1989 - 05 (maj)
**********************************************************************
SERWIS AGENCJI INFORMACYJNEJ SOLIDARNOŚCI WALCZĄCEJ
MAJ 1989
**********************************************************************
**********************************************************************
CZASOPISMA WYDAWANE PRZEZ AISW, PRZY KORZYSTANIU Z NINIEJSZEGO
SERWISU, NIE SĄ ZOBOWIĄZANE DO PODAWANIA ŹRÓDŁA INFORMACJI.
PRZEDRUKI W INNYCH CZASOPISMACH - DOZWOLONE Z PODANIEM ŹRÓDŁA: AISW
**********************************************************************
JARUZELSKI MUSI ODEJŚĆ !
Generał Wojciech Jaruzelski, odpowiedzialny za stan wojenny, za
ludzkie tragedie i zmarnowane szanse całego narodu, kandyduje na
prezydenta. Kandydatura ta obraża sumienia Polaków. Prótestujemy
i wzywamy wszystkich do protestów. Generał musi odejść !
Żądamy wolnych wyborów !
3O maja 1989 r. Komitet Wykonawczy
Solidarności Walczącej
Czwartek 22 czerwca ogłaszamy dniem protestu.
We Wrocławiu demonstracja odbędzie się o godz. 15.15 na ul.Świdnickiej.
NSZZ "Solidarność", NZS, partie i stowarzyszenia oraz posłów i se-
natorów prosimy o publiczne wsparcie.
SPIS TREŚCI
str.
KALENDARIUM .................................................. 3
DOKUMENTY ................................................... 33
............ OŚWIADCZENIE SW i PPS-RD ........................ 33
............ OŚWIADCZENIE RKS DOLNY ŚLĄSK ..................... 33
............ OŚWIADCZENIE RKW DOLNY ŚLĄSK ..................... 34
K.Morawiecki DO STRAJKUJĄCYCH ZAŁÓG LGOM ...................... 34
K.Morawiecki OŚWIADCZENIE W SPRAWIE ODMOWY REJESTRACJI NZS .... 35
............ OŚWIADCZENIE RKW I NZS ........................... 35
............ STANOWISKO W SPRAWIE ODMOWY REJESTRACJI NZS .... 36
........... OŚWIADCZENIE WSPÓLNOTY "WOLNOŚĆ I POKÓJ" ......... 37
........... KOMUNIKAT OKS NZS ................................ 37
............ OŚWIADCZENIE SW - ODDZIAŁ TRÓJMIASTO ........... 37
............ ANEKS DO STATUTU NSZZ "SOLIDARNOŚĆ" .............. 38
GR KK ...... KOMENTARZ W SPRAWIE REJESTRACJI NSZZ "SOLIDARNOŚĆ" 39
K.Morawiecki POPRZYJ MNIE ..................................... 4O
LDP"N" ..... BOJKOT ........................................... 41
WIP ........ OŚWIADCZENIA ..................................... 42
W.Frasyniuk PISMO DO KOMISJI WYBORCZYCH ...................... 43
............ CZOŁGI W TBILISI ................................. 43
............ KOMUNIKAT POROZUMIENIA POLSKICH DEMOKRATÓW ....... 44
............ DOKUMENTY CSSO ................................... 45
_
ARTYKULY * KOMENTARZE * WYWIADY .......................... 51
K.Morawiecki GRAMY O LOS POLSKI ............................... 51
............ LIST DO "TYGODNIKA POWSZECHNEGO" ................. 52
............ LIST R.KRASNODĘBSKIEGO DO K.MORAWIECKIEGO ........ 53
............ LIST K.MORAWIECKIEGO DO R.KRASNODĘBSKIEGO ........ 54
............ WYWIAD "GAZETY WYBORCZEJ" Z W.MYŚLECKIM .......... 56
J.Przystawa KOGO POPIERA PARTIA .............................. 59
............ JESTEM OPTYMISTĄ (WYWIAD AFI Z R.ZWIERCANEM) ..... 61
J.O. ....... BEZ ZNIECZULENIA ................................. 63
J.Rulewski OBOK STOŁU ....................................... 66
M.Jurczyk .. DO CZŁONKÓW I SYMPATYKÓW NSZZ "SOLIDARNOŚĆ" ...... 69
............ 1O MAJA - SZÓSTY DZIEŃ STRAJKU LGOM .............. 72
............ ŻOŁNIERZ SOLIDARNY .............................. 73
_
Z NIEZALEZNEJ PRASY ROSYJSKIEJ ............................ 84
ARCHIWUM ................................................ 93
ANEKS ............................................... 1OO
KALENDARIUM
_______________________
1.5.89 r.
We WROCŁAWIU pochód SW i PPS-RD, liczący 8-1O tys. osób,
przeszedł z transparentami SW i PPS-RD z centrum miasta pod
tablicę "Solidarności" trasą ok. 5 km. Skandowano "Precz z
komuną", "Morawiecki", "Żądamy wolnych wyborów". Po wiecu,
na którym wystąpili Hanna Łukowska-Karniej i Józef Pinior,
część demonstrantów wróciła ok. trzytysięcznym pochodem do
centrum miasta. W okolicy pl. Wolności nastąpił niczym nie
usprawiedliwiony atak milicji, która rozpędzonymi samocho-
dami wjeżdżała w tłum. Rannych zostało kilka osób, w tym
ciężko - Zbigniew Wojtczak, którego przejechała szarżująca
na ludzi milicyjna "nysa" (doznał złamania czaszki, kości
ramieniowej, panewki biodra, ma wybite 4 zęby, jest ciężko
potłuczony). Rozpoczęła się walka demonstrantów z nacierają-
cą milicją. starcia trwały w kilku punktach miasta do wczes-
nych godzin wieczornych. Przy ul. Świdnickiej stanęła
pierwsza od lat wrocławska barykada. Milicja stosowała gaz,
pałki, armatki wodne, demonstranci - kamienie. Pod szpita-
lem, w którym leży Wojtczak, młodzi ludzie z emblematami SW
i PPS-RD wystawili całodobową pikietę. W miejscu wypadku do
późnych godzin nocnych wokół krzyża z kwiatów gromadzili
się ludzie - samorzutnie rozpoczęto zbiórkę pieniędzy dla
rodziny Wojtczaka.
W GDAŃSKU wiec pierwszomajowy pod hasłem "NA WYBORY NIE
PÓJDZIEMY",zorganizowany na apel SW i innych organizacji
niezależnych, miał się odbyć pod Neptunem, ale władze urzą-
dziły tam zabawy dla dzieci. Demonstranci przenieśli się
więc na ul. Długą, gdzie za trybunę posłużyły schody ratusza.
*/
Około 4 tys. osób słuchało tam przemówień Andrzeja Gwiazdy,
Tadeusza Szczudłowskiego i Anny Walentynowicz. Próbę rozbi-
cia wiecu podjęła około tysięczna grupa zwolenników Wałęsy.
Zwrócił się do nich Andrzej Gwiazda, mówiąc, by nie przesz-
kadzali, gdyż Wałęsa ma telewizję, radio, gazety, a my
- mówił - mamy tylko tę kiepską tubę. Gwiazda powiedział
również, że jesteśmy obecnie podzieleni, ale - "miną 3 mie-
siące i do nas wrócicie". Część zwolenników Wałęsy przyłą-
czyła się do wiecu pod ratuszem, inni odeszli pochodem
i kilkaset metrów dalej zostali zaatakowani przez milicję,
najwyraźniej biorącą ich za Solidarność Walczącą. Bici
demonstranci powrócili na wiec i dołączyli do pochodu, który
ruszył w kierunku Pomnika Poległych Stoczniowców. Przed KW
PZPR nastąpił wyjątkowo brutalny atak milicji. Wyciągano
z tłumu młodych ludzi i po prostu katowano. Ciężkich obrażeń
doznali: ADAM KLINGENBERG (stracił wzrok), LEON LIDZBARSKI,
LUDWIK KROMER, DARIUSZ BOJSMARD, ADAM RYZMAR, TADEUSZ
CICHOCKI, PIOTR KORCZAK. Do starć z milicją doszło również
w pobliżu pomnika Sobieskiego na tyłach Politechniki
Gdańskiej i przy przejściu podziemnych. Wiele osób zostało
pobitych przez milicję, w tym wiele osób przypadkowych.
----------------
*/ W pierwszych relacjach, jakie otrzymaliśmy z Gdańska, podawano
znacznie wyższe liczby uczestników demonstracji (1O-15 tys.). Po
sprawdzeniu okazało się, że są one zawyżone. Nie do wszystkich,
których wprowadziliśmy w błąd, udało nam się w porę dotrzeć ze spros-
towaniem. Przepraszamy.
1.5.89 r.
W GDYNI po wiecu (pod krzyżem upamiętniającym 197O r.) przy
ul. Czołgistów, gdzie m.in. kolportowano prasę SW, rozpoczął
się pochód 2-3 tys. osób, który udał się pod pomnik ofiar
197O r. Skandowano "Precz z komuną", "Bojkotujemy wybory"
i in. Niesiono transparenty SW oraz poszczególnych zakładów.
Wiele osób nie uczestniczących w pochodzie (np. kierowcy)
okazywało idącym sympatię.
W JASTRZĘBIU władze wydały zezwolenie na manifestację pod
hasłami ochrony środowiska naturalnego. 3OO-osobowy pochód
wyruszył spod kościoła NMP Matki Kościoła. Szli w nim przed-
stawiciele kopalń oraz SW i KPN. Bardzo szybko demonstracja
utraciła swój ekologiczny charakter. Przez ok. dwie godziny
pochód krążył ulicami miasta skandując "PRECZ Z KOMUNĄ",
"MORAWIECKI", "GWIAZDA" i hasła wzywające do bojkotu wyborów
do sejmu i senatu PRL. Stopniowo liczba demonstrantów wzros-
ła do ok. 7 tys. osób. Oficjalny, kilkusetosobowy pochód
biegiem "przedefilował" przed trybuną, która wkrótce potem
opustoszała i została zajęta przez niezależnych demonstran-
tów. Reporter jastrzębskiej SW stwierdza, iż najwłaściwszym
hasłem ekologicznym jest "PRECZ Z KOMUNĄ !".
W POZNANIU, po nabożeństwie w kościele OO Jezuitów przy ul.
Szewskiej, uformowano ok. godz. 1O pochód. 5 tys. osób
z transparentami SW, PPS, KPN, LDP"N", PGN, SKOS, NZS i "So-
lidarności" przeszło przez Stary Rynek i pl. Wolności pod
pomnik Czerwca 1956 r. Odbył się tam wspólny z Komitetem
Obywatelskim wiec, w którym uczestniczyło ok. 2O tys. osób.
Po zakończeniu uroczystości kandydaci KPN do czerwcowych
wyborów zbierali podpisy na listach wyborczych. Oficjalny
pochód trwał w Poznaniu 4O minut i zakończył się pod pomni-
kiem Marcina Kasprzaka. Brało w nim udział niewiele osób.
W WAŁBRZYCHU około tysięczny pochód (zorganizowany na apel
SW i Ruchu Młodzieży Niezależnej) wyruszył z ul. Słowackie-
go. Niesiono transparenty SW i RMN. W Rynku odbył się wiec,
na którym przemawiali: przedstawiciel RMN (stwierdzil m.in.,
że jest to pierwsza niezależna demonstracja pierwszomajowa
w Wałbrzychu), działacz SW (mówił o schyłku komunizmu oraz
wezwał do tworzenia struktur SW w pracy i na osiedlach),
górnik (upominał się o prawa ludzi pracy). Po wystąpieniu na
tematy ekologiczne demonstracja zakończyłą śię bez interwen-
cji milicji.
Zmarł Edward Ochab, wieloletni członek najwyższych władz
PZPR i PRL.
W Pradze w niezależnych obchodach pierwszomajowych wzięło
udział ok. 2OOO osób, które uformowały pochód, który udało
się milicji rozbić po ok. 1,5 godz. Aresztowano Stanislava
Devaty'ego (byłego rzecznika 'Karty 77'), Tomaša Hradilka
(aktualnego rzecznika 'Karty 77') i Petra Placaka (założy-
ciela grupy "Czeskie Dzieci") w chwili rozwijania pod pomni-
kiem Wacława transparentu z żadaniem uwolnienia więźniów
politycznych. Zatrzymano również korespondenta BBC, Mishę
Glenny i zniszczono mu magnetofon.
Dziesiątki tysięcy Ormian uczestniczyły w niezależnych,
trwających 4 godziny manifestacjach. W tłumie widoczne były
flagi krajów, które po trzęsieniu ziemi udzieliły Armenii
pomocy (Francja, Włochy, Izrael, USA). Apelowano o udział
w demonstracji 6 maja.
1.5.89 r.
Do walk ulicznych doszło w Aszchabadzie (stolica Turkmenii),
po zaatakowaniu przez milicję niezależnego pochodu ludzi
protestujących przeciwko złym warunkom życia i drożyźnie.
Na zaproszenie kościelnych władz moskiewskich do ZSRR przy-
był z 12-dniową wizytą arcybiskup Paryża Jean-Marie kard.
Lustiger.
Szef kambodżańskiego reżimu prowietnamskiego Hun Sen, udając
się do Dżakarty (Indonezja) na rozmowy z dawnym władcą Kam-
bodży, księciem Norodomem Sihanoukiem, zapowiedział powrót
do dawnej nazwy kraju: Kambodża (nie Kampucza). Zmieniona ma
być również konstytucja i hymn. Zmiany te mają przyspieszyć
zakończenie wojny.
Sytuacja Kambodży jest nadzwyczaj trudna: z jednej strony
kraj okupowany jest przez wojska wietnamskie, wspierające
utworzony przez siebie rząd "kampuczański", z drugiej za-
chodnie i północne rubieże kraju zajmują Czerwoni Kmerowie
(prochińscy i antywietnamscy komuniści), posiadający bazy
wojskowe i obozy uciekinierów w Syjamie (Tajlandia). Oprócz
tego działa partyzantka niekomunistyczna, wierna ks. Sihano-
ukowi. Czerwoni Kmerowie, winni wymordowania 2-3 milionów
swych rodaków w ciągu trzech lat sprawowania władzy, są
nadal popierani, zbrojeni i szkoleni przez Chiny. Oficjalnie
głoszą oni, że ludobójstwo, którego się dopuścili, było
"błędem", ale zeznania uciekinierów z ich baz i obozów po-
twierdzają, że nadal podstawą ich władzy jest terror, praca
przymusowa, morderstwa i wojujący ateizm.
Wiceminister spraw zagr. Iranu poinformował, że jego kraj
zamierza kupić broń od ZSRR i myśliwce od innych państw.
______________________________________________________________________
2.5.89 r.
RKW NSZZ "Solidarność" we Wrocławiu wezwało do przeprowadze-
nia akcji protestacyjnych w związku z wczorajszym atakiem
milicji na demonstrantów. Wiece zorganizowane w zakładach
pracy były wykorzystywane przez przedstawicieli RKW do
ataków na Solidarność Walczącą.
W kopalniach "Jastrzębie", "Manifest Lipcowy" i "Moszczenica"
ogłoszono pogotowie strajkowe, gdy rozmowy (w sprawie
podwyżek płac) prowadzone wspólnie przez OPZZ i "Soli-
darność" ze Wspólnotą Węgla Kamiennego nie przyniosły rezul-
tatów.
Mudżahedini informują, że lotnictwo afgańskich wojsk reżimo-
wych omyłkowo zbombardowało własne pozycje na przedmieściach
Dżalalabadu zabijając kilkudziesięciu żołnierzy.
Oddziały partyzanckie nadal ostrzeliwują Dżalalabad, a po-
nadto Chost, Herat i Kandahar.
Reżim afgański twierdzi, że 15 tys. Pakistańczyków "przebra-
ło się za Afgańczyków" i przygotowuje się do ataku na
Afganistan. Na ich czele stoi rzekomo Gulbuddin Hekmatiar,
jeden z najbardziej znanych politycznych przywódców afgańs-
kiego powstania.
2.5.89 r.
Na granicy węgiersko-austriackiej rozpoczęto demontaż urzą-
dzeń elektrycznych (zastępujących od 2O lat pola minowe)
oraz zasiek z drutu kolczastego. Operacja techniczna ma być
zakończona do końca 199O r. Berliński mur stoi nadal...
Chińscy studenci przedłożyli parlamentowi ChRL ultimatum,
zapowiadając, że jeśli nie zostaną uwzględnione ich żądania,
rozpoczną nowe masowe demonstracje. Studenci domagają się
wolności słowa, demokratyzacji życia politycznego w Chinach,
ukrócenia korupcji, poprawy warunków materialnych intelektu-
alistów oraz zwiększenia nakładów na oświatę.
Książę Norodom Sihanouk i Hun Sen (premier reżimu kambodżań-
skiego) zawarli w Dżakarcie porozumienie o przerwaniu
zagranicznych dostaw broni dla partyzantów z chwilą opusz-
czenia Kambodży przez wojska wietnamskie. Sihanouk przybyć
ma do Phnom Penh po dokonaniu przez reżim dalszych ustępstw
demokratycznych.
______________________________________________________________________
3.5.89 r.
Po mszy św. w katowickiej katedrze odbyła się demonstracja
Solidarności Walczącej i Młodzieżowego Ruchu Oporu. Uczest-
niczyło w niej ok. 1OOO osób. Skandowano: "BOJKOT WYBORÓW",
"MORAWIECKI", "PRECZ Z KOMUNĄ". Demonstracja zakończyła się
przed dworcem PKP w Katowicach przemówieniem przedstawiciela
Solidarności Walczącej.
Kilka niezależnych 3-majowych manifestacji odbyło się w Lub-
linie. Przy pomniku Konstytucji 3 Maja odbyła się wspólna
manifestacja KPN, "Solidarności" i NZS.
Kilkanaście osób zostało zatrzymanych przez milicję po
pochodzie kilku niezależnych grup w kierunku Grobu Nieznane-
go Żołnierza w Warszawie. Demonstracja rozpoczęła się po
mszy w Katedrze św. Jana. Uczestniczył w niej m.in. MRKS
z transparentami na rzecz bojkotu wyborów.
Kopalnie "Makoszowy" i "Bolesław Śmiały" na Górnym Śląsku
rozpoczęły strajk w wyniku braku rezultatów rozmów prowadzo-
nych wspólnie przez OPZZ i "Solidarność" ze Wspólnotą Węgla
Kamiennego.
Jednym z odznaczonych przez prez. USA Busha Nagrodą Demokra-
cji był Jacek Kuroń, przebywający z wizytą w Stanach
Zjednoczonych.
W Górnym Karabachu rozpoczął się strajk powszechny Ormian,
którzy domagają się powrotu tych ziem do Armenii.
______________________________________________________________________
4.5.89 r.
Strajk kopalni "Makoszowy" i "Bolesław Śmiały" skłonił
Wspólnotę Węgla Kamiennego do zawarcia porozumienia z górni-
kami. Strajk zakończono.
W gdyńskiej Stoczni i. Komuny Paryskiej 3 osoby zginęły,
a 11 zostało rannych w wyniku pożaru na budowanym statku.
4.5.89 r.
Lech Wałęsa podczas swojej konferencji prasowej nie przebie-
rając w słowach wypowiedział się przeciwko niezależnym
manifestacjom i ich organizatorom. Powiedział m.in., że
w sytuacji, kiedy jest możliwość starania się u władz o zgo-
dę na manifestację, należy się o nią starać. "Większość
społeczeństwa - jak powiedziaał Wałęsa - jest za Wałęsą, za
pokojem, za obaleniem komunizmu stalinowskiego, za reformami"
--------------
Podczas spotkania ze studentami w Gdańsku Adam Michnik po-
wiedział m.in.: "Muszę przyznać, że myliłem się myśląc, iż
dla przeprowadzenia reform w kraju nieodzowne jest odejście
Jaruzelskiego. Okazało się bowiem, że generał potrafił się
zmienić, zdobył się na kompromis, odrzucił politykę stałej
konbfrontacji, konfliktów i represji, co budzi głęboki
respekt".
Nie wzbudza natomiast żadnego respektu skrajna naiwność
deklarowana przez wytrawnego znawcę komunizmu i błyskotli-
wego intelektualistę. Dla kogo ta gra ?
Gen. Jaruzelski zaproponował akt abolicji dla skazanych
i internowanych w okresie stanu wojennego.
3 osoby zostały zabite, a 16 rannych w wyniku trafienia
rakiety wystrzelonej przez reżimowe wojska afgańskie na obóz
uchodźców afgańskich w Pakistanie.
Z okazji ostatniego dnia ramadanu (postu muzułmańskiego)
prezydent USA Bush wystosował posłanie do narodu afgańskiego
na ręce premiera Rządu Tymczasowego (na uchodźstwie). Prez.
Bush stwierdził, że każdy dzień zbliża Afganistan do pokoju
wolności i niepodległości.
Sowieckie "Izwiestia" opisały zdobycie w 1979 r. przez żoł-
nierzy ZSRR pałacu ówczesnego prezydenta Afganistanu Amina.
Jedynie ochrona osobista prezydenta stawiła zdecydowany opór,
ale szybko została wymordowana. Samego Amina zamordowano 3
dni później. Prezydentem został przywieziony przez Sowietów
Babrak Karmal. Dotychczasowa wersja oficjalna głosiła, że
wojska sowieckie wkroczyły do Afganistanu "na wezwanie le-
galnych władz tego kraju".
Po powrocie Hun Sena z Dżakarty prowietnamski rząd Kambodży
zniósł obowiązującą od 1O lat godzinę policyjną.
W kolejną misję kosmiczną wystartował amerykański wahadło-
wiec "Atlantis".
______________________________________________________________________
5.5.89 r.
Do strajku przystąpiły 4 kopalnie lubińskiego zagłębia mie-
dziowego. Górnicy żądają podwyżek płac za zwykłe dni pracy
i zrównania ich wynagrodzeń z wynagrodzeniami w górnictwie
węglowym.
Prymas Polski przyjął Lecha Wałęsę.
W Afganistanie trwają zacięte walki o Dżalalabad. Reżim za-
ostrzył środki bezpieczeństwa również w innych miastach,
obawiając się ataków mudżahedinów w najbliższych dniach.
5.5.89 r.
Przewodniczący irańskiego parlamentu Ali-Akbar Rafsandżani
wezwał Palestyńczyków do mordowania 5 obywateli państw za-
chodnich w odwet za zabicie każdego Palestyńczyka przez żoł-
nierzy izraelskich. Zaapelował także o porywanie zachodnich
samolotów i zamachy na obiekty przemysłowe. Najłatwiej - jak
dodał - przeprowadzać ataki na zakłady francuskie i amery-
kańskie.
Zdumiewa i budzi grozę fakt, że naród o tak długiej, mierzo-
nej tysiącleciami historii i wspaniałej kulturze, rządzony
jest przez bandę zbrodniczych dzikusów, nadającą sobie na
dodatek znamię świętości i prawo do sądzenia ludzi i świata...
W Górnym Karabachu milicja i wojsko brutalnie zaatakowały
Ormian demonstrujących na rzecz powrotu tego regionu do
Armenii.
Plenum KC estońskiej partii komunistycznej "za nieudolność
w rozwiązywaniu problemów republiki" usunęło ("na własne
żądanie 22 swych członkówe.
W przeprowadzonym niedawno sondażu ponad połowa ankietowa-
nych opowiedziała się za Frontem Ludowym, a jedynie 7 % za
komunistami.
Przewodniczący sowieckiego CRZZ oświadczył, że opracowany
został projekt ustawy dającej związkom zawodowym prawo do
strajku. Ustawa ma być przyjęta przez Radę Delegatów Ludo-
wych jeszcze w tym roku.
Wizyta japońskiego ministra spraw zagranicznych w Moskwie
nie przełamała impasu w rozmowach na temat zwrotu Japonii
okupowanych od 44 lat przez Sowiety 4 Wysp Kurylskich.
Prasa chińska przedstawiła pełny tekst petycji studentów
złożonej w parlamencie ChRL. Po raz pierwszy gazety zrela-
cjonowały przebieg dwutygodniowego protestu studenckiego.
Przemawiając w Malawi Papież Jan Paweł II wezwał katolików
i muzułmanów do wzajemnego poszanowania swych religii i zre-
zygnowania z agresywnych metod nawracania. (W Malawi jest
dwukrotnie więcej katolików niż muzułmanów).
Iracki minister obrony zginął w katastrofie helikoptera
w wyniku - jak podano - burzy piaskowej w Kurdystanie.
______________________________________________________________________
6.5.89 r.
Do zorganizowanego wspólnie przez "Solidarność" i OPZZ
strajku przystąpiło 35 tys. górników kopalń lubińskiego za-
głębia miedziowego. Wyłoniono Międzyzakładowy Komitet Straj-
kowy, na czele którego stoi członek "Solidarności". W skład
MKS wchodzą również członkowie OPZZ. Strajk jest okupacyjny,
ale połączony z rotacją zmian (2 zmiany strajkują - jedna
odpoczywa na zewnątrz). Górnicy żądają podwyżki płac o 5O %
za 5 dni pracy i zrezygnowania z przepłacania pracy w wolne
soboty. Żadają także podania w telewizji prawdy o swych
zarobkach oraz przybycia na rozmowy ministra przemysłu
Wilczka. Minister z jednej strony twierdzi, że zgodnie
z reformą kopalnie są samofinansujące, (i odmawia przyjazdu)
z drugiej zaś - blokuje możliwość spełnienia płacowych żądań
strajkujących.
6.5.89 r.
W Gdańsku rozpoczęła się druga tura ogólnopolskiego zjazdu
delegatów Niezależnego Zrzeszenia Studentów. NZS jest wciąż
strukturą "nielegalną".
Zaniepokojenie losem więzionych od 5 miesięcy członków
ormiańskiego Komitetu Karabachskiego wyraziła wobec sowiec-
kiego wiceministra spraw zagr. przebywająca z wizytą w ZSRR
żona francuskiego prezydenta Daniel Mitterrand. Inteligentna
odpowiedź sowieckiego dostojnika brzmiała: "Zrozumiałem
panią".
Więzieni członkowie Komitetu Karabachskiego i trzej inni
działacze nie mają dostępu do akt ich sprawy i nie mogą wi-
dywać swych rodzin.
Na rzecz uwolnienia więzionych członków Komitetu Karabachs-
kiego oraz osób aresztowanych 24 kwietnia (podczas uroczys-
tości w rocznicę rzezi Ormian w 1915 r.) i 1 maja
demonstrowało w Erewaniu ok. 1OO tys. osób.
Do Tbilisi przyjedzie trzyosobowa ekipa Międzynarodowego
Czerwonego Krzyża, by zweryfikować informacje na temat uży-
cia gazów bojowych podczas pacyfikowania manifestacji
patriotów gruzińskich.
Kierownictwo KGB (sowiecka tajna policja polityczna) rozwa-
żało sprawę "rozwoju jawności" w pracy tej instytucji. Jak
się okazuje, KGB rozumie jawność jako "umacnianie więzi
z masami i poleganie na nich w ochronie bezpieczeństwa
kraju". Prekursorem takiej jawności był, niestety, nasz
rodak, Feliks Dzierżyński.
18O zachodnich dziennikarzy zachodnich obserwowało przygoto-
wania do wyjazdu z NRD 228 regimentu 32 sowieckiej dywizji
pancernej. Według sowieckich oświadczeń, akcja redukcji
rozpoczęła się już w połowie marca i dotychczas terytorium
NRD opuściło 1OOO wozów bojowych i batalion lotniczy. Do
końca przyszłego roku z NRD wyjechać ma 4 tys. czołgów i 137
samolotów. Zdemontowane mają być 1O4 wyrzutnie rakietowe.
Nie uznawana przez władze Autonomiczna Unia Uniwersytetów
chińskich w deklaracji podpisanej przez przedstawicieli 125
uczelni wzywa komunistów do szczerego i otwartego dialogu na
temat demokratyzacji Chin. Przywódcy chińskich studentów
opowiadają się za wznowieniem zajęć na uczelniach i zapowia-
dają inne niż bojkot zajęć akcje na rzecz demokratyzacji
ustroju, wolności prasy i walki z korupcją.
W Libanie, w wyniku gwałtownej wymiany ognia między chrześ-
cijanami a prosyryjskimi muzułmanami, zginęło 15 osób,
rannych zostało 8O.
Po spotkaniu z ks. Sihanoukiem premiera prowietnamskiego
rządu Kambodży Hun Sena, zniesiono w tym kraju wprowadzoną
przed 1O laty godzinę policyjną. Oficjalne radio kambodżań-
skie podało, że w listopadzie powróci do kraju ks. Sihanouk.
______________________________________________________________________
7.5.89 r.
Trwa strajk 35 tys. górników w lubińskim zagłębiu miedziowym.
Minister przemysłu stwierdził, że strajk może doprowadzić do
bankructwa i zamknięcia kopalń.
Uczestnicy drugiej tury IV zjazdu delegatów NZS zdecydowali
się zrezygnować z podwójnej osobowości prawnej Zrzeszenia
i zarejestrować je jednorazowym aktem. Z preambuły statutu
usunięto zapis o akceptacji obecnej konstytucji PRL. Nie
zrezygnowano jednak z prawa do strajku.
W Lipsku milicja zatrzymała około 1OO osób podczas demons-
tracji wyrażających protest przeciwko niedemokratycznym wy-
borom w NRD. Ugrupowania związane z Kościołem protestanckim
postanowiły, mimo obowiązującego w NRD przymusu głosowania,
zbojkotować wybory.
W Kosovie od 2 miesięcy obowiązuje stan wyjątkowy. Sytuacja
w tej prowincji jest nadal napięta. Bunt Albańczyków wyraża
się m.in. w sabotażach w przedsiębiorstwach.
Organizacja Wyzwolenia Palestyny odrzuciła irański apel
o stosowanie terroru wobec obywateli państw zachodnich.
Rzecznik OWP powiedział: "Jesteśmy przeciwni wezwaniu o pod-
jęcie terrorystycznej działalności przeciw niewinnym ludziom.
Naród palestyński odzyska niepodległość stosując środki
wyłącznie pokojowe".
Arafat, przewodniczący OWP, wezwał do zwołania Rady Bezpie-
czeństwa ONZ dla zbadania sytuacji w Palestynie po kolejnych
starciach demonstrantów arabskich z żołnierzami izraelskimi.
W Panamie w atmosferze napięcia odbyły się wybory prezyden-
ckie.
______________________________________________________________________
8.5.89 r.
Podczas spotkania w Hucie "Warszawa" Lech Wałęsa ponowił
wezwanie do powstrzymania się od akcji strajkowych. Wałęsa
twierdzi, że najważniejszą sprawą jest "zmiana systemu,
który doprowadził nasz kraj do upadku". Świadectwem zasad-
niczych zmian jakie zaszły w Polsce jest w przekonaniu Wałę-
sy fakt zaniechania przez władze PRL represji wobec osób
z jego najbliższego otoczenia - takich jak Jacek Kuroń,
Bronisław Geremek czy Zbigniew Bujak. Spotkanie w Hucie
poświęcone było przede wszystkim zbliżającym się wyborom do
sejmu i senatu PRL. Na pytanie o zmiany dokonane w statucie
"Solidarności" Wałęsa odpowiedział, że nie są mu znane żadne
modyfikacje statutu poza zawieszeniem rozdziału dotyczącego
prawa do strajku.
Uczestnicy zjazdu NZS odbywającego się w Sopocie wystosowali
list z wyrazami poparcia dla chińskich studentów uczestni-
czących w demonstracjach na rzecz demokracji.
Chińscy studenci biorący udział w trwającym od dwóch tygodni
strajku rozważają dalsze kontynuowanie protestu. Podstawowym
żądaniem strajkujących jest uznanie przez władze ChRL
niedawno utworzonej Autonomicznej Unii Uniwersytetów
Pekińskich, organizacji kierującej obecnym protestem.
8.5.89 r.
Ukazał się pierwszy numer pierwszego od 4O lat oficjalnego
dziennika niezależnego. Nazywa się "Gazeta Wyborcza", na ra-
zie wychodzi w 15O OOO egz. Trzon redakcji stanowi dawna
redakcja "Tygodnika Mazowsze". Życzymy powodzenia.
Kard. Lustiger skrócił o 4 dni swą wizytę w ZSRR i powrócił
do Paryża, gdy sowieckie władze uniemożliwiły mu odwiedzenie
Kijowa. Oficjalnie Sowieci podali, że gość "nie może być
przyjęty w Kijowie z powodu nieobecności metropolity kijows-
kiego, odbywającego podróż duszpasterską".
Organ KC KPZR "Prawda" zapowiedział, że w wypadku moderni-
zacji przez NATO systemu rakietowego krótkiego zasięgu ZSRR
podejmie "odpowiednie kroki". Władze sowieckie oświadczyły,
że unowocześnienie broni nuklearnej Sojuszu Atlantyckiego
wpłynie negatywnie na wiedeńskie rokowania dotyczące reduk-
cji konwencjonalnego uzbrojenia.
Łotewskie władze sowieckie wprowadziły prawo "bezterminowego
użytkowania" ziemi przez chłopów. Ziemię można już na Łotwie
dziedziczyć, ale nie można sprzedawać. Gospodarze nie mogą
również najmować do pracy najemnej siły roboczej.
Taka właśnie pierestrojka.
W Górnym Karabachu trwa strajk ludności ormiańskiej domaga-
jącej się zniesienia "specjalnej formy zarządzania" regionem.
Walczący o niezależność od Maroka dawnej hiszpańskiej Sahary
Zachodniej Front "Polisario" zapowiedział uwolnienie w geś-
cie dobrej woli 2OO jeńców marokańskich. W intencji Frontu
ma to przyspieszyć zawarcie pokoju.
______________________________________________________________________
9.5.89 r.
Przewodniczący Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego w Zag-
łębiu Miedziowym Romuald Halicki powiedział, że górnicy są
gotowi codziennie podnosić roszczenia płacowe, by zmusić
min. Wilczka do podjęcia negocjacji. W nocy z 8/9 maja dosz-
ło do wstępnych uzgodnień pomiędzy MKS a dyrekcją Kombinatu.
Opracowano projekt porozumienia. Od wczesnych godzin poran-
nych członkowie MKS konsultowali z załogami poszczególnych
kopalń proponowane ustalenia i uzyskali upoważnienie do
podpisania wynegocjowanego porozumienia. O godz. 13.OO dy-
rektor KGHM poinformował MKS, że wycofuje się z niektórych
przyjętych wcześniej ustaleń. Strajk trwa.
Jak poinformował rzecznik prasowy władz PRL Z. Rykowski "So-
lidarność" i OPZZ zobowiązały się podczas obrad "okrągłego
stołu" do działań mających na celu wyciszanie napięcia
społecznego i hamowania roszczeń płacowych. W przekonaniu
władz PRL zobowiązanie to nie jest przestrzegane w dosta-
tecznym stopniu.
W biurze Komitetu Wyborczego "Solidarność" w Słupsku wykryto
podsłuch. Prokurator, któremu zgłoszono ten fakt, stwierdził,
że będzie miał trudności ze zorganizowaniem ekipy do
zabezpieczenia śladów.
9.5.89 r.
Telewizja polska nadała w programie II pierwszą audycję "So-
lidarności. Niestety, na ogół przyniosła ona zawód. Zrobiona
została w sposób amatorski i nudny. W części pierwszej poka-
zywano twarz Lecha Wałęsy w różnych ujęciach i sytuacjach
oraz odtworzono fragmenty jego wypowiedzi, w których zapew-
niał, że jego program jest słuszny. Nieco ciekawsza była
część druga, w której znane osoby wypowiadały swe poparcie
dla Komitetu Wyborczego "Solidarności". Tu zdecydowanie
dobrze wypadli: Jerzy Waldorff, Ernest Bryll i Wanda
Rutkiewicz. Zdziwiło poparcie udzielone "Solidarności" przez
Czesława Niemena.
W nocy pobity został przez trzech napastników czekających na
niego przed jego domem członek wrocławskiego Komitetu Obywa-
telskiego "Solidaności", poeta Lothar Herbst.
W nocy zrywane są z murów plakaty wyborcze "Solidarności".
Niemożliwe jest wywieszanie plakatów wyborczych w witrynach
sklepowych. Kolporterów wyborczej prasy zatrzymuje milicja.
Rozmaite naciski wywierane są na poszczególne osoby i całe
grupy w celu uzyskania podpisów wspierających popieranych
przez władze "niezależnych" kandydatów do wyborów. Grozi się
zwolnieniami z pracy czy szkoły, odmową skierowania do pracy
za granicą itp. Podpisy bywają fałszowane przez gorliwych
funkcjonariuszy lub za listy wyborcze uznawane są rozmaite
listy obecności (na zebraniach, spotkaniach).
Reakcje strony "opozycyjno-solidarnościowej" na te bezczelne
oszustwa wyborcze władz są nader wyważone.
Komitet Obywatelski "Solidarności" działający w Regionie
Śląsko-Dąbrowskim wyraził zaniepokojenie, a nawet protest
przeciwko lansowaniu w środkach masowego przekazu przede
wszystkim kandydatów "strony koalicyjno-rządowej". Takie
postępowanie propagandy jest sprzeczne z porozumieniem
zawartym pomiędzy Komitetem a lokalnym ośrodkiem RTV.
Wrocławski kandydat na prezydenta PRL Waldemar Fydrych zor-
ganizował kolejny wyborczy happening "Pomarańczowej Alterna-
tywy" pod hasłem "MAJOR KONTRA GENERAŁ".
W Lipsku odbyła się kolejna demonstracja, podczas której
protestowano przeciwko niedemokratycznym wyborom do władz
lokalnych, przedstawieniu fałszywych danych dotyczących
frekwencji podczas wyborów 7 maja oraz aresztowaniom uczest-
ników demonstracji propagującej bojkot.
Afgański reżim komunistyczny poinformował o podjęciu ofensy-
wy pzreciwko partyzantom oblegającym Dżalalabad. Według
rewelacji agencji prasowej Nadżibullaha wojska reżimowe
posunęły się na odległość 4O km na dwóch frontach.
______________________________________________________________________
1O.5.89 r.
Zakończył się strajk w lubińskim Zagłębiu Miedziowym.
Zawarte porozumienie płacowe osiągnięto na skutek ustępstw
MKS w części roszczeń.
Na zaproszenie gen. Jaruzelskiego przybył do Polski premier
Włoch Francesco Cossiga. W programie wizyty przewidziano
spotkanie włoskiego męża stanu z Lechem Wałęsą.
1O.5.89 r.
W Paryżu z inicjatywy Włodzimierza Bukowskiego odbyła się
konferencja założycielska organizacji stanawiającej sobie za
cel wyzwolenie podbitych przez komunizm narodów i dop-
rowadzenie do rozpadu imperium sowieckiego. Przewodniczącym
został P. Arikian - wydalony niedawno z ZSRR założyciel
Komitetu Karabachskiego w Armenii.
W konferencji wzięli udział obok znanych działaczy
emigracyjnych, takich jak A.Ginsburg, N.Gorbaniewska, T.Ven-
clowa, także przedstawiciele ruchów narodowo-demokratycznych
mieszkający w ZSRR. W spotkaniu uczestniczył także obser-
wator z ramienia Solidarności Walczącej.
Delegaci NZS złożyli w sądzie wojewódzkim w Warszawie
poprawioną (podczas 2 tury nadzwyczajnego zjazdu w Gdańsku)
wersję statutu. Przeciwko poprawkom w statucie zaprotestowa-
li członkowie krakowskiego NZS.
W nocy z 9 na 1O do biura właściela firmy "Fartumil" w Śmi-
łowie k/Piły Henryka Stokłosy kandydującego do senatu PRL
dokonano włamania. Z sejfu skradziono 47 mln zł, pieniędzy
przygotowanych na wypłaty dla pracowników oraz listy z pod-
pisami wyborców.
We Wrocławiu na plakatach "Solidarności" z fotografiami
kandydatów na posłów i senatorów "nieznani sprawcy" malują
tarcze strzelnicze.
Zakończono przyjmowanie zgłoszeń kandydatów na senatorów
i posłów PRL.
We Włoszech odbył się 4-godzinny strajk powszechny przeciwko
posunięciom oszczednościowym rządu (m.in. wprowadzenie opłat
za lekarstwa i niektóre zabiegi).
W Panamie doszło do starć policji z demonstrantami opozycyj-
nych protestujących przeciwko sfałszowaniu 7 maja wyborów
prezydenckich. Pobici zostali wybitni przywódcy opozycji,
w tym kandydat na wiceprezydenta. Fakt sfałszowania wyborów
potwierdzają zagraniczni obserwatorzy. Zemstą władz jest
nakaz opuszczenia kraju przez szereg zachodnich ekip dzien-
nikarskich. Trybunał wyborczy, który unieważnił wybory,
również jako przyczynę tej decyzji podał "obstrukcyjne dzia-
łania cudzoziemców". Aresztowani zostali dwaj amerykańscy
wojskowi, których jedyną winą było przyglądanie się demons-
tracji. Siły amerykańskie w Strefie Kanału Panamskiego (1O
tys. żołnierzy) postawiono w stan ostrego pogotowia.
______________________________________________________________________
11.5.89 r.
PPS RD zorganizowała w Warszawie, przed gmachem KC PZPR,
heppening wyśmiewający wybory do sejmu i senatu PRL. Milicja
zaatakowała manifestantów.
W Gdańsku odbyła się uroczystość nadania Stoczni Remontowej
imienia Józefa Piłsudskiego (poprzednio nadano tej stoczni
imię Piłsudskiego podczas uroczystości w 1981 r.).
11.5.89 r.
W Strasburgu Lech Wałęsa odebrał przyznaną mu przez Radę
Europy nagrodę. W wielu wypowiedziach Wałesa apelował
o przyznanie PRL bezwarunkowej pomocy gospodarczej oraz
wyrażał poparcie dla Gorbaczowa i jego pierestrojki.
Podczas konferencji prasowej zorganizowanej w drodze powrot-
nej ze Strasburga Lech Wałęsa stwierdził m.in.: "... dla
tych wszystkich, którzy mają kłopoty na Zachodzie, propono-
wałbym spakowanie walizek i w krótkim czasie powrót do
Polski, bo tu będą wielkie zmiany".
Lech Wałęsa wezwał robotników do powstrzymania się akcji
strajkowych (nawet gdyby były uzasadnione), poniważ mogą
zagrozić porozumieniu "okrągłego stołu". Wałesa zwrócił się
z apelem o skoncentrowanie się na wyborach do sejmu i senatu
PRL.
W Tbilisi odbyły się demonstracje na rzecz uwolnienia więź-
niów politycznych. W Gruzji nadal trwają strajki w wielu
zakładach pracy.
Władze węgierskie anulowały ustawę z roku 1953 ogłaszającą
Stalina (z okazji jego śmierci) nieśmiertelnym.
______________________________________________________________________
12.5.89 r.
PZPR powiadomiła, że Wojciech Jaruzelski będzie "kandydować"
na stanowisko prezydenta PRL.
Do strajku okupacyjnego przystąpiło ok 1,5 tys. pracowników
zakładów mięsnych w Ełku. Pierwszym żądaniem jest usunięcie
nieudolnego dyrektora rzeźni Mieczysława Długoszeja, oskar-
żanego ponadto o nadmierną uległość wobec PZPR (w strajku
biorą udział również członkowie tej partii). Ponadto straj-
kujący domagają się podniesienia ich płac (przeciętna wynosi
47 tys. zł) o 3O tys. zł.
Rumunia zablokowała wydanie dokumentu końcowego Międzynaro-
dowego Forum Informacyjnego, które obradowało w Londynie.
Delegacja rumuńska zagroziła odmową podpisania deklaracji
Forum, jeżeli znajdą się w niej uwagi na temat łamania praw
człowieka w Rumunii. Dokument musi być przyjęty przez
wszystkich sygnatariuszy Deklaracji Helsińskiej. W tej
sytuacji delegacje innych państw uznały, że lepiej nie
wydawać dokumentu końcowego niż dopuścić do przemilczeń.
We Lwowie aresztowano duchownego Kościoła Unickiego za
odprawienie wielkanocnych nabożeństw w kilku miejscowościach.
Kanclerz RFN H. Kohl stwierdził podczas spotkania z radziec-
kim ministrem spraw zagranicznych E. Szewardnadze stwierdził,
że Zachód będzie uważnie obserwował rozwój sytuacji w kra-
jach układu warszawskiego i będzie swoje decyzje opierał na
faktach a nie na deklaracjach.
Do Strefy Kanału Panamskiego przybywają dodatkowe oddziały
wojsk amerykańskich.
______________________________________________________________________
13.5.89 r.
Krajowa Komisja Wykonawcza "Solidarności" wezwała robotników
do pomocy w wydobyciu kraju z kryzysu ekonomicznego przede
wszystkim poprzez wstrzymanie się od strajków. KKW stwierdza,
że zdaje sobie sprawę z wszystkich niesprawiedliwości i ab-
surdów płacowych, które powinny być usunięte, ale nie da się
tego załatwić z dnia na dzień. Strajk zaś - zdaniem KKW
- prowadzi jedynie do pogorszenia ogólnej sytuacji, za-
ostrzenia napięć, postępu inflacji i osłabienia złotówki.
Przebywający w Polsce minister spraw zagranicznych Włoch
Giulio Andreotti zaapelował do kajów Zachodu o pomoc
gospodarczą dla PRL. Uniwersytet Warszawski przyznał włos-
kiemu ministrowi doktorat honoris causa.
Na Placu Niebiańskiego Pokoju w Pekinie demonstrują setki
tysięcy studentów i ich sympatyków. Kilka tysięcy młodych
ludzi ogłosiło głodówkę protestacyjną. Władze ChRL apelują
do demonstrantów o zaniechanie manifestacji na czas wizyty
Gorbaczowa w Chinach.
W Bonn obradowali ministrowie RFN i ZSRR. Przedmiotem spot-
kania były przygotowania wizyty Gorbaczowa w Niemczech
Zachodnich planowanej na połowę czerwca. Omówiono również
kwestie rozbrojenia nuklearnego. Uzgodniono, że RFN
przeznaczy kwotę 2 mln dolarów na pomoc w odbudowie Armenii.
Z powodu ubiegłorocznej powodzi na Kubie, kraj ten nie
wywiązał się z kontraktu na dostawę cukru do ZSRR. 1,7 mln
ton cukru ZSRR zakupił we Francji.W obsłudze tej transakcji
biorą udział wszystkie banki francuskie.
Pierwsza (od zapowiedzi Gorbaczowa w ONZ w grudniu ub.r.)
jednostka sowiecka opuściła Czechosłowację. Był to batalion
zmotoryzowany stacjonujący dotychczas w Ołomuńcu. Według
zapewnień prasy CSRS kolumna samochodów sowieckich mierzyła
11 km. Do końca roku 199O Czechosłowację opuścić ma jeszcze
192 czołgi i 2O samolotów bojowych.
______________________________________________________________________
14.5.89 r.
Podczas konferencji prasowej zorganizowanej w drodze powrot-
nej ze Strasburga Lech Wałęsa stwierdził m.in.: "... dla
tych wszystkich, którzy mają kłopoty na Zachodzie propono-
wałbym spakowanie walizek i w krótkim czasie powrót do
Polski bo tu będą wielkie zmiany".
Trwa strajk pracowników rzeźni w Ełku. Dyrekcja zgadza się
na podwyżkę płac o 25 tys. zł, strajkujący żądają 3O tys. Od
podjęcia akcji (12 maja) do "Solidarności" przystąpiło około
5OO osób.
3OO tys. demonstrantów prowadzi na Placu Niebiańskiego
Pokoju w Pekinie akcję na rzecz poszerzenia wolności w Chi-
nach. Telewizja chińska zapowiedziała podjęcie przez władze
rozmów z przedstawicielami protestujących. Przekazano też
relację ze spotkania 2OO-osobowej grupy studentów, w tym
członków Autonomicznej Unii Uczelni Pekińskich, z członkami
kierownictwa partii komunistycznej.
14.5.89 r.
Rząd izraelski zaaprobował pokojowy plan przedstawiony przez
Icchaka Szamira, zakładający zorganizowanie wyborów na
okupowanych przez Izrael terenach Jordanii i Strefy Gazy.
______________________________________________________________________
15.5.89 r.
W Dzierżoniowie pobito Bronisława Kurzawę, kolportera wydaw-
nictw Komitetu Obywatelskiego "Solidarności". 14 maja wie-
czorem do jego mieszkania wtargnęło trzech umundurowanych
milicjantów. Dotkliwie pobitego zabrano go do komisariatu
milicji, gdzie pobito go ponownie. Został wypuszczony rano.
Przemawiając w Gdańsku Lech Wałęsa stwierdził, że Polska nie
jest jeszcze wolna i demokratyczna, ale poczyniono wielki
krok w tym kierunku. Reszta zależy - według niego - od spo-
łeczeństwa, które nie powinno stać z boku, ponieważ wtedy
inicjatywę przejmą inni. Wałęsa oświadczył także, iż Polska
jest własnością całego społeczeństwa, a nie jakiegoś ugrupo-
wania. Zatem obowiązkiem wszystkich jest wypracowanie lep-
szej sytuacji kraju. Zaapelował do wszystkich Polaków
o zachowanie spokoju społecznego, by nie zniechęcić Zachodu
do przyjścia z pomocą gospodarczą. "Zachód musi być pewny
- powiedział - że nie ma w naszym kraju ani anarchii, ani
dzikich strajków". Zapytany o zdanie na temat spodziewanego
wyboru Jaruzelskiego na prezydenta PRL, Wałęsa stwierdził,
że w tej chwili nie ma jeszcze zdania, ale w jego ocenie
Jaruzelski zmienił się ostatnio i "nie jest to już ten sam
człowiek, który wprowadzał stan wojenny. Przez 9 lat byłem
o Jaruzelskim tego samego zdania co wszyscy. Teraz jednak
powiem wam rzecz mało popularną, ale uczciwą: w czasie os-
tatniego spotkania z generałem znalazłem w nim innego
człowieka". Zapytany, skąd ma pewność, że komuniści się
zmieniają, odpowiedział, że sam ma pewne wątpliwości, ale
nie stawia na komunistów tylko na społeczeństwo. Dodał, iż
w obecnej sytuacji politycznej jest bez znaczenia, czy
prezydentem zostanie kapral, czy generał. Problem - według
niego - jest w tym, czy ludzie pozwolą mu robić źle. "Jeżeli
mu pozwolicie, będzie to waszym błędem. Oczywiście, będzie-
cie obciążać się sami" undefined[undefinedWałęsa nie wyjaśnił przy tym, w jaki
sposób "nie pozwala się robić źle" prezydentowi o uprawnie-
niach dyktatorskich, wyrzekając się jednocześnie strajków
i demonstracjiundefined]undefined. Wałęsa wyraził zdziwienie, że sprawa ta
wywołuje tak wiele emocji i stwierdził, że on nie może kie-
rować się emocjami, musi być chłodnym politykiem ("bo zrobi-
liście mnie politykiem"). Problem jest w tym - kontynuował
- że mamy zmienić cały system, a nie człowieka. Weźmy emocje
na bok, pokalkulujmy politycznie, co nam się bardziej
opłaca, jakim sposobem nie damy sobie odebrać praw należnych
społeczeństwu, nie damy sobie narzucić stanu wojennego, nie
damy zniszczyć Polski. "To jest pytanie dla was, emocje
musimy schować do kieszeni". Istnieją - zdaniem Wałęsy -
trzy możliwości: 1) poprzeć kandydaturę Jaruzelskiego;
2) wstrzymać się od głosu; 3) wystawić innych kandydatów.
Obecnie dyskutuje się nad tymi możliwościami.
Krakowski WiP zorganizował pochód spod Collegium Novum UJ na
Rynek pod hasłami likwidacji szkolenia wojskowego na wyż-
szych, zniesienia przymusowego poboru do wojska i statusu
więźniów politycznych dla więzionych za odmowę służby wojs-
kowej.
15.5.89 r.
W Toruniu NZS zorganizował happening z udziałem około 1OO
osób. Ponadto odbył się tam mecz piłkarski między reprezen-
tacjami ZOMO i NZS. Spiker-zomowiec gratulował NZS-owi
sportowej postawy, nie tylko na boisku, ale i poza nim. ZOMO
wygrało 3:2. Mecz oglądało około 3 tys. widzów.
Prezydent USA G. Bush przyjął w Białym Domu członka Biura
Politycznego PZPR Józefa Czyrka. Czyrek poinformował, że
podczas spotkania omówiono m.in. amerykański program pomocy
dla PRL i sposób jego realizacji.
Po raz szósty w tym roku władze PRL zdewaluowały złotówkę
- tym razem o 5,3 %. Wg oficjalnego kursu wartość dolara
wynosi 75O zł.
Po raz pierwszy od 3O lat Chiny odwiedził przywódca sowiecki.
Do Pekinu przybył Michaił Gorbaczow.
Rozpoczęło się wycofywanie części wojsk sowieckich z Mongo-
lii. Przez ponad 2O lat bezskutecznie domagały się takiego
posunięcia Chiny, czyniąc z tego jeden z zasadniczych
warunków poprawy stosunków sowiecko-chińskich.
Z Debreczyna na Węgrzech rozpoczęto wycofywanie sowieckiego
pułku czołgów.
Czechosłowacka prasa oskarża rząd Węgier o chęć schlebiania
opozycji przy podejmowaniu decyzji o wstrzymaniu prac przy
budowie czechosłowacko-węgierskiej zapory na Dunaju w Gab-
czikowo-Nagymaros. Zaprzestania budowy od lat domagali się
przedstawiciele ruchów i organizacji niezależnych, upatrując
w niej wielkiego zagrożenia ekologicznego. Prasa czechosło-
wacka zachłystuje się wyliczaniem strat spowodowanych
wstrzymaniem budowy i domaga się odszkodowań.
W wyborach prezydenckich w Argentynie zwyciężył kandydat
peronistów Carlos Menem, pokonując Eduardo Angeloza, kandy-
data radykalnego Związku Obywatelskiego ustępującego prezy-
denta Alfonsina. Prezydent-elekt zapowiada ponowny atak
argentyński na Falklandy. Powątpiewają w to jednak brytyjscy
eksperci wojskowi, stwierdzając, że Argentynie brak nie
tylko zdecydowania do tego kroku, ale i środków.
______________________________________________________________________
16.5.89 r.
Pod hasłem "Sowieci do domu" odbyła się w Krakowie
demonstracja WiP. Pod konsulatem sowieckim osoby demonstru-
jące na siedząco zaatakowała milicja. Wiele osób zostało
pobitych i zatrzymanych.
Lech Wałęsa spotkał się Jerzym Jóźwiakiem przewodniczącym
SD. Po zakończeniu rozmów Wałęsa i Jóźwiak wyrazili zadowo-
lenie z jej przebiegu. Rzecznik prasowy SD Adam Wysocki
poinformował, że możliwe jest utworzenie "sojuszu parlamen-
tarnego" Stronnictwa Demokratycznego i "Solidarności".
16.5.89 r.
Wałęsa biorący udział w patriotycznej uroczystości w Racła-
wicach nawoływał do głosowania w czerwcowych wyborach nie
tylko na kandydatów Komitetu Obywatelskiego, ale również na
"wartościowych i szlachetnych" ludzi, którzy są także wśród
kandydatów "koalicji". Wypowiedział się również w sprawie
strajków, stwierdzając: "Nie sprzedałem się ani rządowi, ani
nikomu innemu, ale nie mogę bez przerwy wywierać nacisków na
władzę. Strajki destabilizują obecną sytuację polityczną".
Tragicznie zakończyła się kolejna próba ucieczki obywateli
NRD do Niemiec Zachodnich. Podczas próby staranowania zapory
na granicy czechosłowacko-zachodnioniemieckiej rozbił się
samochód, w którym znajdowało się osiem osób. Śmierć
poniósł dziewięcioletni chłopiec. Wszyscy pozostali są ranni.
Zostali aresztowani przez czechosłowacką straż graniczną.
Podpisaniu przez Gorbaczowa i Teng Siao Pinga dokumentów
mówiących o "normalizacji" stosunków pomiędzy ZSRR a ChRL
towarzyszyły trwające nadal manifestacje na rzecz demokra-
tycznych reform. W Pekinie demonstrowało ok. 4OO tys. osób.
Do protestujących studentów dołączyli wykładowcy (w tym
pracownicy uczelni szkolącej kadry partyjne) a także dzien-
nikarze prasy partyjnej.
Mengistu Haile Mariam, szef prosowieckiego reżimu w Etiopii
składa oficjalną wizytę w NRD na zaproszenie Ericha Honecke-
ra. W tym czasie grupa wojskowych podjęła próbę zamachu
stanu. W Addis Abebie doszło do walk. Część zamachowców
zginęła, inni poddali się, pozostali zbiegli do opanowanej
przez powstańców Erytrei. Komunistyczne władze dokonały
aresztowań w kręgach wojskowych. Na ulicach stolicy Etiopii
pojawiły się czołgi i liczne oddziały wojska. Nad miastem
krążą samoloty i helikoptery. Utrwalanie władzy ludowej trwa.
W trzeciej turze wyborów do sowieckiej Rady Delegatów
Ludowych wybrany został Nikołaj Iwanow, sędzia śledczy, któ-
ry ujawnił udział Jegora Ligaczowa w aferze łapówkarskiej.
Ligaczow uchodzi za przywódcę "betonu" partyjnego i głównego
przeciwnika Gorbaczowa w najwyższych władzach KPZR.
______________________________________________________________________
17.5.89 r.
O godz. 13.3O na Rynku w Krakowie rozpoczęła się demonstra-
cja protestacyjna WiP w sprawie brutalnej akcji milicyjnej
wobec uczestników demonstracji 16 maja przed konsulatem so-
wieckim. W kierunku konsulatu wyruszyła kilkusetosobowa
grupa, która została zaatakowana przez milicję w okolicach
Małego Rynku i Plant. W czasie walk z milicją, stosującą
armatki wodne, gazy łzawiące i pałki, wiele osób zostało
rannych, w tym niektóre ciężko. Liczba demonstrantów wzrosła
do tysiąca. Pertraktacje z milicją prowadzili kandydaci na
posłów z krakowskiego Komitetu Obywatelskiego "Solidarnoś-
ci". Aresztowano 12 osób.
W Elblągu "nieznani sprawcy" pobili Leonarda Krasulskiego,
komisarza do spraw wyborów Komitetu Obywatelskiego "Solidar-
ności". Krasulski został pobity w bramie własnego domu przez
dwóch osobników. Napastnicy milcząc bili po głowie i dolnych
partiach ciała. Poszkodowany złożył do prokuratury pismo
z prośbą o przeprowadzenie śledztwa.
17.5.89 r.
W zakładach mięsnych w Ełku przerwano strajk w wyniku poro-
zumienia zawartego między komitetem strajkowym a dyrekcją.
Negocjacje w sprawie płac mają być kontynuowane.
Fragmenty telefonicznego wywiadu Wałęsy dla RWE:
Pytanie: "Jak ocenia Pan sytuację polityczną w kraju na
półmetku kampanii wyborczej ?
Wałęsa: Otóż ja wracam do tego, co zawsze mówiłem - wyborami
właściwie bardziej się zagranica pasjonuje jak my. Zagranica
dlatego, że widzi w tym wielki proces demokratyzacji. My też
to widzimy, tylko, że trzeba pamiętać, że są to te paradoksy
polskie, które mówią, że najpierw trzeba uzyskać pluralizm,
potem na pluraliźmie budować organizacje, które by zbudowały
programy i przygotowałyby kadry i dopiero sięgać po wybory...
A my - jak to w Polsce bywa - najpierw wybory, a potem
zastanawiać się, gdzie program, gdzie ludzie. A więc jest to
odwrotność logiki. Ale trzeba powiedzieć, że mimo wszystko
jest to poszerzenie demokracji i wolności, jest to najsze-
rzej niż kiedykolwiek bywało w tym systemie i w związku
z tym trzeba to brać. Natomiast, jak dużo kłopotu nam to
przyniesie, a to będziemy się wtedy zastanawiać.
Pytanie: Czy władze dotrzymują obietnic 'okrągłego stołu'
w sprawie przebiegu kampanii wyborczej ?
Wałęsa: I tak, i nie. My też trochę yyy... To jest walka wy-
borcza. I jedna strona, i druga stara się dotrzymać, ale
tam, gdzie może, to stara się więcej zrobić jak obiecała
i to jest normalne. W sprawach pluralistycznych, w sprawach
takich wyborczych będziemy się starali jak najwięcej dla
siebie uzyskać, a władze dla siebie. Trzeba to rozumieć,
trzeba to zapisywać na konto wolności, pluralizmu...
Pytanie: Jak wygląda proces organizacji 'Solidarności' w te-
renie, w zakładach pracy ?
Wałęsa: Tak jak zgodnie z przewidywaniem, naszym jest to, co
przewidywaliśmy, tzn. że ludzie są sceptyczni, że ludzie
czekają na efekty po tych doświadczeniach, że wciąż te
obrazki widać, że coś takiego, że bez większej walki
osiągamy, to nie szanujemy to bardzo. W osiemdziesiątym roku
było miliony ludzi, wejdą - nie wejdą, problem - nie problem
i po tym wszystkim wszyscy hurmem. A w 89 było trochę
inaczej. No było trochę walki, ale potem, ale potem spokoj-
nie - przy stole - przy takim gadulstwie otrzymaliśmy naj-
więcej jednorazowo. No ale ponieważ nie było walki, więc
każdy mówi: a to chyba oszukali komuniści, a to chyba nic
nie znaczy, a to zdrada - nawet do tego stopnia się posunię-
to. A nie zauważono, że to jest najwięcej niż kiedykolwiek,
że to to trzeba zagospodarować, że nikt wtedy nie powie, że
nie było szansy, bo jest szansa na wielkie zmiany, tylko
trzeba w tym uczestniczyć. Jedni mówią, że to niedobrze, że
nie ma tego nacisku emocjonalnego, ja uważam, że jednak
chyba dobrze. Dlatego, że na spokojnie trzeba się wykazać
pracą, trzeba się wykazać pomysłem i dopiero ludzie będą
wstępować. A więc będzie to narastający problem i emocje,
i szeregi będą się powiększały w miarę naszej dobrej pracy,
programów".
Na zakończenie wywiadu Wałęsa powiedział: "Ja jestem
tendencyjny do swojego ruchu, do swojej walki, a więc mieści
się to wszystko w granicach demokracji wolności".
17.5.89 r.
Do Brukseli na zaproszenie Międzynarodowej Konfederacji
Wolnych Związków Zawodowych przybył Lech Wałęsa. W wywiadzie
dla RWE stwierdził m.in., że sukces "okrągłego stołu" jest
największą jednorazową zdobyczą opozycji i zdobycz tę należy
teraz w pełni wykorzystać. Mówił również o potrzebie istnie-
nia polskojęzycznych rozgłośni zagranicznych i ich ważnej
roli w zachodzących przemianach.
Przywódca Konfederacji Polski Niepodległej Leszek Moczulski
przekazał dyrektorowi Polskiej Agencji Prasowej następujący
tekst: "Uprzejmie proszę zgodnie z obowiązującymi przepisami
o opublikowanie niniejszego sprostowania. W dniu 16 maja br.
w licznych gazetach na terenie całego kraju ukazała się in-
formacja najczęściej zatytułowana 'Moczulski grozi walkami
na ulicach', sygnowana przez PAP. Zawiera ona liczne
odstępstwa od tego, co powiedziałem na konferencji prasowej,
tworząc w całości fałszywy obraz naszego stanowiska.
W szczególności nie odpowiada prawdzie, że KPN popierać
będzie tylko bardziej radykalnych kandydatów z listy Komite-
tu Obywatelskiego - ponieważ twierdziłem, że KPN wzywa do
głosowania na 22 kandydatów wysuniętych przez KPN oraz
w pozostałych 239 przypadkach na kandydatów Komitetu Obywa-
telskiego, bez względu na to, czy są radykalni, czy też nie.
Poinformowałem ponadto, że we wspólnym oświadczeniu siedem
ugrupowań opozycji (w większości bardziej radykalnych niż
KPN) uznało, że należy głosować na kandydatów znanych ze
swej niepodległościowej i antykomunistycznej postawy, co
oznacza, iż popierają one m.in. wszystkich kandydatów KPN.
Nie odpowiada także prawdzie, że działacze KPN na Żoliborzu
poprą Jacka Kuronia, a nie poprą mec. Siły-Nowickiego -
bowiem stwierdziłem, że wycofaliśmy z rywalizacji wyborczej
w tym okręgu kandydatkę z ramienia KPN, przestając zbierać
na nią podpisy, aby nie uczestniczyć, ani nie wpływać na
wynik tego skądinąd interesującego pojedynku wyborczego. Nie
odpowiada prawdzie, że pierwszym naszym postulatem, jeśli
dojdziemy do parlamentu PRL, będzie postulat rozwiązania
sejmu i rozpisanie nowych wyborów - ponieważ stwierdziłem,
że będziemy się domagać wolnych wyborów. Nie odpowiada
prawdzie, jakobym zagroził, że jeśli przedstawiciele KPN nie
zasiądą w poselskich ławach, to jej aktywiści będą walczyć
na ulicach - bowiem stwierdziłem, że w wypadku uzyskania
miejsc w parlamencie PRL KPN również tam prowadziła będzie
walkę polityczną z rządem, a w wypadku nie uzyskania tych
miejsc będziemy prowadzili dotychczasową walkę w zakładach
pracy i na ulicach, gdzie organizujemy manifestacje. Między
walką polityczną obejmującą różne formy, w tym manifestacji
ulicznych, a walczeniem na ulicach występuje zbyt wielka
różnica znaczeniowa /.../".
Na swej konferencji prasowej przewodniczący warszawskiego
Komitetu Obywatelskiego "Solidarności" Jan Lityński omawiał
przebieg kampanii wyborczej. Stronę "koalicyjno-rządową"
oskarżył o stosowanie wobec KO argumentów personalnych,
a nie merytorycznych. Lityński poinformował, że w woj. war-
szawskim uzyskano 1OO mln zł ze sprzedaży "cegiełek wybor-
czych", z czego 3O mln zł przeznaczono na kampanię wyborczą
w innych województwach.
17.5.89 r.
W Warszawie podano o mającym nastąpić wkrótce wycofaniu
z Polski 2 jednostek wojsk sowieckich (pancernej i zmotory-
zowanej) stacjonujących w Świdnicy i Strachowie.
Sejm PRL uchwalił nadanie osobowości prawnej Kościołowi
katolickiemu, gwarancje wolności wyznania oraz ubezpieczenia
socjalne dla duchownych.
Rady Najwyższe Estonii i Litwy wystosowały apel skierowany
do Rady Delegatów Ludowych ZSRR, a wzywający ją do potępie-
nia tajnych porozumień między III Rzeszą a Stalinem,
prowadzących do zaanektowania przez ZSRR w roku 194O krajów
bałtyckich.
W Pradze decyzją sądu warunkowo zwolniono z więzienia, po
odbyciu połowy kary, więzionego od 16 stycznia Vaclava Have-
la. Zwolniono też, po półrocznym pobycie w więzieniu,
Jiriego Wolfa, członka-założyciela 'Karty 77'. Havel za-
apelował o kontynuowanie działań na rzecz uwolnienia
z więzień pozostałych działaczy praw człowieka.
Na Placu Niebiańskiego Pokoju w Pekinie demonstrowało około
miliona osób - studenci, nauczyciele, robotnicy, wojskowi.
Domagano się m.in ustąpienia dotychczasowego premiera
Li Penga.
______________________________________________________________________
18.5.89 r.
W Krakowie odbyła się kolejna demonstracja członków i sympa-
tyków WiP przeciwko stacjonowaniu w Polsce wojsk sowieckich,
jak i przeciwko brutalnym atakom milicji w dniach poprzed-
nich. Demonstranci żądali również ustąpienia I sekretarza
PZPR w Krakowie i komendanta milicji. Po raz kolejny milicja
użyła siły do rozpędzenia demonstrantów i po raz kolejny
demonstranci w odpowiedzi użyli kamieni. Według naocznych
świadków co najmniej 4 osoby spośród demonstrujących zostały
ranne, a kilkanaście zatrzymanych.
Podczas swej konferencji prasowej w Brukseli Wałęsa powie-
dział: "Właśnie ostatnio, rzeczywiście okrągły stół otworzył
wielkie możliwości polityczne. Przypatrzcie się państwo, że
przecież właściwie w tym kraju politycznie można robić
wszystko. Można się organizować, można zakładać firmy, nasza
firma - telewizja, no... kościelna, może robić filmy. Nikt
ich nie zabiera. Mamy gazety, mamy program telewizyjny, to
jest jeszcze ograniczone w pewnym stopniu, ale to jest wiel-
ka rzecz. A więc mamy pluralizm organizacyjny, mamy zniesio-
ną prawie cenzurę, mamy możliwości rejestrowania się,
zakładania i partii, i stowarzyszeń, i związków. Właściwie
Polska jest podobna do Europy. Ale ja się boję czegoś innego.
Tą sytuację spowodowała sytuacja ekonomiczna, no i teraz
społeczeństwo polskie jest w trudnych warunkach. Ja się
boję, że może nie patrzeć na te możliwości polityczne,
a ekonomicznie zacząć atakować i może nam zniszczyć możli-
wości polityczne. W związku z tym to nie jest jeszcze demo-
kracja, ale jest to wielki krok i dlatego też wszyscy tu,
gdziekolwiek jesteście naprawdę możecie się dołożyć do
nowej Polski.... Polskę moim zdaniem, jeśli nie zniszczy nas
fala strajków i nie pójdziemy w żądania ekonomiczne i zlek-
ceważymy sprawy polityczne, to dociągniemy tym razem Polskę
do Europy. Do Europy która będzie otwarta, tak jak te inne
kraje. Otwarta na wyjazdy, otwarta na przejazdy, na pracę,
ale jednocześnie Europę, która będzie jednością, ale nie
zabierze nam intymności naszej, tej rodzinnej, tej narodowej
i tak dalej. Bo każdy naród ma jakąś tam intymność swoją...".
W odpowiedzi na pytanie o możliwość udzielenia przez kraje
zachodnie nowych kredytów dla Polski Wałęsa stwierdził:
"Kredyty to - uważam - lata siedemdziesiąte do osiemdzie-
siątych. Oczywiście dzisiaj psioczymy na nie, dzisiaj rze-
czywiście są straszne problemy z tego tytułu, ale przyjdzie
czas, że moim zdaniem Gierkowi postawimy pomnik za to, że
przez kredyty otworzył możliwości polityczne. Otworzył tak
daleko drzwi, że dzisiaj zamknąć się nie da, no bo kredyty
jak noga w drzwiach stoją. /.../ Nie, żadnych kredytów, żad-
nej pomocy komunistom. Ja jestem też przeciwnikiem komunizmu
stalinowskiego, ma pan rację, tylko że to już jego nie ma.
A więc nie wolno pomagać komunizmowi stalinowskiemu, oparte-
mu na monopolu, tu się zgadzamy z panem. Jak teraz wyjść
z tego wszystkiego ?".
18.5.89 r.
W uroczystościach z okazji 45 rocznicy zdobycia Monte Cassi-
no wzięli udział m.in.: Prezydent Rzeczypospolitej na
uchodźstwie Kazimierz Sabbat, przedstawiciele Rządu i Rady
Narodowej z Londynu, delegacje kombatatantów, liczni polscy
pielgrzymi, a także uchodźcy czekający we Włoszech na wyjazd
do USA. Obecna była również wdowa po gen. Władysławie Ander-
sie z córką. Mszę św. odprawił Prymas Polski ks. kard. Józef
Glemp.
Watykan stwierdza, że nowe ustawy, przyjęte 17.5 przez sejm
PRL otwierają drogę do nawiązania pełnych stosunków dyploma-
tycznych pomiędzy Stolicą Apostolską a rządem w Warszawie.
Gerard Deprés, poseł do belgijskiego parlamentu, został po-
bity przez rumuńską policję polityczną, gdy starał się zło-
żyć wizytę mieszkającej w Kluż /Cluj/ działaczce opozycyjnej
Doinie Cornea. Deprés jest również członkiem Parlamentu
Europejskiego. Liga Obrony Praw Ludzkich w Rumunii /mająca
swą siedzibę w Paryżu/ informuje, że cztery inne osoby
zostały niedawno pobite i zatrzymane przez rumuńską policję,
gdy chciały odwiedzić panią Cornea.
Sama Doina Cornea została ciężko pobita przez policję, gdy
próbowała wyjść z domu. Lekarze musieli założyć jej 17 szwów.
Od chwili, gdy pani Cornea wysłała do dyktatora Ceausescu
list w sprawie gwałcenia w Rumunii praw człowieka, pozostaje
ona w areszcie domowym.
W Erewaniu wybuchły strajki w wielu zakładach pracy. Odbył
się wiec z udziałem około 1OO tys. osób. Demonstranci doma-
gali się dymisji lokalnych władz i ostro krytykowali
postępowanie władz centralnych wobec więzionych w Moskwie
członków Komitetu Karabachskiego. Rodziny uwięzionych oś-
wiadczyły, że prowadzą oni głodówkę. W Erewaniu od pół roku
obowiązuje godzina policyjna.
18.5.89 r.
Rada Najwyższa Litwy przyjęła deklarację o suwerenności
republiki i zatwierdziła cztery poprawki do konstytucji LSRR.
Przeciwko deklaracji suwerenności wypowiedziało się 5 na 35O
deputowanych. Poprawki zostały przyjęte jednogłośnie. Jedna
z poprawek mówi, że sowieckie przepisy prawne mogą być na
Litwie ważne tylko pod warunkiem zatwierdzenia ich przez
Radę Najwyższą republiki, przy czym ich zakres może być
ograniczony lub też mogą być one zostać odrzucone. Druga
poprawka głosi, że republika litewska jest wyłącznym właści-
cielem swych bogactw naturalnych i że zastrzega dla siebie
specjalne prawa w swej przestrzeni powietrznej, w szelfie
kontynentalnym oraz w swej strefie ekonomicznej na Bałtyku.
Rada Najwyższa Estonii zatwierdziła plan w dziedzinie samo-
rządu ekonomicznego, który przewiduje m.in. ograniczoną
własność prywatną. Estonia już w listopadzie zatwierdziła
deklarację o swej suwerennośi, mimo iż Rada Najwyższa ZSRR
uznała ją za niewaźną.
Telewizja sowiecka pokazała fragmenty antysowieckiej demon-
stracji w Krakowie.
Wojska etiopskie zdobyły Asmarę - stolicę prowincji Erytrea.
Źródła oficjalne informują o zabiciu w walce o Asmarę
kilku wyższych oficerów uczestniczących w niedawnym zamachu
stanu, zbiegłych do Erytrei.
______________________________________________________________________
19.5.89 r.
Amerykański Departament Stanu nawiązując do brutalnych
akcji milicji wobec demonstrantów w Krakowie stwierdził, że
posługiwanie się przemocą nie przyczyni się do "historycz-
nych i pełnych nadziei reform rozpoczynających się w Pols-
ce". Rzecznik Departamentu Stanu powiedział, że Stany
Zjednoczone ubolewają z powodu użycia siły przez kogokolwiek.
Po trwających od tygodnia masowych demonstracjach na rzecz
demokracji władze ogłosiły stan wyjątkowy w Pekinie. Premier
Li Peng powiedział, że rząd Chin postanowił skierować prze-
ciwko demonstrantom oddziały wojska odrzucił możliwość
spełnienia żądań studentów. Wezwał jednocześnie do opanowa-
nia chaosu,który - jak oświadczył - panuje w Pekinie. Przy-
wódcy demonstrantów wezwali do nie odpowiadania przemocą na
ewentualne użycie siły przez wojsko. Oświadczyli też, że
tysiące osób prowadzących głodówkę na Placu Niebiańskiego
Pokoju zakończą ją, lecz będą nadal prowadzić siedzącą
demonstrację.
Tłumy demonstrantów zablokowało przejazd około 3O ciężarówek
z żołnierzami o 3 km od Placu Niebiańskiego Pokoju.
Drobniejsze demonstracje organizowane są też w innych mias-
tach chińskich, w tym w Hongkongu.
W okupowanej przez Izrael Strefie Gazy doszło do wymiany
ognia między Palestyńczykami a żołnierzami izraelskimi. Zgi-
nęło 3 Palestyńczyków i 1 Izraelczyk. Po raz pierwszy od
początku powstania palestyńskiego w grudniu 1987 r. po stro-
nie palestyńskiej użyta została broń automatyczna.
19.5.89 r.
Belgia odwołała do Brukseli na konsultację swego ambasadora
w Bukareszcie w wyniku incydentu, podczas którego poseł do
parlamentu belgijskiego został pobity przez policję rumuń-
ską.
Były król Rumunii Michał I, mieszkający koło Genewy twier-
dzi, że Ceausescu posiada za granicą fortunę w wysokości
około pół miliarda dolarów, ulokowaną głównie w bankach
szwajcarskich. Pieniądze te pochodzą głównie ze sprzedaży
Żydów i Niemców etnicznych, którzy obok nafty są - jak zwykł
żartować na stronie "kondukator" - "najlepszym towarem
eksportowym Rumunii".
Były monarcha zaapelował do Zachodu o wstrzymanie importu
rumuńskich towarów, aby "naród rumuński miał co jeść".
Strajki, które wczoraj wybuchły w Erewaniu objęły już ponad
połowę przedsiębiorstw w mieście.
W Moskwie zakończyli głodówkę trzej biskupi i trzej księża
ukraińskiego Kościoła unickiego. Duchowni prowadzili protest
głodowy żądając ponownego zalegalizowania swego Kościoła.
Władze sowieckie obiecały prowadzić w tej sprawie rozmowy.
Według doniesień duchowni rozpoczęli głodówkę 17.5. w czasie
oczekiwania na Kremlu na spotkanie z członkiem Rady Najwyż-
szej ZSRR.
Grupa węgierskich intelektualistów wywodzących się z ośmiu
głównych ruchów opozycyjnych powołała Komitet Helsiński,
który nadzorować ma przestrzeganie na Węgrzech praw
człowieka.
______________________________________________________________________
2O.5.89 r.
Na wieść o wprowadzeniu przez komunistów stanu wyjątkowego
w Pekinie dziesiątki tysięcy demonstrantów wyległy z flagami
na ulice miasta. Skandowano nieprawomyślne hasła, a w kilku
strategicznych punktach Pekinu pojawiły się barykady. Tele-
wizja chińska przestała nadawać programy w kolorze - przez
cały dzień przekazywane są przepisy stanu wyjątkowego
i przemówienia premiera Li Penga. W Pekinie obowiązuje pełna
cenzura prasy, zakaz kolportowania ulotek oraz zakaz zgroma-
dzeń. Zakazy te są ignorowane przez ludność. Na Placu Nie-
biańskiego Pokoju w Pekinie, nadal przebywa ok. 1OO tys.
osób. Zgromadzeni zdecydowani są stawić opór w wypadku uży-
cia przeciw nim wojska. Rozrzucane z helikoptera ulotki
wezwaniem do rozejścia się zwiększają jedynie determinację
protestujących. Przez cały dzień głośniki wojskowe wzywają
ludzi do rozejścia się i przypominają o obowiązywaniu stanu
wyjątkowego. Głośniki demonstrantów nawołują do pozostania
na Placu. Zdymisjonowano dowódcę 38 armii za odmowę wykona-
nia rozkazu marszu na Pekin. Na prowincji w starciach lud-
ności z wojskiem rannych zostało 45 osób. W chińskim
kierownictwie państwowo-partyjnym - stan zupełnej niemocy.
2O.5.89 r.
Z wizytą we Francji przebywa prezydent USA G. Bush. Podczas
spotkania z prezydentem Francji F. Mitterandem omówił
sytuację międzynarodową m.in. rozwój wydarzeń w Chinach.
Rozmowa obu mężow stanu poświęcona była również przygotowa-
niom do konferencji NATO planowanej na 3O maja br. w Brukse-
li oraz szczytu siedmiu najbardziej uprzemysłowionych państw
świata świata, który odbędzie się w lipcu we Francji.
W Bułgarii odbyły się manifestacje ludności pochodzenia
tureckiego. Demonstracja odbyła się w miejscowości Todo
Ritmanowo i zgromadziła kilka tysięcy osób. Manifestanci do-
magali się zwolnienia uwięzionych działaczy tureckich.
Milicja bułgarska otworzyła ogień do demonstrantów - zginęło
4O osób. Mniejszość turecka w Bułgarii szacowana jest na
prawie milion ludzi. Władze bułgarskie zaprzeczają istnieniu
mniejszości tureckiej w Bułgarii.
Pani B. Bhutto - premier Pakistanu - omówi w przyszłym mie-
siącu sytuację w Afganistanie podczas spotkania z prezy-
dentem USA G. Bushem. Pani premier wyraziła zaniepokojenie
przedłużającą się wojną w Afganistanie oraz wyraziła
przekonanie, że nie istnieje możliwość stabilizacji sytacji
w tym kraju przed upadkiem reżimu Nadżibullaha.
W Erewaniu odbyła się demonstracja setek uczniów na rzecz
powrotu Górnego Karabachu do Armenii. W stolicy tej prowin-
cji, Stepanakercie trwa strajk powszechny.
Przybyły do Paryża przywódca Kurdów irackich stwierdził, że
przyczyną katastrofy helikoptera, w której zginął minister
obrony, była bomba, a nie - jak podawano - burza piaskowa
(w Kudystanie nie ma piasku). Helikopterem tym miał lecieć
prezydent Iraku Sadam Hussein, który jednak pojechał samo-
chodem.
______________________________________________________________________
21.5.89 r.
Ze zdecydowanym wezwaniem do wzięcia udziału w czerwcowych
wyborach wystąpił przed mikrofonami Wolnej Europy jej dawny
dyrektor Jan Nowak. Potępił wzywanie do bojkotu jako wynik
historycznie niesłusznej alternatywy "wszystko albo nic".
Mimo wcześniejszych zapowiedzi władze w Pekinie nie zdecydo-
wały się na wysłanie wojska przeciwko demonstrantom zgroma-
dzonym na Placu Niebiańskiego Pokoju.
Reżim komunistyczny w Kabulu przedłużył na dalsze pół roku
stan wyjątkowy obowiązujący na terenach nadal kontrolowanych
przez wojsko Nadżibullaha. W komunikacie informującym o tych
decyzjach komuniści afgańscy mówią o konieczności... pojed-
nania narodowego.
Władze ZSRR wydaliły ośmiu brytyjskich dyplomatów i trzech
dziennikarzy akredytowanych w Moskwie. Decyzja Kremla zosta-
ła podjęta w odwecie za wydalenie z Wielkiej Brytanii
dyplomatów radzieckich trudniących się szpiegostwem.
21.5.89 r.
W przemówieniu na wiecu w Moskwie, który zgromadził OK. 1OO
tys. osób, Borys Jelcyn stwierdził, że jeżeli nie powiodą
się reformy Gorbaczowa nastąpi powrót rządów totalitarnych
w wydaniu stalinowskim.
______________________________________________________________________
22.5.89 r.
Gen. Wojciech Jaruzelski złożył jednodniową wizytę w NRD.
Rozmowy z niemieckimi towarzyszami dotyczyły zakończenia
sporu granicznego pomiędzy PRL a NRD w Zatoce Pomorskiej.
Polskie statki handlowe nie będą musiały prosić o zgodę na
wpłynięcie do Szczecina dotychczasową trasą. Nie podano do
publicznej wiadomości warunków korzystania z tego toru wod-
nego przez płynące do Szczecina statki bander obcych.
Rozpoczął się strajk okupacyjny w dwóch wydziałach Urzędu
Morskiego w Elblągu.
W Erewaniu demonstrowało 2OO tys. osób domagających się
przyłączenia Górnego Karabachu do Armenii. Demonstranci do-
magali się również ustąpienia z zajmowanych stanowisk
I sekretarza partii i premiera republiki armeńskiej.
W Górnym Karabachu trwa strajk generalny.
______________________________________________________________________
23.5.89 r.
Sąd wojewódzki w Warszawie ponownie odmówił zarejestrowania
Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Kiedy podczas odczytywa-
nia decyzji sądu padło stwierdzenie o odrzuceniu wniosku
rejestracyjnego zgromadzeni na sali studenci zaczęli skando-
wać: "PRZECZ Z KOMUNĄ". Po opuszczeniu gmachu sądu studenci
wyruszyli pochodem w kierunku Uniwersytetu Warszawskiego.
Demonstracja została brutalnie zaatakowana przez milicję.
Wiele osób dotkliwie pobito, aresztowano kilkanaście.Uniwer-
sytet Warszawski rozpoczął strajk okupacyjny. Adwokat NZS
Piotr Andrzejewski oświadczył, że decyzja sądu o odmowie
legalizacji NZS nie wynika z przesłanek prawnych. mec.
Andrzejewski uważa, że sąd kierował się motywami polityczny-
mi.
Strajkujący w Urzędzie Morskim w Elblągu zakończyli protest
po otrzymaniu z ministerstwa zapewnienia o rychłej podwyżce
płac.
W Tbilisi zwolniono z tymczasowego aresztu przywódców ruchu
na rzecz niepodległości Gruzji. Władze sowieckie nadal
prowadzą przeciwko nim postępowanie karne.
W Pekinie obradowało plenum KC chińskiej partii komunistycz-
nej. Omawiano sytuację powstałą w wyniku manifestacji
zainicjowanych przez studentów. Na Placu Niebiańskiego
Pokoju demonstruje w dalszym ciągu około miliona osób.
______________________________________________________________________
24.5.89 r.
W wielu miastach odbyły się wiece protestacyjne NZS, po któ-
rych studenci przyłączają się do strajku. Poza Warszawą
protest objął Wrocław, Łódź, Gdańsk. Studenci krakowscy
zapowiedzieli, że przyłączą się do strajku przystąpią o ile
KKK NZS podejmie decyzję o niewystępowaniu z odwołaniem od
decyzji sądu warszawskiego.
W liście skierowanym do strajkujących studentów przewodni-
czący Solidarności Walczącej Korenel Morawiecki wyraził
poparcie dla protestu przeciwko odmowie rejestracji NZS.
Na wiecach w Hucie "Warszawa", Ursusie, Szczawnie i Wałbrzy-
chu robotnicy solidaryzowali się ze strajkującymi studentami.
Sprawą NZS zainteresował się również Lech Wałęsa i KKW.
Wałęsa potępił odmowę rejestracji NZS. KKW i jej oddziały
regionalne wyraziły poparcie dla strajkujących studentów.
Lech Wałęsa uczestniczył w manifestacji zorganizowanej
w proteście przeciwko decyzji o likwidacji Stoczni Gadańs-
kiej. Demonstracja zgromadziła ok. 5 tys. osób. Tłum skando-
wał: "LENIN WASZ - STOCZNIA NASZ". Wałęsa zapowiedział,
że będzie ostatnią osobą, która opuści stocznię. Zaapelował
przy okazji do zgromadzonych o udział w wyborach do sejmu
i senatu PRL. Milicja nie interweniowała.
______________________________________________________________________
25.5.89 r.
Prymas Polski Józef kard. Glemp podczas uroczystości Bożego
Ciała udzielił poparcia strajkującym studentom, apelując
równocześnie o zrezygnowanie przez NZS z prawa do strajku.
Dialektyka Prymasa nie trafiła do przekonania młodzieży
biorącej udział w protestach na wyższych uczelniach.
W Piławie Górnej w woj. wałbrzyskim doszło do zatrucia
młodzieży szkolnej środkami chwastobójczymi, które przedos-
tały się do wodociągu.
Z Wielkiej Brytani wydalono 4 dyplomatów CSRS. Rząd bry-
tyjski uzyskał informacje o działalności szpiegowskiej pro-
wadzonej przez pracowników czechosłowackiej ambasady.
W Moskwie rozpoczęła się pierwsza sesja Rady Deputowanych
Ludowych. Po obradach odbyła się na placu Puszkina demons-
tracja. Wygłaszano "przemówienia o antysocjalistycznym
i antypartyjnym charakterze". Demonstranci trzymali rosyjs-
-------
kie flagi narodowe. Zgromadzonych rozpędziła milicja - część
------------------
osób zostało aresztowanych.
W centrum Moskwy trwa głodówka około 2OO Ukraińców domagają-
cych się zaprzestania represjonowania Kościoła Unickiego.
______________________________________________________________________
26.5.89 r.
O godz. 12.OO kilkudziesięciu członków WiP rozpoczęła dobowy
protest głodowy dla poparcia żądań strajkujących studentów
domagających się legalizacji NZS.
26.5.89 r.
Przedstawiciele NZS przeprowadzili rozmowy w Ministerstwie
Edukacji Narodowej. Nieoficjalne negocjacje nie doprowadziły
do zbliżenia stanowisk. Tymczasem strajki rozszerzają się na
kolejne uczelnie, m.in. białostocką filia Politechniki War-
szawskiej. Wśród wielu haseł wywieszonych przez strajkują-
cych studentów zwracają uwagę wyrazy solidarności i poparcia
dla studentów chińskich..
W Warszawie zarejestrowano Stowarzyszenie Żołnierzy Armii
Krajowej, drugą, po krakowskim Związku Żołnierzy Armii Kra-
jowej, ogólnopolska organizacja kombatancka środowiska AK.
W Tbilisi odbyły się uroczystości zorganizowane przez wła-
dze sowieckie... dla uczczenia rocznicy powstania w 1918 r.
niezależnego państwa gruzińskiego. Niezależne manifestacje
z tej okazji nie zostały zaatakowane przez milicję.
W odwecie za wydalenie z W. Brytanii 4 dyplomatów czechosło-
wackich trudniących się szpiegostwem władze CSRS nakazały
opuszczenie Czechosłowacji 4 brytyjskim dyplomatom.
Premier W. Brytanii pani M. Thatcher oświadczyła, że Zachód
powinien utrzymać silną pozycję obronną na wypadek, gdyby
"czarne chmury tyranii miały się ponownie zebrać na światem".
Podczas sesji Rady Delegatów Ludowych w Moskwie przewodni-
czący delegacji litewskiej oświadczył, że Litwini nie będą
głosowali na kandydatów innych republik do Rady Najwyższej
ZSRR. Oświadczenie to skłoniło Gorbaczowa do ogłoszenia
przerwy w obradach. Po jej zakończeniu przewodniczący dele-
gacji litewskiej stwierdził, że został niewłaściwie zrozu-
miany. "Pierestrojka"...
W Moskwie na pl. Puszkina doszło do starć milicji z uczest-
nikami "nielegalnej" demonstracji. Demonstracje "legalne"
odbywać się mają na stadionie na Łużnikach.
______________________________________________________________________
27.5.89 r.
Na wielu polskich uczelniach trwają studenckie strajki.
Rozmowy przedstawicieli NZS i Ministerstwa Edukacji Narodo-
wej nie doprowadziły do zawarcia porozumienia.
Lech Wałęsa gościł w Gdańsku przedstawicieli Krajowej Rady
Węgierskich Związków Zawodowych.
Papież Jan PAweł II przyjął na audiencji prywatnej
prezydenta Stanów Zjednoczonych G. Busha. Według informacji
agencji Reutera,że podczas rozmowy jednym z głównych tematów
była sytuacja w Polsce.
Rzecznik Białego Domu zdementował w Rzymie doniesienia prasy
amerykańskiej mówiące o zamiarze prezydenta USA jednostron-
nego wycofania wojsk Stanów Zjednoczonych z Europy Zachod-
niej. Według informacji rzecznika G. Bush nie widzi w
obecnej chwili możliwości zasadniczych zmian w systemie
obrony Europy Zachodniej przed zewnętrznym zagrożeniem.
27.5.89 r.
Na Placu Niebiańskiego Pokoju znajduje się już tylko ok. 1O
tys. osób. Podczas konferencji prasowej rzecznicy studentów
informowali o planach zakończenia protestów we wtorek
- 3O maja. Chińska służba bezpieczeństwa nadal prowadzi
dochodzenie mające na celu zidentyfikowanie najbardziej
aktywnych uczestników manifestacji.
Nie ustaje zainteresowanie budową systemu demokratycznego
w obozie komunistycznym. Zachodnia prasa ze zdumieniem
komentuje fakt, że podczas wyborów do Rady Najwyższej ZSRR,
w których uczestniczyli deputowani ludowi, przegrali kandy-
daci mający opinię reformatorów. Za najbardziej zdumiewającą
uważa się porażkę Borysa Jelcyna. Należy się spodziewać, że
wielu zachodnich komentatorów politycznych zadziwi w równym
stopniu wybór Jaruzelskiego na prezydenta PRL przez "odno-
wiony parlament" w Polsce.
______________________________________________________________________
28.5.89 r.
Przed kościołem św. Brygidy w Gdańsku odbył się wiec NZS.
Manifestanci domagali się legalizacji oragnizacji studen-
ckiej i zapowiadali wznowienie strajku na Uniwersytecie
Gdańskim.
Strajki NZS trwają. Uczelnie odwiedzane są przez prelegentów
z zewnątrz, przedstawicieli organizacji niezależnych i "So-
lidarności". Do protestu przyłączają się Akademia Ekonomicz-
na w Poznaniu, Politechnika Łódzka i Akademia Muzyczna
w Łodzi. Na strajkujących uczelniach odprawiane są msze.
Franciszek kard. Macharski, metropolita krakowski spotkał
się z I sekretarzem KW PZPR w Krakowie Józefem Gajewiczem.
Jak twierdzi PAP, obaj rozmówcy wyrazili zaniepokojenie
niedawnymi demonstracjami studenckimi oraz wyrazili nadzieję,
że w przyszłości wszelkie konflikty będą rozwiązywane w dro-
dze dialogu.
Przemawiając do pielgrzymów zgromadzonych w sanktuarium
Matki Boskiej Piekarskiej Lech Wałesa, że w dniu wyborów do
sejmu i senatu PRL "stanie z boku, niczego nie rozwiąże i że
to właśnie od wyborców zależy wiele istotnych zmian w Polsce".
Równocześnie Wałęsa stwierdził, że czerwcowe wybory będą
wyrazem największego postępu demokracji w historii PRL i za-
apelował o wzięcie w nich udziału.
Do Polski przybył z wizytą prywatną Zbigniew Brzeziński.
W wypowiedzi dla dziennikarzy rtv warszawskiego Komitetu
Obywatelskiego wyraził przekonanie, że nadchodzące wybory
będą ważnym krokiem na drodze Polski do demokracji.
W Pekinie i Szanghaju nadal trwają demonstracje na rzecz
swobód obywatelskich. Na Placu Niebiańskiego Pokoju w Peki-
nie demonstrowało ponad 5O tys. osób; w Szanghaju ponad 1OO
tys. Agencje prasowe powtarzają informacje mówiące o planach
zakończenia protestów studenckich 3O maja br.
28.5.89 r.
Po zapowiedzeniu przez prez. Raula Alfonsina zapowiadającego
wprowadzenie drastycznych cięć gospodarczych, w kilku
miejscach kraju doszło do rabowania sklepów z żywnością.
Szczególne rozmiary rabunek przybrał w mieście Rosario.
Doszło do starć z policją.
W Moskwie odbyła się manifetacja w proteście przeciwko nie
włączeniu do Rady Najwyższej ZSRR superodnowiciela partyj-
nego, Borysa Jelcyna. Wiec zgromadził ok. 8 tys. osób.
Premier Pakistanu pani Benazir Bhutto oświadczyła podczas
wizyty w Iraku, że podstawowym warunkiem przywrócenia pokoju
w Afganistanie jest usunięcie pozostałości sowieckich rządów
w tym kraju.
W walkach o miasta Dżalalabad i Chost w Afganistanie zginęło
w ciągu dwóch ostatnich dni ok 3OO osób.
______________________________________________________________________
29.5.89 r.
W strajku NZS biorą udział studenci następujących uczelni:
WARSZAWA: Uniwersytet, Politechnika, SGGW, Akademia Muzycz-
na, Akademia Medyczna, Akademia Teologii Katolickiej, PWST,
Akademia Sztuk Pięknych, SGPiS,
WROCŁAW: Uniwersytet, Politechnika, PWSSP, PWST, Akademia
Medyczna, AWF, Akademia Ekonomiczna, Akademia Muzyczna, Aka-
demia Rolnicza,
ŁÓDŹ: Uniwersytet, Politechnika, Akademia Muzyczna,
POZNAŃ: (w Collegium Maius) UAM, Akademia Muzyczna, Akademia
Medyczna, Akademia Ekonomiczna, PWSSP,
GDAŃSK: Uniwersytet Gdański, Politechnika Gdańska,
SZCZECIN: Uniwersytet Szczeciński,
LUBLIN: UMCS /studenci wszystkich uczelni/,
TORUŃ: Uniwersytet Mikołaja Kopernika,
GLIWICE: Politechnika Śląska,
KATOWICE: Uniwersytet Śląski,
PŁOCK: fila Politechniki Warszawskiej,
JELENIA GÓRA: fila Politechniki Wrocławskiej,
WAŁBRZYCH: fila Politechniki Wrocławskiej,
BIAŁYSTOK: fila Uniwersytetu Warszawskiego.
W szkołach średnich organizowane są składki na rzecz straj-
kujących studentów, kolportowane są ulotki, wywieszane hasła
i plakaty.
Zebrani na wiecu pracownicy i strajkujący studenci Akademii
Rolniczej we Wrocławiu w specjalnym oświadczeniu domagają
się poprawienia kondycji polskiego rolnictwa.
We Wrocławiu rozrzucane są wulgarne ulotki wymierzone w kan-
dydatów na posłów z ramienia Komitetu Obywatelskiego "Soli-
darności".
Sejm PRL przyjął, jak donosi PAP, uchwalił ustawę:
"puszczającą w niepamięć i wybaczającej niektóre występki
------------------------------------------------------------
popełnione po 31 sierpnia 198O r. z powodów politycznych
------------------------------------------------------------
bądź związanych ze strajkami, protestami..."
-----------------------------------------
29.5.89 r.
Emigranci bułgarscy poinformowali o zabiciu przez milicję
Żiwkowa dwóch kolejnych Turków. Wydarzenie to miało miejsce
podczas kolejnej demonstracji na rzecz przestrzegania praw
mniejszości tureckiej w Bułgarii.
W siedzibie NATO w Brukseli rozpoczęły się obrady Sojuszu
Atlanckiego. Prezydent USA G. Bush przedstawił plan redukcji
oddziałów amerykańskich stacjonujących w Europie o 2O % oraz
inne propozycje dotyczące redukcji sił zbrojnych w zachod-
niej części Starego Kontynentu. Prezydent Stanów Zjednoczo-
nych określił swoje propozycje jako rewolucyjne i oświadczył,
że mają one na celu wypróbowanie dobrej woli M. Gorbaczowa.
Kanclerz RFN H. Kohl uznał plan G. Busha za obiecujący i wy-
raził przekonanie, że jego realizacja będzie kolejnym sukce-
sem NATO.
Pekin otoczony jest przez 15O tys. żołnierzy. Władze po raz
kolejny werbalnie przyznają rację demonstrantom i zapowiada-
ją nierepresjonowanie uczestników protestu.
A jednak "demokracja". Do Rady Najwyższej ZSRR dokoptowano
Borysa Jelcyna. Zwolennicy "pierestrojki" i "głasnosti"
w Polsce i na Zachodzie odetchnęli z ulgą, gdy okazało się,
że pewien jegomość ku zadowoleniu wszystkich odstąpił swój
mandat Jelcycynowi.
Po raz kolejny oficjalnie zapowiedziano wydanie w ZSRR prozy
Aleksandra Sołżenicyna. Tym razem wydanie wybranych utworów
zapowiedziało wydawnictwo "Sowietskaja Rossija".
Fidel Castro wystosował oficjalne zaproszenie do papieża
Jana Pawła II, proponując mu złożenie wizyty na Kubie.
W Argentynie po wydarzeniach w Rosario wprowadzono na mie-
siąc stan wyjątkowy.
______________________________________________________________________
3O.5.89 r.
Ogólnopolski Komitet Strajkowy NZS podjął decyzję o przerwa-
niu strajków na uczelniach. Mają być wznowione w październi-
ku, o ile NZS nie zostanie do tego czasu zarejestrowany.
Przedstawiciele NZS złożyli w sądzie odwołanie od poprzed-
niego werdyktu.
Władze PRL ("strona koalicyjno-rządowa") przystąpiły do kam-
panii mającej na celu ostateczne zdyskredytowanie działaczy
skupionych wokół Lecha Wałęsy i prowadzonej przez nich
kampanii wyborczej. Wysunięto oskarżenie, że kampanię wybor-
czą Komitetu Obywatelskiego Lecha Wałęsy finasują Amerykanie
ingerując tym samym w wewnętrzne sprawy PRL. Zarzuty te
i argumentacja są tak dobrze znane z przeszłości, że nie
warto podejmować merytorycznej dyskusji. Pomówienia te są,
być może, zapowiedzią końca "okrągłostołowej liberalizacji"
- teraz podniosą jedynie popularność opozycji "konstruk-
tywnej".
W Kosowie doszło do wymiany ognia pomiędzy demonstrującymi
Albańczykami a atakującą ich milicją jugosłowiańską. Zginął
młody Albańczyk.
______________________________________________________________________
3O.5.89 r.
Szef bułgarskiej partii komunistycznej oświadczył przed
kamerami telewizji, że Bułgaria jest ojczyzną wszystkich,
którzy ją zamieszkują. Dotyczyć ma to także ludności, która
w przeszłości poddana została przymusowej islamizacji. Nie
każdy bułgarski muzułmanin jest Turkiem - powiedział.
______________________________________________________________________
31.5.89 r.
Zakończyły się studenckie strajki na kilkudziesięciu uczel-
niach polskich.
W sprzedaży ukazał się tygodnik "Solidarność". Jego redakto-
rem naczelnym naczelnym jest tak jak przed laty Tadeusz
Mazowiecki. W rozmowie z dziennikarzem agencji Reutera
Mazowiecki stwierdził, że ukazanie się jego pisma po ośmiu
latach przerwy jest świadectwem normalnego funkcjonowania
Związku. Fakty wskazują, że stwierdzenie to zdecydowanie
rozmija się z rzeczywistością.
W Warszawie odbył się zjazd założycielski Stowarzyszenia
Pisarzy Polskich. Nowopowstała organizacja zamierza konty-
nuować tradycje ZLP rozwiązanego przez władze stanu wojenne-
go. Wybrano 25 osobowy zarząd Stowarzyszenia. Jego prezesem
został Jan Józef Szczepański.
Prawie milion mieszkańców Tajwanu wzięło udział w manifes-
tacji wyrażającej poparcie dla studentów protestujących
przeciwko władzom ChRL. Demonstranci podając sobie ręce
utworzyli łańcuch, który rozciągnął się od północnego do
południowego krańca wyspy.
Tymczasem w Pekinie na Placu Niebiańskiego Pokoju pozostaje
nadal 1O tys. studentów domagających się demokratycznych
reform. Nie wiadomo jak liczna rzesza studentów bojkotuje
zajęcia na chińskich uczelniach. Nadchodzą pierwsze
doniesienia o aresztowaniach przywódców protestów w Szang-
haju.
Podczas Konferencji Praw Człowieka w Paryżu przedstawiciele
reżimu Ceaucescu oświadczyli, że w ich kraju ważniejsze jest
prawo wewnętrzne, niż (przyjęte zresztą przez Bukareszt)
dokumenty międzynarodowe. Zdaniem delegacji rumuńskiej ocena
stopnia przestrzeagnia praw człowieka w ich kraju jest...
ingerencją w wewnętrzne sprawy.
Węgierska partia komunistyczna uznała Imre Nagy'a, premiera
rządu podczas powstania w 1956 r. za jedną z najwybitniej-
szych postaci w powojennej historii Węgier. Partia wzywa
społeczeństwo węgierskie do uczczenia zamordowanego przez
komunistów Nagy'a.
Przemawiając w Moguncji prezydent Stanów Zjednoczonych
stwierdził, że komunizm nie sprawdza się. Zdaniem przydenta
nadszedł czas na zakończenie "zimnej wojny". Podczas swojej
europejskiej podróży Bush odwiedzi również Polskę i Węgry.
Amerykański prezydent zamierza przyczynić się do zlikwido-
wania podziału Europy czyli, jak to się nazywa obecnie na
wschodzie i zachodzie - wziąć udział w "budowie wspólnego
europejskiego domu".
DOKUMENTY
__________________
OŚWIADCZENIE
1 maja we Wrocławiu odbyła się na apel Solidarności Walczącej
i PPS-RD wielotysięczna demonstracja na rzecz wolnych wyborów i innych
swobód politycznych i ekonomicznych. Demonstranci przemaszerowali z
centrum miasta pod tablicę "Solidarności" i odbyli tam wiec.
Powracający spokojnie pochód został w pobliżu pl.Wolności w
barbarzyński sposób zaatakowany przez milicję. W czasie akcji samochód
MO przejechał na chodniku 3O-letniego Zbigniewa Wojtczaka oraz poranił
kilka innych osób. Jest wielu pobitych, w tym dzieci. Ciężko ranny
Wojtczak przebywa w szpitalu. Skutkiem tej akcji były wielogodzinne
rozruchy w śródmieściu Wrocławia.. Moralna i polityczna odpowiedzial-
ność za te wydarzenia spada na miejscowe władze.
Tragedia, do której doszło we Wrocławiu, jest skutkiem tej samej
brutalnej i aroganckiej polityki władz komunistycznych, która dławi od
bez mała półwiecza wszelkie społeczne dążenia do wolności i demo-
kracji w naszym kraju.
Solidarność Walcząca i PPS-RD oświadczają, że gromkie słowa o poro-
zumieniu, demokratyzacji kraju oraz związane z tym nadzieje stanowią
ułudę, nie znajdującą odbicia w codziennych realiach życia kraju.
Wciąż wolność jest w naszym kraju towarem podlegającym reglamentacji,
a nie wartością nadrzędną. Nie możemy tego zaakceptować. Obie nasze
organizacje oświadczają, że będą nadal działać na rzecz pełnej wolnoś-
ci i niepodległości Polski. Wydarzenia 1 maja na ulicach Wrocławia
i Gdańska jeszcze raz dowiodły, że żadne, zawierane z komunistami
porozumienia, nie są w stanie zapewnić społeczeństwu respektowania
przez władze PRL należnych mu praw.
1 maja 1989 r.
Solidarność Walcząca
OKR Wrocław PPS - Rewolucja Demokratyczna
______________________________________________________________________
OŚWIACZENIE RKS NSZZ "SOLIDARNOŚĆ" region DOLNY ŚLĄSK
W dniu 1 maja 1989r, na chodniku przy ul.Nowotki we Wrocławiu został
przejechany milicyjną Nysą przypadkowy przechodzień. Nie był to zwykły
wypadek. Rozpędzony samochód celowo wjechał w tłum ludzi na chodniku,
zdążających na pobliski kiermasz oraz wracających z zakończonej już,
pokojowej demonstracji pierwszomajowej. Było to przyczyną wzburzenia
zgromadzonych i późniejszych starć ZOMO z ludźmi. Finał tgo wydarzenia
poruszył wszystkich.
Nie wolno milczeć. Tylko pełne ujawnienie wszystkich odpowiedzial-
nych za to wydarzenie i pociągnięcie ich do odpowiedzialności sądowej
będzie wsakaźnikiem intencji władz. Brak nadzoru społecznego nad MO
i SB nie raz już owocował tragicznymi skutkami.
RKS pragnie podkreślić, że możliwość swobodnego, pokojowego manifes-
towania jest miernikiem wolności społecznej i demokracji.
RKS z niepokojem zauważa, że potwierdzają się, niestety, nasze
prognozy o wzrastającym napięciu społecznym. Wizja lipcowej
3OO-procentowej podwyżki cen żywności, uzgodnionej przy okrągłym sto-
le, każe nam kolejny raz powtórzyć apel o tworzenie silnej struktury
związkowej. Wyrażamy głębokie przekonanie, że tylko silny Niezależny
Samorządny Związek Zawodowy "Solidarność", a nie mniejszościowy Sejm,
jest w stanie zapewnić skuteczną obronę społeczeństwa.
Wrocław, 2 maja 1989r. RKS NSZZ "Solidarność"
regionu Dolny Śląsk
______________________________________________________________________
OŚWIADCZENIE
Dzisiaj, 1 Maja, w dniu święta ludzi pracy doszło do prowokacji wy-
mierzonej w akcję wyborczą NSZZ "Solidarność".
Podczas demonstracji ulicznej zwołanej przez Solidarność Walczącą
pod hasłami bojkotu wyborów samochody milicyjne wjechały w zgromadzo-
nych na chodniku ludzi. Kilka potrąconych osób znalazło się w szpitalu.
Są liczni zatrzymani. Wzburzenie tą napaścią doprowadziło do wielogo-
dzinnych starć w centrum miasta między grupami młodzieży a milicją.
Jesteśmy tymi, którzy wzywają społeczeństwo do udziału w wyborach.
Dlatego też protestujemy kategorycznie przeciwko stosowaniu bezprawnej
przemocy wobec tych, którzy demonstrują poglądy odmienne od naszych.
Akcja MO nosi cechy prowokacji. Chodzi o storpedowanie demokratycznej
walki wyborczej i powrót do sytuacji, gdy konflikty rozstrzygane są
wyłącznie siłą. Dzisiejsze zajścia są najbardziej drastyczne z wielu
aktów sabotażu porozumień zawartych przy okrągłym stole. We władzach
województwa wrocławskiego są przeciwnicy tych porozumień. Starają się
zniweczyć szansę stojącą przed polskim narodem. Nie przełamiemy ich
oporu bez demonstracji siły naszego Związku.
Żądamy ukarania funkcjonariuszy MO winnych dzisiejszej prowokacji.
Żądamy ujawnienia i ukarania osób ponoszących polityczną odpowie-
dzialność za podjęcie decyzji ataku na bezbronnych ludzi.
Żądamy od wojewody wrocławskiego, Janusza Owczarka, publicznego
wyrażenia swego stosunku wobec dzisiejszej prowokacji.
Wzywamy wszystkie ogniwa "Solidarności" w naszym mieście do akcji
protestacyjnych przeciwko bezprawiu - jutro, 2 maja między 12.OO
a 13.OO.
Regionalna Komisja Wykonawcza
Wrocław, 1 maja 1989 r. NSZZ "Solidarność" Dolny Śląsk
______________________________________________________________________
DO STRAJKUJĄCYCH ZAŁÓG GÓRNICZYCH LUBIŃSKIEGO ZAGŁĘBIA MIEDZIOWEGO
W imieniu organizacji "Solidarność Walcząca oraz własnym przesyłam
Państwu wyrazy szacunku i podziwu za Waszą konsekwentną walkę strajko-
wą o godziwe wynagrodzenie za ciężki trud górniczej pracy.
Kwestia płac w górnictwie wykracza daleko poza sam problem ekono-
miczny. W swej istocie dotyka on sprawy godności człowieka pracy.
Komunistyczna władza, która w ciągu czterdziestolecia swych rządów
zrujnowała nasz kraj, w stanie wojennym usiłowała wycisnąć z braci
górniczej pracę ponad wszelką miarę. Wykorzystano tu presję policyjno-
-administracyjną, jak i podłe bodźce ekonomiczne, polegające na niedo-
płaceniu pracy w zwykłe dni robocze i jakim takim płaceniu za pracę
w soboty i niedziele. Uzyskiwane w ten sposób zarobki za sześciodniowy
tydzień pracy przewyższały - i słusznie - nędzarską średnią krajową,
ale władza i tak wykorzystywała to do siania niezgody wśród poszcze-
gólnych grup zawodowych. Wasz mężny strajk dopiero teraz pokazuje
wyraźnie, o co chodzi. Wasza średnia płaca za 5 dni pracy jest niższa
od średniej krajowej, a przecież od niej liczy się później renta czy
emerytura.
Wasza praca jest tak ciężka, że tylko ten, kto był w huku i wilgoci
pokładów wydobycia rudy lubińsko-głogowskiej, może mieć o tym wyobra-
żenie. Jesteście, Wy i Wasze rodziny, narażeni na zatrucia metalami
ciężkimi. Wiem o tym, bo pracowałem kiedyś nad takim rozmieszczeniem
kominów w Waszym zagłębiu, aby szkodziły jak najmniej.
Popieramy Was w całej pełni, solidaryzujemy się z Waszymi postula-
tami i postawą. Życzymy Wam nieugiętości, bo tylko wtedy zwyciężycie.
Szczęść Wam Boże !
Przewodniczący organizacji
Solidarność Walcząca
7 maja 1989 r. /-/ Kornel Morawiecki
______________________________________________________________________
OŚWIADCZENIE W SPRAWIE ODMOWY REJESTRACJI NZS
W dniu 23 maja 1989 r. Sąd Wojewódzki w Warszawie ponownie odrzucił
wniosek o rejestrację Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Jest to de-
cyzja polityczna dowodząca, że władza komunistyczna w Polsce nie
zamierza tolerować i uznawać żadnej autentycznej organizacji - szcze-
gólnie młodzieżowej. Krajowy Zjazd NZS wykazał ostatnio wiele umiaru
i gotowości do kompromisów i ustępstw w kwestii zapisów statutowych.
Nie zgodził się jednak na utratę tożsamości - jak uczyniła to ugodowa
część NSZZ "Solidarność" - i nie zrzekł się prawa do strajku. To
zadecydowało o odmowie rejestracji .
Wyrażamy pełne polityczne i moralne poparcie dla braci studenckiej,
członków i działaczy NZS. Nie uginajcie się, nie przejmujcie brakiem
formalnej legalizacji przez nielegalne władze. Źródłem Waszej siły
i autentyzmu jest poparcie środowisk studenckich oraz społeczeństwa
polskiego. Solidarność Walcząca poprze każdą akcję protestacyjną, jaką
przedsięweźmie NZS.
Równocześnie wyrażamy oburzenie z powodu niczym nie uzasadnionego
pobicia grupy młodzieży studenckiej demonstrującej w Warszawie po
odmowie rejestracji - władze PRL jeszcze raz pokazały, że zamiast
mieszkań i godnych warunków życia i rozwoju oferuje polskiej młodzieży
pałki oraz status nielegalności. Niedługo, siejąc taki wiatr - zbiorą
stosowny deszcz.
24 maja 1989 r. Przewodniczący Solidarności Walczącej
Kornel Morawiecki
______________________________________________________________________
OŚWIADCZENIE
23 maja 1989 r. Sąd Wojewódzki odmówił rejestracji Niezależnego
Zrzeszenia Studentów. Za pretekst posłużyło zawarte w Statucie sformu-
łowanie dotyczące prawa do strajku. Studenci opuszczający gmach sądu
zostali zaatakowani przez funkcjonariuszy MO i pobici. Zatrzymano 17
osób. Odmowa rejestracji ma podłoże czysto polityczne, a nie prawne.
Napaść na studentów nosi charakter prowokacji i prowadzi do wzburzenia
środowiska akademickiego. Jest również pośrednim uderzeniem w NSZZ
"Solidarność", z którym studenci ściśle współpracują i uczestniczą
w organizacji jego kampanii wyborczej. Chodzi także o podzielenie opo-
zycji i tworzenie stałych ogniw zapalnych w czasie, gdy NZS i "Soli-
darność" mogłyby wspólnie, legalnie i publicznie działać na rzecz
trwałych, korzystnych zmian w Polsce.
NZS musi mieć takie samo prawo do działania, jak inne niezależne
organizacje społeczne.
Potępiamy brutalną akcję milicji skierowaną przeciw naszym kolegom,
studentom.
Żądamy legalizacji Niezależnego Zrzeszenia Studentów.
Wrocław, 24.5. 1989 r. Regionalna Komisja Wykonawcza
NSZZ "Solidarność" Dolny Śląsk
Międzyuczelniana Komisja
Koordynacyjna NZS - Wrocław:
Akademia Ekonomiczna, Akademia Medyczna,
Akademia Muzyczna, Akademia Rolnicza,
Akademia Wychowania Fizycznego,
Politechnika Wrocławska,
Państw. Wyższa Szkoła Szt. Plast.,
Uniwersytet Wrocławski.
______________________________________________________________________
STANOWISKO W SPRAWIE ODMOWY REJESTRACJI NZS
W dniu 23.5.1989 roku sąd ponownie odrzucił wniosek o rejestrację
NZS. Po rozprawie młodzież studencka wychodząca z sądu została brutal-
nie zaatakowana przez milicję. Zanotowano przypadki pobicia i zatrzy-
mania.
W związku z takim rozwiązaniem przez władze PRL problemu zrzeszania
się młodzieży studenckiej Komisje Uczelniane NZS-u proklamowały straj-
ki okupacyjne.
Pomimo że nasze ugrupowania nie dążą do legalizacji przez władze
komunistyczne, znając specyfikę NZS i uwarunkowania jego działalności,
deklarujemy nasze poparcie dla strajkujących studentów w ich walce
o legalizację NZS.
Grupa Polityczna "Samostanowienie: Longin Szukiewicz,
Liberalno-Demokratyczna
Partia "Niepodległość": Robert Pawłowski,
"Niepodległość" - Organizacja Liberalnych
Demokratów: Antoni Nowotniak,
Polska Partia Niepodległość: Witold Skidel,
Ruch Polityczny "Wyzwolenie": Paweł Urban,
Solidarność Walcząca: delegat,
Unia Demokratów "Baza": Marian Weroński,
Komitet Odrodzenia w Polsce "Solidarność-Niepodleg-
łość" (Szwajcaria): Maria Nowak, Jerzy
Grębski, Krzysztof Podolczyński,
Przedstawicielstwo PPN w Europie Zachodniej: Aleksander
Kalinowski, Marek Stefan Szmidt,
Solidarity with Solidarity (Londyn-Berlin Zach.): Tade-
usz Jarski, Barbara Rudewicz, Kazimierz
Michalczyk,
Voice for Independent Poland (USA): Chris J.C. Kolski,
Walery Choroszowski - Londyn
Józef Darski, przedstawiciel LDP"N" na Zachodzie
Maj 1989 r.
/Tekst powyższy został przyjęty przez uczestników konferencji Partii
i Ugrupowań Niepodległościowych/
OŚWIADCZENIE
26.5 1989 r. o godz. 12.OO Wspólnota "Wolność i Pokój" rozpoczyna
na wrocławskim Rynku 24-godzinny solidarnościowy strajk głodowy w pro-
teście przeciwko niezarejestrowaniu NZS oraz brutalnej akcji MO wobec
młodzieży w Warszawie.
Uważamy, że konflikty społeczne należy rozwiązywać w sposób pokojowy.
Taki charakter też nosi nasza akcja. Żądamy rejestracji NZS !
Za Wspólnotę "Wolność i Pokój"
Sławomir Mularczyk - rzecznik W"WiP"
Ryszard Kermit Brzeski z-ca rzeczni-
ka W"WiP" - przedstawiciel "Zielonych"
______________________________________________________________________
KOMUNIKAT OKS NZS
23 maja Sąd Wojewódzki w Warszawie odmówił rejestracji NZS. Decyzja
ta jest niezgodna z prawem i łamie ustalenia okrągłego stołu. Władze
PRL, świadome braku poparcia społecznego, po raz kolejny posunęły się
do politycznej prowokacji, której celem miało być rozbicie środowisk
opozycyjnych oraz zdezorientowanie społeczeństwa.
Na odmowę rejestracji odpowiedzieliśmy akcją strajkową, którą pod-
jęły 43 uczelnie. W związku ze zbliżającymi się wyborami i możliwością
propagandowego wykorzystania fali strajków studenckich przeciwko kan-
dydatom opozycji Ogólnopolski Komitet Strajkowy NZS postanawia z dniem
31 maja br. zawiesić akcję strajkową w całym kraju. Uważamy też, że
nasz przedłużający się protest utrudniłby pracę uczelni w okresie
sesji egzaminacyjnej.
Nie zaprzestajemy walki o zarejestrowanie NZS. W wypadku nie zale-
galizowania naszej organizacji podejmiemy akcję protestacyjną na
początku następnego roku akademickiego.
OKS NZS dziękuje wszystkim ludziom i organizacjom, które pomagały
nam w proteście.
Warszawa, 3O maja 1989 r. Ogólnopolski Komitet Strajkowy
Niezależnego Zrzeszenia Studentów
______________________________________________________________________
OŚWIADCZENIE
Dnia 4.5.89 r. na konferencji prasowej Lech Wałęsa potępił organi-
zatorów niezależnych manifestacji stwierdzając m.in.: "mamy filmy,
mamy zdjęcia i jeśli nawet ukryliby się, znajdziemy ich i naród ich
powiesi". Podkreślił również kilkakrotnie, iż nie należy organizować
manifestacji niezależnych, jeżeli istnieje możliwość uzgodnienia ich
z komunistami.
Jako jedni ze współorganizatorów niezależnych obchodów rocznic 1 V
i 3.V wyrażamy nasze oburzenie i ubolewanie z powodu tych całkowicie
nieodpowiedzialnych wystąpień Lecha Wałęsy.
Pomimo bardzo krytycznego stosunku do linii politycznej prezentowa-
nej przez grupę Lecha Wałesy trudno jest nam zrozumieć skąd tyle
niechęci - a nawet nienawiści - wzbudza w Lechu Wałęsie sama idea
niezależnej manifestacji.
Prawo do nieskrępowanego manifestawania swych przekonań jest prawem
człowieka i nikt nie jest władnym go ograniczać. Społeczeństwo nie ma
też żadnego obowiązku pytać w tym względzie kogokolwiek o zgodę.
Wypowiedzi Lecha Wałęsy budzą naszą głęboką odrazę i są całkowicie
nie na miejscu, zwłaszcza w kontekście wyjątkowo brutalnych pobić
manifestantów przez ZOMO (jedna osoba straciła wzrok). Wytwarzają też
wrażenie poparcia udzielanego działaniom policji przez władze nowej
"Solidarności".
Za Solidarność Walczącą Oddział Trójmiasto
Gdańsk, 7.5.1989 r. Roman Zwiercan, Andrzej Więczar
______________________________________________________________________
ANEKS DO STATUTU
Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność"
S 1
Do czasu podjęcia przez najbliższy Krajowy Zjazd Delegatów Związku
decyzji zgodnie z S 18, ust.1, pkt.1 Statutu, zawiesza się następują-
ce postanowienia Statutu:
1) w par 5. postanowienie, iż członkiem Związku mogą być także
osoby czerpiące środki utrzymania z pracy twórczej, wykony-
wanej na innej podstawie niż stosunek pracy,
2) w S 11, pkt.4 postanowienie, iż Związek zobowiązany jest do
podjęcia akcji strajkowej w obronie obywatelskich praw członka
Związku,
3) S 19, ust.1, pkt.6,
4) S 23, ust.1, pkt.6,
5) S 24, pkt.3,
6) S 33,
7) S 34.
S 2
Do czasu wyborów do władz statutowych Związku, funkcje tych władz
przewidziane Statutem pełnią odpowiednio:
1) Komisji Krajowej - Krajowa Komisja Wykonawcza,
2) Zarządów Regionów - Tymczasowe Zarządy Regionów, Regionalne
Komisje Wykonawcze, Międzyzakładowe Komitety Organizacyjne,
3) Komisji Zakładowych - Tymczasowe Komisje Zakładowe, Komitety
Orgganizacyjne, Komitety Założycielskie.
S 3
Aneks niniejszy jest integralną częścią Statutu NSZZ "Solidarność".
______________________________________________
Przytaczamy zawieszone paragrafy Statutu:
S 19. ust.1. Do zakresu działania Komisji Krajowej należy:
pkt 6. Podejmowanie decyzji o strajku o zasięgu ponadregionalnym.
S 23. ust.1. Do zakresu działania Zarządu Regionu należy:
pkt 6. podejmowanie na wniosek Prezydium decyzji w sprawie
strajku.
S 24. Do kompetencji Prezydium Zarządu należy:
pkt 3. Podejmowanie na wniosek organizacji zakładowych decyzji
w sprawie strajku (S 33 ust. 2) oraz występowanie z wnioskiem do
Zarządu o podjęcie strajku w innych przypadkach.
S 33. ust. 1. Strajk może być strajkiem ostrzegawczym lub strajkiem
właściwym.
pkt 1. w przypadku, gdzy okoliczności na to zezwalają, strajk
właściwy należy poprzedzić strajkiem ostrzegawczym,
pkt 2. strajk ostrzegawczy nie powinien trwać dłużej niż połowa
dnia pracy,
pkt 3. strajk właściwy trwa do chwili, gdzy odpowiednie władze
związkowe ogłoszą jego zakończenie. Zakończenie strajku może być
przedmiotem porozumienia z pracodawcą lub władzami państwowymi.
ust. 2. Jeżeli przyczyną strajku jest konflikt w jednym
zakładzie pracy, strajk może być ogłoszony tylko na wniosek
uchwalony przez bezwzględną większość członków organizacji
zakładowej Związku.
ust. 3. W przypadku, gdy przyczyną strajku są okoliczności inne
niż wymienione w ust. 2, decyzję o jego podjęciu podejmuje
zarząd organizacji regionalnej, określając jednocześnie zasięg
strajku. Decyzję o podjęciu strajku o zasięgu ponadregionalnym
podejmuje Komisja Krajowa.
ust. 4. Zastosowanie represji w stosunku do władz Związku
i uniemożliwiennie tą drogą podjęcia stosownej decyzji upoważnia
załogi zakładów pracy do podjęcia natychmiastowej akcji
strajkowej.
ust. 5. W przypadku, gdy ogłoszenie strajku w jednym zakładzie
nie przynosi rezultatu władze związkowe mogą ogłosić strajk
solidarnościowy.
______________________________________________________________________
Grupa Robocza Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność"
KOMENTARZ W SPRAWIE REJESTRACJI NSZZ "SOLIDARNOSC"
Odnotowując pozytywnie rejestrację NSZZ "Solidarność" przez Sąd
Wojewódzki dla m.stoł. Warszawy 17 bm. jednocześnie stwierdzamy, że
grupa rejestrująca (wnioskodawcy) dokonała samowolnych zmian w Statu-
cie NSZZ "Solidarność", nie konsultując się w tym względzie ani
z członkami-założycielami Związku, ani z członkami wybranej Komisji
Krajowej, obecnymi w kraju i aktywnymi w działalności związkowej.
W efekcie tych zmian:
1) "Zawieszona" zoatała możliwość przyjmowania do Związku niektórych
kategorii zatrudnionych;
2) "Zawieszone" zostało praktycznie całkowicie prawo do strajków
- w tym zwłaszcza do strajku solidarnościowego, (np. strajku włók-
-------------------------
niarzy w interesie bytowym piekarzy, co pozwalało na nieprzerwane
dostawy chleba na rynek) oraz do strajku w obronie praw obywatelskich
-------------------------------------
członka Związku (np. w przypadkach podobnych do "Bydgoszcczy -
marca'81");
3) "Zdelegalizowane" zostały struktury Związku, nie podporządkowane
kierownictwu poliycznemu grupy Kuronia-Geremka, działające aktyw-
nie (jawnie lub tajnie) od dłuższego czasu, np. Zarządy Regionalne
w Łodzi, Szczecinie, Płocku, Piotrkowie Tryb. i innych miastach, RKS
we Wrocławiu, MRKS w Warszawie itd. itp.
4) Jednocześnie wyeliminowane zostały ze Związku ośrodki ideotwórcze
i programowe, alternatywne w stosunku do grupy Kuronia-Geremka (np.
Grupa Robocza KK).
Jest to jednocześnie zakończenie procesu eliminacji ośrodków nurtu
chrześcijańskiego, procesu, który zaczął się wyeliminowaniem lub
zniechęceniem do dalszej współpracy doradców, którzy w latach 198O-81
symbolizowali łączność Związku z Kościołem. (np. prof. W.Chrzanowski,
prof. R.Kukułowicz, mec. J.Olszewski).
Jest wątpliwe, czy w tej sytuacji NSZZ "Solidarność" może być nadal
traktowany jako związek pluralistyczny (z punktu widzenia katolickiej
nauki społecznej: mieszany).
KKW i grupa Kuronia-Geremka obiecują demokratyczne wybory w przysz-
łości. Czy do tego czasu są skłonni przyznać nie kontrolowanym przez
siebie ośrodkom związkowym i doradczym 35 % udziału w powołanych (no-
minowanych) ciałach ?
Grupa Robocza KK oświadcza, że uważa za swój obowiązek kontynuowa-
nie działalności w obronie tożsamości Związku powstałego w Sierpniu
198O. Związku demokratycznego i pluralistycznego, w którym słowo "so-
lidarność" nie było czczym frazesem.
Za zgodność:
Jerzy Kropiwnicki
______________________________________________________________________
POPRZYJ MNIE !
Mam 48 lat, czworo dzieci, dwoje wnucząt, doktorat z fizyki.
Podczas wydarzeń październikowych 1956 r. wiecowałem na placu Defilad
w Warszawie. W marcu '68, jako pracownik naukowy, strajkowałem na
Uniwersytecie Wrocławskim. W sierpniu '68 malowałem na murach
przeciwko iwazji na Czechosłowację, w styczniu '69 rozlepiałem
klepsydry Jana Palacha. W grudniu '7O robiłem i rozrzucałem po
Wrocławiu ulotki broniące stoczniowców Wybrzeża. W czerwcu '79 w
Warszawie, Częstochowie i Krakowie witałem Papieża transparentem:
"Wiara - Niepodległość". Od października '79 do teraz współredaguję
"Biuletyn Dolnośląski". W styczniu '8O żądałem w "BD" i na ulotkach
wycofania wojsk sowieckich z Afganistanu. Wiosną propagowałem bojkot
wyborów do sejmu PRL. W sierpniu '8O wspomagałem strajki we Wrocławiu.
Byłem delegatem na I Krajowy Zjazd NSZZ "Solidarność". Publicznie
ostrzegałem przed stanem wojennym lub interwencją. We wrześniu '81 -
aresztowany i oskarżony o "podważanie sojuszy". Po akcji protestacyj-
nej Regionu opowiadałem przed sądem z wolnej stopy. Od 13 grudnia '81
- w podziemiu. Do maja '82 kierowałem wydawaniem "Z Dnia na Dzień" -
pisma RKS NSZZ "Solidarność" reg. Dolny Śląssk. W czerwcu '82
zawązałem Solidarność Walczącą. W listopadzie '87 zostałem schwytany,
uwięziony i następnie w maju '88 wróciłem, konspiracyjnie, do kraju.
Nadal - podziemiu - w podziemiu - przewodzę organizacji Solidarność
Walcząca.
Komunizm to społeczne zło - jestem jego wrogiem. walczę o niepod-
ległą, demokratyczną Polskę. Słowem, postawą i czynem. Moją dewizą:
"wolni i solidarni".
Uważam, że uczestnictwo w narzuconych, pozornych wyborach utwierdza
panowanie PZPR.
Jeśli mnie popierasz - zbojkotuj wybory.
maj, 1989 r. Kornel Morawiecki
______________________________________________________________________
BOJKOT
Wzywamy gorąco wszystkich do bojkotu imprezy z 4 i 18 czerwca br.
Jakikolwiek udział w niej oznacza dobrowolną akceptację zasady
rządów PZPR i zgodę na ograniczenie polskich aspiracji do ram przewi-
dywanych przez komunistyczną pierestrojkę. Impreza ta zorganizowana
zostanie tak a nie inaczej z inicjatywy i w aranżacji PZPR, która
uznała, że ta forma nie tylko uratuje system, ale zagwarantuje mu
stabilność, wiarygodność i trwałość. Skonstruowano model, który ma
spacyfikować buntujące się narody i Polacy jako pierwsi mają sami
wesprzeć jego budowanie.
Nowe urządzenia tego modelu, łącznie z instytucją koncesjonowanej,
akceptującej system opozycji, mają oszukać społeczeństwo i skierować
jego energię w kierunku nie stanowiącym zagrożenia dla rządów PZPR.
Zamiast sprzeciwiać się tym rządom, domagać się suwerenności i dą-
żyć do wyzwolenia spod komunizmu, Polacy mają krytycznie lecz kon-
struktywnie, na zasadzie zgody narodowej z PZPR, uczestnicząc we
wdrażaniu wewnątrzsystemowych reform. Winni, uznając nienaruszalność
"budowy socjalizmu", starać się wyłącznie o to, by reformy - i tak
niezbędne dla uczynienia systemu sterowlnym i efektywnym - wprowadzane
były rzetelnie.
Czwartego czerwca mamy dać świadectwo, że odnowa komunizmu nam
wystarcza. Jeśli je damy zostanie to w świecie przedstawione jako
zwycięstwo demokracji w Polsce, wprowadzenie systemu prezydenckiego
i unormalnienie kraju. Domaganie się wolności i niepodległości straci
wszelką siłę nośną i zrozumienie.
Współudziału w tym oszukańczym procederze, w samodzielnym budowaniu
sobie przestronniejszego więzienia, w zapewnieniu sukcesu komunis-
tycznej strategii, nie są w stanie usprawiedliwić żadne argumenty.
Podobny "kompromis historyczny", polegający na tym, że Polacy
zgadzają się wreszcie na komunizm pod warunkiem jego reformy - mija
się też z duchem czasu i coraz wyraźniej rysującymi się możliwościami.
W tej sytuacji drugorzędne znaczenie mają takie kwestie jak typowe
dla metod komunistycznych przepisy ordynacji, bądź kompromitująca
zasada niekonfrontacyjności. Mniejsza również o oczywistą trafność
powszechnego w świecie zachowania w myśl którego prawdziwa opozycja
musi odmówić udziału w fałszywych wyborach.
Nie jest również najważniejszy fakt opanowania tzw. strony społecz-
nej przez jedną, kryjącą się za symbolami, orientację polityczną.
Częścią składową jej ideologii jest niedemokratyczny dobór kandydatów
oraz nie tylko umiarkowanie wobec komunizmu, ale często wręcz
entuzjazm wobec pozbawionej wypaczeń demokracji socjalistycznej,
zwanej w tych kręgach "nowym ładem", odejściem od stalinizmu, bądź po
prostu demokracją.
Musimy dodać, iż uznajemy również za kontrproduktywne i szkodliwe
próby przymiarek do odegrania roli mini-Mikołajczyków przez grupy
mniej wobec komunizmu konstruktywne.
Udział w wyborach będzie miał tylko wtedy sens gdy ich stawką
będzie możliwość uwolnienia Polski spod komunizmu, a nie - skład
personalny ciał dokonujących wyboru komunistycznego prezydenta. Głos
oddany na kogokolwiek będzie zarazem głosem oddanym na Jaruzelskiego,
głosem na rzecz stabilizacji socjalistycznego państwa.
Oddadzą go ci, dla których wrogiem nie jest komunizm, lecz jego
błędy i wypaczenia, którzy odczuwają boleśnie niedostateczną ilość
doświadczonych społeczników w instytucjach komunistycznych.
Zbojkotują wybory ci, którym nie wystarcza odnowa komunistyczna
mimo jej odświętnego przybrania i bezustannego dudnienia
propagandowego na jej cześć.
Zwracamy się do tych drugich, a zwłaszcza do młodzieży szukającej
najlepszego sposobu na wyrażenie sprzeciwu i okazanie swego
antykomunistycznego nastawienia.
Jest na to tylko jeden sposób - całkowita odmowa udziału.
Niech komuniści przekonją się, że nie rozwiązali, jak mówią
"polskiego rebusu". Niech świat, zamiast cieszyć się uspokojeniem
Polaków, przekona się, że nie wystarczają im konstruktywne pakty i
niekonfrontacyjne kontrakty z komunistami.
Niech wszycy wszędzie zrozumieją wreszcie, że chcemy wolności, a
nie reformowania narzuconego nam komunizmu, że droga do wolności i
niepodległości wiedzie przez moralne odrzucenie i stopniowe obalenie
narzuconej nam władzy, nie zaś - poprzez jej reformowanie.
z upoważnienia Rady Politycznej
Liberalno-Demokratycznej Partii "Niepodległość"
/-/ Robert Pawłowski
______________________________________________________________________
O SKRÓCENIU SŁUŻBY WOJSKOWEJ I SŁUŻBY ZASTĘPCZEJ
Podjęte w ostatnim czasie przez władze decyzje, dotyczące skrócenia
służby wojskowej absolwentów są w części przynajmniej satysfakcjonują-
ce dla środowisk akademickich.
Wspólnota "Wolność i Pokój" postuluje, aby w jak najkrótszym czasie
doszło do skrócenia zasadniczej służby wojskowej trwające dotąd dwa
lata.
Potrzeba jej skrócenia, zawarta już w sierpniu 198O r. w postulatach
strajkujących w Szczecinie, staje się coraz bardziej paląca.
Konieczne jest również skrócenie służby zastępczej, w tym służby
zastępczej absolwentów wyższych uczelni, nie może ona bowiem mieć
charakteru represji za przekonania.
Wspólnota "Wolność i Pokój"
______________________________________________________________________
PRZECIW ŁAMANIU DEMOKRACJI W LWP I ZOMO
Wspólnota "Wolność i Pokój" protestuje przeciwko praktyce niedo-
puszczania niezależnych przedstawicieli do komisji wyborczych w obwo-
dach zamkniętych": jednostkach wojskowych i ZOMO.
Atmosfera zastraszania powoduje, że bardzo niewiele osób wyraża
chęć zostania mężami zaufania w mieszczących się w jednostkach LWP
i ZOMO punktach wyborczych.
Niezależni kandydaci mają ogromne trudności w przeprowadzaniu
kampanii w tych jednostkach.
Świadczy to o braku przestrzegania przez MON i MSW zasad swobodnych
i demokratycznych wyborów.
Wspólnota "Wolność i Pokój"
______________________________________________________________________
O LIKWIDACJI KOLEGIÓW DO SPRAW WYKROCZEŃ
Pomimo wielokrotnie podejmowanych przez środowiska niezależne
działań na rzecz likwidacji kolegiów d/s wykroczeń, pozostają one
nadal jedną z najgroźniejszych form naruszania praworządności i praw
człowieka.
Są one przykładem nadużyć i dowolnego stosowania prawa, zarówno
jeśli chodzi o sprawy polityczne, jak i wykroczenia pospolite.
Jedynym rozwiązaniem satysfakcjonującym społeczeństwo byłaby
likwidacja kolegiów i przekazanie spraw przez nie rozstrzyganych pod
jurysdykcję sądów.
Wspólnota "Wolność i Pokój"
______________________________________________________________________
Przytaczamy treść pisma skierowanego przez Władysława Frasyniuka do
komisji wyborczych:
RKW NSZZ "Solidarność"
Wrocław
RKW NSZZ "Solidarność" Dolny Śląsk zastrzega, że symbol określający
organizacyjną lub polityczną orienację nawiązujący do naszego znaku
"Solidarność" może być użyty wyłącznie przez kandydatów z listy Lecha
Wałęsy:
R. Duda
K. Modzelewski
R. Gawlik
B. Labuda
Z. Lech
A. Piszel
Przewodniczący RKW NSZZ "Solidarność"
Region Dolny Śląsk
/-/ Władysław Frasyniuk
______________________________________________________________________
CZOŁGI W TBILISI
Związek Sowiecki pod przywództwem Michaiła Gorbaczowa od kilku już
lat eksportuje na Zachód idee pieriestrojki i głasnosti. Mają one na
celu, według głównego ich propagatora, uczłowieczenie komunizmu
i wkroczenie ZSRR do rodziny państw demokratycznych.
Jak wygląda realizacja programu przebudowy w praktyce, wszyscy mog-
liśmy się przekonać w niedzielę 9.4.1989 r., kiedy to "demokratyzująca
się" władza sowiecka wyprowadziła czołgi i oddziały specjalne przeciw-
ko demonstrantom, domagającym się w stolicy Gruzji - Tbilisi, zagwa-
rantowanej konstytucyjnie niepodległości dla swojego kraju.
Nie jest to pierwszy wypadek brutalnego tłumienia niepodległościo-
wych wystąpień w krajach podbitych i okupowanych przez Rosję Sowiecką,
która pod płaszczykiem internacjonalizmu ukrywa swe imperialistyczne
cele. Pamiętamy wszyscy z historii przykłady Węgier, Czechosłowacji,
a z bliższej przeszłości - Kazachstanu i Armenii.
Także naród gruziński już kilkakrotnie okupił krwią swoje pragnie-
nia wolności i swobodnego rozwoju - podczas aneksji w 1922 r. oraz
w 1956 r. /maj/, w czasie dławienia narodowego powstania.
Mimo wielu ofiar Gruzini nie załamali się; już na wiosnę i jesienią
1988 r. doszło do kolejnych wystąpień pod hasłami zwiększenia autono-
mii.
Obecne wydarzenia stanowią przełom nie tylko w historii gruzińskie-
go ruchu narodowowyzwoleńczego, ale również w skali całego Imperium
Sowieckiego. Po raz pierwszy od wielu lat naród podbity oficjalnie, na
cały świat, wystąpił z żądaniem pełnej niepodległości.
Fakt ten ma doniosłe znaczenie również dla krajów okupowanych,
w tym także dla Polski.
Wszyscy musimy zdać sobie w pełni sprawę, że odzyskanie przez nasz
kraj pełnej niezależności państwowej może nastąpić tylko i wyłącznie
w drodze rozpadu ZSRR.
Apelujemy zatem o szerokie poparcie dążeń niepodległościowych Gruzji.
Niech znowu stanie się aktualne hasło "ZA NASZĄ WOLNOŚĆ I WASZĄ".
Pamiętajmy, że my również możemy znaleźć się kiedyś w identycznej
sytuacji. Wszystkich nas łączy jeden cel i wspólny wróg.
NIE MA WOLNOŚCI BEZ NIEPODLEGŁOŚCI !
NIECH ŻYJE WOLNA GRUZJA !
Inicjatywa Walki Czynnej
Polska Partia Socjalistyczna - RD Wrocław
Ruch Młodzieży Niezależnej - Dolny Śląsk
______________________________________________________________________
K O M U N I K A T
o utworzeniu Porozumienia Demokratów Polskich
Uprawnieni przedstawiciele: Organizacji "Wolność-Sprawiedliwość-
Niepodległość", Ruchu Politycznego "Wyzwolenie", Ruchu Społecznego
"Solidarność", Ruchu Wolnych Demokratów i Unii Demokratów "Baza"
powołali Porozumienie Demokratów Polskich o orientacji demokratycznej,
działające na rzecz wprowadzenia systemu parlamentarnego w Polsce.
Porozumienie Demokratów Polskich wyraża aspiracje do przekształce-
nia się w KONGRES DEMOKRATÓW POLSKICH.
Powołano Radę Koordynacyjną. Powołano także następujących rzeczni-
ków Porozumienia Demokratów Polskich, upoważnienionych do wyrażania
opinii Rady:
1. Jerzy Jackl, pl. Grzybowski 6/2, OO-1O9 Warszawa,
tel. 2O-44-29
2. Andrzej Szczęśniak, ul. Zaporoska 32/52, 53-52O Wrocław,
tel. 61-26-17
Porozumienie Demokratów Polskich jest otwarte dla wszelkich
środowisk i osób o orientacji demokratycznej, które identyfikują się
z deklaracją Porozumienia Demokratów Polskich.
Za organizacje podpisali:
Organizacja "Wolność-Sprawiedliwość-Niepodległość":
Franciszek Milwid, Jerzy Jurczyńki >>>
Ruch Polityczny "Wyzwolenie":
Paweł Ursyn, Karol Wit
Ruch Społeczny "Solidarność":
Marek Woliński, Marek Brzeski
Ruch Wolnych Demokratów:
Karol Głogowski, Adam Pleśniar
Unii Demokratów "Baza":
Daniel Chomicki, Marian Weroński
______________________________________________________________________
PROTOKÓŁ XVI ZJAZDU ORGANIZACJI POPIERAJĄCYCH SOLIDARNOŚĆ (CSSO)
16-19 marca 1989 - Caracas, Wenezuela
16. O3. 1989 CZWARTEK
11.OO Otwarcie Zjazdu.
Rejestracja uczestników.
Przedstawiebnie delegatów i gości.
Przygotowanie porządku obrad.
12.OO Projekty rezolucji i podział na grupy robocze.
Rezolucje:
- Stanowisko wobec sytuacji w Polsce (J.Lebenbaum K.Turowski)
- List do Kongresu USA (A. Błaszczyński, M. Ancypo, E.Ślusarek)
- List do Prez. USA, G. Busha (J.Ślusarek)
- Komunikat prasowy (J. Lebernbaum, K. Turowski, M. Ancypo)
Dyskusja nad rezolucjami.
Wszystkie powyższe rezolucje Zjazd przyjął jednogłośnie.
17.OO Propozycja wysłania listu do Lecha Wałęsy.
Przedstawienie projektów rezolucji nadesłanych przez komitety
w Waszyngtonie i Connecticut.
Po dyskusji delegaci zdecydowali jednogłośnie,aby dokumenty do-
łączyć do rezolucji CSSO wyysyłanych do władz NSZZ "Solidarność".
19.OO Spotkanie z przedstawicielami władz związków zawodowych z Ame-
ryki Łacińskiej. Wspólne przygotowanie rezolucji oraz komunika-
tu prasowego.
Rezolucja CSSO: - Stanowisko wobec sytuacji w Ameryce Łaciń-
skiej (Gr. rob.: J. Skoryna, J. Patula, O.Jarzębińska) przyjęta
jednogłośnie.
22.OO Zamknięcie pierwszego dnia obrad.
17. O3. 1989 PIĄTEK
1O.OO Oficjalne otwarcie Zjazdu w siedzibie C.T.V. (Confederation de
Trabajadores de Venezuela)
Przemówienia wygłosili:
1. Cesar Olarte - Sekr. Gen. CTV,
2. Luis Bernardo Tovar Buitriago (Sekr. Gen. FUNDEHRG),
3. Emilio Maspero (Sekr. Gen. CLAT),
4. Józef Lebenbaum (Koordynator Gen. CSSO).
Złożenie wieńca pod pomnikiem Simona Bolivara.
Konferencja prasowa.
2O.OO Sesja robocza - sprawy organizacyjne CSSO
D.Kosiński składa propozycje nowego dokumentu porozumiewawczego
Wniosek o przeniesienie dyskusji na następny zjazd przyjęty
jednogłośnie przy jednym wstrzymującym się (Kosiński).
A. Błaszczyński przedstawia projekty zmian w obowiązującym
dokumencie porozumiewawczym według propozycji rozesłanych
uprzednio do wszystkich organizacji.
Głosowanie przebiegło następująco:
- punkty 1-9 jednogłośnie według propozycji A. Błaszczyńskiego.
- punkt 1O - (2 za, 27 przeciw, 4 wstrz.)
- punkt 11 - (31 za, 2 przeciw)
- punkt 12 - (27 za, 5 przeciw, 1 wstrz.)
- punkt 13 - (5 za, 27 przeciw, 1 wstrz.)
- punkty 14-18 (jednogłośnie)
- punkt 19 - większość przeciw, postanowiono rozesłać nowe
propozycje.
- wniosek K. Turowskiego dot. punktu 19.
- Decyzje na Zjeździe Światowym zapadają zwykłą większością
głosów (5O%) (19 za, 3 przeciw, 11 wstrz.)
- punkty 2O-24 jednogłośnie.
Pełny tekst nowego "Letter of Agreement" rozesłany będzie przez
A. Błaszczyńskiego w terminie poźniejszym.
Przyjęcie nowych organizacji:
1. SOLIDARIDAD MEXICO
2. BRODERHOOD OF SOLIDARITY MEMBERS - CHICAGO
3. FRIENDS OF SOLIDARITY FAMILES PROJECT - BUFFALO
24.OO Zamknięcie obrad.
18. O3. 1989 SOBOTA
1O.OO Dyskusja nad programem CSSO.
Podział na grupy robocze:
1. Koordynacja pomocy finansowej dla opozycji w kraju.
(K. Turowski, M. Ancypo, J. Ślusarek, J. Lebenbaum.)
2. Koordynacja wizyt działaczy opozycyjnych z kraju.
(J.Ślusarek, M.Przykorski, J.Skoryna, K.Turowski, Z.Farmus)
3. Działalność Sekretariatu CSSO. (M.Ancypo, A.Stoltz, J. Ślu-
sarek, J. Lebenbaum)
13.OO Dyskusja na temat form i możliwości pomocy dla opozycji w Kraju.
J. Lebenbaum proponuje w imieniu Independent Polish Agency
w Lund, organizacjom zrzeszonym w CSSO pomoc w transporcie
sprzętu poligraficznego do Polski.
Komentarz:
Delegaci uznali konieczość dalszej pomocy zarówno dla NSZZ "So-
lidarność", jak i innych organizacji opozycji demokratycznej.
Zrozumiałe zaniepokojenie wzbudziło żądanie władz PRL, aby NSZZ
"Solidarność" wyrzekła się pomocy zagranicznej. Uznano, że
w wypadku zaaprobowania przez NSZZ "Solidarność" takiego
żądania należałoby nadal czynić starania, aby "milion Kongresu
USA" nadal przyznawany trafiał do tych organizacji opozycji
demokratycznej, które tej pomocy potrzebują i gotowe są ją
przyjąć. Delegaci wyrazili swoje stanowisko w rezolucjach skie-
rowanych do Kongresu USA. oraz w apelu do organizacji amery-
kańskich, zalecającym rozpoczęcie działań na rzecz przyznania
przez Kongres USA drugiego miliona dolarów w całości dla opozy-
cji demokratycznej dziłającej poza obecnymi strukturami NSZZ
"Solidarność".
(Sekr. CSSO - M.A.)
16.OO Obrady otwarte z udziałem zaproszonych gości.
Sprawozdania z działalności organizacji reprezentowanych na
Zjeździe.
Pozdrowienia dla CSSO przekazywane przez reprezentantów central
związkowych oraz organizacji politycznych z terenu Ameryki Łac.:
Indiana Koch.
Sekr. Ejcet - Union Nicaraguense (UNICA)
Pedro Lopez
Coord. Gen. CID (CUBA Independiente y Democratica).
Pedro Perez Castro.
Sekr. Gen Solidaridad de Trabajadores Cubans.
Vladimir Bolivar.
Juventud Revolucjonaria Copeyana.
Dominigo Acosta Sanabria.
Maria Loudres
Jovenes en Apoyo al CID
22.OO Zamknięcie obrad.
19. O3. 1989 NIEDZIELA
1O.OO Sesja robocza CSSO.
Wybory administratorów CSSO.
Koordynator CSSO - kandydatura Józefa Lebenbauma poparta jedno-
głośnie.
Koordynator Ameryki Łac. - Olga Jarzębińska - jednogłośnie.
Propozycja miejsca następnego światowego zjazdu CSSO:
1. AACHEN - RFN 26 głosów
2. MEKSYK 3 głosy (ew. 1991)
3. VANCOUVER - KANADA proponowany regionalny zjazd organiza-
cji amerykańskich i kanadyjskich.
XVII Światowy Zjazd CSSO odbędzie się w Aachen - RFN z możli-
wością odbycia sesji oficjalnej Brukseli. Proponowany termin:
sierpień 199O (1O rocznica powstania NSZZ "Solidarność").
W wypadku zaistnienia konieczności zwołania nadzwyczajnego
zjazdu CSSO proponowane miejsce - TORONTO, Kanada.
Wniosek M. Ancypo o rozszerzenie na całe CSSO powstałego przy
organizacjach europejskich Funduszu Pomocy Małym Niezależnym
Wydawnicwtom Regionalnym w Polsce - przyjęty jednogłośnie.
Solidarność Wenezuela przekazała na fundusz sumę 3O dol. am.,
zebraną podczas Mszy za ojczyznę.
A. Blaszczyński przedstawił projekt budżetu Sekretariatu CSSO
według propozycji rozesłanych wcześniej do wszystkich organi-
zacji. Budźet został poparty jednogłośnie. Jednocześnie Zjazd
uchwalił powołanie Ko]misji Rewizyjnej wybieranej przez każdy
kolejny światowy zjazd CSSO w celu kontroli sprawozdania
finansowego składanego przez Sekretariat CSSO (27 głosów za,
6 - wstrz.).
SEKRETARZ CSSO M.ANCYPO ZWRÓCIŁ SIĘ Z GORĄCYM APELEM DO @
WSZYSTKICH ORGANICZACJI CSSO O DOKONYWANIE WPŁAT NA FUNDUSZ
ADMINISTRACYJNY KONIECZNY DO PROWADZENIA SPRAWNEJ
DZIAŁALNOŚCI SEKRETARIATU CSSO.
Sekretariat CSSO w Lund, Szwecja założył specjalne konto
bankowe przeznaczone wyłącznie na cele organizacyjne CSSO:
SKANDINAVISKA ENSKILDA BANKEN 5675 - 29 217 25
LUND, SVEDEN.
Fundusz organizacyjny CSSO przeznaczony jest na pokrycie
kosztów kopiowania, korespondencji, telefonów, ewentualnych
wydatków związanych z organizacją zjazdów (np. pokrycie
kosztów podróży gości z Polski) itp.
Proponowana dobrowolna składka ok. 1OO dol.am w zależności od
możliwości finansowych poszczególnych organizacji.
REZOLUCJE I DOKUMENTY XVI ZJAZDU CSSO.
Zagrożenie ekologiczne.
List do Biura NSZZ "Solidarność" w Brukseli.
Zalecenie CSSO w sprawie poparcia BLACK RIBBON DAY.
Koordynacja pomocy finansowej dla opozycji w kraju.
List do władz NSZZ "Solidarność" na ręce L. Wałęsy.
Koordynacja wizyt działaczy z Polski.
Działalność sekretariatu CSSO.
Wszystkie wyżej wymienione dokumenty Zjazd przyjął jednogłośnie.
A. Błaszczyński odczytał list komitetu w Waszyngtonie w sprawie
działalności koordynatora amerykańskiego. Zjazd wydał specjalne
oświadczenie w tej sprawie rozesłane do wszystkich zaintere-
sowanych stron.
Podziękowanie komitetowi w Wenezueli za przygotowanie Zjazdu
CSSO.
17,3O Uroczyste zakończenie XVI Zjazdu CSSO.
Przemówienia wygłosili: Prof. Jerzy Lerski (wiceprzew. KPA),
Dr. Luis Herrera Campis, Dr. Pedro Tabata Guzman, Dr. Hilarion
Cardoso, Dr. Manuel Penalver, Józef Lebenbaum.
21.OO Zamknięcie obrad XVI Zjazdu CSSO.
Protokół opracował Mirosław Ancypo
SEKRETARZ CSSO
______________________________________________________________________
OŚWIADCZENIE W SPRAWIE AKTUALNEJ SYTUACJI W KRAJU
Delegaci i uczestnicy XVI światowego zjazdu organizacji wchodzących
w skład Porozumienia Organizacji Popierających NSZZ "Solidarność"
(CSSO), który odbył się w Caracas, Wenezuela w dniach od 16 do 19
marca 1989 roku, stwierdzają co następuje:
Z ogromną uwagą śledziliśmy w ostatnich miesiącach rozwój wydarzeń
w Polsce, które doprowadziły do rozmów przy "okrągłym stole". Po raz
pierwszy od pamiętnego grudnia 1981 roku, władze zmuszone zostały do
rozmów z przedstawicielami niezależnego społeczeństwa. Doszło do tego
nie tylko z powodu katastrofalnej sytuacji ekonomicznej kraju, zawi-
nionej przez PZPR i jej monopolistyczny sposób rządzenia, ale przede
wszystkim w wyniku walki strajkującyh robotników i studentów, których
pierwszym i najważniejszym postulatem była relegalizacja NSZZ
"Solidarność".
Jako przedstawiciele organizacji popierających "Solidarność" i inne
organizacje opozycji demokratycznej w Polsce, śledziliśmy również
z ogromną uwagą dyskusje wewnątrz opozycji, w wyniku których wykrysta-
lizowały się linie podziału w sprawie rozmów z władzą w łonie samej
"Soldarności", w sprawie reprezentowania Związku i w sprawie demokra-
cji wewnątrzzwiązkowej.
Znaczna część organizacji zrzeszonych w CSSO popiera również
organizacje polityczne, których reprezentanci nie zasiedli przy
"okrągłym stole". Uważamy, że prawdziwymi reprezentantami Polskiego
Społeczeństwa są zarówno ci, którzy zasiadają przy "okrągłym stole"
negocjując z władzami, jak i ci, którzy działają nie włączając się do
tych rozmów.
Wierzymy, że walka Polskiego Społeczeństwa, zawsze wiernego ideałom
Solidarności, doprowadzi do relegalizacji NSZZ "Solidarność" a także
"Solidarności Rolników., Niezależnego Związku Studentów i stworzy
możliwość legalnego działania stowarzyszeń, organizacji i partii poli-
tycznych reprezentujących pluralistyczne społeczeństwo. Tylko wtedy
zbliżymy się do naszego wspólnego, ostatecznego celu, jakim jest nie-
podległa i demokratyczna Polska.
Caracas, 19 marca 1989 roku.
______________________________________________________________________
INFORMACJA O DZIAŁALNOŚCI SEKRETARIATU CSSO
Delegaci XVI Zjazdu CSSO w Caracas uważają za celowe podjęcie wydawa-
nia "Informatora CSSO" mającego za zadanie przekazywanie wiadomości do
organizacji członkowskich zrzeszonych w CSSO, niezależnych instytucji
w Polsce oraz innych zainteresowanych.
Dane o "Informatorze":
Nazwa - Informator CSSO,
Wydawca - Polish Independent Agency,
Miejsce wydawania - Lund, Szwecja,
Ilość wydań - dwa razy w roku: kwiecień - październik,
Język - angielski i polski
______________________________________________________________________
REZOLUCJA W SPRAWIE POMOCY
Delegaci na XVI międzynarodowy Zjazd organizacji popierających NSZZ
"Solidarność" (CSSO) wyrażają przekonanie o konieczności utrzymania
pomocy finansowej dla NSZZ "Solidarność" i innych organizacji i sto-
rzyszeń oopozycji demokratycznej w kraju. Uważamy, że pomoc ta powinna
być wykorzystana zgodnie z przeznaczeniem i winna docierać do wszyst-
kich walczących o realizację ideałów Solidarności i niepodległości.
Zgromadzeni zwracają się do organizacji-członków CSSO z terenu
Stanów Zjednoczonych AP o kontynuowanie starań, których efektem będzie
coroczne przyznanie pomocy od Kongresu USA. W przypadku, jeżeli kie-
rownictwo NSZZ "Solidarność" zrezygnuje z poomocy zagranicznej, suma
uzyskiwana z Kongresu USA winna być skierowana na potrzeby innych
organizacji, które tej pomocy chcą i potrzebują dla dalszej walki.
Jednocześcnie delegaci XVI Zjazdu zwracają się do organizacji-
-członków zlokalizowanych w USA o podjęcie starań w Kongresie USA
o uzyskanie oddzielnego funduszu dla stowarzyszeń, organizacji i
partii politycznych stanowiących całe spektrum opozycji demokratycznej
w Polsce. Jak dotąd grupy te działają i rozwijają się bez wydatnej
pomocy zagranicznej.
CSSO widzi też potrzebę i zaleca realizację wszelkich innych form
pomocy materialnej, szkoleniowej i informacyjnej dla NSZZ "Solidar-
ność" i społeczeństwa polskiego. Zalecamy również popieranie pojawia-
jących się niezależnych inicjatyw ekonomicznych. >>>>
W tym celu CSSO zaleca pogłębienie kontaktów z organizacjami
związkowymi i politycznymi w krajach, gdzie działają grupy poparcia
NSZZ "Solidarność".
______________________________________________________________________
OŚWIADCZENIE W SPRAWIE ZWIĄZKÓW ZAWODOWYCH AMERYKI ŁACIŃSKIEJ
Podstawą NSZZ "Solidarność"jest obrona praw człowieka, obywatela
i pracownika i obrona godności ludzkiej, prawa do pracy, sprawiedli-
wości społecznej, pluralizmu, demokracji i wolności związkowej.
Wierni tym zasadom obserwujemy i popieramy walkę związkowców w Ameryce
Łacińskiej o wolność zrzeszania się, zdobycia i obrony ich praw. Prawa
te są między innymi na Kubie, w Chile i Nikaragui brutalnie i systema-
tycznie gwałcone.
XVI Konferencja Organizacji Popierających "Solidarność" (CSSO) zwraca
się i żąda od władz tych państw respektowania praw człowieka, demokra-
cji politycznej i wolności związkowej.
Caracas 16.3.1989 r.
______________________________________________________________________
LIST CSSO DO KONGRESU STANÓW ZJEDNOCZONYCH
Speaker of the House
Vicepresident of the U.S.A.
US House of Representatives Minority Leaader
Us House of Representatives Majority Leader
Delegaci obradującego w Caracas XVI Międzynarodowego spotkania CSSO
(Porozumienie Organizacji Popierających NSZZ "Solidarność) wyrażają
głęboką wdzięczność dla Kongresu Stanów Zjednoczonych AP za materialne
i moralne poparcie kierowane dla NSZZ "Solidarność".
Pomoc ta pomogła Związkowi w jego najcięższych momentach i mamy na-
dzieję, że będzie ona kontynuowana. Jak ważna jest ta pomoc, może
świadczyć fakt, że władze polskie - jako warunek rozmów "okrągłego
stołu" zażądały, aby Związek zrezygnował z pomocy udzielanej mu przez
Zachód.
Obecnie pragnęlibyśmy zwrócić uwagę na powstanie i szybki rozwój
szeregu innych organizacji i grup wchodzących w skład demokratycznej
opozycji w Polsce. Poprzez różnorodność programową organizacje te bu-
dują podstawy pełnego i szerokiego życia politycznego w przyszłej
Polsce.
Przyszłość tych organizacji i grup zależy w dużej mierze od popar-
cia materialno-finansowego. Wyrażamy nadzieję, że działalność znajdzie
uznanie pośród członków Kongresu St. Zjednoczonych.
Caracas, 19 marca 1989 r. Porozumienie Organizacji Popierających
NSZZ "Solidarność)
______________________________________________________________________
_
ARTYKULY * KOMENTARZE * WYWIADY
______________________________________________
GRAMY O LOS POLSKI
Na pierwszej stronie "Tygodnika Powszechnego" z 3O kwietnia br.
Stefan Bratkowski w artykule "Gramy o swój los" napisał, że "Solidar-
ność Walcząca" zamienia się w "Solidarność" walczącą z "So-
lidarnością", a hasła bojkotu wyborów nazwał nieodpowiedzialnymi
"w sytuacji, gdy Polacy muszą udowodnić światu, że naprawdę chcą
demokracji". Podobne, obraźliwe słowa łączące nas i naszych sympatyków
z tzw. "betonem partyjnym" padają również na wiecach /we Wrocławiu z
ust Karola Modzelewskiego/, z ambon i głośników Wolnej Europy.
Przypomnijmy, że wtedy gdy po stanie wojennym Redaktor Bratkowski
pisał "Co robić w sytuacji gdy nic się nie da zrobić", wtedy gdy
Przewodniczący Związku podpisywał się "Kapral Wałęsa" i mówił, owszem,
o pluralizmie ale nie o "Solidarności", wtedy gdy liderzy i doradcy
Związku radzili nad samorządami, spółdzielczością, czy wersjami paktów
antykryzysowych - SW od początku, głośno i niezmiennie, w gazetkach
i na ulicach żądała reaktywacji legalnej "Solidarności". Naszymi
stałymi hasłami były: "Solidarność", "Wolne wybory" i "Precz z
komuną".
Pan Bratkowski się myli - Polacy wcale nie muszą udowadniać światu,
że chcą demokracji. A jeśli już, to na pewno najlepszym dowodem na to
będzie pokazanie, że po prostu nie chcą komunizmu i przez bojkot nie
godzą się na pseudo-demokrację w jego ramach. Jest jakaś nieuczćiwość,
gdy właśnie te kręgi opozycji i "Solidarności", gdy ci, którzy chcieli
pójść i poszli dogadywać się z władzą, którzy przystali na stawiany im
warunek takich mniej więcej wyborów, teraz dla wytłumaczenia się przed
społeczeństwem rzecz całą odwracają do góry nogami i atakują tych,
którzy wierni są zasadom i polityki nie traktują instrumentalnie.
Nie trzeba było wchodzić w ten kontrakt. Ubiegłoroczne strajki,
gospodarcze załamanie i warunki zewnętrzne w połączeniu z nastrojami
w kraju tak czy tak zmusiłyby Partię do zalegalizowania "Solidarności".
A tu nie dość, że nie pytając o zdanie członków podziemnej i jawnej
"Solidarności" - tych najwytrwalszych - zgodzono się na Statut
okrojony o prawa do strajku, to na dobitkę wpycha się nas w wybory,
które, niezależnie od wyniku, w oczach świata uprawomocnią system.
Konia z rzędem temu, kto potem wytłumaczy Francuzom, Włochom czy Ame-
rykanom, że rząd wyłoniony po wyborach, do których wzywają Wałęsa
i Wajda, Episkopat i Bratkowski, nie będzie rządem reprezentującym
interesy Polaków.
Już raz, w 1957 r., Kościół i intelektualiści polscy wezwali naród
do udziału w niedemokratycznych wyborach, bo do Sejmu miało wejść
kilkunastu posłów niezależnych. Przysłużyło się to jedynie Gomułce.
Od tego, czy w sejmie i senacie, w państwie rządzonym przez
komunistów, będzie 1OO czy 2OO posłów wyznaczonych przez Komitety
Obywatelskie (z nomenklatury Wałęsy - jak złośliwie ujął to Urban),
naprawdę nie zależy los Polski. Nie przeczę, po części zależy
polityczny los tych, którzy weszli w tę grę z szulerami, myśląc, że
ich przechytrzą (lub z sobie tylko znanych powodów). Zalicytowali trzy
bez atu (patrz cytowany art. S. Bratkowskiego) i teraz trzesą się o
wynik, bo w kartach cieniutko, a przeciwnicy trzymają asy w rękawach
i colty pod stołem. Ale niech tam, niechby Panom Wałęsie i Bujakowi,
Geremkowi i Kuroniowi udało się zebrać jak najwięcej lew. Tylko na
litość, niech nas nie straszą, że gdy im te trzy bez atu nie wyjdzie
to będzie nasz solidarnościowy i narodowy blamaż. Nie nasz. Łudzi się
nas, że prosta i jedyna droga do pełnej demokracji i niepodległości to
ta karciana rozgrywka. Wielu daje się nabrać, bo to i koszt mały i
sumienie czyste. Czasem tylko coś niemile zgrzytnie, jak słyszymy
Lecha Wałęsę mówiącego na spotkaniu do generała: "mam nadzieję, że już
się nie rozejdziemy". Otóż rozejdziemy się. Jeśli nie Wałęsa z Jaru-
zelskim, to Polacy z Wałęsą.
"Solidarność" była ideowym i organizacyjnym wyzwaniem przeciwko
komunizmowi, stąd brała się jej siła i mit. Takiej "Solidarności"
potrzeba nam znowu, a nie jakiegoś drugorzędnego związku zawodowego od
wczasów i pietruszki. SW wzywając do bojkotu, wytykając zmiany
w Statucie nie walczy z "Solidarnością", ale w dalszym ciągu walczy o
"Solidarność" - czystą i wielką, niezależną i samorządną. Komuniści
tyle już idei i społecznych rozwiązań przywłaszczyli sobie i
splugawili. "Solidarności" połknąć im nie damy. Gramy o Polskę, o
wyswobodzenie narodów z pęt komunizmu, o to aby żyć WOLNI I SOLIDARNI.
Wrocław, 1 maja 1989 r.
Kornel Morawiecki
Stefan Bratkowski, Gramy o swój los, [w:] "Tygodnik Powszechny"
nr 18(2O79), Kraków 3O kwietnia 1989 r.
----------------------------
4 maja br. tekst powyższej repliki został dostarczony redakcji
"Tygodnika Powszechnego". Red. Krzysztof Kozłowski (zastępujący
Jerzego Turowicza w związku z jego nieobecnością w kraju) zdecydowanie
odmówił opublikowania odpowiedzi Kornela Morawieckiego na artykuł
Stefana Bratkowskiego.
AISW
______________________________________________________________________
Prof. Andrzej Wiszniewski
(Politechnika Wrocławska)
ul. Krasickiego 18, 51-144 Wrocław
Prof. Wojciech Wrzesiński
(Uniwersytet Wrocławski)
ul. Czajkowskiego 27a/4, 51-144 Wrocław
Redakcja "Tygodnika Powszechnego"
ul. Wiślna 12
31-OO7 Kraków
Szanowny Panie Redaktorze!
Ze smutkiem przeczytaliśmy artykuł Stefana Bratkowskiego pt. "Gra-
my o swój los". Nie dlatego, byśmy potępiali wywody Autora, który jest
przekonany, że czekające nas wybory do Sejmu i Senatu są wielką szansą
dla Polski, oraz że przyjęty przez kierownicze gremia "Solidarności"
sposób wyłaniania był najlepszym z możliwych. Nie podzielamy tych
przekonań, ale uważamy, że każdy człowiek ma prawo głosić wyznawane
poglądy. Natomiast nasz sprzeciw budzi to, że Stefan Bratkowski
odmawia tego prawa ludziom myślącym inaczej niż on sam. I chociaż róż-
nice nie dotyczą ostatecznego celu, ale jedynie taktyki "wybijania się
na niepodległość", wszystkim którzy myślą odmiennie przypina się łatę.
Sile-Nowickiemu, człowiekowi posiadającemu jeden z piękniejszych
życiorysów w Polsce wytyka, że przyjął zaproszenie strony rządowej do
udziału w obradach "okrągłego stołu". Na Kisielewskiego uprzejmie
donosi, że pochwalił Rakowskiego. A już najostrzej poczyna sobie z
Solidarnością Walczącą i PPS-RD. Członków tej ostatniej organizacji
pomawia wręcz o agenturalność, nie trudząc się by przedstawić jakikol-
wiek dowód uzasadniający ten zarzut (na lekcjach religii uczono nas,
że takie czyny są grzechem ciężkim, ale to było dawno i pewnie coś się
zmieniło, jeśli tekst Bratkowskiego opublikował "Tygodnik Powszechny").
Jako ludzie już niemłodzi pamiętamy dobrze, że takie metody dzien-
nikarskie były rozpowszechnione w prasie polskiej ostatniego
czterdziestolecia. Chyba wszyscy chcemy zerwać z tą przeszłością.
Lekcja demokracji którą dziś pobieramy nie należy do łatwych. Trudno
jednak oczekiwać na jej wyniki jeśli już na wstępie porzuci się niez-
będną tolerancję.
Łączymy wyrazy głębokiego szacunku
/-/ Andrzej Wiszniewski
/-/ Wojciech Wrzesiński
/List profesorów również nie znalazł uznania redakcji "Tygodnika Pow-
szechnego" - nie został zamieszczony./
______________________________________________________________________
LIST DO KORNELA MORAWIECKIEGO
Szanowny Panie,
sądzę, że jesteśmy zgodni w ocenie współczesnej polskiej rzeczywis-
tości, rozumiejąc przez współczesność ostatnie czterdzieści cztery
lata. To moje przypuszczenie usprawiedliwia ten list. Oto jeden z ry-
sów tej oceny. Formy administracyjne narzucone Polsce przez jej
wschodniego sąsiada i kryterium partyjne w obsadzaniu kierowniczych
stanowisk, od najwyższych do najniższych, doprowadziły kraj do tego
stanu katastrofalnego, jaki znamy i jaki przytłacza nas swoim
ciężarem.
Począwszy od 1945 roku administracja podjęła walkę ze społeczeńs-
twem kamuflując ją wciąż zmieniającymi się sloganami. Ten permanentny
stan wojenny osiągnął swoje apogeum 13 grudnia 1981 r. W tym dniu
został zadekretowany. Problem prawomocności dekretu pomijam. Społe-
czeństwo podjęło rzuconą mu rękawicę. W ostatnich latach przez masowe
strajki i demonstracje, przez nieugięte trwanie w oporze jego przywód-
ców, wbrew represjom, ze skrytobójstwami włącznie. W tej nieugiętości
ma Pan swój wielki udział.
"Okrągły stół" nie jest wprawdzie ostateczną klęską obecnej admi-
nistracji, lecz jedną z klęsk, jakich poniosła niemało. Zasiadając do
stołu i pertraktując przez swoich przedstawicieli z nieformalnie
wyłonionymi przedstawicielami społeczeństwa, administracja uznała tym
samym, że nie jest władzą prawomocnie legitymizowaną. Podpisanie poro-
zumienia logiki tej nie zmienia. Jest ono porozumieniem wywalczonym,
a nie koncesją. Manipulując językiem i przedstawianiem w fałszywym
świetle faktów usiłuje się nas przekonać, że to administracja jest tą
stroną, która udziela pewnych dóbr politycznych. Jest wręcz przeciw-
nie. Ustąpiła przed siłą, sama zaś dysponuje przemocą, która wprawdzie
słabnie, lecz nie jest bezzębna.
Stoimy przed głosowaniem do Sejmu, choć, rzecz jasna, nie do parla-
mentu. I przed wyborami do Senatu. Wzywa Pan do bojkotu wyborów. Sądzi
Pan zatem, że najlepszym wyjściem jest, by nikt w wyborach i głosowa-
niu nie wziął udziału. W przeciwnym razie apel byłby pozbawiony sensu.
Społeczeństwo danego okręgu ma, według Pana, zrezygnować z udziału w
Sejmie jego niezależnego od administracji przedstawiciela, a zatem ma
zaakceptować wydelegowanie w to miejsce przedstawiciela PZPR przez
jakieś nieznane gremium.
Apel sprowadza się zatem do ugruntowania władzy dotychczasowej
administracji. Czy można przypuszczać, że władza ta pewnego dnia po
prostu zniknie ? Mało to prawdopodobne. Takie przypuszczenie nie może
być podstawą do rezygnacji z części tej całości, która rysuje się
wyraźnie przed nami, rezygnacja ta byłaby cofnięciem się w stałym
dążeniu do pełnej demokracji.
Apelowi Pana, jak sądzę, ulegnie nie tak wielu. Znajdą się wówczas
w sytuacji biernych obserwatorów gwałtownego wchodzenia w życie obywa-
telskich form organizowania się, co jest zyskiem samym w sobie,
i stopniowego wprowadzania demokratycznych form ustrojowych.
Nie twierdzę, że zasada "wszystko albo nic" jest zawsze zasadą
w polityce nie do przyjęcia. Jednak teraz zasada "całkowita demokracja
albo wstrzymanie się od uchwycenia jej początków" jest po prostu zgub-
na. W tej chwili nie ma znaczenia to, kto zasiadał przy "okrągłym
stole' i kogo tam brakowało. nawet nie ma znaczenia bezpośrednio
związanego z wyborami to, czy można było więcej osiągnąć, czy nie.
Przed nami półtora miesiące do wyborów (głosowania). To jest czas,
którego nie można nie wykorzystać.
Szanowny Panie ! Jestem pełen podziwu dla Pana dotychczasowej pos-
tawy. Jestem też pełen podziwu dla Pana umiejętności organizacyjnych
w tak trudnych latach. Lecz obecnie, jeżeli Pan zechce uznać moją
argumentację, zauważy Pan, że nieobecność Pana w organizacji wyborów
i powstrzymanie się od dania głosu nie jest dobrym wyjściem ani dla
Pana, ani dla "Solidarności Walczącej", której Pan przewodzi.
Z wyrazami szacunku
/-/ Ryszard Krasnodębski
/"Gazeta Wyborcza" nr 3, 3 maja 1989 r., Wrocław/
______________________________________________________________________
LIST DO RYSZARDA KRASNODĘBSKIEGO
Szanowny Panie,
W 3 numerze "Gazety Wyborczej" przeczytałem Pański list otwarty
skierowany do mnie. Szacunek, jaki żywię dla Pana, oraz waga spraw
poruszonych w Pańskim liście skłania mnie do odpowiedzi również
w postaci listu otwartego.
Przytacza Pan szereg argumentów na rzecz udziału w wyborach do
sejmu i senatu PRL. Uznając logikę rozumowania, nie mogę jednak się
zgodzić z przyjętymi przez Pana założeniami.
"Okrągły stół" nazywa Pan jedną z klęsk komunistów - wydaje mi się,
że bardziej poprawne byłoby uznanie go za ich sukces. Zaplanowany,
przemyślany i zrealizowany. Właśnie po to, by uniknąć klęski.
W roku 1947 udział w wyborach Mikołajczyka i jego PSL dawał
komunistom formalne (choć nie rzeczywiste) podstawy do ogłoszenia
światu legalności ich rządów w Polsce. Przez dziesiątki lat sumienie
opinii międzynarodowej usypiane było przekonaniem o względnej prawo-
mocności władzy komunistów w naszym kraju. To przekonanie powodowało
m.in. utożsamianie władz PRL z narodem polskim.
W zawartym przy "okrągłym stole" kontrakcie zwyciężyła linia
ulepszania i reformowania realnego komunizmu, co w świetle dotychcza-
sowych doświadczeń należy uznać za jałowe. Oprócz wspomnianej legity-
mizacji, komuniści zyskują w opozycji "konstruktywnej" wiarygodnego
sojusznika w działaniach na rzecz pacyfikowania społecznego nieza-
dowolenia, zyskiwania kredytów zagraniczneych lub rozprawienia się
z opozycją radykalną.
Zgadzam się, gdy pisze Pan, że: "począwszy od 1945 roku administra-
cja podjęła walkę ze społeczeństwem kamuflując ją wciąż zmieniającymi
się sloganami". Jak sądzę, ma Pan tu na myśli takie pojęcia tworzone
na użytek propagandy jak "demokracja ludowa", "liberalizacja", "demo-
kracja socjalistyczna". Obecnie listę tę poszerzono o "okrągły stół",
"niekonfrontacyjne wybory", "konstruktywną opozycję"...
Nie widzę żadnego logicznego związku między obecnym wpisaniem się
części opozycji w układ stworzony przez władze PRL a wprowadzaniem
demokratycznych form ustrojowych. Wezwanie do bojkotu tych, niedemo-
kratycznych wyborów nie oznacza przecież "wstrzymania się od
uchwycenia początków demokracji", a odmowę udziału w grze pozorów.
Władze PRL co 4 lata różnymi sposobami i z coraz mniejszą skutecznoś-
cią naganiały ludzi do"wyborów". Tym razem, w zamian za dopuszczenie
pewnej konkurencji przy obsadzaniu 1/3 miejsc w ich sejmie, oczekują,
że w grze tej określoną rolę spełni również część opozycji. To nie
bojkot tych wyborów "ugruntowuje" władzę komunistów, a przeciwnie -
udział w nich. Tak, niestety, rozpisano role w tym dramacie, że nawet
oddając głos na własnych kandydatów, zatwierdza się i umacnia
panowanie PZPR nad krajem. Nawet głosując przeciw ! Pamiętać należy,
że decydując się na udział w wyborach z góry przegranych, nie można
------------------
mówić - jak czynią to czasem działacze Komitetów Wyborczych "Soli-
darności" - o jakimkolwiek zwycięstwie. Dwukrotnie już w historii PRL
(1947 i 1957 r.) mieliśmy posłów niezależnych w komunistycznym sejmie
- z takim samym, czyli żadnym (poza uwiarygadnianiem komunistów)
skutkiem. Jakie przesłanki przemawiają na rzecz twierdzeń, że tym
razem będzie inaczej ?
Cała sprawa ma jeszcze jeden ważny, pomijany aspekt. Część
"Solidarności", która popiera te wybory, musi mieć świadomość tego, że
jednocześnie decyduje się na udział w propagandzie "pierestrojki"
Gorbaczowa i powoduje zwiększenie skuteczności polityki radzieckiej
mającej na celu wzmocnienie mocarstwowej pozycji ZSRR. Przy tym
korzyści, na jakie liczą zwolennicy opcji "legalizacyjnej" (gotowi dla
ich uzyskania zapłacić tak wysoką cenę) są iluzoryczne.
Postawa Solidarności Walczącej ma poza politycznym również wymiar
moralny. Nie wiem, ile osób posłucha naszego (i innych ugrupowań
niepodległościowych) wezwania do bojkotu, niemniej apel o odmowę
udziału w zbiorowym samooszukiwaniu się uważam za niezbędny.
Z wyrazami przyjaźni
Kornel Morawiecki
Tekst K. Morawieckiego zamieściła w całości wrocławska "Gazeta Wybor-
cza" /nr 9/.
______________________________________________________________________
Przedstawiamy wywiad z Wojciechem Myśleckim, który został
przeprowadzony przez wysłanników warszawskiej "Gazety Wyborczej".
Ukazał się on w nr 13 tego pisma (26-28.5.1989 r.) pod tytułem
"ODRZUCENIE DIALOGU". Redakcja GW dokonała w autoryzowanym tekście
-------------------------
licznych zmian i złamała przyrzeczenie, że ukaże się on bez redakcyj-
nych (nieuzgodnionych) skrótów.
______________________________________________________________________
Tekst podkreślony - fragmenty usunięte przez redakcję "Gazety Wybor-
-----------------
czej"
TEKST DUŻYMI LITERAMI
(lub dużymi w nawiasie) - wstawki redakcji "GW", nie istniejące w ory-
ginale.
W klamrach [ ] - Fragmenty wycięte przez cenzurę.
______________________________________________________________________
"Gazeta Wyborcza": Czy mógłbyś w przybliżeniu podać liczbę członków
Solidarności Walczącej ?
Wojciech Myślecki: Ponieważ przynależność do SW jest tajna a jej
członkowie są związani przysięgą nie mogę podać
dokładnej liczby. Przewodniczący SW Kornel Morawiecki szacował
w 1987 r. jej liczebność na 3 tys. członków zaprzysiężonych oraz ok.
dziesięć razy więcej współpracowników i sympatyków. Członkowie SW
w większości należą do NSZZ "Solidarność". W skład SW wchodzi wielu
działaczy Związku do szczebla krajowego włącznie.
"GW": Jak można usytuować Solidarność Walczącą wśród innych ugrupowań
opozycyjnych, jakie cechy czy treści decydują o jej odrębności ?
--------------------------------------------------
W.M.: Solidarność Walcząca nawiązujeMY do radykalnego nurtu jaki wyod-
--------------------
rębnił się w NSZZ "Solidarność" w latach 198O/81. Celem SW jest
doprowadzenie do likwidacji w Polsce ustroju komunistycznego i przejś-
cie do systemu demokratycznego i wolnorynkowego. Tak szeroko zarysowa-
---------------------
ny program pokrywa się z celami niektórych ugrupowań politycznych
----------------------------------------------------------------------
o ukierunkowaniu niepodległościowym, a także z deklarowanymi intencja-
----------------------------------------------------------------------
mi ugrupowań umiarkowanych. SW wyróżnia się nie tylko jasnym określe-
--------------------------- --------------------------
niem politycznych celów, ale również samą formułą organizacyjną - a
---------------------------- ----
więc konspiracyjnymi strukturami i odrzuceniem dialogu z komunistami
jako metodą realizacji postawionych sobie zadań. Jest to organizacja
kadrowa, która stara się prowadzić działalność mającą na celu stworze-
---------------------------------------------
nie (TWORZYĆ) podstawY organizacji społeczeństwa niezależnie od władz
--
PRL. SW kieruje się w budowaniu swoich koncepcji politycznych i tak-
--------------------------------------------------
tycznych jasno sprecyzowanymi w programie zasadami moralnymi,
--------
wynikającymi z naszej przynależności do chrześcijańskiej cywilizacji
europejskiej. Te zasady determinują zarówno formułowane koncepcje, jak
--------------------------------------------------------
i podejmowane działania.
------------------------
"GW": Czy na drodze do zmiany ustroju SW rozważa możliwość obalenia
przemocą komunizmu w Polsce?
W.M.: Nie. Program SW i jej prognozy polityczne zakładają, że
przejście od komunizmu do demokracji będzie długim procesem
o charakterze ewolucyjnym. Będą oczywiście występowały na tej drodze
-------------------------------------------
elementy bardzo silnego nacisku. SW, jak sądzę, będzie jedną z sił
--------------------------------
sprawczych tego procesu.
"GW": Czy porozumienie okrągłego stołu jest przez SW postrzegane jako
etap w tym procesie?
W.M.: Przy całym szacunku dla innych postaw politycznych, a więc
również dla linii ugodowej i uznaniu sukcesu, jakim jest formal-
ne zalegalizowanie Związku, trudno nie zauważyć, że w wyniku zawartego
kontraktu nastąpiło niebezpieczne zachwianie wyraźnie istniejącej
równowagi politycznej: opozycja - władza. Podczas "okrągłego stołu"
naruszono zasadę suwerenności narodu w wyłanianiu władzy państwowej
przez aprobatę niedemokratycznych wyborów. Wejście opozycji ugodowej
do sejmu i senatu PRL, bez naruszenia dotyczasowych pryncypiów
ustrojowych, legalizuje władze PRL. Opozycja ta staje się tym samym
częścią nadal istniejącego porządku politycznego. Trudno się oprzeć
wrażeniu, choć nie chciałbym być złośliwy, że na skutek zawartego
porozumienia powstaje coś, co należałoby nazwać "opozycją socjalis-
tyczną".
W wyniku "okrągłego stołu" w zupełnie innym świetle została postawiona
----------------------------------------------------------------------
kwestia "Solidarności" - dotąd wielkiego ruchu skupiającego wokół
----------------------------------------------------------------------
siebie całą działalność opozycyjną. Zaangażowano jej nazwę, symbol
----- -- -------------------------------------------------------------
i część struktur w grę polityczną, która nie jest ani jasna ani prosta
----------------------------------------------------------------------
ani zrozumiała dla społeczeństwa. Wracając do pytania: SW ocenia, że
----------------------------------------------------------------------
ugoda zawarta przy "okrągłym stole" daje więcej korzyści władzy
komunistycznej niż opozycji demokratycznej i wprawdzie jako fakt
----------
zaistniały jest etapem w procesie wyjścia z komunizmu, ale - niestety
----------
- etapem wydłużającym ten proces.
"GW": Ponieważ większość działaczy SW należy do NSZZ "Solidarność
--------------- ------------------------------------------------
interesuje nas, jaki jest stosunek SW do "Solidarności" odzyska-
---------------
nej w wyniku okrągłego stołu?
W.M.: Okrągły stół uwidocznił groźne tendencje związane z polityką
przewodniczącego Lecha Wałęsy. Przede wszystkim brak szacunku
dla statutu "Solidarności" przejawiający się m.in. permanentną odmową
zwołania Komisji Krajowej przy równoczesnym powstaniu nowych ciał,
których głównym źródłem legalizmu był fakt powołania ich przez Wałęsę.
Rejestrując "Solidarność" grupa Wałęsy podjęła decyzję, do ktorej
uprawniony był jednynie krajowy zjazd "Solidarności" - myślę tu
o dokonanych zmianach w statucie. Zmiany te charakteryzują linię Wałę-
------------------------------------
sy i niosą w sobie zagrożenia dla Związku. Na mocy paragrafu 1 p. 1
----------------------------------------------------------------------
aneksu wykluczono ze związku osoby nie mające umowy o pracę, a więc
----------------------------------------------------------------------
artystów, literatów, malarzy. Jest to porzucenie idei "Solidarności",
----------------------------------------------------------------------
która miała być Związkiem otwartym dla wszystkich. Na mocy paragrafu 2
----------------------------------------------------------------------
aneksu powołana przez Wałęsę KKW i jej oddziały regionalne zostały
------
zalegalizowane decyzją sądu jako władze NSZZ "Solidarność". Są więc
władzą z mocy postanowienia sądu a nie z woli członków. Zrezygnowano z
istoty związku zawodowego zawieszając wszystkie paragrafy dotyczące
akcji strajkowych. Charakterystyczne jest również odejście od etosu
wniesionego do Solidarności przez opozycję przedsierpniową - usunięto
paragraf 11 p 4 statutu ,który mówił o powinności obrony przez związek
praw obywatelskich jego członków.
"GW": Jednak nawet gdyby uznać zastrzeżenia SW za zasadne, to wezwanie
---------------------------------------------
do bojkotu wyborów wydaje się nierozsądne w sytuacji, gdy ist-
nieje realna szansa na ograniczenie dotychczasowej wszechwładzy PZPR
w Polsce ?
W.M.: W tym przypadku SW decyzja o bojkocie wyborów była niejako auto-
matyczna. Wynikała z konsekwentnego przestrzegania zasad jakimi
-------------------------------------------
kieruje się SW. Decyzja o zignorowaniu wyborów, jeżeli nie będą one
----------------------------------------------------------------------
całkowicie demokratyczne, wiąże się z uznaniem suwerenności narodu za
-------------------------------------
wartość NAJWYŻSZĄ prapolityczną. To prawda, że suwerenność narodu jest
----------------------------------------------------
przez komunistów nieprzerwanie łamana od ponad 4O lat, ale po raz
-------------------------------------------------------------
pierwszy złamanie tego prawa dokonuje się z udziałem grupy, która
uważana jest za autentyczną reprezentację przynajmniej części społe-
czeństwa. Następuje przy tym uznanie, niejako w imieniu społeczeństwa,
------------------------------------------------------------
jeżeli już nie przewodniej, to na pewno szczególnej roli PZPR poprzez
----------------------------------------------------------------------
przyznanie jej oraz jej sojusznikom 65 % miejsc w sejmie.
-------- -- -------- ----- ---- ------------------------------
Wejście w kontrakt wyborczy zmusiło "Solidarność", czy dokładniej
--------------------------------------
część jej aktywnych działaczy, do skupienia się nad organizowaniem
----------------------------------------------------------------------
kampanii wyborczej. Odby(ŁO)wa się to kosztem prac nad organizowaniem
-------------------
zakładowych struktur Związku. Rzeczywistą siłę "Solidarności" stanowią
jej członkowie i struktury, a nie taka lub inna ilość posłów w socja-
listycznym parlamencie. Powtórzę raz jeszcze, że przy zaniedbaniu
---------------------------------------------
odbudowywania Związku zaangażowano "Solidarność" w wątpliwą, a przy-
----------------------------------------------------------------------
najmniej niejasną grę polityczną.
---------------------------------
"GW": W jaki sposób SW ma zamiar przeciwstawić się niekorzystnym jej
zdaniem procesom w Związku ?
W.M: Zarówno SW i jak mam nadzieję, demokratyczny nurt "Solidarności"
-----------------------------------------------------------------
reprezentowany przez Grupę Roboczą Komisji Krajowej podejmie wy-
-----------------------------------------------------------------
siłki w celu odwrócenie procesów zagrażających istnieniu i tożsamości
----------------------------------------------------------------------
Związku. Przeciwstawimy się więc rysującej się wyraźnie tendencji
------- -----------------------------------------
przekształcenia Komitetów Obywatelskich w twór parapolityczny czy
-------------------------
partię oraz próbie uczynienia z ogniw "Solidarności" w zakładach pracy
czegoś w rodzaju "pasa transmisyjnego do (DLA) mas". SW zawsze w swoim
-- -----------------
programie mówiła, że będzie walczyła o "Solidarność" (nawet wówczas,
----------------------------------------------------------------------
kiedy RKW Mazowsze w oświadczeniu z grudnia 87 r. stwierdziła, że "So-
----------------------------------------------------------------------
lidarności" nie ma... i że trzeba zakładać spółdzielnie). Na spotkaniu
---------------------------------------------------------
z KKW w październiku ubiegłego roku, reprezentując SW, powiedziałem,
że SW nigdy nie pogodzi się z inną formuła NSZZ "Solidarność" niż ta,
która istaniała w latach 198O/81. Będziemy więc walczyć o demokratycz-
ny Związek, który nadal będzie nośnikiem wartości związanych z nazwą i
-------------------------------------------------------------
ideą NSZZ "Solidarność". O Związek, który nie będzie dystansował się
------------------------------------------
od słusznych roszczeń świata pracy, tak jak to miało miejsce w przy-
padku niedawnego strajku w Zagłębiu Miedziowym, kiedy 35 tysiącom
--------
strajkujących górników zarejestrowane władze "Solidarności" nie
udzieliły WÓWCZAS poparcia.
"GW": Jak SW przewiduje rozwój wydarzeń w ciągu kilku najbliższych
miesięcy?
W.M.: Sądzić należy, że grupa Wałęsy zaakceptowała podwyżkę cen na
artykuły pierwszej potrzeby. Podwyżka ta - w wysokości od 2OO do
3OO % ma zostać wprowadzona wkrótce po wyborach.
undefined[Ponieważ wyrażono zgodę na tak szerokie uprawnienia dla prezydenta
PRL, posłowie z ramienia Komitetów Obywatelskich zapewne głosować będą
na kandydaturę Jaruzelskiego. Nie ukrywam, że SW nie godzi się
stanowczo z wyborem Jaruzelskiego na prezydenta, a wręcz przeciwnie
- usunięcie tej osoby ze sceny politycznej uważa za naczelne zadanie
i moralną powinność polskiej opozycji.]
undefinedNależy się również liczyć z wprowadzeniem stanu wyjątkowego, jeżeli
poziom życia spowoduje protesty na masową skalę.Będzie to
niewątpliwie połączone z internowaniem lub uwięzieniem działaczy
radykalnej opozycji. Obawiam się, że nie spowoduje to ze strony grupy
Wałęsy wypowiedzenia kontraktu "okrągłego stołu".
undefined[W swoim memoriale z roku 1987 Rakowski pisał wyraźnie, że należy
zastosować technikę Lampedusy - stanąć na czele nieuchronnych zmian...
po to, żeby nie zmienić rzeczy zasadniczych.]
undefinedI to ostatnie zdanie dedykuję Lechowi Wałęsie, Komitetom Obywatelskim
i tym wszystkim, którzy dzisiaj z takim entuzjazmem traktują
osiągnięcia "okrągłego stołu".
+--------------------------------------------------------------------+
| |
| Dr inż. Wojciech Myślecki, 4O lat, pracownik naukowy Politechni- |
| ki Wrocławskiej, działacz opozycji od roku 1968, wielokrotnie |
| aresztowany, w październiku 1988 reprezentował Solidarność Wal- |
| czącą na spotkaniu z KKW NSZZ "Solidarmość". |
| |
+--------------------------------------------------------------------+
______________________________________________________________________
Jerzy Przystawa
KOGO POPIERA PARTIA ?
Życie polityczne w Polsce nabrało takich rumieńców, tak się wszystko
zarumieniło, że inne kolory przestały być dostrzegalne. Do czasu "ok-
rągłego stołu" sprawy wyglądały jakby prościej, wiadomo było z grubsza
kto jest kim i po czyjej stronie, kto jest "ich", a kto "nasz"...
Chociaż... może to tylko ja jeden mam takie niczym nieuzasadnione
wątpliwości ? Może wszystko nadal jest proste i klarowne, wystarczy
tylko słuchać, co mówią Prawdziwe Autorytety, a więc przede wszystkim
Lech Wałęsa i Jego Komitet Obywatelski, wspierani Autorytetem Kościoła,
bo tam jest jedyna droga i jedyna prawda polityczna ? A zatem: nie
mędrkować, bo z tego tylko podział, zguba i nieszczęście...
Wrocławska (nr 8) i warszawska "Gazety Wyborcze" opublikowały
artykuł Karola Modzelewskiego "Przeciw komu bojkot ?". Modzelewski
ostro krytykuje koncepcję bojkotu i rozprawia się z SW i PPS-RD, które
to organizacje oskarża o "rozmyślną próbę zniweczenia szansy
stopniowego wprowadzania demokracji w Polsce".
Zarzut to ciężki i nie wiem, jak się te organizacje obronią, ale
nie będę ich wyręczał. Trochę mi tylko żal tych dwu, niewielkich
w końcu, grup politycznych, po których dziś ujeżdżają wszyscy jak po
łysej kobyle, tak jak gdyby to byli jedyni już przeciwnicy i komunis-
tów, i "Solidarności", i Pana Boga. Albowiem bije po nich równo i pra-
sa partyjna, i solidarnościowa, i katolicka, czyli zarówno Jerzy Urban,
jak Karol Modzelewski, jak i Stefan Bratkowski (patrz "Tygodnik Pow-
szechny"). Nasuwa mi się tylko nieśmiałe pytanie: czy tak słaby
przeciwnik wart jest komasacji aż tak potężnych środków i aliansu
takich potentatów ? Czy nie jest to przypadkiem strzelanie z armat do
wróbla ? Przypomina się wiersz Norwida: "Ogromne wojska, bitne
generały...".
Ale Karol Modzelewski strzela nie tylko do zwolenników bojkotu.
Również ci, którzy pójdą na wybory, nie będą mieli łatwego życia,
jeśli nie podporządkują się wytycznym Komitetu Obywatelskiego. Pisze
bowiem "W wyborach do Senatu kandydaci 'Solidarności' rywalizować będą
bezpośrednio z kandydatami PZPR, a w wyborach do Sejmu z kandydatami
formalnie bezpartyjnymi, lecz wysuniętymi przez OPZZ i popieranymi
----------------------------------------------------------------------
przez partię" /podkreślenie moje - J.P/.
------------
Czytam to i oczom nie wierzę: więc Władysław Siła-Nowicki, Jan
Waszkiewicz, Antoni Lenkiewicz, Karol Głogowski, Stanisław Helski,
Waldemar Fydrych, Janusz Korwin-Mikke i inni, o których nie wiem, to
są albo krypto-partyjni, albo "formalnie bezpartyjni, lecz popierani
przez partię i OPZZ" ?! No, tak przecież musi być, skoro pisze o tym
Karol Modzelewski, Wrocławski Autorytet Moralny i Polityczny, kandydat
Komitetu Obywatelskiego na senatora, a Komitet Obywatelski drukuje to
w prasie o wielesettysięcznym nakładzie. Karol Modzelewski musi mieć w
tym względzie pewne i dokładne informacje, nie możemy przecież ani na
chwilę dopuścić myśli, że stare hasło "Nie mów fałszywego świadectwa
przeciw bliźniemu twemu" zostało na czas wyborów zawieszone i za-
stąpione przez "Głosuj tylko na kandydatów Komitetu Obywatelskiego"!
I myślę sobie: jaka ta partia jest perfidna ! Jak perfidnie popiera
ona swoich ludzi, czyniąc przy tym wrażenie, jakby wcale a wcale ich
nie popierała ! A i tamci, też... niegodziwcy. Tak się kamuflować ! Bo
co mógłby sobie pomyśleć nieuświadomiony i niewyrobiony politycznie
przechodzień na ulicach Wrocławia, widząc bijące z murów, z mostów,
przez całą szerokość ulic ogromne hasła "GŁOSUJ NA 'SOLIDARNOŚĆ'",
widząc miasto oplakatowane podobiznami Karola Modzelewskiego, a
jeszcze będąc przekonanym, że partia tu rządzi ? Albo niezorientowany
telewidz oglądając programy z Adamem Michnikiem w przyjaźni z min.
Kwaśniewskim, z Lechem Wałęsą ściskającym generała i mówiącym "mam
nadzieję, że się już nie rozejdziemy", albo choćby z Karolem
Modzelewskim ? Czyż nie mogłaby mu przyjść do głowy bluźniercza myśl,
że to właśnie Karola Modzelewskiego i innych kandydatów Komitetu
Obywatelskiego partia chce przede wszystkim widzieć w sejmie i
senacie, bo - jak napisał w "Tygodniku Powszechnym" główny "stolarz"
prof. Geremek - wybory są ceną, jaką "Solidarność" spłaca legalizację!
----------------
Niezorientowany przybysz do tego zakątka świata zdziwiłby się
niepomiernie widząc, że kandydaci, o których Karol Modzelewski mówi,
że są popierani przez partię i OPZZ, muszą się zdrowo nabiegać od domu
do domu, uruchamiać jakieś "łańcuszki św. Antoniego" (określenie Jana
Waszkiewicza), aby zebrać wymaganą liczbę podpisów, i wcale nie widać,
żeby podpisy dla Jana Waszkiewicza zbierali po wsiach jacyś aktywiści
partyjni ! No właśnie, i tu nasuwa się refleksja: skoro jednak te
podpisy zebrali, a nie pomogła im w tym "Solidarność", i nie pomógł
Kościół, przeciwnie - w wielu miejscach, gdzie kandydaci Komitetu Oby-
watelskiego zbierali podpisy bez przeszkód, ich po prostu przepędzano,
to KTO IM POMÓGŁ ? No, chyba tylko partia i OPZZ: Czy prawidłowo
wyciągam wnioski?
Boże, Boże, co się porobiło ! Kiedyś modliliśmy się w kanonie
mszalnym "pro perfidis Judei", a teraz chyba będziemy się modlić "za
perfidną partię".
Jerzy Przystawa
______________________________________________________________________
JESTEM OPTYMISTĄ
/Wywiad z Romanem Zwiercanem przeprowadzony przez Agencję Fotograficz-
no-Informacyjną Solidarności Walczącej/
+--------------------------------------------------------------------+
| |
| ROMAN ZWIERCAN - ur. 28 sierpnia 1962 r., działacz Solidarności |
| Walczącej oddział Trójmiasto. Dwukrotnie zwalnia- |
| ny z pracy za niezależną działalność związkową i polityczną. |
| 28 lutego 1985 r., na wiadomość, że za zorganizowanie 15-minutowe- |
| go strajku w Stoczni im. Komuny Paryskiej został usunięty z pracy, |
| podjął wraz z kolegą spektakularną głodówkę na terenie stoczni |
| - w miejscu, z którego nie można było ich usunąć, tzn. na kominie |
| elektrociepłowni. Po trzech godzinach dyrektor wszedł na komin i |
| tam anulował usunięcie z pracy obu protestujących. Na dole jednak |
| zostali oni zabrani przez SB i - wobec groźby strajku w stoczni |
| - skierowani na badania do szpitala psychiatrycznego, skąd zwol- |
| niono ich po trzech tygodniach, w wyniku głodówki protestacyjnej. |
| Do pracy ich jednak nie przyjęto, a w tydzień później "nieznani |
| sprawcy" pobili Zwiercana przed komisariatem milicji, w wyniku |
| czego otrzymał na 3 miesiące zwolnienie lekarskie. |
| Roman Zwiercan był inicjatorem i członkiem Grupy SW w Stoczni |
| im. Komuny Paryskiej w Gdyni. Do swojego aresztowania był kierow- |
| nikiem działu poligrafii SW-Trójmiasto, a wcześniej - najbliższym |
| współpracownikiem Andrzeja Kołodzieja. Był również łącznikiem |
| pomiędzy SW a innymi strukturami podziemnymi. Od października 1985 |
| roku ścigany był listem gończym - kontynuował działalność ukrywa- |
| jąc się. Aresztowany został 27 marca 1987 r. w wyniku prowokacji |
| ze strony SB (pożyczono mu przez podstawioną osobę kradziony |
| samochód i zawiadomiono milicję drogową). W sierpniu 1988 r. |
| rozpoczął się jego proces. 12 października uchylono wobec niego |
| areszt. |
+--------------------------------------------------------------------+
AFI: W październiku 1988 r. zwolniony zostałeś z aresztu śledczego. Od
-----------------------------------------------------------------
tej chwili miałeś zgłaszać się na rozprawy sądowe w wyznaczonym
-----------------------------------------------------------------
terminie. Fakt, iż zwolniono Cię z aresztu śledczego, świadczy o tym,
----------------------------------------------------------------------
że sprawa, która toczyła się przeciwko Tobie, przybrała korzystny
----------------------------------------------------------------------
obrót. Dlaczego nie skorzystałeś z tego "dobrodziejstwa" i od grudnia
----------------------------------------------------------------------
1988 r. jesteś w podziemiu, ukrywasz się ?
------------------------------------------
Roman Zwiercan: Złożyło się na to kilka czynników. Najważniejszy jest
fakt, że ja - podobnie jak i cała organizacja - uważam
komunistów za uzurpatorów nielegalnie sprawujących władzę. Dotyczy to
także wszystkich reprezentujących ich instytucji, a więc i sądu. Uzna-
jąc nielegalność jakiejś instytucji, nie mogę dobrowolnie podporządko-
wywać się jej zaleceniom. Z tym, jak to określiłeś, "dobrodziejstwem"
związane były zresztą liczne ograniczenia. M.in. nie wolno mi było
zmieniać miejsca zamieszkania oraz, co istotniejsze, nałożono na mnie
obowiązek cotygodniowego meldowania się dozorującej mnie policji. Było
to nie do przyjęcia ze względów operacyjnych i bezpieczeństwa. Po
opuszczeniu aresztu zająłem się przecież organizowaniem i koordynacją
pracy SW w naszym, trójmiejskim Oddziale. Nie mogłem ryzykować, że
ubecja idąc moim śladem (byłbym przecież idealnym obiektem do kontroli
i stałej inwigilacji) rozpracowała i w dogodnym dla siebie czasie
zlikwidowała wszystko to, co z takim trudem budowaliśmy. Sieć kolpor-
tażu, łączności czy drukarnie mogą pracować tylko wtedy, gdy rygorys-
tycznie przestrzegać będziemy zasad konspiracji. Wymaga to niekiedy
ofiar, sporej dawki samozaparcia i często rezygnacji z normalnego
życia osobistego.
Na marginesie już tylko wspomnę, że sędzia, który spowodował moje
zwolnienie z aresztu po wykryciu kilku sfałszowanych przez prokuraturę
protokołów, został odsunięty od prowadzenia sprawy. Za dużo widział
lub nie chciał już tolerować ubeckich kombinacji. Wyznaczono nowego,
dającego widocznie większe gwarancje dyspozycyjności. Co się z tym
wiąże - nie muszę chyba tłumaczyć.
AFI: Jak oceniasz obecną sytuację polityczną w Polsce ?
--------------------------------------------------
R.Z.: Po latach negacji władzy komunistycznej, co przyniosło nam sym-
patię i poparcie społeczeństw wolnego świata, grupa działaczy
określająca się mianem opozycji "konstruktywnej" rozpoczęła rozmowy
z komunistami. Ewentualna, zawarta przez nich umowa nie może być
niczym innym jak tylko wejściem w struktury władzy komunistycznej.
Kosztem społeczeństwa, oczywiście. Już teraz - słyszeliśmy (znane
skądinąd) nawoływanie o ileś tam dni spokoju. Co będzie później,
możemy się tylko domyślać i zaczesywać włos jeżący się nam ze zgrozy.
To co się dzieje przy "okrągłym stole" jest, według mnie, zakamuflowa-
ną formą legalizacji komunistów i nikomu, poza nimi samymi oraz
oczywiście uczestnikami tej farsy, korzyści nie przyniesie.
AFI: Czy uważasz, że porozumienie z obecnym rządem PRL jest możliwe ?
----------------------------------------------------------------
R.Z.: Solidarność Walcząca (a i ja sam) uważa, że jakikolwiek kompro-
mis z komunistami nie jest możliwy. Złamią wszelkie umowy, jeśli
tylko uznają, że mogą już sobie na to pozwolić (dowiodła tego niedawna
historia). Jedyne porozumienie, jakie miałoby sens, musiałoby dotyczyć
bezwarunkowego przekazania przez komunistów władzy w ręce społeczeńs-
twa.
AFI: Czy nie boisz się odpowiedzialności, jaka spadłaby na cały Komi-
-----------------------------------------------------------------
tet Wykonawczy SW, a więc m.in. i na Ciebie, jeśli doszłoby
-----------------------------------------------------------------
w Polsce do przelewu krwi ? Pytanie to zadaję ponieważ SW, co zresztą
----------------------------------------------------------------------
potwierdziłeś przed chwilą, nie uznaje żadnych kompromisów z komunis-
----------------------------------------------------------------------
tami.
-----
R.Z.: My nie wzywamy do przelewu krwi. Nie jesteśmy organizacją terro-
rystyczną, choć nie brak nam wrogów, którzy próbują nas tak
przedstawiać. Uważamy, że społeczeństwo ma obowiązek obrony uciskanych
ludzi i niszczonych wartości. W sytuacji nasilenia represji ze strony
reżimu, w wypadkach państwowego terroru lub obcej interwencji - podej-
miemy, jako organizacja, czynną samoobronę. Powtarzam: samoobronę.
Cała więc odpowiedzialność za sytuację, w której doszłoby do rozlewu
krwi, spadnie na komunistów, a wierzę, że nie ominie ich sąd w Wolnej
i Niepodległej Polsce.
AFI: Co sądzisz o niedzielnych spotkaniach pod "Brygidą" ?
-----------------------------------------------------
R.Z.: Uważam, że są potrzebne. Wytwarzają wśród uczestników poczucie
więzi i siły. Oswajają z obecnością zmasowanych sił ZOMO. Poka-
zują, że można z powodzeniem stawić im czoła, a nawet zmusić do
odwrotu. Najistotniejsze jest jednak wykazanie komunistom, że nie
wszyscy dają się ogłupić mirażem "okrągłych rozmów" i że są ludzie
gotowi czynnie przeciwstawić się zakulisowym gierkom.
AFI: Jak oceniasz sytuację SW na dzień dzisiejszy ?
----------------------------------------------
R.Z.: Trudno mi oceniać, czy sytuacja jest dobra, czy też zła. Mogę
jedynie stwierdzić, że wykrystalizowała się. Wiemy, jakich mamy
przeciwników i wiemy, na kim możemy polegać. To ważne. Inną sprawą
jest rozrost organizacji. Zauważamy duży dopływ członków. Baza poli-
graficzna zwiększa się. Rozwinęliśmy radio, nadajemy audycje na I i II
programie telewizji. To też ważne. Czy przetrwamy natomiast spodziewa-
ne uderzenie ubecji, okaże się niebawem. Ja jestem optymistą.
AFI: Wiemy, iż przed kilkoma dniami wystosowałeś list do Kongresu Sta-
-----------------------------------------------------------------
nów Zjednoczonych. Czy mógłbyś powiedzieć coś bliższego na ten
-----------------------------------------------------------------
temat ?
-------
R.Z.: List, o który pytasz, jest listem otwartym. Zawarłem w nim
prośbę o interwencję w dyrekcji Radia Wolna Europa (finansowane-
go przez Kongres) w sprawie tendencyjnego traktowania informacji przez
tę rozgłośnię. Zauważyliście zapewne sami, że ostatnio RWE stało się
tubą propagandową "stolarzy". Inne wypowiedzi i opinie nie są prezen-
towane wcale lub bardzo wybiórczo. Do napisania listu skłoniła mnie
zresztą korespondencja napływająca do mnie od członków naszej organi-
zacji.
AFI: Dziękujemy za rozmowę. Życzymy wiele zdrowia, wytrwałości w walce
-----------------------------------------------------------------
i dużo szczęścia, bo na pewno jest Ci ono bardzo potrzebne.
-----------------------------------------------------------
Gdynia, 3 kwietnia 1989 r.
______________________________________________________________________
Przedstawione w poniższym artykule zjawiska i postawy nie są specjal-
nością Wielkopolski. Występują, niestety, w rozmaitych wariantach
szczegółowych w innych regionach kraju.
________________________________________
BEZ ZNIECZULENIA
RYBA PSUJE SIĘ OD GŁOWY
W Poznaniu w klasztorze o.o. Dominikanów odbyły się niedawno
prawybory lokalnej opozycji. Wyłoniono 2 kandydatów na senatorów i 5
kandydatów na posłów, którzy ubiegać się będą o solidarnościowe
miejsca w sejmie i w senacie. Spośród osób wybranych tylko dwie są
szerzej znane: profesor Janusz Ziółkowski i działacz samorządowy
Leonard Szymański, tylko druga z nich tak naprawdę może kojarzyć się
z aktywną działalnością opozycyjną. W prawyborach przepadł między
innymi Janusz Pałubicki, przewodniczący TZR NSZZ "Solidarność". Co się
stało ? Czy ten bezbarwny w istocie region był skazany, siłą rzeczy,
na tak bezbarwną reprezentację wyborczą ? Dlaczego też wokół powstania
i pierwszych decyzji regionalnego Komitetu Obywatelskiego narosło tyle
nieporozumień, skąd atmosfera niezadowolenia wśród wielu zaintereso-
wanych, poczucie niesmaku, i pojawiające się gdzieniegdzie oskarżenia
o manipulację ?
Ryba psuje się od głowy. Od kilku lat narastała sytuacja kryzysowa
wewnątrz Solidarności, a dokładniej od jesieni 1986 roku, gdy
rezygnujący z podziemnych struktur Związek zachował niedemokratyczne
formy podejmowania najważniejszych decyzji i, w efekcie, w całości
został podporządkowany autokratycznemu i przez nikogo niekontrolowa-
nemu Lechowi Wałęsie. Sytuacja taka, wytłumaczalna jedynie w warunkach
konspiracji, spowodowała, że Związek zatracił wrażliwość na głosy
krytyki, zarówno wewnętrznej jak i zewnętrznej, demagogicznie uznawane
za próby osłabienia i rozbicia ruchu. Wałęsa, którego walory należy
docenić, rozpoczął wraz z doradcami radosną twórczość zawiązywania i
rozwiązywania kolejnych ciał kierowniczych i doradczych Związku, aż do
powołania, w przededniu rozmów z komunistami, Komitetu Obywatelskiego.
Związek, wbrew zapewnieniom Geremka, stał się w istocie płaszczyzną
uaktywnienia politycznego wąskich grup elity opozycyjnej skupionych
wokół jednego programu, programu kompromisu. Tymczasem zaniedbano pra-
cę związkową w zakładach, zaniedbano ruch samorządowy i zlekceważono
inne, pozasolidarnościowe ugrupowania i struktury. Co więcej, zlekce-
ważono także opozycję wewnątrzzwiązkową, wychodząc z założenia, że nie
ma ona silnego oparcia w zakładach (tak jakby centrala związkowa je
miała !) i nie dostrzega się jej populistycznych haseł. Konsekwencje
nie kazały na siebie zbyt długo czekać. Dziś biuro Wałęsy musi
odgórnie unieważniać wybory do zarządu regionu w Bydgoszczy, tylko
dlatego, że wygrał je Jan Rulewski, co trzeba będzie natomiast zrobić
jutro, żeby obronić jednostronnie realizowaną formułę Związku ? "Soli-
darność" pozbawiona ludzi nonkonformistycznych, niewrażliwa na głosy
krytyki, zdominowana przez ludzi przeciętnych, łatwo podporządkowują-
cym się odgórnym poleceniom, mogła wprawdzie wejść bezpiecznie w roz-
mowy z komunistami i mogła w tej postaci przyjąć każdy właściwie
kompromis, ale czy tak przekształcona będzie miała dość siły, aby
stanąć na czele ruchu reform, aby porwać za sobą ludzi ? I czy można
kogokolwiek porwać za sobą, mówiąc mu, że jest już wolny na 35% ?
Źycie opozycyjne zostało zdominowane przez formy niedemokratyczne,
jego przekształcenia dokonywane są dziś według zasad mianowania i ko-
optacji ludzi o zbliżonych poglądach - prawdziwe odbicie dotychczaso-
wego życia politycznego w Polsce, z którego niedemokratycznością
podobno opozycja walczy. Nie sądźmy jednak, że winni tej sytuacji nie
są świadomi swych win. Ależ nie tylko są, ale nawet mówią o tym
publicznie ! Publicznie też, zajmując opozycyjne krzesła, biją się w
*)
piersi i mówią: przepraszamy bardzo, ale nie ma czasu na demokrację,
to musimy być my... Jednym słowem - realpolitik wkroczyła na
opozycyjne salony i już wiemy, jakich spodziewać się w przyszłości
tłumaczeń ewentualnie popełnionych błędów. Przykładem powstałej para-
noi może być sytuacja, w której każdy, kto samodzielnie chciałby
wykorzystać cząstkę demokracji wywalczonej przez Solidarność i podjąć
walkę o miejsce w sejmie poza opozycyjnym blokiem, skazuje się
automatycznie na oskarżenie przez tąże samą Solidarność o działania na
rzecz komunistycznej władzy !
Ryba psuje się od głowy. W Poznaniu psuć się zaczęła już dość dawno,
kiedy na czele regionu stanął człowiek o heroicznym epizodzie
więziennym i zapewne dobrej woli, pozbawiony jednak jakichkolwiek
zdolności organizacyjnych. Mimo upływu paru lat pozorowanej działal-
ności władze Związku nie uznały za stosowne niczego zmieniać. Wygodny
układ ważniejszy był od potrzeby stworzenia z Wielkopolski silnego
regionu, na miarę jego możliwości. Sprawy te, dziś odległe i może nie-
warte poruszania same dla siebie, wymagają, niestety, przypomnienia:
bez nich bowiem to, co się dzieje dzisiaj i co stać się może jutro,
przestanie być zrozumiałe.
___________________ >>>
*)
"Pośpiech i tempo nie pozwalały pytać każdego... Mnie jest bardzo
nieprzyjemnie to teraz wyjaśniać... /.../ Demokracja byłaby głupotą" -
Barbara Labuda (kandydatka na posłankę PRL z ramienia KO "SDolidarnoś-
ci") na spotkaniu w Klubie Inteligencji Katolickiej we Wrocławiu
16 maja br. /dop. AISW/
Otóż na kilka dni przed ukonstytuowaniem się lokalnego Komitetu
Obywatelskiego, po kilku wstępnych spotkaniach przedstawicieli liczą-
cych się sił opozycyjnych Poznania, w celu uzgodnienia i wyjaśnienia
stanowisk w sprawie wyborów, zaczęły się rozchodzić pogłoski o tym, że
skład Komitetu decyduje się zupełnie gdzie indziej i konsultowany nie
będzie. Wiadomym było tylko jedno: że osobami, które mogą udzielić
w tej sprawie wiarygodnych informacji są prof. Janusz Ziółkowski
i Janusz Pałubicki. Zaniepokojone ugrupowania opozycyjne zaczęły go-
rączkowo zabiegać o kooptację reprezentantów swoich środowisk, a także
osób spoza nich, których obecność w Komitecie uważały za niezbędną.
Było już bowiem wiadomo, że na wzór Warszawy, i nad Wartą wszystko
rozstrzygnie się w zaciszu gabinetów.
Oszczędźmy sobie opisów tego, co się następnie działo na "założy-
cielskim" zebraniu poznańskiego Komitetu Obywatelskiego; stenogramy
będą pouczającym materiałem dla ich przyszłych czytelników, tak jak
czytelne będą manipulacje jednych osób i słaby charakter innych...
Podajmy jedynie dla ilustracji, że Komitet uformowany według reguł
nikomu nie znanych - odczytano po prostu jego skład - nie zgodził się
następnie na żadne kooptacje, ani te zgłaszane wcześniej, ani te
zgłaszane z sali. Komitet wypełniony po brzegi członkami Klubu Inte-
ligencji Katolickiej (między Bogiem a prawdą skąd się to towarzystwo
znalazło nagle w szatach walecznych opozycjonistów ?), szacowna profe-
sura, która w uprzednich latach nie lubiła zbytnio narażać swych
pozycji i TZR-em, o którego osiągnięciach już wspomniano - otóż tak
skonstruowany Komitet odrzucał z uporem godnym lepszej sprawy, wszel-
kie propozycje zgłaszane przez zebranych w klasztorze przedstawicieli
środowisk opozycyjnych. Doszło wreszcie do tego, że zebranych na sali
obserwatorów część członków Komitetu zaczęła nazywać anarchistami, a
inni... opozycją (sic !). Odrzucono kandydatury m.in. Izabeli Cywiń-
skiej i Michała Downarowicza, którzy podobno zadawali się z szatanem;
Aleksandry Bessert z Komisji Interwencji i Praworządności NSZZ "Soli-
darność", która z kolei zadaje się z PPS i Juliana Zydorka z Między-
zakładowej Rady Solidarności, który zadawał się z Lechem Dymarskim.
Nie znalazł się w nim ani jeden przedstawiciel Niezależnego Zrzeszenia
Studentów, no ale już przy "okrągłym stole" zrezygnowano z tej nie
trzeciej, a piątej, jak się okazało, nogi... To, co działo się
później, wraz z prawyborami, to były już tylko konsekwencje wcześniej-
szych wydarzeń. Pozostało uczucie niesmaku i niezadowolenia.
Odpowiedzmy jeszcze Czytelnikowi na jedno pytanie. Dlaczego Janusz
Pałubicki, człowiek, który z nadania Wałęsy rozdawał w regionie
wszystkie karty, nie znalazł się sam w wyborczej karecie ? Cóż, na kim
mógł oprzeć się przewodniczący regionu, który cały czas żywił jawną
niechęć do wszelkich pozazwiązkowych sił opozycyjnych, a także wew-
nątrzzwiązkowych, takich jak MRS, a sam był na skutek własnej
nieudolności zbyt słaby ? Oczywiście na autorytecie pozostałych poz-
nańskich członków Komitetu Obywatelskiego przy Lechu Wałęsie,
profesorach związanych z Klubem Inteligencji Katolickiej, w którym na
redaktora Turowicza mówi się dla jasności ideowej "Żydowicz". Ci sami,
wprowadzeni w dominującej nad innymi reprezentacji do Komitetu przez
Pałubickiego, następnie wykreślili jego kandydaturę na posła.
Nielojalność? A kto w polityce opiera się na lojalnościach chwilowych
partnerów ? Nie właściwy sojusz? A kto zna z przeszłości takie sojusze
Pałubickiego, które były właściwe dla danego czasu politycznego lub
przynajmniej trwałe? Pałubicki jest, niestety, jedynym autorem własnej
klęski.
Inne pytanie jest jednak dziś o wiele ważniejsze - czy musiało się
stać to, co się stało ? Co będzie się działo z demokracją, w której
początkach rozsiada się niewrażliwa na różnorodność postaw politycz-
nych Manipulacja, tak jak to jest dziś powszechnie oceniane i nazywane
w Poznaniu ? Na jakich zwolennikach zależy dziś opozycji solidarnoś-
ciowej i jak w tej sytuacji ma wyzwalać się owa uśpiona podobno
energia społeczna ? Jakich wartości chcemy bronić? Czy w taki sposób,
jaki zaproponowano w klasztorze ojców Dominikanów ? Jeżeli tak, to
wszystkim rozsądnym członkom wszelkich orientacji opozycyjnych
w Poznaniu można zaproponować tylko jedno - zrezygnujmy z tej ryby.
Ona psuje się od głowy. Ale, to oczywiste, nie rezygnujmy ze wszyst-
kiego. Podczas gdy w ten sposób wyłoniona opozycja będzie w sejmie
i senacie walczyć o wprowadzenie pokątnego procederu usuwania ciąży,
my spróbujmy nie zapomnieć o tym, że zniewolona w dalszym ciągu
Polska, pogrążona jest w głębokim kryzysie i, że trzeba ją ratować.
Tyle, że uczciwie wobec siebie samych, tyle, że - inaczej.
J. O.
Solidarność Walcząca - Oddział Poznań
______________________________________________________________________
Jan Rulewski
OBOK STOŁU
Niezmiernie trudno wypowiadać się osobie tkwiącej obok "okrągłego
stołu". Wszak łatwo zarzucić takiej łakomstwo zawiści i zazdrości,
zwłaszcza, że oprawa Pałacu Radziwiłłowskiego w zestawieniu z jupite-
rami telewizyjnymi może kusić nieobecnych do krytykanctwa. Ewentualne
podejrzenia nie powinny jednak przesłaniać tego, co się w Związku
dzieje, nade wszystko blokować jawności wyrażania opinii, choćby nawet
krytycznej. A dzieją się tam sprawy z gatunku wielkiej polityki,
dotykającej mojej przeszłości i przyszłości. Innym pretekstem do
wypowiedzi są podobne opinie szeregowych działaczy, których jednak
nikt nie cytuje lub pokazuje. Co najwyżej mówi się o zmęczeniu
czytelników i telewidzów przeciągającymi się obradami. Opinii tych nie
należy bagatelizować w kraju, gdzie o bardzo dobry pomysł bardzo
łatwo, zaś o paru zwykłych wykonawców niezwykle trudno. Na ten temat
wielokrotnie się już wypowiadałem, teraz znajduję satysfakcję w wypo-
wiedzi prymasa Glempa, wyrażającego troskę o rezultaty "okrągłego
stołu", dla realizacji których brakuje struktur społecznych. Strawie-
nie owoców obrad nie będzie tym bardziej łatwe, jeśli się zważy, że
noszą one w sobie charakter kompromisowy, a ich percepcja już na
etapie formułowania wywołuje spore zamieszanie.
Pierwszym rezultatem obrad stało się porozumienie w sprawie plura-
lizmu związkowego. Zakłada ono legalizację "Solidarności" bez kancero-
wania jego struktury, na drodze nowelizacji ustawy z 8 października
1982 roku. Pozorna śmiałość tego zapisu w zestawieniu z ciągłym okreś-
laniem nas jako "nielegalników" wprost zauroczyło niektórych. Zaczyna-
ją jednak coraz częściej pojawiać się oświadczenia odrzucające
narzuconą przez Rakowskiego formułę ponownych narodzin "Solidarności".
Budzi wątpliwość fakt odcięcia się od związku, od jego przeszłości,
kto wie czy nie najchlubniejszej w jego całym życiorysie. Inni doszu-
kują się sprzeczności z porządkiem prawnym - krajowym i międzynarodo-
wym. Wałęsa replikuje, że jest to spór o formułki, który go nie
obchodzi.
Gdyby tylko chodziło o formalizm prawny, sam poparłbym Lecha,
zwłaszcza gdy ma to miejsce w państwie prawa sytuacyjnego. Jednak tak
nie jest. Rzecz dotyczy odwojowania strat osobowych i rzeczowych jakie
ponieśliśmy w obronie swobód związkowych. Były one niemałe, jeśli zgi-
nęła setka osób, tysiące aresztowanych, jeszcze więcej prześladowano
innymi represjami. Ich skalę wyznacza taki choćby przykład: do dziś
nie może znaleźć pracy pewien nauczyciel z Biłgoraju tylko dlatego, że
1 maja szedł w kierunku przeciwnym do oficjalnego pochodu.
Te ofiary i krzywdy wymagają satysfakcji moralnej i materialnej,
bez względu na granicę kompromisu ! Albowiem organizacja, która nie
zniweluje doznanych krzywd, traci wiarygodność, co prowadzi do jej
późniejszego samoograniczenia się. Któż zechce należeć i walczyć
w organizacji zapominającej o najbardziej oddanych ? Któż jeśli nie
"Solidarność" głosił potrzebę stawienia godności ludzkiej ponad
wszystko !
Dostrzegam potrzebę kompromisu. Jeśli jednak miałby on być uznaniem
ekipy władz PRL i konieczności wprowadzenia stanu wojennego kosztem
naszych ofiar i zablokowania dopływu oddanych kadr, to taki kompromis
skazuje "Solidarność" i jego negocjatorów na osamotnienie lub otocze-
nie uformowane przez selekcję negatywną. Nie wspominam już o możliwoś-
ci pogłębienia się podziału w związku.
Nie jest również formalizmem żądanie oczyszczenia archwów SB, pro-
kuratury i sądów z "dokumentacji przestępczej działalności". Na dziś,
w czasach dialogu, może to nie mieć większego znaczenia - w czasach
odmiany owe dokumenty mogą służyć oskarżeniom o antyustrojową recydywę.
Autor zna wiele przypadków niezwykłej żywotności milicyjnych i sądo-
wych zapisów działalności politycznej.
Założenie, że związek tworzy się od nowa, umożliwia "odwirowanie"
wielu działaczy, którzy w następstwie zmagań o istnienie "Solidar-
ności" zostali pozbawieni pracy, a wraz z nią związkowego środowiska.
Wprawdzie w mocy samorządnego i niezależnego związku leży stosowna
decyzja, jednak już dziś występuje w tym względzie wiele nieporozumień.
Nie sądzę również, aby "historyczny kompromis" był narażony na
szwank przez żądanie zwrotu mienia związkowego. Problem ten
szczególnie podnoszony jest na szczeblu zakładowym, gdzie rabunek
dokonany w noc grudniową jest źródłem podziału załóg.
Krążą opinie, że wyrównanie krzywd ma być sprawą wewnątrzzwiązkową.
Uważam tego rodzaju koncepcję za błędną. Aż trudno sobie wyobrazić owe
korowody ludzi i spraw, które zaciążą na reaktywującym się związku,
osłabiając jego dynamikę.
Tak więc nie doczekaliśmy się relegalizacji NSZZ "Solidarność".
Kłóci się to z opiniami szrokich rzesz członkowskich samoistnie
odbudowujących struktury zakładowe. We wszystkich ich oświadczeniach
podkreśla się ciągłość istnienia "Solidarności", a pełnym wyrazem tego
wydaje się stanowisko organizacji w Hucie im. ks. Popiełuszki (Huta
"Warszawa"). Czytamy w nim, że problem legalizacji "Solidarności" zos-
tał ostatecznie zamknięty w listopadzie 1981 r. Wydaje się, że
o miękkim stanowisku "Solidarności"" przy stoliku związkowym zadecy-
dowała obsada personalna, którą świadomie powierzono doradcy Lecha
Wałęsy - Tadeuszowi Mazowieckiemu. Zauważalny fakt uchylenia się
czołowych działaczy przed obroną interesów ich związku może dowodzić
jedynie sprytu, ze stratą dla odpowiedzialności.
Przyznaję, że przyzwolenie władz na jawną działalność niesie
w sobie ogromną pokusę, można ostatecznie przymknąć jedno oko. Ale to,
jaka będzie "Solidarność" zadecyduje ostatecznie codzienna rzeczywis-
tość, realizowana w myśl demokratycznych zasad. Chyba że...
Według założeń "stolarzy" (żartobliwa nazwa uczestników "okrągłego
stołu") kompromis związkowy miał być przebity ustępstwami władzy przy
stoliku reform politycznych.
Główne zainteresowanie szerokiej opinii publicznej skupiło się
zwłaszcza na sprawie wyborów i kształtu przyszłego parlamentu. Oczeki-
wano tu istotnego wyłomu w zakresie instytucjonalizacji pluralizmu
politycznego. Nie bez pewnej słuszności Wałęsa zakładał odciążenie
związku od problemów politycznych przez infrastrukturę polityczną, na
którą by się składały niezależne ugrupowania i stowarzyszenia.
Dobiegły już końca prace zespołu reform politycznych. były one oto-
czone wielką tajemnicą (obrady przy dzrzwiach zamkniętych) i spowite
legendą walki o każdy fotel poselski i senatorski. Według nieoficjal-
nych danych - za doc. Geremkiem występującym w RWE - pluralizm
polityczny na najbliższe lata ma być gwarantowany przez taki oto
układ: zakłada się istnienie dwuizbowego parlamentu, sejm posiadałby
z góry rozdzielone mandaty w ilościach: 65 % dla koalicji komunistycz-
nej, pozostałe dla opozycji. Pochodną rozbioru sejmu miałaby być
odpowiednia ordynacja z wysokim pułapem wymagań dla kandydatów
niezależnych (5 tys. podpisów). Brakuje dalszych ważnych szczegółów na
temat konstrukcji list, oznaczania okręgów list państwowych itp.
Tak narzucone upośledzenie społeczne miałoby być zrekompensowane
98-osobowym senatem wybieranym w drodze wolnych wyborów. Przewidziano
jednak dla senatu jedynie funkcje obecnej rady konsultacyjnej. Zabez-
pieczenie sojuszy, socjalizmu i przewodniej roli partii ma stanowić
"czerwona czapeczka" czyli prezydent obdarzony dużymi uprawnieniami
(rozwiązanie parlamentu, uprawnienia dekretowe, zwierzchnictwo sił
zbrojnych, prowadzenie wojen). Nominacje prezydenckie pochodziłyby
z parlamentu, a nie z wyborów powszechnych. Jest rzeczą pewną, że
stanowisko to skrojono dla generała Jaruzelskiego. To zaś nie wróży,
aby jego kadencja skończyła się jeszcze w tym wieku. Opozycja solidar-
nościowa zastrzega się jednak, że jest to prowizorium systemowe o dłu-
gości jednej kadencji. Tłumaczy się to niedoświadczeniem społecznym,
potrzebą okresu przejściowego. Niestety nikt nie daje jednak gwarancji
na trwałość tej umowy.
Z jedną rzeczą należy się zgodzić: że ta piramidalna koncepcja
stanowi krok na drodze demonopolizacji życia politycznego, jednak bez
szans jego odmiany. Udział niezależnych posłów w jakimś stopniu zabez-
piecza kontrolę życia społecznego, jednak wszystkie decyzje pozostawia
znów w rękach partii. Nie można się jednak zgodzić, aby to rozwiązanie
(choćby w korzystniejszych proporcjach, np. jak proponowałem w 1981 r.
- tylko 55% dla obozu komunistycznego) spełniało warunki pluralizmu
politycznego. Otóż nie jest pluralizmem zjawisko występowania kilku
ugrupowań politycznych, z których jedno posiada wyłączność na posia-
danie i użycie siły militarnej, z możliwością wsparcia potęgą Układu
Warszawskiego. A że nie są to malowane tygrysy, dowiodła tego szeroka
praktyka, również w wykonaniu uczestników "okrągłego stołu". Podkreś-
lić należy, że wsparcie to bywa nadużywane do obrony egoistycznych
interesów, co wprawia w zakłopotanie nawet ich sojuszników. Uprzywi-
lejowana pozycja partii wspierana jest nadto przez partyjno-państwową
własność środków produkcji i informacji.
Nie będzie więc drugiej Finlandii, gdzie spolegliwość wobec groźnego
sąsiada z południa nie kładzie się ciężarem na społeczne, gospodarcze,
kulturalne i częściowo polityczne życie narodu. Występuje tam możli-
wość różnych opcji ustrojowych i ekonomicznych. Na pewno zaś nieudol-
ności i korupcji nie da się osłonić groźbą obcej interwencji.
W skali państw komunistycznych, porozumienie przy stoliku politycz-
nym stanowi zaskakujący ewenement. Oto po raz pierwszy zdarza się, że
demokratycznie wybrani delegaci spośród znaczącej części społeczeńs-
twa, obdarzeni przy tym sporym mandatem zaufania, dokonają aktu
uznania władzy komunistycznej, przyznając im większościową reprezenta-
cję społeczną. W ten sposób legalizują władzę, która do tej pory nigdy
nie zdołała sobie zapewnić zwycięstwa drogą wolnych wyborów. Co gorsze
następuje legalizacja takiej władzy, która do tej jeszcze pory nie
wyrzekła się polityki przemocy, tak licznie serwowanej w minionym
okresie.
Wraz z takim uznaniem dominacji komunistycznej w Polsce następuje
przekreślenie umowy jałtańskiej, gwarantującej Polsce wolne wybory.
W linii prostej oznacza to delegalizacjię instytucji polskich na emi-
gracji, zaś w skali wewnętrznej oznacza postawienie w stan podejrzenia
innych ugrupowań politycznych (obóz niepodległościowy, Solidarność
Walcząca, nurt statutowy "Solidarności").
Z tych względów nie sądzę, aby nasi koledzy zdobyli się na tak
radykalny krok zwłaszcza, że zespół negocjacyjny nie reprezentuje,
wbrew temu, co wmawia nam rząd, całej opozycji, tym bardziej zaś całe-
go społeczeństwa. Jak wiadomo powstał on na drodze autorytarnych
nominacji, a jego mandat nie wykraczał poza sprawy związkowe i gospo-
darcze. Nadto zdominowany jest przez środowiska lewicowe, które nie
zawsze cieszą się jednoznacznym poparciem społecznym.
Zresztą pojawiają się już pierwsze objawy dezaprobaty i obojętności.
Najpotężniejsza od 13 grudnia 1981 r. fala strajków i protestów (ponad
1OO strajków, 1OOO protestów płacowych) toczyła się obok "okrągłego
stołu". Podobnie zareagowała młodzież studencka na ulicach Krakowa,
Gdańska i Wrocławia. Oczywista bezkompromisowość młodzieży nie powinna
jednak być ignorowana przy "okrągłym stole", co widoczne jest gołym
okiem w komplecie personalnym okrągłego stołu. Głupotą polityczną
jednak będzie pomijanie opinii tej młodzieży przy podpisywaniu jakie-
gokolwiek porozumienia.
Dokonując bilansu dwóch stolików, możnaby wyniki odebrać jako
znaczne ustępstwa negocjatorów na rzecz władzy, przy potencjalnej
grożbie rozłamu w szeregach opozycji. A to stanowiłoby dodatkową
premię, jeśli nie zamierzony skutek naszych przeciwników. Zatem
zamiast relegalizacji "Solidarności" ze wszystkimi skutkami nastąpiła
legalizacja władzy komunistycznej w Polsce, której perspektywicznych
skutków nie sposób sobie wyobrazić. Przed nami jednak rozstrzygnięcia
innych stolików, podstolików i zespołów roboczych. Występują w nim
odważni i nietuzinkowi działacze i intelektualiści. Pozostaje zatem
umiarkowany optymizm, że skoro nie można zbudować drugiej Finlandii,
to może uda się stworzyć drugą Koreę ? (tę przedolimpijską oczywiście,
gdyż obecna znów nam uciekła, tym razem w demokracji).
12.3. 1989 r. Jan Rulewski
______________________________________________________________________
Marian Jurczyk
DO CZŁONKÓW I SYMPATYKÓW NSZZ "SOLIDARNOŚĆ"
Narosło dużo bolesnych, a nawet dramatycznych spraw w naszym
Związku. Widać wyraźnie rozbicie i realne zagrożenie jego tożsamości.
Do takiego stanu doprowadzili określeni ludzie. Długo nie poruszałem
tego tematu publicznie, gdyż obawiałem się, że może to zaszkodzić moim
uporczywym próbom doprowadzenia do jedności. ąle jest prawdą, że wie-
lokrotnie było to tematem moich rozmów z kolegami działającymi zarówno
w regionie jak i w kraju. Starałem się poruszyć sumienia i umysły,
apelowałem do świadomości i poczucia obowiązku w trosce o dobro naszej
wspólenj sprawy. Dzisiaj, kiedy jest zagrożony suwerenny byt "Solidar-
ności", nie mogę dłużej milczeć. Mam nie tylko prawo, ale i obowiązek
bronienia zarówno tożsamości naszego związku, jak też ogólnoludzkiej
wartości, za którymi się opowiada.
Wielu działaczy i członków związku doznało wielorakich represji, do
utraty życia włącznie. Więzienia, areszty, przemoc fizyczna, kary pie-
niężne, wyrzucenia z pracy, ograniczenia w karierze zawodowej, czy
wreszcie wymuszona emigracja (a raczej banicja) - oto praktyczny wy-
miar ceny, którą przyszło zapłacić obrońcom związku. Jest dla mnie
niedopuszczalne, by to czego bronili i za co cierpieli zostało
zaprzepaszczone.
Powszechne jest dzisiaj pytanie, dlaczego tak mało słyszalny jest
głos Mariana Jurczyka i wielu innych znanych działaczy. Czyżby tak
mało mieli do powiedzenia ? Otóż prawda jest następująca.
Stwierdzam, że od chwili wyjścia z więzienia do dzisiaj blokowane
są moje publiczne wypowiedzi, przeznaczone także dla polskojęzycznych
rozgłośni na Zachodzie. Na pytanie, kto to robi, odpowiadam: ta sama
opozycja, która blokuje wypowiedzi i publikacje Zarządu Regionu,
a także Grupy Roboczej Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność". Kręgom
warszawsko-gdańskim opozycji zawdzięczać należy fakt, że zarówno Grupa
Robocza, jak i Zarząd Regionu nie otrzymały dotychczas ze znanych
dotacji ani przysłowiowego grosza na działalność związkową, mimo
sugestii ofiarodawców, by nie czynić w tym względzie rozróżnień.
Jesteśmy tym zatroskani wyłącznie dlatego, że takie działanie jest
z krzywdą dla czytelników naszej prasy, której jakość i ilość jest
z konieczności nie taka jaką, byśmy chcieli. O potędze oddziaływania
massmediów nie muszę nikogo przekonywać. Podczas ostatniego pobytu
w Hamburgu udzieliłem wywiadu, który jakimś cudem podało Radio Wolna
Europa. Reakcja była natychmiastowa: Adam Michnik w trybie nagłym
interweniował dyscyplinująco w Dyrekcji Rozgłośni, aby takie "wpadki"
więcej nie miały miejsca. Nie jest to bynajmniej przypadek odosobniony.
Z selektywnym, a raczej tendencyjnym działaniem pewnych grup stykamy
się dość często. Ujawniające swą działalność organizacje związkowe
trafiają na antenę pod warunkiem, że uznają metody działania MKO,
a nie Zarządów Regionalnych. Doświadczyli tego nasi koledzy z Zakładów
Chemicznych "Police", Papierni "Skolwin", Huty "Szczecin", Stoczni
"Warskiego" i wielu innych zakładów zarejestrowanych w Zarządzie
Regionu Pomorza Zachodniego.
Przypomnieć wypada, że MKO ograniczyło aspiracje swoich związków do
działania wyłącznie w obrębie zakładu pracy (patrz ich statut) i to
jest miłe władzy - do tego stopnia, iż nakłania do naśladownictwa.
Zarząd Regionu stoi natomiast na gruncie statutu z 1981 r. i nie chce
dopuścić do okaleczenia związku przez rozbicie jego struktury teryto-
rialnej. Identyczne jest w tej sprawie stanowisko Grupy Roboczej
Komisji Krajowej, której kolejną prośbę o zwołanie posiedzenia KK
Przewodniczący zlekceważył.
Odmienne natomiast zdanie prezentują zapewne przy "okrągłym stole"
koledzy A. Celiński i J. Kuroń, z których każdy przed paroma miesią-
cami stwierdził, że "historię 'Solidarności' jako związku zawodowego
uważają za zakończoną". Te fakty muszą zastanawiać.
Jestem zdania, że Lech Wałęsa do roli, jaką wziął na siebie, powi-
nien zostać wyposażony w pełnomocnictwo od Komisji Krajowej NSZZ
"Solidarność", bowiem używanie określenia "strona solidarnościowa"
w obecnej sytuacji wydaje się mało treściwe. Statut naszego związku
nie zna pojęcia "Przewodniczący Solidarności" lecz wyłącznie Przewod-
niczący Komisji Krajowej, a raczej trudno być przewodniczącym gremium,
którego się nie uznaje. Dla porządku przypominam, że generał Cz. Kisz-
czak nie omieszkał w inauguracyjnym wystąpieniu przy "okrągłym stole"
oświadczyć, czyimi pełnomocnictwami dysponuje. Zwyczaj to dobry i god-
ny naśladowania. >>>>
Drodzy Przyjaciele !
Możliwość wyrażania odmiennych poglądów to podstawowa cecha
demokracji !
Wymieniłem kilka nazwisk nie po to, by dezawuować zasługi ludzi,
którzy wiele uczynili dla naszej sprawy. Tym razem wypowiadam się
zatroskany o los nie tylko "Solidarności", ale i kraju. Nikomu nie
wolno rezygnować z tego, co naród osiągnął za cenę krwi kilku już
pokoleń po drugiej wojnie światowej.
Nasz Związek to owoc wielu lat walki i wielu ofiar. Apeluję do kole-
gów przy okrągłym stole, byście nie oddali tego, czego oddać wam nie
wolno - prawa do samostanowienia Związku.
Apeluję w sposób szczególny do Lecha Wałęsy, by pamiętał, że nasz
Związek został oddany w macierzyńską opiekę Pani Jasnogórskiej.
Apeluję do wszystkich, by mieli świadomość swojej odpowiedzialności
wobec narodu, Boga i historii.
Skupiając się wokół prawowitych władz NSZZ "Solidarność", gdyż tylko
zjednoczeni mamy szansę osiągnąć nasz cel.
Nie odstąpimy od obrony ciągłości Związku, jego tradycji i dorobku.
Szczecin, 17.3. 1989 r. Marian Jurczyk
______________________________________________________________________
1O MAJA - 6 DZIEŃ STRAJKU LGOM
Strajk rozpoczęły kopalnie Rudna i Sieroszowice - w piątek (5.5.89
r.) stanął cały LGOM - do pracy nie przystąpiło ok. 35 tys. osób.
W skład Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego weszli przedstawiciele
"Solidarności" i OPZZ. Przewodniczącym MKS został Romuald Halicki
z "Solidarności". Górnicy domagają 5O% podwyżki płacy zasadniczej oraz
wynagrodzenia za pracę w soboty w wysokości 2OO % (dotychczas 3OO % -
powodowało to, że płace za przepracowanie 3-4 dni wolnych stanowiły
połowę miesięcznych zarobków). Strajkujący odrzucili propozycję 3O %
podwyżki, wprowadzonej już w górnictwie węglowym, ze względu na różni-
ce w premiowaniu (premie w górnictwie węglowym - do 14O %, w miedzio-
wym - do 3O %). Żądane podwyżki płac mają zapewnić pięciodniowy
tydzień pracy w górnictwie. Strajkujący domagają się również wprowa-
dzenia zasady, w myśl której górnicy będą zarabiali dwukrotnie więcej
niż zatrudnieni w przemyśle przetwórczym.
Po długich i trudnych negocjacjach pomiędzy MKS a dyrekcją Kombina-
tu, w nocy z 8 na 9 maja doszło do sformułowania projektu porozumie-
nia, w którym dyrekcja LGOM zobowiązała się do podniesienia płacy
zasadniczej o 3O % oraz do jej uzupełnienia stałym dodatkiem do wyna-
grodzenia w wysokości 2O %. Porozumienie miało być podpisane po
zaakceptowaniu projektu przez załogi poszczególnych kopalń. MKS
uzyskał taką akceptację i postanowiono, że po podpisaniu porozumienia
wszystkie kopalnie zakończą strajk. W czasie, gdy przedstawiciele MKS
referowali strajkującym tekst uzgodnień, dyrekcja LGOM dokonała w pro-
jekcie porozumienia istotnych zmian. W tej sytuacji MKS odmówił
podpisania protokołu uzgodnień. Strajk jest kontynuowany. Minister
Wilczek odmawia podjęcia rozmów ze strajkującymi. W Warszawie rozmowy
z przedstawicielami władz PRL prowadzą Jacek Kuroń i Andrzej Stelma-
chowski. Wydaje się jednak, że strona "opozycyjno-solidarnościowa"
dąży przede wszystkim do zakończenia strajku. Przyczyny, które dopro-
wadziły do wybuchu strajku w Zagłębiu, wydają się obu negocjatorom
jakby mniej istotne. Obaj zresztą nie kwapią się do przyjazdu do
Lubina.
Według informacji dyrekcji, dzienny zysk Kombinatu wynosi 2 mld zł.
5 dni pracy zagłębia miedziowego mogłoby pokryć 6O % podwyżkę płac
w skali rocznej dla wszystkich zatrudnionych w LGOM. Rozpoczął się
szósty dzień strajku.
Od połowy kwietnia OPZZ w lubińskim Zagłębiu Miedziowym podejmował
działania mające na celu wywołanie strajku o charakterze płacowym.
Wykorzystywano uzasadnione niezadowolenie górników z odwlekania
podwyżki płac. Podobnie jak w innych regionach kraju, wiele wskazuje,
że władze PRL są zainteresowane prowokowaniem i przewlekaniem strajku,
w myśl opracowanego z góry scenariusza. Z jednej strony chodzi zapewne
o przejęcie przez OPZZ inicjatywy wśród załóg pracowniczych, z drugiej
- o rozłożenie przewidywanej fali protestów "na raty". Jak się wydaje,
dezorientację wśród załóg Kombinatu pogłębiła postawa oficjalnych
struktur "Solidarności", które faktycznie dystansują się od jakichkol-
wiek strajków. KKW i jej regionalne oddziały za sprawę najważniejszą
uważają obecnie wybory do sejmu i senatu PRL. Z tego też względu
podejmują akcje zmierzające do wygaszenia ognisk strajkowych. Górnicy
LGOM są sami, a ich walka znajduje się w cieniu "ważniejszych" spraw.
AISW
______________________________________________________________________
"PRZECIEK"
25 kwietnia br. w KC PZPR odbyło się posiedzenie wydziału ideolo-
gicznego. Omawiano dwie sprawy:
1. włączenie opozycji pozytywnej do współpracy,
2. sytuację ideologiczno-polityczną w ZSRR.
Ad. 1. Uznano, że stworzono consensus między władzą a opozycją pozy-
tywną i założono, że z tego consensusu opozycja nie będzie
w stanie wyjść. Trzeba - jak określono - "wdrukować" opozycję pozytyw-
ną w system, który jest w Polsce. Po "wdrukowaniu" (bez określenia
terminu, kiedy to nastąpi) trzeba - zalecono - przejść do kolejnego
etapu - zamazywania tożsamości opozycji w ramach tego systemu.
Ad. 2. W oparciu o materiały z ZSRR uznano, że Gorbaczow i jego ekipa
nie zrezygnowali z podstaw ideologicznych marksizmu, że mark-
sizm został zachwiany na skutek załamania się gospodarki w ZSRR i kra-
jach socjalistycznych. W związku z tym nie należy prowadzić w tej
chwili ofensywy ideologicznej, lecz skoncentrować się na odbudowie
gospodarczej.
Ta odbudowa może mieć dwojaki charakter:
1. transformacji (przekształcenia) systemu gospodarczego,
2. adaptacji do gospodarki wolnorynkowej.
Z dyskusji wynikało, że zebrani tam ludzie nie mogli odpowiedzieć, na
którą z alternatyw stawia Gorbaczow.
Wnioski:
1. Nie należy przyspieszać na razie reformy partii, wstrzymać się
z tym do czasu wyjaśnienia sytuacji w Moskwie.
2. Odwołuje się sympozjum, które miało być w maju: Zmiana systemu
- konieczność i możliwości. Przełożono na wrzesień/październik tego
roku. Wstrzymuje się powołanie do życia grupy "Po prostu" (patron Ra-
kowski) również do września/października.
3. Należy intensyfikować wysiłki zmierzające w kierunku stworzenia
consensusu między władzą a Kościołem
a) dla stępienia siły dynamicznej Kościoła,
b) dla wykorzystania Kościoła w wypadku spodziewanego wybuchu spo-
łecznego.
__________________
/"Gazeta Wyborcza", Nr 5, Wrocław, 8 maja 1989 r.
Informacje zdobyte przez nas potwierdzają powyższe wiadomości/
______________________________________________________________________
Ukazał się pierwszy numer "Żołnierza Solidarnego", pisma przeznaczone-
go dla zawodowych żołnierzy LWP, a wydawanego wspólnie przez SW
i LDP"N". Numer zawiera wywiad płka Kuklińskiego dla paryskiej "Kultu-
ry".
Poniżej przytaczamy list redakcji do czytelników pisma.
Drogi Czytelniku,
Wielki ruch przemian społecznych, kulturowych i politycznych zapo-
czątkowany w sierpniu 198O r. objął niemalże całe polskie społeczeń-
stwo. Praktycznie jedyną grupę społeczną nietkniętą przez idee
Sierpnia pozostało LWP. Stało się tak nieprzypadkowo. Władze
komunistyczne realizując starą zasadę "dziel i rządź" doprowadziły nie
tylko do wyizolowania środowisk wojskowych od źródeł niezależnej
informacji, ale także do powstania w tych środowiskach całkowicie
fałszywego obrazu naszego ruchu. Dlatego też tragizm sytuacji po 13
grudnia 1981 r. polegał nie tylko na samym fakcie zniszczenia najwięk-
szego ruchu reformatorskiego w dziejach PRL. W historii Polski nie
jest to w końcu nowość. Tragiczne jest natomiast to, iż większość
z Was - zawodowych żołnierzy LWP - działa w dobrej wierze. Nie ulega
wątpliwości, że w wypadku ponownego wolnościowego zrywu polskiego
społeczeństwa zostaniecie użyci do jego zdławienia. Z drugiej strony
coraz mniej prawdopodobna staje się możliwość radzieckiej inwazji na
wzór Berlina w 1953 r., Węgier 1956 r. czy Czechosłowacji w 1968 r.
Rośnie więc znaczenie Waszej postawy. Od tego, czy poczujecie się
wtedy solidarni ze społeczeństwem, czy z władzą, zależy przyszłość.
Zwracamy się do Ciebie w nadziei na przełamanie podziału między
wojskiem a społeczeństwem. Podziału jakże wygodnego dla rządzących
i jakże zabójczego dla Polski. Jednakże właśnie od Ciebie zależy, czy
ten podział ten zostanie przełamany, czy też nie.
Zwracamy się do Ciebie również jako jednego z tych Polaków, którzy
wzięli na siebie obowiązek obrony wolności i niepodległości swojego
społeczeństwa. Ufamy, że nas zrozumiesz i poprzesz.
"Żołnierz Solidarny" w przeważającym stopniu rozsyłany będzie
pocztą na adresy zawodowwych żołnierzy LWP. Adresy będą całkowicie
przypadkowe. Fakt, że dany numer otrzymałeś Ty lub Twój znajomy, nie
oznacza, iż otrzymał go każdy w Twojej jednostce. Jeżeli nie zawia-
domisz przełożonych o otrzymaniu "Żołnierza Solidarnego", możesz
uznać, że dokonałeś pierwszego kroku na drodze do stawania się praw-
dziwie wolnym człowiekiem. Bez żadnego ryzyka możesz wysłać otrzymany
numer pisma na adres jakiegoś swojego kolegi lub choćby zostawić na
terenie jednostki. Z zasady będziemy się starać wysyłać kolejne numery
spoza ośrodka, do którego mają dotrzeć. Jeżeli zatem otrzymasz list
wysłany z terenu Twojego miejsca zamieszkania, masz prawo oczekiwać,
że jesteś już jego kolejnym czytelnikiem.
Apelujemy również do wszystkich osób, do których w taki czy inny
sposób dotrze "Żołnierz Solidarny" o włączenie się do naszej akcji.
Jeżeli nie jesteś żołnierzem, to z pewnością wiesz, gdzie jakiś
żołnierz mieszka lub znasz kogoś, kto wie. Wyślij mu Twój egzemplarz
pocztą lub włóż w drzwi. Jesteś cywilnym pracownikiem wojska - zostaw
go w miejscu pracy.
Solidarność Walcząca i LDP "Niepodległość"
______________________________________________________________________
POSTAWY I WYBORY
16 maja kandydatka na posłankę PRL z ramienia Komitetu Obywa-
telskiego "Solidarności" Barbara Labuda w taki sposób w siedzibie
Klubu Inteligencji Katolickiej we Wrocławiu deklarowała swoją niechęć
do Solidarności Walczącej:
"Byłam w tajnych władzach undefined[undefinedZwiązkuundefined]undefined, gdy Kornel Morawiecki zostawił
nas samych. Zabrał ludzi i sprzęt. Dobra, mógł tak zrobić, ale nie
miał prawa zabrać nam nazwy ! To nie jest w porządku, że teraz od nich
z Solidarności Walczącej wychodzi najwięcej krytyki na Lecha i na nas.
Oni stosują prokomunistyczne praktyki !".
Powiało grozą. Biedacy - nie dość, że zabraliśmy im sprzęt (nasz),
ludzi (którzy woleli iść z nami), ukradliśmy im nazwę (która jest pono
własnością prywatną), to jeszcze ośmielamy się krytykować i praktyko-
wać prokomunistycznie ! >>>
A tak na poważnie: jeśli Morawiecki - jak przyznaje Labuda - mógł coś
zrobić (miał do tego prawo), to dlaczego czyni mu się zarzut, że to
zrobił ? Nota bene dopóki RKS nie zdobył nowego sprzętu i ludzi,
wspomagał ich sprzęt i "ludzie Morawieckiego", mimo formalnego pozo-
stawania poza regionalnymi strukturami Związku. Zawsze też SW wspo-
magała i wspomaga wydawnictwa związkowe w poszczególnych regionach
kraju - czy chodzi o redagowanie, druk, kolportaż czy pomoc materialną.
Skoro Barbara Labuda była w tajnych władzach, powinna coś o tym
wiedzieć. Selektywna pamięć bywa jednak użyteczna w prowadzeniu Wiel-
kiej Polityki...
"Solidarność" RI, "Solidarność" Taksówkarzy, "Solidarność Wiejska",
Chłopska, Nauczycielska, Międzyzakładowy Robotniczy Komitet "Solidar-
ność", Niezależny Ruch Ludowy "Solidarność" - można by długo ciągnąć
listę organizacji posługujących się tą nazwą. Zarzut pada jednak wy-
łącznie pod adresem SW. I to w sytuacji, gdy organizacja nasza
stwierdzała zawsze jednoznacznie swą odrębność. Głosiliśmy jednak
równocześnie wierność idei i statutowi naszego wspólnego Związku, co
nie zawsze było na rękę wykonującym rozmaite manewry polityczne
obecnym pokrzywdzonym. Ciekawe, że zarzut zawłaszczenia przez nas
nazwy pada ze strony osoby, która uczestniczyła w oddaniu nazwy
Związku stworzonemu poza Związkiem ciału politycznemu: Komitetowi Oby-
watelskiemu. Uczyniono to po cichu, w sposób "naturalny". Po prostu,
pewna grupa osób, członków "Solidarności" i nie zrzeszonych w niej,
zdecydowała iść do wyborów pod sztandarami Związku. Co więcej, nazwy
tej nie wolno używać w czasie wyborów innym działaczom Związku niż
"uprawnieni" przez Komitet Obywatelski - mimo że to nie Komitet,
a właśnie ci działacze mają do nazwy "Solidarność" prawo !
Nie miejsce tu rozstrzygać, czy istotnie najostrzejsza krytyka
poczynań grupy "konstruktywnej" wychodzi od SW. Należy jednak zauwa-
żyć, iż utożsamianie krytyki postępowania części działaczy "Solidar-
ności" z działalnością prokomunistyczną jest co najmniej infantylne.
Byłoby to może i śmieszne, gdyby nie było groźnym sygnałem. Sygnałem
narastającego w niektórych kręgach Związku nurtu autorytarnego. Nie
wolno krytykować pewnych osób i ich politycznych koncepcji. Nie wolno,
oni są namaszczeni, oni nam zbawią Ojczyznę, a tu "jacyś" ciągle im
przeszkadzają. Oni i tylko oni są uprawnieni do decydowania za nas. My
mamy potulnie słuchać, nie buntować się i wypełniać polecenia. Każdy,
kto ma inne zdanie, to przecież prokomunistyczny praktykant. Niestety,
ten prymitywny sposób myślenia - prosty przecież i łatwy, jak każdy
autorytaryzm - zaraził część zwykłych członków "Solidarności". Tole-
rancja i poszanowanie odmiennych poglądów, rzeczywista demokracja
(której pełne usta mają ostatnio wszyscy) schodzą, niestety, ostatnio
do podziemia. Na powierzchni znajdują za mało dla siebie miejsca. Tu
króluje kult wodza i fałszywy mit jednomyślności. Szkoda jedynie, że
gdy oba złudzenia prysną, przywalą ogromnym ciężarem wiele najlepszych
chęci i zrujnują piękne nadzieje. Komu i w co uwierzą wówczas rozgory-
czeni ludzie ?
My, SW, nie proponujemy łatwych rozwiązań, nie twierdzimy, że już
zaraz, za chwilę, zwyciężymy. Przeciwnie, stwierdzamy, że droga do
wolności, którą wybraliśmy, jest długa, trudna i wymaga ofiar. Nad
wiarę w autorytety przedkładamy wierność idei i sobie. Ci, którzy idą
z nami, rozczarowań nie przeżyją.
/AŻ/
______________________________________________________________________
KAMPANIA WYBORCZA ZSMP
W NRD zatrudnionych jest obecnie kilkanaście tysięcy Polaków.
Wyjazdy na "saksy" załatwia m.in. ZSMP, a chętni pochodzą głównie
z małych miejscowości (jak Milicz, Trzebnica, Krotoszyn).
2 maja w siedzibie ZSMP we Wrocławiu przy ul. Kościuszki odbyło się
zebranie organizacyjne kilkuset osób wyjeżdżających do pracy w NRD
(Halle i Frankfurt). Przed podjęciem ostatecznej decyzji kto pojedzie,
uczestnikom rozdano i kazano podpisać oświadczenia w sprawie zgłosze-
nia popieranych przez ZSMP kandydatów na posła do sejmu PRL. Częścią
oświadczenia jest zobowiązanie do nie popierania innych kandydatur.
Rekomendowani przez ZSMP "niezależni" kandydaci to: Grzegorz Wojcie-
chowski, Zygmunt Solecki, Marek Lisiecki, Eugeniusz Opyd, Andrzej
Pasionek i Ireneusz Koksztys. Druki w ilości 45OO (x 6) wykonano
w drukarni w Trzebnicy (nr zamówienia 399/89).
W nocy z 6 na 7 maja 6OO-osobowa grupa wyjechała z Dworca Głównego
we Wrocławiu do NRD...
/AISW/
______________________________________________________________________
POLSKO-AMERYKAŃSKIE "DYLEMATY"
W dniach 4-5 maja w Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego
w Krakowie odbyło się polsko-amerykańskie seminarium pod hasłem
"Dylematy amerykańskiej polityki zagranicznej". Zorganizowane ono zos-
tało przez National Forum Foundation przy współpracy polskich organi-
zacji niezależnych, w tym "Solidarności" UJ. Amerykańscy uczestnicy
seminarium to rozczarowani, byli przedstawiciele "Nowej Lewicy", sku-
pieni obecnie wokół programu "Obrachunki" Fundacji National Forum,
gdzie próbują nie tylko zrozumieć swą lewicową przeszłość, ale
i ostrzegać przed tą "chorobą" innych. Do Polski przyjechali, by
przedstawić i przybliżyć swą działalność Polakom, jak również, aby
zapoznać się z polskimi opiniami i poglądami na sytuację w naszym kra-
ju. Część z amerykańskich gości bardzo głęboko angażowała się niegdyś
w ruchy lewicowe i lewackie - niektórzy zresztą, odrzuciwszy i potę-
piwszy doktrynę, wciąż jeszcze posługują się "lewicową" metodologią
i aparatem badawczym.
Stronę polską reprezentowali (kilkadziesiąt osób) członkowie róż-
nych polskich ugrupowań, organizacji politycznych i społecznych.
Amerykańscy goście zaprezentowali szereg referatów, po których nastę-
powała dyskusja. Niestety,z braku czasu wypowiedzi obu stron dialogu
zaledwie dotykały istoty spraw. Charakterystyczny był jednak ton ca-
łości spotkania - dominowało po obu stronach przekonanie, że komunizm,
socjalizm i inne lewicowe złudzenia odchodzą w przeszłość, że przysz-
łość to wolność jednostek i społeczeństw, demokracja i gospodarka
wolnorynkowa. Różnice poglądów występowały w ocenach stopnia zaawanso-
wania procesu wychodzenia z komunizmu krajów Europy Wschodniej i metod
przyspieszenia tego procesu. Owe różnice poglądów nie pokrywały się
z przynależnością narodową wypowiadających się osób. I tak, mniej
przekonujące dla sporej części polskich uczestników spotkania były
wypowiedzi Jeffreya Herfa, wykładowcy Wyższej Szkoły Marynarki Wojen-
nej USA, niż trzeźwa analiza drogi od komunizmu amerykańskich intelek-
tualistów, wypowiedziana przez Davida Horowitza, znanego politologa
i publicysty wielu cenionych pism amerykańskich.
Goście z USA zachęcali do podtrzymania z nimi kontaktu i kontynuo-
wania dyskusji - nawet korespondencyjnie. Sądzić można, iż istotnie
dopiero wtedy krakowskie spotkanie przyniesie poważne owoce. Traktować
je bowiem należy jako wstęp do szerszej i pełniejszej dyskusji - za-
równo jeśli idzie o zakres problematyki, jak i o szerokość jej ujęcia.
Dialog w każdym razie został nawiązany, obie strony wykazują spore
zainteresowanie poglądami partnerów i dialog ów należy podtrzymać.
A oto tytuły referatów poszczególnych wystąpień amerykańskich gości:
James Denton: Kim jesteśmy i dlaczego przyjechaliśmy ?
Jeffrey Herf: Sowieckie imperium i Europa Zachodnia: alternatywy ame-
rykańskiej polityki.
Peter Collier: Wietnamskie doświadczenie i załamanie się polityki
"powstrzymywania".
Ronald Radosh: Nowy Wietnam - w Ameryce Środkowej.
David Horowitz: Zmierzch socjalistycznej przyszłości i upadek komunis-
tycznego imperium. (drugi tytuł: Koszmar i marzenie).
Joshua Muravchik: Eksportowanie demokracji.
Krótkie "Who is who ?":
JAMES DENTON -przewodniczący National Forum Foundation, były oficer
marynarki wojennej USA.
JEFFREY HERF - wykładowca Wyższej Szkoły Marynarki Wojennej i pracow-
nik naukowy Uniwersytetu w Chicago.
PETER COLLIER - w latach sześćdziesiątych działacz pacyfistyczny.
Obecnie wykładowca Uniwersytetu Kalifornijskiego w
Berkeley i współautor (wraz z D. Horowitzem) bestse-
lerów: "The Kennedys: An American Dramma ?", "The
Rockefellers: An American Dynasty". Współpracownik
"Washington Post", "Playboya", "Rolling Stone", "Com-
mentary".
RONALD RADOSH: - profesor historii współczesnej Stanów Zjednoczonych
na Uniwersytecie Nowojorskim, współpracownik mie-
sięcznika "The New Criterion".
JOSHUA MURAVCHIK: - były działacz Młodzieżowej Ligi Socjalistycznej
(YPSL), pracownik naukowy American Enterprise Ins-
titute w Waszyngtonie, autor "Uncertain Crusade",
książki o prawach człowieka w polityce zagranicz-
nej USA.
Poniżej obszerne fragmenty wystąpienia Davida Horowitza w drugim dniu
seminarium.
____________________
David Horowitz
KOSZMAR I MARZENIE
Urodziłem się 5O lat temu, w 1939 roku, tuż przed niemiecką inwazją
na Polskę. Jest to moja pierwsza wizyta w Waszym kraju - dała mi ona
wiele. Przede wszystkim przekonałem się, że chociaż od 5O lat znajdu-
jecie się pod okupacją, to nie zostaliście pokonani.
Moja rodzina była socjalistyczna od przeszło 1OO lat - najpierw na
Morawach, potem na Ukrainie. Później w Nowym Jorku i w Berkeley.
Początkowo rodzina wyznawała poglądy socjalistyczne, później komunis-
tyczne, a w końcu ja sam byłem zwolennikiem nowolewicowego marksizmu.
Moi dziadkowie przybyli do Nowego Jorku uciekając przed prześlado-
waniami Żydów i nakazem osiedlenia we wskazanym przez władze miejscu.
Dziadek był krawcem. Wraz z innymi Żydami żył w biedzie w dolnej
Dzielnicy Wschodniej Nowego Jorku. Zarabiał 3 dolary tygodniowo i był
tak biedny, że czasami musiał spać w fabryce, w której pracował, pod
swą maszyną do szycia.
W porównaniu z Rosją, z której musiał uciekać, Ameryka była dlań
nowym światem. Był nadal biedny, ale przybył do kraju, który dawał
szanse, stworzone przez gospodarkę wolnorynkową i demokrację politycz-
ną. Przybył do kraju, w którym ludzie mogli bogacić ponad wszelkie
wcześniejsze marzenia. Taka była rzeczywistość mojego dziadka. Ale jak
wielu innych mój dziadek miał pewne marzenie. Nie marzył o bogactwie
i wolności w Ameryce - marzył o socjalistycznej przyszłości, o świecie
planowej gospodarki, ekonomicznej równości, obfitości materialnej
i społecznej sprawiedliwości. W roku 1917 mój dziadek myślał, że to
jego marzenie już się spełniło - w bolszewickiej Rosji. /.../
Mój ojciec nie był już tak biedny jak jego ojciec - należał do
klasy średniej. Oboje z matką mogli sobie pozwolić na rozrywki kultu-
ralne, na podróże, na zakup samochodu i fortepianu. W roku 1949 za
swoje nauczycielskie pensje zakupili na kredyt sześciopokojowy dom
o wartości 1O tys. dol. W roku 1986, kiedy mój ojciec zmarł, dom stał
się własnością, a jego wartość wynosiła już 2OO tys. dol.
Taka była rzeczywistość mojego ojca - bogactwo i wolność przeras-
tające marzenia jego ojca. Dziadek był socjalistą, ojciec zaś został
komunistą. Przez całe życie śnił marzenia o komuniźmie, wspie-
rał socjalistyczną przyszłość, dla której Lenin i Stalin stworzyli
Rosję sowiecką. Komunistą ojciec pozostał do śmierci.
W roku 1956 w Moskwie i Europie Wschodniej nastąpiły wydarzenia,
które omal nie spowodowały, że wbrew rodzinnej tradycji porzuciłbym
lewicowe marzenie. Wówczas to Chruszczow odsłonił nieco zasłonę skry-
wającą przed wiernymi wyznawcami realia socjalistycznej przyszłości.
Wkrótce potem sowieckie czołgi zmiażdżyły heroiczne powstanie węgier-
skie, a także przyhamowały zachęcające początki polskiego Października.
Było dość dowodów na to, że socjalizm to... faszyzm "z ludzką twarzą".
Jednakże zamiast dzięki tym wydarzeniom otworzyć oczy, przystąpiłem
do nowej generacji lewicy, która miała nadzieję zreanimować humanis-
tycznego ducha tego marzenia. Moim nauczycielem był polski marksista
Izaak Deutscher. To właśnie on stworzył teoretyczne podstawy ożywienia
socjalistycznego marzenia. Jego zdaniem państwo stalinowskie, które
wymordowało miliony ludzi i zbudowało cały gmach totalitarnych
kłamstw, było deformacją, którą sam socjalizm mógłby pokonać. Rewolu-
cja socjalistyczna wystąpiła w "zacofanym" społeczeństwie Rosji
carskiej, stalinizm był zaś formą prymitywnej socjalistycznej akumula-
cji, stworzonej przez to rosyjskie zacofanie, ale zbudowano tam
ekonomiczne podstawy socjalizmu. W 1956 r., kiedy Chruszczow rozpoczął
proces destalinizacji, Deutscher postrzegał to jako preludium do
prawdziwej socjalistycznej przyszłości. Humanistycznej przyszłości, o
której tak wszyscy marzyliśmy. Gospodarcza podstawa socjalizmu, która
była nieskończenie wyższa i dawała potencjał przeciwko kapitalizmowi,
już została stworzona. Obfitość socjalistyczna miała stworzyć podstawy
do prawdziwej demokracji socjalistycznej. Kiedy słyszeliśmy takie
słowa, członkowie nowej lewicy, tacy jak ja, w Berkeley, a także na
całym świecie, stawaliśmy się nowymi wyznawcami tych idei. Stalinizm
skończył się, i to całkowicie. Był przecież tak potworny. Ekonomiczna
podstawa socjalizmu została już stworzona w Rosji i aby ją dokończyć
wystarczało tylko wprowadzić demokrację polityczną. Wśród członków
nowej lewicy mieliśmy takie powiedzenie: Pierwsza rewolucja socjalis-
tyczna dokona się w Związku Radzieckim.
Przez 17 lat czekałem na demokratyczną rewolucję, która miała
nadejść w ZSRR, aby zakończyć i uwieńczyć socjalistyczne marzenie. Ale
rewolucja nie nadeszła. Owszem, była Praska Wiosna, ale przez granicę
popędziły sowieckie czołgi, aby ją rozbić.
W 1973 r. inny polski marksista (obecnie eks-marksista), Leszek
Kołakowski, wyjaśnił, dlaczego marzenie socjalistyczne nie może się
ziścić, chyba że stanie się to w państwie totalitarnym. /.../ Obecnie
Kołakowski podsumował 1OO lat krytyki teorii socjalistycznej, potwier-
dzonej zresztą przez samą historię. Starania w celu przekształcenia
wszelkich naturalnych nierówności w społeczną równość - pisał Koła-
kowski - prowadzą wyłącznie do jeszcze większej, bardziej brutalnej
i sztucznej nierówności. Wysiłek przekształcenia różnorodności indywi-
dualnej w społeczną jedność może wyłącznie prowadzić do stworzenia
państwa totalitarnego.
Deutscher się mylił - nigdy nie spełni się polityczna demokracja
socjalistyczna, stworzona na socjalistycznej podstawie gospodarczej.
Socjalizm stał się niemożliwym do spełnienia i destruktywnym marze-
niem. Ale jeśli Kołakowski miał rację, przyszłość narodów żyjących pod
komunizmem jawiła się w ciemnych barwach. Imperium totalitarne nie
potrafiło się zreformować, ale umiało się rozrastać. Wspomagali je ci,
którzy na całym świecie nadal śnili o socjaliźmie.
Nastąpiła era głasnosti. Widzimy obecnie odwrót komunizmu na całym
świecie. Maleje liczba jego wyznawców. Któż z nas oczekiwał tego ?
Półtora roku temu uczestniczyłem w międzynarodowej konferencji w Pary-
żu, która zajęła się problemem, czy komunizm można odwrócić. Żaden
z dyskutantów nie uważał, że można tego dokonać. W tym roku natomiast,
gdyby doszło do podobnej dyskusji, pytanie brzmiałoby inaczej: czy
komunizm potrafi się uratować ? Któż miałby dość odwagi, by powie-
dzieć, że to możliwe !
Dlaczego tak bardzo myliliśmy się ? Myliliśmy się wszyscy - w tym
i Kołakowski - ponieważ nasze korzenie tkwiły w intelektualnych trady-
cjach lewicy socjalistycznej. Z doświadczenia wiedzieliśmy, że musie-
liśmy się stać antykomunistami, ale nasza krytyka socjalizmu była
oparta na politycznej teorii i teoretycznych rozważaniach. Wiedzieliś-
my, że ustrój totalitarny jest złem, ale myśleliśmy, że socjalizm jest
zdolny do rozwoju. Myliliśmy się. Nie jest do tego zdolny.
Gdy jednak my byliśmy w błędzie, inni mieli rację. Przez wszyst-
kie te lata podnosiły się głosy wołających na puszczy: socjalizm nie
tylko przyniesie tyranię i cierpienie, ale i się nie powiedzie. 67 lat
temu, w roku 1922, Ludwig von Mittel napisał książkę na temat socja-
lizmu, w której przewidział nadejście katastrofy. Gospodarka
socjalistyczna - jak udowodnił w swojej książce - jest nieracjonalna
ekonomicznie, natomiast socjalistyczne planowanie jest jedynie ratun-
kiem prrzed chaosem. Wyłącznie rynek kapitalistyczny może zapewnić
racjonalny system rozdziału wartości i racjonalnych rozliczeń. Wyłącz-
nie własność prywatna i motyw zysku mogą uruchomić siły inicjatywy
prywatnej i aktywność ludzką w celu stworzenia rzeczywistego i rosną-
cego dobrobytu - dostępnego nie tylko bogatym, ale całemu społe-
czeństwu. Ludwig von Mittel, Friedrich von Hayek i inni teoretycy
liberalni zajmujący się gospodarką wolnorynkową to prawdziwi prorocy
rzeczywistości, która ma nadejść: bankructwa socjalizmu i załamania
się komunizmu.
Demokracja typu głasnost nie spełniła, jak dotąd, - i spełnić nie
może - socjalistycznego marzenia, (co przewidywał Deutscher). Wręcz
przeciwnie - pokazała, że to marzenie stało się koszmarem, z którego
komunizm nie będzie mógł się wyrwać. Jedyną możliwością, aby się
z koszmaru obudzić, jest porzucenie tego snu.
W roku 1989, według ekonomistów sowieckich, przeciętny Rosjanin
otrzymuje rację żywnościową niższą od otrzymywanych za cara w 1913 r.
Socjalizm czyni więc człowieka biedniejszym niż można to sobie
wyobrazić. Przeciętny polski obywatel jest dziś, w roku 1989,
biedniejszy niż mój dziadek 5O lat temu, kiedy się urodziłem.
Prawo ekonomii socjalistycznej brzmi: Od każdego według możliwości
(wyeksploatowania go), każdemu (członkowi nomenklatury) tyle, by zas-
pokoić jego żądania. Gospodarka socjalistyczna nie tylko nie potrafi
stworzyć dobrobytu, jak czyni to gospodarka wolnorynkowa, ale i pożera
dobrobyt. Zarówno bogactwa naturalne narodu, jak i majątek zgromadzony
przez ten naród w ciągu jego historii. Każda rewolucja komunistyczna
zaczyna się jako gwałt wobec czasu obecnego i przeradza się w pożera-
nie przeszłosci. Każda partia rewolucyjna dokonuje kolonizacji
własnego kraju, a z kolei imperium sowieckie kolonizuje wszystkie te
kraje. Prawo socjalistycznej dystrybucji głosi: Od każdego narodu wed-
ług możliwości jego eksploatowania, sowieckiemu imperium - to czego
najbardziej pożąda.
System, który pożera więcej dóbr niż produkuje, prędzej czy później
musi zginąć. To właśnie dzieje się na naszych oczach - powoli, ale
z pewnością. Gospodarki socjalistyczne już są martwe. Jedynie towary
produkowane przez wolnorynkowe gospodarki Zachodu podtrzymują życie
gospodarek socjalistycznych. Dla mnie rodzinna tradycja socjalistycz-
nego marzenia skończyła się. Socjalizm odtąd nie jest już marzeniem
o przyszłości, jest tylko koszmarem przeszłości.
Ale dla was koszmar to przecież nie sen. To rzeczywistość, która
trwa wokół was. Moje marzenie, gdy myślę o Polsce, jest następujące:
wierzę, że pewnego dnia - wkrótce - obudzicie się z koszmaru i...
będziecie wolni.
David Horowitz
______________________________________________________________________
AUDYCJE WROCŁAWSKIEGO RADIA SOLIDARNOŚĆ WALCZĄCA
W PIERWSZYM KWARTALE 1989 r.
Audycja I: 25, 26, 27 stycznia (każdego dnia dwukrotnie),
Audycje II i III: 3O stycznia (sześciokrotnie), 2 lutego (czterokrot-
nie), 4 lutego (dwukrotnie),
Audycja IV: 11, 18, 23 lutego, 6 i 7 marca,
Audycja V: 6 (2 razy) i 7 lutego,
Audycja VI: 9, 11, 14 (dwukrotnie) i 17 lutego,
Audycja VII: 21 (3 razy), 22 (2 razy), 3O (2 razy).
Poszczególne audycje trwają przeciętnie 5 minut. "Nakładane" są
one na program III Polskiego Radia, skutecznie go wyciszając. Według
docierających do nas informacji, w dzielnicach, w których nasze
audycje są odbierane, słyszalność jest dobra. Audycje Radia SW zawie-
rają najważniejsze oświadczenia i komunikaty organizacji, informacje,
a także niezłą muzykę (choć z konieczności jest jej najmniej).
Kolejny kwartał Radio SW Wrocław rozpoczęło 3 kwietnia, nadając
jeszcze raz audycję VII. 17 i 18 kwietnia nadano kolejne audycje -
VIII i IX.
______________________________________________________________________
WIADOMOŚCI DROBNE
W Regionie Bydgoskim odbyły się na początku kwietnia wybory. Jan
Rulewski, oskarżany o członkowstwo w Grupie Roboczej Komisji Kra-
jowej, był ich przeciwnikiem, jako zbyt pospiesznych. Zgodził się
jednak kandydować na stanowisko przewodniczącego i wygrał. Na to se-
ketariat Lecha Wałęsy wysłał list, w którym unieważnia te, jak pisze,
"wybory", pod pretkstem, że były niezgodne ze statutem (nie wszyscy
wyborcy mieli mandaty swoich zakładów pracy, Rulewski nie uzyskał
5O % + 1 głos, lecz jedynie większość względną - 46 %, a także dlate-
go, że J.Rulewski włącza się w działnia Grupy Roboczej, która "rozbija
jedność Związku". List ten był publikowany w piątkowym i sobotnim
wydaniu reżimowej prasy bydgoskiej i stamtąd wielu członków
TZR-Bydgoszcz się o nim dowiedziało. Nie chcąc "rozbijać jedności
Związku", przeprowadzono ponowne wybory i... Jan Rulewski znowu wygrał
(tym razem dostał 56 % głosów).
Lech Kaczyński już zapowiedział Bydgoszczanom, że te wybory też są
nieważne.
H.S.
/"Solidarność Walcząca" Oddział Trójmiasto, nr.43, 26.4.1989 r./
***
1 kwietnia gdańska "Różowa Alternatywa" w trakcie swego happeningu
skandowała nowe hasło polityczne: "ANI LECHA, NI WOJCIECHA".
Signum temporis ?
Bronisław Geremek w wywiadzie dla pisma węgierskiego wyraził
nadzieję, że "i w Polsce nastąpi kres antykomunizmu".
Jesteśmy spokojni, że będzie przeciwnie.
***
W kwietniu rozpoczęło swoją działalność Radio Solidarności Walczącej
w Jastrzębiu. Pierwsze trzy audycje nadano 22 i 29 kwietnia na falach
UKF.
***
W końcu kwietnia powstała w Zagłębiu Dąbrowskim (Dąbrowa Górnicza,
Sosnowiec, Będzin, Zawiercie) Grupa SW. Nakładem Grupy ukazuje się
pismo "Wrzos" (3 tys. egz.).
***
Dziwna seria śmiertelnych wypadków prześladuje pacjentów i personel
Ośrodka Odwykowego dla alkoholików w Gorzycach na Górnym Śląsku.
Pierwsi zginęli Ryszard Szałajda (brat niedawnego wicepremiera PRL) i
pielęgniarka. 13 kwietnia w wypadku samochodowym zginęło 4 pacjentów
ośrodka i kierowca, a dwa tygodnie później (w wyniku rozległych
poparzeń gorącą wodą w trakcie kąpieli bez nadzoru) zmarł pacjent
Józef Skowronek. Poszczególne wypadki śmierci może i wyglądają
naturalnie, cała ich seria zaprzecza prawom statystyki i rachunkowi
prawdopodobieństwa. Dyrektorem ośrodka w Gorzycach jest Gerard Rojek,
który uchodzi za "nietykalnego".
***
7 maja Karol Modzelewski, (desygnowany przez Komitet Obywatelski
"Solidarności" we Wrocławiu na kandydata na senatora) w trakcie swego
przedwyborczego spotkania w Klubie Rolnika w Osoli (pod Wrocławiem),
stwierdził m.in.: "Morawiecki dąży do wywołania zbrojnego powstania".
15 maja wychodząca we Wrocławiu "Gazeta Robotnicza" zamieściła
tekst wojewódzkiego szefa partii Zdzisława Balickiego, który określił
Solidarność Walczącą mianem "struktury głoszącej zastosowanie przemocy
i grożącej rozlewem krwi".
Zdumiewająca jest ta zgodność przedstawiciela "opozycji konstruktyw-
nej" i reprezentanta "strony koalicyjnej" w mistyfikowaniu poglądów
i postaw opozycji "niekonstruktywnej" !
W przypadku Balickiego zastosowana tu została znana metoda rabusia,
który najgłośniej woła "Łapać złodzieja". O co jednak idzie Modzelews-
kiemu ? Co chce osiągnąć posługując się kłamstwem ?
***
Przejechany na chodniku 1 maja przez milicyjny mikrobus Zbigniew
Wojtczak przebywa nadal w szpitalu. Nie doczekał się przeprosin ze
strony sprawców wypadku, ani odpowiedzialnych władz. Okazuje się, że
to jego wina, iż dał się przejechać. Tak przynajmniej wynika z pub-
licznej wypowiedzi I sekretarza KW PZPR we Wrocławiu, któremu "nasuwa
się pytanie po co poszkodowany wszedł w tłum 'bitników' z małym dziec-
kiem". Pytanie, po co rozpędzone samochody milicyjne wjeżdżały w idący
chodnikiem tłum, jakoś mu się nie nasunęło.
***
Konsorcjum Wydawnictw Niezależnych powołało komitet organizacyjny
Stowarzszenia Wolnego Słowa. Z ustawy o stowarzyszeniach wynika prawo
wydawania bez cenzury druków "do użytku wewnętrznego", tzn. dla
członków stowarzyszenia. Koncepcja Stowarzyszenia Wolnego Słowa zakła-
da zrzeszenie w nim wszystkich dotychczasowych odbiorców "bibuły"
- tym razem byłaby ona kolportowana legalnie.
***
______________________________________________________________________
SERWIS CZECHOSŁOWACKI
Komitet na rzecz przyznania Pokojowej Nagrody Nobla V. Havlowi,
poinformował 3 kwietnia Noblowski Komitet w Oslo, że propozycję
przyznania Nagrody czeskiemu dramaturgowi poparło do końca marca 2626
osób, w tym różne inicjatywy niezależne, np. NMS, "Czeskie Dzieci",
SPUSA, Karta 77, VONS, Czechosłowacki Komitet Helskiński, Redakcja
"Lidovych Novin".
VONS (Komitet Obrony Niesprawiedliwie Prześladowanych) poparł propo-
zycje przyznania tegorocznej Pokojowej Nagrody Nobla Vaclavowi Havlowi
i za pośrednictwem Ladislava Lisa - wiceprzewodniczącego Międzyna-
rodowej Federacji Praw Człowieka FIDH zwrócił się do tej organizacji
o poparcie inicjatywy.
8.4. br. w Pardubicach policja rozbiła spotkanie działaczy Stowarzy-
szenia Przyjaciół USA (SPUSA) i innych grup niezależnych. Uczestnicy
tego spotkania zdążyli wystosować list do prokuratury w obronie Sta-
nisława Devatego. 31 osób podjęło jednodniową głodówkę protestacyjną.
Jedną z zatrzymanych działaczek - Jarmilę Skibicową - w żeńskim
oddziale więzienia w Pardubicach rozebrano do naga i zmuszono do wyko-
nywania przysiadów, mimo uprzedzenia, że jest po niedawno przebytej
operacji ginekologicznej.
8.4. br. w Pradze odbyło się pierwsze spotkanie działaczy Inicjatywy
Demokratycznej, w którym uczestniczyło kilkadziesiąt osób. Dyskutowano
o konieczności zmian w prawie czechosłowackim i doprowadzenia do jego
zgodności z Międzynarodowymi Deklaracjami Praw Człowieka i dokumentami
KBWE. Postanowiono rozpocząć akcję propagowania dokumentów KBWE
w zakładach pracy, oficjalnych dyskusjach publicznych, na zebraniach
itp.
1O.4. br Sąd Rejonowy Praga 2 uznał Vlastę Chramostową (aktorka)
i Libuszę Silhanową (socjolog) winnymi ataku na urząd państwowy
(wystosowanie petycji) i skazał je na areszty po 3 miesiące więzienia
w zawieszeniu na 3 lata.
Petycję tej samej treści co oskarżone podpisało 267 osób z pełną
świadomością zagrożenia karnego, jednak nikomu z nich nie przedstawio-
no zarzutu. W rozprawie uczestniczył obserwator Federacji Helsińskiej,
profesor prawa z RFN dr Martin Fincke.
11.4. br. w Pradze na Mustku odbyła się demonstracja 26 działaczy NMS
(Niezależnego Stowarzyszenia Pokojowego) i Klubu Pomocy Prawnej
w obronie Stanisława Devatego. Demonstranci rozwinęli trzymetrowy
transparent: "11.IV. - Dzień Międzynarodowej Solidarności i Walki
o uwolnienie więźniów politycznych i bojowników przeciw faszyzmowi"
(taka jest oficjalna nazwa tego dnia). W drodze na Rynek Starego Mias-
ta demonstranci zostali zatrzymani.
14.4 br. po 3O-dniowej głodówce został zwolniony z więzienia Stanisław
Devaty. Podczas głodówki przyjmował jedynie wodę, a przez ostatnie 1O
dni także witaminy. Devaty stracił na wadze 15 kg i ma złamane żebro
(po upadku z osłabienia). Obecnie przebywa w zwykłym szpitalu w Gott-
waldowie.
16.4. br. 'Karta 77' wydała "Dokument o staliniźmie" adresowany do
rosyjskiej grupy "Memoriał". Dokument zawiera opis represji stalinows-
kich w Czechosłowacji i roli, jaką odegrał w nich Klement Gottwald
oraz opis doświadczeń z obecnym dziedzictwem stalinizmu.
Karta 77 zaproponowała zorganizowanie wspólnie z "Memoriałem"
wschodnioeuropejskiego seminarium o staliniźmie w Pradze w listopa-
dzie br.
Za udział w marcowej demonstracji w obronie praw wierzących na dwa
miesiące więzienia skazany został sygnatariusz Karty 77 Jiri Hajmon.
15.4. br. duże siły policyjne obsadziły środkowoczeskie miasteczko
Kostelec nad Cernymi Lesy, gdzie miał się odbyć zjazd Klubu im. Johna
Lennona (czołowy działacz Klubu, Ota Veverka od 16 stycznia przebywa
w więzieniu) 6O zaproszonch pocztą działaczy nie otrzymało listów,
a mieszkańców Kostelca ostrzeżono przed najazdem "elementów anty-
społecznych", które chcą opanować miasto.
W kwietniu został rozpowszechniony 64-stronicowy raport Czechosłowac-
kiego Komitetu Helsińskiego dotyczący wydarzeń ze stycznia 1989 r.,
czyli tzw. "Palachowego tygodnia". Raport zawiera dokładne informacje
o przebiegu demonstracji i represjach.
2O.4. br. Inicjatywa Demokratyczna wydała oświadczenie domagające się
pluralizmu związkowego i samorządów pracowniczych. Fundamentem reform
- głosi oświadczenie - winna być niezależność związkowa. ID oznajmiła,
że do 1 maja br. utworzy grupę ds. związków zawodowych, która wespół z
innymi niezależnymi ugrupowaniami pracować będzie nad odrodzeniem
ruchu związkowego w CSRS.
2O.4. br. w Pilźnie milicja uniemożliwiła przeprowadzenie niezależnej
wystawy plastycznej, której wernisaż miał się odbyć 22.4. br. w pry-
watnym mieszkaniu.
22.4.br. 'Karta 77' przesłała dwie depesze do ZSRR. Pierwsza, skie-
rowana do I sekretarza KPZR Gruzji Ilji Gumbaridze, zawiera protest
przeciw użyciu przemocy wobec pokojowych demonstracji 9 kwietnia br.,
druga, do Grupy Budowy Zaufania we Lwowie, wyraża oburzenie z powodu
ataku milicji na zgromadzenie przedwyborcze w marcu br.
26.4. br. upłynął rok od śmierci w więzieniu w Hradec Kralove dzia-
łacza demokratycznego Pavla Vonki. Karta 77. Rodzina i przyjaciele
zmarłego zorganizowali szereg spotkań i uroczystości wspomnieniowych
poświęconych P. Vonce.
W listopadzie ubiegłego roku w Havliczkovym Brodzie powstała niezależ-
na inicjatywa "Havliczkova Młodzież", powołująca się na dorobek Karola
Havliczka-Borowskiego, XIX-wiecznego nonkonformistycznego dziennika-
rza. "Havliczkova Młodzież" krytykuje działalność jedynej oficjalnej
organizacji młodzieżowej - Związku Młodzieży Socjalistycznej i niedos-
tateczne możliwości samorealizacji młodych ludzi, zwłaszcza w dzie-
dzinie kultury. W ostatnim czasie kilku członków tego ugrupowania było
przesłuchiwanych przez policję, a w prasie rozpoczęto przeciw nim
akcję propagandową.
24.4. br. Sąd Miejski w Brnie zatwierdził wyrok 16 miesięcy więzienia
wydany na Ivana Martina Jirousa oraz 6 miesięcy na Jiriego Tichego. Na
mowę, w której obrońca Jirousa punkt po punkcie udowodnił, iż petycja
w sprawie śmierci Pavla Vonki, napisana przez oskarżonych nie zawiera
fałszywych stwierdzeń, sędzia oświadczył, iż wydarzenia lat 5O-tych
zostały dokładnie wyjaśnione i nie jest sprawą podsądnych ponowne
wypowiadanie się na ten temat.
Jana Petrova - działaczka Niezależnego Stowarzyszenia Pokojowego
więziona jest we Všehrdach k/Chomutova. Adres: J. Petrova (ur. 16.9.
1966 r.) NVU Všehrdy 43OO1, Chomutov 1. Kara Petrovej kończy się 16
października br. Działaczka NMS nie chce wystąpić o przedterminowe
zwolnienie.
______________________________________________________________________
23.4. br. ekipa KGB po wyłamaniu drzwi dokonała rewizji w drukarni
Muzycznej Szkoły Pedagogicznej w Moskwie. W drukarni przygotowywane
były egzemplarze "Express Kroniki". Na krótko został zatrzymany
pracownik drukarni Jurij Gusłow. Zabrano 7O egzemplarzy "Express
Kroniki" i książki A. Sołżenicyna. "Express Kronika" stanowi radziecką
część Wschodniej Agencji Informacyjnej.
______________________________________________________________________
_
Z ROSYJSKIEJ PRASY NIEZALEZNEJ
______________________________________
MATERIAŁY WYBRANE Z TYGODNIKA "RUSSKAJA MYSL"
UKAZUJĄCEGO SIĘ W PARYŻU
oraz niezależnego moskiewskiego pisma "Głasnost'"
GRANICE REFORM
Jurij Afanasjew, przewodniczacy moskiewskiego towarzystwa "Memo-
riał" i od niedawna delegat ludowy wygłosił w Paryżu 9 maja odczyt
o sytuacji w ZSRR. Oto fragmenty dające pojęcie o poglądach tego
bardzo popularnego delegata.
"Każdy, kto odwiedzi ZSRR, zobaczy kilka zjawisk od razu. Pierwsze:
deficyt towarów, który rozszerzył się ostatnio na mydło, proszki do
prania i wiele innych artykulów, Drugie - to zaostrzające się stosunki
narodowościowe. Trzecie: zauważalny wzrost przestępczości w ostatnim
czasie. Czwarte: w żaden sposob nie możemy rozpocząć przebudowy sfery
ekonomiki. Gospodarka pozostaje państwowa, tzn. niezdolna do samo-
dzielnego rozwoju.
Wśród ludzi panuje rozczarowanie przebudową - nie jej celami, ale
rezultatami. Efektem jest sceptycyzm, apatia i wzburzenie, które może
nieprzewidzianie wybuchnąć.
Przemiany rozpoczęły się z góry, miały na celu przekształcenie
przede wszystkim sfery ekonimicznej. Potem mówiono o konieczności
przemian społecznych i politycznych. demokratyzacji. Od wiosny zeszłe-
go roku dało się słyszeć za strony partii obawy o kierunek zmian.
Wszystkimi wstrząsnęły antydemokratyczne zmiany prawne: rozszerzenie
praw wojsk MSW, nowe reguły prowadzenia wieców i zebrań. Za tymi posz-
ly kolejne, skoordynowane akcje. Nigdy nie przesadzająca z wolnoscią
'Prawda' od maja zaszlego roku rozpoczęła publikację serii artykułów
('Prawdziańskie piątki') o historii, mających na celu podanie ludziom
nowego wariantu historycznej półprawdy.
No i ostatnie rozbijanie demonstracji w różnych miejscach, z krwawym
finałem w Tbilisi, gdzie masakrowano niewinnych, pokojowo nastawionych
ludzi.
Wszystkim wysiłkom towarzyszą zmiany prawne: ostatnio sformułowany
w nieprawnej terminologii artykuł o karze za wezwanie do zmiany
panującego porządku.
Nowym elementem jest mający początek w 1988 roku ruch oddolny:
dynamicznmy rozwój ruchow, nazywanych jeszcze nieformalnymi, towa-
rzystwa, kluby, czasem nazywające się partiami. Ruch na rzecz tworzą-
cych się kooperatyw i spółdzielczych form gospodarowania. Narodowe
ruchy wolnościowe.
Te dwa nurty: idący z góry i idący z dołu, zaczynają się zderzać.
I tu albo dojdzie do ich równoległego rozwoju, albo do konfliktu.
Wiele zjawisk w jaskrawy sposób uwidoczniło się w wyborach. Wojsko-
wi i partyjni dzialacze znaleźli sobie miasta, w których jeszcze nie
zauważono, że lata 5O się skończyły i stamtąd kandydowali.
Prawo wyborcze zatwierdzono na krótko przed wyborami, po tzw. kon-
sultacjach społecznych, kiedy tylko wprowadzający prawo usłyszeli to,
co chcieli. Nie zwrócili oni uwagi na krytykę podkreślajacą, że prawo
to jest jednym krokiem naprzód i dwoma wstecz. Krok naprzód to
możliwość wyboru, krok wstecz - to nierówność polegająca na tym, że
delegat popierany przez kilka organizacji społecznych ma teraz kilka
głosów, a niezależny delegat - tylko jeden głos. Drugi krok wstecz
- to dwustopniowość wyborów, w których najpierw wybiera się delegatów
ludowych, a oni wybierają Radę Najwyższą.
Wszystko zostało tak zaplanowane, aby partyjno-państwowa biuro-
kracja miala możliwość manipulacji wyborami.
Zaczęło sie od zebrań wyłaniających kandydatow na delegatów.
Z jednej strony prezydium i odpowiednio przygotowana część publicz-
nosci, z drugiej strony - normalni ludzie. 'Przeciąganie liny' trwało
zwykle do piątej rano i kończyło się z reguły zwycięstwem ludzi. Już
na tych zebraniach stało się jasne, że interesy organów partyjnych
różnią się od intersów wyborców.
Nie można nie doceniać tego, co zaszło podczas wyborów. Wszyscy
'niewygodni' dla władzy kandydaci zostali wybrani. Naród powiedział
'nie' temu socjalizmowi, który nie daje ani kiełbasy, ani wolności.
Naród wypowiedział się za większą demokratyzacją, za tym, aby jego los
był w jego rękach."
Po wykładzie Afanasjew spędził dwie godziny na konferencji "Demo-
kratyczne alternatywy w bloku sowieckim". Na zaproszenie A. Besancona
do wystąpienia nie zareagował.
Komentarz "Russkoj Mysli" kończy się spostrzeżeniem, że legalna
opozycja w kraju demokratycznym jest rzeczą normalną, jednak w spo-
łeczności rewolucyjno-socjalistycznej pozostaje zjawiskiem podejrzanym.
/za: "Russkaja Mysl" z 12 maja 1989/
Równie ciekawy (i mający odpowiedniki w Polsce) przykład umiarkowa-
nia daje oświadczenie czworga Rosjan, ludzi będących symbolem ruchu
obrony prawa w ZSRR od 1961 do dzisiaj: Łarysy Bogoraz. Sofii Kali-
stratowej, Lwa Timofiejewa i Ojca Gleba Jakunina. Tych ludzi trudno
posądzić o naiwność. A jednak...
DO WSZYSTKICH ZWOLENNIKÓW DEMOKRACJI W ZWIĄZKU SOWIECKIM
W ostatnim czasie w kraju zapanowała napięta sytuacja społeczna
i polityczna. W rezultacie ostatnich wyborów w wielu okregach, a nawet
całych regionach miażdżącą klęskę poniósł aparat partyjny, gospodar-
czy, wojskowy i inne rządzące krajem struktury. Wyborcy wyrazili im
zupełny brak zaufania. Jednocześnie na Zjazd Delegatow Ludowych ZSRR
wybrano wielu wybitnych zwolenników demokracji. Po raz pierwszy od
1918 r. powstała realna możliwość utworzenia parlamentarnej, demokra-
tycznej opozycji, która niewątpliwie będzie miała pozytywny wpływ na
politykę państwa. Niepokoi to tych, którzy do tej pory w sposób nie-
kontrolowany rządzili krajem. Odnosi się wrażenie, że niektóre organa
władzy szukają sposobności sprowokowania sytuacji, która uniemożli-
wiłaby zgromadzenie się i normalną pracę Zjazdu Delegatów Ludowych.
(...) W tych warunkach ważna jest jak nigdy konsoliacja wszystkich
sił społecznych, ich rozwaga i odpowiedzialność. Wzywamy wszystkie
nieformalne grupy i kluby polityczne, wszystkie związki opozycyjne
i organizacje obrony prawa, wszysttkie fronty ludowe, a także każdego
z osobna działacza biorącego udział w społecznej i politycznej walce
o demokrację i porządek prawny w naszym kraju, aby powstrzymali się do
chwili rozpoczęcia zjazdu Delegatów Ludowych od jakichkolwiek akcji,
które administracja mogłaby wykorzystać dla podjęcia środków wyjątko-
wych. Nie wolno utracić nam historycznej szansy demokratyzacji, którą
dziś wywalczyło społeczeństwo.
Na wszystkich nas dzisiaj spoczywa niebywała historyczna odpo-
wiedzialność.
Bogoraz, Kalistratowa, Timofiejew, O.Jakunin
___________________________________
Związek Demokratyczny zaprosił Sacharowa, Bogoraz i Timofiejewa do
wystąpienia na wiecu 23 kwietnia. Nie tyle odmówili, co dali ostrą
odprawę proszącym. Czy Łara Bogoraz przypomniała sobie wówczas, jak
odradzano jej demonstrowanie na placu Czerwonym 25 sierpnia 1968 r.
w proteście przeciw inwazji na Czechosłowację ? Czy Sacharow pamiętał,
jak odradzano mu głodówki ?
Jak widać jest coś wewnątrz ludzi, co nie pozwala liderom ruchów
społecznych, autorytetom moralnym, stać się profesjonalnymi polityka-
mi. Najbardziej szczere ich wysiłki myślenia nie w kategoriach
moralnych, a w politycznych okazują się nieporadnymi próbami, a nawet
mogą wyglądać na rezygnację. I w praktyce są nieskuteczne.
/za: "Express-Kronika", 3O.4.1989, za pośrednictwem: "Russkaja Mysl"
z 5 maja 1989 r./
______________________________________________________________________
W tej samej co powyższy tekst "Express-Kronice" czytamy:
3O kwietnia, w 21 rocznicę wydania pierwszego numeru "Kroniki wyda-
rzeń bieżących", na Arbacie (Moskwa) naprzeciw teatru im. Wachtangowa
zorganizowano "Święto samizdatu". Na tablicach zaprezentowano ponad 1O
niezależnych tytułów, m.in. "Wolne Słowo", "Opozycja demokratyczna",
"Dyskusja", pismo "Wspólnota, tygodnik "Express-Kronika" - ostatni nu-
mer redagowany już na komputerze, biuletyn informacyjny "Wolna migrac-
ja", "Jawność" (Głasnost'), "Kobieta" (Żenskoje cztienije), "Zaufanie".
Przechodnie przystawali, czytali, pytali się o cele i specyfikę
pism. Członkowie Związku Demokratycznego rozdawali wszystkim chętnym
"Wolne słowo" i Deklarację praw człowieka.
Po 3O minutach liczni milicjanci i osoby w cywilu okrążyli zebra-
nych. Zablokowano ulicę. Podjechały autobusy z oddziałami specjalnymi.
Zatrzymano co najmniej 9 osób (m.in. A. i P. Podrabinkowie, W. Sende-
row, W. Korsunski, E. Debrianskaja).
Pod najbliższym komisariatem zebrało się ok. 2OO osób żądając uwol-
nienia zatrzymanych. Kilka osób, określających się jako członkowie
Związku Demokratycznego, nawoływało do rozejścia się, bo "potem nie
będą im pozwalać na przeprowadzanie wieców".
Spośród zatrzymanych Gafurow dostał 15 dni aresztu, Debrianskaja
i 71-letni P.Podrabinek grzywny po 1OOO rubli. /Porównaj to z grzyw-
nami przytaczanymi w poprzednich Serwisach AISW - grzywny ciągle rosną
- przyp. tłum./
/za "RM" z 5 maja 1989/
NIEZALEŻNE DEMONSTRACJE PIERWSZOMAJOWE
(wg "Russkaja Mysl" z 5 i 12 maja 1989)
GORKI - 1OO osób demonstrowało 4 godziny, w końcu prawie wszyscy za-
trzymani przez milicję. Hasła: wolności politycznej, wolności
dla więźniów, rosyjskie flagi narodowe, trójbarwne opaski na rękach.
JUŻNO SACHALINSK - majówka solidarności z narodami republik sowieckich.
RYBINSK - niezależna kolumna 5OO osób włączyła się do oficjalnego
pochodu. Hasła: solidarność z Gruzją, sprzeciw wobec
budowy elektriowni atomowej w pobliżu miasta.
PERM - niezależne grupy włączyły się do pochodu i przeszły spokojnie
przed trybunami. Hasła: demokracja. oddanie świątyń wierzącym.
EREWAŃ - pomimo licznych gróźb w gazetach i TV, o 1O rano rozpoczęła
się demonstracja, potem odbył się długi wiec. Kilkadziesiąt
tysięcy ludzi. Hasła: uwolnić członków komitetu "Karabach", podzięko-
wania za pomoc całemu światu.
LENINGRAD - ok. 3O członków Związku Demokratycznego podniosło w ofi-
cjalnym pochodzie swoje hasła oraz balon z trójbarwną
flagą. Po wyjściu z pochodu stali przed Soborem Kazańskim jeszcze dwie
godziny, aż przyjechała milicja i zniszczyła transparenty. Balonu nie
potrafili ściągnąć.
SWIERDŁOWSK - ok. 25 ludzi podniosło w oficjalnym pochodzie swoje
hasła. Po przejściu kilku metrów, przed trybuną, zostali
zaatakowani przez milicję. W trakcie walki, dobrze widocznej z trybun,
ludzi pobito, a transparenty zdeptano.
KUJBYSZEW - w podobny sposób podniesiono hasła antypartyjne i antyto-
talitarne. Milicji nie udało się zawrócić demonstrantów.
KALININ - demonstranci (3OO osób z grupy "Memoriał") nieśli m.in.
hasła żądające przywrócenia miastu dawnej nazwy TWER.
KISZYNIÓW - czterogodzinna niezależna demonstracja pod hasłami
narodowosciowymi.
Symboliczną wymowę mają wydarzenia w mieście GORKI. W domu, w którym
zebrali się ludzie przygotowujący się do niezależnej demonstracji
milicja przeprowadziła rewizję, skonfiskowała wiele ulotek, mnaszynę
do pisania, zatrzymano dwie osoby. 2 maja dom, podobno o historycznej
wartości, zburzono.
______________________________________________________________________
STEPANAKERT, 3 maja. Strajk powszechny (sprawy zarządzania okregiem
nagorno-karabachskim).
TBILISI, początek maja. W szpitalu trwa głodówka ludzi zatrutych gazem
w czasie demonstracji 9 kwietnia. W KUTAISI 76 osób prowadzi
głodówkę solidarnościową. Wokół nich zbierają się tysięczne tłumy.
SUCHUMI, początek maja. Trwa strajk studentw przeciwko planowanemu
odłączeniu Abchazji od Gruzji.
/za "RM" z 12 maja 1989/
______________________________________________________________________
Paweł Felgengauer
LENIN I DZIŚ JEST BARDZIEJ ŻYWY OD WSZYSTKICH ŻYJĄCYCH
Ateistyczna świadomość realnego socjalizmu tylko na pierwszy rzut
oka odrzuca życie pozagrobowe. Wszystkich nas otacza mnóstwo żywych
nieboszczyków, bardziej lub mniej ważnych, i to oni w większości
podejmują najważniejsze decyzje, a w każdym razie aktywnie uczestniczą
w ich podejmowaniu.
Najważniejszym zmarłym realnego socjalizmu jest niewątpliwie
W.I.Lenin. Upewnia nas o tym szereg oficjalnie zaakceptowanych zaklęć,
jak np. "Lenin żył, żyje i będzie żył", "Lenin zawsze żywy", "Lenin
zawsze z tobą". Sprawa nie ogranicza się jednak do magicznych wyrażeń.
W naszym materialistycznym społeczeństwie coraz bardziej serio, coraz
nachalniej i bardziej odczuwalnie żywe nieboszczyki stają się nieod-
łączną częścią systemu administracyjnego, przy czym posiadają wszyst-
kie atrybuty urzędniczej nomenklatury. Tak na przykład W.I.Lenin
posiada aktualną legitymację partyjną nr 1.
Od niedawna żywo rozwija się kampania przywrócenia szeregom KPZR
całego zastępu zasłużonych lecz pokrzywdzonych nieboszczyków: Bucha-
rina, Rykowa. Tomskiego, Kamieniewa, Zinowiewa i innych, przy czym
przywraca się im wszystkie prawa, m.in. staż partyjny. Równolegle
przygotowywana jest czystka i wykluczenie z szeregów KPZR grozi takim
wpływowym działaczom jak Żdanow, Woroszyłow, Kalinin i, być może, sam
Dżugaszwili.
Tylko osobliwościami mitologicznego myślenia, właściwego realnemu
socjalizmowi można wyjaśnić to, iż absurdalność wszystkich tych akcji
nie wywołuje nie tylko protestów, ale nawet najmniejszych wątpliwości.
Spór wiedziony jest na całkiem innej plaszczyźnie: ktoś żąda przepro-
wadzenia rozprawy sądowej Stalina, aby osądzono go jak żywego, a ktoś
inny już wniósł do sądu sprawę o rehabilitację Stalina - nie staliniz-
mu, a tylko Josifa Wissarionowicza osobiscie. Sąd odmówił przeprowa-
dzenia śledztwa, a przeciwnicy stalinizmu odebrali to jako zwycięstwo
pierestrojki. I to wszystko na serio !
Jednak to nieprawda, że Stalin umarł. Stalin nie tylko żyje, ale
aktywnie uczestniczy w wytyczaniu wewnętrznej i zagranicznej polityki
KPZR: trudno powiedzieć, że sowieckie wojska weszły do Afganistanu
z jego inicjatywy, ale czy weszłyby bez niego ? Również w kłamliwej
kampanii propagandowej wokół szpiegostwa, po zestrzeleniu koreańskiego
samolotu, bezbłędnie wyczuwamy styl nieśmiertelnego generalissimusa.
Tym bardziej, że mówi się, iż Jurij Andropow jest w stanie bliskim
śmierci klinicznej.
Przedziwne przykłady nekrokracji (termin autora) dali nam Breżniew,
Andropow i Czernienko. Breżniew od połowy lat 7O był stałym pacjentem
na reanimacji, a przecież to od niego jako przewodniczącego Rady Obro-
ny cały czas zależało użycie broni atomowej.
W opisywanych czasach rozwiniętej nekrokracji szeroko rozprzes-
trzenił się wielce ciekawy proceder, jakim było włączenie szerokich
mas zasłużonych dla partii i państwa nieboszczyków do realizacji
ważnych przedsięwzięć gospodarczych i patriotycznych. Nieboszczyków
wciągano w szeregi brygad, w szeregi pracujących komsomolców i studen-
tów, w szeregi oddziałów wojskowych.
Ważne jest to, że cała ta nekrofilia nosiła charakter bynajmniej
nie symboliczny. Kadry sporządzały potrzebne dokumenty, księgowi
odciągali z zarobków nieboszczyka składki związkowe, podatek dochodowy
i podatek na bezdzietnych, raz do roku udzielano płatnego urlopu itd.
Pozostałe sumy przekazywano zwykle na podstawie odpowiednich umów na
sowiecki Fundusz Pokoju.
Mówiąc o systemie rozwiniętej nekrokracji nie można się nie zatrzy-
mać przy postaci W.I.Lenina, gdyż jego wpływ na nasze życie jest
ciągle większy niż wpływ żyjącego przywódcy.
Istota zjawiska leży w wierze ateistów, którzy wyrzekli się Boga
ojców. Uczą się oni Lenina, do niego idą po radę, czerpią z niego, nim
się bronią i nim przeklinają. Istnieje naukowa doktryna, nazywana
marksizmem-leninizmem - uznaje się, że tylko marksizm-leninizm jest
prawdziwym marksizmem, zaś wszelkie próby badania myśli samego Marksa
są herezją. Nie suche rozważania, a ogniste słowa Lenina poruszają
dziś serca i wstrząsają milionami.
Powszechnie wiadomo, że w naszym kraju używa sie w gospodarce
wiejskiej bodaj dziesieć razy wiecej traktorów niż w USA i że w tychże
Stanach kupujemy żywnosć, że - obrazowo mówiąc - nasze pola pokryte są
rdzewiejącymi wrakami tych traktorów, jak po wielkiej bitwie, bo nie
ma dla nich garaży ani nawet wiat - muszą rdzewieć pod śniegiem "w go-
towości bojowej". I nikt z publicystów, którzy o tym piszą, nie widzi
przyczyny zjawiska. Bałaganiarstwo, egoizm - to są skutki. Prawdziwa
przyczyna jest równie irracjonalna jak samo zjawisko - jest nią znane
oświadzenie Lenina, że potrzeba nam 1OO OOO traktorów. Przecież Lenin
nic nie mówił o garażach czy wiatach - dlatego ich nie ma. Nic nie
mowił, że traktory mają być dobre i niezawodne w pracy - ważne jest,
aby było ich dużo (1OO OOO to magiczna liczba), a wtedy wszystko
będzie dobrze, będzie socjalizm. W zasadzie można by je robić z gliny,
jak gliniane figurki zwierząt, które kładziono do grobów egipskim
faraonom - i im więcej, tym lepiej.
Inny przykład to znana leninowska formuła "komunizm - to władza rad
plus elektryfikacja kraju". Oto minęło 7O lat walki o komunizm,
najlepsze ziemie zatopiono sztucznymi jeziorami, zniekształcono
hałdami z kopalń, zadymiają niebo największe elektrownie, największe
kominy bez filtrów zasypują nas pyłem, padają kwaśne deszcze,
najgęściej zaludnione tereny pełne są atomowych elektrowni. Wydawałoby
się, że zniszczono już wszystko, a formuła ciągle się nie wypełnia - a
więc trzeba więcej, szybciej, nieważne ile się marnuje. Sprawa
komunizmu potrzebuje ofiar - i czego jak czego, ale ofiar nie brak:
wszystkiego brak, a ofiar mamy w nadmiarze.
Tak to funkcjonuje nasza nekrokracja: ci członkowie władz, którzy
jeszcze żyją, decydują o taktycznych, codziennych problemach naszego
ogromnego kraju. O problemach strategicznych decyduje W.I.Lenin przy
aktywnym wsparciu wiernych leninistów L.I. Brażniewa, J.W. Stalina,
N.S.Chruszczowa, do których niektórzy towarzysze chcą dokooptować
N.Bucharina.
Trzeba pamiętać, że wszyscy uczestnicy tego mistycznego procesu
chcą jak najlepiej. Elektryfikacja jest dobra i traktory są potrzebne.
Jednak partyjne kadry ciągle realizują tylko te hasła, które naj-
dźwięczniej i najprościej brzmią. A drogę naprzód wskazuje człowiek,
który umarł już 65 lat temu.
Czy taki kraj może normalnie się rozwijać ?
Paweł Felgengauer
/Z moskiewskiego pisma niezależnego "Referendum" nr 31, za "RM"
z 12 maja 1989 - tłumaczenie ze skrótami/
______________________________________________________________________
TRAGEDIA GRUZJI - ciąg dalszy
(wg "Russkaja Mysl" z 21 kwietnia 1989)
12 KWIETNIA. Minister spraw zagr. E. Szewardnadze spotkał się z przed-
stawicielami opozycji. Na trzygodzinnym spotkaniu obecnych
było ok. 2OO osób. Ze strony opozycji mówili m.in. Iraklij Szengełaja
i Karlo Bardawelidze. Główne ich żądania to powołanie komisji ONZ,
zmiana władz Gruzji, oddzielenie Gruzji od ZSRR. W odpowiedzi Szeward-
nadze mówił o kłopotach pierestrojki. Powiedział, że Gorbaczow nie ma
pełnomocnictw do posyłania wojsk gdzie chce. W ostatnim przypadku
wojska przysłano na prośbę władz republikańskich. Aby zaprotestować
przeciw takiej wypowiedzi większość przedstawicieli grup opozycyjnych
opuściła salę.
13 KWIETNIA. Sytuacja w mieście normalizuje się. W nocy słychać tylko
pojedyncze wystrzały. Pracuje transport miejski. Stu-
denci strajkują. Szewardnadze odwołał swoje spotkanie z ludnością
miasta. Oświadczył, że warunkiem odwołania wojska jest zakończenie
wszystkich strajków. Większość szkół pracuje.
Uzyskano informację, że 12 IV aresztowano przywódcę Partii Narodo-
wej Niezależności Iraklija Cereteli.
Odbył się pogrzeb zabitej przez wojsko 9 IV lekarki Dżindżaradze.
Uczestniczyło w nim 1,5 - 2 tys. ludzi.
Według Frontu Narodowego w ostatnich dniach zabito 38 osób,
zaginęło 56, ok. 5O znajduje się w ciężkim stanie w szpitalu. Według
relacji świadków wiele zwłok wojsko wywiozło w nieznane miejsca.
Tego dnia KGB skonfiskowało cały nakład gazet "Młodzież Gruzji"
oraz "Młody komunista", ktore zamieściły relację z masakry.
14 KWIETNIA. Wojsko grozi pracownikom wyższych uczelni zwolnieniem,
jeśli nie przestaną strajkować.
Dochodzą wiadomości z innych miast o wiecach solidarnościowych.
Kilku rannych przebywających w szpitalu zauważyło, iż zmieniono im
w dokumentach datę przyjęcia do szpitala na 7 IV. Odmówiono też
przeprowadzenia obdukcji lekarskiej. Gdy ogłosili głodówkę, spełniono
ich żądania.
15 KWIETNIA, sobota. Pogrzeby 16 zabitych 9 kwietnia. Na czas nabo-
żeństw usunieto wojsko.
17 KWIETNIA większość zakładów w mieście już pracowała.
18 KWIETNIA zmarła w szpitalu od ran i zatrucia gazem 16-letnia Maja
Baczaleszwili. Toksykolodzy przybyli z Moskwy i Leningradu
stwierdzili po sekcji zwlok, że została ona zatruta gazem trującym.
Poprzedniego dnia opublikowano w prasie wywiad z z-cą komendanta
wojskowego miasta, w którym zaprzeczył on, jakoby 9 IV użyto gazów
trujących. Jednak minister zdrowia Gruzji potwierdził, iż użyto gazu
trującego, a nie tylko łzawiącego. W szpitalach ciągle znajdują się
setki zatrutych, według oficjalnych danych 6 w stanie ciężkim.
Tego dnia wycofano z miasta wojsko, zniesiono godzinę policyjną.
Ponad połowa studentów wróciła na zajęcia.
/wg "Russkaja Mysl" z 21 IV 1989/
_____________________________________________________________________
A. Żemajtis
LITWA - RZECZYWISTOŚĆ I NADZIEJE
/fragment/
Wbrew oficjalnej polityce jawności i demokratyzacji, na spotkaniach
i konferencjach prasowych za granicą władze niejednokrotnie oświadcza-
ły, że więźniowie polityczni zwalniani z więzień czy nadal odbywający
kary są przestępcami sprawiedliwie skazanymi przez sowieckie sądy
w latach 1975-85.
Twierdzę, że sądy nad działaczami niezależnymi były bezprawne
z następujacych powodów:
1. Wszystkie procesy polityczne lat siedemdziesiątych i osiemdziesią-
tych były zamknięte. Podsądny był sam przeciw tlumowi wrogo
nastawionych widzow: sowieckich dziennikarzy, umundurowanych i nie
współpracowników KGB, partyjnych aktywistów. W taki sposób wywierano
presję psychologiczną. Wyglądały tak procesy W. Piatkusa, B.Gajaus-
kasa, W. Skuodisa, P,.Pieczeljunasa, G. Eszmantasa, J. Stanelite,
N.Sadunajte, W.Lapenisa, A. Terlackasa, księży A. Svarinskasa, S. Tam-
kjawicziusa , I.Matulionisa i innych. Przyjaciele, znajomi i inni
pragnący oglądać rozprawy sądowe byli prześladowani: zatrzymywała ich
milicja i KGB, niektórych wywożono na odległość 1OO km i zostawiano
w lesie, innych 15 dni trzymano w areszcie, wyrzucano z uczelni, szkół
itp.
2. Na świadków wywierano brutalny nacisk w czasie śledztwa wstępnego,
na rozprawach uwzględniano świadectwa tylko odpowiednio przygotowa-
nych swiadków oskarżenia. Wykorzystywano fałszywych świadków. Tak
A. Aleknawiczius, który nie znał sądzonego Sz. Żukauskasa, zeznał, że
otrzymał od niego przedstawione na rozprawie materiały. (Obecnie
Aleknawiczius jest sekretarzem w komitecie miejskim w Kownie, a
Żukauskas po sześciu latach więzień popełnił samobójstwo).
Na procesie W. Piatkusa niejaki Cziwilis zeznał fałszywie, że
utrzymywał kontakty homoseksualne z oskarżonym. Na procesie Ojca
C.Tamkiawicziusa świadek - nauczycielka - zaprzeczyła jakoby uczeń
Grażulis był prześladowany za wiarę, jak pisała "Kronika Kościoła
Katolickiego na Litwie". Na proces Ojca A.Svarinskasa przygotowano
świadka, członkinię KPZR, która miała zeznać, że przypadkiem wszedłszy
do kościoła, słyszała "antyradzieckie kazanie" Ojca Alfonsa. Jednak
kobieta ta nie zgodziła się na rozprawie fałszywie świadczyć przeciw
nieznanemu jej człowiekowi. Zeznania tych, którzy w śledztwie wstępnym
bronili podsądnych, nie były brane pod uwagę i nie ujawniano ich na
rozprawie.
3. W procesach politycznych omijano zasadę domniemania niewinności.
Przebieg tych procesów właściwie nie zmienił się od czasów stali-
nowskich. Zasada jest ta sama: jeśli czlowiek został aresztowany,
należy go skazać. Obwiniani o nieprawomyślność do czasu rozprawy
odsiadywali po 6-12 miesiecy w aresztach śledczych KGB. Nikogo do nich
nie dopuszczano. Podczas śledztwa wstępnego nie wolno im się było
spotkać z adwokatem.
Tak więc w procesach politycznych lat siedemdziesiątych i osiem-
dziesiątych wrogo nastawieni sędziowie, wprowadzani w błąd przez
podrobione albo zafałszowane materiały śledztwa wstępnego, sądzili
niewinnych. I po dziś dzień, pomimo reklamowanej demokratyzacji,
władze podtrzymują zdanie, że procesy te były prowadzone zgodnie z
prawem, nieprawomyślni zostali sprawiedliwie skazani i są niebezpiecz-
nymi przestępcami.
W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych w zagadkowych i nie-
wyjaśnionych okolicznościach zaczęli ginąć obrońcy prawa, inteligencja,
a także ci, którzy odmówili współpracy z KGB. Tak w 1969 roku zginał
artysta A. Tarabiłda, w 197O w środku dnia zniknął (potem znaleziono
ciało w rzece) językoznawca prof. J.Kazlauskas. W 1974 r. zginął rzeź-
biarz T. Wałajtis. W 1979 r. bestialsko zamordowana została w swoim
mieszkaniu adwokat M.Szabuene. W roku 1981 zastrzelony został z bliska
pisarz R.Samuliawiczius. W 1975 r., osaczony i doprowadzony do
rozpaczy przez KGB (m.in. przymusowo "leczony" w szpitalu psychia-
trycznym) zginął - przypuszczalnie popełnił samobójstwo - filozof
i poeta Mind Tomonis, który występował w obronie praw wierzących.
W latach osiemdziesiątych zaczęły się morderstwa księży, w tym
uczestników ruchu obrony praw. Tak w 198O r. zabito (stosując również
tortury) Ojca Szapoka i O. Mażejkę, w 1981 r. - Ojca B.Laurinavicziu-
sa, członka Litewskiej Grupy Helsińskiej, w 1982 - Ojca J. Zdebskisa,
szczególnie lubianego przez młodzież, często odwiedzającego zesłanych
i więzionych za poglądy (KGB nazywało go "generałem antyradzieckiego
podziemia").
W 1982 roku utonął w morzu W. Macziukenas, aktywista młodzieżowe-
go ruchu katolickiego, który swego czasu został zwerbowany przez KGB,
a potem odmówił współpracy. (Zamordowany O. Szapoka także dość długo
współpracował z KGB, jednak dokonał skruchy i swą historię opisał
w opowieści "Noc"). Wierzący, obrońcy praw człowieka i wielu innych
Litwinów jest przekonanych, że śmierć O. Zdebskisa, O. Laurinavicziusa
i innych nie była przypadkowa. Obecnie przyszedł czas, aby te sprawy
wyjaśnić publicznie.
KGB werbuje donosicieli w rozmaitych kręgach naszego społeczeństwa.
Szczególnie odrażające jest zmuszanie przy pomocy szantażu i gróźb do
współpracy młodzież (szczegolnie z dobrych rodzin), wierzacych, księ-
ży, seminarzystów, zakonników. Werbunkowi w szkołach sprzyja fakt, że
wśród wykładowców niemało jest pracowników KGB, czyniących warunki nie
do zniesienia odmawiającym współpracy. Z kolei sieć donosicieli wytwa-
rza atmosferę podejrzliwości w poszczególnych środowiskach.
Obecnie, mimo że w prasie centralnej pojawiają się materiały
o ofiarach stalinowskiego terroru, przestępstwa stalinizmu na Litwie
nadal okrywa milczenie. A przecież tylko w roku 1941, tj. w ciągu roku
od "ustanowienia władzy sowieckiej", zesłano około 35 tys. osób, a za-
bito lub prześladowano w sumie ok. 5OO tysięcy Litwinów. Planowo nisz-
czono najlepszą część narodu. Ciężko ucierpiał Kościół Katolicki:
prawie trzecią część duchowieństwa zesłano na Syberię, niektórych dos-
tojników zabito (biskup W. Borisiaviczius), inni zmarli w więzieniach
(abp M. Rejnis). Około 25O tysięcy naszych rodaków z powodu represji
lat 194O-41 zmuszonych było do emigracji. Konieczna jest rahabilitacja
naszych duchowych przywódcow: abpa M. Rejnisa, biskupa W. Borisiavi-
cziusa, abpa T. Szatulionisa, profesora P.Dowdajtisa, księży represjo-
nowanych w latach stalinowskich i późniejszych. O pełnej rehabilitacji
można mówić tylko wtedy, jeśli wyjawi się i publicznie osądzi morder-
ców, odnajdzie mogiły niewinnie skazanych na śmierć, opisze ich życie
i działalność, opublikuje utwory zabitych pisarzy. Trzeba skończyć
z praktykowanym po dziś dzień (jak np. w wydanej w 1983 po litewsku
książce "Pod osłoną kościoła") przypominaniem sfabrykowanych materia-
łów spraw sądowych uczestników narodowego ruchu oporu z lat 4O.
A. Żemajtis
/"Głasnost" nr 15, luty 1988/
______________________________________________________________________
ARCHIWUM
____________________
Przytaczamy fragmenty wystąpień mec. Władysława Siły-Nowickiego pod-
czas otwarcia obrad "okrągłego stołu" 6 lutego, usunięte z relacji
telewizyjnej.
Władysław Siła-Nowicki (wchodzi w słowo przewodniczącemu obrad):
-----------------------
Proszę Państwa. Kraj teraz patrzy na nas. Chodzi o to, abyśmy żyli
jego radościami, jego nadziejami i także tym, co kraj niepokoi.
Ponieważ ostatnio zdarzyły się fakty niepokojące w wysokim stopniu
opinię publiczną - mówię tu o śmierci dwóch kapłanów - pragnę, abyśmy
dla zaznaczenia, jakiekolwiek okazałyby się przyczyny tych śmierci, że
nigdy nie zdoła to zachwiać, ani osłabić naszej woli osiągnięcia tak
niezbędnego dla naszej Ojczyzny porozumienia narodowego. Z myślą tą
proszę wszystkich obecnych, aby uczczono śmierć polskich kapłanów,
wielkich patriotów - księdza Stefana Niedzielaka i księdza Stanisława
Suchowolca powstaniem i minutą ciszy.
(Wszyscy wstają)
Dziękuję bardzo.
Przewodniczący: Proszę Szanownych Zebranych. Wyczerpaliśmy listę
--------------
przemówień zgłoszonych na początku posiedzenia czy przed posiedzeniem.
W czasie naszych obrad do głosu zapisał się pan Władysław
Siła-Nowicki. Udzielam mu głosu.
Władysław Siła-Nowicki: Proszę Państwa. Ja, jako stary doradca
-------------- ---------
"Solidarności", związany z jej ideą chyba do końca życia, zacznę od
tego, że w moim przekonaniu skład "Solidarności" przy okrągłym stole
musi być wydatnie wzmocniony. Musi być wydatnie wzmocniony dlatego, że
nie zasiada tu reprezentacja całej "Solidarności". A to jest rzecz
bardzo istotna. To jest rzecz bardzo istotna, niezależnie od tego, że
są rozmaici krytycy, co gadają, że "lewica dogadała się z lewicą"
- nie o to chodzi. Chodzi o to, żeby tu była cała "Solidarność", bo
w tym jest nasza siła. "Solidarność" jest instytucją pluralistyczną,
najbardziej pluralistyczną od bardzo wielu lat. Wystarczy wspomnieć,
że tak bezsporny przywódca "Solidarności" jak Lech Wałęsa przy
głosowaniu na przewodniczącego Związku otrzymał 55 % głosów. To
świadczy jak dalece jest pluralistyczna ta organizacja.
Teraz, poza tą salą, pozostaje nurt: jeden i drugi "Solidarności",
pozostają ludzie, którzy przy głosowaniu, jako kandydaci do Komisji
Krajowej otrzymali najwięcej głosów, pozostają rozmaite czynniki,
które można by nazwać "Solidarnością" "niegrzeczną". A tu, przy całym
moim szacunku, wspomnieniach wspólnej walki, bo przecież mamy wspólne
wspomnienia z całą tą częścią stołu - tu jest "Solidarność" "grzeczna".
Chodzi w tej chwili, chodzi o to, żeby była tu również "Solidarność"
"niegrzeczna". Dlatego, że trzeba wspomnieć, przed czym my stoimy
i dlaczegośmy się tutaj zjawili. Przecież, proszę Państwa, początek
tego, co się tu kończy, narodził się z tego, że były strajki
(w zeszłym roku) w POlsce.
Myśmy od dawna, proszę Państwa, mówili, że ruch związkowy musi być
przywrócony, że to jest pierwsze zadanie, że mylne jest założenie
władz państwowych, że najpierw będziemy robić pluralizm polityczny,
potem będziemy robić reformę gospodarczą, a na końcu będziemy robić
pluralizm związkowy i przywrócimy "Solidarność". Myśmy wszyscy tu
mówili, i słusznie, że najpierw trzeba przywrócić "Solidarność" i ruch
związkowy - pluralizm - jako wstęp, jako rzecz możliwą natychmiast do
wykonania i stanowiącą podstawę do dalszych działań.
Pragnę, polemizując z Panem Profesorem Kozakiewiczem, powiedzieć,
że niezależnie od błędów, które "Solidarność" zrobiła, a które ja na
często na swojej skórze dotkliwie odczuwałem, gdyż je wytykałem, że
to nie było tak, jak to Pan Profesor mówi. Kto działał w "Solidar-
ności" ten wie, czym się zajmowała "Solidarność" w całej drugiej
połowie 1981 roku. Niezależnie od swoich błędów... Czym się zajmowała?
Wygaszaniem strajków. To trzeba przypomnieć, że myśmy wszystkie
strajki wygaszali jeżdżąc po całym kraju. To jest fakt.
Były strajki w 1988 roku, była trudna sytuacja i wtedy okazało się,
że kto może dopomóc w wygaszeniu tych strajków ? Przy całym moim
szacunku dla przewodniczącego Miodowicza muszę podkreślić to, co wtedy
mówiłem. Wygasić strajki może Lech Wałęsa. I to była prawda 1988 r.
Wziął on na swój grzbiet, z wielkim trudem pewne rzeczy spełnił, ale
dokonał. Niemniej my dziś musimy patrzeć, że jeżeli rzeczywistość
dzisiejsza się narodziła z tamtych faktów - kto mógł dopomóc krajowi
w takim momencie - tak teraz stoimy w obliczu rzeczy, które mogą być
bardzo trudne. Bo na to, żeby móc przeprowadzić rozmaite zmiany
w Polsce, my musimy mieć spokój, a na to żeby mieć spokój, nie możemy
dopuścić do takich zaburzeń, jakie były w roku 1988. I w tym zakresie
zasadniczym czynnikiem, który może dopomóc władzy państwowej, jest
"Solidarność" przede wszystkim. Ale "Solidarność" w całości.
"Grzeczna" i "niegrzeczna". Ta, która tu jest i ta, której tu nie ma.
Cała "Solidarność", bo w całości jest nasza siła, ale także siła,
którą my możemy dać państwu. To jest siła, którą my możemy dać
Ojczyźnie, jeżeli będzie trudny moment i dlatego tu się powinni
znaleźć ludzie "Solidarności", których tu nie ma. Dlatego, że my i tak
mamy problem młodzieży, nad którą bardzo trudno jest panować,
a nierównie trudniej będzie panować, jeżeli my nie będziemy jednolici
i jeżeli wszystkie nurty "Solidarności" nie są tutaj i nie będą
reprezentowane. My po to tutaj przyszliśmy, żebyśmy kraj przed
trudnymi momentami potrafili zabezpieczyć. A to nie było łatwe już
w czerwcu 1988 roku - o czym doskonale wie i Pan Przewodniczący,
i wszyscy ludzie, którzy jeździli po terenie i rozmawiali z ludźmi
pracy, a do których i ja nałeżałem. Więc o tym trzeba pamiętać
i dlatego ja postuluję, że musi być wzbogacona obecność "Solidarności"
tutaj, w tej sali, o wszystkie nurty, nawet bardzo trudne, bo te
skrajne nurty może wtedy, w momentach, mogą się niesłychanie przydać,
jeżeli chodzi o rozmowy ze skrajnymi elementami młodzieży, ze skraj-
nymi elementami robotników. Wszystko musimy zrobić w tym kierunku. To
jest nasz obowiązek. I to jest obowiązek mój jako doradcy "Solidarnoś-
ci", z jej ideą związanego na śmierć i życie niezależnie od stosunków
z ludźmi, tutaj w tej chwili to powiedzieć.
To jest problem zasadniczy. Dlatego, że najbliższe miesiące mogą
nam przynieść bardzo wielkie trudności i my musimy mieć cały aparat,
całą naszą siłę, żebyśmy mogli te trudności i te problemy rozwiązać.
Dlatego muszą tu być ludzie, których tu nie ma. Dziwię się, że tu nie
ma Romaszewskiego, że nie ma Jana Olszewskiego, że nie ma..., te
rzeczy powinny być uruchamiane, ale przede wszystkim, że tu nie ma
wszystkich nurtów "Solidarności", bo my tylko wtedy będziemy stanowić
rzeczywiście pluralistyczną siłę i potęgę. Przypomnieć trzeba dla-
czegośmy się tu znaleźli - że tylko czynniki "Solidarności" i jej
przewodniczący mogli przyczynić się do zasadniczego rozwiązania
konfliktów społecznych w roku 1988 i pamiętać trzeba, że zadania które
stają przed nami, mogą być trudniejsze od tych, które zostały roz-
wiązane. I to jest nasz obowiązek wobec władzy państwowej, wobec
Ojczyzny, wobec Państwa Polskiego.
Proszę Państwa, tutaj jest masa zagadnień. I oczywiście, problemy
praworządności, wymiaru sprawiedliwości, niezawisłości sędziów,
wolności obywatelskiej, wszystkie te rzeczy, które zostały zaniedbane,
które ja doskonale znam jako adwokat, bo przecież broniłem we wszyst-
kich rozmaitych procesach politycznych "Solidarności" i nie "Soli-
darności", będą w przyszłości rozwiązane i muszą być rozwiązane. Tutaj
poruszam zagadnienia ogólne. Pierwsze to jest, proszę Państwa,
zagadnienia naszego honoru narodowego, żeby wreszcie wyjaśnić sprawę
Katynia, Ostaszkowa i Starobielska. Mówiłem o tym wielokrotnie na
Radzie Konsultacyjnej. Podkreślam to, że jest to sprawa naszego honoru
narodowego - to wszystko co możemy zrobić dla naszych rodaków, którzy
zginęli w okrutnej epoce stalinizmu, nie mającej nic wpólnego z dzi-
siejszymi ludźmi kierującymi biegiem spraw publicznych w Związku
Radzieckim. My w tej chwili nie tych ludzi bronimy, tylko działamy na
ich szkodę, jeżeli tej sprawy w ostry i zdecydowany sposób nie
postawimy. Nie czekajmy na to, że Rosjanie będą bronić naszego honoru
polskiego. To my musimy bronić naszego honoru polskiego, nota bene
w imię dobrych stosunków z narodem rosyjskim. A nie w imię zachowy-
wania pamięci Stalina u nas w Polsce. Od dziesiątków lat się mówi, że
Stalin popełnił straszliwe zbrodnie w stosunku do narodu rosyjskiego,
ale nie popełnił żadnych zbrodni w stosunku do narodu polskiego.
I dlatego ja w tej chwili mówię w imię przyjaźni narodu polskiego
z narodem rosyjskim, w imieniu również dobrego imienia narodu rosyj-
skiego, którego takie postawienie sprawy w jakiej fałszywej dziś
sytuacji stawia. Uważam, że to nie są sprawy uboczne, bo to jest spra-
wa naszego honoru narodowego. Musimy te rzeczy powiedzieć. To jest
nasz obowiązek jako Polaków, również w imię niezbędnej dla nas
przyjaźni polsko-rosyjskiej i polsko-radzieckiej.
Druga rzecz, Proszę Państwa, to jest kwestia wyborów. Bo to jest
rzecz zasadnicza, jakie będziemy mieli wybory i jakie będziemy mieli
(...?). Nie możemy być nierealni. Ale jeżeli się mówi w tej chwili
w Polsce, że nie jest możliwa - to jest zrozumiałe - zaraz pełna
demokracja. Jestem adwokatem, jestem pragmatykiem, jestem realistą -
może cynicznym czasem. Ale jeżeli przyjmuje się teraz, że 4O % posłów,
członków parlamentu ma być bezpartyjnych, wybranych w swobodnych
wyborach, a 6O% utrzymuje się dla stronnictw stanowiących kierownictwo
polityczne, co jest niezbędne dla utrzymania ustroju w naszych poli-
tycznych warunkach i nie tylko zewnętrznych, ale i częściowo wew-
nętrznych, ale przede wszystkim zewnętrznych, to niech to będą uczciwe
wybory. Niech to nie będzie porozumienie, lista, targi !
I niech to nie będą mianowani posłowie, którzy nie mają żadnego
szacunku w oczach społeczeństwa, dlatego, że są mianowani ! Chociaż
mogą być ludźmi bardzo szanownymi i bardzo godnymi szacunku, ale ich
się nie szanuje jako posłów, bo nie są wybrani tylko mianowani.
I szanuje się ich często jako ludzi, a nie szanuje się ich jako parla-
mentarzystów. I jeżeli ma być - to niech będzie to autentyczny wybór.
Można to zrobić tak, że wybierze się w tych wyborach autentycznych 4O%
parlamentu, a 6O% będzie wybrane, prawda, w sensie utrzymania
i stabilizacji ustroju i realizmu politycznego. Ale na to sposoby są
i odpowiednia ordynacja wyborcza może być stworzona i można tę rzecz
przeprowadzić. To są rzeczy zasadnicze. A inne, oczywiście, rzeczy są
te, które z nich wynikają i tutaj przy okrągłym stole nie można tego
szczegółowo omawiać, bo to jest, oczywiście, temat na stolik polityki,
na stolik wymiaru sprawiedliwości, na stolik związkowy i tak dalej...
Jest tu chwila szczęśliwa, że my możemy o tym mówić. Proszę
Państwa, to jest bardzo szczęśliwa chwila, bo 26 miesięcy jeszcze nie
ma, jak ja po raz pierwszy wypowiedziałem publicznie, na Radzie
Konsultacyjnej, słowo "Solidarność", czego przede mną nie powiedziało
piętnastu mówców. I ludzie łapali się za głowę, że ja jestem szalony,
kiedy otwarcie i bezpośrednio poruszam sprawę Katynia.
Te rzecy chciałem przedstawić Państwu. Po pierwsze, pro domo sua,
że obowiązki, które będziemy mieli wykonać, wymagają wzmocnienia
"Solidarności" tej przy tym stole i włączenia do działania wszystkich
nurtów "Solidarności", "grzecznych" i "niegrzecznych". Bo te "nie-
grzeczne" też trzeba pozyskać. Mieliśmy zresztą, Proszę Państwa,
bardzo niedawno [obraz ?]. Dyskusja Wałęsy z Miodowiczem - mówiono -
niemożliwa. Okazało się, że jest możliwa, okazało się, że można wy-
mienić poglądy, okazało się, że my Polacy, w naszych warunkach, możemy
różnym, bogatym i wielkim narodom na zachodzie Europy pokazać przykład
kultury politycznej. Że można wymienić, ostro się różniąc, bez wrogich
pozycji wobec drugiego, bez wydrwiwania, bez obrzucania błotem
przeciwnika, tak jak to często widzimy na zachodzie Europy, przy
wyborach prezydenckich w różnych wielkich krajach i jak to było u nasw
środkach masowego przekazu, które się znakomicie zmieniły od tego
czasu.
Oczywiście, że popieram też to, co podnoszono już tu - ?/ żeby
znieść cenzurę. Bo dojrzeliśmy już do tego, żeby znieść cenzurę całko-
wicie. Nie jesteśmy narodem wariatów, nie jesteśmy niedorosłymi
dziećmi. A jeżeli ktoś coś niewłaściwego napisze z punktu widzenia
polityki zagranicznej czy wewnętrznej, to poniesie odpowiednio surową
karę przed sądem za to, co zrobił. Jestem pod tym względem zwolenni-
kiem całkowitego zniesienia, jak również przyłączam się do wszystkich
rzeczy, które mówiono tutaj na temat niezbędnej reformy państwa.
Jeżeli wszyscy się zgadzamy, że reforma państwa jest niezbędna, to na
pewno coś z tego wyniknie. Ja mimo wszystko, proszę Państwa, mimo
wszystkich trudności, kontrowersji i zdumiewającego pomysłu, przecież
jakieś zbliżenie stanowisk mieliśmy i przy tej wiadomej debacie
telewizyjnej, która, jak wiemy, pobiła wszystkie rekordy Mundialu,
jeżeli chodzi o obserwację i tylko o niewiele punktów ustępowało
ingresowi papieża Jana Pawła II, który był zjawiskiem bądź co bądź
w Polsce raz na tysiąc lat, a w dziejach Kościoła raz na dwa tysiące
lat. Na tym chciałbym zakończyć i stwierdzić jednocześnie, że jeżeli
obejrzymy się, jaką drogę zrobiliśmy w ciągu minionego czasu,
jakoczywiste stały się rzeczy, które były jeszcze niewiele miesięcy
temu kategorycznie zaprzeczane, to człowiek jednak odczuwa takie
dziwne wrażenie:
Dziwne cuda, dziwne rzeczy,
Uszy słyszą, rozum przeczy.
Niechaj będzie to akcentem optymistycznym na przyszłość.
Władysław Siła-Nowicki
WALDEMAR FYDRYCH - JEDYNY ROZSĄDNY WYBÓR
/wyborczy afisz "Majora" Waldemara Fydrycha/
Przywszło nam żyć w miejscu i czasie naznaczonym dramatycznymi kon-
fliktami i rozdźwiękami. Sytuącje kształtują wciąż kumulujące się
napięcia pomiędzy władzą a opozycją, opozycją a milczącą większością,
milczącą większością a władzą, opozycją "konstruktywną" a bojkotującą.
Roześmiany, figlarny krasnoludek, który wkroczył kiedyś na mury
miasta zwanego polskim Belfastem, by później powędrować jego ulicami
pośród gazów, kamieni, armatek wodnych, butelek z benzyną i transpor-
terów opancerzonych ukazał cały absurd tej sytuacji i powoli lecz
systematycznie począł przemieniać to miasto przemocy w twierdzę śmie-
chu i radości. W konfrontacji z krasnoludkami, świętymi Mikołajami,
muzyką, tańcem i śmiechem, przemoc i siła niepostrzeżenie zmieniają
się w farsę.
Socjalistyczny surrealizm - pozorna demokracja, pozorna prawda,
pozorna opozycja, realna nędza i realna nienawiść, brak przeszłości,
teraźniejszości i przyszłości - zmuszają do poszukiwań odpowiedzi na
to wyzwanie czasu. Jedynie dostrzeżenie piramidalnego absurdu tej
pozornie realnej sytuacji umożliwia trzeźwe spojrzenie i znalezienie
właściwego wyjścia - wyjście poza stan obezwładniającej społeczeństwo
niemożności.
To wyjście potrafi znaleźć nasz kandydat - "Major" WALDEMAR FYDRYCH,
Komendant "Twierdzy Wrocław" - twierdzy śmiechu, radości i krasnolud-
ków.
Krasnoludki - absurdalne ludki nie z tego absurdalnego świata
- znają odpowiedź na nonsens i posiadają wiele świeżej, cennej
mądrości. Pozwólmy ich twórcy - "Majorowi" Fydrychowi - wnieść trochę
tej mądrości do Senatu, a może pozorna demokracja zauważywszy bezsens
swej pozorności stanie się wreszcie realna ! Niech "Major" stanie się
naszym prezydentem !
Przestańmy wreszcie pogrążać się w beznadziejnej szarości, smutku
i śmiertelnej powadze - to do niczego nie prowadzi ! Twórcza radość,
optymizm i wiara we własne siły są lekarstwem zdolnym nas wyleczyć
z najcięższych chorób - także tych paraliżujących jakikolwiek postęp
- nienawiści, demoralizacji i pogardy dla wszelkiej władzy.
Otwarty, nowoczesny, zaskakujący program prezydencki "Majora" to
program psychicznej rewolucji, przyszłości i nowej demokracji. Nowe
nieuchronnie nadchodzi - nowe myślenie, nowe wartości, nowe cele, nowe
życie.
Program "Majora" poprzez całkowite wyjście poza beznadziejność
obecnej sytuacji daje szanse na szybkie rozwiązanie najdrastyczniej-
szych problemów naszego życia - wygaszenie konfliktów, powstrzymanie
klęski ekologicznej, budowę odpowiedniej liczby domów mieszkalnych.
Program prezydencki "Majora" - WALDEMARA FYDRYCHA - da nam radość !
Pomarańczowy Major
czy
Czerwony Generał
wybór należy do Ciebie
Pomarańczowa Inicjatywa Wytborcza
Wiesław Cupała,
Wojciech Gorczyński,
Tadeusz Złotorzycki
LIST OTWARTY
Generał Wojciech Jaruzelski
Zwierzchnik Sił Zbrojnych
Szanowny Panie Generale,
obecne wybory jako posunięcie strategiczne, genialna taktyka
opozycyjna są doskonałym sprawdzianem dla mnie i dla Pana jako wybit-
nych strategów i wielbicieli sztuki wojennej. Zarówno Pan, jak i ja
staramy się być przy całej skromności artystami.
Wybory, które zostały zaproponowane przez Pana, są doskonałym
rozwinięciem naszych, trwających od lat turniejów.
Postanowiłem podobnie jak Pan ubiegać się o prezydenturę, stanąć
oko w oko z potęgą, jaką Pan i sojusznicy reprezentujecie na polu
bitwy kampanii wyborczej. Wojska, którymi Pan dowodzi, nie rozumieją
ducha czasów, wielkich osiągnięć surrealizmu socjalistycznego i absur-
dalnie odmawiają mi jakiejkolwiek współpracy. Niepokoi mnie postawa
dowództwa Śląskiego Okręgu Wojskowego, które odmówiło udzielenia zgody
na prowadzenie działań wyborczych w koszarach i szkołach oficerskich
we Wrocławiu. Argumentacja dowództwa, że "jako Komendant Twierdzy
Wrocław nie powinienem wykorzystywać swej rangi zawodowej dla celów
polityki światowej". Takie tłumaczenie jest krzywdzące dla wielkiej
sprawy, jaką są wybory w jednostkach.
Wiem, że ludzie nie rozumieją nowych czasów wielkich osiągnięć
rewolucji psychicznej, dlatego też proszę Pana o arbitraż i pomoc
w tej delikatnej sprawie.
Z poważaniem
Major Waldemar Fydrych
kandydat na senatora
w województwie wrocławskim,
Pański kontrkandydat na prezydenta PRL
______________________________________________________________________
ANEKS
_________________
KONFERENCJA PRASOWA LECHA WAŁĘSY
/Gdańsk, 4 maja 1989 r./
Prowadzący: Witam Państwa na czwartkowej konferencji prasowej prze-
----------
wodniczącego "Solidarności" Lecha Wałęsy. Przepraszam, że nadal są
warunki troszkę polowe, ale proszę zrozumieć to, że Związek jest
w stadium organizacji, mamy jeszcze mało pomieszczeń, nie dysponujemy
jeszcze sprzętem technicznym - odpowiednim. Chcę powiedzieć, że przez
ten ostatni tydzień zgłaszają się tutaj stale działacze z całej
Polski, ponieważ jest realizowana ta uchwała Krajowej Komisji Wyko-
nawczej o rejestrze regionów. W związku z tym mamy ruch, związany
właśnie z organizacją Związku.
Ponadto, jak Państwo pewnie zauważyli - w tych samych pokojach,
w tym samym pionie budynku - urzędują wszystkie biura wyborcze, biura
Komitetu Obywatelskiego, biuro regionalne. Tak, że przepraszając za te
takie wszystkie utrudnienia techniczne, które państwu z pewnością
dolegają, chcę powiedzieć na wstępie tylko to, że dostaliśmy dzisiaj
z Gdyni wiadomość, że w stoczni Komuny Paryskiej miał miejsce dzisiaj
- koło południa zapewne - pożar na statku rybackim, że są osoby ciężko
ranne, dwie bardzo ciężko: jeden strażak i jeden pracownik stoczni, 14
osób w szpitalu, o 16-tej w kościele Redemptorystów spotykają się
przedstawiciele Komisji Zakładowych, które są jakoś zaprzyjaźnione
z Komisją Zakładową stoczni Komuny Paryskiej i mają tam wypracować
jakieś sposoby pomocy dla rodzin, dla samych poszkodowanych.
Tyle tytułem wstępu. Nie ma żadnej szczególnej informacji więcej do
przekazania Państwu. Tak, że proponuję od razu przejść do pytań. Już
widzę, że pierwsza osoba się zgłasza. Prosimy przedstawiać się.
Pytanie o ocenę obchodów 1 Maja /słabo słyszalne/
Lech Wałęsa: Zgodnie z tym, co mówiłem przed pierwszym majem, jest to
-----------
święto świata pracy, że musimy się dopracować nowych koncepcji, które
w Polsce nie były stosowane, które by mówiły o tym, jaka jest kondycja
świata pracy, a więc wyrażanie tak zadowolenia jak niezadowolenia, ale
jeszccze tego się nie dopracowaliśmy, w związku z tym było to różnie,
pod kątem i wiielkościowym, i jakościowym. Mam nadzieję, że w przysz-
łości będzie jeszcze bardziej wyraźna zachowana główna myśl, że
będziemy mówić jak się czujemy, do czego zdążamy i będzie to mówiło
bardziej o naszej kondycji jako społeczeństwa. O większą ocenę się nie
kuszę - było różnie, jak Państwo wiedzą i ani tu cel ani sens mówienia
o tym z mojej strony.
Pytanie (ta sama osoba) - o program wizyty w Strasburgu i dalsze
planowane wizyty.
Lech Wałęsa: - Jeden ezemplarz programu był, ale zostawiłem w domu,
-----------
więc. trudno mi teraz mówić dokładnie. Może kolega mój - Piotr - powie
trochę więcej o tym, bo on zna ten program. Wiem, że mam około 18-go
drugi wyjazd - do Belgii, do Brukseli. Natomiast zaproszeń mam,
jeszcze raz powtarzam, bardzo dużo, natomiast nie mogę tgo pogodzić
z sytuacją w kraju. Muszę jeździć i muszę mówić o stanie dążeń
naszych, życzeń i tak dalej, i oczekiwań, natomiast w Polsce mam dużo
do zrobienia. Jak Państwo widzą, dzieją się różne rzeczy, które są
ciekawe i fajne, ale również dzieją się rzeczy niepokojące, na które
też muszę zwracać uwagę. I w związku z tym, chcę jakoś to godzić,
jedno i drugie, nie zawsze mi się dobrze to udaje.
Prowadzący: Jeśli chodzi o podróż do Strasburga, mogę tylko powtórzyć
----------
to, co powiedziałem już na konferencji prasowej w sobotę, po spotkaniu
kandydatów na posłów i senatorów: głównym celem jest odebranie Nagrody
Praw Człowieka - przyznanej przez Radę Parlamentów Europy. W związku
z tym odbędą się spotkania Przewodniczącego Związku z Prezydentem Rady
Europy, z przewodniczącymi poszczególnych frakcji parlamentarnych.
Będzie uczestniczył w wielkim przyjęciu wydanym przez panią - mera
miasta Strassburga, w dniu przylotu do Strassburga, będzie szereg
jeszcze spotkań i związanych z samą nagrodą - tej Radzie Parlamentów
przewodniczy norweski minister spraw zagranicznych, który będzie
wręczał nagrodę i z którym będzie również osobne spotkanie. Jeśli
natomiast chodzi o wyjazd do Brukseli - jest to 17-ty i 18-ty i
program pokrywa się z tym, o czym państwu mówiłem wcześniej, dziesięć
dni temu. Głównym celem jest udział w Komitecie Wykonawczym Swiatowej
Konferencji Wolnych Związków Zawodowych, ale odbędą się również inne
spotkania: z premierem Belgii, z przedstawicielami Konfederacji Pracy,
z przedstawicielami Międzynarodowego Biura Pracy - agendy MOP-u. Tyle
mogę tutaj powiedzieć. Proszę bardzo.
Pytanie o politykę Związku w tego typu sytuacjach, jak w Regionie
Bydgoskim, gdzie "pod tą samą nazwą próbuję się tworzyć dwie różne
organizacje, z różniącymi się programami".
Lech Wałęsa: Odpowiedź moja jest w tym duchu, co nieraz mówiłem, że
-----------
w 8O roku, a szczególnie w 81 Związek nasz dopracował się kadry
"spokojnego działnia", która miała rozwiązywać problemy już na
spokojnie, zgodnie z prawami i tak dalej. No i przyszedł 13 grudnia,
który zrobił to, co zrobił. Wytworzyła się potrzeba innej kadry kie-
rowania Związkiem. Kadry, która była bardziej walcząca, która porafiła
to robić. Natomiast ta kadra, fajna, wspaniała na inne czasy, nie
bardzo mogła się odnaleźć w tej sytuacji. No i to trwało do obecnych
czasów, i ta kadra walcząca została. Natomiast teraz znów jest legalne
działanie, znów jest zapotrzebowanie na tę kadrę, która się wtedy
tworzyła, czyli na kadrę spokojnego działania. No, ale jest kadra,
która doprowadziła do tej sytuacji - ta walcząca. Stąd taki co naj-
mniej podział na dwa: to znaczy - ci "spokojnego działania, którzy
mają i mandaty, albo teraz się wytworzyli i też do spokojnego
działania się nadają i ci, co walczyli, którzy właśnie walczą
w dalszym ciągu o to - mają prawo, bo uważają się za tych, którzy
walczyli i tak dalej. Są to wielkie problemy. Natomiast chyba ich nie
rozwiążemy żadnymi decyzjami, byśmy się napracowali i chyba by dużo
nie wyszło. Myślę, że to wszystko rozwiążą wybory, które - na tym
samym statucie, doprowadzą do jedności i solidarności. Ale jedno-
cześnie ja już dzisiaj sygnalizuję, że mówiliśmy wiele razy o tym, że
w "Solidarności" jest miejsce dla wszystkich nurtów, że "Solidarność"
nie jest ani lewicą, ani prawicą, mieści wszystkich, którzy chcą
reformować zgodnie ze statutem i prawami. I w związku z tym, to tak na
dzisiaj jest. Natomiast w przyszłości, będzie na pewno inaczej, bo my
nie zrobimy innych rozwiązań, jak ma Europa, czy jakie jest społeczeń-
stwo. A społeczeństwo jest: przede wszystkim wierzące, potem - i
komunizujące, i socjalizujące, i w pewnym czasie dojdzie do takiej
sytuacji, że każdy będzie chciał stosować, czy rozwiązywać problemy
już tak bardziej właśnie specyficzne, ze swoich planów, dążeń i tak
dalej. A więc w przyszłości chyba dojdzie do tego, że jednak ten
Związek, czy ta reforma pod nazwą "Solidarność" będzie taka, jaka jest
Europa, a więc: i chrześcijańska, i komunistyczna, i socjalistyczna,
bo tak się ćywilizacyjnie układa wszędzie i w Polsce chyba nie będzie
inaczej. Dziś pierwsze objawy tego typu też mamy. Na razie nie ma to
jeszcze jakichś organizacyjnych skutków, ale już te sprzeczki przy
wyborach, czy te dyskusje mówią o tym, że wszyscy razem jesteśmy, ale
czy nie czas już jakoś tak bardziej kierunkowo, światopoglądowo się
ustawiać. Ale to - jak powtarzam - są to sygnalizacje, to nie są
jeszcze problemy, ale w przyszłości one będą jednak problemami. My
musimy i ja muszę już przewidywać i przygotowywać się do tych rzeczy
i co najmniej je dostrzegać. Ja je dostrzegam.
Pytanie dotyczące brutalnych akcji milicyjnych w czasie 1-majowych
demonstracji. Poruszona w nim została sprawa manipulowania przez
władze informacją, międy innymi - poprzez uchylanie się od podania do
wiadomości publicznej, poprzez mass-media, stanowiska Komitetu
Obywatelskiego "Solidarności" w sprawie zajść.
Lech Wałęsa: Problem się wydaje prosty, ale wcale nie jest taki
-----------
prosty. Mili państwo ! Przecież my mówimy o tym, że jest złe prawo
- i fajnie - trzeba je zmieniać. Ale przecież nie możemy dążyć do
tego, żeby każdy robił, co sobie chciał. I przecież jeśli dzisiaj już
wydawane są zezwolenia na manifestacje, to trzeba jednak z nich ko-
rzystać, a nie wprowadzać anarchizację. W Polsce jest dość duża grupa
anarchistów, którzy - mało tego - ja jeszcze na razie nie chciałem
o tym głośno mówić, ale uważam, że mogą przeszkodzić w reformach, że
mają tylko piękne hasło (piękne ? Ja nie wiem, czy piękne, ale szczycą
się) - "Precz z komonizmem" - i to jest hasło. Natomiast, co proponu-
ją ? Oprócz "Precz z komunizmem" - nic ! A to "Precz z komunizmem", to
mówi o tym, że chcą właśnie komunizmu, że pomagają tym,którzy nie chcą
reform. Bo walka z komunizmem stalinowskim, to jest walka z monopolem,
to jest walka z bezprawiem, a to co się wyprawia, to jest właśnie
bezprawie i to co się wyprawia nie ma żadnego sensu, natomiast
podważanie prawnego istnienia czy prawnego korzystania jest utopią.
Nie wolno tak postępować, nie wolno negować innych i uważać się za
monopolistę. Na ten temat szerzej nie chciałbym mówić, natomiast
ostrzegam, że pod hasłem "Precz z komuną" nie ma nic, a więc jest to
wsparcie komuny, jest to wsparcie komuny stalinowskiej. Natomiast
wszystko inne - negowanie, kiedy się rozbija monopol tak związkowy,
jak polityczny - faktyczne podważanie tego, jest w prostej linii
poparciem stalinowskiego komunizmu. Przed tym daję to jako hasło.
Proszę, żeby państwo się zastanowili, bo paru demagogów, tylko pod tym
hasłem chce zbijać kapitał, naraża młodych ludzi, fajnych, wspania-
łych, ale nieświadomych. Naraża na pobicie, naraża na zniszczenie, nie
korzysta z pozwolenia, które jest, bo tylko i wyłącznie opiera swoje
działanie na anarchizacji, na jednym haśle. Więćej nie potrafią po
prostu zrobić, nie potrafią korzystać, nie potrafą zorganizować, nie
potrafią być stowarzyszeniem, czy związkiem, czy partią polityczną,
potrafią tylko krzyczeć. Takie działanie nie prowadzi do niczego, jest
to tylko i wyłącznie anarchizm.
Pytanie do Wałęsy, czy mówiąc o komuniźmie stalinowskim uważa, że
istnieje też innego rodzaju komunizm. ("SiL")
Lech Wałęsa: Ja utrzymuję to, co mówiłem, że ja jako syn tego systemu,
-----------
tego kraju żył przez te pokolenia komunistów od 43-go roku, praktycz-
nie poznałem stalinowski system, który jest negowany dzisiaj, potem
poznałem komunizm chruszczowowski i breżniewowski, który też jest
negowany, a więc ten okres właściwie jakichś pozytywnych rzeczy -
politycznych - nie ma, bo osobowe różne są. Natomiast nie mogę się
określać jako teoretyk systemowy, bo nim nie jestem. Ja tylko
ustosunkowuję się do tego hasła: "Precz z komunizmem", ale żadnych
propozycji. I dlatego ja mówię, że ja też walczę z komunizmem, ale
z komunizmem, który miał monopol, tym praktycznym, nie teoretycznym -
ja tego nie podważam, bo ja go i mało znam, i hasła, które piszą, mi
się podobają. Natomiast ja podważam, w którym żyłem, który zabierał
prawa wolnościowe. Moja walka polega na tym, że w miejsce monopolu
wstawiam organizacje: związkowe, polityczne i inne - i to uważam za
skuteczną walkę i mądrą - natomiast krzyk o walce z komunizmem
przynosi tylko same złe rzeczy, daje argumenty na to, że jest anarchia
i to nie jest walka z komunizmem, a pomoc komunizmowi, jest to bicie
niewinnych, fajnych ludzi, a nic poza tym. Paru ludzi, demagogów, to
uprawia. To jest zagrożeniem dla reform, to jest wsparciem dla - w
prostej linii - komunizmu stalinowskiego. I to wy musicie uświadomić
młodym ludziom, których pobito tam, rozjechano. A kiedy można było
załatwić normalne pozwolenie, kiedy można normalnie zarejestrować się
- tak nawet, jak istnieją, okazać program ludziom, program walki nawet
z tym komunizmem, ale nie walki na ulicach, bo to nie jest walka. To
jest po prostu wyniszczanie się nawzajem, niszczenie szyb i w ogóle
wszystkiego, bez sensu. Ale demagodzy nie potrafią nic po prostu,
pozostają demagogami. A jeszcze o tyle dziwne - do tego można by dodać
- że główny demagog, to jednak wywodził się z partii, w partii był,
a dzisiaj o tym zapomina, a inne rzeczy innym wyciąga. A więc śmieszną
staje się postacią, który kiedyś studiował, kiedy potrzebował komu-
nizmu, to był w komuniźmie, a teraz to wykorzystuje młodych ludzi
i mówi, że nie jest komunistą. Ja myślę, że on jest komunistą, pomaga
komunistom jak najbardziej - tym stalinowskim.
Pytajacy zwraca uwagę na słabą aktywnosć wśród członków "Solidarnoś-
ci", zwłaszcza na prowincji. Proponuje, by Lech Wałęsa "przewietrzył"
swoją charyzmę", by "potrząsnął" narodem w duchu swoich dawnych, pa-
miętnych wystąpień.
- Oczywiście, mógłbym tak zrobić, natomiast ja nie chcę wpływać na
procesy i na uczenie się społeczeństwa, czy na dochodzenie, nawet
niedobrą drogą, do właściwych celów. Wszystko, co bym ja zrobił, czy
zaproponował tak mocniej, byłoby to w pewnym stopniu - nie wiem, czy
manipulacją, czy przyspieszaniem. Te procesy demokratyczne, niech
one tak się toczą. Jesteśmy, jestem, czuwam, niebezpiecznie, napracują
się, spaprzą, ale to wszystko trzeba po prostu przeżyć. I dlatego też,
jak będzie niebezpiecznie, ja bardzo mocno czuwam. Jak będzie bardzo
źle, bardzo będę wchodził. Natomiast teraz, kiedy jest to normalne
dochodzenie do normalnych spostrzeżeń, trzeba na to pozwolić. To jest
nauka w społeczeństwie bardzo potrzebna. Ona kosztuje, nerwy, zdrowie,
ale trzeba to przeżyć i ja nawet, mało tego, gdybym w tym uczestni-
czył, bym był bardzo zmęczony. Ja, jak wiecie, uciekam z takich
rzeczy. Nie dlatego, że jestem zarozumiały, tylko wiem, że to to trze-
ba przeżyć, tylko że ja już to przeżyłem. Dlatego, że ja, mimo
wszystko, dwadzieścia lat demokracji uczę się i jestem demokratą. Od
siedemdziesiątego roku, kiedy prowadziłem strajk w Stoczni Gdańskiej.
I w związku z tym ja już tę drogę trochę przeszłem. Ale wiem, że
musiałem ją przejść, bo bym nie miał takich wniosków. Dlatego społe-
czeństwo też musi to przejść.
- (ta sama osoba) Ale ludzie chcą, żeby pan to przeżywał wciąż...
- I moje serce, i moje zdrowie, i mój czas już na to mi nie pozwala.
Natomiast - i to jest piękne, to jest wspaniałe - Churchill powie-
dział: Najgorsza rzecz to demokracja, ale nikt lepszego niczego nie
wymyśłił. I w związku z tym, jako społeczeństwo musimy to przeżyć. Nie
ma rady. Musimy to odczuć, musimy wypłakać, musimy się zniszczyć, ale
to życie tego nas uczy, nauczycielem jest tego. Natomiast ja może, na
to pytanie, ale odpowiem jeszcze na inne. Mili państwo, otóż ja żądam
od prasy, aby włączyła się - nie wiem, jak to zrobić - natomiast, żeby
się włączyła w tę myśl podstawową, to znaczy: Mamy zapisane w okrągłym
stole - następne wybory muszą być demokratyczne, maksymalnie demokra-
tyczne, wolne i tak dalej. I to jest cel główny mój i nas wszystkich,
którzy tam brali udział, i społeczeństwa. Problemem jest i pytaniem
dla mnie, czy osiągniemy to, kiedy już pójdziemy szeroką demoracją, a
więc: policzyć ile górników, ile hutnikow, ile KPN-ów, ile innych - to
wszystko policzymy... Czy to już tak należy robić ? A więc dzielić
skórę na niedźwiedziu, kiedy niedźwiedzia nie ma, czy to, co ja
proponuję, że maksymalnie poszerzać, tak, niech tam się wykłócą, niech
to będzie, ale wszystko podporządkować celowi głównemu. Demokracja bę-
dzie, pół roku przed końcem kadencji spotkamy się wszyscy, którzy
teraz budują to wszystko i powiemy: Aha, jest 4 tysiące nowej organi-
zacji, 5 tysięcy tych członków... Podzielimy te wszystkie mandaty
w sposób demokratyczny, wolny, czy programowo wolny. Damy to tak, jak
napisane jest - wolno, demokratycznie, ale dopiero wtedy, kiedy do
tego dojdziemy. Natomiast dzisiaj, dochodząc od tej strony, nie
dojprowadzimy do celu głównego. Mamy szansę nie doprowadzić, bo już
zaczną się te właśnie - wyrywania, szarpania, robienie tylko tego
interesu. Zapomnimy o interesie głównym, o Polsce, która ma zrobić
reformy, nie tylko te wyborcze. One są ważne, podstawowe, ale przede
wszystkim ekonomiczne, bo ludzie dzisiaj chcą ekonomii, chcą żyć
i dlatego, żeby nie zgubić to, to trzeba troszeczkę się ograniczyć,
pod sztandarem "Solidarności" iść, bo tak, to mało tego - może zacząć
się walka, z lewa i z prawa, wycinająca te grupy małe. To za bardzo
anarchiczne, to za bardzo niedemokratyczne, a to nie tak się powołali
i to wszystko może osłabiać - w związku z tym - wycinając te grupy.
Natomiast, jeśli będziemy całą "Solidarnością", a to nie damy się
wyciąć. Zbudujemy demokrację, pół roku przed końcem kadencji rozdzie-
limy się demokratycznie i pójdziemy w demokrację. Ja chcę to tak
osiągnąć i stąd chciałbym, żebyście jakoś, jako teoretycy, zastanowili
się nad tym, bo musimy utrzymać główną myśl - Polskę i jej reformy,
ale reformy nie tylko polityczne - ważne - ale ekonomiczne. Dzisiaj
nas goni ekonomia. Dzisiaj stosujemy te indeksacje i inne rozwiązania,
które są fatalne, niedobre, ale przejściowe, ponieważ jeden system
przestał działać i drugi nie zaczął jeszcze działać. Ta przejściowa
droga jest fatalna i w związku z tym jak najmniej sprzeczek i jedno-
cześnie jak największa zgoda, choć zgodzić się do końca nie możemy, bo
nie zgodzi się niewierzący, czy komunista w tych sprawach politycznych
z chrześcijaninem, który jest odmiennie ustawiony. Oni miejsce muszą
sobie znaleźć i muszą się konfrontować, ale lepiej mu być dzisiaj,
kiedy będzie właśnie w swoim gronie i będzie to lepiej robił,
i programowo i kadrowo i w ogóle. Ale właśnie, w ogóle zgubiłem się.
- Pytanie o ściślejsze wyjaśnienie koncepcji społeczeństwa demokra-
tycznego. Pytający wyraził obawę, że sytuacja "równych szans" stwarza
uprzywilejowaną pozycję dla tych, którzy mają najwieksze możliwości
własne, głównie potencjał intelektualny. ("SiL")
- To jest temat, o ktorym jeszcze musimy dyskutować i ma pan tu dużo
racji. Ja się z tym zgadzam, tylko z tym, że jeszcze nie jestem sam
przygotowany do konkretnych propozycji. Natomiast ja mogę panu
powiedzieć, jak to na roboczo, na dzisiaj wiem. Otóż, gdzieś około pół
roku przed końcem kadencji już będziemy wiedzieć: jakie organizacje
nowe powstaną, jakie się utrzymają, jakie w ogóle padną. I ci ludzie
zastanowią się nad komisją, która będzie kwalifikacyjna, dopuszczająca
programy. Ludzie poznają proggramy i będą głosować na programy tych
oraganizacji. I dlatego mądrość tu zdecyduje, oczywiście, pan ma
rację, że mądrzejsza grupa... ludzie poprą zawasze mądrzejszych. Są
momenty - jak teraz - takie, że siła, że walka, bo to pada, idą za
siłą, za krzykiem, za demagogią, no bo to jest okres demagogii teraz.
Natomiast, kiedy się skończy, a ten okres będzie się kończył, bo to
jest pluralizm, kiedy napiszecie o tym, że można było otrzymać
pozwolenie na demonstrację a nie krzyczeć, można było bez bicia to
załatwić, a tylko nieodpowiedzialni ludzie wciągnęli tych ludzi do
bicia, to ci demagodzy prędzej czy później skończą się, bo to będzie
oczywiste. I przyjdzie czas na podpisywanie się pod programami.
Natomiast, żeby to miało ręce i nogi, to ten komitet, czy to, co teraz
tworzymy, ono musi usiąść i opracować jak dopuszczamy, jak robimy
komitety wyborcze, jak robimy, ale żeby wszystkich uczestników do
formowania propozycji. A dopiero propozycja i rozwiązanie wybiorą, ile
ta lista i ten program zdobędzie mandatów. Tak ja na dziasiaj uważam.
To nie jest jeszcze ostateczne, to jest jeszcze w powijakach, ale
w tym kierunku powinniśmy iść i to chyba ma trochę sensu, pan mi
przyzna, czy nie ?
- Trochę...
- Co? Ma trochę sensu ? To nie jest tak źle, jak ma trochę. A że nie
będą równe szanse ? Tak jest. Ale, proszę pana - takie jest życie !
- Dwa pytania. Pierwsze dotyczy demonstracji pierwszomajowych, których
uczestnicy wysuwali żądania swobód demokratycznych, przede wszystkim
wolnych wyborów. Drugie nawiązuje do wcześniejzych, niejednoznacznych
wypowiedzi Lecha Wałęsy odnośnie kandydowania na prezydenta i aktual-
nych, nawiązujących do tego propozycji, pojawiających się w społe-
czeństwie.
Lech Wałęsa: Ja podtrzymuję to, co powiedziałem, że muszę uwzględniać
-----------
to, gdzie Polska leży, jaki jest klimat zewnętrzny, ja mam masę
kontaktów różnych i z tego klimatu zewnętrznego wiem, że Polska nie
jest przygotowana na tak daleko idące zmiany i Wałęsa nie jest przygo-
towany na tak daleko idące zmiany, aby być prezydentem. To, ja mówię,
zewnętrznie. Wewnętrznie też Polska nie jest tak daleko przygotowana.
Żyjemy, robimy, chcemy robić reformy. Tylko, że my musimy być jak
trenerzy. Na pierwszym treningu po 5OO kilo nie można dać łebkom, bo
zerwą się, zniechęcą, nie pójdą. I w związku z tym, to są takie
rzucane propozycje, fajne miłe, ale - właśnie - nie do ugryzienia. Ja
jeszcze raz powtarzam: nie jestem przygotowany, nie byłbym dobrym
prezydentem, a ja chcę być dobrym fachowcem i dobrze wykonać to, do
czego się zobowiązałem. A na dzisiaj nie wykonałbym tego dobrze i
muszę to publicznie stwierdzić. Natomiast cieszę się bardzo, że wielu
ludzi uważa, że jestem niezły, że mi ufają, za to się cieszę i dzię-
kuję. Nie wiadomo, co w życiu jeszcze... do czego nas zmusi. Dla
Polski jestem gotów wszystko zrobić. Natomiast ja tylko mówię realnie
o moich możliwościach i możliwościach tego kraju tak wewnętrznych, jak
i zewnętrznych. Nie chcę być demagogiem, nie będę nim, dlatego że to
nie służy krajowi, to nie jest odpowiedzialne i w związku z tym jestem
przeciwko demagogom i będę przeciwko - zawsze - takim demagogom, któ-
rzy nic poza krzykiem nie zostawiają, poza kamieniami nie zostawiają
nic, co by rzeczywiście rozwiązywało problemy, czy rzeczywiście
móowiło o tym, że tacy są demokratyczni, czy tacy mocni i logiczni.
Jeśli chodzi o transparenty robocze, proszę państwa, już to ksiądz
kanonik kiedyś mówił, że dano komuś transaparent, ksiądz podszedł do
niego, mówi - "Kto ty jesteś?" - "No, dali mi, no trzymam." No właś-
nie. To może być i tak. A zresztą, w społeczeństwie pluralistycznym
będą i demagodzy, będą i ludzie roztropni, będa i z programami, bedą
różni. To jest pluralizm. Z tym się musimy nauczyć żyć, natomiast
musimy uwaźać, kogo popieramy, w co wchodzimy, kto ma szansę, a gdzie
guza oberwiemy. To musimy uważać, szczególnie ludzie pióra muszą mówić
o tym. Teraz powinny natychmiast polecieć pisma, mówiące o tym, że:
proszę panów ! No, Polska jest nie tylko wasza ! A jak będzie, jeśli
teraz ktoś - jakaś siła - nie wytrzyma i roztrzaska nam Związek,
zabierze nam to, co mamy a jeszcze paru ludzi postrzeli i tak dalej ?
Kto za to odpowie ? Kto odpowie za wybite szyby ? Kto za to zapłaci.
Kto zapłaci za kolegia, które będą, następne. Tym razem Lech Wałęsa
nie zapłaci ! Dlatego, że gdyby odmówiono im prawa do demonstracji,
gdyby im odmówiono prawa do przemarszu, a - to bym wtedy powiedział -
niedemokratycznie, źle i tak dalej. Natomiast, ponieważ tego nie
próbowali, nie otrzymali odmowy, i tak dalej, a więc jest to złe
działanie. My mamy się nauczyć szanować prawa, mamy się nauczyć zmie-
niać to prawo, bo jest złe, ja się zgadzam. Ale kiedy już ustanowimy
prawa, to szanujmy, bo inaczej będzie dziki wschód ! Pozabijamy się !
A przecież nikomu nie chodzi o zabijanie, nie chodzi o niszczenie
Polski.
- Pytanie o możliwość spotkania z młodzieżą radykalną.
Lech Wałęsa: Oprócz dzisiejszych dwóch godzin jestem gotów zawsze,
-----------
o każdej porze dnia i w każdym miejscu spotkać się, powalczyć na
argumenty i powiedzieć wprost tym, którzy są nieodpowiedzialni
i niszczą zapał młodzieży i do niczego nie prowadzą. Jestem gotów to
powiedzieć. Jestem gotów się spotkać. Nie mają najmniejszych szans, bo
nic nie proponują, oprócz hasła: "Precz z komuną !" To jest właśnie
odwrotna możliwość. To jest wprost poparcie komuny stalinowskiej. I w
związku z tym jestem gotów z tymi demagogami się spotkać, jestem gotów
powiedzieć to, co myślę i poprosić ich - pierwsze pytanie - jak oni
chcą z tą komuną wywalczyć ? Czy mają procę chociaż ? Czy oni myślą,
że to jest droga do zwalczenia komuny ? Czy to jest... najmniejszą
szansę mają tak przewrócić komunę, kiedy nic nie zrobią ani
ekonomicznego (nie rozbiją monopolu), ani społecznego. Mało tego!
Mówią o tym, że okrągły stół to zdrada, że "Solidarność", to nie ta
"Solidarność". Oczywiście, że nie ta "Solidarność" ! Mili państwo ! Ja
nie chcę powiedzieć, że to wszystko, co my teraz robimy, to się tak
idealnie skończy, że władza, z którą mamy do czynienia, to ona nas tak
bardzo kocha, że nie chce nas wymanewrować. To wszystko prawda. Tylko,
że kiedy jest możliwość zorganizowania się w celu programu, w celu
spełnienia się, to trzeba to wziąć ! Przecież jeśli jest dzisiaj moż-
liowość założenia każdego stowarzyszenia, zarejestrowania się, kiedy
jest możliwość dostania legalnego pozwolenia na demonstrację, to prze-
cież trzeba wziąć odpowiedzialność za tą demonstrację. Trzeba założyć
opaski i trzeba iść, bo jak ktoś chce przejechać ? To ulica jest nie
moja ! Ja nie chcę kamienia oberwać ! I inny. Przecież w większości
obrywają nie ci, co robią, tylko ci, co nie wiadomo po co tam byli,
albo muszą dojechać. I w związku z tym, to jest nieodpowiedzialność.
To jest brak odpowiedzialności, to jest stwarzanie niebezpiecznej
sytuacji. Gdyby teraz użyto siły i zabrano te wszystkie możliwości, to
ludzie, ci którzy się zaangażowali do tej pracy - i wyborczej, i "So-
lidarności" powieszą i tamtych, którzy tą sytuację stworzyli. Czy
chcecie takiej sytuacji ? Ja muszę ją widzieć ! Ja muszę ją widzeć
i ostrzegam, że jeśli... (te siłowe są znane i przedstawiciele), jeśli
te siły zniszczą możliowość reform w Polsce, to bardzo mocno zapłcą za
to! I zapłacą nie dlatego, że Wałęsa powie. Tylko, żę większość
społeczeństwa jest za spokojem, za reformami w Polsce, nieustępliwie,
za zmianą komuniznu stalinowskiego, tak jest - z Wałęsą na czele - ale
zmiana, to nie jest przez krzyczenie, tylko przez fakty organizacyjne
przede wszystkim. Dlaczego było tak źle ? Dlatego, że nie było wolnoś-
ci, nie było pluralizmu. I jak my to robimy, to demagodzy spod hasła
"Precz z komuną" nie mogą psuć nam organizacyjnych rozwiązań, bo to
one właśnie gwarantują reformy, a nie demagogia uliczna.
- Pytanie o wartość,,jaką była, w pierwszym okresie jej istnienia,
apolityczność "Solidarności", złamana wskutek rozmów przy "okrągłym
stole" i politycznego ich finału.
Lech Wałęsa: Oczywiście, to się może podobać, za to można dać brawa,
-----------
ale nic poza tym nie pozostanie. I dlatego też (już powiedziałem może
nawet za dużo) - demagogia ma krótkie nogi. Prędzej czy później
organizacje wszelkie, które biorą na siebie odpowiedzialność, nie
pozwolą, aby zniszczyć ich dorobku, aby niszczyć Polskę, aby niszcyć
młodzież, która właśnie będzie bita, która będzie kopana i ponie-
wierana. Nie możemy sobie na to pozwolić. I w związku z tym, w związku
z tym... no właśnie. Ten okres obecny jest trochę taki trudny,
przejściowy, jedni już honorują to, inni nie, inni krzyczą, ale bardzo
krótko to się ułóży i bardzo krótko ludzie poznają - ci młodzi - że to
nie ta droga, że to do niczego nie prowadzi, bardzo szybko wygwizdają
tych demagogów, którym się na razie udaje, dlatego że nie działa
jeszcze ten system, który został wywalczony przy okrągłym stole. Że
nie ma jeszcze wielu rzeczy, że to jest okres przejściowy. Żerują,
w momencie... Własnie ! Pewne siły, przeciwne reformom, które się nie
zabrały, które nie mają szans, teraz próbują zniszczyć ten proces! Oni
są w bąrdzo małej mniejszości, są aktywni, ale miotają się jak ryba na
wędce. Bo nie zabrali się, bo ich koncepcja przegrała, bo nie mają
szans się zabrać! Bo nie pasują do roboty ! A więc liczą na demagogię,
liczą na niezadowolenie. Młodzi ludzie są niezadowoleni i słusznie !
Z warunków mieszkaniowych, z warunków innych, z możliwości tego kraju.
To wszystko prawda ! Tylko, że tego się nie rozwiąże hasłem "Precz z
komuną !" To się rozwiąże, kiedy się wejdzie w struktury, przejmie
je... Oczywiście, nie od razu. Tylko stopniowo, mądrze, logicznie,
programowo. A nie demagogią. Dlatego ja się nie boję tego. Nawet nie
powinienem był... Teraz ja im dopiero zrobiłemm publikę ! Przecież to
nikt poważny, jak rozmawia na Zachodzie, nikt poważnie tego nie
bierze. Każdy wie, że to jest nonsens. I ja im teraz dopiero, przez to
że pytacie, ja im zrobiłem teraz gratkę bo to będzie wielki problem.
A to nie zasługiwało na żadne słowa i trzeba by w ogóle o tym nie
mówić, oczywiście wewnętrznie mówić o tym, że tutaj w Polsce, o tym,
że trzeba korzystać, że trzeba brać, że trzeba poszerzać - to tak.
Natomiast na zewnątrz, ono poleci do Stanów, wróci, że tu miliony
wygwizdały Wałęsę, że wyzwali, że "Precz z Wałęsą", jak to było? "Lech
Wałęsa - kupa mięsa". No, pięknie. Mam to mięso, bo mnie stać. A inni
nie mają, - wyglądają, jak wyglądają, no, można się popatrzeć, jak to
właśnie owoce komunizmu jedzą i tak dalej.
- /Prawdopodobnie pytanie dotyczy możliwości spotkania z Andrzejem
Gwiazdą lub Kornelem Morawieckim - ?/
Lech Wałęsa: Nie, ja jestem gotów z każdym, nawet z szatanem mówić
----------
o dobro Polski, tylko ten szatan musi uwzględniać, że jest Niebo i tak
dalej. Jestem gotów i z tym demagogiem mówić, tylko, że on nie ma
szans i on nie stanie do rozmów. On jest tchórz i tylko na demagogię
liczy ! I oczywiście, proponuje tym ludziom, że oczywiście, że on jest
gotów, a ja się boję. Otóż nie boję się ! On nie ma szans, bo pytanie
jest proste: zapytajcie, jak on chce walczyć z komuną ? Jak on chce,
jak on procy nie ma ? I on chce pokonać komunę, stalinowską ? No lu-
dzie, co on proponuje tej młodzieży? Z czym on stanie do mnie z walką?
Przecież ja go zapytam: No, czym ty chcesz, chłopie ? Czym ty chcesz
zrobić ? A chcesz rozbić to, co my budujemy z taką większością ? Ty
mówisz, że to nie ten Związek, jak on ma ten sam statut, jak on nic
nie zmienił ? A że kadrowo jest inny - tak jest ! Bo ludzie, którzy
mieli dwanaście lat, trzynaście to mają dwadzieścia ! Ja ich muszę
(musiałem) uwzględnić. Ja mówię dalej - to wybory, to zjazdy powiedzą
co dalej z "Solidarnością", a nie Lech Wałęsa. I w związku z tym -
oczywiście - znów demagogia ludzi młodych, którzy, no, mają źle... On
się wiesza na tym i chce robić bałagan. Ja tylko ostrzegam, że jeśli
inne siły, a mogą się włączyć i rozwalą to wszystko, oj panowie, oj
panowie ! Ludzie wam, już nie ta władza, nie komuniści, ale ludzie was
powieszą ! Powieszą za zniszczone szanse, za zabranie ileś tam lat do
następnych reform. Za to wszystko ludzie was powieszą. Ciężko będzie
was znaleźć, ale na szczęście narobiliśmy wiele filmów, wiele tego
wszystkiego, i będzie można zapytać się, kto zniszczył polską szansę
reform, kto to wszystko i w jaki sposób ?
- /?/
Lech Wałęsa: Tak, ja to już sto razy potwierdziłem - jestem gotów,
-----------
tylko, że ten demagog nie ma z czym stanąć ! Proponuję mu, niech on
tylko odpowie, nawet publicznie mi: jak on chce ten komunizm zwalczyć?
Niech on odpowie tym młodym ludziom! Czym !? Czym !? Ja się pytam,
czym ? A natomiast ja mogę powiedzieć: pluralizmem, "Solidarnością",
"Solidarnością" rolników, NZS-em i jeszcze innymi formami, które mają
natychmiast powstać i tej młodzieży walczącej. Ale wziąć programy,
wziąć odpowiedzialność za walkę z komunizmem stalinowskim. Ale nie
krzyczeć i nic poza tym. Iść do domu, a jak mocno biją, to uciec jesz-
cze i zostawić tych młodych w rozbijaniu. No, to nie jest droga walki
z komunizmem stalinowskim.
- Pytanie o możliwość przewidzenia terminu drugiego zjazdu "Solidar-
ności".
Lech Wałęsa: Zaraz, bo problem polega na tym, że weszliśmy dodatkowo
-----------
do wyborów. To była rzecz, którą można dyskutować. Ale stała się
rzecz, trzeba to wziąć, trzeba poszerzyć demokrację, choć to nam
strasznie dużo problemów zrobiło. Nie jesteśmy przygotowani na to, nie
od tej strony powinniśmy wejść do wyborów, najpierw programy, a potem
wybory personalne. A tak to - no - robimy rzecz, która do końca nie
jest jasna, ale na pewno poszerza możliwości. Dlatego, jak tylko
uporamy się, w tym momencie... Rzecz się stała gdzieniegdzie zła, że
przy okazji wyborów jest "Solidarnosć". A miało to być odwrotnie -
przy "Solidarności" miały być wybory. Z tym, że ja już wiele razy na
to zwracałem uwagę, że to tak na teraz wygląda. Natomiast każdy z kan-
dydatów, który będzie chciał być wybrany musi niejako wjechać na
"Solidarności", a więc załatwić to, co teraz my załatwiamy dla niego.
Musi załatwić, bo inaczej go nie wybiorą. A więc teraz się zacznie
walka wyborców, "tych ludzi - kandydatów, o "Soliarność", o możliwość
"Solidarności", bo inaczej nie będą wybrani. Jeszcze raz powtarzam,
wybory te przegramy, nie mamy szans wygrać na miarę możliwości, przez
to że chcemy być właśnie tacy, przez to jest paru demagogów, przez to
wszystko. Ci wszyscy utrudnią nam wygranie tego, co można wygrać. I to
na nich spada przede wszystkim odpowiedzialność za to, że... Chcą
bojkotować wybory... Oczywiście, jak zbojkotjemy, nie pójdą ludzie,
szczególnie ci nasi - aktywni, no to jeszcze bardziej przegramy. I do
czego to doporowadzi - no, prawdopodobnie do jeszcze większych niepo-
rozumień, chaosu i tak dalej i tym ludziom zależy na chaosie, na
rozgrywaniu. Dlatego ja apeluję odwrotnie: nie są to jeszcze wolne
wybory. Nie jest to co ja też bym chciał. Ale jest to krok w tym kie-
runku, jest to krok odpowiedzialny i dla Polski - tak pod kątem
możliwości, jak i roztropności. Trzeba go wziąć i trzeba zrobić
następny. I ten następny, mało tego ! Demagodzy ! Następny jest napi-
sany: wolne wybory całkowicie ! Bardzo krótko ! A co wy demagogią
osiągnęliście, oprócz tego, że paru ludzi pokaleczyliście ? Nic, poza
tym ! A my mamy zapisane: Będą następne wolne wybory. Nie pomagajcie
nam - nie chcemy, ale nie przeszkadzajcie. A jak będziecie za mocno
przeszkadzać, no to naród was powiesi.
Prowadzący: Pytania się kończą i w międzyczasieśmy dostali bardzo
----------
tragiczną wiądomość. Mianowiciie okazuję się, że spośród tych 14 osób,
które były w szpitalu po pożarze, 3 zmarły. Był trawler - B-96O/1,
który akurat przechodził próby. Myślę, że naszym życzeniem jest tutaj
wyrazić nasze wyrazić wyrazić nasze wyrazy współczucia i kondolencje
rodzinom tych ofiar.
Lech Wałęsa: Mli państwo, ja mam o 15.3O następne spotkania a jeszcze
-----------
mam parę wywiadów. Dlatego chciałbym, żebyście z tej mojej emocji
wycięli emocje. Ja też się poddaję, bo jestem wściekły, przepracowany
i w związku z tym nie znoszę takich wygłupów, jakie mają miejsce, a
jednocześnie naprawdę chcę, żeby w tej Polsce było lepiej pod kątem
gospodarczym. Robię wszystko, aby tak było. Natomiast wy, jako prasa,
musicie mieć swój stosunek do tego wszystkiego. Proszę was, abyście
bronili reform, abyście nie dali się demagogom, bo to wszystko spadnie
na nas wszystkich. I jeśli zniszczymy tę szansę, to następna będzie
znów za ileś tam lat. A więc brońcie reform, brońcie się przed
demagogią. Żądajcie od demagogów programu, jak oni chcą to uzyskać i
jakim kosztem. Natomiast ja już wam powiedziałem, jakim kosztem ja
proponuję, jak widzę rozwiązania. I wierzę w to, że zrobicie to
dobrze, że nie usłyszę dziś, jak wrócę do domu, że z Londynu będzie,
że Wałęsa został wygwizdany, że nie ma, że traci poparcie i tak dalej.
Nie życzę sobie takich informacji, bo to jest nieprawda. Jest to
minimalny promil /!/ anarchistów, którzy w każdym społeczeństwie
są, a ponieważ w Polsce klimat jest na anarchię, no to parę młodzieży
złapano.
/Spisano z taśmy magnetofonowej. Pytania z sali były bardzo słabo
słyszalne/