1989 - 03 (marzec)

******************************************************************

SERWIS AGENCJI INFORMACYJNEJ SOLIDARNOŚCI WALCZĄCEJ

MARZEC 1989

******************************************************************

********************************************************************

CZASOPISMA WYDAWANE PRZEZ AISW, PRZY KORZYSTANIU Z NINIEJSZEGO
SERWISU, NIE SĄ ZOBOWIĄZANE DO PODAWANIA ŹRÓDŁA INFORMACJI.
PRZEDRUKI W INNYCH CZASOPISMACH - DOZWOLONE Z PODANIEM ŹRÓDŁA: AISW

********************************************************************

SPIS TREŚCI

str.

Dział Analiz SW .. ANALIZA SYTUACJI ............................ 2

KALENDARIUM ................................................... 4

DOKUMENTY .................................................... 34

............ OŚWIADCZENIE AISW ............................... 34

............ LIST OTWARTY .................................... 34

............ NASZE STANOWISKO ................................ 35

K.Morawiecki ODPOLITYCZNIĆ GOSPODARKĘ - PIENIĄDZE PÓŹNIEJ ! .. 36

............ OŚWIADCZENIE RKS DOLNY ŚLĄSK .................... 36

............ POROZUMIENIE (SW - PPN) ......................... 37

............ REZOLUCJA (SW - PPN) ............................ 38

............ OŚWIADCZENIE RKS DOLNY ŚLĄSK .................... 38

............ APEL SW - Oddział Trójmiasto .................... 4O
A.Kopaczewski OŚWIADCZENIE .................................... 41

............ OŚWIADCZENIE W SPRAWIE BUDŻETU MSW (MKWoP) .... 41
............ APEL Komisji Organizacyjnej ZHR ................. 42

............ UWOLNIĆ VACLAVA HAVLA ! (głodówka) ............. 43

............ LIST SOLIDARNOŚCI POLSKO-CZECHOSŁOWACKIEJ ....... 44

............ MŁODZIEŻOWY RUCH OPORU SOLIDARNOŚCI WALCZĄCEJ ... 44

............ UCHWAŁA UK ZSL UAM W POZNANIU ................... 45

............ LIST NSZZ "SOLIDARNOŚĆ" ROLNIKÓW INDYWIDUALNYCH . 45

............ KOMUNIKAT (głodówka) ............................ 46

............ UCHWAŁA MIĘDZYSZKOLNEGO KOŁA NSZZ "SOLIDARNOŚĆ" . 46

B. Bardoń LIST DO PRZEWODNICZĄCEGO WRN W OPOLU ............ 47

DOKUMENTY W SPRAWIE ELEKTROWNI ATOMOWYCH 5O

............ APEL ROLNIKÓW INDYWIDUALNYCH NSZZ "SOLIDARNOŚĆ" . 5O

............ KLEMPICZ NIE ! .................................. 51

............ REZOLUCJA WIELKOPOLSKIEGO SEMINARIUM EKOLOGICZN. 51

............ OŚWIADCZENIE (Potok Wlk) ........................ 52

_
ARTYKULY. KOMENTARZE ....................................... 53

K.Morawiecki WIĘCEJ PRAWDY ! ................................. 53

A.B. Grubba GRA W CZERWONE .................................. 53

R. Jaworski WYJŚĆ Z BŁĘDNEGO KOŁA ........................... 62

............ JACEK ŻABA ...................................... 72

/wm/ SAMOBÓJSTWA W WOJSKU ............................ 72

Lama BRAKUJE TYLKO SPUTNIKA .......................... 75

Liść SPOTKANIA I ROZSTANIA ........................... 75

_
NA WESOLO .................................................... 78

............ POLSKI SŁOWNIK POLITYCZNY ....................... 78

ANALIZA SYTUACJI

Mimo różnych zacięć w końcowej fazie "okrągłego stołu", sprawę
należy uznać za przesądzoną. Jakaś formuła porozumienia zostanie
zawarta, a strona zwana solidarnościowo-społeczną zgodzi się na
uwiarygadnianie przez jakiś czas komunistycznych rządów w PRL. Nie
należy mieć żadnych złudzeń, że zawarta umowa rozwiązuje lub nawet
stwarza podstawy do rozwiązania problemów trapiących nasz kraj.
Również całe, tak szeroko reklamowane obrady były jedynie atrapą,
gdyż faktyczne warunki porozumienia zostały ustalone poza obradami
"okrągłego stołu". Za porozumieniem stoją trzy główne siły, mające
udział w politycznej grze w Polsce:

1. władze komunistyczne (w znaczeniu szerszym niż agentura polska),

2. Kościół polski,

3. lobby zachodnie (głównie Departament Stanu USA, kierujący się
własnymi interesami oraz interesami wierzycieli PRL. Lobby za-
chodnie ma swoich plenipotentów d.s. polskich jak Nowak,
Brzeziński).

Ekipa reprezentująca stronę "społeczną" w swoich analizach
i decyzjach bierze pod uwagę głównie te trzy czynniki. Racje spo-
łeczeństwa są na dalszym planie - w takim wymiarze, w jakim
społeczeństwo jest w stanie się o nie upomnieć. Główni autorzy
tej polityki to doradcy "Solidarności": Geremek, Mazowiecki,
Wielowieyski, Stelmachowski oraz dwie wpływowe grupy lewicowe:
post-KORowska (Kuroń, Michnik, Modzelewski, Lipski) oraz DiPowska
(Bratkowski). Ich zapleczem są więc dwa środowiska - lewica
chrześcijańska, skupiona wokół warszawskiego KIK-u oraz koła
intelektualno-naukowe proweniencji laicko-lewicowo-liberalnej
z Warszawy. Klamrą spinającą te grupy i osoby jest Lech Wałęsa.
Działacze "Solidarności" skupieni w KKW i biorący udział w tej
grze (Bujak, Frasyniuk, Radziewicz, Pietrzyk, Merkel i in.) albo
świadomie grają, będąc związani z którymś z ugrupowań, albo są
manipulowanymi marionetkami, albo też nie chcą podzielić losu
Andrzeja Gwiazdy (w wypadku odmowy lub sprzeciwu wylecieć na aut).

Cała ekipa negocjacyjna jest wyłącznie wykonawcą polityki poli-
tyki zaplanowanej i uzgodnionej między trzema wymienionymi wyżej
podmiotami.

Za zewnętrzną powłoką porozumienia kryją się następujące cele
rzeczywiste:

1. uzyskanie stabilizacji społecznej PRL,

2. wzmocnienie i legalizacja władzy komunistycznej poprzez w miarę
dobrowolne wybory,

3. stworzenie podstaw do ruszenia z gospodarrką w stopniu umożli-
wiającym równoczesne wywiązywanie się ze zobowiązań na rzecz
bloku komunistycznego i z obsługi zadłużenia wobec wierzycieli
zachodnich, a także utrzymanie aparatu władzy i utrzymanie mini-
malnego poziomu życia społeczeństwa - tak, by przy określonym
poziomie represji nie buntowało się.

Dla spełnienia tych trudnych do osiągnięcia celów planuje się:

1. Wzmocnić ekonomiczne stabilizatory poprzez cząstkowe reformy
wolnorynkowe, uzyskanie pożyczek (mówi się o 1O mld dol., żyro-
wanych przez rząd USA), stworzenie nowego planu spłaty zadłużenia
lub nawet częściowe jego umorzenie (plan Sekretarza Skarbu USA),
pozyskanie obcego kapitału do wspólnych przedsięwzięć i fundacji
(np. fundacja rolna Rockefellera ma przekształcić woj. poznańskie
w "zagłębie" spłacające czy obsługujące zadłużenie w jego banku.
Tu warto nadmienić, że grupa Rockefellera, grupa Rotshilda oraz
rząd RFN zakupili część zadłużenia PRL na szacunkową sumę 7 mld
dol. za cenę od 32 do 5O centów za dolara).

2. Unowocześnić struktury państwowo-polityczne i wpuścić w obszar
rządzenia nowe kadry, częściowo z doświadczeniem pracy opozy-
cyjnej. Ten zastrzyk nowej krwi ma na celu urzymanie l wzmocnienie
struktur komunistycznych, a nie - jak sądzą niektórzy naiwni opo-
zycjoniści - ich zreformowanie czy osłabienie. Osiągnięciu tego
celu służy reforma konstytucyjna, dopuszczenie do tworzenia stowa-
rzyszeń, przygotowwywanie się do ewentualnego rozwiązania PZPR
i utworzenia nowej partii (lub nawet dwóch partii), naciski na
Kościół, aby utworzyć pod jego kontrolą jakąś partię chadecką.

3. Dać społeczeństwu pewne koncesje rzeczywiste, np. legalizacja
NSZZ "Solidarność", ale na warunkach funkcjonowania jego jako
części szerszego porozumienia politycznego na rzecz reform i
wychodzenia z kryzysu.

4. Pozyskać punktami 1-3 tzw. milczący środek i zaktywizować go.

5. Przeprowadzić tzw. niekonfrontacyjne wybory, w których (w świe-
tle punktu 4) winno dobrowolnie i z przekonaniem uczestniczyć
7O-8O % wyborców. Wałęsa i inni działacze "Solidarności" mają brać
udział w propagowaniu wyborów.

6. Osłabić opozycję radykalno-niepodległościową, izolować ją spo-
łecznie i ew. zlikwidować (dobić środkami administracyjno-poli-
cyjnymi) - tzw. triada Kiszczaka: rozpoznać-izolować-zlikwidować.

Wobec powyższej analizy Solidarność Walcząca, postrzegana przez
władze oraz grupy polityczne skupione wokół Wałęsy jako najniebez-
pieczniejsza siła (KPN przygotowuje się do udziału w wyborach, nie
jest więc tak groźny), będzie zwalczana i izolowana zarówno przez
milicję, jak i przez kręgi ugodowe, a także przez koła zachodnie
(w tym przez RWE i "Głos Ameryki") i kościelne (na szczęście nie
wszystkie). Już obecnie praktycznie istnieje zapis cenzorski na SW
w RWE, BBC i "Głosie Ameryki". Niektóre Regionalne Komitety Wyko-
nawcze "Solidarności", np dolnośląski, wydały zakaz kolportażu
w zakładach prasy i wydawnictw SW, czołowi działacze (Wałęsa,
Bujak, Modzelewski) w publicznych wystąpieniach jednostronnie,
a często i obraźliwie wyrażają się o organizacji SW i jej działa-
czach.

Dlatego w najbliższym czasie działalność SW będzie przebiegała
w skrajnie trudnych warunkach. Trzeba się na to przygotować. Naj-
ważniejsze, aby nie dać się zaskoczyć akcji policyjnej, która
najprawdopoidobniej nastąpi dwukrotnie: w kwietniu i w maju.
Będzie to próba likwidacji SW. Władze, nie pomne, że gen. Kiszczak
już raz oficjalnie w sejmie "rozwiązał" SW, będą ponownie próbowa-
ły rozbić jej struktury wykonawcze lub je ujawnić. Celem
uprzedzenia tego ataku należy zmienić miejsca przechowywania droż-
szych urządzeń, zapasy papieru, farby i innych środków drukarskich
trzymać w innym miejscu niż miejsca druku, przygotować rezerwowe
redakcje czasopism. Działacze znani i "namierzeni" - jeśli mogą
- winni przygotować się na czasowe zniknięcie ze stałego miejsca
pobytu itp.

Równocześnie musimy być przygotowani do organizacyjnego i poli-
tycznego działania na rzecz bojkotu wyborów oraz pozyskiwanie
środowisk młodzieżowych.

/Opr. Dział Analiz SW/

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

Z winy redakcji w poprzedniej (lutowej) edycji serwisu w kalenda-
rium ukazala się pod datą 23.2.89 r. błędna informacja:

Premier PRL zaapelował do przywódców Francji, aby wyka-
zali "dobrą wolę" i zachęcili zachodnich wierzycieli PRL
do rozłożenia spłat długów.

Informacja ta powinna brzmieć:

Premier PRL zaapelował do przywódców "Solidarności", aby

wykazali "dobrą wolę" i zachęcili zachodnich wierzycieli
PRL do rozłożenia spłat długów.

Przepraszamy.

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

KALENDARIUM

_________________________

1.3.89 r.

Wzrosły ceny mięsa.

Podczas wojewódzkich zjazdów "Solidarności" RI i "Soli-
darności Chłopskiej" w Płocku, Włocławku i Zamościu
doszło do połączenia się, pod nazwą "Solidarność" RI,
obu tych organizacji.

Poszczególne ogniwa krakowskiej "Solidarności" (m.in. KO
Huty im. Lenina, KZ Akademii Rolniczej, KZ Akademii
Muzycznej) protestują przeciwko milicyjnym prowokacjom,
biciu studentów oraz manipulowaniu środkami przekazu
- w kontekście krakowskich wydarzeń z 17 i 24 lutego.

W Warszawie odbyło się spotkanie Lecha Wałęsy ze studen-
tami Uniwersytetu Warszawskiego i delegacją Uniwersytetu
Jagiellońskiego. Na zaproszenie do przyjazdu do Krakowa
w celu spotkania ze środowiskiem studenckim Wałęsa odpo-
wiedział, że nie może on załatwiać wszystkich spraw
i studenci sami muszą rozwiązywać swoje problemy.
Identycznie wypowiadał się w innych sprawach, np. nieza-
leżnego harcerstwa. Padały pytania dotyczące partii
politycznych, Grupy Roboczej i spraw bieżących, na co
Wałęsa odpowiadał: "każdy musi sobie sam radzić". Wg "Le
Monde" Wałęsa określił NZS jako jedną z nóg stołu,
oprócz "Solidarności" i "Solidarności" RI. Ponadto po-
wiedział: "Po raz pierwszy od 45 lat mamy szansę uczynić
z Polski kraj, o jakim marzymy. Zamknijmy oczy na prowo-
kację. Od 45 lat czekamy na Polskę wolną i plura-
listyczną, można poczekać jeszcze 3 tygodnie".

1.3.89 r.

Podczas pobytu w Szczecinie L. Wałęsa spotkał się w koś-
ciele OO jezuitów z przedstawicielami Tymczasowego Za-
rządu Regionu. Poruszano sprawę rozłamu w Związku,
dezorientacji w zakładach itp. Zarzuty stawiane mu przez
Grupę Roboczą Wałęsa nazwał politycznym bezsensem i wez-
wał do jedności Związku. Wkrótce potem jednak uznał się
za przeciwnika jednomyślności i apelował o konstruktywne
wykorzystanie sporów w celu budowania demokracji w
Związku.

Po 6 tygodniach bezowocnych pertraktacji z dyrekcją,
pracownicy łódzkich zakładów włókienniczych im. March-
lewskeigo rozpoczęli strajk. Żądają podwyżki płac i od-
wołania dyrektora.

Jak oficjalnie podano w Moskwie, w jednej czwartej
okręgów wyborczych ZSRR, z przyzwyczajenia lub z powodu
zewnętrznych nacisków na wyborców, wybrano tylko jednego
kandydata do wyborów (mimo że kandydatów miało być
więcej).

1OO bułgarskkich intelektualistów przekazało ambasadzie
CSRS w Sofii protest przeciwko więzieniu Vaclava Havela
i innych czechosłowackich działaczy niezależnych. Kopie
pisma przekazano do oficjalnych bułgarskich środków
przekazu.

Projekt nowej konstytucji litewskiej zawiera stwierdze-
nie, że ustawodawstwo ZSRR może być stosowane na terenie
republiki litewskiej, jeżeli nie pozostaje w
sprzeczności z jej prawem wewnętrznym.

W sprawach narodowościowych obradowało w Belgradzie
Zgromadzenie Federalne. Obradom towarzyszyła wieloty-
sięczna demonstracja Serbów domagających się zaostrzenia
polityki wobec Albańczyków zamieszkujących w Kosovie,
oskarżanych o dążenie do wcielenia tej prowincji do Al-
banii. Albańczycy stanowią 8O % ludności Kosova.

W Rzymie rozpoczął się procees sądowy 25O członków ter-
rorystycznej grupy znanej jako "Czerwone Brygady",
winnej wielu zbrodniczych zamachów i morderstw.

W Caracas, stolicy Wenezueli, po dwudniowych rozruchach,
w których zginęło ok. 5O osób, wprowadzenie stanu wyjąt-
kowego doprowadziło do pewnego uspokojenia sytuacji.
Przyczyną rozruchów była drastyczna podwyżka cen.

John Tower - kandydat prez. Busha na stanowisko ministra
obrony USA oskarżany jest o nadużywanie alkoholu, nad-
mierne zainteresowanie płcią odmienną oraz oraz podej-
rzane kontakty z koncernami zbrojeniowymi. Decyzję w
sprawie zatwierdzenia kandydatury Towera podjąć ma Senat.
__________________________________________________________________
2.3.89 r.

Premier PRL Rakowski przesłał do mieszkającego w Szkocji
gen. Maczka szeroko reklamowany przez środki przekazu
PRL list, w którym prosi o wybaczenie pozbawienia go w
1946 r. obywatelstwa polskiego oraz zaprasza do przyjaz-
du do Kraju na obchody 5O rocznicy wybuchu II wojny
światowej. Dołączonemu do - zwróconego do konsulatu PRL
- listu konwencjonalnemu podziękowaniu pani generałowej
propaganda nadaje dużą rangę, (przemilczając fakt zwrotu
listu). Gen. Maczek powiedział zaś: "List premiera PRL,
o 4O lat spóźniony, nie dał mi żadnej satysfakcji i zu-
pełnie nie zmienił mego negatywnego stosunku do władz
PRL".

7,5 godzin trwało spotkanie Lecha Wałesy z gen. Kisz-
czakiem. W rozmowach udział wzięli również: Geremek,
Mazowiecki, Kwaśniewski, Reykowski, Sosnowski, Trzecia-
kowski, Bujak, Ciosek, Badurea, Gil, Frasyniuk, Sekuła,
Jargiński, Kaczyński, Uziębło oraz ks. Orszulik i bp
Gocłowski. Po spotkaniu Wałęsa oświadczył, że wyszedł
z niego "większym optymistą niż był nim przed spotka-
niem. Niektóre sprawy udało się załatwić, inne - nie".

Uzgodniono m.in. wystosowanie do Zachodu wspólnego,
opozycyjno-rządowego apelu o ułatwienia spłat długów
PRL, co stanowi spełnienie kilkakrotnie wyrażanego
pod adresem "Solidarności" życzenia Rakowskiego.

Przy "stoliku górniczym" w obradach "okrągłego stołu"
władze PRL i OPZZ propoponują wprowadzenie wolnych sobót
w górnictwie dopiero za dwa lata. Strona "społeczna",
stojąc na gruncie porozumień jastrzębskich, domaga się
ich wprowadzenia od zaraz.

Według PAP, trwa śledztwo w sprawie śmierci ks. Sucho-
wolca. Agencja podaje, że w zwłokach nie odkryto
obecności trucizny ani leków.

W Żorach odbył się dwugodzinny strajk płacowy w Fabryce
Domów.

Na szczecińskiej stacji przeładunkowej przedsiębiorstwa
"Warszawa-Cement" rozpoczął się okupacyjny strajk o pod-
łożu płacowym.

W Sosnowcu, w hallu urzędu miejskiego około 5OO rencis-
tów i emerytów protestowało przeciwko wzrastającej
drożyźnie. Zebrani wydali oświadczenie, w którym żądają
dla wszystkich emerytów i rencistów obniżki czynszów,
opłat za energię (o 5O %), opłat za bilety MZK o (5O %),
zniesienia opłat skarbowych, przyznania osobom potrzebu-
jącym aparatów słuchowych i wózków inwalidzkich, rekom-
pensaty kosztów opału oraz umożliwienie zamiany mieszkań
bez dodatkowych opłat.

W Warszawie gen. Jaruzelski omawiał z Davidem Rockefel-
lerem sprawy prywatnej fundacji rolniczej, finansowanej
przez Zachód.

2.3.89 r.

Przywódca czechosłowackiej partii komunistycznej z okre-
su "Praskiej Wiosny", Aleksander Dubczek wniósł do sądu
oskarżenie o zniesławienie przeciwko czołowemu aparat-
czykowi Vasilowi Bilakowi. W r. 1985 Bilak w wywiadzie
dla zachodnioniemieckiego "Spiegla" oświadczył, że przed
interwencją wojsk Układu Warszawskiego w Czechosłowacji
w r. 1968 Dubczek podpisał oświadczenie pozostałych
państw obozu, stwierdzające, że państwu temu grozi
kontrrewolucja. Dubczek żąda przyznania się Bilaka do
kłamstwa. Świadkami w procesie mają być funkcjonariusze
partyjni z 1968 r.

W Budapeszcie 2 tysiące intelektualistów demonstrowało
na rzecz uwolnienia Vaclava Havela. W jednym z wystąpień
porównano zachowanie władz CSRS wobec Havela z zachowa-
niem władz irańskich wobec Rushdiego.

W Moskwie demonstrowało 25 Żydów pozbawionych możliwości
opuszczenia ZSRR. Są oni zrzeszeni w 7OO-osobowym związ-
ku. Demonstracja została zgłoszona władzom sowieckim,
które nie zakazały jej odbycia.

Do każdej wyeksportowanej do ZSRR tony zboża Stany Zjed-
noczone dopłacają 22 dol. Moskwa zakupiła właśnie w USA
485 tys. ton pszenicy.

W Jugosławii aresztowano przywódców domniemanego zbroj-
nego spisku albańskiego w okręgu Kosovo. Aresztowano też
przywódców strajków i demonstracji albańskich. Są wśród
nich dwaj dyrektorzy kopalni cynku. W kierunku Kosova
posuwają się kolumny wojsk pancernych.

W Hamburgu, Hanowerze i Berlinie ujęto 8 szpiegów, któ-
rzy przekazywali ZSRR informacje uzyskiwane z komputerów
instytucji zachodnich.

Premier WRL Laszlo Nemeth udał się do Moskwy na rozmowy
w sprawie radykalnej reformy RWPG. Węgierscy komuniści
chcieliby organizację tę oprzeć w znacznie większym
stopniu na zasadach rynkowych.

Komuniści wietnamscy zapewnili, że nie będą represjono-
wać repatriantów. Chętnych do powrotu zgłosiło się
jednak niewielu. Pierwsza grupa 75 uciekinierów odle-
ciała z Hongkongu do Wietnamu.

__________________________________________________________________

3.3.89 r.

W Katowicach zakończył się trwający kilka godzin strajk
w domu handlowym.

We Włocławku strajkują załogi placówek pocztowo-teleko-
munikacyjnych.

Miasto Rybińsk (ZSRR) jako kolejne odzyskało swą dawną
nazwę, w miejsce nadanej w 1984 r. - Andropow.

3.3.89 r.

Rząd mongolski zdemobilizował 13 tys. żołnierzy, a nie-
które wojskowe pojazdy przeznaczył dla gospodarki
cywilnej.

Przedstawiciel reżimu kabulskiego oświadczył w Genewie,
że Nadżibullah jest gotów do ustąpienia ze stanowiska,
jeżeli będzie to konieczne dla przywrócenia pokoju w Af-
ganistanie.

Władze jugosłowiańskie dokonują dalszych aresztowań w
Kosowie. Wśród zatrzymanych znalazł się I sekretarz
partii komunistycznej tego okręgu.

__________________________________________________________________

4.3.89 r.

W Warszawie uczestnicy "okrągłego stołu" dyskutowali
sprawy samorządu terytorialnego oraz dostępu do środków
przekazu. W sprawie radia i telewizji strona komunis-
tyczna zajmuje sztywne stanowisko, godząc się jedynie na
udział przedstawicieli opozycji ("konstruktywnej")
w programach rządowych - nie ma mowy o odrębnym radiu
i telewizji.

W ocenie Janusza Onyszkiewicza spotkanie Wałęsa-Kiszczak
2.3.89 r. pozbawiło stronę "społeczną nadziei na zakoń-
czenie rozmów "okrągłego stołu" generalnym porozumieniem.
niem. Ich celem staje się teraz wypracowanie ograniczo-
nych reform politycznych. "Możemy zatem - mówił - wycią-
gnąć wnioski, że w tym stadium negocjacji określone
problemy nie mogą zostać rozwiązane i zrezygnować z prób
ich rozwiązania.

Związek Literatów Polskich zaprotestował przeciwko uwię-
zieniu dramaturga Vaclava Havela.

Premier PRL spotkał się w Warszawie z grupą czołowych
przedstawicieeli życia gospodarczego RFN. Omawiano
perspektywy współpracy inwestycyjnej i handlowej.

Z Berlina Zachodniego wydalono (bez prawa powrotu) 16OO
Polaków nielegalnie handlujących w tym mieście.

Porozumienie między szefem reżimu afgańskiego Nadżibem
a jednym z dowódców mudżahedinów (prawdopodobnie Mas-
soudem) umożliwiło bezkolizyjny przejazd przez tereny
kontrolowane przez partyzantów i dotarcie do Kabulu
kilkuset sowieckich ciężarówek z żywnością i paliwem. Od
dwunastu dni Kabul nie jest ostrzeliwany rakietami przez
mudżahedinów.

__________________________________________________________________

5.3.89 r.

W Lhassie trwają demostracje Tybetańczyków protestują-
cych przeciwko okupowaniu ich ojczyzny przez Chińską
Republikę Ludową. Milicja chińska zaatakowała manifes-
tantów otwierając ogień do tłumu. Są liczni zabici
i ranni.

Tybet do roku 195O r. - niezależne państwo kierowane
przez Dalaj Lamę (króla i pierwszego kapłana Buddy).
Po agresji komunistycznych Chin, rozpoczętej w 1949 r.,
wcielony do ChRL. Okupacja chińska doprowadziło do
śmierci ok. 1.2OO tys. Tybetańczyków (w chwili wkro-
czenia wojsk chinskich w Tybecie żyło ok. 7 mln ludzi).
Dalaj Lama XIV od 1956 r. (po udanej ucieczce z okupowa-
nego Tybetu) przebywa na uchodźstwie w Indiach.

Po mszy w kościele św. Brygidy, mimo wezwań Lecha Wałę-
sy i ks. Henryka Jankowskiego, kilkaset osób sformowało
pochód, który ruszył w kierunku dworca skandując hasło
"PRECZ Z KOMUNĄ". ZOMO rozproszyło demonstrantów używa-
jąc pałek. Zatrzymano kilkanastu uczestników demons-
tracji. Kilka osób, które odniosły poważne obrażenia,
zabrały do szpitala karetki pogotowia.

W swojej wypowiedzi przed kościołem Wałęsa w sposób
obraźliwy mówił o przywódcy Solidarności Walczącej Kor-
nelu Morawieckim.

W Stalowej Woli odbył się ingres bpa M. Frankowskiego.
W uroczystościach wzięli udział liczni przedstawiciele
niezależnych organizacji politycznych i społecznych
(m.in. 15 pocztów sztandarowych "Solidarności"). Na za-
kończenie uroczystości odśpiewano "Te Deum", "Boże coś
Polskę" i "Rotę".

Byli profesorowie Uniwersytetu Karola w Pradze, Radim
Palouš i Jiri Hajek skierowali do uniwersytetów w Tulu-
zie i Toronto listy, w których proszą o poparcie kandy-
datury Vaclava Havela do Nagrody Nobla. Uniwersytety te
przyznały Havelowi tytuły doktora honoris causa.

Z inicjatywy ruchu "Memoriał" w parku Gorkiego w Moskwie
odbył się wiec, który zgromadził ponad trzy tysiące
ludzi. Mówcy przypomnieli zbrodnie Stalina i zażadali
oficjalnego ich potępienia. Władze sowieckie wydały
zezwolenie na zorganizowanie tej manifestacji. Tymczasem
"Pamiat" (porównywany przez RFI z "Grunwaldem")
zorganizował wiec dla uczczenia pamięci Józefa Stalina.

__________________________________________________________________

6.3.89 r.

Drugi dzień z rzędu w stolicy Tybetu trwają demonstracje
antychińskie. Milicja chińska strzela do demonstrantów.
Według ocen zachodnich agencji prasowych zginęło
conajmniej kilkudziesięciu Tybetańczyków. Niektóre do-
niesienia mowią nawet o kilkuset ofiarach śmiertelnych.
Dalaj Lama wystosował list do rządów państw należących
do Organizacji Narodów Zjednoczonych, w którym apeluje o
poparcie dla niepodległościowych aspiracji Tybetańczyków
i powstrzymanie pacyfikacyjnych akcji ChRL.

6.3.89 r.

Biuro Interwencji Studenckiej NZS Uniwersytetu Jagiel-
lońskiego opublikowało listę pobitych i zatrzymanych
w trakcie milicyjnej akcji przeciw krakowskiej demon-
stracji 24 lutego: Edward Banaszkiewicz (prac. HiL) za-
trzymany, Arkadiusz Bielecki (uczeń technikum) - rozbita
głowa, Jakub Larysz (ASP) - pobity w czasie przesłucha-
nia, Robert Musiał (UJ) - zatrzymany na 6 godzin, Ewa
Musiał - zatrzymana na 6 godzin, Renata Wilczek (UJ) -
zatrzymana na 6 godzin, Dariusz Piekło (AGH) - zatrzyma-
ny i pobity, Grzegorz Szmyd (AGH) - zatrzymany i pobity,
Jarosław Kradyło (UJ) - zatrzymany, Maciej Zwieracz (UJ)

- zatrzymany na 2 godziny, Szymon Schab (UJ) - pobity,
Grzegorz Surdy (UJ) - ranny w nogę.

Czechosłowacki Komitet Helsiński zaproponował uznanie 21
dnia każdego miesiąca dniem solidarności z więzionymi:
Vaclavem Havelem, Janą Petrovą, Otą Veverką i innymi.

Do Kosowa władze jugosłowiańskie skierowały specjalne
oddziały wojskowe, których zadaniem jest uśmierzenie
protestów ludności albańskiej, domagającej się większej
autonomii dla tego regionu. Albański następca tronu,
przebywający na uchodźstwie, wystosował do przywódców
wielu państw świata (m.in. W. Brytanii, Stanów Zjedno-
czonych i ZSRR) telegramy, w których apeluje o poparcie
dla narodu albańskiego, który ma prawo do życia w jednym
państwie i do pełnej demokracji.

W Kijowie odbyła się manifestacja, w której wzięło
udział kilka tysięcy Ukraińców. Mówcy wzywali do
ogłoszenia żałoby narodowej po ofiarach stalinizmu oraz
ujawnienia dokumentów dotyczących zbrodni Stalina prze-
chowywanych przez KGB. Władimir Łopenko poinformował
zgromadzonych o aresztowaniu czterech działaczy ukra-
ińskich za zorganizowanie zebrania wyborczego, na które
zresztą władze wyraziły zgodę - tłum zareagował skan-
dując "STALIN JESZCZE ŻYJE".

__________________________________________________________________

7.3.89 r.

W Lhasie nadal trwają starcia manifestantów tybetańskich
z milicją chińską. W Pekinie zdecydowano o wprowadzeniu
stanu wyjątkowego w Tybecie. Okupacyjne wojska chińskie
otrzymały specjalne uprawnienia. Ulice Lhassy patroluje
kilka tysięcy żołnierzy uzbrojonych w karabiny maszy-
nowe. Wokół miasta Chińczycy założyli obozy wojskowe.
W nocy z 6 na 7 marca wojsko i milicja chińska areszto-
wała kilkuset Tybetańczyków i uprowadziła ich w niezna-
nym kierunku.

7.3.89 r.

W komunikacie ogłoszonym po kolejnym spotkaniu Lecha
Wałęsy z gen. Czesławem Kiszczakiem określono termin
zakończenia dyskusji w zespołach "okrągłego stołu" na 2O
marca br. Ostatnie posiedzenie plenarne ma się odbyć
3 kwietnia br. W spotkaniu z ministrem spraw wew-
nętrznych PRL towarzyszyli Wałęsie: Bronisław Geremek,
Jacek Kuroń, Adam Michnik oraz Tadeusz Mazowiecki.
Podczas rozmowy omówiono projektowane przez władze PRL
utworzenie drugiej izby "parlamentu", wprowadzenie
urzędu prezydenta oraz przygotowania do "niekonfron-
tacyjnych wyborów".

Na spotkaniu Komitetów Organizacyjnych NSZZ "Solidar-
ność" w Lublinie przedstawiciele zakładów pracy kry-
tycznie ustosunkowali się do przebiegu obrad "okrągłego
stołu". Podczas dyskusji stwierdzono, że legalizacja
Związku nie może być okupiona udziałem w wyborach do
Sejmu PRL oraz zgodą na utworzenie stanowiska prezydenta
wyposażonego w nadzwyczajne uprawnienia.

Pod petycją skierowaną do Sejmu PRL wyrażającą sprzeciw
wobec budowy elektrowni atomowej w Klempiczu złożyło
podpisy 34 tys. osób.

Władze PRL otwarły, po krótkiej przerwie, swoją ambasadę
w Kabulu.

W Workucie (ZSRR) zakończył się trwający od pięciu dni
strajk 1OO górników, podczas którego żądano godziwej
zapłaty i skrócenia czasu pracy. Górniczy protest
poparło strajkami solidarnościowymi 3OOO mieszkańców
Workuty.

W Afganistanie partyzanci przystąpili do ofensywy na
miasto Dżalalabad. W pobliżu rejonu walk ma wkrótce
obradować Tymczasowy Rząd Afganistanu utworzony na
uchodźstwie w Pakistanie.

__________________________________________________________________

8.3.89 r.

Dalaj Lama, przebywający na uchodźstwie w Indiach przy-
wódca Tybetatyńczyków, stwierdził, że władze chińskie
wprowadziły w Tybecie stan wyjątkowy, by zataić łamanie
praw człowieka w tym kraju. Tybetański przywódca oświad-
czył, że usuwanie obywateli innych państw z Lhassy ma na
celu zatajenie przed światową opinią publiczną rozmiarów
planowanych przez Chińczyków akcji pacyfikacyjnych.

W Warszawie milicja aresztowała Maksymiliana Bruknera.
W jego samochodzie znaleziono wydawnictwa paryskiej
"Kultury" oraz nakład pisma "Prześwit".

Do 1,5 tys. studentów i robotników zebranych na legalnym
wiecu NZS w Krakowie przemawiał rektor Uniwersytetu
Jagiellońskiego oraz G. Surdy (WiP), A.Michnik, S.Handz-
lik (HiL), P. Graś (NZS), P. Sabuda (KPN), J. Smagowicz
(RKS). Po wiecu odbyło się w Collegium Witkowskiego
spotkanie 3OOO studentów z Adamem Michnikiem, który bro-
nił linii Wałęsy i "okrągłego stołu" (a czasem również
gen. Jaruzelskiego).

8.3.89 r.

Podczas wiecu zorganizowanego przez NZS na Politechnice
Wrocławskiej Karol Modzelewski oznajmił studentom: "ja
nie odmawiam nikomu prawa do obrywania pałkami ile razy
zechce". Wypowiedź Modzelewskiego dotyczyła planowanej
na ten dzień demonstracji na rzecz wolnych wyborów,
którą mówca z góry potępił. Do demonstracji jednak
doszło. Około tysiąca osób po zakończeniu wiecu przema-
szerowało ulicami Wrocławia, skandując: "Gwiazda",
"Morawiecki", "Precz z komuną". Niesiono transparenty
"Solidarność Walcząca", "Precz z podwyżkami cen" i inne.
W końcowej fazie demonstracji doszło do starć z milicją.

Zatrzymano ok 1O osób.

Na terenie Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach odbył się
wiec NZS pod hasłem legalizacji Zrzeszenia. Uczestniczy-
ła m.in. grupa Solidarności Walczącej z transparentem.
Kolportowano duże ilości wydawnictw SW.

W Warszawie 5OOO studentów wzięło udział w manifestacji
zorganizowanej w 21 rocznicę tzw. wydarzeń marcowych.
Rektor Uniwersytetu Warszawskiego Grzegorz Białkowski,
przemawiając do studentów zgromadzonych pod pomnikiem
Adama Mickiewicza, stwierdził, że wydarzenia marca 1968
r. uświadomiły władzom PRL bezowocność wysiłków mających
na celu powstrzymanie niepodległościowych aspiracji
Polaków. Wiece i demonstracje odbyły się również na
uczelniach w innych miastach Polski m.in. w Białymstoku
i w Poznaniu.

Mudżahedini zdobyli garnizon wojskowy położony w pobliżu
Dżalalabadu oraz lotnisko znajdujące się o trzy kilomet-
ry od miasta. Ostrzał rakietowy partyzantów spowodował
zamknięcie lotniska w Kabulu.

Straż graniczna NRD zastrzeliła młodego mężczyznę
usiłującego przedostać się przez mur berliński do
zachodniej części miasta.

W Jihlavie (CSRS) skazano Martina Jirousa - na 16 mie-
sięcy więzienia - i Jiriego Tichego - na 6 miesięcy - za
sporządzenie petycji oskarżającej organy państwowe
o spowodowanie śmierci Pavla Vonki. Vonka zmarł w
więzieniu w marcu ub. roku.

W Kromiewyżu zakończył się proces przeciwko Jaromirowi
Nemcowi i Pavlowi Dudrowi, oskarżonym o podburzanie oraz
powielanie i kolportaż wydawnictw niezależnych. Nemca
skazano na 18, a Dudra na 12 miesięcy więzienia.
Wykonanie wyroków zawieszono na 3 lata.

Rumunia wycofała swoją zgodę na przyjazd delgacji ko-
misji praw człowieka ONZ. Nowym warunkiem wpuszczenia do
tego kraju przedstawicieli ONZ jest odwołanie przez
W. Brytanię, Portugalię i Szwecję przedłożonych przez te
państwa sprawozdań dotyczących nieludzkich warunków
życia w tym kraju.

__________________________________________________________________

9.3.89 r.

Uczestnicy obrad "okrągłego stołu" bliscy są zawarcia
porozumienia w sprawie zmian we władzach ustawodawczych
PRL. Sejm ma być "wzbogacony" o izbę wyższą - Senat,
skład którego ma być wybrany w demokratycznych wyborach:

po 2 senatorów z każdego województwa. W izbie niższej
opozycja uzyskać ma 35 % miejsc. Strona "społeczna"
"okrągłego stołu" proponuje wybory powszechne prezyden-
ta, natomiast komuniści wolą, by wyboru dokonywał sejm.

Podczas swej konferencji prasowej Wałęsa nie wykluczył
możliwości ponownego wprowadzenia stanu wojennego
w przypadku "znacznego pogorszenia się sytuacji". Wezwał
do okazania cierpliwości - "Solidarność" zostanie zale-
galizowana po zakończeniu rozmów "okrągłego stołu" poro-
zumieniem. "W negocjacjach z władzą wyznaczyliśmy sobie
jako jedyny cel przywrócenie pluralizmu, a teraz mi
mówią, że to za mało" - powiedział Wałęsa. W innym mo-
mencie, mówiąc o "okrągłym stole" stwierdził: "Władza
daje więcej niż chcieliśmy, ale warunkuje to uczynieniem
zobowiązań, do których nie mamy mandatu. Możemy tylko
obiecać działania zmierzające w tym kierunku".

Lech Wałęsa przyjął zaproszenie do złożenia w kwietniu
wizyty w RFN.

Z udziałem kilkuset osób odbył się na Politechnice Śląs-
kiej wiec w rocznicę Marca 68. Straż porządkowa NZS
usunęła z terenu uczelni funkcjonariuszy SB. Potępiono
akcję milicyjną wobec studentów krakowskich (17 lutego).

Na czas rozpatrywania żądań w tej sprawie przez Minis-
terstwo Edukacji Narodowej zawieszono na PŚl bojkot
przedmiotów politycznych.

W Katowicach zawiązał się Śląski Ruch Ekologiczny.
Skupia ok. 7OO osób. Wydaje pismo pod znamiennym tytu-
łem: "Martwa Natura".

Trwa strajk okupacyjny szczecińskiej stacji przeładunko-
wej przedsiębiorstwa "Warszawa-Cement".

O godz. 14.3O przed bramą Huty im. Lenina rozpoczął się
kilkutysięczny wiec "Solidarności". Przedstawiono prze-
bieg rozmów "okrągłego stołu" i stan zorganizowania
Związku.

Władze amerykańskie wydaliły schwytanego na gorącym
uczynku sowieckiego attaché wojskowego zajmującego się
zbieraniem ściśle tajnych danych komputerowych.

W Kosovie zastrajkowało 3OO górników albańskich, ale po
zapowiedzi władz, że wprowadzą przymus pracy, protest
został przerwany.

W Bułgarii działacze niezależni powołali Komitet Obrony
Wiary i Wolności Sumienia. Występują o rejestrację
u władz. Celem Komitetu jest przywrócenie nauki religii
oraz radiowych i telewizyjnych programów religijnych,
jak również zaprzestanie mieszania się państwa do spraw
religii.

9.3.89 r.

Trwają zacięte walki o Dżalalabad. Mudżahedini opanowali
niewielkie części miasta. Sporadycznie atakowany jest
Kandahar.

Arabia Saudyjska jako pierwsze państwo uznała Tymczasowy
Rząd Afgański utworzony przez ruch oporu.

W myśl nowego traktatu obronnego Hiszpanii ze Stanami
Zjednoczonymi, ratyfikowanego przez Kortezy, USA usuną
z bazy lotniczej pod Madrytem 72 myśliwce bombardujące,
ale zachowają prawo do korzystania z morskich i lotni-
czych baz na terenie Hiszpanii.

W Wiedniu 16 państw NATO i 7 państw Układu Warszawskiego
rozpoczęlo rozmowy w sprawie redukcji broni konwencjo-
nalnej w Europie. NATO ma przedstawić projekt zakładają-
cy ograniczenie liczby czołgów w Europie do 2O tys. po
obu stronach. Projekt dzieli nasz kontynent na cztery
strefy, z których w strefie środkowej (Belgia, Luksem-
burg, Niemcy, Polska, Czechosłowacja) oba bloki miałyby
po 8 tys. czołgów.

__________________________________________________________________

1O.3.89 r.

Episkopat Polski wyraził zadowolenie z dotychczasowego
przebiegu obrad "okrągłego stołu". Biskupi stwierdzili,
że uczestnicy rozmów wyzbyli się uprzedzeń i zasługują
na szacunek społeczeństwa.

W Stalowej Woli prokuratura przedstawiła Wiesławowi
Wojtasowi zarzut "zmuszenia wraz z innymi osobami funk-
cjonariuszy MO z użyciem przemocy do zaniechania prawnej
czynności służbowej" 31 sierpnia 1988 r. Owa "prawna
czynność służbowa" polegała na szmuglowaniu wódki do
strajkującej Huty "Stalowa Wola".

W Pobłowicach koło Rzeszowa odbyła się 4OO-osobowa,
zorganizowana przez sołectwo, demonstracja przeciwko
zatruwaniu okolicy związkami rtęci przez zakłady "Polam"
produkujące świetlówki. Uczestniczący w demonstracji
przedstawiciele WiP przemaszerowali później ulicami Rze-
szowa z transparentami "Rtęciowa woda zdrowia nie doda"
i "Zamknąć Polam". W Urzędzie Wojewódzkim złożono petyc-
ję w tej sprawie.

7OO osób z różnych środowisk podpisało się pod listem
"Solidarności Polsko-Czechosłowackiej" skierowanym do
władz CSRS" z protestem przeciwko uwięzieniu działaczy
demokratycznych w Czechosłowacji.

Z oficjalną prośbą o uwolnienie Havela wystąpił do władz
CSRS Związek Pisarzy Węgierskich.

Czechosłowacki Pokojowy Klub im. Johna Lennona poparł
propozycję przyznania Nagrody Nobla Vaclavovi Havelowi.

1O.3.89 r.

Nie odbyła się planowana przez czechosłowackie środowis-
ka niezależne demonstracja przed ambasadą Iranu w Pra-
dze. Demonstracja miała być protestem wobec apelu władz
irańskich o zamordowanie pisarza Salmana Rushdiego.
Odwołana ona została przez organizatorów i zakazana
przez władze miejskie. Powodem były kilkakrotne telefo-
niczne pogróżki anonimowego mężczyzny mówiącego z obcym
akcentem, zapowiadającego zabicie wszystkich uczestni-
ków demonstracji. Ponieważ nie można było zabezpieczyć
się przed ewentualnymi zamachami szaleńców z ambasady,
z akcji zrezygnowano. Petr Uhl (do którego terrorysta
dzwonił) złożył w prokuraturze pozew w sprawie tych
gróźb i na własne życzenie otrzymał wraz z rodziną
ochronę milicyjną.

NRD-owska straż graniczna ujęła w Berlinie trzy osoby
usiłujące przedostać się przez mur do zachodniej części
miasta. Władze zachodnioniemieckie zaprotestowały prze-
ciwko użyciu broni wobec uciekinierów. W tym roku
podczas ucieczek z NRD zginęły 2 osoby (jedna zastrze-
lona przez wschodnioniemiecką straż graniczną, druga
wypadła z balonu). Od początku roku do końca lutego z
NRD do RFN uciekły 1484 osoby, a w ciągu całego ubieg-
łego roku 97O5 osób (o ponad połowę więcej niż w 1987).

Do kolejnych aresztowań doszło w stolicy Tybetu. Dalaj
Lama ponownie wezwał władze ChRL do podjęcia rozmów na
temat przyszłości Tybetu.

Departament Stanu USA potępił strzelanie przez chińską
milicję do demonstrujących Tybetańczyków.

Mimo gróźb władz jugosłowiańskich 12O górników albańs-
kich zastrajkowało w Kosovie.

Rzecznik sowieckiego rządu Gierasimow określił wydalenie
z USA za szpiegostwo dyplomaty sowieckiego mianem "pro-
wokacji tych, którym przeszkadza zbliżenie między ZSRR
a USA".

Genewska Komisja Praw Człowieka uchwaliła w Wiedniu
wysłanie do Rumunii swego przedstawiciela w celu zbada-
nia przestrzegania praw człowieka w tym kraju. W rezolu-
cji, któręj wśpółautorem była delegacja węgierska,
potępiono reżim rumuński za łamanie podstawowych praw
obywatelskich.

W Paryżu rozpoczęła się pod auspicjami UNESCO Międzynaro-
dowa Konferencja Praw Człowieka zorganizowana przez
stowarzyszenie prawników-demokratów. Uczestniczący w
niej wybitni uczeni, pisarze i artyści skierowali list
do Fidela Castro, w którym domagają się przeprowadzenia
na Kubie demokratycznego referendum w sprawie sposobu
sprawowania władzy w tym kraju.

__________________________________________________________________

11.3.89 r.

W Warszawie na posiedzeniu KKW omawiano sześciotygodnio-
we obrady "okrągłego stołu".

Andrzej Wielowieyski wyraził zadowolenie z wyrażenia
przez stronę rządową przy "okrągłym stole" wstępnej zgo-
dy na siedemdziesięcioprocentową indeksację płac.
"Solidarność" domagała się 8O proc.

W Budapeszcie rozpoczął się pierwszy zjazd Forum Demo-
kratycznego, największej węgierskiej organizacji nieza-
leżnej.

Mimo dementi władz CSRS, na Zachodzie krążą pogłoski o
ataku apopleksji 76-letniego prezydenta CSRS Gustava
Husaka.

Do Pakistanu konwoje karetek przewożą mudżahedinów ran-
nych podczas walk o Dżalalabad. Z informacji napływają-
cych z okolic Dżalalabadu wynika, że do tej pory zginęło
ponad 2 tys. osób.

Moskiewska "Prawda" krytykuje utworzoną w ramach Parla-
mentu Europejskiego Grupę Bałtycką, której przedstawi-
ciele odwiedzili Litwę, Łotwę i Estonię. "Prawda" gromi
Grupę Bałtycką za wystąpienia na rzecz niepodległości
tych krajów. Wizytę delegacji określono jako "prowokację
mającą przeszkodzić budowie wspólnego europejskiego
domu". Jak widać, inwestorem tej budowy może być jedynie
KPZR...

RFI: "Przewodniczący parlamentu islamskiego z satys-
fakcją oświadczył, że list Chomeiniego do Gorbaczowa
wzywający I sekretarza komunistycznej partii do studio-
wania Koranu oraz dekret dotyczący zgładzenia Rushdiego
otworzył nowy rozdział w stosunkach między islamem i
nurtami pozbawionymi skrupułów".

__________________________________________________________________

12.3.89 r.

Szef kabulskiego reżimu kmunistycznego Nadżibullah zwró-
cił się do Organizacji Narodów Zjednoczonych o pomoc w
przywróceniu pokoju w Afganistanie. Zacięte walki
o Dżalalabad trwają. Partyzanci dążą do odizolowania
miasta.

Milicja sowiecka aresztowała w Moskwie sześciu działaczy
Zwiazku Demokratycznego starając się w ten sposób unie-
możliwić zorganizowanie manifestacji upamiętniającej 72
roocznicę Rewolucji Lutowej.

__________________________________________________________________

13.3.89 r.

Bronisław Geremek zaapelował do Zachodu o pomoc dla PRL.
Stwierdził, że pomoc ta "mogłaby przyczynić się do
sukcesu, obojętność zaś niesie ze sobą ryzyko porażki".

W fabryce sprzętu okrętowego w Trzciance.(woj. pilskie)
rozpoczęto strajk okupacyjny. Żądania płacowe.

13.3.89 r.

W Płocku, po 18 dniach strajku MPK, miejska rada naro-
dowa - wbrew protestom strajkujących i popierajacych ich
załóg innych zakładów - rozwiązała przedsiębiorstwo
i powołala nowe. Strajk trwa. 28 osób podjęło głodówkę
protestacyjną w gabinecie dyrektora. Strajk poparły
lokalne ogniwa PPS, KPN i FMW.

Zastrajkowali pocztowcy we Wrocławiu.

Węgierskiee Forum Demokratyczne odroczyło na dwa miesią-
ce podjęcie decyzji, czy ruch przekształci się w partię
polityczną, czy też zachowa dotychczasową formułę.

Za udział w organizowaniu manifestacji z okazji 72
rocznicy Rewolucji Lutowej władze swieckie skazały re-
daktora naczelnego "Głasnosti" na 1O dni aresztu i 15O
rubli grzywny. Sergiej Grigorianc rozpoczął głodówkę
protestacyjną. Wiece i demonstracje z okazji tej
rocznicy odbyły się również w innych miastach ZSRR m.in.
w Leningradzie, Nowosybirsku i Irkucku.

Reżim Nadżibullaha zapowiada, że armia reżimowa zmusiła
mudżahedinów do odwrotu spod Dżalalabadu. Tymczasem inne
źródła mówią o tym, że partyzanci przerwali komunikację
pomiędzy Dżalalabadem a Kabulem. Rząd Tymaczasowy powo-
łany przez mudżahedinów oświadczył, że warunkiem nawią-
zania stosunków dyplomatycznych ze Związkiem Radzieckim
jest wypłacenie przez Moskwę odszkodowań wojennych oraz
ogłoszenie deklaracji o nieingerencji ZSRR w wewnętrzne
sprawy Afagnistanu.

__________________________________________________________________

14.3.89 r.

W proteście przeciwko brakowi postępu przy "stoliku gór-
niczym" i wstrzymaniu premii uczestnikom sierpniowych
(1988 r.) strajków zastrajkowały 3 kopalnie: "Jastrzę-
bie" (2 godz.), "Moszczenica" (2 godz.), "Morcinek" (8
godz.).

Podczas swej konferencji prasowej Urban domagał się
pomocy gospodarczej od Zachodu.

Odpowiedzią Ceausescu na list 6 byłych dygnitarzy par-
tyjnych krytykujących jego politykę wewnętrzną są
represje wobec sygnatariuszy. Byłego dyplomatę Mircea
Raceanu (krewny jednego z autorów listu) aresztowano za
rzekome szpiegostwo, inną osobę (Apostel) poddano
aresztowi domowemu.

W Tallinie, stolicy Estonii, odbyła się trzydziestoty-
sięczna demonstracja mieszkających tu Rosjan - przeciwko
uznaniu estońskiego za język urzędowy i polityce narodo-
wościowej w republice.

Jeden z dwudziestu helikopterów wysłanych przez komunis-
tyczny reżim afgański do oblężonego przez mudżahedinów
Dżalalabadu został zestrzelony przy użyciu "stingera".

14.3.89 r.

Według oświadczenia rzecznika rządu sowieckiego, Giera-
simowa, lenigradzki okręg wojskowy został zredukowany
o 2O tys. żołnierzy, z floty bałtyckiej wycofano dwa
okręty podwodne wyposażone w rakiety balistyczne. W pół-
nocnych rejonach europejskiej części ZSRR nie ma już
- według rzecznika - dużych zgrupowań czołgów.

Sekretarz Generalny KPCh Czao Cy Jang zapowiedział zwol-
nienie w ciągu najbliższych 2 lat tempa reform w Chinach
dla "okrzepnięcia reform dokonanych w ciągu ostanich 1O
lat".

__________________________________________________________________

15.3.89 r.

"Istnieje taka część władzy, która zdaje sobie sprawę,
że aby tę władzę utrzymać, musi się zreformować. I oni
to robią, bo wiedzą, że to jest jedyna droga utrzymania
silnej pozycji tej partii w systemie parlamentarnym" -
Zbigniew Bujak w telefonicznym wywiadzie dla BBC.

Podczas konferencji prasowej w Warszawie Bujak zdecydo-
wanie zdystansował się od "niekonstruktywnej opozycji".
Stwierdził przy tym, że organizacje takie jak
Solidarność Walcząca i KPN mają marginalne znaczenie.

W Płocku taksówkarze rozpoczęli strajk dla poparcia pra-
cowników MPK. Demonstrację solidarności przeprowadziła
także załoga fabryki maszyn żniwnych podczas otwartego
zebrania POP z udziałem wiceprezydenta miasta. Gotowość
strajkową ogłosiła również zakładowa "Solidarność" Pe-
trochemii- jedyne żądanie to podjęcie rozmów z przedsta-
wicielami MPK.

W Poznaniu odbył się happening zorganizowany przez KPN
i Szkolne Koła Oporu Społecznego pod hasłem "Pogrzeb
Przyrody Polskiej". 2-3 tys młodych ludzi (część ubrana
była na czarno) wyszło na ul. Półwiejską z trumną
symbolizującą przyrodę i z transparentami ekologicznymi.
ZOMO nie dopuściło manifestantów do centrum miasta,
wobec tego udali się na ul. Strzelecką, gdzie ponownie
zatrzymało ich ZOMO. Doszło do drobnych starć. Między
Pomnikiem Powstańców Wielkopolskich a dworcem autobuso-
wym młodzież podjęła kolejną próbę przebicia się w
kierunku centrum. ZOMO użyło pałek. Pochód ruszył ul.
Gwardii Ludowej do Rynku Wildeckiego, gdzie manifestacja
zakończyła się spaleniem trumny przy akompaniamencie
hymnu pogrzebowego (godz 17). Przez cały czas trwania
manifestacji spora część centrum miasta wyłączona była
z ruchu ulicznego z powodu zgromadzenia dużej ilości
oddziałów ZOMO. Rozchodzący się ludzie byli wyłapywani
przez SB. Zatrzymano kilkanaście osób, m.in. Macieja
Frankiewicza, którego pobito w samochodzie milicyjnym.

Wielotysięczne niezależne manifestacje odbyły się w Bu-
dapeszcie i innych miastach węgierskich z okazji narodo-
wego święta - rocznicy powstania z r. 1848. W wielu
wystąpieniach nawiązywano do NSZZ "Solidarność" i do so-
lidarności węgiersko-czechosłowacko-polskiej. Lakonicz-
nie ujmował to transparent w barwach flag tych czterech
narodów i datami: 1956-1968-1981. Wszędzie upominano się
o wolność dla Havela.

15.3.89 r.

W czasie patriotycznych manifestacji w Budapeszcie grupa
ulotkowa Solidarności Walczącej rozdała 5 tys. wydanych
z tej okazji ulotek SW w językach polskim i węgierskim.
Wkrótce potem manifestanci wielokrotnie skandowali "So-
lidarite, Solidarite". Ulotki zostały wręczone również
dziennikarzom zachodnim, telewizji węgierskiej oraz
obecnym na manifestacji przedstawicielom "Przeglądu Wia-
domości Agencyjnych" z Warszawy.

Organ KC komunistów węgierskich "Nepsabadszag" określił
Ceausescu jako dyktatora, który zdeptał konstytucję
swego kraju, łamie prawa człowieka i stawia się ponad
prawem.

Politycy zachodnioniemieccy odwołali swoje wizyty w NRD
na znak protestu przeciwko brutalnemu rozpędzeniu przez
milicję manifestacji w Lipsku.

Gorbaczow wezwał do szybkich reform sowieckiego rolnic-
twa. Zaproponował zlikwidowanie utworzonego przez siebie
3 lata temu gigantycznego ministerstwa i zastąpienie go
komisją państwową. Gorbaczow pokłada nadzieje w rolnic-
twie indyuwidualnym w oparciu o dzierżawę ziemi.

__________________________________________________________________

16.3.89 r.

Wałęsa ponownie wezwał do powstrzymania się od strajków.
"Dotąd byliśmy przygotowani do walki, a nie było miejsca
na tworzenie, teraz musimy zacząć tworzyć" - powiedział.

Przy "okrągłym stole" brak porozumienia w sprawie nowe-
lizacji prawa karnego. Strona "społeczna" zapowiedziała
wycofanie swoich postulatów w tej kwestii.

Na Rynku w Katowicach o godz. 15 rozpoczęła się manifes-
tacja ekologiczna zorganizowana przez Śląski Ruch Ekolo-
giczny i Ruch "Wolność i Pokój". Mimo że Górny Śląsk
jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych rejonów
świata, żądano zaprzestania budowy elektrowni atomowej w
Żarnowcu oraz zakazu ruchu samochodów w centrum Katowic.

W Lublinie zastrajkowała administracja sądu rejonowego,
co uniemożliwiło funkcjonowanie całej tej instytucji.
Powodem akcji protestacyjnej było niedotrzymanie termi-
nu rozdziału podwyżek płac przyznanych przez minister-
stwo sprawiedliwości. Strajk rozszerzył się na inne
wydziały po karnym usunięciu z pracy kilku osób przez
prezesa sądu.

W 21 dniu strajku płockiego MPK zawarte zostało porozu-
mienie, na mocy którego pracownicy rozwiązanego MPK będą
mogli być zatrudnieni w tworzonym przedsiębiorstwie ko-
munikacji.

Warszawscy pocztowcy powołują własny Wolny Związek Zawo-
dowy Pocztowców w przekonaniu, że ani OPZZ, ani "Soli-
darność" nie reprezentują ich interesów. Strajkują
pocztowcy w Szczecinie.

16.3.89 r.

Częściowym sukcesem zakończył się płacowy strajk poczty
we Wrocławiu. Uzyskano podwyżkę płac o 19 tys. zł.

W Warszawie zastrajkowali piekarze - nie wypiekają
chleba, a jedynie bułki.

Papież przyjął marszałka Sejmu PRL Malinowskiego. Wedle
słów marszałka Papież chciałby doprowadzić do końca
przywracanie normalnych stosunków dyplomatycznych Waty-
kan-PRL.

Wszystkie partie reprezentowane w zachodnioniemieckim
Bundestagu, z wyjątkiem "Zielonych", przegłosowały rezo-
lucję potępiającą władze NRD za skrajne gwałcenie praw
człowieka. Rząd RFN zapowiedział, że żadne rozmowy
z władzami NRD nie będą prowadzone dopóki nie zerwą one
z praktyką strzelania do ludzi nielegalnie przekraczają-
cych granicę.

46 państw uczestniczących w Konferencji Organizacji Is-
lamskiej uznało Tymczasowy Rząd Afganistanu sformowany
przez ruch oporu. Gulbuddin Hekmatiar, minister spraw
zagranicznych w tym rządzie reprezentuje odtąd Afganis-
tan na obradach Konferencji.

Uczestnicy obrad wezwali do bojkotu wydawnictw publiku-
jących "Szatańskie wersety", ale ani jedna delegacja nie
poparła irańskiego apelu o przyłączenie się do "wyroku
śmierci" na Salmana Rushdiego.

Mudżahedini prowadzą walkę o lotnisko w Dżalalabadzie.

Na sesji w Budapeszcie członkowie Unii Międzyparlamen-
tarnej odwołali planowane na maj spotkanie w Bukareszcie.

Uznano okoliczności za niestosowne dla odbycia spotkania
w Rumunii.

Francja demonstracyjnie odwołała swego ambasadora w Bu-
kareszcie.

W Strassburgu państwa członkowskie EWG potępiły łamanie
praw człowieka w Rumunii oraz zawiesiły rozmowy z reżi-
mem Ceausescu w sprawie nowego porozumienia handlowego.

Wydano również wezwanie do władz CSRS w sprawie więzio-
nego Vaclava Havela.

__________________________________________________________________

17.3.89 r.

Przed zakończeniem dyskusji na ten temat przy "okrągłym
stole", Rada Państwa przekazała do Sejmu projekty ustaw
w sprawie ordynacji wyborczej, utworzeniem Senatu
i urzędu Prezydenta. Strona "społeczna" zgadza się
zasadniczo z założeniami ustawy, ale uważa za konieczne
przedyskutowanie szczegółów. Próba postawienia strony
"społecznej" przed faktem dokonanym spotkała się z pro-
testami i wątpliwościami w celowość kontynuowania rozmów
z grającymi niezbyt czysto partnerami. Janusz Onyszkie-
wicz stwierdził, że rozmowy "okrągłego stołu" znalazły
się w impasie.

17.3.89 r.

W Lublinie strajk objął cały sąd rejonowy oraz niektóre
wydziały sądu wojewódzkiego. Do strajku przystąpiły sądy
w Zamościu i Lubartowie. Żądaniem nr 1 jest przywrócenie
do pracy zwolnionych pracowników sądu rejonowego.

Na krakowskim Rynku o godz. 15 odbył się wiec KPN. Trzy-
mano transparenty: "Żądamy wolnych wyborów", "Dziś
Solidarność - jutro wolne wybory". Milicja nie inter-
weniowała.

Za zgodą władz miejskich odbyła się w Poznaniu de-
monstracja przeciwko budowie elektrowni atomowej w Klem-
piczu. Udział wzięło 4 tys. osób. Po zakończeniu tej
demonstracji kilkaset osób manifestowało na rzecz SW,
PPS-RD i KPN.

W amerykańskim Senacie złożono rezolucję domagającą się
udzielaniu afgańskim partyzantom pomocy tak długo, jak
długo ZSRR będzie pomagał reżimowi Nadżiba.

Bułgaria deportuje opozycjonistów. Należącej do nieza-
leżnego związku zawodowego malarce Dianie Bodajewej
i jej mężowi nakazano opuszczenie kraju w przeddzień
planowanego zebrania związkowego. Również ks. Topizjew
Łago, należący do utworzonej w maju ub. r. grupy doku-
mmentującej naruszanie swobód religijnych w Bułgarii,
został zmuszony do emigracji. Ksiądz ten był przez 5 lat
więziony za "szerzenie antypańswowej propagandy".

Sąd w Pradze skazał na 1O mies. więzienia w zawieszeniu
Hanę Marvanovą i Tomasza Dvoraka za udział w ubiegło-
rocznych demonstracjach (oskarżono ich o "podburzanie do
niepokojów").

Setki górników albańskich, mimo ponawianych gróźb władz,
kontynuują strajk. Solidaryzujący się z nimi uczniowie
bojkotują zajęcia w szkołach.

Sowieci (Woroncow) oskarżają Pakistan o udział w walkach
o Dżalalabad. Do Kabulu dostarczana jest broń sowiecka.

Wiceprezes sądu w Pekinie odrzucił apel chińskich inte-
lektualistów w sprawie uwolnienia więzionego od 1O lat
Wei Ing Sena i ogłoszenia amnestii dla więźniów poli-
tycznych. Wei Ing Sen (arsztowany za artykuły krytyczne
wobec partii i rządu) jest kontrrewolucjonistą, a w Chi-
nach nie ma więźniów politycznych - oświadczył wicepre-
zes.

__________________________________________________________________

18.3.89 r.

W warszawskim kościele św. Zygmunta rozpoczął obrady
trzeci zjazd "Solidarności" Rolnikw Indywidualnych. Po
mszy do zebranych przemawiał Lech Wałęsa, który wezwał
chłopów do przełamywania monopolu gospodarczego i poli-
tycznego. Powiedział też: "Władza tych, których mamy
przed sobą, rozsypuje się w proch. Przew. Tymczasowej
Rady Rolników Józef Ślisz wypowiedział się za stworze-
niem silnej organizacji rolniczej, "zdolnej do wdrażania
w życie postanowień 'okrągłego stołu'".

18.3.89 r.

Premier PRL Rakowski odbył rozmowy z prezydentem Iraku
Sadamem Husseinem w sprawie polskiego udziału w odbudo-
wie Iraku po zniszczeniach wojennych.

W Budapeszcie obraduje generalne zgromadzenie Węgiers-
kiej Ligi Wolnych Demokratów. Ugrupowanie to domaga się
proklamowania neutralności Węgier i wycofania wojsk so-
wieckich.

KC węgierskiej partii komunistycznej przewiduje możli-
wość wejścia w koalicję z innymi partiami jeszcze przed
wyborami do parlamentu w 199O r. - oświadczył rzecznik
KC.

Rzecznik chińskiego parlamentu oświadczył, że ciało to
nie będzie rozpatrywało możliwości ogłoszenia amnestii
dla więźniów politycznych. Nie zgłoszono takiego projek-
tu i - w ocenie rzecznika - nie ma takiej potrzeby.

W stolicy Salwadoru w przeddzień wyborów prezydenckich
doszło do starć lewicowej partyzantki z oddziałami rzą-
dowymi. Zginęło dwóch dziennikarzy.

W Rzymie rozpoczął się XVIII zjazd włoskiej partii komu-
nistycznej. W przemówieniu otwierającym obrady sekretarz
generalny WPK wymienił 1O razy nazwisko Gorbaczowa
i tylko raz Marksa. Aleksander Dubczek, zaproszony na tę
imprezę, nie został wypuszczony z kraju przez władze
CSRS.

__________________________________________________________________

19.3.89 r.

W Warszawie zakończył obrady III Zjazd Krajowy NSZZ RI
"Solidarność". Uczestnicy (4OO delegatów z 4O województw)

Uchwalili nowy statut.

Fragmenty uchwały Zjazdu:

/.../ 4. NSZZ RI "Solidarność" nie podejmuje działań
zmierzających do bojkotu wyborów, mimo że ordynacja wyborcza nie
jest w pełni demokratyczna, a proponowany termin jest zbyt wczesny.

Zobowiązuje nas bowiem do tego pakiet porozumień zawartych przy
okrągłym stole. Bierny i czynny udział w wyborach pozostawiamy do
indywidualnej decyzji naszych członków.

5. Zjazd jest gotów przyjąć akt legalizacji Związku pod warunkiem,
że legalizacja będzie nosić cechy relegalizacji, jak zwrot sym-
boli, archiwów, majątku oraz odszkodowań materialnych dla repres-
jonowanych, i pozwoli zachować ciągłość Związku.

6. Zjazd dziękuje założycielom i członkom Tymczasowej Krajowej
Rady Rolników "Solidarność", z przewodniczącym Józefem Śliszem,
za dotychczasowe działania i jednocześnie przedłuża mu mandat do
ostatniego jesiennego Zjazdu Wyborczego.

/.../ 9. Zjazd Krajowy stanowczo protestuje przeciwko drastycznym
podwyżkom podatków oraz składek ZUS i PZU. Nie zgadzamy się
zarówno z wymiarem składek, jak również generalnie z zasadami
ubezpieczenia społecznego rolników, w którym emerytury nie mają
żadnego związku ze składką. Ustawa z dn. 24.2.1989 r. nie gwaran-
tuje sprawiedliwego ubezpieczenia emerytalnego, a powoduje stały
wzrost obciążeń składkowych gospodarstw rolnych. Szalejąca
inflacja, systematyczne obniżanie z dnia na dzień dochodu rolników
- powoduje, że obciążenia podatkowe są nadmierne i wyniszczają
wieś.

Zjazd postanawia:

- zobowiązuje TKRR "Solidarność" do natychmiastowego podjęcia pod-
czas trwania obrad okrągłego stołu negocjacji ze stroną rządową
w tej sprawie.

- w przypadku braku postępu w negocjacjach Związek podejmie akcje
protestacyjne.

1O. Zjazd zobowiązuje TKRR "Solidarność" do podjęcia negocjacji
w sprawie służby wojskowej rezerwistów rolników. Rolnicy gos-
podarze winni być wolni od poboru do służby w rezerwie.

/.../ 13. Zjazd wyraża ogromne zaniepokojenie gwałtownie pogarsza-
jącą się sytuacją ekonomiczną na wsi i ze zrozumieniem przyjmuje
determinację rolników woj. białostockiego, łomżyńskiego, suwal-
skiego w ich "proteście mlecznym".

W Gdańsku odbyła się na apel SW kolejna demonstracja
antykomunistyczna, wymierzona również przeciwko "okrąg-
łemu stołowi". Skandowano: "Jaruzelski musi odejść",
"Andrzej Gwiazda", "Precz z podwyżkami cen". Przed dwor-
cem głównym podczas krótkiego wiecu przemawiał Janusz
Waluszko z Ruchu Alternatywy Społecznej, krytykując
"paktowanie z aparatem władzy" i wzywając do bojkotu
wyborów.

Ok. 1O tys. osób demonstrowało w Moskwie na rzecz Borysa
Jelcyna, "dysydenta" w KC KPZR, byłego szefa moskiews-
kiej organizacji partyjnej. KC powołało specjalną
komisję do zbadania zarzutów złamania przez Jelcyna
dyscypliny partyjnej.

W stolicy Uzbekistanu (ZSRR) odbyła się demonstracja na
rzecz nadania językowi uzbeckiemu rangi oficjalnego ję-
zyka urzędowego republiki.

__________________________________________________________________

2O.3.89 r.

Władze PRL zgodziły się na nowe konsultacje w sprawie
reformy wyborów i ciał ustawodawczych oraz dokonanie
postulowanych przez stronę "konstruktywną" poprawek
w projektach ustaw.

Władysław Frasyniuk stwierdził, że władz PRL zrozumiały
konieczność utworzenia możliwie szerokiego frontu demo-
kratycznego w celu ustabilizowania sytuacji w kraju.

Sądy w Lublinie pracują normalnie. Strajki przerwano po
ogłoszeniu, że zgłoszone żądania rozpatrywane będą na
ogólnopolskiej naradzie sądów w ministerstwie sprawied-
liwości.

W Katowicach rozpoczęła się tygodniowa głodówka 9 człon-
ków PPS-RD i WiP w sprawie uwięzienia czechosłowackich
działaczy niezależnych.

2O.3.89 r.

Podano o zrehabilitowaniu przez władze PRL gen. Władys-
ława Andersa, Stanisława Mikołajczyka, dwóch działaczy
PSL - Stanisława Bańczyka i Stanisława Wójcika oraz
Tomasza Kołakowskiego ze Stronnictwa Pracy. Władze PRL
próbują w ten sposób zrehabilitować siebie...

Moskiewska "Prawda" zamieściła mapę przedstawiąjącą
zasięg skażenia radioaktywnego po katastrofie w Czarno-
2
bylu. Obszar wysokiego skażenia obejmuje ok. 1O tys. km ,

w tym 7 tys. - na Białorusi, 2 tys. - w Rosji i 1,5 tys.
- na Ukrainie.

Chiński premier Teng Siao Ping (Deng Xiaoping) w przemó-
wieniu, wygłoszonym do 3 tys. członków Zgromadzenia
Ludowego, zapowiedział m.in. polityczne "zaciskanie
pasa" oraz działania na rzecz przywrócenia autorytetu
instancji partyjnych i państwowych. Zebrani z aplauzem
przyjęli jego wypowiedź na temat Tybetu. Autonomiczny
Okręg Tybetu jest - według premiera ChRL - integralną
częścią Chin, wprowadzenie tam stanu wojennego zostało
spowodowane "reakcyjną arogancją separatystów". Jedno-
cześnie premier zapewnił o gotowości władz ChRL prowa-
dzenie rozmów z przywódcą Tybetu Dalaj Lamą (na emigra-
cji w Indiach) - dopóki nie wysunie on żądania niepod-
ległościci tej "chińskiej prowincji". Premier chiński
przestrzegł inne państwa przed udzielaniem poparcia
separatystom tybetańskim - chodzi tu o protesty USA
i EWG przeciwko strzelaniu przez okupantów do Tybetań-
czyków domagających się przywrocenia niepodległości ich
krajowi.

Tybetański parlament na wygnaniu stwierdził, że stano-
wisko chińskie w tej sprawie jest nie do przyjęcia i
chodzi tu o prawo do samostanowienia 6-milionowego
narodu tybetańskiego, a nie o rzekome ambicje Dalaj Lamy.

Czechosłowacja i Rumunia zawarły zbrojeniowe kontrakty
z Iranem. CSRS sprzeda Chomeiniemu 18O czołgów T-54 i
T-55 oraz zbuduje fabrykę pocisków przeciwlotniczych
i przeciwpancernych, a Rumunia dostarczy 3OO wozów pan-
cernych, 18O transporterów opancerzonych, wybuduje bazę
morską na jednej z wysp Cieśniny Ormuz oraz zmodernizuje
fabrykę traktorów, która ma produkować wozy pancerne.

W jugosłowiańskiej prowincji Kosovo wybuchły strajki
Albańczyków protestujących przeciwko zmianom w konstytu-
cji, które zwiększają uprawnienia władz serbskicch
w stosunku do Kosova.

Moskwa potępiła decyzję państw zrzeszonych w Organizacji
Konferencji Islamskiej przyjęcia do niej reprezentacji
powstańczego rządu afgańskiego.

__________________________________________________________________

21.3.89 r.

W Poznaniu odbyła się manifetsacja zorganizowana przez
NZS. Uczestnicy nieśli transparenty NZS, KPN i SW.
Otaczające Uniwersytet oddziały ZOMO zmusiły demonstran-
tów do schronienia się na terenie uczelni. Milicja użyła
pałek. Aresztowano kilkanaście osób. Demonstracja zakoń-
czyła się o godz. 21, kiedy ZOMO zaprzestało oblężenia
budynków uniwersyteckich.

We Wrocławiu odbył się, poprzedzony kilkudniową histe-
ryczną nagonką oficjalnych środków przekazu, marsz wiel-
kanocny zorganizowany przez WiP pod hasłem "Europa bez
obcych wojsk". W demonstracji wzięło udział ok. 4 tys.
osób. Organizatorzy zrezygnowali z wyznaczonej trasy
pochodu (Rynek - koszary sowieckie na Karłowicach) ze
względu na duże siły milicyjne blokujące wszelkie
wyjścia z Rynku. Ograniczono się do okrążenia Rynku.
W akcji obstawiania demonstracji wzięli udział żołnierze
sowieccy, których autobus wjechał do miasta wraz z ko-
lumną ZOMO.

Na Karłowicach na demonstrację oczekiwały dzieci, którym
2 lata temu Sowieci zabrali podwórko przy ul. Czajkows-
kiego. Gdy stało się jasne, że pochód WiP do nich nie
dotrze, około setka dzieci zebrała się pod murem okala-
jącym ich dawny plac zabaw i rozpoczęła skandowanie:
"Rosjanie do domu", "Czerwoni do Moskwy", "Nie chcemy
kacapów" itp. Ta m a ł a demonstracja trwała kil-
kanaście minut.

Na konferencji prasowej Jerzy Urban poinformował, że pod
koniec kwietnia opuśći więzienie Waldemar Chmielewski -
jeden z morderców ks. Jerzego Popiełuszki. Chmielewski
został skazany w 1985 roku na 14 lat więzienia.

W wyniku referendum przeprowadzonego w Hucie im. Bieruta
w Częstochowie zakład wróci do swej dawnej nazwy: Huta
"Częstochowa".

W Warszawie zarejestrowano Społeczną Fundację Zdrowia
"Solidarności". Wniosek w tej sprawie został złożony
w sądzie w styczniu 1988 r.

Na ul. Świdnickiej we Wrocławiu odbył się happening
"Pommarańczowej Alternatywy", "żegnającej cenzurę".
Z pomarańczowych rąk milicja przemocą wydzierała por-
trety Marksa, Lenina, Stalina i Fornalskiej. Pobito
i zatrzymano Majora oraz innych aktywistów "Pomarańczo-
wej Alternatywy". W happeningu wzięło udział kilka
tysięcy osób.

"Zielona Alternatywa" zorganizowała happening w Płocku.
3OO osób poprzebieranych za "niezwyciężoną Armię Czerwo-
ną" skandowało "Młodzież z zimą się rozliczy", "Wiosna
nasza - zima wasza" i inne. Uczestnicy happeningu
trzymali transparent "Pomóż milicji - pobij się sam !".
Pochodem udano się nad Wisłę, gdzie utopiono marzannę
i makietę czołgu.

21.3.89 r.

Prof. Brzeziński w wywiadzie dla telewizji polskiej:

"To, co następuje obecnie w bloku komunistycznym, moim
zdaniem, to jest zamieranie doktryny komunistycznej i
właściwie upadek tego ustroju. Ten upadek w niektórych
wypadkach może mieć cechy ewolucyjne i nastąpi przejście
raczej w kierunku ustroju pluralistyczno demokratycznego
(może z pewnymi cechami socjaldemokratycznymi w okresie
przejściowym), ale w niektórych wypadkach, jeżeli nie
mówimy o innych krajach poza Węgrami i Polską, to upadek
ustrojów komunistycznych może mieć przebieg głębszych
wstrząsów politycznych".

Wywiad ten miał się ukazać na antenie TVP w nieocenzuro-
wanej formie. Nie ukazał się. Kierownictwo polskiej
telewizji winą za to obarcza... "Głos Ameryki".

W Pradze sąd II instancji obniżył Vaclavovi Havelowi
wyrok skazujący - z 9 na 8 miesięcy więzienia.
Zniesiono też zaostrzony rygor. Obecni na sali rozpraw
przedstawiciele niezależnych ugrupowań głośno protesto-
wali przeciwko wyrokowi pozostawiającemu w więzieniu
światowej sławy dramaturga.

__________________________________________________________________

22.3.89 r.

15OO pracowników Stoczni Marynarki Wojennej w Gdańsku
skierowało do gen. Floriana Siwickiego petycję w sprawie
bojkotowania przez dyrekcję zakładowej organizacji "So-
lidarności" (8OO członków).

Na swej konferencji prasowej Janusz Onyszkiewicz powie-
dział m.in., że przy "okrągłym stole" strona "społeczna"
uzyskała zapewnienie otrzymania pół godziny programu
radiowego i telewizyjnego tygodniowo. Strona "społeczna"
wyraziła zgodę na cenzurowanie biuletynów związkowych
(krok wstecz w porównaniu z latami 198O-81). Spod
cenzury mają być wyłączone jedynie gazetki zakładowe.

W Krakowie odbyła się dwugodzinna demonstracja KPN na
rzecz wolności słowa.

W stolicy Wenezueli Caracas odbył się zjazd organizacji
popierających "Solidarność". Uczestnicy konferencji CSSO
wyrazili gotowość dalszego wspomagania inicjatyw nieza-
leżnych w Polsce.

Charles Redman stwierdził, że nieznaczne skrócenie wyro-
ku na Vaclava Havela nie zmienia faktu naruszania praw
człowieka przez władze CSRS. W. Brytania i Holandia po-
tępiły przetrzymywanie czeskiego dramaturga w więzieniu.

Węgierski parlament uchwalił prawo strajkowe. Nie wolno
będzie represjonować uczesników legalnego strajku. Do-
puszczono możliwość wypłacania pensji za czas strajku.
Legalne mają być strajki solidarnościowe. Ustawa jest
bardziej liberalna niż jej projekt zgloszony przez rząd.

__________________________________________________________________

23.3.89 r.

Od 1 kwietnia drożeją o 3O-5O % bilety PLL "Lot".

Podczas swej konferencji prasowej Wałęsa wykluczył
możliwość kandydowania w wyborach do sejmu lub senatu.
Zapowiedział też, że odrzuci propozycję objęcia stano-
wiska wicepremiera. Wałęsa powiedział też, że planuje
czteroletni urlop we władzach "Solidarności", ale gdyby
do tych władz kandydowały "osoby mogące zaszkodzić"
Związkowi, zrobi wszystko, by pozostać w kierownictwie".

Załogi polskich kutrów na łowiskach południowego Atlan-
tyku i Morza Beringa rozpoczęły strajk. Zgłaszane przez
rybaków postulaty płacowe i socjalne nie były spełniane,
co w końcu doprowadziło do pierwszego w Polsce strajku
rybaków.

Wiele wsi polskich w proteście przeciwko podwyższonym
składkom emerytalnym gremialnie zwraca nakazy płatnicze.

Trwa strajk okupacyjny w fabryce sprzętu okrętowego
w Trzciance.

4 uczestnicy głodówki w Katowicach, pikietujących konsu-
lat CSRS z transparentem "Uwolnić więźniów politycznych
w Czechosłowacji" zostali po 1O minutach zatrzymani
przez milicję. Jeden z nich, Rinaldo Betkiewicz został
skazany przez kolegium na 1OO tys. zł grzywny. Wszystich
zwolniono.

W Warszawie uczniowie szkół średnich zebrali w dwudzies-
tu szkołach 842 podpisów pod protestem w sprawie
uwięzienia i skazania Havela. Milicja uniemożliwiła
dostarczenie protestu ambasadzie CSRS.

Urban dramatycznie wzywa Zachód do udzielenia władzom
PRL pomocy finansowej. W Genewie powiedział, że jeśli
pieniądze nie dotrą do Polski na czas, może dojść do nie
kontrolowanego przez nikogo wybuchu społecznego, groźne-
go dla Polski, ZSRR i ludzkości.

W Wilnie odbyły się demonstracje kobiet żądających, by
ich synowie odbywali służbę wojskową na Litwie.

__________________________________________________________________

24.3.89 r.

Odbyła się czwarta pikieta przed konsulatem CSRS w Kato-
wicach. Brało w niej udział 5 uczestników protestu
głodowego: Jan Tomasiewicz, Robert Gołaś, Marek Bońkows-
ki, Robert Kazimierczak i Tomasz Czernik. Weszli oni na
rusztowanie naprzeciw konsulatu, rozwinęli transparent
żądający uwolnienia Havela oraz skandowali hasła:
"Uwolnić Vaclava Havela", "Solidarność Polsko-Czeska",
"Polacy z Czechami, Czesi z Polakami". Po ok. 1O minu-
tach zostali oni ściągnięci z rusztowania przez milicję
i zatrzymani na pobliskiej komendzie. Ok. godz. 16 czte-
rech uczestników pikiety zostało zwolnionych.

Drugą pikietę wystawiono na ul. Stawowej, koło dworca
PKP. Trzech działaczy PPS-RD oraz Ruchu WiP rozwinęło
transparent żądający uwolnienia Havela i innych więźniów
politycznych w Czechosłowacji. Skandowali hasła: "Vaclav
Havel","Miloš Jakeš musi odejść" i inne. Po 5 minutach
zostali wylegitymowani przez funkcjonariuszy MO , którzy
zatrzymali jednego z uczestników - Rinaldo Betkiewicza
na 7 godzin.

Władze sowieckie przyznały, że masowy grób odkryty nie-
dawno na Ukrainie zawiera ciała ofiar zbrodni stalinows-
kich z lat trzydziestych.

Prezydent USA George Bush poinformował, że w wyniku po-
rozumienia pomiędzy Białym Domem a Kongresem pomoc dla
partyzantki w Nikaragui będzie wynosiła 4,5 mln dol.
miesięcznie.

Trwają demonstracje Albańczyków w Kosovie przeciwko
poprawkom w konstytucji. Dochodzi do starć z milicją.
Ranni zostali dwaj milicjanci i 6O demonstrantów.

Indie informują o rozpoczęciu dostaw żywności i środków
medycznych do Kabulu drogą lotniczą.

__________________________________________________________________

25.3.89 r.

Z aresztu w Katowicach zwolniono zatrzymanego poprzed-
niego dnia za uczestnictwo w pikiecie przed konsulatem
CSRS Roberta Kazimierczaka.

Odbyła się następna pikieta na ul. Stawowej. Rozwinięto
transparent: "Protest głodowy o uwolnienie Vaclava Have-
la - manifestacją", po ok. 3 min. uczestnicy zostali
zatrzymani przez milicję i dowiezieni na komendę.

Podczas kolejnych pikiet były rozdawane ulotki. W momen-
cie zatrzymywania demonstrantów zgromadzeni ludzie pro-
testowali i krzyczeli "gestapo, gestapo", 24 marca były
próby odbicia zatrzymywanych.

Już po pierwszej pikiecie, konsulat CSRS został
obstawiony przez ok. 5O funkcjonariusz milicji.

W Rydze demonstrowało ponad 5O tys. Łotyszy w rocznicę
deportowania 4O tys. ich rodaków w 1945 r. Organizatorem
demonstracji był sformowany w październiku ub.r. Ludowy
Front Łotwy.

25.3.89 r.

W Erewaniu kilka tysięcy Ormian manifestowało wzywając
do bojkotu wyborów w obecnym ich kształcie. Żądano wybo-
rów demokratycznych oraz opuszczenia Armenii przez
okupantów. Milicja rozpędziła manifestantów.

Sowiecki minister spraw wewnętrznych wyraził zaniepoko-
jenie wzrostem przestępczości w ZSRR, szczególnie wśród
młodocianych (o 11 %). Wyraził podziw dla sprawności
policji amerykańskiej, zastrzegając jednak, że poziom
przestępczości jest w USA wyższy. Dodał, że funkcjona-
riusze sowieckiego MSW powinni zbadać przyczyny wysokiej
przestępczości w USA w celu uniknięcia powtórzenia błę-
dów tam popełnionych.

W Kosovie trwają starcia ludności albańskiej z milicją.
Demonstranci demolowali samochody i obrzucali kamieniami
milicję.

Rząd węgierski w kwietniu skieruje do parlamentu projekt
ustawy dający parlamentowi prawo rozwiązywania rządu lub
usuwania poszczególnych ministrów w drodze głosowania
nad votum nieufności.

Do Egiptu na rozmowy z prez. Mubarakiem oraz królem Jor-
danii Hussajnem (przed ich wizytami w USA) przybył szef
OWP Josir Arafat

W Libanie w Wielką Sobotę doszło do najsilniejszej
od lat wymiany ognia między chrześcijanami a muzułmanami
(około tysiąc wystrzelonych pocisków artyleryjskich i
rakiet w ciągu jednej nocy).

__________________________________________________________________

26.3.89 r.

Wybory do Rad Delegatów Ludowych odbyły się w ZSRR. Gor-
baczow skrytykował przesadne - jego zdaniem - zapędy
reformatorskie niektórych kandydatów. Wypowiedział się
też przeciwko wprowadzeniu w ZSRR systemu wielopartyjne-
go.

Na Węgrzech tysiące osób demonstrowało na rzecz niepod-
ległości ich kraju.

W Turcji - wybory władz lokalnych, traktowane przez pre-
miera Turguta Ozala jako test popularności własnej
partii (Partia Ojczyźniana). W przypadku porażki Ozal
ustąpi i rozpisze nowe wybory parlamentarne. Obecnym
wyborom towarzyszą akty przemocy - 2 osoby zostały
zabite, 3O rannych.

Wybory do Zgromadzenia Ludowego w Laosie, jednym z naju-
boższym krajów świata. "Demokratyzacja" w Laosie ma te
same cele co w PRL - finansowa pomoc Zachodu.

__________________________________________________________________
27.3.89 r.

W Szczecinie odbył się legalny marsz wielkanocny pod
hasłem "Europy bez obcych wojsk i Polski bez elektrowni
atomowych", zorganizowany przez WiP, Federację Młodzieży
Walczącej, Ruch Katolickiej Młodzieży Niepodległościowej
i Akademicką Ligę Ekologiczną. W okolicach konsulatu
ZSRR skandowano: "Rosjanie do domu", "Wolna Polska
- Wolny Afganistan", a przed konsulatem CSRS: "Uwolnić
Havela". Zbierano podpisy pod petycją do przyszłego sej-
mu PRL w sprawie wycofania wojsk sowieckich z Polski
oraz wstrzymania budowy elektrowni atomowych.

Pojedynczych uczestników marszu atakowała żyletkami
1O-osobowa grupa "skinów" porozumiewających się z funk-
cjonariuszami SB.

9 osób (większość to robotnicy z huty "Baildon") rozpo-
częło w Katowicach bezterminową głodówką protestacyjną
na rzecz uwolnienia Vaclava Havela, Stanislava
Devaty'ego i innych więźniów politycznych w Czechosło-
wacji. Jest to kontynuacja tygodniowej głodówki katowic-
kiej w tej samej sprawie, zorganizowanej przez PPS-RD.

Na zaproszenie ambasady PRL w Waszyngtonie przybył do
USA rzecznik prasowy rządu PRL Jerzy Urban.

Pierwsze wyniki wyborów w ZSRR. W wielu miejscach ofi-
cjalni kandydaci KPZR nie uzyskali 5O % głosów, np. szef
partii w Leningradzie Anatolij Gierasimow zdobył tylko
15 % głosów. W niektórych miejscowościach wybory będą
powtórzone, gdyż żaden z kandydatów nie uzyskał 5O %
głosów. Na Białorusi tak było we wszystkich okręgach. Na
Litwie 3/4 mandatów zdobył "Sajudis".

Na przedmieściach Prištiny, stolicy Kosova, doszło do
strzelaniny. Trwają starcia demonstrantów z milicją.
Wysłano kolumnę czołgów do Bodujeva, gdzie zastrzelony
został szef milicji. Wobec demonstrantów stosowane są
armatki wodne i gaz łzawiący. W Kosovie wprowadzono
godzinę policyjną, zamknięto kina, teatry, szkoły,
obowiązuje zakaz zgromadzeń.

Szef reżimu afgańskiego Nadżibullah oświadczył, że
gotów jest przyznać autonomię terenom opanowanym przez
partyzantów, z prawem zachowania przez nich broni oraz
możliwością wyboru władz lokalnych. Nadżib próbował pod-
ważyć lojalność wojskowych dowódców powstańców wobec
przywódców politycznych na emigracji, schlebiając tym
pierwszym i szkalując drugich.

Wbrew wcześniejszym zapowiedziom premier Turcji Ozal,
mimo zdecydowanej porażki jego partii w wyborach lokal-
nych, oświadczył, że nie ma zamiaru ustąpić i na stano-
wisku szefa rządu pozostanie do końca kadencji, do roku
1992.

Opuszczając Moskwę premier węgierski oświadczył, że
między nim a Gorbaczowem panuje zgodność w sprawie
konieczności zbadania okoliczności towarzyszących pows-
taniu węgierskiemu 1956 r. i jego przyczyn.

27.3.89 r.

Na Węgrzech przebywa z wizytą południowokoreański minis-
ter spraw zagranicznych. W lutym, mimo pogróżek komunis-
tycznej Korei Północnej, Węgry nawiązały stosunki
dyplomatyczne z Koreą Południową.

__________________________________________________________________

28.3.89 r.

Jerzy Urban podczas swej konferencji prasowej w nowojor-
skiej siedzibie ONZ powiedział, że w wyborach do Sejmu
PRL będzie kandydował z puli 35 % "dla nie stowarzyszo-
nych". Jak wiadomo, jest to pula, którą władze PRL prze-
znaczają dla osób i grup niezależnych. Urban
opozycjonistą ?

W miastach Kosova dochodzi do walk ulicznych między
policją jugosłowiańską a ludnością albańską. Zginęło po-
nad 2O osób, wiele zostało rannych. W ciągu 2 dni
milicja zatrzymała 15O osób. W mieście Żur kilkusetoso-
bowa grupa atakowała komisariat milicji. Starcia trwały
w 5 miejscowościach. Dziennikarze zachodni mówią o al-
bańskim "powstaniu".

Amerykański Sekretarz Stanu wystąpił wobec ZSRR z propo-
zycją rozluźnienia sowieckiej kontroli nad Europą
Wschodnią w zamian za zobowiązanie NATO do niedokonywa-
nia jakichkolwiek zmian sytuacji militarnej w tym
rejonie. Miałoby to pozwolić na poważną redukcję sił po
obu stronach. Autorem tego planu jest Henry Kissinger.

Moskiewska "Prawda" informuje, że w wyniku wyborów do
Rady Delegatów Ludowych na 15OO mandatów nie obsadzonych
zostało 235. W okręgach, gdzie żaden z dwu kandydatów
(lub kandydat jedyny) nie uzyskał wymaganych 5O % gło-
sów, wybory będą powtórzone. Spośród 15 deputowanych
z Moskwy 5 to bezpartyjni. W wyborach przepadli pierwsi
sekretarze KPZR z Mińska, Lwowa i Kiszyniowa oraz dowód-
ca floty na Pacyfiku i dowódca wojsk okupujących NRD.

Ajatollach Montazeri, który miał być następcą Chomeinie-
go, złożył rezygnację. Została ona przyjęta. Montazeri
ostatnio wypowiadał się krytycznie o ekstremistach
w łonie rządu irańskiego. Chomeini natomiast krytykował
"liberalizm" niektórych polityków irańskich.

__________________________________________________________________

29.3.89 r.

Lech Wałęsa udając się na kolejne spotkanie z gen. Czes-
ławem Kiszczakiem oznajmił: "wszyscy mają już dość
okrągłego stołu - trzeba szybko dojść do porozumienia".

Jerzy Urban poinformował na konferencji prasowej w Nowym
Jorku, że władze PRL oraz opozycja zgromadzona przy
"okrągłym stole" planują wspólne wystąpienie do Zachodu
w sprawie przyznania PRL nowych kredytów oraz konwersji
dotychczasowego zadłużenia.

29.3.89 r.

W pobliżu ambasady CSRS w Warszawie Kongres Opozycji
Antyustrojowej zorganizował demonstrację na rzecz uwol-
nienia Vaclava Havela i innych więźniów politycnych
w Czechosłowacji. Demonstrację rozproszyła milicja
używająca pałek. Zatrzymano sześć osób.

Dwóch chłopców (15 i 16 lat) uprowadziło lecący z Pragi
do Franfurtu samolot węgierskich linii lotniczych. Pory-
wacze byli uzbrojeni w pistolet, strzelbę z obciętą lufą
i imitację granatu. Po wylądowaniu samolotu w RFN
chłopcy oddali się w ręce policji.

Pod Budapesztem wydobyto ze zbiorowej mogiły trumnę,
która przypuszczalnie zawiera zwłoki Imre Nagy'a,
straconego w 1958 r. premiera Węgier z okresu powstania
w 1956 r.

Przywódcy mudżahedinów odrzucili propozycję Nadżibulla-
ha, który w zamian za uznanie władzy komunistów w Kabulu
zaproponował przyznanie autonomii terenom znajdującym
się pod kontrolą partyzantów.

W Kosowie Albańczycy podejmują nowe strajki. Liczba
ofiar śmiertelnych podczas trwających nieprzerwanie
demonstracji wzrosła do 3O.

__________________________________________________________________

3O.3.89 r.

W przekonaniu Lecha Wałęsy po to, by odbudować gospodar-
kę PRŁ, trzeba uzyskać pomoc finansową Zachodu. Dezy-
derat ten wypowiedział Wałęsa podczas spotkania z
premierem Belgii Martensem.

Rzecznik władz sowieckich potwierdził doniesienia mówią-
ce o przerwaniu przez mudżahedinów lądowego połączenia
Dżalalabadu z Kabulem.

Miloš Jakeš szef partii czechosłowackiej zdecydowanie
potępił sygnatariuszy petycji wyrażających protesty
przeciwko skazaniu na karę więzienia Vaclava Havela i
innych działaczy opozycyjnych. Jakeš stwierdził mi.in.:
"Siły wrogie naszej partii i socjalizmowi próbują
narzucić nam pluralizm polityczny w jego burżuazyjnym
wydaniu".

Mudżahedini oblegający Dżalalabad przygotowują się do
zajęcia miasta. Według informacji napływających z rejonu
walk, w ciągu ostatniej doby partyzanci wystrzelili na
pozycje armii reżimowej kilka tysięcy pocisków.

W Brukseli został zamordowany immam Abdullah al Ahdal,
rektor meczetu w stolicy Belgii. Duchowny muzułmański
oskarżany był przez środowiska ortodoksów islamskich
o zbyt liberalny stosunek do sprawy Rushdiego. W przed-
dzień zamachu grożono mu śmiercią za brak jednoznacznego
poparcia dla apelu Chomeiniego o zabicie autora
"Szatańskich wersetów".

__________________________________________________________________
31.3.89 r.

W dniach 17-23 kwietnia na Katolickim Uniwersytecie
Lubelskim będzie trwać Tydzień Kultury Ukraińskiej.
Na ostatnie dwa dni przewidziana jest dyskusja
polityczna.

Kongres Polonii Amerykańskiej delegował Bolesława Wierz-
biańskiego jako obserwatora do Warszawy. Oświadczenie
KPA stwierdza, że przyjazd red. Wierzbiańskiego do
Polski został uzgodniony z kierownictwem "Solidarności".
KPA udziela równocześnie poparcia linii reprezentowanej
przez Wałęsę w obradach "okrągłego stołu".

Niemcy nadwołżańscy domagają się ponownego utworzenia
niemieckiej republiki autonomicznej. Według oficjalnych
danych sowieckich w ZSRR żyje około 2 mln Niemców
etnicznych - większość z nich mieszka na terenie
zlikwidowanej w 1941 r. republiki niemieckiej.

Powstańcy afgańscy informują, że w ciągu ostatnich dni
przeszło na ich stronę 13OO żołnierzy armii reżimowej.

Minister spraw zagranicznych W. Brytanii Geoffrey Howe
wezwał szefa reżimu komunistycznego w Kabulu Nadżibul-
laha do ustąpienia z zajmowanego stanowiska. Zdaniem
brytyjskiego ministra rezygnacja "prezydenta Afganista-
nu" przyspieszyłaby zakończenie wojny w Afganistanie.

Irańskie ugrupowanie "Żołnierze Prawdy" poinformowało,
że ponosi odpowiedzialność za śmierć immama Abdullaha al
Ahdala.

M. Gorbaczow oświadczył, że Związek Radziecki uważa
Iran za pożądanego partnera w stosunkach ekonomicznych
i kulturalnych oraz w dialogu politycznym.

__________________________________________________________________

DOKUMENTY

_______________________

OŚWIADCZENIE

W związku z wypowiedzią Przewodniczącego NSZZ "Solidarność"
Lecha Wałęsy, przekazaną 5 marca 1989 r. w głównym wydaniu dzien-
nika telewizyjnego, Agencja Informacyjna Solidarności Walczącej
oświadcza:

1. Lech Wałęsa stwierdził, że Przewodniczący Solidarności Walczą-
cej Kornel Morawiecki zarzuca mu zdradę i wyprzedaż "So-
lidarności", a na złożoną ofertę spotkania we Wrocławiu nie
odpowiedział.

2. Stwierdzamy, że w żadnym oświadczeniu ani tekście publicystycz-
nym sygnowanym przez Kornela Morawieckiego nie zarzucano
Lechowi Wałęsie zdrady NSZZ "Solidarność".

3. Stwierdzamy, że Lech Wałęsa nie złożył Kornelowi Morawieckiemu
żadnej propozycji odbycia spotkania. Wręcz przeciwnie, 27 II br.

podczas wiecu na Uniwersytecie Wrocławskim, zapytany o taką możli-
wość, odrzekł, że nie widzi politycznej celowości takiego kroku.

4. Osobistych wycieczek Lecha Wałęsy pod adresem Przewodniczącego
SW nie będziemy komentować, pozostawiając tę sprawę osądowi
opinii publicznej.

Przypominamy, że Kornel Morawiecki po 6 latach podziemnej działal-
ności został aresztowany w 1987 r. i w maju 1988 praktycznie
wydalony z kraju. W związku ztym powrócił nielegalnie do Polski,
by nadal kierować Solidarnością Walczącą.

7 marca 1989 r. AISW

__________________________________________________________________

LIST OTWARTY

Pan Lech Wałęsa

Przewodniczący KK NSZZ "Solidarność"

W minionym dziesięcioleciu wielokrotnie zwracaliśmy się do
władz PRL z listami otwartymi, stając w obronie ludzi, których
prawa obywatelskie były łamane. Nigdy nie przypuszczaliśmy, że
przyjdzie nam z podobnym listem zwrócić się do Pana - Przewodni-
czącego naszego związku, Laureata Pokojowej Nagrody Nobla,
człowieka, który stał się symbolem walki o godność ludzką. Jednak
Pańskie publiczne wypowiedzi w ostatnich tygodniach nie pozwalają
nam milczeć. Inwektywy rzucane na członków Grupy Roboczej KK,
posądzenie w czambuł działaczy konspiracyjnych o malwersacje
funduszy społecznych, a w szczególności ostatnie wypowiedzi na
temat Przewodniczącego SW Kornela Morawieckiego budzą nasz
najwyższy sprzeciw. Jest on tym silniejszy, że dra Morawieckiego
znamy jako człowieka o nieposzlakowanej uczciwości i prawości.
Zapewne dopiero Historia oceni w jakim stopniu przyjęta przezeń
koncepcja polityczna była słuszna. Natomiast już dziś można
powiedzieć, że On, jak i Jego najbliżsi, od wielu lat płacą
szczególnie wysoką cenę za wierność przyjętej linii w dążeniu do
niepodległości Polski. Oczywiście, rozumiemy doskonale wymogi wal-
ki politycznej, jaka toczy się wewnątrz polskiej opozycji. Uważamy
jednak, że nie wolno dopuścić,, aby wykraczała poza granice wyzna-
czone przykazaniem, które głosi: "Nie mów fałszywego świadectwa
przeciw bliźniemu twemu". Proszę nam wierzyć, Panie Przewodniczący,
że list ten nie ma być atakiem politycznym na Pańską Osobę.
Piszemy go z ciężkim sercem, powodowani troską o sprawiedliwość i
demokrację w tej Wolnej Polsce, którą chcielibyśmy wraz z Panem
wywalczyć, by później w niej żyć i pracować.

Łączymy wyrazy najgłębszego szacunku oraz życzenia dalszych
sukcesów, które oby stały się sukcesami naszego Narodu.

Wrocław, marzec 1989 r.

Cz. Borowczyk (PPS-RD), J. Broda (poeta),
dr L. Herbst (poeta-UWr), M. Jakubiec (KIiP),

dr R. Kukołowicz, R. Lazarowicz (AR),
M. Muszyński (PWr), dr W. Myślecki (PWr),
G. Nowicka (PWr), prof. R.Nowicki (PWr),
doc. H.Pidek-Łopuszańska (PWr), J. Pinior (PPS-RD),
Z. Romaszewska (KIiP), dr M Sąsiadek (AM),
E. Szumiejko, prof. A. Wiszniewski (PWr),
dr A. Wojciechowska (UWr) dr T.Wójcik (PWr),
prof. W. Wrzesiński (UWr).

________________________________________________________________

NASZE STANOWISKO

1. Po stanie wojennym i latach represji odtwarzajmy jawną, demo-
kratyczną "Solidarność", zgodnie z jej statutem z 1981 r.
To nasze prawo. Nie zaakceptujemy żadnych ustępstw z niezależności
i samorządności naszego Związku. Nie jesteśmy komunistom niczego
winni.

2. Załogi strajkujące w obronie własnych słusznych interesów byto-
wych powinny upominać się o najsłabszych, o godziwe podwyżki
emerytur, płac w służbie zdrowia, oświacie, nauce i kulturze,
w urzędach i lokalnej administracji. Bądźmy solidarni z tymi,
którzy strajkować nie mogą.

3. Zawiązujemy podziemne grupy Solidarności Walczącej w zakładach
pracy. Będą one ubezpieczać jawną "Solidarność".

4. Należy przygotowywać się koncepcyjnie do strajku powszechnego,
do wyprowadzenia PZPR z zakładów, do uwłaszczenia społeczeństwa
i wolnych wyborów.

5. Najbliższe wybory do Sejmu PRL mają rezewować większość i
władzę dla koalicji komunistycznej. Tym samym mają potwierdzać
i uwiarygadniać realny socjalizm. Nie będą to demokratyczne wybory.

Wzywamy do ich bojkotu.

25 lutego 1989 r. Za Solidarność Walczącą:

/-/ Kornel Morawiecki

/-/ Jadwiga Chmielowska

/-/ Roman Zwiercan

__________________________________________________________________

ODPOLITYCZNIĆ GOSPODARKĘ - PIENIĄDZE PÓŹNIEJ !

Reżim PRL zabiega o ogromne pieniądze od Stanów Zjednoczonych.

Niewątpliwie Polsce - co nie oznacza rządu PRL - potrzebna jest
pomoc Zachodu, by wyjść z gospodarczego i ekologicznego kryzysu.
Trzeba jednak pamiętać lekcję lat siedemdziesiątych. Od tamtego
czasu w PRL-owskiej gospodarce zmieniły się jedynie przepisy i na-
zewnictwo. Zasady pozostały te same. Wzrosła tylko inflacja
i bieda. Wtedy zachodnie miliardy odwlekły wybuch społecznego
niezadowolenia. Zostały utopione w dziewiętnastowiecznym przemyśle
surowcowym. Równolegle pogłębiało się zadłużenie.

O powtórzenie tego scenariusza nietrudno. Komuniści niszcząc
rynek wprowadzili prymat polityki nad gospodarką. Taka gospodarka
- moloch nie jest w stanie wyprodukować nadwyżki towarów, zużywa
naturalne bogactwo kraju, truje wodę i powietrze, stwarza
ekologiczne zagrożenie również dla Europy Zachodniej i Skandyna-
wii. Polacy, zmuszeni do spłacania komunistycznych długów, stracą
cierpliwość i dojdzie do wybuchu na skalę niespotykaną od początku
istnienia bloku sowieckiego.

Żeby pożyczki przyniosły pożytek narodowi, konieczne jest
wcześniejsze odpolitycznienie polskiej gospodarki, czego spraw-
dzianem byłaby możliwość finansowania przez Zachód konkretnych
przedsięwzięć gospodarczych; prywatnych, kościelnych, spółdziel-
czych, poszczególnych zakładów pracy także przedsięwzięć
państwowych. Dołączenie części elit opozycyjnych do Sejmu PRL nie
jest krokiem w kierunku gospodarki rynkowej. Pozwoli tylko rządowi
PRL zrzucić na żyrantów odpowiedzialność za skutki zmarnowanej
szansy.

Istnieje obawa, że dolary amerykańskich podatników umożliwią
polskim komunistom zwiększenie wydatków na aparat przemocy i na
modernizację armii Paktu Warszawskiego, że podtrzymają ich władzę,
być może jeszcze na wiele lat. Tylko wolna i niepodległa Polska
będzie wiarygodnym partnerem dla Stanów Zjednoczonych. Warunki
zewnętrzne sprzyjają teraz odzyskaniu takiej Polski. Wybór, czy
popierać wolnościowe aspiracje Polaków, czy komunistów, należy do
rządu i społeczeństwa amerykańskiego.

Na marginesie uwaga o Związku Sowieckim.
Polityka gospodarcza Gorbaczowa jest powtórzeniem polityki Gierka
w Polsce lat siedemdziesiątych. Oczywiście rozmach i popularność
Gorbaczowa są większe. Skutki też będą większe. Kryzys może
załamać zachodni system bankowy.

12 marca 1989 r. Kornel Morawiecki

__________________________________________________________________

OŚWIADCZENIE

RKS NSZZ "SOLIDARNOŚĆ" REGIONU DOLNY ŚLĄSK

Toczą się obrady okrągłego stołu. Władze najprawdopodobniej
uznają w końcu legalność NSZZ "Solidarność", NSZZ "Solidarność" RI
oraz NZS-u. Jednak do końca nie jest jasne, jaką cenę przyjdzie
społeczeństwu za to zapłacić. Częścią tej ceny ma być zaniechanie
walki o wolne wybory i legalizacja tej władzy. Takiej ceny
zapłacić nie można - nie wolno kupczyć podstawowymi prawami
społeczeństwa. RKS NSZZ "Solidarność" regionu Dolny Śląsk raz
jeszcze oświadcza, że w przypadku przyjęcia niedemokratycznej
ordynacji wyborczej wezwie do bojkotu takich wyborów. Ponadto RKS
wyraża dezaprobatę wobec braku konsultacji w tej sprawie reprezen-
tantów "Solidarność" przy okrągłym stole z członkami Związku
w zakładach pracy, pomimo że czasu było wystarczająco dużo.

RKS pragnie również zwrócić uwagę, że przetarg wokół procen-
towego udziału opozycji w Sejmie odwrócił uwagę opinii publicznej
od zasadniczej sprawy, jaką jest poziom życia społeczeństwa.
Sytuacja staje się dramatyczna. Po prostu nie ma za co żyć.
Korzystając ze strachu przywódców "Solidarności" przed zerwaniem
obrad okrągłego stołu, władze PRL stosują metodę faktów dokona-
nych. Już w trakcie obrad wprowadziły:

- podwyżki cen, niespotykane od 1982 roku. O ile jednak wówczas
była to operacja jednorazowa, obecnie jest to początek stałego
procesu.

- specjalne uprawnienia dla rządu, pozwalające m.in. zwalniać
niepokornych dyrektorów przedsiębiorstw za ustalanie "zbyt
wysokich" płac dla pracowników. Gdzie jest więc ta deklarowana
samodzielność przedsiębiorstw ?

- ustawodawstwo zapewniające nomenklaturze udział w parcelacji
i przejmowaniu majątku społecznego.

Gniew społeczny wzrasta. Jak dotąd, jest on hamowany przez
działaczy zaangażowanych w obrady okrągłego stołu. Wykorzystując
to, zarówno PZPR, jak i OPZZ, niejednokrotnie z dyrekcjami
niezadowolonych zakładów, usiłują skompromitować słuszne żądania
pracowników poprzez inspirowanie strajków. Takie postępowanie nie
ma przyszłości. Nie uda się skompromitować strajku, ani zamknąć
ludziom ust. Natomiast przy kontynuowaniu dotychczasowej polityki
zarówno przez rząd, jak i przez kierownictwo "Solidarności",
należy liczyć się z tym, że w stosunkowo krótkim czasie gniew
społeczny osiągnie poziom wybuchu. RKS, jak zwykle, będzie wówczas
z załogami.

Regionalny Komitet Strajkowy

NSZZ "Solidarność" reg. Dolny Śląsk

Wrocław, dn 13 marca 1989r.

__________________________________________________________________

POROZUMIENIE

Organizacja Solidarność Walcząca oraz Polska Partia Niepodleg-
łościowa nawiązują współpracę polityczną, organizacyjną i informa-
cyjną.

Będziemy wspólnie działać dla osiągnięcia niepodległej i
suwerennej Rzeczpospolitej Polskiej.

/-/ Kornel Morawiecki /-/ Witold Skidel

Przewodniczący Organizacji Prezes Rady Naczelnej

Solidarność Walcząca Polskiej Partii

Niepodległościowej

__________________________________________________________________

REZOLUCJA

Naród Polski ma prawo do decydowania o losach państwa. Dlatego
uważamy, że:

1. Społeczeństwo polskie jest jedyną siłą władną wyłonić władze
przedstawicielskie w drodze wolnych, demokratycznych i niczym
nie skrępowanych wyborów.

2. Partie i organizacje polityczne, społeczne i obywatelskie winny
zawrzeć sojusz, którego celem będzie doprowadzenie do wolnych
wyborów.

3. Stanowczo odrzucamy koncepcję wybórów, w których wynik jest
przedmiotem przetargów między komunistami a częścią niezależ-
nych sił społecznych i politycznych.

Dlatego zbojkotujemy najbliższe wybory do Sejmu PRL i będziemy ten
bojkot propagować.

Rada Naczelna Komitet Wykonawczy

Polskiej Partii Solidarności Walczącej
Niepodległościowej

Gdańsk - Wrocław, 25 lutego 1989 r.

__________________________________________________________________

OŚWIADCZENIE

RKS NSZZ "SOLIDARNOŚĆ" REGIONU DOLNY ŚLĄSK

Obrady okrągłego stołu wzbudzają duże zainteresowanie i nadzie-
je w społeczeństwie. Ludzie pragną wierzyć, że tym razem będzie
możliwe przeprowadzenie reform politycznych, społecznych i gospo-
darczych.

RKS NSZZ "Solidarność" regionu Dolny Śląsk pragnie przedstawić
swoją ocenę toczących się wydarzeń.

1. Przeprowadzenie prawdziwych reform jest możliwe pod warunkiem,
że władza zacznie mówić społeczeństwu prawdę. Rządzący muszą
dokonać rzetelnej oceny systemu sprawowania władzy przez ostatnie
44 lata, w tym oceny wprowadzenia stanu wojennego. Nie można
zatrzymać się tylko na krytycznej ocenie okresu stalinowskiego.

2. W wyniku obrad okrągłego stołu oczekuje się podpisania nowego
porozumienia społecznego. Aby większość społeczeństwa zaakcep-
towała podpisane porozumienia, muszą być spełnione następujące
warunki:

- należy precyzyjnie określić harmonogram reform, tzn. należy
określić, jakie reformy i kiedy zostaną wprowadzone w życie.
Uzgodnienia bez podania terminu ich realizacji są nie do przyję-
cia. Jako przykład można podać następujące punkty harmonogramu:

pełna swoboda działalności związków zawodowych i stowarzy-
szeń - do marca 1989 r.,

zniesienie cenzury - do 3O czerwca 1989 r.,

przekazanie TV i Radia pod nadzór niezależnej komisji spo-
łecznej - do 3O września 1989 r.,

wprowadzenie ordynacji wyborczej umożliwiającej wolne, demo-
kratyczne wybory (równe, bezpośrednie, powszechne, tajne,
proporcjonalne) - do 31 sierpnia 1989 r. itd. itd.

- należy określić gwarancje wprowadzenia w życie podpisanych
uzgodnień. Oznacza to konieczność powołania obustronnie akcepto-
wanych zespołów zobowiązanych do rzetelnego badania stanu reali-
zacji podpisanych uzgodnień i swobodnego ogłaszania wyników tych
badań.

- należy określić, kto i jaką odpowiedzialność ponosi za niewyko-
nanie uzgodnień. Wieloletnie doświadzenie uczy, że władza komu-
nistyczna będzie zawsze próbowała przeniesć odpowiedzialność za
niedotrzymanie zobowiązań na społeczeństwo.

3. Dotychczasowy przebieg obrad okrągłego stołu wzbudza ogromny
niepokój, że prowadzony jest nieoficjalny przetarg - my wam
zalegalizujemy "Solidarność", a wy zalegalizujecie nas jako władzę.
RKS NSZZ "Solidarność" regionu Dolny Śląsk stoi na stanowisku, że
sprawa swobody działania NSZZ "Solidarność" i spraawa wyborów nie
mogą być łączone, oraz, że nie mogą być one przedmiotem kompromisu.
W tych sprawach kompromisu być nie może.

- Swoboda działalności związkowej nie może podlegać kompromisowym
uzgodnieniom. Albo ta swoboda jest, albo jej nie ma. Nie istnie-
je częściowa swoboda działalności związkowej. Swoboda takiej
działalności oznacza, że o istnieniu Związku, jego kształcie,
strukturze, statucie, o jego programie decydują wyłącznie człon-
kowie Związku bezpośrednio, lub przez Krajowy Zjazd Delegatów.
Wszelkie ograniczenia przyjęte poza Związkiem, lub przez nie-
uprawnione statutowo ciała nie mogą być uznane. Oczekujemy jak
najszybszego zniesienia wszystkich przepisów i zarządzeń stoją-
cych na drodze swobodnej działalności Związku, istniejącego od
198O roku. RKS ponownie przypomina, że NSZZ "Solidarność" mimo
tych zarządzeń i przepisów jest l e g a l n y !

- Zainstalowana w Polsce po II Wojnie Światowej komunistyczna
władza urządziła co 4 lata spektakl pt. wybory, mający legalizo-
wać jej istnienie w opinii światowej. Stosowane były różne
metody, by nie tylko nie dopuścić do demokratycznych wyborów,
ale by również ukryć prawdę o rzeczywistym stosunku społeczeńs-
twa do tej farsy. Wszystko wskazuje na to, że proponowane
obecnie przez władze zmiany w ordynacji wyborczej do Sejmu są
nadal takim samym, niedemokratycznym sposobem ustalania jego
składu. Zgoda na tę propozycję byłaby nie tylko wyrzeczeniem się
jednego z najważniejszych praw obywatelskich, ale również lega-
lizacją władzy komunistów w Polsce, nie wiadomo na jak długo.
Naiwnością polityczną jest sądzenie, że zgoda na tę niedemokra-
tyczną ordynację jest tymczasowa i że następne wybory będą już
demokratyczne.

RKS widząc to niebezpieczeństwo czuje się zobowiązany prze-
strzec przed nim Członków Związku, oraz stwierdzić, że wezwie do
bojkotu wyborów, w przypadku zatwierdzenia niedemokratycznej
ordynacji wyborczej. RKS pragnie również zwrócić uwagę, że lan-
sowana teza, iż Polacy nie dorośli do pełnej demokracji jest
nieprawdziwa i dla Polaków obraźliwa.

4. RKS zwraca uwagę, że rozmowy okrągłego stołu prowadzone są
z tymi samymi reprezentantami władzy, którzy są odpowiedzialni
za wprowadzenie stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku i ciężko im
odrzucić swoją przeszłość. Wprowadzenie reform wymaga jednak od
nich odrzucenia balastu przeszłości i spojrzenia w przyszłość. Czy
będą do tego zdolni ?

Zdaniem RKS-u należy się liczyć z możliwością niezawarcia
sprawiedliwej umowy społecznej.

5. Dlatego koniecznym jest utrzymanie istniejących i tworzenie
nowych sił nacisku. Doświadczenie społeczeństwa pod komunis-
tycznymi rządami uczy, że bez istnienia stalej_siły_nacisku ze
strony społeczeństwa, władza nie dotrzyma zobowiązań. Nie ulega
chyba wątpliwości, że obecne rozmowy z przedstawicielami społe-
czeństwa, zamiast ich więzienia i strzelania do nich, nie są efek-
tem humanizacji komunizmu, ale zostały wymuszone istnieniem
niezależnych, silnie oddziałujących na społeczeństwo, tajnych,
niedostępnych dla służby bezpieczeństwa struktur. Obok tajnych
struktur "Solidarności" w zakładach pracy i w regionie istnieją
inne organizacje jak "Solidarność Walcząca", NZS, MKO itd.

Jawne struktury spełniają w tworzeniu tego nacisku trudną do
przeceniania rolę. Pokazują Europie i Światu jak bardzo społe-
czeństwo jest zdeterminowane przeciwstawić się totalitarnej władzy
i walczyć o swoje prawa. Jednak w sytuacji zdecydowanego uderzenia
władzy struktury te byłyby bezbronne. 13 grudnia 1981 r. winien
być wystarczającym doświadczeniem.

Dlatego RKS wzywa wszystkich członków i sympatyków NSZZ "Soli-
darność" na Dolnym Śląsku do utrzymania, rozbudowy i tworzenia tak
tajnych, jak i jawnych struktur Związku w zakładach pracy, między
zakładami oraz w regionie. Jest to naszym podstawowym związkowym
zadaniem. Niezbędna jest współpraca obu rodzajów struktur, tak jak
konieczne jest w codziennej pracy współdziałanie lewej i prawej
ręki.

Wrocław, 17 lutego 1989 r. RKS NSZZ "Solidarność"

regionu Dolny Śląsk

__________________________________________________________________

"Nie dajmy się zjeść przy okrągłym stole !"

Jan Rulewski

Wzywamy do manifestacji na rzecz relegalizacji NSZZ "Solidarność",
NZS i "Solidarności" Rolników Indywidualnych.

Przypominamy: relegalizacja oznacza powtórną_legalizację w formie
z roku 1981.

Pamiętajmy: nasza zgoda na utworzenie neozwiązku pod mylącą
nazwą "Solidarność" będzie faktyczną delegalizacją NSZZ "Solidar-
ność".

Domagajmy się wolnych i demokratycznych wyborów ! Legalna jest
jedynie władza pochodząca z wolnych wyborów przy nieskrępowanej
możliwości zgłaszania kandydatów i niezależnej kontroli
społecznej. Dlatego wzywamy do bojkotu każdych innych wyborów do
Sejmu PRL, choćby nawet z udziałem grup i osób cieszących się
społecznym poważaniem.

Nie bójmy się paska Wałęsy i nie legalizujmy władzy komunistycznej!

Za Solidarność Walczącą

Oddział Trójmiasto:

/-/ Roman Zwiercan

/-/ Andrzej Więczar

W dniu 25.O1.1989 r. w Rzeszowie na zebraniu komitetów
organizacyjnych NSZZ "Solidarność" oraz przedstawicieli ujaw-
nionego RKW, dotychczasowy przewodniczący Związku - Antoni
Kopaczewski - złożył rezygnację z pełnionej funkcji. W swoim
oświadczeniu uzasadnił motywy podjęcia tej decyzji:

OŚWIADCZENIE

Z dniem 25.O1.1989 r. składam rezygnację z funkcji przewodni-
czącego NSZZ "Solidarność" region Rzeszów. Funkcję tę pełniłem od
chwili powstania "Solidarności" do chwili obecnej. Pozostając
wierny idei niepodległości i pełnej demokracji, nie aprobuję
obecnej polityki władz Związku, która, za cenę przyzwolenia na
legalną działalność oraz pozory demokracji, legalizuje obecny
reżim. Tragiczna sytuacja kraju nie pozwala na pozory i długofalo-
we działania. Naród potrzebuje gwarancji, która dałaby mu wiarę
i nadzieję, wyzwalając go ze stanu apatii i zmęczenia.

W pełni popieram stanowisko Grupy Roboczej Komisji Krajowej,
pozostaję wierny "Solidarności" sprzed 13-go grudnia i z tą chwilą
staję się działaczem społecznym i politycznym.

Zwracam się do członków "Solidarności" regionu Rzeszow o aktywną
działalność na rzecz Niepodległości, Suwerenności i Solidarności.

/-/ Antoni Kopaczewski

__________________________________________________________________

OŚWIADCZENIE W SPRAWIE BUDŻETU MSW

W rozmowach "okrągłego stołu" strona społeczna postawiła m.in.
wniosek o zmniejszenie budżetu MSW o 2O %, strona rządowa gwałtow-
nie i stanowczo zaprotestowała.

Niewątpliwie pozytywny jest fakt zauważenia i publicznego
postawienia sprawy wydatków MSW. Budzi natomiast zdziwienie liczba
2O. Dlaczego nie 15 lub 4O ? Albo jeszcze inna liczba ? Strona
społeczna, aby podać jakąkolwiek sensowną liczbę, musiałaby znać
globalny budżet MSW oraz jego dystrybucję w ramach poszczególnych
pionów. Bez tej wiedzy ustalenie takich czy innych procentów jest
bezsensowne, żeby nie powiedzieć wręcz głupie. Być może, że w in-
teresie społeczenstwa byłoby korzystne np. zwiększenie wydatków na
zwalczanie wzrastającej przestępczości kryminalnej.

Proponujemy rozwiązanie praktyczne i społecznie oraz politycz-
nie uzasadnione, które szokujące musi być tylko dla władz i innych
myślących stereotypami. Polska opozycja, w tym przede wszystkim
"Solidarność", wyrzekła się stanowczo i konsekwentnie uciekania
się do używania przemocy. Ze zobowiązania tego wywiązuje się cał-
kowicie już od bez mała 1O lat - tak było w okresie legalnej
"Solidarności", w okresie stanu wojennego i tak jest teraz.
W Polsce, w odróżnieniu od wielu krajów świata, nie znalazł miejs-
ca terroryzm i inne zamachy na życie i mienie - nawet w momentach
największych nasileń konfliktu. Obowiązkiem strony rządowej, dowo-
dem uczciwości jej intencji powinna być całkowita likwidacja
policji politycznej, tj. Służby Bezpieczeństwa. W warunkach pols-
kich argument, że inne - nawet w pełni demokratyczne - kraje
posiadają policję polityczną, nie znajduje żadnego uzasadnienia.
Polska policja polityczna nie funkcjonuje (jak w innych krajach)
w obronie państwa, bo jego byt polityczny nie jest wewnętrznie
zagrożony, a tylko chroni wąską grupę ludzi z PZPR, na podobień-
stwo policji prywatnej - tyle, że jej koszt, szalenie zresztą
wysoki, ponosi społeczeństwo. Całkowita likwidacja policji poli-
tycznej (SB) jest warunkiem niezbędnym dla rzeczywistych przemian
społecznych. To polska policja polityczna jest stałym źródłem
prowokacji i trwałą przeszkodą do wyłącznie politycznego rozstrzy-
gania konfliktów społecznych. Nie jesteśmy w stanie ocenić w pro-
centach czy kwotowo sum przeznaczanych na utrzymanie policji
politycznej. Nie może jednak ulegać wątpliwości, że jej likwidacja
byłaby ekonomicznie najkorzystniejszą, dającą natychmiastowe
efekty reformą.

Małopolski Komitet

Kraków, 2 III 1989 r. Walki o Praworządność

__________________________________________________________________

Szanowni Państwo !

W dniu 25 lutego 1989 r. w Warszawie grono instruktorek i in-
struktorów harcerskich z całej Polski powołało do życia Związek
Harcerstwa Rzeczypospolitej - harcerską organizację będącą spadko-
biercą tradycji ideowej Harcerstwa Polskiego od jego początków
w 1911 r., w latach walki o niepodległość 1914-1921, a także kon-
tynuatorem zasad programowych, metodycznych i organizacyjnych
istniejącego w latach 1918-1945 Związku Harcerstwa Polskiego.

Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej powstał w wyniku połączenia
większości niezależnych organizacji i ruchów harcerskich, działa-
jącyh po 1981 r., zarówno poza ZHP, jak i w ramach jego struktur.
Jest organizacją samodzielną, nie wiążącą się z żadnym ugrupowa-
niem czy programem politycznym. Jego ideał wychowawczy jest
wyrażony słowami Przyrzeczenia Harcerskiego: "Mam szczerą wolę
całym życiem pełnić służbę Bogu i Polsce, nieść chętną pomoc
bliźnim i być posłusznym Prawu harcerskiemu". Związek kieruje się
zasadami etyki chrześcijańskiej i tolerancji światopoglądowej.
Będzie działał jawnie i legalnie.

Podstawą działania ZHR jest metoda skautowa, której integral-
nymi elementami są bezpośredni przykład wychowawczy instruktora,
system stopni i sprawności harcerskich oraz wychowanie przez
działanie.

W programie działania ZHR znajduje się nawiązanie kontaktów
z harcerstwem działającym poza granicami kraju, w tym ze Związkiem
Harcerstwa Polskiego na emigracji. Pragniemy także wstąpić do
Międzynarodowego Biura Skautowego.

Decyzja o zawiązaniu własnej organizacji wynika z przekonania
o jałowości prób naprawy ZHP poprzez działania w ramach jego
struktur. Obecny Związek Harcerstwa Polskiego wraz z jego etatową
kadrą, podległością partyjną, zbiurokratyzowanymi strukturami,
zależnością od szkoły, nieautentycznością działań, marnotrawstwem
pieniędzy i sprzętu, częstokroć z demoralizującym przykładem
wychowawczym instruktorów oraz arogancją najwyższych władz, dla
których etatowa praca w ZHP jest tylko elementem kariery partyj-
nej, co doprowadziło do zaniku społecznego i społecznikowskiego
charakteru tej organizacji - jest w naszym przekonaniu niereformo-
walne. Świadczy o tym przebieg przygotowań do zbliżającego się
Zjazdu ZHP, gdzie manipulacja wyborcza spowodowała wykluczenie
większości niezależnie myślących instruktorów. Na tę sytuację nie
można się już dłużej godzić.

Nie można także się godzić na demoralizujący przykład ogromnej
większości kadry instruktorskiej ZHP, programowo lekceważącej
zasady Prawa i Przyrzeczenia Harcerskiego. Musimy szukać podmioto-
wości harcerstwa jako ruchu społecznego w ramach odrębnej
organizacji. Nie zaprzeczamy tutaj praw do działania obecnego ZHP,
uznając zasadę pluralizmu.

Uważamy, że wybór, do jakiej organizacji ma należeć dziecko,
powinien zależeć od Rodziców. Dlatego też pragniemy stworzyć
alternatywę dla obecnego ZHP.

Uważamy, że obecny Związek Harcerstwa Polskiego nie ma prawa do
monopolu na działalność na terenie szkół, do monopolu na metodę
harcerską i symbole jak Krzyż Harcerski czy Lilijka. Symbole te są
własnością ogólnospołeczną, zaś metoda czy lilijka należą do
dziedzictwa kultury europejskiej i nie mogą być zawłaszczane przez
organizację, która zmusza młodzież do deklaracji politycznych po
stronie określonej doktryny politycznej i laickiej deklaracji
światopoglądowej. Mamy wrażenie, że rozłam w ZHP zmusi zadowolone
z siebie władze tej organizacji do zmian. Dlatego też jest to
zapewne dużo bardziej skuteczne niż dążenie do zmian w jej ramach.

Zwracamy się do Państwa z prośbą o poparcie działań Związku
Harcerstwa Rzeczypospolitej. Nie może być nikomu obojętne, jak
wychowywanae są dzieci i młodzież. Zapraszamy Państwa do osobis-
tych spotkań z naszymi przedstawicielami w punkcie informacyjnym
w kościele św. Andrzeja przy ul. Chłodnej 9 w każdy poniedziałek
w godzinach 16-18. Zapraszamy dzieci i młodzież do wstąpienia w
szeregi Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej.

Warszawa, 5 marca 1989 r. Komisja Organizacyjna ZHR

Mazowsza, Kurpi i Podlasia

__________________________________________________________________

UWOLNIĆ VACLAVA HAVLA !

My, uczestnicy protestu głodowego, zorganizowanego przez PPS-RD
i WiP w dniach 2O-27 III 1989 r w Katowicach, na rzecz uwolnienia
więźniów politycznych i więźniów sumienia w Czechosłowacji
oświadczamy, że:

tylko wspóna walka wszystkich narodów Środkowej Europy przeciwko
totalitarnej dyktaturze komunistycznej pozwoli skutecznie przeciw-
stawić się łamaniu praw człowieka przez komunistyczne władze.
Użyjemy wszelkich dostępnych metod i środków w dążeniu do uwal-
niania więźniów politycznych i więźniów sumienia w Czechosłowacji
i innych krajach "obozu".

Apelujemy o poparcie naszej akcji.

Rinaldo Betkiewicz -PPS-RD, Witold Zając - PPS-RD,

Marek Baćkowski - PPS-RD Tomasz Czernik - WiP,

Robert Kazimierczak - PPS-RD, Piotr Głowacz - WiP,

Artur Koszykowski - PPS-RD, Robert Gołos - PPS-RD,

Piotr Łakomski - WiP, Maciej Płużek - WiP,

Witold Prólka - WiP, Krzysztof Leks - WiP,

Janusz Wojtasiek - PPS-RD,

________________________________

Drodzy Przyjaciele!

Gorąco popieramy cel, któremu służy Wasz protest: uwolnienie
więźniów politycznych w Czechosłowacji.

Sytuacja panująca obecnie w CSRS nie pozwala na milczenie
i obojętność ludziom, którym przyświecają ideały demokracji, wol-
ności oraz pokoju w Europie i na całym świecie. Za wierność tym
ideałom nasi bracia płacą dziś własną wolnością. Wysoka to cena
i dlatego każdy przejaw solidarności z nimi i protestu przeciw
bezprawiu, jakiego dziś doznają, jest szczególnie ważny i cenny.

Wierzymy, że Wasza postawa przyczyni się nie tylko do uwolnie-
nia więźniów sumienia w Czechosłowacji, lecz także do zbudowania
takiego ładu Europy Środkowej, w którym nie będzie możliwe łamanie
praw jednostek i narodów.

Zapewniamy Was o naszym całkowitym poparciu. Będziemy ze swej
strony, tak jak dotychczas, propagować Wasz protest i idee, które
go zrodziły.

Za Solidarność Polsko-Czechosłowacką

(grupa polska)

/-/ Jarosław Broda, /-/ Mirosław Jasiński

__________________________________________________________________

MŁODZIEŻOWY RUCH OPORU SOLIDARNOŚCI WALCZĄCEJ

GÓRNEGO ŚLĄSKA I ZAGŁĘBIA

Jesteśmy organizacją młodzieżową Solidarności Walczącej. Nasz
ruch ma charakter polityczny i szkolny.

Jako organizacja polityczna reprezentujemy nurt radykalnie
antykomunistyczny i niepodległościowy. Stoimy na stanowisku bez-
kompromisowej walki z totalitaryzmem i, w przeciwieństwie do wielu
innych organizacji opozycyjnych, nie uznajemy porządku prawnego
w PRL, narzuconego przez czerwony reżim.

Jako organizacja szkolna żądamy gruntownej reformy oświaty,
uwolnienia programu nauczania od treści ideologicznych, demokraty-
zacji życia szkolnego.

Nasze główne zadania to wspieranie zadań Solidarniści Walczą-
cej oddział Katowice, przygotowywanie członków ruchu do pracy
w jej strukturach, aktywizacja młodzieży szkolnej oraz propago-
wanie idei niepodległościowej.

Terenem naszej działalności są liczne szkoły ponadpodstawowe
Katowic oraz niektóre Chorzowa, Bytomia i Sosnowca.

Wydajemy własny biuletyn "Przebojem", który poza wymienionymi
miejscowościami kolportowany jest (bezpłatnie) także w Jastrzębiu
i Bielsku-Białej. Zajmujemy się również rozpowszechnianiem innych
niezależnych wydawnictw.

Mamy na swoim koncie wiele udanych akcji malowania, ulotkowa-
nia, usuwania tablic z lokali komunistycznych organizacji.
Uczestniczymy aktywnie w patriotycznych demonstracjach.

Kontakt z nami jest trudny, ale nie niemożliwy.

Zapraszamy do współpracy wszystkich, którym odpowiada nasz
program. Proponujemy także tworzenie własnych grup, które pod-
jęłyby samodzielną działalność. Wtedy odnajdziemy Was na pewno.

MRO SW

/ulotka z marca 1989 r./

UCHWAŁA

UCZELNIANEGO KOMITETU ZJEDNOCZONEGO STRONNICTWA LUDOWEGO

UNIWERSYTETU IM. ADAMA MICKIEWICZA W POZNANIU

Prezydium Uczelnianego Komitetu Zjednoczonego Stronnictwa Ludo-
wego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu wyraża swój
stanowczy sprzeciw wobec uchwalonej w dniu 24 lutego br. uchwały
o funduszu socjalnym wsi, przekazującej ten fundusz do dyspozycji
jednej tylko organizacji wiejskiej, tj. Związkowi Kółek i Organi-
zacji Rolniczych. Fundusz socjalny zostaje wypracowany przez całą
społeczność rolniczą wsi i powinien być w gestii jego prawowitych
właścicieli.

Związki Kółek i Organizacji Rolniczych nie są i nigdy nie były
reprezentantem całej wsi polskiej, zwłaszcza dzisiaj, kiedy żywio-
łowo powstają na wsiach różne społeczne organizacje chłopskie,
w tym najważniejszy, Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Rolni-
ków Indywidualnych "Solidarność".

Ustawa ta została przyjęta przy wydatnym wpływie i poparciu
Koła Poselskiego ZSL, co powinno niepokoić wszystkich członków ZSL
i co dodatkowo powoduje obniżenie prestiżu naszego Stronnictwa
w społeczności polskiej wsi. Działania takie uważamy za szkodliwe
dla interesów naszego Stronnictwa i dlatego apelujemy o natych-
miastową zmianę ustawy i tym samym umożliwienie, aby fundusz mógł
być w dyspozycji wszystkich reprezentantów wsi, zgodnie z pow-
szechnie przyjętą zasadą pluralizmu.

Poznań, 1.3.1989 r. Prezydium UK ZSL

UAM - Poznań

__________________________________________________________________

Do Tymczasowej Krajowej Rady Rolników Indywidualnych "Solidarność"

Od początku ubiegłego tygodnia, tj. od 13 marca do dnia
dzisiejszego (23.O3.89 r.) funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa
woj. wałbrzyskiego codziennie, albo co drugi dzień nachodzą dzia-
łaczy NSZZ "Solidarność" Rolników Indywidualnych, a szczególnie
delegatów na Zjazd Ogólnopolski, który odbył się w dniach 18-19. 3
br. w kościele św. Zygmunta w Warszawie. Takie "odwiedziny" pra-
cowników SB powodują ogromną presję szczególnie na członków rodzin
rolników. Akcja SB jest sprzeczna z celem "okrągłego stołu", który
ma doprowadzić do porozumienia narodowego, a także z Konstytucją
PRL. Prosimy o interwencję we władzach centralnych oraz o poinfor-
mowanie Episkopatu Polski.

Rzecznikiem NSZZ "Solidarność" Rolników Indywidualnych woj.
wałbrzyskiego jest pan Roman Michałkiewicz, zamieszkały w Świdnicy
- tel: 247-O5

23.3.1989 r. NSZZ "Solidarność" Rolników Indywidualnych

woj. wałbrzyskiego

__________________________________________________________________

KOMUNIKAT

Brak demokracji w krajach Europy Środkowo-Wschodniej jest
przejawem istnienia systemu totalitarnego. Drastyczne represje za
niezależną działalność pokojową w Czechosłowacji, świadczą o fik-
cyjności zmian społeczno-politycznych.

Używanie przemocy wobec emancypującego się społeczeństwa zasłu-
guje na najwyższe potępienie. Przekonanie o wspólnym losie narodów
Środkowej Europy podjęliśmy w dniach 2O-26 III protest głodowy na
rzecz uwolnienia więźniów politycznych w tym kraju. Towarzyszą
im akcje protestacyjne w postaci manifestacji i pikiet przed kon-
sulatem Czechosłowacji w Katowicach. Spotkały się one z brutalnymi
reakcjami sił porządkowych. Pomimo tego, będziemy podejmować
dalsze akcje protestacyjne o uwolnienie Vaclava Havela, Jany Pet-
rovej, Oty Veverki, Jiriego Volfa i inych więźniów politycznych.
Solidaryzujemy się także z podjętą przez Stanislava Devaty'ego
bezterminową głodówką protestacyjną w więzieniu w Brnie.

Łamanie praw człowieka jest wymierzone przeciwko procesowi
przemian na całym kontynencie.

Katowice, 26.III 1989 r. Uczestnicy protestu głodowego

__________________________________________________________________

UCHWAŁA

My, nauczyciele zrzeszeni w Międzyszkolnym Kole NSZZ "Soli-
darność" we Wrocławiu, wyrażamy pełne poparcie dla przedstawicieli
naszego Związku w rozmowach przy "Okrągłym Stole". Uważamy, że
postulaty przedstawione przez zespół pod kierunkiem prof. Henryka
Samsonowicza w pełni odzwierciedlają dążenia środowisk nauczyciel-
skich. Za szczególnie ważne dla rozwoju edukacji polskiej uznajemy:

- neutralność światopoglądową i ideologiczną placówek oświatowych;

- uspołecznienie i usamorządowienie szkoły;

- wprowadzenie rzeczywistej autonomii nauczyciela;

- poprawę warunków materialnych funkcjonowania oświaty;

- stworzenie prawnych możliwości powstawania szkół niepaństwowych.

Jesteśmy zdania, że spełnienie tych postulatów otworzy możli-
wość właściwego pełnienia przez nauczycieli służby społecznej,
a przede wszystkim przyczyni się do podźwignięcia polskiej oświaty
i stworzy warunki jej rozwoju.

Jednocześnie wyrażamy swój protest wobec ostatnich decyzji
płacowych Ministerstwa Edukacji.

Wrocław, 1 marca 1989 r. Międzyszkolne Koło NSZZ "Solidarność"
__________________________________________________________________
/Fragmenty listu/ Opole, dnia 2O.2.1989 r.

Szanowny Pan

Mieczysław Rzepiela

Przewodniczący WRN

w Opolu

Każdy Polak powinien zapamiętać ten historyczny etap walki
o sprawiedliwą i niepodległą Polskę. Robotnicy, rolnicy, ludzie
różnych zawodów i nauki w sierpniu 198O roku odnieśli wielkie
zwycięstwo nad siłami systemu totalitarnego.

Po raz pierwszy w dziejach państw komunistycznych powstał nie-
zależny od rządu samorządny związek zawodowy "Solidarność". Przez
niespełna półtora roku ruch ten masowo rozwinął się nawet w naj-
mniejszym mieście, wsi i zakładzie praccy. Miał on wpływ na
wszystkie dziedziny życia w państwie. Wskazywał na zło, piętnował
je, podnosił upadłych na duchu i zawiedzionych.

Jak zły człowiek ma dwa oblicza, tak władza totalitarna ma
w odwodzie aparat do zadawania gwałtu i zemstę. W grudniową noc
1981 r. zadano kolejny, straszliwy cios narodowi. Przelano krew
niewinnych ludzi. Wypełniono - nie tylko związkowcami z Solidar-
ności - więzienia. Mnożyły się akty zabójstw i wyroki kapturowych
sądów.

/.../
Rok 1989 przyniósł obrady okrągłego stołu, w których jako strona
uczestniczy część środowisk skupionych w NSZZ "Solidarność",
a także pewna część opozycji politycznej. Stało się to w sytuacji,
gdy stan gospodarczy Kraju grozi katastrofą, a polityka obecnych
władz państwowych nadal nie uzyskuje społecznego poparcia. Motywy
działania strony rządowej, którą przeraża realna możliwość nowego,
gwałtownego wybuchu społecznego, są w tej sytuacji najzupełniej
przejrzyste. Zasiadającym przy okrągłym stole przedstawicielom
władz chodzi o rozładowanie zaostrzających się napięć społecznych
i rozszerzenie społecznej bazy rządzenia, czego wyrazem mają być
tzw. bezkonfliktowe wybory do sejmu PRL. Mniej zrozumiałe są,
niestety, motywy kryjące się aktualnie za postępowaniem uczestni-
czących w obradach okrągłego stołu przedstawicieli niezależnych
środowisk społecznych. Czy powołujący się na autorytet Solidarnoś-
ci i opozycji ludzie mogą i powinni w imieniu nas wszystkich dzie-
lić się z rządzącymi odpowiedzialnością za niechlubną przeszłość
i wątpliwą przyszłość PRL, w sytuacji gdy - jak na to wskazuje
dotychczasowy tok rozmów - dźwigające na swych barkach cały ciężar
walki z kryzysem społeczeństwo nadal ma być odsunięte od realnego
uczestnictwa w kierowaniu państwem (symboliczne współuczestnictwo
w formie obecności pewnej liczby opozycjonistów w przyszłym sejmie
PRL, to zdobycz o więcej niż wątpliwej wartości) ? Czy powtórna
legalizacja Solidarności jako swego rodzaju nowego związku może
być uznana za rzeczywiste spełnienie tych pragnień i nadziei,
które przez siedem straszliwie cieżkich lat ożywiały uczestników
podziemnej działalności związkowej ? Przecież w grunie rzeczy
chodzi tu o likwidację nieprzerwanie dotąd istniejącego w pod-
ziemiu związku i powołanie w jego miejsce - pod tą samą nazwą -
innej struktury, zorganizowanej tak, by zaspokoić życzenia ludzi,
którzy niegdyś wprowadzili stan wojenny. Czy przekreślając w ten
sposób nasz społeczny rodowód oraz naszą wieloletnią, piękną
tradycję organizacyjną, rzeczywiście będziemy mogli czuć się
moralnymi zwycięzcami ? Czy wreszcie ofiara taka warta jest
złożenia, w tym sensie, że uzyskana w zamian możność legalnego
działania na polu związkowym otworzy nam drogę do naprawy
Rzeczypospolitej ? Nie od dziś, lecz co najmniej od 13 grudnia
1981 roku wiemy przecież, że sama tylko możliwość prowadzenia
niezależnej działalności związkowej nie wystarczy do tego, by
trwale zmienić warunki życia w Kraju. Czy można też wiązać większe
nadzieje z możliwością powoływania nowych stowarzyszeń politycz-
nych, skoro z góry wiadomo, że będą one pozostawać na łasce i nie-
łasce państwa ?

Są to pytania, które z uczuciem głębokiej troski i niepokoju
zadaje sobie dziś wielu uważnych obserwatorów dyskusji przy
okrągłym stole. Co stało się z naszą robotniczą Solidarnością ? -
pyta ze zdumieniem niejeden z tych, którzy organizowali sierpniowe
strajki, przeszli przez więzienia lub obozy dla internowanych i
kolportowali "bibułę", narażając się na drakońskie wyroki
wojskowych trybunałów. Obawiam się, iż są to pytania w znacznej
mierze retoryczne.

Najwyższy czas, by uświadomić sobie następującą, oczywistą dla
mnie prawdę. Jeżeli naprawa Rzeczypospolitej ma stać się realnym
faktem społecznym, to nie można poszukiwać jej na drodze odgórnie
konstruowanych, sztucznych rozwiązań politycznych - a tak, nieste-
ty, dzieje się przy okrągłym stole - określanych przez taką, czy
inną grę interesów grupowych, środowiskowych i organizacyjnych.

Program wyjścia z kryzysu musi wynikać z naturalnych procesów
rozwojowych społeczeństwa. Musi on te procesy odzwierciedlać,
a także torowac im dalszą drogę. To zaś jaką drogą szedł od 13 lat
(za umowny punkt wyjścia można przyjąć dramatyczny rok 1976) i
nadal idzie rozwój życia społecznego w Polsce, jest łatwe do
prześledzenia. Była i jest to droga spontanicznej samoorganizacji
społeczeństwa i stopniowego formowania się w jego łonie nowej,
głęboko pluralistycznej w swym charakrerze, demokratycznej kultury
politycznej. Zaczęło się od podyktowanej najprostszymi racjami
moralnymi obrony prześladowanych robotników (KOR), co z kolei dało
początek ogólniejszej walce o podstawowe prawa ludzkie i obywa-
telskie oraz szeroko rozumianej zorganizowanej samoobronie
społecznej (ROPCIO, KSS "KOR"). Następnie, na rok przed sierpniem
198O r., zaczęło się formowanie politycznej infrastruktury społe-
czeństwa, czego spektakularnym przejawem było powstanie nowych
partii i ruchów politycznych (KPN, RMP i in.). Powstanie Solidar-
ności było ważnym etapem tego wielkiego procesu rozwojowego. Nie
był to jednak etap pierwszy, ani tym bardziej ostatni. Wprowadze-
nie stanu wojennego - bez wątpienia wbrew intencjom jego autorów -
ostatecznie rozwiewając złudzenia co do celowości organizowania
się w same tylko apolityczne struktury społeczne, dodatkowo
przyspieszyło proces politycznego dojrzewania społeczeństwa. Po
siedmiu latach od tego tragicznego, lecz bardzo pouczającego
doświadczenia, jesteśmy już społeczeństwem w pełni przygotowanym
do samodzielnego stanowienia o losach Kraju. Wykształciły się,
przybierając sformalizowaną postać organizacyjną, wszystkie
ważniejsze nurty polityczne kontynuujące polityczną tradycję II
Rzeczypospolitej bądź nawiązując do współcześnie istniejących
ruchów politycznych na Zachodzie: liberałowie, konserwatyści,
socjaldemokraci, piłsudczycy, narodowcy, chrześcijańscy demokraci,
ludowcy itp.; powstało szereg mniej lub bardziej gruntownie opra-
cowanych programów politycznej i gospodarczej przebudowy Kraju.
Jeżeli dodamy do tego trwającą nieustannie działalność niezależ-
nych struktur związkowych, to można stwierdzić, iż dysponujemy
dziś wszelkimi podstawowymi elementami, z jakich składa się poli-
tyczny gmach współczesnego państwa demokratycznego. Brak nam
obecnie tylko jednego: takiej właśnie - scalającej wszystkie
wymienione powyżej elementy politycznej infrastruktury społeczeń-
stwa - demokratycznej organizacji państwowej.

Ten właśnie, coraz dotkliwiej odczuwalny brak, stanowi podsta-
wową przeszkodę na drodze do wyprowadzenia Kraju z przeżywanego od
lat kryzysu. Jedynym, co możemy dzisiaj zrobić dla ocalenia Kraju
przed totalną katastrofą, jest jak najszybsze usunięcie owej blo-
kującej nasz rozwój przeszkody. To co już od lat jest oczywistym
faktem społecznym, musi wreszcie znaleźć stosowną sankcję prawną i
instytucjonalno-organizacyjną. Oznacza to w szczególności koniecz-
ność nie tylko oficjalnego uznania obiektywnie istniejącego
pluralizmu związkowego, ale też i prawnego zagwarantowania moż-
liwości swobodnego działania nowych ugrupowań politycznych, nie
tylko w formie stowarzyszeń, ale i pod postacią wolnych od
państwowej kurateli partii. Wszystkie niezależne ugrupowania
polityczne muszą mieć zapewnione prawo do udziału w wolnych
wyborach do sejmu, odbywających się wedle wszelkich zasad
demokratycznej procedury wyborczej, bez odgórnie ustalonych "list
państwowych", wstępnego dzielenia mandatów wg takich, czy innych
"kluczy" itp.

Wszystko to byłoby niewątpliwie równoznaczne z zasadniczą zmia-
ną politycznego ustroju Kraju. Prawo do swobodnego wyboru ustroju
państwowego należy jednak do rzędu tych naturalnych praw każdego
społeczeństwa, nad którymi od dwustu lat w całym cywilizowanym
świecie nie prowadzi się już poważniejszych dyskusji. Próby wypro-
wadzenia Kraju z kryzysu na innej drodze, a w szczególności
wszelkie próby limitowania samorzutnie zachodzących w społeczeń-
stwie naturalnych procesów rozwojowych i naginanie ich do odgórnie
ustalonych sztucznych schematów (np. pluralizm związkowy - tak,
ale sejm wybieramy z "klucza"), mogą doraźnie przynieść pewne
korzystne dla rządzących efekty (uzyskanie finansowej pomocy
Zachodu itp.), ale na dłuższą metę muszą okazać się społecznie
szkodliwe, a nawet zgubne w skutkach. Sztucznie krępowana energia
społeczna może bowiem w końcu wyładować się w sposób zupełnie
żywiołowy, tak, że nie zdołają nad nią zapanować nie tylko
aktualnie rządzący Krajem komuniści, ale nawet i rozmawiający dziś
z tymi ostatnimi przy okrągłym stole przedstawiciele przywódczych
kół Solidarności i opozycji politycznej. Wybuch taki zapewne
ostatecznie otworzyłby możliwość trwałych zmian ustrojowych w na-
szym Kraju, ale koszty dokonanych na owej drodze zmian byłyby
wysokie i bolesne dla nas wszystkich bez wyjątku.

Jest rzeczą oczywistą, iż w interesie całego społeczeństwa
leży, by niezbędne przemiany polityczne dokonywały się w sposób
możliwie spokojny, bez aktów gwałtu i rozlewu krwi. Dlatego też
nie można z góry odrzucać idei rozmów między obecnymi rządzącymi
i rządzonymi. Rozmowy te muszą mieć jednak jasno określony cel:
muszą one służyć bezkolizyjnemu przejściu do autentycznej demokra-
cji. Kwestia, czy my Polacy dojrzeliśmi już lub nie do wolnych
wyborów, nie może być przedmiotem dyskusji. Można i warto nato-
miast dyskutować nad tym, jak takie wybory przygotować i przepro-
wadzić (niestety rozmowy przy okrągłym stole poszły w zupełnie
innym kierunku).

Niezmiernie ważna jest przy tym sprawa towarzyszącego rozmowom
ogólnego klimatu społecznego. Jeżeli rozmowy takie mają przynieść
pozytywne efekty, wszystkie zainteresowane strony muszą zadbać
o stworzenie przesłanek minimalnego choćby wzajemnego zaufania.
Twórcza dyskusja polityczna może toczyć się tylko w atmosferze
autentycznego pokoju społecznego. Oznacza to w szczególności, iż
poszczególni partnerzy muszą wyrzec się stosowania wobec siebie
aktów fizycznej agresji. Sytuację taką, że - jak dzieje się to
obeccnie zarówno w skali całego kraju, jak i w naszym regionie - z
jednej strony przedstawiciele władz zapraszają wybranych działaczy
opozycji do rozmów, a z drugiej SB nadal nęka zatrzymaniami i re-
wizjami osoby podejrzane o działalność opozycyjną, uważam za co
najmniej absurdalną (przykładem jest zatrzymanie w dniu 3 lutego
1989 r. przez SB i wywiezienie do lasu nad Jeziorem Turawskim
Wiesława Uklei i Zbigniewa Bereszyńskiego oraz przeprowadzenie
w dniu 1O lutego br. rewizji w mieszkaniu Krystyny Golczuk).

Z ubolewaniem stwierdzam, że rządzący nie zatroszczyli się
jeszcze o stworzeenie warunków niezbędnych do podjęcia autentycz-
nie korzystnego społecznie dialogu między opozycją a władzami PRL
Fakt ten ma istotne konsekwencje również dla mnie osobiście: przed
tygodniem otrzymałem zaproszenie, za które uprzejmie dziękuję, do
udziału w powoływanym przez przewodniczącego WRN w Opolu Konwencie
Konsultacyjnym WRN. Uważam, iż w utrzymującej się nadal niezdrowej
sytuacji politycznej w regionie, z zaproszenia tego nie mogę sko-
rzystać. Jestem zmuszony wstrzymać się z jego przyjęciem do czasu,
aż wymienione wyżej warunki uczciwej i twórczej dyskusji
społecznej zostaną należycie wypełnione.

/-/ Bogusław Bardoń

Przewodniczący MKZ NSZZ "Solidarność"

Opolszczyzny 198O r. Sygnatariusz Komitetu

Obrony Więzionych za Przekonania i Komite-

tu Obywatelskiego Śląska Opolskiego.

__________________________________________________________________

DOKUMENTY W SPRAWIE BUDOWY ELEKTROWNI ATOMOWYCH

APEL ROLNIKÓW INDYWIDUALNYCH NSZZ "SOLIDARNOŚĆ"

Regionu Wielkopolska

Wyrażamy stanowczy protest przeciwko rozpoczęciu prac przygoto-
wawczych do budowy elektrowni jądrowej "Warta" w Klempiczu przy
jednoczesnym braku zatwierdzenia tej budowy przez Sejm PRL.

W wyjątkowo trudnej sytuacji gospodarczej kraju rozpoczęcie
inwestycji tak kosztownej i niebezpiecznej dla rolnictwa Wielko-
polski uważamy za sprzeczne z interesem narodowym.

Domagamy się natychmiastowego wstrzymania wszelkich robót przy-
gotowawczych w Klempiczu. W całej pełni popieramy stanowisko
Wielkopolskiego Seminarium Ekologicznego oraz wszelkie akcje pro-
testacyjne prowadzone przez mieszkańców Wielkopolski, szczególnie
z okolic Wronek, Szamotuł i Obrzycka.

Apelujemy o włączenie się do marszów protestacyjnych organizo-
wanych w Gorzowie, Pile, Poznaniu i innych miejscowościach
Wielkopolski w każdą pierwszą niedzielę miesiąca rozpoczynając od
2 kwietnia b.r.

Poznań, 26 II 1989 r. Tymczasowa Rada Wojewódzka

NSZZ RI "Solidarność"

Regionu Wielkopolska

______________________________

KLEMPICZ NIE !

Kategorycznie przeciwstawiamy się budowie - wbrew woli społe-
czeństwa - elektrowni atomowej w Klempiczu. Żądamy wstrzymania
budowy elektrowni w Żarnowcu i nie marnowania społecznych pienię-
dzy na projektowanie kolejnych elektrowni w rejonie Koszalina
i Lublina.

Rząd kłamie, twierdząc że elektrownie jądrowe są nam niezbędne.
Ich budowa jest zbyt kosztowna, eksploatacja jest kilkakrotnie
droższa od konwencjonalnych, a awarie, których wykluczyć nie
można, grożą nieobliczalnymi konsekwencjami.

Mamy prawo i obowiązek protestować przeciwko zagrożeniu życia
i zdrowia, bez względu na przyzwolenie lub jego brak ze strony
rządu.

Apelujemy o masowy udział w marszach protestacyjnych, które
odbywać się będą w Poznaniu, Gorzowie Wlkp. i Pile w każdą
pierwszą niedzielę miesiąca. Pierwszy marsz rozpocznie się w Poz-
naniu 2 kwietnia o godz. 13.3O po mszy św. w kościele OO Jezuitów
o godz. 12.3O.

Poznań, 12.3.1989 r. Niezależny Ruch Ludowy "Solidarność"

Liberalno-Demokratyczna Partia
"Niepodległość"

Solidarność Walcząca

______________________________

REZOLUCJA

WIELKOPOLSKIEGO SEMINARIUM EKOLOGICZNEGO

Trwa nadal nielegalna budowa Elektrowni Jądrowej "Warta" w Klem-
piczu k/Poznania. Wykupiono 6 gospodarstw indywidualnych, wycięto
część lasu i zniwelowano teren na przestrzeni ok. 2O ha. Rozpoczę-
to budowę baraków i dużego biurowca, trwa poszerzanie dróg
asfaltowych związane z wycinaniem starodrzewu.

W związku z tym, że budowa EJ "Warta" nie została zatwierdzona
przez Sejm PRL w Narodowym Planie Społeczno-Gospodarczym na lata
1986-199O, inwestycja_ta_pozostaje_tylko_i_wyłącznie_jako_projekt.
Bank Polski przeznaczył 8 miliardów złotych tylko na prace projek-
towo-badawcze. Te społeczne pieniądze władze PRL wykorzystują
bezprawnie na prowadzenie robót przygotowawczych przy budowie
elektrowni.

Od trzech lat szereg środowisk społecznych oraz organizacji
legalnych i nielegalnych protestuje przeciwko lokalizacji elek-
trowni atomowej w rolniczej Wielkopolsce. Wysłano juź kilkadzie-
siąt tysięcy podpisów do Sejmu PRL. Protestują rolnicy z okolic
Obrzycka, Szamotuł i Wronek, naukowcy, studenci i robotnicy z Poz-
nania, Piły i Gorzowa. Władze PRL, nie zważając jednak na opinie
społeczeństwa, ani na obowiązujące prawo, jak dawniej realizują
politykę faktów dokonanych.

W tej sytuacji uważamy za swój obywatelski obowiązek wziąć
udział w marszach protestacyjnych, organizowanych w różnych miejs-
cowościach Wielkopolski oraz w Gorzowie, Pile i Poznaniu w każdą
I niedzielę miesiąca począwszy od 2 kwietnia.

Apelujemy do mieszkańców Poznania i Wielkopolski o solidarne
włączenie się do marszów. Tylko nasz liczny udział może przekonać
władze PRL o słuszności i sile naszego protestu. >>>>

W Poznaniu spotykamy się w niedzielę 2 kwietnia o godz. 13.3O na
Starym Rynku po mszy św. w kościele OO Jezuitów na Szewskiej
(godz. 12.3O). Trasa przemarszu: Stary Rynek - Armii Czerwonej -
Stalingradzka. Zakończenie - przy kościele OO Dominikanów.

Poznań, 14 III 1989 r. Wielkopolskie Seminarium Ekologiczne

Adresy kontaktowe:

- Szczęsny Górski - 61-494 Poznań, ul. Mieleckiego 7/2 tel.333782

- Lech Kozaczko - 64-92O Piła, ul. Wiosenna 2O

- Wieńczysław Nowacki - 63-122 Gądki, Robakowo 65,

- Kazimierz Sokołowski - 66-4OO Gorzów Wlkp., ul. Widok 9/12

- Kazimierz Stępczak - Poznań, ul. Galileusza 6b/6 tel. 325429

______________________________

OŚWIADCZENIE

My, radni i zaproszeni goście, zgromadzeni dnia 2 marca 1989 r.
na sesji Gminnej Rady Narodowej w Potoku Wlk. protestujemy prze-
ciwko planowej budowie elektrowni atomowej w gminie Gościeradów
w naszym województwie. Uważamy, że woj. tarnobrzeskie jest, ze
względu na istniejący przemysł siarkowy, hutniczy i inny, terenem
i tak już bardzo skażonym i zagrożonym ekologicznie. Wiadomość
o planowanej budowie elektrowni jądrowej wywołała wśród społecz-
ności naszej gminy wielkie wzburzenie i obawy o przyszłość nas
wszystkich. Mamy w pamięci niedawną katastrofę w Czarnobylu, nie
możemy dopuścić, aby kiedykolwiek zaistniało prawdopodobieństwo
powtórzenia się podobnej lub jeszcze straszniejszej tragedii.
Jednym pewnym środkiem, że Czarnobyl się nie powtórzy jest natych-
miastowe zaprzestanie budowy elektrowni jądrowych w naszym kraju.
Wiadomo powszechnie, że obecnie większość krajów rezygnuje całko-
wicie z budowy elektrowni jądrowych oraz wstrzymuje już rozpoczęte
tego rodzaju inwestycje. Po rozważeniu wszystkich zastrzeżeń,
z całkowitą obywatelską odpowiedzialnością składamy pod niniejszym
pismem swe podpisy, żądając kategorycznie od władz zaprzestania
budowy elektrowni atomowej w naszym województwie.

Do wiadomości: 29 podpisów

- Sejm PRL,

- Uczestnicy podzespołu ochrony

środowiska "okrągłego stołu",

- Episkopat Polski,

- Lech Wałęsa,

- środki masowego przekazu.

__________________________________________________________________

_
ARTYKULY * KOMENTARZE

__________________

WIĘCEJ PRAWDY !

"Solidarność" rozbita po 13 grudnia, prześladowana, oczerniana,
spychana do podziemia, spisywana na straty przez sprzymierzeńców
i, bywało, własnych przywódców, opuszczona przez pragmatyków,
realistów i rzesze znużonych - wygrała 8-letnią bitwę o swe
istnienie. Fakt ten unaocznił i rozpowszechnił okrągły stół.
W tym, jak dotąd, praktycznie jedyna zasługa obrad, które mają
doprowadzić do "historycznego kompromisu". Gdyż tu właśnie , w sa-
mym założeniu, kryje się fałsz. Nie powinno się dawać nawet
słownego przyzwolenia na zło i wynaturzenie, jakim jest komunizm.
Czyżby było mało doświadczeń z reperacją realnego socjalizmu ? Sa-
mo siadanie do stołu z przedstawicielami i poplecznikami reżimu
już stanowi ustępstwo ze strony każdego uczciwego polityka. Lecz
negocjacje winny dotyczyć jednego: warunków kapitulacji systemu,
sposobów i terminów przejścia z "socjalizmu" do demokracji.

Jak można było we wstępie skądinąd dobrej wypowiedzi Przewodni-
czącego Wałęsy umieścić zdanie: "Wszystkie propozycje zgłoszone
przez generała - tak programowe, jak i organizacyjne - strona,
którą reprezentuję, przyjmuje..." Wiele programowych propozycji
z referatu gen. Kiszczaka otwierającego obrady jest przecież
zupełnie nie do przyjęcia. Kto więc taki lapsus, łagodnie mówiąc,
Lechowi podrzucił ? Czy delegaci strony społecznej znali wcześniej
treść przemówienia Przewodniczącego ? Czemu nikt nie sprostował,
nie zaprzeczył ?

Inne, jeszcze boleśniejsze pytanie dotyczy niepojętego mil-
czenia reprezentantów "Solidarności" w sprawie zamordowanych
kapłanów: ks. Stefana Niedzielaka i ks. Stanisława Suchowolca. Jak
czcigodny redaktor "Tygodnika Powszechnego" Jerzy Turowicz mógł
nie podnieść tej tragedii w swoim wystąpieniu ? Co zbuduje się na
niedomówieniach, w atmosferze pół-kłamstw ?

Lech Wałęsa zakończył przemówienie pięknym zawierzeniem w pomoc
"Tego, który wiarę daje". Tak, lecz wymaga prawdy. Bez niej nie-
wiele będą warte najmędrsze rozmowy i wnet upadną wynegocjowane
porządki.

Kornel Morawiecki

___________________________________________________________________

Alfred B. Grubba

GRA W CZERWONE

1. My kontra oni.

Od lat przyzwyczailiśmy się do opisywania sytuacji politycznej
w Polsce przy pomocy najprostszego schematu: "my" komtra "oni",
"społeczeństwo" kontra "władza", Wałęsa kontra Jaruzelski.
W czasie ostrej walki i otwartej wrogości między "Solidarnością"
i komunistycznym państwem, a więc w okresie stanu wojennego i tro-
chę po nim, wszelkie różnice poglądów i różnice interesów
ustępowały na dalszy plan - dlatego ów prosty schemat nieźle
opisywał rzeczywistość. Co prawda, już wtedy pojawiały się pewne
trudności, na przykład Kościół - mógł być tylko po naszej
"stronie", ale często zajmował stanowisko trudne do przyjęcia
przez "nas". Z czasem trudności zaczęły się mnożyć i zwolennicy
schematu "my kontra oni" coraz częściej stawali bezradni wobec
zadziwiających niekonsekwencji "władzy" i niezrozumiałych posunięć
przywódców "społeczeństwa".

Sytuacja szczególnie skomplikowała się od czasu wiosennych
strajków 1988 r. Starając się utrzymać pogląd, że "władza" wciąż"
jest monolitem o wspólnych interesach i jednolitej taktyce, musie-
libyśmy dojść do wniosku, że komuniści stracili resztki zdrowego
rozsądku, albo że ich niesłychana przebiegłość jest nie do
przeniknięcia zwykłym rozumem. Oba te wnioski są oczywiście
błędne, co widać gołym okiem, oba też są szkodliwe, bo prowadzą
albo do lekceważenia, albo do przeceniania przeciwnika.

Również po stronie "społeczeństwa" dzieją się rzeczy niezro-
zumiałe: ktoś o znanym nazwisku atakuje Wałęsę, ktoś inny próbuje
na własną rękę "dogadać" się z Czerwonymi, znani opozycjoniści
"wygaszają" strajki.... Schemat "my kontra oni" nie sprawdza się
zarówno po stronie "oni", jak i po stronie "my".

Jest jeszcze inny, również uproszczony schemat, w który
próbuje się wtłoczyć rzeczywistość krajów komunistycznych: walka
partyjnych "liberałów" z partyjnymi "konserwatystami". To ulubiony
obraz prezentowany przez korespondentów i komentatorów zachodnich,
stosujących go, gdy walki w komunistycznej elicie władz są tak
gwałtowne, że nie można już udawać, że nic się nie dzieje. W tym
schemacie społeczeństwu pozostawia się rolę widowni na meczu
piłkarskim, wszyscy, oczywiście, kibicują "liberałom".

Ten, nieco bardziej rozbudowany od poprzedniego, obraz można
od biedy zastosować do opisu obecnej sytuacji w ZSRR: Gorbaczow
istotnie zdołał sobie przywłaszczyć hasła "reformatorskie" i zwal-
cza zbuntowany aparat partyjno-administracyjny pod hasłem walki
z "biurokracją" i z przeciwnikami "pieriestorjki". W PRL nie jest
tak prosto: społeczeństwo też jest zbuntowane i zamiast popierać
którąś partyjną klikę, samo wysuwa swoje żądania.

Dla zrozumienia sytuacji politycznej w Polsce początku 1989 r.
trzeba więc wymyśleć jakiś nowy schemat, bardziej skomplikowany
niż dwa wspomniane powyżej. Nasuwa się jednak zasadnicze pytanie:
po co? Po co wymyślać jakieś schematy, skoro i tak wiadomo, że ko-
munizm trzeba zniszczyć ? To prawda, komunizm trzeba zniszczyć, bo
jest złem, a może nawet Złem, większym i groźniejszym niż faszyzm,
hitleryzm i rasizm razem wzięte. Wszelkie próby pokojowego współ-
życia z komunizmem, próby porozumień, rozmów i kompromisów są tak
samo niemoralne i politycznie bezsensowne jak umowy z Hitlerem czy
pakty ze Stalinem. Wszelkie walki o władzę wewnątrz komunistycznej
elity powinny być dla nas nieistotne jak dla Aliantów i Ruchu
Oporu nieistotne były nieporozumienia między prominentami III
Rzeszy. Jest jednak kilka rozsądnych powodów, żeby zastanowić się
nad grą sił politycznych w Polsce.

Pierwszy z nich to naturalna ludzka potrzeba zrozumienia ota-
czającej rzeczywistości. Myślę, że czytelnicy prasy podziemnej
chcieliby rozumieć, co się dzieje w polityce, chcieliby wiedzieć
"co się za tym kryje" albo "kto za tym stoi". Bez takiego zrozu-
mienia (chociaż być może jest ono niepotrzebne do walki z
komunizmem) łatwo wpaść w zniechęcenie, stracić wolę walkii uciec
w przytulną prywatność. Drugi powód to fakt, że wielu obywateli
PRL, nawet zadeklarowanych antykomunistów, dało się nabrać na
rozmaite "inicjatywy" reżimu. Dało się nabrać, bo chciało być
nabranymi. To ludzkie i normalne, że chciałoby się mieć "zgodę",
"reformy", "Solidarność" i różne inne dobre rzeczy - bez wysiłku
i ryzyka, że chciałoby się je dostać przy jakimś "okrągłym stole"
z rąk jakiegoś dobrego czerwonego generała. Musimy zdobyć się na
wysiłek, przykry lecz konieczny, odrzucenia dziecinnej wiary
w dobrych Czerwonych i komunistycznych Wallenrodów. Bez złudzeń,
panowie, bez złudzeń - jak powiedział pewien car do delegacji
pewnego nadwiślańskiego kraju.

2. Nadchodzi Druga Wiosna Ludów.

Mamy to szczęście, że żyjemy w ciekawych czasach. "Obyśmy nie
doczekali jeszcze ciekawszych" - westchnie w tym miejscu pesymis-
ta. Nadchodzą jednak czasy jeszcze ciekawsze, nadchodzi nowa
Wiosna Ludów.

Imperium sowieckie przeżywa katastrofalny kryzys, z którego
już się nie podniesie - chyba że ludzkość kolejny raz da się ogłu-
pić. Kryzys Imperium Komunistycznego, jak każdy kryzys każdego
imperium, rozgrywa się przede wszystkim w świadomości jego funk-
cjonariuszy i jego poddanych. Dlatego bez wielkich dociekań
i kosztownych sondaży socjologicznych można ów kryzys wykryć.
Wystarczy po prostu, aby każdy z nas, poddanych komunizmu, zajrzał
w głąb swej własnej świadomości.

Kiedyś komunizm zwyciężył w wielu krajach i podbił wiele
innych dzięki obietnicom, jakie głosił. Wszyscy mieli dostąpić
raju na Ziemi w niedalekiej przyszłości, a najgorliwsi wyznawcy
oprócz tej nadziei dostawali szansę awansu po szczeblach władzy.
Teraz już nikt nie wierzy w komunistyczny raj, a ów awans, dostęp-
ny zresztą nielicznym i za wysoką cenę, przestał być pociągający
- bo cóż to za kariera służyć władzy pogardzanej i lekceważonej ?
Komuniści w imperium sowieckim nie są już niebezpiecznymi fanaty-
kami, mordującymi dziesiątki milionów ludzi dla urzeczywistnienia
swych mrzonek. To raczej żałosne kreatury z poczuciem klęski, bez
wiary i zapału, bez woli walki. Ludność imperium, o czym sami naj-
lepiej wiemy, nie jest jak niegdyś sparaliżowana i zahipnotyzowana
bezwzględnością Czerwonych. Wywołująca kiedyś strach władza jest
lekceważona, tworzą się nowe elity społeczne, tak sprawnie dawniej
tępione, które poprowadzą walkę o wolność.

Łatwo sobie wyobrazić, co się teraz dzieje w komunistycznych
ośrodkach władzy. Niegdyś spojone jedną ideą i podporządkowane
woli jednego dyktatora, teraz rozpadają się na walczące zaciekle
frak- cje, obwiniające się wzajemnie o doprowadzenie do obecnego
kryzysu. Jedyne, co ich jeszcze jednoczy, to strach przed wybuchem
gniewu poddanych i, w wypadku elit lokalnych, strach przed gniewem
centrali.

Odpowiednio do postępującego rozpadu władzy nasila się
ferment w zniewolonych społeczeństwach, które wyłaniają z siebie
różne orientacje polityczne i rozmaite elity proponujące różne
programy działania. Dopóki nie dochodzi do waśni i wzajemnego
zwalczania się, jest to zjawisko korzystne: społeczeństwa zyskują
samoświadomość. Ta różnorodność, błędnie uważana za ujemną cechę
ruchu opozycyjnego, jest nieodłącznym skutkiem wolności.

Powyższy ogólnikowy opis nieźle pasuje do każdego kraju
w bloku sowieckim, chociaż zarówno proces rozpadu władzy, jak i
proces odradzania się społeczeństwa są w nich niejednakowo zaawan-
sowane. Jest oczywistym fałszem twierdzenie, że procesy te
najdalej zaszły w ZSRR. Na drodze do wolności przoduje Polska.
Społeczeństwo PRL zwątpiło już ostatecznie w to, że komunistyczna
elita władzy jest zdolna wyprowadzić kraj z kryzysu politycznego
i z zacofania gospodarczego. Zwątpił w to już nawet sam aparat
władzy, a wśród jego prominentów szerzy się pogląd, że dla
odzyskania kontroli nad społeczeństwem i pobudzenia go do więk-
szego wysiłku i dalszych wyrzeczeń trzeba na jakiś czas ograniczyć
zakres sprawwowanej włdzy. Nie jest to pomysł szczególnie ory-
ginalny - przypominamy sobie leninowski NEP. Warto też, aby nie
dać się ponieść entuzjazmowi, przypomnieć sobie co nastąpiło po
nim.

3. Milicjanci, technokraci i beton.

Do jakich ustępstw skłonna byłaby komunistyczna władza w Pol-
sce ? Obecnie, pod koniec 1988 r. widać dwie koncepcje.

Jedna to autorytaryzm: dopuszczenie swobód gospodarczych do
takich granic, do jakich tylko zezwalają "sojusze", czyli daleko
idące ograniczenie władzy państwa nad gospodarką, przy równoczes-
nym wzmocnieniu aparatu przemocy i utrzymaniu kontroli politycznej
nad społeczeństwem. Łatwo zgadnąć, że zwolennikami tej taktyki
będą ludzie, którzy nie mają wpływu na gospodarkę, a władają
aparatem przemocy - a więc Kiszczak i MSW.

Druga koncepcja to wprowadzenie pewnych swobód politycznych,
powiedzmy: zwiększenie ilości posłów niezależnych w Sejmie PRL,
dopuszczenie ministrów spoza partyjnej nomenklatury, ograniczenie
wszechwładzy partyjnych kacyków, wprowadzenie swobód gospodarczych
na poziomie dawnego przemysłu terenowego, przy zachowaniu zasadni-
czej struktury gospodarki. Zwolennikami tej koncepcji jest kadra
kierownicza przemysłu PRL, której ciąży zależność od partyjnych
biurokratów, ale która nie miałaby szans przeżycia w warunkach
gospodarki wolnorynkowej. Liderem tych ludzi, baronów przemysłu
PRL, których nazwiemy "technokratami", jest od lat Rakowski.

Jest jeszcze trzecia koncepcja, a raczej brak koncepcji: "nie
oddamy ani guzika". To tradycyjny partyjno-państwowy "beton"
- funkcjonariusze administracji państwowej i aparatu PZPR do
szczebla gminnego włącznie. Frakcja ta nie miała szczęścia do
liderów. Kiedyś przewodził jej "krwawy" Kociołek, później
eks-"liberał" Olszowski, po nim Grabski, a teraz - może Gorywoda
z Katowic ? Wydaje się, że Jaruzelski, który utrzymuje się jeszcze
przy władzy tylko dlatego, że żadna z tych frakcji nie uzyskała
przewagi, próbuje ostatnio zbliżyć się do "betonu".

Powyższy podział jest mocno uproszczony i trochę umowny. Nie
było moim zamiarem twierdzić, że każdy funkcjonariusz MSW jest
(jak jego szef) zwolennikiem rozmów z opozycją, albo że każdy dy-
rektor kopalni popiera Rakowskigo (tu akurat odwrotnie - nomen-
klatura Wspólnoty Węgla to tradycyjna twierdza "betonu"). Źycie
jest zawsze bogatsze od naszych schematów, przy pomocy których
chcemy je opisać. Dla zamącenia obrazu warto zauważyć, że wokół
każdej z tych trzech klik grupują się pomniejsi sojusznicy. Tak
np. Kiszczak zapewnił sobie poparcie PRON-u i nawiedzonych zwolen-
ników "reformy gospodarczej" kręcących się wokół elty władzy, a z
Rakowskim sympatyzuje wciąż spora część inteligencji nie należąca
do klasy "technokratów".

Zmagania trzech głównych frakcji są tak zawzięte, że tracą
one z oczu fakt, iż walka w dużej części odbywa się przy odsłonię-
tej kurtynie. W ten sposób dochodzi do kompromitacji i upadku
autorytetu całego reżimu. Oto kilka przykładow:

- mianowanie premierem Rakowskiego było chyba sukcesem Kiszczaka.
Oberpolicmajster PRL zyskał wiele punktów zręcznymi manewrami
w czasie strajków sierpniowych 88, a szczególnie nakłanianiem
Wałęsy do ich "wyciszenia", i był w dobrej pozycji startowej do
fotela premiera. Pamiętał jednak, że to nie rząd rządzi w tym
kraju i sprytnie puścił przodem konkurenta. Teraz chce na niego
zwalić winę za dalsze spodziewane niepowodzenia gospodarcze. Ale
mianowanie premierem niepopularnego histeryka o opinii wroga
związków zawodowych było w tym momencie szkodliwe dla całego
reżimu, w tym dla samej frakcji policyjnej.

- odwlekanie rozmów 'okrągłego stołu" jest, oczywiście, sukcesem
połączonych sił kliki Rakowskiego i "betonu", gdyż cierpi na tym
autorytet trzeciego rywala oraz autorytet Wałęsy. Ale przynosi to
również szkodę całemu reżimowi, bo sporo ludzi rozpaczliwie ucze-
piło się nadziei kompromisu a obecnie rozczarowuje się coraz
bardziej.

- blokowanie przez rok ustawy o gospodarce i silny nacisk na jej
okrojenie jest sukcesem "betonu", ale równocześnie stawiają pod
znakiem zapytania wiarygodność całego reżimu.

- likwidacja "Stoczni Gdańskiej" była zatrutą strzałą wysłaną
przez Rakowskiego w stronę Kiszczaka i Wałęsy. Od początku było
jednak oczywiste, że nie będzie to faktyczna likwidacja miejsc
pracy, a jedynie reorganizacja połączona z wyrzuceniem niewygod-
nych. W rezultacie wzburzenie społeczeństwa może tylko wzrosnąć,
a reżim jeszcze raz ukazał swą bezwzględność i lekceważenie
podstawowych wymogów ekonomicznych.

Listę przykładów można by wydłużyć bez szczególnych trudności
Na zakończenie chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na coraz bardziej
nieskoordynowaną grę propagandowej orkiestry Czerwonych. Tygodniki
i dzienniki, programy radiowe i telewizyjne coraz wyraźniej
ujawniają swe związki z którąś z frakcji w elicie władzy. Chyba
właśnie w propagandzie najwyraźniej widać rozpad reżimu komunis-
tycznego w PRL.

4. Chadecja, lewica i niezłomni.

Coż na to opozycja ? Widząc wyraźnie słabnięcie przeciwnika
i zamęt w jego szeregach można zareagować dwojako: ruszyć do ataku
lub zaproponować ugodę. Wybór sposobu postępowania zależy od oceny
sił, od woli walki i siły charakteru. Ale ocena sił zależy od woli
walki i siły charakteru. Następuje więc naturalny podział wśród
działaczy niezależnych: wyłania się nurt ugodowy ("opozycja kon-
struktywna"), który od dawna chce przystąpić do gry w czerwone,
oraz nurt niepodległościowy ("opozycja antysocjalistyczna"), który
odmawia udziału w tej grze. Ważną cechą odróżniającą te dwa nurty
jest stosunek do działalności konspiracyjnej: zwolennicy ugody
wzywają do pełnej jawności struktur organizacyjnych opozycji,
a "niepodległościowcy" pozostają nadal w podziemiu.

Frakcja policyjna, jak i "technokraci", ma swój odpowiednik
w "opozycji konstruktywnej". Działacze "Solidarności" popierający
Wałęsę oraz opozycjoniści związani z Kościołem coraz wyraźniej
zbliżają swe stanowisko do grupy Kiszczaka. Skąd ten zaskakujący
sojusz ? Doktrynę społeczną Kościoła można streścić w kilku
słowach: prywatna własność i swobody gospodarcze plus silne pań-
stwo opiekuńcze. Nic więc dziwnego, że chadecy wolą generała
Kiszczaka, tak jak w Hiszpanii popierali generała Franco. Są też
powody natury psychicznej: większość funkcjonariuszy Kościoła ma
nieznośną skłonność do traktowania wiernych jak "owieczek", które
same nie wiedzą co dla nich jest dobre. Otóż ta sama skłonność do
traktowania wolnych ludzi jak dzieci występuje u zwolenników
rządów autorytarnych, co niewątpliwie ułatwia wzajemne zrozumienie
między hierarchią kościelną a hierarchią policyjną. Skąd się wziął
w tym towarzystwie Wałęsa, przywódca "niezależnego" i "samorządne-
go" związku zawodowego ? Związkowcy nie powinni być zainteresowani
istnieniem zbyt silnego państwa, nie interesuje ich również wolny
rynek. Sojusz Wałęsy z chadekami należy więc tłumaczyć jego
osobistą religijnością oraz naciskami Zachodu - o czym później.

Drugi ważny nurt "opozycji konstruktywnej" to opozycja
post-korowska (lewica opozycyjna), która bliska jest poglądom
socjaldemokratycznym. Bardziej interesuje ją wprowadzenie elemen-
tów pluralizmu politycznego niż szerokich swobód ekonomicznych.
Wolny rynek był zawsze czymś podejrzanym dla lewicy, nic dziwnego,
że PRL-owska lewica opozycyjna skłonna jest ograniczyć wolną grę
rynkową do rzemiosła i drobnych przesiębiorstw, poszukuje dla
całej gospodarki a szczególnie dla wielkich zakładów rozwiązań
samorządowych i spółdzielczych. Wydaje się, że takie poglądy, cho-
ciaż praktyka już wykazała ich fałszywość, są zbliżone do trady-
cyjnego stanowiska ruchu związkowego na Zachodzie. Dlatego poważna
część działaczy "Solidarności" mniej lub bardziej otwarcie popiera
opozycycjną lewicę. Innym powodem tych sympatii są powiązania
osobiste - nie zapominajmy, że to właśnie KOR tworzył wolne związ-
ki zawodowe przed Sierpniem. Z powyższego wynika, że lewica stawia
na Rakowskiego. Zaskakujące jest, że z tym nurtem opozycji wiąże
się również część nec-endecji, tradycyjnie wrogiej lewicy. Można
to sobie wytłumaczyć chęcią realizacji programu Dmowskiego -
obecnie żałośnie przestarzałego. Tak jak chciał Dmowski, Polska
etnicznie jednorodna i z Ziemiami Zachodnimi znalazła się w całoś-
ci w obrębie rosyjskiego imperium - pora więc na kolejny punkt
programu: stopniowe wywalczanie coraz większych praw politycznych
dla Polaków w ramach tego imperium.

Między "opozycją konstruktywną" a władzą istnieje "szara stre-
fa", gdzie skupiają się zwolennicy cząstkowych działań pozytywnych
w ramach istniejącego systemu polityczno-prawnego (środowisko "Res
Publiki", KIK liberałowie i ich stowarzyszenia gospodarcze itp.).
Przywódcy nurtu ugodowego to weterani opozycji - "starzy", obecnie
już zmęczeni i pragnący zakończyć polityczną działalność jakimś
efektownym wejściem do struktur władzy. Młodzi i bardziej ener-
giczni ludzie o skłonnościach ugodowych przechodzą właśnie do
"szarej strefy", rzucając się w wir prywatnych inicjatyw i z zapa-
łem donkichotów atakują wiatraki biurokracji.

Opozycja niepodległościowa jest skrajnym skrzydłem opozycji
i skrajnym przeciwieństwem "betonu" po stronie władzy. "Beton"
trwa w zaciekłym oporze wobec wszelkich zmian, "niepodległościow-
cy" zaś chcą zmienić wszystko - jedni i drudzy odmawiają kompro-
misu. Główną siłą tego nurtu jest "Solidarność Walcząca", mimo że
równie wiele albo i więcej mówi się o KPN. Tak jak zrozumienie
punktu widzenia ugodowców przyszło mi z trudem, tak stanowisko
nurtu niepodległościowego jest dla mnie całkiem jasne, politycznie
skuteczne i moralnie czyste: żadnych rozmów, żadnych kompromisów,
walka aż do zwycięstwa, jeśli trzeba, to nawet walka zbrojna. Nie
oznacza to, że "niepodległościowcy" rezygnują ze zdobyczy cząst-
kowych, że nie widzą kolejnych etapów na drodze do wolności
(przypomnijmy hasło "Solidarność, Samorządność, Niepodległość"
Solidarności Walczącej, czy też "trzy horyzonty" Moczulskiego).
Jednakże owe zdobycze cząstkowe, do których należy zarówno obecne
rozluźnienie kontroli państwa PRL nad społeczeństwem, jak i próby
kokietowania społeczeństwa przez reżim, opozycja niepodległościowa
chce uzyskiwać bez żadnych zobowiązań i bez żadnych ustępstw ze
swej strony. Walczymy i zdobywamy kolejne punkty oporu wroga, aż
do ostatecznego rozgromienia komunizmu w Polsce i na świecie.

Poza tym podziałem znaleźli się nieprzejednani z "Solidarnoś-
ci", w szczególności Grupa Robocza KK. Nie należą oni do nurtu
niepodległościowego, bo ograniczają się do żądań typu związkowego,
nie należą jednak również do opozycji "konstruktywnej", bo chcą
pozostać wierni ideałom "Solidarności" i odrzucają możliwość
rezgnacji z praw, jakie miała "Solidarność" przed stanem wojennym.

5. Wielcy gracze.

Rozwój wydarzeń w Polsce nie może być obojętny dla tych, któ-
rzy tasują i rozdają karty wielkiej polityki światowej. Chociaż
nasz kraj nie jest w tej chwili ośrodkiem zainteresowania świato-
wej prasy, chociaż (niestety) obecna polityka wielkich mocarstw
zmierza raczej do kompromisów w lokalnych konfliktach niż do ich
rozstrzygania, chociaż trzy wieloryby uwięzione pod lodami Arktyki
bardziej mobilizują współczucie opinii publicznej świata niż los
setek milionów ludzi uwięzionych w granicach państw totalitarnych
- to jednak "sprawa polska" jest ciągle otwarta i tak ją traktuje
każdy trzeźwy polityk. Polska z wielu względów (zadłużenia zagra-
niczne, niewydolność gospodarcza, silne wzburzenie społeczne,
rozwinięte struktury konspiracyjne) jest czymś w rodzaju bomby
zegarowej, która głośno tyka, ale nikt nie wie kiedy wybuchnie
i jakie szkody spowoduje wybuch.

To że Sowieci nic nie robią, by rozbroić polską bombę, jest
dowodem ich nadzwyczajnej słabości. Słabość ta przejawia się
w ostrych walkach o władzę, dochodzących do granic lokalnych
rebelii. Tarcia na Kremlu znajdują odbicie w państwach satelitar-
nych, szczególnie wyraźne w PRL - żadna z opisanych wyżej frakcji
w nomenklaturze PRL nie mogłaby istnieć bez poparcia odpowiedniej
kliki w Moskwie. Wygląda na to, że Gorbaczow i jego rywale są tak
pochłonięci wzajemnym podgryzaniem się, że nie są w stanie
skutecznie kontrolować sytuacji na ogromnych terytoriach imperium.
Doprawdy trudno o lepszą sytuację dla walki o niepodległość ujarz-
mionych narodów.

Niestety, Zachód przyjął akurat przeciwną taktykę. Zamiast
ostrej konfrontacji ze światowym komunizmem i popieraniem walki
ludów zniewolonych przez komunizm, zwyciężyła idea stopniowego
wymuszania ewolucyjnych zmian w Imperium Zła. Można sobie wyobra-
zić, że uzasadnienie tej taktyki jest następujące: obecna słabość
Czerwonych zmusza ich do ożywienia stosunków gospodarczych z Za-
chodem. Owe stosunki będą stopniowo coraz bliższe i wielostronne,
będą coraz bardziej włączać gospodarkę ZSRR, Chin i satelitów w
system gospodarczy Zachodu. Te stosunki gospodarcze będą wymuszać
ewolucję komunistycznego systemu gospodarczego w kierunku systemu
wolnorynkowego. Z kolei te zmiany gospodarcze wymuszać będą demo-
kratyzację systemu politycznego, gdyż wolny rynek gospodarczy
wymusza swobody polityczne. W ten sposób politycy Zachodu mają
nadzieję przemienić bolszewików w liberałów, a totalitaryzm w de-
mokrację bez rozlewu krwi, bez ofiar, bez kosztów - wręcz
przeciwnie, z ogromnymi zyskami płynącymi z handlu i inwestycji.

Być może uzasadnienie obecnej taktyki Zachodu w stosunku do
komunistów jest mądrzejsze niż powyższa bzdura. Niemniej rozmięk-
czanie Sowietów poprzez handel i kredyty graniczy z samobójstwem:
burżuje sami wpychają bolszewikom w ręce nóż, którym ci ich
poderżną - tak by zapewne ocenił towarzysz Lenin, gdyby wstał ze
swego mauzoleum.

Nic dziwnego, że dla stworzenia sprzyjającej atmosfery dla
"interesów" z Sowietami Zachód wycisza lokalne konflikty na całym
świecie, w tym i w Polsce. Nic dziwnego, że w Polsce Zachód stawia
na kompromis przy "okrągłym stole". "Starzy" opozycjoniści w Pols-
ce są licznymi nićmi powiązani z Zachodem. Nie gorszmy się, walczą
zawsze szukamy sojuszników wśród wrogów naszego wroga. Mudżahedini
w Afganistanie są popierani przez USA, "contras" w Nikaragui są
popierani przez USA. Nie oznacza to, że nasi opozycjoniści są
agentami obcego mocarstwa, jak twierdził do niedawna Urban - to
komuniści są agentami Moskwy. Niemniej Zachód może wywierać wpływ
na postawę przywódców opozycji, choćby nawet w ten sposób, że
zachodnie radiostacje lansują tych, których poglądy są zgodne
z aktualną polityką Zachodu. W tej chwili Zachód popiera i lansuje
tych, którzy godzą się na grę w czerwone.

Nie jest to specjalna nowość. Od 1981 r. polityka Zachodu w
stosunku do Polski jest mniej więcej ta sama: "Stany Zjednoczone
gotowe są bardzo silnie poprzeć naszą walkę pod warunkiem, że nie
będzie ona skuteczna" - określa to Andrzej Gwiazda. Polska bomba
zegarowa miała tykać, ale nie miała wybuchnąć. Stąd biorą się
zastanawiające i stale powtarzane ostrzeżenia "starych" przywódców
opozycji przed "niekontrolowanym wybuchem". Wybuch niekontrolowany
to oczywiście strajki, których przywódcy nie chcieliby słuchać
"starszych" i dlatego mogliby wysunąć żądania "za daleko idące".
A wtedy pojawia się groźba narodowego powstania w Polsce, groźba
sowieckiej interwencji... - i nie można dać kredytów Moskwie. Stąd
konsekwentne i graniczące ze zdradą "wyciszanie" społecznych nas-
trojów przez "starych" opozycjonistów - bo lepiej, żeby nic się
nie działo niż żeby się działo coś "niekontrolowanego".

Politycy Zachodu mają swoje racje, ale my mamy swoje i nasze
racje są lepsze. Bo im chodzi o dolary, a nam o życie. Dlatego
musimy wierzyć, że interwencji sowieckiej nie będzie, musimy
wierzyć, że trzeba walczyć, a nie rozmawiać. Niestety, mamy takich
przywódców, jakich narzuciły nam zachodnie radiostacje, mamy takie
nastroje społeczne, jakie urabiają wspólnie propaganda zachodnia
i propaganda komunistyczna. I dlatego jest jak jest.

Oprócz tych dwóch wielkich graczy: Moskwy i Zachodu, którzy
stojąc za kulisami przesuwają pionki na polskiej szachownicy, jest
jeszcze gracz trzeci: Kościół Katolicki. Od czasu Wielkiej Schizmy
Rzym opętany jest ideą ponownego podporządkowania sobie Kościołów
Wschodnich, i dla realizacji tej idei często grał kartę polską
- na ogół ze szkodą dla naszych interesów. W tej chwili Polska
znów jest atutem w rękach Kościoła: Kościół niewątpliwie panuje
nad nastrojami w naszym kraju, może je rozładowywać i kanalizować,
ale może też je rozgrzewać do czerwoności. Wizyty Papieża w Polsce
były świetną demonstracją ogromnych możliwości Kościoła w tym
zakresie, inny przykład to rozładowanie wzburzenia wywołanego
zamordowaniem księdza Popiełuszki.

Handel w założeniu jest prosty: Kościół pilnuje, żeby polska
bomba nie wybuchła, a komuniści zgadzają się na odzyskanie przez
Watykan wpływów na katolickiej Litwie, zaprzestanie prześladowań
unitów, nawiązanie stosunków między rosyjskim Kościołem Prawosław-
nym a Kościołem Katolickim. W praktyce wygląda to znacznie subtel-
niej - Kościół w Polsce nie tylko steruje nastrojami, ale i sam
się musi z nimi liczyć, komuniści nie mają zamiaru ustępować w po-
wyższych sprawach, a chcą tylko stworzyć nadzieję ustepstw. Tak się
to wszystko toczy: Glemp udziela wywiadu "Literaturnoj Gazetie",
ale biskupi demonstracyjnie bojkotują farsę wyborczą, Papież
przyjmuje członka Politbiura KPZR i zabiega o zgodę na wizytę na
Litwie, ale przyjmuje też Morawieckiego, przywódcę "Solidarności
Walczącej", parafia w Jastrzębiu udziela azylu komitetowi straj-
kowemu, ale księża wyprowadzają strajkujące "owieczki" z kopalń.
Kościół ma czas, to tylko my, zwykli ludzie, spieszymy się.

6. Co dalej ?

I tak się to ułożyło w potrójny system trójkowy: sytuacja poli-
tyczna w Polsce jest w tej chwili wyznaczona przez walkę i kompro-
misy trzech frakcji w elicie władzy, trzech nurtów opozycji
i trzech głównych czynników zewnętrznych. Schemat to wciąż wybit-
nie uproszczony, jak każdy schemat, ale przy jego pomocy można
sobie już nieźle tłumaczyć wszystkie wydarzenia zachodzące na
politycznej scenie PRL. Takie wyjaśnienie wydarzeń to rozrywka
zdrowa i tania, ale tylko rozrywka. Bardziej pożyteczne byłoby
zastosowanie tego schematu do przewidywania tego, co się wydarzy.
Spróbujmy więc.

Po stronie władzy zarysowuje się możliwość sojuszu "techno-
kratów" i "betonu" z chwilą, gdy ci pierwsi odkryją, że wolny
rynek jest dla nich poważniejszym zagrożeniem niż biurokracja.
Wodzem owego sojuszu byłby narazie Rakowski, ale po ewentualnym
obaleniu Kiszczaka triumfujący "beton" wysunąłby swego faworyta.
Wtedy grozi nam, niestety, kolejna fala represji, aż do nowego
stanu wojennego włącznie. Co do frakcji milicyjnej, to zary-
zykowała ona wiele, stawiając na kartę "porozumienia" z Kościołem
i "okrągłego stołu". Nie może liczyć teraz na taktyczny sojusz
ani z "technokratami", którzy żywiołowo nienawidzą Wałęsę, ani
z "betonem", który podejrzliwie patrzy na wszelkie flirty z opozy-
cją i Kościołem. Również dla znanych postaci opozycji wyrażenie
poparcia dla szefa pogardzanej policji i znienawidzonej SB byłoby
nieco kłopotliwe. Wygląda więc na to, że Kiszczak nie ma wielkich
szans, tym bardziej, że i w jego resorcie zaczyna się ferment.
Gdyby jednak frakcja milicyjna zwyciężyła, to również grozi nam
zaostrzenie kursu, ale łagodniejsze i bardziej przewlekłe niż
w poprzedniej wersji. Niedogodności "przykręcania śruby" zostałyby
osłodzone wyzwoleniem przedsiębiorczości w gospodarce i błogosła-
wieństwem Kościoła.

Najprawdopodobniej jednak rywalizacja trzech frakcji będzie
się przeciągać, równolegle do postępującego rozpadu władzy
w Sowietach. Co jakiś czas będzie się nam obwieszczać kolejne
ustępstwa (może nawet legalizację jakiejś szczątkowej formy
"Solidarności") po to, by się z nich chyłkiem wycofywać, zastój
ekonomiczny i ubóstwo społeczeństwa będą się pogłębiać, a wszystko
to na tle rozlicznych lokalnych strajków, które zleją się w jeden
wielki płomień buntu.

W opozycji obie frakcje kompromisowe będą się kompromitować
coraz bardziej, bo nie można szukać porozumienia z Czerwonymi
i pozostać nieskalanym. Kompromitacja moralna i nieskuteczność
zabiegów w korytarzach władzy doprowadzą do upadku "starych"
przywódców opozcji. Być może niektórym z nich uda się w ostatniej
chwili zaczepić w nurcie niepodległościowym - lewica opozycyjna
zostawiła sobie furtkę w postaci PPS Lipskiego. Nurt niepodległoś-
ciowy będzie rósł w siłę w miarę rozczarowania do taktyki
"porozumienia", wzrastał też będzie autorytet i popularność Mora-
wieckiego, dzięki jego konsekwentnie bezkompromisowej postawie.

Kościół nie zmieni linii swej polityki, bo prowadzi ją od
stuleci. Niemniej, gdy wywalczymy niepodległość, to właśnie Koś-
ciół okaże się jej gorącym orędownikiem, tak jak stał się patronem
"Solidarności" po jej powstaniu, mimo że wyraźnie odciął się od
strajków Sierpnia 8O r.

W polityce Zachodu może w każdej chwili nastąpić zwrot w kie-
runku konfrontacji z komunizmem. Zmiana kursu może być spowodowana
przez jakąś polityczną niezręczność Sowietów lub przez rozczaro-
wanie co do możliwości "liberalizacji" systemu gospodarczego ZSRR.
Natomiast w Moskwie rozpad władzy jest nieuleczalny i musi się
zakończyć śmiertelnym zejściem. Zdobycie absolutnej przewagi przez
jednego z konkurentów do fotela geneska jest mało prawdopodobne
i odwlekłoby jedynie agonię, której przyczyną jest wyczerpanie się
"psychicznych rezerw" komunizmu. W tej sytuacji groźba sprowokowa-
nia wojny atomoiwej, tak jak i groźba zbrojnej pacyfikacji Polski
przez zdychającego molocha stają się nierealne.

A więc, głowa do góry ! "Linia kompromisu" niedługo się urwie,
przewagę w opozycji zyskają "niezłomni", Zachód, rozczarowany
"handlem" z komunistami, udzieli poparcia naszej walce o niepod-
ległość, Sowiety będą coraz bardziej bezsilne - jutrzenka wolności
niedługo zabłyśnie nad Polską. Nic jednak nie przyjdzie samo,
sprzyjająca sytuacja nie wystarczy, by uzyskać to co chcemy.
Musimy zdobyć się na wysiłek przemienienia tej wielkiej histo-
rycznej szansy w rzeczywistość.

Alfred B.Grubba.

__________________________________________________________________

Rafał Jaworski

WYJŚĆ Z BŁĘDNEGO KOŁA

Lata 1945-47. Komuniści otrzymali z rąk Stalina władzę nad
Polską, ale nie czują się jeszcze zupełnymi panami sytuacji - nie
potrafią zwalczyć niepodległościowego podziemia i muszą zabiegać
o dyplomatyczne uznanie Zachodu. Aby wzmocnić swą pozycję, reżim
ucieka się do podstępu. Strategiczne plany polityczne komunistów
przewidują eliminację wszystkich niezależnych sił społecznych.
Doraźnie jednak stosunek do przeciwników ulega zróżnicowaniu: jed-
nym przyznaje się miano "sił demokratycznych", a innych nadal
piętnuje jako rzekomych "faszystów", "reakcję" itd. Pierwszym
oferuje się rozmowy, drugich bezlitośnie tępi.

Były premier emigracyjnego Rządu RP, Stanisław Mikołajczyk,
zostaje zaproszony do udziału w Tymczasowym Rządzie Jedności
Narodowej, mającym powstać z przekształcenia dotychczasowego rządu
komunistycznego w Warszawie. W tym samym czasie przed sowieckim
sądem w Moskwie staje szesnastu porwanych przez NKWD przywódców
Polski Podziemnej. Nie zraża to jednak Mikołajczyka do idei
porozumienia z komunistami - w przekonaniu, że alternatywą ugody
jest pełna sowietyzacja Polski, wchodzi on w skład TRJN. Fakt ten
automatycznie zapewnia nowemu gabinetowi dyplomatyczne uznanie
mocarstw zachodnich. Komuniści triumfują - to oni przecież zajmują
bądź ściśle kontrolują wszystkie ważniejsze stanowiska rządowe.

Tysiące ludzi wychodzi z podziemia, licznie zasilając szeregi
dopuszczonego do legalnej działalności Polskiego Stronnictwa Ludo-
wego, które szybko staje się najpotężniejszą partią polityczną
w kraju. To z kolei wygląda na wielki sukces Mikołajczyka.
Niestety, niebawem przychodzi bolesne rozczarowanie. Komuniści
dysponują atutem o nie dającej się przecenić wartości - mają
monopol na kierowanie wojskiem i aparatem bezpieczeństwa. Wraz z
przejściem większości sił antykomunistycznych od podziemnej walki
z reżimem do jawnej działalności politycznej przebicie tego atutu
staje się ostatecznie niemożliwe. Walczący środkami politycznymi
Mikołajczyk okazuje się bezsilny wobec materialnej przewagi
przeciwnika i jego pozorny sukces szybko zamienia się w pasmo
nieustannych klęsk i niepowodzeń.

Komuniści nie godzą się na legalizację dalszych partii
opozycyjnych, odmawiając im miana "sił demokratycznych", bądź też
uzależniają rejestrację od spełnienia takich warunków, że
faktyczna działalność opozycyjna staje się niemożliwa (przypadek
Stronnictwa Pracy). Ci, którzy nie chcą lub nie mogą wyjść z pod-
ziemia, są nadal bezpardonowo zwalczani, z tym większą skutecznoś-
cią, że wypada im teraz działać w większym niż poprzednio
osamotnieniu; równolegle z tym komuniści posługują się zarzutem
utrzymywania kontaktów z podziemiem jako wygodnym pretekstem do
prześladowania również jawnie funkcjonujących działaczy PSL.
Wkrótce też sytuacja w kraju zostaje w znacznym stopniu spacyfi-
kowana , a jednocześnie Zachód coraz bardziej przyzwyczaja się do
nowego układu sił na wschodzie Europy.

Do pełnego sukcesu brak komunistom jeszcze rzeczywistego bądź
pozornego zwycięstwa w "demokratycznych wyborach parlamentarnych",
które przewidziano w jałtańskiej umowie Wielkiej Trójki. Ale reżim
zdążył już na tyle się umocnić i ustabilizować, że i z tym proble-
mem sobie poradzi. Początkowo stronnictwo Mikołajczyka otrzymuje
propozycję utworzenia wspólnego bloku wyborczego z PPR i jej
politycznymi satelitami; mandaty miałyby zostać podzielone w pro-
porcji: 2O % dla PSL, 1O % dla Stronnictwa Pracy, reszta dla
komunistów i stronnictw prokomunistycznych. Na tak wielkie
ustępstwo Mikołajczyk już się nie godzi, świadom, że ma za sobą
poparcie większości społeczeństwa. Żąda 75 % mandatów dla "przed-
stawicieli wsi", a ponieważ na to z kolei nie zgadzają się
komuniści, staje do otwartej walki wyborczej. Decyzja ta opóźnia
o szereg miesięcy ostateczny triumf PPR, ale już nie jest w stanie
mu zapobiec. Komuniści odwlekają wybory i wykorzystując swój
policyjno-militarny monopol, dopełniają dzieła pacyfikacji kraju.
Poddają PSL zmasowanemu terrorowi (1OO tysięcy aresztowanych przed
samymi wyborami) i w końcu bezceremonialnie fałszują wyniki
wyborów do Sejmu Ustawodawczego, co Zachód przyjmuje już bez
ostrzejszych protestów.

W kilka miesięcy później Mikołajczykowi pozostaje już tylko
ucieczka z kraju. Jego Stronnictwo faktycznie przestaje istnieć,
zdezorganizowane przez terrorystyczne działania UB i przez masowy
odpływ członków, którzy stracili wiarę w sens kontynuowania
dotychczasowej działalności (późniejsze zjednoczenie z prokomunis-
tycznymi stronnictwami ludowymi będzie już tylko propagandową
fikcją).

Rok 1989. Nowe dekoracje i nowi aktorzy, ale scenariusz wyraź-
nie znajomy. Komuniści rządzą jeszcze w kraju, ale byt reżimu jest
w najwyższym stopniu zagrożony. Mimo kilkuletnich wysiłków, nie
udało się zniszczyć podziemia, wyprowadzić gospodarki z kryzysu,
ani też uzyskać upragnionej pomocy finansowej z Zachodu. Bezprece-
densowo niska frekwencja przy ostatnich wyborach do rad narodo-
wych, a zwłaszcza przy niedawnym referendum w sprawie "reformy
gospodarczej", pozbawiła komunistów nawet pozorów społecznego
mandatu do sprawowania władzy, a tym samym i resztek politycznej
wiarygodności w oczach świata. Grozi nowa eksplozja społeczna,
o skali nieporównywalnie większej niż kiedykolwiek przedtem w his-
torii PRL. Niezdolny do samodzielnego opanowania sytuacji reżim
decyduje się na podjęcie nowego wielkiego manewru politycznego.
Stosunek do przeciwników politycznych znów ulega zróżnicowaniu:
jednych kwalifikuje się jako "opozycję konstruktywną" i zaprasza
do rozmów, resztę nadal nęka Służba Bezpieczeństwa, kierowana
przez tego samego generała, który zorganizował spotkanie przy
"okrągłym stole".

Tematy rozmów z "konstruktywną opozycją" są różne, ale ich
bezpośredni cel jest jeden - przeprowadzenie "niekonfrontacyjnych
wyborów" do Sejmu PRL. Owa "niekonfrontacyjność" polegać ma na
prawnym zagwarantowaniu komunistom politycznej hegemonii w przysz-
łym parlamencie. Łączy się z tym projekt zasadniczej reorganizacji
naczelnych organów państwa, polegającej na utworzeniu drugiej izby
parlamentu oraz powołaniu wyposażonego w "szerokie uprawnienia
wykonawcze" urzędu Prezydenta. Wraz z proponowanymi przez rządzą-
cych nowymi zasadami ordynacji wyborczej projekt ten stanowi
typowy przykład radykalnych zmian zmierzających do tego, aby
w gruncie rzeczy... nic nie uległo zmianie. Struktury i tryb
wyłaniania obu izb Sejmu zostały tak pomyślane, aby komuniści wraz
z ich najściślejszymi satelitami politycznymi mieli z góry zapew-
nioną większość wystarczającą do przeprowadzenia projektu każdej
ustawy, a także do wyboru własnego kandydata na stanowisko prezy-
denckie (nietrudno się domyśleć, że kandydatem tym będzie od dawna
przymierzający się do ram jednoosobowej głowy państwa Jaruzelski).
W zamian za wyrażenie przez stronę solidarnościowo-opozycyjną
aprobaty dla idei "niekonfrontacyjnych wyborów", reżim oferuje
legalizację "Solidarności" oraz dopuszczenie opozycjonistów do
ubiegania się o pewną liczbę mandatów parlamentarnych. Możemy
zatem nabyć prawo jawnej działalności jako niezależny ruch spo-
łeczny, ale musimy za to zapłacić pomocą w oszukańczej próbie
społecznej legitymizacji komunistycznych władz, które same nie
byłyby w stanie zapewnić sobie odpowiednio wysokiej frekwencji
wyborczej. "Solidarność" i opozycja polityczna mają podeprzeć
chwiejący się reżim swoim autorytetem i pomóc mu w odzyskaniu
politycznej wiarygodności na Zachodzie, by mógł on tam skuteczniej
zabiegać o nowe pożyczki i kredyty. Komuniści liczą także na to,
że dzięki taktycznemu porozumieniu z "konstruktywną opozycją" uda
się rozładować wybuchowe nastroje w społeczeństwie i zażegnać
groźbę nowej, masowej rewolty.

Oferta odblokowania - na omówionych powyżej warunkach - możli-
wości jawnego działania niezależnego ruchu społecznego zmierza
ponadto do wewnętrznego rozbicia i osłabienia podziemia, którego
władze PRL nie potrafiły dotąd pokonać na drodze policyjnych
represji (1O marca br. w wywiadzie dla TV Urban wprost oświadczył,
że jednym z celów obrad przy "okrągłym stole" jest likwidacja
działającego poza kontrolą władz "drugiego obiegu" wydawniczego).
Proponując "konstruktywnej opozycji" symboliczny udział w spra-
wowaniu władzy na prawach o niczym naprawdę nie stanowiącej
mniejszości, komuniści pragną jednocześnie zachować niepodzielną
kontrolę nad dwoma najważniejszymi instrumentami rządzenia -
wojskiem i policją. Sprawa politycznej dyspozycyjności sił
zbrojnych i aparatu bezpieczeństwa w ogóle nie znalazła się w bo-
gatym skądinąd programie obrad "okrągłego stołu"; dotychczasowy
komunistyczny monopol w tej dzxiedzinie traktowany jest jako rzecz
absolutnie bezdyskusyjna. Mamy nadal pozostawać na łasce i niełas-
ce czerwonych generałów, którzy w dowolnie obranym przez siebie
momencie mogą urządzić nam kolejną "normalizację" w stylu 13 grud-
nia 1981 r.

Istnieje szeroko rozpowszechniony pogląd, wedle którego komu-
niści są niezrównanymi mistrzami politycznej strategii i taktyki.
Coś w tym na pewno jest, ale wydaje się, że w szczególnym
przypadku naszych rodzimych komunistów pogląd ten ma zastosowanie
bardziej w odniesieniu do przeszłości, i to dość odległej, niż
w odniesieniu do dnia dzisiejszego. W ciągu ostatnich kilku lat
reżim Jaruzelskiego popełnił tyle oczywistych błędów (np. niefor-
tunne wystąpienie Rakowskiego w Stoczni Gdańskiej w 1983 r.,
ostatnie referendum, czy też liczne irytujące opinię publiczną
wypowiedzi Urbana), że naprawdę trudno jest uwierzyć w kunszt
taktyczny jego przedstawicieli. Polityczna inwencja komunistów
najwyraźniej się wyczerpała. W obliczu groźnie komplikującej się
sytuacji społecznej władze PRL albo gubią się w chaosie doraźnie
podejmowanych nie przemyślanych do końca i wzajemnie niespójnych
inicjatyw, albo działają w sposób skrajnie rutynowy, mechanicznie
powielając stare rozwiązania, które niegdyś dobrze zdały egzamin,
ale dziś, w zmienionych warunkach, wcale nie muszą okazać się
skuteczne.

Dobrą tego ilustracją jest obecne przedsięwzięcie "okrągłosto-
łowe". Rakowski i Kiszczak nie wymyślili niczego oryginalnego,
lecz tylko podjęli próbę powtórzenia politycznego manewru, który
"utrwalił władzę ludową" w latach 1945-47. "Solidarność" i wspie-
rające politykę Wałęsy ugrupowania opozycyjne mają spełnić rolę
drugiego PSL. Tak jak w latach czterdziestych, tak i dziś,
taktyczne porozumienie z wybraną częścią opozycji służyć ma do
odprowadzenia nadmiaru pary z polskiego kotła; ma to być sposób na
"rozładowanie " podziemia, na wewnętrzne rozbicie środowisk opozy-
cyjnych i odwiedzenie większości z nich od coraz popularniejszych
w ostatnim czasie idei niepodległościowych, a także na wzmocnienie
międzynarodowej pozycji reżimu i stworzenie pozorów jego społecz-
nej reprezentatywności. Można się tylko domyślać, ale bez ryzyka
popełnienia poważniejszego błędu, że - podobnie jak w czasach
Mikołajczyka - jest to także sposób na stopniowe przygotowanie
dogodniejszych warunków do ponownego podjęcia zawieszonej dziś
przejściowo totalnej rozprawy z opozycją.

Podane na wstępie zestawienie mówi samo za siebie. Dorzućmy
jednak jeszcze parę faktów dla lepszego ukazania, jak dalece
rutynowe są obecne działania władz PRL. Podział opozycji na "kons-
truktyną" i resztę to nic innego jak nowy przejaw powszechnie
stosowanej w latach czterdziestych w różnych krajach "demokracji
ludowej" taktyki "salami" (zwalczanie opozycji w sposób stopniowy,
poprzez koncentrowanie ataku na sztucznie wyodrębnianych, coraz to
szerszych jej środowiskach). Zapowiedziana na krótko przed rozpo-
częciem się obrad "okrągłego stołu" likwidacja Stoczni Gdańskiej
to niejako współczesny odpowiednik moskiewskiego procesu szesnas-
tu, który stanowił tło dla rozmów z Mikołajczykiem; w obu przypad-
kach chodziło, jak się wydaje, o to, by opozycyjny partner
wchodził do gry nie z dodającym sił poczuciem sukcesu, lecz
z deprymującym uczuciem moralnego kaca - im słabsza jest na
początku moralna kondycja przeciwnika, tym łatwiej jest go później
pokonać.

To, że obecny reżimowo-opozycyjny "konkubinat" ma w założeniu
komunistów zakończyć się nie lepiej niż wcześniejszy o czterdzieś-
ci lat flirt z Mikołajczykiem, można traktować jako stuprocentowy
pewnik. Gdy w końcu reżim odzyska poczucie siły i bezpieczeństwa,
"rozwód" z Wałęsą stanie się nieunikniony. Za czynione dziś przez
władze PRL ustępstwa przyjdzie nam wówczas zapłacić z ogromną
nawiązką.

Tak to wygląda od strony nietrudnych do rozszyfrowania poli-
tycznych planów reżimu. Czy jednak plany te mają faktycznie szansę
realizacji ?

No cóż, mechaniczne powielanie starych schematów nie jest
najlepszym sposobem na osiągnięcie politycznego sukcesu. Jeśli
tylko druga strona umie korzystać z doświadczeń przeszłości,
podobny brak oryginalności może się dla reżimu okazać zgubny
w skutkach.

Niestety, zasiadający przy "okrągłym stole" przedstawiciele
"konstruktynej opozycji" sprawiają wrażenie ludzi dotkniętych
zupełną amnezją historyczną. W sensie ideowo-koncepcyjnym są oni
do obecnej próby sił przygotowani jeszcze gorzej niż komuniści.
O politycznych poglądach Wałęsy trudno w ogóle powiedzieć coś sen-
sownego (sławetne hasło "Socjalizm - tak, wypaczenia - nie" nie
zasługuje nawet na poważniejszą krytykę), natomiast o jego naj-
bliższych doradcach wiadomo, że od lat karmią się złudzeniami
bardzo podobnymi do tych, jakie w swoim czasie żywił Mikołajczyk.

Tym co przede wszystkim łączy dzisiejszą "konstruktyną opozyc-
ję" z przywódcą PSL jest wspólne przekonanie, iż można pogodzić
polityczną zależność Polski od ZSRR z postulatem ustanowienia
w naszym kraju trwałego systemu demokratycznego (znana kuroniowska
koncepcja "finlandyzacji"). Ugodowa postawa Mikołajczyka oparta
była na przekonaniu, że uda mu się zastąpić komunistów w roli
gwaranta politycznej lojalności kraju wobec Kremla. Identyczny
pogląd wyznają stojący obecnie u boku Wałęsy lewicowi działacze ze
środowiska KSS "KOR", głoszący od dawna ideę przejęcia przez
opozycję roli gwaranta "strategicznych interesów ZSRR" na terenie
Polski.

Już sama owa tożsamość strategicznych wizji politycznych
Mikołajczyka i współczesnej "opozycji konstruktynej" jest zjawis-
kiem co najmniej absurdalnym i nie wróżącym nic dobrego. Można
jeszcze zrozumieć, że komuniści, z braku lepszych pomysłów, próbu-
ją dziś powtórzyć polityczny manewr sprzed blisko pół wieku
- w koncu był to w swoim czasie manewr zwycięski. Dlaczego jednak
strona opozycyjna usiłuje na nowo prowadzić politykę, która
wówczas zakończyła się druzgocącą klęską - tego już pojąć nie
sposób. Okoliczność, że Stalina zastąpił Gorbaczow, nie stanowi tu
żadnego usprawiedliwienia, ponieważ "strategiczne interesy ZSRR"
na terenie Polski nie uległy wcale istotniejszym zmianom. Tak jak
w latach 1945-47, tak i dzisiaj nie ma żadnego powodu, dla którego
Moskwa miałaby bardziej wierzyć w polityczną lojalność polskiej
opozycji niż polskojęzycznych Sowietów spod znaku PPR/PZPR. Nie
zmienią tego faktu nawet podejmowane przez ludzi w rodzaju Wałęsy
czy Michnika upokarzające próby wkupienia się w łaski Kremla
poprzez robienie politycznej reklamy obecnemu szefowi KPZR. Moskwa
może z zadowoleniem przyjmować tego typu wiernopoddańcze umizgi,
ale jak długo będzie jeszcze władna stanowić cokolwiek w sprawach
polskich, tak długo - wzorem Stalina - będzie odsyłać opozycyj-
nych ugodowców do rozmów z komunistycznym rządem w Warszawie.
Zabiegające o rolę gwaranta "strategicznych interesów ZSRR" środo-
wiska opozycyjne mają szansę znaleźć się co najwyżej w żałosnej
roli współgwaranta stabilności dotychczas istniejącego czerwonego
reżimu. Tak stało się w roku 1945 i tak dzieje się obecnie przy
"okrągłym stole".

Niezrozumienie tych spraw nie jest zresztą jedynym przejawem
cechującej "konstruktyną opozycję" niezdolności do wyciągania
właściwych wniosków z historycznych doswiadczeń. Podobnie należy
ocenić wyznawany przez"okrągłostołowych" ugodowców pogląd, jakoby
istniała możliwość trwałej liberalizacji stosunków politycznych
w Polsce bez naruszania dotychczasowego monopolu na kierowanie
wojskiem i aparatem policyjnym (opinię taką wyraził przed kamerami
TV jeden z członków solidarnościowo-opozycyjnej reprezentacji do
rozmów przy "okrągłym stole", ale można to traktować jako wyraz
wspólnego stanowiska całej wałęsowskiej ekipy). Trudno chyba
o skrajniejszy przykład ślepego na historyczne doświadczenia
myślenia życzeniowego. Historia ostatnich czterdziestu kilku lat
wprost roi się od przykładów jasno pokazujących, że liberalizm
w polityce i (komunistyczna) polityka w wojsku to sprzeczność sama
w sobie, i że sprawowana przez komunistów kontrola nad siłami
zbrojnymi i policją prędzej czy później przekształca się w ścisłą
kontrolę również nad cywilną sferą życia publicznego. Wymowę taką
mają zarówno niedawne doświaczenia z grudnia 1981 r., jak i jesz-
cze bardziej pouczające doświadczenia z różnych krajów "demokracji
ludowej" z lat 1945-47.

To, że komuniści mogli ostatecznie rozprawić się z Mikołajczy-
kiem, wynikało przede wszystkim z faktu, iż mieli oni w swoich
rękach wojsko i aparat bezpieczeństwa. Na podobnej zasadzie
dokonała się sowietyzacja również innych krajów Europy Środkowo-
-Wschodniej. Wszędzie już na wstępie, dzięki protekcji Kremla,
komuniści zatroszczyli się o zapewnienie sobie militarno-policyj-
nego monopolu i wszędzie posiadanie tego monopolu okazało się
dostatecznym warunkiem do stopniowego zagarnięcia całej władzy
państwowej. Było tak w szczególności tam, gdzie przez długi czas
partia komunistyczna jako taka nie miała żadnych szans na odnie-
sienie politycznego sukcesu.

Dobrą tego ilustrację stanowią zdecydowanie zbyt mało u nas
znane mechanizmy sowietyzacji Węgier. W 1945 r. Węgierska Partia
Komunistyczna przegrała wybory parlamentarne (17,1 % głosów) i mu-
siała pogodzić się z objęciem przywództwa w rządzie przez jej
politycznych przeciwników. Mając w ręku aparat bezpieczeństwa,
komuniści mogli jednak w późniejszym czasie bez przeszkód sterro-
ryzować formalnie rządzącą większość oraz inne, konkurencyjne siły
polityczne i wymuszać korzystne dla siebie zmiany personalne
w rządzie i parlamencie (groźbą aresztowań pozbyto się z kraju
nawet premiera i przewodniczącego parlamentu). W efekcie przed
upływem trzech lat cała władza była już w rękach WPK (przykład ten
powinien dać wiele do myślenia wszystkim tym, którzy entuzjazmują
się możliwością wejścia opozycji w skład zreformowanego Sejmu
PRL).

Trudno znaleźć powód, dla którego kontrola nad wojskiem i po-
licją nie miałaby być również w przyszłości w analogiczny sposób
wykorzystywana przez komunistów. Monopol na kierowanie wojskiem
i policją nie jest zatem - wbrew poglądowi głoszonemu od dawna
np. przez Jacka Kuronia - czymś, co moglibyśmy wspaniałomyślnie
pozostawić komunistom, biorąc sobie całą resztę, ale czymś co
należy odebrać reżimowi w pierwszej kolejności, jeżeli pozostałe
zdobycze społeczeństwa nie mają być tylko przejściowe. Trwały
kompromis możliwy jest tylko w warunkach względnej równowagi sił
pomiędzy układającymi się stronami, a jakaż równowaga sił może
istnieć między partnerami, z których jeden uzbrojony jest po zęby,
a drugi - choćby nawet wielokrotnie liczniejszy - nie ma na swoją
obronę nic poza papierowymi umowami i deklaracjami ? Już od czasów
Monteskiusza wiadomo, że "wszelki człowiek, który posiada władzę,
skłonny jest jej nadużyć; posuwa się tak daleko, aż napotka
granice". Gdzież jest granica, która powstrzymałaby komunistów
przed ponownym nadużyciem pozostawionego im policyjno-wojskowego
monopolu ?

To, że możliwość trwałych zmian politycznych zależy w pierwszej
kolejności od tego, w czyjej gestii znajdują się militarne środki
sprawowania władzy, jest zresztą ogólniejszą prawidłowością, doty-
czącą nie tylko państw komunistycznych. Jasno świadczą o tym
doświadczenia wszystkich praktycznie, dawnych i współczenych rewo-
lucji politycznych. Identyczny wniosek wypływa również z doświad-
czeń tych krajów, które przebyły ewolucyjną drogę od dyktatury do
demokracji. Tak np. trwała demokratyzacja Hiszpanii w okresie
pofrankistowskim byłaby trudna do pomyślenia bez uprzedniego
przejęcia władzy nad wojskiem przez opowiadającego się za demokra-
cją króla (tylko osobisty autorytet monarchy jako naczelnego
dowódcy sił zbrojnych zapobiegł w 1981 r. groźbie nowego zamachu
stanu).

Jak widać z dotychczasowego przebiegu obrad przy "okrągłym
stole", obciążeni przedstawionym powyżej w skrócie balastem złu-
dzeń i politycznego chciejstwa "konstruktywni opozycjoniści"
doskonale wpisali się w wyznaczoną im przez komunistów rolę i fak-
tycznie mają wszelkie dane po temu, by pójść w ślady Mikołajczyka.
Wyreżyserowana przez Kiszczaka wielka gra w historycznych kostiu-
mach z lat czterdziestych toczy się ściśle wedle oczekiwań reżimu.

"Konstruktywna opozycja" z góry przystała na to, by główne
dźwignie władzy pozostały w rękach komunistów. Jeżeli chodzi
o kluczową sprawę dyspozycyjności sił zbrojnych i aparatu bezpie-
czeństwa, to nawet nie zgłoszono zamiaru jej dyskutowania. Władzom
PRL udało się wykorzystać "okrągłostołowy" manewr dla posiania
zamętu i konfliktów w środowiskach opozycyjnych. Można też mówić
o wyraźnym wzroście politycznych akcji reżimu za granicą. Wizja
powtórzenia się sytuacji z roku 1945 staje się zatem coraz
bardziej realna.

Co gorsza, współczesna "opozycja konstruktywna" popełnia nawet
takie błędy, których w swoim czasie zdołał ustrzec się Mikołaj-
czyk. Ten ostatni odrzucił komunistyczną ofertę wyborczą, wedle
której opozycja miałaby z góry zadowolić się rolą parlamentarnej
mniejszości. Solidarnościowo-opozycyjna reprezentacja przy "okrąg-
łym stole" analogiczną ofertę już zasadniczo zaakceptowała.

Nie jedyny to zresztą powód, dla którego stawianie Wałęsy
i jego doradców na równi na równi z opozycyjnym przywódcą z lat
1945-47 byłoby krzywdzące dla tego ostatniego. Mikołajczyk nie
dysponował praktycznie żadnymi doświadczeniami historycznymi, na
których mógłby oprzeć się w swojej politycznej rozgrywce z komu-
nistami. Zawsze można powiedzieć, że błądził, ponieważ musiał
improwizować. Naszym obecnym ugodowcom doświadczeń nie brakuje
- mają na czym się uczyć. Niestety, uczyć się nie chcą.

Ocena współczesnych rzeczników ugody z komunistami musi wypaść
jeszcze surowiej, jeżeli weźmie się pod uwagę fakt, iż działają
oni w zasadniczo odmiennym kontekście historycznym niż Mikołaj-
czyk.

Ten ostatni działał w okresie największych triumfów sowieckiego
totalizmu. Komunizm był wówczas w ofensywie - i politycznej, i mi-
litarnej. Wykrwawione i zmęczone dopiero co zakończoną wojną,
społeczeństwo polskie nie miało dość sił, by skutecznie przeciw-
stawić się nowemu podbojowi, a ponadto spora jego część mogła być
pozyskana przez komunistów realną ofertą szybkiego awansu społecz-
nego.

Ugodowcy z roku 1989 działają w sytuacji, gdy cały blok
komunistyczny znajduje się w stanie szybko pogłębiającego się
kryzysu społeczno-gospodarczego i gdy w samym ZSRR mnożą się
opozycyjne ruchy demokratyczne i niepodległościowe. Moskwa musi
bardziej myśleć o tym, jak przezwyciężyć wewnętrzną słabość
własnego państwa, niż o tym, jak rozszerzać swą polityczną domi-
nację na zewnątrz. Musi ona też usilniej niż kiedykolwiek przedtem
w okresie powojennym zabiegać o względy Zachodu, bez którego
pomocy nie zdoła wydostać się z cywilizacyjnego dołka. Jest to
sytuacja, w której Kreml nie może pozwolić sobie na zbyt daleko
idące zaangażowanie w sprawy polskie. Możliwość zbrojnej
interwencji ZSRR w obronie upadającego reżimu komunistycznego nad
Wisłą staje się coraz mniej prawdopodobna (akcja taka oznaczałaby
bowiem koniec "pierestrojki", a tym samym i przekreślenie kryją-
cych się za "pierestrojką" nadziei na wzmocnienie zmurszałych fun-
damentów wewnętrznych mocarstwowej pozycji Kremla). Władze PRL
muszą dziś polegać w zasadzie tylko na własnych siłach, a te
przedstawiają się coraz skromniej (nie ma już nawet z czego hojnie
opłacać politycznej lojalności zawodowych kadr LWP i MO).

Zupełnie inna niż w czasach Mikołajczyka jest też wewnętrzna
kondycja polskiego społeczeństwa. Zdążyliśmy już w większej części
otrząsnąć się z pozostawionego przez stan wojenny kompleksu
porażki. Odzyskaliśmy wiarę we własne siły i odwagę otwartego
przeciwstawiania się woli rządzących (jasno pokazuje to m.in.
niska frekwencja przy ubiegłorocznym referendum). Na politycznej
scenie kraju pojawiła się dojrzała już po stanie wojennym mło-
dzież, która dzięki temu, że z reguły nie uczestniczyła osobiście
w wydarzeniach z pierwszego okresu jawnej działalności "Solidar-
ności", wolna jest zarówno od sierpniowych złudzeń co do sensu
układania się z komunistami, jak i od deprymującego wpływu
tragicznych doświadczeń z grudnia 1981 r. Młodzieży tej reżim nie
ma praktycznie nic do zaoferowania; tym większy jest więc jej
polityczny radykalizm.

Wiadomo, że gwałtowne wybuchy społecznego niezadowolenia powta-
rzają się w PRL z okresem mniej więcej dziesięcioletnim, zgodnie
z rytmem zachodzących w społeczeństwie zmian pokoleniowych -
buntuje się zawsze przede wszystkim ta generacja, która nie
zdążyła jeszcze zaznać goryczy porażki. Niebawem minie właśnie
diesięć lat od Sierpnia 198O r. Należy zatem liczyć się z możli-
wością nowej masowej rewolty z dominującym udziałem "pogrudnio-
wej" młodzieży (wyraźną tego zapowiedzią były ubiegłoroczne
strajki, w których nie przypadkiem uczestniczyli głównie młodzi
robotnicy).

Wszystko to oznacza, że jeżeli w 1945 r. wisiała nad Polską
przede wszystkim groźba sowietyzacji, to dziś stoi przed nami
realna możliwość ostatecznego obalenia komunizmu i odzyskania nie-
podległości. Czterdzieści cztery lata temu należało myśleć nad
tym, jak ratować się przed nadciągającą katastrofą, dziś - jak
najszybciej i najpełniej zwyciężyć.

Niestety, otwierająca się obecnie przed nami historyczna szansa
odbudowy niepodległego i demokratycznego państwa polskiego może
zostać zaprzepaszczona, jeżeli władzom PRL uda się pomyślnie
doprowadzić do końca rozpoczętą przy "okrągłym stole" grę
polityczną. Taktyczne porozumienie z "konstruktywną opozycją" może
pozwolić komunistom na spokojne przeczekanie krytycznego okresu
wchodzenia w życie "pogrudniowej" młodzieży i na materialne
wzmocnienie reżimu dzięki finansowej pomocy Zachodu. Wtedy zaś
- powtórzmy to raz jeszcze - należy spodziewać się najgorszego.
Gdy tylko obecne wybuchowe nastroje społeczne przygasną, gdy
radykalnie nastawiona młodzież rozczaruje się i znuży nie przyno-
szącą widocznych efektów działalnością w koncesjonowanych przez
reżim związkach i stowarzyszeniach, może przyjść czas na
wprowadzenie do akcji kontrolowanych nadal przez komunistów sił
wojskowych i policyjnych. Zasiadający w zreformowanym Sejmie PRL
opozycjoniści będą z pewnością ostro protestować, ale wątpliwe, by
działali oni więcej niż ci posłowie, którzy w swoim czasie protes-
towali przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego. Nie pozostaje nam
wówczas nic innego jak czekać następnych dziesięć lat na kolejną
pokoleniową zmianę warty w społeczeństwie i kolejny wielki wybuch
społecznego niezadowolenia. Któż jednak może dziś przewidzieć, czy
po owym czasie sytuacja międzynarodowa będzie dla nas nadal tak
korzystna jak obecnie ? Być może na podjęcie rozstrzygającej walki
z reżimem wypadnie nam czekać jeszcze dłużej.

Ci, którzy montują dziś ugodę z komunistami, mają szansę
przejść do historii z nieporównywalnie gorszą reputacją niż przy-
wódca PSL. Mimo wszystkich popełnionych przezeń błędów, trzeba
przyznać Mikołajczykowi, iż starał się on nie dopuścić do sowiety-
zacji Polski, a że przegrał - to inna sprawa. Jest zresztą rzeczą
mocno wątpliwą, czy ktokolwiek inny na jego miejscu zdołałby
wówczas więcej zdziałać. Współcześni ugodowcy mogą natomiast
zyskać mało zaszczytne miano ludzi, którzy pomagali w ratowaniu
komunizmu przed upadkiem.

Niestety, nie ma już większej nadziei na to, by postawa
zasiadających przy "okrągłym stole" przedstawicieli "konstruktyw-
nej opozycji" uległa zmianie Nie wyzbędą się oni już swojego
naiwnego sposobu myślenia. Nie znaczy to jednak, abyśmy my wszyscy
mieli dać za wygraną. Ten, kto uparł się, by prowadzić samobójczą
politykę wspierania wrogiego społeczeństwu reżimu, niech działa
wyłącznie na własną odpowiedzialność. Trzeba jasno postawić
sprawę, że podejmowane przy "okrągłym stole" ustalenia nie mają
żadnej mocy wiążącej ani dla szeregowych członków "Solidarności",
ani dla ogółu środowisk opozycyjnych.

Jeżeli chcemy uchronić niezależny ruch społeczny przed kata-
strofą, ku której prowadzą go niektórzy krótkowzrocznie nastawieni
działacze, już dziś należy rzucić hasło powszechnego bojkotu
przygotowywanych przy "okrągłym stole" pseudodemokratycznych wybo-
rów do Sejmu. Postulat możliwie najszybszego przeprowadzenia
autentycznych, wolnych i demokratycznych wyborów parlamentarnych
musi być traktowany jako opozycyjny postulat-minimum, od którego
nie wolno odstępować. Nie szkodzi, że narazie komuniści nie chcą
tego postulatu zaakceptować. Czas pracuje dziś na korzyść
społeczeństwa, a nie reżimu. Przetrwaliśmy siedem lat w podziemnej
walce z komunizmem, możemy przetrwać jeszcze rok czy dwa. Reżimu
na to nie stać i możemy być pewni, że jeżeli niska frekwencja przy
"niekonfrontacyjnych wyborach" do Sejmu dowiedzie fiaska jego
obecnej polityki, to w niedługim czasie okaże on gotowość do
ustępstw o wiele większych niż obecnie.

Niezależnie od tego, co sądzimy o polityce Wałęsy, powinniśmy
życzyć powodzenia wszystkim tym, którzy przystępują dziś do odtwa-
ania jawnie funkcjonujących struktur "Solidarności", NZS itp. Nie
możemy jednak dać się zbytnio ponieść nastrojom chwili i - jak w
198O r. - związać wszystkich swoich nadziei z działalnością, tak
łatwych do późniejszego rozbicia przez reżim, koncesjonowanych
organizacji społecznych. Musimy pamiętać, że w konfrontacji z wy-
posażonymi w policyjno-militarny monopol komunistami, istnienie
silnego podziemia jest naszym koronnym atutem politycznym. Im
więcej nas pozostanie nadal w konspiracji - tym lepiej.

Oczywiście nie należałoby z góry odrzucać samej idei rozmów
między opozycją a władzami PRL. Jeżeli chcemy, by przejście od
totalizmu do demokracji dokonało się w sposób pokojowy i bezkrwa-
wy, rozmowy takie będą nieuniknione. Ich tematem musi być jednak
sposób przejęcia władzy przez demokratyczne przedstawicielstwa
społeczne, a nie sposób ratowania komunizmu przed w pełni zasłużo-
nym unicestwieniem. Nie możemy też godzić się na żaden pozorny
kompromis, który pozostawiałby komunistom możliwość ponownego
chwycenia społeczeństwa za gardło. Bez zniesienia komunistycznego
monopolu na kierowanie wojskiem i policją nie warto w ogóle siadać
do stołu. Dlatego też wstępem do ewentualnych przyszłych negocja-
cji musi być rozwiązanie Służby Bezpieczeństwa i Głównego Zarządu
Politycznego Wojska Polskiego oraz wprowadzenie zakazu działalnoś-
ci jakichkolwiek partii politycznych, a szczególnie PZPR, w szere-
gach sił zbrojnych i w aparacie policyjnym. Dopiero po spełnieniu
tych warunków będzie sens dyskutować takie sprawy jak np. struk-
tura przyszłego parlamentu czy zasady ordynacji wyborczej.

Przez ponad czterdzieści lat kręciliśmy się w błędnym kole,
wyznaczanym przez kolejne okresy społecznego buntu, wymuszonej
przez bunt przejściowej liberalizacji i późniejszej komunistycznej
"normalizacji". Czas z tym skończyć. Pozostawmy grę w historycz-
nych kostiumach naszemu przeciwnikowi i pomyślmy na serio
o przyszłości.

Rafał Jaworski

__________________________________________________________________

JACEK ŻABA

13 grudnia 1985 r. Jacek Żaba, robotnik MPK w Krakowie, razem
z Kazimierzem Krauze, kierowcą MPK, przeciął paski klinowe w 3O
autobusach, chcąc wywołać sytuację strajkową w rocznicę ogłoszenia
stanu wojennego.

W marcu 1986 r. aresztowała go SB, a po kilku miesiącach
skazany został na 1,5 roku więzienia. Zamknięto go razem z krymi-
nalistami, sadystami, którzy bili go systematycznie i okradali
z produktów kupowanych na "wypiskę". Poniżej podajemy nazwiska
kilku sadystów z Monte[lupich], jakie udało nam się otrzymać:
Robert Repelewicz, zam. Mistrzejowice os. Złotego Wieku, 19 lat,
Dyląg, zam. Węgrzce lub Bibice, 2O lat, Marek Gero (lub Galo) zam.
os. Zielone, ok. 3O lat.

Na twarzy Jacka były sińce i skaleczenia (przecięte wargi i łuk
brwiowy), których "nie dostrzegali" ani strażnicy, ani wychowawcy,
ani lekarze więzienni. Po kilku miesiącach tej gehenny Żaba
próbował się otruć. Wtedy, 24 października 1986 r., przewieziono
go do szpitala w Kobierzynie. W szpiatalu i w domu (leczony ambu-
latoryjnie) przebywał Jacek do lipca 1988 r. Bardzo się bał
powrotu do więzienia. W czerwcu 1988 r. w Mistrzejowicach dzielił
się swymi obawami z Kuroniem na spotkaniu z hutnikami. Kuroń
powiedział mu wtedy: "Jacuś, nie bój się ! Więcej cię nie zamkną".
Wydawało się, że Kuroń ma rację,ale jego słowa nie sprawdziły się.
15 lipca 1988 r. Żaba dostał wezwanie do komisariatu MO na os.
Złotej Jesieni, skąd przewieziono tego chorego człowieka do wię-
zienia na Montelupich. 19 sierpnia 1988 r. próbował otruć się
powtórnie, po czym skierowano go na leczenie, początkowo ambulato-
ryjne, a potem do szpitala w Kobierzynie. Przez cały czas wisiała
nad nim groźba pozostałych 11 miesięcy więzienia, których nikt nie
cofnął. 4 lutego 1989 r. ojciec zabrał go na dwa dni do domu.

5 lutego, w niedzielę, Jacek wyskoczył przez okno z ósmego
piętra wieżowca, w którym mieszkał w Nowej Hucie. Pochowany został
16 lutego na cmentarzu w Grębałowie. Na pogrzebie obecne były
delegacje "Solidarności" i KPN. Nad trumną przemawiali: przewodni-
czący krakowskiego obszaru KPN Andrzej Izdebski i przedstawiciel
RKS Małopolska Jacek Smagowicz.

O tej nowej zbrodni kmmunistów - w sędziowskich togach i garni-
turach polityków - nie wolno nam milczeć.

/"Zomorządność", nr 168 Kraków/

__________________________________________________________________

SAMOBÓJSTWA W WOJSKU

/.../ Jednym ze źródeł informacji o samobójstwach w wojsku są
opisy poszczególnych wypadków, podawane przez niezależne źródła
z kręgów Ruchu "Wolność i Pokój" oraz Komisji Interwencji i Prawo-
rządności NSZZ "Solidarność". Ze źródeł tych dowiadujemy się
coraz częściej o podobnych przypadkach. Samo w sobie nie daje to
jeszcze podstaw do uogólnień, niemniej sygnalizuje jednoznaczny
wzrost tego zjawiska.

Innym źródłem informacji mogą być dane statystyczne Kliniki
Toksykologicznej Akademii Medycznej w Krakowie. Dane te obejmują
samobójstwa wśród żołnierzy tylko z terenu Krakowa i tylko
dokonywane przy pomocy środków trujących. Ilustruje to poniższa
tabela:

+--------+---------------------------+
| | Liczba samobójstw żołnie- |
| Rok | rzy z terenu m. Krakowa |
+--------+---------------------------+
| | |
198O 9
| | |
| 1981 | 2O |
| | |
1982 59
| | |
| 1983 | 63 |

| | |
1984 brak danych
| | |
| 1985 | 47 |
| | |
1986 52
| | |
| 1987 | 87 |
| *)| *) |
| 1988 76
| |
|
+--------+---------------------------+
*)

dane za rok 1988 obejmują tylko 11 miesięcy - bez

grudnia

Biorąc powyższe dane pod uwagę należy po pierwsze pamiętać, że
liczby dotyczą tylko Krakowa, gdzie nasycenie wojskiem w porówna-
niu np. do zachodnich i północnych rejonów kraju jest relatywnie
małe. Po drugie to, że w warunkach wojskowych z uwagi na dostęp-
ność środków zapewne liczniej występują samobójstwa przez powie-
szenie lub przez użycie broni palnej.

W ocenie przyczyn zjawiska częstszych obecnie w wojsku samo-
bójstw zgodna jest część kadry oficerskiej oraz lekarze. Przyczyny
te upatrują oni (poza przyczynami ogólnospołecznymi) w fakcie
drastycznego obniżenia wymogów zdrowia psychicznego wśród poboro-
wych. W praktyce działania komisji poborowych sprzed roku 198O
uwzględniano nie tylko fakt ewidentnej choroby psychicznej, ale
również rodzaj osobowości, typ wrażliwości, odporność psychiczną
na stresy itp. Obecnie, w sytuacji, gdy znaczna liczba poborowych
odbywa służbę w milicji (ZOMO), zrezygnowano z wyższych wymagań co
do stanu zdrowia fizycznego i psychicznego poborowych. W rezulta-
cie rekrutacji podlegają osoby o zaburzonej osobowości, nadmiernie
wrażliwe, które dawniej zapewne byłyby zdyskwalifikowane. Ci
młodzi, nadwrażliwi często ludzie, nie mogąc się przystosować do
wymogów dyscypliny służby wojskowej znajdują, niestety, coraz
częściej ucieczkę w zamachach na własne życie.

/wm/

/"Paragraf", nr 49, Kraków/

__________________________________________________________________

BRAKUJE TYLKO SPUTNIKA...

Aniśmy się obejrzeli i okrągły stół już na półmetku. Stał się
przez ten czas czymś znanym i swojskim i znów nas nie dziwi, że
"jest aż tak źle, skoro jest aż tak dobrze". Święta zgoda przy
stołach i stolikach panuje wprawdzie tylko co do ogólnych założeń
i kończy się, gdy dochodzi do konkretów, ale nawet i to powinno
właściwie budzić przerażnie. No bo skoro niemal wszystko, co
wykłada na stół "strona opozycyjna" jest również: oczywiste,
niezbędne, niewątpliwe, zrozumiałe samo przez się - dla "strony
koalicyjnej", czyli dotychczasowych decydentów, to skąd się wzięła
ta straszna rzeczywistość za cienką ścianą? Czy osiągnięty
consensus nie będzie wobec tego, bez względu na treść zawartych
porozumień, faktyczną zgodą na tę właśnie rzeczywistość? Zgodą,
której społeczeństwo polskie, mimo całej beznadziei, nigdy dotąd
nie wyraziło?

Ale do consensusu jeszcze daleko. Co przytomniejsi komentatorzy
zaczynają nawet podkreślać, że może do niego w ogóle nie dojść,
chociaż np. sprawa legalizacji "Solidarności" wydaje się być
przesądzona. Jednak i na tym może jeszcze zaważyć ewentualny brak
porozumienia w dwóch najbardziej spornych kwestiach: dostępu do
środków masowego przekazu i zmiany ordynacji wyborczej. Co cieka-
we, strona rządowa wcale tych kontrowersji nie potwierdza. Stolik
wyborczy zbiera się po cichu, przy drzwiach zamkniętych. Przy
stoliku prasowym impasu pozornie nie widać, sporo się dzieje, co
nieco już nawet uzgodniono. Rządowi propagandziści wzdychają na
wyprzódki, że właściwie cała prasa już jest opozycyjna, nikt ich
nie chce publikować, "Solidarność" jest główną gwiazdą telewizji,
a od wszelkliej herezji uszy puchną i głowa boli. Czy tak
wyglądają zmonopolizowane środki przekazu?

Resztki wątpliwości powinien rozwiać optymizm Lecha Wałęsy,
zamanifestowany podczas wrocławskich spotkań: jesteśmy w ofensy-
wie, mamy nawet więcej tytułów, maszyn poligraficznych, pieniędzy
niż władza, sputnika nam jeszcze tylko brakuje, ale kupimy, gdy
będzie potrzeba, bo propaganda to sprawa ważna, bez niej daleko
nie zajedziemy.

Co do ordynacji wyborczej, to rąbka tajemnicy uchylił pan
B. Geremek z zespołu do spraw reform politycznych, zapowiadając,
że najbliższe wybory to będą już ostatnie "nie całkiem demokra-
tyczne", następne muszą być całkiem. Natomiast Wałęsa woła: Nigdy
dotąd nie mieliśmy czterdziestu procent mandatów! Straciłem
argumenty na bojkot. Zjeździłem pół Polski i wszędzie proszę -
dajcie mi argumenty!

Czujemy jakiś swąd, ale nie wiemy skąd. Przez dziesięciolecia
indoktrynacji nauczono nas widzieć fundamentalne wartości - takie
jak wolność - instrumentalnie, w oderwaniu od ich podmiotu, czyli
osoby ludzkiej. A one właśnie przy takim oderwaniu zupełnie tracą
sens. Możliwość wyczytania lub wysłuchania w środkach masowego
przekazu takich czy innych treści nie jest żadnym probierzem
wolności słowa. Miarą tą jest wyłącznie możliwość swobodnego wyar-
tykułowania swoich poglądów, wszystko jedno jakich, przez każdego
z nas. Miarą zniewolenia zaś jest dyskryminacja ludzi, nie słów.

Gdy telewizja polska zachłystuje się faktem wystawienia przez
warszawski Teatr Powszechny sztuki wybitnego czeskiego dysydenta,
a rozczulony tą liberalizacją widz nie ma pojęcia, że autor sztuki
siedzi w tym czasie w więzieniu, o czym środki przekazu skromnie
milczą, to właśnie mamy do czynienia z typową wolnością słowa "a
'la pieriestrojka", słowa rozumianego wyłącznie jako narzędzie
propagandy.

Wartości zwane "niezbywalnymi" tracą sens również i wtedy, gdy
stają się przedmiotem handlu. Zgoda społeczna na "jeszcze nie cał-
kiem demokratyczne" (to znaczy przeprowadzone według ordynacji
gwarantującej zwycięstwo komunistom) wybory ma ten skutek uboczny,
że społeczeństwo traci tytuł moralny do ubiegania się o te "cał-
kiem demokratyczne" wybory w przyszłości. Tak więc argumenty na
bojkot wyborów są całkiem proste i klarowne. Jeżeli nie chcemy
własnymi rękami, (przy akompaniamencie okrzyków propagandy o wpro-
wadzaniu kapitalizmu), zalegalizować w Polsce komunizmu, to musimy
się jeszcze powstrzymać z bieganiem do urny.

***

Przypomina się tu stara opowiastka o góralu, którego zbóje
napadli i zbójeckim zwyczajem puścili mu z dymem chałupę, zrabo-
wali owieczki a i jego Mańce nie przepuścili. Pointy nie będziemy
cytować, kto nie słyszał, niech popyta znajomych. W każdym razie
ów nieszczęśnik, znalazłszy się w opałach wykazał wiele hartu
ducha i zaprezentował własną, oryginalną filozofię. Ostrze tej
filozofii wymierzone było, co ciekawe, nie w zbójów lecz w Mańkę.

Po przetransponowaniu na nasze realia brzmiałoby to mniej
więcej tak: To, że siłą zaprowadzili w Polsce swoje rządy - to ich
zbójeckie prawo. To, że fałszowali wybory, by władzę utrzymać - to
ich zbójeckie prawo. To, że groźbą i podstępem gnali ludzi do tej
farsy - to także ich zbójeckie prawo. Ale to, żebyśmy z własnej,
wolnej i nieprzymuszonej woli mieli "skonsumować konkubinat
zawarty przy okrągłym stole" (patrz minister Urban) to by już z
naszej strony było,... to by było... hm, jakby to przyzwoicie
nazwać ?

Lama

/"Z Dnia na Dzień", Wrocław, RKS Dolny Śląsk/

__________________________________________________________________

SPOTKANIA I ROZSTANIA

/skrót/

Święto, festyn, skandal, klaka. To tylko garść krótkich ocen
pobytu Wałęsy we Wrocławiu. Opinie rozbieżne, ale też dookoła tej
wizyty, działy się różne dziwne rzeczy.

Na spotkanie z członkami NSZZ "Solidarność" w dniu 27 lutego
1989 r. miał przyjechać jej oficjalny przewodniczący. Mniej istot-
nym jest tutaj podnoszona często kwestia, czy jego mandat już
wygasł, czy nie. Innego Przewodniczącego nie ma, a ten co jest,
miał przekonsultować stanowisko członków Związku w kwestii tzw.
"okrągłego stołu".

Już na samym wstępie zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Otóż żadna
ze znanych mi kilku Komisji Zakładowych nie otrzymała ani jednej
karty wstępu. Nie otrzymał ich również do rozprowadzenia RKS -
legalny kontynuator władzy związkowej na Dolnym Śląsku. Natomiast
okazało się, że "wejściówki" rozdzielał RKW - pozastatutowy, wręcz
samorodny twór, oraz... duszpasterstwa przy kościołach.

Zgadzam się z tym, że Wałęsę mogło mieć ochotę oglądać wiele
osób. Jednak do spotkania z przewodniczącym powinni mieć prawo
przede wszystkim formalni i autentyczni członkowie związku. Ostat-
nio taką autentyczność mógł wykazać każdy, kto w swoim zakładzie
pracy, chciał, czy też miał odwagę złożyć deklarację przynależnoś-
ci. Znanych jest mi również wiele przypadków składania deklaracji
przez osoby z małych zakładów w istniejących gdzie indziej
organizacjach. Dlaczego więc do spotkania zostali dopuszczeni nie
ci, co Solidarność "żywią i bronią", a jedynie jej potencjalni
sympatycy lub kibice. To nie była żadna gafa organizatorów, to
była jawna selekcja widowni. W świetle zaś kontrowersyjności
odbioru społecznego idei "okrągłego stołu", czyn ten jest manipu-
lacją i to szytą grubymi nićmi.

Pikanterii dodaje fakt, że nielicznym członkom Związku w zakła-
dach, udało się zdobyć pojedyncze karty wstępu - tylko prywatnymi
kanałami. Tymczasem na późniejszym spotkaniu z Wałęsą w kościele
przy Alei Pracy rozdawano garściami wejściówki do... Hali Ludowej,
jako pamiątkę ze spotkania z przed 3 godzin.

Ale wróćmy na Halę i posłuchajmy. Nie będę przytaczał całego,
prawie dwugodzinnego przemówienia. Nie będę też "czepiał" się
zwrotów językowych. Jednak normy obyczajowe w naszym społeczeń-
stwie samouwielbienie uznają za naganne, zaś wiara katolicka
skromność uznała za cnotę. Jak więc traktować sytuację, gdy mówca
ogromną ilość razy odwołuje się do autorytetu samego siebie,
mówiąc: "Wałęsa zrobił...", "Wałęsa wykiwał ich...", "Wałęsę
kopią..." itp. Spróbujmy na jakimkolwiek zgromadzeniu, wmontować
własne nazwisko jako argument - i to w co trzecie zdanie. A po-
tem... miejmy odwagę posłuchać, co sądzą o nas słuchacze.

Następnym zwrotem, który został wielokrotnie nadużyty i który
u wielu wywoływał zażenowanie, był okrzyk "ludu mój, ludu...". Nie
spotkałem nigdy, w całej historii Polski, by ktoś tak się zwracał
do tłumu. Nawet królowie ! Nie jestem ludem p. Wałęsy, zaś stano-
wisko przewodniczącego, to nie wyniesienie do godności Boga, lecz
służba, i to tylko chwilowa służba, na rzecz wyborców.

Niestety, nie są to jedyne kwiatki z tej zimowej jeszcze łączki
na Hali Ludowej. Mogę przejść do porządku, gdy dziecko nie widzi
różnicy między słowem "legalizacja" a "relegalizacja", mogę
zrozumieć, gdy różnicy tej nie widzi jakiś "dziki człowiek z
lasów". Gdy jednak mój Przewodniczący mówi mi: "nie czepiajmy się
słówek, to jest to samo", a na dodatek mówi to w kraju, gdzie
powietrze jest gęste od komunistycznego kłamstwa, to ja muszę, ja
muszę powiedzieć mu NIE! Nie chcę nowej Solidarności, z nowym
statutem, pokracznie okaleczonej uznaniem "przewodniej roli par-
tii". Zgoda zaś na ponowną "legalizację", oznacza przyznanie racji
Jaruzelskiemu, że stan wojenny i delegalizacja Związku było
słuszne.

W roku 8O-tym urodziła się jedyna i niepowtarzalna Solidarność,
tak jak niepowtarzalnym i jedynym rodzi się każdy człowiek. Żadnej
innej Solidarności być nie może. "Solidarność jest, statut ma i
nie ma o czym dyskutować" - powiedział kiedyś Lech Wałęsa /!/.
Dużo zaś wcześniej, w maju 1944 r. "Grot"-Rowecki, tuż przed swoją
śmiercią, gdy gestapo bezskutecznie usiłowało nakłonić go do
współpracy, oświadczył - "kogo biją z tym nie prowadzi się rozmów
politycznych".

KOLEJNYM jawnym kłamstwem, wypowiedzianym w Hali Ludowej, było
stwierdzenie, że "zasadnicza część Komisji Krajowej wyjechała
z Polski, a pozostałej jej części nie chce się pracować i tylko
kilka osób z KK zdołał Wałęsa namówić do obrad "okrągłego stołu".
Prawda natomiast jest taka, że tylko kilka osób z KK zechciało
z nim współpracować i dlatego powołał sobie niezgodnie ze statutem
KKW.

"Proszę teraz o pytania, odpowiem jak na spowiedzi na każde"
- pada od mikrofonu. Słucham i myślę - jakie piękne i gładkie
pytania, dokładnie po "linii" i "na bazie". Każdy mówca marzyłby
o takich. Płynie więc dalszy ciąg samochwalebnego przemówienia,
a pytania są tylko pretekstem do jego kontynuacji. Jakimś cudem
przedzierają się jednak i te drugie, te niechciane. Ledwo słychać
odczytywaną ich treść z podanej kartki. Za to odpowiedź jest grom-
ka i nawet kilka razy straszy się ZOMO. Słychać gwizdy. Przewodni-
czący denerwuje się, odrzuca kolejną kartkę, komentując coś
niezrozumiale. Następnego dnia ci, którzy zostali wymanipulowani
w pytaniach, wypowiedzą się na murach centrum Wrocławia. Napis
"Wałęsa kolaborant" - był najbardziej cenzuralny.

Na spotkanie z Przewodniczącym, szliśmy radośni jak na święto.
To przecież w Solidarności zaczerpnęliśmy pierwsze hausty wolności
i demokracji. Mogliśmy mieć różne poglądy, ale wróg był jeden
- "a kolor jego był czerwony". I nagle do naszych uszu dociera
informacja, że na spotkaniu na Uniwersytecie Wrocławskim 2 tyciące
osób głosowało "za Wałęsą", a tylko 7 osób przeciwko. Zupełnie jak
wybory za Bieruta, Gomułki i Gierka - myślę sobie. Potem dowie-
działem się, jak było naprawdę. Stała się rzecz straszna i brudna
- po "głosowaniu", Przewodniczący kazał się sali odwrócić
i "patrzeć na tych, co są przeciwko niemu, patrzeć i zapamię-
tać...". Ale tym się już w Hali Ludowej nie pochwalił, ani tym, że
podane liczby były też kłamstwem.

Pod koniec spotkania nastał i w Hali czas na "minutę prawdy".
"Kto jest za mną?"... I straszna rozterka targa serce - nie
zgadzać się z sensem "okrągłego stołu" - to znaczy być przeciw
Solidarności ?! Jak tu podnieść rękę przeciw radości spotkania
z Przewodniczącym i z tymi 5 tysiącami naszych ludzi. Nie podniosę
ręki, to wyjdę na ubeka. Ale sumienie nie pozwala, mówi - nie
kłam, bądź sobą, nie jesteś kukiełką... Już z głośników huczy -
"kto jest przecciwko mnie", pod czaszką determinacja i... podnoszą
się ręce, czasami tylko na wysokość piersi. Rzut oka na najbliższe
*)
otoczenie, potem na salę i... ulga, jest nas 2O-3O % . To nie
były pojedyńcze promille, jak oświadczyłeś potem, panie Przewodni-
czący, na Alei Pracy - to były tysiące promilli.

Kończy się więc, jeszcze nerwowe próby przerzucenia niewygodnych
pytań ponad głowami cenzorów przy dwóch stolikach. Oklaski coraz
słabsze, jak na akademii 1-majowej. Przewodniczący zbiega ze sce-
ny, zasłania się przed błyskami fleszy. Koniec. Ludzie zaczynają
się rozchodzić, nie ma wywoływania, nie ma fetowania. Jakoś tak
pusto na duszy... Wychodzimy na zewnątrz, nikt nie zatrzymuje się,
nie ma śpiewów i skandowania. Cichy tłum wlecze się ulicami i
zupełnie sporadycznie ktoś wspomina o spotkaniu. Wracam do domu
relacjonuję rodzinie, a ta słucha z wypiekami na twarzy. Najmłod-
szy jej członek i zarazem członek NZS-u wyrzuca z siebie pytanie:
"dlaczego przedtem, Jaruzelski za posiadanie niezależnej prasy
zabierał samochody i mieszkania, a teraz ten sam Jaruzelski
udostępnia Halę Ludową na 5 tysięcy ludzi ?
Liść

____________________________

*)

Według naszych ocen liczba ta była jednak niższa - ok. 1O %
(przyp. AISW)

/"Bez Cenzury" nr 61, Wrocław/

__________________________________________________________________

_
NA WESOLO

_______________________

Z okazji ogłoszenia przez Organizację Narodów Zniewolonych
(ONZ) 1 kwietnia Międzynarodowym Dniem Polskiego Politologa
przedstawiamy

(----------------------------------------------------------------)
| |
POLSKI SŁOWNIK POLITYCZNY

| |
9----------------------------------------------------------------0

A

APOSTOŁOWAĆ - zachęcać do zabrania miejsca przy stole.

B

BARYKADA - ulubione miejsce do siadywania członków Komitetu Obywa-
telskiego przy Lechu Wałęsie. Preferowana pozycja:
siedzenie okrakiem.

BIAŁE PLAMY - trudny do wywabienia element czerwonego sztandaru.
Ironią losu jest, że b.p. istnieją w proporcjach
polskiej flagi narodowej.

C

CZAROWNICE - Grupa Robocza KK, Solidarność Walcząca, KPN, PPS-RD,
Andrzej Gwiazda. Pełną listą czarownic dysponuje Lech
Wałęsa.

D

DEMOKRATYZACJA - problem jak zrobić, żeby stare wyglądało jak nowe.

DUALIZM - klasyczne w komuniźmie rozdarcie pomiędzy zwolennikami
trzymania steru i trzymania się steru. Jedna z najbar-
dziej niebezpiecznych pułapek egzystencjalnych teorii
marksizmu-leninizmu.

D... - dyskretna nazwa określająca miejsce składowania pewnych
osób i instytucji. Bardzo użyteczny termin politologiczny.
Istnieje pradawny polski obyczaj namawiania adwersarzy do
ucałowania tego miejsca. Nieznane są jednak szeroko
przypadki skorzystania z tej oferty.

- désintéressement (mam to w d...).

E

EWOLUCJA - w I połowie XIX wieku Karol Darwin dążył do udowodnie-
nia, że komunizm można obalić w sposób ewolucyjny.
Obecnie teorię ewolucji zastąpiła polityczna inżynieria
genetyczna, czyli tzw. hybrydyzacja.

G

GAŚNICA - wytwór burżuazyjnej ideologii. Służy do gaszenia straj-
ków klasy robotniczej na Zachodzie. W PRL obecnie rolę
gaśnicy pełni przewodniczący związków zawodowych.

GŁASNOST - wiele hałasu.

I

INFLACJA - rynkowy efekt sytuacji, kiedy jedynie pracownicy dru-
karni papierów wartościowych przekraczają plan produk-
cyjny.

J

JAK POLAK Z POLAKIEM - endemiczny przekładaniec.

- narodowy taniec towarzyski.

JARUZELSKI - rozdaje karty (krupier).

K

KARTY NA STÓŁ - gra kulinarna przy STOLE. Na hasło K.N.S biesiad-
nicy wykładają karty dań przyniesione z domu.
Następuje ożywiona dyskusja nad pryncypiami smaku
i zachowania linii.

KISZCZAK - dobrotliwy oberpolicmajster. Maktre d'h[tel. STOLNIK.

KOLABORACJA - współpraca z wrogiem. Oczywiście, określenie to nie
dotyczy współpracy z komunistami. Frazeologicznie:
dialog.

KOMITET OBYWATELSKI - stryjek. Zob. KOMPROMIS.

KOMPROMIS - zamienił stryjek siekierkę na kijek.

KOMPROMITACJA - często nieodłączny efekt KOMPROMISU.

KOMUNIZM, KOMUNISTYCZNY - forma przestarzała, obecnie niezręczna.
Chętniej zastępowana słowem SOCJALIZM
z rozlicznymi dookreśleniami.

KONKUBINAT - (konkordat) kategoria polityczna, stosowana, kiedy
dochodzi do godzenia interesów przy rozbieżności
ideologii.

KONSTRUKTYWNA OPOZYCJA - dawniej: kawiarniana, koteryjna, kanapo-
wa (źródło - J. Urban).

L

LECHIZACJA - stylizacja wypowiedzi stosowana najczęściej wobec
dzieci, zwierząt i osób przygłupich. Polega na
określaniu siebie w trzeciej osobie, zwykle w celu
autonobilitacji). Ojciec mówiący do dziecka: "Tatuś
da ci cukierka" - lechizuje. Również zawołanie do
psa: "Chodź do pańci" to lechizacja. Skłonność do
lechizacji zaobserwowano u laureatów Nagrody Nobla,
choć nie u wszystkich. Wzmocnioną formą lechizacji
jest tzw. pluralis maiestaticus, tzn. wypowiedź typu:
"My, król Polski...".

Ł

ŁOKCIE - Organy niezbędne do pertraktacji z gorylami Przewodniczą-
cego w celu uzyskania audiencji.

M

MAJTKI - reformy bliższe ciału.

MIKOŁAJCZYK - prekursor stolarzy. Zob. STOLARZ.

MIODOWICZ - pieszy. Niestrudzony i ofiarny bojownik o wolność
słowa i prawa obywatelskie. Prześladowany przez reżim.

N

NADSTOLIK - aktualnie jeszcze nie używane hasło futurologiczne,
możliwe do wykorzystania w sytuacji braku porozumienia
na niższych poziomach. Zob. SOWIECI.

NADZIEJA - ech, ty...

NIEKONFRONTACYJNE WYBORY - niezmienna forma głosowania stosowana
w państwach demokracji ludowej. Cechą
szczególną niekonfrontacyjnych wyborów,
stanowiącą o ich wyższości nad innymi
wyborami, jest to, że ich wyniki, tak
czy owak, znane są jeszcze przed głoso-
waniem. Sukces okrągłego stołu będzie
także w tej kwestii niekonfrontacyjny.

NIEPODLEGŁÓŚĆ - anachronizm z arsenaału zajadłych wichrzycieli.
Razi radykalizmem.

NOBEL - znak nobilitacji.

NOGI STOŁOWE - wg definicji Lecha Wałęsy: "Solidarność", "Solidar-
ność" RI, NZS. Trzy sztywne wykładnie porozumienia
narodowego.

NOŻYCE - miernik radykalizacji członków OPZZ. Zob. UDERZYĆ PIĘŚCIĄ

W STÓŁ

O

OBFITY STÓŁ - stół Rakowskiego i paru jego kolegów.

OKRĄGŁY STÓŁ - zob. STÓŁ.

P

PARTIA - kiedyś słowo to oznaczało część, dzisiaj - całość.

PIEKŁO - docelowy punkt znacznego w tym roku transportu bruku.

PIERESTROJKA - zmiana stroju.

PLURALIZM - może trudno wymówić, ale to bardzo użyteczne zaklęcie
magiczne.

PODSTOLI - człowiek, który w wyniku nadużycia środków wyskokowych
musiał czasowo udać się do podziemia.

PODSTOLIK - STOLIK gorszej konduity.

PODSTOLINA - lina leżąca pod stołem.

PRZEWODNICZĄCY - laureat Nobla. Zob. NOBEL.

PRZEWRACAĆ SIĘ W GROBIE - czynność wykonywana obecnie przez Józefa
Piłsudskiego.

R

RADIO - zob. TELEWIZJA.

REFORMA - zaklęcie magiczne.

REFORMY - majtki.

ROBIĆ W KONIA - kawaleryjskie tradycje naszego narodu skłaniają
wielu ludzi do wykonywania tej czynności.

ROZMAWIAĆ - wydawać z siebie pewne dźwięki z zamiarem przekonania
słuchacza o swojej głębi i przenikliwości (rzadziej -
o swej racji). Rozmawiających jest zazwyczaj dwóch,
ale może być więcej. Wzrost ilości rozmawiających
powoduje również wzrost ilości wydawanych dźwięków.
Umiejętność rozmawiania cechuje ludzi cywilizowanych.

S

SOCJALIZM - określenie wysoce dialektyczne. Zakłada, że socjalis-
tyczna jest partia komunistyczna (PZPR), antysocja-
listyczna zaś Polska Partia Socjalistyczna.

SOCJALIZM TAK, WYPACZENIA NIE - zob. DEMOKRATYZACJA.

SOWIECI - deus ex machina.

STERNIK - osoba ustalająca kurs zgodny z wiatrem czynionym
przez lokomotywę dziejów. Personalia są tu nieistotne.

STOLARKA - żona (dziewczyna, narzeczona, konkubina) STOLARZA.

STOLARNIA - dawniejsze nazwy: Pałac Namiestnikowski, siedziba
Urzędu Rady Ministrów.

STOLARZ - zwolennik siadania za stołem lub już za nim siedzący.
(dawniej słowo to oznaczało producenta stołów).

"STOLARZ, STOLARZ NIECH ŻYJE, ŻYJE NAM" - popularna pieśń masowa.
Sponsorem tej pieśni na
PRL jest Polski Monopol
Spirytusowy.

STOLICA - kobieta o stu twarzach lub miejsce zainstalowania stołu.

STOLICZEK - frazeologizm. Chorągiewka na dachu.

STOLICZKU, NAKRYJ SIĘ - westchnienie ludu pracującego miast i wsi.

STOLIK - dla dodania szyku może być bez liku przeróżnych stolików.

STOLNICA - osoba włócząca się bez potrzeby po różnych stołach
(analogia do: pijanica).

STOLNIK - KISZCZAK

STOŁEK - miejsce STERNIKA.

STOŁOWAĆ SIĘ - zasłaniać się STOŁEM. Inaczej: robić dobrą minę do
złej gry.

STOŁOWNIK - członek ekipy dziennikarskiej obsługującej STÓŁ.

STOŁOWY - forma pokoju lub zawieszenia broni.

STOŁÓWKA - pani Anna Przecławska.

STÓŁ - Zasadniczo obecnie każdy stół jest okrągły, nawet jeśli
jest kwadratowy, owalny czy trójkątny. Wg danych Lecha
Wałęsy, stół ma trzy nogi, nawet jeśli ma dwie, cztery lub
trochę więcej. Przy STOLE można_rozmawiać.

STÓŁ KWADRATOWY - okrągły stół z czterema rogami.

STÓŁ WESELNY - okrągły stół na nową drogę życia.

STÓŁ WIELKANOCNY - domowy okrągły stół. Stół jest wtedy wielkanoc-
ny, gdy na nim jest baran (łatwo poznać).

STÓŁ WIGILIJNY - domowy okrągły stół, czynny raz do roku, na ogół
w grudniu. Cecha charakterystyczna: jest to stół
z uszami (łatwo poznać).

"STÓŁ TO NIE MIEJSCE DO MIŁOŚCI" - przestarzała pieśń, zdezaktua-
lizowała się w r. 1989.

Zob. KONKUBINAT.

STÓŁ Ź POWYŁAMYWANYMI NOGAMI - sekretna formuła testu pozwa-
lającego ustalić lub wykluczyć
przynależność jednostki do kate-
gorii Polak-katolik.

STRAJK - prowokacja OPZZ.

SUWERENNOŚĆ - zob. NIEPODLEGŁOŚĆ.

T

TELEWIZJA - instytucja realizująca w PRL najsprawiedliwszy podział
pracy: jest (jak się ostatnio dowiedzieliśmy) własnoś-
cią rządu, kieruje nią KC PZPR, płaci zaś reszta
społeczeństwa. A na dodatek TELEWIZJA pokazuje takie
śmieszne kawałki !

TELEWIZJA SATELITARNA - wokół okrągłego stołu.

U

UDERZYĆ PIĘŚCIĄ W STÓŁ - gest odzwierciedlający wysoki stopień ra-
dykalizacji mas członkowskich OPZZ.

URBAN - tuba.

W

WODZENIE ZA NOS - prowadzenie przez władze rozmów przy STOLE.

Z

"ZAPROŚCIE MNIE DO STOŁU" - profetyczna pieśn sprzed lat, napisana
specjalnie dla NZS.

__________________________________________________________________

Ruch Antykomunistyczny: