowo zawikłana
i tragiczna.

Stalin zamierzał załatwić po swojemu, podobnie jak w Polsce, Cze-
chosłowacji czy na Węgrzech. Komuniści uczestniczący w fińskim rządzie
przy pomocy policji dokonać zamachu stanu i objąć władzę. Trudno
jednak w Finlandii o zdrajców. Komunistyczny minister spraw wewnętrz-
nych Leino, przewidywany przez Sowietów na przyszłego wielkorządcę,
okazał się patriotą. Ostrzegł rząd przed puczem i wskazał jego współ-
organizatorów w policji politycznej. Co więcej wszystko to powtórzył
na posiedzeniu parlamentu. Wojsko postawiono w stan gotowości bojowej.

Mały, chłopski kraj położony na krańcach Europy po raz trzeci
w ciągu 1O lat przygotowywał się do wojny ze światowym mocarstwem.
Bezstronny obserwator mógłby bez trudu dokonać oceny sytuacji. Aby
złamać Finów na lądzie winno uderzyć na nich kilkanaście dywizji
sowieckich. W powietrzu zapewne potrzebne by było wsparcie kilkunastu
pułków lotnictwa. Z czasem najprawdopodobniej należałoby zwiększyć
siły, bo Finowie to twarde chłopy i już parę razy wąchali proch. Nic
jednakl podobnego nie nastąpiło. Biuro polityczne KPZR zapewne skal-
kulowało ewentualne zyski i straty. Nie opłacało wikłać się w nową
wojnę, cena była zbyt wysoka. Ograniczono się tylko do żądania
usunięcia z Finlandii ministra Leino i odmowy przyjęcia planu Marshal-
la.

Tak więc Finowie zamiast iść na kompromis z komunistami - poszli na
całość i zdecydowali się bronić swej niepodległości. Dtatego też ją
zachowali. Zamiast "demokratyzacji", "reform" i podobnych tricków wyb-
rali wolność. Warto o tym pamiętać, gdy prasa i tv używa słowa
"finlandyzacja" w odniesieniu do PRL. Pora przywrócić temu słowu jego
właściwe znaczenie.

RM

/"Wolność" nr 11, pismo Organizacji Solidarność Walcząca - Łódź/

______________________________________________________________________

Z LISTU CZYTELNIKA

Pojawienie się przed dwoma laty pierwszego numeru "Horyzontu",
pisma Organizacji "Solidarność Walcząca", przyjąłem z wielką radością
i nadzieją, gdyż był to wizualny znak obecności tej organizacji na
terenie Warszawy. Jako sympatyk SW byłem dumny, że redagowany przez
profesjonalistów "Horyzont" firmowany jest przez "moją" organizację.
Początkowe numery, choć utrzymane na wysokim poziomie, nie zawierały
jednak wyraźnej linii "Solidarności Walczącej", lecz wprost przeciwnie
pełno w nich było tekstów o ugodowym nastawieniu. Łudziłem się, że
z biegiem czasu zaczną pojawiać się artykuły przedstawiające poglądy
trochę inne niż "Tygodnik Mazowsze", "KOS" czy "Wola". Nadzieje moje
okazały się płonne. Z numeru na numer "Horyzont" coraz bardziej
oscylował w stronę ugodowców, tak iż obecnie nie różni się niczym od
większości warszawskich gazet.

"Horyzont" jako pismo "Solidarności Walczącej" (tak jest napisane
w winiecie), powinien reprezentować jej zasady i cele. Jak wiem,
"Solidarność Walcząca" dosyć sceptycznie odnosi się do wszelkich roz-
mów z komunistami, słusznie twierdząc, że wszelkie pakta służą im,
a nie społeczeństwu. Za swój zasadniczy cel stawia sobie walkę o nie-
podległą i demokratyczną Polskę, co oznacza wyrwanie się spod
komunistycznej zależności. Są to cele dalekosiężne, których nie uda
się osiągnąć poprzez układy z wrogiem. Trzeba go poprostu pokonać.
Droga do realizacji tak postawionego celu wiedzie przez ciągły,
bezkompromisowy nacisk na komunistów, przez ciągłe podkopywanie ich
władzy i pozycji. Dlatego też "Solidarność Walcząca" organizuje mani-
festacje uliczne, popiera akcje strajkowe, tworzy struktury, prowadzi
propagandę, nawiązuje kontakty z narodami Europy Środkowo-Wschodniej.
W swojej walce użyje, jak głosi jej program, wszystkich środków, które
znajdą poparcie w narodzie. Nie czaruje ona wizją zreformowanego
komunizmu, lecz wyciągając wnioski z historii przedstawia gorzką praw-
dę. "Solidarność Walcząca" nie jest nastawiona na minimalny, doraźny
sukces, lecz na dalekosiężne efekty. >>>

Tego wszystkiego brakuje w "Horyzoncie", który nie reprezentuje
moim zdaniem, ideałów, celów i zasad, jakimi kieruje się "Solidarność
Walcząca". Nie ma w nim bowiem miejsca na teksty radykalne, anty-
ugodowe, głoszące potrzebę walki o niepodległość, piętnujące komunizm,
ukazujące nie tylko blaski "Solidarności", lecz i jej cienie. Z trudem
doszukać się można oświadczeń i dokumentów prezentujących stanowisko
"Solidarności Walczącej" w bieżących sprawach Polski i świata, brakuje
tekstów Kornela Morawieckiego, którego nazwisko jest przemilczane.
Sama nazwa organizacji rzadko pojawia się w tekstach, głównie występu-
je w winiecie (np. w 3 numerach: 23, 24, 25 na 12 stron druku pojawiło
się "aż" 4 razy).

"Horyzont" ma natomiast otwarte łamy dla autorów przychylnie nasta-
wionych do ustroju, wierzących w jego reformowalność oraz podzi-
wiających sowiecką pieriestrojkę. Nie brakuje również miejsca na
zdjęcia Kiszczaka z Wałęsą, na szczegółowe informacje z ZSRR, na komu-
nikat wznowionego SP, czy wreszcie na list "wykradziony przez naszego
człowieka" z kancelarii Jaruzelskiego (pewna pani domaga się, aby Lech
został prezydentem). Z wielkim podnieceniem i nadzieją na lepsze
jutro, relacjonuje redakcja obrady "okrągłego stołu", uważając to za
"...szansę wyjścia na drogę demokracji". Przebija z tego optymizm i
bezkrytyczna wiara w dobre intencje komunistów. A przecież stanowisko
"Solidarności Walczącej" jest zupełnie odmienne. /.../

Zawiedziony Sympatyk

/"Alternatywa", nr 11-12, Warszawa/

Ponieważ "Horyzont" istotnie nie odzwierciedla stanowiska Solidar-
ności Walczącej, decyzją kierownictwa Organizacji, od września 1989 r.
pismo to przestaje być wydawane przez SW.

______________________________________________________________________

POBICIE DZIAŁACZY FMW

W sobotę 29.7.89 r. o godzinie 17.OO w Warszawie na Krakowskim
Przedmieściu manifestowali przeciwko Jaruzelskiemu m.in. członkowie
Federacji Młodzieży Walczącej. Po manifestacji, już na Żoliborzu, na
ul. Żeromskiego, trójka z nich (Mariusz Roman z Gdyni, Wojciech Zie-
liński z Chojnic oraz chłopak z Koszalina, którego nie znamy) została
otoczona przez grupę uzbrojonych cywilów. Chłopcy zostali zawiezieni
na komisariat, gdzie poddano ich brutalnym przesłuchaniom. Wszyscy
trzej zostali mocno pobici. Zabrano im dużą ilość bibuły, a także
ukradziono wszystkie przedmioty - w tym prywatne książki, pieniądze
(jeden z nich miał 2OO marek RFN) i in. - jakie posiadali.

Jest to jeden z drastyczniejszych przypadków bezprawia uprawianego
przez SB w ostatnim okresie. Okresie bratania, pojednania, głasnosti,
pierestrojki, kompromisów i... uwarunkowania gospodarki (czytaj
drakońskich podwyżek).

______________________________________________________________________

SPRAWA ZBIGNIEWA MIELEWCZYKA

W piątek 28.7. br. po południu, został zaaresztowany ZBIGNIEW
MIELEWCZYK l 28. Dwaj milicjanci z II Komisariatu w Gdyni (jeden z
nich nazywa się Janusz Szymanowski, drugi, wbrew przepisom, odmówił,
okazania legitymacji) korzystając z otwartych drzwi wtargnęli do
mieszkania. Nie przedstawili żadnych dokumentów upoważniających ich do
zatrzymania, nie pozwolili zawiadomić rodziny ani zabrać nawet przybo-
rów toaletowych. Zachowując się chamsko i brutalnie (ordynarne wyzwis-
ka i groźby, wykręcanie rąk, kopanie zatrzymanego) zawlekli go na
Komendę. Dopiero następnego dnia okazało się, że Zb. Mielawczyk został
aresztowany w celu odsiedzenia 5O dni w więzieniu za odmowę zapłacenia
grzywny wymierzonej mu zaocznie ok. rok temu przez Kolegium w Gdyni za
odesłanie książeczki wojskowej.

Zgodnie z ustawą o abolicji wyrok Kolegium powinien ulec umożeniu -
Decyzja o aresztowaniu była więc bezprawna, tak jak bezprawne było
całe zachowanie policjantów w trakcie zatrzymania. Komuniści nie
stosują się nawet do tych praw, które sami ustanawiają.

Z.Z.

2 sierpnia w budynku kolegium d.s. wykroczeń w Gdańsku członkowie
Międzymiastówki Anarchistycznej oraz WiP demonstrowali na rzecz
uwolnienia Zbigniewa Mielewczyka. Uczestnicy protestu zostali zapro-
szeni do pokoju przez przewodniczącego kolegium, który na poczekaniu
wypisał wniosek o uwolnienie więzionego.

______________________________________________________________________

WIADOMOŚCI I KOMENTARZE DROBNE

Wszelkie reformy nie będą miały żadnych szans, jeśli z zakładów pracy
nie zostaną usunięte wszystkie komórki PZPR. Struktury te, mające
w każdym zakładzie decydujący wpływ na wszystko, co się w nim dzieje,
składają się prawie zawsze z ludzi, którzy nie nadają się do niczego
i o niczym nie mają zielonego pojęcia. Niestety, komunistyczny system
kreuje i daje stanowiska najżałośniejszym miernotom. Zajmując kluczowe
stanowiska zawsze będą one blokowały wszystkie postępowe procesy.
Polska nigdy nie dźwignie się z katastrofy ekonomicznej, jeśli nie
odpolityczni się gospodarki, nie wyrzuci partii z zakładów. Wszystkie
więc reformy muszą się zacząć od jednego - usunięcia PZPR.

/SW - Jastrzębie/ Amadeusz

***

Przekazując 25 sierpnia na falach Wolnej Europy wiadomości na temat
strajku kolejarzy Robert Kozak z Serwisu Informacyjnego "Solidarności"
powiedział: "W sprawie strajku w Łodzi chciałbym dodać taką informac-
ję, że w dniu dzisiejszym telewizja polska przekazała oświadczenie
Andrzeja Słowika, w którym on popiera strajk kolejarzy (uznał, że jest
on jak najbardziej zasadny), a następnie po tym oświadczeniu przekaza-
ła oświadczenie Lecha Wałęsy, w którym przewodniczący Związku apeluje
o zaprzestanie tych strajków. Komentator koordynujący program przed-
stawił to jako dwa sprzeczne stanowiska w ramach tego samego związku.
-----------------------------
Chciałbym tutaj zaznaczyć, że pan Andrzej Słowik jest działaczem tzw.
----
Zarządu Regionu "Solidarność", który jest poza strukturami "Solidar-
---
ności" Ziemi Łódzkiej" (podkr. nasze).

Przez ponad 7 lat komuniści pisząc o strukturach "Solidarności" używa-
li określenia "tzw.". Jeśli dzisiaj dziennikarz jawnej, oficjalnej
"Solidarności" próbuje publicznie zdyskredytować jednego z najwier-
niejszych i ofiarnych działaczy Związku, jeśli wybrane w związkowych
wyborach statutowe ciało "Solidarności" opatruje zwrotem "tak zwany",
przeciwstawiając mu grupę nominatów - to nie tylko dyskredytuje własną
dziennikarską uczciwość i linię polityczną, którą reprezentuje, ale
moralnie stawia siebie poza Związkiem. To komentator telewizji miał
------
rację, a nie dziennikarz "Solidarności".

***

Komitet Organizacyjny "Solidarność" KWK "Thorez" wstrzymał kolportaż
gazetki "Solidarności Walczącej", ponieważ SW była przeciwko wyborom.
Proponujemy, aby Komitet Organizacyjny "Solidarności" zajął się kol-
portażem "Trybuny Ludu" i inych gazet partyjnych - one były za wybora-
mi.

***

25 lipca w Katowicach powstał Społeczny Komitet Obrony Interesów
Wyborców. Jego członkowie uważają, że część posłów i senatorów OKP nie
spełnia zobowiązań podjętych w czasie kampanii wyborczej. Wbrew woli
wyborców, oddając głosy nieważne lub nie biorąc udziału w głosowaniu,
umożliwili wybór gen. Jaruzelskiego na prezydenta PRL. Zebrano już
ponad 3 tys. podpisów pod wnioskiem o odebranie mandatu senatora
Andrzejowi Wielowieyskiemu (katowicki senator z Warszawy), który zaan-
gażował się w reklamowanie Jaruzelskiego innym senatorom i posłom.

***

W gablotce KZ "Solidarność" KWK "Grodziec" wisi wielki plakat: "List
gończy za Jaruzelskim", wyliczający przestępstwa tego sowieckiego
generała w PRL-owskim mundurze (plakat wydała SW Trójmiasto). List
gończy doprowadza do wściekłości aktyw partyjny, a do śmiertelnego
strachu dyrektora. Mimo nacisków władz kopalni "Solidarność" odmawia
zdjęcia plakatu. Naczelny inżynier Flak został poinformowany w proku-
raturze, że jeżeli Jaruzelski zostanie prezydentem, to KZ będzie
pociągnięta do odpowiedzialności, a jeśli nie - to nie ma sprawy.
Jaruzelski został prezydentem...

***

W Bielsku Białej "Solidarność" zażądała zlikwidowania komórki SB
w FSM. Senator Andrzej Kralczyński i działacz "Solidarności" Andrzej
Frączek reprezentowali załogę w pertraktacjach.

***

W czasie trwania protestów służby zdrowia, ZOZ przy KWK "Manifest
Lipcowy" zgłosił się o pomoc informacyjną do siedziby Kopalnianej
Komisji Zakładowej "Solidarność". Pomocy nie udzielono, bo - jak
powiedziano - protest był nielegalny.

***

Komisja Międzyzakładowa NSZZ "Solidarność" przy Wojewódzkim Przed-
siębiorstwie Energetyki Cieplnej w Legnicy podjęła 13.7.89 r. dwie
uchwały. Pierwsza - wzywa Przewodniczącego Komisji Krajowej, KKW,
Grupę Roboczą KK, członków wszystkich struktur NSZZ "Solidarność" do
podjęcia wspólnych działań na rzecz przywrócenia jedności w Związku.
Stwierdza ona, że nie można pominąć nikogo: ani tych, którzy mandat
otrzymali w 1981 r. ani tych, którzy nabyli go w okresie represji.
Udziela poparcia dla propozycji Szczecińskiego Porozumienia na Rzecz
Przeprowadzenia Demokratycznych Wyborów w "Solidarności", dotyczącej
powołania Regionalnych i Krajowej Komisji Wyborczej. W drugiej uchwale
KM NSZZ "Solidarność" przyłącza się do Szczecińskiego Porozumienia
oraz w pełni popiera jego uchwałę z 1O.6.1989 r.

Obie uchwały podpisał Przewodniczący - Paweł Peoglu

***

W lipcu i sierpniu wielu działaczy niepodległościowych z Opola wzywa-
nych było przez SB na przesłuchania. Wezwania zostały zignorowane.

***

WIADOMOŚCI ORGANIZACYJNE

Od 1O sierpnia jawnym przedstawicielem Młodzieżowego Ruchu Oporu Soli-
darności Walczącej jest Jerzy Gorzelik - Katowice, ul. Okrzei 13/2O8,
tel. 58-33-23.

Jerzy Gorzelik ma lat 18. Był wielokrotnie zatrzymywany przez SB za
działalność w młodzieżowych strukturach SW.

***

Antoniemu Kopaczewskiemu z Rzeszowa, jawnemu przedstawicielowi SW
wyłączono telefon.

***

25 lipca utworzony został Młodzieżowy Ruch Oporu Solidarności
Walczącej Ziemi Olkuskiej. Działa na terenie Olkusza i Wolbromia.

***

24 czerwca przed konsulatem ChRL w Chicago odbyła się demonstracja
studentów chińskich z udziałem członków i sympatyków Solidarności Wal-
czącej. Niesiono transparenty: "Solidarność Walcząca" i "Zatrzymać
czerwony terror w Chinach". W czasie demonstracji odczytano oświadcze-
nie Kornela Morawieckiego z 4 czerwca w sprawie masakry w Pekinie.
Członkowie SW przekazali symboliczną kwotę 1OO dol. na fundusz
"Freedom for China" (wolność dla Chin). Członkom nowopowstałej orga-
nizacji "Solidarity" studentów chińskich przekazano "Zasady Ideowe
i Program Solidarności Walczącej".

***

15 sierpnia, podczas uroczystości kościelnych na Jasnej Górze działa-
cze SW prowadzili stoisko z czasopismami i książkami wydawanymi przez
AISW. Ponadto wśród pielgrzymów bezpłatnie rozkolportowano 25 tysięcy
egzemplarzy gazet SW. Członkowie Solidarności Walczącej występowali
z kilkoma transparentami SW, co zostało życzliwie przyjęte przez
uczestników pielgrzymek. Po zakończeniu mszy św. na jasnogórskich
błoniach grupa działaczy SW przemaszerowała przez Częstochowę z rozwi-
niętymi transparentami.

***

W kopalni "Makoszowy" pojawiły się fałszywe ulotki sygnowane przez
(uwaga !) "NSZZ Solidarność Walczącą". Zawierały teksty szkalujące
czołowych działaczy "Solidarności". Przypominamy, że SW nie jest
związkiem zawodowym, a organizacją polityczną. Nie zajmujemy się też
atakami personalnymi i mistyfikowaniem rzeczywistości.

***

W kolportażu znajduje się, wydana przez AISW, książka Juliana Siedlec-
kigo "Losy Polaków w ZSRR w latach 1939-1986". W słowie wstępnym autor
pisze: "Opracowanie niniejsze poświęcam pamięci setek tysięcy pomordo-
wanych, zamęczonych i zaginionych Polaków na rozległych przestrzeniach
Związku Sowieckiego - oraz żywych, nadal cierpiących tam w jarzmie
niewoli poniżenia i poniewierki".

Cena - 4.7OO zł.

Ponadto nakładem AISW ukazały się: "Lista katyńska" (cena - 4.5OO zł)
oraz A. Lenkiewicza "Kawalerowie Polski Niepodległej" (25O zł).

"Prawy Margines" (SW - Warszawa) wydał ostatnio "Zaciskanie pięści.
Rzecz o Solidarności Walczącej" A. Znamierowskiego.

Cena - 1.5OO zł.

Nakładem tego samego wydawnictwa ukazała się też książka "Komedianci
czyli rzecz o bojkocie".

Cena - 2.2OO zł.

Wydawnictwo "Petit" (SW Trójmiasto) wydało książkę Z.S. Siemaszki:
"Narodowe Siły Zbrojne".

Cena - 2.6OO zł.

***

Solidarność Walcząca rozpocznie drukowanie na terenie Polski pisma
"Rzeczpospolita Polska", organu prasowego Rządu RP na Uchodźstwie.
Ukazywać się będzie każdy numer, począwszy od n-ru 6/417 z 15.6-15.7.
1989 r.

***

Do kolportażu skierowano czteroznaczkowy bloczek o ogólnym tytule
"Walka Polaków o niepodległość 1768-1989".

Cena - 1.OOO zł.

***

Od września u kolporterów Solidarności Walczącej będzie można nabyć
metalowe znaczki SW z wizerunkiem orła w koronie, wydane przez Oddział
śląsko-dąbrowski naszej organizacji.

***

Od 7 sierpnia przed dworcem PKP w Katowicach można kupować wydawnictwa
Solidarności Walczącej, sprzedawane tam trzy razy w tygodniu. W podob-
ny sposób wydawnictwa SW kolportowane są w Jastrzębiu, Gliwicach,
Raciborzu, a od września stoiska SW uruchomione mają być w Sosnowcu

i Dąbrowie Górniczej.

***

15 września w 5O rocznicę sowieckiego najazdu na Polskę w Opolu na ul.
Krakowskiej i w Katowicach na Rynku rozpoczną się o godz. 16
demonstracje protestacyjne przeciwko obecności wojsk sowieckich
w Polsce.

***

Radio Solidarności Walczącej nadało w Jastrzębiu audycje 16 i 17 lipca
oraz 1 sierpnia (cztery audycje).

***

"Znajdzie się pała na d... generała" - informuje nie bez satysfakcji
SW nr 18/213 - edycja górnośląska.

______________________________________________________________________

_
Z NIEZALEZNEJ PRASY ROSYJSKIEJ

____________________________________________

/Wszystkie materiały zaczerpnięto z pisma "Russkaja Mysl" Nr 3786,
Paryż/

_____________________________

Siergiej Grigorianc

Z BEZNADZIEJNYM OPÓŹNIENIEM

Jest jasne dla wszystkich, że plany pieriestrojki nie zostały
opracowane osobiście przez Gorbaczowa, ale przez olbrzymi aparat i to
nie tylko w ciągu ostatnich lat. Na przykład - liczne, niezwykle
starannie przygotowane posunięcia w polityce zagranicznej były
przygotowywane wcześniej i można być pewnym, że to przygotowanie
prowadziło KGB. Sławni liberałowie epoki Gorbaczowa mówią o tym niemal
otwarcie. Wystarczy przypomnieć sobie entuzjastyczny artykuł Burłac-
kiego o Andropowie, aby zrozumieć, że to właśnie Andropow był twórcą
obecnej polityki i otworzył drogę nie tylko Burłackiemu, który pisze
o nim z rozrzewnieniem, ale i Gorbaczowowi. Sami współpracownicy KGB
mówią przy każdej nadarzającej się okazji, że to właśnie im powierzono
prowadzenie pieriestrojki.

Mimo że wobec Gorbaczowa istnieje silna opozycja: z jednej strony
aparat, konserwatyści, wojskowi, z dugiej - lud i ruchy narodowościowe
- pozostaje on u władzy (ujmując rzecz schematycznie) dzięki KGB
i zachodniemu poparciu. Dosyć skomplikowane układy istnieją od dawna
między armią a KGB, które, podobnie jak kierownictwo partyjne w armii,
ma za zadanie prowadzenie inwigilacji wewnątrz niej. Zrozumiałe, że
stosunki Gorbaczowa z armią, będącą zawsze konserwatywną siłą, nie
układają się prosto. Ciągłe zmiany w dowództwie sił zbrojnych świadczą
o poważnym zaniepokojeniu Gorbaczowa. Sami wodzowie, w wypadkach gdy
armia wykorzystywana jest dla zdławienia demokratycznych dążeń, przed-
stawianych jako zakłócenia porządku, zaznaczają, że działają wbrew
swojej woli. Zresztą i porażka w Afganistanie może być różnie rozu-
miana. Z jednej strony można mówić o realizmie polityki Gorbaczowa
i cieszyć się, że wreszcie położono kres ofiarom po obu stronach. Ale
można też założyć, że mieć do czynienia ze zwycięską armią byłoby
trudniej niż ze zwyciężoną.

W oczach władz tylko część armii wzbudza zaufanie, gdyż w jej łonie
w ostatnich czasach, w dużym stopniu dzięki afgańskiej wojnie, nasilił
się rozkład. Zasadniczo niezawodne pozostają wojska, które były w Af-
ganistanie oraz jednostki specjalne. Bardziej znane są jednostki
specjalne MWD. Ale przy Ministerstwie Obrony także istnieją niektóre
kategorie jednostek specjalnych, powołanych do wypełniania zadań
dywersyjnych, terrorystycznych itp. Gdy sytuacja, przypuśćmy w Esto-
nii, zaczyna stawać się z punktu widzenia władz centralnych groźna,
wówczas, bez względu na sprzeciwy pierwszego sekretarza estońskiego
KC, władze rozmieszcczają tam pułk afgańskich desantowców, nie ufając
jednostkom, rozlokowanym wcześniej.

W ten sposób drugą podporą Gorbaczowa w stosunkach wewnętrznych
stają się jednostki specjalne - z pomocą tych jednostek "wyjaśnia" on
stosunki z narodowymi ruchami demokratycznymi.

Często słyszymy, że Gorbaczow dał wolność, podczas gdy tak naprawdę
on po prostu wszędzie i zawsze się spóźnia. Oczywiście, Gorbaczow nie
dążył, o czym wciąż mówi, ani do takiego rozrostu ruchów narodowych
i ruchów demokratycznych, ani do takiej ruiny gospodarczej, do jakiej
w kraju doszło. Rezultaty inspirowanej odgórnie pieriestrojki okazały
się całkiem różne od planowanych. Względnej łatwości, z jaką realizo-
wane są zamysły polityki międzynarodowej, które, jak można sądzić,
były starannie przygotowane wcześniej, odpowiadają wielkie trudności
i opóźnienia w rozwiązywaniu aktualnych problemów, przede wszystkim -
związanych z ruchami narodowościowymi i demokratycznymi.

Tu Gorbaczow spóźnia się beznadziejnie. Pierwsza reakcja jest
zawsze typu stalinowskiego: zlikwidiwać, rozstrzelać, zdusić czołgami,
dopiero potem pojawia się ostrożna, połowiczna, tchórzliwa próba przy-
jęcia jakiegoś tam rozwiązania, które mogło być skuteczne rok czy dwa
wcześniej, ale teraz pozbawione jest sensu.

Obecnie doszło do sytuacji, w której, rzec można, Gorbaczow spóźnił
się już ostatecznie - w Rosji powstał masowy, demokratyczny ruch
robotniczy.

Gorbaczow jawnie dążył do umocnienia swojej władzy i wprowadzenia
znacznie surowszych porządków, zanim taki ruch się pojawi, starał się
uprzedzić jego powstanie i nie zdążył. Są podstawy, by sądzić, że
Gorbaczow na poważnie przymierzał się do wprowadzenia stanu wojennego
w całym kraju i że tragiczne wydarzenia w Tbilisi, zaplanowane w Mos-
kwie jako próba generalna wprowadzenia stanu wojennego w innych regio-
nach, któremu towarzyszyć miały masowe aresztowania, były obliczone na
wywołanie jeszcze bardziej złowrogiego efektu. Przemawia za tym
również pojawienie się czołgów jednocześnie w Tallinie, Tartu, Rydze
oraz wydanie w przeddzień wydarzeń w Tbilisi dekretu, dopuszczającego
stosowanie powszechnych aresztowań.

Według mnie nie mają racji ci, którzy uważają ukazanie się tego
dekretu o dwóch paragrafach za manewr, mający na celu odwrócenie uwagi
społecznej od par.7, poprzez skasowanie w przyszłości par.11.1, mają-
cego zdecydowanie stalinowski charakter. Chyba Gorbaczow, prawnik
z wykształcenia, nie zdecydowałby się opublikować dekretu, ukazującego
w jawnie niekorzystnym świetle jego politykę wewnętrzną. Publikacja
miała sens jedynie w wypadku poważnej konieczności i rzeczywistego
zamiaru posłużenia się dekretem.

Myślę, że w wypadku radzieckiego kierownictwa zachodziło i jedno
i drugie. Ono już od półtora roku jest poważnie zatroskane rozrostem
demokratycznych i narodowych ruchów i dąży do ich unicestwienia, jest
zatroskane brakiem równowagi ekonomicznej oraz zniszczeniem rynku
i zmierza z powrotem w stronę systemu nakazowo-administracyjnego,
o czym stale mówią ekonomiści; - w ogóle wszystkie jego wysiłki
w ostatnim czasie - to wysiłki na rzecz ostrego zwrotu wsztecz.
Wydarzenia w Tbilisi miały dostarczyć powodu dla takiego zwrotu,
a dekret z 8 kwietnia - stać się jego orężem.

Fakt, że na bestialskie użycie broni chemicznej przeciwko ludności
cywilnej nikt na Zachodzie poważnie nie zareagował - jest hańbą
współczesnej cywilizacji. Świadczy on również o tym, że nie wszystko
w planach pieriestrojki i głasnosti okazało się chybione. Jest wymiar,
w którym ta polityka odniosła wielki sukces. O ile wszystko, co dzieje
się w kraju: w gospodarce, w stosunkach społecznych, stosunkach naro-
dowościowych, - to niewątpliwa klęska radzieckiego kierownictwa,
o tyle w stosunkach z Zachodem, w dziedzinie propagandy mamy do
czynienia z niebywałym, feerycznym sukcesem, jak to się mówi w ZSRR,
kompetentnych organów. Jest to owoc dobrze przygotowanej, zmasowanej
"obróbki" tak społeczeństw, jak i rządów krajów zachodnich, a także
środków masowego pzekazu; umiejętnego wykorzystania słabych stron ich
postrzegania świata, ich dążeń pokojowych, ich nadziei na to, że
wreszcie Związek Radziecki przestaje być państwem agresywnym, ich
tendencji do bogacenia się przy pomocy handlu - i wielu innych
oczekiwań, które w rzeczywistości się nie spełniają. >>>

Gorbaczow spóźnia się we wszystkim, co dotyczy procesów
wewnętrznych. Spóźnił się nie tylko z uprzedzeniem wybuchu dażeń
narodowościowych, ale i z uprzedzeniem masowego ruchu robotniczego.
Dla nas już na długo przed obecnymi wydarzeniami było całkiem oczy-
wiste, że ten ruch powstanie, że naród upolitycznia się i dojrzewa
społecznie z niewiarygodną szybkością. Pojawienie się takiego ruchu
stawia kierownictwo radzieckie w zupełnie nowej sytuacji. Nie refor-
mując systemu gospodarczego i politycznego, nie jest ono w stanie
wyżywić narodu. Żadne pożyczki, choćby liczące dziesiątki miliardów,
nie pomogą na długo takiemu gigantycznemu krajowi. W tym to czasie
kierownictwo radzieckie nie jest ani zdolne, ani przygotowane, ani
zdecydowane na jakiekolwiek, najmniejsze nawet, poważne reformy.

W odróżnieniu od Polski i Chin, Związek Radziecki i Węgry mają
jeszcze pewne rezerwy. Rząd radziecki mógłby i powinien zwrócić ziemię
chłopom, i chociaż we współczesnym świecie gospodarka drobnotowarowa
okazuje się niewystarczająco efektywna, tym niemniej może ona uratować
kraj od głodu. Zamiast tego utrzymywane są nadal kołchozy i sowchozy,
które od dawna stanowią główny problem rolnictwa. Dla radzieckiego
kierownicta ważniejsza jest kontrola nad wiejską ludnością, jak i nad
całą ludnością kraju, niż jej wyżywienie. Przy takich priorytetach
kierownictwo to faktycznie nie ma wyboru.

Gdy wygłodzony i umęczony naród rosyjski uaktywni się społecznie,
władzy nie wystarczy ani czołgów do walki z nim, ani chleba, by go
nakarmić. Przed nami już nie lata, ale miesiące gwałtownych wahań
i, być może, poszukiwanie na górze winnych, których ukarze się dla
celów propagandowych (kimś takim może okazać się i sam Gorbaczow).
Następnie zaś, bardzo szybko, czeka nas próba użycia siły przeciwko
ludziom, którzy domagają się 8OO gram. proszku do prania na miesiąc.
System nawet nie tyle wyczerpał zapas odgórnych reform, co wręcz
odżegnuje się od już przeprowadzonych, nieznacznych, w głównej mierze
kosmetycznych zmian. Wszystko, co teraz zachodzi, dzieje się nie
odgórnie, nie z pomocą systemu, a oddolnie - w celu zmiany systemu,
w celu jego zniszczenia.

Te formy socjalizmu, z którymi spotykamy się na Zachodzie, chyba nie
mają szans na przyjęcie się w Związku Radzieckim. Zbyt ciężko chorował
on na tę chorobę i leczenie półśrodkami raczej nie może mu pomóc.
Myślę, że na skutek tego właśnie Związek Radziecki (a nie USA) na dłu-
gie lata stanie się ostoją antykomunizmu - a nawet antysocjalizmu.

Siergiej Grigorianc

Paryż - awksoM

/"Russkaja Mysl" Nr 3786, Paryż/

______________________________________________________________________

OBWÓD LWOWSKI

2O lipca w Czerwonogrodzie rozpoczął się strajk w kopalniach nr. 3,
4 i 6. Obok żądań ekonomiczno-socjalnych, przypominających postulaty
kuzbasskich i donieckich górników, wysunięto także żądania o charakte-
rze politycznym:

- przeprowadzenia przedterminowych demokratycznych wyborów do rad
terenowych.

- Zwolnienia ze stanowisk (za nadużycia popełnione w czasie ostatnich
wyborów do Zgromadzenia Deputatów Ludowych) I sekretarza Komitetu
Miejskiego KPZR Marinienki, sekretarza Obwodowej Komisji Wyborczej
Mamontowej, przewodniczącego Komitetu Miejskiego Gorłanowa, naczelnika
milicji Oljakowa, jego zastępcy Goruna, naczelnika KGB Zadierielja,
miejskiego prokuratora Olenczina, redaktora gazety "Górnik Czerwono-
grodu" - Dubiny oraz sędzin Tarnowskiej, Macej i Posisen.

- Utworzenia niezależnego związku zawodowego "Solidarność".

Następnie strajk rozprzestrzenił się na wszystkie 12 kopalń Czerwo-
nogrodu. 21 lipca uczestnicy strajku dodali do żądań politycznych
hasło "Precz ze Szczerbickim". W tym dniu od godz 19 do 23 w centrum
miasta odbywał się wiec. Przedstawiciel KC i pierwszy sekretarz Komi-
tetu Okręgowego wezwali robotników do przerwania strajku. Zostali
wygwizdani.

21 lipca Miejski Komitet Strajkowy wycofał żądania polityczne, jed-
nak na wiecu 22 lipca niektórzy górnicy domagali się ich przywrócenia.

W mieście funkcjonuje 12 kopalnianych komitetów strajkowych, po
trzech przedstawicieli z każdego wchodzi w skład Miejskiego Komitetu
Strajkowego.

(koniec lipca)

______________________________________________________________________

PRASA NIEZALEŻNA

18 lipca Komitet Obrony Dziennikarzy w Nowym Jorku skierował list
otwarty do Michaiła Gorbaczowa.

Jesteśmy głęboko zatroskani tym, że Siergiej Kuzniecow, dziennikarz
pracujący dla czasopism "Głasnost" i "Ekspres-Kronika" w dalszym ciągu
znajduje się w więzieniu. Aresztowany w grudniu ubiegłego roku w cza-
sie demonstracji w obronie praw człowieka w Swierdłowsku, Kuzniecow
spędził już osiem miesięcy w więzieniu, oczekując procesu. Obecnie
przetrzymywany jest w więzieniu miejskim w Swierdłowsku. Ogłosił
głodówkę, protestując w ten sposób przeciwko pobiciom, na jakie był
w tym czasie narażony. Według niektórych doniesień, ma on wskutek
pobicia odbite nerki.

Uważamy, że Kuzniecow sądzony jest za to, że realizował prawo do
swobodnego wyrażania swoich poglądów, zagwarantowane Umowami Hel-
sińskimi i art.19 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, przyjętej
przez ONZ.

Przyznajemy, że głasnost rozszerzyła swobodę prasy w Związku
Radzieckim. Jednak sądzimy że zatrzymanie Kuzniecowa i przetrzymywanie
go w areszcie jest sprzeczne z duchem głasnosti i stanowi krok wstecz.
Jako organizacja niezależna, broniąca prawa naszych kolegów do wolnoś-
ci przekonań, Komitet Obrony Dziennikarzy domaga się niezwłocznego
uwolnienia Kuzniecowa i przerwania postępowania sądowego prowadzonego
przeciwko niemu.

Członek Rady Dyrektorów

Komitetu Obrony Dziennikarzy

/-/ Coleman Mc Carthy

--------------------------------------

22 lipca w Swierdłowsku odbyła się przed sądem administracyjnym
(odpowiednik polskiego kolegium ds. wykroczeń) rozprawa przeciwko
trzem członkom Związku Demokratycznego, prowadzącym głodówkę dla
poparcia Siergieja Kuzniecowa. Wśród uczestników głodówki znajduje się
żona Kuzniecowa - Tatiana Karelina. Głodującym przedstawiono zarzuty
na podstawie trzech artykułów Kodeksu Administracyjnego - 158, 165
i 166 (zakłócenie porządku publicznego, niepodporządkowanie się
zażądzeniom milicji, organizowanie nielegalnej demonstracji). >>>

Wszyscy troje (Tatiana Karelina, Margarita Siemienowskaja i Igor
Liapunow) zostali oczyszczeni z zarzutu objętego art. 166, ale na
podstawie dwóch pozostałych artykułów wymierzono całej trójce kary
grzywny po 6O rubli. Wszyscy troje oświadczyli, że będą kontynuować
głodówkę.

22 lipca uczestnicy głodówki zostali zawiezieni do Komitetu Obwodo-
wego KPZR w Swierdłowsku, gdzie odbyła się rozmowa z pierwszym sekre-
tarzem KO, prezesem sądu obwodowego, prokuratorem i naczelnikiem
swierdłowskiego obwodowego Urzedu Spraw Wewnętrznych. Przedstawiciele
władz nakłaniali członków Związku Demokratycznego do przerwania
głodówki.

23 lipca T.Karelina, M.Siemienowskaja i I.Liapunow przystąpili do
dalszej głodówki. Przez cały czas otacza ich zgromadzony na placu tłum
solidaryzujących się z nimi ludzi.

---------------------------------------

2O lipca prokuratura miejska w Nowosybirsku umorzyła postępowanie
wszczęte 2 lipca na podstawie art. 162 KK RSFRR (o nielegalnych przed-
sięwzięciach) przeciwko współpracownikom syberyjskiego stowarzyszenia
na rzecz obrony praw praw człowieka "Wiedeń-89" i wydawcom biuletynu
SibIA. Maksym Klimienko, Oleg Ryżkow, Aleksiej Manannikow, i Aleksiej
Krietinin, którzy byli przesłuchiwani w tej sprawie w charakterze
świadków, odmówili zeznań ze względu na polityczny charakter sprawy.
Postępowanie karne umorzono "z braku cech przestępstwa" i sprawę prze-
kazano do kolegium. Jednak zdjęty nakład 12-go numeru biuletynu SibIA
(1O tys egzemplarzy), zatrzymany w charakterze "dowodu rzeczowego" jak
dotąd nie został zwrócony.

---------------------------------------

16 lipca został zatrzymany w Leningradzie A. Raspolin, kolpor-
tujący "Ekspres-Kronikę". Wypuszczono go po dwóch godzinach. Władze
zarekwirowały mu 1O egzemplarzy "Ekspres-Kroniki".

---------------------------------------

19 lipca w Leningradzie w pobliżu Soboru Kazańskiego został zatrzy-
many za kolportaż wydawnictw niezależnych członek Związku Demokratycz-
nego, Anton Chamienko. Zatrzymujący go funkcjonariusze 27 komisariatu
milicji polecili obecnym przy tym obywatelom opuścić plac, motywując
to postanowieniem nr. 2O5 kujbyszewskiego Rejonowego Komitetu Wykonaw-
czego z dn. 18 lipca. W postanowieniu tym zakazuje się śpiewania
pieśni, grania na instrumentach muzycznych, deklamowania wierszy,
wygłaszania mów, a także głośnego czytania gazet na placu przed
Soborem Kazańskim.

21 lipca o godz.21 przed Soborem Kazańskim została zatrzymana przy
rozpowszechnianiu "Ekspres-Kroniki" A.Manżura. Wypuszczono ją po dwóch
godzinach. "Ekspres-Kroniki". nie skonfiskowano. Funkcjonariusze mili-
cji zosttawili sobie jedynie, jako "prezent", trochę egzemplarzy

gazety.

---------------------------------------

22 lipca w Moskwie na Arbacie zatrzymano kolportera samizdatu Leo-
nida Zielienina. Został odstawiony do 122 komisariatu milicji, gdzie
odebrano mu 2 tys. egzemplarzy "Ekspres-Kroniki".

23 lipca L. Zielienin został ponownie zatrzymany. Sześciu funkcjo-
nariuszy milicji napadło na niego i odbrało mu 25 numerów
"Ekspres-Kroniki". W trakcie zatrzymania L. Zielieninowi rozbito głowę.

______________________________________________________________________

WIADOMOŚCI DROBNE

23 lipca w Ordżonikidze odbył się wiec Inguszów (około 3 tys.
osób). Uczestnicy wiecu rozważali sprawę odłączenia się od Cze-
czeńsko-Inguskiej ASRR i utworzenia autonomicznej republiki Inguskiej,
z odrębnym terytorium. Na wiecu padła propozyja zwrócenia się do władz
Północnej Osetii z prośbą o przydzielenie części terenów podmiejskich
i prawobrzeżnej strony miasta Ordżonikidze.

Katolicka społeczność Tomska wystąpiła z żądaniem zwrotu kościoła,
zbudowanego w 1833 roku dla polskich zesłańców. (przez dziesiątki lat
mieścił się w nim magazyn, obecnie - planetarium).

Na wolność wyszedł więzień polityczny Siergiej Kiriczenko, skazany
w 1983 roku na 1O lat za "zdradę ojczyzny" t.j. za znajomość z zagra-
nicznymi dyplomatami.

Przygotowywany jest nowy, wewnątrzobozowy proces Michaiła Kazacz-
kowa - już po raz czwarty grozi mu trzyletni pobyt w więzieniu
czystoploskim.

Odmówiono rehabilitacji byłemu więźniowi politycznemu A.I.Romanowowi,
który wystąpił o nią po opublikowaniu listu Raskolnikowa do Stalina.
Za rozpowszechnianie tego listu Romanow został w 1969 roku skazany
na sześć lat.

Były więzień polityczny Witalij Mamiedow, który na początku czerwca
opuścił Permskie Łagry, został poddany nadzorowi admistracyjnemu.
W postanowieniu o nadzorze podano - jako przyczynę jego ustanowienia -
że Mamiedow uważa swój proces (o szpiegostwo) za sfingowany i zamierza
uzyskać rehabilitację.

_____________________________________________________________________

Ruch Antykomunistyczny: