KOMISJA EUROPEJSKA O RUMUNII
Niemiecki dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” z 15 listopada 2000, Matthias Rueb; Zasadniczo za, praktycznie przeciwko. Rumunia wobec ostatniego raportu Komisji Europejskiej.
„W środku kampanii wyborczej rumuńskie partie są zgodne, prawie zgodne. - Nikt nie zaprzecza, że w zeszłym tygodniu, w swoim raporcie KE wystawiła złe świadectwo Rumunii. Jednakże wszystkie ważne partie mocno trzymają się celu jakim jest integracja z NATO i Unią Europejską”.
Jak pisze autor, w raporcie KE na temat Rumunii mówi się zupełnie wyraźnie, że „nie można jej traktować >>jako kraju z funkcjonującą gospodarką rynkową>w dłuższym okresie czasu nie jest ona w stanie sprostać konkurencji oraz siłom rynkowym w UE>istotnie nie poprawiła gospodarczych perspektyw
„Spoglądając na krajowe instytucje demokratyczne raport zaznacza, iż te nie zawsze funkcjonują zgodnie z prawem. Władza ustawodawcza pracuje zbyt wolno i jest – przede wszystkim z powodu politycznych walk w roku wyborów - mało wydajna. Tak więc rząd coraz częściej odwołuje się do - >>budzącej niepokój praktyki
Minister spraw zagranicznych – Roman określił raport jako >>dosyć obiektywny
Czołowi przedstawiciele Partii Demokracji Socjalnej (PDSR), która wedle wszystkich sondaży prawdopodobnie wygra wybory przewidziane na koniec miesiąca, mówią o jednym z w ogóle najostrzejszych raportów Unii. (...) Przewodniczący PDSR Iliescu, który ma bardzo duże szanse ponownego wybrania na prezydenta, podkreśla, iż Rumunia zrobi wszystko, by spełnić warunki przystąpienia do UE. Przy tym PDSR właśnie, już podczas swoich rządów do 1996 r. odwlekała prywatyzację i dziś wypowiada się przeciwko szybkiej sprzedaży zakładów rolnych oraz innych dużych zakładów państwowych.
Polityczną klasę w Bukareszcie dotyka zwłaszcza to, że Unia stawia Rumunom za przykład - Bułgarię. Wprawdzie i tam sytuacja nadal jest ciężka, jednak rząd w Sofii przez twardą politykę oszczędności i zabezpieczania długu państwowego, osiągnął w reformach gospodarczych istotne postępy.
Sprawozdawczyni UE, baronówna von Winterbourne (...) stwierdziła, iż Rumunia znajduje się >>na rozstaju dróg