1989 - 07 (lipiec)
**********************************************************************
SERWIS AGENCJI INFORMACYJNEJ SOLIDARNOŚCI WALCZĄCEJ
LIPIEC 1989
**********************************************************************
Zagraniczną korespondencję i wpłaty na rzecz serwisu
prosimy kierować do
przedstawicieli Solidarności Walczącej na Zachodzie,
a przede wszystkim do
Szefa zagranicznych struktur i przedstawicielstw
Solidarności Walczącej
Pani EWY KUBASIEWICZ.
141 Boul. Vincent Auriol
Paris - France
**********************************************************************
CZASOPISMA WYDAWANE PRZEZ AISW, PRZY KORZYSTANIU Z NINIEJSZEGO SERWISU, NIE SĄ ZOBOWIĄZANE DO PODAWANIA ŹRÓDŁA INFORMACJI.
PRZEDRUKI W INNYCH CZASOPISMACH - DOZWOLONE Z PODANIEM ŹRÓDŁA: AISW
**********************************************************************
KALENDARIUM
--------------------
*
* Gwiazdkami oznaczono informacje godne szczególnej uwagi i zalecane * do wykorzystania w prasie SW.
*
1.7.89 r.
Lech Wałęsa stwierdził w rozmowie z dziennikarzami, że: "w sytuacji, która obecnie panuje w Polsce, gen. Kiszczak ma większe szanse wyboru na stanowisko prezydenta niż gen. Ja- ruzelski". Podczas spotkania posłów i senatorów z ramienia Komitetu Obywatelskiego Wałęsa uznał, że kandydatura minis- tra spraw wewnętrznych jest do przyjęcia. Jego zdaniem "kan- dydat na prezydenta powinien mieć silne poparcie, gdyż tylko silny prezydent będzie w stanie zapewnić otrzymanie przez Polskę zachodnich kredytów". Wałęsa oświadczył, że popiera kandydaturę Kiszczaka, który zagwarantował przeprowadzenie za cztery lata wolnych wyborów w Polsce. Przypomnieć trzeba, że nie istnieje żaden dokument podpisany przez władze PRL, zobowiązujący je do przeprowadznia wolnych wyborów w jakim- kolwiek terminie, a ich publiczne wypowiedzi są w tej mierze zawsze mętne i niejasne.
Strachowo w woj. jeleniogórskim opuścił Szkolny Pułk Czołgów armii sowieckiej.
W Watykanie poinformowano, że Jan Paweł II zdecydował się na wysłanie do Polski nuncjusza apostolskiego jeszcze przed formalnym nawiązaniem stosunków dyplomatycznych pomiędzy Stolicą Apostolską a PRL.
W końcu czerwca konsulat PRL w Paryżu odmówił wizy Irenie Lasocie, znanej publicystce i działaczce niepodległościowej. Z jej inicjatywy ukazuje się w Stanach Zjednoczonych czaso- pismo "Uncaptive Minds", poświęcone ruchom niezależnym w państwach komunistycznych oraz seria książkowa "Konfronta- cje". Irena Lasota jest również znana z komentarzy politycz- nych w RWE.
* 3O czerwca, po rozbiciu z użyciem pałek, gazu i armatek * wodnych demonstracji przeciwko wyborowi Jaruzelskiego na * urząd prezydenta PRL milicja otrzymała rozkaz bicia obserwu- * jących wydarzenia dziennikarzy. Pobito m.in. reportera "Gazety Wyborczej" Krzysztofa Millera, co zostało uwiecznio- ne na fotografiach, Roberta Łukasika, współpracującego z "Tygodnikiem Solidarność", oraz fotoreportera japońskiej agencji prasowej.
Przed konsulatami ChRL w Los Angeles i w San Francisco odby- ły się demonstracje przeciwko komunistycznemu reżimowi spra- wującemu rządy w Chinach. Manifestanci (głównie Chińczycy mieszkający w USA) palili flagi ChRL. Przypominano niedawne zbrodnie komunistów na Placu Niebiańskiego Spokoju w Pekinie i w innych miastach chińskich. Demonstracje zostały zorgani- zowane w 68 rocznicę utworzenia chińskiej partii komunis- tycznej.
* Kolejne dwie osoby zostały przez chiński sąd skazane na * śmierć za udział w niedawnych demonstracjach. Oficjalna pro- * paganda wróciła do tradycyjnego maoistowskiego stylu propa- * gandy.
1.7.89 r.
W Czechosłowacji aresztowano sześć osób winnych rzekomo aktów podpaleń obiektów przemysłowych. Prasa czechosłowacka oskarża 'Kartę 77' oraz inne ugrupowania terrorystyczne o inspirowanie tych aktów terroryzmu. Szczególnie napastliwy ton czechosłowacka prasa reżimowa przybiera wobec sygnata- riuszy opublikowanego 29 czerwca manifestu "Kilka zdań". Manifest ten wzywa do poszanowania przez władze CSRS praw człowieka i swobód politycznych. Podpisało go dotychczas ponad 2 tys. osób.
5OO delegatów uczestniczyło w zebraniu założycielskim Kijowskiego Oddziału Ruchu Ludowego na Rzecz Przebudowy. Ruch zrzesza przedstawicieli różnych odłamów ukraińskiej opozycji i obecnie liczy ok. ćwierć miliona uczestników.
* Źródła sowieckie informują o poważnych starciach w stolicy * Gruzji Tbilisi. Miało tam dojść do masowych wystąpień Gruzi- * nów przeciwko ludności pochodzenia tureckiego. MSW twierdzi, * że wojsko i milicja z trudem zapanowały nad sytuacją. Rów- nież z Kazachstanu agencja TASS donosi o niepokojach na tle etnicznym. Wszystko wskazuje na to, że skomplikowana sytuacja narodowościowa w poszczególnych republikach ZSRR, spowodowana przesiedleniem całych narodów przez Stalina, wykorzystywana jest jako skuteczny parawan dla represji "w dobie pierestrojki" oraz ułatwia realizowanie zasady - "dziel i rządź". Wiele informacji mówi o celowym podsycaniu lub wręcz organizowaniu konfliktów na tle etnicznym przez władze w Moskwie.
Sowiecka komisja rządowa stwierdziła, że przyczyną ekslozji gazociągu, który zniszczył pociąg osobowy i spowodował śmierć kilkuset ludzi, jest zaniedbanie podstawowych przepi- sów bezpieczeństwa. Począwszy od sierpnia ubiegłego roku dyrekcja gaząciągu otrzymywała informacje o występujących przeciekach, ale były one lekceważone.
Na Węgrzech wprowadzono możliwość odpracowywania służby wojskowej (28 miesięcy). 75 osób więzionych za odmowę służby zostanie uwolnionych.
Na Węgrzech wprowadzono podwyżkę cen niektórych przetworów mięsnych, alkoholu, wyrobów chemicznych i kosmetyków.
Parlamenty Austrii i Cypru zadeklarowały wolę przystąpienia do Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej. Dążenia austriackie do przyłączenia się do EWG były dotychczas sabotowane sprze- ciwem sowieckim, gdyż naruszałoby to rzekomo neutralność Austrii.
______________________________________________________________________
2.7.89 r.
W warszawskiej katedrze św. Jana Prymas Polski Józef kard. Glemp odprawił mszę w intencji posłów i senatorów z ramie- nia Komitetu Obywatelskiego. W wygłoszonej homili kard. Glemp stwierdził, że "współczesnemu pokoleniu nigdy nie było danym doświadczyć tak rozwiniętych instytucji parlamentar- nych".
2.7.89 r.
Po jednym dniu obowiązywania podwyższonych cen na bilety lotnicze i pieczywo, przypomniano sobie o obowiązującym w lipcu "zamrożeniu" cen i przywrócono ceny poprzednie.
W wywiadzie, który został opublikowany przez "Trybunę Ludu", "Gazetę Wyborczą" i "Politykę", prezydent Stanów Zjednoczo- nych G. Bush wezwał Związek Radziecki do wycofania swych wojsk z terytorium Polski. Bush stwierdził, że wojska te są zbędne, ponieważ Polsce nie zagraża niebezpieczeństwo zbroj- nej napaści ze strony Zachodu.
W Dobrzyniu Wielkim pod Opolem zakończył się dwudniowy zjazd Ruchu "Wolność i Pokój". Przyjęto deklarację ideową Ruchu oraz powołano Komisję Międzynarodową i sieć sekretariatów. Ustalono, że WiP przybieze strukturę federacyjną.
W Pradze około 3 tys. osób uczestniczyło w demonstracji pod siedzibą prymasa Czech Františka Tomaška (obchodzącego dzie- więćdziesięciolecie). Skandowano okrzyki na rzecz wolności religijnej w Czechosłowacji oraz wezwania do zaproszenia do Pragi Jana Pawła II.
Prawie ćwierć miliona osób wzięło udział w dorocznej pielgrzymce do Lewoczy na Słowacji. Po raz pierwszy obyło się bez milicyjnych szykan.
Lewocza jest dla Słowaków tym, czym Częstochowa dla Polaków.
* W Kijowie 15 tys. osób z ukraińskimi flagami narodowymi * (oficjalnie uznawanymi za kontrrewolucyjne) uczestniczyło * w demonstracji poparcia Ruchu Ludowego na Rzecz Przebudowy. * Domagano się niepodległej i demokratycznej Ukrainy. .
W drugiej demonstracji wzięło udział 2 tysiące osób. Żądano wprowadzenia systemu wielopartyjnego. W obu przypadkach milicja nie interweniowała.
Władze ChRL zapowiedziały pekińskim studentom że będą z wy- rozumiałością traktować uczestników niedawnych demons- tracji... natomiast z całą surowością będą traktowani przy- wódcy protestów. Wiadomo, Niestety, co ta surowość oznacza w chińskim wydaniu.
W ZSRR zmarł Andriej Gromyko, od 1957 r. sowiecki minister spraw zagranicznych, pozbawiony ostatnio wszelkich funkcji partyjnych i państwowych. Gromyko był wychowankiem Mołotowa - głównego architekta sowieckiej polityki imperialnej.
W Grecji zaprzysiężono nowego premiera - Tzanisa Tzannetaki- sa, konserwatystę z Nowej Demokracji. Rząd Tzannetakisa ma być utworzony w koalicji z komunistami, a ofiarami tego sojuszu mają paść rządzący dotychczas socjaliści Papandreu, zamieszani w poważne afery finansowe.
______________________________________________________________________
3.7.89 r.
W "Gazecie Wyborczej" Adam Michnik opublikował artykuł pt."Wasz prezydent - nasz premier". Michnik proponuje wła- dzom PRL poparcie dla ich kandydata na prezydenta - w zamian za powierzenie stanowiska premiera PRL przedstawicielowi opozycji. Przypomnieć warto, że do niedawana "strona soli- darnościowo-opozycyjna" zgodnie twierdziła, że nie zamierza zajmować stanowisk w rządzie PRL. W końcu ubiegłego miesiąca Bronisław Geremek i Adam Michnik złożyli w tej sprawie wizy- tę gen. Czesławowi Kiszczakowi. Wiadomość o tym spotkaniu (z założenia poufnym) i planie dostała się do wiadomości publicznej... dzięki niedyskrecji Kiszczaka. No i Michnik napisał artykuł. Wadim Zagładin zapytany przez dziennikarzy o koncepcję Michnika stwierdził, że ZSRR nie ma nic przeciw- ko rządowi, który miałaby utworzyć w Polsce opozycja.
Przed zapowiedzianą na godz. 17 demonstracją KPN przeciwko Jaruzelskiemu prewencyjnie aresztowano niektórych przywódców tej partii, w tym Leszka Moczulskiego. Demonstracja rozpo- częła się pod pomnikiem Wincentego Witosa w Warszawie i mia- ła spokojny przebieg do momentu wkroczenia do akcji milicji. Wiele osób zostało pobitych.
* Członkowie KPN rozpoczęli pikietowanie budynku sejmu * - protestują przeciwko kandydaturom generałów Czesława * Kiszczaka i Wojciecha Jaruzelskiego na stanowisko prezydenta * PRL. Rozmaite - opozycyjne i całkiem koalicyjne gremia obra- dują na jawnych, półjawnych i tajnych spotkaniach w sprawie realizacji generalskiego marzenia o prezydenturze. Marzenie Jaruzelskiego, zasygnalizowane po raz pierwszy w 1982 r., zaprzątnęło obecnie uwagę wszystkich, stając się najważniej- szą kwestią stojącą przed narodem. Generał się kryguje, przeciąga sprawę, wystawia dublera, daje się namawiać. Różni - poważni i mniej poważni - komentatorzy przekonują, jaki to kataklizm czeka nas i Europę, jeśli nie dojdzie do spełnie- nia mrzonki pewnego faceta, który - jak sam przyznaje - jest mężem opatrznościowym narodu. Choć naród uważa inaczej. Czas ucieka, świat ucieka, najtęższe głowy narodu zajmuje zaś problem, jak generalski tyłek skleić z prezydenckim fotelem. Dziwny jest ten kraj...
Do strajku o podłożu finansowym przystąpili pracownicy Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Poznaniu. Przedstawiono 2O żądań - głównie płacowych.
Rolnicy zapowiadają nasilenie akcji protestacyjnych, jeżeli projekt urynkowienia gospodarki nadal nie będzie uwzględniał potrzeb wsi. Krajowy Komitet Protestacyjny uważa za możliwe wstrzymanie przez rolników dostaw żywca do państwowych punktów skupu.
Kanclerz RFN Helmuth Kohl odwołał swój przyjazd do Polski. Komentatorzy polityczni twierdzą, że przyczyną tej decyzji są nieumiarkowane żądania władz PRL dotyczące zachodnionie- mieckiej pomocy gospodarczej.
Zarzucając Robertowi Normanowi, odpowiedzialnemu w praskiej ambasadzie USA za kwestie praw człowieka udział w "nielegal- nych demonstracjach", władze CSRS nakazały mu opuszczenie Czechosłowacji.
3.7.89 r.
* Premier ChRL Li-Peng oświadczył, że w nocy z 3 na 4 czerwca * armia oddała strzały do nieuzbrojonych demonstrantów na * Placu Niebiańskiego Spokoju, ponieważ zabrakło jej gazów * łzawiącyh, pocisków gumowych, a ciśnienie wody w armatkach wodnych nie było wystarczające /!/.
Aresztowany został korespondent prasy tajwańskiej, który przeprowadził wywiad z ukrywającym się działaczem opozycji Wang Dangiem. Oskarżono go o "pomoc w ukrywaniu przestępcy". Trwają masowe aresztowania. Według danych oficjalnych doty- czących rejonu Sinkjang w ciągu miesiąca aresztowano tam ok. 4 tys. osób.
* Rządy państw Zachodu reagują z umiarem na wydarzenia w Chi- * nach, prześcigają się natomiast w wyrażaniu nadziei, że wła- * dze ChRL... "powrócą na drogę rozwiązywania konfliktów przy * pomocy dialogu"...
Radio Wolna Europa otrzymało oficjalną akredytację od władz węgierskich. W najbliższym czasie w Budapeszcie otwarte zostanie biuro tej rozgłośni.
Przywódcy powstańców afgańskich oświadczyli, że nie podejmą żadnych rokowań z reżimem Nadżibullaha. Mudżahedinini stwierdzili, że wykluczją również kontakty z komunistami z Kabulu przez pośredników. Oświadczenie zostało wydane w związku z pogłoską jakoby partyzanci wyrazili zgodę, aby mediatorem między nimi a Nadżibullahem był... Jasser Arafat.
Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych zaostrzył przepisy regu- lujące dopuszczalność przerywania ciąży. Poszczególne stany uzyskały prawo do zakazywania dokonywania aborcji w szpita- lach publicznych.
______________________________________________________________________
4.7.89 r.
W Warszawie zainaugurował swoją działalność sejm PRL X kadencji. Dokonano wyboru marszałka (został nim jedyny kan- dydat - Mikołaj Kozakiewicz) oraz trzech wicemarszałków. W godzinach popołudniowych odbyła się pierwsza sesja senatu PRL, którego marszałkiem został Andrzej Stelmachowski. Podczas konferencji prasowej prof. Stelmachowski stwierdził, że wybór prezydenta PRL może zostać odroczony. Za fakt o wy- mowie symbolicznej uznał to, że podczas obrad senatu na sali siedzieli obok siebie Wojciech Jaruzelski i Lech Wałęsa. Wałęsa w rozmowie z dziennikarzami zachodnimi stwierdził, że ten dzień jest dla niego równie ważny, jak 31 sierpień 198O.
Gen. Czesław Kiszczak oświadczył, że zgodzi się na kandydo- wanie na stanowisko prezydenta PRL, jeżeli "taka będzie wola partii". Natomiast gen. Wojciech Jaruzelski powiedział dziennikarzom, że nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji dotyczącej ubiegania się przez niego o prezydenturę.
* Władze PRL zakupiły w RFN, Holandii i Francji 3O tys. ton * mięsa. Zamówienie zostanie zrealizowane w ciągu najbliższych * trzech miesięcy. Pierwsze samochody-chłodnie dostarczą część * towaru w ciągu najbliższego tygodnia. Władze PRL prowadzą negocjacje w sprawie następnych zakupów mięsa na Zachodzie. O negocjacjach w sprawie zakupu pasz i maszyn rolniczych jakoś nie słychać.
4.7.89 r.
Litewska Rada Najwyższa uchwaliła ustawę o gospodarstwach rolnych. Indywidualni gospodarze będą mogli od 1 sierpnia dzierżawić bezpłatnie i bezterminowo do 5O ha ziemi. Gospo- darstwa te będzie można przekazywać w spadku, ale nie można ich sprzedawać. Rewelacją jest dopuszczenie możliwości za- trudniania najemnej siły roboczej - zakazane dotychczas na terenie całego ZSRR.
Prezydent François Mitterand wydał przyjecie na cześć przy- byłego do Francji z oficjalną wizytą sekretarza generalnego KPZR M. Gorbaczowa. Podczas wcześniejszych rozmów obaj mężo- wie stanu omawiali plan Gorbaczowa utworzenia "wspólnego europejskiego domu". Delegacja sowiecka podpisała umowy o współpracy z przedstawicielami władz francuskich. Po zbli- żeniu pomiędzy Bonn a Moskwą, władze Francji wykazują zanie- pokojenie perpektywą utraty swej czołowej pozycji w repre- zentowaniu Zachodu wobec ZSRR. Stąd bierze się wyraźna ustępliwość strony francuskiej w rozmowach z Sowietami. Dlatego też umowa dotycząca kolejnego lotu kosmicznego z udziałem francuskiego pilota przedstawiana jest jako ważny sygnał nieustającej poprawy w stosunkach pomiędzy Francją a ZSRR.
Sowiecki wiceminister spraw wewnętrznych podał, że w pierw- szym półroczu br. w Moskwie odbyło się 36O demonstracji, w tym tylko 6O legalnych.
W Górnym Karabachu nie ustają demonstracje Ormian domagają- cych się powrotu tego rejonu do Armenii. W Stepanakercie kontynuowane są strajki. Narasta konflikt pomiędzy Ormianami a Azerbejdżanami.
Jak twierdzi ministerstwo spraw wewnętrznych ZSRR w Uzbekis- tanie, podczas dokonywanych przez Uzbeków pogromów Turków Meschetyńskich, zginęło ponad sto osób. Turcy bezskutecznie domagają się od władz w Moskwie ochrony przed napastnikami.
W artykule opublikowanym w "Wiadomościach Moskiewskich" na temat śmierci przywódcy powstania na Węgrzech w 1956 r. i premiera Węgier Imre Nagya stwierdzono, że wyrok skazujący nie mógł zapaść bez aprobaty Nikity Chruszczowa.
Z Berlina Wschodniego do Zachodniego uciekł młody obywatel NRD. Mur dzielący obie części miasta pokonał przy pomocy drabiny. NRD-owska straż graniczna wzywała go do zatrzymania się, ale broni nie użyła.
* "Wrogiem ludu" został obwołany przez posłów do irańskiego * parlamentu poseł Abdulmadżid Szareh Passand, który dwa dni * wcześniej odważył się skrytykować politykę społeczną i gos- * podarczą władz centralnych. Został on natychmiast pozbawiony mandatu poselskiego. Koledzy posłowie rozpętali wokół niego nagonkę prasową.
4.7.89 r.
* Na dom mieszkalny w Weveglen w Belgii spadł sowiecki samolot * wojskowy. W wyniku eksplozji śmierć poniósł osiemnastoletni * mężczyzna. Pilot MIGa katapultował się jeszcze nad teryto- * rium Polski (decyzję podjął na skutek awarii silnika). Samolot prowadzony przez automatycnego pilota przeleciał nad terytorium NRD, RFN i rozbił się w Belgii. O nadciągającym niebezpieczeństwie Sowieci nie ostrzegli nikogo. W ostatniej fazie lotu samolotowi towarzyszyły myśliwce NATO. Nie zestrzelono go w obawie przed wybuchem rakiet, w które mógł być wyposażony.
Sowieckie władze wyraziły ubolewanie i zapewniły o gotowości wypłacenia odszkodowania. Kilka rządów zachodnich złożyło w tej sprawie protesty.
______________________________________________________________________
5.7.89 r.
* Nad Lubinem doszło do zderzenia sowieckiego samolotu z pols- * kim szybowcem. Sowiecki SU-24 leciał na niskim pułapie, * zakazanym dla tego typu maszyn, a w rejon lubińskiego lot- * niska wtargnął bez jakiegokolwiek ostrzeżenia. W katastrofie śmierć poniósł pilot szybowca - Maciej Majewski student drugiego roku historii Uniwersytetu Wrocławskiego. Sowiecki samolot bezpiecznie wylądował w swojej bazie.
Sowieckie władze nie wyraziły ubolewania ani gotowości wy- płacenia odszkodowania.
W nocy milicja zaatakowała, pobiła i aresztowała członków KPN pikietujących budynek sejmu, naruszających rzekomo ład i porządek. Ciekawe, że w "Trybunie Ludu", wydanej w kilka godzin po milicyjnym ataku, znalazła się notatka PAP zupeł- nie odmiennie oceniająca protest: "4 bm. podczas obrad Sejmu X kadencji przed budynkiem parlamentu pikietę zorganizowali zwolennicy KPN. Ok. 3O-osobowa grupka manifestantów zachowy- wała się spokojnie. Pikietujący nie budzili większego zainteresowania przechodniów. Podobnie zresztą jak i w cza- sie pikietowania przez tę grupę gmachu Sejmu, kiedy odbywało się tam inauguracyjne posiedzenie Senatu".
W Warszawie obradowały sejm i senat PRL. Sejm dokonał wyboru Trybunału Stanu oraz zatwierdził bezprecedensowy dekret Rady Państwa zmieniający ordynację wyborczą w trakcie trwania wyborów (sprawa 33 mandatów "koalicyjnych"). Pod koniec obrad wystosowano interpelację poselską do ministra MSW Kiszczaka w sprawie napaści milicji na demonstrujących prze- ciwko kandydaturze Jaruzelskiego i Kiszczaka na prezydenta PRL. Sprawę tę poruszono także podczas obrad senatu. Trudno było nie zauważyć, że kwestia ta była kłopotliwa dla mar- szałków sejmu i senatu PRL. Niemniej zapowiedziano, że gen. Kiszczak złoży w tej sprawie wyjaśnienia (podczas zgłaszania interpelacji nie był obecny na sali obrad).
Podczas konferencji prasowej Marian Orzechowski (przewodni- czący klubu poselskiego PZPR) poinformował, że wybór prezy- denta PRL zostanie odroczony do czasu zakończenia wizyty w Polsce prezydenta USA.
5.7.89 r.
* Na Rynku w Katowicach odbyła się kilkusetosobowa demonstra- * cja KPN i NSZZ "Solidarność" przeciwko podwyżkom cen. Do * demonstracji przyłączyła się duża grupa Solidarności Walczą- * cej z transparentami. Po wiecu ok 1,5 tys. osób z transpa- rentami przeciwko Jaruzelskiemu i Kiszczakowi przeszło pod ulicą 3 Maja i wróciło na Rynek, gdzie demonstrację zakoń- czono.
W Gdańsku odbyła się demonstracja pracowników służby zdrowia - do protestu wezwała Krajowa Komisja Koordynacyjna Pracow- ników Służby Zdrowia NSZZ "Solidarność". Około 5OO uczestni- ków marszu protestacyjnego niosło transparenty z napisami: "BRAK ŁÓŻEK, BRAK PIELĘGNIAREK ORAZ SALOWYCH - OTO PLON RZĄDÓW OBECNEGO SYSTEMU" i "SŁUŻBA ZDROWIA ŻEBRAKIEM PRL". Pod pomnikiem króla Jana Sobieskiego odbył się wiec. Mówcy przedstawili katastrofalny stan lecznictwa w Polsce. Zanied- banie służby zdrowia powoduje - zdaniem przemawiających - sytuację, w której niemożliwa jest właściwa opieka medyczna nad ludźmi chorymi, a często niemożliwe jest ratowanie zag- rożonego życia.
Miejska Rada Narodowa w Lublinie podjęła decyzję o zlikwido- waniu do 31 sierpnia pomnika Bolesława Bierurta. Koszt operacji - 1O mln zł.
Prymas Polski kard. Glemp wyjechał na 3 tygodnie do Francji.
Z Moskwy powrócił bp Jerzy Dąbrowski, który omawiał tam sprawy pomocy polskiego Kościoła katolickiego katolikom w ZSRR.
W Chinach areztowano dalszych 46 osób oskarżonych o aktywny udział w niedawnych demonstracjach na rzecz demokracji.
Do 19 bm. odroczone zostało spotkanie Wspólnoty Europejskiej z przedstawicielami władz PRL. Planowane jest zawarcie poro- zumienia pomiędzy EWG a PRL o zwiększeniu obrotów handlo- wych, które ma wpłynąć na umożliwienie spłat zadłużenia PRL na Zachodzie.
* Podczas konferencji prasowej w Paryżu sekretarz generalny * KC KPZR M. Gorbaczow oświadczył, że nie widzi przeszkód dla * odbycia się jego spotkania z Lechem Wałęsą. w ostatnich ty- * godniach miały miejsce ożywione kontakty pomiędzy współpra- cownikami Wałęsy a ambasadą sowiecką w Warszawie. Wydaje się, że M. Gorbaczow oczekuje od "strony solidarnościowo- -opozycyjnej" kolejnych wyrazów poparcia dla "pierestrojki". Ewentualne spotkanie obu reformatorów niewątpliwie przynie- sie sporo rewelacji i wywoła entuzjazm Zachodu nadal oczekującego na "komunizm z ludzką twarzą".
Podczas tej samej konferencji prasowej M. Gorbaczow jako posunięcie propagandowe określił wezwanie prezydenta Stanów Zjednoczonych do wycofania wojsk radzieckich z Polski.
Eduard Szewardnadze, sowiecki minister spraw zagr. określił jako "niedostatecznie przemyślany pomysł" wezwanie prez. Busha do opuszczenia Polski przez wojska sowieckie.
5.7.89 r.
* Prasa sowiecka poinformowała, że szpitale psychiatryczne * nadal są wykorzystywane do izolowania ludzi dopuszczających * się przestępstw politycznych.
Wznowiono działania wojenne wokół Dżalalabadu. Lotnictwo Nadżibullaha zaatakowało pozycje mudżahedinów. Kabulski reżim wystosował zaproszenie do złożenia wizyty w Afganis- tanie do A. Sacharowa.
* Kanclerz RFN Hemuth Kohl w wywiadzie telewizyjnym stwier- * dził, że mimo odroczenia rokowań na temat zachodnioniemiec- * kiej pomocy dla PRL, będzie mógł jeszcze w tym roku złożyć * wizytę w Polsce. Powód odwołania wizyty Kohla w Polsce nie jest do końca jasny. Z jednej strony mówi się o tym, że główną przyczyną było żądanie władz PRL i oficjalnej opozy- cji ogromnej pomocy finansowej od RFN. Z drugiej zauważyć trzeba, że Kohl odwołał swój przyjazd do Polski wkrótce po pobycie w Bonn Gorbaczowa. Wcześniej przedstawiciele władz ZSRR dawali do zrozumienia, że w chwili obecnej uważają za możliwe dyskutowanie kwestii zjednoczenia Niemiec. W tym samym wywiadzie Kohl oświadczył, że uważa granicę polsko- -niemiecką za ostateczną. Oświadczenie to związane było z wypowiedziami ministra finansów o trwałości granic z 1937 roku. Helmuth Kohl powiedział, że dążenie do wolności maro- dów polskiego i niemieckiego nie może być wzajemnie przeciw- stawne. Prawda.
______________________________________________________________________
6.7.89 r.
Delegacja sejmu i senatu PRL udała się z oficjalną wizytą do RFN. Przewodniczący delegacji Bronisław Geremek poinformował przed odlotem z Warszawy, że podczas pobytu w Niemczech Zachodnich podejmie starania w celu przekonania przywódców RFN, że w Polsce dokonują się zasadnicze zmiany polityczne, a w gospodarce zaczynają pojawiać się mechanizmy rynkowe.
Przybywające kolejno delegacje były na lotnisku witane poca- łunkami przyjaźni przez Nicolae Ceausescu. Jedyną nieuhono- rowaną w ten sposób delegacją byli przedstawiciele Węgier. Są więc - jak widać - pewne korzyści z sąsiadowania z socja- listyczną Rumunią...
Delegacja sejmu i senatu PRL wzięła udział w obradach Rady Europy w Strasburgu. W skład delegacji wchodzą m.in. Janusz Ziółkowski, Alicja Grześkowiak i Jan Lityński.
* W nocy na cmentarz wojskowy w Warszawie ciężarówkami bez * numerów rejestracyjnych przywieziony został porwany 31 lipca * 1981 r. z tego cmentarza pomnik katyński. Odsłonięcie pomni- * ka, który przetrwał w bardzo dobrym stanie, nastąpi 17 września.
Pięcioosobowa grupa pracowników poznańskiego szpitala onko- logicznego podjęła przed siedzibą Wojewódzkiej Rady Narodo- wej protest głodowy w celu zwrócenia uwagi na tragiczną sytuację polskiej służby zdrowia. Manifestacja została zor- ganizowana w odpowiedzi na apel KKK Pracowników Służby Zdrowia NSZZ "Solidarność". 6.7.89 r.
Do Bukaresztu na dwudniowe obrady Doradczego Komitetu Poli- tycznego udała się delegacja PRL: W. Jaruzelski, M.Rakowski, J. Czyrek, Cz. Kiszczak, F. Siwicki i T. Olechowski. Co jest przedmiotem dyskusji, nie podano.
* Przed ambasadą chińską odbyła się ukraińska demonstracja * przeciwko masakrze w Pekinie. Z flagami narodowymi demons- * trowali uczestnicy trwającej od 22 maja głodówki w obronie * zakazanego w ZSRR Ukraińskiego Kościoła Katolickiego (unici).
Głodujący pochodzą z Winnicy i żądają również oddania im trzech zamkniętych obecnie kościołów w ich mieście. Po de- monstracji odprawiona została msza żałobna w intencji ofiar pekińskiej masakry. Głodówka jest kontynuowana.
Sąd najwyższy WRL dokonał rehabilitacji Imre Nagya - straco- nego po pokonaniu przez Armię Czerwoną powstania węgierskie- go 1956 r. Sąd stwierdził, że wyrok wydany na Nagya był... nielegalny.
Na Węgrzech zmarł Janos Kadar, od 1956 do 1988 r. I sekre- tarz partii komunistycznej - stanowisko to objął dzięki opowiedzeniu się po stronie sowieckiej w czasie powstania węgierskiego. Ostatnio był odsunięty od wszelkich funkcji partyjnych i państwowych.
W Budapeszcie w gmachu parlamentu spotkali się przedstawi- ciele partii komunistycznej i opozycji. Przedmiotem dyskusji były zasady przejścia Węgier od komunizmu do systemu demo- kratycznego. Powołano wspólną Komisję Pojednawczą mającą łagodzić konflikty pomiędzy stronami.
Na wezwanie Frontu Demokratycznego 2O tys. osób uczestniczy- ło w patriotycznej manifestacji w Kiszyniowie (stolicy Moł- dawii) w 4O rocznicę masowych wywózek ludności rumuńskiej. Skandowano m.in. "MOŁDAWIA DLA MOŁDAWIAN". Do kontr- manifestacji wezwał zrzeszający napływową ludność rosyjską "Interfront" - zebrało się 1,5 tys. osób. Uczestnicy obu imprez dokonali wymiany zdań - do starć nie doszło.
M.in. pod wpływem działań Frontu Demokratycznego 6 lipca został w tej republice oficjalnie ogłoszony "Dniem Ofiar Represji".
Władze ChRL raz jeszcze udowadniają, że krwawe stłumienie demonstracji na Placu Niebiańskiego Spokoju było jedynym rozważnym wyjściem. Koronnym argumentem jest oskarżenie Zao Ziyanga (do niedawna sekretarza generalnego KPCh) o spisko- wanie z przywódcami manifestacji na rzecz demokracji.
Prezydent USA proklamował w Stanach Zjednoczonych Tydzień Narodów Ujarzmionych. G. Bush przypomniał przy tej okazji, że Waszyngton nigdy nie zaaprobował włączenia do ZSRR krajów nadbałtyckich.
W wyniku zamachu bombowego rannych zostało 33 sowieckich marynarzy wracających autobusem z zakupów w Limie. Peruwiań- ska policja podejrzewa maoistowskich partyzantów "Świetlis- tego Szlaku". Władze Peru są klientami sowieckich fabryk zbrojeniowych.
______________________________________________________________________
7.7.89 r.
Do poznańskiej głodówki pracowników służby zdrowia przyłą- czają się kolejne osoby.
* Prezydent USA G. Bush stwierdził, że pomoc finansowa jakiej * oczekuje "Solidarność" (tzn. Lech Wałęsa i jego współpracow- * nicy) nie będzie udzielona. Postulat przyznania PRL 1O mld * dol. na rozwój gospodarki Bush uznał za nierealistyczny. "Realistów" musiała zaboleć taka ocena ich koncepcji przez amerykańskiego prezydenta.
Trwa akcja protestacyjna pracowników służby zdrowia w Pozna- niu. Przed Urzędem Wojewódzkim w Poznaniu 11 pracowników szpitala onkologicznego i 2 pracowników pogotowia ratunkowe- go prowadzi głodówkę.
W Ostrowcu Świętokrzyskim strajkuje przedsiębiorstwo komuni- kacji miejskiej. Wysunięto postulaty płacowe. W komitecie strajkowym nie ma przedstawicieli Komisji Zakładowej "Soli- darności" - są natomiast członkowie NSZZ "Solidarność".
W Katowicach Konfederacja Polski Niepodległej zorganizowała demonstrację, w której wzięło udział kilkaset osób. Protes- towano przeciwko kandydaturze gen. Jaruzelskiego na stano- wisko prezydenta PRL. Wyrażano również oburzenia z powodu napaści milicji na manifestację KPN pod gmachem sejmu PRL w dniu 4 lipca br.
Pod konsulatem CSRS w Katowicach odbyła się demonstracja zorganizowana przez WiP i Międzymiastówkę Anarchistyczną. Protestowano przeciwko represjom politycznym w Czechosło- wacji. Przedstawiciele manifestanów wręczyli konsulowi gene- ralnemu CSRS petycję protestacyjną.
* Minister spraw zagr. Wielkiej Brytanii Geoffrey Howe poin- * formował podczas swego pobytu w Hongkongu, że brytyjski rząd * zamierza deportować z tej kolonii 4O tys. uchodźców wietnam- * skich. Brytyjczycy nie są w stanie - jak stwierdził Howe - sprostać narastającemu problemowi uchodźców. Rząd brytyj- ski podjął negocjacje z komunistycznym rządem Wietnamu w sprawie przymusowej repatriacji (na koszt Wielkiej Brytanii) i osiedlenia uchodźców ponownie w Wietnamie. Przeprowadzono już wstępną selekcję wśród wietnamskich emigrantów, ale - jak przyznano - nie opracowano jeszcze szczegółów przetransportowania dziesiątków tysięcy deportowanych. Ta haniebna i nieludzka decyzja spotkała się na szczęście z protestami parlamentarzystów brytyjskich, jak i amerykańs- kiego Departamentu Stanu. Rząd W. Brytanii widocznie nie wie lub wiedzieć nie chce, że uciekinierzy deportowani z powro- tem do Wietnamu w najlepszym razie znajdą się w obozach "reedukacyjnych" lub zostaną sprzedani na roboty do ZSRR.
W ostatnich tygodniach fala uciekinierów z Wietnamu na dżon- kach i łodziach wezbrała...
Sowieckie wojska wewnętrzne i milicja położyły kres walkom pomiędzy Azerami a Ormianami w okręgu nagornokarabachskim. Azerowie strzelali i podpalali domy ormiańskie. Według danych oficjalnych, ranne zostały 2 osoby.
7.7.89 r.
NRD-owska "policja ludowa" uniemożliwiła odbycie w Berlinie na Alexandrplatz demonstracji przeciwko sfałszowaniu przez władze wyborów komunalnych z 7 maja br. Legitymowano wszyst- kich udających się na plac i nie wpuszczano nań. Ci, którym udało się jednak przedostać byli aresztowani. Korespondentom uniemożliwiono filmowania przebiegu policyjnej demonstracji bezprawia.
Po raz pierwszy w historii NRD organizacje i ruchy opozycyj- ne przeprowadziły obserwację lokali wyborczych i liczenie frekwencji. Udowodniono niezbicie nagminne fałszowanie wybo- rów. W wielu okręgach wyborczych opozycjoniści żądają powtórzenia wyborów. Obywatele Niemieckiej Republiki D e m o k r a t y c z n e j również domagają się demokracji.
______________________________________________________________________
8.7.89 r.
W Poznaniu pod siedzibą Miejskiej Rady Narodowej głoduje 2O pracowników służby zdrowia i dwóch członków KPN. O sytuacji w polskich szpitalach świadczy brak wielu niezbędnych do ra- towania życia lekarstw, sprzętu diagnostycznego, a także płace personelu dużo niższe od średniej krajowej.
W Bukareszcie zakończyło się spotkanie przedstawicieli państw należących do Układu Warszawskiego. Nie wiadomo czego dotyczyły obrady i jakie podjęto tam decyzje. Nieznana jest też treść uchwalonego tam dokumentu, który został określony przez Gorbaczowa jako realistyczny.
Podczas pobytu w RFN przedstawicieli sejmu i senatu PRL przewodniczący delegacji Bronisław Geremek wystąpił z pro- testem przeciwko kwestionowaniu granicy na Odrze i Nysie przez członków rządu zachodnioniemieckiego. W komentarzach zachodniej prasy podkreśla się, że podróż Geremka i innych posłów do RFN odbywa się w ramach wspólnych starań władz PRL i "strony opozycyjno-solidarnościowej" o zachodnią pomoc finansową. Jak dotąd starania te nie przyniosły poważniej- szych rezultatów.
Minister spraw zagranicznych WRL Gyula Horm oświadczył, że stosunki węgiersko-rumuńskie znalazły się w całkowitym impasie. Przedstawiciele Rumunii odmówili rozmów na temat węgierskiej mniejszości narodowej prześladowanej przez reżim Ceaucescu. Z propozycją takich rozmów wystąpiła strona wę- gierska podczas zakończonej właśnie bukaresztańskiej odprawy Układu Warszawskiego.
* W stolicy Azerbejdżanu, Baku milicja rozpędziła kilkusetoso- * bową grupę demonstrantów zebranych przed komitetem partyjnym.
* Demonstranci domagali się dotrzymania zobowiązania do ogło- * szenia 28 maja Dniem Niepodległości. W tym dniu w roku 1918 powstała niepodległa republika Azerbejdżanu, niedługo potem zlikwidowana przez Sowietów.
* W Afganistanie nasiliły się walki pomiędzy mudżahedinami a * wojskami reżimowymi. Notuje się pewien wzrost aktywności * oddziałów nadal pozostających w dyspozycji Nadżibullaha. * Komuniści usiłują wykorzystać okres, w którym dostawy amery- kańskiego sprzętu wojskowego wyraźnie osłabły. Moskwa nieprzerwanie zaopatruje w broń nieliczne już oddziały reżimu komunistycznego.
8.7.89 r.
* Więziony od 26 lat przywódca Afrykańskiego Kongresu Narodo- * wego Nelson Mandela spotkał się w Capetown z prezydentem RPA * Peterem Bothą. Żadne szczegóły rozmów nie są znane. Oczekuje * się rychłego uwolnienia murzyńskiego przywódcy.
______________________________________________________________________
9.7.89 r.
* Lech Wałęsa znowu udzielił wywiadu. Tym razem dla amerykań- * skiej telewizji kablowej. Wyrażając podziw dla Gorbaczowa * powiedział: "Wierzę mu, gdy mówi, że kraje satelickie ZSRR * mają prawo wyboru własnej drogi rozwoju. Podziwiam go za odwagę. Trzeba wielkiej inteligencji, by kierować państwem znajdującym się w tak trudnej sytuacji ekonomicznej, gospo- darczej i narodowościowej. Bardzo chciałbym się z nim spot- kać". Za najważniejszą sprawę do zrobienia w Polsce Wałęsa uznał... budowanie pluralizmu.
W siedzibie Tymczasowego Zarządu Regionu Pomorza Zachodniego w Szczecinie spotkali się sygnatariusze Porozumienia na rzecz Demokratycznych Wyborów w NSZZ "Solidarność". Uczest- nicy obrad zaapelowali do opozycyjnych posłów i senatorów o rozważenie możliwości wystąpienia do władz PRL o ponowną rejestrację "Solidarności" w oparciu o statut z 1981 r. Podczas spotkania mówcy domagali się wprowadzenia pluralizmu w Związku.
Późnym wieczorem przybył do Polski prezydent Stanów Zjedno- czonych George Bush.
Prezydent USA G. Bush oświadczył przed odlotem na Stary Kontynent, że celem jego podróży jest podjęcie wysiłków na rzecz Europy wolnej, zjednoczonej, zamożnej i szczęśliwej. Prezydent wyraził wolę przezwyciężania "starych podziałów" trwających przez cztery dziesięciolecia. Bush dodał, że uważa za konieczne urzeczywistnienie "dawnych marzeń". Tę deklarację prezydenta USA nie wszyscy komentatorzy polityczny uznali za dobry znak.
* Zachodnioniemiecki federalny minister finansów Theo Weigel * potwierdził swą wypowiedź sprzed tygodnia w sprawie prawnego * istnienia Rzeszy Niemieckiej w granicach z 1937 r. Minister * (przewodniczący CSU) powiedział, że obszary na wschód od Odry i Nysy wciąż są "częścią niemieckiego problemu". Wypo- wiedzi Weigela - popierane przez jego partię - stały się przedmiotem krytyk, szczególnie ze strony polityków socjal- demokratycznych, ale również z CDU. Ciekawe, że rewindyka- cyjne wypowiedzi (z powołaniem się na prawo) polityków CSU dotyczą jedynie ziem wchodzących obecnie w skład Polski. Nikt nie domaga się zwrócenia Niemcom Królewca, obecnie należącego do ZSRR. Prawo, na które powołują się politycy CSU, jest widocznie mocno elastyczne.
Kolejnych 8 Niemców z NRD skorzystało ze zmniejszonej czuj- ności węgierskich służb granicznych i uciekło do Austrii. Sygnał alarmowy, który został przez nich uruchomiony, nie wywołał żadnej reakcji węgierskich wopistów. Coraz większa liczba obywateli NRD i innych państw komunistycznych wyko- rzystuje granicę węgiersko-austriacką jako dogodną drogę ucieczki.
9.7.89 r.
M. Gorbaczow zapowiedział, po powrocie z Bukaresztu, zmiany w organizacji Paktu Warszawskiego. Sojusz ma mieć charakter bardziej polityczny niż wojskowy. Z wypowiedzi sekretarza generalnego KPZR przebijało przekonanie, że wszyscy powinni przyjąć jego deklarację jako zapowiedź zmian "w duchu pierestrojki", które uczynią sojusz wojsk komunistycznych jeszcze bardziej pokojowym niż dotąd...
Po spotkaniu w Bukareszcie "państw-sojuszników" Układu War- szawskiego Mikołaj Ryżkow zapowiedział równie rewolucyjne spotkanie RWPG w listpadzie br. Ryżkow zapewnił, że nie będzie chodziło, jak dotąd, o zmiany powierzchowne oraz że na miejsce spotkania wytypowano Sofię.
Przy okazji zjazdu doszło do prywatnego spotkania przewodni- czącego delegacji węgierskiej Rezso Nyersa z "conducatorem" Nicolae Ceausescu. Rozmowa przebiegła w bardzo ostrym tonie. Wszelkie węgierskie propozycje były z gniewem odrzucane przez rumuńskiego szaleńca, który ponadto groził "bratniemu" państwu podjęciem niesprecyzowanych kroków wojskowych. Lik- widacja tysięcy rumuńskich wsi i dyskryminacja Węgrów mają być w Rumunii kontynuowane.
Obchody rewolucji francuskiej będące okazją do spotkania polityków siedmiu najbardziej uprzemysłowionych państw świa- ta nie przyniosą jak się wydaje rewolucyjnych zmian w polityce Zachodu wobec obozu komunistycznego. Prezydent USA wyraził co prawda nadzieję, że będzie to dobra okazja na wypracowanie "wspólnej, nowej strategii", ale wszyscy poli- tycy decydujący o losach świata, jakby oderwali się nieco od rzeczywistości. Wydaje się, że jednie politycy sowieccy rozumieją mechanizmy rządzące polityką Wschodu i Zachodu.
* W Chinach ogłoszono, że stan wojenny będzie utrzymany, "żeby * chronić ludzi i nie zniechęcać turystów i inwestorów zagra- * nicznych do odwiedzaniaa Chin". Podano również rodzaje * przestępstw politycznych zagrożonych karą śmierci. Są to m.in.: "kierowanie nielegalnymi oorganizacjami", "współpraca z wrogimi organizacjami zagraanicznymi", "propagowanie bur- żuazyjnej liberalizacji".
Do Francji przybył książę Norodom Sihanouk. W nadziei na uzyskanie pomocy dla wyzwolenia Kambodży spod okupacji wietnamskiej spotka się m.in. z prezydentem Francji François Mitterandem. Sihanouk spotka się również z dyplomatami amerykańskimi.
______________________________________________________________________
1O.7.89 r.
Przebywający z wizytą w Polsce prezydent Stanów Zjednoczo- nych G. Bush złożył kwiaty na Grobie Nieznanego Żołnierza oraz oddał hołd bohaterom powstania w warszawskim getcie. Na trasie przejazdu owacyjnie witały prezydenta USA ogromne tłumy ludzi. G. Bush spotkał się z Wojciechem Jaruzelskim,
później zaś w budynku sejmu wziął udział w spotkaniu z pos- łami i senatorami PRL. W rezydencji ambasadora USA w Warsza- wie prezydent Bush przyjął przedstawicieli oficjalnego życia politycznego w PRL m.in. W. Jaruzelskiego, A. Michnika, B. Geremka i J. Kuronia. W poszczególnych wypowiedziach prezydent chwalił zasługi gen. Jaruzelskiego i wyrażał poparcie dla "polskich reform".
Odmienne zdanie niż amerykański prezydent mieli demonstranci,
którzy w momencie przybycia prez. Busha do Pałacu Radziwił- łowskiego skandowali: "JARUZELSKI MUSI ODEJŚĆ". Na transpa- rencie umieszczony był napis: "POLSKA, TAK JAK STANY ZJEDNOCZONE, MA PRAWO DO NIEPODLEGŁOŚCI". Liczbę demonstran- tów ocenia się na tysiąc.
* W sejmie PRL doszło do konfrontacji pomiędzy odpowiadającym * na interpelację poselską w sprawie napaści milicji na pikie- * tę KPN gen. Zbigniewem Pudyszem a posłami. Generał miał * wyraźne trudności w poprawnym posługiwaniu się językiem polskim. Mówił jakimś nużącym rodzajem komitetowo-gazetowej nowomowy. Działanie milicji było - według niego - prawidłowe i zgodne z prawem, jedynie nieudzielenie pomocy lekarskiej pobitemu przez milicję uczestnikowi pikiety (ale nie samo pobicie) było naruszeniem przepisów. A w ogóle wzrasta w Polsce przestępczość. Z generałem polemizowało wielu pos- łów. Wszyscy wskazywali na spokojny przebieg demonstarcji KPN i zupełnie zbyteczne stosowanie wobec nich siły przez milicję. Mówiono o Służbie Bezpieczeństwa jako instrumencie politycznym, o łamaniu prawa przez funkcjonariuszy MO i SB. Poseł Tadeusz Kowalczyk mówił o ciążacych na resorcie spraw wewnętrznych dziesiątkach politycznych zabójstw. Oczywiście, gen. Pudysz, wiceminister spraw wewnętzrnych, wyraził zdzi- wienie i poprosił o dostarczenie mu dokumentacji w tej sprawie.
W imieniu Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego Bronisław Geremek złożył interpelację poselską w sprawie zaocznego wyroku śmierci wydanego w 1982 r. przez PRL-owski sąd na ówczesnego dyrektora rozgłośni polskiej Radia Wolna Europa Zdzisława Najdera. "Tak wtedy, jak i przedtem, Zdzisław Najder dobrze służył Polsce, a oskarżenie o zdradę ojczyzny jest uznawane w szerokich kręgach społecznych za haniebną potwarz". - powiedział Bronisław Geremek.
Wrocławską dzielnicę Kozanów opuścił sowiecki Samodzielny Batalion Obrony Przeciwchemicznej.
Do akcji protestacyjnej na apel Krajowej Komisji Koordyna- cyjnej Slużby Zdrowia włączyli się pracownicy szpitali i przychodni woj. zielonogórskiego.
W Warszawie podpisano porozumienie w sprawie przełożenia spłaty części długów PRL w USA. Spłata ma być rozpoczęta za 5 lat i zakończona w ciągu 1O lat.
1O.7.89 r.
Przedstawiciele Banku Świata oświadczyli, że PRL nie otrzyma pożyczek dopóki nie zostanie załatwione z tzw. Klubem Paryskim (wierzyciele) rozłożenie spłat dotychczasowych dłu- gów PRL. Ponadto warunkiem udzielenia pożyczek jest dokona- nie reform gospodarki w myśl zaleceń ekspertów Międzynarodo- wego Funduszu Walutowego.
W Poznaniu trwa (piąty dzień) protest głodowy pracowników służby zdrowia. 3O demonstrantów przebywa przed gmachem Urzędu Wojewódzkiego. Są wśród nich członkowie KPN i SW. Protestujący w całym kraju lekarze, pielęgniarki i salowe domagają się nie tylko podwyżki płac (skandalicznie niskich) - ale również poprawy ogólnej sytuacji służby zdrowia.
W wywiadzie dla dziennikarzy francuskich prymas Polski wyra- ził nadzieję, że wkrótce obok struktur komunistycznych i solidarnościowych powstaną w Polsce organizacje chrześci- jańsko-demokratyczne.
Alfred Miodowicz podczas pobytu w Pradze został udekorowany przez przewodniczącego tamtejszego CRZZ (!) Medalem Antonina Zapotockiego ze Wstęgą. Z kolei sam Miodowicz udekorował in- nego komunistycznego związkowca (nomen omen Jana Nemoudrego) Orderem Sztandaru Pracy II klasy. Igrców więc było bez liku.
PAP pisze: "W trakcie spotkania z kierownictwem ruchu związkowego CSRS wymieniono problemy ruchu związkowego" (nie wiadomo jednak na co je wymieniono i czy dobrze na tym wyjdziemy). Na zakończenie zaś uczta duchowa: Miodowicza przyjął sam tow. Jakesz, z którym - jak podaje PAP - "w ser- decznej, partyjnej rozmowie poinformowano się o rozwoju sytuacji wewnętrznej w obu krajach" itd.
* Sowieccy konduktorzy pociągu jadącego z Warszawy do Moskwy * skuli kajdankami i pobili Artura Szmaja, który wsiadł na * Dworcu Zachodnim, aby dojechać do Centralnego. Milicjanci, * których wezwali konduktorzy, powtórnie pobili zatrzymanego.
Adam Michnik i Andrzej Wajda rozpoczęli wizytę w Moskwie.
* Górnicy kopalni "Szewiakow" w Mieżdurieczeńsku na Syberii * rozpoczęli strajk, odmawiając wyjazdu na górę. Przedstawili * 3O-punktową listę żądań (płacowe, BHP, polityczne.
Przed Katedrą Wileńską trwa rotacyjna głodówka. Kolejni uczestnicy protestu domagają się wycofania z Litwy okupacyj- nych wojsk sowieckich. Obecnie głodującego od 1 czerwca Vitautasa Milovidasa zastąpił Antanas Terleckas. Równolegle przed siedzibą litewskiej partii komunistycznej wystawiane są codzienne pikiety wspierające głodówkę.
* Rumuńscy komuniści w zawoalowany sposób grożą użyciem wojska * przeciwko "bratnim" Węgrom. Przechwalają się również możli- * wością szybkiego wyprodukowania bomby atomowej. Kto * powstrzyma tego szaleńca nim będzie za późno ?!
1O.7.89 r.
1O osób zginęło i 3O zostało rannych w wyniku ostrzelania rakietami Kabulu. Jeden z pocisków spadł na dzielnicę za- mieszkałą przez funkcjonariuszy państwowych. Inne rakiety spowodowały pożar magazynu, w którym przechowywano amunicję przeznaczoną do akcji przeciw partyzantom. Mudżahedini twierdzą, że nie ostrzeliwali dzielnic mieszkaniowych, a je- dynie ów magazyn i że rakiety, które tam spadły, zostały wystrzelone w celach prowokacyjnych przez wojska reżimowe. Według doniesień korespondentów, ataki mudżahedinów na armię reżimową nasilają się.
29-osobowa kubańska Rada Państwa pod przewodnictwem Fidela Castro zatwierdziła wyroki w procesie Arnaldo Ochoi Sancheza i 13 innych oficerów wojska i policji, skazanych za przemyt narkotyków i handel brylantami. Wiele dowodów wskazuje, że handel narkotykami stanowi jedno ze źródeł dochodów Kuby, zaś proces jest elementem wzmocnienia dyktatorskiej władzy Castro.
Nowy prezydent Argentyny Carlos Menem zapowiedział szereg radykalnych posunięć dla zahamowania galopującej inflacji oraz zmniejszenia deficytu budżetowego. Do kroków tych nale- ży dewaluacja pieniądza o 54 % oraz reprywatyzacja niektó- rych przedsiębiorstw.
* Masul Radżawi, przywódca irańskich Mudżahedinów Ludowych * z siedzibą w Bagdadzie, podał, że w Iranie dokonuje się pub- * licznych egzekucji opozycjonistów fałszywie oskarżanych * o handel narkotykami. Radżawi przekazał sekretarzowi gene- ralnemu ONZ imienną listę ponad 2 tys. opozycjonistów powieszonych w ciągu ostatnich 1O miesięcy. Więźniowie poli- tyczni poddawani są torturom.
W Rangunie, stolicy Birmy odbyła się największa w ostatnim czasie, kilkunastotysięczna demonstracja przeciwko trwające- mu w tym kraju od września ub. roku stanowi wojennemu (wprowadzonemu po odejściu od władzy socjalistycznego dykta- tora Ne Wina i zabiciu przez wojsko ok. tysiąca demonstran- tów na rzecz demokracji). Kraj pogrążony jest w chaosie, w niektórych prowincjach trwa wojna domowa, upadła gospodar- ka, a jednym z głównych źródeł dochodów kraju jest produkcja narkotyków. Opozycja jest silna, ale bezradna wobec przemocy władców - wybory są zapowiadane na rok przyszły, ale nikt raczej nie wierzy w ich rzetelność (poprzednie, w 1983 r. zostały sfałszowane).
______________________________________________________________________
11.7.89 r.
000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000
W Krynicy Morskiej znaleziono na przystanku autobusowym zwłoki ks. SYLWESTRA ZYCHA.
Przez 4 lata ks. Sylwester Zych był więźniem politycznym PRL.
Po wyjściu z więzienia w 1986 r., otrzymywał listy z pogróż- kami. Po księżach Niedzielaku i Suchowolcu jest trzecim w ciągu sześciu miesięcy kapłanem związanym z "Solidarnoś- cią, który ginie w podejrzanych okolicznościach.
000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000
11.7.89 r.
* Ksiądz Zych przebywał w Krynicy na urlopie. Trzy dni * wcześniej wyszedł z domu księdza, który go gościł, i nie * powrócił. Nie wiadomo, gdzie był przez ten czas. Znaleziony * został bez jakichkolwiek dokumentów, a sekcja zwłok, prze- prowadzona w gdańskiej klinice medycyny sądowej, nie ujawni- ła przyczyny śmierci. Podano jedynie oficjalnie o stwierdze- niu w krwi zmarłego dużej ilości alkoholu. Przypomnijmy, że księża Popiełuszko i Suchowolec - według planu ich morderców - również mieli się okazać pijakami.
Sylwester Zych urodził się w maju 195O r. w Ostrówku. Jako kleryk odbył służbę wojskową. Na księdza został wyświęcony w czerwcu 1977 r. Pracował w prowincjonalnych parafiach Mazowsza. W marcu 1982 r. został on aresztowany za ukrycie na plebanii pistoletu, odebranego przez grupę młodych ludzi sierżantowi milicji Karosie, który w szamotaninie podczas jego rozbrajania został postrzelony, w wyniku czego zmarł. Ks. Zych został skazany na 4 lata więzienia, zaś Izba Wojs- kowa podwyższyła ten wyrok do 6,5 roku. W 1986 r., po spędzeniu czterech lat w więzieniu, został zwolniony z Bar- czewa w 1986 r.
Prezydent Bush przybył do Gdańska. Po zwiedzeniu oliwskiej katedry, udał się na śniadanie do willi państwa Wałęsów. Lech Wałęsa i prez. George Bush wygłosili przy Pomniku Poległych Stoczniowców przemówienia do zebranych tam tłumów. Prez. Bush powiedział m.in.: "Polska zajmuje w moim sercu i w sercach Amerykanów miejsce szczególne. Kiedy was ranią, my czujemy ból. Kiedy wy snujecie marzenia, w nas budzi się nadzieja. Kiedy wam się coś uda, odczuwamy radość". Po przemówieniu prezydenta Solidarność Walcząca zorganizowała demonstrację z dwujęzycznymi transparentami: "NIE DAWAJCIE PIENIĘDZY MORDERCOM NARODU", "JARUZELSKI I JEGO KLIKA - DO MOSKWY". W przemarszu z tymi hasłami do dworca uczestniczyło wiele tysięcy osób. Pięćsetosobowa grupa udała się stamtąd pod pomnik Jana III Sobieskiego. W tym czasie prez. Bush składał (w towarzystwie gen. Jaruzelskiego) wieniec pod pom- nikiem na Westerplatte. W wygłoszonym tam przemówieniu (także podczas wystąpienia tuż przed odlotem do Budapesztu) prezy- dent USA nie szczędził komplementów obdarzając nimi hojnie zwłaszcza Wałęsę i Jaruzelskiego. Bush wielokrotnie stwier- dzał, że uważa zmiany zachodzące w Polsce i na Węgrzech za istotne, głębokie i zapowiadające rzeczywiste przemiany w Europie Wschodniej. Prezydent obiecał pomoc finansową USA dla PRL w wysokości 1OO mln dol. oraz 15 mln na ochronę ekologiczną Krakowa.
Późnym popołudniem Prezydent Stanów Zjednoczonych George Bush zakończył wizytę w Polsce i odleciał na Węgry.
* Solidarność Walcząca Oddział Trójmiasto wydała z okazji * wizyty prez. Busha w Gdańsku szereg publikacji w języku * polskim i angielskim: w nakładzie 1OO tys. egz. list Kornela * Morawieckiego do prezydenta USA, dwujęzyczne wydanie spec- jalne pisma grupy zakładowej SW Stoczni im. Komuny Paryskiej,
angielską wersję pisma Oddziału (6 stron), tysiące ulotek. Dziennikarzom towarzyszącym prezydentowi rozdano 7OO egz. angielskiej wersji "Zasad Ideowych i Programu Solidarności Walczącej".
11.7.89 r. Przedstawiciele zarówno opozycji (Witold Trzeciakowski) jak i komunistów (Marian Orzechowski) wyrażają rozczarowanie co do wielkości pomocy gospodarczej dla PRL, deklarowanej przez prez. Busha. Prof. Trzeciakowski powiedział, że pożyczka 3OO mln dol. z Banku Świata (która ma być uzyskana przy poparciu USA) stanowi 1/3 sumy, na jaką liczył, prof. Orzechowski zaś kroplą w morzu potrzeb określił zadeklarowaną przez Busha pomoc 1OO mln dol. na rozwój polskich przedsiębiorstw prywatnych.
W ramach ogólnopolskiego protestu służby zdrowia "biały marsz" odbył się w Łodzi. Uczestniczyło w nim 3 tys. osób. We Wrocławiu 7 osób ze szpitala onkologicznego rozpoczęło głodówkę protestacyjną.
W Bydgoszczy obradowało V Walne Zgromadzenie struktur zakła- dowych NSZZ "Solidarność" skupionych w kierowanym przez Jana Rulewskiego Tymczasowym Zarządzie Regionu. Udzielono popar- cia akcji protestacyjnej służby zdrowia, wystosowano do wojewody żądanie przedstawienia przyczyn pogarszania się zaopatrzenia.
Po przylocie do Budapesztu prezydent USA G. Bush wziął udział w bankiecie wydanym na jego cześć w gmachu węgiers- kiego parlamentu. W wygłoszonym tam przemówieniu, wyraził przekonanie, że wolne wybory, zapowiedziane przez kierownic- two węgierskiej partii komunistycznej, będą wielkim krokiem w kierunku demokracji i wolności politycznej.
Władze WRL ogłosiły 13 lipca br. dniem żałoby narodowej. Komuniści węgierscy postanowili uczcić w ten sposób pamięć zmarłego 6 lipca byłego I sekretarza partii komunistycznej Janosa Kadara.
Ministrowie spraw zagranicznych Europejskiej Wspólnoty Gos- podarczej obradujący w Paryżu postanowili rozszerzyć współ- pracę polityczną z państwami komunistycznymi. Ministrowie z uznaniem wypowiedzieli się na temat przemian na Węgrzech i w Polsce. Zapowiedziano rozważenie udzielenia Polsce pomo- cy żywnościowej z nadwyżek EWG.
Andrzej Wajda odbył konferencję prasową w Moskiewskim Studiu Filmowym.
* Bułgarscy wopiści zastrzelili dwóch i ciężko ranili kilku * innych młodych Turków usiłujących uciec do Turcji. Mieli oni * karty powołania do bułgarskiego wojska.
Władze ChRL zapowiadają kontynuowanie represji. W oświadcze- niu Pekinu mowa jest o konieczności utrzymania nadzwyczaj- nych środków bezpieczeństwa, ponieważ istnieje zagrożenie ze strony "kontrrewolucjonistów" posiadających broń zdobytą na żołnierzach podczas walk na Placu Niebiańskiego Spokoju.
* Do strajku górników kopalni "Szewiakow" w Mieżdurieczeńsku * przyłączyły się cztery inne kopalnie tego rejonu. Strajkują- * cy przemaszerowali pochodem pod komitet partii, gdzie * demonstrowali na rzecz realizacji swych postulatów.
11.7.89 r.
Nie ustają demonstracje i strajki Ormian domagających się powrotu Górnego Karabachu do Armenii. Dochodzi do starć po- między Ormianami a Azerbejdżanaami. Niestety jedynym źródłem informacji na temat sytuacji w tym rejonie jest agencja TASS.
Sowiecka Rada Najwyższa podjęła decyzję o zredukowamiu liczebności armii ZSRR o 175 tys. ludzi oraz zwolnieniu ze służby zasadniczej wszystkich studentów.
Szef komunistycznego reżimu w Kabbulu wystąpił do mudżahe- dinów z propozycją zawieszenia broni. Partyzanci odrzucili, podobnie jak wcześniejsze, i tę ofertę. Trwają walki w oko- licach Dżalalabadu. Armia Nadżibullaha, usiłuje przejąć inicjatywę w niektórych rejonach Afganistanu.
______________________________________________________________________
12.7.89 r.
W Katowicach protestowali pracownicy służby zdrowia. O godz. 12 rozpoczął się przed Urzędem Wojewódzkim wiec, podczas którego domagano się poprawy sytuacji w lecznictwie. Po wiecu przemaszerowanopod siedzibę KW PZPR.
"Białe marsze odbyły się ponadto w Krakowie, Kielcach, Opolu i Radomiu. W Koszalinie na znak poparcia głodujących w Poz- naniu demonstrowali pracownicy Sanepidu.
* Podczas obrad Obywatelskiego Klubu Poselskiego Bronisław * Geremek usiłował zdyscyplinować posłów, którzy na własną * rękę i bez pytania o zgodę polemizowali w sejmie z gen. Pu- * dyszem, krytykując bezprawne działania milicji i SB. Prof. Geremek powiedział m.in.: "Proszę się zastanowić, jaki jest cel takich wypowiedzi... Jest pewien program, który dotyczy Solidarności. To jest program generalny i każda wypowiedź tego typu, choć indywidualna, angażuje cały Klub". Wynikało- by stąd, że w programie generalnym Klubu nie ma działań na rzecz obrony obywateli przed samowolą i wszechwładzą funk- cjonariuszy MSW. Co zatem w owym programie jest ?
Andrzej Wajda i Adam Michnik wzięli udział w otwartym spot- kaniu moskiewskiej grupy deputowanych. Na zaproszenie prowadzącej obrady polscy goście zasiedli w prezydium.
Ministerstwo finansów RFN poinformowało, że doszło do uzgod- nienia pomiędzy rządem zachodnioniemieckim a władzami PRL przełożenia spłat zadłużenia. Porozumienie dotyczy długu w wysokości 7 mld marek, który ma zostać wypłacany przez władze PRL w ratach pomiędzy rokiem 1993 a 1997.
* W Wilnie odbyła się manifestacja z okazji 69 rocznicy pod- * pisania układu pokojowego pomiędzy państwem litewskim * a Związkiem Radzieckim. Podczas demonstracji, w której wzię- * ło udział około 1O tys. osób, przyjęto rezolucję stwierdza- jącą, że włączenie Litwy do ZSRR było nielegalne. W liście skierowanym do M. Gorbaczowa zażądano wycofania wojsk so- wieckich z Litwy. Związek Niepodległości Litwy, który zorganizował manifestację, uzyskał na jej przeprowadzenie zezwolenie miejscowych władz.
12.7.89 r.
Prezydent George Bush podczas wystąpienia na Uniwersytecie im. Karola Marksa w Budapeszcie zadeklarował pomoc Stanów Zjednoczonych dla gospodarki węgierskiej. Zapowiedział udzielenie Węgrom pożyczki w wysokości 25 mln dol. Prezydent oświadczył, że Waszyngton pragnie wspomóc reformy gospodar- cze i ustrojowe, jakie mają miejsce na Węgrzech.
Moskiewska rozgłośnia radiowa poinformowała, że Związek Radziecki zamierza wyposażyć armię Nadżibullaha w nowoczesne myśliwce typu MIG-29. Decyzja ta ma być odpowiedzią na sprzedaż przez Stany Zjednoczone 6O amerykańskich samolotów F-16 do Pakistanu.
Afgański ambasador w Indiach zagroził akcjami odwetowymi na terytorium Pakistanu o ile mudżahedini nie zaprzestaną ra- kietowych ostrzałów Kabulu.
______________________________________________________________________
13.7.89 r.
* W komunikacie opublikowanym przez przedstawicieli władz PRL * stwierdza się, że sekcja zwłok ks. Sylwestra Zycha nie * wykazała obrażeń zewnętrznych, które mogłyby spowodować * śmierć. Natomiast poseł Krasowski, obecny jako przedstawi- ciel środowisk niezależnych podczas oględzin ciała, poinfor- mował, że na zwłokach księdza widać ślady licznych urazów - zwłaszcza na głowie, twarzy, szyi i rękach.
We Wrocławiu odbył się marsz protestacyjny Służby Zdrowia, w którym wzięło udział około 8 tys. osób. Manifestanci wyruszyli z ul. Świdnickiej pod gmach Urzędu Wojewódzkiego. Niesiono transparenty: "RECEPTA LEKU NIE ZASTĄPI", "PŁACA TAK - JAŁMUŻNA NIE". Demonstracja została zorganizowana w ramach ogólnopolskiej akcji na rzecz poprawy sytuacji w lecznictwie.
"Biały marsz" odbył się również w Wejherowie, a w Warszawie, Pile i Nowym Sączu protesty przybrały inne formy (wiece, pikiety). W Gdańsku strajk okupacyjny podjął ZOZ nr 3, a w Gdyni ZOZ nr 2.
Prezydent USA zakończył wizytę na Węgrzech. Specjalny samolot wylądował w Paryżu, gdzie G. Bush weźmie udział w uroczystościach z okazji dwuchsetlecia Rewolucji Francus- kiej. W Paryżu prezydent wypowiedział się na temat swojej podróży do Polski i na Węgry. Potwierdził swoje, wyrażane wcześniej nadzieje, mówiąc, że przemiany w krajach Europy Wschodniej stwarzają perpektywę "budowy wspólnego europej- skiego domu". Prezydent Bush wypowiedział się z uznaniem o władzach WRL i PRL. Szczególną sympatię szefa amerykań- skiej administracji zjednał sobie gen. Wojciech Jaruzelski, którego uznał "za stojącego na czele reform".
W nieznanym miejscu i czasie odbyło się spotkanie, o którym poinformowało pismo sowieckiej armii "Czerwona Gwiazda": oficerowie polityczni armii radzieckiej i węgierskiej konfe- rowali na temat przemian zachodzących w WRL. Jak informuje "żołnierskie" pismo, zrewidowano przy okazji poglądy na temat węgierskiego powstania w 1956 r.
Węgierscy milicjanci utworzyli niezależny związek zawodowy.
13.7.89 r.
* Władze sowieckie poinformowały o zakończeniu strajku górni- * ków w Zachodniej Syberii. Środki masowego przekazu ZSRR * twierdzą, że przedstawiciele władz podpisali ze strajkują- * cymi porozumienie, w którym gwarantowane jest spełnienie większości postulatów. Faktycznie porozumienie zawarł minis- ter górnictwa Szczemiatin jedynie z górnikami Mieżdurie- czeńska. Strajk natomiast rozszerza się na inne kopalnie Zachodniej Syberii. Jedną z naistotniejszych przyczyn wybu- chu strajków są warunki pracy. Nieprzestrzeganie w kopal- niach zasad bezpeczeństwa spowodowało w ciągu ostatnich 9 lat 1O tys. śmiertelnych wypadków.
Władze NRD skrytykowały decyzję bratniej, węgierskiej par- tii, która zezwoliła na otwarcie biura Radia Wolna Europa w Budapeszcie. Publikacje na ten temat prasy NRD są cytowane przez praską rozgłośnię radiową.
* Rada Najwyższa Litewskiej SSR potępiła deklarowanie "tzw. * polskiej autonomii terytorialnej" w niektórych rejonach * republiki litewskiej. RN Litewskiej SSR zadeklarowała * poparcie dla narodowo-kulturalnego odrodzenia Polaków na Litwie równocześnie żądając unieważnienia uchwał terenowych Rad Deputowanych o stworzeniu polskich jednostek autono- micznych.
Podczas obrad Konferencji Praw Człowieka w Paryżu przedsta- wiciel ZSRR Jurij Kaszlew oświadczył, że "zaginięcie" Raula Walenberga stanowi czarną kartę w historii ZSRR.
Szwedzki dyplomata Raul Walenberg został w 1945 r. porwany przez NKWD i wywieziony do ZSRR.
Premier Turcji porównał prześladowania mniejszości tureckiej w Bułgarii z postępowaniem III Rzeszy wobec Żydów.
______________________________________________________________________
14.7.89 r.
* Lech Wałęsa wydał oświadczenie, w którym stwierdza, że * stanowisko prezydenta PRL może objąć tylko przedstawiciel * "strony koalicyjno-rządowej". Zadeklarował też współpracę * z każdym prezydentem PRL - niezależnie od tego, czy będzie to gen. Jaruzelski, gen. Kiszczak czy jakikolwiek inny kandydat "koalicji". Wydaje się, że Wałęsa postanowił zakoń- czyć "kryzys prezydencki" - jego wypowiedź została przyjęta, jako deklaracja poparcia dla kandydata PZPR przez posłów i senatorów z ramienia Komitetu Obywatelskiego.
Prof. Trzeciakowski stwierdził, że udział "Solidarności" w nowym rządzie PRL uzależniony jest przede wszystkim od zakresu pomocy gospodarczej Zachodu. Jeżeli pomoc ta będzie zbliżona do postulowanej przez otoczenie Wałęsy (1O mld dol) wówczas "strona opozycyjno-solidarnościowa" będzie mogła - jak twierdzi Trzeciakowski - wziąć na siebie część odpowie- dzialności za gospodarkę polską.
Do strajku okupacyjnego przystąpili pracownicy PKS w Wał- brzychu. Domagają się zmiany zasad funkcjonowania przed- siębiorstwa oraz podwyżki płac.
14.7.89 r.
* Rabin Abraham Weiss (dyrektor Instytutu Hebrajskiego w Nowym * Jorku) oraz sześciu innych amerykańskich Żydów zostało przez * polskich robotników przemocą usuniętych z terenu klasztoru * w Oświęcimiu. Chcieli zaprotestować przeciwko obecności klasztoru w pobliżu byłego obozu śmierci, w którym zginęły miliony Żydów. W myśl żydowskiej tradycji religijnej na cmentarzach niedopuszczalne są jakiekolwiek praktyki reli- gijne (w tym również żydowskie) z wyjątkiem uroczystości żałobnych. Istnienie katolickiego klasztoru przy obozie Auschwitz stanowi dla Żydów i pamięci o ich zmarłych trwałą zniewagę. W roku 1979 cały kompleks obozu, w tym budynek, w którym Niemcy przechowywali cyklon B, wykorzystywany w ko- morach gazowych, został uznany za pomnik światowego dzie- dzictwa. W 1984 r. niszczejący budynek wynajęły od miasta karmelitanki. W roku następnym wiadomość o tym spowodowała protesty organizacji i osobistości żydowskich. W 1987 roku kard. Macharski zobowiązał się wobec przedstawicieli organi- zacji żydowskich do przeniesienia do dnia 22 lutego 1989 r. klasztoru w inne miejsce. Wynegocjowane zostało później 5-miesięczne opóźnienie. Ostateczny termin opuszczenia bu- dynku upływa zatem 22 lipca, tymczasem nie tylko nic nie zapowiada przeprowadzki sióstr, ale w budynku tym przeprowa- dza się remont. To właśnie niedotrzymanie przez polski Kościół obietnicy było przyczyną protestu rabina Weissa. Brutalnej akcji usuwania protestujących przyglądali się bezczynnie funkcjonariusze milicji oraz grupa mieszkańców Oświęcimia. Podkreślić trzeba, że demonstranci w żaden sposób nie sprowokowali brutalności napastników. Polscy uczestnicy incydentu wykazali się, niestety, bezmyślnym chamstwem i ksenofobią.
Podobne cechy można jednak zaobserwować także w niektórych wypowiedziach żydowskich w tej sprawie. Nie można się pogodzić z protestami ze strony Żydów przeciwko istnieniu na terenie obozu krzyża - w miejscu śmierci wielu Polaków. Auschwitz jest dla Żydów miejscem zagłady narodu, ale jest również miejscem kaźni Polaków. Świat nie może zapominać o Szoah, ale sami Żydzi - z tych samych powodów - nie mogą za- pominać, że ginęli tu także inni, w tym Polacy. Szczególnie w tym miejscu - świętym przecież dla wszystkich - wszystkich cechować musi tolerancja wobec drugich i szacunek dla ich sposobu przeżywania i religijnej ekspresji.
Włączając się do ogólnopolskiego protestu pracownicy służby zdrowia w Chełmie pełnili obowiązki z biało-czerwonymi opaskami.
W Warszawie powstało nowe niezależne ugrupowanie: Pomoc Narodowi Rumuńskiemu.
Adam Michnik uczestniczył w obradach Międzyregionalnej Grupy Deputowanych ZSRR. Deputowani podjęli decyzję o nawiązaniu współpracy z polską opozycją "konstruktywną".
W Radzie Najwyższej ZSRR odbyła się transmitowana przez radio i telewizję debata, podczas której poddano krytyce sposób funkcjonowania KGB, jego wszechobecność i ogromną niekontrolowaną władzę. Pretekstem do wszystkich wypowiedzi był wybór przewodniczącego KGB, którym został Władymir Kriuczkow.
14.7.89 r.
Ukazujący się w Wilnie po polsku dziennik "Czerwony Sztan- dar" przedrukował w dwóch kolejnych numerach (161, 162) artykuł Czesława Miłosza z 5 numeru paryskiej "Kultury" pt. "O konflikcie polsko-litewskim". Podano źródło przedruku oraz krótką informację o Miłoszu. W numerze 161 tej gazety omawia się też starania do przywrócenia pamięci o walkach Armii Krajowej o wyzwolenie Wileńszczyzny. Do niedawna jeśli w ogóle napomykano o AK, to jedynie w negatywnym kontekście.
* Do strajku w Kuźnieckim Zagłębiu Węglowym przyłączyły się * kopalnie w Prokopiewsku, Nowokuźniecku, Kisielewsku, Lenino- * kuzniecku, Osinnikach, Bieriezowsku, Kemerowie.
Ośmioro dzieci zostało zabitych na stadionie w Kelbadżar (Azerbejdżan), gdy w czasie pokazu sprawności sowieckiego wojska, helikopter zawadził o linię wysokiego napięcia i ru- nął na wypełnione dziećmi trybuny.
Senat USA uchwalił wniosek postulujący zaostrzenie sankcji wobec ChRL. Senatorowie uznali, że dotychczasowe reakcje prezydenta G. Busha są niewystarczające i domagają się zawieszenia gwarancji rządowych dla prywatnych inwestycji w Chinach, wstrzymania kontaktów handlowych między Stanami Zjednoczonymi a ChRL oraz zaprzestania współpracy z Pekinem w dziedzinie wykorzystania energii atomowej. Senat sprzeci- wia się również zlecaniu ChRL umieszczania amerykańskich satelitów na orbicie okołoziemskiej. Wydaje się, że postula- ty senatu nie spotkają się ze sprzeciwem prezydenta Busha, który dotąd usiłował zminimalizować reakcje USA na zbrodni- czą politykę komunistów chińskich.
* Antyturecka polityka władz bułgarskich, które zmuszają lud- * ność pochodzenia tureckiego mieszkającą w Bułgarii do * emigracji, spowodowała dotkliwy brak rąk do pracy w rolnic- * twie oraz tych dziedzinach przemysłu, gdzie praca jest szczególnie ciężka. W ostatnim czasie Bułgarię opuściło około 15O tys. Turków.
W Paryżu setki tysięcy Francuzów wzięły udział w central- nych obchodach 2OO-lecia Rewolucji Francuskiej.
______________________________________________________________________
15.7.89 r.
* Telewizja warszawska nadała "reportaż", który miał dowodzić, * że ks. Sylwester Zych zmarł w wyniku nadużycia alkoholu.
* Spośród wypełnionego ludźmi baru "Riwiera" w Krynicy, w któ- * rym ks. Zych miał spędzić ostatnie godziny życia, rozpoznała go jedynie trójka barmanów. Trójka ta, zachowująca się przed kamerami bardzo swobodnie, zapamiętała dokładnie ilość alkoholu rzekomo wypitego przez księdza. Wypowiedzi barmanów sprawiały wrażenie recytowania wyuczonej lekcji. Charakte- rystyczne było, że nie pokazano telewidzom fotografii księdza. Audycję cechowała nierzetelność i stronniczość. Stylem przypominała pamiętne programy Tadeusza Samitowskiego z r. 1981. Zwraca uwagę brak reakcji czynników kościelnych na "śmierć w niewyjaśnionych okolicznościach" kolejnego duchownego. Również "stronę opozycyjno-solidarnościową" charakteryzuje daleko posunięte umiarkowanie w tej sprawie.
15.7.89 r.
W wyniku rozmów przedstawicieli KKK Służby Zdrowia NSZZ "Solidarność" z przedstawicielami rządu od 18 lipca mają być zawieszone akcje protestacyjne pracowników służby zdrowia. Uzyskano obietnicę podwyżki płac oraz rezygnacji z politycz- nych motywów przy obsadzaniu kierowniczych stanowisk w szpi- talach i przychodniach.
* Władze ChRL zakazały sprzedaży wszelkiej prasy zachodniej, * która była dotąd kolportowana w nielicznych kioskach * hotelowych przeznaczonych przede wszystkim dla turystów. * Znajdujące się w sprzedaży pisma zostały skonfiskowane przez Służbę Bezpieczeństwa. Rozpoczęto również zagłuszanie chińskojęzycznych audycji "Głosu Ameryki". W ramach "reedu- kacji" studentów władze chińskie wprowadziły na uczelniach specjalne zajęcia z filozofii marksistowskiej.
* W Zachodniej Syberii trwają strajki górników. Źródła sowiec- * kie twierdzą, że w pięciu miastach zagłębia kuźnieckiego * (Kuzbas) przerwały pracę wszystkie kopalnie, w czterech in- * nych strajkuje większość kopalń. Centrum strajków stanowi obecnie Prokopiewsk. Główne ulice i place miast objętych strajkami zajęte są przez tysiące górników. Strajkujący domagają się rozszerzenia na inne miasta ustępstw wynegocjo- wanych przez górników z Mieżdurieczeńska, zmiany systemu zarządzania kopalniami, poprawy warunków życia i pracy oraz zwiększenia wynagrodzeń. Wysuwane są również żądania polityczne, np. poddania pod dyskusję projektu nowej konsty- tucji sowieckiej.
Strajkami kieruje Komitet Robotniczy (Międzyzakładowy Komi- tet Strajkowy), którego przewodniczącym jest sztygar Władymir Kokorin. W objętych strajkiem miastach obowiązuje zakaz (wydany przez Komitet Robotniczy) handlu alkoholem - podporządkowują mu się nawet meliniarze. Spada przestęp- czość, co potwierdzają również oficjalne źródła sowieckie.
W zagłębiu kemierowskim strajkują również górnicy ropy naftowej, a w Wołgogradzie (dawniej Stalingrad) - hutnicy.
Dowódca wojsk reżimowych w Kandaharze oświadczył, że według posiadanych prze niego informacji mudżahedini planują atak na to miasto. Rzecznik ambasady Nadżibullaha w W. Brytanii oświadczył, że w wypadku ofensywy następnych miast przez "rebeliantów" wojka reżimowe użyją najnowocześniejszej broni jaką posiadają.
* Vaclav Havel ostrzegł władze CSRS, że jeżeli nie skorzystają * z istniejącej jeszcze możliwości nawiązania dialogu z opo- * zycją, stracą możliwość pokojowego rozwiązania rysującego * się konfliktu. W przekonaniu Havela ugrupowania polityczne jakie powstaną w niedalekiej przyszłości nie będą skłonne do szukania kompromisu z komunistycznymi władzami.
2O osób zginęło, a 5O zostało rannych w wyniku wybuchu bomby podłożonej w samochodzie na bazarze w Kabulu.
Gwałtowne ulewy i obsunięcia ziemi spowodowały śmierć setek osób w Chinach.
15.7.89 r.
Podczas spotkania przywódców siedmiu najbardziej uprzemysło- wionych państw świata stwierdzono konieczność "pomocy dla demokratycznych reform w Polsce i na Węgrzech". Przywódcy 'siódemmki' zaapelowali do EWG o zorganizowania spotkania wszystkich państw "zainteresowanych popieraniem przemian" w PRL i WRL, aby skoordynować pomoc gospodarczą dla obu państw - które są widocznie dla polityków zachodnich są świadectwem możliwości stworzenia komunizmu o ludzkim obliczu...
______________________________________________________________________
16.7.89 r.
* Grupa żydowska pod przywództwem rabina Abrahama Weissa
* demonstrowała przed Kościołem Mariackim w Krakowie, do drzwi * kurii arcybiskupiej przykleili apel do kard. Macharskiego * o dotrzymanie umowy. Stamtąd grupa udała się do Oświęcimia, gdzie ponownie manifestowała na terenie klasztoru i przed nim. Do demonstracji przyłączyła się kilkudziesięcioosobowa wycieczka Żydów z Kanady. Tym razem do żadnej interwencji nie doszło. Po kilku godzinach Żydzi spokojnie zakończyli swój protest.
Kanclerz RFN Helmuth Kohl, który należy do największych entuzjastów "pierestrojki" wśród zachodnich polityków, z ra- dością przyjął list Gorbaczowa skierowany do obradujących w Paryżu reprezentantów siedmiu najbardziej uprzemysłowio- nych państw świata. W liście tym sowiecki przywódca proponu- je podjęcie rozmów na tematy gospodarcze. Gorbaczow wyraża przekonanie, że "pierestrojka" nie powiedzie się, jeżeli ZSRR nie włączy się w nurt światowej gospodarki.
* Trwają strajki górników Zachodniej Syberii. Do strajku przy- * stępują nowe kopalnie. Również wiele innych zakładów * przemysłowych proklamowało strajk na znak solidarności * z górnikami. Ministerstwo przemysłu węglowego ZSRR zapowie- działo wstrzymanie wypłat wszystkim, którzy biorą udział w strajku.
* W Suchumi, stolicy Abchazji doszło do nowych zamieszek - * żądano odłączenia tej prowincji od Gruzji. Suchumi zostało * spacyfikowane przez specjalne oddziały MSW. O natężeniu walk * świadczy liczba ofiar - 11 zabitych, 12O rannych. Abchazja, która do r. 1931 stanowiła odrębną republikę, została zdomi- nowana przez obce narodowości. Obecnie więcej jest tam Gruzinów, Rosjan, Ormian niż rodowitych Abchazów.
Na granicy między Tadżykistanem a Kirgizją doszło do starć pomiędzy przedstawicielami obu narodów na tle praw do użytkowania granicznego kanału. Zginęła 1 osoba, ok. 2O zostało rannych. W rejon zajść skierowane zostały oddziały MSW, które użyły broni palnej.
W Górnym Karabachu dochodzi do morderstw dokonywanych na Ormianach, w tym niektóre w szczególnie sadystyczny sposób. Ormianie organizują oddziały samoobrony. W Stiepanakercie trwa strajk generalny.
Niestety, wszystkie informacje na temat sytuacji w poszcze- gólnych republikach ZSRR pochodzą z agencji TASS lub prasy oficjalnej. Brak wiadomości bardziej wiarygodnych.
16.7.89 r.
Zacieśniają się kontakty gospodarcze pomiędzy ZSRR a Iranem. W Moskwie przebywa delegacja irańska - planowane jest podpisanie umowy w sprawie sprzedaży gazu ziemnego z Iranu do ZSRR.
Nadżibullah, szef kabulskiego reżimu utrzymującemu się w stolicy Afaganistanu jedynie dzięki nieustającym dostawom sprzętu wojskowego ze Związku Radzieckiego, wezwał katego- rycznie prezydenta USA Busha do zaprzestania dostaw broni dla mudżahedinów. W liście tym Nadżibullah oskarża Stany Zjednoczone o popieranie... działalności terrorystycznej na terenie Afganistanu. Nic nie wskazuje na to, by petycja Nadżiba miała zrobić wrażenie w Waszyngtonie, chyba że Departament Stanu odkryje ewolucję osobowości szefa afgań- skich komunistów "w duchu pierestrojki".
Równolegle do szczytu najbogatszych krajów świata w Paryżu, odbywał się w tym mieście szczyt krajów najbiedniejszych. W wydanej deklaracji wzywa się do zwołania przez ONZ między- narodowej konferencji na rzecz anulowania zadłużenia krajów trzeciego świata i pomocy dla krajów rozwijających się.
______________________________________________________________________
17.7.89 r.
* W Watykanie poinformowano o "wznowieniu" stosunków dyploma- * tycznych Solicy Apostolskiej z władzami PRL. Władze w War- * szawie od dłuższego czasu zabiegały o umieszczenie swojego * ambasadora w Watykanie w ramach wysiłków na rzecz poprawy opinii międzynarodowej na temat reżimu komunistycznego w Polsce. Przybycie nuncjusza do Warszawy przyjęte zostanie niewątpliwie, jako poparcie Watykanu dla "reform" gen. Jaruzelskiego i dla niego samego.
W myśl porozumienia PRL-USA do polskich sklepów trafi 8 tys. ton darmowej amerykańskiej pomocy żywnościowej rocznie. Pieniądze uzyskane z jej sprzedaży wspomóc mają rozwój sek- tora prywatnego w Polsce.
Zastrajkowali pracownicy PKS w Nysie. Żądają podwyżek płac oraz zmiany dyrekcji i wyborów nowej rady pracowniczej.
* Sowiecka komisja rządowa, w skład której wchodził przewodni- * czący związków zawodowych, przybyła do strajkującego * Kuzbasu. Komisja wzięła udział w górniczym wiecu w Kemero- * wie, odczytano na nim apel Gorbaczowa o przerwanie strajku. Wieczorem komisja rozpoczęła rozmowy z Komitetem Robotniczym w Prokopiewsku. Podczas posiedzenia Rady Najwyższej w Mos- kwie deputowany Miedikow z Kiemierowa zaapelował jako przedstawiciel Komitetu Robotniczego o niepodejmowanie no- wych strajków.
Do strajku przystąpili górnicy 6 kopalń zagłębia Donbas na Ukrainie.
Rada Miejska Erewania uznała za nieważny od samego początku wprowadzony w listopadzie ub. r. i nadal obowiązujący na terenie tego miasta stan wojenny.
17.7.89 r.
* Dmitrij Jazow, sowiecki minister obrony złożył oświadczenie * w sprawie kolejnego incydentu spowodowanego przez okręt * podwodny marynarki wojennej ZSRR na norweskich wodach * terytorialnych. Sowiecka jednostka wypłynęła na powierzchnię z powodu uszkodzenia jednego z reaktorów jądrowych. Jazow stwierdził, że opinie Norwegów obserwujących okręt, a stwierdzające, że z pokładu wydobywały się kłęby dymu są przesadzone. Dym widziany przez nich pochodził... z urucho- mionego po awarii silnika diesla. Jazow stwierdził, że nie było i nie ma żadnych powodów do niepokoju.
Gdy powody do niepokoju będą - będzie już za późno.
* Stanowiący większość w Abchazji Gruzini rozpoczęli strajk * powszechny w proteście przeciwko żądaniom Abchazów domagają- * cych się niezależności od Gruzji. W wielu miastach abchaz- * kich doszło do starć. W Suchumi Gruzini okupują kino w pobliżu komitetu partii, w rejonie miasta Gudauta ludność abchazka zablokowała drogi do wsi gruzińskich.
* W przekonaniu władz ChRL państwa zachodnie są odpowiedzial- * ne za stworzenie sytuacji, która zagraża pokojowi światowe- * mu. Rewelacje te zawarte są w oświadczeniu reżimu chińskiego * - w odpowiedzi na umiarkowaną krytykę sytuacji w Chinach, jaką zawiera rezolucja uchwalona podczas szczytu najbardziej uprzemysłowionych państw świata w Paryżu. Chińska Partia Komunistyczna stwierdza, że ocena zawarta w rezolucji jest wulgarnym wtrącaniem się w wewnętrzne sprawy Chin.
Przebywający w Holandii prezydent USA G. Bush opowiedział się za realizowaniem koncepcji "zjednoczonej Europy". Prezydent uważa, że w obecnej sytuacji międzynarodowej możliwe jest zacieśnienie stosunków z Moskwą. Bush stwierdził, że stosunki sowiecko-amerykańskie mają zupełnie inny charakter niż w przeszłości.
______________________________________________________________________
18.7.89 r.
Klub Obywatelski zrzeszający posłów i senatorów z ramienia Komitetu Obywatelskiego spotkał się w celu omówienia sytuacji w przededniu wyboru prezydenta PRL. Potwierdzono wcześniejsze informacje, że Wałęsa i działacze z jego oto- czenia zrezygnowali tym razem z podejmowanych już prób dyscyplinowania posłów i senatorów. Wobec znacznego oporu członków Klubu w głosowaniu ma być brana po uwagę przede wszystkim wola wyborców, a nie - jak planowano - wytyczne grupy działaczy.
Posłowie i senatorowie PRL odbyli zamknięte spotkanie z gen. Jaruzelskim. Mieli mu widocznie do powiedzenia coś, co chcieli ukryć przed wyborcami. Podobno na zadawane mu niewy- godne pytania Jaruzelski odpowiadał wymijająco.
Adam Michnik, który wrócił z podróży do Związku Radzieckie- go, stwierdził, że w jego przekonaniu jeszcze w tym roku dojdzie do spotkania Gorbaczowa z Wałęsą.
W Dzierżoniowie, Kłodzku i Ząbkowicach przeprowadzone zosta- ły godzinne strajki PKS dla poparcia strajkujących w Wał- brzychu.
18.7.89 r.
W województwie katowickim rozpoczął się strajk pracowników komunikacji miejskiej. Strajkujący wysunęli żądanie podwyżki płac oraz zmian organizacyjnych w funkcjonowaniu przedsię- biorstwa.
Czterogodzinny strajk ostrzegawczy przeprowadziła załoga Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Ża- rowie w woj. wrocławskim. Zarabiający niewiele ponad 4O tys. zł pracownicy zażądali podwyżki płac o 5O tys. zł. Ich pos- tulaty były ignorowane przez władze.
* W Afganistanie doszło do tragedii, która może zaważyć na * losach tego kraju. Dowodzeni przez Saeda Dżamala mudżahedini * z ugrupowania Hezb Islami, kierowanego przez Gulbuddina * Hekmatiara, ujęli w zasadzce 3O dowódców oddziałów Ahmeda Szacha Massouda z partii Dżamiat Islami. Wszystkich ujętych rozstrzelano. Powody zajścia nie są znane.
* W Abchazji władze sowieckie wprowadziły stan wyjątkowy. * Wcześniej prasa radziecka donosiła o starciach ludności na * tle etnicznym. TASS informuje, że podczas ostatnich * zamieszek zginęło w tym rejonie Gruzji 16 osób, a 24O odniosło obrażenia. Sowieckie źródła oficjalne informują, że w Torocku tłum zaatakował komisariat milicji w celu zdobycia broni.
* Na Ukrainie i w Zachodniej Syberii strajkują górnicy. W zag- * łębiu Donbas powstał Międzyzakładowy Komitet Strajkowy. * W okręgu kemerowskim na Syberii strajkuje 15O tys. ludzi. * Rzecznik strajkujących górników w kuznieckim zagłębiu węglowym Walery Liegaczow oświadczył, że protestujących nie satysfakcjonują enigmatyczne zapewnienia przedstawicieli z Moskwy. Liegaczow stwierdził, że górnicy nie wrócą do pracy, jeżeli nie zostaną spełnione ich podstawowe żądania: m.in. skrócenie dnia pracy do 8 godzin, wolne niedziele, poprawa warunków pracy i wprowadzenie zarobków odpowiadają- jących wykonanej pracy.
Prezydent Stanów Zjednoczonych Bush po powrocie do Waszyng- tonu powiedział, że w Polsce i na Węgrzech został przyjęty z wielkim entuzjazmem. Bush stwierdził także, że podczas paryskiego spotkania przywódcy najbardziej uprzemysłowionych krajów świata wyrażali przekonanie, że w obecnej sytuacji politycznej możliwy jest do przezwyciężenia podział Europy.
______________________________________________________________________
19.7.89 r.
000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000
W Londynie w wieku lat 76 zmarł na atak serca
PREZYDENT RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ NA UCHODŹSTWIE
K A Z I M I E R Z S A B B A T
prawy Polak, patriota, żołnierz Września, do końca wierny sprawie wolności i niepodległości Polski.
000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000
19.7.89 r.
* Kazimierz Sabbat urodził się 27 lutego 1913 r. w Bielinach * (woj. kieleckie). Ukończył Wydział Prawa na Uniwersytecie * Warszawskim. Brał udział w kampanii wrześniowej. Poprzez * Węgry przedostał się do Francji, gdzie służył w Brygadzie Kawalerii Pancernej gen. Maczka, po upadku Francji - w I Dy- wizji Pancernej, a później w Sztabie Głównym WP w Wielkiej Brytanii. Kierował równocześnie harcerstwem polskim na obczyźnie. Po wojnie był prywatnym przedsiębiorcą w Londy- nie. Od r. 1954 czynnie działał w niepodległościowej emigracji politycznej. Od sierpnia 1976 r. był premierem Rządu RP na uchodźstwie. W lutym 198O r. Prezydent Raczyński wyznaczył go na swego następcę (zgodnie z obowiązującą konstytucją z 1935 r.). Od momentu wprowadzenia w Polsce stanu wojennego aktywnie wspomagał uchodźców z Kraju. 8 kwietnia 1986 r. Kazimierz Sabbat został kolejnym Prezy- dentem RP. W czasie swej prezydentury dał się poznać jako rzutki działacz, który potrafił, mimo trudności, wzmocnić delegatury Rządu rozsiane po świecie.
Zgodnie z wolą Zmarłego Prezydentem Rzeczypospolitej Pols- kiej na Uchodźstwie został, po zaprzysiężeniu, RYSZARD KACZOROWSKI, dotychczasowy minister spraw krajowych w Rzą- dzie RP, były działacz harcerstwa polskiego na emigracji.
Na wspólnym posiedzeniu sejmu i senatu PRL zatwierdzono gen. Wojciecha Jaruzelskiego na stanowisko prezydenta PRL. Jaruzelski był jedynym pretendentem do prezydentury. I sek- retarz PZPR uzyskał stanowisko prezydenta PRL dzięki głoso- waniu, w którym uzyskał 5O % głosów ważnych + 3 głosy (27O za, 7 nieważnych, 233 przeciw, 34 wstrzymujących się, 15 nieobecnych). Dokonanie "wyboru" Jaruzelski zawdzięcza gru- pie posłów i senatorów "opozycyjnych" (Chrupek, Dankowska, Jurek, Kozaczko, Kulerski, Miłkowski, Nowicki, Paszyński, Pawłowski, Pietkiewicz, Stelmachowski, Stępniak, Stomma, Trzeciakowski, Ustasiak, Wielowieyski, Wujec), którzy albo nie przyszli na głosowanie, albo celowo oddali głosy nie- ważne - obie możliwości były faktycznie równoznaczne z odda- niem połowy głosu za Jaruzelskim. Cały głos na generała oddał senator Bernatowicz z Suwałk. Jedynie nieobecność Andrzeja Szczepkowskiego nie miała charakteru politycznego, a losowy.
W Krakowie odbyła się antyjaruzelska demonstracja KPN. Uczestniczyło kilkaset osób. Po wiecu na Rynku demonstranci przeszli pod KW PZPR i wrócili na Rynek.
W Gdyni strajkowała stocznia im. Komuny Paryskiej. Komitet strajkowy, w którego skład weszli przedstawiciele "Solidar- ności" i OPZZ, przedstawił dyrekcji postulaty płacowe załogi. Strajkujący zdecydowali się na zawieszenie strajku do 1 sierpnia br. po uzyskaniu obietnicy dyrekcji, że wszystkie postulaty zostaną wnikliwie rozpatrzone. W strajku wzięło udział około 5 tys. pracowników stoczni (załoga liczy 6 tys. osób).
19.7.89 r.
W woj. katowickim strajk komunikacji miejskiej przekształcił się w strajk okupacyjny. Dyrekcja WPK w Katowicach odrzuciła żądania strajkujących domagających się m.in. podwyżki płac z 3OO do 8OO zł/godz.
Trwa strajk PKS w Nysie, ogłoszono pogotowie strajkowe PKS w Prudniku.
Strajkujący pracownicy PKS w Wałbrzychu zażądali od dyrekcji krajowej odwołania dyrektora oddziału wałbrzyskiego.
Pracownicy Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszka- niowej w Żarowie podjęli bezterminowy strajk z żądaniem podwyżki płac o 5O tys. zł.
Komisja Zarządzająca EWG ogłosiła program pomocy żywnościo- wej dla Polski. Program ten, który zakłada, że w ciągu dwóch lat Wspólnota Europejska przeznaczy na ten cel 12O mln dol., musi uzyskać aprobatę ministrów rolnictwa państw należących do EWG.
* Agencja TASS informuje o trwających nadal niepokojach na tle * etnicznym w Abchazji. Podczas starć pomiędzy Abchazami a * Gruzinami miało tam zginąć w ciągu ostatnich dni 18 osób. * Około 4OO osób odniosło obrażenia. W Suchumi ostrzelano pociąg pasażerski. Brak jest informacji ze źródeł wiarygod- nych.
W proteście przeciwko wystąpieniom Abchazów większość zakła- dów pracy zachodniej Gruzji i prawie wszystkie w Tbilisi przystąpiły do strajku.
W Górnym Karabachu dochodzi do wymiany ognia pomiędzy Azerami a Ormianami.
* Jak twierdzą sowieckie środki masowego przekazu część straj- * kujących w Zachodniej Syberii górników powróciła do pracy. * Komitet Strajkowy po zawarciu porozumienia z przedstawicie- * lami władz miał ogłosić zawieszenie strajku. Do pracy miało powrócić - według TASSa - 24 tys. osób. Wcześniej informowa- no, że w tym rejonie strajkuje ok. 15O tys. górników. Według innych źrodeł strajki rozszerzają się na trzy nowe rejony: Workutę, Rostow nad Donem i Dniepropietrowsk na Ukrainie. M. Gorbaczow oświadczył na forum Rady Najwyższej, że przed- łużające się strajki górników zagrażają "programowi przebu- dowy". Gorbaczow ostrzegł, że jeżeli strajki przeniosą się na inne dziedziny gospodarki, władze ZSRR będą musiały "przywrócić stan normalny". Ta ostatnia wypowiedź związana była z pogłoskami mówiącymi o planach kolejarzy przyłączenia się do strajku od 1 sierpnia br.
W okolicy Bariabińska na Syberii dwie osoby zginęły w wyniku eksplozji pociągu przewożącego wojskowy transport materiałów wybuchowych.
* Sprzeciw ministra spraw zagranicznych Belgii zablokował * Austrii możliwość przystąpienia do EWG. Zdania chadeckiego * ministra, że EWG musi podjąć rokowania z ZSRR na temat * neutralności Austrii, nie podzielają nawet jego koledzy z belgijskiego rządu. Starania o przypodobanie się Moskwie przybierają czasem formę paranoicznej służalczości. Sprawa jest tym bardziej żenująca, że po raz pierwszy Sowieci nie wysunęli zastrzeżeń wobec projektu przystąpienia Austrii do EWG.
19.7.89 r.
Amerykański Senat potępił antyturecką kampanię władz bułgar- skich i przyznał 1O mln dol. na pomoc dla uchodźców w Turcji.
Po dwudniowej debacie grecki parlament zdecydował, że były socjalistyczny premier Andreas Papandreu będzie jednak poddany przesłuchaniom specjalnej komisji parlamentarnej w sprawie udziału w wielkiej aferze korupcyjnej. Oprócz niego przesłuchiwani będą czterej byli ministrowie. W aferze idzzie o sprzeniewierzenie niebagatelnej kwoty ćwierć miliarda dolarów. Socjaliści mają jednak rozmach.
______________________________________________________________________
2O.7.89 r.
Komitet Wykonawczy Organizacji Solidarność Walcząca wydał oświadczenie wydał oświadczenie, w którym potępił zatwier- dzenie na stanowisko prezydenta PRL gen. Wojciecha Jaruzel- skiego. W oświadczeniu stwierdzono, że objęcie tego urzędu przez Jaruzelskiego byłoby niemożliwe bez poparcia udzielo- nego tej kandydaturze przez część posłów i senatorów Obywa- telskiego Klubu Parlamentarnego.
* Burzliwy przebieg miało posiedzenie Klubu Obywatelskiego. * Część posłów i senatorów poddała ostrej krytyce tych człon- * ków Klubu, którzy z premedytacją przyczynili się do wyboru * gen. Jaruzelskiego na stanowisko prezydenta PRL. Przeciwko tej krytyce wystąpił Jacek Kuroń, który stwierdził, że pos- łom i senatrom, którzy głosowali zgodnie ze swoim sumieniem, należy się szacunek. O woli wyborców Kuroń nie wspomniał.
W "Gazecie Wyborczej" (nr 53) jej redaktor naczelny Adam Michnik pisze o Jaruzelskim: "Od jego dalszego postępowania zależy, czy przejdzie on do podręczników historii jako czło- wiek odpowiedzialny za interwencję w Czechosłowacji i strze- lanie do robotników czy też jako ten, który umiał dokonać odważnej politycznej reorientacji i stał się jednym z autorów polskiej drogi od totalitarnego komunizmu do demokracji". Michnik-historyk potrafi zdumiewać: jeśli generał będzie grzeczny, to mu się skreśli co nieco z jego życiorysu, zdejmie się mu trochę odpowiedzialności... To było dawno, generał jest dobry, po cóż więc mu będzie wyli- czać Czechosłowację '68, Gdańsk i Szczecin '7O, stan wojenny '81. On się zmienił, jest dobry. Jeśli się to powtórzy odpowiednią ilość razy, można w to uwierzyć. Ćwiczmy więc: generał jest dobry !
* Bronisław Geremek (przew. Klubu Obywatelskiego) wyraził * satysfakcję z powodu wyboru prezydenta PRL. Geremek stwier- * dził, że objęcie tego urzędu przez gen. Jaruzelskiego jest * zgodne z ustaleniami "okrągłego stołu". Wcześniej wielokrot- nie zaprzeczano istnieniu umowy w tej kwestii pomiędzy władzami PRL a "stroną opozycyjno-solidarnościową".
Lech Wałęsa wystosował telegram gratulacyjny do gen. Jaru- zelskiego z okazji objęcia przez niego urzędu prezydenta PRL: "Proszę o przyjęcie gratulacji z okazji wyboru Pana przez Zgromadzenie Narodowe na urząd Prezydenta PRL. Życzę Panu, żeby czas w którym będzie Panu dane pełnić ten urząd okazał się etapem historii naszej ojczyzny skutecznie prowa- dzącym do wolności i demokraci, do odzyskania należnego nam miejsca w Europie, do zaspokojenia wszystkich uzasadnio- 2O.7.89 r.
nych aspiracji Polaków. Życzę też panu i Polsce, by Prezy- dent Rzeczpospolitej wybrany w następnej kadencji objął swój urząqd głosami wszystkich Polaków - na miarę przysługujących nam praw obywatelskich. Ponawoia swe zapewnienie, że, jak to oświadczyłem kilka dni temu, z każdym wybranym prezydentem wybranym na obecną kadencję będziemy starali się współpracować w celu rozwiązania polskich problemów i za- pewnienia Polakom godniejszego życia."
Komisja Episkopatu Polski d.s. Dialogu z Judaizmem wydała komunikat w sprawie incydentów w Oświęcimiu z 14 i 16 lipca. Komisja pragnie dać wyraz przeświadczeniu - stwierdza doku- ment - że jakiekolwiek pogwałcenie prawa nie może przyczynić się do rozwiązania konfliktu powstałego wokół klasztoru oświęcimskiego. Wyrażono jednocześnie głębokie zaniepokoje- nie wydarzeniami w Oświęcimiu.
W Wałbrzychu nadal strajkuje oddział Przedsiębiorstwa Komu- nikacji Samochodowej.
Trwa strajk PKS w Nysie.
W wyniku kompromisu zawartego między dyrekcją WPK w Katowi- cach a strajkującymi zakończony został strajk w większości zajezdni (trwa strajk w Będzinie, Chrzanowie, Gołonogu i Ja- worznie). Żądający podwyżki płac z 3OO do 8OO zł/godz. otrzymali stawkę 55O zł/godz. i 2O % premii.
Sporą sensację historyczno-polityczną wywołała w zachodnich Niemczech wypowiedź historyka Karla Kaisera, który twierdzi, że na początku lat pięćdziesiątych Kanclerz Adenauer wystosował do zachodnich aliantów list, w którym deklarował, że RFN podczas konferencji pokojowej uzna granicę na Odrze i Nysie. Kaiser wiąże list Adenauera ze staraniami Niemiec Zachodnich o przystąpienie do Paktu Północnoatlantyckiego. Twierdzi on, że w archiwach niemieckich kopia listu nie zos- tała zachowana - dokument ten powinien znajdować się w ar- chiwach amerykańskich i brytyjskich.
Uruchomiono połączenie lotnicze Lwów-Warszawa. Linię obsłu- guje sowiecki "Aerofłot".
* Gulbuddin Hekmiatiar, przywódca polityczny oddziałów, które * dokonały masakry dowódców mudżahedinów podległych Massoudo- * wi, potępił zbrodnię i oświadczył, że nie ponosi za nią * odpowiedzialności. Podczas przemówienia wygłoszonego w Pa- kistanie Hekmatiar stwierdził, że oskarżanie go o wydanie polecenia zgładzenia mudżahedinów należących Dżamiat Islami jest nieporozumieniem.
* Rozszerzają się strajki górników w ZSRR. Obejmują one już * 6 zagłębi węglowych. Do strajku przyłączyli się górnicy * w Kazachstanie. W strajkujących już od dłuższego czasu * zagłębiach pracę przerywają następne kopalnie. Według ostrożnych ocen, strajkuje ponad 4OO tys. ludzi. W zagłębiu kuźnieckim protest rozszerzył się na inne branże.
______________________________________________________________________
21.7.89 r.
W Żarowie trwa strajk pracowników gospodarki komunalnej.
* Górnicy z 12 kopalń strajkujący w Czerwonogradzie koło Lwowa * wezwali do utworzenia niezależnego związku zawodowego o naz- * wie "Solidarność".
* Minister górnictwa ZSRR M. Szczadow poinformował, że na mocy porozumienia zawartego ze strajkującymi górnikami podwyższo- ne zostanie wynagrodzenie za pracę w godzinach wieczornych i nocnych. Uzgodniono również przejście kopalń na samodziel- ność gospodarczą.
Górnicy Kuzbasu zawiesili strajk na miesiąc. Strajkują niemal wszystkie kopalnie ukraińskie. Na 12 kopalń Workuty pracują dwie - na polecenie komitetu strajkowego - dla zao- patrzenia miasta w ciepło i elektryczność.
W Stanach Zjednoczonych obchodzony jest tydzień narodów ujarzmionych. Uroczystości te zbiegają się ze staraniami dyplomacji iadministracji amerykańskiej zapewnienia stabli- lizacji w Europie Wschodniej - stabilizacji, której ceną jest wzmocnienie reżimów komunistycznych.
Nieustająca w napaściach na sygnatariuszy "Kilku Zdań" gazeta "Rude Pravo" cytuje "setki" listów potępiających "nienawidzących socjalizmu autorów" manifestu. Gazeta cytuje także rzekome listy z pogróżkami wobec redakcji i innych komunistów. "Oto jak ci, którzy 'wołają o demokrację', pró- bują zastraszyć wszystkich, którzy mają odwagę publicznego formułowania swych poglądów" - pisze "Rude Pravo", które od 3 tygodni bierze udział w obrzydliwej kampanii oszczerstw.
Nowa chińska emigracja informuje, że od 4 czerwca, czyli od momentu zaatakowania przez wojsko demonstrantów na Placu Niebiańskiego Spokoju, władze ChRL uwięziły ponad 12O tys. osób. Wykonano ok. 1OO wyroków śmierci zatajając ten fakt przed opinią publiczną.
______________________________________________________________________
22.7.89 r.
W obchodach radosnego święta - 45 rocznicy opanowania Polski przez komunistów obok gen. Jaruzelskiego uczestniczył prof. Andrzej Stelmachowski, jeden z tych senatorów, którzy walnie przyczynili się do wyboru I sekretarza PZPR na stanowisko prezydenta PRL. Potwierdzając swoją niezależność Stelmachow- ski odbierał wspólnie z Jaruzelskim, Rakowskim i Kozakiewi- czem defiladę LWP.
Wiktor Kulerski na łamach "Gazety Wyborczej" o wyborze prezydenta PRL: "Oddałem głos nieważny. Kiedy się okazało, że głosowanie będzie jawne, a nie tajne, znaczna liczba posłów z ZSL-u i naszych wystraszyła się opinii publicznej i postanowiła głosować przeciw - mówili mi to, zrobiłem mały sondaż. Gwałtownie więc zmalały szanse gen. Jaruzelskiego. Ze względu na następstwa, jakie by spowodowało odrzucenie kandydatury generała, zdecydowałem się nie głosować przeciw.
/.../ Mając do wyboru między własnym komfortem psychicznym a odpowiedzialnością za to, co się dzieje w kraju - postą- piłem wbrew swojemu dobremu samopoczuciu i z ryzykiem narażenia się opinii publicznej. Gdybym oddał głos ważny, 22.7.89 r.
generał przepadłby w wyborach. Nie wybaczyłbym sobie tego". Cóż za dramat człowieka odpowiedzialnego za cały kraj. On jest z tych mądrzejszych, on wie lepiej, co dla kraju dobre, on nie boi się nieodpowiedzialnej opinii publicznej. On "cierpi za miliony".
W Pradze przebywa grupa działaczy KKW NSZZ "Solidarność". Leaderzy "strony solidarnościowo-opozycyjnej", wśród nich kilku "parlamentarzystów" przeprowadzą rozmowy z działaczami 'Karty 77' i zostaną przyjęci przez Prymasa Czechosłowacji Františka kard. Tomaška. W skład delegacji wchodzą: Zbigniew Bujak, Zbigniew Janas, Jan Lityński, Adam Michnik i Mirosław Jasiński.
* Wojska wietnamskie okupujące Kambodżę zbombardowały obóz * uchodźców położony na terytorium Tajlandii. W obozie tym * przebywają głownie kobiety i dzieci. 4 osoby zginęły, wiele * zostało rannych.
Władze ChRL odrzuciły propozycję Wspólnoty Europejskiej, która zamierzała wydelegować swoich obserwatorów na odbywa- jące się w Chinach procesy polityczne. Chińskie MSZ oświad- czyło, że "ukaranie kryminalistów, którzy naruszyli chińskie prawo jest wyłączną i wewnętrzną sprawą Chin".
______________________________________________________________________
23.7.89 r.
W Gdańsku po mszy w kościele św. Brygidy odbyła się demons- tracja antyjaruzelska. Wzięło w niej udział ok. tysiąca osób. Przemawiali m.in. Marek Czachor z SW oraz przedstawi- ciele FMW i ruchu "Sierpień '8O".
Oprócz Berlina Zachodniego i Austrii również do Turcji Polacy nie będą potrzebowali wiz. Tureckie władze widzą korzyść z wizyt Polaków, dążą więc do ich ułatwienia.
Po 64-dniowym kryzysie Giulio Andreotti sformował nowy rząd koalicyjny (chadecy, socjaliści, republikanie, liberałowie, socjaldemokraci).
* W zagłębiu węglowym "Donbas" strajkuje ok. 3OO tys. górni- * ków. Uczestnicy protestu odrzucili projekt porozumienia * opracowany przez komisję rządową i komitet strajkowy. * Uznali, że ustępstwa władz ZSRR są zbyt małe, a projekt porozumienia nie zawiera żadnych gwarancji realizacji umowy przez Moskwę. Strajkujący domagają się, aby Rada Najwyższa ZSRR podjęła uchwałę o autonomii przedsiębiorstw państwowych przed zakończeniem obecnej sesji - tzn. do 4 sierpnia br.
* Gruziński Komitet Ocalenia Narodowego wezwał Gruzinów do * strajku powszechnego. Rzecznik Komitetu Gemas Huria stwier- * dził, że konflikt pomiędzy Abchazami a Gruzinami jest * prowokowany przez władze w Moskwie, po to by słumić niepod- ległościowe ruchy w Gruzji.
Agencja TASS twierdzi, że w Abchazji zostało zastrzelonych trzech żołnierzy ze specjalnych oddziałów MSW. W Suchumi - dalej według TASSa - milicja ciągle odkrywa składy broni i materiałów wybuchowych.
24.7.89 r.
W Bejrucie 6 osób zginęło, 5 zostało rannych w wyniku kolejnej wymiany ognia między chrześcijanami a muzułmanami i wojskami syryjskimi. Strona myuzułmańska zagroziła dopro- wadzeniem do fuzji z Syrią opanowanej przez siebie części Libanu o ile chrześcijanie nie zgodzą się na wprowadzenie do życia politycznego kraju postulowanych przez nich zmian.
Występując podczas nadzwyczajnego zebrania sowieckiej Rady Najwyższej Gorbaczow, mówiąc o fali strajków górniczych, powiedział m.in.: "Jest to najcięższe doświadczenie, na jakie wystawiona została pierestrojka". Niektórzy deputowani twierdzili, że masowe strajki są świadectwem utraty społecznego zaufania przez władze. Domagali się przyspie- szenia wyborów do władz lokalnych.
Strajkują nadal górnicy w Workucie. Domagają się m.in. znie- sienia "przewodniej roli partii", powszechnych wyborów głowy państwa. Górnicy z zagłębia peczorskiego domagają się: prze- kazania władzy radom, ziemi chłopom, fabryk robotnikom (dokładnie powtórzone, nigdy nie zrealizowane propagandowe hasła bolszewików z 1917 r.) oraz zniesienia "przewodniej roli partii". Prasa sowiecka na Litwie publikuje oświadczenie krytykujące trwającą w tym kraju akcję zbierania podpisów pod petycją domagającą się wycofania sowieckich wojsk z Litwy. Spełnie- nie tego żądania - "jednostronne, zdecydowane kroki byłyby sprzeczne z dążeniami społeczności międzynarodowej, pragną- cej zmniejszyć napięcie i wspólnym wysiłkiem rozwiązywać problemy społeczno gospodarcze i globalne. Wycofanie wojsk z republik nadbałtyckich, w sytuacji, gdy w Wiedniu toczą się długotrwałe pertraktacje o każdą rakietę, każdy samolot czy czołg oznaczałoby radykalną zmianę sytuacji, proporcji parytetowych i przekształcenie tego regionu w czynnik nie- stabilności".
Czyż można sobie wyobrazić głupszą argumentację ?
Przebywająca w Czechosłowacji delegacja KKW NSZZ "Solidar- ność" spotkała się z Aleksandrem Dubczekiem - z byłym I sek- retarzem czechosłowackiej partii komunistycznej z 1968 r. W oświadczeniu wydanym wspólnie w Bratysławie stwierdzono, że inwazja Czechosłowacji w 1968 r. dokonana przez wojska Układu Warszawskiego była aktem bezprawnym.
Niemal wszyscy posłowie niższej izby parlamentu indyjskiego podali się do dymisji protestując w ten sposób przeciwko korupcji w rządzie Radżiwa Gandhi.
______________________________________________________________________
25.7.89 r.
Lech Wałęsa konferował przez kilka godzin z gen. Wojciechem Jaruzelskim. Według oświadczenia Wałęsy rozmowa dotyczyła utworzenia nowego rządu PRL. Wałęsa poinformował dziennika- rzy, że zaproponował utworzenie rządu składającego się wyłącznie z jego współpracowników. Jaruzelski odrzucił to rozwiązanie. Warto przypomnieć, że jeszcze kilka tygodni temu "strona solidarnościowo-opozycyjna" z oburzeniem demen- towała podawane przez nas informacje dotyczące ambicji działaczy z KKW i Komitetu Obywatelskiego zajęcia stanowisk we władzach PRL. Wówczas stwierdzano, że wolą wyborców było, aby "Solidarność" reprezentowana w sejmie i senacie PRL pozostała opozycją.
25.7.89 r.
Komisja EWG przybyła do Warszawy, aby omówić sprawy związane z przyznaniem Polsce pomocy żywnościowej w wysokości 12O tys. dol. Dochód ze sprzedaży dostarczonej do PRL żywności powinien być zgodnie z wolą ofiarodawców przeznaczony na usprawnienie funkcjonowania rynku w Polsce.
W wielu miejscach Polski przez kilka godzin chłopi blokowali główne szosy, protestując przeciwko podwyżkom cen materiałów do produkcji rolnej.
Przez kilka godzin strajkowało Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania w Szczecinie. Żądano podwyżki płac oraz zwol- nienia przedsiębiorstwa z opłacania podatku. W wyniku kompromisu z władzami miejskimi uzgodniono podwyżkę płac mniejszą od żądanej przez strajkujących.
Strajkowały wydziały K-1 i K-2 Stoczni Gdańskiej. Bezpośred- nim powodem strajku była masowa redukcja pracowników tych wydziałów. Żądano podwyżek płac do 2OOO zł za godzinę oraz wyjaśnienia statusu spółek działających na terenie stoczni. Strajk został zawieszony.
* Sąd w Opolu odmówił zarejestrowania Niemieckiego Stowarzy- * szenia Społeczno-Kulturalnego. Przed budynkiem sądu demon- * strowało kilkuset członków Stowarzyszenia. Decyzja sądu ma * charakter nie tylko antyniemiecki, ale - co trzeba podkreślić - również antypolski.
Mniejszość niemiecka w Polsce obliczana jest na 1OO-2OO tys. osób.
W drugim programie TVP nadano reportaż w sprawie strącenia 5 lipca przez sowiecki samolot wojskowy SU 24 polskiego szy- bowca pilotowanego przez Macieja Majewskiego. Pracownicy lotniska lubińskiego stwierdzili, że lotnictwo sowieckie często narusza przepisy dotyczące dopuszczalnej wysokości lotu, jeden z pilotów mówił o popisywaniu się sowieckich pilotów na oczach polskich szybowników. W krótkiej rozmowie po programie pułkownik wojsk obrony lotniczej kraju poza ogólnikami powiedział też, że polscy piloci również popełni- li wiele błędów wobec osób innych narodowości. Zatem - jak można się domyślać - sowieckie błędy są łatwe do wybaczenia.
W telewizyjnym programie Solidarności poseł na sejm PRL Edmund Krasowski mówił o utrudnianiu mu przez elbląską pro- kuraturę prowadzącą śledztwo w sprawie śmierci ks. Sylwestra Zycha wglądu w jego przebieg. 16 lipca prokurator wyrzucił go ze swego gabinetu, stwierdzając, że jest dla niego nikim. Na korytarzu poseł spotkał dwóch barmanów uczestniczących wcześniej w telewizyjnej audycji szkalującej nieżyjącego księdza.
W ciągu 2 ostatnich miesięcy wydalono bezpowrotnie z Berli- na Zachodniego 86O Polaków handlujących nielegalnie na ulicach miasta.
25.7.89 r.
* Na wezwanie gruzińskich działaczy niepodległościowych odby- * wały na terenie całej Gruzji demonstracje pod hasłami * całkowitej niezależnośco od ZSRR. Także w Abchazji miały * miejsce strajki i demonstracje. Jak twierdzi TASS w Suchumi skonfiskowano kilkadziesiąt tysięcy sztuk broni. Wysoki rangą funkcjonariusz KGB poinformował, że część aparatu i milicji w Abchazji wspomagała zamieszki na tle etnicznym dostarczając Abchazom broni.
Jak informują korespondenci zachodni większość kopalń zagłębia węglowego na Ukrainie zakończyła strajk. Premier ZSRR Ryżkow po zakończeniu rozmów z komitetem strajkowym ukraińskich górników udał się na rokowania do Workuty.
W Estonii przystąpili do strajku mieszkający w tej republice Rosjanie. Podjęli w ten sposób protest przeciwko emancypa- cyjnym dążeniom Estończyków. Rosjanie, osiedleni przez Moskwę w Estonii, czują się zagrożeni perpektywą uzyskania przez ten kraj częściowej niezależności od Moskwy. Polityka kolonizatorska Kremla sprawiła, że wśród ludności zamieszkującej Estonię Rosjanie stanowią ok. 4O%.
Jan Paweł II mianował ks. Tadeusza Kondrasiewicza biskupem Mińska. Komentatorzy watykańscy wyrażają ukontentowanie z powodu braku sprzeciwu Moskwy w obsadzeniu stolicy biskupiej na Białorusi. Twierdzą, że stanowi to zapowiedź poprawy stosunków pomiędzy Stolicą Apostolską a krajami komunistycznymi.
Prezydent Egiptu Hoslim Mubarak został wybrany przewodniczą- cym Organizacji Jedności Afrykańskiej.
W Paryżu rozmowy między kambodżańskim księciem Norodomem Sihanoukiem a premierem prowietnamskiego rządu Kambodży Hun Senem uległy zerwaniu. Książę Sihanouk stwierdził, że różni- ce dzielące opozycję i komunistyczne władze dawno nie były tak wielkie.
______________________________________________________________________
26.7.89 r.
Przez granicę węgiersko-austriacką zbiegło z "o b o z u pokoju" kolejnych 14 obywateli NRD. Od początku maja uciekło tą drogą 173 Niemców.
Podczas obrad Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego postano- wiono, że "strona solidarnościowo-opozycyjna" nie wejdzie w skład rządu PRL kierowanego przez "stronę koalicyjną". Decyzja w tej sprawie została podjęta jednogłośnie. Podczas spotkania OKP uchwalono zalecenie dla posłów i senatorów zrzeszonych w tym Klubie, aby nie przyjmowali stanowisk w nowym rządzie PRL. Józef Ślisz, który podobnie jak Wałęsa spotkał się wczoraj z generał-prezydentem poinformował zebranych, że Wojciech Jaruzelski powiedział mu, że zapro- ponowany przez Wałęsę rząd "solidarnościowy" nie uzyska aprobaty sąsiadów Polski. Jaruzelski zaproponował powie- rzenie opozycji "parlamentarnej" stanowiska wicepremiera i resortów przemysłu, budownictwa mieszkaniowego, środowiska i ochrony zdrowia.
26.7.89 r.
Rada Najwyższa ZSRR rozważała projekt przyznania autonomii gospodarczej republikom nadbałtyckim.
W Rydze tysiące ludzi uczestniczyło w demonstracji na rzecz autonomii gospodarczej dla Łotwy.
W Estonii rośnie opór zamieszkałych tam Rosjan przeciwko projektowi przyznania autonomii gospodarczej tej republice. Członkowie nomenklatury rosyjskiego pochodzenia wykorzystują swoje stanowiska w celu wywierania presji w tej sprawie na podlegających im pracowników estońskich.
Rozgłośnie zachodnie informują za agencją TASS, że w wyniku porozumienia zawartego z górnikami przez premiera ZSRR Ryżkowem kopalnie objęte strajkami zaczynają funkcjonować normalnie. Trwają jeszcze strajki na wschodzie Ukrainy.
* W Tbilisi i innych miastach Gruzji nadal trwają demonstracje * pod hasłami niepodległościowymi. Nie ustaje również napięcie * w Abchazji, gdzie władze centralne skutecznie podsycają * tendencje separatystyczne i nastroje antygruzińskie. Trwają strajki w stolicy Abchazji Suchumi.
Według świadków, państwowy terror w Chinach jest gorszy niż w najczarniejszych czasach "rewolucji kulturalnej". Dokony- wane są kolejne masowe morderstwa polityczne - 4O osób rozstrzelano w pobliżu mostu Marco Polo pod Pekinem.
______________________________________________________________________
27.7.89 r.
Rolnicy zrzeszeni w NSZZ RI "Solidarność" woj. gdańskiego demonstrowali pod siedzibą Wojewódzkiej Rady Narodowej. Ponieważ rozmowy z wojewodą nie doprowadziły do porozumie- nia, rolnicy zablokowali drogi dojazdowe do tego urzędu. Jednym z żądań jest zrezygnowanie z kupowania mięsa za granicą i przeznaczenie zaoszczędzonych pieniędzy na rozwój polskiego rolnictwa.
Bronisław Geremek stwierdził, że wybór Jaruzelskiego na sta- nowisko prezydenta PRL "jest mniejszym złem". Przypomnijmy, że teoria mniejszego zła była jednym z podstawowych uzasad- nień wprowadzenia stanu wojennego.
We Wrocławiu trwa strajk poczty głównej i poligrafii należą- cej do Urzędu Poczty i Telekomunikacji. Wysunięto postulaty dotyczące płac i warunków pracy.
Milicja czechosłowacka przeprowadziła rewizje w mieszkaniach działaczy, którzy zainicjowali akcję zbierania podpisów pod manifestem "Kilka Zdań".
Organ czechosłowackiej partii komunistycznej "Rude Pravo" skrytykował wizytę delegacji KKW NSZZ "Solidarność" w Pra- dze. W komentarzu redakcyjnym stwierdzono, że podczas spot- kań z 'Kartą 77' polscy opozycjoniści poszukiwali "wspólnej drogi do rozbicia socjalizmu". "'Solidarność' - stwierdza dalej gazeta - przyczyniła się do chaosu, pustych sklepów, inflacji, a obecnie chce dokonać tego samego w CSRS".
Władze tureckie poinformowały, że od czasu nasilenia przez komunistów bułgarskich akcji przeciwko Turkom mieszkających w Bułgarii do Turcji przybyło 2O5 tys. uciekinierów.
27.7.89 r.
W Chinach nie ustają represje. W ostatnich dwóch tygodniach aresztowano 3O tys. ludzi za udział w proteście na Placu Niebiańskiego Spokoju. W samym tylko Pekinie wykonano w tym czasie 4O wyroków śmierci. Reakcje "cywilizowanego świata" na wydarzenia w Chinach są nad wyraz powściągliwe.
W stolicy Gruzji nadal trwają demonstracje na rzecz niepod- ległości tego kraju.
Rada Najwyższa ZSRR poleciła rządowi Związku Radzieckiego, aby potwierdził fakt istnienia tajnego protołu do paktu Ribbentrop-Mołotow. Komisja RN ZSRR zajmująca się tą sprawą zaleciła "deputowanym", unieważnienie paktu, jako sprzeczne- go z ówczesnymi umowami międzynarodowymi.
W Sztokholmie skazano na dożywocie zabójcę Olofa Palmego. Wyrok nie jest prawomocny.
______________________________________________________________________
28.7.89 r.
Na cmentarzu w Londynie odbyły się uroczystości pogrzebowe zmarłego 19 lipca Prezydenta RP Kazimierza Sabbata.
W Warszawie rozpoczęło się przy drzwiach zamkniętych plenum KC PZPR. Wiadomo, że ma nastąpić wybór nowego I sekretarza. Pretendentami do tego stanowiska są: Rakowski, Orzechowski, Kiszczak i Sekuła. W kolejnych wystąpieniach krytyce poddano rząd Rakowskiego za doprowadzenie do poważnego pogorszenia sytuacji gospodarczej kraju. "Rzeczywistość ekonomiczna jest gorsza od najgorszych koszmarów" - powiedział Marian Orze- chowski. Do dymisji podał się członek KC Władysław Baka, odcinając się od polityki gospodarczej Rakowskiego.
Prezes Sądu Najwyższego PRL skierował do izby wojskowej tego sądu wniosek o rewizję wyroku śmierci w zaocznym procesie z 1983 r. przeciwko Zdzisławowi Najderowi.
Zapowiedziano podwyżki od 1 sierpnia opłat za zagraniczne przesyłki listowe i rozmowy telefoniczne oraz cen biletów PKP.
Telewizja polska nadała (w ramach tzw. "Intersygnału" prog- ram telewizji bułgarskiej przedstawiający propagandową wersję tureckiego exodusu z Bułgarii. Problem sprowadzono tu do jakiejś dziwnej mody, która nagle zapanowała wśród ludności tureckiej. Uciekających oskarżono o powodowanie trudności rynkowych i wywożenie nawet mebli. Podano, że codziennie opuszcza Bułgarię kilka tys. osób, ale stwierdzo- no, że są tacy, którzy wracają i pokazano człowieka, który bredził coś o prześladowaniach, jakim został poddany w Tur- cji. O represjonowaniu w Bułgarii całej tureckiej społecz- ności w programie nie było ani słowa, zaś jako jedyny motyw masowych wyjazdów podano owczy pęd i łatwość uzyskania paszportu.
28.7.89 r.
W Baku odbyła się z udziałem 5 tys. osób manifestacja na rzecz odłączenia Gruzji od ZSRR, wycofania wojsk sowieckich oraz aresztowania - jak to określono - terrorystów abchas- kich, winnych wywołania zamieszek narodowościowych. Żądano również, by Gruzini odbywali służbę wojskową na terenie Gruzji. Po manifestacji gruziński I sekretarz KPZR, Gumbari- dze przyjął dwóch działaczy ruchu narodowościowego.
W Abchazji nadal utrzymuje się napięta sytuacja. W Suchumi strajkuje wiele zakładów przemysłowych. Dochodzi do starć pomiędzy demonstrantami a milicją i wojskiem. Ze stolicy Abchazji ewakuowano 15OO przebywających tam turystów.
Władze ChRL zapowiedziały kontynuowanie i nasilenie walki z korupcją oraz przejawami zbyt luksusowego trybu życia. Oznacza to, że krwawy terror mający na celu dyscyplinowanie społeczeństwa chińskiego uzupełniony zostanie o czystkę w partii komunistycznej. Nadal wykonywane są egzekucje na aresztowanych uczestnikach protestów na rzecz demokracji.
Podczas konferencji prasowej w Waszyngtonie marszałek ZSRR Sergiej Achromiejew oświadczył, że każde państwo ma prawo do zmiany swojego ustroju politycznego. Zapytany o doktrynę Breżniewa Achromiejew oświadczył, że należy wykluczyć użycie siły w stosunku do niepodległych państw. Na pytanie, czy Węgry i Polska mogłyby ogłosić neutralność, Achromiejew odpowiedział, że państwa te mogą być takie, jakimi pragną się stać.
Władze CSRS zapowiedziały, że inicjatorzy zbierania podpisów
pod petycją "Kilka zdań" zostaną postawieni w stan oskarże- nia.
Od 31 lipca o 17-7O % wzrastają ceny szeregu towarów w CSRS.
Władze Birmy wznowiły szeroko zakrojone represje przeciwko opozycji. W Rangunie dokonano masowych aresztowań. W aresz- cie domowym osadzono przywódczynię birmańskiej opozycji panią Aung San Suu Kyi (która była dotąd nietykalna ze względu na olbrzymią popularność jej nieżyjącego ojca, na pamięć którego powołuje się nawet reżim). EWG wystosowała do rządu w Birmie apel o zaniechanie represji.
______________________________________________________________________
29.7.89 r.
Na plenum KC PZPR Mieczysław Rakowski został wybrany pierw- szym sekretarzem KC. Gdyby założyć, że centrum władzy faktycznie znajdzie się obecnie w rękach tego byłego redak- tora "Polityki", można by się spodziewać najgorszych rzeczy. Wygląda jednak na to, że został on posadzony na sekretarski stołek nie po to, by rządzić, ale by jak piorunochron zbie- rać gromy. Przyznać trzeba, że lipiec bieżącego roku jest miesiącem spełnionych marzeń: Jaruzelski od lat marzył o fo- telu prezydenta, Rakowski jeszcze dłużej - o przewodzeniu partii, a niektórzy obecni senatorzy i posłowie - o tym, by za wszelką cenę dogadać się z czerwonymi.
29.7.89 r.
Rząd PRL zapowiedział "urynkowienie gospodarki" od 1 sierp- nia. Z wcześniejszych wypowiedzi czołowych polskich komunis- tów wynikało, że nie wiedzą nie tylko, jak "urynkowić" gospodarkę, ale że również, co pod tym pojęciem rozumieć. Poszczególne wynurzenia aktualnych i potencjalnych dręczy- cieli polskiej gospodarki da się streścić do krótkiego: "Chcielibyśmy zrobić tak, żeby było dobrze". Demonstrują więc dobrą wolę...
Komandosi izraelscy porwali rezydującego na terytorium Liba- nu Abdena Karima Obeidę, przywódcę organizacji Hesbollah znanej przede wszystkim z najrozmaitszych akcji terrorys- tycznych. Hesbollah ponosi odpowiedzialność za uprowadzenie i morderstwa obywateli państw zachodnich - zwłaszcza Amery- kanów. Prezydent USA skrytykował akcję Izraela wymierzoną w ugrupowanie terrorystyczne. Również, zwykle powściągliwy (np. w sprawie masakry na Placu Niebiańskiego Pokoju), sekretarz generalny ONZ Javier Perez de Cuellar błyskawicz- nie wydał oświadczenie potępiające działanie Izraela.
Praskie "Rude Pravo" ponowiło atak na autorów i sygantariu- szy manifestu "Kilka zdań" (podpisało go już 11,5 tys. osób). Gazeta oskarża ich o podżeganie do niepokojów, chęć zniszczenia obecnych struktur państwowych, pomawia o związki z terrorystami i utrzymywanie się opozycji dzięki zagranicz- nej pomocy. W tym samym numerze rzecznik czechosłowackiego MSW grozi autorom manifestu karą grzywny 2O tys. koron i pół roku więzienia.
Na zakończenie obrad rosyjskiej Rady Najwyższej republikań- ski premier, Aleksander Własow powiedział, że Rosja powinna otrzymać większą autonomię gospodarczo-finansową w ramach ZSRR.
W ambasadzie ZSRR w Paryżu doszło do spotkania amerykańskie- go Sekretarza Stanu Jamesa Bakera z sowieckim ministrem spraw zagranicznych Eduardem Szewardnadze. Jednym z tematów rozmowy były przygotowania do sowiecko-amerykańskiego szczy- tu. Baker i Szewardnadze przybyli do Paryża na międzynarodo- wą konferencję w sprawie Kambodży pod przewodnictwem delega- cji francuskiej i indonezyjskiej. Rząd amerykański jest gotów zaakceptować kambodżański rząd tymczasowy z udziałem Czerwonych Khmerów, ale nie zgadza się, by odgrywali oni w nim wiodącą rolę. Amerykanie godzą się również na udział w rządzie prowietnamskich komunistów, ale pod warunkiem, że na jego czele stanie prawowity władca Kambodży książę Norodom Sihanouk (obalony w 1975 r. przez Czerwonych Khme- rów). James Baker zapowiedział wstrzymanie wszelkiej pomocy dla opozycji antykomunistycznej (obecnie 3-5 mln dol. rocznie) w przypadku przywrócenia pokoju w Kambodży.
Jeden przedstawicieli władz wietnamskich , które również będą reprezentowane na konferencji, stwierdził, że jeśli mówi się o potrzebie wycofania wojsk wietnamskich z Kambodży
bez wspominania o potrzebie całkowitego wyeliminowania Czer-
wonych Khmerów, konferencja nie może zakończyć się sukcesem. Trudno nie zgodzić się z tą opinią.
Czerwoni Khmerowie, winni wymordowania w latach 1975-1978 2-3 milionów swoich rodaków, stanowią najsilniejsze ugrupo- wanie partyzantki kambodżańskiej, a na ich czele nadal stoi jeden z największych morderców XX wieku, doktor filozofii Pol Pot.
3O.7.89 r.
Władze PRL poinformowały, że od 1 sierpnia 1989 r. nastąpi urynkowienie gospodarki żywnościowej. "Urynkowienie" polega przede wszystkim na olbrzymiej podwyżce cen. Wprowadzenie "urynkowienia" poprzedza zupełny brak podstawowych artykułów żywnościowych. W sklepach nie było masła, chleba, soli, cukru... KKW NSZZ "Solidarność" wydała w Gdańsku oświadcze- nie, w którym dystansuje się od decyzji podjętych przez... ustępujący rząd PRL.
Jak stwierdził jeden z aktywistów Węgierskiej Socjalistycz- nej Partii Robotniczej (czyli komunistycznej), partia chce zbliżyć się do Kościoła i do wiernych. Powiedział, że partia nie jest organizacją ateistyczną, jest natomiast partią wierzącą... w idee postępu społecznego. Swoim członkom nie zamierza ona zakazywać odchodzenia od zasad marksistowsko- -leninowskich.
Ludność Bejrutu chroni się na przedmieściach lub w Dolinie Beka, emigruje do Syrii i na Cypr, uciekając przed bombardo- waniami trwającymi już trzecią noc. Rannych zostało kilka- dziesiąt osób.
W ZSRR jest 6 milionów bezrobotnych. Podała o tym agencja TASS, określając jednak tę grupę jako osoby "utrzymujące się z prac sezonowych".
Sąd w Paryżu nie dopatrzył się żadnych przyczyn prawnych dla wydania zakazu rozpowszechniania we Francji książki "Szatań- skie wersety" Salmana Rushdie. Sprawa była wniesiona przez Stowarzyszenie Muzułmańskie we Francji.
______________________________________________________________________
31.7.89 r.
* Ugrupowanie terrorystyczne Hesbollah poinformowało o zamor- * dowaniu uprowadzonego w ubiegłym roku w Libanie płk Higinsa. * Amerykański zakładnik został powieszony w odwecie za porwa- * nie przez komandosów izraelskich Abdena Karima Obeidy. Agencje prasowe nie przyniosły informacji o reakcji na to tragiczne wydarzenie sekretarza generalnego ONZ Javiera Pereza de Cuellar. Płk. Higins przebywał w Libanie jako je- den z dowódców pokojowych sił ONZ.
W Wałbrzychu 19 dzień trwa strajk pracowników PKS.
Na jutrzejszej sesji sejmu PRL ma zostać zgłoszona kandyda- tura gen. Czesława Kiszczaka na premiera PRL. Kandydatura ta wzbudziła pewne kontrowersje wśród posłów Klubu Obywatel- skiego, którzy odnotowali dziesięć dni wcześniej sukces dopuszczając do zatwierdzenia na stanowisko prezydenta PRL gen. Jaruzelskiego.
Bronisław Geremek (przewodniczący Obywatelskiego Klubu Par- lamentarnego) podczas spotkania z gen. Kiszczakiem potwier- dził wcześniejszą decyzję Klubu Obywatelskiego o odmowie przyjęcia stanowisk w rządzie PRL.
Przedstawiciele 24 państw zachodnich spotkają się jutro w Brukseli w celu omówienia sposobów poparcia dla "programu reform" na Węgrzech i w Polsce.
31.7.89 r.
Prezydent G. Bush weznał gubernatorów stanowych do nawiąza- nia z PRL i WRL stosunków gospodarczych i handlowych.
W Lublinie usunięto postawiony tam w 1978 r. pomnik Bolesła- wa Bieruta.
Mudżahedini ponownie ostrzelali z broni rakietowej stolicę Afganistanu Kabul.
W Sztokholmie rozpoczęła się konferencja z udziałem przed- stawicieli ZSRR i USA na temat rozwiązania konfliktu afgań- skiego.
Książę Norodom Sihanouk stwierdził, że jeżeli do rządu tym- czasowego nie dopuści się Czerwonych Khmerów przedłuży sie wojnę w Kambodży. Deklaracja Sihanouka wzbudziła poważne zaniepokojenie opinii publicznej, która pamięta zbrodnie Pol Pota i jego Czerwonych Oddziałów, odpowiedzialnych za śmierć 3 mln Kambodżańczyków.
______________________________________________________________________
DOKUMENTY
_________________________________
21 lipca 1989 r.
Pan
Bogdan Neudorf
Szef Kancelarii Cywilnej
Prezydenta RP
Londyn
W związku ze śmiercią Pana Prezydenta Kazimierza Sabbata przesyłam w imieniu własnym i kierowanej przeze mnie organizacji wyrazy głębo- kiego współczucia. Śmierć Pana Prezydenta Sabbata jest bolesną stratą dla wszystkich Polaków uczestniczących w walce o niepodległą i demo- kratyczną Ojczyznę.
/-/ Kornel Morawiecki
Przewodniczący Organizacji
Solidarność Walcząca
______________________________________________________________________
21 lipca 1989 r.
Jego Ekscelencja
Prezydent
Rzeczpospolitej Polskiej
Ryszard Kaczorowski
Londyn
Szanowny Panie Prezydencie,
W imieniu Organizacji "Solidarność Walcząca" oraz własnym przesyłam Panu gratulacje w związku z objęciem przez Pana urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.
Chciałbym zapewnić Pana o nieustawaniu przez nas w walce o odzys- kanie przez nasz kraj niepodległości.
Z wyrazami głębokiego szacunku
/-/ Kornel Morawiecki
Przewodniczący Organizacji
"Solidarność Walcząca"
______________________________________________________________________
OŚWIADCZENIE
W SPRAWIE WYBORU GEN. JARUZELSKIEGO NA PREZYDENTA PRL
1. Solidarność Walcząca od początku protestowała przeciwko wyborowi na preszydenta PRL gen. Wojciecha Jaruzelskiego, uważając go za odpo- wiedzialnego za szereg poważnych przestępstw politycznych, w tym:
- udział oddziałów LWP w agresji na Czechosłowację w r. 1968,
- masakrę robotników Wybrzeża w r. 197O,
- wprowadzenie stanu wojennego w r. 1981,
- zrujnowanie Polski.
2. Wybór gen. Jaruzelskiego na prezydenta PRL traktujemy jako zniewagę wobec Polaków i jako jawne podeptanie woli społeczeństwa, wyrażonej w ostatnich wyborach, gdzie komunistom i komunizmowi powiedziano NIE ! Wybór ten podważa zaufanie do wiarygodności linii stopniowej demokra- tyzacji i przez to wzmacnia prawdopodobieństwo poważnej destabilizacji politycznej w Polsce. Odpowiedzialność za to spada między innymi na Lecha Wałęsę i zachodnich mężów stanu, którzy swoim autorytetem wsparli osobę gen. Jaruzelskiego.
Szczególna jednak odpowiedzialność spada na tych posłów i senato- rów z grona Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego "Solidarność", którzy głosowali za Jaruzelskim lub przez celową nieobecność lub oddanie nieważnych głosów przesądzili wynik głosowania na korzyść gen. Jaru- zelskiego.
3. Solidarność Walcząca uważa nadal, że usunięcie gen. Jaruzelskiego ze sceny politycznej za swój moralny i polityczny obowiązek.
2O lipca 1989 r. /-/ Marek Czachor
/-/ Maciej Frankiewicz
/-/ Wojciech Myślecki
(rzecznicy Solidarności Walczącej)
______________________________________________________________________
NIE UZNAJEMY TAKIEGO PREZYDENTA
1. Ustanowienie prezydentem gen. Wojciecha Jaruzelskiego stanowi znie- wagę większości Polaków.
2. Aktem tym strony uczestniczące w umowie "okrągłego stołu" sprzenie- wierzyły się woli narodu wyrażonej w czerwcowych wyborach bojkotem i powszechnym skreślaniem komunistów.
3. Wynik głosowania w Zgromadzeniu Narodowym świadczy o tym, że Obywa- telski Klub Parlamentarny mógł z powodzeniem zgłosić i przeforsować wybór własnego kandydata. Nie czyniąc tego oddalił możliwość pokojowego przejścia do niepodległości i demokracji.
4. Nie uznajemy takiego prezydenta. Uważamy, że odsunięcie gen. Jaru- zelskiego pozostaje ważnym moralnym i politycznym zadaniem polskiego społeczeństwa.
5. Nie wolno marnować historycznej szansy jaką stwarza obecna sytuacja w ZSRR. Na kierownictwie "Solidarności", na wszystkich posłach i senatorach spoczywa odpowiedzialność bezzwłocznej zmiany porządku prawnego, jak najszybszego przeprowadzenia rzeczywiście wolnych wyborów.
2O.7.1989 r. Komitet Wykonawczy
Solidarności Walczącej
Jego Ekscelencja
Prezydent
Stanów Zjednoczonych
Ameryki Północnej
George Bush
Panie Prezydencie !
Przybywa Pan z krainy wolności do ziemi, której bez mała 5O lat temu skarb ten wydarto. We wrześniu 1939 r. padliśmy pod dwustronną zbrojną nawałą faszyzmu i komunizmu. Chociaż pierwszy najeźdźca został pokona- ny, do czego Ameryka walnie się przyczyniła, to drugi, za przyzwo- leniem Pańskiego poprzednika, prezydenta F.D. Roosevelta, odebrał Polsce niepodległość. Jałta, niezależnie od interpretacji, praktycznie sprowadziła na Polskę i całą Europę Środkowo-Wschodnią ucisk, biedę i bezprawie. W tym sensie Wy, Amerykanie, jesteście nam winni zadość- uczynienie. Naszym kosztem ułożyliście się z czerwonym totalitaryzmem po zwycięstwie nad brunatnym. Te właśnie układy, w oczach międzynaro- dowej opinii publicznej - setek milionów ludzi, sankcjonowały straszne społeczne zło - komunizm. Te układy pozwoliły komunizmowi na zagarnięcie połowy Europy, Chin, części Korei, Kuby, Wietnamu, Kambodży, Etiopii itd., umożliwiły Związkowi Radzieckiemu zbudowanie militarnej potęgi grożącej zagładą cywilizacji.
Panie Prezydencie, czas uznać tamte polityczne błędy i stanowczo dążyć do odwrócenia ich skutków. W Polsce oznacza to przede wszystkim przeprowadzenie wolnych wyborów, zwrot państwa narodowi. Jak naj- szybciej. Zwłoka to krach ekonomiczny i wybuch zdesperowanych ludzi - szczególnie młodych.
Panie Prezydencie, będą Panu mówić, że Polacy nie dorośli do demokracji, że upadek systemu spowodowałby anarchię. To kłamstwa obrażające Polaków w Kraju i na obczyźnie, całą tę olbrzymią więk- szość, która bądź skreślając partyjnych, bądź bojkotując ostatnie niedemokratyczne wybory powiedziała systemowi: "Nie !".
Będą Pana przekonywać, że jedyna droga dla Polski to reformowanie systemu w ugodzie i współdziałaniu z komunistami, co nazywa się drogą ewolucyjną. To mistyfikacja, idąca w sukurs obrońcom realnego socja- lizmu. A przecież ewolucja musi skończyć się odebraniem im władzy, czyli przemianą reqwolucyjną. Organizacja Solidarność Walcząca optuje za takim rozwiązaniem. Możliwie szybkim i możliwie pokojowym, co nas- tąpi wówczas, gdy komuniści będą osłabiani parciem społecznym, a nie wzmacniani reformami po ich myśli.
Będą Panu wyjaśniać, że Polacy rozumieją potrzebę ograniczenia swych aspiracji, które mogłyby przeszkodzić Gorbaczowowi. To niepo- rozumienie. Jeśli wola samostanowienia 4O-milionowego narodu ma stopo- wać "pierestrojkę", to co ona jest warta i co po niej Polakom, Ukraińcom, Gruzinom, Rosjanom i innym nacjom zniewolonym? Reakcja na publicznie poruszoną przez Pana Prezydenta sprawę wycofania wojsk sowieckich z Polski będzie tu dobrym probierzem.
Będą Pana namawiać, tak przywódcy partii komunistycznej, jak i ugo- dowej opozycji, do udzielenia nowych kredytów PRL. To przebiegłość jednych, którzy przy pomocy pieniędzy amerykańskich podatników chcą utrzymać upadający reżim, i naiwność drugich, którzy myślą, że pienią- dze dawane komunistom przysłużą się społeczeństwu. Tylko demok- ratycznie wyłoniony polski rząd może zaciągać pożyczki honorowane przez naród.
Panie Prezydencie ! Amerykanie ! Najpierw dopomóżcie odzyskać Pola- kom wolność, wspierając tych, którzy o nią walczą. Dopiero potem użyczcie swego wielkiego bogactwa do podźwignięcia Polski z ruiny gospodarczej wynikłej z obłędnego systemu, z braku suwerenności i de- mokracji przez pojałtańskie 45-lecie.
Ameryka, z jej umiłowaniem swobody, z duchem prawdy, pracy i roz- woju, jest dla Polaków oparciem i nadzieją. Liczymy na Was, na Waszą siłę, większą od siły dyktatur, liczymy na Waszą solidarność w naszych zmaganiach o wolność i niepodległość.
Z wyrazami głębokiego szacunku
Przewodniczący
Solidarności Walczącej
6 lipca 1989 r. /-/ Kornel Morawiecki
______________________________________________________________________
His Excellency The President
of the United States of North America
George Bush
Mr. President,
You are arriving from the land of liberty to a country that lost its freedom nearly 5O years ago. In September 1939 we fell under the two-sided invasion of fascism and communism. The first invader was defeated with the great contribution of America. The second one, having the consent of your predecessor President Roosevelt, captured Poland's independence. The Yalta treaties, independetly from their interpretation, practically brought to Poland and all of Central-Eastern Europe suppression, poverty and lawlessness. In this sense you Americans owe us a redress. At our cost you came to an agreement with the red totalitarism after the brown one had been defeated. The very treaties - in the eyes of the international opinion of milions of people - authorised the terrible social evil of communism. These treaties allowed communism to capture half of Europe, China, part of Korea, Cuba, Vietnam, Cambodia, Ethiopia, etc. They enabled the Soviet Union to build the military power which threatens the destruction of the civilisation.
Mr. President, it is time to recognise those political mistakes and to move with determination towards the reversal of their results. For Poland it means above all free elections and returning the state back to the people, as soon as possible. Every delay will deepen the economic crisis and cause an explosion of social anger - particulary of young generation.
Mr. President, they will be telling you that the Polish People have not grown up to democracy, that the collapse of the system will cause anarchy. These are lies that offend Poles at home and abroad, all this vast majority which said "No!" to the system either by crossing out the party members or by boycotting the last, nondemocratic elections.
They will argue that the only way for Poland is to reform the system in agreement and cooperation with communists, the so called evolutionary way. This is a mystification which only gives a hand to defenders of the real socialism. And yet evolution must end in taking the power away from them, which means fundamental change. The organisation "Solidarność Walcząca" [Fighting Solidarity] opts for such a solution. It should be as swift and peaceful as possible, which could happen only if communists are weakened by social pressure and not strenghtened by reforms along their line.
They will be explaining that Polish people understand the need for restricting any aspirations which could undermine Gorbachev. This is a misunderstanding. If the will of self-determination of this nation of 4O milion people is to stop "perestroika", then what is "perestroika" worth, and what do Poles, Ukrainians, Georgians, Russians and other captive nations need it for? The question of the Soviet-troop withdrawal, which has been publicly addressed by you, Mr. President, could be a good indicator.
The leaders of both the Communist Party and the conciliatory opposition will be asking you to grant new credits to People's Republic of Poland. This reflects the cunning of the first group, who want to support failing regime with American taxpayer money. It reflects the simplemindedness of the second group, who think that money given to the communists will help the society. Only a democratically constituted government can contract debts honored by the people.
Mr. President ! Americans ! First you help Polish people to regain freedom by supporting those who fight for it. Only then allow your great wealth to bring Poland out of the economical ruin that is the consequence of the insane system, and the lack of sovereignty and democracy throughout the post-Yalta 45 years.
America, with its love of freedom and the spirit of truth, labor and development, is for Polish people the support and the hope. We count on you, on your strength, which is greater than the strength of dictatorships. We count on your solidarity with our struggle for freedom and independence.
With the deepest respect
July the 6th 1989
Chairman, Fighting Solidarity
Kornel Morawiecki
______________________________________________________________________
K O M U N I K A T
Po spotkaniu 29 czerwca 1989 r. przewodniczący Solidarości Walczą- cej Kornel Morawiecki i przewodniczący RKS NSZZ "Solidarność" regionu Dolny Śląsk stwierdzają, że:
a) Polsce i Polakom do walki o prawa pracownicze i obywatelskie, o wolność i niepodległość potrzebny jest silny Niezależny Samorządny Związek Zawodowy "Solidarność", który powinien być odbudowywany demokratycznie i zgodnie ze statutem z 1981 r.
b) NSZZ "Solidarność" i załogi przedsiębiorstw winny protestować przeciw rozpowszechniającej się grabieży mienia narodowego w postaci uwłaszczania nomenklatury za pomocą różnego rodzaju spółek, dzierżaw itp.
c) społecznej i ekonomicznej katastrofie, wobec której stoi kraj, nie zapobiegną rządy żadnej partyjnej koalicji ani bezpartyjnych fachowców. Niezbędny jest rząd wyłoniony w wolnych, demokratycz- nych wyborach, które powinny się odbyć najpóźniej w początkach 199O r.
Przewodniczący Przewodniczący
Solidarności Walczącej RKS NSZZ "Solidarność"
regionu Dolny Śląsk /-/ Kornel Morawiecki
Do I Krajowego Zjazdu
Węgierskiej Partii Października
na ręce
Dr Gyorgy Krassó
Drodzy Przyjaciele,
Szanowny doktorze Krassó,
W imieniu organizacji "Solidarność Walcząca", jej przewodniczącego Kornela Morawieckiego oraz w moim własnym proszę przyjąć najserdecz- niejsze życzenia owocnych obrad Zjazdu Waszej Partii. Przesyłamy Wam wyrazy solidarności i szacunku.
Utworzenie radykalnej i niepodległościowej Węgierskiej Partii Października jest nie tylko sukcesem węgierskiej opozycji, narodu węgierskiego z uporem dążącego do niepodległości i demokracji, ale również sukcesem coraz silniejszego ruchu narodów bloku sowieckiego, wyzwalających się z niewoli komunistycznej. Nas, ludzi z "Solidarnoś- ci Walczącej", powstanie i rozwój Węgierskiej Partii Października cieszy w sposób szczególny, gdyż od początku istnienia naszej organi- zacji, tzn. od czerwca 1982 r. uznaliśmy, że jedyną skuteczną drogą do wyzwalania się z komunizmu jest wspólna walka narodów przezeń podbi- tych. Naród węgierski, mający tak silne poczucie tożsamości, wielkie tradycje cywilizacyjne, wielowiekowe doświadczenia w walce o niepod- ległość, powinien być - i wierzymy, że będzie - silnym ogniwem w tej walce. Jest nas już obecnie spora i liczna gromada organizacji i partii, których naczelnym zadaniem nie jest dogadywanie się i pakto- wanie z komunistami, a pokonanie ich. Dziś jesteśmy na to za słabi, ale jutro będzie należeć do nas.
Niech żyje międzynarodowa solidarność w walce o wolność i demokrac- ję ! Niech żyje bohaterski naród węgierski !
Przedstawiciel Organizacji
Solidarność Walcząca
/-/ Wojciech Myślecki
______________________
Dr Gyorgy Krassó jest jednym z najwybitniejszych opozycjonistów węgierskich. Uczestnik powstania 1956 r., wieloletni więzień, niedawno wrócił z Londynu do Budapesztu. Stoi na czele Węgierskiej Partii Paź- dziernika, która odmówiła wzięcia udziału w rozmowach trójkątnego stołu. W czasie pobytu Kornela Morawieckiego w Londynie dr Gyorgy Krassó spotkał się z nim - ich poglądy polityczne były zbieżne.
Obydwie organizacje są zainteresowane nawiązaniem ścisłej współpra- cy w celu prowadzenia wspólnej walki o wolność i demokrację.
______________________________________________________________________
UCHWAŁA
Uczestników Porozumienia na rzecz Przeprowadzenia Demokratycznych Wyborów w NSZZ "Solidarność".
Uczestnicy Porozumienia na Rzecz Przeprowadzenia Demokratycznych Wyborów w NSZZ "Solidarność" - zwani dalej uczestnikkami Porozumienia postanawiają, do czasu zakończenia wyborów, co następuje:
1. Powołać Sekretariat, którego podstawowym zadaniem będzie:
1) koordynacja w zakresie wspierania inicjatyw demokratycznych na rzecz przeprowadzenia wolnych i zgodnych ze statutem Związku NSZZ "Solidarność" z 1981 r. wyborów jego nowych władz.
2) prowadzenie obiektywnej działalności informacyjnej.
2. Powołać Komitet Ekspertów Ekonomicznych d/s wypracowania niezależ- nych ekspertyz związanych zwłaszcza z indeksacją oraz ideą akcjonariatu pracowniczego, a także ustaleniem kosztów utrzymania. Odrębnym zadaniem tego Komietu powinno być przygotowanie opracowań, przedstawiających szanse sanacji gospodarki polskiej bez zbędnego obniżania poziomu życia ludności.
3. Nawiązać stałe kontakty informacyjne z radiem BBC, France Interna- tional i innymi niezależnymi rozgłośniami nie stosującymi, tak jak RWE i Głos Ameryki, cenzury oraz przekazującymi obiektywne informacje z kraju.
4. Powołać Komisję Związkową informującą o nieprawidłowościach mają- cych miejsce, przypadkach łamania statutu, stopniu rozwoju organizacyjnego Związku.
5. Upoważnić Sekretariat, o którym mowa w pkt.1 do reprezentowania opinii uczestników Porozumienia oraz reprezentowania ich wobec osób, instytucji i związków.
(*) 6. Powołać skład Sekretariatu, o którym mowa w pkt.1, w osobach ...
7. Zobowiązać Sekretariat, o którym mowa w pkt.1 do sformułowania programu działania NSZZ "Soliarność".
8. Stwierdzić, że uczestnicy "Porozumienia" odwołują się do ideałów Sierpnia '8O, do "Solidarności" jako rzecznika interesu ogólno- narodowego, dOo "Solidarności" będącej reprezentantem interesów pracowniczych. Uczestnicy "Porozumienia" otwarci są na współpracę ze wszystkimi, którym drogie są ideały "Solidarości" 8O-81.
----------------------
* Skład osobowy sekretariatu Porozumienia nie został na spotkaniu szczecińskim ustalony.
----------------------------------------------------------------------
Porozumienie na rzecz demokratycznych wyborów w NSZZ "Solidarność" proponuje powołanie:
a) Regionalnych Komisji Wyborczych w składzie:
1. po 1 delegacie z 2O największych Organizacji Zakładowych w regionie,
2. po 1 delegacie ze wszystkich ponadzakładowych struktur Związku w regionie.
b) Krajowej Komisji Wyborczej, przez oddelegowanie po 1 delegacie z każdej Regionalnej Komisji Wyborczej.
---------------------------------------------------------------------- Uczestnicy Porozumienia na rzecz demokratycznych wyborów w NSZZ "Solidarność" stwierdzają:
1. Ani Lech Wałęsa, ani nominowana przez niego KKW nie ustosunkowała się się do postulatu przeprowadzenia wolnych, demokratycznych, jednolitych wyborów w Związku w oparciu o Ordynację Wyborczą z 1981 roku pod nadzorem Krajowej Komisji Wyborczej powołanej wspólnie przez Krajową Komisję Wykonawczą Grupę Roboczą Komisji Krajowej. Przyjęcie tej samej daty zakończenia wyborów w organizacjach zakładowych nie jest wystarczającą odpowiedzią na nasz wniosek.
2. Lech Wałęsa w sposób obraźliwy odrzucił zaproszenie na spotkanie Porozumienia, na spotkanie nie przybyli również zaproszeni człoko- wie KKW.
3. Działający z upoważnienia Lecha Wałęsy działacze regionalni zajmują się utrudnianiem organizacyjnej działalności związkowej:
a) przeszkadzają w zakładaniu kont bankowych, w uzyskiwaniu lokali, telefonów itp. legalnym, lecz nie podporządkowanycm sobie organizacjom regionalnym i zakładowym,
b) uniemożliwiają odbiór sztandarów związkowych,
c) interweniują u władz administracji państwowej i gospodarczej, żądając zakkazu działalności autentycznych organizacji zakłado- wych,
d) usuwają ze Związku i zawieszają w funkcjach związkowych działaczy o odmiennych poglądach.
Są to działania i zachowania aroganckie, sprzeczne z istotą NSZZ "Solidarność". Wzywamy do ich natychmiastowego zaprzestania i podjęcia działań na rzecz przywrócenia jedności i tożsamości Związku.
----------------------------------------------------------------------
APEL DO POSŁÓW I SENATORÓW
wybranych z ramienia Komitetu Obywatelskiego
Zarejestrowanie przez Sąd Wojewódzki w Warszawie związku zawodowego pod nazwą "Solidarność" w dniu 17 kwietnia 1989r. zostało powszechie przyjęte za powrót "Solidarności" z lat 198O-81. Powyższy pogląd jest całkowicie błędny.
Aktualnie działający i zarejestrowany we wskazanym powyżej terminie związek zawodowy nie ma nic wspólnego, oprócz nazwy i osoby przewodniczącego wybranego w 1981 r. przez Zjazd - z "Solidarnością" z lat 198O-81, wynikłą z protestu robotniczego i umów sierpniowych pomiędzy światem pracy a władzami partyjnymi i rządowymi.
Jest to zupełnie inny związek zarówno pod względem prawnym, jak faktycznym. "Solidarność" umów sierpniowych budowana była od dołu, metodami demokratycznymi, powstawała z woli jej członków, wychodziła z zakładów pracy. Władze Związku wybierane były demokratcznie, od komórek podstawowych, poprzez regiony, aż do władz centralnych. Zjazd "Solidarności", organizacji około 9-ciomilionowej, był największym w naszych dziejach w pełni demokratycznym zjazdem organizacji społecznej.
Dzisiejsza "Solidarność" buduje się odgórnie. W płaszczyźnie prawnej jest to związek nowy. W wyniku obrad okrągłego stołu nie uzyskano unieważnienia delegalizacji Związku, jaka miała miejsce w roku 1982, choć było to możliwe w ramach nowelizacji ustawy o Związkach Zawodowych. NSZZ "Solidarność" zarejestrowana 17 kwietnia 1989r. jest związkiem założonym przez pięćdziesiąt parę osób, które zgłosiły go do rejestracji. Te osoby - z punktu widzenia prawa PRL są władzami Związku. >>>
Samozwańcze władze - samozwańcze, gdyż przewodniczący Związku nie posiada statutowych uprawnień do ich wyznaczania - budują związek zawodowy, wyznaczając i mianując ludzi na stanowiska w organizacji związkowej. Szeregowi członkowie Związku nie mają tu nic do powiedzenia. Świat pracy odpowiada na to daleko idącą rezerwą. Umożliwienie działania "Solidarności" było przez szereg lat marzeniem społeczeństwa, wszystkie strajki robotnicze zawierały ten postulat relegalizacji "Solidarności".
Niestety, ten postulat nie został spełniony. Stworzono inny Związek, kierowany centrtalistycznie, na znanych od dziesiątków lat zasadach organizowania i kierowania władzami partyjnymi. Robotnicy nie widzą reaktywowania dawnej "Solidarności". Brak żywiołowego napływu do szeregów Związku - w chwli obecnej w Związku jest około 25% ilości członków w roku 1981. "Solidarność" przestała być reprezenacją całego narodu.
Tymczasem jedność "Solidarności" jest bezcennym skarbem. Tę jedność i tożsamość musimy utrzymać.
W tym stanie rzeczy niezbędna jest relegalizacja "Solidarności" przez powzięcie przez Sejm odpowiedniej Uchwały, uchylającej w całości Ustawę z dnia 8 października 1982r. Cała pozostała w kraju organizacja NSZZ "Solidarność" z dnia 12 grudnia 1981r. i obecne samozwańcze władze "Solidarności" - razem, bo uznają je ludzie uważający się za członków "Solidarności", czujący się członkami "Solidarności" - a musimy utrzymać jedność Związku - utworzyć winny wspólną Komisję wyborczą i dokonać wspólnie w pełni demokratycznych wyborów władz związkowych.
Sejm wybrany na podstawie nowej Ordynacji Wyborczej sprawdzi się przed społeczeństwem przez uchwalenie tej Ustawy. Wzywamy Posłów i Senatorów wybranych z ramienia Komitetów Obywatelskich do wystąpienia z odpowiednią inicjatywą ustawodawczą.
______________________________________________________________________
Świdnica, dnia 3.7.1989 r.
Tymczasowa Wojewódzka Rada
Rolników Indywidualnych
NSZZ "Solidarność"
w Wałbrzych z/s w Świdnicy
Sejm
Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej
W a r s z a w a
Zwracamy się do Sejmu PRL z wnioskiem o natychmiastowe i kompleksowe rozpatrzenie sytuacji ekonomicznej rolników indywidualnych i podjęcie odpowiednich uchwał.
45 lat rządów komunistycznych, a szczególnie ostatnie posunięcia partii i rządu doprowadziły do wyniszczenia ekonomicznego wsi, zwłaszcza do katastrofalnego spadku produkcji zwierzęcej.
Rząd prowadząc błędną politykę rolną nie liczył się zupelnie z sytu- acją materialną rolników. Lekceważono propozycje i protesty. Związek Rolników Indywidualnych już wielokrotnie - od maja 1981 - ostrzegał partię i rząd przed konsekwencjami takiej polityki rolnej. Obecnie tragiczna sytuacja wsi stała się faktem. Powodem tego są wyludniające się wsie, pola leżące odłogiem i dramatyczny stan zaopatrzenia ludności naszego kraju w źywność. >>>
Ostatnie radykalne podwyżki cen środków produkcji rolnej bez zrównoważenia ich w cenach skupu i przy równoczesnym zamrożeniu cen zrzucają cały ciężar pseudoreformy świadomie na barki rolników.
Odpowiedzią na taką politykę rządu pana Rakowskiego jest obecnie samorzutne wstrzymanie dostaw żywca do punktów skupu.
Sytuacja rolników indywidualnych zmusza nasz Związek do poparcia tej spontanicznej akcji i podjęcia dalszych radykalnych środków.
Nasze dalsze postępowanie uzaleńiamy od efektów negocjacji odbywających się pomiędzy NSZZ "Solidarność" RI a rządem.
Wierzymy, że w tak naglącej, dranatycznej sytuacji kraju Sejm PRL podejmie odpowiednie kroki przeciwko postępującemu zniszczeniu wsi polskiej.
Tymczasowa Wojewódzka Rada
Rolników Indywidualnych
NSZZ "Solidarność"
w Wałbrzychu z/s w Świdnicy
Do wiadomości:
1. Senat PRL,
2. Episkopat Polski,
3. Kuria Archidjecezjalna
we erocławi,
4. Tymczasowa Krajowa Rada
NSZZ "Solidarność"RI
______________________________________________________________________
Świdnica, dnia 27.6.1989 r.
Tymczasowa Wojewódzka Rada
Rolników Indywidualnych
NSZZ "Solidarność"
w Wałbrzychu z/s w Świodnicy
Tymczasowa Krajowa Rada
Rolników Indywidualnych
NSZZ "Solidarność"
W a r s z a w a
ul. Solec 63a/1O
Tymczasowa Rada Wojewódzka Rolników Indywidualnych NSZZ "Solidar- ność" województwa wałbrzyskiego w oparciu o opinię swych członków wyraża sprzeciw wobec objęcia stanowiska Prezydenta PRL przez gen. Wojciech Jaruzelskiego.
Jest on członkiem Biura Politycznego PZPR od 1968 roku, a w 1981 wprowadził stan wojenny i sprawuje dyktatorską władzę do dnia dzisiej- szego. Jego rządy ostatecznie doprowadziły nasz kraj do ruiny gospodarczej, szczególnie rolnictwa, i zagrożenia bytu narodowego. Wybranie go Prezydentem PRL byłoby obrazą postawy naszego narodu wyrażońej w ostatnich wyborach do sejmu i senatu.
Za Radę Wojewódzką Rolników
Indywidualnych NSZZ "Soilidarność"
Tymczasowa Wojewódzka Rada
Rolników Indywidualnych
NSZZ "Solidarność"
w Wałbrzychu z/s w Świdnicy
Rzecznik /-/ Roman Michałkiewicz
______________________________________________________________________
Polski i angielski tekst ulotki wydanej w nakładzie 1OO tys. egz. przez Solidarność Walczącą Oddział Trójmiasto i kolportowanej w Gdań- sku w czasie pobytu prez. Busha.
___________________________
Witając prezydenta Stanów Zjednoczonych, Georga Busha, mamy okazję zamanifestować nasze poglądy.
Zaprotestujmy przeciwko pseudo-demokracji w Polsce, niedemokratycz- nym wyborom, komunistycznym rządom, kandydaturom Jaruzelskiego i Kiszczaka do fotela prezydenta prl-u.
Zamanifestujmy przeciwko zaciąganiu pożyczek przez rząd komunistycz- ny, oraz przeciwko udzielaniu ich przez rządy krajów demokratycznych.
Rabunkowa działaność komunistów doprowadziła do kompletnego rozkładu polskiej gospodarki i tylko oni ponoszą odpowiedzialność za spłacanie długów, które zaciągnęli i nadal zaciągają komuniści. Czerwoni nigdy nie informowali i nie informują społeczeństwa na co przeznaczane są te pieniądze. Przypomnijmy więc, jak naprawdę wygląda sytuacja w Polsce:
- nieustanne podwyżki cen,
- brak towarów na rynku,
- brak jakichkolwiek perspektyw na wyjście z ekonomicznego dna.
za Solidarność Walczącą Oddział Trójmiasta
Roman Zwiercan, Andrzej Więczar
______________________________________________________________________
Welcoming the President of the United States George Bush, we have a chance to manifest our views.
Let us protest against pseudo-democracy in Poland, undemocratic elections of communist rule, candidates Jaruzelski and Kiszczak for president of PRP.
Let us manifest against further taking loans by communist governements and against granting them by governments of democratic countries. Excessive exploitation of the Polish economy by communists lead to its complete downfall. It is only they who should bear the consequences for this. The Polish nation does not want to take responsibility for paying off debts which have been and still are made by communists. Communists have never and still do not inform the nation about what the money they receive is devoted to.
Let us, therefore, show what the situation in Poland is realy like:
- constant rise of prices
-lack of goods on the market
-growing inflation
-lack of perspectives to lift the Polish economy from a deep ditch.
For Fighting Solidarity Tricity Branch:
Roman Zwiercan, Andrzej Więczar
______________________________________________________________________
OŚWIADCZENIE
NSZZ "Solidarność" Komisja Górnicza Zagłębia Miedziowego zwraca się do górników Zagłębia Kuźnieckiego i Donieckiego z poparciem dla ich protestu, którego celem jest ochrona praw, godności i interesów pracowniczych.
Charakter Waszego strajku dowodzi, że przesłaniem protestu jest solidarność ludzi pracy - idea, która stała się w Polsce podstawą powstania Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność". Była ona również najważniejszą przyczyną powstania ruchu społecznego uznającego goność osoby ludzkiej, jej podmiotowość oraz zasadę dobra wspólnego za podstawę swojej działalności.
Rozwój dobra wspólnego zależy przede wszystkim od solidnie sprawo- wanej władzy, od uczciwości ludzkiej oraz oraz od moralnego charakteru pracodawców jak i wykonawców.
Życzymy górnikom Zagłębia Kuźnieckiego i Donieckiego oraz wszystkim ludziom pracy w ZSRR, aby osiągnęli swoje cele w drodze niczym nie zakłóconego dialogu z pracodawcami.
Mamy nadzieję, że Wasz protest doprowadzi do powstania Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego, z którym będziemy mogli współpra- cować. Solidarność wykracza bowiem daleko poza granice Polski.
Szczęść Boże!
Lubin, 2O.7.1989 r. NSZZ "Solidarność Komisja Górnicza
Zagłębia Miedziowego
______________________________________________________________________
Wałbrzych, 14.7.1989 r.
OŚWIADCZENIE
W związku z drastycznym pogorszeniem warunków pracy w służbach PKS - co stało się na skutek:
- nieefektywnych metod zarządzania i organizacji pracy w Oddziałach,
- drastycznych podwyżek cen spowodowanych błędną polityką rządu staliśmy się grupą zawodową, której pensje nie wystrzymują rosnących kosztów utrzymania.
Ostatnia regulacja płacowa, która nastąpiła w marcu br. nawet w naj- mniejszym stopniu nie zabezpieczyła nas i naszych rodzin przed potęgującą się inflacją.
Dla obrony poziomu życia i zabezpieczenia minimum socjalnego żądamy:
- zmiany metod zarządzania i organizacji pracy w Oddziałach, w tym uniezależnienia się od dyrekcji okręgowej, a przez to poprawienie efektywności finansowej,
- podniesienia stawek osobistego zaszeregowania:
kierowcy autobusowi 6OO + 2OO zł/godz. (za konduktorowanie)
kierowcy towarowi 6OO zł
stacje obsługi 8OO zł
administracja 114 tys. zł miesięcznie (śr. kraj.)
administracja gospodarcza wzrost o 16O %,
- zwiększenie prowizji pracownikom akordowym - wzrost o 15O%,
- ujednolicenie płac we wszystkich Oddziałach. >>>
Ponadto uwzględaniając szkodliwe warunki pracy monterów SO i kierowców żądamy uznania:
schorzeń układu kostnego: w tym schorzeń kręgosłupa, chorób reumatycz- nych, wibracyjnych, dróg oddechowych i innych spowodowanych warunkami pracy za choroby zawodowe.
Okręgowy Komitet Strajkowy
z siedzibą przy K. PKS w Wałbrzychu
______________________________________________________________________
Wałbrzych, 17.7.1989 r.
KOMUNIKAT
Zła organizacja pracy, niewłaściwy stosunek do pracowników, zani- żone płace oraz brak perspektyw poprawy warunków przedsiębiorstwa zmusiły załogę do gestu rozpaczy, jakim jest strajk okupacyjny.
Za powyższe ponosi odpowiedzialność Dyrekcja Oddziału, która igno- rowała wszystkie propozycje (ze strony załogi i Komisji Zakładowej "Solidarność") mogące polepszyć efektywność finansową przedsiębior- stwa. oraz warunki pracy i płac zatrudnionych.
Dyrektor Reszkowiak twierdził, że "jak się nie podoba - to proszę się zwolnić".
Nie mogliśmy pozwolić na dalsze prowadzenie gospodarki rabunkowej w naszym przedsiębiorstwie, za zgodą Dyrekcji Okręgowej, która również w powążny spośob nadwyręża nasz budżet.
Nie mamy zaufania do dyrektorów, którzy w ciągu trzech dni (w tym dwa wolne od pracy) nie doprowadzili do rozmów o charakterze mery- torycznym prowadzącym do podpisania porozumienia i przerwania strajku. Oczekuje tego społeczeństwo i zakłady pracy popierające nasze słuszne racje.
Wobec powyższych faktów na wniosek i w imieniu strajkującej załogi wyrażamy nasze votum nieufności w stosunku do: dyrektora Oddziału K. PKS ob. Roszkowiaka, dyrektora Oddziału K. PKS we Wrocławiu ob. Krześniaka. W tej sytuacji dalsze pertraktacje z w/w nie będą przeprowadzane.
Jednocześnie apelujemy do Dyrekcji Naczelnej K. PKS w Warszawie o niezwłoczne podjęcie rozmów celem zakończenia strajku.
Okręgowy Komitet Strajkowy
z siedzibą przy K. PKS w Wałbrzychu
______________________________________________________________________
KOMUNIKAT ZE SPOTKANIA KRAJOWEJ KOMISJI KOORDYNACYJNEJ K.PKS I P.PKS NSZZ "SOLIDARNOŚĆ" Z PRZEDSTAWICIELAMI DYREKCJI PRZEDSIĘBIORSTWA
W dniu 23.7.1989 r. w Wałbrzychu, w siedzibie Okręgowego Komitetu Strajkowego K.PKS Wrocław odbyło się spotkanie Krajowej Komisji Koordynacyjnej K.PKS i P.PKS NSZZ "Solidarność" reprezentowany przez prezydium oraz przedstawicieli 9 okręgów a dyrekcją przedsiębiorstwa reprezentowaną przez I zastępcę dyrektora generalnego Zenona Deresz- kiewicza oraz dyrektorów Okręgu PKS Wrocław i Oddziału PKS Wałbrzych.
KKK K.PKS i P.PKS NSZZ "Solidarność" przedstawiła następujące stanowisko:
1. KKK wyraża pełne poparcie i solidarność ze strajkującymi załogami Okręgu Wrocław reprezentowanymi przez Okręgowy Komitet Strajkowy z siedzibą w Wałbrzychu.
2. KKK nie będzie prowadzić żadnych rozmów ani negocjacji ze stroną dyrekcji lub rządową do czasu rozwiązania akcji strajkowej w K.PKS Okręg Wrocław.
3. KKK jako struktura NSZZ "Solidarność" nie inicjowała i nie kieruje akcją strajkową, natomiast oddelegowuje ze swego składu do OKS stałych obserwatorów. 4. KKK udzieli faktycznego wsparcia strajkującym załogom zgodnie ze swoimi kompetencjami.
5. W przypadku podjęcia przez władze akcji represyjnych lub siłowych w stosunku do strajkujących załóg K.PKS KKK uzna to za atak na Związek.
Przedstawiciel dyrekcji oświadczył, że stanowisko KKK utrwala sytuację patową w konflikcie strajkowym. Na tym spotkanie zakończono.
______________________________________________________________________ Przewodniczący
NSZZ "Solidarność"
Lech Wałęsa
Krajowa Komisja Koordynacyjna K.PKS i P.PKS NSZZ "Solidarność" zwraca się do Pana i za Pana pośrednictwem do członków NSZZ "Soli- darność" o podjęcie energicznych starań celem rozwiązania konfliktu strajkowego w K.PKS Okręg Wrocław. Impas w rozwiązaniu tego poważnego konfliktu płacowego może mieć poważne skutki społeczne, ekonomiczne i polityczne. Załączamy stanowisko KKK w tej sprawie przyjęte 23 lipca 1989 r. na spotkaniu w Wałbrzychu.
Za KKK K.PKS i P.PKS
NSZZ "Solidarność"
/-/ Leon Łyskowski
______________________________________________________________________
Panowie Współprzewodniczący
Komisji Interwencyjnej
Czesław Kiszczak
Jacek Kuroń
Andrzej Stelmachowski
Prosimy o pilne zwołanie Komisji Interwencyjnej w sprawie nasilają- cego się konfliktu strajkowego w K.PKS Okręg Wrocław. Załączamy nasze stanowisko w tej sprawie przyjęte na spotkaniu 23 lipca 1989 r.
Za KKK K.PKS i P.PKS
NSZZ "Solidarność"
/-/ Leon Łyskowski ______________________________________________________________________
Teleks otrzymany w dniu 24.7.89 o godz 12,3O przez wałbrzyski komitet strajkowy PKS z Naczelnej Dyrekcji KPKS w Warszawie zawierał treść teleksu wysłanego z Gdańska przez Przewodniczącego KS i PPKS Leona ------ ----- Łyskowskiego, skierowanego do Jana Hurbola z Oddziału KPKS w Jeleniej ------------ ------------------------------------------- Górze i Franciszka Wilka z Oddziału 1 KPKS we Wrocławiu:
------------------------------------------------------- ______________________
Po przeanalizowaniu sprawy strajku w Oddziale KPKS Wałbrzych informuję, że anuluję komunikat wydany w dniu 23 bm. natomiast popie- ramy załogę Oddziału PKS Wałbrzych, nie popieramy Komitetu Strajkowego, który składa się z członków "Solidarności Walczącej".
Proszę o pilne ustalenie terminu spotkania w sprawie rozmów nad na- szymi postulatami przekazanymi do Naczelnej Dyrekcji KPKS w Warszawie.
Przew. KKK KPKS PPKS
/-/ Leon Łyskowski
______________________________________________________________________
Komitet Strajkowy w Wałbrzychu potwierdza otrzymany teleks wyrażający - jak należy mniemać w jego treści - prywatną opinię ob. przewodniczącego. Przypominamy, że stanowisko KKK KPKS I PPKS zostało podjęte w wyniku plenarnego posiedzenia w dniu 23.7 1989 r. z udziałem 12 osb, co stanowiło quorum. KKK - ajko struktura związkowa - zgodnie z punktem 3 stanowiska wspólnego z dn. 23.7 1989 r. nie jest organiza- torem strajku.
Strajkami kieruje Komitet wyłoniony przez całą załogę. W jego składzie oprócz jednej osoby nie zrzeszonej są wyłącznie członkowie NSZZ "Soildarność".
Źądamy zatem odwołania nieprawdziwej informacji zawartej w Pana teleksie, jakoby Komitet Strajkowy składał się z członków "Soli- darności Walczącej". Swoją nieprawdziwą i nieodpowiedzialną informacją sprawił Pan sporo zamieszania w tak trudnej sytuacji. Według pow- szechnej oceny wyrażona opinia posiada cechy prowokacji. Oczekujemy przeprosin i sprostowania.
Okręgowy Komitet Strajkowy
przy KPKS Wałbrzych
Otrzymali:
Przewodniczący KKW NSZZ "Solidarność" Gdańsk,
RKW Dolny Śląsk Wrocław,
Członkowie KKK PKS i PPKS,
Odbiorcy teleksu Leona Łyskowskiego.
______________________________________________________________________
Przewodniczący OKS ogłosili list otwarty do społeczeństwa regionów objętych strajkiem KPKS.
_____________________
Szanowni Państwo,
Od kilkunastu dni trwa strajk wałbrzyskiego oddziału KPKS, a obec- nie do strajku przystąpiiły oddziały w Kłodzku i Dzierżoniowie. Wiem ile kłopotów i trudności przystwarza to społeczeństwu, szczególnie mieszkaćom wsi i małych miasteczek, a także załogom licznych przed- siębiorstw. Proszę Was jednak zrozumcie wśród wielu źle opłacanych grup pracowniczych kierowcy PKS byli i są traktowani płacowo w sposób uwłaczający godności pracownika.
W normalnym czasie pracy (178 godz.) nasz średni zarobek całkowity wynosi 35-5O tys. zł. Pracujemy więc po 25O a nawet i ponad 3OO godz., aby jakoś związać koniec z końcem.
Zmęczeni i zdenerwowani nie możemy we właściwy sposób wykonywać usług przewozowych narażając na szwank swoje zdrowie, a często i bez- pieczeństwo pasażerów.
Drodzy Państwo,
Liczę że w imieniu Solidarności i wzajemnego szacunku przyjmiecie ze zrozumieniem naszą walkę o godną płacę. Mam nadzieję że nie dacie posłuchu kłamstwom o naszych wygórowanych żądaniach.
Chcemy wzrostu stawki podstawowej do 6OO zł. To zapewni nam średnią płacę między 11O a 15O tys zł. w ustawowym czasie pracy.
Jednocześnie informuję państwa, że mimo strajku wykonujemy przewozy związane z dostawami do szpitali oraz ze zbiorem i transportem żywnoś- ci.
Przekazuję państwu wyrazy szacunku i jeszcze raz proszę o zrozu- mienie nas i solidarną wyrozumiałość.
Przewodniczący OKS KPKS Wałbrzych
Przewodniczący KZ NSZZ "Solidarność"
KPKS Wałbrzych
/-/ Aleksander Nakrewicz
______________________________________________________________________ Członkowie Krajowej Komisji Koordynacyjnej KPKS i PPKS NSZZ "Solidarność"
Informuję, że OKS KPKS z siedzibą w Wałbrzychu jest zdecydowany kontynuować akcję strajkową.
Jakiekolwiek rozmowy OKS będzie prowadzić wyłącznie w siedzibie OKS w Wałbrzychu.
Rownocześnie ze zdumienium dowiaduję się o podjęciu przez KKK, KPKS i PPKS NSZZ 'Solidarność' w dniu 28.7.1989 rozmów w ramach centralnego zespołu międzyresortowego (tzw. zespołu Oleksego). Jest to sprzeczne z pkt. 2 stanowiska zajętego przez KKK KPKS i PPKS NSZZ 'Solidarność' w dniu 19,O7.89.w Wałbrzychu. Proszę wszystkich członków KKK, aby w imię solidarności ze strajkującymi załogami i w imię jedności w wal- ce o prawa pracownika oraz celem nie niszczenia autorytetu NSZZ "Solidarność", zamiast do Warszawy przyjechali do Wałbrzycha, gdzie strajk trwa od 2 tygodni. Tu się sprawa rozpoczęła i tu winna być zakończona.
Przewodniczący OKS
/-/ A. Nakrewicz
______________________________________________________________________
Wrocław, 9 lipca 1989 r.
Do Posłów i Senatorów Klubu Obywatelskiego
Dnia 5 lipca br. w okolicy Lubina, w kolizji lotniczej spowodowanej przez jednego z pilotów Północnej Grupy Wojsk Armii Radzieckiej zginął nasz przyjaciel Maciek Majewski. Nie po raz pierwszy wypadki, w któ- rych giną ludzie, zdarzają się w rejonie stacjonowania i ćwiczeń wojsk radzieckich. Jest niedopuszczalne, żeby nie było żadnych oficjalnych reakcji na tego typu tragiczne wydarzenia.
Do protestu w tej sprawie upoważnia nas fakt, że tragedia dotknęła naszego przyjaciela. W tym dramacie nie było żadnej winy Maćka; nie popełnił on również błędu jako pilot. Nigdy już nie będzie go wśród nas, ale chcielibyśmy, aby nikt już nie płakał nad utratą bliskiego mu człowieka spowodowaną lekceważeniem przez armię radziecką wartości ludzkiego zdrowia i życia.
Dzień wcześniej samolot radziecki zabił młodego chłopca w Belgii, na co rząd ZSRR zareagował natychmiast - przepraszając i deklarując gotowość zadośćuczynienia i wypłacenia odszkodowań. W chwili, gdy z winy pilota radzieckiego i jego przełożonych ginie obywatel polski - rząd ZSRR nie uważa za stosowne zareagować.
W związku z tym, że wypadki śmiertelne spowodowane działaniami armii radzieckiej w PRL zdarzają się nader często, oczekujemy od Posłów i Senatorów Klubu Obywatelskiego poruszenia tej sprawy na forum Parlamentu PRL.
(kilkanaście podpisów)
Do wiadomości:
1. Episkopat Polski
2. Agencje zachodnie
3. Redakcje gazet i czasopism
4. Osoby prywatne
Adresy dla korespondencji:
Katarzyna Hertmanowska, ul. Kukułcza 5, 51-418, Wrocław,
tel. 25-19-99.
Mateusz Morawiecki, ul. Krynicka 6 m 1, 5O-555, Wrocław
Leszek Rostkowski, ul. Radosna 18 m 5, Wrocław
______________________________________________________________________
Wrocław, 9 July 1989
To the Deputies and Senators
from the Citizen's Parliamentary Club
On the 5 July of this year, at the location close to the town of Lubin, in the aircraft collision caused by one of pilots from the Northern Group of the Soviet Army died our friend Maciek Majewski. It is not the first time, when the death resulting accident happens in the zone where Soviet troops are garrisoned and conduct exercised. The lack of the official reaction for tragic events of such type is intolerable.
We feel authorized to protest in this case by the fact that this tragedy happened to the friend of ours. There was no fault on Maciek's side, neither did he commit any mistake as a pilot. He will be among us no more. But we wish that no one ever cried anymore over the death of a close person caused by the disregard for the human health and life shown by the Soviet Army.
One day before, the Soviet aircraft had killed a young boy in Belgium. The Soviet Government reacted immediately by apologizing and declaring readiness to redress and to compensate for this death. But when the Polish citizen dies through the fault of the Soviet pilot and his superiors - the Soviet Government does not consider it to be appropriate to react.
Since the death resulting accident caused by actions of the Soviet Army in the Poland happen very often, we expect Deputies and Senators from the Citizen's Parliamentary Club to address this problem at the forum of the Polish Parliament.
To the knowledge of:
1. The Episcopate of Poland,
2. Western Press Agencies,
3. Editor's offices
of newspapers and journals,
4. Private persons.
Addresses for correspondence:
Katarzyna Hertmanowska, ul. Kukułcza 5, 51-418, Wrocław,
tel. 25-19-99.
Mateusz Morawiecki, ul. Krynicka 6 m 1, 5O-555, Wrocław
Leszek Rostkowski, ul. Radosna 18 m 5, Wrocław
______________________________________________________________________
OŚWIADCZENIE
W nocy z 11 na 12 lipca 1989 r. znaleziono ciało ks. Sylwestra Zycha porwanego przez "nieznanych sprawców" trzy dni wcześniej. Śmierć ks. Zycha to kolejne morderstwo polityczne dokonane na kapłanie, poprzednie to zabójstwo ks. Jerzego Popiełuszki w październiku 1984 r. oraz ks. Stefana Niedzielaka i ks. Stanisława Suchowolca w styczniu 1989 r. Nie jest dla nas ważne jakie komunistyczne frakcje chciały przy pomocy tych morderstw załatwić swoje ciemne interesy. Za śmierć ks. Zycha, za dziesiątki innych morderstw politycznych w ostatnich latach winę ponoszą funkcjonariusze komunistycznego państwa, pewni swej bezkarności, pogardzający społeczeństwem i jego normami moral- nymi. Część winy za śmierć ks. Zycha ponoszą również ci, którzy dbając o "odpowiednią atmosferę" dla obrad "okrągłego stołu" nie zaprotesto- wali przeciwko zamordowaniu ks. Niedzielaka i ks. Suchowolca, a dbając o "niezakłócony przebieg" wizyty prez. Busha nie zaalarmowali opinii publicznej, że ks. Zych został porwany.
Solidarność Walcząca dąży do tego, by społeczeństwo było zdolne do obrony przed terrorem i przemocą ze strony komunistycznego państwa. Ostrzegamy: bliska jest chwila, gdy społeczeństwo na przemoc odpowie przemocą, a na krew - krwią. Ks. Zych będzie pomszczony !
Precz z komunizmem !
lipiec 1989 r. Rada Organizacji Solidarność Walcząca
Oddział Śląsko-Dąbrowski
Polkowice, 25.O5.1989r.
Przewodniczący
Międzyzakładowego Komitetu Organizacyjnego NSZZ "Solidarność" woj.legnickiego
kol. Andrzej Kosmalski
Szanowny Kolego!
W niedzielę 21.5 1989 r. byłem obecny na wiecu przedwyborczym zorganizowanym w Polkowicach przez Komitet Obywatelski "Solidarność", na którym m.in. Ty prezentowałeś siebie jako kandydata na posła. Korzystając z okazji postanowiłem zadać kandydatom parę nurtujących mnie pytań. Poproszony do mikrofonu przez prowadzącego spotkanie pod- szedłem i przedstawiłem się. Jednocześnie stwierdziłem, że nie podam swojej przynależności, tak jak to robili niektórzy inni zadający pyta- nia, gdyż uznałem, że nie ma to żadnego wpływu na zadawane pytanie.
Najpierw spytałem zgromadzonych - wielu z nich miało przypięte plakietki "Solidarności" - czy ktokolwiek z nich uczestniczył w wybo- rze osób na kandydatów "So lidarności" do Sejmu i Senatu. Nikt nie podniósł ręki, nikt nie powiedział, że wybierał. W związku z tym spytałem kandydatów, kogo reprezentują - Komitet Obywatelski "Solidar- ność", NSZZ "Solidarność" czy też swoich wyborców (chodziło mi o osoby zgłaszające kandydatury) ?
Ty odpowiadałeś na moje pytanie. Jedną z części tej odpowiedzi były słowa: "kolega zapomniał dodać, że należy do SW" /czyli do "Solidar- ności" Walczącej"/, co oczywiście żadnego związku z pytaniem nie miało.
Z tego, co wiem, to SW jest organizacją tajną i dlatego nie udziela informacji personalnych o swoich członkach. Poza paroma osobami nikt do członkowstwa w SW się nie przyznaje.
Zastanawiam się do dzisiaj, skąd masz takie informacje. Nigdy i nigdzie nie oświadczałem, jakobym należał do SW. Uważam, że jesteś człowiekiem obytym w działalności społecznej i na pewno wiesz, jakie skutki ma, lub może mieć, publiczne rozgłaszanie niesprawdzonych wiadomości.
Czy zastanawiałeś się, zanim padły Twoje słowa o moim członkowstwie w SW, że są one doniesieniem do odpowiednich organów ? Przecież za przynależność do tajnego związku grozi - z art. 271, par. 1 kodeksu karnego - kara więzienia do trzech lat. Czy o tym pomyślałeś ?
Podejrzewam, dlaczego tak uczyniłeś. Zadałem niewygodne pytanie. Nie umiałeś sobie z nim poradzić. Ale za to chciałeś sobie "poradzić" z pytającym. Wiadomo, że SW wezwała do bojkotu wyborów, że jej linia jest krytyczna wobec sytuacji w naszym Związku. Przypisanie mi członkowstwa w SW miało mnie naznaczyć, przydać etykietkę. Spowodować, by słuchacze mieli wrażenie, że "facet się czepia", bo jest z SW, że tylko "tym od Morawieckiego" coś się nie podoba. Na szczęście dla naszego Związku są ludzie myślący krytycznie i samodzielnie i nie znaczy to wcale, że są to członkowie tej bezsprzecznie zasłużonej dla "Solidarności" organizacji.
Oświadczam, że nigdy nie byłem i nie jestem członkiem "Solidar- ności" Walczącej.
Żądam, abyś, w terminie dwóch tygodni od daty doręczenia tego listu, publicznie sprostował w regionalnej ponadzakładowej prasie naszego Związku swoje kłamliwe oświadczenie o mojej przynależności do SW. >>>>
Proszę, abyś mnie poinformował o fakcie sprostowania poprzez Komisję Górniczą.
Ze związkowym pozdrowieniem
/-/ Wojciech Swakoń
Do wiadomości:
1,2,3.- Duszpasterze Ludzi Pracy
w Głogowie, Polkowicach, Lubinie,
4. - Komisj Górnicza NSZZ "Solidarność",
5. - MKO NSZZ "Solidarność".
______________________________________________________________________
Lubin, dnia 8.6.1989
S T A N O W I S K O
NSZZ "Solidarność" Komisji Górniczej Zagłębia Miedziowego
w sprawie podziału zysku oraz rozliczeń scentralizowanych
z tytułu rozliczeń wyniku finansowego i funduszu rozwoju za 1989 rok
1. Procentowy udział wypracowanego zysku ogółem w części przeznaczonej na fundusz rozwoju i jego wpływ na kształtowanie się globalnych kwot nagród z funduszu załogi.
Pozostały zysk do podziału ogółem - 79.1O5.554 tys zł
z tego :
-odpis na fundusz rozwoju (72.1%) - 57.O18.O53
w tym ulgi podatkowe - 1O.8O9.886
-odpis na fundusz załogi (25.5%) - 2O.213.581
w tym na nagrody - 15.811.264
Znaczny udział procentowy odpisów z zysku nz fundusz rozwoju niemal w całości przeznaczony jest na:
-finansowanie środków obrotowych - 23.5OO.OOO tys zł
-finansowanie inwestycji - 32.941.O61
w tym udział inwest. wspóln. - 1.786.487
Wnioski :
A. Materiałochłonność w zakładach KGHM jest bardzo wysoka - wynosi ca 3O % kosztów eksploatacyjnych, stąd też zachodzi konieczność przeznaczenia znacznej części wypracowanego zysku na zasilanie fundu- szu statuowego w środkach obrotowych z przeznaczeniem na finansowanie zapasów.
B. Zasilanie funduszu rozwoju z wypracowanego zysku na finansowanie inwestycji (31.154.574 tys zł) jest zgodne z zasadami finansowym i systemem ekonomicznym.
Brak szczegółowej analizy potrzeb ekonomicznych w zakresie inwestycji zakładów KGHM, nie pozwala ustosunkować się w jakiej wysokości winne być ponoszone uzasadnione globalne odpisy z tyt. zysku na te cele.
C. Na wielkość dokonanych odpisów z zysku z przeznaczeniem na fundusz rozwoju, niewątpliwy wpływ wywiera w zapasach środków obrotowych, pozycja zapasów - produkcja niezakończona - 56.2 mld zł.
D. Skoncentrowanie się oraz podjęcie działań w skali KGHM w kierunku zmniejszenia nadmiernej materiałochłonności, wydłużających się cykli inwestycyjnych, umiejętnie prowadzona polityka ekonomiczna pro- dukcji w toku, winne przynieść porządane oszczędności, a w konsekwen- cji zwiększenie środków m.in. na zwiększenie odpisów na fundusz załogi.
2. Ulgi podatkowe - 11.O58.374 tys zł
w tym :
- na zwiększenie funduszu rozwoju - 1O.8O9.886
- na zwiększenie zysku do podziału - 248.5O8
Stwierdza się niekorzystną proporcję udziału procentowego funduszu rozwoju i funduszu zysku w ulgach podatkowych ogółem odpowiednio 97 % i 3 %.
3. NSZZ "Solidarność" akceptuje politykę dofinansowania z funduszu załogi ZFS i ZFM, zastrzeżenia budzi wielkość tego dofinansowania w wysokości 4.5 mld zł.
4. Wyjaśnienia wymaga kwota 1.5 mld zł. przeznaczona na tzw. "Inne cele".
5. NSZZ "Solidarność" opowiada się wstępnie za I wariantem podziału funduszu załogi w części przeznaczonej na nagrody.
6. NSZZ "Solidarność" wnioskuje o ustalenie maksymalnego pułapu nagród indywidualnych dka Kierownictwa Zakładów KGHM w oparciu o bazę średniej nagrody pracowników o najwyższym współczynniku korekty.
Przewodniczący
NSZZ "Solidarność"
Komisja Górnicza
Zagłębia Miedziowego
/-/ Władysław Grocki
Do wiadomości:
1. Rada pracownicza KGHM
2. Komitety Organizacyjne NSZZ "Solidarność"
______________________________________________________________________
Lubin, 6.7.1989 r.
UCHWAŁA
NSZZ "Solidarność" Komisja Górnicza Zaglębia Miedziowego na zebraniu w dniu 6 lipca 1989 przeanalizowala obecną politykę podatkową w stosunku do przedsiębiorstw państwowych. Oceniono, źe brutalny drenaź podatkowy uniemoźliwia jakąkolwiek rozsądną i dlugoterminową politykę przedsiębiorstwa, planowania polityki placowej oraz gospodarnego odtworzenia majątku trwalego. Szczególnym problemem niedopuszczalnych praktyk podatkowych jest tzw. dywidenda obligatoryj- na, stanowiąca procentowy odpis od funduszu zaloźycielskiego naliczany na podstawie Ustawy nr 1O z dnia 31.O1.89 (Dz.Ust. nr 3 z dn 7.O2.89). Dywidenda obligatoryjna placona jest z zysku po opodatkowaniu, a więc bezpośrednio uderza w interes przedsiębiorstwa i zalogi.
Formalnie moźna uznać dywidendę obligatoryjną za formę oplaty dzierźawnej za tę część majątku przedsiębiorstwa, którą mocą przepisów uznano za wlasność ogólnonarodową. Istnieje teź część majątku uznana ustawowo za wlasność przedsiębiorstwa. Jest to czysta fikcja, gdyź nie istnieje źadne faktyczne rozgraniczenie między majątkiem ogólnonaro- dowym, a majątkiem przedsiębiorstwa. Przedsiębiorstwo nie wie czym moźe dysponować i jak moźe rozporządzać częścią majątku.
Wobec powyźszego NSZZ "S" Komisja Górnicza Zaglębia Miedziowego uznaje pobieranie dywidendy obligatoryjnej za ukrytą formę drenaźu podatkowego. Komisja Górnicza broniąc interesu zalogi zwraca się do Dyrekcji Kombinatu Górniczo Hutniczego Miedzi, aby w oparciu o Art. 14.1 cytowanej ustawy wykorzystala dywidendę na inwestycje restruktu- ryzacyjne, co pozwoli na wzmocnienie funduszu rozwoju i ewentualne odciąźenie zysku z moźliwością zwiększenia funduszu zalogi.
Równocześnie Komisja Górnicza Zobowiązuje Przewodniczącego Wladyslawa Grockiego, aby w porozumieniu z innymi dzialaczami NSZZ "Solidarność" wprowadzil problem podatkowego rabunku przedsiębiorstw ze szkodą dla zalóg pracowniczych do listy ogólnokrajowych postulatów "Solidarności".
Niezaleźnie Komisja Górnicza Zwróci się do poslów województwa legnickiego o wniesienie na forum Sejmu stosownych zmian w Ustawie o Gospodarce Finansowej Przedsiębiorstw Państwowych.
Problem porządkowania systemu podatkowego winien być powiązany z przejęciem przez Sejm inicjatywy i kontroli nad zasadniczym dla przyszlości Polski zagadnieniem porządkowania stosunków wlasnoś- ciowych. Balagan w podatkach i wlasności sluźy wylącznie dalszemu upadkowi gospodarki w Polsce.
przewodniczący :
NSZZ"Solidarność" Komisja Górnicza Zaglębia Miedziowego
Komisji Zakladowej NSZZ"Solidarność" w ZG "Lubin"
Komisji Zakladowej NSZZ"Solidarność" w ZG "Polkowice"
Komisji Zakladowej NSZZ"Solidarność" w ZG "Rudna"
Komisji Zakladowej NSZZ"Solidarność" w ZG "Sieroszowice"
Komisji Zakladowej NSZZ"Solidarność" w ZG "Konrad"
Komisji Zakladowej NSZZ"Solidarność" w HM "Glogów"
Komisji Zakladowej NSZZ"Solidarność" w HM "Cedynia"
Komisji Zakladowej NSZZ"Solidarność" w ZRG "Lubin"
Komisji Zakladowej NSZZ"Solidarność" w ZRM
Komisji Zakladowej NSZZ"Solidarność" w ZBGH
Komisji Zakladowej NSZZ"Solidarność" w ZM "Legmet"
Komisji Zakladowej NSZZ"Solidarność" w ZUG "Lena"
Komisji Zakladowej NSZZ"Solidarność" w ZNM
Komisji Zakladowej NSZZ"Solidarność" w Zakladzie Doświadczalnym
Komitetu Organizacyjnego NSZZ"Solidarność" w ZT
Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność" w PBKR "Bytom"
sekretarz Komisji Zakladowej NSZZ"Solidarność" w FPN "Elpena"
(podpisy nieczytelne)
Do wiadomości :
--------------
Posłowie na Sejm Ziemi Legnickiej
KKW NSZZ "Solidarność"
KKG NSZZ "Solidarność"
Komisje Zakładowe NSZZ "Solidarność"
INFORMACJE NA TEMAT PRACY NSZZ "SOLIDARNOŚĆ"
W WOJEWÓDZTWIE LEGNICKIM
Od 25 stycznia 1989 na terenie województwa legnickiego działa jawna struktura niezależnego samorządnego związku zawodowego "Solidarność". przyjęła ona nazwę Międzyzakładowego Komitetu Organizacyjnego NSZZ "Solidarność", który do czasu wyboru władz statutowych pełni ich funkcję w województwie legnickim.
Formalnym członkiem Komitetu jest przedstawiciel każdego zgłoszo- nego w naszym biurze Zakładowego Komitetu Organizacyjnego lub Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność".
Międzyzakładowy Komitet Organizacyjny jest ciałem niestatutowym i tymczasowym. Jako przedstawicielstwo władz związku w województwie legnickim podlega Regionalnej Komisji Wykonawczej Regionu Dolny Śląsk, której przewodniczącym jest Władysław Frasyniuk.
Dnia 25 lutego 1989 r.na posiedzeniu Międzyzakładowego Komitetu Organizacyjnego, wyłoniono prezydium w składzie :
przewodniczący - Andrzej Kosmalski
członkowie : - Marek Smyk
- Piotr Jaszcza
- Werner
- Andrzej Obertaniec
- Jan Gaca
- Telesfor Lewicz
- Zdzisław Wandycz
- Waldemar Brus
- Władysław Grocki
- Mariusz Korolewski
Celem Międzyzakładowego Komitetu Organizacyjnego jest odbudowa struktur NSZZ "Solidarność" w naszym województwie. By zapewnić jego realizację, MKO powoła trzy Biura Organizacyjne w Legnicy, Lubinie iGłogowie.
Do dnia 21 czerwca zarejestrowano w naszych biurach 17O komitetów organizacyjnych NSZZ "Solidarność".
Obok odbudowy związku naszym podstawowym celem jest doprowadzenie do demokratycznych wyborów władz wojewódzkich. Tej sprawie poświęcono spotkanie Międzyzakładowego Komitetu Organizacyjnego w dniu 26 czerwca 1989 r. W wyniku obrad podjęto następujące uchwały :
______________________________________________________________________
UCHWAŁA nr 1 z dnia 26.6.1989
DOTYCZY ZWOŁANIA III ZJAZDU WOJEWÓDZKIEGO
NSZZ "SOLIDARNOŚĆ"
S 1
Międzyzakładowy Komitet Organizacyjny Niezaleźnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność" zwraca się z gorącym apelem do człon- ków i przedstawicieli struktur zakładowych, by rozpoczęli przygoto- wania do III zjazdu NSZZ "Solidarność" oddziału wojewódzkiego w Legnicy Regionu Dolny Śląsk.
S 2
Termin zjazdu oddziału wojewódzkiego NSZZ "Solidarność" zaplanowano w pierwszej połowie pażdziernika.
S 3
Międzyzakładowy Komitet Organizacyjny powoła trzy komisje mające na celu przygotowanie zjazdu.
Koordynację prac w niźej wymienionych komisjach obejmą trzy ośrodki:
1.Komisja organizacyjna - Legnica
2.Komisja programowa - Lubin
3.Komisja ekonomiczno-prawna - Głogów
S 4
Międzyzakładowy Komitet Organizacyjny przyjął Ordynację wyborczą NSZZ "Solidarność" województwa legnickiego do wyborów władz wojewódz- kich oraz delegatów na Krajowy Zjazd z roku 1981 z mastępującymi poprawkami :
I. Paragraf 4 w/w ordynacji otrzymuje brzmienie:
Wybory są waźne jeźeli uczestniczy w nich co najmniej 1/2 delegatów.
II. Paragraf 1O w/w ordynacji otrzymuje brzmienie:
Delegatów na wojewódzkie Walne Zebranie Delegatów wybiera się na następujących zasadach:
- w zakładach pracy, gdzie zakładowa organizacja związkowa liczy do 4O członków wybiera się elektorów
od 4O do 1OO - 1 delegata
od 1OO do 3OO - 2 delegatów
od 3OO do 5OO - 3 delegatów
od 5OO na kaźde 3OO następnych - 1 delegat
W wojewódzkim Walnym Zebraniu Delegatów uczestniczą grupy delegatów z podregionów w ilości proporcjonalnej do ilości członków.
Liczymy na zaangaźowanie się wszystkich członków "Solidarności", zarówno w samo przygotowanie zjazdu jak i jego przebieg.
Wybierzmy ludzi mądrych, odwaźnych i z autorytetem. Wybierajmy z roz- wagą i demokratycznie.
ZOSTAŁY NAM TRZY MIESIĄCE - WYKORZYSTAJMY JE !!
______________________________________________________________________
UCHWAŁA nr 2 z dnia 26.6.1989
DOTYCZY DEMOKRACJI I JEDNOŚCI W NSZZ "SOLIDARNOŚĆ"
Członkowie Międzyzakładowego Komitetu Organizacyjnego NSZZ "Soli- darność" Zagłębia Miedziowego zwracają się do wszystkich członków Związku w naszym województwie, do władz zakładowych, do wszystkich struktur związkowych w Polsce o podjęcie wszelkich działań zmierzają- cych do zachowania jedności i demokracji w Związku. Chcemy mieć jeden związek i chcemy aby był to Związek nasz. "Solidarność" nie moźe pominąć nikogo, ani tych, którzy mandat przyjęli w wyborach 1981 roku, ani tych, którzy nabyli go w okresie represji. Jedni i drudzy złoźyć go mogą tylko w jeden sposób - wobec Walnego Zgromadzenia Delegatów, w którego wyborach będą uczestniczyć na równych prawach.
Wzywamy wszystkich tych, którym leźy na sercu dobro "Solidarności" - Związku, który powstał w czasie burzliwych dni sierpniowych 8O-go roku, Przewodniczącego KK NSZZ "S", KKW, GRKK, wszystkie struktury zakładowe i ponadzakładowe do wspólnego działania na rzecz jedności w NSZZ "Solidarność" Międzyzakładowy Komitet Organizacyjny
NSZZ "Solidarność"
Zagłębia Miedziowego
______________________________________________________________________
REALIA "CZĘŚCIOWEJ DEMOKRACJI"
Przemiany, odnowa, demokratyzacja... wszyscy wokół o tym mówią. Sejm i Senat obradują, a za cztery lata czekają nas jakoby prawdziwe demokratyczne wybory. Główny /ale "liberalny"/ oberpolicmajster Kiszczak ma zostać demokratyznie wybranym Prezydentem Polski. Lech Wałęsa oświadcza Jaruzelskiemu "Mam nadzieję,, że się już nigdy nie rozejdziemy". Po prostu jest cudownie, a będzie jeszcze lepiej. A tymczasem cichutko i poufnie dokonuje się też inna "odnowa". W ostatnich tygodniach Minister Edukacji Narodowej Prof Jacek Fisiak rozesłał do rektorów wyższych uczelni technicznych pismo okólne, którego obszerne fragmenty przytaczamy:
_____________________________
Minister Edukacji Narodowej Warszawa 1989-O6-O8
Do-Pf-4O/89
POUFNE Nr.egz.XX
Wg.Rozdzielnika
Przeprowadzone w bieżącym roku kontrole przestrzegania przepisów o ochronie tajemnicy państwowej i służbowej w niektórych uczelniach i jednostkach podległych Ministerstwu Edukacji Narodowej wykazały, że nie wszędzie są one w pełni przestrzegane /.../
/.../ W związku z powyższym oraz z pismem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z dnia 18 maja br. dotyczącym uregulowań prawnych wynikających z art.19 ust.1 Ustawy z dnia 14 grudnia 1982 o ochronie tajemnicy państwowej i służbowej, proszę o zintensyfikowanie działań, mających na celu wzmocnienie nadzoru nad ochroną tajemnicy w pod- ległych i nadzorowanych jednostkach. /.../
/.../ Jednocześnie pragnę zwrócić uwagę, aby osoby przewidziane do zatrudnienia na stanowiskach, na których występują wiadomości zawierające tajemnicę państwową, a w tym także osoby delegowane do zatrudnienia za granicą, były bezwzględnie uzgadniane z uprawnionymi organami Ministerstwa Spraw Wewnętrznych - w myśl uregulowań zawartych w Zarządzeniu Nr 61/83 z dnia 23 czerwca 1983 w sprawie szczegółowych zasad i trybu upoważniannia osób do dostępu do wiadomości stanowiących tajemnicę państwową oraz cofania upoważnień.
Proszę również o spowodowanie, aby przy ustalaniu terminu przeprowadzania konkursu na stanowisko dyrektora uwzględnić niezbędny okres, celem dokonania przez Biuro d/s Koordynacji Ochrony Tajemnicy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych zaopiniowania osób przystępujących do konkursu i wyrażenia stanowiska. /.../ Wnioski dotyczące uzgodnień należy kierować do właściwych organów, podległych Ministrowi Spraw Wewnętrznych jako korespondencję oznaczoną klauzulą "POUFNE", i adre- sować ""do rąk własnych".
/.../ Należy także wydać stosowne polecenie celem odpowiedniego zabezpieczenia i wykorzystania urządzeń powielających zainstalowanych w Waszych jednostkach. Jak dowodzi bowiem praktyka, zdarzają się wypadki niewłaściwego ich wykorzystania w celach godzących w porządek prawny naszego Państwa.
W przypadku stwierdzenia nieprawidłowości należy zawiadomić Rejonowy Urząd Spraw Wewnętrznych i Departament Spraw Obronnych Ministerstwa Edukacji Narodowej.
Prof.dr hab. Jacek Fisiak
______________________________
Spójrzmy jeszcze raz na datę tego pisma. Tu nie ma pomyłki, to nie początek lat pięćdziasiątych z narastającą falą stalinizmu. To dokładnie między dwiema turami wyborów do polskiego Parlamentu w roku 1989. Pan Minister Jacek Fisiak, negocjator i sygnatariusz "okrągłego stołu", w wielkiej tajemnicy nakazuje, by wzmóc SB-cką kontrolę nad wyjeżdżającymi za granicę, by wymagać policyjnej akceptacji dla kandydatów na dyrektórów (i to chyba wszystkich szczebli), by jeszcze trudniej było zrobić kserokopię ciekawego artykułu. I to wszystko pod pretekstem ochrony tajemnicy państwowej. Tak jak gdyby Min.Fisiak nie wiedział, że to nie w Sudetach leży słynna Krzemowa Dolina, że to nie FSO opracowuje model samochodu XXI wieku i że nie jeleniogórska POLFA prowadzi końcowe prace nad szczepionką przeciwko AIDS. Tak jakby nie wiedział, że to właśnie my w Polsce uprawiamy piractwo techniczne na sporą skalę, czego dowodem są tysiące kradzinych i nielegalnie kopiowanych programów komputerowych. Czy naprawdę poważny człowiek z tytułem profesorskim i to na dodatem Minister Edukacji Narodowej tego wszystkiego nie wie? Ale skądże. Pan Fisiak wie to doskonale, tylko pod pozorem ochrony ochrony tajemnicy chce wzmocnić uchwyt SB-ckiej łapy dławiącej od lat polski świat nauki.
Brońmy się przed policjną dyktaturą. Apeluję do naszych ludzi zasiadających w ławach poselskich, by sprawę tego haniebnego pisma postawili w ramach interpelacji parlamentarnych. Apeluję do posłów i senatorów Solidarrności by pomyśleli o tym, gdy przyjdzie do głosowania nad prezydenturą dla min. Kiszczka. A my wszyscy pamiętajmy, że dopóki resort MSW nie jest poddany autetycznej społecznej kontroli, nawet najwspanialsze przemówienia i deklaracje nie uczynią demokracji.
/"Z Dnia na Dzień" nr.19/5O1, 13.7. - 27.7.1989r./
______________________________________________________________________
Regionalna Komisja Wykonawcza
Regionalny Komitet Strajkowy
NSZZ "Solidarność" regionu Dolny Śląsk
Wobec tego, że przygotowania do wyborów przebiegają ślamazarnie i podejmowane w NSZZ "Solidarność" inicjatywy na rzecz wyborów nie znajdują oddźwięku w działaniach władz związkowych, ponownie zgłaszam wniosek, by w terminie nie przekraczającym 3O lipca 1989 r. powołać Regionalną Komisję Wyborczą w regionie Dolny Śląsk oraz podjąć wszelkie wysiłki by do dnia 15 sierpnia 1989r. powołać Krajową Komisję Wyborczą. Pozwolę sobie przypomnieć zgłoszoną przeze mnie na zebraniu przewodniczących komisji zakładowych w dniu 3 lipca 1989r., propozycję sposobu powołania Regionalnej Komisji Wyborczej.
Regionalna Komisja Wykonawcza do dnia 3O.7.1989 powołuje Regio- nalną Komisję Wyborczą. W skład tej komisji wchodzą: 1 przedstawiciel RKW oraz delegowany przez RKW prawnik, 1 przedstawiciel Regionalnego Komitetu Strajkowego, po jednym przedstawicielu ponadzakładowych struktur związkowych działających w regionie w dniu 17.4.1989 oraz po jednym przedstawicielu z 2O największych organizacji zakładowych, które zakończyły u siebie wybory.
Ponieważ uchwała KKW z 17.O6.1989 jest sprzeczna ze Statutem NSZZ "Solidarność" oraz z uchwałą I WZD reg. Dolny Śląsk, przypominam treść tej uchwały oraz przygotowałem projekt ordynacji wyborczej uwzględnia- jącej zmiany dokonane w Statucie na I Krajowym Zjeździe Delegatow w 1981 r.
Sprawa wyborów w Związku jest jedną z najważniejszych i nie można jej odkładać nawet na po wakacjach. Komisja Zakładowa NSZZ "Solidar- ność" przy Politechnice Wrocławskiej oddeleguje swojego przedstawi- ciela do powołanej na wymienionych zasadach Regionalnej Komisji Wyborczej.
Z koleżeńskim pozdrowieniem
przewodniczący KZ NSZZ "Solidarność"
przy Politechnice Wrocławskiej
Wrocław, 14 lipca 1989 r. /-/ Tomasz Wójcik
____________________________
(Projekt)
ORDYNACJA WYBORCZA
NSZZ "SOLIDARNOŚĆ" REGIONU DOLNY ŚLĄSK
I.Zasady ogólne
par.1
Wybory do władz regionalnych Związku oraz wybory delegatów na Krajowy Zjazd przeprowadzone zostaną w oparciu o Statut oraz postanowienia niniejszej ordynacji.
par.2
1. Kandydatem może być wyłącznie osoba uprawniona do głosowania na zebraniu dokonującym wyboru.
2. Nie ogranicza się liczby kandydatów.
3. Głosowanie jest tajne.
4. Głosuje się na poszczególnych kandydatów.
5. Przewodniczącego Zarządu Regionu wybiera bezpośrednio Walne Zebranie Delegatów Regionu, a przewodniczących oddziałów wojewódzkich, Walne Zebrania Delegatów Województw i Ziem.
6. Jedna osoba może kandydować na więcej niż jedną funkcję. Jeżeli jednak kandydat wybrany zostanie na więcej niż jedną funkcję musi on niezwłocznie oświadczyć, z której funkcji rezygnuje. Uzupełnienie zwol nionej funkcji następuje zgodnie z zasadami zawartymi w niniejszej ordynacji.
7. Do wszystkich funkcji kandydaci wybierani są na jedną kadencję.
II. Okręgi wyborcze
par.3
Delegaci na Walne Zebrania Delegatów Województw i Ziem w Regionie Dolny Śląsk tworzą wspólnie Walne Zebranie Delegatów Regionu.
par.4
Wybór delegatów do regionalnego Walnego Zebrania Delegatów odbywa się w okręgach wyborczych poprzez elektorów.
par.5
Za okręg wyborczy uważa się:
a) organizację zakładową, w której
- liczba członków przekracza 5OO,
- wybrane zostało Zakładowe Walne Zebranie Delegatów. W takiej organizacji zakładowej stanowiącej naturalny okręg wyborczy delegaci do Zakładowego Walnego Zebrania spełniają funkcję elektorów.
b) połączone organizacje zakładowe, których liczba członków jest mniejsza niż 5OO (okręg łączony),
- na zasadzie terytorialnej - na obszarze gmin lub dzielnic,
- na zasadzie branżowej - na obszarze miasta Wrocławia.
W takim okręgu elektorzy wybierani są na Walnych Zebraniach Zakładowych w liczbie 1 elektor na każde rozpoczęte 15 członków organizacji zakładowej.
par.6
Ustalenie okregów wyborczych łączonych następuje w drodze porozu- mienia między komisjami zakładowymi lub na podstawie decyzji Regio- nalnej Komisji Wyborczej. Porozumienie między komisjami zakładowymi wymaga zatwierdzenia przez Regionalną Komisję Wyborczą.
par. 7
1. Ustala się, że norma przedstawicielska wyraża się stosunkiem 1 delegat na 4OO członków Związku.
2. W okręgach wyborczych wybiera się następujące liczby delega- tów na WZD:
a) w okręgu liczącym od 5O1 do 8OO członków Związku - 2 delegatów
b) w okręgu liczącym od 8O1 do 12OO członków Związku - 3 delegatów
c) w okręgu liczącym od 12O1 do 16OO członków Związku - 4 delegatów
itd.
III. Komisje wyborcze
par.8
1. Przeprowadzenie wyborów w Regionie nadzoruje Regionalna Komisja Wyborcza powołana przez Regionalną Komisję Wykonawczą, Regionalny Komitet Strajkowy, organizacje zakładowe oraz struktury ponadza- kładowe.
2. Do zadań tej komisji należy:
- opracowanie ordynacji wyborczej (wstępnie akceptowanej przez plenarne zebranie przewodniczących komisji zakładowych)
- ustalenie kalendarza wyborczego w regionie
- zatwierdzenie i ustalenie okregów wyborczych
- nadzór nad prawidłowym przeprowadzeniem wyborów w okręgach wy- borczych i w regionie
- rejestracja i weryfikacja dokumentów wyborczych
- przyjmowanie zgłoszeń kandydatów na przewodniczącego Zarządu Regionu, do Zarządu Regionu, do Regionalnej Komisji Rewizyjnej oraz na delegatów na Krajowy Zjazd
- sporzadzanie list kandydatów
- przyjmowanie udokumentowanych zastrzeżeń w stosunku do zgłoszo- nych kandydatów
- prowadzenie szkoleń z zakresu ordynacji wyborczej
- podejmowanie decyzji w sprawach wyborczych nie objętych niniejszą ordynacją i ńie rozstrzygniętych w Statucie.
par.9
1. W okręgach wyborczych powoływane są nie później niż na 14 dni przed wyborami okręgowe komisje wyborcze. Powołują je:
a) w okręgach naturalnych - komisje zakładowe
b) w okręgach łączonych - komisje zakładowe w drodze porozumienia, tak, by każda organizacja zakładowa reprezentowana była co najmniej przez jedną osobę.
2. Do zadań tych komisji należy:
a) przyjmowanie zgłoszeń kandydatów na delegatów do Walnego Zebrania Delegatów w regionie, sporządzenie listy kandydatów i przedsta- wienie jej członkom Związku,
b) ustalenie terminu i miejsca zebrania wyborczego oraz powiadomienie o tym elektorów i Regionalnej Komisji Wyborczej nie później niż 7 dni przed tym terminem,
c) nadzór nad przeprowadzeniem wyborów i sporządzenie dokumentacji wg załączonych wzorów.
3. Niezwłocznie po wyborach ,jednak nie dalej niż po upływie 48 go- dzin, komisja przedstawia Regionalnej Komisji Wyborczej pełną doku- mentację oraz listę osób, które w wyniku głosowania uzyskały mandat delegata do Walnego Zebrania Delegatów w Regionie.
IV.Tryb wyborów delegatów do Walnego Zebrania Delegatów w Regionie
A. Zgłaszanie kandydatów
par.1O
1. Kandydatów na delegatów mogą zgłaszać do właściwej komisji wyborczej w terminie do 5-ciu dni przed wyborami:
a) członkowie Związku z danego okręgu wyborczego,
b) Koła lub organizacje zakładowe w drodze uchwały,
c) elektorzy, również w czasie zebrania wyborczego,
2. Dla ważności zgłoszenia kandydata w trybie ust.1 pkt a, wymagane jest pod zgłoszeniem 1OO podpisów członków danego okręgu
3) Dla ważności wcześniejszego zgłoszenia wymagana jest pisemna zgoda kandydata na kandydowanie,
4) Ułożona w porządku alfabetycznym lista kandydatów powinna być przedstawiona członkom Związku w okręgu nie później niź 3 dni przed wyborami.
par.11
1.Zastrzeżenia w stosunku do zgłoszonych kandydatów należy przedstawić okręgowej komisji wyborczej. Zastrzeżenia nieudokumentowane nie będą przyjmowane.
2. Kandydat zgłoszony zgodnie z par.1O nie może być skreślony z listy kandydatów.
par.12
Kandydat do Walnego Zebrania Delegatów w Regionie musi spełniać warunki podane w par.2 ust.1 niniejszej ordynacji.
B. Głosowanie
par.13
1. Wybory przeprowadzane są na zebraniu elektorów w obecności co naj- mniej połowy jego składu,
2. W przypadkach szczególnych, Regionalna Komisja Wyborcza może wyra- zić zgodę na głosowanie bez przeprowadzenia zebrania (wybory z ru- chomą urną).
par.14
Zebranie w głosowaniu jawnym wybiera przewodniczącego zebrania komisję skrutacyjną.
par.15
Przed przystąpieniem do głosowania okręgowa komisja wyborcza ma obowiązek:
a) przedstawić elektorom zasady ordynacji i tryb głosowania,
b) ustalić czy kandydaci wyrazili zgodę na kandydowanie i czy nikt nie wniósł zastrzeżeń w stosunku do umieszczonych na liście kandydatów, a w przypadku wniesienia takich zastrzeżeń, przedstawić je elektorom,
c) stwierdzić czy udział w głosowaniu bierze wystarczająca dla jego ważności liczba elektorów.
par.16
Głosuje się na kartach oznaczonych przez komisję skrutacyjną przez wpisanie numerów i nazwisk osób z listy kandydatów, na które elektor oddaje swój głos.
par.17
1. Głos uznaje się za ważny, jeśli:
a) został oddany na odpowiednio oznaczonej karcie,
b) na kartę wpisano nie więcej nazwisk niż miejsc mandatowych w okręgach wyborczych.
2. Karta czysta lub przekreślona jest ważna i traktowana jako głos nie popierający żadnego z kandydatów.
par.18
Wybranym zostaje ten kadydat, który otrzyma największą liczbę głosów i jednocześnie otrzymał co najmniej 5O% + 1 głos uczestniczą- cych w głosowaniu elektorów.
par.19
1. W przypadku nie obsadzenia wszystkich miejsc mandatowych z powodu nieuzyskania wymaganej większości, przewodniczący zebrania zarządza drugą turę głosowania. Na liście kandydatów może pozostać tylko dwuk rotna liczba kandydatów w stosunku do liczby nieobsadzonych mandatów. W przypadku większej liczby kandydatów, skreśla się z listy kandydatów tych, którzy otrzymali w pierwszej turze, kolejno najmniejszą liczbę głosów.
2. Jeśli druga tura wyborów nie przynosi rozstrzygnięcia, przewodni- czący zarzaąa trzecią, ostatnią turę wyborów na tych samych zasadach jak tura druga.
3. Brak rozstrzygnięcia w turze trzeciej powoduje nieobsadzenie miejsca mandatowego przez dany okręg (vacat).
V. Tryb wyborów delegatów na Krajowy Zjad oraz do władz regionalnych.
A. Zgłaszanie kandydatów
par.2O
Walne Zebranie Delegatów Regionu wybiera:
a) Delegatów na Krajowy Zjazd w liczbie - 1 delegat (? brak krajowej ordynacji!) na 5OOO członków Związku w regionie
b) przewodniczącego Zarządu Regionu
c) Zarząd Regionu
d) Regionalną Komisję Rewizyjną
par.21
1. Kandydatów na Krajowy Zjazd oraz do władz regionalnych Związku mogą zgłaszać w terminie nie przekraczającym 14 dni od daty Walnego Zebrania Delegatów:
a) członkowie Związku,
b) okręgowe zebranie elektorów w drodze uchawały
c) delegaci do Walnego Zebrania Delegatów w Regionie również w czasie zebrania wyborczego.
2. Zgłoszenie kandydata dokonane w trybie ust.1 pkt a, jest ważne jeśli zostało podpisane przez 1OOO członków Związku w regionie.
3. Zgłoszenie kandydata dokonane w trybie ust.1 pkt b, jest ważne jeśli okręg nie wybiera mniej niż 3 delegatów.
par.22
Przy wyborach przeprowadzanych na Walnym Zebraniu Delegatów mają zastosowanie par.1O ust.3 do par.19 niniejszej ordynacji, z tym że w par.1O ust.4 należy zastosować 7 dni zamiast 3 dni.
par.23
1. Zarząd Regionu wybiera spośród siebie prezydium w czasie pierwszego posiedzenia.
2. Kandydatów na członków prezydium zgłaszają, przewodniczący Zarządu Regionu i członkowie Zarządu Regionu.
VI. Postanowienia końcowe
par.24
Głosowanie jest nieważne gdy:
a) zostanie przeprowadzone z naruszeniem Statutu lub niniejszej ordynacji
b) liczba oddanych głosów jest większa niż liczba biorących udział w głosowaniu.
par.25
1. Odwołania delegatów oraz członków władz regionalnych Związku doko- nuje się w tym samym trybie jak ich wybrano.
2. Na uzasadniony pisemny wniosek co najmniej 1/5 członków zebrania wyborczego, domagający się odwołania delegata lub członka władz Związku, właściwa Komisja Wyborcza zwołuje zebranie nie później niż w ciągu 3 miesięcy.
par.26
1. W razie wygaśnięcia mandatu delegata lub zwolnienia funkcji we władzach regionalnych Związku przeprowadza się wybory uzupełniające.
2. Wybory uzupełniające delegatów odbywają się w okręgu wyborczym, z którego delegat otrzymał mandat, w terminie 2 miesięcy od jego wygaśnięcia.
3. Wybory do Zarządu Regionu lub Regionalnej Komisji Rewizyjnej muszą być przeprowadzone w przypadku zwolnienia 1/1O miejsc.
4. W celu przeprowadzenia wyborów uzupełniających Zarząd Regionu zwołuje w ciągu miesiąca właściwe zebranie wyborcze. W przypadku nie podjęcia w ciągu miesiąca inicjatywy przez Zarząd Regionu zebranie to zwołuje Regionalna Komisja Rewizyjna.
par.27
Regionalna Komisja Wykonawcza oraz Regionalny Komitet Strajkowy działają do czasu wyboru Zarządu Regionu. par.28
Niniejsza ordynacja wymaga zatwierdzenia przez Walne Zebranie Delegatów Regionu.
---------------------
opracował na podstawie Statutu NSZZ "Solidarność", uchwały I WZD Regionu Dolny Śląsk z dn. 3O.6.1981, oraz Ordynacji Wyborczej NSZZ "Solidarność" regionu wrocławskiego z 1981 r.: Tomasz Wójcik - przew. KZ NSZZ "Solidarność" przy Politechnice Wrocławskiej
______________________________________________________________________
KOMUNIKAT
Dnia 25 lipca 1989 roku odbyło się spotkanie przedstawicieli Regionalnej Komisji Wykonawczej i Regionalnego Komitetu Strajkowego Regionu Dolny Śląsk. Przedstawiono na nim projekty powołania Wojewódzkiej Komisji Wyborczej i sposobu ustalenia jej składu, które zgodnie przyjęto i zaakceptowano jako wspólne.
Powyższy Komunikat wraz z Projektem zostanie przedstawiony na spotkaniu Prezydium Regionalnej Komisji Wykonawczej z Przewodniczącymi Komisji Zakładowych i Komitetów Organizacyjnych NSZZ "Solidarność" całego regionu Dolnego Śląska w dniu 26 lipca br.
RKW i RKS Dolny Śląsk
______________________
PROJEKT
powołania Wojewódzkiej Komisji wyborczej przyjęty i zaakceptowany wspólnie przez Regionalny Komitet Strajkowy i Regionalną Komisję Wykonawczą Regionu Dolny Śląsk w dniu 25 lipca 1989 r.
I. Zadaniem Wojewódzkiej Komisji wyborczej (WKW) jest opracowanie
ordynacji wyborczej do Wojewódzkich Władz Związkowych NSZZ
"Solidarność" oraz przygotowanie i przeprowadzenie wyborów zgodnie ze statutem NSZZ "Solidarność" uchwalonym i poprawionym na I Krajowym Zjeździe Delegatów NSZZ "Solidarność", Gdańsk 1981 r.
WKW jest jedynym ciałem w województwie wrocławskim decydującym o przebiegu akcji wyborczej i ostatecznie rozwiązującym zaistniałe spory.
II. Skład osobowy ukonstytuuje się z osób wybranych po jednym [przed- stawicielu] z:
1. RKW
2. RKS
3. Poszczególnych zakładów pracy tworzących tzw. Sieć 15 Wiodących Zakładów Pracy m. Wrocławia
4. Struktur ponadzakładowych w miastach poza Wrocławiem.
5. Struktur branżowych takich jak MKO Pracowników Służby Zdrowia, MKO NSZZ "Solidarność" Instytucji Artystycznych, TKK Pracowników Oświaty i Wychowania.
WKW spośród swoich członków wybierze przewodniczącego Wojewódzkiej Komisji Wyborczej.
III. Obsługa prawna i finansowa WKW leży w zakresie obowiązków RKW NSZZ "Solidarność".
IV. Do dnia 2O sierpnia br. akcję wyborczą w woj. wrocławskim koordy- nuje pełnomocnik ds. wyborów Zbigniew Zubel.
V. Zobowiązuje się przewodniczących zakładów wiodących Sieci oraz przewodniczących istniejących MKO NSZZ "Solidarność" struktur ponadzakładowych i branżowych do podania pełnomocnikowi ds. wyborów wybranych przedstawicieli do WKW w terminie do 2O sierpnia włącznie.
Nie zgłoszenie delegata oznaczać będzie rezygnację danej struktury z udziału w pracach WKW.
______________________________________________________________________
KILKA ZDAŃ
/Ogłoszony 29 czerwca w Pradze manifest, pod którym w ciągu miesiąca podpisało się - mimo szykan ze strony organów państwowych - ok. 12 tys. osób./
Pierwsze miesiące 1989 roku w sposób dobitny i jasny wykazały, że choć obecne władze czechosłowackie bardzo często zaklinają się słowami "przebudowa" i "demokratyzacja", w rzeczywistości jednak zawzięcie bronią się przed wszystkim, co tworzy demokrację albo w przybliżeniu ją przypomina; odrzucają nie zorganizowane przez siebie petycje obywateli, określając je mianem sznatażu, odmienne poglądy polityczne nazywają antysocjalistycznymi i wrogimi, przemocą rozpędzają spokojne manifestacje, odmawiają opinii publicznej wpływu na przygotowanie nowych aktów prawnych.
Okres ten wykazał również, że nasze społeczeństwo otrząsa się już z letargu i że coraz więcej ludzi ma odwagę publicznie wyrażać prag- nienie zmian społecznych. Aktywność społeczneństwa zaczyna w ten sposób coraz bardziej kontrastować z bezruchem władzy. Rośnie napięcie społeczne i pojawia się niebezpieczeństwo wystąpienia otwartego kryzy- su.
Nikt z nas nie chce dopuścić do takiego kryzysu. Dlatego zwracamy się do władz naszego kraju, aby zrozumiały, że nadszedł czas na rady- kalne i rzeczywiste zmiany systemu, oraz że takie zmiany są możliwe i mogą mogą przynieść powodzenie tylko wtedy, gdy zostaną poprzedzone swobodną i prawdziwie demokratyczną dyskusją. Wstępnym krokiem do wszelkich zmian - poczynając od wprowadzenia nowej konstytucji, a koń- cząc na reformie ekonomicznej - musi być radykalna zmian klimatu społecznego w naszym kraju i powrót do ducha wolności, zaufania, pluralizmu i tolerancji.
Naszym zdaniem służyłoby temu celowi:
1) Natychmiastowe zwolnienie wszystkich więźniów politycznych.
2) Zaprzestanie ograniczania wolności zgromadzeń.
3) Zaniechanie kryminalizowania i prześladowania różnych niezależnych inicjatyw oraz traktowanie ich przez władze tak jak je traktuje społeczeństwo - tj. jako naturalny składnik życia publicznego i przy- kład jego różnorodności: jednocześnie nie powinno się stwarzać przesz- kód nowo powstającym ruchom obywatelskim, w tym również związkom zawodowym oraz innym towarzystwom i organizacjom.
4) Uwolnienie środków masowego przekazu oraz każdej działalności kul- turalnej od wszelkich form manipulacji politycznej oraz ukrytej cenzury; umożliwienie nieskrępowanej wymiany poglądów oraz zalegalizo- wanie nizależnych środków masowego przekazu, istniejących dotąd poza oficjalnymi strukturami.
5) Respektowanie uzasadnionych postulatów wszystkich wierzących obywa- teli naszego kraju.
6) Natychmiastowe przeanalizowanie przez ekspertów oraz przez całą opinię publiczną przygotowanych i wprowadzanych w życie projektów które prowadziłyby do trwałych zmian stanu środowiska naturalnego w naszym kraju oraz wpływałyby na perspektywy życia przyszłych pokoleń.
7) Zapoczątkowanie otwartej dyskusji nie tylko o latach pięćdziesią- tych, ale również o Praskie Wiośnie, inwazji wojsk pięciu krajów Układu Warszawskiego. Jest smutne, że podczas gdy w wielu krajach, których wojska wkroczyły wtedy do Czechosłowacji, zaczyna się już obecnie rzeczowo dyskutować na ten temat, u nas wciąż jeszcze stanowi on tabu - tylko dlatego, aby z aparatu partyjnego nie musieli ustąpić ludzie, którzy ponoszą odpowiedzialność za dwudziestoletni okres upad- ku wszelkich dziedzin życia społecznego w naszym kraju.
Każdy kto zgadza się z tym stanowiskiem, może je poprzeć własnym podpisem.
Apelujemy do władz, aby nie potraktowały nas w taki sposób, w jaki dotąd traktowały wszelkie przejawy odmiennych i niewygodnych dla sie- bie poglądów. Zadałyby bowiem w ten sposób druzgoczący cios nadziejom, jakimi się kierujemy, to znaczy nadziejom na autentyczny dialog spo- łeczny, jako jedyne możliwe wyjście ze ślepej uliczki, w jakiej obecnie znalazła się Czechosłowacja.
Praga 29 czerwca 1989 r.
______________________________________________________________________
_______________________
Z przemówienia ministra obrony narodowej gen dyw. Jaruzelskiego.
1 września 1968 we Wocławiu.
_______________________
Na rozkaz władzy ludowej, wraz z żołnierzami Armii Radzieckiej i innych bratnich armii, żołnierz polski pospieszył na teren Czecho- słowacji. Doświadczenie wykazało, że pomoc była konieczna i że przyszła w porę, że podskórne, dobrze zorganizowane procesy kontrrewo- lucji wystąpiły na powierzchnię, że spustoszenie zasiane w nastrojach części społeczeństwa czechosłowackiego osiągnęło niepokojące rozmiary.
Żołnierze nas, wśród których znajduje się również wielu absolwen- tów wrocławskiej szkoły, wypełnili z honorem swą patriotyczną i internacjonalistyczną powinność. W tych trudnych dniach wykazali wysoką dojrzałość i rozum polityczny. Zmasowanej propagandzie reakcji i organizowanym przez nią szykanom przciwstawili zdecydowanie i sku- tecznie swój odważny spokój, poczucie godności, dyscyplinę, kulturę godną ludowego żołnierza polskeigo, godną żołnierzy wszystkich socja- listycznych armii. Postępować tak będą niezmiennie nadal, pozostając czasowo na swych bojowych posterunkach, aby przyczynić się w ten spo- sób do unormowania życia w bratniej Czechosłowacji przez jej komunis- tyczną partię i władzę ludową.
Z ostatnich wydarzeń wnosimy także na nowo potwierdzone głębokie poczucie niezbędności dalszego konsekwentnego rozwijania naszej obron- ności. Wynisimy jeszcze głębsze przeświadczenie, że nieustanne umac- nianie zwartej socjalistycznej koalicji obronnej, umacnianie Układu Warszawskiego, umacnianie przyjaźni polsko-radzieckiej - stanowi naj- wyższy nakaz w imię żywotnych potrzeb naszego narodu, w imię wspólnej internacjonalistycznej sprawy.
______________________________________________________________________
_ ARTYKULY * WYWIADY * KOMENTARZE
________________________________________________________
ZABIĆ KSIĘDZA
To już trzecia tragiczna śmierć księdza w przeciągu ostatniego półrocza. W nocy z 1O na 11 lipca w Krynicy Morskiej znaleziono zwłoki ks. Sylwestra Zycha. Był on w stanie wojennym skazany na 6 lat za przechowywanie pistoletu, z którego nieletni desperaci śmiertelnie ranili w warszawskim tramwaju funkcjonariusza MO sierżanta Karosa. Ksiądz Zych odzyskał wolność w 1986 r. Podawane informacje o śledztwie są pełne sprzeczności, bałamutne. Sugerują śmierć z przepicia. Odezwały się protesty "Solidarności" w Elblągu i Komitetu Obywatelskiego z Grodziska Mazowieckiego. Przypomnijmy ciągle aktualne oświadczenie przewodniczącego SW Kornela Morawieckiego z 31 stycznia br. po poprzednich zabójstwach księży:
Obaj pielęgnowali pamięć narodową i budzili sumienie, otwarcie orędowali za niepodległością i "Solidarnością". Jedna po drugiej śmierć takich kapłanów jak ks. Stefan Niedzielak i ks. Stanisław Suchowolec nie może być przypadkiem. Są to mordy polityczne. Nie wiemy z czyjego rozkazu. /.../ Tkwimy w bólu, niewiedzy i bezradności. Czy mamy czekać na kolejne ofiary? Żądajmy ogłoszenia prawdy - bez zwłoki i kręcenia /.../"
Niestety, nie doczekaliśmy się ani prawdy (śledztwo w sprawie śmierci ks. Suchowolca zostało umorzone), ani nawet odpowiednio głośnego protestu ze strony kościoła, kierownictwa "S", uczestników obrad "okrągłego stołu". To tragiczne, gdy w imię wątpliwych, doraź- nych racji politycznych uznane moralne autorytety milczą w obliczu takich prowokacji. Czy znów mamy czekać na kolejne ofiary?
Przecież gdyby nie zbieg okoliczności nie dowiedzielibyśmy się nigdy jak zginął ks. Jerzy Popiełuszko. Jeśli szefowie MSW nie panują nad swym resortem należy chociaż zmusić ich do przyznania się do tego. A jeśli panują? Dopuki wojsko i aparat przymusu pozostają poza społeczną kontrolą, doputy próżno liczyć na zasadnicze zmiany w kraju. Nie wolno udawać, że spokój panuje nad Wisłą, gdy jacyś mordercy bezkarnie zabijają oddanych Polsce księży.
______________________________________________________________________
KSIĄDZ ZYCH NIE ŻYJE
W Krynicy Morskiej 11 lipca wieczorem znaleziono na przystanku autobusowym zwłoki ks. SYLWESTRA ZYCHA. Ksiądz Zych przebywał w Krynicy na urlopie. Trzy dni wcześniej wyszedł z domu księdza, który go gościł, i nie powrócił. Nie wiadomo, gdzie był przez ten czas. Znaleziony został bez jakichkolwiek dokumentów, a sekcja zwłok, przeprowa- dzona w gdańskiej klinice medycyny sądowej, nie ujawniła przyczyny śmierci. Podano jedynie oficjalnie o stwierdzeniu w krwi zmarłego dużej ilości alkoholu. Przypomnijmy sobie, że księża Popiełuszko i Suchowolec - według planu ich morderców - również mieli się okazać pijakami.
Ksiądz Zych był ostatnio wikarym w parafii św. Anny w Grodzisku. W marcu 1982 r. został on aresztowany za ukrycie na plebanii pistoletu, odebranego przez grupę młodych ludzi sierżantowi milicji Karosie, który w szamotaninie podczas jego rozbrajania został postrzelony, w wyniku czego zmarł. Ponad dwa lata ks. Zych spędził w więzieniu - nie obejmowały go kolejne amnestie.
Ksiądz Zych jest w ciągu półrocza trzecim kapłanem wspierającym "Solidarność", który ginie w podejrzanych okolicznościach. Można, niestety, przypuszczać, że milczenie Kościoła i elit przywódczych społeczeństwa w sprawie politycznych mordów dokonywanych na księżach wiernych "Solidarności", milczenie, które jest przyzwoleniem dla sprawców, doprowadzi do kolejnych bezkarnych zbrodni. Jak długo jeszcze ?
Chylimy głowy nad trumną księdza Zycha. Niech spoczywa w pokoju. Stanął w szeregu polskich księży-męczenników, obok księży: Kotlarza, Popiełuszki, Niedzielaka, Suchowolca.
/"Biuletyn Dolnośląski", nr 5/1989 r./
______________________________________________________________________
SOLIDARNOŚĆ W ROSJI ?
Olbrzymi 2OO tysięczny strajk górników Kuzbasu do złudzenia przypomina sierpień'8O w Polsce. Zakaz sprzedaży alkoholu, spadła przestępczość. Międzyzakładowy Komitet Strajkowy kontroluje życie całego Syberyjskiego Zagłębia dającego ok. 13O mln ton węgla rocznie. Negocjacje z delegacją z Moskwy toczą się przy mikrofonach lokalnego radia.
"W ciągu iluż to lat, mówiono nam, wydobywajcie więcej węgla, my zajmiemy się resztą. Tyraliśmy, tyraliśmy i co z tego, na co mamy jeszcze czekać" - pytają strajkujący. Do nich dołącza Zagłębie Donieckie na Ukrainie. Całe Zakaukazie w stanie wrzenia. Pewnie jeszcze tym razem uda się komunistom opanować sytuację - obietnicami, napuszczaniem jednych na drugich. Na jak długo? Budzi się świadomość ludzi i narodów Związku Sowieckiego. Dziś zatrzymuje się ona poziomie "Socjalizm tak, wypaczenia nie!". Lecz za miesiąc, za rok?
Po 8 latach owocuje "Posłanie do ludzi pracy Europy Wschodniej". W Programie SW obiecaliśmy: "Dążyć do solidarnego spotęgowania fali samorzutnych strajków i protestów, które mogą wybuchnąć... w Polsce lub w innym kraju obozu. Chcielibyśmy móc zapewnić wszystkim, którzy gdziekolwiek wystąpią przeciwko dyktatorom, że nie są i nigdy nie będą sami.
K. M.
______________________________________________________________________
Nasz sekretarz - wasz rząd
Adam Michnik w głośnym artykule "Wasz prezydent nasz premier" sugerował utworzenie rządu przez Solidarność. Prezydent jest już ich. Obecnie sprawą otwartą staje się osoba I sekretarza KC PZPR. Tradycyj- nie najważniejsze stanowisko w PRL. W zaistniałej sytuacji proponujemy "Nasz sekretarz - wasz rząd". Na stanowisko I sekretarza kandydować z naszej strony mogą na przykład osoby wydalone z partii w czasach czystek personalnych. Warunkiem byłoby przywrócenie im godności człon- ka PZPR i uznanie stażu partyjnego. Byliby to "nasi" ludzie w przewod- niej sile narodu. Wzmocniliby istotnie reformatorskie skrzydło partii. Dobrymi kandydatami są: Stefan Bratkowski, Bronisław Geremek, Jacek Kuroń, Bogdan Lis, Karol Modzelewski, Jerzy Surdykowski. Czytelników prosimy o poparcie.
Bogdan Zaremba
______________________________________________________________________
Andrzej Łaszcz
ASTROLOGIA W NOCY Z 29 NA 3O LIPCA 1989 r.
Nie byłem nigdy astrologiem, ale ta noc mnie podkusiła: takiej parady gwiazd dawno nie widziano! Wszystkie na raz: gwiazdy spadające, gwiazdy nowe i super nowe, komety - na niebie ruch jak na Marszał- kowskiej! Spróbuję więc swych sił w tej nowej dyscyplinie i spróbuję zgadnąć, o czym te gwiazdy mówią?
Gwiazda Nr 1: GENERAŁ-PREZYDENT. Rezygnacja Jaruzelskiego nawet człon- kowstwa KC jest dalszym konsekwentnym krokiem na drodze do ogłoszenia PRL prawdziwą, autentyczną Rzeczpospolitą. Rzeczpospolita, co oczywiste, powinna mieć prezydenta, który będzie "prezydentem wszystkich Polaków" (PWP), albo "prezydentem ponad podziałami" (PPP). Takiemu prezydentowi, PWP czy PPP, absolutnie nie na rękę jest być komunistą, to się fatalnie kojarzy!!!, członkiem politbiura czy KC. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę, że sięgamy tu do tradycji i wariant ten był przećwiczony z dobrym skutkiem: przecież poprzedni prezydent Rzeczpospolitej (kto dziś pamięta jak się nazywał?) był nawet mianowany bezpartyjnym i uczestniczył w procesji Bożego Ciała! Generał Jaruzelski jeszcze bezpartyjnym nie jest, ale nie jest wykluczone, że wkrótce będzie, gdyż wiele ruchów na firmamencie sugeruje, że "nasza partia", która już ogłosiła, że rezygnuje z kierowniczej roli, zamierza się niebawem albo podzielić, albo conajmniej zmienić nazwę. Każdy z tych zabiegów pozwoli Generałowi na uzyskanie statusu prezydenta ponadpartyjnego (też PPP).
Wystąpienie Jaruzelskiego z KC oznacza również przesunięcie ośrodka władzy (o ile takie przesunięcie nie nastąpiło już wcześniej) w stronę też już sprawdzoną, w stronę którą umownie nazwę WRONą. Plenum nie naruszyło bowiem wcale pozycji ani gen. Kiszczaka, ani gen. Siwickiego, ani chyba żadnych innych generałów. W ogóle nie wiadomo nawet czy byli obecni, a w każdym razie nie ma wzmianki w gazetach, żeby powiedzieli choć słowo! Anglicy ukuli powiedzenie: "Discretion is the better part of valor" - powściągliwość jest głównym składnikiem odwagi - widać więc, że gwiazdy generalskie mają pozostać w cieniu, ale widać też, że przebrany za cywila Generał będzie się nadal opierał na swoich wypróbowanych towarzyszach broni. Tym bardziej, że tyle pieniędzy i wysiłku zostało włożonych w to, by mundur żołnierski kojarzył się dużo lepiej niż legitymacja partyjna, iż żal byłoby ten kapitał zmarnować.
Gwiazda Niby-spadająca: ALFRED MIODOWICZ. Ustąpienie Miodowicza posia-
da podobne znaczenie jak Jaruzelskiego: Miodo- wiczowi, jako "prawdziwemu związkowcowi" już od dawna musiało ciążyć pozostawanie w politbiurze. Jakoś to nie wypada, żeby autentyczny przywódca związkowy, który ma walczyć o interesy robotników był jednocześnie członkiem najwyższych władz partyjnych. Niby to partia nie rządzi tylko rząd, ale zawsze wygodniej mieć "czyste ręce". Może zresztą spodobał mu się przykład Gwiazdy Nr 1 z Innej Konstelacji Lecha Wałęsy: okazuje się, że można nigdzie nie być, a o wszystkim de- cydować! Miodowiczowi się to zapewne nie uda, bo w jego konstelacji pozycja Nr 1 jest już solidnie obsadzona, ale kto wie, kto wie? W koń- cu jego związek liczy prawie cztery razy tyle członków co związek Wałęsy! Może czas byłoby skorygować tę jaskrawą niesprawiedliwość?!
Gwiazdy Niemal Upadłe: BAKA, BARCIKOWSKI, CIOSEK, CZARZASTY, CZYREK, ORZECHOWSKI. Tę masową wręcz ekspulsję starych gwiazd trzeba rozpatrywać w kontekście pojawienia się NOWYCH. O czym ma świadczyć to odejście starych, wypróbowanych i wiernych pretorianów Jaruzelskiego? Czyżby to była "kara"? Za co? Przecież nie oni byli konstruktorami polityki partii od roku 1981, byli raczej gorliwymi wykonawcami decyzji podejmowanych przez kogo innego. Sądzę, że te dy- misje mają dwa aspekty. Po pierwsze: spektakularne odejście takiej grupy Starych Gwiazd ma sprawić wrażenie, że partia radykalnie się odmładza, "świeża krew", "trzeba było zrobić miejsce na zastrzyk. Po drugie: "Cywilny", tj. "ponadpartyjny" prezydent potrzebuje podobnie "cywilnej" ekipy prezydenckiej. Gdzież znajdzie lepszą ekipę niż wśród doświadczonych towarzyszy? Warto przy okazji zwrócić uwagę na fakt, że ustępujący z sekretarstwa, ale pozostający w politbiurze, Baka wygło- sił na plenum główny referat, w którym w mocnych słowach upomniał się o "dyskryminowany sektor państwowy"!!! Do sprawy tej warto jeszcze powrócić.
Gwiazdy Nowe: KRÓL,ŚWIĘCICKI, WIATR: Pojawienie się tych nowych gwiazd nie było dla mnie wielkim zaskoczeniem, gdyż od pewnego czasu były one, z dużym upodobaniem, co i raz pokazywane w telewizji. Tak się jakoś składało, że nie wiadomo dlaczego, reporterzy telewizyj- ni i radiowi wpadali do nich z kamerą lub mikrofonem, aby zapytać o to, czy o tamto. Nie wiem jak i kto ich wyselekcjonował, ale wierzę Jerzemu Urbanowi, że selekcji dokonano trafnie. Są to przede wszystkim chłopcy fotogeniczni i śiwetnie się prezentują w telewizji. Poza tym młodzi. Wykształceni. Odważni. No, pełnia szczęścia! Nowy sekretarz KC partii w końcu - chyba wolno to powiedzieć? - komunistycznej jest wprost zwolennikiem kapitalizmu i w jego świetnym tygodniku "Wprost" czołowym piórem jest Janusz Korwin-Mikke, który pod hasłem "Jestem zwolennikiem kapitalizmu" występował w kampanii wyborczej! Jak z tego wynika znakomity plakat, który studenci Politechniki Wrocławskiej eksponowali w czasie ostatnich strajków, przedstawiający Jaruzelskie- go, Czyrka, Cioska, Barcikowskiego, Orzechowskiego, Kiszczaka (tak, tak - oni wszyscy oni jak w proroczym śnie) trzymającyhc transparent "PRECZ Z KOMUNIZMEM" nie był wcale surrealistycznym żartem! Tej samej nocy, której Premier i nowy Pierwszy Sekretarz Mieczysław Rakowski zaproponował Marka Króla na sekretarza KC. Tenże Marek Król w tygodniku "Wprost" z 3O lipca br. zamieszczał tekst pt. "Rząd w lodów- ce", którego początek zacytuję: "Różni rzecznicy, ich pomocnicy i peł- nomocnicy, póty piali z zachwytu nad rządem M. Rakowskiego, że taki genialny, i niekonwencjonalny, aż wykonał on na dobranoc posunięcie rzeczywiście niekonwencjonalne: zamroził ceny i płace. Akt ten wieńczy politykę spod znaku "po nas choćby potop"". Przysięgam: to nie jest mój tekst! To zostało opublikowane w tygodniku Marka Króla z 3O lipca!
Przy wyborze Supernowych zwróciłem uwagę na znamienny sposób nowych członków KC, który dużo mówi o "nowych, demokratycznych mechanizmach w partii". Otóż zawsze mi się wydawało, że KC wybiera Zjazd. No, ale nie mnie pouczać partię na temat jej własnej, wewnątrz- partyjnej demokracji. Tym bardziej, że "Solidarność" daje jej znako- mite przykłady, iż partia ma się od kogo uczyć. Tej samej ruchliwej nocy, gdy w Warszawie obradowało KC, w Gdańsku zebrała się KKW, która do swego grona znanych demokratów "wybrała" równie demokratycznie 8 nowych członków! Chciałoby się powiedzieć: "jaki wół taka i skóra...", tylko kto tu "matką", a kto "córą"?
Gwiazda Polarna, gwiazda od Wschodu: WŁODZIMIERZ NATORF. Cichy, niez- nany, jego krótki życiorys mówi wszystko: od 85 r. ambasador w Moskwie, od 82 r. ambasador przy ONZ, od 81 r. Kierownik Wydziału Spraw Zagranicznych KC, w latach 195O-55 studiuje w Leningradzie. Jego powołanie do sekretariatu KC może oznaczać tylko jedno: "dalsze pogłębienie i zacieśnianie więzów przy- jaźni z naszym najwierniejszym sojusznikiem", na której to przyjaźni z każdym dniem coraz lepiej wychodzimy. Gwiazda Polarna - "przewod- niczka łodzi", jak mówi Wieszcz.
Gwiazdy Nowe, ale nie za bardzo: MANFRED GORYWODA, JANUSZ KUBASIEWICZ, LESZEK MILLER. Ten ostatni to już trochę wcześniej odkryta "personality" (vide: Gwiazdy Nowe). Natomiast znany już i przećwiczony, znakomity ekonomista Manfred Gorywoda, sekretarz katowicki, i Janusz Kubasiewicz, sekretarz warszawski - wskazują, że będą to nowi sprzymierzaeńcy Profesora Baki w walce z dyskryminacją sektora państwowego, o której grzmiał na plenum. Jest to więc wskazówka, co należy sądzić o "urynkowieniu", "równości sekto- rów" i całej tej "nowej polityce ekonomicznej": czas skończyć, Towa- rzysze, z dyskryminacją wielkiego przemysłu i w ogóle!
Biały Karzeł: MINISTER WILCZEK. W tej sytuacji rzeczą wysoce znamienną był przeprowadzony tej samej soboty wywiad z czołowym partyjnym prestidigitatorem gospodarczym ministrem Wilczkiem. Otóż Pan Towarzysz Wilczek nawiązał właśnie niesłychanie owocne kont(r)akty z nafciarzami japońskimi i amerykańskimi, którzy w najbliższym czasie przyjadą do Polski, aby odnaleźć złoża ropy i gazu! Z tego widać już zupełnie wyraźnie, że nowy program gospodarczy partyjnych reformatorów polega głównie na tym, że przede wszystkim liczą na CUD! Ufają przy tym, że prawdopodobieństwo cudu się zwiększa, gdy się zacieśnia więzy z Kościołem. Mógłby o tym świadczyć i fakt, że tejże samej soboty Prezydentowi złożył wizytę Prymas i była to, jak się dowiedzieliśmy z TV, wizyta bardzo serdeczna. I bardzo słusznie. Jako człowiek wierzący nie mogę odmówić racji takiemu podejciu do sprawy, bo wiem, że wiara góry przenosi. W organie nowego Pierwszego Sekretarza, w "Polityce" przeczytałem (tej samej soboty!), że na terenie Obozu Oświęcimskiego jacyś ludzie wygrzebują złoto! Jeśli więc tak kiepsko zorganizowane poszukiwania mogą być uwieńczone sukcesem, to dlaczego Minister Wilczek i jego ekipy nie mają mieć szansy na zamienienie Polski w europejski Texas, co za jednym zamachem rozwiąże wszystkie nasze problemy gospodarcze? i obejdziemy się wtedy bez Busha i zachodnich bankierów. Im dłużej o tym myślę tym bardziej mi się ten pomysł podoba! Niech żyje nasz ukochany nafciarz, Minister Wilczek! Ropa to naprawdę złoty interes i cena jej z miesiąca na miesiąc rośnie - w ciągu krótkich rządów Ministra Wilczka zdrożała już 3OO%, a w dzi- siejszych kolejkach po bęzynę ćwierkają, że od pierwszego jej cena ma wzrosnąć do 7OO zł! A więc interes prawdziwie złoty, a raczej ropny... i tylko się cieszyć.
Gwiazda Nr 2 - Migocąca: MIECZYSŁAW RAKOWSKI. Zachowałem na koniec głównego bohatera sobotniego plenumu, bo o Rakowskim trudno dodać coś oryginalnego do tego co wszyscy wiemy. Jego nominacja na najwyższe w partii stanowisko świadczy o dwóch rzeczach. Po pierwsze: o tym, że władza siedzi krzepko w tych samych rękach do roku 198O, bo konstruktorami Pezetpeerii są bez przerwy ci sami ludzie. Po drugie: o tym, że funkcja pierwszego sekretarza przes- tała być pozycją numer jeden w establishmencie PRL.
I tu muszę od razu przejść do spraw Gwiazd Drugiej Konstelacji. Albowiem wielki awans Rakowskiego zbiegł się w czasie z innym wyda- rzeniem: dokładnie tej samej soboty (29 lipca) Obywatelski Klub Parla- mentarnym wydał oświadczenie, w którym "wyraził pełną dezaprobatę dla rządu Rakowskiego" i zażądał powołania Nadzwyczajnej Komisji Sejmowej, która ma sprawę kierować do Trybunału Stanu! Tę wiekopomną wiadomość przynosi tłustym drukiem, na czołowej stronie sobotnia "Gazeta Wybor- cza".
Taka kolizja dwóch Gwiezdnych Konstelacji to błysk, huk i gwiezdny pył! Po chwili oszołomienia spróbujmy jednak przetrzeć oczy i wywnios- kować o czym to świadczy?
Otóż mówi nam ona wiele o kwalifikacjach politycznych opozycyj- nych pretendentów do władzy. Domagać się postawienia przed Trybunałem Stanu człowieka, który tego samego dnia obejmuje najważniejsze, przynajmniej nominalnie, stanowisko w komunistycznym establishmencie to świadczy albo o niesamowitym wręcz poczuciu siły, albo o zupełnym braku wyczucia sytuacji politycznej, albo wreszcie o jednym i o drugim łącznie. I dlatego warto tu przypomnieć podobne zdarzenie sprzed 8 lat (abyśmy mieli pełną jasność jakim to znakomitym politykom oddane zostało w ręce kierowanie polityką opozycji). W nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r., gdy na ulicach były już czołgi, ci sami co dzisiaj czołowi politycy "Solidarności" udawali się na naradę w sprawie Rządu Tymczasowego! Nie będę wymieniał nazwisk, nie dlatego żebym się bał, że mi jakaś opozycyjna Gwiazda spadnie na głowę, ale dlatego, że mi się powtarzanie tego znudziło, zresztą ma to skutek rzucania grochu o ścianę. Zapytam więc tylko, zapewne retorycznie, czy nie byłoby lepiej potej kolejnej kompromitacji, zamiast pozywać Rakowskiego przed Trybunała Stanu, zastanowić się czy ci politycy, Gwiazdy "Naszej" Konstelacji, którzy od dawna są przekonani, że doskonale rządziliby Polską, nadają się do kierowania polityką chociażby tylko tego co - nie bez ich współudziału - pozostało z "Soliadarności"?
Do tych gwiazd opozycyjnej konstelacji dołączają szybko NOWE. na sobotnim nieboskłonie rozbłysła Nowa Gwiazda: PROFESOR REGULSKI - Senator Ziemi jeleniogórskiej. Aż serce rosło, kiedy widziało się, jak dzielny senator bił ręką w mównicę i dawał odpór, bądź co bądź generałowi - ministrowi Janiszewskiemu i w twarz mu rzucił, że on, senator Regulski, a mówił to chyba w imieniu wszystkich senatorów (nawet senator Stokłosa nie protestował), przyszedł po to, aby zmienić system. niech sobie generał nie myśli!
I na zakończenie tych moich wysiłków wróżbity-astrologa wspomnieć muszę o innych gwiazdach, które dane mi było obserwować owego bogatego wieczoru. Były to GWIAZDY ŚPIEWAJĄCE. Jedną po drugiej prezentowano nam urocze polskie kołysanki (Anglicy mówią 'lullaby") - piosenki Kleifa, Kaczmarskiego, Młynarskiego, różne "Mury", "Sentymentalną Pannę S", "Piosenkę dla Córki", wszystko to urocze gwiazdeczki, błyskające jak bombki choinkowe i kołyszące do snu.
I słuchając tego wszystkiego, aż się wierzyć nie chce, że na tym uroczym, roziskrzonym niebie istnieją jeszcze gwiazdy, których nie widać, których nie ma - a są: CZARNE DZIURY.
Andrzej Łaszcz
______________________________________________________________________
TYLKO WOLNA POLSKA
Rozkład ideologiczny i roprzężenie w łonie PZPR a częściowo takźe w LWP, MO i SB powodują, że komuniści stracili już faktyczną zdolność rządzenia. Społeczeństwo ich odrzuciło co bezlitośnie obnażył wynik niekonfrontacyjnych wyborów. Władza nieakceptowana aby utrzymać się musi stosować przemoc przynajmniej w ograniczonym zakresie. To w obecnej sytuacji wydaje się być niemożliwym, chyba, że wprowadzi się środki skrajne, np. nową formę jakiego stanu wojennego.
Zapowiedź usamodzielnienia się partii satelickich SD i ZSL prowadzi do załamania podstaw koalicji. Świadczy o tym impas w wyłonieniu kandydata na urząd prezydenta. Powiększający się chaos gospodarczy jest nie do opanowania przy braku społecznego poparcia dla radykalnych reform. Komuniści nie będą w stanie uzdrowić sytuacji ani sami, ani przy pomocy rządu tzw. bezpartyjnych fachowców, ani w ogóle.
Dopiero stworzenie niepodaważalnych gwarancji nieodwracalności przemian politycznych i gospodarczych może wykrzesać w społeczeństwie dostateczną ilość energii dla odbudowania zrujnowanego kraju. Taką konieczną energię mogą wyzwolić tylko wolne wybory. Naród musi się poczuć gospodarzem w swoim państwie. To będzie już wolna Polska.
Jadwiga Chmielowska
______________________________________________________________________
"... WZYWAMY DO WOLNYCH WYBORÓW ..."
Z Kornelem Morawieckim rozmawia Jacek Kubiak
Jacek Kubiak: Pańska organizacja wezwała do bojkotu wyborów. Dlaczego?
--------------------------------------------------------
Kornel Morawiecki: Wybory te gwarantują władzy większość i legalizują system. My wzywamy do wolnych wyborów. Bez prawdzi- wej demokracji nie da się pokonać kryzysu. Lech Wałęsa i jego doradcy uzasadniają swą rezygnację z pełnej demokracji, mówiąc, że społeczeńs- two jeszcze w pełni nie dojrzało do wolnych wyborów. Jest to, powiedziałbym, w jakiś sposób obraźliwe dla społeczeństwa.
J.K.: Chodzi przecież tylko o pewne jednorazowe regulacje na okres ---------------------------------------------------------------- przejściowy. Przy Okrągłym Stole obie strony się zgodziły, że za ---------------------------------------------------------------- cztery lata odbędą się wolne, demokratyczne wybory.
---------------------------------------------------
K.M.: To jest kwestia bardzo odległa, struktura władzy, kręgosłup reżimu: wojsko i policja, istotne decyzje gospodarcze, monopol w massmediach, wszystko to - także po "okrągłym stole" - pozostało w rękach komunistów. Jak zresztą ma dojść do tych wolnych wyborów za cztery lata, skoro przy "okrągłym stole" nie uzgodniono żadnych zasad tworzenia partii politycznych. Władza nie zrobiła też żadnych ustępstw w zakresie samorządu terytorialnego i komunalnego. Wydaje mi się, że "Solidarność" działa nadal według hasła "socjalizm - tak, wypaczenia - nie". Sądzę, że przy "okrągłym stole" należało otwarcie powiedzieć, że Polacy chcą się uwolnić od komunizmu. "Solidarność" natomiast de facto zaakceptowała system.
J.K.: Sądzi Pan, że Lech Wałęsa zaakceptuje system ?
----------------------------------------------
K.M.: Tak mówi przynajmniej. On powiada, że nie wie, co właściwie należy rozumieć pod pojęciem "komunizm", że walczy z resztkami stalinizmu. To samo mówią komuniści. Te pojęcia się zamazują. My musi- my jasno mówić, że odrzucamy komunizm pod każdą postacią. Gdy Wałęsa niedawno spotkał się po raz pierwszy z Jaruzelskim (to było w telewi- zji) generał przywitał go: "Góra z górą się nie zejdzie", a Wałęsa odpowiedział: "I już się nie rozejdziemy". Sądzę, że Polacy woleliby jednak, gdyby ci dwaj kiedyś jednak się rozeszli.
J.K.: Sądzi Pan, że dla opozycji skupionej wokół Lecha Wałęsy istniała ---------------------------------------------------------------- jakaś realistyczna alternatywa dla kompromisu przy "okrągłym ---------------------------------------------------------------- stole" ?
--------
K.M.: Chyba już jest za późno, by o tym dyskutować. Chcę tylko powie- dzieć, że w 1981 r. taki kompromis byłby wielkim osiągnięciem, dziś jednak oczekiwania są większe. Zresztą także realpolityka musi brać pod uwagę moralność. to się w końcu zawsze opłaca. Nie rozumiem na przykład, dlaczego obie strony całkowicie milczą na temat zamordo- wanych kapłanów "Solidarności", Stefana Niedzielaka i Stanisława Suchowolca. Mord na tych księżach ma również, jeśliby Panu o to cho- dziło, swój wymiar realpolityczny. Oznacza, że minister Kiszczak, kiedy zabiegał przy "okrągłym stole" o ułożenie się z "Solidarnością, nie potrafił zapewnić sobie posłuchu we własnych szeregach. I jeszcze jedno, ogólniejsze spostrzeżenie: rozpad systemu komunistycznego jest zjawiskiem o światowym zasięgu, które też trzeba brać w rachubę. Wiele narodowości w ZSRR żąda otwarcie narodowej suwerenności. A Polacy, którzy zawsze byli symbolem walki o wolność w bloku wschodnim, jakby adaptowali się do systemu.
J.K.: Marzenie o "Wiośnie Ludów"...
-----------------------------
K.M.: Raczej obawa, że "Solidarność" nie będzie już postrzegana jako alternatywa dla komunizmu.
J.K.: Czy nie lęka się Pan, że Pańska antykomunistyczna retoryka ---------------------------------------------------------------- przestanie być atrakcyjna, jeśli powiodą się, choćby częściowo, ---------------------------------------------------------------- planowane obecnie reformy ?
---------------------------
K.M.: Jeśli Polska uzyska wolność i niepodległość na ewolucyjnej drodze, to będzie oznaczało, że dziś się mylę. I tak może byłoby najlepiej. Ale nie wierzę, że komunizm podda się dobrowolnie. Ewolu- cyjny rozwój potrzebować będzie w którymś momencie rewolucyjnego impulsu, np. strajki, masowe protesty czy demonstracje.
J.K.: A nie boi się Pan, że Solidarność Walcząca, radykalna organizac- ---------------------------------------------------------------- ja działająca w podziemiu może się znaleźć kiedyś w politycznym ---------------------------------------------------------------- getcie ? Już dzisiaj skupiają się wokół niej głównie bardzo młodzi ---------------------------------------------------------------------- ludzie, którzy nie mają sprecyzowanych poglądów politycznych, a chcą ---------------------------------------------------------------------- jedynie dać upust swej frustracji.
----------------------------------
K.M.: Może to się jakoś zgadza. Ale czy ta sfrustrowana młodzież to nie jest problem ? Jej trzeba coś zaoferować, stworzyć jakąś perspektywę...
J.K.: ...na bijatyki z policją ?
--------------------------
K.M.: To jest bardziej skomplikowane. Frustracja młodego pokolenia jest ogromna, brak mieszkań, brak sensownej pracy, nostalgia za Zachodem, szary, wyniszczony kraj. Czasami bronią się, owszem, rzuca- jąc kamienie lub puste butelki, gdy policja atakuje demonstracje. I rzeczywiście nie ma się z czego cieszyć, czasami obawiam się, że gdyby nie istniała Solidarność Walcząca - jako pewna propozycja poli- tyczna - to butelki te mogłyby się zapełnić koktajlami Mołotowa. Nie wiadomo też, jak długo robotnicy wytrzymają ten gospodarczy upadek. W tym sensie można by powiedzieć, że Solidarność Walcząca przyczynić się może do zapobiegania ślepemu, niezorganizowanemu wybuchowi gniewu.
J.K.: Jakie jest właściwie Pańskie stanowisko w sprawie przemocy ?
------------------------------------------------------------
K.M.: To bardzo trudny problem. Chciałbym, żeby mnie Pan dobrze zrozu- miał. Nie jestem zwolennikiem walk ulicznych czy bijatyk. Ale rozumiem ludzi, którzy nie chcą, żeby policja ich okładała. Albo ina- czej: nie można z góry przesądzać, że nigdy, w żadnych okolicznościach,
odpowiedzią na przemoc nie będzie przemoc. Społeczeństwo ma zawsze prawo do samoobrony, np. w postaci milicji robotniczej, która chroni strajkujące zakłady. W decydującym momencie przeciwnik powinien wiedzieć, że jesteśmy zdecydowani czynnie bronić naszego prawa do wolności.
J.K.: Dziękuję Panu za rozmowę.
-------------------------
-----------------------------------
/wywiad został przeprowadzony dla wiedeńskiego "Profilu"/
----------------------------------------------------------------------
TRZY ZDANIA
(Wojciechowi Giełżyńskiemu w odpowiedzi)
Wojciech Giełżyński w 26 numerze "Gazety Wyborczej" napisał: "Ist- nieje (...) tylko jedno nadrzędne prawo polityki: zawsze i o wszystkim decyduje układ sił. Póki tej skomplikowanej prawdy nie uświadomią sobie frakcjoniści, dysydenci, ambicjonaci, separatyści, ekstremiści, anarchiści i wszyscy co wiedzą najlepiej którędy droga do Niepodleg- łości - to będą jedynie kłopotliwymi kibicami, przeszkadzającymi w grze, a nie jej uczestnikami".
Istnieją jeszcze co najmniej dwa prawa polityki Panie Giełżyński:
- rzeczywiste układy sił są czasami inne niż się na pierwszy rzut oka wydaje wydaje;
- układy sił się zmieniają;
Istnieje też jedno prawo natury epistemologicznej:
- silniejszy nie zawsze ma rację;
Istnieje wreszcie prawo natury etycznej:
- nie zawsze należy trzymać z silniejszym.
Świat jest skomplikowany, więc rządzi nim wiele różnych praw, drogi Panie. Są wśród nich prawa nadrzędne, są też drugorzędne.
Właśnie jedno z takich drugorzędnych praw głosi, że czasami ci, którzy grożą innym "śmietnikiem historii" sami na nim w końcu lądują.
Marek Czachor
/"Solidarność Walcząca", nr 47, Trójmiasto/
______________________________________________________________________
Jerzy Przystawa
KONIEC - CZY WCIĄŻ TYLKO POCZĄTEK DROGI ?
"Od realizmu do serwilizmu, od kompromisu do
kompromitacji... to droga, którą obserwowa- liśmy wielokrotnie w naszej najnowszej histo- rii. Droga bohaterów AK, droga bohaterów AL, droga wybitnych profesorów, literatów, publi- cystów..."
/Adam Michnik: "Niezłomny z Londynu",
NOWA, 1984, str. 1O/
Widowisko, które dane nam było oglądać w środę 19 lipca, na pewno przejdzie do historii, jeśli już nie z powodu "wyborów" pierwszego Prezydenta IV Rzeczypospolitej (proszę się nie denerwować, już wkrótce PRL zmieni nazwę !), to dlatego choćby, że uwiecznione zostanie w Księdze Rekordów Guinnessa: jest rzeczą niebywałą, żeby Zgromadzenie Narodowe (czy też Parlament) rozstrzygał większością głosów kwestię arytmetyczną: czy liczba 269 jest większa bezwzględnie od liczby 268, czy też potrzeba dopiero liczby 27O !. Ale taki właśnie problem posta- wił przed Dostojnymi Posłami i Senatorami mecenas Jan Maria Rokita z Krakowa, tj. pardon, z Ziemi Krakowskiej, a Wysokie Zgromadzenie ten wiekopomny wniosek większością głosów uchwaliło !
Być może ktoś powie, że się czepiam, że tu rozstrzygają się losy państwa i narodu, a ja zajmuję się błahostkami. Otóż nie zgadzam się. Mam prawo i obowiązek dokonywać oceny postaw i zachowań ludzi, którzy dobrowolnie wzięli na siebie odpowiedzialność za losy kraju, i mam prawo pytać, czy są to ludzie mądrzy, uczciwi, czy też przeciwnie. Jeśli ci ludzie ośmieszają się publicznie i to jeszcze na dodatek większością głosów, to musi nas obchodzić, czy to jeszcze chwilowe zaćmienie umysłu, wynik upału lipcowego, i że odtąd będą już mądrzy i roztropni, czy też...? Jeśli bowiem Dostojni Członkowie Zgromadzenia Narodowego nie potrafią zrozumieć relacji pomiędzy liczbami na osi liczbowej, to czego jeszcze mamy się po nich spodziewać ? A przecież Adam Michnik pisze, już po wyborach, na chłodno, w 53 numerze "Gazety Wyborczej": "Generał Jaruzelski został wybrany jednym głosem... większością najbardziej minimalną z możliwych". Otóż wszystko nieprawda: 27O głosów "za" wobec 267 głosów przeciwnych i wstrzy- mujących się oznacza nie jeden głos, a trzy, i wbrew Uchwale Zgromadzenia Narodowego twierdzę, że nawet gdyby Senator Bernatowicz z Suwałk (przepraszam, z Ziemi Suwalskiej) swój nieoceniony głos oddał zamiast "za" - "przeciw" Jaruzelskiemu, to i tak liczba 269 byłaby większa od 268 ! O tym wie każde dziecko w nauczaniu początkowym. Jak wobec tego należy interpretować wypowiedź Adama Michnika ? Czyżby Adam Michnik był niezdolny do zrozumienia tego, od czego zaleźy przejście do 3 albo 4 klasy szkoły elementarnej ? Nie sądzę. Uważam Adama Michnika za człowieka wybitnie inteligentnego i utalentowanego, a jego wypowiedź tłumaczę sobie jako taki "szpan prawdziwego huma- nisty". Albowiem w naszym kraju za humanistę uchodzi każdy, kto poczytuje sobie za cnotę całkowitą całkowitą ignorację w dziedzinie matematyki i nauk ścisłych. Coś, co dla "nie-humanisty byłoby przedmiotem wstydu, "humanista" uważa za coś, czym należy się chwalić: "nigdy nie miałem głowy do cyfr" ! My natomiast powinniśmy sobie postawić pytanie", czy naprawdę mamy się z czego cieszyć, że do rządzenia Polską zabierają się teraz "humaniści, którym trudność sprawia odróżnienie liczby większej od mniejszej, nawet gdyby okolicznością łagodzącą był upał i podniecenie udziałem w "tworzeniu się historii" ? A może to ta właśnie "humanistyczna nonszalancja" jest przyczyną dla której opozycja nie wypracowała do tej pory żadnego programu ekonomicznego ? Albowiem niestety, niestety Panowie humaniści - ktoś kto chce cokolwiek rozumnego zrobić w dziedzinie gospodarki, musi umieć LICZYC i znać się na tych właśnie, pogardzanych przez Was "cyfrach".
A może znajomość arytmetyki jest konieczna, a w każdym razie przy- datna, również i w dziedzinie wielkiej polityki, którą tak radośnie przedkładacie nad niewdzięczną ekonomią ? Przyjrzyjmy się bowiem jeszcze raz wynikom sławetnego głosowania. Siedmiu opozycyjnych człon- ków Zgromadzenia Narodowego oddało głosy nieważne. "Gazeta Wyborcza" podaje, że byli to wybitni członkowie tego Zgromadzenia, profesorowie Stelmachowski, Trzeciakowski, Stomma, panowie Wielowiejski, Paszyński, Kulerski i Miałkowski. Sama śmietanka opozycji ! Wszyscyśmy się dziwi- li: jak można było oddać głos nieważny ? Czy wybitny członek Zgroma- dzenia Narodowego, autorytet moralny i polityczny, może nie zrozumieć instrukcji głosowania ? Na szczęście nie, Oni zrobili to celowo, aby pomóc w wyborze Jaruzelskiego, wobec znanego im zapewne wcześniej faktu, że posłowie ZSL głosować będą przeciw. Karol Modzelewski w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" mówi: "Chcę wyrazić wielki szacunek dla tych posłów i semnatorów z naszego Klubu, którzy mieli odwagę cy- wilną oddać głosy nieważne... Ja głosowałem przeciwko. Tchórzliwie".
Otóż mam wątpliwości, czy Czcigodni Profesorowie i Liderzy aż tak bardzo górują nad Karolem Modzelewskim w dziedzinie "odwagi cywilnej". W świetle tego, co się stało jestem raczej skłonny przypuszczać, że była to nie tyle odwaga cywilna, ile właśnie ignoracja w dziedzinie arytmetyki. Gdyby bowiem mieli większe zaufanie do liczb, to przy- najmniej dwóch z tego zacnego grona mogło spokojnie głosować przeciw !
Na podstawie tego, co powiedziałem, może mi ktoś zrobić zarzut, że hołduję "spiskowej wizji dziejów", bo uważam, że wyniki głosowania były nieautentyczne, że głosy były rozdane przed głosowaniem. Istotnie tak właśnie uważam. Uważam całe to posiedzenie za wyreżyserowany teatr, w którym jedynym niezaplanowanym elementem było owo wystąpienie mecenasa Rokity i to, co się po nim stało. Ta kompromitacja była z pewnością niezamierzona. Nauczka na przyszłość, żeby nie improwizo- wać na wizji !
Albowiem dzisiaj nikt już nie może mieć wątpliwości, że Lech Wałęsa (ze "szpica" swojej drużyny, oczywiście) zawarł był już dosyć dawno, przy albo poza Okrągłym, Stołem, tajny układ, na mocy którego zgodził się na prezydenturą Jaruzelaskiego. To są przecież te słynne "pacta sunt servanda", wg wyśmienitego określenia Profesora Geremka. Wszystko zaś co się od tej pory wokół tego faktu działo, było po prostu niegodną komedią, mającą na celu skołowanie i wprowadzenie w błąd opinii publicznej. Proszę mi nie wmawiać, że fakt, iż 19 Posłów ZSL głosowało "przeciw" świadczy o autentyzmie wyboru ! Posłów ZSL tak jak i innych posłów "koalicji" mianował przecież nie kto inny, jak sam generał Jaruzelski i za swój mandat poselski byli oni odpowiedzialni wyłącznie przed nim i przed nikim więcej ! Trudno mi więc wyobrazić sobie, żeby natychmiast po wyborze mieli skrewić i zbuntować się przeciwko swemu dobroczyńcy, na dodatek takiemu, co do którego tylko głupcy mogli mieć watpliwości czy zostanie prezydentem ! Dlaczego więc głosowali przeciw ? Ano dlatego, że tak właśnie było trzeba ! A było trzeba dlatego, że ZSL nie od dziś szykuje się do historycznej transformacji w "partię prawdziwie ludową" czyli w Polskie Stronnictwo Ludowe i chce się ogłosić za spadkobiercę Wincentego Witosa i Stani- sława Mikołajczyka. Potrzebne jej więc jest uwiarygodnienie społeczne, potrzeba, żebyśmy zechcieli wierzyć, że mamy tam do czynienia z auten- tycznymi ludowcami. No, czy jeszcze ktoś może w to wątpić ? Jeśli odważyli się głosować PRZECIW JARUZELSKIEMU ? Przecież to, co w OKP jest czarne, to w ZSL jest białe, co dla Karola Modzelewskiego jest tchórzostwem, to dla nich jest właśnie najwyższym bohaterstwem ! Mniemam więc, że właśnie ci nowi bohaterowie założą nam niebawem najprawdziwszy PSL.
Ze wszystkich postaw zaprezentowanych przez członków Zgromadzenia Narodowego najbardziej mnie rozrzewniła postawa owych samotnych Rejtanów opozycji, którzy w liczbie 11 (z wyjątkiem Andrzeja Szczep- kowskiego, który chyba autentycznie przebywał za granicą) rzeczywiście wspomogli Generała, krzycząc przy tym gromko "nie pozwalam". A roz- rzewniła mnie dlatego, że słuchając ich "usprawiedliwień" miałem przed oczyma scenę sprzed siedmiu lat. Mianowicie w czerwcu 1982 r. w więzieniu nyskim zarządzona została głodówka bezterminowa, która miała zmusić WRON do natychmiastowych rozmów z Komisją Krajową. Głodówka jak to głodówka: brali w niej udział ludzie naiwni i uczciwi, którzy rujnowali sobie zdrowie i przeżyli ciężkie rozczarowanie, byli polityczni kombinatorzy, którzy uważali, że głodują przeciwko czerwo- nemu, a nie przeciwko sobie i dyskretnie się dożywiali, byli wreszcie i tacy, którym się te dwie sprawy całkowicie pomieszały. Z jednym takim miałem nieprzyjemność dzielić celę. Ten Wybitny Lider "Solidar- ności" RI najspokojniej w świecie wcinał pomidory, ogórki, pił soczki witaminizowane i był głęboko przekonany, że oto jest męczennikiem świętej sprawy. Dziwił się tylko, że on już tyle dni głoduje, a wy- próżnienia ma regularne.
Nie wykluczam więc, że iloraz inteligencji tego lub owego z owych "rejtanów" jest bliski ilorazowi "chłopa" z mojej celi.Inni natomiast, ci którzy dobrze rozumieją jaką przysługę oddali Jaruzelskiemu, stara- ją się nam zrobić wodę z mózgu. Mam nadzieję, że ten dzylemat - kto jest kim - już niebawem się rozstrzygnie.
Jeżeli jednak zarzut o "spiskowej wizji" miałby być zasadny, a więc trzeba by było się zgodzić, że wydarzenia 19 lipca 1989 nie były z góry ukartowaną grą, to musimy uznać, że panowie Stelmachowski Wielowieyski i spółka wyszli naprzeciw Generałowi Jaruzelskiemu i od- dali mu tę przysługę z własnej i nie przymuszonej woli. Chwalą ich za to inni, ci "bardziej tchórzliwi" - jak Karol Modzelewski - również jak mniemam, przez nikogo nie zmuszani. Wypada więc zapytać ex-"Nie- złomnego z Warszawy" - Adama Michnika - w którym miejscu drogi, o któ- rej tak błyskotliwie pisał - znajduje się dziś "opozycja konstruktywna" ?
Jerzy Przystawa /"Biuletyn Dolnośląski", nr 6 1989 r./
______________________________________________________________________ STANOWISKO
Nieuchronnie zbliża się dzień, w którym w NASZYM imieniu "wybra- ny" zostanie prezydent PRL-u. Nomenklatura PZPR-owsko-solidarnościowa (czyt. Komitety Obywatelskie) foruje na to stanowisko Wojciecha Jaruzelskiego. Jesteśmy, prawdopodobnie większość społeczeństwa też, temu przeciwni. Przeciwni jesteśmy także wysuwaniu kandydatur niezaleńych. Ze względów zasadniczych. Uważamy, że dopóki w Polsce rządzą komuniści, dopóty wysuwanie własnych kandydatur jest bezzasadne, uwłaczające wręcz potencjalnym pretendentom. Co innego byłoby w WOLNEJ I NIEPODLEGŁEJ Polsce.
Przewodniczący naszej organizacji (i prawdopodobnie wielu członków) uważa inaczej. My przedstawiamy tylko własne (redakcyjne) stanowisko.
/.../ Redakcja
/"Solidarność Walcząca",nr 33, Trójmiasto/
______________________________________________________________________
ŁĄCZMY SIĘ
Zastanawiam się, jak potoczyła by się sytuacja w kraju, gdyby nie doszło do obrad "okrągłego stołu". Co zyskaliśmy, a co raczej może zyskali komuniści dzięki temu? Dzisiaj już nawet oni sami nie ukrywają, że jesteśmy gospodarczo zrujnowani. Galopująca inflacja, podwyżki i zamrożenie cen prowadzą kraj ku katastrofie. Wszystko to dzieje się przy aprobacie obecnej "Solidarności".
Zaistniała sytuacja jest kubłem zminej wody dla entuzjastów ekipy Wałęsy i przedwyborczych fascynatów. Niestety efektem "gry politycznej konstruktywnych jest obniżenie stopy życiowej i tak już skromnie żyjących polskich rodzin oraz wypaczenie ideałów Solidarności. Obecna sytuacja nisczy, morale ludzi, którzy wierzyli w ten związek.
Czy było to potrzebne? Czy nie mogliś,my poczekać kilka miesięcy i wykorzystać postępujący rozkład gospodarki po to, aby zażądać wolnych wyborów i ustąpienia nielegalnego i nie akceptowanego przez ogół społeczeństwa reżimu komunistycznego. Nie dążyli do tego byli dezerterzy partyjni typu Kuronia, Michnika itp.
Mogło być inaczej. Wszystkie ugrupowania podziemia mogły domagać się wolnej i niepodległej Polski. Musimy zdać sobie sprawę, że jeśli tego nie zażądamy - to nikt tego za nas nie zrobi i następne dziesięciolecia będziemy zniewoleni przez komunistów.
Wniosek nasuwa się jeden. Wszystkie ugrupowania dążące do nie- podległości Polski powinny wypracować wspólny front walki z bolszewią. Jest to jedyna droga ko Niepodległej. W jedności bowiem jest siła!.
Proponuję, aby to hasło przyświecało wszystkim, którzy walczą z ko- munizmem.
Ugrupowania Niepodległościowe - łączcie się!.
/"Vade meceum" nr 9:/
______________________________________________________________________ SOLIDARNOŚĆ WALCZĄCA
Solidarność Walcząca została założona w 1982 r. Powodem powstania tej organizacji była reakcja na ogólną apatię i brak koncepcji prowadzenia walki przeciwko władzy komunistycznej po wprowadzeniu stanu wojennego. Przywódcą organizacji jest jej założyciel Kornel Morawiecki. Celem działania SW jest utworzenie Rzeczypospolitej Solidarnej wolnej od pęt komunizmu, niepodległej i demokratycznej. SW wspomaga oraz inicjuje wszelką działalność prowadzącą do tego celu. Oryginalną koncepcją SW jest idea strajku czynnego czyli strajku bez przerywania pracy polegającego na przejściu procesu produkcji oraz dysponowaniu wykonanymi dobrami przez wyłonioną demokratycznie reprezentację wytwórców tych dóbr.
Droga SW jest prosta: z władzą nie należy rozmawiać lecz należy ją wybierać. Dlatego też uważamy że paktowanie z rządem komunistycznym jest błędne, który grozi nieobliczalnymi konsekwencjami, m.in. utratą autorytetu, wiarygodności i zatracenia podstawowych idei i celów walki. Rzeczypospolitą Solidarną.
Komunizm dążył w Polsce i innych krajach do zniszczenia tradycji i podstawowych zasad etycznych. Pragniemy te wartości przywrócić. Wzorem jest nam działalność Armii Krajowej (chociaż oczywiście działamy w odmiennych warunkach).
SW jest organizacją działającą w podziemiu co utrudnia jej inwigilację przez SB, sprzyja dyscyplinie i pozwala na kontynuację jej działalności w przypadku aresztowania jej przywódców. SW jest zdecy- wanie największą w Polsce organizacją o nurcie niepodległościowym posiadającą swoje oddziały we wszystkich większych miastach kraju. Prowadzi szeroką działalność wydawniczą, informacyjną (np. radio SW), organizuje i wspomaga demonstracje na rzecz niepodległości i demo- kracji. Wspomaga również działalność strajkową. SW posiada obszerny program zawierający zasady ideowe, zasady organizacji, walki, celu i prognozy przyszłości naszego kraju w warunkach upadania ustroju komunistycznego.
Istnieją dwa fałszywe mity, którymi posługują się nasi przeciw- nicy oraz ludzie nie znający działalności SW. Pierwszy mit określa SW jako organizację terrorystyczną. Otóż SW odrzuca i potępia terroryzm we wszelkiej postaci. Natomiast nie jest organizacją pacyfistyczną. Uznając zasadność obrony w warunkach obcej interwencji oraz terroru totalitarnego.
Drugi mit stwierdza, że Solidarność Walcząca walczy z Solidarnością. Znowu jest to nieprawda. Założyciele SW byli znaczącymi działaczami "Solidarności" (np. Andrzej Kołodziej czy Kornel Morawiecki) i życzą "Solidarności" jak największych sukcesów. Lechowi Wałęsie również. Natomiast uważamy, że obecna droga "Solidarności" prowadzi raczej do reformowania komunizmu a nie do jego obalenia. Reformowanie komunizmu, naszym zdaniem, nie prowadzi do niczego. Wielokrotnie w naszej powojennej historii takie próby były podejmowane (np. rok 1956, 1971, 198O-81) i nie doprowadziły one do sukcesu. Totalitaryzm po krótkim cofnięciu odradzał się. Jeżeli solidarność będzie dążyła do obalenia ustroju komunistycznego to będziemy jej najgorętszymi zwolennikami i udzielimy jej wszelkiego możliwego wsparcia.
/Solidarność Walcząca nr 35, wydanie polsko-angielskie/
______________________________________________________________________
PAN Z BRODĄ
/Wywiad z Maciejem Frankiewiczem przedstawicielem Solidarności Walczącej/
Pytanie: Kiedy i w jakich okolicznościach zacząłeś działać w SW?
Maciej Frankiewicz: Po 13 grudnia, po pierwszych, jeszcze nieudolnych próbach zorganizowania czegoś, nawiązania kontaktów, wydrukowania ulotek, dość szybko zostałem internowany. Po ucieczce z więzienia ukrywałem się. Coś tam robiąc natknąłem się na pisma SW z Wrocławia. Spodobały mi się. Zamiast narzekania na trudną sytuację i ogólną niemożność, znalazłem w nich coś co mnie przekonało - koncepcję budowy sprawnej organizacji, która będzie potrzebna niezależnie od sytuacji. Odpowiadał mi pewien radykalizm SW i mło- dzieńcza wiara w to, że chcieć to móc. Gdy w 1983 r. pojawiła się możliwość nawiązania bezpośredniego kontaktu z osobami z SW chętnie z tego skorzystałem.
Pyt: Jakie formy walki preferuje SW?
M.F.: Podobnie jak "Solidarność", podobnie jak większość pozostałych organizacji, za podstawową broń w tej walce uważamy informację. To co nas odróżnia, to chyba większy naciskprzykładany do skuteczności prowadzonych działań, a przede wszystkim odrzucenie kompromisu z komunistami jako środka osiągania celów.Informacja to nie tylko bibuła i cały ruch wydawnicz. Chcielibyśmy mieć własne radio, niezależny program w tv. Wierzę, że to osiągniemy.Jedną z bardziej widocznych form naszej działalności sąmanifestacje. Uważamy je za skuteczny środek wywierania nacisku na władze. Nie oznacza to oczywiście, że będziemy się do nich ograniczać. Trzeba mówić, pisać, drukować a czasami wyjść na ulice. Będziemy to robić.
Pyt.: Nie wydaje Ci się, że teraz, po wyborach, SW dużo straci przez swój radykalizm? Społeczeństwo w większości zawierzyło drodze, którą wybrał Wałęsa.
M.F.: I niektórzy już tego żałują. Głosowali na "S" i skreślali par- tyjnych nie po to przecież, by Wałęsa ich tereaz na powrót wprowadzał do sejmu. Ponadto, właśnie wybory dowiodły, że to społe- czeństwo jest znacznie bardziej radykalnme niż się tego, chyba wszyscy spodziewali. Wymieciono partyjnych także tych, z okrągłego stołu. To społeczeństwo nie ufa nikomu z partyjną legitymacją, i ma rację.
Czy ufa Wałęsie ? Sądzę, że pomimo wszystko tak. My stawiamy pewną alternatywę dla tych, którzy do celu - niepodległej Polski - pragną iść drogą mniej krętą i zamiast wikłać się w układy z komunistami wyraźnie mówić o co nam chodzi, a chodzi o demokrację i niepodległość.
Pyt.: Czy SW stanie się partią polityczną?
M.F.: Sądzę, że trzeba będzie pójść w tym kierunku. SW jest w tej chwili organizacją polityczną, czymś szerszym od typowej partii. Łączy nas chęć prowadzenia konkretnej działalności, zdecy- dowanie i odrzucenie kompromisu z władzą. Mamy swój program partii politycznej. Są wśród nas ludzie o różnym światopoglądzie. Sądzę, że w najbliższym czasie ulegnie to pewnej zmianie. Prawdopodobnie ewoluować będziemy w kierunku partii politycznej.
Pyt.: Niektórzy sugerują, że SW jest organizacją terrorystyczną. Czy tak jest istotnie?
M.F.: Walczymy z komunizmem, w sytuacji skrajnej, zewnętrznej agresji lub przy nasilającym się terrorze, nie zrezygnujemy z oporu. Nie ma to jednak nic wspólnego z terroryzmem. Istniejemy już 7 lat. W tym czsie nie zrobiliśmy niczego co można by tak nazwać. Pomówienie o terroryzm, to po prostu zła wola.
Pyt.: Czy istnieją bojówki SW?
M.F.: Istnieją grupy samoobrony. Do ich zadań należy spełnianie funk- cji porządkowych i ochrony manifestacji. Oprócz tego robią to wszystko co jest niemożliwe, a potrzebne.
Pyt. Pytanie na zakończenie. Kiedy padnie komuna?
M.F.: Oczekujesz konkretnej daty! Nie znam jej. Wiem jedno, że to nas- tąpi, a to już niemało. Myślę, że są to ostatnie lata tego systemu. Jak długo to potrwa zależy także od Was, waszej energii, zapału i inwencji. Organizujcie się. Robicie to, co uznacie za słuszne i potrzebne. Jednego Wam tylko nie wolno - dać się przekonać, że trzeba się samoograniczać, że nie wolno popełniać błędu. Próbujcie, mylcie się, ale nie rezygnujcie. Jesteście młodzi, macie siły, macie czas, dacie sobie radę.
Dziękujemy Panu z brodą za udzielenie wywiadu Redakcja.
/"Gzub" Nr 3, SW Poznań/
______________________________________________________________________
Andrzej Pomorski
RADIO WOLNA EUROPA - NOWE WYZWANIA
Od swych początków RWE było radiem usiłującym przez warkot zagłuszarek przekazać społeczeństwu w Polsce niecenzurowane informacje i niezależne komentarze polityczne. Takie było nam potrzebne i tak je odbieraliśmy. Jego rola w zachowaniu i rozbudzeniu nadziei Polaków, w pobudzeniu nas do niezależnego myślenia była ogromna, nie da się jej przecenić. Jego "antykomunizm" był jedynie pochodną nakazu mówienia prawdy i odważnego komentowania faktów. Tak w każdym razie było to odbierane przez słuchaczy w kraju.
W latach 8O-tych, po ciosie stanu wojennego przybrał w Polsce na sile nurt "porozumienia i kompromisu" i to z obu stron barykady, tak po stronie "gnojonej" opozycji jak i powoli - po stronie dumnych ze "zwycięstwa" w grudniu 81 i przerażonych jego bezskutecznością komunistów.
Zmieniło to znacznie politykę sekcji polskiej RWE (dalej będę często opuszczał słowa sekacja polska). Omówię stosunek RWE (jego "linię"?) do spraw polskich i do spraw bloku komunistycznego, szczególnie do "pierestrojki". W sprawach "naświetlania" polityki zachodu milczę, nie jestem kompetentny. Omówię głównie dziennik, "Fakty" i "Panoramę", bo są to audycje najważniejsze i najbardziej słuchane.
RWE od paru lat wybrało politykę popierania grupy "linii porozumienia" i ignorowania lub deformowania poglądów innych nurtów opozycji polskiej. Nasiliło się to szczególnie w 89 roku: "okrągły stół", wybory. Robi to specjanie przykre wrażenie na człowieku, który, jak ja przyjechał na Zachód z kraju i nagle został pozbawiony pluralizmu opinii wyrażanych w prasie niezależnej w Polsce, a skazany na praktycznie jedyne źródło na tematy polskie - RWE. Należy podkreś- lić, że ze względu na małe nakłady prasy niezależnej, szczególnie tej niedofinansowywanej, w podobnej sytuacji jest ogromna większość społeczeństwa w kraju.
Kto ustala "linię polityczną" sekcji polskiej - nie wiem. Na pewno nie tylko Board of International Broadcasting. Jestem słuchaczem, spraw zakulisowych nie znam. I to właśnie daje mi jak sądzę, prawo do refleksji krytycznych.
Przykłady przemilczeń oraz nieumiejętnego używania języka propa- gandy w miejsce języka informacji przytoczę poniżej. Są to obszerne wyjątki z listu wysłanego ok. 2O maja do dyr. Katyńskiego. List ten pozostał bez odpowiedzi oraz bez zauważalnych skutków na antenie. Tu dodałem jeszcze parę przykładów późniejszych.
Nie tylko sprawa języka. Przykłady.
Do napisania tego tekstu zmusił mnie wczorajszy dziennik RWE 17 maja. Usłyszałem: W Krakowie odbyła się demonstracja antyradziecka. WiP żądał wyjścia wojsk radzieckich z Polski...
Dziś w dzienniku o godz. 8 powtórzono te sformułowania, nie było to więc przejęzyczenie. A więc co? Jaka MYŚl za tym stoi? Nie wiem, czego naprawdę chcieli chłopcy z WiP-u, ale jeśli rzeczywiście tego, co Państwo podali, to były to żądania sensowne i nie ANTYRADZIECKIE! Źądania neutralności Polski też nie należy traktować jako antyradziec- kiego, lecz obecnie, w stanie zapaści ekonomicznej, jako jedną z niewielu dróg ratunku gospodarki Polski. Przyszywanie etykietek "antyradzieckich" do wszystkich żądań wolnościowych i pro-polskich jest specjalnością Urbana i "Trybuny Ludu", dlaczego ten język używany jest w RWE? Obecnbie TV specjalizuje się w masochistycznym, lecz celowym pokazywaniu haseł na murach typu: "Precz z komuną!" lub "Komuniści to chuje" (dosł!). Cel jest chyba taki: "Zobaczcie daliśmy im swobodę, a oto poziom ich argumentów". Gdyby nawet ktoś mało zrównoważony krzyczał np., że wszyscy sowieci to świnie i mordercy (a to byłyby chyba naprawdę hasła antyradzieckie), to nie wchodząc w ocenę merytoryczną ich prawdziwości, należałoby (z naszej strony w każdym razie) je wyciszyć. Również dlatego, by nie drażnić niedźwiedzia, gdy to nie jest naprawdę konieczne.
W czasie (i po) rzezi w Gruzji słyszałem: "Minister spraw zagranicznych ZSRR, Edward Szewardnadze, wyraził przekonanie, że sytuacja w Gruzji wraca do normy". (16.4. godz.1O). W następnym wydaniu mówiono: "oświadczył"... Dalej: "Dodał, że zakłady przemysłowe pracują normalnie". "W Tbilisi ulegają złagodzeniu środki bezpieczeństwa"... (17.O4, godz 16). "sytuacja powraca do normy" (sic!). Boże, ten język znamy dobrze, wiemy co on znaczy. Dla nas znaczy pogardę dla prawdy, chęć stłamszenia społeczeństwa. Wy używaćie go na serio! Po co? W tym okresie brak było w RWE jakichkolwiek informacji niezależnych, nie tak już trudnych do zdobycia w 89 roku (choćby przez telefon!). Boicie się Państwo źródeł niezależnych? Szokuje nas jednak w Polsce również to, że używają Państwo tego języka oficjalnej propagandy, którego nawet partyjni już nie chcą słuchać.
Przejdźmy do spraw krajowych. Podaję zdania wybrane na chybił trafił, nie dobierane: "Gen. Jaruzelski zakończył wizytę roboczą w Związku Radzieckim i powrócił do kraju." (29.4. godz.17) "Manifestanci obrzucili funkcjonariuszy milicji kamieniami" (4.5. godz.14 o demonstracji 3 Maja w Warszawie). Jeśli nie jest dla Państwa ważne, w co wątpię, jaki oburzenie wywoła taka "wiadomość" z RWE w Polsce, to pomyślcie, proszę, ile przez nią stracicie słuchaczy. I to Wy, którzyście dla wielu przez lata zagłuszania byli jedynym źródłem informacji wiarygodnej i komentarza zwykle sensownego.
Inne kwiatki: "Na zaproszenie szefa partii i państwa gen. Jaruzelskiego" (6.5.godz.13). I podobnie sztywno-uroczyście o "Prze- wodniczącym NSZZ Solidarność Lechu Wałęsie". Czym zajmował się L.W. w poniedziałek? "W poniedziałek 15 maja Lech Wałęsa udał się spec- jalnie wyczarterowanym ..." itp. Panowie, przecież oddajecie złą przysługę Lechowi i "Solidarności" tak ich sztywno, oficjalnie, po PRL-owsku traktując. Umieszczacie ten ruch dokładnie tam,gdzie go chce widzieć komunista, tj. w zhierarchizowanych (i w domyśle - skorum- powanych strukturach "władzy". Taka namolna propaganda "kandydatów Lecha Wałęsy i Komitetu Obywatelskiego", jaką ostatnio słyszymy w RWE, też raczej skłania do wyłączenia odbiornika, niż do uważnego słucha- nia. Chciałoby się strawestować słowa Matki Boskiej do Mistrza Styki: "Panowie, nie wychwalajciego na kolanach, wychwalajcie go umiejętnie".
Oto historyjka prawdziwa sprzed dwóch tygodni: Do pokoju, w którym słucham radia, wchodzi żona. Zmęczona kolejkami, perypetiami okrągłego stołu nie zainteresowana, przygnębiona. Krzyczy: "czemu słuchasz tych cholernych czerwonych!" Mówię jej, że to dziennik RWE. Nie wierzy. Dopiero po chwili poznaje. Czy warto nam było dotrwać do końca zagłuszania, by doczekać się takiego wstydu? Gdy opowiadałem o tym przyjaciołom, pokazali mi Contrę, z wymianą listów pp. Łatyńskiego i Darskiego, którą państwo znacie. Jestem z Wami związany emocjonalnie od dziesięcioleci (współpracą też...), uwierzcie więc, że moje uwagi podyktowała chęć zwrócenia uwagi Państwa na realne zmiany w pracy RWE i ich niebezpieczeństwo tak dla was, jak i dla nas.
Byliście naszą jedyną radiostacją, bo VOA ciągle nadaje na poziomie "dla tubylców Transylwanii z pocz. 19 wieku," BBC jest na nasze (pewnie zdeformowane) potrzeby "zbyt obiektywne" i plane- tocentryczne, a RFI (świetne!) jednak za krótkie. Tylko u nich jednak widać dystansik do konwulsji politycznych Wschodu - u was raczej nie- pokój, by nie wypaść z "linii porozumienia, głoszonej przez przewodniczącego NSZZ "Solidarność" Rzeczywiście mówią Państwo "Przewodniczący" przez duże P!. A słuchacze wolą argumenty niż Autorytety. Słuchające społeczeństwo "od czasów wojny" bardzo dojrzało, nie odstraszajmy go namolną propagamndą. Jeśli chcecie Państwo, by Was z większym zaufaniem słuchano, nie używajcie też, proszę, tych ukutych przez socjotechników komunistów zlepków: "Strona opozycyjno-solidarnościowa" i "rządowo-koalicyjna" Przecież to bred- nie, to wie (prawie) każde dziecko w Polsce. Te pojęcia dadzą się wyrazić w zwykłym polskim języku.
Podejście RWE do tego, co dzieje się "w naszym bloku" opisane wcześniej nie jest niestety jedynie niechlujstwem czy chwilowym zagapieniem się... Kolejny przykład: Dzienniki w dn. 11 i 12 czerwca powtarzały wielokrotnie, tak w streszczeniu wiadomości, jak i w ich rozwinięciu, zdania typu: "Sytuacja w Chinach ulega normalizacjii", "normalizacja życia w Pekinie" itp. 12 czerwca rano przekazałem telefonicznie redakcji Dziennika oburzenie tych Polaków, którzy słyszeli te same zdania z radia PRL-u zimą 81/82, gdy siedzieliśmy po więzieniach, internatach lub w podziemiu. P. Redaktor odpowiedział, że "komentarze" nadawane są oddzielnie, a w dziennikach redakcja przekazuje "wiadomości". Rzekłem, że przekazują nie wiadomości, lecz nachalną, oburzającą Polaków propagandę bandy Deng Siao Pinga. W Chinach obliczona jest ona na odebranie resztek nadziei ludziom walczącym o demokrację. Ale dlaczego "wolne" radio powtarza kłamstwa krwawej "władzy"? Sądzę, że te sformułowania zostały przetłumaczone na polski przez znudzonego urzędnika, który nawet przez chwilę nie zastanowił się nad ich znaczeniem, lecz po prostu "dał na antenę". Czy p. Redaktor wyobraża sobie, że mieszkańcy Pekinu, ktrzy w milionowych manifestacjach dali w ostatnich tygodniach poznać całemu światu, po czyjej stronie są ich sympatie, mogą uważać, że następujące po masakrach areszty, tortury, egzekucje i inne objawy krwawego terroru są normalizacją ich życia, ich losu? Jeśli przekazuje się zdania ewidentnie kłamliwe lub choćby niepewne, łatwo się od nich zdystansować wtrącając np.: "tu cytuję:". Pozatem poinformowałem p. Redaktora, że słuchanie tego typu "wiadomości" przez ludzi w Polsce napewno zmniejsza wiarygodność RWE w Polsce, i (specjalnie wśród uczulonej na kłamstwo młodzieży), powoduje zmniejszenie ilości słuchaczy. Nawet te, niezbyt wyszukane argumenty nie wydawały się docierać do mego rozmówcy. 1.7. podano w dzienniku, że reżim w Chi- nach określił "nową" liczbę ofiar masakry 4 czerwca w Pekinie: podwyższył ją obecnie do 3OO osób. Nie przypomniano jednak, że tuż po rzezi Chiński Czerwony Krzyż ocenił liczbę ofiar cywilnych na 2.6OO, a w parę dni potem chińskie źródła niezaleńe i poważni dziennikarze zachodni ocenili tę liczbę na 4-5 tys. Wynika z tewgo, że RWE prowadzi politykę dezinformacji na korzyść ( tym razem...) "rzeźników z Pe- kinu". Po co?
W sprawie zeszłorocznej rzezi Ormian w Sumgajcie: Podaje się kolejne, coraz większe oficjalne liczby (12,18,28..), nie wspominając równocześnie o udokumentowanej na podstawie relacji z kostnic ocenie: "na pewno powyżej 1.5OO ofiar". Ocena ta podana została przez poważne źródła opozycyjne Erewania i Moskwy. W pamięci słuchacza pozostanie liczba "oficjalna". Przez parę dni czerwca RWE, "informowało" (za TASS-em) o zamieszkach w Uzbekistanie spowodowanych "sporem na targu o cenę truskawek". Nie mówiono o rzeziach i pogromach Meschów, choć nawet prasa zachodnia, w większości bardzo wyczulona, by "nie szkodzić pierestrojce i Gorbaczowowi", tak to nazwała. Oto rodzynek z wiado- mości na ten temat, (15.6. godz. 18): W okręgu Fergany większość zak- ładów przemysłowych i kolektywów rolnych pracowała dziś normalnie". Nie było żadnego "cytuję", żadnego dystansu czy śladu ironii do wygłaszanych zdań. Nie przeprowadzono poważniejszej analizy przyczyn rzezi, choć opozycjoniści moskiewscy (Timofiejew, Grigorianc i inn.) dzskutowali je tak przez telefon, jak i osobiście, w Paryżu. Potem, znów za TASS-em ( i chyba Gorbie'm), mówiono, że winni są "fundamen- taliści" (? ?), co dziennikarze z RWE interpretowali (poważnie!), jako starcie szyitów z sunnitami. Poza bzdurnością interpretacji "religijnej" tych rzezi komentator wykazał, że nie wie, iż obie grupy - Uzbecy i Meschowie są sunnitami. Zaś 16.6. rano powtórzono wersję Ryżkowa (premier), że "była to poważna próba destabilizacji systemu, przekraczająca swym zasięgiem Uzbekistan". Więc celem było obalenie obecnej ekipy - lub może przeprowadzenie puczu na jej korzyść. Dowody na tę ostatnią możliwość przedstawił w Paryżu Grigorianc dn. 6 czerw- ca, ale RWE, mimo, że miało nagranie całej jego konferencji prasowej oraz gościło go w swym studio - zrezygnowało z audycji o prawdziwych przyczynach i przebiegu rzezi w Tbilisi. Po paru dniach usłyszeliśmy w dzienniku, że Grigorianc otrzymał w USA nagrodę "złotego pióra", ale nie dowiedzieliśmy się, za jakie wiadomości i za jaką postawę. Czy stanowisko dziennikarzy RWE to krótkowzroczność czy tchorzostwo?. Widać, jakie pułapki szykuje "głasnost" biednym, skołowanym przez "gorbie-manię" i "linię porozumienia" redaktorom.
2. Dlaczego tak się dzieje?
Obecnie w polityce RWE widać głównie chęć przykrojenia rze- czywistości do "linii" oraz ciężar strachu przed odpowiedzialnością.
W sprawach międzynarodowych przeważa paraliżujący myśli strach, by nie zakłócić procesu "pierestrojki" i linii Michaiła Gorbaczowa", by użyć częstej na falach RWE nowomowy. Skutkiem tego podejścia jest korzystanie w sprawach ZSRR głównie z komunikatów TASS-a, przedstawianie ich interpretacji i nawet używanie ich języka. Dzieje się to niekonsekwentnie, i jakby z zażenowaniem. Stąd tyle fałszów w używanym języku i tyle przemilczeń wiadomości i opinii niewygodnych dla "linii". ten strach wyklucza też normalną dziennikarską aktywność, np. zupełnie obecnie łatwe wywiady telefoniczne z dobrze poinformowanymi opozycjonalistami w ZSRR i relacjonowanie ich wiadomości i analiz. Przykłady przemilczeń: Wspomniane kurczowe trzymanie się oficjalnej radzieckiej wersji rzezi w Sumgajcie, sprawa Arcachu (Górnego Karabachu), czy masakry w Tbilisi. I, co jeszcze bardziej przykre,a z punktu widzenia zawodu dziennikarskiego żenujące, powtarzanie kolejnych, często sprzecznych z sobą węrsji propagandy radzieckiej (czy chińskiej!) jako kolejnych "wiadomości".
W sprawach krajowych redakcja (czy dyrekcja - nie wiem) sekcji polskiej postawiła na "linię" NSZZ "Solidarność" i osobiście Przewodniczącego Wałęsy, by znów użyć ich języka. I tu również analiza treści i formy wielu audycji wykazyje głównie paraliż strachu, by z tej "lini" nie wypaść, a z drugiej by nie wydać się zbyt wąsko politycznie ograniczonym. Widać więc w audycjach jakby nieczyste sumienie. Stąd rozmowa z Morawieckim, lecz o jego kłopotach osobistych w podziemiu, a nie o programie Solidarności Walczącej. Stąd rzadkie wzmianki o Grupie Roboczej, lecz bez poważniejszej analizy ich propozycji i bez pogłębionych wywiadów z jej przywódcami. Np. 23.6 w audycji "Widziane z kraju" przeczytano wywiad pisma "Aspekt" z Gwiazdą. Daty wywiadu nie podano. Sądząc z treści (analiza strajków z maja 88) był to wywiad co najmniej sprzed pół roku. Przy obecnym przyspieszeniu życia politycznego w kraju brzmiało to jak prehistoria. Jest to typowe (i - niestety - prymitywne, dla każdego widoczne) "przyprawianie gęby" czyli chęć dyskredytacji tego przywódcy "S". A wystarczyło sięgnąć po słuchawkę i przeprowadzić wywiad aktualny. Brak było poważnych audycji w tym, że obecna "S" jest, tak prawnie jak i realnie, INNYM związkiem, niż "Solidarność" z lat 8O-81 i czasów podziemia. Nie słyszałem wyjaśnień na temat aneksu do statutu, m.in. praktycznie uchylającego prawo do strajku, szczególnie soli- darnościowego. W Polsce sprawa ta była dokładnie omówiona w "Wiadomościach" nr 326 i 328, niestety w małym nakładzie; prasa "okrągło stołowa" o tym milczy. Jakieś spójne podejście "Solidarności" do tej sprawy jest konieczne. Przeglądy prasy podziemnej sysetema- tycznie odrzucają artykuły krytyczne w stosunku do aktualnej "linii "Solidarności"". Zapomina się, że politykę kształtuje się nie potakiwaniem, lecz dyskusją i krytyką. "Przegląd" daje zupelnie zniekształcone pojęcie o panoramie opozycji w Polsce.
Strach przed oskarżeniem o "antykomunizm" powoduje tuszowanie wielu wypowiedzi lub zapraszanie do dyskusji głównie ludzi o poglądach "konstruktywnych", czy wypowiedziach opływowych. Jest to więc, zapewne nieuświadomiony, skutek propagandy reżimowej sugerującej, że tylko "opozycja konstruktywna" jest "realistyczna". Zalew słowa "realizm" przy argumentacji przywódców czy interpretatorów (jak Kuczyński) nurtu opozycji dopuszczonego do "stołu", (a więc najgłośniejszego) jest symptomem tegoż zjawiska. Chciałoby się prosić o odrobinę refleksji czy pokory przed użyciem słowa "realizm" jako argumentu. Przecież nawet niezbyt pogłębiona znajomość naszej historii skłania do przyznania, że czasem "realistycznymi" okazywały się różne opcje, nie zawsze od początku powszechnie za takie uznawane. Jak wspomniałem we wstępie, tzw. "antykomunizm" jest dla wielu nurtów rezultatem chłodnej analizy realiów politycznych. Oczywiście słuszne jest, jak sądzę, rozróżnianie poszczególnych grup czy klik władzy, szczególnie, gdy zaczynają one istnieć realnie, a nie tylko w wyobraźni publicystów czy sowietologów. Ale groźnym błędem jest implikowanie, że społeczeństwo powinno "zaufać" którejś z tych frakcji lub na nią postawić. Zgoda, że konieczne jest unikanie np. słowa "reżim" w audycjach, w których chciałoby się ten reżim podzielić czy wewnętrznie skłócić. Natomiast niebezpieczne jest sugerowanie słuchaczom, że "reżim" się rozmył, roztopił, że przestał być dla nas groźnym, że właściwie to przestał istnieć. Spowodowana dziesiątkami lat krwawych doświadczeń podejrz- liwość w stosunku do WSZYSTKICH komunistów będących u WŁADZY jest warunkiem koniecznym naszego przeżycia.
Skutkiem zachowaczej i niezdecydowanej linii politycznej jest pojawienie się na antenie poglądów nijakich oraz po prostu złej, niefachowej roboty dziennikarskiej. Powszechne są w Polsce utyskiwania na komentarze jednej z osób, która przedstawia zwyklke poglądy nieoryginalne, oklepane, a w stylu anty-"Trybuny Ludu". Rozmowy ze współpracownikami sekcji uświadomiły mi, że jest to również ich zdanie. Niestety - przed wymówieniem podobno chroni takie osoby niemieckie prawo pracy. W polskiej sekcji amerykańskiego radio! Możliwe, że wyrzucić takie osoby z pracy jest trudno, jednak czas na antenie otrzymują one na skutek decyzji dyrekcji sekcji polskiej. Wydaje się, że obecnie w sekcji polskiej pracują w znacznej ilości ludzie, których mentalność, horyzonty myślowe i sposób interpretacji rzeczywistości są na poziomie byłego wicepremiera Ozdowskiego, a może sławnych bab, które w TV, m.in. w sierpniu 8O r., domagały się od robotników "spokoju, pracy oraz rozsądku i realizmu". Czy jakaś narzucona "linia redakcji" mogłaby zmusić redaktora dziennika do ośmieszania swych kompetencji zawodowych? Byłoby to smutne i na pewno warte jest wyjaśnienia. Narzuca się hipoteza, że to strachliwa "linia" dyrekcji sekcji polskiej jest przyczyną mechanizmów doboru naturalnego "miernych ale wiernych".
Omówioną ewolucję RWE można wiązać a dwoma faktami: Sporo dziennikarzy przeszło w ostatnich latach do RWE z warszawskiego "frontu ideologocznego". "Działacze frontu" (byli działacze?) nie zauważają zalewu audycji przez "mowę-trawę", bo w tym języku zostali wykształceni w PRL-u i w nim pracowali przez lata. Dyrekcja nie protestuje, zapewne by nie utrudniać otwarcia swych przedstawicielstw w "demoludach". Obecnie RWE ośrodkiem informacji i myśli niezależnej nie jest. Na zmianę sytuacji, raczej nie wpływają listy od słuchaczy, są one chyba przez dyrekcję lekceważone. Nie wpływają też opinie działaczy opozycji. W prasie niezależnej opublikowano w ostatnim roku dziesiątki artykułów i wzmianek krytycznych na temat niedostatków w pracy RWE. Sądząc po nikłych rezultatach na antenie, są one lekceważone. Usiłowania zniechęcenia słuchaczy w Polsce do słuchania RWE trwają.
Pogląd, że w RWE należy popierać jedynie główny nurt opozycji, bo inne są "marginalne", zawiera w sobie dwa błędy: "główny nurt" nie ma monopolu na prawdę, a poza tym w warunkach braku demokracji niemożliwa jest ocena procentowego poparcia społeczeństwa dla poszczególnmych nurtów. Wybory z 4 czerwca dostarczyły nawet sygnału alarmującego: 38 procent wyborców wolało zostać w domu, niż wybierać między władzą a "Solidarnością". Charakterystyczne jest, że nigdzie nie podano szczegółów frekwencji wyborczej; szczególnie ciekawa byłaby analiza absencji w dużych robotniczych miastach, z podejrzliwością śledzących kompromis. Rozbudzenie nadziei i aktywności tych nieobecnych 4.6. jest niezbędne dla powstania społeczeństwa obywatelskiego i po prostu dla rozwoju kraji.
Mamy w Polsce gazetę opozycyjną. Jest to jednak gazeta podwójnie cenzurowana. Cenzurowana przez komunę (przepraszam, przez "prawo prasowe strony rządowo-koalicyjnej", jak obecnie powiedziano by w RWE) oraz przez grupę strzegącą "aktualnej linii opozycyjno-solidar- nościowej". Przedstawienie innych poglądów jest przez tę podwójną cenzurę utrudnione, a ostrzejsze polemiki są deformowane czy skracane.
Dla niezależnej wymiany poglądów pozostaje prasa podziemna, która już uprzednio miała małe nakłady i mały zasięg. Obecnie, przy jeszcze ściślejszym zmonopolizowaniu funduszy przez oficjalną "Solidarność" prasa innych odłamów opozycji dociera głównie do kilku czy kilkunastu tysięcy stałych czytelników. Szerszym warstwom spłeczeństwa pozostaje przetrawianie jedynie słusznych poglądów szefów "strony solidarnoś- ciowo-opozycyjnej" (brr, co za potworek!) oraz zakulisowych decyzji grup nieformalnych skupionych z jednej strony przy Kiszczaku, a z dru- giej przy "Przewodniczącym Wałęsie". Grozi nam więc wycofanie się coraz większych odłamów ludzi aktywnych politycznie z życia oficjalnej "Solidarności". Długofalowe skutki tej tendencji każdy może sobie sam wydedukować.
Walka o wolną demokratyczną Polskę wymaga pluralizmu. W chorych warunkach PRL-u o przyszłą demokrację w Polsce usiłują walczyć ludzie mianowani metodami propagowania odgórnych decyzji grupy Przewodniczą- cego. By nie wyjść na czarnowidza: Te gorzkie uwagi piszę przed zebraniem się parlamentu, mam nadzieję, że potem sytuacja się poprawi. Zdecydowanie brak jest "organu", który pojawiałby się często był adresowany do milionów Polaków i zajmowałby się przekazywaniem informacji, a mniej propagandą. Choć na Zachodzie konieczny jest większy szacunek dla demokracji i wielości opinii. Jedynym kandydatem do takiej roli byłaby RWE.
3. Co robić?
Uważam, że szansę na uczynienie RWE rozgłośwnią polskiej opozycji "tout court" miałoby wspólne wystąpienie w tej sprawie intelektua- listów polskich o znanych nazwiskach, tak z emigracji, jak i z kraju. Sprawa jest tak poważna, że powinna przytłumić drobniejsze różnice poglądów między Panami, do których apeluję.
Nowa rola RWE powinna być wynegocjowana z trzema ośrodkami:
- dyrekcją sekcji polskiej,
- bezpośrednimi mocodawcami amerykańskimi,
- grupą przywódców oficjalnej "S" i "strony opozycyjnej".
- A może, w ramach "demokratyzacji", dać 35 prcent głosów
przedstawicielom "opozycji w opozycji?"
Dyrekcja i zespół rozgłośni polskiej na pewno zechcą wyjść ze stanu obecnego zawieszenia i wahań. Na antenie daje się zauważyć pewne wysiłki w tym kierunku.
Dyrekacja amerykańska stoi w obliczu konieczności określenia swej polityki w związku z szybkimi zmianami z ZSRR, na Węgrzech i w Polsce. Nie może pozostać przy wyczuwanej przez nas (lecz jakże prostackiej) dyrektywie "wycinać wszystko, co mogłoby zaszkodzić pierestojce".
Sądząc z wypowiedzi przywódców "strony opozycyjnej", trudności w zmianie sposobu pracy RWE przewiduję z tej właśnie strony. Wiele wypowiedzi, m.in. Michnika na spotkaniu w Paryżu u Pallotynów 18.5. wskazuje na stamnowisko protekcjonalno-lekceważąco-pogardliwe w sto- sunku do innych grup opozycji.
Konieczne i możliwe jest podniesienie poziomu fachowego i poli- tycznego audycji RWE, uczynienie sekcji polskiej radiostacją wszystkich nurtów opozycji. Wzywam wszystkich, którym bliski jest los wolnego słowa w Polsce (jak pisała na okładkach NOWA), do wspólnej akcji w tym kierunku. Nie da się iść w kierunku demokracji metodami niedemokratycznymi. To banał. Lecz z uporem i pokorą powtarzam go, może do kogoś z adresatów jeszcze dotrze?
maj-czerwiec 1989 Andrzej Pomorski
/"Biuletyn Dolnośląski", nr 6 1989 r./
______________________________________________________________________
BEZ PYTANIA CZY JUŻ MOŻNA
/Z Andrzejem Gwiazdą rozmawia Paweł Kukielewski z Radia Paryż. Rozmowę nadano 3O lipca br./
RFI: pytanie nieczytelne
Andrzej Gwiazda: Proszę Pana, zmieniło się wiele. Można teraz swobod- nie się spotkać, można mówić publicznie bez inter- wencji policji. To jest ewidentny, pozytywny skutek tego co się ostatnio dzieje. Nie sposób tego nie zauważyć, byłoby nieuczciwe tego nie zauważyć... i byłoby głupotą z tego nie korzystać. Rozmaite ugrupowania robią demonstracje wychodząc tym samym na forum publiczne. Niesłychane ubóstwo [finansowe] ugrupowań niezależnych, niepodporząd- kowanych programowi ugody powodowało, że przez lata od wprowadzenia stanu wojennego ich zasięg społeczny był minimalny. Na temat tych ugrupowań były w tym czasie kolportowane, nie tylko przez "czer- wonych", ale również przez część prasy niezależnej, najrozmaitsze insynuacje. Obecna sytuacja sprawia, że ludzie z tych grup mogą, co prawda w dość wąskim gronie, mówić sami o sobie - mogą przedstawić swoje poglądy. Nie chcę używać słowa programy, bo ono tak jak wiele innych słów uległo skompromitowaniu. Zmienia to nastawienie opinii publicznej - okazuje się, że ludzie, którzy byli opluwani zarówno przez reżim, jak i przez "konstruktywną opozycję" są ludźmi myślący- mi,mającymi konkretne poglądy oraz konkretne propozycje. Propozycje, które zyskują ogromną popularność.
RFI: Gdyby Pan zechciał te konkretne propozycje przedstawić.
A.G.: Dla mnie najważniejszą propozycją jest obrona ekonomicznych interesów społeczeństwa.
RFI: To jest bardzo ogólne stwierdzenie...
A.G.: W zasadzie tak. Istnieją tutaj najrozmaitsze rozwiązania szcze- gółowe. Od rewolucyjnych, które mówią o strajku i przejmowaniu urzędów, banków, mianowaniu własnych władz, nie tylko zakładowych, ale także administracyjnych, aż do tej spokojnej linii związkowej, która, nie odżegnując się od strajków, widzi w ciągłym nacisku sposób wymuszenia zmiany podziału dochodu nareodowego pomiędzy system a spo- łeczeństwo.
RFI: Przed momentem powiedział Pan, że słowo program uległo skompro- mitowaniu. Nie da się jednak tego pojęcia zastąpić czym innym - program pozostaje programem zarówno w sferze semantycznej, jak w sferze praktycznej. Kto dzisiaj w Polsce ma naprawdę program?
A.G.: Zdumiewające jest, że Komitety Obywatelskie przy Lechu Wałęsie, jak się okazało na spotkaniach przedwyborczych, takiego programu nie mają - nie mają go również poszczególni kandydaci na posłów i se- natorów. Nie słyszałem o przypadku, żeby kandydat zapytany o program potrafił odpowiedzieć na to pytanie. Większość odpowiedzi mówiła o tym, że program powstanie po wyborze danego kandydayta. Było to więc krańcowe lekceważenie wyborców. Bardzo konkretne są programy związkowe, mniej konkretne są programy polityczne.
RFI: Mówił Pan, że dzięki temu co się stało, a stało się przecież wiele, można się komunikować łatwiej i bezpiecznie. Czy jednak nie wydaje się Panu, że ludzie z tzw. radykalnej opozycji (trzymajmy się tych umownych pojęć) są spychani czy wręcz już zostali zepchnięci na margines życia publicznego.
A.G.: Opozycja w Polsce od lat czterdziestych jest nieustannie na marginesie. Ta część, która ostatnio wypłynęła na szersze forum publiczne miała najpierw poparcie Departamentu Stanu USA, a potem Biura Politycznego PZPR.
RFI: Czy fakt wysokiej absencji wyborczej, wrócę na chwilę do przesz- łości, był wynikiem odpowiedzi społeczeństwa na apale kierowne m.in. przez Pana?
A.G.: Mam nadzieję, że nasza działalność przyczyniła się do rozmiarów bojkotu wyborów. Widoczne to było zwłaszcza w dużych ośrodkach miejskich, gdzie wezwania do bojkotu były powszechnie znane - gdzie opinia publiczna wiedziła doskonale, że ugrupowania niezależne wzywają do bojkotu wyborów - tam więcej ludzi niż gdzie indziej nie wzięło udziału w wyborach. Myślę jednak, że nie był to wynik wyłącznie na- szych apeli - jestem przekonany, że w równym stopniu przyczynił się do tego zdrowy rozsądek społeczeństwa. Ludzie po prostu nie widzieli korzyści, jakie mieliby osiągnąć z wyborów w tych warunkach przedtsawicieli do sejmu i senatu... PRL.
RFI: Byłoby, jak sądzę, uproszczeniem stwierdzenie, że wszyscy, którzy nie poszli głosować są zwolennikami radykalnej opozycji.
A.G.: Określenie "radykalna" jest tu jako przeciwieństwo do "konstruk- tywnej" czy "ugodowej" trafne - może jednak powodować nieporozumienia. Trafniejsze jest określenie tej opozycji jako niezależnej - czyli opozycji, która stawia na niezależne działania społeczeństwa, nie ubiega się o koncesje, korzysta z naturalnych praw obywatelskich, społecznych i narodowych - BEZ PYTANIA CZY JUŻ MOŻNA.
RFI: Jak można oszacować ilość ludzi w Polsce, którzy popierają te nurty niezależne?
A.G.: Jest to bardzo trudne. w wyborach nie uczestniczyło blisko 4O%. Powiedzmy, że 33% uznało, że nie należy korzystać z takiej okazji powiedzenia "nie chcemy komuny".
RFI: Czy za cztery lata będzie podobnie - pytam o wybory rzeczywiście wolne... jeśli do nich dojdzie?
A.G.: O wolnych wyborach za cztery lata mówiła "konstruktywna" opozyc- ja traktując to jako alibi dla swoich wezwań do udziału w "wy- borczej szopce". Równocześnie "Trybuna Ludu" pisała, że te ustępstwa dotyczą tylko jednej kadencji. I tak odnotowano to w protokole "okrąg- łego stołu". Wolne wybory zostały odnotowane... w protokole rozbież- ności. Sem PRL poprzedniej kadencji uchwalił zresztą, że ordynacja wyborcza obowiązuje tylko przez najbliższe cztery lata.
RFI: Jak rozumiem, nie jest Pan przekonany o tym, że następne wybory będą napradę wolne.
A.G.: Jeśli będą wolne, to nie będzie to zależało od posłów i senato- rów. Oni naprawdę nie będą mieli w tym względzie nic do powie- dzenia. Jeżeli dojdzie do wolnych wyborów będzie to zasługa opozycji radykalnej a nie "konstruktywnej".
RFI: Jeżeli dojdzie do rzeczywiście wolnych wyborów, być może za wcześnie o to pytać... ale niech tam spytajmy - czy Pan zgłosi swoją kandydaturę?
A.G.: Bardzo możliwe. Przy tak niestabilnej sytuacji, jak w Polsce (i w całym bloku sowieckim) planowanie czegoś na cztery lata naprzód jest stratą czasu.
RFI: W ostatnim numerze "Kultury" znalazł się wywiad Krzysztofa Czabańskiego Krzysztofem Wyżkowskim. W wywiadzie tym Wyżkowski mówi o tym, że porozumienie zostało zawarte przed "okrągłym stołem" - zakulisowo i poufnie. Metody, którymi posługuje się Wałęsa określa jako neobolszewickie. Czy Pan się z tym określeniem zgadza?
A.G.: Można użyć i takiego określenia. Natomiast "bazę programową" porozumienia wygłosił Wałęsa już w grudniu zeszłego roku. Debata z Miodowiczem posłużyła do upublicznienia warunków porozumienia. Wałęsa powiedział: nowa "Solidarność' będzie zupełnie inna niż ta w 1981 r., do tej "Solidarności" wejdą zupełnie nowi ludzie, jesteśmy "gotowi do wyrzeczeń i zakaszemy rękawy" - na koniec podał jako wzór do naśladowania "pierestrojkę" Gorbaczowa, czym zadeklarował, że w swojej polityce nie przekroczy granic zakreślonych na Kremlu.
RFI: Co Pan uważa za niedopuszczalną deklarację?
A.G.: Z punktu widzenia naszych aspiracji społecznych i narodowych uważam te deklaklaracje za niedopuszczalne. Szczególnie należy pamiętać o tym, że "reformator" Gorbaczow właśnie zlikwidował przepis konstytucji ZSRR, który pozwalał każdej republice na odłącenie się od Związku Radzieckiego.
RFI: Czy wyobraża Pan sobie spotkanie z Wałęsą?
A.G.: Proszę Pana, jeżeli miałbym się już spotykać to już prędzej z Jaruzelskim czy Kiszczkiem. Po co z Wałęsą?! Natomiast z Wałęsą mam obowiązek spotkać się na forum Komisji Krajowej,
RFI: Kiedy dojdzie do zjazdu?
A.G.: Przypuszczam, że będzie odwlekany.
RFI: Prędzej czy później do niego dojdzie. Co się w trakcie zjazdu mo- że Pańskim zdaniem wydarzyć?
A.G.: Przed zjazdem, jak sądzę, wiele wydarzy się jeszcze wydarzy. Do zjazdu napewno dojdzie, ale nie wiadomo czy to będzie ten zjazd.
RFI: Ten - to znaczy jaki?
A.G.: Czy będzie to zjazd "Solidarności" PRL czy "Solidarności". Statut został zmieniony, a to oznacza, że mamy do czynienia z inną oragnizacją. Używanie przez nią nazwy "Solidarność" - jest co najmniej dyskusyjne. Zmiany zostały wprowadzone w sposób niedo- puszczalny. Wspólne wybory i wspólny zjazd nie wchodzą w rachubę. Są to dwie różne organizacje. Albo najpierw nastąpi zjazd zjednoczeniowy, albo będą wybory oddzielne.
RFI: Tego jeszcze nikt nie powiedział, że mogłoby dojść do zjazdów dwóch różnych "Solidarności".
A.G.: Byłyby to zjazdy "Solidarności" statutowej i neo-"Solidarności" nazywanej "Solidarnością" PRL" - na podobieństwo związku dzien- nikarzy w stanie wojennym SD PRL.
RFI: Czyli rozłam w związku jest już dla Pana faktem?
A.G.: Tak. O fakcie tym świadczy choćby to, że przed członkami "Soli- darności" zostały ukryte zmiany w staucie. Statut został zgło- szony do rejestracji 13 kwietnia, 17 kwietnia został zarejestrowany. wiadomość o tym została podana, ale zmiany w statucie były ukrywane. Struktury neo-"Solidarności" zaprzeczały, że zmiany w staucie zostały dokonane. Na terenie Gdańska są bardzo częste przypadki wypisywania się z tej "Solidarności".
RFI: Mówi Pan, że ludzie wypisują się z "Solidarności" - czy gdzieś wstępują?
A.G.: Jeszcze nie mają gdzie.
RFI: Pana komentarz do wyniesienia gen. Jaruzelskiego do godności pre- zydenta?
A.G.: Wybór Jaruzelskiego na prezydenta był postanowiony przy "okrąg- łym stole", co oczywiście również zatajono przed społeczeństwem. Ludzie, którzy poszli głosować nie wiedzieli, że tym samym oddają głos na Jaruzelskiego. Komitety Obywatelskie - "konstruktywana opozycja" nie miała dość odwagi, aby powiedzieć ludziom: tak musieliśmy zrobić, bo tak się umówiliśmy. Poprzez manipulacje zrobiono określoną robotę i usiłowano zachować twarz. Oddawano więc głosy nieważne, zamiast głosów na Jaruzelskiego. Głos nieważny był połową głosu na Jaruzelskiego. Część posłów nie wzięła udziału w głosowaniu strojąc się w katońskie szaty. Druga część, niezbędna do przeprowadzenia wyboru Jaruzelskiego, oddała głosy nieważne w nadziei, że uratuje twarz przed opinią publiczną. Wydaje mi się, że opinia publiczna odczytała to prawidłowo jako wybieg - że faktycznie głosy nieważne były głosami oddanymi na Jaruzelskiego.
Jaruzelski nie jest prezydentem Rzeczpospolitej. Jest to prezydent PRL. Sądzę, że Jaruzelski dobrze PRL symbolizuje.
Mówimy o opozycji parlamentarnej, mówimy o parlamentarnych obyczajach, ale przecież sejm PRL parlamentem nie jest. Nie jest nim, ponieważ jego członkowie zostali wyznaczeni. Od poprzednich głosowań różni się to tylko tym, że przedtem istaniał tylko jeden ośrodek decyzyjny wyznaczający posłów - a teraz były dwa.Te dwa ośrodki były zależne od opinii publicznej dokładnie w tym samym stopniu co wcześniej Front Jedności Narodu czy PRON. Trudno więc traktować sejm PRL w kategoriach władzy parlamentarnej. Zachód popełnia poważny błąd traktując to jako parlament.
RFI: Dziękuję Panu za rozmowę.
Jedyną naszą szansą - skończyć z komunizmem
Ze wszystkich stron słychać głosy o brakach, zbyt małych dotacjach, o niewystarczającym finansowaniu szkolnictwa, lecznictwa, kultury... Dyrektorzy szpitali, szkół, działacze wyrywają sobie z rąk fundusze, zażarcie walczą o pieniądz na różne ważne cele. Determinacja wielu z nich godna jest podziwu i uznania. Ale w tej szaleńczej walce o swoje poletko zapominamy o sprawach najważniejszych, globalnych. Przecież to jest rozpaczliwa szarpanina o żałosne fundusze! Rozmywamy się w małych walkach, a z roku na rok pieniędzy coraz mniej i mniej, nożyce budżetowe coraz gęściej tną coraz mizerniejsze dotacje. Przecież ta rozpaczliwa szrpanina donikąd nie prowadzi i niczego, tak na prawdę, nie zmienia. Dopóki gospodarka jest w rękach komunistów dopóty sytuacja będzie się pogarszać. Wszystkim wspaniałym bojownikom o plaster dla szpitala, kredę dla szkoły, cymbałki dla zespołu folklorystycznego proponuję: popatrzcie wokół siebie! Przecież fundusze są z gospodarki, a gospodarką rządzą komuniści, którzy już tacy są, że nie nadają się do niczego, jak tylko do psucia wszystkiego co im stanie na drodze. Zamiast więc użerać się między sobą o to, czego jeszcze czerwoni nie zdołali zrabować, postarajmy się o zmianę całego systemu. Przecież dopiero wtedy będzie szansa na odbudowę gospodarki i pieniądze dla szkół i szpitali. Jaką mamy alternatywę? Jeśli nie obalimy komuny będzie już tylko gorzej. I obawiam się, że w przeciwnym razie niedługo zupełnie nie będzie czego dzielić.
Marek Burzyński
/"Solidarność Dolnośląska", nr 62/
______________________________________________________________________
OCENA REALIZACJI USTALEŃ STOLIKA EKOLOGICZNEGO
OKRĄGŁEGO STOŁU
Rezultatem obrad podzespołu d/s ekologii Okrągłego Stołu jest podpisany protokół obejmujący 28 punktów. Tylko jeden z nich - dotyczący energetyki jądrowej ujęto w formie protokłu rozbieżności. Pozostałe 27 punktów stanowi spójny program poprawy jakości środowiska ujęty w szerokim kontekście daleko idących zmian w strukturze zarządzania gospodarką. Poszczególne punkty mają uwzględnione terminy ich realizacji. Gdyby zostały dotrzymane - poprawa jakości środowiska byłaby wyraźna. To jednak byłoby zbyt proste i wykraczające poza tzw. "realia".
Dotychczas nigdzie Ministerstwu Ochrony Środowiska ani żadnemu wydawnictwu nie "udało się" opublikować pełnego tekstu protokołu Podzespołu d/s ekologii. Do dziś nie rozesłano tych tekstów wojewodom! Nie znają go więc Wydziały Ochrony Środowiska ani radni WRN-ów. Jak więc mają oni egzekwować realizację poszczególnych punktów, skoro nic o nich nie wiedzą? Odczyty, prelek- cje, spotkanaia z sygnatariuszami porozumień są kroplą w morzu i nie mogą wyręczać władz.
A oto, jak wygląda realizacja tych punktów, których terminy właśnie mijają.
***
Kraków uznano za miasto specjalnie chronione.
***
Wstrzymano produkcję lamp rtęciowych w Miłocinie (?) pod Rzeszowem.
*** Obiecano - wspomagając kampanię wyborczą p. Borysa - wstrzymanie produkcji na wydziale wiskozy w jeleniogórskiej "Celwiskozie".
***
Wydano zakaz sprzedawania wszelkich odpadów do Polski.
***
Na tym, niestety, lista dokonań się kończy a zaczynają "opóźnie- nia":
Nie wprowadzono prawnego obowiązku wykonywania ocen odzdziaływania inwestycji na środowisko (OOS). Już podczas obrad Podzespołu d/s ekologii Ministerstwo Ochrony Środowiska wzbraniało się przed opub- likowaniem i rozpowszechnieniem metody OOS tłumacząc się... brakiem papieru. Propozycja R.Kostrzewy, że RKW Ziemi Łódzkiej to wydrukuje, pozostała do dziś bez odpowiedzi. (uzgodniony termin realizacji zapisu - IV 1989)
***
Nie robi się niczego w sprawie utworzenia Społecznego Systemu Ocrony Środowiska. Ma on polegać na:
- powołaniu Społecznych Opiekunów Środowiska pochodzących z wyboru i wyposażonych uprawnienia do kontroli,
- zapewnieniu udziału przedstawicieli organizacji proekologicznych w organach przedstawicielskich WRN, MRN itd.,
- zapewnieniu powszechnej dostępności informacji o stanie środowiska każdemu obywatelowi. (...),
- obowiązku regularnego publikowania wyników badań stanu środowiska w prasie codziennej (...),
- zapewnieniu swobody dzaiałania dla inicjatyw proekologicznych (...), przeprowadzania manifestacji i akcji protestacyjnych oraz zakładania siedzib.,
- zagwarrantowaniu swobody prowadzenia niezależnych badań środowisaka,
- przyznaniu organizacjom społecznym prawa do kierowania skarg do Trybunału Konstytucyjnego,
- poszerzeniu Państwowej rady Ochrony Środowiska o przedstawicieli organizacji i ugrupowań proekologicznych (termin - VII 1989r)
***
Nic nie robi się dla "zapewnienia dzieciom do lat trzech mleka w proszku z importu w cenie mleka krajowego". Termin co prawda mija w XII 1989, ale w sytuacji, gdy w niektórych regionach katastrofy ekologicznej blisko 1OO% mleka nie nadaje się do spożycia, zwlekanie jest niehumanitarne.
***
"Zlikwidowanie huty "Siechnice do lipca 1989r.". A Wydział Ochrony Środowiska we Wrocławiu nic o tym oficjalnie nie wie!
Próbuje się natomiast - metodą faktów dokonanych - rozpocząć przeróbkę hałdy toksycznych odpadów huty, nie mając jeszcze miejsca zwałowania docelowego odpadów po przeróbce! Tzw. "zbiornik buforowy" miałby w przyszłości satać się nową hałdą sypaną na terenie strefy ochronnej ujęć wodociągowych do Wrocławia! Wręcz niewiarygodne, ale prawdziwe. Potrzebna będzie zdecydowana reakcja Wrocławian w obronie ich złej wody przed dodatkowyn zatruciem.
***
Nie przedstawiono stanowiska rządu w dziedzinie współpracy programowej z krajami ościennymi, obejmującego odszkodowania za poniesione straty, powstałe na skutek zanieczyszczenia środowiska (...). Miało to być zaopiniowne przez społeczne organizacje proekologiczne nie było).
Podpisane 1 lipca trójstronne porozumienie między NRD, Czechosłowacją i Polską nie zawwiera postanowień o odszkodowaniach. Czyli truć można dalej bezkarnie wśód zapewnień o przyjaźni, współpracy itd.
***
O realizacji postanowień Okrągłego Stołu społeczeństwo miało być sukcesywnie informowane. Tymczasem informacje są podawane wybiórczo, eksponowane są nadal zamierzenia, zaś o przygotowaniach do realizacji wielu punktów, których termin upływa z końcem tego roku - kompletna cisza.
Ministerstwo Ochrony Środowiska przedstawiło kolejną wersję Narodowego Programu Ochrony Środowiska do r. 2O1O. Postanowienia stolika ekologiczneggo zostały w nim ujęte w mocno okrojonej formie. Zachodzi obawa, że bez konsultacji z przedstawicielami społeczeństw, niefzależnymi ruchami ekologicznymi, będzie on przyjęty do realizacji z pominięciem postanowień dająceggo tak wiele nadziei protokołu Podzespołu d/s ekologii Okrągłego Stołu.
12.O7.1989 r.
/"Z Dnia na Dzień", Wrocław/
______________________________________________________________________
OBYWATELE !
Nie dajcie się prowokować biurokracji, nie urządzajcie manifestacji,
nie desperujcie i nie niszczcie żywności. Nie marnujcie paliwa, nie zdzierajcie gum na darmowych przejazdach i nie ośmieszajcie się w oczach miasta.
Nikt nie twierdzi, że sytuacja polskiego chłopa jest dobra i nikt, oprócz tych, co Was nakłaniają do przejażdżek nie straszy Was komor- nikiem. Zapłaćcie im podatki i możecie sobie jeździć i manifestować do woli. Oni Was do tego zorganizują i zapewnią obstawę MO - tak jak to miało miejsce w dniu 25 lipca br. w Ząbkowicach Śl., a wcześniej w in- nych miejscowościach woj. wałbrzyskiego.
Z wielką przykrością obserwowałem ten najazd na Ząbkowice, a z jesz- cze większą - słuchałem tego, co mówili ludzie na ulicy i w kolejkach sklepowych. Akurat w tym czasie w kolejkach wyrywano sobie z rąk bochenki chleba. Na trąbiące ciągniki patrzono z dezaprobatą i bez przekonania. Pojechałem do Ząbkowic ponieważ od kilku dni naganiacze i manipulatorzy krążyli po wsiach i kaperowali ludzi. Dokładnie prze- śledziłem całą kolumnę - jechały ciągniki z SKR-ów, Spółdzielni Produkcyjnych i PGR-ów. Z paru wsi podżegacze nakłonili trochę chłopów,
a kilku nawet zawiesiło wyborcze plakaty z czerwonym napisem "Solidar- ność" i zielonym - "Solidarność Rolników". Kierowcy pojazdów nie potrafili mi wyjaśnić, jaka "Solidarność" bierze udział w tzw. akcji protestacyjnej.
Trwa wielka manipulacja ludźmi, odbywają się manifestacje i prowo- kacje. Inicjatorzy tych akcji posługują się szyldem i hasłami "Soli- darności". Tu również zapowiadano, że współorganizatorem protestu jest Solidarność" Rolników Indywidualnych. Na to dał się nabrać miejscowy Komitet Obywatelski i wywiesił hasło, że popiera protest. Zapewne tak będzie jeszcze wiele razy. Zupełnie zdezorganizowana "Solidarność" utonęła w akcjji wyborczej, rozmyła się w Komitetach Obywatelskich, tracąc wielu działaczy. Wygrała wybory, ale w terenie ster objęli ludzie koalicji. Na terenie wielu województw, podobnie jak w naszym, "Solidarność" została spenetrowana i uwikłana w konflikty. W aktualnej sytuacji Związek nie jest w stanie czegokolwiek rozwiązać. Wiele zorganizowanych gmin pozostaje na uboczu i nie nawiązują kontaktów z tzw. Tymczasowym Zarządem Wojewódzkim NSZZ "Solidarność" RI.
Taki stan rzeczy ułatwia manipulacje Związkiem, niektórymi gminami, a szczególnie zdesperowanymi chłopami.
Nie podaję recepty na wyjście z impasu związkowego, natomiast uważam, że prowokacji można i trzeba się ustrzec. Chłopi słuchają RWE, mogą czytać gazety, mogą też utrzymywać ze sobą kontakty. W zasadzie wszyscy wiedzą, że jedyną akcją związkową jest odmowa przyjęcia nakazów płatniczych i wstrzymanie wpłat należności finansowych. Trwa ona nadal i okaże się skuteczna, jeśli w niej wytrwamy, nie damy się zastraszyć, nakłonić lub przekupić. W końcu roku podejmiemy decyzję o umorzeniu tych należności. Akcję czynną podejmiemy w przypadku kro- ków egzekucyjnych. Celem podejmujących przeróżne akcje wstrzymania sprzedaży, wylewania mleka czy najeżdżania miast ciągnikami jest rozbicie naszej solidarności, ośmieszenie chłopów i skłócenie miasta ze wsią. Robi to biurokracja we własnym interesie, ale "na sztych" wystawia chłopów. Pamiętajcie ! Tych wszystkich akcji nie popiera i nie organizuje "Solidarność", mimo poparcia dla chłopskich postulatów.
Dziś (26 lipca) podobne stanowisko Tymczasowej Rady Krajowej NSZZ "Solidarność" RI ogłosił jej rzecznik - Jacek Szymanderski.
Stanisław Helski
/"Co Słychać?", nr 12(59) Ząbkowice/
______________________________________________________________________
Kto zniszczył pomnik?
W dniu 17.O6.89. (sobota) dyrektor Miejskiego Przedsiębiorstwa Transportu i Sprzętu Budowlanego inż. Stanisław Dobrzański otrzymał od wojewody wrocławskiego poufne polecenie: przygotować na noc 17/18.O6 samochód ciężarowy (wywrotkę) i spychaczo-ładowarkę do wykonania ściśle tajnej misji. Niełatwo było znaleźć chętnych do wykonania tajnego zadania, ale wszędzie znaleźć można ludzi, którzy za pieniądze gotowi są zrobić wszystko. Wyjechali o północy bez kart drogowych i dokumentów, by nie zostawić śladów. W wyniku tego działania zniknął pomnik ku czci pomordowanych przez rząd chiński, wzniesiony przez uczestników "obozu żywego protestu".
Kierowca
/"Solidarność Dolnośląska", nr 62/
______________________________________________________________________
OŚWIADCZENIE
W dniach 9.O6 - 15.O6 Wrocław był miejscem protestu wobec zbrodni dokonanej w Chińskiej Republice Ludowej oraz obojętności wobec tych wydarzeń władz PRL. Uczestnicy akcji protestacyjnej na pl.Dzierżyń- skiego na zakończenie zbudowali pomnik "Pamięci ofiar komunistycznego rządu chińskiego w czerwcu 1989 r.". W nocy 17/18 na kilka godzin przed otwarciem lokali wyborczych - buldożer i samochód ciężarowy w asyście funkcjonariuszy SB i MO zniszczyły pomnik. >>>>
Komitet Obywatelski "Solidarność" we Wrocławiu domaga się ujaw- nienia i ukarania sprawców hańbiącego zniszczenia symbolu solidarności mieszkańców naszego miasta z ludnością Chin.
Wrocław, 2O czerwca 1989 Komitet Obywatelski "Solidarność"
we Wrocławiu
______________________________________________________________________
POMOC DLA NARODU RUMUŃSKIEGO
Dnia 14 maja powstała nowa inicjatywa społeczna o nazwie: "Pomoc dla narodu rumuńskiego". Rzecznikiem grupy został Robert Snopkiewicz zam. w Warszawie, nr tel. 27-72-26. Dzwonić można we wtorki i środy w godz. od 1 do 15.
"Pomoc narodowi rumuńskiemu" stawia sobie za cel upominanie się o prawa człowieka w Rumunii oraz zainteresowanie się losem wielo- tysięcznej mniejszości polskiej w Rumunii (głównie na Bukowinie), niesienie pomocy materialnej, współpracę z organizacjami opozycyjnymi w Rumunii i na emigracji, informowanie o sytuacji.
______________________________________________________________________
DZIWNE OBYCZAJE
W 49 numerze "Regionu", piśmie sygnowanym przez RKW "Solidarność" we Wrocławiu przeczytałem reportaż p. P. Kocięby, P. Kasprzaka i B. Piegoń z manifestacji wrocławskiej, zorganizowanej 22 czerwca przez SW i PPS-RD.
Zastanowił mnie tom, w jakim dziennikarze "Regionu" opisali to zdarzenie. Przypominał on nieco opisy podobnych manifestacji, zamieszczanych w czasopismach państwowych jeszcze kilka lat temu. Nie akceptuję programu młodych ludzi, wychodzących na ulicę z jednym tylko celem - "dołożenia komunie", ale jednocześnie sądzę, że podobnego rodzaju teksty niczego dobrego nie przynoszą, a wprost przeciwnie - przyczyniają się tylko do powiększenia zresztą już istniejącego muru między ugrupowaniami opozycyjnymi.
Sądzę, że podstawowym wymogiem kultury publicystycznej jest obiektywne odtwarzanie zdarzeń (tu do twórców reportażu nie mam pretensji) bez drwiny i złośliwości (tu pojawiają się zarzuty). Szczególnie uderzyły mnie stwierdzenia typu: "...Kapturowcy (swoiste skrzyżowanie Ku-Klux-Klanu z poszewką od poduchy) przystawali co i rusz by sprayem przyozdobić okoliczne mury", "...WUSW złośliwie pościągał wszystkie patrole, istny raj dla włamywaczy..." (czyżby jakaś aluzja?), "...W strategiczym punkcie więcej było kapturków i desantowców niż chłopców z opaskami PPS...".
Szczególnego charakteru nabiera też ton, w jakiej P. Kocięba przeprasza przywódcę PPS-RD, J. Piniora za nieprawdziwą informację zamieszczoną po rozruchach ulicznych 1 maja: "...Po pierwszomajowej zadymie napisaliśmy (Paweł Kasprzak), że Józka Piniora nie było tam, gdzie policyjny wóz przejechał człowieka. Była to nieprawda - Pinior był w pobliżu. Za błąd przepraszamy (szczególnie Kasprzak), lecz przypominamy, że tekst dotyczył odpowiedzialności moralnej...". Nie przekonuje mnie to w świetle tragicznych w skutkach zdarzeń z początku lat 8O-tych (82-83), po których zawsze partyjna prasa oskarżała o śmierć niewinnych manifestantów organizatorów protestu. To, co zdarzyło się 1. O5. we Wrocławiu miało charakter czystej prowokacji, a więc praktycznie nie było możliwości przeciwdziałania temu, a odpowiedzialnością za to, co się stało obarczyłbym funkcjonariuszy ZOMO i ich dowódców.
Zamiast dyskredytacji i ośmieszania, proponowałbym dla dziennikarzy "Regionu" stworzenie jakiejś alternatywy dla młodych ludzi, na co, jak na razie zdobył się tylko Majer, a jeżeli już nie to, to przynajmniej wspólną dyskusję, która pozwoliłaby przynajmniej częściowo rozwiązać trudne problemy. Sądzę, że redakcja "Regionu" winna mieć świadomość, że reprezentuje opinie związkowców, a pismo może funkcjonować dzięki ich składkom, i winno reprezentować ich poglądy.
Na zakobczenie zacytuję wyjątki z krótkiej notki zamieszczonej w 194 numerze PWA:
"...Rodzi się fenomen, który może się rozprzestrzenić jak pożoga, gdy wzrośnie (podwyżki, redukcje) społeczne napięcie. Nikt, kto przytomny nie powinien tego ignorować - rzecz staje się niebezpieczna.
Ale nie wystarczą też wyrazy oburzenia - co jest specjalnością nie tylko 'Trybuny Ludu', lecz też i 'Gazety Wyborczej' - ani gesty odcinania się od 'nieodpowiedzialnych młokosów'. W każdym razie jest to ostrzeżenie dla tracącego kontakt z młodzieżą aparatu związkowego 'Solidarność'. Kolejne przypomnienie, że dla wielu młodych ludzi Wałęsa czy Bujak to już nie żywe legendy, ale członkowie politycznego establishmentu. 'Oni' to dla 'zadymiarzy' już nie tylko liderzy partyjni, ale i solidarnościowi".
/komentarz wrocławskiego nieregularnego dwumiesięcznika "Sumienie"/
______________________________________________________________________
Józef Ziuk
WYBORY
/"Widziane z podziemia"/
Właściwie kto miałby mnie reprezentować. Samo twierdzenie, że ten i ów reprezentuje taką lub inną grupę jest z gruntu fałszywe. Gdybym dla przykładu oddał głos na Modzelewskiego, Gawlika, czy panią Labudową, to kto z nich -pytam - w chwili podejmowania decyzji w Sejmie lub Senacie, będzie pamiętał, co sądził na ten temat Jźef ziuk.
Oczywiście, nikt. Po prostu będą działać i decydować w wyniku i w obronie własnych poglądów - i dobrze. Ktoś kto nie ma własnych poglądów, tylko racje publiczne /co to jest?/ nie powinien zasiadać ani w sejmie ani w senacie.
Wszystko byłoby więc cacy, gdyby nie to, że ja Józef ziuk z wyżej wyminionymi kandydatami nie zgadzam się. Bo to lewica. A ja lewicy nie lubię.
W ogóle "Solidarność" przestała mi się podobać od kiedy przestała być ruchem. Ruch trudno jest określić, bo jest to ciągłe posuwanie się do przodu, w każdym czasie następuje przemiana. Związek zawodowy to stanie na z góry upatrzonych pozycjach. Ruch obejmuje wszystkich; związek zawodowy tylko pracowników. Ruch pobudza wyobraźnię, związek zawodowy wywołuje wściekłość na pracodawcę itd.
Wszystko co określamy do końca, traci w jakimś stopniu swoją atrakcyjność.
"Solidarność", gdyby uniknęła stanu wojennego, wykreowałaby zapewne jakiś typ rzeczywistości społecznej, gdzie każdy czułby się jak w domu, w sposób wolny i nieskrępowany wyrażając swoje racje.
Stan wojenny, jak by go nie oceniać, w istocie swojej zakłócił naturalny rozwój "Solidarności", niczym korek wetkany w butlę, który przerywa fermentację wina. Procesy chemiczne w butli nadal zachodzą i zachodziły, ale dobrego wina z tego już nie będzie, nawet wtedy, gdy pod nadmiernym ciścnieniem korek wyskoczy.
Oczywiście, gdyby "Solidarność" była autentycznym, dynamicznym Ruchem, który wynika z potrzeby niemal każdego Polaka, ruchem obdarzonym własną wewnętrzną siłą, prawdopodobnie oparłaby się nawet przemocy stanu wojennego.
Tak się jednak nie stało.
Polacy, którzy w ostatnich wyborach szli oddać swe głosy na Związek, byli smutni, przygnębieni, jak gdyby sami nie wierzyli, że ich decyzja coś zmieni.
"Solidarność" wygrała, ale nie zostało w niej nic, co stanowiło jej główną siłę przed ośmiu laty. Nie ma radości tworzenia; tę radość zastąpili specjaliści od polityki i różnej maści eksperci. Nie ma nadziei, że zbudujemy "drugą Japonię" /nie kpię teraz/; jest świadomość, że będzie coraz gorzej. I wreszcie niema rzeczy bodaj najważniejszej, mitu "Solidarności". Mitu, który był największą dumą narodu, a zarazem największą słabością Związku - mitu polskiego robotnika; nie pracownika, ale robotnika, tego ze stoczni, huty, kopalni, masy umorusanej ale mądrej (gdzie one były w ubiegłorocznych strajkach?)
"Solidarność wygrała nie dlatego, że dumny, mądry robotnik tak chciał, wygrała bo załamał się rynek - a to jest zasadnicza różnica.
To nie "Solidarność wygrała, ale komuniści zmądrzeli - i to także jest rżnica. Nie wygrała bowiem, żadna nowa opcja, żaden nowy pomysł, czy strategia na uzdrowienie kraju; dopuszczeni zostali zaledwie nowi ludzie, i tylko dlatego ich dopuszczono, że myślą oni w sprawach zasadniczych podobnie jak strona rządowa... Myślą wręcz tak samo.
Ludzie, którzy myślą inaczej, jak np. Waszkiewicz, Korwin-Mikke, odpadli.
Jak zatem jest z tymi, którzy dostali się do stołu?
Podobnie jak komuniści, wierzą w masy i boją się ich zarazem - z tego lęku powstało bodaj hasło "samoograniczającej się rewolucji"; "Solidarność" jest tutaj niestety tylko wierną kopią komunizmu: pobudzić masy, ale za wszelką cenę utrzymać nad nimi kontrolę. I ta kontrola jest zabójcą wszelkiej wolnej inicjatywy.
Co rozumiem pod pojęciem braku kontroli i wolnej inicjatywy ?
Ruch. Rozumiem ruch we wszystkie cztery strony Polski. Polacy jeżdżą, handlują, wymieniają, kombinują, a co?, i robią to nie dlatego, że mogą, ale dlatego, że muszą, bo zdechną w przeciwnym razie z głodu.
Na pytanie jednego z wyborców, co zrobiłby ze zwolnionymi robotnikami Huty Katowice, Janusz Korwin-Mikke odpowiedział: - NIC. Niech sobie radzą sami.
Janusz Korwin-Mikke odpadł bo miał rację. Jeżeli bowiem odarto nas z radości świętowania, z radości w ogóle, jeżeli czołgami obalono nasze mity, to spójrzmy choć prawdzie w oczy, a mówi ona nam, że wszystko to trzeba wywrócić do góry nogami, lub - jak to mówił Kisiel - puścić gospodarkę na pełen luz, choćby na pół roku, a ponieważ to nie jest możliwe, więc w dniu wyborów pozostałem w domu.
Józef Ziuk
/"Sumienie", Wrocław, czerwiec-lipiec 1989 r.
______________________________________________________________________
ROSNĄ SZEREGI... PZPR
Funkcjonariusze ZOMO w wałbrzyskiej jednostce przy ul. Ogrodowej 13 są w większości członkami ZSMP, jednak z PZPR chcą mieć jak najmniej do czynienia. By przełamać tę niechęć partyjne dowdztwo ucieka się do podtsępu. Opornych delikwentów budzi się późno w nocy i wzywa do oficera dyżurnego. Tam podsuwa się im deklaracje członkowskie PZPR, które w półśnie podpisują by czym prędzej wrćić łóżka.
Na drugi dzień "zainteresowani" dowiadują się, że ich niesygnalizowany akces do partii stał się faktem.
Wywołuje to niezadowolenie, niesnaski i kłótnie z dowództwem. Miała miejsce również próba buntu, gdy duża część "towarzyszy zomowców chciała zwrócić legitymacje. Jednakże groźbą represji służbowych spacyfikowano realizację tego zamiaru.
______________________________________________________________________
Sprostowania
Z powodu błędnych informacji publikowanych w "Gazecie Wyborczej" i RWE przypominamy:
- KPN nie współorganizowała i nie brała udziału w poznańskiej demonstracji 22.6.89 r. przeciwko możliwości wyboru na prezydenta gen. Jaruzelskiego. Manifestacja ta zorganizowana została przez SW przy współudziale SKOS.
- niezależną manifestację w 33 rocznicę czerwca 56 o godz.15.3O na pl. Wolności zorganizowały: SW, LDP"N" przy współudziale SKOS. Demonstra- cja ta zakończyła się, zgodnie z zapowiedzią, o godz.16.3O przed Pomnikiem Czerwca 56 w chwili, gdy rozpoczynały się tam uroczystości organizowane przez Komitet Obchodów 33 rocznicy Czerwca.
______________________________________________________________________
Wiadomości organizacyjne
Punkt informacyjny SW czynny jest w Poznaniu przy ul. Gromadzkiej 23 codziennie w godz. 18 - 2O. Można w nim uzyskać informacje o naszej organizacji, zapoznać się z programem, zaprenumerować prasę i wydaw- nictwa SW.
***
- Prasę i wydawnictwa SW nabywać można od poniedziełku do piątku w godz. 15 - 19 na stoisku SW w Poznaniu przy ul. Czerwonej Armii (między kinem "Muza", a ul. Ratajczaka). Prowadzimy również sprzedaż niezależnych wydawnictw innych organizacji.
***
31 maja 1989 r. powstała Opolska Grupa SW. Nawiązała ona współpracę z opolskimi organizacjami niepodległościowymi skupionymi wokół pisma "Pokolenie 8O-88" oraz "Na Bieżąco". Wydała gazetkę ulicz- ną SW Opole.
***
W lipcu w Miejskim Przedsiębiorstwie Komunikacyjnym we Wrocławiu zawiązała się grupa SW. Wydaje ona pismo "BEZ PARDONU". W deklaracji grupy czytamy:
DOŁĄCZ DO NAS
Tworzymy grupę zakładową Solidarności Walczącej przy MPK.
Dewizą SW - wolni i solidarni; jej celem - wolna i niepodległa Rzeczpospolita Solidarna oraz wyzwolenie ludzi i narodów z komunizmu.
W realizacji tego celu pragniemy współuczestniczyć w miarę swych sił i możliwości także na terenie naszego zakładu pracy.
Jako grupa działająca na terenie zakładu pracy będziemy walczyć o godność pracownika, godziwe warunki pracy i płacy.
Już dziś przygotowujemy się ideowo i organizacyjnie do zbliżającego się nieuchronnie nowego wybuchu społecznego. Chcemy go wykorzystać do osłabienia komunizmu. W takim momencie liczyć się będzie tylko zorganizowana i świadoma swych celów grupa.
______________________________________________________________________
_ Z NIEZALEZNEJ PRASY ROSYJSKIEJ
____________________________________________
MATERIAŁY Z TYGODNIKA "RUSSKAJA MYSL" UKAZUJĄCEGO SIĘ W PARYŻU
(numery 378O z 16 VI 1989
3781 z 23 VI 1989
3782 z 3O VI 1989
3783 z 7 VII 1989
3784 z 14 VII 1989
w nawiasach po tekstach podane są tylko numery)
Aleksander Ginzburg
TYDZIEŃ
(wyjątki z artykułu podsumowującego wydarzenia tygodnia)
Stopień niekompetencji społeczeństwa we wszystkich dziedzinach, poza własną spe3cjalnością, osiągnął a gdzieniegdzie przerósł poziom niekompetencji przywództwa. Jednocześnie wzrosła agresywność ludzi z obu stron, gotowych rozszarpywać i rozstrzeliwać przy pierwszej okazji. Aby tego nie wiedzieć tryeba zakryć oczy i zatkać uszy. Za swego rodzaju zatyczki i zasłony mogą służyć sowieckie środki masowego przekazu. Wyróżnia się w nich jednak pozytywnie telewizja.Widoczna jest np,. różnica między śledzącymi bezpośrednie relacje telewizyjne ze Zjazdu Delegatów, a czytającymi skrócone w różnym stopniu relacje gazetowe. Pieerwsi stracili wszystkie iluzje, drudzy jeszcze niektóre zachowali.
Źródłem informacji pozostają prostolinijne, czasem nieprofesjonal- ne, doniesienia korespondentów prasy niezależńęj, które czasami, po tygodniu, kiedy już przestaną być dla kogokolwiek nowością, po spreparowaniu i ozdobieniu, trafiają na stronice sowieckich gazet i pism, aby stać się materiałem do kolekcjonowania. Owszem, cieszymy się i z tego, lecz w ogromnych regionach jak Ukraina nie ma pism, które umieszczałyby nawet takie spreparowane informacje.
Aleksander Ginzburg
(RM nr 3784)
______________________________________________________________________
UKRAINA
w panoramie niezależnej moskiewskiej "Express-Kroniki" (nr 97 do 1O1)
9 VI z okręgowego szpitala psychiatrycznego uwolniono STIEPANA GURĘ uwięzionego w maju (RM 378O)
KIJÓW 6 VI. Podolski komitet wykonawczy odmówił rejestracji wspólnocie Ukraińskiego Kościoła Katolickiego twierdząc, że "takiego Kościoła nigdy nie było i nie ma". (RM 3781)
Kapustino (okręg czerkasski) W nocy z 11 na 12 VI bestialsko pobito działacza ukraińskiego ruchu narodowo-demokratycznego ANATOLIJA ŁUPINOSA, byłego więźnia politycznego. Leży w szpitalu. (RM 3782)
CZERNIOWCE, 23 V. Rewizja u członka Ukraińskiej Grupy Helsińskiej WALERIJA KUŹMINA. Konfiskata samizdatu. (RM 3782)
CZERNIOWCE. Kolejne akty bezczeszczenia grobóew na cmentarzu żydowskim (2 miesiące - 19 grobów). Władze miejskie odmówiły wnioskowania o śledztwo, kazały społeczności żydowskiej bronić cmentarz własnymi siłami. (RM 3782)
W dniu 18 VI we wszystkich katolickich świątyniach świata z woli papieża odprawiono Msze Swięte w intencji Ukraińskiego Kościoła Katolickiego.
Nabożeństwo w Stanisławowie (obecnie Iwano-Frankowsk) zgromadziło 7O-1OO tys. ludzi. Podobne odprawiono w jeszcze 1O miastach Zachodniej Ukrainy. W Kijowie pod pomnikiem św. Włodzimierza odbyło się wspólne nabożeństwo Ukraińskich Kościołów Katolickiego i Prawosławnego. Przed nabożeństwem grupa cywilów wraz z oddziałem specjalnym wojska okrążyła i rozproszyła bijąc żeński chór unicki. Porwano księdza MICHAIŁA GAWRILIWA,którego później na żądanie wiernych zwolniono. (RM 3782)
W Moskwie trwa od końca czerwca sztafetowa głodówka wiernych Ukraińskiego Kościoła Katolickiego.
FLAGA NARODOWA
KIJÓW, 28 VI. Komisja d/s wychowania patriotycznego i stosunków narodowościowych Rady Najw. Ukraińskiej SRR uznała ukraińską symbolikę narodową (żółto-niebieską flagę i herb - trójząb św. Włodzimierza) za KONTRREWOLUCYJNĄ, ANTYSOCJALISTYCZNĄ i NACJONALISTYCZNĄ. Komisja zaleciła wprowadzenie zakazu publicznego używania tej symboliki i opracowanie systemu kar. Tegoż dnia ludzie w cywilu bili na sta- dionie kibiców wymachujących ukraińskimi flagami. Ci w zamian rzucali w napastników płonącymi czerwonymi flagami.
W Charkowie 1 lipca w czasie małej demonstracji zatrzymano (niezbyt mocno bijąc) trzymających flagi ukraińskie lekarza A. Czeremskiego i poetę St. Sapielaka. Po dwóch dniach aresztu (i suchej głodówki) odbyła się rozprawa. Sędzina potraktowała oskarżonych ze zrozumieniem, zaznaczając jednak , że trzymanie flagi ukraińskiej jest naruszeniem prawa. Oskarżonym kazano zapłacić po 2O rubli grzywny.
Przedstawicielka władz powiedziała w radio, że milicja była delikatna, a Sapielak jest już dawno antysowieckim działaczem i od półtora roku nie pracuje. Rzeczywiście, poeta ten (członek Pen-Clubu) drukowany jest tylko na Zachodzie, czyli "nie pracuje".
Oskarżonych bronił adwokat z niezależnej spółdzielni prawnej "Obrońca praw". Grzywny opłacił niezależny fundusz pomocy ofiarom antydemokratycznych paragrafów sowieckiego prawodawstwa.
Następnego dnia. 2 lipca, w Kijowie odbył się legalny wiec "Cała władza w ręce rad !" zorganizowany przez "konstruktywny" Ruch Ludowy Ukrainy na rzecz przebudowy (dalej RLU). Uczestniczyło w nim około 1O tys. ludzi. trzymających ukraińskie żółto-niebieskie flagi oraz hasła: "Chcemy suwerennej. demokratycznej Ukrainy!", "Tbilisi, Pekin... kto następny?" itp. Wiec prowadził lider kijowskiej organizacji RLU, dele- gat ludowy Wł, Jaworiwskij. Wystąpili też przedstawiciele Ukraińskiej Grupy Helsińskiej i Ukraińskiego Kościoła Katolickiego. Po wiecu kilka tysięcy jego uczestników skierowało się w pochodzie przez centrum miasta do pomnika Tarasa Szewczenki. Na czele szła grupa młodzieży z żółto-niebieskimi flagami. Ludzie skandowali przez cały czas "Wol- ność dla Ukrainy" oraz "Precz ze Szczerbickim!" (I sekretarz partii).
Również na początku lipca w TARNOPOLU za przygotowania do okręgowej konferencji RLU wykluczony został z KPZR sekretarz okręgowej organizacji pisarzy Popik. Jedna z inicjatorek tejże konferencji Maria KUZEMKO została skazana za próbę zorganizowania zebrania na grzywnę 1OOO rubli.
W niektórych częściach Ukrainy stale rozprzestrzeniane są prowokacyjne słuchu o nadchodzących pogromach Żydów, Rosjan i Polaków. Fałszywe ulotki ze Lwqowa miały podpisy Ukraińskiej Grupy Helsińskiej ("opozycja niekonstruktywna") i Ludowego Ruchu Ukrainy na rzecz przebudowy ("opozycja konstruktywna").
Przedstawiciele "niekonstruktywnych" grup nieformalnych podpisali oświadczenie ostrzegające przed manipulacjami władz.
Mieszkańcy Połtawy (zależni z niezależnymi) kłócą się o sens świętowania 28O rocznicy bitwy pod Połtawą.
6 lipca w Charkowskiej TV podano. że decyzją prokuratora general- nego USRR zdjęto ze stanowiska prokuratora dzielnicy Moskiewskiej miasta Charkowa J.A. Gajsinskiego. byłego kandydata na delegata ludowego, jednego z założycieli charkowskiego oddziału towarzystwa "Memoriał". (Ukraina:RM 378O-3784)
KRYM. W kwietniu-maju nasilenie prowokacyjnych pobić Tatarów Krym- skich. 15OO Tatarów protestowało przeciw temu na wiecu 4 czerwca w Biełogorsku. (RM 378O)
DNIEPROPIETROWSK 7 lipca. Członkowie towarzystwa "Odrodzenie kultural- ne" protestowali przeciw dyskredytacji ich organizacji w miejscowej prasie. (RM 3784)
LITWA, ŁOTWA, ESTONIA
KOWNO, 3 VI. Wiec Litewskiej Partii Demokratycznej "Totalitaryzm i de- mokracja". 1O tys. ludzi. (RM 378O)
WILNO, 3 VI. Wiec "Towarzystwa Trzeźwości". 2O tys. ludzi. (RM 378O)
WILNO, 4 VI. Wiec ruchu " Jedność" przeciwko oddzieleniu Litwy od ZSRR. (RM 378O)
WILNO, 5 VI. Wiec "zielonych". Założenie partii. 7 tys. osób.
(RM 378O)
WILNO, 7 VI. Ponad połowa delegatów nadzwyczajnaego zjazdu pisarzy litewskich głosowała za wyjściem Litwy ze składu ZSRR. (RM 378O)
WILNO, 6 VI. Przyjęto decyzję o uwolnieniu B. LIZUNASA. P. CIDZIKAS w związku z zadośćuczynieniem jego żądaniu zakończył rozpoczętą 5 maja głodówkę. (RM 378O)
WILNO, 13 VI. Wiec żeńskiej organizacji chrześcijańskiej "Caritas" przeciwko wstrzymaniu druku (po 1 numerze, z powodu "braku papieru") pisma "Świat katolików". (RM 3781)
WILNO, 15 VI. Jednodniowa głodówka 4OO osób w rocznicę wejścia wojsk sowieckich na Litwę w 194O roku. (RM 3781)
CAŁA LITWA 14 VI obchodziłą dzień żałoby poświęcony ofiarom deportacji lat 4O. Liczne nabożeństwa, marsze itd. (RM 3781)
RYGA, 12 VI. Sąd Najwyższy Litewskiej SRR zrehabilitował kardynała JULIANA WAJWODISA skazanego w 1958 na 2 lata za książki o treści anty- sowieckiej pisane w latach 1942-54. Ocalałe książki - dowody rzeczowe - będą zwrócone. (RM 3781)
WILNO, 11 VI. Wiec protestu przeciw okupacji Litwy i wzywaniu Litwinów do słuby w armii najeźdźców. Palenie sowieckich flag i mundurów. Podobny wiec 17 VI w KUDIRKO-NAUMESTIS. Podobne demonstracje w Rydze 17 VI. (RM 3782)
KOWNO, 23 VI, TELSZAJ 24 VI. Wiece pamięci poległych powstańców Kowna (23 VI 1941). W miejscu rozstrzelania 7O powstańców biskup telszajski położył kamień pod budowę kaplicy. (RM 3783)
WILNO, 1-2 VII. Zjazd założycielski Związku Robotników Litwy.
(RM 3784)
RYGA, 27 VI Na następną trzymiesięczną kadencję wybrano po Peterisie Lakisie przewodniczącym dumy Frontu Ludowego profesora Janisa Frejmanisa. (RM 3784)
TALLIN 3O VI - 1 VII. Międzynarodowa konferencja naukowa "Ocena prawna sowiecko-niemieckich umów z 23 VIII i 28 IX 1939" (RM 3784)
REPUBLIKI POŁUDNIOWE
KIROWABAD, 3O V. Aresztowano członka Frontu Ludowego Azerbajdżanu ALIWDETA GASYMOWA. Odebrano mu 1O egz pierwszego numeru niezależnego pisma "Odrodzenie". (RM 378O)
KAZACHSTAN, 24 IV. Za odmowę służby wojskowej z powodów religijnych skazano na 2 lata pozbawienia wolności PAWŁA BANDROWSKIEGO. (RM 378O)
GRUZJA, początek VI. Trwały głodówki przeciw służbie wojskowej Gruzinów poza Gruzją. 16 VI po decyzji pozostawienia wiosennego poboru na terenie Gruzji głodówki i strajki zakończono. (RM 3781)
EREWAŃ, 16 czerwca. Wiec zorganizowany przez Karabachski Ruch Armenii. Żądania do Rady Najwyższej Arm. SRR:
- poprzeć Sacharowski dekret o władzy
- rozpatrzyć sprawę obywatelstwa i budżetu republikańskiego
- transmitować sesje Rady Najw. w TV
- poborowych pozostawić w Armenii i skierować do likwidacji skutków trzęsienia ziemi
- znieść stan wojenny
- prosić Radę Najw. ZSRR o przyłączenie Okręgu Nagorno-Karabachskiego do Armenii. (RM 3781)
EREWAŃ, 22 VI. Na wiecu przedstawiono delegatom Rady Najw. Armeńskiej SRR żądania niezaleeżnych organizacji. Obecnych 25O tys. osób.
(RM 3782)
SUCHUMI Protesty zżądaniem przywrócenia Abchazji statusu republiki związkowej. (RM 3783)
GAGRY, 25 VI. Wiec przeciwko abchaskiemu ruchowi na rzecz odłączenia od Gruzji nie odbył się. Miejscowi Gruzini nie przyszli. Młodzież abchaska zdezorganizowała wysiłki grupy gruzińskiej z Tbilisi.
(RM 3783)
EREWAŃ W posiedzeniu i pracach sesji Rady Najw. Armeńskiej SRR brali udział przedstawiciele niezależnych organizacji społecznych.
(RM 3783)
MACHACZKAŁA,1 VII. Władzom udało się podzielić wiecujących muzułmanów na dwa obozy: "rokujący nadzieje" i opozycyjny, który musiał wynieść się i wiecować osobno. (RM 3784)
TBILISI, 3 VII. Spotkanie delegacji Tymczasowego Centrum Inicjatywnego Frontu Ludowego Azerbajdżanu z gruzińskimi organiacjami politycznymi w celu znalezienia sposobu likwidacji konfliktu pomiędzy ludnością gruzińską i azerbajdżańską.
(RM 3784)
STEPANAKERT, 8 VII. Konferencja założycielska miejskiego Frontu Lu- dowego "Arcachski Ruch Ormiański". (RM 3784)
Trwają walki w okolicy 1O-kilometrowego korytarza dzielącego Armenię od okręgu nagornokarabachskiego. (RM 3784)
POZOSTAŁE REGIONY ZSRR
LENINGRAD, 27 V. 5O tysięczny wiec z żądaniem zmiany władz miasta.
(RM 378O)
MOSKWA,początek VI. Codzienne wiece na temat Zjazdu Delegatów groma- dziły na placu Puszkina 1-5 tys. ludzi. (RM 378O)
BRACK, VI. Żądania ogłoszenia miasta i rzeki Angary terenem klęski ekologicznej. (RM 378O)
MOSKWA, 18 VI. Na placu Puszkina milicja pobiła kolportera samizdatu LEONIDA ZIELENINA. (RM 3782)
PRIWOŁŻSK (okręg iwanowski), 21 VI. Trafioną przez piorun świątynię przybyła demontować ekipa z Iwanowa. Rozbierano ikonostas i zdejmowano ikony. Wierni wyrzucili ekipę i zamknęli się w cerkwi. Przedstawiciel władz groził wysadzeniem świątyni. Wierni żądają odbudowania świątyni i oddania jej prawosławnym. Ponad 3 tys. podpisów zebrano pod telegra- mem do Rady Najw. ZSRR i chrześcijan całego świata z prośbą o przeciwdziałanie niszczeniu i grabieniu cerkwi. (RM 3782-3783)
KISZYNIÓW. Na żądanie wielotysięcznego wiecu zwolniono za poręczeniem delegatów ludowych 12 aresztowanych działaczy demokratycznych. (RM 3782)
MOSKWA. Protest w budynku Prezydium Rady Najw. ZSRR pod hasłami "Precz z komunistycznym niewolnictwem!", "Żądamy od rządu ZSRR przestrzegania praw człowieka!", "Żądamy zniesienia więziennegho systemu meldunko- wego!". Grupę rozgoniono, plakaty zniszczono, troje ludzi pobito, około 2O zatrzymano, czworo z nich 5-15 dni aresztu, jeden - dwa miesiące robót, jeden 5OO rubli grzywny. (RM 3782)
LENINGRAD, po 23 VI. Uczestnicy protestu przed konsulatem Chin 22 VI skazani na grzywny 5O-15O rubli.
SWIERDŁOWSK, 4-7 VII. Represje wobec protestujących przeciw prześladowaniu Sergieja Kuzniecowa. Dwie grzywny, jedno śledztwo trwa, jedno umorzone. (RM 3784)
GORKI Działacz ruchu demokratycznego Michaił CZYSTIAKOW wysłał do ministerstwa obrony odmowę służby w armii z przyczyn politycznych.
(RM 3784)
MOSKWA, 4 VII. Trzecie posiedzenie "okrągłęgo stołu" niezależnych organizacji demokratycznych, m.in. "Godność obywatelska", Związek Demokratyczny, Demokratyczna Organizacja Moskiewskiego Frontu Ludowe- go, Konfederacja Anarchosyndykalistow, Rosyjski Związek Młodych Demokratóew, "Moskiewska Trybuna" , "Kwiecień", "Memoriał". (RM 3784)
MOSKWA.9 lipca wieczorem ośmiu ludzi z organizacji niezależnych wzszło na plac Czerwony prostesując przeciwko brakowi sprzeciwu władz wobec masakry w Chinach. Rozdawali oni m.in. odezwę do młodzieży rosyjskiej, w której czytamy m.in.: "Na naszych oczach budowany jest trwały i długowieczny system jednopartyjny. Ci, którzy są u władzy starają się wpoić społeczeństwu, że alternatywą dla pierestrojki jest krwawy chaos i dyktatura. My, młodzi obywatele Rosji. wzywamuy do kampanii nieposłuszeństwa i nieprzestrzegania niesprawiedliwych praw sowiec- kiego totalitaryzmu. Publicznie naruszając prawo, czynimy wszystko, na co nas stać w walce z dziwacznym systemem."
Demonstrację zakończyła po 5 minutach milicja - 5 razy po 1O dni aresztu, 1 raz 13 dni, 1 raz 15 dni. (RM 3784)
* * *
Setny numer "Express-Kroniki" miał nakład 1O tys. egzemplarzy. Redaktorzy narzekają. że otrzymują do rozprowadzania tylko małą część nakładu.
Chyba jednak nie tylko setny numer miał taki nakład, bo zatrzymanej 7 lipca w Moskwie Nadieżdie Biełousowej skonfiskowano 648 egzemplarzy "Express-kroniki" nr 25 i 26 (98 i 99).
"Codzienna Głasnost'" pisała: "9 lipca o godz. 17 czterdziestu członków grupy "Wolna migracja" wyszło na demonstrację pod hasłem:"Męty ze 1O8 komisariatu milicji! Oddajcie 648 egzemplarzy Express-Kroniki!" Po półgodzinnej ddemonstracji nikogo nie zatrzymano. Organizatorzy ogłosili, że będą demonstrować codziennie. do skutku.
1O lipca przedstawiciel władz powiedział opozycjonistom. że "skonfiskowane materiały zostaną spalone jako bezwartościowe".
1O lipca demonstrację powtórzono. Tym razem milicja zatrzymała kilka osób. W innej części miasta Express-Kronikę sprzedawano bez przeszkód w moskiewskim centrum kinowym. Odbywał się tam festiwal filmowy. Po południu tok dyskusji "Wolnej trybuny" Profesjonalnego Klubu Filmowego przerwało spotkanie z Wajdą i Michnikiem, na które wszyscy natychmiast się udali.
Wajda odpowiadał na pytania o politykę. Indagowany o stosunek do Zachodu odpowiedział: "Zachód sprzedał Polskę, Węgry i Czechosłowację. dlatego odnosimy się doń równie chłodno, jak do Wschodu".
Jeszcze podczas spotkania część jego uczestników wybiegła, by ratować stoisko z "Express-Kroniką" przed pułkownikiem MSW. Chciał on przerwać sprzedaż, bowiem "jego sumienie nie pozwala mu patrzeć na sprzedaż tej gazety po tak wysokiej cenie" (1 rubel)
"Może wasze sumienie wykorzystuje wasze stanowisko służbowe do nie całkiem zgodnych z prawem działań?" -spytał Jurij Mitiunow. Pułkownik nie zgodził się. "Władze powierzyły mi zadanie ochrony porządku publicznego w centrum kinowym w czasie festiwalu"- powiedział. Porządku publicznego nie naruszały jednak wysokiej klasy dewizowe prostytutki, których było pełno. Pułkownik odmówił udzielenia wywiadu Mitiunowowi - poznał go po głosie, którego często słucha w audycjach radia "Swoboda".
PRZEŚLADOWANIA NIEZALEŻNYCH DZIENNIKARZY SYBERYJSKICH
4 czerwca zatrzymano rozprowadzającego ósmy numer biuletynu Syberyjskiej Agencji Informacyjnej ANDRIEJA WYSZNIAKOWA. Odebrano mu 6 egzemplarzy biuletynu i datki czytelników.
Rankiem 1 lipca członkowie Syberyjskiego Związku Obrony Prawa "Wiedeń 89" i pracownicy Syberyjskiej Agencji Informacyjnej zorga- nizowali demonstracyjną głodówkę pod pomnikiem Lenina na Centralnym placu Nowosybirska. Żądali oni zwrotu bezprawnie skonfiskowanego nakładu kolejnego wydania biuletynu prasowego SAI. Dziesięciotysięczny nakład kosztował niezależną agencję 5 tysięcy rubli. Wypada wspomnieć, że biuletyn rozprowadzany jest bezpłatnie. [Podobne wydawnictwa utrzy- mywane są z prywatnych datków ludności - przyp. tł.]
Pismo skonfiskowano w nowosybirskim porcie lotniczym pod wymyślonym na poczekaniu pozorem przekroczenia dopuszczalnej wagi bagażu lotni- czego, choć przecież za nadwagę bagażu jest po prostu dopłata i to uiszczana przed startem samolotu, co miało miejsce w Wilnie.
Protesty solidarnościowe miały miejsce pod gmachem partii w Nowo- sybirsku oraz w Omsku, gdzie członkowie komitetu "Syberia" zdążyli zebrać przed zatrzymaniem około 5OO podpisów pod petycją protes- tacyjną. Po licznych małych prowokacjach zgromadzonych wokół pomnika ludzi (około 4OO osób) rozgoniły oddziały specjalne. Zatrzymano 18 osób. Pobito przy tym m.in. 66-letnią matkę Aleksieja Manannikowa (szef SAI). Celowo rozbito wideokamerę agencji i poszarpano odzież zatrzymanych.
Przypominamy, że SAI założono 2 kwietnia b.r., a ZOP "Wiedeń-89" 26 lutego. Związek "Wiedeń-89" ufundował m.in. nagrodę im, Andrzeja Wyszyńskiego,którą będzie przyznawał najbardziej gorliwym naśladowcom idei stalinowskiego prokuratora-inkwizytora.
4 lipca pod pomnikiem Lenina zebralo się już 5 tys. osób wyrażających solidarność z uczestnikami głodówki. Tegodnia na placu aresztowano A.MANANNIKOWA (SAI), MAKSYMA KOWALENKO (prezydenta Związku "Wiedeń-89) i działacza ruchu niezależnego Olega Ryżkowa (to jego bagaż - "Express-Kronikę" - skonfiskowano na lotnisku). Pracuje nad ich sprawami specjalna brygada śledcza. 4 lipca więźniom udało się przemycić z więzienia list do narodu francuskiego (Gorbaczow był wtedy we Francji).
5 lipca zwolniono więźniów i wyznaczono rozprawy na 7 lipca. Manannikow nie poszedł. Kowalenko dostał 1O dni aresztu, Ryżkow - 5. Odbyli karę.
5 lipca zatrzymano działacza ruchu demokratycznego ALEKSIEJA KRIETYNINA. Skazany został na 5 dni areztu za organizację nielegalnego wiecu.
W sumie z okazji głodówki zatrzymano 38 osób, pociągnięto do odpowiedzialności 21. Dwie osoby niezameldowane w Nowosybirsku wydalono z miasta.
(RM 3784, 14 VII 89) * * *
POWODZENIE WIZYTY GORBACZOWA we Francji oceniono jako mierne. Jego wypowiedzi o złamaniu podziału ideologicznego Europy komentator New York Timesa ocenił jako mgliste. Liczne były sprzeczności w poglądach Gorbaczowa, co jest dowodem na brak spójnego systemu poglądów (Odpowiedź na każde pytanie była oderwana od odpowiedzi na inne). Inteligencję francuską, chociaż lewicowa, Gorbaczow rozdrażnił swoimi poglądami na masakrę chińską: ludzi oczywiście żal, ale to nie nasza sprawa i nie zamierzamy osądzać ćhińskiego przywództwa.
Inni członkowie delegacji sowieckiej wypowiadali się bardziej zdecydowanie. Nieoficjalnie przyznawali, że Związek Sowiecki jest "krajem niedorozwiniętym [przemysłowo]" i położenie w tym kraju jest z roku na rok gorsze.
Gorbaczow potwierdził, że był ochrzczony. Jego rodzice byli wierzący i "uważali chrzest za normalną sprawę". Córka Gorbaczowa nie jest ochrzczona (widocznie nie jest to dla niego normalne). Prasa francuska podaje, że Raisa Gorbaczow podobnie jak jej mąż, została ochrzczona przez rodziców. (RM 3784)
______________________________________________________________________
GDZIE JESTEŚMY, DOKĄD IDZIEMY...
W dniach 6/9 VI 1988 w Troicko-Sergijewskiej Ławrze w Zagorsku zasiadał lokalny sobór Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego. Zatrzymamy uwagę na tych wypowiedziach i krytycznych uwagach uczestników soboru, które dotyczą żywotnych problemów Kościoła.
Nie należy z tych cytatów wyciągać pochopnych wniosków. Trzeba pamiętać, że ZSRR jest krajem, w którym Kościół Prawosławny był na wszelkie sposoby rozbijany i "rozmiękczany" i to takimi metodami, że niełatwo jest krytykować rozmaitych zwolenników "ratowania substancji" w zamian za pewne ustępstwa. Głosy za zdecydowaną walką o realizację niezależności Kościoła od państwa słychać zarówno ze strony niektorych biskupów jak i wielu wiernych. Nie można znaleźć w tej dziedzinie reguł i ustalić podziałów.
Dobrze jest jednak zdobywać rozeznanie w tych prądach i wyrażać sprzeciw wobec niektórych dzisiejszych praktyk, z których najistot- niejszą jest polityka skłócania wiernych różnych wyznań i obrządków przez władze, zwłaszcza na Ukrainie. Dobrze byłoby pamiętać, że wiele obecnych trudności Kościoła Prawosławnego w ZSRR Kościół Polski ma już za sobą. Pomagając naszym braciom możemy stworzyć rzeczywistą jedność Kościoła. To sprawa każdego z nas.
METROPOLITA SUROŻSKI ANTONI:
- Obchodzimy dzisiaj Triumf Prawosławia, jednak powinniśmy pamiętać, że nie jest to triumf prawosławnych nad innnymi ludźmi, ale zwycięstwo Boże nad ludzką ograniczonością, zwycięstwo Chrystusa nad nami i objawienie przez nas chwały Prawosławia całemu światu.
Jednocześnie nie możemy zamykać oczu na to, że mamy za co pokutować - i za nasze winy i za to co było w przeszłości. Już Leskow w ubieglym stuleciu pisał, że Ruś była ochrzczona, ale nie była oświecona. Odpowiedzialny za to jest cały Kościół, nie tylko biskupi, księża, seminaria, ale i każdy wierny, którego powołaniem jest być płonącym łuczywem tego świata: wy jesteście światłem świata. Każdy wierzący powinien być taki, aby kto go spotka, pytał samego siebie: co to za człowiek, cóż w nim jest takiego, czego ani we mnie, ani w moim otoczeniu nie ma? W tym sensie jestesmy odpowiedzialni za odchodzenie innych od wiary. MY - w sensie historycznym, za stulecia na stulecie - my jestesmy odpowiedzialni, bowiem głosząc wiarę w jej ewangelicznej czystości - nie żyliśmy nią.
METROPOLITA ANTONI:
- O niektórych naszych grupach zagranicznych. Jest grupa paryska, która przeszła pod biskupstwo Patriarchatu Konstantynopolskiego - z przyczyn politycznych, które dzisiaj są niemal nieaktualne, a podział pozostał. Moglibyśmy zwrócić do nich słowa mówiące, że choć opuścili ojczysty dom, Kościół Rosyjski pozostaje im kochającą matką, posyła im pozdrowienie i błogosławieństwo. Powinniśmy też pamiętać o innej grupie, nazywającej się Kościołem Za Granicą, którą nazywamy Grupą Karłowacką albo schizmą Karłowacką.W posłaniu przed jubileuszowym były słowa, które ich bardzo zraniły. Możemy tego żałować, ale możemy też po części naprawić. Skierowano do nich wezwanie aby wrócili na łono Rosyjskiego Kościoła, przemogli zatwardziałość ducha i twardość serc, aby się pokajali. Na takich warunkach mało kto zgodzi się wracać. Rozumiecie chyba, że gdyby ojciec czy matka nie mieli wam nic cieplejszego do powiedzenia to powrót wasz do rodzinnego domu byłby zamknięty. Chciałbym wezwać Święte Zgromadzenie, abyśmy zwrócili się do nich raczej ze słowami Św, Pawła: serce nasze dla was otwarte, ojcowskie objęcia czekają... Dobrze byłoby powiedzieć, że nie oczekujemy od nich zmiany poglądów politycznych i społecznych, że błogosławimy Boga za to, że na Zachodzie, dalecy od korzeni Rosyjskiego Kościoła, uchronili w czystości naszą prawosławną wiarę, służbę Bożą i duchowność rodzimego Kościoła.
METROPOLITA WIEDEŃSKI IRENEUSZ nie zgodził się z oceną Kościoła Za Granicą, który
- ...niesie wiele zła Rosyjskiemu Kościołowi Prawosławnemu (RKP). RKP nazywa wyłącznie kościołem sowieckim a wszystkich jego kapłanów, czy tutaj czy za granicą, uważa za politycznych agentów. Chrzci się tam dzieci raz ochrzczone w RKP. Jesteśmy dla nich złem, które wyrosło i oddycha wyłącznie dlatego, że pełza na kolanach przed bezbożną, szatańską władzą tego kraju. Są granice przebaczenia.
REPRESJE MINIONYCH LAT
Temat wyłożenia porewolucyjnej historii RKP pomimo sprzyjających warunków nie został należycie podjęty przez sobór.
METROPOLITA SUROŻSKI ANTONI
- Bezbożne społeczeństwo Związku Radzieckiego przyznaje dziś, że w czasach stalinowskich uczyniono wiele błędów. Jesteśmy jedynymi ludźmi, którzy milczą o tym, że tylko heroiczna wierność i wytrwałość tysięcy nieznanych ludzi uratowała Kościół od całkowitego zniszczenia. Moglibyśmy dać znać jakimś zdaniem naszego posłania, że dziękujemy Bogu iż przez cały XX wiek znajdowali się w Kościele Rosyjskim świadkowie wiary, którzy do krwi, do śmierci, do męczeństwa wytrwali w wierności Chrystusowi, który odkupił ich i zbawił, a tak wnieśli swój wkład do blasku świętosci Kościoła Rosyjskiego. Można to uczynić tak, aby nikt nie czuł się urażony, aby nie uczynić wrażenia, że Kościół występuje przeciw ustrojowi.
ANDRZEJ SAWIN (eparchia kujbyszewska) zwrócił się do Wysokiego Soboru, aby dla uczczenia tych, którzy życie oddali za Kosciół chociaż zaśpiewać wspólnie "wieczne odpoczywanie". Niestety nie uczyniono zadość nawet tej prośbie. Odprawiono jedynie nabożeństwo żałobne za poległych w Afganistanie.
PROTOJEREJ PIOTR PRIAŁKIN (eparchia mińska) wyliczył represje lat sześćdziesiątych: Białoruś utraciła seminaria duchowne, klasztory żeńskie, 383 świątynie i kaplice. Wiele parafii zostało osieroconych: z 369 czynnych świątyń 61 obsługiwali księża z innych parafii.
PRZEBUDOWA, JAWNOŚĆ
ARCYBISKUP SARATOWSKI PIMEN
- Dziękujemy Bogu za ten prezent, dziękujemy rządowi, który sformułował cieszące nas idee. Tym niemniej im dalej od Moskwy, tym słabsza ich realizacja.
Oto przykłady. Miasto nasze ma ponad 9OO tys. mieszkańców i w dwóch świątyniach jest za ciasno. W centrum stoi wielka nieczynna świątynia, której brak jedynie nowego pokrycia dachu, na którym rosną drzewka. Wewnatrz mieszczą się liczne pracownie. Wierni zgodnie z prawem najpierw zwrócili się do miejscowych władz o zarejestrowanie wspól- noty, potem o przekazanie im świątyni. W radzie dzielnicy kirowskiej dowiedzieli się, że cerkiew jest na terenie dzielnicy frunzeńskiej. W radzie dzielnicy frunzeńskiej dowiedzieli się, że owszem, ale pra- cownie należą do dzielnicy kirowskiej. Wtedy wierni przyszli do mnie po pomoc. Zwróciłem sie do tego, który zarządza tymi sprawami, do pełnomocnika rady d/s religii. Odpowiedział: wiecie, nie należy się spieszyć. Po pierwsze: cerkiew jest stara, trzeba bedzie w nią włożyć ponad milion rubli - skąd wierni tyle wezmą? Po drugie: starczały wam dwie cerkwie, po co wam trzecia? Po trzecie: wiecie, że są tam pracow- nie, że trzeba je gdzieś przenieść, a kto to zrobi?
Sprzeciwiałem się, przytaczałem przykłady innych oddawanych wiernym świątyń. Nie wiem jak ta sprawa się skończy.
Było i takie zdarzenie. Organizacja reżyserów zwróciła się do nas z prośbą o pozwolenie na filmowanie obchodów tysiąclecia. Chcieli włą- czyć ten materiał do filmu o dziedzictwie kulturalnym Powołża. Powiedziałem, aby zapytali się połnomocnika rady do spraw religii. A on do nich: co wy robicie? To propaganda na rzecz Kościoła!
Tak więc Kościół nie ma żadnego związku z kulturą narodową.
BISKUP UFY ANATOL
- Przytoczę świeży przykład. Tydzień temyu byłem w Genewie. Przed odjazdem przyszli do mnie przedstawiciele rady kośdcielnej ze Sterlitamaku, gdzie wybudowano nową kamienną cerkiew w miejsce zniszczonej drewnianej. Budowa była niełatwa. Przez osiem lat starań o zezwolenia zebrałem dużą paczkę dokumentow, które trzeba było pisać do różnych instancji. W końcu w zeszłym roku otrzymaliśmy pozwolenie na budowę. W listopadzie położyłem kamień węgielny i przez zimę postawiono duży budynek cerkwi aż do kopuł, co prawda małych, bo władze nie zezwoliły na kopuły - były one "ponad plan". I właśnie kiedy miałem wyjeżdżać, delegacja z cerkwi mówi mi: ktoś z władz miasta kazał zabrać robotników i będą burzyć cerkiew. Zwróciłem się do pełnomocnika rady d/s religii: wyjeżdżam na Zachód i ktoś może się mnie zapytac o sytuację w mojej eparchii - cóż mam odpowiedzieć? Odpowiedź była: dobrze, wyjeżdżajcie, postaramy się uregulować sprawę. Wszystko ucichło, ale być może sprawa jeszcze powróci...
O PRZEDŁUŻAJĄCYCH SIĘ TRUDNOŚCIACH w rejestracji nowych wspólnot, otwieraniu, budowie i restauracji świątyń mowili też: A.A.Sawin, abp pskowski Władimir i abp charkowski Ireneusz. Protojerej Piotr Priałkin wspomniał, że choć do połowy 1988 roku otwarto na Białorusi 8 świątyń, jeszcze 53 wspólnoty czekają na decyzję o rejestracji.
METROPOLITA SUROŻSKI ANTONI:
- Powinnismy głęboko zadumać się nas stanem pozbawionego życia i Boga społeczeństwa, w którym żyjemy. Bezbożnego czy to pasywnie, jak ja sam w młodości, kiedy Bóg dla mnie po prostu nie istniał, więc też nie było wrogości do Niego, czy też aktywnie, kiedy światopogląd jest sprzeczny z wiarą w Chrystusa. Powinniśmy postawić sobie pytanie: co w tym społeczeństwie jest takiego, co może nas złączyć, co umożliwia jemu i nam wejście w bratni dialog wzajemnego poszanowania i miłości.
ARCHIMANDRYTA ALEPIJ (eparchia woroneżska)
- Jesteśmy świadkami pocieszającego zjawiska zachodzącego w naszym społeczeństwie. Narodziło się ostatnio ogromne zainteresowanie histo- rią Kościoła Rosyjskiego i pamiątkami Jego przeszłości. Paradoksalnie jednak zainteresowani są głównie ludzie dalecy od Kościoła. Zbierają oni całe kolekcje ikon, pieczołowicie je odnawiając. Ku naszemu zawstydzeniu my, duchowni, mało o to dbamy. Aktualne tematy naszych rozmów przy okazji spotkań to pieniądze, samochody i inne przedmioty. To wszystko potrzebne, ale nie powinniśmy zapominać, do czego jesteśmy powołani. [...]
Tracimy związek ze źródłami naszego rosyjskiego Prawosławia, Jakże wielu teologów na uzyskaniu dyplomu kończy swą teologiczną działal- ność. Jakże wielu odchodzi ascetów poważanych przez lud - po śmierci tych którzy ich znali wszystko niezapisane odchodzi w przeszłość. Potrzebni są ludzie którzy interesowaliby się całym spadkiem przeszłości aby mógł być przekazany potomnym.
DUSZPASTERSTWO, ETYKA PASTERZOWANIA
A.A.SAWIN
- Powinniśmy uświadomić sobie, że większość wiernych jest religijnie niedouczona. Dlaczego? Bo nie mamy możliwości. A i te, które są - proszę zebranych o wybaczenie - są źle wykorzystywane. Wielu władyków nie włożyło wszystkich sił w dzieło utwierdzenia naszego Kościoła i zwiększenie jego wpływu na ludzi. Z bólem serca zwracam się do was: oddajcie wszystkie siły dla odrodzenia Kościoła!
Od dzieciństwa należę do Kościoła i wiem, że kiedyś dla duchownego służba w cerkwii - to była sprawa podstawowa. Roldzina, dom, dacza - to potem. Teraz jakże często jest odwrotnie. Dlatego proszę Wasze Eminencje: pobudźcie podległe wam duchowieństwo aby więcej obcowało z ludźmi, szerzyło posłanie naszej religii.
ARCYBISKUP IRKUCKI CHRYZOSTOM
- Wydaje mi się, że najistotniejszym niedostatkiem naszego kościel- nego życia jest brak dyscypliny...
I myślę, że każdy z was, arcybiskupów, czuje jak daleko jesteśmy jeden od drugiego, choć problemy mamy te same i warunki podobne. Jesteśmy jakby rozdzieleni. Przykład. Przyjeżdża do mnie człowiek usunięty z seminarium po dwu latach studiów. Po dwóch tygodniach obserwacji mówię mu, że nie mogę go wyświęcić, nie jest tego godny. A on na to: i co z tego? Pójdę do innego biskupa, waszego przeciwnika, on nie tylko mnie wyświęci ale i da dobre miejsce.
Każy biskup napotyka na nie całkiem dobrych duchownych i kiedy okazuje się że nie ma nadziei na ich dobre wychowanie, niezwykle trudno jest takich ukarać. Pojawia się wielu obrońców. Karanie nie jest mile widziane przez Patriarchię. Jedyne wyjście: przenieść do innej eparchii z nadzieją, że tam będą chcieli sprawdzić jego przeszłość. Niestety zwykle nikt nie sprawdza.
Mnie samego kosztowało wiele trudu pozbycie się kilku duchownych, świadomie rozkładających cerkiewne wspólnoty. I cóż? Dostali dobre miejsca, jeden z nich nawet reprezentuje tutaj eparchię. Sami świadomie rozkładamy Kościół.
Wstyd mi było podczas nabożeństwa rozpoczynająego obchody tysiąc- lecia. Wielu znamienitych hierarchów stojąc na widocznym miejscu rozmawiało, śmiało się. Jak możemy apostołować, nawoływać do modlitwy, jeśli sami oduczyłiśmy się modlić?
W latach 1943-1954 zaszło również wielkie odrodzenie Kościoła, większe nawet niż dzisiaj. Otwierano tysiącami świątynie, duchowni mieli możliwość działania administracyjnego i pasterskiego. I od czego zaczęli? Od kupna pięknych domów i drogich samochodów. Myślę, że to wynik łaski Bożej, że w 1961 roku duchowieństwo odsunęło się od działalności administracyjnej. Pieniędzmi zaczęli zarządzać świeccy, być może nieuczciwie, ale przynajmmiej duchowni stracili okazję do nadużyć.
My, biskupi, niestety najmniej mamy praw w Rosyjskim Kościele prawosławnym. Kiedy nas przenoszą, nikt nas nie pyta o zdanie. Ale tak samo postępujemy ze swoimi duchownymi. A wykształcenie? Dzisiejszewy- kształcenie teologiczne jest nieporównanie gorsze niż przedrewolucyj- ne. W latach czterdziestych biskupami zostawali ludzie ze wspaniałym wykształceniem: świeckim albo duchownym. I wtedy Kościół przeżywał prawdziwe odrodzenie. Inaczej było w czasach "zastoju". To nie dzięki duchownym Kościół przeżył te lata. Owszem, było w tych latach wielu wspaniałych pasterzy, ale ja nie mówię o tych, którzy zasługują na pamięć. Ja mówię o naszych niedostatkach, abyśmy mogli pójść dalej, pozostawiając po sobie duchowe dziedzictwo. Powinniśmy być solidarni i przede wszystkim oczyścić nasze szeregi z tych, którzy łamią zasady zachowania, zachowują sie podle. Nie mowię o słabościach, bo wszyscy jesteśmy słabi, ale o popisywaniu się swoimi wadami.
PODOBNA BYŁA wypowiedź abpa wołogdziańskiego Michała. Powiedział m.in.:
- Czyż naszych diakonów kształcimy na ludzi modlitwy, kiedy przecho- dzą praktyczną szkołę służby kościelnej? Jakich środków używamy, aby nie przekształcili oni swej slużby w rzemiosło - co przecież ma miejsce?.
ARCYBISKUP BERLIŃSKI GERMAN
- Potrzebna jest dzisiaj jak nigdy działalność duchownych wśród dzieci przebywąjących w koszarowych warunkach domów sierot, wśród emerytów żyjących w domach starców. Pamiętam czasy, kiedy nie wpuszczano do tych domów księży (głos z sali: "I dzisiaj nie wpuszczają!"). To nienormalne.
ORGANIZACJA KOŚCIELNA
METROPOLITA WIEDEŃSKI IRENEUSZ
- (...) Dlaczego nigdy nikt z zagranicznych biskupow RKP nie został wezwany na żadne posiedzenie Świętego Synodu (episkopatu)? Przecież nie obywatelstwo, nie paszport, powinny byc kryterium uczestnictwa w rozwiązywaniu problemów związanych z administrowaniem naszym Kościołem.
ODPOWIEDZIAŁ METROPOLICIE tylko ARCYBISKUP IRKUCKI CHRYZOSTOM:
- Chciałbym pocieszyć władykę Ireneusza - ja sam, choć żyję w Związku Radzieckim, przez 14 lat byłem uczestnikiem zebrania biskupów tylko raz i to na samym początku.
Nie wiem, czym w ogóle zajmuje się Patriarchia. Przez dziesięć lat posyłałem sprawozdania z eparchii kurskiej, Pisałem prawie zawsze to samo. Życie było monotonne. A chociaż wiele było rozmaitych aspektów: i radosnych i bolesnych, nie o wszystkim można było mówić. I ani razu nie otrzymałem nawet wzmianki, ani wskazówki: czy dobrze spełniam obowiązki, czy nie robię jakichś błędów? Dopiero w zeszłym roku otrzymałem z Patriarchii zawiadomienie, że na moim sprawozdaniu jest decyzja Jego Świątobliwości: "nie ma kurskiej i biełogradzkiej eparchii, jest tylko kurska." Po czym zostałem przeniesiony do innej eparchii. W moskiewskiej Patriarchii można było usłyszeć dobre słowo, ale nie było realnej pomocy.
METROPOLITA ROSTOWSKI WŁADIMIR
- Najważniejsze jest teraz umocnienie zasady kolegialności w życiu kościoła. Decyzja soboru z 1961 roku o odsunięciu proboszczów od zarządzania sprawami finansowymi i gospodarczymi świątyń wbrew oczekiwaniom nie sprawdziła się. Stopniowo większość wiernych utwierdzała sie w przekonaniu, że ksiądz jako duchowny przewodnik parafii, ponoszący odpowiedzialnósć za jej stan przed całym Kościołem i Bogiem, nie może być odsunięty od problemów materialnych życia wspólnoty. Zadaniem obecnego Soboru jest zlikwidowanie tej niezgodności i wprowadzenie do Kodeksu RKP poprawek odpowiadających kanonicznym normom życia kościelnego.
Pozostaje nierozwiązany problem własności kościelnej w dzisiejszych warunkach. Cały spadek po okresie synodalnym został po rewolucji upaństwowiony i oddany w bezpłatne użytkowanie wierzącym. Przez długi czas cerkwii nie budowano a istniejących nie odnawiano. Obecnie pojawia się pytanie o status prawny nowych budowli kościelnych postawionych za pieniądze zebrane przez wiernych oraz status nowego wyposażenia świątyń. Kościoł będąc oddzielonym od państwa musi posiadać własność. Używając własnosci państowej , choćby i bezpłatnie,
Kościół okazuje się zależnym od państwa. Tą sprzeczność trzeba skorygować.
Szczególnie ważnym problemem jest założenie własnego przedsię- biorstwa odnawiającego budynki kościelne. Dalsze zatrudnianie przy restauracji przedsiębiorstw państwowych, które niemal wszystkie prace wykonują źle, oznaczać będzie wyrzucanie w błoto ogromnych ilości pieniędzy.
ARCYBISKUP PSKOWSKI WŁADIMIR
- Nastał czas aby Synod biskupów posiadał również własny instytut prawniczy, który pracowałby nad możliwością rozwiązania problemów, z którymi się borykamy. Przede wszystkim trzeba wywalczyć dla RKP osobowość prawną. Potrzebna jest również pomoc w poszczególnych przedsięwzięciach gospodarczych.
Na przykład wspólnota wiernych zawiera z władzami umowę na użyt- kowanie obiektu. Zobowiązuje się przy tym do utrzymania go we wzorowym stanie. Ale kiedy czas jest na remont, władze mówią: nie macie prawa. To zabytek. Plan nie przewiduje remontu. Nawet gwoździa w ścianę nie wolno wbić.
Są też problemy architektoniczne. Tłumaczymy władzom, że według kościelnego kodeksu świątynię powinna wieńczyć kopuła z krzyżem. Nie, nie wolno - zniszczycie nam architekturę miasta, wsi, dzielnicy.
ARCYBISKUP BERLIŃSKI GERMAN dodał do powyższych potrzebę budowy domów przykościelnych gdzie wierni i duchowni mogliby się spotykać.
KSZTAŁCENIE DUCHOWIEŃSTWA
REKTOR moskiewskich seminariów ABP DMITROWSKI ALEKSANDER
- Obecnie seminaria nie mogą sprostać potrzebom. Brak duchownych w środkowej Rosji, na Powołżu, Uralu, Syberii. Zwiększenie ilości uczących się w istniejących seminariach źle wpływa na warunki nauki i wychowania.
Poważnym problemem jest poziom wykładów w akademiach i seminariach. Brak jest też podręczników - trzeba je zacząć drukować. W bibliotekach podstawą zbiorów są wydania przedrewolucyjne. Książki te są zniszczone i trudno je odnawiać. Trzeba wydać ich przedruki, dopóki jest z czego.
Problemem jest brak dobrze wykształconych teologów. Celowe byłoby otwarcie centrum naukowego, które zajęłoby się opracowaniem aktualnych problemów teologicznych, historycznych i prawnych. Trzeba otworzyć pisma teologiczne przy każdym seminarium.
Życie kościelne wymaga rozwiązania problemu braku niższej służby kościelnej: psalmistów, śpiewaków, lektorów i dyrygentów chórów. Istniejące dwie szkoły dyrygentów: leningradzka i moskiewska, tylko w minimalnym stopniu zaspokajają potrzeby. Celowe byłoby też otwarcie szkoły malarstwa kościelnego.
ARCYBISKUP SMOLEŃSKI KIRYŁ
- Chciałbym wspomniećc o głównych trudnościach jakie mamy z absol- wentami szkół duchownych. Absolwenci seminariów mają słabe przygoto- wanie do praktycznej działalnosći kościelnej. Są bezradni w sprawach kierownictwa duchowego, pasterstwa, najczęściej nie potrafią odpowie- dzieć na pytania stawiane przez współczesnych wiernych. Takiego świeżo wyświęconego absolwenta nie sposób posłać na parafię - trzeba go douczać w katedrze, aby nauczył się tego, czego powinno nauczyć seminarium.
Dziesięć lat pracowałem w seminarium i z perspektywy czasu i prazcy stwierdzam, że w programie nauki w seminarium wiele było zbędnej wiedzy, wiele straconego czasu. Jeśli ktoś po seminarium idzie studiować na akademię, traci wiele czasu, bo około 4O % materiału się powtarza. Studenci tracą energię, zainteresowanie.
ARCYBISKUP KUJBYSZEWSKI JAN zaproponował, aby założyć szkoły katechezy dla kandydatów do seminariów. Kandydaci byliby lepiej przygotowani co przyniosłoby też ulgę wykładowcom seminariów.
ARCYBISKUP OMSKI TEODOZJUSZ
- Na Syberii było kiedyś seminarium. Teraz zostały nam marzenia. Na terenie eparchii omsko-tiumeńskiej jest 126 parafii baptystów, 8O parafii luterańskich i 13 świątyń prawosławnych. Bracia i siostry. Nie słyszałem na Soborze słowa "misje". A u nas nie ma ani jednej świątyni wzdłuż BAM-u (baptyści mają już 1O), menonici i muzułmanie mają szkoły a my zastanawiamy się, jak przygotować dzieci do chrztu, nie mówiąc o niedzielnej szkółce dla młodzieży, która jest tak potrzebna.
WASILI G. PUCZKO (eparchia kałużska)
- Dawniej przygotowywano psalmistów w klasztorach. Po 1O-11 mie- sięcznym kursie wychodzili dobrze prrzygotowani. Teraz brak psalmistów.
Pojawia się pytanie, kto weźmie na siebie katechizację, o której dopiero co była mowa. Do niedawna - cóż tu ukrywać - zajęcie to budziło strach, bo mogło pociągnąć za sobą oskarżenie o religijną propagandę. A jakie były następstwa, chyba też zbędne jest o tym mówić.
ARCYBISKUP BERLIŃSKI GERMAN
- O ile wiem, jest możliwodsć kierowania absolwentów naszych seminariów na stypendia do szkół teologicznych w NRD i RFN. Niestety możliwości te jak do tej pory nie były wykorzystywane.
PRZEWODNICZĄCY DZIAŁU WYDAWNICZEGO Patriarchii moskiewskiej, METROPOLITA WOŁOKOŁAMSKI PITIRIM przyznał, że "Żurnał Moskowskoj Pat- riarchii" nie odpowiada potrzebom czasu i czytelników. Ten miesięcznik spełnia rolę czasopisma i gazety dla duchownych, świeckich i dzieci. Ostatnio pojawia się wiele materiałów dokumentalnych, odpowiednich raczej dla gazety. Do tego dochodzi opóźnienie w druku. Potrzebny jest co najmniej tygodnik, który zająłby się bieżącymi problemami życia religijnego.
- Niezadowolenie budzi niska jakość naszych wydawnictw. To wszystko każe myśleć o zorganizowaniu własnej bazy poligraficznej.
Najpilniejsze jest wydawanie materiałów katechetycznych dla wielu wiernych, którzy nie wychowali się w tradycyjnie prawosławnych rodzi- nach i nie otrzymali domowego wykształcenia w sprawach wiary.
PROTOJEREJ ILIA KARLINOW (eparchia czeboksarska i czuwaszska) opowiedział o historii dokonanego na początku XX wieku przekładu Pisma św. i ksiąg mszalnych na język czuwaszski.
- Dzięki tym przekładom naród Czuwaszów jest jednym z niewielu ma- łych narodów naszego kraju, które cieszą się służbą ołtarza w ojczystym języku. Lecz wydane w 1917 roku książki całkiem się rozsypują. Wierni zmuszeni są przepisywać je. Trzeba te książki przedrukować. Przygotowaliśmy więc do wydania modlitewnik. Abp Barnaba otrzymał zgodę Najdostojniejszego Patriarchy, z którą zwróciliśmy sie do przewodniczącego działu wydawniczego, metropolity Pitirima. Władyka Pitirim w 1984 roku obiecał spełnienie naszej prośby w 1986 roku. Zgodził się z tym również pełnomocnik rady d/s religii.
Od tej pory wielokrotnie przyjeżdżaliśmy do działu wydawnictw, ale odpowiedź mógł nam dać tylko władyka Pitirim - a dostać się do niego jest niemożliwością.
W najlelpszym wypadku poradzą ci poczekać na korytarzu. Rzeczy- wiście krzesła tam miękkie, dobre do długiego oczekiwania. Ale po całym dniu czekania odchodzi się z ciężkim sercem.
Wybaczcie otwartość, opowiem takie wydarzenie. Przyjechałem do władyki Pitirima. Sekretarka mówi: wyjechał za granicę. Nie pozostaje nic innego, jak wracaćc. Na dole zbieram się do drogi, patrzę - z windy wychodzi władyka Pitirim. (Śmiech i brawa z sali.) Niezwłocznie podszedłem do niego po błogosławieństwo, po czym zapytałem jak się ma sprawa z czuwaszskim modlitewnikiem. On mówi, że jest bardzo zajęty, a o modlitewniku powie wszystko jego sekretarka. Wracam więc do sekretarki i powtarzam słowa władyki. A ona zdejmuje z półki i daje mi modlitewnik w języku słowiańskim.
Do kogóż mamy się zwrócić o pomoc?
Ostatnio zza granicy zaczęło dochodzić Pismo św. w języku czuwasz- skim. Jak do nas dochodzi - nie wiem. Wiem jednak, że za granicami ZSRR nie ma republiki czuwaszskiej, a o Czuwaszów bardziej się dba. Władyka Pitirim powiedział o wydawnictwach w języku rosyjskim. A przecież my też jesteśmy narodem, mamy swoją kulturę i język.
ROSYJSKI KOŚCIÓŁ PRAWOSŁAWNY W STATYSTYCE
6893 parafii (od stycznia do maja 1988 powstało ponad 6O parafii)
74 biskupów (7 za granicami ZSRR)
67 eparchii
378 dekanatów
6674 księży
723 diakonów
21 klasztorów, a w nich 119O mnichów
5 szkół duchownych , a w nich 1999 studentów
(1O29 stacjonarnych ,81O zaocznych,16O w dwu klasach dyrygenckich)
od 1971 do 1988 3O milionów chrztów
(materiał opublikowany w tygodniku "Russkaja Mysl"
ukazującym się w Paryżu, w numerach 3774-3779
z wiosny 1989)
______________________________________________________________________